Żyjemy w erze narcyzmu

Filip. 3:8 Owszem, wszystko uznaję za stratę dla znakomitości poznania Chrystusa Jezusa, mojego Pana, dla którego wszystko utraciłem i uznaję to za gnój, aby zyskać Chrystusa;

Jest to era samorealizacji, nieustępliwy wyścig samodoskonalenia. Magazyn „Time” doniósł, że w 2013 roku

„narcystyczne zaburzenia osobowości są prawie trzykrotnie wyższe w przypadku osób po dwudziestce niż w przypadku pokolenia, które ma 65 lat lub więcej. 58% studentów przekroczyło skalę narcyzmu w 2009 r. w porównaniu z rokiem 1982.”

Z czasem, Zachód stał się bardziej narcystyczny i podobnie stali się ludzie w naszych kościołach. Widzimy to w mediach społecznościowych. Słyszymy to przy kawie. Widzimy to, gdy młodzi ludzie odrywają się od życia i grup społecznych, aby zrobić sobie selfie.

Narcyzm ewangelizacyjny

Gal. 2:20 Z Chrystusem jestem ukrzyżowany: żyję, ale już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus. A to, że teraz żyję w ciele, żyję w wierze Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał za mnie samego siebie.

Widzimy to także w naszej ewangelizacji. Dekadę czy dwie wcześniej nasza ewangelizacja wciąż była zewnątrzną sprawą. Mówiliśmy o istnieniu Boga, obiektywnej prawdzie i historycznej wiarygodności zmartwychwstania. Teraz masy kościołów przeszły na przewodzenie z osobistymi świadectwami.

Ta kontekstualizacja niekoniecznie jest zła. W kulturze związanej z postmodernizmem, historyjki są często mocniejsze niż twierdzenia o obiektywnych prawdach. Świadectwa mogą być cennym sposobem dzielenia się dobrą nowiną o Jezusie. Ale w społeczeństwie w którym nawet chrześcijanie są przesiąknięci szalejącym indywidualizmem i samolubstwem nasze świadectwa mogą z łatwością zabrzmieć jak kolejna opowieść o samorealizacji.

Chociaż niektóre z osobistych świadectw są trafne, wielu sprowadza się do tego: „Spójrz! Bóg jest wielki, ponieważ ja ja ja.” To nie są historie z drogi do Damaszku (Dzieje 9), lecz duchowo zabarwione autoportrety.
.


Samolubne świadectwo

2 Kor. 5:15 A (Jezus) umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już więcej nie żyli dla siebie, lecz dla tego, który za nich umarł i został wskrzeszony

Karykatura może być tutaj pomocna. Poniższy przykład jest – niestety – tylko nieco przesadzony.

„Moje życie było w gruzach. Byłem wrakiem. Zwykłem robić X, Y i Z. Nie uwierzyłbyś w niektóre rzeczy, które zrobiłem. Znalazłem sens życia w płci przeciwnej. Ale Jezus umarł na krzyżu, aby zmienić moje życie. Teraz, dziękuję Bogu, że nie jestem taki jak dawni przyjaciele. Żyję dobrym życiem. Budzę się każdego dnia z determinacją. Jestem wolontariuszem. Sponsoruję dziecko w Afryce. Aha, i czy wspomniałem? Mam atrakcyjnego chrześcijańskiego współmałżonka. Dobrą wiadomością jest to, że też możesz mieć takie życie.”

To nie jest ewangelia. Jest to rodzaj Poradnika Narcyzmu 101, który znajdziesz w każdym Barnes & Noble. Po prostu dodaj odrobinę Boga.
.


Narcyzm poznaje postmodernism

1 Kor. 2:2 Postanowiłem bowiem nie znać wśród was niczego innego, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego.

A więc jak to się stało? Kiedy Zachód zaczął bardziej reagować na relacje niż na argumentacje, kościół się dostosował. Ale opowieści o których mówiliśmy zaczęły coraz mniej koncentrować się wokół Jezusa. Aby uniknąć dyskusji, czy zastanawiania się, a nasze świadectwo skupiało się mniej na istnieniu i chwale Boga – co można by było argumentować – a bardziej na naszym zmienionym życiu – z którym nie można. Problem polega na systematycznej zmianie uwagi z Boga na nas i naszego „zmienionego życia„.

Bóg jest wspaniały, ponieważ… ja – tak więc powtarzamy te historie.

Nie. Bóg jest wspaniały, dlatego że to Bóg.
.


Jedną Ewangelię proszę, bezkofeinową

2 Kor. 11:4 Gdyby bowiem przyszedł ktoś i głosił innego Jezusa, którego my nie głosiliśmy, albo gdybyście przyjęli innego ducha, którego nie otrzymaliście, albo inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosilibyście go z łatwością.

