Wprowadzenie

1 Tes. 1:5

3. Nieustannie wspominając o waszym dziele wiary i trudzie miłości, i wytrwałości w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem;

4. Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga;

5. Gdyż nasza ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i w pełnym przekonaniu. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was.

6. A wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego;

7. Tak że staliście się wzorem dla wszystkich wierzących w Macedonii i Achai.

Umiłowani bracia i siostry, dzieci Boże, wybrani przed założeniem świata — słuchajcie! Słuchajcie uważnie, bo powiem dzisiaj rzeczy, których uszy tego świata słuchać nie chcą, rzeczy, których serca tchórzliwych i pozłacanych kaznodziejów głosić się wstydzą, rzeczy jednak absolutnie konieczne i absolutnie prawdziwe, bo zakotwiczone w nieomylnym, natchnionym przez Ducha Świętego Słowie Bożym od Księgi Rodzaju po Apokalipsę. Rzeczy, za które płacono krwią. Rzeczy, dla których umierali nasi ojcowie w wierze. Rzeczy, których nie da się zniszczyć przez żadne zarządzenie cesarza, papieża, biskupa czy synodalnego komitetu — bo zapieczętowane są pieczęcią samego Boga, który jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym, jednym Bogiem, suwerennym Panem nieba i ziemi na wszystkie wieki wieków.

Naszym marzeniem, jak każdego szczerego chrześcijanina jest kościół czysty doktrynalnie, wolny od grzechu i pełen darów Ducha Świętego. Kościół uporządkowany, pełen miłości, prężnie i z odwagą głoszący prawdę Ewangelii. Kościół wierny aż do samego końca i oddzielony od tego świata i z tego powodu prześladowany, zupełnie jak Kościół w Smyrnie (Obj. 2:8-11) czy Filadelfii (Obj. 3:7-13).  Nikt z nas nie chce kościoła gnuśnego, leniwego, nijakiego, ale za to żyjącego w dostatkach i pokoju, bez wyrzeczeń jak ten z Laodycei (Obj. 3:14-22). Diabeł, lew ryczący krąży szukając sposobu pożarcia tego pierwszego (1 Piotra 5:8), aby przemienić go na modłę tego drugiego, całkowicie zrujnowanego. Diabelskim celem jest wydanie na świat kościoła  pożartego, strawionego a nawet wydalonego niczym gnój – to kościół całkowicie martwy duchowo.

Sam Bóg czyni różnicę między tymi dwoma kościołami. Kościół żywy w Bogu staje w opozycji do świata, słowem Ewangelii i posłuszeństwem Zbawicielowi, rozpętując wojnę z jego duchowymi rządcami (Efez. 6:12; 2 Kor. 10:3-6) oraz ich ziemskimi sługami (Efez. 2:2; 1 Jana 5:19). Gdy prawdziwy Kościół zaczyna działać, diabeł wydaje ryk i walczy najlepiej jak potrafi z resztką potomstwa niewiasty, (Obj. 12:17), gotów zrujnować nawet swoich poddanych, aby tylko przeszkodzić Chrystusowi i zniszczyć jego wyznawców (Obj. 12:12)

Nasze marzenie jest antytetyczne umiłowani. Pragniemy tego, co będzie nas kosztować wszystko. Z całego serca chcemy poświęcić się Chrystusowi, pragniemy żyć czystym życiem i służyć sobie nawzajem darami łaski wiedząc, że w ten sposób wypowiadamy świętą wojnę światu. Dlaczego tak jest? Dlaczego nie wahamy się poświęcać czas, majętności, a nawet życie dla Chrystusa?

Jest tak, ponieważ miłujemy Boga ponad wszystko, a do tej miłości powołuje i uzdalnia nas Bóg. Wiedząc, że  będziemy cierpieć ucisk (1 Tes. 3:4), wiedząc, że do tego zostaliśmy wyznaczeni (1 Tes. 3:3), wiedząc, że zostaliśmy wybrani i przeznaczeni do cierpienia  pamiętamy, że głównym motywem Bożego działania w Elekcji, w wybraniu do zbawienia, jest ciepła, Ojcowska, rodzinna miłość Przymierza (W miłości przeznaczył nas dla siebie, ku usynowieniu przez Jezusa Chrystusa, według upodobania swojej woli, Efez. 1:5). Ta miłość przyciąga nas w sposób, którego nie możemy odeprzeć:

Jer. 31:3 Powiedz: Dawno PAN mi się ukazał, mówiąc: Owszem, umiłowałem cię wieczną miłością, dlatego przyciągam cię swoim miłosierdziem.

Mające swoje źródło w doktrynie Elekcji moc miłości i działanie Boże uzdalniają nas do zwycięstwa w każdych okolicznościach. Wyposażeni we wszystkie niezbędne środki osiągamy ostateczny cel: zbawienie dusz.

Ale nasze marzenie może być spełnione tylko wtedy, gdy Kościół będzie wolny od fałszywych chrześcijan. Jak ich rozpoznać? Jak poznać i odróżnić oszustów od Braci w wierze? Rozeznanie nie jest proste i oczywiste. W tym celu staniemy przed niebagatelnym zadaniem wyjaśnienia relacji między przyczyną, środkami i skutkami zbawienia. Ponieważ całe Pismo jest pożyteczne dla chrześcijanina, badając przypadek Tesaloniczan, wnioski wynikające z dzisiejszego nauczania będziemy mogli zastosować wobec nas samych, wobec naszego umiłowanego Reformowanego Kościoła Protestanckiego. Uczynimy to, aby pocieszyć serca, utwierdzić w nauce i przygotować nas do wszelkiego dobrego działania (2 Tym. 3:16-17).

Rozważymy zatem trzy kluczowe elementy ciągu przyczynowo-skutkowego zbawienia:

  • przyczyna (dlaczego Bóg zbawił Tesaloniczan?), nauczana przez werset 4
    .
  • środki (jak tego dokonał?), przekazane przez werset 5a
    .
  • skutek (co z tego wyniknęło?), wersety 3, 5b i 6

Zachowamy przy tym ustanowioną przez Ducha Świętego kolejność: przyczyna, skutki, środki, –  te ostatnie będą głównym obiektem naszego zainteresowania.
.


