
Spis treści
Zbezczeszczenie Słowa przez wyższą krytykę tekstu
Jan 7:53; Jan 8:1-11
53. I poszedł każdy do swego domu.
1. A Jezus poszedł na Górę Oliwną.
2. Potem znowu wcześnie rano przyszedł do świątyni, a cały lud zszedł się do niego. I siadłszy, nauczał ich.
3. I przyprowadzili do niego uczeni w Piśmie i faryzeusze kobietę przyłapaną na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku;
4. Powiedzieli do niego: Nauczycielu, tę kobietę przyłapano na uczynku cudzołóstwa.
5. W prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A ty co mówisz?
6. A mówili to, wystawiając go na próbę, aby mogli go oskarżyć. Jezus zaś, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi.
7. A gdy nie przestawali go pytać, podniósł się i powiedział do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.
8. I znowu schyliwszy się, pisał po ziemi.
9. A gdy oni to usłyszeli, będąc przekonani przez sumienie, odchodzili jeden po drugim, począwszy od starszych aż do ostatnich. Pozostał tylko sam Jezus i ta kobieta stojąca pośrodku.
10. A Jezus podniósł się i nie widząc nikogo oprócz tej kobiety, powiedział do niej: Kobieto, gdzież są ci, którzy cię oskarżali? Nikt cię nie potępił?
11. Ona odpowiedziała: Nikt, Panie. A Jezus powiedział do niej: I ja ciebie nie potępiam. Idź i już więcej nie grzesz.
Historia kobiety przyłapanej na cudzołóstwie (nazywana perykopą o cudzołożnicy) została dość surowo potraktowana przez współczesne przekłady angielskie.
- R.V. i A.S.V. ujmują ją w nawiasy kwadratowe;
. - R.S.V. przenosi ją do przypisów;
. - N.E.B., idąc za Westcottem i Hortem, całkowicie usuwa ją z jej zwyczajowego miejsca i drukuje na końcu Ewangelii Jana jako niezależny fragment nieznanego pochodzenia. N.E.B. nadaje nawet tej dobrze znanej opowieści nową nazwę, mianowicie Incydent w Świątyni.
James White, powszechnie poważany tekstualny guru w wywiadzie dla Apologia TV (dostępne tutaj) powiedział, że nie wierzy, że te 12 wersetów należy do Biblii. W tymże wywiadzie, odnosząc się do faktu, że fragment pojawia się w różnych miejscach w różnych rękopisach, White stwierdził, iż te różne lokalizacje stanowią „absolutny dowód”, że Jana 7,53–8,11 nie było pierwotnie częścią Ewangelii Jana, lecz było
„opowiadaniem, bardzo popularnym, poszukującym miejsca, które mogłoby nazwać domem”
Jak jednak Burgon przypomniał nam dawno temu, że powszechne odrzucenie tych cennych wersetów jest nieuzasadnione.
Starożytne świadectwo
10. A Jezus podniósł się i nie widząc nikogo oprócz tej kobiety, powiedział do niej: Kobieto, gdzież są ci, którzy cię oskarżali? Nikt cię nie potępił?
11. Ona odpowiedziała: Nikt, Panie. A Jezus powiedział do niej: I ja ciebie nie potępiam. Idź i już więcej nie grzesz.
Historia kobiety przyłapanej na cudzołóstwie była problemem także w starożytności. Pierwsi chrześcijanie mieli trudność z tym fragmentem. Przebaczenie, którego Chrystus udzielił cudzołożnicy, było sprzeczne z ich przekonaniem, że kara za cudzołóstwo powinna być bardzo surowa. Jeszcze w czasach Ambrożego (ok. 374), biskupa Mediolanu, wielu chrześcijan żywiło takie skrupuły wobec tej części Ewangelii Jana.
.
Ojcowie kościoła
Widać to wyraźnie z uwag, które Ambroży czyni w kazaniu o grzechu Dawida.
