Reformowany inaczej, część 7

Szkodliwy status quo

Efez. 4:13-14 13. Aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary dojrzałości pełni Chrystusa; 14. Abyśmy już nie byli dziećmi miotanymi i unoszonymi każdym powiewem nauki przez oszustwo ludzkie i przez podstęp prowadzący na manowce błędu.

Najtrudniejszym, czy też wręcz niemożliwym zadaniem umysłu zniewolonego przez fałszywą teologię jest jej odrzucenie. I nie pomaga w tym ludzka natura, skonstruowana tak aby stawiać opór zmianom oraz aby polegać raczej na ludzkich, wysoce elokwentnych autorytetach (1 Kor. 2:4-5; 1 Kor. 2:13) niż na Słowie Bożym, co prowadzi wprost do odstępstwa (Jer. 17:5; Izaj. 146:3; Izaj. 2:22; 20:5; Hebr. 3:12).

Osiągnięcie statusu quo w kwestii przekonań religijnych jest nie tylko porządane ale też zalecane przez samo Słowo Boże. Rolą nauczycieli Słowa jest praca na rzecz szlachetnego celu: okrzepnięcie w ortodoksyjnej wierze oraz uzdolnienie do wykrywania herezji. Aby to osiągnąć konieczne są odpowiednie środki:

  • ujednolicenia wiary,
  • poznania prawdy
  • właściwa praktyka
  • stałe doskonalenie
  • osiągnięcie dojrzałości

Można to też przedstawić nieco inaczej: dojrzały chrześcijanin jest duchowo kompletny, żyje świętym życiem i wierzy w prawdę, która jest jedna i ta sama, niezależna od czynnika ludzkiego. Jednak praktyka doskonalenia i ujednolicania doktryny, czyli Reformacja, z łatwością może zostać zakłócona.

Augustus Nicodemus Lopes prezbiteriański profesor teologii zwrócił uwagę na dwie przyczyny teologicznej deformacji. Są to odpowiednio uzdolnieni zwodziciele za pulpitami oraz bierna postawa pozornie ortodoksyjnych środowisk teologicznych [1].

John MacArthur doskonale wpisuje się w ten schemat.

(więcej…)

Phil Johnson: konfuzja skompromitowanego “kalwinisty”, część 6

Eisegetyczna alegacja Johnsona

Mat. 5:44-45

44. Lecz ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, błogosławcie tym, którzy was przeklinają, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą i módlcie się za tych, którzy wam wyrządzają zło i prześladują was;

45. Abyście byli synami waszego Ojca, który jest w niebie. On bowiem sprawia, że jego słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi i deszcz zsyła na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

Phil Johnson, jeden z baronów Grace Community Church oraz prawa ręka Johna MacArthura a także jego osobisty ghost-writter cytuje ulubiony tekst wszystkich zwolenników powszechnej łaski, Mateusza 5:44-45.

Zacytujmy równoległy fragment z Ewangelii Łukasza

Łuk. 6:35 Ale miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie im dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając, a wielka będzie wasza nagroda i będziecie synami Najwyższego. On bowiem jest dobry dla niewdzięcznych i złych.

Cytowanie tych tekstów bez egzegezy niczego nie dowodzi. Johnson nie może po prostu je zacytować, a następnie napisać: „To jest powszechna łaska”. Musi to wykazać egzegetycznie!

(więcej…)

Phil Johnson: konfuzja skompromitowanego “kalwinisty”, część 5

Johnson wytacza ciężkie działa

W naszym ostatnim artykule zdefiniowaliśmy łaskę Bożą i pokazaliśmy jej specyfikę. Teraz zamierzamy zająć się głównymi tekstami, do których odwołuje się Phillip R. Johnson, prawa ręka i ghost writer Johna MacArthura, w obronie tzw. „powszechnej łaski”, której zaprzeczenie, zdaniem Johnsona, stawia człowieka w budzącym postrach obozie hiperkalwinistów.

Zanim zajmiemy się tymi tekstami, zajmijmy się pewną niejasnością. Wielu wierzących w „powszechną łaskę” robi to, ponieważ Bóg w swojej opatrzności daje dobre dary potępionym niegodziwcom, na które oni nie zasługują. Jednak wielu twierdzi, że

„każdy dzień życia niegodziwego na tym świecie jest dla niego łaską, bo wszystko oprócz piekła jest łaską”

Całkowicie zgadzamy się, że potępieni niegodziwcy nie zasługują na nic — nie zasługują nawet na życie. Jednak to nie to samo, co łaska. Aby uniknąć nieporozumień, ważne jest, aby używać słów w sposób, w jaki używa ich Pismo Święte. W tym przypadku ważne jest, aby nie mylić łaski z opatrznością. Czasami ci, którzy wierzą w „powszechną łaskę”, i ci, którzy w nią nie wierzą, dyskutują między sobą, ponieważ nie definiują właściwie swoich pojęć.

Łaska w Piśmie Świętym jest łaską Bożą. Problemem nie jest to, czy Bóg daje niegodziwym dobre rzeczy, na które oni nie zasługują, ale jaki jest w tym cel Boga, a zwłaszcza jaki jest Jego stosunek do niegodziwych, którym daje tak dobre dary. Jeśli Bożym celem w przedłużaniu życia potępionych niegodziwców jest umożliwienie im gromadzenia gniewu na dzień gniewu (Rzym. 2:5) lub postawienie ich na śliskich miejscach, aby zostali strąceni na zagładę (Psalm 73:18) lub aby zostali zniszczeni na zawsze (Psalm 92:7), nie możemy nazwać tego łaską.

Rzym. 2:5 Ty jednak przez swoją zatwardziałość i niepokutujące serce gromadzisz sobie samemu gniew na dzień gniewu i objawienia sprawiedliwego sądu Boga
.
Psalm 73:18 Doprawdy na śliskich miejscach ich postawiłeś i strącasz ich na zatracenie.
.
Psalm 92:7 Gdy niegodziwi wyrastają jak ziele i kwitną wszyscy czyniący nieprawość, to tylko po to, aby byli wykorzenieni aż na wieki; 

Rozważmy te teksty

(więcej…)

Szwindle i konfabulacje Jamesa White’a wokół tekstu krytycznego

Macherstwa część dalsza

Psalm 31:18 Niech zaniemówią wargi kłamliwe, które w pysze i pogardzie mówią krzywdzące słowa przeciwko sprawiedliwemu

