1 Tes. 5:9 Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz abyśmy otrzymali zbawienie przez naszego Pana Jezusa Chrystusa;

Ostrożnie z tym zbawieniem

Po nabożeństwie i mojej usłudze, usłyszałem m. in. od jednego Brata: „…z tym «nieutraceniem zbawienia», to trzeba ostrożnie …”. Zabrzmiało to trochę jak zarzut. Następnie dowiedziałem się, że taka nauka, to nic innego jak – „ewangelia sukcesu”. Zarzucono mi coś, czego jestem od jakiegoś czasu – śmiertelnym wrogiem. Między innymi mój blog jest tego wyrazem. Długo rozmawiałem na ten temat i inne tematy także, z Braćmi i Siostrami tego Zboru. Oczywiście w duchu braterskim. Cały tydzień (do dnia publikacji tych refleksji) – rozważałem to w swoim sercu przed Panem, jako moje doświadczenie. I tym, pragnę się jeszcze podzielić.


Wytrwanie w wierze

Nauka o nieutracalności zbawienia (pewność zbawienia wynikająca z wytrwania w wierze) istnieje w Słowie Bożym jednoznacznie. Ma to związek z Bożym wybraniem (powołaniem), prowadzeniem w życiu, ochroną i wychowaniem owczarni Pana:

Efektywne powołanie

Westministerskie Wyznanie Wiary z 1647 tak definiuje efektywne powołanie jako suwerenny akt Boga, niezależny od wysiłków i starań człowieka. Odrodzenie, które dokonuje się za pośrednictwem wysłuchanego Słowa Bożego, poprzedza oświecenie i wiarę. To znaczy, że najpierw człowiek zostaje narodzony z góry a potem zaczyna rozumieć w sposób duchowy przekaz ewangelii oraz zaczyna poszukiwać prawdy w Słowie, w którym pokłada całkowitą ufność.

Rozdział 10. Skuteczne powołanie
.
I. Ci, których Bóg przeznaczył do życia, uwalniani są w czasie wyznaczonym przez Boga i zgodnym z Jego upodobaniem z naturalnego stanu śmierci przez Słowo i Ducha. Otrzymują łaskę i zbawienie przez Jezusa Chrystusa. Ich umysły zostają duchowo oświecone i jako ci, którzy są zbawieni, zaczynają rozumieć sprawy Boże. Bóg odbiera im wtedy serca kamienne i daje im serca żywe. Odnawia ich wolę i przez swoją wszechmoc sprawia, że szukają i dążą do tego, co jest dobre, równocześnie skutecznie przyciągając ich do Jezusa Chrystusa. Przez Bożą łaskę robią to z ochotą.

1689 rok to czas powstania Londyńskiego Wyznania Wiary, gdzie odnajdujemy zapis o powołaniu, gdzie w ujęcie relacji Bóg człowiek przedstawione zostało na zasadzie kontrastu aktywne dobro Boga – pasywne zło człowieka.

Rozdział 3 BOŻE POSTANOWIENIE
.
5. Zanim świat został stworzony, Boży nieodmienny zamiar, który powstał w tajemnicy Jego mądrości i według upodobania Jego woli, sprawił, że Bóg wybrał (powołał) w Chrystusie pewną część ludzkości do wiecznej chwały. Jedynie z Jego wolnej łaski i miłości przeznaczył tych wybranych ludzi do życia, chociaż nie było w nich niczego, co mogło spowodować, aby ich wybrał. Rzym 8:30; 9:13,16; Efez. 1:4,9,11; 2:5,12; 1 Tes 5:9; 2 Tym 1:9

Ta Boża inicjacja całego procesu zbawienia ma decydujący wpływ na całe życie chrześcijanina. Ponieważ człowiek nie miał żadnego aktywnego udziału na początku drogi, doprowadzenie go do celu, czyli chwalebnej społeczności z Bogiem, również leży w gestii wszechmocnego Boga Jahwe. Podobnie ponieważ skuteczne powołanie do osiągnięcia celu: zbawienia dusz, zostało dokonane nie ze względu na jakąkolwiek cechę, która mogłaby się Bogu podobać w człowieku lecz pomimo zła, tak i zbawienie będzie osiągnięte tym samym sumptem, za wszystko zapłacił Chrsytus.