Przyczyna

Nic innego jak Boże postanowienie było przyczyną zbawienia Bożego ludu w Tesalonice. Przypomnijmy, że zaraz po przywitaniu i pozdrowieniach kościoła Apostoł zwrócił się w radosnym podziękowaniu za wszystkich tamtejszych wierzących: Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, (1 Tes. 1:2) Swoją wdzięczność wyraził w modlitwie oraz ciągłym wspomnieniu Bożego dzieła Elekcji, jakiego naocznie doświadczył wśród nich w czasie głoszenia Ewangelii.

czyniąc wzmiankę o was w naszych modlitwach …. Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga;

Czy Apostoł głosił tylko wybranym? Wprost przeciwnie. Głębia Bożej woli względem konkretnych osób rzadko bywała objawiona. To prawda, że Ananiasz głosząc Pawłowi chrzest, wiedział, że jest on wybranym naczyniem, aby zanieść moje imię do pogan, królów i synów Izraela (Dzieje 9:15) ale takie objawienie było wyjątkowo rzadkie nawet w czasach apostolskich (dziś po prostu nie występuje). Paweł idąc do Macedonii rozumiał jedynie, że Ewangelia ma tam być głoszona a skuteczne powołanie leżało po stronie Boga.
.

Źródło zbawienia

W czasie usilnych starań przedłożenia Ewangelii musimy pamiętać, że wybranie, zgodne z Bożym upodobaniem, jest jedyną przyczyną zbawienia. Nie są to ludzkie zasługi czy starania. Bóg w historii świata ukazuje swoją absolutną suwerenność na wiele sposobów ale doktryna Predestynacji jest tego zwieńczeniem. Chwała Boża najwyraźniej jest widziana:

  • w wyborze Jego ludu i potępieniu wszystkich innych przedstawicieli rodzaju ludzkiego (Rzym. 9:13-18; Hab. 1:12; Dan. 4:35; Izaj. 46:10)
    .
  • przez bezwarunkowy charakter suwerennego wyboru do zbawienia i potępienia, bez względu na uprzednio znany charakter lub dzieła, jak w przypadku Jakuba i Ezawa (Rzym. 9:11; 2 Tym. 1:9; Mat. 11:25-26)
    .
  • przez suwerenne miłosierdzie i sprawiedliwość Boga objawione w dwustronnym wyroku: miłosierdzie dla wybranych, sprawiedliwość dla potępionych (Przysłów 16:4; Rzym. 9:21-22)
    .
  • przez Chrystocentryczne skupienie Bożego wyboru, gdy wybrał On swój lud w swoim Synu i przygotował całe ich zbawienie w Nim i tylko w Nim (Efez. 1:4-5,11)
    .
  • przez niezmienny i skuteczny charakter Bożego wyroku, tak że zbawienie wybranych jest absolutnie pewne, a potępienie potępionych jest równie pewne (1 Piotra 2:7-8; Jan 12:40; Jan 6:44)

Woń Ewangelii

Umiłowani, kiedy Apostoł ukazywał Chrystusa ukrzyżowanego za wszystkie grzechy wybranych, gdy malował portret Chrystusa zmartwychwstałego jako dowód usprawiedliwienia Jego samego, jak i wszystkich wybranych w Nim, był on wielce przyjemną wonią dla Boga i dla wybranych. Ci natomiast, którzy przez Boga zostali potępieni jeszcze przed założeniem świata, poczuli zapach Ewangelii, a jakże! Ale dla nich był to swąd spalenizny okraszonej wiecznym ogniem jeziora płonącego siarką. Była to dla nich woń śmierci!

2 Kor. 2:15-17 15. Jesteśmy bowiem dla Boga przyjemną wonią Chrystusa wśród tych, którzy są zbawieni, i wśród tych, którzy giną. 16. Dla jednych wonią śmierci ku śmierci, a dla drugich wonią życia ku życiu. Lecz do tego któż jest zdatny? 17. Nie jesteśmy bowiem jak wielu, którzy fałszują słowo Boże, lecz ze szczerości, jak od Boga mówimy w Chrystusie przed obliczem Boga.

Ewangelia nie jest neutralna. Nie jest bezpieczna. Nie jest dla wszystkich dobrą wiadomością. I Paweł nie lękał się głoszenia potępienia, nie szukał miłych słów łagodzących wieść o Bożym gniewie. Ze stanowczością uświadamiał przeciwników Chrystusa: Słuchając, będziecie słyszeć, ale nie zrozumiecie, i patrząc, będziecie widzieć, ale nie zobaczycie. (Dzieje 28:26), wobec wszystkich wołał o tej woni śmierci: 

2 Kor. 4:3 A jeśli nasza ewangelia jest zakryta, to jest zakryta dla tych, którzy giną;


Dwa wezwania

Głoszenie Ewangelii jest Bożym narzędziem powołania wybranych — i jednocześnie Bożym narzędziem zatwardzenia potępionych. Bóg, Bóg i tylko Bóg jest źródłem i sprawcą zbawienia. On i tylko On sam sprawia, że Ewangelia zostaje objawiona wybranym i, ku przerażeniu i trwodze potępionych, to Bóg czyni niemożliwym nawrócenie się do Chrystusa wśród potępionych. A skoro Chrystus wysławiał za to Ojca, jakże my nie mielibyśmy czynić podobnie?

Łuk. 10:21 W tej godzinie Jezus rozradował się w duchu i powiedział: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te sprawy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je niemowlętom. Tak, Ojcze, bo tak się tobie upodobało.

