Gdy brakuje tchu

Praktycznie w życiu każdego apologety, pastora i bojownika o prawdę Słowa następuje trudny okres, w czasie którego staje się on apatyczny i przestaje widzieć sens dalszej pracy. Patrząc na przeciwności, jakie napiętrzyły się gdy walczył, może dojść do wniosku, że im więcej pracuje dla Pana, tym gorzej:

  • adwersarze atakują grupami,
  • herezja wlewa się do społeczności z każdej strony,
  • dławią naciski i zagrożenia ze strony świata,
  • swój ohydny łeb podnosi wewnętrzny wróg – fałszywi bracia (por. 2 Kor. 11:23-29)

Natychmiast pojawia się pokusa porzucenia służby i zwrócenia się ku cielesności. Pismo Święte ma na to lekarstwo.


Powszechny problem

Nie ma, zdaje się, w historii Kościoła okresu wolnego od boju śmiertelnego o prawdę ewangelii. Również zły nie ustaje nigdy w zastawianiu sideł na Bożych mężów w każdym czasie. Przykładowo Vincent Alsop, purytanin żyjący w latach 1630-1703 czyli okresie największego rozkwitu Reformacji, był gorliwym polemistą i apologetą a wsławił się on szczególnie zwalczając socynianizm – antytrynitarną naukę Williama Sherlocka. W 1675 została wydana jego książa p.t. Anti-sozzo gdzie rozprawił się z ową herezją. Jednakże jak czytamy o naszym bohaterze:

„Zapał plemiczny Alsopa nieco ostygł, kiedy jego syna uwięziono za zdradę, ponieważ w 1685 roku uczyestniczył w buncie Monmouth. – Purytanie, J. R. Beeke, Instytut Tolle Lege, s.26

Sytuacja rodzinna tego kaznodziei wpłynęła negatywnie na jego dalszą służbę, najwyraźniej skupił się on raczej na działaniach w celu uwolnienia syna z opresji, następnie podjął on starania w celu pojednania stojących po stronie prawdy nonkonformistów z władzą reprezentowaną przez króla. Biblia ostrzega przed tego typu zachowaniem.
.


Tragiczny stan Tymoteusza

Klasycznym biblijnym przykładem wypalenia w służbie jest osobisty uczeń i syn Pawła w Chrystusie, Tymoteusz (1 Kor. 4:17). Ponieważ wychowywał się w pół żydowskiej rodzinie, choć sam nie praktykował judaizmu (Dzieje 16:1-3) to jednak od dziecka znał Pismo Święte (2 Tym. 3:15). Około roku 50 a.d. w czasie swojej drugiej podróży misyjnej Paweł przybył do Derbe i Listry i tam właśnie ewangelizował Tymoteusza, który dołączył do służby Apostoła.

Bliskości Tymoteusza względem Apostoła dowodzi jego obecność przy pisaniu przynajmniej 5 Listów Kanonicznych, z których ostatni datuje się na ok. 62 rok.

Ponieważ oba listy do Tymoteusza, zwane Listami pastoralnymi powstały między 62 – 66 a.d łatwo wywnioskować,  że jego służba u boku Apostoła trwała conajmniej 12 lat. Lat obfitujących w prześladowania, ciągłą walkę doktrynalną, niebezpieczeństwa, intrygi i troski o Kościół.

Około 62 roku Tymoteusz jeszcze w młodym wieku, bo przed czterdziestką, przechodzi do samodzielnej służby duszpasterskiej w Efezie (1 Tym. 1:3), zborze założonym przez Pryscyllę i Akwillę, około roku 50 a.d. Trzyletnia służba Apostoła Pawła w latach 52 – 55 a.d. polegała tam głównie na doktrynalnym odchwaszczaniu (Dzieje 20:17-21). Jednakże pomimo prawidłowej struktury zarządzania (pluralizm starszych, por. Dzieje 20:17) przewrotu w kongregacji dokonali kacerze Hymenejos i Aleksander (oddani przez Pawła szatanowi). Tymoteusz musiał stawić czoła fałszywej doktrynie w miejscu, które od przynajmniej 5 lat podlegało heretyckim naukom. W swoim Komentarzu John MacArthur zauważa:

„… jego zadaniem było zwalczanie fałszywych nauk kilku z bardziej wpływowych osób (jak Himeneusz i Aleksander), którzy najprawdopodobniej byli starszymi kościoła (1 Tym 1:3, 20) … Pomimo tego, że fałszywi nauczyciele nie rozumieli Pisma w odpowiedni sposób, starali się prezentować swoje nieprawidłowe interpretacje z pełnym przekonaniem, co do ich autentyczności (1 Tym 1:7).”