„Podobnie także lekcja ewangeliczna, która została odczytana, mogła wywołać niemałe zgorszenie u niewprawnych, w której zauważyliście, że cudzołożnicę przyprowadzono do Chrystusa i odprawiono bez potępienia… Czy Chrystus zbłądził, że nie osądził sprawiedliwie? Nie godzi się, aby taka myśl przyszła nam do głowy itd.” [1]
Według Augustyna (ok. 400) to właśnie ten moralistyczny sprzeciw wobec perykopy o cudzołożnicy odpowiadał za jej pominięcie w niektórych znanych mu rękopisach Nowego Testamentu.
„Pewni ludzie małej wiary” – pisał – „a raczej wrogowie prawdziwej wiary, obawiając się, jak sądzę, aby ich żony nie otrzymały bezkarności w grzeszeniu, usunęli ze swoich rękopisów akt przebaczenia Pana wobec cudzołożnicy, jak gdyby Ten, który powiedział: «nie grzesz więcej», udzielił pozwolenia na grzech”. [2]
Również w X wieku Grek imieniem Nikon oskarżał Ormian o
„wyrzucenie relacji, która uczy nas, jak cudzołożnica została przyprowadzona do Jezusa… mówiąc, że słuchanie takich rzeczy jest szkodliwe dla większości ludzi”. [3]
Świadectwo manuskryptów
To, że wczesne rękopisy greckie zawierały tę perykopę o cudzołożnicy, potwierdza jej obecność w greckim rękopisie D z V wieku. To, że zawierały ją również wczesne rękopisy łacińskie, wskazuje jej rzeczywiste występowanie w starołacińskich kodeksach b i e. Oba te wnioski potwierdza stwierdzenie Hieronima (ok. 415), że
„w Ewangelii według Jana w wielu rękopisach, zarówno greckich, jak i łacińskich, znajduje się historia o cudzołożnej kobiecie, która została oskarżona przed Panem”. [4]
Nie ma powodu, by podważać dokładność stwierdzenia Hieronima, zwłaszcza że inne jego stwierdzenie dotyczące dodatku do zakończenia Marka okazało się poprawne dzięki faktycznemu odkryciu dodatkowego materiału w W. A to, że Hieronim osobiście uznawał perykopę o cudzołożnicy za autentyczną, pokazuje fakt, że włączył ją do łacińskiej Wulgaty.
.
Wczesne cytowania
Innym dowodem obecności perykopy o cudzołożnicy we wczesnych greckich rękopisach Jana jest jej zacytowanie w Didascalia (Nauczaniu) Apostołów oraz w Konstytucjach Apostolskich, które opierają się na Didascalia.
…aby czynić tak, jak On uczynił z tą, która zgrzeszyła, którą starsi postawili przed Nim, a pozostawiwszy sąd w Jego rękach, odeszli. Lecz On, Ten, który bada serca, zapytał ją i rzekł do niej: „Czy starsi cię potępili, moja córko?” Ona powiedziała Mu: „Nie, Panie”. A On rzekł do niej: „Idź swoją drogą; i Ja cię nie potępiam”. [5]
W tych dwóch dokumentach (odpowiednio z III i IV wieku) biskupi są wzywani do okazywania przebaczenia upamiętującym się grzesznikom. Po przytoczeniu wielu fragmentów Pisma Świętego na poparcie tej prośby następuje punkt kulminacyjny w najwyższym przykładzie boskiego miłosierdzia, mianowicie w miłosierdziu okazanym przez Chrystusa kobiecie przyłapanej na cudzołóstwie. Tischendorf przyznał, że cytat ten został zaczerpnięty z Ewangelii Jana. „Chociaż” – pisał –
„Konstytucje Apostolskie w rzeczywistości nie nazywają Jana autorem tej historii o cudzołożnicy, daremnie ktokolwiek twierdziłby, że mogły one zaczerpnąć tę historię z jakiegokolwiek innego źródła”. [6]
Dyletanci
Prawdą jest, że R.H. Connolly (1929) [7] oraz inni nowsi krytycy utrzymują, iż cytat nie został zaczerpnięty z kanonicznej Ewangelii Jana, lecz z apokryficznej Ewangelii Hebrajczyków, ale jest to mało wiarygodne. W całym toku argumentacji przywoływane są wyłącznie fragmenty kanonicznych Pism Starego i Nowego Testamentu. Czy możemy przypuszczać, że gdy autorzy tych dwóch dzieł osiągnęli punkt kulminacyjny swojej argumentacji o łaskawość wobec upamiętującego się, ostatecznie porzuciliby Pismo Święte i oparli się na księdze apokryficznej?