Niektórzy zwolennicy dzisiejszych nowych watykańskich wersji “biblii”, jak James White i jego polscy fanboye, próbują zdystansować się od Westcotta i Horta, ponieważ ukazało się wiele informacji dokumentujących wierzenia i apostazję tych dwóch ludzi, którzy są odpowiedzialni za krytyczny tekst grecki leżący u podstaw takich współczesnych wersji Pisma. W swojej książce „the King James Only Controversy” James White formułuje kilka interesujących i sprzecznych stwierdzeń na temat Westcotta i Horta. Na stronie 33 pan White pisze:

„Westcott i Hort wykorzystali kodeksy Synajski i Watykański do stworzenia Nowego Testamentu, dzieła, które wyparło w badaniach naukowych tekst używany przez KJV, później znany jako Textus Receptus”. [1]

Uwaga: kodeksy Synajski i Watykański to tak zwane „najstarsze i najlepsze rękopisy” autorstwa tych, którzy promują UBS, grecki tekst Nestle-Aland Critical, który leży u podstaw N.T. takich współczesnych wersji, jak ESV, NIV, NASB, a także współczesnych wersji katolickich, takich jak Biblia św. Józefa NAB 1970 i Biblia Nowego Jeruzalem 1985.

Następnie na stronie 99 pan White pisze:

„Adwokaci KJV onlyismu kochają nienawidzić B.F. Westcotta i F.J.A. Horta. Prace Westcotta i Horta nad greckim Nowym Testamentem są postrzegane jako centralny punkt próby „zdetronizowania” KJV i leżącego u jego podstaw tekstu greckiego, Textus Receptus. Chociaż współczesne teksty greckie nie są identyczne z tymi stworzonymi przez Westcotta i Horta, wciąż można znaleźć obrońców czarno-białego rysunku Autoryzowanej Wersji Biblii Króla Jakuba, którzy twierdzą, że wszystkie współczesne wersje opierają się na ich pracy.” [2]

James White dalej miesza prawdę z błędem, pisząc na stronie 122:

„W tym sensie, że Westcott i Hort prawidłowo zidentyfikowali potrzebę zbadania powiązań między rękopisami i wykazali, że po prostu nie wystarczy liczyć rękopisy, ale zamiast tego musimy zważyć rękopisy (niektóre rękopisy są ważniejsze od innych świadków tekstu oryginalnego), można powiedzieć, że współczesne teksty oparte są na ich dziełach. Jednak współczesna krytyka tekstu wyszła daleko poza Westcotta i Horta i w wielu przypadkach skorygowała brak równowagi w ich własnych wnioskach.” [3]

James White z jednej strony przyznaje, że tekst Wstcotta i Horta „wyparł tekst używany przez KJV” (jego własne słowa), ale z drugiej brzmi tak, jakby współczesne wersje „w wielu przypadkach” różniły się od wersji Westcotta i Horta. To po prostu nieprawda. Krytyczny tekst grecki Westcotta Horta jest praktycznie taki sam, jak współczesne krytyczne teksty greckie UBS / Nestle-Aland. Zmieniły się jedynie w bardzo niewielkim stopniu. W obu przypadkach pominięto lub zakwestionowano 45–50 całych wersetów Nowego Testamentu, a około 2000 słów, które pominięto, zmieniono lub dodano, jest praktycznie takich samych, jak w krytycznym tekście Westcotta i Horta, który pojawił się w English Revised Version z 1881 roku.

Pan White z całą pewnością fałszuje tutaj prawdę. Jak zwykle zresztą.

(więcej…)

Reformowany inaczej, część 6

Przypomnienie

Rzym. 4:5  Temu zaś, kto nie pracuje, lecz wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, jego wiara zostaje poczytana za sprawiedliwość.

Pismo Święte w kwestii usprawiedliwienia jest nadzwyczaj wyraźne i jasne. Nie jest możliwym aby dobre uczynki grzesznika stanowiły jakikolwiek element usprawiedliwienia grzesznika przed Bogiem. Mamy na myśli tutaj absolutnie wszystkie dobre uczynki:

  • zgodne z Bożym Prawem
  • zasługujące na zbawienie
  • wynikające z pracy Ducha Świętego w grzeszniku

John MacArthur ze swoją definicją wiary uczynkowej jest legalistą, ponieważ ustanawia fundament zbawienia, którym nie są zasługi Chrystusa lecz własna wiara grzesznika zdefiniowana przez osobiste przekonanie oraz dobre uczynki. Pozycja MacArthura nie powinna dziwić, ponieważ to dyspensacjonalista, ale też dyspensacjonalista szczególny. Nie tylko wyznaje supremację genetycznych potomków Abrahama w przyszłym, rzekomym milenijnym królestwie, przed którymi ukorzą się narody [1], ale też pozbawia Kościół podstawy zbawienia odzierając go z Przymierza między Bogiem a wybranym ludem, czyli Kościołem [2]. Wyznawcy MacArthura, ślepo oddani tej doktrynie przeoczają koszmarną jej konsekwencję.

Jest oczywistym, że podstawa usprawiedliwienia jest osadzona w Przymierzu. Zgodnie z Radą Przymierza (Psalm 89:3, 19-20, 20-26) Bóg suwerennym, wiecznym i bezwarunkowym dekretem (Psalm 2:7; Hebr. 5:5) ustanowił wcielonego Syna jako Głowę Przymierza Łaski (Izaj. 42:1, 6; 1 Piotra 2:9) wybierając w Nim wielkie zastępy spośród wszystkich narodów rodzaju ludzkiego (1 Mojż. 17:7; Izaj. 42:6; Dzieje 3:25; Efez. 2:12-13) jako Jego Ciało, czyli Kościół (Dzieje 7:38; Efez. 5:23), w celu zbawienia od grzechu i śmierci oraz doprowadzenia do wspólnoty przymierza z Bogiem (Rzym. 8:28-39; Efez. 2:6; Jan 10:28). [3]

Ponieważ podstawa usprawiedliwienia jest osadzona w Przymierzu, (a według MacArhtura Kościół nie jest w Przymierzu) usprawiedliwienie bez Przymierza nie jest możliwe. Wiara chwytająca się zasług Chrystusa i przypisująca je grzesznikowi staje się narzędziem niewystarczającym do zbawienia człowieka od jego grzechów dzięki przypisaniu posłuszeństwa życia i śmierci Chrystusa grzesznikowi a grzechów grzesznika Chrystusowi. Skoro wiara jest środkiem niewystarczającym, do zbawienia koniecznymi będą dobre uczynki grzesznika. Tutaj jednak MacArthur jest zbyt dobrze zapoznany z doktryną Reformowaną aby jawnie głosić zbawienie z wiary i uczynków, jak czyni to rzymski katolicyzm, Arminianie, federalna wizja, nowa perspektywa na Pawła i inne odszczepienia od ortodoksji.