I to właśnie ze względu na piętrzące się problemy w Efezie Tymoteusz stał się wrakiem człowieka. Oto tragiczny obraz wypalonego pastora samotnie stawiającego czoło heretyckiemu przywódctwu oraz społeczności przeżartej przez fałsz:

– emocjonalnie niestabilny (2 Tym. 1:4)
– zaniedbuje służbę (2 Tym. 1:6)
– bojaźliwy, słaby i nierozsądny, jego miłość słabnie (2 Tym. 1:7)
– wstydzi się ewangelii (2 Tym. 1:8)
– wstydzi się znajomości z Apostołem (2 Tym. 1:8)
– unika cierpienia za wiarę (2 Tym. 1:8)
– odchodzi od nauki apostolskiej (2 Tym. 1:13)
– jest biernym świadkiem zaparcia się Chrystusa i wiary przez zborowników (2 Tym. 2:12-14)
– wdał się w zbędne dyskusje teologiczne z heretykami (2 Tym. 2:16-18)
– wszedł w cielesne towarzystwo (2 Tym. 2:22)
– zaczął się kłócić i być nieuprzejmy, niecierpliwy a przez to niezdolny do nauczania  (2 Tym. 2:24-25)

Wypalenie nastąpiło w dramatycznie krótkim czasie. Dwa lata pasterskiej służby zniszczyło człowieka, który wcześniej przez dwanaście lat znosił niebezpieczeństwa i prześladowania z żarliwą gorliwością Bożego żołnierza. Innymi słowy, praca w zborze wśród, zdawałoby się, nawróconych ludzi stanowić może większe wyzwanie niż misja w krajach, gdzie wyznanie chrześcijaństwa równa jest karze śmierci.

Najwyraźniej również Tymoteusz patrząc na opłakany swój stan zapomniał o wcześniejszej łasce Boga jaka została mu udzielona w sytuacjach grożących utratą życia. W ten sposób zgrzeszył a Pan wstrzymywał się z reakcją. Jak zauważył żyjący na przełomie XV i XVI wieku teolog i kaznodzieja Thomas Adams:

„Kolejnym powodem pozornej zwłoki w wybawieniu nas od teraźniejszego zła jest nasza niedbałość w uwielbianiu Boga za wybawienie od wcześniejszych problemów. Niewdzięczność ta jest wiedźmą, czarownicą, której usypiające zaklęcia sprawiają, że zapominamy o samym Bogu. Jeśli zapominamy o Bogu, to czy możemy obwiniać go o to, że nie spieszy się, by wspomnieć o nas?” – Komentarz do Drugiego Listu Piotra, SDG, s. 688

Bóg, pomimo pozornej zwłoki, nie zapomniał o Tymoteuszu. Dotrzymał swojego Słowa: Nie porzucę cię ani nie opuszczę. (Hebr. 13:5).
.


Remedium

W czasie największego kryzysu Tymoteusza, Paweł przebywa po raz drugi w więziennym areszcie, tym razem znajdującym się w rzymskim systemie kanalizacyjnym. Areszt ten jest cięższy od poprzedniego ze względu na zmianę polityki Rzymu wobec chrześcijan. Stało się tak ponieważ w a.d. 64 wybuchł pożar w Rzymie, a chrześcijanie zostali oskarżeni o jego podłożenie i uznani za wrogów państwa. Paweł wprawdzie nie pojawił się osobiście u Tymoteusza, jednak rękami pośrednika przesłał coś o wiele bardziej wartościowego. Żywe Słowo Boże, które dziś znamy jako 2 List do Tymoteusza. Tam też zawarta została Boża rada umożliwiająca rozwiązanie sytuacji. Ponieważ jest to List natchniony, nauka płynąca z Listu jest obowiązująca i nienegocjowalna.

2 Tym. 2:1-7
.
1. Ty więc, mój synu, wzmacniaj się w łasce, która jest w Chrystusie Jezusie.

2.  A co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to powierz wiernym ludziom, którzy będą zdolni nauczać także innych.

3.  Dlatego znoś trudy jak dobry żołnierz Jezusa Chrystusa.

4. Nikt, kto pełni służbę żołnierską, nie wikła się w sprawy tego życia, aby podobać się temu, który go powołał na żołnierza.

5. Również jeśli ktoś staje do zapasów, nie otrzymuje korony, jeżeli nie walczy prawidłowo.

6. Rolnik, który pracuje, jako pierwszy powinien korzystać z plonów.

7. Rozważ, co mówię, a niech Pan ci da zrozumienie we wszystkim.

Poniżej analiza każdego wersu w konteksicie problemów jakim czoła musiał stawić Tymoteusz:
.