Najciekawsze stwierdzenie o celu efektywnego powołania znajdziemy w Kanonach Synodu w Dort z 1619 roku, gdzie Bogobojni chrześcijanie obradowali przeciw herezji Arminiusza – protoplasty wiary współczesnego ewangelikalizmu. Głównymi punktami tego wycinka doktryny były

  1. Niezmienność Bożego postanowienia
  2. Suwerenność i monergizm Boga w zbawieniu
  3. Niemożność przyjścia do wiary człowieka
  4. Ograniczona liczba wybranych
  5. Brak cech szczególnych tych, którzy są skutecznie powoływani
  6. Przetrwanie powołanych (wytrwanie w wierze)

Kanon 1, Artykuł 7
.
Wybranie jest niezmiennym zamiarem Boga, poprzez który Bóg przed założeniem świata, według suwerennego upodobania woli swojej, z całego rodzaju ludzkiego, który z własnej winy upadł z pierwotnego stanu czystości w grzech i zgubę, wybrał pewną liczbę osób do zbawienia w Chrystusie, którego od wieczności wyznaczył Pośrednikiem i Głową wybranych, oraz fundamentem zbawienia. Tę liczbę wybranych, mimo iż z natury nie są oni wcale ani lepsi ani bardziej na to nie zasługują niż inni, lecz współuczestniczą w niedoli rodzaju ludzkiego, Bóg postanowił dać Chrystusowi, aby byli przez niego zbawieni, oraz aby skutecznie powołać i przyciągnąć ich do społeczności z Nim przez swe Słowo oraz Ducha; aby obdarzyć ich prawdziwą wiarą, usprawiedliwieniem i uświęceniem, i zachowawszy ich potężnie w społeczności swego Syna, uwielbić ich dla okazania swego miłosierdzia oraz dla uwielbienia bogactwa swej chwalebnej łaski

Mówiąc krótko: nie ja się sam zrodziłem na nowo, nie ja prowadzę się do nieba, nie ja jestem odpowiedzialny za sukces przedsięwzięcia, lecz we wsystkim tym Bóg odbiera sobie chwałę.

Coram Deo – w obecności Bożej
.

Rzym. 8:28-31
28 A wiemy, że wszystko współdziała dla dobra tych, którzy miłują Boga, to jest tych, którzy są powołani według postanowienia Boga. 29 Tych bowiem, których on przedtem znał, tych też przeznaczył, aby stali się podobni do obrazu jego Syna, żeby on był pierworodny między wieloma braćmi. 30 Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał, tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych też uwielbił. 31 Cóż więc na to powiemy? Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam?

  • Powołani to ci, którzy zostali rzeczywiście pociągnięci przez Boga i w pełni usprawiedliwieni
  • Powołani miłują Boga, to owoc zbawienia
  • Powołani podlegają procesowi uświęcenia, upodobnienia do Syna, są na to przeznaczeni przez Boga, którego żadna siła we wszechświecie nie może naruszyć
  • Uwielbienie powołanych w niebie jest tak pewne, że Pismo przypisuje im ten atrybut jeszcze za życia
  • Nikt nie może zmienić losu powołanych, nawet oni sami, gdyż nieustannie podlegają procesowi stałego uświęcenia oraz permanentnie wydają owoc miłości
  • To właśnie dlatego wszystko współdziała dla dobra powołanych według postanowienia Boga

Zobacz też Mat. 22:1-14; Jana 17:1-26 (arcykapłańska modlitwa Pana Jezusa);

