Wybrani przez Boga

1 Tes. 1:2-6

2. Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, czyniąc wzmiankę o was w naszych modlitwach;

3. Nieustannie wspominając o waszym dziele wiary i trudzie miłości, i wytrwałości w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem;

4. Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga;

5. Gdyż nasza ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i w pełnym przekonaniu. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was.

6. A wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego;

Nie ma bardziej znienawidzonej doktryny jak predestynacja.  Rzymski katolicyzm i Arminianizm gardzą nią. Luteranizm i MacArthryzm uznają paradoks: opowiadając się zarówno za suwerennym wyborem Boga (Bóg wybiera), jak i za powszechnym powołaniem (Bóg kocha wszystkich i chce, aby wszyscy zostali zbawieni), odrzucając ideę, że Bóg chce zbawienia tylko dla wybranych. Odstępcze kościoły wypacza ją w takim stopniu, że traci swoje znaczenie, dowodząc, że

istnieje jedno wybranie do wiary, inne zaś do zbawienia, tak że możliwe jest wybranie do usprawiedliwiającej wiary, które nie jest ostatecznym wybraniem do zbawienia. [1]

Niemal każda sekta ujmuje doktrynie wybrania dodając warunki, dowodząc że wybranie

opiera się na przewidywanym uwierzeniu, posłuszeństwie wiary, świętości… dobrej rzeczy bądź skłonności w człowieku, jako uprzednio wymaganej przyczynie bądź warunku, od którego jest ono uzależnione. [2]

NIe ma też bardziej umiłowanej doktryny niż predestynacja. Prawowierny Kościół Reformowany wyznaje i broni doktrynę podwójnej predestynacji. Na jej oparta jest bowiem cała Ewangelia. Faktycznie Ewangelia rozpoczyna się od Bożego dekretu o wybraniu i potępieniu. Ewangelia naucza antytetycznie, że Chrystus umarł za wszystkie grzechy wybranych do zbawienia jeszcze przed założeniem świata. Ewangelia zatem rozpoczyna się od wieczności i kończy w wieczności. Bóg przed założeniem świata, zanim stworzył ludzi, zadekretował

1) że odkupi wybranych i potępi pozostałych
2) że stworzy wybranych i potępionych
3) że dopuści do upadku
4) że ześle na ziemię Chrystusa jako odkupienie za wybranych
5) że skutecznie zastosuje zasługi Chrystusa (bezgrzeszne życie i krzyżowa śmierć) względem wybranych (co wiąże się z przypisaniem sprawiedliwości Chrystusa wybranym oraz z przypisaniem grzechów wybranych Chrystusowi)
6) że w ten sposób doprowadzi wszystkich wybranych do chwały nie tracąc po drodze nikogo

Kościół żyje i upada ze względu na doktrynę predestynacji. Sam Kościół w Tesalonice jest żywym dowodem działania doktryny predestynacji w jej podwójnym aspekcie: elekcji kościoła dowiedzionym przez miłość prawdy i adekwatne postępowanie oraz reprobacji, gdzie synagoga szatana sprzeciwiła się teologii i praktyce kościoła.

Kościół jest bowiem antytetyczny. I tego dowodzi doktryna predestynacji. 


Rys historyczny

…umiłowani bracia…

Życie przeciętnego obywatela w Tesalonice w I wieku, w czasie gdy krzewiona była w tym mieście Ewangelia było wygodne. Miasto leżało w oddaleniu od zewnętrznych wrogów, niemal w centrum greckiej części Imperium Rzymskiego. Jego gospodarka kwitła dzięki przecięciu się szlaków handlowych między zachodnią Italią i wschodem oraz Dunaju na północy a krainami Morza Egejskiego na południu. Roztropna polityka prowadzona w czasach wojennego zamieszania doprowadziło do nadania mu statusu wolnego miasta z własnym garnizonem, systemem monetarnym i ulgami podatkowymi.

Nic dziwnego, że Tesaloniki stały się bogate i demokratyczne. Obywatele rządzili się sami, przyciągając kupców, ludzi sztuki a nawet filozofów oraz wielkich mówców jak Cyceron. Było to zatem miasto gdzie żyło się spokojnie i dostatnio, gdzie rozwój intelektualny wspierany był przez rzymskie, greckie, egipskie i lokalne kulty religijne z ich formami pobożności tworząc swoisty model obywatela.

Od Rzymian w Tesalonice oczekiwano przestrzegania i praktykowania wysokich standardów moralnych. Lektura „Pamiętnych czynów i powiedzeń” Waleriusza Maksymusa pozwala zajrzeć w rzymską percepcję cnót, na których opierało się społeczeństwo, prawo, moralne zachowanie i relacje z bogami. Waleriusz potępiał niemoralność, pijaństwo, nieczystość, cudzołóstwo, kradzież i inne występki niezgodne z konwencjami społecznymi właściwego rzymskiego życia – które wymagało rozwoju swoistych cnót: [3]

  • miłosierdzia,
  • pobożności,
  • intelektu,
  • umiarkowania,
  • pokoju,
  • czystości
  • i wiary.

Przeciętny Tesaloniczanin był zatem osobą umiarkowaną, zdroworozsądkową, nastawioną pokojowo, myślącą logicznie, rozmyślającą o filozofii, dającą jałmużny, wspierającą swoją społeczność uczestnicząc nie tylko w życiu politycznym ale i kulturalnym. Miasto zapewniało dobrobyt, stabilizację i wolność polityczną, ekonomiczną a także wolność słowa i samoekspresji oraz religijnej tolerancji. Z pewnością był to powód dla którego apostata Demas po zaparciu się i opuszczeniu Chrystusa wybrał Tesaloniki, ponieważ mógł tam odnaleźć nowe, wspaniałe, pozbawione niebezpieczeństw życie zapewniając sobie dobry start po tym, jak utracił wszystko dla sprawy Chrystusa służąc przy Apostole Pawle.

2 Tym. 4:10 Demas bowiem mnie opuścił, umiłowawszy ten świat, i udał się do Tesaloniki,

I tu właśnie pojawia się istotne pytanie. Dlaczego nowonawróceni na chrześcijaństwo katechumeni w Tesalonice, mając za sobą tak wspaniałe perspektywy,  godzili się porzucić wygody, dostatki, bezpieczeństwo, możliwość samorealizacji, wolność decydując się na prześladowania, ostracyzm, wykluczenie, fałszywe oskarżenia, ryzykując utratą mienia a nawet życia? Nie miejmy tutaj żadnych wątpliwości. Paweł nie był jednym z tych, którzy fałszowali Ewangelię:

2 Kor. 2:17 Nie jesteśmy bowiem jak wielu, którzy fałszują słowo Boże, lecz ze szczerości, jak od Boga mówimy w Chrystusie przed obliczem Boga.

Głosząc im Chrystusa, Apostoł nie obiecywał dobrego życia, nie obiecywał pomnożenia majątków, nie obiecywał bezpieczeństwa ani też nie obiecywał najlepszego życia jakie można sobie tylko wyobrazić, dzięki opatrzności Boga nad bogami, Pana z nieba, który rozporządza wszystkimi dobrami tego świata. Zamiast tego zapowiedział dramatyczną zmianę, jaka miała nastąpić po przyjęciu i wyznaniu Ewangelii: ucisk!