Umocnienie w łasce

1. Ty więc, mój synu, wzmacniaj się w łasce, która jest w Chrystusie Jezusie.

Pierwszy werset posiada trzy główne odniesienia kierujące czytelnika na właściwe tory. Są to odpowiednio

a. kanał zbawienia czyli Apostoł Paweł
b. środek zbawienia czyli łaska
c. źródło zbawienia czyli Chrystus

…ty więc mój synu…

Greckim słowem przetłumaczonym jako synu jest τέκνον teknonpotomstwo, dziecko – odnoszące się do relacji rodzic – dziecko i nie informuje o niedojrzałości (w takim przypadku użyte zostałoby inne słowo, παιδίον paidion). Tymoteusz był już dojrzały duchowo, przeżywał jednakże trudny okres. Zwrot mój synu świadczy zatem zarówno o

  • utwierdzeniu Tymoteusza co do zbawienia
  • przypomnieniu czasów zaraz po nawróceniu,

Tymoteusz pamiętał doskonale, że zaraz po nawróceniu dołączył do misji Pawła i okazał się wypróbowanym pracownikiem w drugiej i trzeciej podróży misyjnej, gdzie odwiedził i skutecznie ewangelizował a także był świadkiem nawróceń. Przez cały ten okres był niemal nierozłączny z Apostołem, osobistym mentorem. Przypomnijmy o skali przedsięwzięcia, oto gdzie wysłannicy pojawili się z dobrą nowiną:

Troas, Dzieje 16:8-10, Samotraka i Neapolis, Dzieje 16:11, Filippia, Dzieje 16:12-40, Amfipolis i Apollonia, Dzieje 17:1, Tesalonika, Dzieje 17:1-9, Berea, Dzieje 17:10-14, Ateny, Dzieje 17:15-34, Korynt, Dzieje 18:1-7,Cenchrea, Dzieje 18:18, Efez, Dzieje 18:19-21, Cezarea, Dzieje 18:22, Powrót do Antiochii Syryjskiej, Dzieje 18:22, Antiochia Syryjska, Dzieje 18:23, Galacja i Frygia, Dzieje 18:23-28, Efez ponownie, a tam Joanici, rozruchy spowodowane przez kowala idoli Demetriusza, Dzieje 19:1-41, Macedonia i Grecja, Dzieje 20:1-3, Macedonia (ponownie), Dzieje 20:3-4, Filipia, Dzieje 20:6, Troas, Dzieje 20:6-12, Assos, Mitylene, Kios, Samos i Milet (spotkanie ze starszymi), Dzieje 20:13-38, Kos, Rhodos i Patara, Dzieje 21:1-2, Tyr i Ptolemaida, Dzieje 21:3-7, Cezarea, Dzieje 21:8-14, gdzie też Agabus prorokuje Pawłowi o uwięzieniu.

Z podróży tej Tymoteusz wyszedł jako doświadczony, teologicznie dojrzały i wytrwały sługa Chrystusa a to dzięki łasce Bożej, która towarzyszyła Pawłowi i jego pomocnikom kształtując ich i wzmacniają w taki sposób, aby byli oni w stanie podołać zadaniu (Filip. 2:13).  Paweł przypomniał swojemu podopiecznemu dni, w czasie których dla Bożej Chwały z radością znosili wszelkie prześladowania i ponosili największe nawet ryzyko umacniając go tym samym w obecnej próbie wiary.
.

…wzmacniaj się w łasce…

Greckim słowem przetłumaczonym jako wzmacniaj się jest ἐνδυναμοῦ endynamou – jest to forma czasownika w biernej lub medialnej stronie. Oznacza to tyle, że jeśli przyjąć jako podstawę tłumaczenia stronę medialną wyjdzie właśnie wzmaniaj się (działania refleksyjne gdzie podmiot jest zarazem obiektem działania). To tak jakby Tymoteusz sam mógł się wzmocnić w łasce.

Lepszym jednak tłumaczeniem będzie przyjęcie biernej strony co da tłumaczenie bądź wzmacnianym. Tworzenie strony biernej jest stosunkowo proste. Polega ono na zamianie miejscami podmiotu z dopełnieniem.  W normalnym zdaniu podmiot wykonuje jakąś czynność i nacisk jest kładziony na sprawcę czynności, w zdaniu w stronie biernej ważniejszy jest efekt niż sprawca. Tak więc w stronie biernej tego zdania Tymoteusz nie jest już sprawcą umocnienia w łasce lecz istotnym jest to, że ma ono się w nim urzeczywistnić, co podkreśla tryb rozkazujący czasownika.
.

…która jest w Chrystusie…

Paweł po prostu przypomina Tymoteuszowi, że źródłem wszelkiej łaski, także tej umożliwiającej działania wśród ludzi jest Bóg i nie powinien on ani patrzeć na otaczającą go rzeczywistość, która tylko prowadzi do niewiary, ani nie skupiać się na problemach lecz zwrócić swój wzrok na Boga Jahwe, wszystkie Trzy Jego osoby.

