Otrzeźwienie myśli

Łuk. 13:1-3

1. W tym samym czasie niektórzy z tam obecnych oznajmili mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z ich ofiarami.

2. A Jezus im odpowiedział: Czy myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż wszyscy inni Galilejczycy, że to ucierpieli?

3. Bynajmniej, mówię wam, lecz jeśli nie się nie upamiętacie, wszyscy tak samo zginiecie.

Ewangelia Łukasza 13:1-4 to fragment ze Słowa Bożego, który — można powiedzieć — w ostatnim czasie bardzo mocno poruszył moje serce. I właśnie tym chciałbym się z wami podzielić. Jest to bardzo ważny fragment.

Kontekstem tego fragmentu, jak możemy jeszcze przeczytać w 12 rozdziale, jest tak naprawdę upamiętanie. Kontekstem dla tej wypowiedzi jest upamiętanie. Mamy tutaj do czynienia z takim kawałkiem politycznym, gdzie doszło do mordu, do zbrodni — bez wątpienia rzeczy strasznej, dramatycznej, i których my jako chrześcijanie nie chcemy ani dla naszego narodu, ani dla innych narodów; nawet dla naszych wrogów tego nie chcemy.

I teraz Pan Jezus w swojej wypowiedzi — zwróćmy uwagę na to, że On się właściwie dystansował wobec tego zdarzenia. Zupełnie dla mnie fenomenalne było odkrycie, że Pan Jezus w ogóle się do tego nie odniósł. On to kompletnie zbagatelizował. Można powiedzieć, że odciął się od tego. I co Pan Jezus mówił?

Czy myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż wszyscy inni Galilejczycy, że to ucierpieli? Bynajmniej, mówię wam, jeśli się nie upamiętacie, wszyscy tak samo zginiecie.

I kiedy Pan Jezus wysłuchał tej wypowiedzi na temat zamordowanych Galilejczyków, to nie przeciwstawił się temu. Nie zaproponował żadnego środka zaradczego na tę sytuację, ale odniósł się do Ewangelii i przypomniał o konieczności upamiętania się. I warto, żebyśmy sobie — zgodnie z listem Piotra — przypominali o takich rzeczach. Ja wiem, że my wszyscy to wiemy. Ja wiem, że to jest dla nas oczywista prawda, dogmat nie do podważenia, ale warto sobie tak naprawdę każdego dnia przypominać o upamiętaniu.


.


Czymże jest to upamiętanie?

Czymże jest to upamiętanie? Przecież my szczycimy się sformułowaniem semper reformanda — zawsze reformować. Ale nie dotyczy to wyłącznie Kościoła; dotyczy to nas samych. Czyli że my nie tylko dbamy o Kościół, ale przede wszystkim dbamy o swój rozwój — i nawet jeżeli upadamy (a upadamy; jestem chrześcijaninem parę ładnych lat), to tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia. Znaczenie ma to, co ja z tym moim chrześcijaństwem robię. Dzisiaj nie ma znaczenia, że ja wczoraj byłem — czy mogłem być potencjalnie — najbardziej uduchowionym człowiekiem. Jeżeli ja dzisiaj nie trwam w Słowie i nie trwam — tak jak Pan Jezus mówi w 12 rozdziale Ewangelii Łukasza — „szukajcie najpierw królestwa niebieskiego”.

Łuk. 12:31 Szukajcie raczej królestwa Bożego, a to wszystko będzie wam dodane.

A czym dla nas jest poszukiwanie królestwa niebieskiego? Oczywiście można by na ten temat stworzyć dziesięć wspaniałych kazań, ale jest ono jednym: jest poszukiwaniem, upamiętaniem ze wszystkiego. Jest poszukiwaniem tego, na co wskazuje nam Słowo Boże i Duch Boży w nas — czyli tego, z czego musimy się codziennie upamiętywać. Ja muszę. Ja muszę.

Dlatego bardzo bliski jest mi ten fragment ze Słowa, z pierwszego listu Jana, gdzie możemy przeczytać — sparafrazuję teraz — że jeśli ktoś mówi, że nie ma grzechu, to kłamie.

1 Jana 1:8 Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, sami siebie zwodzimy i nie ma w nas prawdy.

Czyli jakbym ja powiedział, że ja nie mam się z czego upamiętywać, że jestem bezgrzeszny — no to bym nazwał Boga kłamcą. I teraz, wracając: jeżeli ja bym w taki sposób funkcjonował i nazwałbym Boga kłamcą — to ja mam cały czas się z czego upamiętywać, i ja z tego też się muszę upamiętywać. Ze wszystkiego muszę się upamiętywać.
.