Bóg aktywnie objawia i zakrywa Ewangelię. Chrystus wielbił Ojca za oba dzieła. I o ile mamy tendencję do radowania się z każdego nowego Brata czy Siostry, którzy przyłączają się do naszego Kościoła, czy jakiegokolwiek prawowiernego jeszcze Kościoła, które znamy, a których pozostało naprawdę niewiele, to czy radujemy się gdy Bóg zatwardza serca potępionym w czasie głoszenia Ewangelii? Chrystus radował się. Radował się wysławiając za to Ojca. Wysławiajmy Ojca i my!. Kalwin pisał

Kalwin słusznie pisał:

„Ziarno Słowa Bożego zapuszcza korzenie i wydaje plon tylko w tych, których Pan, poprzez swoje wieczne wybranie, przeznaczył na swoje dzieci i dziedziców królestwa niebieskiego. Dla wszystkich innych, potępionych, jasne i oczywiste głoszenie prawdy nie może być niczym innym, jak tylko wonią śmierci w śmierci.” [1]

Oznacza to, że każde kazanie, które słyszy człowiek, jest dla niego albo łaską, albo sądem. I dlatego głosić należy z powagą i z mocą. Z powagą — bo mówimy o wieczności, o piekle i niebie, o sądzie ostatecznym i o łasce Bożej. W nauczaniu akcentujemy moc Bożą, bo nie głosimy naszej prawdy, lecz prawdę Bożą, potwierdzoną zmartwychwstaniem Chrystusa, zapieczętowaną Duchem Świętym, niezmienioną i niezniszczalną przez wieki wieków. Pismo Święte zachęca nas:

Tyt. 2:7-8 7. We wszystkim stawiaj samego siebie za wzór dobrych uczynków. W nauczaniu okazuj prawość, powagę; 8. Słowa zdrowe, nienaganne, aby ten, kto się sprzeciwia, był zawstydzony, nie mając o was nic złego do powiedzenia.

1 Kor. 2:4 A moja mowa i moje głoszenie nie opierały się na powabnych słowach ludzkiej mądrości, ale na ukazywaniu Ducha i mocy;


Zarzut i jego obalenie

Niektórzy jednak kwestionując Bożą sprawiedliwość stawiają Bogu zarzut. Ten zarzut dotyka nas tak samo, jak i pierwszych Reformatorów. Kalwin 400 lat temu doświadczał tej samej presji co my dzisiaj. Posłuchajmy świadectwa minionej, o wiele lepszej niż nasza epoki:

…wiele jest rodzajów bluźnierstw, które te jadowite psy wypowiadają przeciwko Bogu, …Głupi ludzie podnoszą wiele powodów do kłótni z Bogiem… pytają, dlaczego Bóg obraża się na swoje stworzenia, które nie sprowokowały Go żadnym wcześniejszym przewinieniem; bo [jak twierdzą] przeznaczenie na zagładę, kogokolwiek [Bóg] zechce, bardziej przypomina kaprys tyrana niż prawny wyrok sędziego; i dlatego jest powód, by strofować Boga, skoro z Jego woli ludzie, bez własnej zasługi, są przeznaczeni na wieczną śmierć. [2]

Czy widzicie jak podły podstęp przedkładany jest przez wrogów Chrystusa? Bóg nazwany jest tyranem i niesprawiedliwym sędzią. Czemu? Ponieważ niektórych przeznaczył na potępienie zanim zrobili cokolwiek dobrego czy złego. I co tym nikczemnikom Jan odpowiada? Jednym ciosem, odnosząc się do najwyższej suwerenności Bożej obala zarzut:

Jeśli kiedykolwiek myśli tego rodzaju napłyną do umysłów pobożnych, będą oni wystarczająco uzbrojeni, by je stłumić, rozważając, jak grzeszne jest naleganie na poznanie przyczyn woli Bożej, skoro ona sama jest i słusznie powinna być przyczyną wszystkiego, co istnieje. Jeśli bowiem Jego wola ma jakąkolwiek przyczynę, musi istnieć coś, co ją poprzedza i do czego jest dołączona; byłoby bezbożnością to sobie wyobrażać[3] 

Kwestionowanie predestynacji jako wyrazu Bożej niesprawiedliwości u swej podstawy uderza w Boga jako samoistną istotę i jedyną przyczynę wszechrzeczy. I ustanawia człowieka, jego wolę i czyny, jako suwerena nad Najwyższym. Tym właśnie jest doktryna Arminianizmu. Herezją detronizującą Boga i ustanawiającą w Jego miejsce człowieka, tak, jakby był on sprawiedliwszy od swojego stwórcy. Ale co mówi Kalwin?

Wola Boża jest najwyższą zasadą sprawiedliwości, tak że wszystko, czego On chce, musi być uznane za sprawiedliwe przez sam fakt, że tego chce. Dlatego, gdy pytają, dlaczego Pan tak uczynił, musimy odpowiedzieć: Ponieważ Mu się tak spodobało. Lecz jeśli posuwasz się dalej, pytając, dlaczego Mu się tak spodobało, pytasz o coś większego i wznioślejszego niż wola Boża, a niczego takiego nie można znaleźć. Niech więc ludzka lekkomyślność ucichnie i przestanie dociekać tego, co nie istnieje, aby przypadkiem nie znaleźć tego, co istnieje. To, powiadam, wystarczy, by powstrzymać każdego, kto chciałby z czcią kontemplować tajemne sprawy Boga. [4]

Biada, biada i jeszcze raz biada człowiekowi, który podważa wolę Bożą. Biada temu, kto kwestionuje Jego wyroki.

Izaj. 45:9 Biada temu, który się spiera ze swoim Stwórcą, będąc skorupą jak inne skorupy gliniane. Czy glina powie swemu garncarzowi: Cóż czynisz? A twoje dzieło: On nie ma rąk?