Jan 15:5 Ja jestem winoroślą, a wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a ja w nim, ten wydaje obfity owoc, bo beze mnie nic nie możecie zrobić.
.
Filip. 2:13 Bóg bowiem sprawia w was i chęć, i wykonanie według jego upodobania.
.
1 Kor. 4:7 Kto bowiem czyni cię różnym? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśli otrzymałeś, to dlaczego się chlubisz, jakbyś nie otrzymał?
.
1 Kor. 15:10 Lecz z łaski Boga jestem tym, czym jestem, a jego łaska względem mnie nie okazała się daremna, ale pracowałem więcej od nich wszystkich, jednak nie ja, lecz łaska Boga, która jest ze mną.
.
2 Kor. 3:5 Nie żebyśmy sami z siebie byli w stanie pomyśleć coś jakby z samych siebie, lecz nasza możność jest z Boga.

Efez. 3:20-21 Temu zaś, który według mocy działającej w nas może uczynić o wiele obficiej ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym myślimy; Jemu niech będzie chwała w kościele przez Chrystusa Jezusa po wszystkie pokolenia na wieki wieków. Amen.
.
Rzym. 15:13 A Bóg nadziei niech was napełni wszelką radością i pokojem w wierze, abyście obfitowali w nadzieję przez moc Ducha Świętego.
.
Efez. 2:10
Jesteśmy bowiem jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, które Bóg wcześniej przygotował, abyśmy w nich postępowali.

Sugestią Pawła jest skierowanie oczu na Boga Suwerennego, który zarządza ludzkimi myślami, wolą, czynami, pracą oraz tego rezultatami. Bóg czyni to w taki sposób, że ludziom zawsze wydaje się iż to od nich cokolwiek zależało, jednakże w ostatecznym rozrachunku chwała za wszelki dobry czyn chrześcijania należna jest Jahwe. Bez Boga człowiek nic nie może uczynić.

Notka: warto tu, idąc śladami Lutra, rzucić powyższą nauką w twarz zielonoświątkowym heretykom, którzy twierdzą, że Bóg jest zależny od czlowieka i nie może nic uczynić bez niego – jak to czyni np. samozwańczy wizjoner Kacper Potocki czy Miles Munroe (więcej w artykule Bóg bordowych śrubokrętów).
.


Krok pierwszy: trwanie w nauczaniu

2.  A co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to powierz wiernym ludziom, którzy będą zdolni nauczać także innych.

Życie znajduje się w Słowie Bożym (Jan 6:63; Dzieje 7:38; Filip. 2:16) i to jest podstawa odnowienia. Wszelkie źródła mądrości służącej do naprawy życia osobistego Bożego męża jest w Piśmie Świętym. Wszelka nauka, napomnienie i wskazówka niezbędna do prawidłowej praktyki chrześcijańskiego życia ma tu swoje źródło. Skutkiem stosowania zaleceń Słowa w życiu osobistym jest przygotowanie do wszelkiego dobrego dzieła Bożego, które wymaga osobistego uświęcenia.

2 Tym. 3:16-17 16. Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauki, do strofowania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości; 17. Aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła w pełni przygotowany.

Nauczyciel Słowa nie może być hipokrytą, zatem jeśli czegoś naucza innych, sam musi stosować się do analogii wiary, którą przekazuje. Trwanie w nauczaniu wzbudza i wymusza na głoszącym prawidłową praktykę tego, czego oczekuje od innych.

Paweł przekazuje również konkretną uwagę: aby Tymoteusz nie nauczał ludzi niewiernych, czyli takich, którzy swoimi uczynkami zaprzeczają głoszonej przez siebie rzekomej wierze. To ludzie przybierający pozór pobożności, ale wyrzekający się jej mocy. Takich ludzi unikaj. (2 Tym. 3:5) pisze Apostoł nieco dalej. Należy całkowicie odseparować się od naczyń do użytku pospolitego (gr. ἀτιμίαν atimian – niehonorowego, hańbiącego) – zwrot ten w ujęciu kulturowym oznaczał przedmioty służące np. do wynoszenia odchodów. Sposobem na to jest unikanie kontaktu, rozmów, (2 Tym. 2:20-26). W swoim Komentarzu do Nowego Testamentu John MacArthur pisze:

Naczynia i sprzęty zrobione z drewna lub gliny nie były przeznaczone na żadne szczególne okazje, służyły raczej do rzeczy brudnych, jak składowanie śmieci i odpadków oraz nieczystości produkowanych w domu.