MacArthur do wysłania na zatracenie swoich wyznawców używa przebiegłego narzędzia. Jest to wcześniej wspomniana “wiara uczynkowa”. Kolejny mechanizm, jaki należy dodać do dość pokaźnej już listy herezji obecnych w teologii “największego teologa naszych czasów”, tak chętnie i bezkrytycznie słuchanego przez miliony wiernych. Do tej pory rozpatrzyliśmy:

Rozważmy teraz kontrowersyjną kwestię “wiary uczynkowej”, 

(więcej…)

Phil Johnson: konfuzja skompromitowanego “kalwinisty”, część 4

Przedmowa

1 Tym. 4:1 A Duch otwarcie mówi, że w czasach ostatecznych niektórzy odstąpią od wiary, dając posłuch zwodniczym duchom i naukom demonów;

Zdolność krytycznego myślenia nie jest cechą polskich neo-kalwinistów, którzy wolą opierać się na ludzkich autorytetach zamiast samemu ćwiczyć się w trudnej, acz wielce satysfakcjonującej sztuce egzegezy. Dla polskiego neo-kawlinisty Słowo Boże mówi to, co wielki autorytet egzegetyczny mu powie, że mówi. Przypadłość ta niczym rak toczy pseudo-reformowane umysły. Co gorsza, popularność takich zwodzicieli jak John MacArthur, Phil Johnson, James White czy Paul Washer poprzez przywłaszczenie sobie miana “kalwinista: i “reformowany” w rzeczywistości odstawiła rzeczywiste doktryny Reformacji i Pisma Świętego do przysłowiowego lamusa.

  • Skoro James White twierdzi, że z Pisma wypadałoby usunąć 2800 słów bo to zanieczyszczenia, to polscy neo-kalwiniści przyklaskują z radością, deptając Reformowaną zasadę opatrznościowego zachowania Słowa Bożego w historii kościoła.
    .
  • Gdy John MacArthur dowodzi, że wiara to przekonanie, posłuszeństwo, poddanie się i postępowanie zainspirowane takim poddaniem, czyniąc w ten sposób zbawienie zależnym od wiary i uczynków, polscy neo-kalwiniści schylają czoła aż do ziemi, za nic mając Biblijną doktrynę sola Fide przywróconą kościołowi przez Lutra i Kalwina.
    .
  • Kiedy Paul Washer zmusza swoich słuchaczy do stałego badania własnych uczynków aby dowieść sobie samemu zbawienia, polski neo-kalwinista zagryza zęby w bólu szukając dowodów zbawienia w sobie samym, w dobrych uczynkach, lekceważąc dającą całkowitą pewność zbawienia skuteczność krzyża Chrystusa, czego nauczała Reformacja.
    .
  • A jeśli Phil Johnson mówi, że odrzucenie oferty ewangelii, powszechnej łaski i powszechnej miłości Boga do potępionych jest hiperkalwinizmem, całkowicie przez to obalając Kanony Synodu w Dort, polski neo-kalwinista bezmyślnie mamrocze za swoim guru te same bzdury.

Ani White, ani MacArthur, ani Washer ani Johnson nie mają prawa nazywać się kalwinistami. Nie mają prawa nazywać się Reformowanymi. Ani oni ani ich wyznawcy.

Poniżej kolejne dowody.

(więcej…)

John Piper o ostatecznym usprawiedliwieniu przez uczynki, część 3

Duchowy rzeźnik i zakała

Judy 1:12 Oni są zakałami na waszych ucztach braterskich, którzy z wami bez bojaźni ucztują, pasąc samych siebie. Są to bezwodne chmury wiatrami unoszone; drzewa zwiędłe, bez owoców, dwukrotnie obumarłe i wykorzenione

John Piper to obok Johna MacArthura i Paula Washera, jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy neo-kalwinizmu. Otóż ten guru dla tysięcy pozbawionych prawdy Ewangelii wyznawców ogłosił publicznie, że zbawienie jest z wiary oraz z uczynków.  W szczególności Piperowi chodzi o tzw. “drugie” usprawiedliwienie na Sądzie Ostatecznym, gdzie według niego dobre uczynki staną się podstawą usprawiedliwienia grzesznika przed Bogiem.

Piper okazał się nominalnym chrześcijaninem, jednym z tych przywódców, którzy nie przeszli przez drzwi czyli Chrystusa, przed którymi też Pismo ostrzega ustami Apostoła Pawła

Dzieje 20:29 Gdyż wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, które nie będą oszczędzać stada
.
Jan 10:1 Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni drzwiami, ale wchodzi inną drogą, ten jest złodziejem i bandytą

Ten, który miał pilnować stada Pańskiego przed zwiedzeniem (1 Piotra 5:2; Efez. 4:11-13; Tyt. 1:9) stał się jego rzeźnikiem. Proklamując herezję zbawienia z uczynków dowiódł tym samym, że nie tylko nie zna i nigdy nie znał Ewangelii, ale też utwierdził w drodze zatracenia wielu swoich bezkrytycznych zwolenników. Ci ostatni bronią go jako ortodoksyjnego chrześcijanina posługując się przy tym szeregiem zmyślnych zarzutów.

Ponieważ Słowo naucza, że kto myśli, że stoi, niech uważa, aby nie upadł (1 Kor. 10:12) wyznawcom Johna Pipera, zgodnie z duchem Berejczyków (Dzieje 17:11) zalecamy zapoznanie się z niniejszym artykułem celem zbadania i sprawdzenia własnej pozycji względem pozycji Biblijnej.

(więcej…)

Odpowiedź Suwerennej Łaski na pogląd Johna MacArthura o Zbawieniu Panującego Pana

Wakacyjna lektura

Czas wakacji to czas odpoczynku, jednak to nie jest czas duchowego lenistwa. Redakcja Reformowanych z dumą oddaje w ręce naszych czytelników książkę, wyraźny głos ukazujący błędy Johna MacArthura, mając nadzieję, że przynajmniej część z wyznawców doktryny zbawienia panującego Pana (ang. Lordship Salvation) sięgnie po nią i wierzenia jakimi zostali zarażeni skonfrontuje z doktryną Reformowaną.

“MacArthur wstydzi się obray krzyża. Pogląd MacArthura na odkupienie, wybranie, Judasza i dobrointencyjnej oferty ewangelii spotkałby się z uznaniem Arminian, ale nie ze strony wierzących w Biblię.
.
W związku z tym wyznawcy suwerennej łaski powinni być uznać MacArthura za fałszywego nauczyciela i brzydzić się jego poglądem na zbawienie panującego Pana, ponieważ nie jest on wierny ani pobożny; wręcz przeciwnie, jest to bzdurna ewangelia. Fałszywa ewangelia nie jest Ewangelią.