Innym ważnym świadectwem dotyczącym perykopy o cudzołożnicy jest świadectwo Euzebiusza (ok. 324). W swojej Historii kościelnej Euzebiusz podaje wypisy ze starożytnego traktatu napisanego przez Papiasza (zm. 150), biskupa Hierapolis, zatytułowanego Objaśnienie mów Pańskich. Euzebiusz kończy omówienie pism Papiasza następującym stwierdzeniem:
„Ten sam pisarz posługiwał się cytatami z Pierwszego Listu Jana, a podobnie także z Listu Piotra, oraz objaśnił inną historię o kobiecie oskarżonej przed Panem o wiele grzechów, którą zawiera Ewangelia Hebrajczyków”. [8]
Na podstawie tego stwierdzenia Euzebiusza badacze krytyczni wywnioskowali, że Euzebiusz znał perykopę o cudzołożnicy jedynie jako historię występującą w pismach Papiasza oraz w Ewangelii Hebrajczyków, a nie jako część kanonicznej Ewangelii Jana. Taki wniosek nie wynika jednak z tego w sposób konieczny. Euzebiusz mógł być wrogo nastawiony do historii kobiety przyłapanej na cudzołóstwie nie tylko z powodu moralistycznych zastrzeżeń, lecz także dlatego, że opowiedział ją Papiasz. Euzebiusz miał bowiem niskie mniemanie o Papiaszu i jego pismach.
„Był człowiekiem bardzo małego rozumu” – oświadczył Euzebiusz – „jak jasno wynika z jego ksiąg”. [9]
Bardzo możliwe, że lekceważenie, jakie Euzebiusz żywił wobec Papiasza, sprawiło, iż niechętnie wspominał o fakcie, że historia Papiasza występowała także w niektórych rękopisach Ewangelii Jana. W każdym razie argument przeciw autentyczności Jana 7:53-8:11 oparty na Euzebiuszu jest jedynie argumentem z milczenia źródeł, a argumenty z milczenia są zawsze słabe. Zamiast podkreślać milczenie Euzebiusza, rozsądniej jest położyć nacisk na jego pozytywne świadectwo, a mianowicie na to, że historia kobiety przyłapanej na cudzołóstwie jest bardzo starożytna i sięga czasów Apostołów.
Także hiszpański ojciec Pacjan (ok. 370) odwołał się do perykopy o cudzołożnicy, gdy protestował przeciw nadmiernej surowości w dyscyplinie.
„Czy nie chcecie” – pytał – „przeczytać w Ewangelii, że Pan oszczędził również cudzołożnicę, która wyznała winę, a której nikt nie potępił?” [10]
Co wskazują fakty historii
4. Powiedzieli do niego: Nauczycielu, tę kobietę przyłapano na uczynku cudzołóstwa.
5. W prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A ty co mówisz?
Fakty historyczne wskazują, że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa w całym kościele cudzołóstwo powszechnie uważano za grzech tak poważny, iż mogło ono zostać przebaczone, jeśli w ogóle, dopiero po surowej pokucie. Na przykład Cyprian (ok. 250) mówi, że pewni biskupi, którzy poprzedzali go w prowincji Afryki Północnej,
„uważali, że cudzołożnikom nie należy udzielać pojednania i że niewierności małżeńskiej nie należy zostawiać żadnego miejsca na upamiętanie”. [11]
Dlatego historia cudzołożnej kobiety przyprowadzonej do Chrystusa wywoływała zgorszenie, ponieważ wydawało się, że zbyt łatwo otrzymała przebaczenie. Skoro tak się rzeczy miały, z pewnością
- rozsądniej jest wierzyć, że tę historię usunęli z Ewangelii Jana nazbyt gorliwi zwolennicy dyscypliny,
. - niż przypuszczać, że opowieść tak sprzeczna z ascetycznym nastawieniem wczesnego kościoła chrześcijańskiego została dodana do Ewangelii Jana z jakiegoś źródła pozakanonicznego.