Zatem nauczać należy te osoby, które wykazują szczere ku temu zainteresowanie, co z całą pewnością zaowocuje pytaniami (zamiast kłótniami o słowa i doktryny) i tym samym pogłębieniem wiary wszystkich zaangażowanych stron. Istotną cechą odbiorcy nauki jest zdolność do dalszego nauczania innych zatem krzewienia chrześcijaństwa dalej. Tu sprawdza się maksyma iż dobry nauczyciel jest również dobrym uczniem.

Przysłów 27:22 Choćbyś zmiażdżył głupca w moździerzu tłuczkiem razem z ziarnami, nie opuści go głupota.

Mat. 7:6 Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swoich pereł przed świnie, by ich nie podeptały swymi nogami i odwróciwszy się, nie rozszarpały was.

Bożej prawdy nie należy powierzać byle komu, będzie to miało tragiczne skutki. W planie Pawła zawarte zostało także, poprzez ekskluzywizm, utworzenie swoistej doktrynalnej grupy uderzeniowej. Ponieważ celem Tymoteusza byli potencjalni nauczyciele Słowa Bożego posłuszni prawdzie, jest oczywistym, że w najbliższej przyszłości mieliby  pomóc mu w głoszeniu stając do walki z heretykami. Zasada przekazywania teologizcnej wiedzy  oprócz swojego lokalnego aspektu ma zastosowanie także i globalne, tzn. że ewangelia musi być prawidłowo głoszona nie tylko w danej kongregacji ale też i poza nią – mowa o ciągłej misji w przestrzeni i czasie (kolejne generacje nauczają Słowa następne, itd.)
.


Krok drugi: wytrwałość żołnierza

3.  Dlatego znoś trudy jak dobry żołnierz Jezusa Chrystusa.
.
4. Nikt, kto pełni służbę żołnierską, nie wikła się w sprawy tego życia, aby podobać się temu, który go powołał na żołnierza.

Jakie trudy musiał znosić rzymski legionista? Z całą pewnością nieustanne marsze w mrozie i upale, budowanie obozów, ciągłe treningi z bronią, opanowanie musztry i taktyki, odporność na stres, głód, wymagana była odwaga i karność w czasie walki. Podobnie jest z chrześcijanami toczącymi bitwę na polu duchowym (por. 2 Kor. 10:3-5; Efez 6:10-20; 1Tes. 4:8; 1 Tym 1:18; 4:7; 6:12). Jan Kalwin porównując służbę aniołów z żołnierskim życiem wskazuje na kolejny aspekt, którym jest nieustanna obserwacja dowódcy (tutaj Boga) w celu natychmiastowego wykonania Jego rozkazów, taka też powinna być służba pastora. Pisze on:

[aniołowie są] jak żołnierze, ich oczy są zawsze zwrócone na sztandar przywódcy, i są tak gotowi i skłonni do wykonania Jego rozkazów, że w chwili, gdy skinie On głową, przygotowują się, a właściwie już są w pracy. – Instytuty I, 14:5

Chrześcijanie nie toczą walki z ciałem i krwią a ich oreż nie jest cielesny. Chodzi raczej o skuteczne stosowanie doktryny przeciw konkretnym herezjom zachowując przy tym całą zbroję Bożą umożliwiającą przetrwanie kontrataku, nie tylko doktrynalnego ale też ciosów w osobę nauczyciela. Obalamy rozumowania i wszelką wyniosłość, która powstaje przeciwko poznaniu Boga, i zniewalamy wszelką myśl do posłuszeństwa Chrystusowi pisze Apostoł. (2 Kor. 3:5). Czynimy to nie pozostawiając możliwości istnienia kłamstwa paralelnie z prawdą. Chodzi o całkowitą refutację każdej herezji. W tej walce nie bierze się jeńców.

Aby jednak tego dokonać potrzebne jest pełne zaangażowanie umysłu. Im więcej potu na poligonie tym mniej krwi w boju, mawia stare polskie porzekadło. I jest w tym wiele prawdy jeśli odnieść je do życia apologety. Tu jednak pojawia się istotne pytanie. Jeśli w wersie 2 Apostoł zaleca unikanie heretyków a chwilę później nakazuje całkowitą eliminację herezji jak pogodzić te dwa fakty?

Odpowiedź nie jest trudna – polem działania pasterza-nauczyciela jest pulpit, szczególnie wydzielone miejsce, z którego prowadzi swój bój. Jeśli zatem dana osoba głosząca herezję nie zechce po odpowiednim napomnieniu odwrócić się od błędu, nakazane jest odizolowanie się od niej  i publiczne zwalczanie z ambony.

Tyt. 3:10 Heretyka po pierwszym i drugim upomnieniu unikaj

Gal. 2:5 Nie ustąpiliśmy im ani na chwilę i nie poddaliśmy się, aby pozostała wśród was prawda ewangelii.