1 Tes. 3:4 Gdy bowiem byliśmy u was, zapowiadaliśmy wam, że będziemy cierpieć ucisk, co się też stało, jak wiecie.

Wyobraźmy sobie teraz przeciętnego obywatela Tesalonik. Dobrze odżywiony, spokojny wyedukowany, kulturowo na najwyższym poziomie, politycznie zaangażowany, religijny, pobożny cnotliwy. Co sprawiło, że przeciętny Aleksandros, Demetrios, Sosipatros, czy Helene, Damaris i Sofia, szczególnie co sprawiło, że mnóstwo pobożnych Greków i niemało znamienitych kobiet (Dzieje 17:4). słuchając pawłowej Ewangelii o Jezusie Chrystusie z odległego Nazaretu, historii o wcielonym Bogu wszechmocnym, który przychodząc na ten świat uniżył się tak bardzo, że cierpiał całe życie kończąc na krzyżu zamordowany przez reprezentantów judaizmu, religii, którą sam wcześniej objawił przez Mojżesza i Proroków? Co skłoniło ich aby pójść w ślady tego „Jezusa którego głosił Paweł” (Dzieje 19:13) a który był Chrystusem, ukrzyżowanym za grzechy wybranego ludu i według słów Apostoła, zmartwychwstałym trzeciego dnia, wszystko zgodnie Pismami Żydów?

Wbrew chłodnej logice i rozumowi, ba, nawet wbrew instynktowi samozachowawczemu, mnóstwo Greków i niemało kobiet uwierzyło w Chrystusa. Dlaczego? Pismo ukazuje nam prawdę o przyczynie tego stanu w świętej doktrynie Elekcji:

Jan 15:16 Nie wy mnie wybraliście, ale ja was wybrałem i przeznaczyłem, abyście wyszli i wydali owoc, i aby wasz owoc trwał, i aby Ojciec dał wam to, o cokolwiek poprosicie go w moje imię.

Nikt, absolutnie nikt nie był w stanie przyjść do Chrystusa, tym bardziej słysząc o konieczności porzucenia wygód tego świata, zaparcia się samego siebie, dźwigania krzyża Chrystusowego, współuczestniczenia w cierpieniach. Znamienite kobiety i pobożni Grecy mieli już wszystko: pozycję społeczną, zasoby, należny szacunek, a jednak oni uwierzyli i przyłączyli się do Pawła i Sylasa (Dzieje 17:4). Uczynili to, ponieważ zostali do tego wybrani i przeznaczeni jeszcze przed założeniem świata. 

Paweł głosząc powszechnie pogardzane słowa Ewangelii, która jest przecież kamieniem potknięcia i skałą zgorszenia dla tych, którzy nie wierząc, potykają się o słowo, na co też są przeznaczeni (1 Piotra 2:8) miał przed oczami dodającą mu sił w pracy prawdę. Chrystus wyraził się w czasie ziemskiej, uniżonej pielgrzymki: Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który przyjdzie do mnie, nie wyrzucę precz.(Jan 6:37). Cierpliwie, wspierany materialnie przez Filipian (Filip. 4:16) niemal przez pół roku, najpierw w synagodze, potem w domu Jazona, swojego krewnego głosił Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego w imieniu i na rzecz wybranego ludu cierpliwie czekając, aż wybrani zostaną odrodzeni z góry. Duchowymi oczami widział już przyszły chór odkupionych dusz, śpiewający w niebie o tym,

Rzym. 4:25 Który został wydany z powodu naszych grzechów i wstał z martwych z powodu naszego usprawiedliwienia.

Bóg nie zawiódł swojej obietnicy, ponieważ Bóg nie może kłamać. Konsekwentnie wielu Greków i niemało znamienitych kobiet, absolutnie wszyscy wybrani przed wiekami do zbawienia uwierzyli i przyszli do Chrystusa poznając Jego miłość

1 Jana 4:10 Na tym polega miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że on nas umiłował i posłał swego Syna, aby był przebłaganiem za nasze grzechy.

Przeklęta ewangelia Arminian mówi nam co innego. Że musimy najpierw umiłować Boga a potem On nas może miłować, ponieważ wcześniej nas nienawidzi. Oni nauczają zmiennego boga, boga zależnego od człowieka. Oni nauczają diabła w miejsce Boga. Demona udającego Boga Jahwe, bezsilnego w zbawieniu, bezsilnego w wybraniu, zależnego od człowieka uzurpatora, który czeka na ludzki akt woli. To fałszywy kult, ponieważ:

„W istocie nikt dobrowolnie i sam z siebie nie poświęci się służbie Bogu, jeśli wcześniej nie skosztował jego ojcowskiej miłości i nie został w ten sposób nakłoniony, by Go kochać i czcić.” [4]

Miłość Chrystusa jest wieczna i uprzedza wszystko. Jest też tak potężna, że nie nikt będący jej podmiotem nie może się jej oprzeć. Wszystko, co Ojciec dał Chrystusowi, aby On zbawił, przyszło do Chrystusa głoszonego przez Pawła, pociągnięci nie zewnętrznym głoszeniem Ewangelii, którą słyszeli potępieni Żydzi, ale wewnętrznym, wszechpotężnym działaniem samego Ducha Świętego, który rzucił wybranych na kolana.

Jer. 31:3 Powiedz: Dawno PAN mi się ukazał, mówiąc: Owszem, umiłowałem cię wieczną miłością, dlatego przyciągam cię swoim miłosierdziem.

I to właśnie za nich wszystkich Paweł dziękował Bogu w swoich modlitwach, dodajmy będąc na wygnaniu, będąc pod krzyżem Chrystusa, w czasie nieustających prześladowań. Apostoł znosił trudy ewangelizacyjne wiedząc, że ofiara życia jaką składał Chrystusowi nie była bezcelowa. A widząc potęgę przemożnej mocy Bożej działającej u Tesaloniczan i przez tamtejszy Kościół, radował się niezmiernie. Tesaloniczanie bowiem okazali się prawdziwymi chrześcijanami. Znosili podobne trudy rozbrzmiewając echem w całej prowincji Macedońskiej i Achajskiej:

1 Tes. 1:8 Od was bowiem słowo Pańskie rozbrzmiewało nie tylko w Macedonii i Achai, ale też wasza wiara w Boga rozkrzewiła się w każdym miejscu 

Wszystko dzięki Bożej, przedwiecznej, suwerennej elekcji zrealizowanej w historii w odpowiednim czasie.
.