Zagrożenie

Walka szatana i jego sług przeciw dzieciom Bożym trwa nieustannie, nie ma ani chwili wytchnienia dla usynowionych przez Jahwe. Ponieważ diabeł nie może pozbawić zbawienia wybranych, jego zadaniem będzie zastraszenie, zniszczenie reputacji, prześladowanie. Wszystko to czyni rękami swoich sług, a to ponieważ samym wierzącym osobiście zaszkodzić nijak nie może (zob. 1 Jana 4:4 Dzieci, wy jesteście z Boga i zwyciężyliście ich, ponieważ ten, który jest w was, jest większy niż ten, który jest na świecie.). XVI wieczny reformator, i zarazem twórca osadzonego na fundamencie Słowa Bożego gmachu zwanego protestantyzmem, Jan Kalwin, tak oto zachęcał do walki o Królestwo Boże i przestrzegał przed przeciwnikiem:

Jedną rzeczą, która powinna nas ożywiać, by nieustannie walczyć z diabłem, jest to, że jest on wszędzie nazywany zarówno naszym przeciwnikiem, jak i przeciwnikiem Boga. Gdy chwała Boża jest nam bliska, tak jak powinna być, powinniśmy walczyć z całą mocą przeciwko temu, który dąży do wygaśnięcia tej chwały. Jeśli jesteśmy ożywiani odpowiednią gorliwością, aby utrzymać Królestwo Chrystusa, musimy prowadzić nierozwiązywalną wojnę z tym, który spiskuje aby doprowadzić je do ruiny. Ponownie, jeśli obawiamy się własnego zbawienia, nie powinniśmy zawrzeć pokoju ani rozejmu z tym, który nieustannie układa plany dla jego zniszczenia. – Jan Kalwin, Instytuty I:14:15

Stawką tutaj jest nie życie wieczne chrześcijan, lecz Boża chwała. Tak oto pomni tego przykazania baczmy, aby nas szatan nie podszedł i nie pożarł poprzez machinacje i pułapki. Najwyraźniej szatanowi zależy na tym, aby Bóg nie odbierał sobie chwały w miłosierdziu lecz raczej w sądzie (suma summarum Bóg zawsze odbiera sobie chwałę a Jego słowo nigdy nie wraca puste do Niego, (por Izaj. 42:8, 55:11).

2 Kor. 2:11 Aby nas szatan nie podszedł; jego zamysły bowiem nie są nam nieznane.
.
1 Piotra 5:8 Bądźcie trzeźwi, czuwajcie, bo wasz przeciwnik, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożreć.

Karcenie synów

Bóg, który dał narodzonym na nowo Ducha Syna Bożego wołającego Abba Ojcze (Gal. 4:6) przyznaje się do swoich dzieci i tak też je traktuje. Elementem Bożej opieki nad Jego dziećmi jest karanie. Bękartów Pan nie karci lecz sądzi a to prowadzi do śmierci. Owoc Bożego karcenia to zawrócenie ze złej drogi, pokuta ( Hebr. 12:7-8) dowód na usynowienie przez Boga. Jednak dziecko Boże może na dwa niewłaświce sposoby tutaj zareagować:

  1. zlekceważyć karanie
  2. zniechęcić się

Hebr. 12:5-6 5 Mój synu, nie lekceważ karania Pana i nie zniechęcaj się, gdy on cię napomina. 6 Kogo bowiem Pan miłuje, tego karze, a chłoszcze każdego, którego za syna przyjmuje.
.
referując do
.
Przysłów 3: 11-12 11 Synu mój, nie gardź karceniem Jahwe i nie zniechęcaj się jego upomnieniem. 12 Bo kogo Jahwe miłuje, tego karze, jak ojciec syna, którego kocha.

Pomyślmy chwilę, ponieważ Bóg miłuje swoje dzieci, jak powinien zachować się Ojciec w stosunku do chrześcijanina, który lekceważy / zniechęca się w odpowiedzi na karanie? W takim przypadku pozostaje ostateczne rozwiązanie: powołanie do społeczności w niebie, co będzie dobre dla tej osoby (pamiętajmy, że wszystko działa ku dobremu w stosunku do wybranych według Bożego postanowienia). Praktyczny tego przykład podany jest w Piśmie w odniesieniu do chrześcijan w Koryncie.