Istniałby silny motyw, aby ją usunąć, lecz żadnego motywu, aby ją dodać, a uprzedzenie wobec niej czyniłoby jej wprowadzenie do tekstu Ewangelii bardzo trudnym.
Świadectwo uczonych
Nie tylko konserwatyści, lecz także trzeźwo myślący uczeni radykalni dostrzegli, że świadectwo historyczne przemawia za przekonaniem, iż perykopa o cudzołożnicy została usunięta z tekstu czwartej Ewangelii, a nie dodana do niego.
„Śmiałe przedstawienie ewangelisty” – zauważył Hilgenfeld (1875) – „musiało we wczesnym okresie, zwłaszcza na Wschodzie, wydawać się bardzo gorszące”. [12]
Dlatego Hilgenfeld uznał stwierdzenie Augustyna, że fragment został usunięty przez nadmiernie skrupulatnych skrybów, „za całkiem prawdopodobne”.
Steck (1893) zasugerował zaś, że historia cudzołożnicy została włączona do Ewangelii Jana przed jej pierwszym opublikowaniem.
„To, że później” – podsumował Steck – „została usunięta z powodu moralnej pruderyjności, jest łatwo zrozumiałe”. [13]
Montanistyczne manipulacje
Rendel Harris (1891) był przekonany, że montaniści, ascetyczna sekta chrześcijańska, która rozkwitła w II wieku, znali perykopę o cudzołożnicy.
„Kościoły montanistyczne” – pisał – „albo nie przyjęły tego dodatku do tekstu, albo są odpowiedzialne za jego pominięcie; jednocześnie jednak można wykazać, że na Zachodzie znały ten fragment doskonale, ponieważ łaciński glosator Dziejów Apostolskich zapożyczył kilka słów z tej części w Dziejach 5:18. [14]
W Dziejach 5:18 powiedziano nam, że przełożeni położyli ręce na Apostołów i wtrącili ich do więzienia publicznego.
Dzieje 5:18 I schwytali apostołów, których wtrącili do publicznego więzienia.
Do tego wersetu łacińska część D dodaje:
i odeszli, każdy do swego domu.
Jak zauważa Harris, ten dodatek jest oczywiście zaczerpnięty z opisu rozejścia się posiedzenia rady w Jana 7:53.
Jan 7:53 I poszedł każdy do swego domu.
Jeśli to montaniści dodali te słowa do Dziejów 5:18, wówczas perykopa o cudzołożnicy musiała być częścią Ewangelii Jana w bardzo wczesnym okresie.
.
Hort i inni kłamcy
Badacze krytyczni, którzy upierają się, że Jan 7:53-8:11 jest dodatkiem do tekstu Ewangelii, mogą utrzymać swoje stanowisko jedynie przez ignorowanie faktów, przez lekceważenie tego, co starożytni pisarze mówią o tej perykopie o cudzołożnicy, oraz przez podkreślanie milczenia innych starożytnych pisarzy, którzy w ogóle nic o niej nie mówią. Tak właśnie uczynił Hort w swoim Introduction (1881).
Świadectwo Ambrożego i Augustyna jest tam ledwie wspomniane, a stwierdzenie Nikona dotyczące Ormian zostaje odrzucone jako zwykła obelga. [15] Wbrew dowodom Hort utrzymywał, że perykopa o cudzołożnicy nie była gorsząca dla wczesnego kościoła.
„Niewielu w starożytności, jak można sądzić, uznałoby ten fragment za przeszkodę, z wyjątkiem montanistów i nowacjan”. [16]
Rendel Harris nie mógł jednak zgodzić się z implikacjami tego szerokiego stwierdzenia.