Jest oczywistym, że wobec duchowych trucicieli należy zastosować kościelną dyscyplinę, implikacja tego znajduje się w słowach o odseparowaniu od naczyń hańby – prawowierni chrześcijanie powinni naśladować swojego pastora (Hebr. 13:7; 3 Jana 1:11). W ten sposób rozpoznani zostają prawdziwie wierzący co doskonale podsumował Joseph Alleine, purytański żarliwy ewangelista pisząc:

„Szczerze nawrócony przyjmuje od Chrystusa wszystko. Kocha nie tylko zapłatę, ale i pracę dla Chrystusa, nie tylko korzyści jakie daje Chrystus ale i brzemię Chrystusa. Chce nie tylko wydeptywać zboże ale także ciągnąć jarzmo. Przyjmuje przykazania Chrystusa i bierze na siebie krzyż Chrystusa.
.
Częściowo nawrócony przyjmuje Chrystusa połowicznie. Całkowicie popiera zbawienie w Chrystusie, ale nie jest za uświęceniem. Jest za przywilejami, ale nie przywłaszcza sobie osoby Chrystusa. Tacy ludzie odrzucają urzędy, jakie sprawuje Chrystus a przyjmują korzyści i przywileje, jakie on daje. Jest to podstawowy błąd, którego powinni wystrzegać się wszyscy, którym jest życie miłe. To błąd prowadzący do zguby…” – Alarm dla nienawróconych, Toruń 2000, s. 33

Inną sprawą jest odseparowanie duchowego przewodnika od spraw tego świata. Jest oczywistym, że starszy ma być nienaganny moralnie (1 Tym. 3:2, Tyt. 1:7)  i tutaj myśl Pawła zdaje się wiązać tę cechę z możliwością skoncentrowania się na pracy dla Pana. Tak jak żołnierskie powołanie domaga się perfekcji w fachu (co skutkuje pokonaniem wroga) tak też i praca pastora. John MacArthur zauważa w swoim komentarzu:

„Tak jak żołnierz powołany do służby zostaje oddzielony od zwykłych spraw, którymi człowiek żyje na co dzień, tak też dobry żołnierz Chrystusa powinien sobie odmówić wszystkiego, co jest ważne dla tego świata i mogłoby go rozpraszać (zob. Jakuba 4:4; 1 Jana 2:15-17)”

Odrzucenie pokus, odejście od ziemskich problemów, wytrwałość w cierpieniach jest właśnie efektem skupienia się na Słowie Bożym. Duch Święty przemienia cudownie życie słuchacza wykonującego nakazy Pańskie. Czytamy w Słowie A nie dostosowujcie się do tego świata, ale przemieńcie się przez odnowienie waszego umysłu, abyście mogli rozeznać, co jest dobrą, przyjemną i doskonałą wolą Boga. (Rzym. 12:2)

Nauczyciel stał się właśnie żołnierzem. Ma odpowiednie przygotowanie (nauka), swoją grupę operacyjną (współnauczyciele) oraz zadanie (poprzez głoszenie prawdy i separację od świata pokonanie wroga)

Tertulian (160 – † 240 a.d.), Księga o Etyce
O modlitwie: odnośnie „stacji”
.
...albowiem my jesteśmy wojskiem Boga – oczywiście żadna radość czy smutek przywoływany w stronę obozu nie znosi „stacji” żołnierzy, ponieważ radość poprowadzi dyscyplinę bardziej ochoczo, smutek zaś z większą ostrożnością

..


Krok trzeci: prawidłowa walka atlety

5. Również jeśli ktoś staje do zapasów, nie otrzymuje korony, jeżeli nie walczy prawidłowo.

Niektórzy zielonoświątkowcy twierdzą stanowczo, że chrześcijanin może działać podstępnie wobec swoich wrogów, że może nawet używać tzw. miecza Goliata aby ich pokonać. Rozumieją tutaj przez to wszelkie nieczyste zagrania łącznie z kradzieżą, włamaniami, oszczerstwami, itp. (bo przecież Dawid odciął głowę Goliatowi jego własnym mieczem, por. 1 Sam. 17:51).

Musimy zauważyć nierozerwalną zależność między zwycięstwem w boju, wysiłkiem oraz przestrzeganiem duchowych zasad. O ile sam wysiłek posiada swój aspekt fizyczny (studiowanie Słowa, rozważanie, nauczanie, polemika i apologetyka angażują tak umysł jak i ciało) to jednak istotnym jest zrozumienie, iż walka ta odbywa się na płaszczyźnie duchowej (oręż nasz jest przecież duchowy) gdzie obowiązują Boże reguły gry. Dlatego też prawdziwy chrześcijanin nie będzie używał podstępu jako oręża, czytamy przecież Błogosławiony człowiek, któremu PAN nie poczytuje nieprawości i w którego duchu nie ma podstępu (Psalm 32:2). O karze Bożej jaka spada na wyznawców doktryny miecza Goliata warto wspomnieć ku przestrodze

Psalm 55:23 Ale ty, Boże, wtrącisz ich w dół zatracenia; ludzie krwawi i podstępni nie dożyją połowy swoich dni; ja zaś zaufam tobie.