1 Kor. 11:27-32 27 Dlatego też kto je ten chleb albo pije ten kielich Pański niegodnie, będzie winny ciała i krwi Pana. 28 Niech więc człowiek bada samego siebie i tak niech je z tego chleba, i niech pije z tego kielicha. 29 Kto bowiem je i pije niegodnie, sąd własny je i pije, nie rozróżniając ciała Pańskiego. 30 Dlatego jest wśród was wielu słabych i chorych, a niemało też zasnęło. 31 Bo gdybyśmy sami siebie sądzili, nie bylibyśmy sądzeni. 32 Lecz gdy jesteśmy sądzeni, przez Pana jesteśmy karceni, abyśmy nie byli potępieni wraz ze światem.

Pan odwołał grzeszników z tego świata, aby nie byli wraz z nim sądzeni. Bywa i tak, że ludzie umierają, ponieważ w ten sposób nie będą więcej grzeszyć w nieposłuszeństwie. Bóg nie zatraci ani jednego grzesznika, którego przedtem znał… Temat rozwinięty jest w innym nauczaniu Apostoła Pawła (zob. 1 Kor. 10:1-13)

Sąd nad pseudochrześcijanami

Tych zaś, którzy grzeszą lecz do Pana nie należą czeka sąd. I nie pomoże im nominalne przynależenie do lokalnego zboru. Są w każdym zborze przecież ludzie, którzy chrześcijan udają, znają doskonale drogę Pańską, nawet do pewnego stopnia są jej podporządkowani co w efekcie skutkuje częściowym odseparowaniem od grzechu, pozorynym obmyciem. Mimo to nie zaszła w nich wewnętrzna przemiana, nie otrzymali nowego serca od Boga, zachowywanie Bożych nakazów to dla nich wymóg lecz nie permanentne pragnienie serca. Zwani tacy są fałszywymi prorokami oraz ich uczniami.

2 Piotra 2:20-21 20 Bo jeśli uciekli oni od plugastw świata przez poznanie Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa, a potem znowu się w nie wikłają i zostają pokonani, to ich ostateczny stan jest gorszy niż pierwszy. 21 Lepiej bowiem byłoby dla nich nie poznać drogi sprawiedliwości, aniżeli poznawszy ją, odwrócić się od przekazanego im świętego przykazania. 22 Ale przydarzyło się im zgodnie z prawdziwym przysłowiem: Pies wrócił do swoich wymiocin, a świnia umyta do tarzania się w błocie.

Co to znaczy, że lepiej by takim było nie poznać drogi sprawiedliwości? Otóż ostateczne karanie Boże w jeziorze ognistym będzie o wiele cięższe dla tych, którzy znali wolę Boga ale ją zlekcewazyli niż w stosunku do tych, którzy tej drogi nie znali i polegali wyłącznie na swoich sumieniach.

Co do świadomych drogi Pańskiej
Hebr. 10:29 Jak wam się wydaje, na ileż surowszą karę zasługuje ten, kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i znieważył Ducha łaski?
.
Łuk. 12:47 Ten zaś sługa, który znał wolę swego pana, a nie był gotowy i nie postąpił według jego woli, otrzyma wielką chłostę.
.
Co do nieświadomych drogi Pańskiej
Łuk. 12:48 Lecz ten, który jej nie znał i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę.
.
Generalna zasada
Komu wiele dano, od tego wiele się będzie wymagać, a komu wiele powierzono, więcej będzie się od niego żądać.

Różnica jakości

Widzimy zatem, że Bóg inaczej traktuje swoje dzieci czyli owce a inaczej kozły.