„Najwyraźniej” – zauważył – „dr Hort nie sądził, że majstrowanie montanistów przy tekście miało wielkie znaczenie; my przeciwnie, mamy powód wierzyć, że był to wpływ bardzo daleko idący”. [17]
Dziś większość badaczy krytycznych jest tak pewna, że Jan 7:53-8:11 nie jest autentyczny, iż dalszą dyskusję na ten temat uważa za bezowocną. Kiedy jednak zajmują się tą kwestią (dla dobra laików, którzy nadal są nią zainteresowani), idą linią Westcotta i Horta. Odrzucają starożytne świadectwo dotyczące tego fragmentu jako niedorzeczne i opierają się na „argumencie z milczenia (argumentum ex silentio)”. W ten sposób Colwell (1952) wyśmiewa powód, który Augustyn podaje dla usunięcia perykopy o cudzołożnicy.
„Powszechność” – oświadcza – „tego «pominięcia» we wczesnych źródłach greckich trudno wyjaśnić w ten sposób. Niektórzy z tych greckich skrybów musieli być nieżonaci! Argument Augustyna nie znajduje też poparcia w świadectwie Ewangelii Łukasza, gdzie jeszcze większe akty współczucia pozostają nietknięte przez skrybów, którym brakuje tej historii u Jana”. [18]
Nie ma jednak żadnej mocy w tym punkcie, który Colwell próbuje wysunąć przeciw Augustynowi. Istnieje bowiem wielka różnica między historią cudzołożnicy w Jana 8 a historią grzesznej kobiety z Łukasza 7, która namaściła stopy Jezusa i otrzymała przebaczenie.
| Cudzołożnica w Ewangelia Łukasza Łuk. 7:37-48 | Cudzołożnica w Ewangelia Jana Jan 7:53; Jan 8:1-11 |
|
37. A oto kobieta, grzesznica, która była w tym mieście, dowiedziawszy się, że siedzi przy stole w domu faryzeusza, przyniosła alabastrowe naczynie olejku; 38. I stanąwszy z tyłu u jego nóg, płacząc, zaczęła łzami obmywać jego nogi, wycierała je włosami swojej głowy, całowała i namaszczała olejkiem. 39. A widząc to, faryzeusz, który go zaprosił, pomyślał sobie: Gdyby on był prorokiem, wiedziałby, kim i jaka jest ta kobieta, która go dotyka. Jest bowiem grzesznicą. 40. A Jezus odezwał się do niego: Szymonie, mam ci coś do powiedzenia. A on odrzekł: Powiedz, Nauczycielu. 41. Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden był winien pięćset groszy, a drugi pięćdziesiąt. 42. A gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwóm. Powiedz więc, który z nich będzie go bardziej miłował? 43. Szymon odpowiedział: Sądzę, że ten, któremu więcej darował. A on mu powiedział: Słusznie osądziłeś. 44. I odwróciwszy się do kobiety, powiedział do Szymona: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś mi wody do nóg, ona zaś łzami obmyła moje nogi i otarła je swoimi włosami. 45. Nie pocałowałeś mnie, a ona, odkąd wszedłem, nie przestała całować moich nóg. 46. Nie namaściłeś mi głowy oliwą, a ona olejkiem namaściła moje nogi. 47. Dlatego mówię ci: Przebaczono jej wiele grzechów, gdyż bardzo umiłowała. A komu mało przebaczono, mało miłuje. 48. Do niej zaś powiedział: Twoje grzechy są przebaczone. |
53. I poszedł każdy do swego domu. 1. A Jezus poszedł na Górę Oliwną. 2. Potem znowu wcześnie rano przyszedł do świątyni, a cały lud zszedł się do niego. I siadłszy, nauczał ich. 3. I przyprowadzili do niego uczeni w Piśmie i faryzeusze kobietę przyłapaną na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku; 4. Powiedzieli do niego: Nauczycielu, tę kobietę przyłapano na uczynku cudzołóstwa. 5. W prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A ty co mówisz? 6. A mówili to, wystawiając go na próbę, aby mogli go oskarżyć. Jezus zaś, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. 7. A gdy nie przestawali go pytać, podniósł się i powiedział do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem. 8. I znowu schyliwszy się, pisał po ziemi. 9. A gdy oni to usłyszeli, będąc przekonani przez sumienie, odchodzili jeden po drugim, począwszy od starszych aż do ostatnich. Pozostał tylko sam Jezus i ta kobieta stojąca pośrodku. 10. A Jezus podniósł się i nie widząc nikogo oprócz tej kobiety, powiedział do niej: Kobieto, gdzież są ci, którzy cię oskarżali? Nikt cię nie potępił? 11. Ona odpowiedziała: Nikt, Panie. A Jezus powiedział do niej: I ja ciebie nie potępiam. Idź i już więcej nie grzesz. |
U Łukasza podkreślone są upamiętanie i wiara kobiety; u Jana czynniki te nie są wyraźnie wspomniane.