Paweł, pragnąc poskromić szaleństwo Arminian (jeśli tak to możemy ująć) krzyczących przeciwko Bogu: Dlaczego więc jeszcze oskarża? Któż bowiem sprzeciwił się jego woli? (Dzieje 9:19) Do tych szaleńców Paweł woła słowami pełnego egzaltacji rozsądku:

Rzym. 9:20-21 20. Człowieku! Kimże ty jesteś, że prowadzisz spór z Bogiem? Czy naczynie gliniane może powiedzieć do tego, kto je ulepił: Dlaczego mnie takim uczyniłeś? 21. Czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły zrobić jedno naczynie do użytku zaszczytnego, a drugie do niezaszczytnego?

Bóg kształtuje glinę jak chce. Nie umiłowani. Nie jesteśmy bezwolnymi kukłami, robotami, czy maszynami, jak nas obmawiają. Jest o wiele gorzej! Nawet tym nie jesteśmy. Jesteśmy gliną! Bezkształtną bryłą, bezrozumną materią kształtowaną wedle uznania Garncarza. Jedni stają się w rękach Bożych naczyniami chwały, inni naczyniami gniewu. Bo taka jest wola Boża i taki Jego zamysł.

Nie kwestionujmy Bożej suwerenności, aby się nie okazało, że będąc skorupą krzyczymy do Boga: cóż czynisz? Patrząc na Kościół radujmy się raczej z miłosierdzia okazanego współwyznawcom. Było ono bowiem nie zasłużone. Wielbijmy naszego Odkupiciela tak jak się Mu to należy: w glorii suwerennej chwały. Bo to On nas sobie upodobał spośród wszystkich ludzi, wszystko ze względu na postanowienie swojej niezmiennej i nienaruszalnej woli. My, tak samo jak Tesaloniczanie, możemy jedynie obserwować rezultaty Bożej woli, dowody wybrania:

Nasze dzieło wiary

Nasz trud miłości

Nasze wytrwanie w nadziei.


Skutki

Wszystko to w świecie pełnym przeciwności, podstępu i wszelkiego zła kierowanego przeciw Kościołowi, przeciw umiłowanym Bożym. I aby podkreślić znaczenie Elekcji Paweł wyjaśnił nam wstępne dowody wybrania do zbawienia. W modlitwie dziękczynnej wspominał szczególnie konieczne konsekwencje i rezultaty odrodzenia:

wspominając wasze dzieło wiary i trud miłości, i wytrwałość w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem;

Paweł wspominał i dziękował Bogu za dzieło wiary Tesaloniczan, będące darem Ducha Świętego, który jest źródłem wszelkiego chrześcijańskiego działania. To udzielona przez Boga wiara sprawiła, że  nie tylko Tesaloniczanie, ale i my sami zostaliśmy przekonani o prawdzie i dalej głosili ją innym, żyjąc według Bożej reguły. Obyśmy nigdy nie ustali w głoszeniu Ewangelii.

Również wspomniał trud miłości obecny w tamtejszym kościele, ponieważ miłość wypływająca z wiary przynaglała ich, tak samo, jak nas, do wysiłku na rzecz rozwoju Królestwa Chrystusowego. Bez miłości nie mielibyśmy nawet chęci, by się trudzić, a jednak tamci Bracia pracowali w spiekocie dnia sami głosząc prawdę o Chrystusie w swoim mieście, jak i na polu misyjnym trwając w jedności społeczności kościoła, służąc sobie nawzajem darami i to w czasie okrutnych prześladowań, które znosili. Obyśmy nigdy nie odstąpili od tego trudu!

W końcu pokazał nam cierpliwość w nadziei, wypływającą z wiary i miłości, aktywnie kształtowała zdolność do wytrwania. To dzięki nadziei Tesaloniczanie znosili przeciwności. Bracia. Obyśmy nigdy nie znużyli się w prześladowaniach, a nasza nadzieja niech zawsze kwitnie!
.

Czas konfrontacji

Pogaństwo tesalonickie nie miało charakteru wyłącznie osobistego; było związane ze stabilnością polityczną, ekonomiczną i społeczną, a rytuały religijne były oczekiwane od wszystkich obywateli. Tamtejsi ludzie postrzegali swoje relacje z bogami jako „umowę”, oferując coś w zamian za przysługę. Większość mieszkańców Tesaloniki oddawała się licznym praktykom kultu bóstw, które uważali za potężne, troskliwe i bliskie. Ewangelia Chrystusa burzyła ustalony porządek konsekwentnie ściągając gniew na kościół.

I co z tego? Czy chrześcijanie mieli przerazić się gróźb i prześladowań? Czy mieli odwrócić się od Chrystusa i z pogardą potraktować udzielone przez Niego pocieszenie: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy. Bójcie się raczej tego, który może i duszę, i ciało zatracić w piekielnym ogniu. (Mat. 10:28)? Zdrowy rozsądek dyktował uległość światu. Ale działający w sercach Duch Chrystusowy skłonił ich to posłuszeństwa, dając tym samym niezbity dowód Wybrania!

To, że wiara, posłuszeństwo i świętość są nierozłącznymi konsekwencjami i owocami wyboru, jest niepodważalnie jasne w Piśmie Świętym [5]


Przewartościowane życie

Posłuszeństwo w świętości wiary umiłowani jest tym, co odróżnia chrześcijan od pogan, prawdziwie zbawionych od hipokrytów, dzieci Boże od dzieci diabła. Te ostatnie słuchają głosu swojego ojca i czynią, co się podoba ciału i cielesnym myślom (Efez. 2:3) ale dzieci Boże, umiłowane przez Najwyższego dowodzą swojego odkupienia pogardą dla gróźb świata, ponieważ słuchają Zbawiciela a nie diabła. I Bogu wielce się to podoba.

Jer. 7:23 Ale to jedno im nakazałem, mówiąc: Słuchajcie mojego głosu i będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem; idźcie każdą drogą, którą wam nakazałem, aby się wam dobrze działo.