  • Owce podlegają karceniu, kozły sądowi
  • Karcenie owiec prowadzi do pokuty, sąd nad kozłami prowadzi ku śmierci
  • Bóg najbardziej nieposłuszne owce odwołuje do społeczności ze Sobą, zaś najbardziej nieposłuszne kozły otrzymają większy wymiar wiecznej kary

Nie warto zatem udawać chrześcijanina ponieważ jest to najgorszy rodzaj samozwiedzenia o straszliwych konsekwencjach. Jest to szczególnie ważne ostrzeżenie w dobie setek milionów „pseudochrześcijan” czyli zielonoświąkowców opętanych przez innego ducha, który owoce Ducha Świętego zastąpił padaczką, drgawkami, wydzielaniem złotego pyłu, dziwaczną teologią sukcesu oraz pozabiblijnym objawieniem i mówieniem niezrozumiałym bełkotem. Również wszelkiej maści antrytrynitarze i judaizujący legaliści to grupy niestesty samozwiedzionych „uczniów”. Są to apostaci i heretycy.

„Mówiąc o osobie pobożnej i religijnej, mówi się, że taka dusza nigdy nie będzie w żadnym momencie oddzielona od Boga. Klemens Aleksandryjski A.D. 190 Stromat s. 6, s. 670

O powierzchownym „nawróceniu” przeczytamy w  1 Jana 2:19 oraz w artykułach


Zbawienie a cierpienie

Pewność naszego zbawienia, nie oznacza, że będziemy żyli tu na Ziemi – beztrosko. Będziemy przechodzili: doświadczenia, próby, prześladowania (różne), odrzucenia, itp. Jezus Chrystus jest naszym Nauczycielem / Mistrzem, a Jego uczniowie (naśladowcy) przechodzą to samo, co On przechodził

Mat. 10:24-25 24 Uczeń nie przewyższa mistrza ani sługa swego pana. 25 Wystarczy uczniowi, że będzie jak jego mistrz, a sługa jak jego pan. Jeśli gospodarza nazywali Belzebubem, o ile bardziej będą tak nazywać jego domowników.

Jednak zaraz potem Pan dodaje nie bójcie się ich pokrzepiając stłamszone serca Swoich dzieci. Prędzej czy później cierpienie skończy się, co z perspektywy wieczności, do której powołani zmierzają pewnie i z ufnością, nie ma tak naprawdę większego znaczenia.

Rzym. 8:18 Uważam bowiem, że cierpienia teraźniejszego czasu nie są godne porównywania z tą przyszłą chwałą, która ma się w nas objawić.

Zobacz też Jana 13:13-20,Jana 15:17-21; 1 Piotra 2:19-21


Boża ochrona

1 Piotra 3:5 Którzy jesteście strzeżeni (φρουρουμένους phrouroumenous) mocą Boga przez wiarę ku zbawieniu, przygotowanemu do objawienia się w czasie ostatecznym.

Analiza gramatyki języka greckiego daje nam solidne podstawy do przekonania, że Bóg strzeże nas przed odejściem od wiary. Jeśli moc Boga jest niewystarczająca do zachowania nas przed odpadnięciem i odejściem od Niego, nic nie jest w stanie nam pomóc. Powyższy fragment unicestwia szaloną doktrynę zakładającą wysiłki człowieka jako niezbędny element zachowania zbawienia.

Poświadcza to znaczenie słowa φρουρέω phroureó – strzec, zachowywać, być pod strażą, albo w celu zapobieżenia wrogiej inwazji, albo aby powstrzymać mieszkańców oblężonego miasta przed ucieczką.

Ucieczka od Chrystusa jest niemożliwa gdyż gwarantuje nam to sam Bóg poprzez swoją moc wyrażoną przez wiarę w dzieło Chrsytusa

Gdyby nie ta Boża ochrona dla nas (dla ekklesi), to nie ostał by się nikt przed zakusami ojca zła. Nie ma pewniejszej ochrony, jak tylko oddanie się Chrystusowi – raz na zawsze! To łaska Boża / tych, których wybrał, tych i zachował – Rzym. 8:29-30; Efezj. 1:3-14; Hebr. 12:1-3).

Boże przeznaczenie (powołanie): (Jana 1:12-13; Dzieje 13:48; Efez.. 1:4 i Efezj. 2:8; Kol. 1:13-14; 2 Tes. 3:2; Hebr. 11:38-40 + Hebr. 12:22-29; Tyt. 2:14).