U Łukasza prawo Boże nie zostaje zakwestionowane; u Jana, jak się wydaje, zostaje odsunięte na bok.
U Łukasza grzeszna kobieta była nierządnicą; u Jana kobieta była cudzołożnicą.
Istnieją więc dobre powody, dla których zastrzeżenia podnoszone przeciw historii cudzołożnicy u Jana nie miałyby zastosowania do historii nierządnicy u Łukasza i dla których na przykład Tertulian odnosi się do historii Łukasza, lecz milczy o historii Jana.
.
Mylące przypisy we współczesnych przekładach
9. A gdy oni to usłyszeli, będąc przekonani przez sumienie, odchodzili jeden po drugim, począwszy od starszych aż do ostatnich. Pozostał tylko sam Jezus i ta kobieta stojąca pośrodku.
Przypisy drukowane we współczesnych przekładach przy Jan 7:53-8:11 są całkowicie mylące. Na przykład R.S.V. stwierdza, że większość starożytnych autorytetów
- albo pomija Jana 7:53-8:11,
. - albo wstawia go z wariantami tekstu po Jan 7:52, na końcu Ewangelii Jana lub po Łuk. 21:38.
N.E.B. mówi to samo i dodaje, że perykopa o cudzołożnicy nie ma stałego miejsca w starożytnych rękopisach Nowego Testamentu. Przypisy te sugerują, że pierwotnie historia cudzołożnicy krążyła jako niezależna narracja w wielu formach, a później, gdy skrybowie zaczęli dodawać ją do Nowego Testamentu, nie mogli uzgodnić, gdzie ją umieścić: jedni wstawiali ją w jednym miejscu, inni w innym.
.
Obalenie błędu
Von Soden (1902) już dawno wykazał, że pogląd sugerowany przez te przypisy jest całkowicie błędny. Chociaż uczony ten zaprzeczał autentyczności Jana 7:53-8:11, to jednak w swoim monumentalnym studium tego fragmentu był wybitnie rzetelny w przedstawieniu faktów. Po wspomnieniu, że część ta bywa czasem umieszczana na końcu Ewangelii Jana, czasem na marginesie przy Jan 7:52, oraz że w jednej grupie rękopisów (grupa Ferrara) część ta zostaje wstawiona po Łuk. 21:38, von Soden kontynuuje następująco:
„Jednak w ogromnej większości rękopisów stoi ona w tekście między Jan 7:52 a Jan 8:12, z tym wyjątkiem, że w co najmniej połowie tych rękopisów zaopatrzona jest na marginesie w znaki usunięcia”. [19]
Tak więc zwyczajowe miejsce perykopy o cudzołożnicy znajduje się u Jana między Jan 7:52 a Jan 8:12. Rękopisy, które mają ją w jakimkolwiek innym miejscu, są wyjątkami od reguły.
„Perykopa” – mówi Metzger (1964) – „jest oczywiście fragmentem luźnej tradycji, która krążyła w pewnych częściach kościoła zachodniego. Następnie została wstawiona do różnych rękopisów w różnych miejscach”. [20]
Jednak interpretacja faktów dokonana przez Metzgera jest błędna, jak von Soden dawno temu wykazał swoją staranną pracą naukową. Von Soden pokazał, że zwyczajowe miejsce perykopy o cudzołożnicy było także jej pierwotnym miejscem w tekście Nowego Testamentu. Inne pozycje, które czasem zajmuje, oraz niezwykle duża liczba wariantów odczytań, które zawiera, były późniejszymi zjawiskami, które nastąpiły po tym, jak stała się częścią Nowego Testamentu.