Wielu fanboyów  Johna MacArthura będzie argumentować, że nie zgadzają się ze wszystkim, co mówi, ale nadal kochają większość jego nauk i powiedzą: „Zazwyczaj jemy ryby i wypluwamy ości”. Ponieważ akolici MacArthura będą używać analogii do jedzenia ryb i wypluwania ości, oto dwa pytania do nich: Jeśli zabrałeś żonę na obiad do swojej ulubionej restauracji, w której serwowano jedzenie, które lubisz jeść, i usłyszałeś, jak kelner mówi oszczerstwa wobec twojej żony lub okazuje jej brak szacunku,

1) Czy nadal jadłbyś w restauracji i wypluwał ości (oszczerstwo przeciwko żonie)?
2) Czy zganiłbyś kelnera i nigdy nie wrócił do restauracji?

Większość kaznodziejów powiedziałaby „to drugie”, gdyby chodziło o ich współmałżonka, ale nie powiedziałoby „to drugie”, jeśli chodzi o ich Boga. Zamiast tego, popularni fałszywi nauczyciele (oszczerczy kelner) oczerniają Boga, a kompromisowcy powiedzą: „Cóż, kocham większość doktryny, którą głosi, ale nie ze wszystkim się zgadzam. Więc zjem rybę (doktryna) i wypluję ości (oszczerstwo wobec Boga).”

Zatem udanej wakacyjnej lektury, życzymy prawowiernym Reformowanym chrześcijanom, mając nadzieję, że tekst naświetli problem herezji wyznawanej przez MacArthura i jego fanboyów.

Fanboyom życzymy udanych wakacji oraz upamiętania. Mogą to wszak być wasze ostatnie wakacje w życiu, zaś trwanie w nauce MacArthura to szeroka droga do gorącego miejsca.

Do pobrania tutaj

John Piper o ostatecznym usprawiedliwieniu przez uczynki, część 2

Owce i kozły

Mat. 25:31-33 .

31. Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swojej chwale i wszyscy święci aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swojej chwały.

32. I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, a on odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów.

33. I postawi owce po swojej prawej, a kozły po lewej stronie.

Tacy ludzie jak John Piper odwołują się do oddzielenia owiec od kozłów w Ewangelii Mateusza 25, pragnąc na podstawie recytacji dobrych uczynków owiec udowodnić ostateczne usprawiedliwienie z uczynków. Problem z takim odwołaniem się do Ewangelii Mateusza 25 w celu ostatecznego usprawiedliwienia na podstawie uczynków polega na tym, że owce i kozły są rozdzielone na dwie grupy, zanim jeszcze czyjekolwiek uczynki zostaną porównane.

Innymi słowy, są oni podzieleni na dwie grupy na podstawie tego, czy są owcami czy kozłami. Owce są zdefiniowane jako ci, którzy wierzą

Jan 10:16, 26 16. A mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. Również te muszę przyprowadzić i będą słuchać mego głosu, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz. 26. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec, jak wam powiedziałem. 

Stąd scena sądu w Mateusza 25:31-33 ma owce oddzielone na podstawie wiary, a nie uczynków, co oznacza, że owce zostały oddzielone na podstawie sprawiedliwości poza uczynkami.

Ani owca, ani Pasterz nie zabawił się w uczynki przy oddzielaniu “Jego owiec” od “kozłów”. Nawet gdy uczynki owiec są wspominane, owce nie są ich świadome i najwyraźniej nie przewidywały dyskusji o swoich uczynkach, tj. “kiedy widzieliśmy cię…? …kiedy widzieliśmy cię…? …kiedy widzieliśmy cię…?” (Mat. 25:37-39). Owce przybyły przed tron sądu bez myśli o swojej osobistej świętości czy moralnej poprawie.

(więcej…)

John Piper o ostatecznym usprawiedliwieniu przez uczynki, część 1

Katastrofa apostaty

Hebr. 3:14 Staliśmy się bowiem uczestnikami Chrystusa, jeśli tylko nasze pierwotne przeświadczenie aż do końca niewzruszenie zachowamy.

Ninejszy artykuł jest smutnym świadectwem duchowej tragedii Johna Pipera, kaznodziei klasyfikowanego jako “Reformowany kontynualista”, co już samo w sobie jest oksymoronem. Wiara Reformowana to zaprzysiężony wróg herezji kontynualizmu, czyli w praktyce wróg fałszywych wizji, snów, łże-proroctw, oszukanych uzdrowień i mówienia niezrozumiałym bełkotem.

Słowo Boże ostrzega, że zbawionym jest ten i tylko ten, kto nie tylko zachowuje obiektywną prawdę Ewangelii, a w szczególności doktrynę usprawiedliwienia, ale też zachowuje tą doktrynę aż do końca w sposób nienaruszony, bez zmian.

Chrześcijańska Ewangelia to wiara w skończone dzieło krzyża Chrsytusa, gdzie

John Piper, jeśli kiedykolwiek intelektualnie przyswoił doktryny łaski i wynikającą z nich doktrynę usprawiedliwienia z łaski tylko przez wiarę w rzeczywistości nigdy w nie nie wierzył. Nie posiadał zaufania do biblijnej prawdy, choć być może nawet ją głosił. Piper w każdym bądź razie popadł w herezję dotyczącą usprawiedliwienia promowaną przez tzw. federalną wizję. A mówiąc dokładniej złożył hołd nauczaniu dwóch wybitnych zwodzicieli, Normana Shepherda i Richarda B. Gaffina Jr. obaj są proponentami herezji federalnej wizji.

Wyznawana obecnie przez Pipera doktryna usprawiedliwienia z uczynków na Sądzie Ostatecznym to wymysł Gaffina. Według tego ostatniego nadchodzące usprawiedliwienie będzie uwględniać uczynki posłuszeństwa prawu. Gaffin w swoim dziele By Faith, not by Sight: Paul and the Order of Salvation na stronie 97 zauważa:

“List do Rzymian 2:5ff., przynajmniej w wersetach 5–11, jeśli nie w wersetach 12–13, jest najlepiej postrzegany jako opis tego, co stanie się z chrześcijanami na sądzie ostatecznym”

Piper objawił się jako apostata i heretyk oraz wróg wiary Reformowanej. Jak zauważył Herman Hanko:

“Powszechnie wiadomo, że słowo „reformowany” nabrało w naszych czasach tak wielu różnych znaczeń, że w rzeczywistości nie znaczy już nic. Istnieją kościoły, które nazywają siebie „Reformowanymi”, które są tak tak daleko od reformowanych, jak łatwo jest od zachodu. Nie są w stanie zdać sprawy z tego, czym w rzeczywistości jest wiara reformowana. Co gorsza, istnieją kościoły, które nazywają siebie „reformowanymi”, które nie tylko już nie są reformowane, ale także stali się w rzeczywistości wrogami i przeciwnikami wiary reformowanej”

Ostatecznym losem Pipera, o ile nie wyrzeknie się herezji zbawienia z uczynków, będzie wieczne zatracenie, poniewaz na Sądzie Ostatecznym jego uczynki, jako dodane do ofiary Chrystusa, będą przemawiać przeciwko niemu.