Mamy zatem posłuszne dzieło wiary, trud miłości i wytrwanie w nadziei. Możemy te trzy obiektywnie doświadczalnie przejawy Bożego działania określić jako namacalne, doświadczalne efekty, które doprowadziły Pawła do przekonania, że miał on do czynienia z rzeczywistym nawróceniem osób, którym głosił Ewangelię. Ten argument został rozwinięty w wersecie 6, gdzie czytamy o szalejącym ucisku, znoszonym z pokorą i oczekiwaniem w nadziei przyjścia Pańskiego. Tesaloniczanie znosili to wszystko z cierpliwością oraz, co może być zdumiewające, z radością Ducha Świętego.

1 Tes. 1:6 A wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego;

Nie tylko znosili ucisk, ale radowali się w tym. Tak jak Paweł i Sylas wtrąceni do więzienia po otrzymaniu wielu razów wielbiący Boga śpiewem w więzieniu w Filippi, tuż przed tym jak dotarł do Tesaloniki. Dlaczego, Bracia, oni wszyscy radowali się wśród prześladowań? Jeśli jeszcze ktokolwiek z nas ma wątpliwości, jeśli śmiemy sprzeczać się z Bogiem pytając: dlaczego muszę znosić trudy i cierpienia ze strony rzymskich katolików, zielonoświątkowców, fałszywych kalwinistów i Arminian, Paweł odpowiada: nie tylko jest to dowód sprawiedliwego sądu Bożego nad heretykami i odstępcami, nad poganami i sługami ciemności, ale przede wszystkim to dowód naszego wybrania!

2 Tes. 1:5 Są one dowodem sprawiedliwego sądu Boga, abyście byli uznani za godnych królestwa Bożego, za które też cierpicie.

Musimy uzbroić się w cierpliwość nadziei, ponieważ krzewieniu prawdziwiej Ewangelii zawsze towarzyszą prześladowania. I to właśnie zapewniona przez Boga zdolność do ich znoszenia świadczy o wybraniu do zbawienia. Paweł wiedział, co znaczą trudy i cierpliwość, doświadczył tego przecież osobiście. Na końcu swojego życia złożył smutne z powodu okoliczności, a jednak radosne ze względu na Bożą chwałę wyznanie:

2 Tym. 2:9-10 9. Dla której znoszę cierpienia jak złoczyńca, aż do więzów, ale słowo Boże nie jest związane. 10. Dlatego wszystko znoszę przez wzgląd na wybranych, aby i oni dostąpili zbawienia, które jest w Chrystusie Jezusie wraz z wieczną chwałą.


Cel cierpienia

Wszystko znoszę — czy słyszymy te słowa? — wszystko znoszę przez wzgląd na wybranych. Nie przez wzgląd na siebie. Nie dla nagrody czy popularności. Dla wybranych — żeby i oni dostąpili zbawienia. To jest serce prawdziwej służby. To pobożna motywacja, której świat nie rozumie, której Arminianie nie mogą pojąć, bo ich system prowadzi ostatecznie do chwały człowieka, nie Boga. A ponieważ wierzą, że mogą ostatecznie odpaść od wiary, wierząc, że wytrwanie leży po ich stronie. drżą przed Bogiem, drżą przed prześladowaniami. Jak głupi i nierozsądni są ci ludzie!

Gdy Żydzi uparcie podążali za Pawłem, czyniąc absolutnie wszystko, aby go zgładzić i zniszczyć powierzone mu przez Boga dzieło krzewienia Słowa nadziei, Paweł nie cofał się. Z Tesaloniki do Berei to jakieś 75 kilometrów. Tyle przeszedł wściekły tłum Żydów, aby stłamsić moc Ewangelii. Ale to nic dla Pawła nie znaczyło.

Dzieje 17:11-13 11. Ci byli szlachetniejsi od tych w Tesalonice, gdyż przyjęli słowo Boże z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się sprawy mają. 12. Wielu więc z nich uwierzyło, również niemało wpływowych greckich kobiet i mężczyzn. 13. A gdy Żydzi z Tesaloniki dowiedzieli się, że i w Berei Paweł głosi słowo Boże, przyszli też tam i podburzali lud.

Złość Żydów była ogromna czemu odpowiada pośpiech w ucieczce a Paweł nie był samobójcą i postąpił rozsądnie. Gdy wściekłe psy wchodzą w pole Ewangelii, konfrontacja nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Czasem lepiej przegrupować siły.

Dzieje 17:14 Wtedy bracia natychmiast wysłali Pawła w drogę ku morzu, a Sylas i Tymoteusz tam zostali.

Chrystus głoszony przez Pawła nie obiecywał nic doczesnego ani też nie zawierał dwustronnej umowy. Przymierze w Chrystusie jest jednostronne, zawarte przez Boga z wybranymi, pamiętajmy o tym. Bóg nie zawiera z nami żadnej umowy czy kontraktu. Bóg wybiera nas do zbawienia i w pełni wyposaża, abyśmy je osiągnęli. On daje nam wszystkie środki niezbędne do tego.
.


Wezwanie

Z drugiej strony politeistyczne środowisko stanowiło ostry kontrast z nową wiarą chrześcijańską, która wzywała do odwrócenia się od bożków i kwestionowała sankcjonowany przez państwo kultu cesarski, co konsekwentnie prowadziło do prześladowań nowych wyznawców, którzy porzucali te tradycje dla Jezusa. Bezkompromisowe wezwanie Apostolskie było antytetyczne. Wzywało do nawrócenia  od bożków do Boga, aby służyć żywemu i prawdziwemu Bogu (1 Tes. 1:9). Wybrani zostali do tego uzdolnieni. Potępieni, nie mogąc znieść wezwania, wszczęli prześladowania, aby tylko zmieść z powierzchni ziemi Królestwo Chrystusa, Jego umiłowany Kościół, który właśnie zakorzenił się w Tesalonice.

I widząc niemalże odbicie swojego życia wśród swoich umiłowanych Braci z Macedonii, Paweł mógł o nich śmiało stwierdzić: wiem, że zostaliście wybrani przez Boga (werset 4). Siłą napędową kościoła – zarówno apostolskiej misji Pawła, jak i tego w Tesalonikach – okazała się doktryna Elekcji a rozmach zakorzenionych w niej działań podjętych przez tamtejszy lud Boży odbił się echem w Macedonii i Achai.
.