„Podczas gdy wolą Bożą jest, aby wszyscy których kocha powinni pokutować, aby nie zginąć z niewiernymi i nieszczęśliwymi. On ustanowił to przez swoją wszechmogącą wolę. Lecz jeśli którykolwiek z tych, których Bóg zechce wziąć w łasce skruchy, powinien potem zginąć, gdzie jest Jego wszechmocna wola? I jak to się dzieje przez taką Jego wolę?”Klemens Rzymski A.D. 69 – Epist ad Corinth.s.20

My, czyli ekklesia jesteśmy zobowiązani do głoszenia Ewangelii Chrystusa ― wszystkim, a Duch Święty trafia do serc tych, którzy mają być zbawieni (którzy są powołani). Zdarzają się oczywiście też ludzie, którzy z innych powodów stają się „wierzącymi”. Tak było od początku, o czym mówi Nowy Testament. My jednak mamy robić swoje, czyli siać ziarno Ewangelii. Nasz Pan ujął to zjawisko w pięknej alegorii ― „Podobieństwo o czworakiej roli (cztery typy odbiorców Słowa Bożego):

Mat. 13:1-23 1  tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad brzegiem morza. 2 I zebrały się wokół niego wielkie tłumy, dlatego wszedł do łodzi i usiadł, a wszyscy ludzie stali na brzegu. 3 I mówił do nich wiele w przypowieściach. I powiedział: Oto siewca wyszedł siać. 4 A gdy siał, niektóre ziarna padły przy drodze, przyleciały ptaki i wydziobały je. 5 Inne padły na miejsca skaliste, gdzie nie miały wiele ziemi. Zaraz wzeszły, bo ziemia nie była głęboka. 6 Lecz gdy wzeszło słońce, zostały spalone, a ponieważ nie miały korzenia, uschły. 7 Inne padły między ciernie, a ciernie wyrosły i zagłuszyły je. 8 Inne zaś padły na dobrą ziemię i wydały plon, jedne stokrotny, inne sześćdziesięciokrotny, a jeszcze inne trzydziestokrotny. 9 Kto ma uszy do słuchania, niech słucha. 10 Wtedy uczniowie podeszli i zapytali go: Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach? 11 A on odpowiedział im: Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, ale im nie jest dane. 12 Kto bowiem ma, temu będzie dodane i będzie miał w obfitości, ale kto nie ma, zostanie mu zabrane nawet to, co ma. 13 Dlatego mówię do nich w przypowieściach, bo patrzą, a nie widzą, i słuchają, a nie słyszą ani nie rozumieją. 14 I spełnia się na nich proroctwo Izajasza, które mówi: Słuchając, będziecie słyszeć, ale nie zrozumiecie i patrząc, będziecie widzieć, ale nie zobaczycie. 15 Utyło bowiem serce tego ludu, stępiały ich uszy i zamknęli swe oczy, żeby przypadkiem oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, a sercem nie zrozumieli i nie nawrócili się, i żebym ich nie uzdrowił. 16 Ale błogosławione wasze oczy, bo widzą, i wasze uszy, bo słyszą. 17 Bo zaprawdę powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło widzieć to, co wy widzicie, ale nie zobaczyli, i słyszeć to, co wysłyszycie, ale nie usłyszeli. 18 Wysłuchajcie więc przypowieści o siewcy. 19 Gdy ktoś słucha słowa o królestwie, a nie rozumie, przychodzi zły i porywa to, co zostało zasiane w jego sercu. To jest ten posiany przy drodze. 20 A posiany na miejscach skalistych to ten, który słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje. 21 Nie ma jednak w sobie korzenia, lecz trwa do czasu. Gdy bowiem przychodzi ucisk albo prześladowanie z powodu słowa, zaraz się gorszy. 22 A posiany między ciernie to ten, który słucha słowa, ale troski tego świata i ułuda bogactwa zagłuszają słowo i staje się on bezowocny. 23 A posiany na dobrej ziemi to ten, który słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, inny sześćdziesięciokrotny, a jeszcze inny trzydziestokrotny