John MacArhtur wartość walki zgodnej z zasadami opisuje następująco:

Grecki czasownik (ἀθλέω athleo) wyraża wysiłek i wielką determinację, aby ukończyć zawody (zob. 1Kor 9:24). Jest to bardzo dobre porównanie życia duchowego do niestrudzonego wyścigu po zwycięstwo w igrzyskach olimpijskich i istmijskich (odbywających się w Koryncie). nie zdobywa wieńca Ciężka praca sportowca i jego wielkie zdyscyplinowanie pójdą na marne, jeśli nie zastosuje się on do wytycznych związanych z organizacją biegu. Słowa te wzywają więc do przestrzegania Bożego Słowa i dążenia do duchowego zwycięstwa.

Powoli dochodzimy do zrozumienia przyczyny porażki Tymoteusza, której naprawę Apostoł zaleca w wersie 5. Zmiana postępowania powinna nastąpić w kilku kluczowych obszarach:

Stan faktyczny Oczekiwany stan
emocjonalnie niestabilny (2 Tym. 1:4) opanowany
zaniedbuje służbę (2 Tym. 1:6) gorliwy
bojaźliwy, słaby i nierozsądny, jego miłość słabnie (2 Tym. 1:7) odważny, silny w Panu, rozsądny, jego miłość wzrasta
wstydzi się ewangelii (2 Tym. 1:8) dumny z ewangelii
wstydzi się znajomości z Apostołem (2 Tym. 1:8) zaszczycony
unika cierpienia za wiarę (2 Tym. 1:8) gotowy do poświęceń
odchodzi od nauki apostolskiej (2 Tym. 1:13) trzymający się gorliwie doktryny
jest biernym świadkiem zaparcia się Chrystusa i wiary przez zborowników (2 Tym. 2:12-14) aktywny w pasterzowaniu
wdał się w zbędne dyskusje teologiczne z heretykami (2 Tym. 2:16-18) unikanie bezowocnych dyskusji
wszedł w cielesne towarzystwo (2 Tym. 2:22) towarzysztwo duchowych braci
zaczął się kłócić i być nieuprzejmy, niecierpliwy a przez to niezdolny do nauczania  (2 Tym. 2:24-25) spokój, uprzejmość, cierpliwość, zdolność do nauczania

Jeśli chodzi o praktyczne zastosowanie w czasach współczesnych lista powyższa nie jest wyczerpana a przykłady można mnożyć (zob. artykuł Biblijne wymagania na starszego). Jednakże zasada jest prosta. Mamy dążyć do wszelkiej cnoty, poznania, powściągliwości, cierpliwości, pobożności, życzliwości i miłości co zagwarantuje wydawanie owoców w Panu Jezusie (por. 2 Piotra 1:5-8).

Zielonoświątkowych heretyków oraz osoby walczące nieczysto zachęcamy do zastosowania tych duchowych prawd.

Nauczyciel stał się żołnierzem i zapaśnikiem. Ma odpowiednie przygotowanie (nauka), swoją grupę operacyjną (współnauczyciele) oraz zadanie (poprzez głoszenie prawdy i separację od świata pokonanie wroga), walczy prawidłowo (zgodnie z nakazami Pańskimi)

Orygenes (158 – † 254 a.d.) Przeciw Celcjusowi
Księga VIII, rozdział 56
.
Gdyż „nikt nie zostanie koronowany”, o ile tu na ziemi, w tym ciele upokorzenia, nie „będzie starał się zgodnie z zasadami”.


Krok czwarty: spożywanie owoców niczym rolnik

6. Rolnik, który pracuje, jako pierwszy powinien korzystać z plonów.

Praca rolnika była w I wieku nad wyraz trudna i energochłonna. Użyte w wersie 6 greckie słowo κοπιάω kopiao odnosi się do pracy prowadzącej do ekstremalnego wyczerpania i zużycia tak fizycznego jak i mentalnego. Tak więc Apostoł zachęca swojego podopiecznego do podjęcia wyzwania i pracy niemal ponad ludzkie siły. Ilustracja jakiej użył wskazuje na farmera aktywnego w każdych warunkach pogodowych (tak jak Tymoteusz miał działać w każdych warunkach duchowych).