Określenie doktryny Elekcji

 zostaliście wybrani przez Boga;

O jakże brakuje nam dzisiaj ewangelizacyjnej gorliwości Pierwszego Kościoła. Marazm i otępienie, wyczekiwanie i uśpienie, czyż to wszystko nie dotyka nas umiłowani? Kościołom Reformowanym brakuje żaru i mocy Bożej w zdobywaniu dusz dla Chrystusa, ponieważ nie rozumiemy Elekcji. Bóg dał nam doktrynę predestynacji i miał w tym ewangelizacyjny cel! Nie zniechęcajmy się umiłowani, gdy spotykamy sprzeciw, gdy Ewangelii się bluźni, gdy imię Chrystusa nadaremno biorą nieodrodzeni. Wiedzcie, że tu potrzebny jest cud na miarę stworzenia:

Nic, absolutnie nic, poza potężnym, nadprzyrodzonym aktem Boga, nie może go wybawić z tego stanu. Dlatego, aby człowiek został uratowany, Bóg musi przejąć inicjatywę; musi ponieść za niego karę, musi oczyścić go z winy i w ten sposób przywrócić mu świętość i sprawiedliwość.Właśnie to czyni Bóg! [5]

Gdy Kalwin prześladowany przez libertynów i anabaptystów został wygnany z Genewy, której poświęcił życie w trudzie i znoju Reformując Kościół, po zmianie politycznych nastrojów nie chciał do niej wracać. Spodziewał się bowiem utrapień tak wielkich, przeciwności tak ogromnych, że zrozpaczony napisał:

„Nie było dnia, w którym dziesięć razy nie pragnąłbym śmierci” [6] 

A jednak wiedziony Bożym powołaniem, zgodnie z wybraniem wrócił tam wbrew swoim oczekiwaniom i dokończył dzieła swego życia stając się duchowym ojcem kościołów Reformowanych.

John Knox, niestrudzony wojownik Chrystusa, ten sam, który był niewolony przez papistów na galerach i których z wrodzonym sobie sarkazmem zamiast pokłonić się przed bałwanem, obrazem Maryi, nakazał wrzucić go do wody, żeby przekonać się, czy ta bluźniercza ikona jest zdolna nauczyć się pływać (czym przecież naraził się swoim papieskim oprawcom) wierzył całym sercem w konieczność doktryny predestynacji i to w odniesieniu do Ewangelicznego dzieła. Knox szedł śladami Pawła:

„Jednakże twierdzę, że doktryna wiecznego przeznaczenia Boga jest tak niezbędna Kościołowi Bożemu, że bez niej Wiara nie może być ani prawdziwie nauczana, ani pewnie utwierdzona: człowiek nigdy nie zostanie doprowadzony do prawdziwej pokory i poznania samego siebie; ani też nie może być porwany podziwem dla dobroci Boga i skłoniony do wychwalania Go, jak należy. Dlatego nie boimy się twierdzić, że tak jak konieczne jest, aby prawdziwa wiara została utwierdzona w naszych sercach, abyśmy zostali doprowadzeni do nieudawanej pokory i abyśmy byli poruszeni do wychwalania Go za Jego darmo otrzymaną łaskę, tak niezbędna jest również doktryna wiecznego przeznaczenia Boga… Dopiero wtedy nasze zbawienie będzie pewne, gdy znajdziemy jego przyczynę w łonie i radzie Boga.”[7] 

Knox biczowany, głodzony i zmuszany do nieludzkiego wysiłku, w chłodzie, w skwarze, ciągle przynaglany do bluźnierczego kultu nie ugiął się. Uwolniony z galery wrócił do Szkocji i dzięki Bożej łasce przeprowadził reformę całej Szkocji, która niemal z dnia na dzień, z „pobożnego” w rzymskim znaczeniu tego słowa kraju stała się państwem wolnym od bałwochwalstwa i rządów Antychrysta-papieża. Knox miał rację. Nie możemy dobrze głosić Ewangelii bez określenia doktryny predestynacji. W ogóle nie możemy głosić Ewngelii jeśli nie głosimy predestynacji. Jest tylko jedna Ewangelia a Chrystus ukazuje się w Ewangelii jako ten, który oddał życie za wybranych

1 Kor. 15:3-4 3. Najpierw bowiem przekazałem wam to, co i ja otrzymałem, że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z Pismem; 4. Że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem;

On nie umarł za grzechy każdego człowieka ale za nasze grzechy, po to aby wyrwać nas z tego świata. On nie wyrwał całego świata ale nas i tylko nas, wybranych.

Gal. 1:4 Który wydał samego siebie za nasze grzechy, aby nas wyrwać z obecnego złego świata według woli Boga i Ojca naszego;

Czy wszyscy są wyrwani z tego świata? Jeśli nie, to albo Chrystus nie spełnił woli Bożej, albo też ją spełnił ukazując Boga jako naszego Ojca, Ojca wszystkich wybranych. Gardzimy fałszywym chrystusem powszechnego odkupienia, gardzimy całym sercem!  Nasz Chrystus poniósł nasze grzechy na krzyż abyśmy żyli dla Bożej sprawiedliwości. Czyż nie widzimy, że niemal wszyscy żyją w niesprawiedliwości? Czy znowu chcemy głosić fałszywego chrystusa gładzącego grzech każdego człowieka? Czy raczej będziemy głosić Chrystusa, który oddał życie za wybranych? Umiłowani, mówię jak do rozumnych, do uzdrowionych z fałszywej religii tego świata!

1 Piotra 2:24 On nasze grzechy na swoim ciele poniósł na drzewo, abyśmy obumarłszy grzechom, żyli dla sprawiedliwości; przez jego rany zostaliście uzdrowieni.

On zgładził nasze grzechy. On przyszedł aby nas zbawić. Zbawić wybrany lud. Zbawić! Powtarzajmy to i tysiąc razy: zbawić a nie umożiwić zbawienie. Zbawienie oznacza zgładzenie grzechów przez Chrystusa, co konsekwentnie oznacza, że jesteśmy niewinni i usprawiedliwieni przed Bogiem.

1 Jana 3:5 A wiecie, że on się objawił, aby zgładzić nasze grzechy, a w nim nie ma grzechu.

To usprawiedliwienie stało się na krzyżu. Krzyż jest miejscem usprawiedliwienia. Na krzyżu Bóg wylał nieskończony gniew na swojego jednorodzonego Syna. Na krzyżu Chrystus cierpiał w nasze miejsce. Na krzyżu oczyścił nas z grzechu ponosząc sprawiedliwie należną nam karę. On! On, nasz zastępca, nasz zbawiciel, nasz miłujący, wcielony Bóg, sam poniósł nasze grzechy i zmartwychwstał dowodząc naszego usprawiedliwienia! Jego dzieło wykonało się. On nas usprawiedliwił

Rzym. 4:25 Który został wydany z powodu naszych grzechów i wstał z martwych z powodu naszego usprawiedliwienia.

Głosimy zatem Chrystusa, który umarł a przez swoje cierpienie życia doprowadzone do kulminacji śmierci krzyżowej nas usprawiedliwił. NIe tylko Żydów, nie tylko cielesnych potomków Abrahama ale wszystkich, którzy są duchowym Izraelem, cały Kościół, od Adama po ostatniego wybranego do zbawienia człowieka, jaki będzie żył wśród pogańskich narodów całego świata. W tym sensie On jest przebłaganiem za grzechy całego świata: za wszystkich wybranych z każdego narodu, plemienia i języka pod słońcem:

1 Jana 2:2 I on jest przebłaganiem za nasze grzechy, a nie tylko za nasze, lecz także za grzechy całego świata.

Obj. 5:9 I śpiewali nową pieśń: Godzien jesteś wziąć księgę i otworzyć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś nas dla Boga przez swoją krew z każdego plemienia, języka, ludu i narodu.