Ta nowa ewangelia zmienionego życia jest nieistotną ewangelią. Jest bezkofeinowa. Jest skoncentrowana na człowieku, jak planeta bez słońca. Słyszymy do tego zachętę:

„Dzielenie się wiarą jest łatwe! Po prostu opowiedz swoją historię. Nie musisz wiele wiedzieć o Biblii. Bóg prowadzi interes zmiany życia. Jezus przyszedł, aby zmienić życie.”

Jest to niebezpieczne, ponieważ jest to tylko częściowo prawdziwe i sprawia, że my jesteśmy centrum ewangelii. Żadne z powyższych stwierdzeń nie jest koniecznie złe, ale powtarzające się do znudzenia, odseparowane od chwały Boga i pełnej ewangelii, zastępuje Bożą ewangelię wiadomością skoncentrowaną na człowieku, przyszedłem, mam zmienione życie; tego typu nowina.

Smutna rzeczywistość polega na tym, że nie jesteśmy jedynymi ewangelizującymi w oparciu o nasze zmienione życie.
.


Prawdziwe świadectwa fałszywych bożków

Efez. 1:12 Abyśmy istnieli dla uwielbienia jego chwały, my, którzy wcześniej położyliśmy nadzieję w Chrystusie

Urodziliśmy się, by wielbić. Jeśli nie Boga to czcimy kogoś lub coś innego, na przykład motywy. Albo, jak w wielu przypadkach czcimy samych siebie podążając za celem. Daje nam to poczucie sensu dopóki się nie zmęczymy i nie przejdziemy do następnej rzeczy. Świadczymy światu o tym, jak ten styl życia nas zmienił i pochłonął całą naszą jaźń. To jest dziś wszędzie.

Wydaje się, że wielu ludzi ma swoją historię o zmienionym życiu – nawet osoby nie będące chrześcijanami. Wybierają i dopracowują pożądane szczegóły, wycinają resztę i ubarwiają narrację, którą chcą, abyś usłyszał – wersję na Facebook.

Czy chcemy, aby nasze świadectwo było godne naśladowania lub miało wpływ na świat? To dlaczego gramy w ich grę? Dlaczego osłabiamy prawdziwą ewangelię na ewangelię zmienionego życia, a następnie próbujemy ją sprzedać na światowym rynku?
.


Zmienione życie, tego mamy pod dostatkiem

Kol. 1:28 Jego to głosimy, napominając każdego człowieka i nauczając każdego człowieka we wszelkiej mądrości, aby każdego człowieka przedstawić doskonałym w Chrystusie Jezusie.

Wiele religii, filozofii, a nawet szaleństw zdrowotnych może cię zmienić. Jeśli chcesz mieć tego dowód, udaj się do najbliższej siłowni CrossFit, studia jogi lub sklepu ze zdrową żywnością. Te życia zostały przekształcone przez jakieś samourzeczywistnienie takie, które najbardziej idolizują.

Jeśli naszym doświadczeniem jest tylko zmienione życie, to niewiele mamy.

Ale to nie wszystko, co posiadamy. Mamy chwałę żywego Boga. I ta chwała powinna stworzyć wielką przepaść między bezwyznaniowym świadectwem zmienionego życia, a chrześcijańskim świadectwem o Jezusie Chrystusie.

Świadectwo bezwyznaniowe skupia się na sobie – jak przyszło na świat pomimo przeszkód na drodze. Chrześcijańskie świadectwo koncentruje się na Osobie tej Wspaniałej Przeszkodzie w naszej wędrówce – Olśniewającym Świetle, które strąca nas z konia i oślepia, wzywa do pokuty i chrztu i zleca nam jego wielkie zadanie, a nawet mówi, że będziemy dla niego cierpieć.
.


Oto chrześcijańskie świadectwo

Marek 16:15  I powiedział do nich: Idźcie na cały świat i głoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu.

 

Dzieje 20:24 Lecz ja o to nie dbam, a moje życie nie jest mi tak drogie, bylebym tylko z radością dokończył mój bieg i posługę, którą otrzymałem od Pana Jezusa, by dać świadectwo o ewangelii łaski Bożej.

 

Mat. 10:22 I będziecie znienawidzeni przez wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, będzie zbawiony.

 

Dzieje 9:16 Ja bowiem pokażę mu, jak wiele musi wycierpieć dla mego imienia.

 

Mat. 4:17 Od tego czasu Jezus zaczął głosić i mówić: Pokutujcie, przybliżyło się bowiem królestwo niebieskie.

Jordan Monson, źródło

Tłumaczyła Marlena Wozowicz

Print Friendly, PDF & Email