Radość w ucisku

Radość w wielkim ucisku. Radość Ducha Świętego pośród prześladowań. Jakże zdumiewające! Jakże niemożliwe dla ludzkiego rozumu! A jednak — to jest właśnie pieczęć Bożego działania. I Jan Chryzostom, komentując ten werset, pisał z przenikliwością człowieka, który sam prześladowania doświadczył:

„Utrapienie jest w rzeczach cielesnych, a radość w rzeczach duchowych. Rzeczy, które ich spotkały, były ciężkie, ale nie tak rzeczy, które z nich wyrosły, ponieważ Duch na to nie pozwala. Tak więc jest możliwe, aby ten, kto cierpi, radował się — gdy nie cierpi za swoje grzechy, ale będąc bitym, znajdował przyjemność, gdy cierpi dla Chrystusa. Taka bowiem jest radość Ducha. Jak Trzej Młodzieńcy w ogniu zostali orzeźwieni rosą, tak i wy zostaliście orzeźwieni w utrapieniach.” [6]

Słyszycie Bracia Chryzostoma? Pisze on o trzech młodzieńcach w ogniu. Szadrak, Miszak i Abed-Nego rzuceni w środek pieca, w którym zginęli nawet żołnierze wrzucający ich do środka — a oni chodzili pośród ognia i był z nimi Czwarty, którego postać podobna była do Syna Bożego. I tak właśnie jest z Kościołem Bożym w każdym prześladowaniu — Chrystus chodzi z nami w środku pieca.

I dlatego możliwa jest radość, bo On jest z nami przez Swojego Ducha.
.


Środki

Skoro widzimy skutki (dzieło wiary, trud miłości, cierpliwość w nadziei), skoro znamy przyczynę (Elekcja), pozostaje jeszcze zadać pytanie: jakich Bóg użył środków, aby zrealizować swój przedwieczny dekret? O tym mówi werset 5

5. Gdyż nasza ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i w pełnym przekonaniu. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was.

Suma nauczania rozważanego przez nas wersetu wskazuje na głębię Bożej mądrości w historycznej realizacji Bożego postanowienia z przedwiecznym dekretu. Pan dał nie jeden, nie dwa ale trzy konieczne środki, czy to nie wprawia nas w zdumienie?

1. (środek instrumentalny) – Słowo Ewangelii (nie tylko w słowie) – Bóg zapewnił czystość przekazanej Ewangelii, bez której nie ma możliwości odrodzenia, co odnosi nas do powszechnego powołania.

2. (środek sprawczy) – moc Ducha Świętego (mocy i Duchu Świętym) – suwerenne i efektywne, czyli skuteczne powołanie

3. (środek poznawczy) – pełne przekonanie / zapewnienie (w pełnym przekonaniu – tak o odbiorcy – wersety 5b, 1 Tes. 2:3-11 jak i o pośredniku– werset 6-10) posiadające charakterystykę

Były to całkowicie wystarczające dowody, ponieważ wiedza o wybraniu Tesaloniczan do zbawienia oparta była o ich praktykę chrześcijańską oraz ich subiektywne przekonanie udowodnione tą praktyką.

Zgodnie z powziętym według własnej woli postanowieniem, Bóg przed wiekami przeznaczył niektórych Tesaloniczan do zbawienia, zapewniając przypisanie sprawiedliwości Chrystusa (zaś ich grzechów Chrystusowi) i konsekwentne  zapewnił ich odrodzenie – stworzenie nowej zasady życia, nowego człowieka, przeznaczonego do wydawania dobrych owoców, wszystko aby doprowadzić ich do celu, którym jest wieczna chwała w Chrystusie Jezusie, chwała społeczności Przymierza z Trójjedynym Bogiem. Do tego Bóg zabezpieczył dotarcie Ewangelii do Macedonii najpierw uniemożliwiając misji apostolskiej przejście do leżącej na północy Bitynii (Dzieje 16:7), oraz dając jasny sygnał, że ich celem jest leżąca na wschodzie Macedonia

Dzieje 16:9-10 9. I w nocy Paweł miał widzenie: jakiś Macedończyk stał i prosił go: Przepraw się do Macedonii i pomóż nam! 10. Zaraz po tym widzeniu staraliśmy się wyruszyć do Macedonii, będąc tego pewni, że Pan nas powołał, abyśmy im głosili ewangelię.

W Bitynii Pan nie miał swojego ludu uprzednio wybranego. W Macedonii owszem. Pan dał zatem Ewangelię, posłał swojego Ducha, aby odrodził wybranych tak, aby mogli w Ewangelię uwierzyć i wydać dobre tego owoce. Nie tylko widoczne rezultaty, nie tylko odrodzenie i uświęcenie potwierdzały wybranie niektórych Żydów, mnóstwa pobożnych kobiet i niemałej liczby Greków tworzących tamtejszą społeczność (Dzieje 17:4).  Bóg także przed wiekami zapewnił szczególne działanie Ducha Świętego, który przez Ewangelię skutecznie pociągnął wszystkich objętych tym cudownym dekretem do pełnego przekonania o prawdzie, zapewniając ich o zbawieniu.
.


Środek instrumentalny: Ewangelia

Gdyż nasza ewangelia nie doszła was tylko w słowie,

Już na wstępie tego zdania docieramy do najważniejszej prawdy wszechświata: do Ewangelii Jezusa Chrystusa. Ewangelia niczym skalpel rozcinający tkanki, oddziela ożywione przez Ducha, żywe ciało Chrystusa od martwego w grzechu świata. Ewangelia przedstawia i prezentuje Chrystusa, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka uczynionego przekleństwem,  cierpiącego i ukrzyżowanego za wszystkie grzechy wybranych, Chrystusa zmartwychwstałego trzeciego dnia ze względu na usprawiedliwienie wybranych, wszystko zgodnie z Pismem.