I czy zauważyliście umiłowani, że w dniu Ostatecznym wszyscy wybrani, wszyscy, absolutnie bez wyjątku wszyscy stanął przed Bogiem chwaląc Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego za tak pewne zbawienie, które w całości spoczywa nie w naszych ale w Bożych rękach. Bóg nie utraci żadnego z nas, tak jak nie utracił żadnego Macedończyka, tak jak nie utracił Pawła, Knoxa czy Kalwina.

Obj. 7:9-10 9. Potem zobaczyłem, a oto wielki tłum, którego nikt nie mógł policzyć, z każdego narodu, plemienia, ludu i języka, który stał przed tronem i przed Barankiem ubrani w białe szaty, a palmy w ich rękach. 10. I wołali donośnym głosem: Zbawienie należy do naszego Boga zasiadającego na tronie i do Baranka.

Usystematyzujmy naszą wiarę. Paweł w trudzie i znoju głosił Ewangelię mając świadomość doktryny Elekcji. Najlepszym miejscem wyjaśniającą czym jest Elekcja będą Kanony z Dort.

Wybranie jest niezmiennym zamiarem Boga, poprzez który Bóg przed założeniem świata, według suwerennego upodobania woli swojej, z całego rodzaju ludzkiego, który z własnej winy upadł z pierwotnego stanu czystości w grzech i zgubę, wybrał pewną liczbę osób do zbawienia w Chrystusie, którego od wieczności wyznaczył Pośrednikiem i Głową wybranych, oraz fundamentem zbawienia. Tę liczbę wybranych, mimo iż z natury nie są oni wcale ani lepsi ani bardziej na to nie zasługują niż inni, lecz współuczestniczą w niedoli rodzaju ludzkiego, Bóg postanowił dać Chrystusowi, aby byli przez niego zbawieni, oraz aby skutecznie powołać i przyciągnąć ich do społeczności z Nim przez swe Słowo oraz Ducha; aby obdarzyć ich prawdziwą wiarą, usprawiedliwieniem i uświęceniem, i zachowawszy ich potężnie w społeczności swego Syna, uwielbić ich dla okazania swego miłosierdzia oraz dla uwielbienia bogactwa swej chwalebnej łaski [8]

Predestynacja będąca przedwiecznym i niezmiennym suwerennym dekretem Boga (Dan. 4:35; Izaj. 14:27; 43:13; Hiob 9:10-12; Izaj. 46:10; 48:3; Kazn. 3:14; Psalm 33:11; Dzieje 15:18) posiada dwa składowe elementy:

1) Elekcję, czyli przeznaczenie niektórych ludzi do zbawienia, (por. Jan 15:16; Rzym. 8:29-30; Efez. 1:4-5, 11; 1 Tes. 5:9; 2 Tym. 1:9; Mat. 11:25-26; 1 Piotra 1:2; Psalm 139:16)
.

2) Reprobację, czyli przeznaczenie ludzi na potępienie, (por. Rzym. 9:21-22; Przysłów 16:4; 1 Piotra 2:8; 2 Piotra 2:3; Judy 1:4; Mat. 11:25-26; Psalm 92:7; 139:16; 2 Mojż. 9:16; Hiob 12:14; Izaj. 45:9; 65:15;Hab. 1:12)

Głosił spodziewając się, że przedwieczne, Boże wybranie niektórych ludzi do odkupienia z mocy grzechu przez Chrystusa, zaowocuje nawróceniami. I miał rację! Elekcja to pierwszy krok w ekonomii zbawienia, krok inicjujący Ewangelię. W głoszeniu Ewangelii przedstawiamy Chrystusa jako pierwszego wybranego przez Boga, w którym Bóg umieścił wybrany lud celem jego usprawiedliwienia przez życie i śmierć Jego Syna. Z drugiej strony Paweł głosił spodziewajać się nienawiści ze strony potępionych, czyli przeznaczonych do tego jeszcze przed założeniem świata. Ale on wiedział, że potępieni służą Bożej sprawie zgodnie z zaleceniem Boga. Potępieni zawsze są bezpośrednio związani z Wybranymi. Jak? Potępiona skorupa ludzkiego organizmu służy kościołowi Chrystusa. W skorupie potępienia ziarno wybranego ludu staje się dojrzałe. Ono dojrzewa w cierpieniu.
.


Relacja doktryny do modlitwy i uwielbienia

Wiedząc,… że zostaliście wybrani

Doszliśmy do momentu, w którym musimy wyrazić się jasno. Tak, możemy i musimy wiedzieć, że jesteśmy wybrani przez Boga. Ale skąd mamy o tym wiedzieć? Pozwolę sobie przedstawić sprawę nieco inaczej. Jakim cudem moglibyśmy się modlić o współwyznawców, Braci w Chrystusie, nazywając ich tym szlacehtnym imieniem „chrześcijanin”, „Brat w Chrystusie” gdybyśmy wątpili w ich wybranie? Wtedy z rozpaczą w musielibyśmy wołać: „Panie pomóż mojemu być może Bratu w jego potrzebie”, albo „dziękuję ci Boże za moje być może wybrane dziecko, którym mnie obdarowałeś”! Jak głupie i niedorzeczne byłby nasze modlitwy. Jak próżne i pełne wątpliwości! Jak pełne niewiary i grzechu

Rzym. 14:23 …Wszystko bowiem, co nie jest z wiary, jest grzechem

Ale powodem, dla którego Brata nazywamy Bratem i że nie wątpimy w wybranie naszych dzieci jest doktryna Elekcji. Tak samo jak powodem modlitwy Apostoła była wiedza (a nie przypuszczenie) o elekcji poszczególnych członków Kościoła oraz Kościoła jako takiego w ogóle.

2. Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, czyniąc wzmiankę o was w naszych modlitwach; 4. Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga;

Zobaczmy umiłowani co napisał Paweł w czasie gdy Duch Święty unosił jego rękę gdy pisał List do Tesaloniczan. Istotnym dla nas słowem będzie εἰδότες eidotes – wiedząc! εἴδω eido to pewność. To świadomość, to wiedza osadzona w pewności przekonania! Przeczytajmy to po grecku jeszcze raz:

εἰδότες  ἀδελφοὶ ἠγαπημένοι ὑπὸ τοῦ Θεοῦ  τὴν ἐκλογὴν ὑμῶν  eidotes adelfoi egaptemenoi hypo tou Teou. Mamy tu dwa imiesłowy i prosząc o cierpliwość spieszę z wyjaśnieniem:

εἰδότες eidotes wiedząc  – imiesłów czasu przeszłego dokonanego strony czynnej 

ἠγαπημένοι egaptemenoi umiłowani – imiesłów przymiotnikowy czasu perfect strony biernej

Musimy na chwilę być nieco techniczni. Musimy, ponieważ wymaga tego od nas sumienność egzegezy. Dlaczego ważne są dla nas te dwa imiesłowy?