Nauczanie Pawła jest następujące – nie każdy żołnierz zdobywa aplauz dowódcy, ale tylko weteran, który poświęca temu całe swoje serce i duszę; nie każdy sportowiec wygrywa koronę lub nagrodę, ale tylko ten, który trenuje aż do bólu oraz przestrzega zasad; nie każdy rolnik zbiera owoce ziemi, ale tylko cierpliwy robotnik. Tak też musi być w życiu Tymoteusza. Nie wystarczy powiedzieć, że jesteśmy chrześcijanami, ani nawet chcieć należeć do braterstwa Chrystusa. Ludzie muszą naprawdę żyć życiem, o którym mówią, że kochają.

Co zatem oznacza stwierdzenie pierwszy powinien korzystać z plonów? Otóż należy je rozważyć nie tylko w najbliższym kontekście wypowiedzi lecz także w ogólnej sytuacji Tymoteusza. Był on pokonany na własnym podwórku a Paweł przedstawił plan zwycięstwa polegający na

a. zaufaniu Słowu
b. zdobyciu poparcia u prawowiernych nauczycieli
c. podjęciu wyzwania w boju
d. maksymalnego wysiłku

Pierwsze plony oznaczają tutaj owoce duchowe i jako takie powinny towarzyszyć najpierw Tymoteuszowi. Tylko i tylko wtedy będzie on w stanie przekonać do prawdy kolejne osoby, które wesprą go w walce z heretykami. Gdyby Tymoteusz próbował naprawy sytuacji w zborze nie posiadając odpowiednich cech i stanu ducha, porażka byłaby gwarantowana. Śmiech i drwiny ze strony kacerzy oraz wstyd u prawowiernych chrześcijan, którzy raczej nie zdecydowaliby się naśladować takiego „przywódcy”.

Stąd ostatnie słowa ostrzeżenia 7. Rozważ, co mówię, a niech Pan ci da zrozumienie we wszystkim. Użyte tu greckie słowo νοέω noeo oznacza jasną percepcję, pełne zrozumienie i ostrożne rozważenie czegoś, a tryb rozkazujący wskazuje na ostre napomnienie a nie tylko radę. Tymoteusz miał sobie głęboko przemyśleć całą sytuację w odniesieniu do tego co napisał Apostoł.

Tertulian (160 – † 240 a.d.), Księga IV
Zachęta do czystości
.
„Bo czyż nie jesteśmy także i żołnierzami? Żołnierzami, doprawdy, poddanymi o wiele surowszej dyscyplinie, ponieważ podlegamy o wiele większemu Generałowi?”

Nauczyciel stał się żołnierzem, zapaśnikiem i rolnikiem. Ma odpowiednie przygotowanie (nauka), swoją grupę operacyjną (współnauczyciele) oraz zadanie (poprzez głoszenie prawdy i separację od świata pokonanie wroga), walczy prawidłowo (zgodnie z nakazami Pańskimi) oraz z przy użyciu wszystkich dostępnych sił w oczekiwaniu na dobre rezultaty stał się wzorem godnym do naśladowania.

Klemens Rzymski (30 – † 100 a.d.) I List o Dziewictwie
Rozdział III
.
„Każdy bowiem, kto angażuje się przed Bogiem, aby zachować świętość, musi być przepasany całą świętą mocą Boga


Pełen sukces w restytucji

Słowa napomnienia przyniosły spodziewane rezultaty. Apokryficzne Dzieje Tymoteusza mówią, że w 97 roku a.d. Tymoteusz – 80-letni biskup Efezu próbował zatrzymać procesję ku czci bogini Diany, głosząc ewangelię. Wściekli poganie pobili go, zaciągnęli na trakt i ukamienowali na śmierć. Jakżesz odmieniony obraz Tymoteusza przedstawia nam historia Kościoła od tego jaki został wymalowany w Drugim Liście skierowanym do niego. Pełen odwagi krzepki staruszek głosił Słowo aż do męczeńskiej śmierci. I mamy niemal całkowitą pewność, że w chwili gdy umierał w jego uszach brzmiały Słowa Pisma, wypowiedziane wiele lat wcześniej przez osobistego mentora:

2 Tym. 4:7 Dobrą walkę stoczyłem, bieg ukończyłem, wiarę zachowałem.

A potem Tymoteusz odebrał swoją koronę chwały. Tak właśnie powinno wyglądać życie i śmierć Pastora. Odważnie przy Słowie do samego końca. A dla nas wszystkich ku napomnieniu słowa jeszcze jednego purytanina:

„Czy dacie się przemóc, by przynieść swoje serca Panu i w ten sposób zachować je w czystości i wierności wobec Niego? Czy w ten sposób zaufacie wierności Boga? Jeśli uda mi się was przemóc, do tego, wykonałem swoje zadanie i, powierzywszy Bożej opiece. ośmielam się was zostawić, mając tę ufność, że od tej pory jesteście wszyscy potężną mocą Bożą strzeżeni przez wiarę do zbawienia” – R. Alleine, Prawdy dotyczące pracy nad sercem, SDG 2003


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email