Zmiana myślenia (metanoia)

I teraz — czym jest to upamiętanie? Zwyrodnienie Kościoła rzymskokatolickiego nazywa to pokutą. Ale to nie ma nic wspólnego z pokutą. To jest tak naprawdę zmiana myślenia, zmiana wewnętrznego człowieka. Nie jest to jakiś sakrament, nie jest to kara za grzechy. To jest odwrócenie myślenia i naszej postawy umysłu. Zobaczenie — zobaczenie siebie tak, jak widzi nas Bóg.

I nieważne, jak długo jesteśmy chrześcijanami — my zawsze możemy się znaleźć w punkcie wyjścia. Czyli po tych wszystkich sukcesach możemy się znaleźć… nie odłączeni od Boga — oczywiście, że nie, bo my nie możemy odpaść. Jesteśmy zbawieni na wieki, jesteśmy zbawieni na wieczność — ale pozbawiamy się społeczności z Nim. Ale jak my szukamy królestwa niebieskiego i widzimy siebie tak, jak widzi nas Bóg, to my nie mamy problemu z uznaniem własnej grzeszności i potrzeby Zbawiciela. I nie mamy też wątpliwości co do tego, że upamiętanie, czyli μετάνοια (metanoia), jest koniecznością.

To jest konieczność — ale od razu trzeba sobie dodać, że to nie jest konieczność, która wynika z nas. To jest Boży dar. Upamiętanie jest darem Bożym. Więc skąd ja wiem, że ja jestem chrześcijaninem? Bo ja Ewangelię głoszę? Bo mi się zdarzy, że dokonam jakiegoś dobrego uczynku? Nie. Bo nienawidzę grzechu. To jest klucz chrześcijaństwa: miłość do Boga i nienawiść do grzechu.

I teraz podkreślamy to, że metanoia to jest akt umysłowy, to jest akt intelektualny, to jest akt decyzyjny. To nie są emocje. Oczywiście emocje temu towarzyszą, bo jak my kochamy Boga, to nienawidzimy grzechu. Jak kochamy Boga, i Bóg pokazuje nam nas samych swoimi oczami, to my automatycznie wchodzimy w upamiętanie, bo to jest jedyne, co możemy zrobić.
.


Jeden lud Boży — ten fragment mówi o nas

Rozdział 12 Ewangelii Łukasza zakończył się ostrzeżeniem. Pan Jezus ostrzega, że ten, kto się nie upamięta, ten zginie. Że Żydzi tamtych czasów nie rozpoznali czasu nawiedzenia — nie rozpoznali tego, że przyszedł Mesjasz, że przyszedł Bóg. I teraz ten 13 rozdział kontynuuje ten ogólny wątek dotyczący upamiętania i tego nierozpoznania przez naród żydowski.

I oczywiście ten fragment jest adresowany głównie do Izraela, bez wątpienia. Natomiast należy sobie odpowiedzieć, kim my jesteśmy dzisiaj. Jak sobie odpowiemy na to, kim my jesteśmy, to się okazuje, że ten fragment jest do nas — że on mówi o nas. Ile ludów ma Pan Bóg? No jeden. Zawsze, od początku, jeden. Co się zmieniło? No zmieniło się to, że wcześniej to był lud, naród wybrany fizyczny, dosłowny — z Żydów, oczywiście tak zwany pierwszy Kościół — ale później nastąpiła zmiana. My nie jesteśmy już fizycznym Kościołem. My jesteśmy Kościołem duchowym — oczywiście z manifestacją fizyczną w rzeczywistości, jako żyjący ludzie, z łaski Boga, zdecydowanie — ale to jest cały czas ten sam lud, i to Pan Jezus mówi również do nas.

Wiemy, że tam stała się straszna rzecz. Zginęli ludzie, zginęło wielu ludzi. Wiemy, że była to kwestia polityczna, ale Pan Jezus na tym się nie zatrzymał. Pan Jezus zdecydowanie poszedł w stronę zakomunikowania tego, z czym przyszedł: że musimy się upamiętać, i że nie wystarczy się upamiętać raz. Upamiętanie to jest coś, co towarzyszy procesowi uświęcenia — który też oczywiście otrzymujemy od Boga, jak najbardziej — ale to jest proces, w którym my przyjmujemy aktywne działanie dzięki Bożej łasce.
.


Pielgrzymka ku niewidzialnemu królestwu

I teraz — do czego dążę? Jaka ma być puenta tego naszego rozważania? Puenta jest taka, że nie w widzeniu pielgrzymujemy, ale pielgrzymujemy w wierze. I teraz — żeby nawet najdonośniejsze wydarzenia, czy to w polityce, czy w geopolityce, w biznesie, w czymkolwiek,

  • żeby one nie zasłaniały nam celu, dla którego żyjemy;
  • misji, dla której żyjemy;
  • celu, do którego powołał nas Bóg — żebyśmy tego nie utracili.