Imiesłów przymiotnikowy wskazuje na przyczynę, powód lub podstawę działania czasownika. Ten imiesłów odpowiada na pytanie „dlaczego?”. Myśl tego imiesłowu można wywnioskować z czasownika „odkąd” lub „ponieważ”. [9]

Choć brzmi to nieco skomplikowanie, idea przekazu jest prosta. Miłość Boża jest jedyną podstawą elekcji. Zaś przyczyną modlitwy jest wiedza o wybraniu. Całość wersetów 2-4 brzmi zatem tak:

Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, czyniąc wzmiankę o was w naszych modlitwach nieustannie wspominając o waszym dziele wiary i trudzie miłości, i wytrwałości w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem ponieważ wiemy, że zostaliście wybrani przez Boga z powodu Jego miłości do was.

Czy rozumiemy to? Czy już wiemy, że Brat i moje dziecko są wybrane przez Boga a jedynym powodem tego wybrania jest Boża miłość do Brata i dziecka? Bóg miłuje mnie, moje dziecko, mojego Brata w Chrystusie i z powodu tej miłości Bożej jaka jest we mnie w Bracie i dziecku, wiem, wiem z całą pewnością, że jesteśmy wybrani do zbawienia.

Taka jest miłość, troska, dobroć i życzliwość Boga wobec Jego ludu, że niewielu, a raczej nikt z nich nie umiera bez pewności, że Bóg jest ich udziałem i że mają w Nim zbawczy interes i własność. …Wspólne doświadczenia świętych, zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie, dowodzą tego w wystarczającym stopniu…. I tak jak Kościół Boży w Starym Testamencie, tak Kościół Boży w Nowym Testamencie osiągnął tę samą pewność… I wierzący Tesaloniczanie mieli tę samą pewność [10]

To nie są puste słowa. Bóg w miłości i z powodu niezasłużonej miłości przeznaczył nas dla siebie ku usynowieniu! Mnie, moje dziecko, mojego Brata, Pawła, Tesaloniczan i wszystkich Reformowanych chrześcijan! A wszystko jeszcze przed założeniem świata…

Efez. 1:4-5 4. Tak jak nas wybrał w nim przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed jego obliczem. 5. W miłości przeznaczył nas dla siebie, ku usynowieniu przez Jezusa Chrystusa, według upodobania swojej woli;

Bóg nie uczynił to z powodu czegokolwiek w nas, zasługi czy przewidzianej świętości. To absurd. Absurd z piekła rodem, to herezja pelagianizmu, wyznawana przez dzisiejszych neo-ewangelików, to fałszywa ewangelia ludzkich zasługi wolnej woli. Bóg nie mógł przenzaczyć nas do zbawienia z powodu przewidzianej świętości ponieważ elekcja, doktryna wybrania jest abyśmy byli święci. Nie z powodu świętości. Dla świętości.

Rzym. 9:16 A więc nie zależy to od tego, który chce, ani od tego, który zabiega, ale od Boga, który okazuje miłosierdzie.

Nasi przeciwnicy to głupcy! Głupcy mówiący, że nie ma Boga, który jest suwerenny w swoim wyborze. Oni mówią, że podstawą wybrania była przewidziana świętość. To wbrew logice, wbrew rozumowi. Wraz z Kalwinem drwimy z ich zarzutów bo

„Nie ma żadnej mocy w zarzucie, do którego ciągle powracają, że Pan obdarza wybraniem w nagrodęze względu na przyszłe zasługi. Gdy bowiem mówi się, że wierzący zostali wybrani, aby mogli być święci, jednocześnie sugeruje się, że świętość, która miała w nich być, ma swoje źródło w elekcji. I jak można konsekwentnie twierdzić, że rzeczy wynikające z elekcji są przyczyną elekcji? [11] 

Sprzeczne twierdzenie współczesnych pelagian, czyli Arminian jest przeklętą doktryną opartą o gnozę ale nie o prawdę Słowa Bożego. To diebelski podstęp. Strzeżmy się go zgodnie z zaleceniem Pawła:  strzeż tego, co ci powierzono, unikaj pospolitej, czczej gadaniny i sprzecznych twierdzeń rzekomej wiedzy (1 Tym. 6:20). Fałszywa ewangelia Arminianizmu odziera Boga z chwały: 

„Ci, którzy nie będą mówić o predestynacji lub nawet niechętnie mówią o predestynacji, są śmiertelnymi wrogami chwały Bożej”. [12]


Elekcja uzdalniająca

Dalekim jesteśmy od twierdzenia, że nasza doktryna czyni nas niedbałymi w sprawowaniu chrześcijańskiego życia. Jest odwrotnie. Twierdzimy z całą stanowczością, że wszystkie czyny i owoce, cały wysiłek i poświęcenie, wszelka cierpliwość i stałość wybranych, moja, twoja, wasza umiłowani ma swoje źródło w Bożym wyborze, w dekrecie Elekcji.

Efez. 2:10 Jesteśmy bowiem jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, które Bóg wcześniej przygotował, abyśmy w nich postępowali.

Filip. 2:13 Bóg bowiem sprawia w was i chęć, i wykonanie według jego upodobania.

Rozważmy jeszcze raz argument wersetów 3-4 popatrzmy na głębię Bożej mądrości, w której znajdziemy kolejny, praktyczny dowód naszego wybrania:

1 Tes. 1:3-4 3. Nieustannie wspominając o waszym dziele wiary i trudzie miłości, i wytrwałości w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem; 4. Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga;

Zgodnie z wersetem 3 Tesaloniczanie okazali się wierni. Zgodnie z wersetem 4 Tesaloniczan nazwani są wybranymi. Jaka jest nasza konieczna logiczna konkluzja? Członkowie duchowego kościoła są wybrani przez Boga, ponieważ okazują się wierni. Oto praktyczny wymiar naszej doktryny. Wybrani nie tylko nie mogą odpaść od wiary ale zawsze będą aktywnie działać trudząc się w miłości, w pracy na rzecz Królestwa Chrystusowego, zawsze będą czujni w modlitwie. Nasz Katechizm wyraża to tymi słowy:

Pytanie 32: Na jakiej podstawie twierdzisz, że jesteś chrześcijaninem?
.
Na podstawie mojej wiary, dzięki której należę do Chrystusa, a to oznacza, że mam udział w Jego namaszczeniu, abym wyznawał Jego imię, z wdzięczności ofiarował Mu siebie samego jako żywą ofiarę, walczył z grzechem i diabłem, a potem, w wieczności, razem z Chrystusem panował nad całym stworzeniem. Mat.10:32-33; Rzym. 12:1; 1 Piotra 2:9; Obj. 3:21. [13]

Wiara jest dowodem subiektywnym. Wiara działająca przez miłość to obiektywny dowód wybrania.

Gal. 5:6 Bo w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie nic nie znaczy, ani nieobrzezanie, ale wiara, która działa przez miłość.

Oto nasze wyjaśnienie niespotykanego, nielogicznego, sprzecznego z rozumiem i instynktem zachowania wybranych. Opuszczamy wygodne życie, walczymy z naszymi rodzinami, pracodawcami, tracimy przyjaciół, szacunek, często mienie a nawet życie, ponieważ działa w nas miłość. Ta miłość ma swoje źródło w Elekcji, gdzie Bóg, na podstawie swojej miłości wybrał nas do zbawienia, aby udzielić nam z tej miłości a my abyśmy Mu się odwdzięczali!. To nie jest zasługa. To wyraz wdzięczności wybranych do tego, który wybrał.