Oto duch naszych czasów.

(więcej…)

Reformowany inaczej, część 5

Przypomnienie

2 Piotra 2:1 Byli też fałszywi prorocy wśród ludu, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy potajemnie wprowadzą herezje zatracenia, wypierając się Pana, który ich odkupił, i sprowadzą na siebie rychłą zgubę.

Stare porzekadło “najciemniej jest pod latarnią” opisuje popularną wśród przewrotnych ludzi metodę podstępnego działania. Ten, kto stara się ukryć swoje niecne zamiary najlepiej uczyni to jawiąc się jako największy obrońca prawdy. W ten sposób zyskuje sobie dobrą reputację oraz uspokaja sumienie osób, nad którymi w coraz większym stopniu rozciąga swój wpływ. Z całą pewnością mistrzowskim wykorzystaniem sztuki podstępu będzie praca fałszywego kaznodziei polegająca na publicznym obnażaniu podobnych mu oszustów – fałszywych kaznodziejów.

Schemat psychologicznej manipulacji nie jest trudny od zidentyfikowania: ten kto najsprawniej i najgłośniej zwalcza przeciwników Biblijnej prawdy sam nie może być jej przeciwnikiem. Jest to podstęp niemal doskonały, ponieważ usypia czujność naśladowców tworząc przy tym niemal niezniszczalną barierę bezkrytycznego zaufania utrudniającą zdolność logicznej  analizy serwowwanych przez oszusta treści.

Tak więc nawet przedstawienie dowodów wprost przemawiających na niekorzyść fałszywego nauczyciela powoduje u jego ofiar stan nieprzyjemnego napięcia psychologicznego. Zaburzenie obrazu “świętego i nieomylnego” teologa powoduje dyskomfort, tym większy im dłużej miał on okazję oddziaływać na swoich słuchaczy. Dyskomfort musi zostać rozładowany a napięcie psychiczne złagodzone poprzez zagłuszenie a nawet ignorowanie niewygodnych faktów, co jest typowym i złym zarazem sposobem zniwelowania dysonansu poznawczego. Mówiąc kolokwialnie człowiek będzie szukał każdego możliwego “racjonalnego” wytłumaczenia dla kłamstw i złego postepowania duchowego guru, aby tylko nie wyjść na głupca.

“Teoria dysonansu postuluje, że ludzie dążą do tworzenia (i utrzymywania) przekonania, że są jednostkami racjonalnymi. W związku z tym większość ludzi stara się wyjaśnić rozsądnie własne działanie (jeśli coś robię i nie wiem dlaczego tak postępuję – pojawia się dysonans w postaci podejrzenia że jestem osobą niemądrą, co narusza dobrą samoocenę).” [1]

W psychologii ten mechanizmy obronny nazywa się rozszczepieniem. Rozszczepienie to myślenie kategoriami skrajnie dychotomicznymi “mój nauczyciel to samo dobro, wcielony bóg, a jego oponent to samo zło, wcielony diabeł” [2]. W konsekwencji popełniany zostaje poważny błąd logiczny argumentum ad verecundiam. Błąd ten następuje wtedy, gdy twierdzimy, że coś jest prawdą tylko dlatego, że jakiś autorytet tak twierdzi. W przypadku teologii błąd ten przybiera niebezpieczną formę opartą o schemat:

→ Biblia stanowi nieomylne źródło prawdy (prawda)
→ Teolog, pod którego jestem wpływem walczy o prawdę (prawda)
→ Jest do tego zdolny ponieważ dobrze rozkłada Pismo Święte (niekoniecznie prawda)
→ Dlatego to co mówi teolog to czyste nauczanie Słowa Bożego (niekoniecznie prawda)
→ Z tego względu nauczania teologa posiadają ten sam autorytet co Biblia (fałsz)
→ Krytyka teologa nie może zawierać w sobie prawdy i należy ją z góry odrzucić (fałsz)

Powyższą sztukę manipulacji John MacArthur opanował do perfekcji.

(więcej…)

Hermeneutyczne użycie logiki, część 4

Logika a doktryna

Rzym. 3:28 Tak dochodzimy do logicznego wniosku (λογιζόμεθα logizemetha), że człowiek zostaje usprawiedliwiony przez wiarę, bez uczynków prawa.

Dlaczego należy studiować logikę? Ponieważ Pismo Święte nie jest zlepkiem luźnych, niejasnych myśli bez struktury (1 Kor. 14:33, 40; Kol. 2:5; 1 Tym. 6:20), ani też nie jest produktem niemożliwej do zrozumienia przez człowieka logiki (Dan. 9:2; 2 Kor. 1:13; 2 Piotra 1:20),

W tekście Rzymian greckie słowo λογίζομαι logizomai oznacza rozumowanie prowadzące do logicznego wniosku. Apostoł Paweł pisząc cały List zakładał, że czytelnik będzie w stanie dojść razem z nim do tych samych wniosków na podstawie przesłanek, jakie przedstawił na poparcie swoich argumentów. Konkluzją logicznego rozważania Pawła jest fundamentalna dla chrześcijaństwa doktryna zbawienia usprawiedliwienia bez udziału uczynków.

Stąd dochodzimy do logicznego wniosku, że czytając dowolny tekst Biblii należy stosować logiczne rozumowanie aby na tej podstawie dochodzić do usystematyzowanej prawdy. Doktryny oparte są o wnioski płynące z przesłanek wynikających z prawidłowo rozłożonych tekstów Pisma. Bez zastosowania logiki prowadzącej do koniecznych i obiektywnych wniosków czytelnikowi pozostaje błądzenie w świecie subiektywizmu, relatywizmu i pozbawionych duchowej wartości pseudointelektualnych spekulacji, czasem opisywanych jako paralelne prawdy.

Wbrew naciskom fałszywych nauczycieli logika ma znaczenie dla teologii.

Przysłów 2:6 PAN bowiem daje mądrość, z jego ust pochodzi wiedza i rozum.