Ewangelia nie jest pustym słowem – ta prawda została okupiona najcenniejszą krwią Chrystusa, krwią wcielonego Boga.

Czy można [zatem] z większą pogardą potraktować Chrystusa niż czynią to gadatliwi wyznawcy? To ci ludzie, którzy z praktyki mówią, że Ewangelia to tylko pusty dźwięk. Jednak im więcej wyznają, tym głośniej ją głoszą, ku Jego hańbie,..  Dla człowieka, który zadowala się taką wiarą i dąży do zbawienia przez nią, cóż jest dla Boga większą prowokacją? [7] 

Prawdziwa Ewangelia jest mocą Bożą ku zbawieniu! (Rzym. 1:16) ponieważ niesie ze sobą Słowo Prawdy (2 Tym. 2:15). Relacja między słowem prawdy, mocą Ducha a zapewnieniem wiary jest relacją konsekwencji. Wtedy i tylko wtedy gdy głoszona jest prawdziwa Ewangelia moc Ducha Świętego może zostać objawiona, czego widocznym i niezbędnym rezultatem jest trwanie w pełnym przekonaniu co do Ewangelii i co do wszystkiego czego ona nas naucza.

To zapewnienie nie dotyczy jedynie słuchaczy – ono dociera też do kaznodziei. Widząc gorliwość zostaje przekonany przez tego samego Ducha o odrodzeniu tych, którym głosił. Kaznodzieja musi być człowiekiem odrodzonym aby dostrzec tę boską przemianę, aby utożsamić się z odbiorcami:

2 Kor. 4:13 Mając zaś tego samego ducha wiary, jak jest napisane: Uwierzyłem i dlatego przemówiłem; my również wierzymy i dlatego mówimy;

Ewangelia nie jest pustym słowem, ponieważ pismo utwierdza nas w przekonaniu, że wybrani, którzy usłyszeli prawdziwą Ewangelię zostają odrodzeni nie z nasienia zniszczalnego, ale z niezniszczalnego, przez słowo Boże, które jest żywe i trwa na wieki (1 Piotra 1:23) – a to oznacza, że tak jak Słowo, które mieszka w nich jest niezniszczalne tak też i oni duchowo są niezniszczalni, zwyciężyli złego na polu duchowym (1 Jana 2:14). Ewangelia jest potężnym narzędziem Bożym.

I to jest powód, dlaczego Pismo Święte jest dla nas absolutnym autorytetem dlaczego Textus Receptus — opatrznościowo zachowane Słowo Boże — jest dla nas podstawą wiary. Z całą mocą odrzucamy każdą krytykę tekstu, która podkopuje pewność wierzącego co do tego, że trzyma w ręku nieomylne Słowo Boga. Sam Kalwin nauczał:

Pismo Święte jest bowiem szkołą Ducha Świętego, w której, tak jak nic nie jest pominięte, co jest zarówno konieczne, jak i pożyteczne do poznania, tak niczego nie naucza, co nie jest pożyteczne do poznania. Dlatego musimy strzec się, aby nie pozbawiać wierzących czegokolwiek, co zostało ujawnione w Piśmie Świętym na temat predestynacji, abyśmy nie wydawali się niegodziwie pozbawiać ich błogosławieństwa Bożego lub oskarżać i wyśmiewać Ducha Świętego za to, że opublikował to, co w jakikolwiek sposób pożytecznie jest przemilczeć [8] 

Gdy Bóg przemówił zadbał o utrwalenie i zachowanie doktryny predestynacji przez zachowanie Swojego Słowa w taki sposób, że gdy współcześnie przemawia kaznodzieja to tak, jakby mówił sam Chrystus:

1 Tes. 2:13 Dlatego też nieustannie dziękujemy Bogu, że gdy przyjęliście słowo Boże, które słyszeliście od nas, przyjęliście je nie jako słowo ludzkie, ale – jak jest naprawdę – jako słowo Boże, które też w was, którzy wierzycie, skutecznie działa.

Ewangelia nie jest pustym słowem, ponieważ zawiera w sobie wszystkie niezbędne, obiektywne prawdy wiary, wiara w które zbawia. Konfesje mówią w co musi wierzyć chrześcijanin

We wszystkie obietnice Ewangelii [9]

Wszystkie obietnice Ewangelii – to nie jest powszechne odkupienie każdego człowieka, to nie jest Chrystus ukrzyżowany za wszystkich i tracący po drodze do nieba niezliczone rzesze. Precz z tą fałszywą ewangelią! Precz z herezją pelagianizmu, trującym bluszczem mającym korzenie jeszcze w kuszeniu Adama i Ewy, gdzie szatan obiecał im, że będą jak Bóg! Nie człowiek się zbawia. Bóg zbawia przez Chrystusa: wybrał nas przed wiecznością, odrodził do zrozumienia, skutecznie powołał do społeczności i włączył do ciała adoptując nas jako synów i Córki. A my nie wnieśliśmy do tego dzieła nic. Nawet wiarę otrzymaliśmy od Boga i

dzięki tej wierze chrześcijanin wierzy we wszystko, co jest objawione w Słowie jako prawdę, ze względu na autorytet samego Boga, który w nim przemawia;przyjmując obietnice Boga dotyczące tego życia i tego, które ma nadejść.   głównymi aktami zbawczej wiary są przyjęcie i poleganie wyłącznie na Chrystusie dla usprawiedliwienia, uświęcenia i życia wiecznego, mocą przymierza łaski. [10]

Umiłowani, Konfesje nie wymyśliły tej prawdy ani nie stworzyli jej ludzie. Bóg mówi o tym tak jasno i klarownie, tak wyraźnie, że nawet ślepiec musi to zauważyć. Gdy Paweł przed Feliksem złożył wyznanie powiedział:

Dzieje 24:14 Wyznaję jednak przed tobą, że według drogi, którą oni uważają za herezję, służę Bogu moich ojców, wierząc wszystkiemu, co jest napisane w Prawie i u Proroków;

Wierząc wszystkiemu, co jest napisane w Prawie i u Proroków! Nie papieżowi, nie rzymskiemu magisterium, nie ludzkiej tradycji ale Prawu i Prorokom. Pismu Świętemu! Dlaczego? Ponieważ tylko w Piśmie zawarty jest umysł Chrystusa. Tylko Jego mamy Słuchać, Tego, o którym Mojżesz złożył świadectwo

Dzieje 3:22Mojżesz bowiem powiedział do ojców: Proroka jak ja wzbudzi wam Pan, wasz Bóg, spośród waszych braci. Jego będziecie słuchać we wszystkim, co wam powie.