W swoim dziele wiary Tesaloniczanie posłusznie głosili Ewangelię, trwali w doktrynie, wychowywali dzieci w bojaźni Bożej, byli werni Słowu

W trudzie miłości znosili prześladowania, spotykali się na nabożeństwach, na studium Słowa, dbali o zdrową strukturę Kościoła i o zaspokojenie potrzeb najbardziej pokrzywdzonych

W wytrwałości w nadziei oczekiwali chwały przyszłego Królestwa będąc zakorzenieni w Bożej suwerenności.

W tym wszystkim byli gotowi i ponosili najwyższy koszt uczniostwa. W ich uszach rozbrzmiewały Słowa Chrystusa: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeśli mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeśli moje słowa zachowywali, to i wasze będą zachowywać (Jan 15:20). Oni widzieli Chrystusa ukrzyżowanego, oplutego, wzgardzonego, a jednak zwycięskiego. I wiedzieli, że udział w cierpieniach Chrystusowych będzie ich losem. Wybrani Boży, tak jak Chrystus. Wybrani w Chrystusie. Przeznaczeni do naśladowania i cierpienia, które mu towarzyszy. Tesaloniczanie byli kościołem Antytetycznym. Sprzeciwiali się systemowi. Sprzeciwiali się żydowskiej religii i jej mrzonkom o fizycznym królestwie. Sprzeciwiali się demonicznym, pogańskim religiom.

W rzeczy samej toczyli otwartą wojnę przeciw zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom ciemności tego świata, przeciw duchowemu złu na wyżynach niebieskich (Efez. 6:12) – zwycięscy duchowo ze śpiewem na ustach wołając, Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz abyśmy otrzymali zbawienie przez naszego Pana Jezusa Chrystusa; (1 Tes. 5:9) przegrani cieleśnie:

1 Tes. 2:14-15 14. Wy bowiem, bracia, staliście się naśladowcami kościołów Bożych, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, bo wy to samo wycierpieliście od swoich rodaków, co i oni od Żydów; 15. Którzy zabili i Pana Jezusa, i swoich własnych proroków, i nas prześladowali; a nie podobają się Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom.

Wycierpieli od swoich rodaków to samo co Chrystus od Żydów. Stali się godnymi uczniami Pana z nieba. Ale wytrwali, ponieważ zostali do tego przeznaczeni. Nie na gniew. Ale aby otrzymać zbawienie w Chrystusie. Wyposażeni we wszystko przez Boga  który pobłogosławił nas wszelkim duchowym błogosławieństwem w miejscach niebiańskich w Chrystusie (Efez. 1:3) zgodnie z dekretem Elekcji! Tak jak Bóg wybrał Swój Kościół w Chrystusie tak też w Chrystusie go wyposażył. O przeogromna głębio niezmierzonej mądrości Boga. Czy rozumiemy, że doktryna Elekcji dotyka serca Kościoła, Jego duchowej zdolności?

Wszelkie dzieło wiary, trud miłości i wytrwałość w nadziei zakorzenione jest w doktrynie wybrania. Wszystko co potrzebne do istnienia, działania i harmonijnego budowania Kościoła leży w Chrystusie w miejscach niebiańskich, bezpieczne, dostępne nam i chętnie udzielane przez Boga. Każde błogosławieństwo leży przed nami, wystarczy po nie sięgnąć:

A gdzież ich szukać, jeśli nie w Słowie?. Pismo Święte jest nieocenionym eliksirem, czyli pocieszeniem w godzinie udręki. Twoja obietnica ożywia mnie, pociesza mnie we wszystkich moich utrapieniach” (Psalm 119:50). [14] 

Oto nasza doktryna.
.


Historyczność doktryny

Umiłowani, nie głosimy nowości. Nie głosimy jakiejś doktryny wymyślonej przez Kalwina w XVI wieku ani odkrytej przez Lutra gdy czytał List do Rzymian. Głosimy doktrynę apostolską, doktrynę starożytnego Kościoła, doktrynę znaczoną krwią, doktrynę Reformatorów, doktrynę tych, których imiona wpisane są w Księdze Życia Baranka. Elekcja — suwerenne, wieczne, bezwarunkowe wybranie przez Boga — jest doktryną wyznawaną przez Kościół Chrystusa od Adama. Zanim padnie zarzut nowości, zanim podniosą głos ci, którzy gardzą predestynacją, niech zobaczą, że przeciwko nim stoją wieki. Niech zobaczą, że przeciwko nim stoi cały obłok świadków. Niech zobaczą, że herezja jest nie naszą a ich własnością!

To, co głosił Paweł Tesaloniczanom, powtarzano przez wszystkie stulecia. Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga — ta prawda rozbrzmiewała w katakumbach, w klasztorach augustiańskich, na rzymsko katolickich stosach zgotowanych Protestantom, na galerach i na ambonach Reformowanych kościołów od Genewy po Edynburg, od Amsterdamu po Kraków. Posłuchajmy tych głosów. Posłuchajmy ich uważnie — bo mówią dokładnie to, co głosimy dzisiaj.

Klemens Rzymski — ok. 96 r. n.e.

Klemens Rzymski, biskup Rzymu w pierwszym pokoleniu po Apostołach, pisząc swój pierwszy list do Koryntian około roku 96 — zaledwie kilkadziesiąt lat po śmierci apostoła Pawła — wyraża prawdę, którą słyszeliśmy przez cały nasz wykład: wybranie jest aktem Bożym, uprzedzającym wszelki ludzki czyn, i tylko w świętości wynikającej z tego wybrania możemy przystępować do Boga. Elekcja i pobożność są tu nierozerwalnie złączone — dokładnie tak, jak w Liście do Efezjan 1:4, gdzie czytamy, że Bóg wybrał nas, abyśmy byli święci.

„Przystąpmy więc do Niego w świętości duszy, podnosząc ku Niemu czyste i nieskalane ręce, z miłością do naszego Ojca, który jest łagodny i litościwy, a który uczynił nas wybranym dla siebie.” [15]


List Barnaby — ok. 70–130 r. n.e.

List Barnaby, jeden z najwcześniejszych dokumentów pozakanonicznych chrześcijaństwa, datowany na przełom pierwszego i drugiego wieku, łączy wybranie, nadzieję i przeznaczenie w jedno zdanie o niezwykłej zwięzłości. Oto trzy elementy, które stanowią serce naszego wykładu: jesteśmy wybrani, jesteśmy przeznaczeni, jesteśmy zbawieni — i to wszystko mocą Bożą, nie naszą. Żaden Arminianin nie powie nam, że to odkrycie XVI wieczne. Oto świadek sprzed niemal dwóch tysięcy lat.

„Jesteśmy wybrani, aby mieć nadzieję, zobowiązani przez Boga do wiary, przeznaczeni do zbawienia.” [16]


Ignacy Antiocheński — ok. 107 r. n.e.