(więcej…)

Phil Johnson: konfuzja skompromitowanego “kalwinisty”, część 3

Przedmowa

2 Kor. 2 15-17 .

15. Jesteśmy bowiem dla Boga przyjemną wonią Chrystusa wśród tych, którzy są zbawieni, i wśród tych, którzy giną.

16. Dla jednych wonią śmierci ku śmierci, a dla drugich wonią życia ku życiu. Lecz do tego któż jest zdatny?

17. Nie jesteśmy bowiem jak wielu, którzy fałszują słowo Boże, lecz ze szczerości, jak od Boga mówimy w Chrystusie przed obliczem Boga.

Phil Johnson prawa ręka Johna MacArthura, a także jego ghost-writter (jest jednym z autorów książek rzekomo napisanych przez MacArthura), podobnie jak jego duchowy mentor, jest ślepy na argumenty swoich adwersarzy. Raz przyjęty osąd dla wyznawców MacArthura jest nienaruszalny. I tak oto, gdy Johnson w swoim artykule „A Primer on Hyper-Calvinism” błędnie zdefiniował hiper-kalwinizm jako odrzucenie dobrointencyjnej oferty zbawienia, żadne tłumaczenie, powoływanie się na Słowo Boże czy wyjaśnienie nie są w stanie zmienić stanowiska jednego z guru megakościoła z Kalifornii.

“Johnson locutus, causa finita”, można by podsumować. Umysły wiernych zostały sformatowane w taki sposób, że jakiekolwiek dochodzenie prawdy jest obecnie w tym systemie niemożliwe. I choć Johnson został wielokrotnie napomniany przez ortodoksyjnych chrześcijan o swoim błędzie, trwa w uporze niczym przysłowiowy osioł. Johnson dalej głosi „szczery i całkowicie pozbawiony hipokryzji zamiar Boga i wolę zbawienia wszystkich, którzy słyszą ewangelię”, koncept wymyślony przez Edwarda Fishera, który zasadniczo zniszczył teologię Reformowaną od środka. Ta nowa idea jest całkowicie sprzeczna z historyczną wiarą Reformowaną określoną między innymi przez Kanony z Dort.

Johnson twierdzi, że jest kalwinistą infralapsarianinem, ale przeczy prostocie Boga, atrybutowi zgodnie z którym w Bogu nie ma sprzeczności. Z jednej strony bowiem według Johnsona Bóg w przedwiecznym dekrecie postanowił aby nie zbawić niektórych ludzi, ale jednocześnie ten sam Bóg w historii pragnie ich zbawienia wbrew swojemu dekretowi. Mało tego, każdego kto śmie podważać jego herezję oskarża o głoszenie niepełnej ewangelii… Oto “kalwinista” na miarę czasów totalnej apostazji.

Rozważmy kolejne problemy teologiczne Johnsona

(więcej…)

Nieomylni profesorowie i omylne Pismo

Zgorszyciel maluczkich

Jer. 17:25 Tak mówi PAN: Przeklęty człowiek, który ufa człowiekowi i który czyni ciało swoim ramieniem, a od PANA odstępuje jego serce.

Wiara w doktrynę absolutnej nieomylności Pisma Świętego i wiara w Jezusa, Syna Bożego jako naszego Zbawiciela  – obie muszą być prawdziwe w tym samym czasie i jedno nie ujmuje drugiemu. Wiara w nieomylność Pisma jest jednym z koniecznych dowodów na to, że twoja wiara w Jezusa jest autentyczna.

Tak jak u Apostoła Pawła wiara sama w sobie jest prawdziwa, a u Jakuba wiara bez uczynków jest martwa, oba twierdzenia są prawdziwe i nie są ze sobą sprzeczne. Paweł odnosi się do wewnętrznej i subiektywnej pewności każdego wybranego do zbawienia chrześcijania, Jakub zaś przedstawia zewnętrzny, obiektywny dowód wiary dla innych.

Bez wiary w nieomylność Pisma nie jest możliwa wiara w propozycję PIsma o historycznym Jezusie Chrystusie i Jego dziele krzyża. Jak bowiem ufać Słowu o Jezusie skoro Pismo może kłamać? Mimo to liberalny “chrześcijański” profesor z prezbiteriańskiego Princeton Theological Seminary mówił, że wierzy w Jezusa, Syna Bożego, jako Zbawiciela. Ale mówił też, że Biblia jest pełna

  • błędów
  • pomyłek
  • sprzeczności

Na podstawie wielu z tych rzekomych błędów, pomyłek i sprzeczności nauczał rzeczy, które nie są biblijne. Co więcej, jego poglądy na Pismo Święte spowodowały, że wielu ludzi zostało odsuniętych od wiary.

(więcej…)

Reformowany inaczej, część 4

Przypomnienie

Efez. 4:5 Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest;

Stanowiskiem i celem Reformacji było przywrócenie pierwotnej wiary apostolskiej w kościele trawionym legalizmem zbawienia z uczynków, ceremonializmem, odpustami i centralizacją władzy uosobionej przez antychrysta-papieża z jednej strony oraz walka z antynomizmem, cielesnymi ekscesami, snami, wizjami, pozabiblijnymi proroctwami i anarchią heretyckiego anabaptyzmu z drugiej.

Reformacja odrzuciłaa błędy rzymskiego katolicyzmu i anabaptyzmu zwracając się do Pisma Świętego jako jedynego źródła doktryny (sola Scriptura). Ponieważ wiara jest jedna, aby uniknąć poważnych zarzutów o nowinkarstwo, czyli tworzenie nowych konceptów i nowej wiary, na poparcie swoich twierdzeń Reformatorzy jak Luter czy Kalwin odwoływali się do patrystyki. W szczególności do dzieł Augustyna z Hippony (354 – † 430 A.D.), będących podsumowaniem i zwieńczeniem teologii kościoła  z przełomu IV i V wieku.

“Wszyscy ci heretycy są daleko późniejsi od biskupów, którym Apostołowie zlecili Kościoły. (…) Z konieczności więc (…) są ślepi wobec prawdy i klucząc z drogi na drogę zbaczają z właściwego kierunku. Skutkiem tego strzępy ich doktryny nie trzymają się siebie i brak im logiki. Natomiast ścieżka ludzi należących do kościoła przebiega przez świat cały, bo ma mocną tradycję od Apostołów i pozwala nam przekonać się, że wiara wszystkich jest jedna i ta sama.” [1]

W powyższym cytacie pierwszy kościół ustami Ireneusza z Lyonu daje świadectwo, że wiara prawdziwa to wiara obecna w kościele od początku oraz wiara spójna, logiczna i jednolita dla wszystkich. Teraz warto o tym pamiętać czytając teksty doktrynalne, szczególnie zaś te, które uzurpują sobie miano teologii Reformowanej.