I teraz powiem wam, kochani, że ja to mówię przede wszystkim do siebie. Do siebie. Tak tylko krótko wtrącę: jak pan Nawrocki powiedział to, co powiedział, to najbardziej zabolało mnie to, że on to powiedział w moim imieniu. I to mnie strasznie zniuansowało — i chciałem się temu sprzeciwić. Ale kiedy czytam ten fragment, kiedy Pan Jezus mówi tak ważne rzeczy, to dochodzę do wniosku, że to było znowuż oszustwo; że ja się dałem zwieść, że ja przestałem poszukiwać najpierw królestwa niebieskiego — przez dwa dni. Dwa dni, no może trzy. Ale to było o trzy dni za dużo.
.


Nasze priorytety

Teraz, na potwierdzenie tego, czym mamy się zajmować, przytoczę fragment z ósmego rodziału księgi Izajasza — już powoli kończąc naszą prezentację:

Izaj. 8:12-13 12. Nie mówcie: sprzysiężenie, kiedy ten lud mówi: sprzysiężenie; nie bójcie się tego, czego on się boi, ani się nie lękajcie. 13. PANA zastępów – jego uświęcajcie; niech on będzie waszą bojaźnią i on waszą trwogą.

Wielokrotnie Pan Bóg podkreśla w swoim Słowie, że Jego lud ma się nie lękać. Księga Psalmów — co ma nas prowadzić? Przede wszystkim to jest Psalm 112, pierwszy werset:

Psalm 112:1 Alleluja. Błogosławiony człowiek, który boi się PANA i ma upodobanie w jego przykazaniach.

Błogosławiony człowiek, który boi się wydarzeń politycznych? Nie, tego Pan Bóg nie powiedział. Błogosławiony człowiek, który boi się Pana i ma upodobanie w Jego Słowie. Dalej, w tym samym Psalmie 112, szósty i siódmy werset:

Psalm 112:6-7 6. Na pewno nigdy się nie zachwieje; sprawiedliwy na wieki pozostanie w pamięci. 7. Nie będzie się bał złej nowiny; jego serce jest stateczne, ufa PANU.

Ja w pewnym momencie zaufałem swojemu gniewowi — gniewowi na wypowiedź jakiegoś rezydenta. To jest odejście od Pana. Ja odszedłem od Pana. To jest też ten standard — tak z taką małą dygresją — to jest standard, który wyznaczył Chrystus. Chrystus przez całą swoją działalność w doskonały sposób wypełniał wolę Bożą. On nie odpadł nawet na sekundę, a ja byłem poza przez trzy dni. Jaki standard daje nam Pan Jezus, nasz Pan i Zbawiciel!

Teraz Księga Przysłów, 3:25 i 3:26: „Nie lękaj się nagłego strachu ani spustoszenia niegodziwych, gdy przyjdzie. PAN bowiem będzie twoją ufnością i twojej nogi będzie strzegł od sideł”.

Przyp. 3:25-26 25. Nie lękaj się nagłego strachu ani spustoszenia niegodziwych, gdy przyjdzie. 26. PAN bowiem będzie twoją ufnością i twojej nogi będzie strzegł od sideł.

To wszystko pokazuje nam, że naszym zadaniem każdego dnia jest… bo wystarczy jeden bodziec — tak jak ja, można odpaść na trzy dni.
.


Pollityczny zakwas

A co Pan Jezus powiedział jeszcze? W Ewangelii Marka na przykład, 8:15:

Marek 8:15 Wtedy przykazał im: Uważajcie i strzeżcie się zakwasu faryzeuszy i zakwasu Heroda.

Czym jest zakwas? Ja przez chwilę gniewu straciłem rozeznanie. I zapomniałem o tym, że ten czwarty poziom rzeczywistości, który oni nam fundują — to jest wszystko to, to jest ten rezydent, sterowany, i za tym wszystkim stoi diabeł. I sobie pomyślałem, że mam lata doświadczenia w chrześcijaństwie — rzekomo, rzekomo — przechodziłem wiele różnych trudnych rzeczy, bo Bóg mnie przez nie przeprowadził, ale nadal daję się oszukać.

I przyznaję przed wami, bracia i siostry — wyznaję swój grzech, że dałem się oszukać. Ale dziękuję Bogu, że dał mi ten fragment: 13 rozdział, od pierwszego do trzeciego wersetu, i oczywiście 12, i tam później 13 również, bo to jest kontekst. Jestem Mu wdzięczny za ten fragment z całego serca. Uwielbię Go ze wszystkich sił, i niech Jego imię będzie uwielbione.

Dobry Ojcze, dziękuję Ci z całego serca za Twoje Słowo, dziękuję za jego wypełnienie. Dziękuję Ci też za to, że wstawiasz swoje Słowo tak bardzo przez Ciebie w sercach. Tak bądź, Panie, błogosławiony. Dziękujemy w imię Jezusa Chrystusa.

Niech Bóg ma w opiece każdego z nas.

Nauczanie wygłoszone dnia 23.08..2026


Zobacz w temacie