Ignacy Antiocheński, uczeń Apostoła Jana, pisał swoje listy w drodze na śmierć — prowadzony do Rzymu na pożarcie przez lwy. Oto człowiek, który znał cenę wyznania. I oto człowiek, który w pierwszych słowach swojego listu do Efezjan — przed wszelką teologią, przed wszelką zachętą do cierpliwości — mówi o przeznaczeniu Kościoła przed początkiem czasów. Tak jak Paweł powiedział Tesaloniczanom, że zostali wybrani, tak Ignacy Kościołowi w Efezie powiedział, że przeznaczony był przed założeniem świata. Żadnej zmiany w doktrynie. Żadnej innowacji.

„Ignacy, zwany także Teoforem, Kościołowi, który jest w Efezie w Azji, zasłużenie najszczęśliwszemu, będąc błogosławionym w wielkości i pełni Boga Ojca i przeznaczonym przed początkiem czasów, aby zawsze był ku trwałej i niezmiennej chwale.” [17]


Justyn Męczennik — ok. 155 r. n.e.

Justyn Męczennik, apolog II wieku, oddał życie za Chrystusa. Ale zanim poniósł tę najwyższą ofiarę, głosił Ewangelię i to Ewangelię z przekonaniem, że ma ona cel — dotrzeć do wybranych. Oto serce ewangelizacji zakorzenionej w doktrynie Elekcji, o której mówiliśmy przez cały czas. Paweł głosił, spodziewając się, że przedwieczne Boże wybranie zaowocuje nawróceniami. Justyn głosił tak samo.

„We wszystkich tych rozprawach przedstawiłem wszystkie moje dowody z waszych własnych świętych i prorockich pism, mając nadzieję, że niektórzy z was odnajdą się wśród wybranych, którzy dzięki łasce Pana Zastępów pozostaną lub zostaną zachowani dla wiecznego zbawienia.” [18]


Ireneusz z Lyonu — ok. 180 r. n.e.

Ireneusz z Lyonu, uczeń Polikarpa, który był uczniem Jana Apostoła — oto człowiek stojący zaledwie dwa pokolenia od samego Chrystusa. I ten człowiek, pisząc przeciwko gnostykom, naucza o zmartwychwstaniu i zbawieniu ściśle powiązanym z Bożym postanowieniem. Liczba wybranych jest ustalona. Zbawienie jest pewne. To nie jest kalwinizm — to jest apostolskie chrześcijaństwo.

„A zatem, gdy liczba, którą On sam ustalił w swoim postanowieniu, zostanie skompletowana, wszyscy ci, którzy zostali zapisani do życia, powstaną ponownie, mając własne ciała i własne dusze.” [19]


Atanazy Wielki — ok. 360 r. n.e.

Atanazy Wielki — obrońca boskości Chrystusa, ten który stał contra mundum, jeden przeciw całemu światu — w swoich czterech rozprawach przeciwko arianom podejmuje również kwestię wybrania. Wybranie w Chrystusie przed stworzeniem świata — to nie jest późniejszy dodatek do teologii. To serce ortodoksji, bronionej razem z boskością Syna Bożego. Kto odrzuca Elekcję, niech odpowie Atanazemu.

Jakże więc wybrał nas, zanim zaczęliśmy istnieć, jeśli nie dlatego, że, jak sam mówi, w Nim byliśmy uprzednio przedstawieni?” [20]


Izydor z Sewilli — ok. 615 r. n.e.

Izydor z Sewilli, encyklopedysta i teolog VII wieku, jeden z ostatnich Ojców łacińskich, formułuje doktrynę podwójnej predestynacji z przejrzystością, która powinna zawstydzić tych, którzy twierdzą, że jest to wynalazek Reformacji. Elekcja i Reprobacja — dwa składowe elementy Predestynacji,  są tu ujęte w jedno zdanie. Pokolenia przed Kalwinem, stulecia przed Dortem.

Przeznaczenie jest dwojakie: albo wybranych do odpoczynku, albo potępionych do śmierci.” [21]


Gotszalk z Fuldy — ok. 850 r. n.e.

Gotszalk z Fuldy — mnich, teolog, wyznawca, prześladowany za naukę o podwójnej predestynacji przez biskupów, którzy go biczowali, więzili i zmuszali do milczenia — Gotszalk wiedział, co to znaczy płacić cenę za prawdę. Dokładnie tak jak Tesaloniczanie. Dokładnie tak jak Knox na galerze. I głosił on, że Chrystus ukrzyżowany jest ukrzyżowanym za wybranych — bo o tym mówi cały nasz wykład. Nie za wszystkich bez wyjątku, ale za wybranych. Za to był torturowany przez rzymskich agentów przez 20 lat. Aż do śmierci nie wyparł się świętej Ewangelii.

„Nasz Bóg i Pan Jezus Chrystus [został] ukrzyżowany tylko za wybranych.” [22]


Waldensi — XII wiek

Waldensi — lud Boży prześladowany przez Rzym przez stulecia, mordowany w masakrach, gnany z doliny do doliny, a jednak nieustraszony w wierze — wyznawali w swoich artykułach wiary doktrynę Elekcji w jej najczystszej, Reformowanej formie. Nie ze względu na przewidziane zasługi, nie ze względu na wiarę lub świętość, lecz ze względu na łaskę samą w Chrystusie. Oto chrześcijanie, którzy płacili najwyższą cenę za to wyznanie. Czy możemy się wahać, gdy oni ginęli za tę prawdę?

„Że Bóg zbawia od zepsucia i potępienia tych, których wybrał od założenia świata, nie ze względu na ich usposobienie, wiarę czy świętość jaką w nich przewidział, ale ze względu na samą łaskę w Chrystusie Jezusie, Jego Synu, przechodząc mimo całej reszty według nieprzezwyciężonego powodu Jego własnej wolnej woli i sprawiedliwości.” [23]


William Tyndale — 1525 r.

William Tyndale — tłumacz Pisma Świętego na język angielski, spalony na stosie za to, że chciał, aby każdy oracz i każde dziecko w Anglii mogło czytać Słowo Boże. Ten człowiek już w 1525 roku, we wstępie do swojego przełomowego przekładu Nowego Testamentu, głosi doktrynę wybrania w Chrystusie przed stworzeniem świata. Zanim ktokolwiek słyszał jego imię, zanim Ewangelia zdążyła rozbłysnąć w Anglii — on już wiedział: Bóg umiłował swoich wybranych przed początkiem wszechrzeczy.

„W Chrystusie Bóg umiłował nas, jego wybranych, zanim powstał świat, i zachował nas do poznania jego Syna i jego świętej ewangelii.” [24]


Wyznanie angielskiej kongregacji w Genewie — 1558 r.

Rok 1558. Anglia płonie pod rządami Marii Tudor — Krwawej Marii. Protestanci uciekają do Genewy, tam, gdzie Kalwin reformuje Kościół i gdzie wokół Johna Knoxa skupia się angielska i szkocka kongregacja uchodźców. Ci ludzie wszystko stracili. Stracili domy, majątek, pozycję, ojczyznę. I w tym czasie piszą wyznanie wiary. I co wyznają? Że Kościół jest znany tylko Bogu — i że Bóg wybrał jednych jako naczynia miłosierdzia, innych przeznaczył jako naczynia gniewu. To nie jest teoria wymyślona przy biurku. To jest doktryna wyznana przez ludzi, którzy musieli ją wyznawać pod groźbą śmierci. Oto cena predestynacji.