John MacArthur twierdząc, że człowiek nie może zrozumieć Bożej logiki [2] zostaje osądzony przez Ireneusza jako ślepy wobec prawdy zwodziciel kluczący po bezdrożach wiary. Twierdzenie to podtrzymywane jest przez Reformację czemu wyraz dał np. Gordon H. Clark definiując odrzucenie zdolności logicznego zrozumienia Bożej prawdy jako brak poznania jakiejkolwiekk prawdy i w konsekwencji jest sofistycznym atakiem na chrześcijaństwo

„Jeżeli Bóg zna całą prawdę i zna właściwe znaczenie każdego twierdzenia, i jeżeli żadne twierdzenie nie znaczy dla człowieka tego, co znaczy dla Boga, tak że wiedza Boga i wiedza człowieka nie pokrywają się w żadnym pojedynczym punkcie, wynika z tego surowa konieczność, że człowiek nie może znać żadnej prawdy. Ten wniosek jest zupełnie przeciwny do poglądów Kalwina […] i podważa całe chrześcijaństwo[3] 

Wykarmiony Wesleyańskim Armininianizmem [4] nielogiczny MacArthur przyjął nominalny kalwinizm, dodatkowo zmodyfikowany strzępami logicznie niespójnych doktryn, z których jak dotąd omówione zostały

Tym razem rozważymy Marrowizm, kolejne narzędzie oddzielenia od prawdy Ewangelii, używane przez MacArthura do pozyskiwania nowych wyznawców.

(więcej…)

William Ames, “tłuczek” na Arminian

Prima Scriptura

Rzym. 11:5-6 5. Tak i w obecnym czasie pozostała resztka według wybrania przez łaskę. 6. A jeśli przez łaskę, to już nie z uczynków, inaczej łaska już nie byłaby łaską. Jeśli zaś z uczynków, to już nie jest łaska, inaczej uczynek już nie byłby uczynkiem.

Dziś bardzo krótko i na temat. W dyskusjach z niedoinformowanymi “kalwinistami”, w swej głupocie stojącymi murem za herezją Arminianizmu często przywoływany jest prima Scripturalny argument, którego głównym bohaterem jest William Ames.

Dlaczego akurat on? Otóż Ames znany jest jako młot na Arminian, tzn. był ich ogromnym oponentem w debatach, ale jednocześnie nie uznawał Arminianizmu za herezję a jedynie za błąd. Tak więc nasi niedoinformowani “przyjaciele” zamiast korzystać z Pisma upewniają idących na zatracenie Arminian, że ich fałszywa ewangelia tak naprawdę jest prawdzia powołując się właśnie na Amesa.  Mówią:

“Skoro Ames, wróg Arminianizmu, nie uznał go za herezję, jakim prawem mielibyśmy to czynić?”

Zapominają przy tym, że stanowisko Amesa jest jego osobistą opinią a nie postanowieniem Synodu w Dort, który aż ośmiokrotnie nazywa Arminianizm Pelagianizmem, czyli herezją zatracenia. Kanony Synodu są jedną z Trzech Form Jedności, wiążącym dokumentem dla wielu Reformowanych Kościołów, opinia Amesa nie jest dla nikogo wiążąca. W rzeczywistości William Ames, choć zwany“młotem na Arminian” nie miał nawet prawa głosu na Synodzie w Dort:

Ze względu na szczególną wiedzę i doświadczenie w kwestii kontrowersji arminiańskiej, Ames, który był członkiem synodu bez prawa głosu, został powołany na stanowisko głównego doradcy teologicznego i sekretarza przewodniczącego[1]

Fałszywy chrystus arminianizmu zbawił wszystkich ludzi ale nikomu nie zapewnił środków łaski, stąd aby osiągnąć cel, społeczność z Bogiem, wyznawcy tej herezji wolnej woli zmuszeni są do konkretnych uczynków: wzbudzenia w sobie wiary, pobożnego życia i wytrwania – rozumianych jako ludzkie uczynki.

Czy Ames zamiast zadać ostateczny cios Arminianizmowi miał powód uznawać Arminian za braci? Owszem. I powód ten ulokowany jest w jego osobistych, kardynalnych błędach teologicznych będących pomostem między ortodoksją a herezją.

(więcej…)

Phil Johnson: konfuzja skompromitowanego “kalwinisty”, część 2

Przypomnienie

Mat. 22:3-10 .

2. Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił wesele swemu synowi.

3. I posłał swe sługi, aby wezwali zaproszonych na wesele, ale oni nie chcieli przyjść.

4. Ponownie posłał inne sługi, mówiąc: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę, zabito moje woły i tuczne zwierzęta i wszystko jest gotowe. Chodźcie na wesele.

5. Lecz oni zlekceważyli to i odeszli, jeden na swoje pole, a inny do swego kupiectwa;

6. A inni schwytali jego sługi, znieważyli ich i zabili.

7. Gdy król to usłyszał, rozgniewał się, a posławszy swoje wojska, wytracił tych morderców i spalił ich miasto.

8. Potem powiedział swoim sługom: Wesele wprawdzie jest gotowe, lecz zaproszeni nie byli godni.

9. Idźcie więc na rozstaje dróg i zaproście na wesele wszystkich, których spotkacie.

10. Wtedy słudzy ci wyszli na drogi i zgromadzili wszystkich, których spotkali, złych i dobrych. I sala weselna napełniła się gośćmi.

W ostatnim artykule zaczęliśmy analizować definicję hiperkalwinizmu Phillipa R. Johnsona [prawa ręka i ghost writer Johna MacArthura] w jego wpływowym artykule on-line „A Primer on Hyper-Calvinism”. Rozróżniliśmy poważne powołanie (łac. słowo serio w kan. III/IV:8) i ewangeliczną „ofertę”. Zauważyliśmy, że to Arminianinie — a nie Kalwiniści— definiują słowo serio jako

„szczery i całkowicie pozbawiony hipokryzji zamiar i wolę zbawienia wszystkich, którzy słyszą ewangelię.” [1]

Następną linią ataku Johnsona jest zasugerowanie, że „wszystkie pięć odmian hiperkalwinizmu podważa ewangelizację lub przekręca przesłanie ewangelii” [2]. Johnson zdaje sobie sprawę, że wielu z tych, których nazywa hiper-kalwinistami, ewangelizuje, więc oskarża ich o głoszenie okrojonej ewangelii:

„Wielu współczesnych hiperkalwinistów ratuje się myśląc, że ich pogląd nie może być tak naprawdę hiperkalwinizmem, ponieważ w końcu wierzą w głoszenie ewangelii wszystkim. Jednakże „ewangelia”, którą głoszą, jest okrojoną soteriologią z nadmiernym naciskiem na Boży dekret dotyczący potępionych. Jeden z hiper-kalwinistów, reagując na moje komentarze na ten temat na liście e-mailowej, oświadczył: „Przesłanie ewangelii jest takie, że Bóg zbawia tych, którzy są Jego, i potępia tych, którzy nie są. ” W ten sposób dobrą nowinę o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa zastępuje przesłanie o wybraniu i odrzuceniu — zwykle z nadmiernym naciskiem na potępienie”.