Fragment opisuje dwie grupy ziemi: urodzajną i nieurodzajną. W tej drugiej widzimy trzy podgrupy ziemi:

  1. Udeptaną – gdzie zły wybiera ziarno
  2. Skalistą – gdzie ziarno nie ma korzenia
  3. Ciernistą – tu ziarno jest zabite przez inne rośliny

W pierwszej mamy trzy rodzaje ziemi żyznej

  1. Wydającą plon 30 krotny
  2. Wydającą plon 60 krotny
  3. Wydającą plon 100 krotny

Tylko jedna grupa była naprawdę dobra od samego początku – podatna na ziarno! I ta jedyna wydaje właśnie owoce wiary; w zależności od „gatunku gleby” (jej przeznaczenia) – wielokrotność plonów. To naśladowcy Pana Jezusa, którzy przekazują uczniostwo dalej (2 Tym. 2:2).

Mat. 13:18 Nie o was wszystkich mówię; Ja wiem, których wybrałem …
.
Jana 15:19 (…) ale Ja was wybrałem ze świata, …
.
2 Tes. 3:3 A wierny jest Pan, który was utwierdzi i strzec będzie od złego
.
1 Piotra 2:25 Byliście bowiem zbłąkani jak owce, lecz teraz nawróciliście się do Pasterza i Stróża dusz waszych

oraz

Jana 14:15 Jeśli Mnie miłujecie, przykazań Moich przestrzegać będziecie
.
Jana 15:16 Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was, abyście szli i owoc wydawali i aby owoc wasz był trwały …
.
2 Tym. 2:19 (…) Zna Pan tych, którzy są Jego …
.
1 Jana 2:20 A wy macie namaszczenie od Świętego i wiecie wszystko
.
1 Kor. 2:12 A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył

Odpadnięcie od wiary”: 1 Tym. 6:10; 2 Tym. 2:16-21 + 2 Tym. 4:3-4 / to nic innego, jak nieszczere, powierzchowne „nawrócenie” ludzi w społecznościach chrześcijańskich (w zborach). Np.: Mat. 10:22 / „jeśli wytrwa”; 2 Tym. 2:10-13; Gal. 2:4-5 i Gal. 5:3-9; 1 Jana 2:18-19.

Boże wychowanie dla zbawionych, którzy lekceważą dar łaski zbawienia (doświadczanie ich, by się upamiętali): 1 Tym. 1:19-20 i 1 Kor. 5:1-13 + 1 Kor. 11:27-32; Hebr. 12:4-17.

„Dotyczące chrześcijan: ale Duch obejmuje człowieka wewnątrz i na zewnątrz, jak zawsze przestrzega i nigdy nie opuszcza.” – Ireneusz A.D. 180 – Adv Haeres 1.5 roz. 12 s. 450, vide Fragm. ad Calcem Irenaei


W okowach strachu

1 Jana 4:18 W miłości nie ma lęku, ale doskonała miłość usuwa lęk, bo lęk przynosi udrękę, a kto się boi, nie jest doskonały w miłości.

Głoszenie ludziom nawracającym się biblijnie do Boga (np. byłym alkoholikom, czy narkomanom), że jeśli wrócą do nałogów, to utracą zbawienie – jest niczym innym, jak straszeniem ludzi, aby ich trzymać w ryzach, w dyscyplinie. A może też, by mieć „wyniki” w służbie ? (statystyki widoczne dla innych). To mi przypomina metody ze świata, np. bliską mi resocjalizację (metoda „kija i marchewki”).

Tylko, gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla działania Ducha Świętego, który zmienia człowieka dla Boga?! Duch Boży oczyszcza człowieka (uświęcenie) i daje mu wzrost duchowy (poznanie Słowa Bożego) – przygotowując go na spotkanie z Chrystusem, jako cel zbawienia. My ludzie sami z siebie, nigdy się nie zmienimy dla Boga! Jednak nawracając się zgodnie z Ewangelią Pana Jezusa (szczerze w swych sercach) – Duch Święty uzdalnia nas, daje nam moc i prowadzi nas. Wówczas, rzucamy nałogi i zmienia się nasze życie / nowe narodzenie = nowa natura.