„Wierzę więc w i wyznaję jeden święty Kościół, który (jako członki Jezusa Chrystusa, jedynej jego [Kościoła] głowy) trwa w wierze, nadziei i miłości, korzystając z darów Boga, cielesnych czy duchowych, dla [swego] pożytku i dla [ich] rozpowszechnienia. Który to Kościół nie jest widzialny dla ludzkiego oka, ale znany tylko Bogu, który spośród zagubionych dzieci Adama niektórych przeznaczył, jako naczynia gniewu, na potępienie, a innych zaś wybrał, jako naczynia swego miłosierdzia, by zostali zbawieni; tych zaś, w przepisanym czasie, wzywa do pobożnego życia i nawrócenia, by byli Kościołem Jego chwały.” [25]


Wezwanie

Umiłowani — oto nasi świadkowie. Od katakumb po genewskie sale wykładowe. Od Klemensa po Tyndale’a. Wszyscy oni mówią jednym głosem. Wszyscy oni potwierdzają to, co Paweł napisał do Tesaloniczan: wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga. Elekcja jest doktryną Kościoła Apostolskiego, Kościoła prześladowanego, Kościoła Reformowanego. Elekcja jest doktryną tych, którzy za tę prawdę płacili krwią, więzieniem i wygnaniem.

Oto nasza doktryna. Elekcja, siła napędzająca działanie Kościoła. Dzięki doktrynie wybrania wiemy, że naszym przeznaczeniem jest praca dla Królestwa. Dzięki doktrynie elekcji nie lękamy się prześladowań i gotowi jesteśmy do wszelkich poświęceń, aby dotrzeć ze Słowem Chrystusa na krańce ziemi, aby powołani byli wybrani z każdego narodu, plemienia i języka. To dzięki tej doktrynie wiemy, że nawet jeśli zostaniemy uwięzieni, jeśli utracimy mienie i życie, nie utracimy Chrystusa, który zawsze daje nam zwycięstwo. To ta doktryna daje nam siłę do dźwigania krzyża Chrystusa. Jesteśmy bowiem wybrani w Nim. A On cierpiał krzyż dla Bożej chwały. To powód nasze chluby

2 Tes. 1:4 Tak że i my sami chlubimy się wami w kościołach Bożych z powodu waszej cierpliwości i wiary we wszystkich waszych prześladowaniach i uciskach, które znosicie.

Gardzimy zatem wszelką herezją, która odziera Boga z chwały. Gardzimy Arminianizmem całym sercem. Gardzimy fałszywą ewangelią, która czyni z Boga bezsilnego widza ludzkich decyzji. Gardzimy, bo ci, którzy mówią inaczej — mówią wbrew Klemensowi, wbrew Ignacemu, wbrew Atanazemu, wbrew Waldensom, wbrew Tyndale’owi, wbrew Knoxowi, Kalwinowi i wbrew samemu Pawłowi. Głoszą nowinkarstwo. Głoszą herezję Pelagiusza. W miejsce Boga głosząAntychrysta, przed którym Paweł ostrzegał Tesaloniczan:

2 Tes. 2:4-5 4. Który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko,co się nazywa Bogiem lub co jest przedmiotem czci, tak że zasiądzie w świątyni Boga jako Bóg, podając się za Boga. 5. Czy nie pamiętacie, że jeszcze będąc u was, mówiłem o tym?

Tym wszystkim kacerzom i zaprzańcom, Remonstrantom i heretykom ślemy ostrzeżenie Lutra:

Dla wybranych i tych, którzy mają Ducha, predestynacja jest najsłodszą ze wszystkich doktryn. Ale dla mądrych tego świata jest najgorsza i najtrudniejsza ze wszystkich… Powodem, dla którego Bóg zbawia w ten sposób, jest pokazanie, że nie zbawia przez nasze zasługi, ale przez wybranie czyste i proste, i przez Jego niezmienną wolę… Jesteśmy zbawieni przez Jego niezmienną miłość… Gdzie zatem jest nasza sprawiedliwość? Gdzie nasze dobre uczynki? Gdzie jest nasza wolna wola?” [26]

My zaś głosimy Chrystusa ukrzyżowanego. Chrystusa, który wybrał swoich w wieczności, odkupił ich na krzyżu, wzywa ich przez Ducha i doprowadzi do chwały każdego bez jednego wyjątku.

Obj. 5:9 I śpiewali nową pieśń: Godzien jesteś wziąć księgę i otworzyć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś nas dla Boga przez swoją krew z każdego plemienia, języka, ludu i narodu.

Chwała Mu na wieki. Amen.

Wcześniejszy werset 3 – Budujące wspomnienia cierpiącego Kościoła, część 2

Przypisy

[1] Kanony z Dort 1§2
[2] Kanony z Dort 1.9
[3] Walerius Maximus, Memorable Doings and Sayings, 2 tomy. D. R. Shackleton Bailey (red.), D. R. Shackleton Bailey (tłum.), LCL, (Cambridge, MA: Harvard University, 2000); 
[4] Jan Kalwin, Instytuty 1.5.3
[5] John Hendryx,Solus Christus, The Gospel for Sinners
[6] Ronald S. Wallace, Calvin, Genewa i reformacja (Grand Rapids, Mich.: Baker Books, 1998), s. 24
[7] F. Hume Brown, John Knox, A Biography, Adams i Charles Black, Londyn, 1895, tom I, s. 250-251
[8] Kanony z Dort 1.7
[9] Daniel B. Wallace, Greek Grammar Beyond the Basics, s. 631-632
[10]  Thomas Brooks, Skąd wiemy że Bóg jest naszym udziałem?
[11] Jan Kalwin, Instytuty 3.22.3
[12] Jan Kalwin, Kazania na podstawie Efezjan, źródło
[13] Katechizm Heidelberski Pyt. i Odp. 32
[14] Thomas Watson, The Ten Commandmends
[15] Klemens Rzymski, I List do Koryntian 29.1, ok. 96 r. n.e.
[16] List Barnaby, ok. 70–130 r. n.e.
[17] Ignacy Antiocheński, List do Efezjan, ok. 107 r. n.e.
[18] Justyn Męczennik, cytowane w: Doctrines of Grace in the Early Church Fathers, ok. 155 r. n.e.
[19] Ireneusz z Lyonu, Przeciw Herezjom, 2.33.5, ok. 180 r. n.e.
[20] Atanazy Wielki, Cztery rozprawy przeciwko arianom, 2.22.76, ok. 360 r. n.e.
[21] Izydor z Sewilli, Sententiae, ks. II, rozdz. 6, ok. 615 r. n.e.
[22] Gotszalk z Fuldy, De praedestinatione, ok. 850 r. n.e.
[23] Artykuły wiary Waldensów, XII wiek
[24] William Tyndale, Wstęp do Nowego Testamentu, 1525 r.
[25] Wyznanie angielskiej kongregacji w Genewie, 1558 r. — wyznanie reformowane angielskich i szkockich protestantów skupionych wokół Johna Knoxa, wygnanych przez prześladowania Marii Tudor]
[26] Marcin Luter, WA. 56, 381. 18 źródło


Zobacz w temacie