(więcej…)

Reformowany inaczej, część 3

Przypomnienie

2 Tym. 4:3 Przyjdzie bowiem czas, gdy zdrowej nauki nie zniosą, ale zgromadzą sobie nauczycieli według swoich pożądliwości, ponieważ ich uszy świerzbią.

W poprzednich dwóch częściach artykułu obnażone zostało nasycone Arminianizmem tło teologiczne Johna MacArthura. Wykształcenie odebrane w Los Angeles Pacific College oraz Bob Jones University zaszczepiło w nim poglądy potwierdzające uniwersalne odkupienie, niekompletność uświęcenia implikujące konieczność dobrych uczynków jako niezbędnych do zbawienia oraz konsekwentnie możliwość osiągnięcia całkowitego uświęcenia za życia. Ponadto w edukacji MacArhtur otarł się o koncepcję powszechnej oferty zbawienia a także fundamentalny błąd: wiarę w biblijne paradoksy.

Wybór szkół nie był przypadkowy. John “Jack” MacArthur, ojciec Johna Jr. jako generalny baptysta a w praktyce multiwyznaniowy kaznodzieja przebudzeniowo-ekumeniczny przekazał MacArthurowi nie tylko fundamentalizm ale i arminianistyczne ujęcie ewangelii, gdzie Chrystus umarł za wszystkich bez wyjątku.

Pomimo wsparcia ze strony R. C. Sproula MacArthur nie zmienił zasadniczo pierwotnego niereformowanego wyznania i choć nominalnie przyjął Pięć Doktryn Łaski (TULIP) okazało się, że w dalszym ciągu wyznaje szereg problematycznych, jeśli nie heretyckich doktryn. Pomijając dyspensacjonalizm i credo-baptyzm, zwróciliśmy do tej pory uwagę na część z doktryn MacArhtura sprzecznych z Wiarą Reformowaną:

Przedstawione zostały również dowody na używanie przez MacArthura wyspecjalizowanych, stosowanych przez  demagogów, sprzedawców, menadżerów i totalitarystów socjotechnik (NLP, Analizy Transakcyjnej itp.),  umożliwiających mu na przełamanie wszelkich barier u osób narażonych na jego oddziaływanie. W połączeniu z negacją integralności Pisma poprzez rzekome istnienie w nim sprzecznych (czyli paralelnych) doktryn zostało zmyślnie wykorzystane jako podstawa do nadania sobie przez MacArthura ostatecznego autorytetu teologicznego a przez to zapewnienie niemal niepodzielnej władzy nad umysłami wyznawców poprzez zaszczepienie dwóch funkcyjnych aksjomatów:

  1. Macarthur zawsze ma rację
    .
  2. MacArthura nie wolno krytykować

Trop ten doprowadził uważnego czytelnika do wniosku, że jakikolwiek cel przyświeca MacArthurowi, nie jest nim prawda. Stosując sprzeczne argumenty i promując dwie przeciwstawne teologie (nominalnie Reformowaną lecz w substancji Arminianizm) dociera on do maksymalnie szerokiego odbiorcy serwując każdej z grup docelowych odpowiednio spreparowany, eklektyczny przekaz.

W trzeciej części artykułu analizie poddana zostanie zaledwie jedna doktryna, a powodem tego jest obszerny zakres błędu, obejmujący kwestie powszechnej łaski, obrazu Boga w człowieku, współpracy między wierzącymi a niewierzacymi oraz stosunku Kościoła do państwa.

(więcej…)

Reformowany inaczej, część 2

Szerokie teologiczne usta

Przysłów 13:3 Kto strzeże swych ust, strzeże swojej duszy; kto szeroko otwiera swe wargi, będzie zniszczony.

Do tej pory rozpoznaliśmy tło teologiczne Johna MacArthura, które okazuje się być głęboko umocowane w doktrynach Wesleyanizmu. Rozpatrując to w odwrotnej kolejności chodzi o przyswojone w Los Angeles Pacific College uniwersalne odkupienie, całkowite uświęcenie za życia oraz wcześniej, w Bob Jones University niekompletne uświęcenie, powszechna oferta zbawienia oraz biblijne paradoksy. Było to jedynie pogłębienie uprzednio przejętej od ojca teologii, ponieważ John “Jack” MacArthur, nominalny generalny (niereformowany) baptysta, jak się okazało, w praktyce był multiwyznaniowym kaznodzieją przebudzeniowo-ekumenicznym.

Wyznawana przez MacArthura presja przebudzeniowa kładzie nacisk na ilość “zdobytych” wyznawców w odróżnieniu od presji reformacyjnej, kładącej nacisk na jakość teologii. Siłą rzeczy jest to pozycja kompromisowa i to tutaj należy szukać przyczyny, dlaczego MacArthur przyjął lub wypracował szereg błędów i sprzeczności, z których jak dotąd zwróciliśmy uwagę na kilka z nich:

Kwestie te są istotne ponieważ stanowią grunt i podstawę do rozwoju o wiele szerszych problemów.

(więcej…)

Białe kłamstwa Jamesa White a zakończenie Ewangelii Marka

Wstęp

Przysłów 14:5 Wierny świadek nie kłamie, a fałszywy świadek mówi kłamstwa.

W “The King James Only Controversy” (drugie wydanie 2006), James White omówił pewne zewnętrzne dowody dotyczące Ewangelii Marka 16:9-20, na stronach 316-318.  Stwierdził tam:

“Biorąc pod uwagę zewnętrzne dowody, wierzymy, że każde tłumaczenie powinno podać ten fragment. Jednakże uważamy również, że każde tłumaczenie powinno zauważyć, że istnieje dobry powód, aby wątpić w autentyczność tego fragmentu.” 

To skutecznie niweczy doktrynalną siłę fragmentu, to tak jakby powiedzieć czytelnikowi:

“Może to jest natchnione i autorytatywne, albo może nie.”

Niektóre aspekty opisu dowodów zewnętrznych White’a wymagają korekty – nie mniej ważne jest to, czego White nie mówi:

(więcej…)