Ewangelia nie jest pustym słowem ponieważ jest antytetyczna. Czy wiecie co stanie się z nieposłusznymi, którzy zatykają uszy na prawdę, którzy odwracają się od świętej doktryny, którzy nie chcą Chrystusa suwerennego i czczą chrystusa uniwersalnego?

Dzieje 3:23 I stanie się, że każda dusza, która nie będzie słuchać tego proroka, będzie wytracona spośród ludu.

Oni już są wytraceni. Choć nazywają się ludem Bożym, ich miejsce jest w piekle! Ale najmilsi to nie powinno nas trwożyć. Dzięki udzielonej przez Boga wierze, patrząc na czysty przekaz Słowa rozpoznajemy Boga w Chrystusie a światło to prowadzi nas do wiecznej chwały.

2 Kor. 4:6 Ponieważ Bóg, który rozkazał, aby z ciemności zabłysnęło światło, ten zabłysnął w naszych sercach, aby zajaśniało w nas poznanie chwały Bożej w obliczu Jezusa Chrystusa.

Istnieje jednak pusta ewangelia. To syntetyczne światło mające swoje źródło w okaleczonym przekazie, bezwartościowe tak samo jak przekazywana przez nie fałszywa ewangelia. Ewangelia zawierająca błąd nie może zwyciężyć Złego i wyrwać z jego szponów. Słowo łże ewangelii nie trwa na wieki gdyż jest fałszywe, a wyznawcy opierający swoją wiarę o kłamstwo muszą zostać zniszczeni w jeziorze ognistym. Nie ma w nich życia bo nie znają Ewangelii.

I oto obnażone zostaje żądło śmierci. Gdy teologia oparta jest o chrystologiczny i soteriologiczny błąd doktrynalny wtedy brak w głoszeniu mocy Ducha, brak zbawczego przekonania. Pomyślmy teraz o tych wszystkich zwiedzionych ludziach, którym w umysłach wymalowano nie portret Chrystusa a bohomaz prezentujący kiczowatego idola, który nie może nikogo zbawić, który czeka na ludzką decyzję, upiorny gryzmoł łże-zbawiciela powszechnej łaski i uniwersalnego odkupienia. Ci heretycy krzyża:

Chrystus przez swe zadośćuczynienie nie wyjednał dla nikogo zbawienia, ani wiary, przez którą to zadośćuczynienie Chrystusa ku zbawieniu jest skutecznie nabywane, lecz że nabył Ojcu wyłącznie prawo lub doskonałą wolę do ponownego zajmowania się człowiekiem, oraz wyznaczania nowych warunków, jakie Mu się podobają, którym posłuszeństwo zależy jednak od wolnej woli człowieka, aby stało się tak, by albo wszyscy albo nikt nie mógł wypełnić tych warunków. Tacy bowiem z pogardą oceniają śmierć Chrystusa, w żaden sposób nie uznając najważniejszego owocu czy korzyści zyskiwanej dzięki niej, i ponownie wnoszą z piekła błąd pelagianizmu. [11]

Wyznawcy herezji z piekła rodem z konieczności wszyscy co do jednego idą na zatracenie. Taka jest moc łże-ewangelii. Dlatego dbajmy o czystość doktryny. Dlatego walczmy o prawdę. Dlatego nie pozwalajmy sobie na ekumeniczny uśmiech wobec heretyków i dawanie im prawicy jedności. Mury naszego Kościoła są dla nich zamknięte. Głosząc fałszywą ewangelię, nie zbawiamy — gubimy, tak jak oni gubią swoich wyznawców. To właśnie dlatego, jak naucza Paweł:

Gal. 2:5 Nie ustąpiliśmy im ani na chwilę i nie poddaliśmy się, aby pozostała wśród was prawda ewangelii.

W tym wszystkim zachowujemy pełną ufność wobec Boga, ponieważ dopóki ma On swój lud w danym czasie i obszarze, tam Ewangelia będzie głoszona. Tak jest zazwyczaj, choć z drugiej strony czasem Pan posyła kaznodziejów tylko po to, aby ogłosić sąd nad narodami, które trwają w upartości przy kłamstwie. A gdy Pan wycofuje głoszenie Ewangelii wtedy wiemy, że lżej będzie na Sądzie Ostatecznym niż tym, którzy najpierw Chrystusa odrzucili, a potem Kościół wyplenili.

Biada, biada, po trzykroć biada takiemu ludowi.

Solus Christus umiłowani

Wcześniejszy werset 4 – Elekcja: siła prawowiernego Kościoła
Następny werset 5 – Wybranie a środki Bożej łaski, część 2

Pierwsza część kazania wygłoszona dnia 17.05.2026

 

Przypisy

[1] Jan Kalwin, cytowany w Francois Wendel, s. 266
[2] Jan Kalwin, Instytuty 3.23.2
[3] Tamże
[4] Tamże
[5] Artur W. Pink, Doktryna wyboru
[6] Jan Chryzostom, Homilia 1 na podstawie 1 Listu do Tesaloniczan
[7] John Bunyan, Święte życie – piękno chrześcijaństwa
[8] Jan Kalwin, Instytuty 3.21.2
[9] Katechizm Heidelberski, Odp. 22
[10] Konfesja Westminsterska 14.2
[11] Kanony z Dort 2§3


Zobacz w temacie