Metody wychowawcze (pedagogika) są niczym innym, jak próbami (wysiłkami) ludzkimi, by poprzez dyscyplinę zapracować na zbawienie. Czyli z uczynków, a to nie jest zgodne z Nowym Testamentem – zbawieni jesteśmy z wiary (zaufanie Bogu). Natomiast jeśli ludziom „nagadamy”, by się nawrócili, to albo ulegną naszym namowom (perswazji) – emocje / wzruszenia (płytkość duchowa) LUB jeśli naobiecujemy im, że po nawróceniu znikną wszystkie ich troski i ból. Będzie zawsze fajnie, a Pan Bóg będzie spełniał nasze życzenia; my zaś tylko musimy żyć w dyscyplinie narzuconej nam przez człowieka, wbrew naszym pragnieniom (wbrew wewnętrznej przemianie) ― to możemy zostać zbawieni. Jeśli zaś zawiedziemy w naszych wysiłkach, to utracimy zbawienie. To, gdzie tu całkowite zaufanie Bogu (w naszej bezsilności), by pomagał nam nieustannie w pielgrzymce wiary?

„Z drugiej strony, jeśli pewność zbawienia przychodzi w następstwie strachu przed piekłem, nie jest to dowód jej prawdziwości. Strach przed piekłem i przekonanie sumienia o grzechu to dwie różne rzeczy. Pojawiające się w sumieniu przekonanie o grzechu to świadomość osobistego nieposłuszeństwa i obecności zła we własnym sercu i życiu. To świadomość tego, jak nieskończenie poważny jest nasz grzech, ponieważ obraża nieskończenie świętego Boga. To przekonanie może wywołać strach przed piekłem, ale nie jest tym samym, co strach przed piekłem.” – Jonathan Edwards, Istotne doznania

Wszyscy nawróceni szczerze do Boga ― staniemy kiedyś przed Sądem / Trybunałem Chrystusa (2 Kor. 5:10 z gr.: „Bema” – krzesło sędziowskie); nie mylić z Sądem Bożym dla nienawróconego świata (Obj. 20:11-15 / „jezioro ogniste”). Każdy z owczarni Pana, zda sprawę ze swych uczynków (jak żył dla Boga, jak służył, jak zwiastował, jak pozwolił Duchowi Świętemu oczyszczać się z brudów tego świata).

Ewangelia Jezusa Chrystusa w NT ▬ jest lekarstwem (ratunkiem) przed śmiertelną chorobę zwaną: grzech, który prowadzi w swych następstwach do potępienia (Sąd Boży – piekło).

Ewangelia Jezusa Chrystusa w NT ▬ nie jest łakociem (przysmakiem), który zaspakaja nasze pożądliwości i sprawia życie na tym świecie: łatwym, wygodnym i przyjemnym („sukces zamiast krzyża”).

Wszyscy znamy to porównanie, że lekarstwo nie zawsze jest dobre w smaku dla chorego, ale właściwie dobrane przez lekarza jest skuteczne na chorobę, i ma dobroczynne działanie na stan pacjenta. Naszym lekarzem jest Wszechmogący i Nieomylny Bóg Trójjedyny, który właściwie dobrał lekarstwo i jego skład oraz proporcje. Nie nasza to zasługa. Każdy chory ma stosować się jedynie do recepty zażywania leku („Bożej instrukcji” zawartej w Nowym Testamencie). Jest to wolna wola pacjenta (stan jego serca / umysłu), a lekarz czuwa nad terapią i prowadzi podopiecznego, który chce być leczony i darzy Go zaufaniem (wiara).

Rzeczywiście Bóg przeznaczył nas do zbawienia a nie na gniew.

A.G. i M.K.


Print Friendly, PDF & Email