„Pomimo obfitości wariantów odczytań” – oświadczył – „ustalono z pewnością, że perykopa nie została wciśnięta do Czterech Ewangelii, być może w różnych formach, w różnych miejscach. Hipotezie tej przeczy już stałe miejsce, jakie ta część zajmuje, wobec którego dobrze znany, pojedynczy wyjątek wspólnego przodka tak zwanej grupy Ferrara nie może niczego dowieść. Przeciwnie, gdy perykopa w określonym czasie i w określonym miejscu została po raz pierwszy włączona do Czterech Ewangelii, aby potem z różnym powodzeniem bronić swego miejsca przed wszelkimi atakami, miała następujące brzmienie”. [21]
Następnie von Soden podaje swoją rekonstrukcję pierwotnej formy perykopy o cudzołożnicy. Nie różni się ona istotnie od formy wydrukowanej w Textus Receptus i w Biblii Króla Jakuba.
.
Kontekst
Również wersety początkowe (Jan 7:53-8:2) perykopy o cudzołożnicy jasno wskazują, że jej pierwotne położenie w Nowym Testamencie było u Jana między Jan 7:52 a Jan 8:12, ponieważ jest to jedyne miejsce, w którym te wersety wprowadzające pasują do kontekstu. Pierwszy z nich (Jan 7:53) opisuje rozejście się burzliwego posiedzenia rady, które bezpośrednio poprzedza.
Jan 7:53 I poszedł każdy do swego domu.
Następne dwa wersety (Jan 8:1-2) mówią nam, co Jezus uczynił w międzyczasie i potem.
Jan 8:1-2 1. A Jezus poszedł na Górę Oliwną. 2. Potem znowu wcześnie rano przyszedł do świątyni, a cały lud zszedł się do niego. I siadłszy, nauczał ich.
W ten sposób dokonuje się przejście do historii kobiety przyłapanej na cudzołóstwie. Lecz w tych innych miejscach wspomnianych przez N.E.B., które perykopa o cudzołożnicy zajmuje w stosunkowo nielicznych rękopisach, te wersety wprowadzające nie mają sensu i tym samym rozstrzygająco dowodzą, że perykopa została umieszczona w niewłaściwym miejscu.
Dawno temu Burgon wskazał, jak niewiarygodne są niektóre z tych rękopisów, które umieszczają perykopę o cudzołożnicy w niewłaściwym miejscu.
„Krytycy skwapliwie przypominają nam, że w czterech kopiach minuskułowych (grupa Ferrara) omawiane wersety znajdują się doczepione do końca Łuk. 21. Czy jednak zapomnieli, że «te cztery kodeksy wywodzą się ze wspólnego archetypu», a zatem reprezentują jedną i tę samą starożytną oraz, dodam, skażoną kopię?
.
Tym samym krytykom przypomina się, że w tych samych czterech kodeksach «agonia i krwawy pot» (Łuk. 22:43-44) zostały wciśnięte do Ewangelii św. Mateusza między Mat. 26:39 a Mat. 26:40. Taka swoboda ze strony pojedynczego egzemplarza Ewangelii nie wpływa na właściwe miejsce tych czy tamtych wersetów bardziej niż nadliczbowe palce pewnego człowieka z Gat mogą naruszyć wniosek, że do każdej ręki człowieka należy tylko pięć palców, a do każdej stopy tylko pięć palców u nóg”. [22]
Wyjaśnienie milczenia greckich ojców
2. Potem znowu wcześnie rano przyszedł do świątyni, a cały lud zszedł się do niego. I siadłszy, nauczał ich.
Argumenty badaczy krytycznych przeciw autentyczności Jana 7:53-8:11 są w dużej mierze argumentami z milczenia, a za najmocniejsze z tych milczeń uważa się powszechnie milczenie greckich ojców Kościoła. Metzger (1964) mówi o tym następująco:
„Jeszcze bardziej znaczący jest fakt, że żaden grecki ojciec Kościoła przez tysiąc lat po Chrystusie nie odnosi się do tej perykopy, nawet ci, którzy, jak Orygenes, Chryzostom i Nonnus (w swojej metrycznej parafrazie), omawiali całą Ewangelię werset po wersecie. Eutymiusz Zigaben, który żył w pierwszej części XII wieku, jest pierwszym greckim pisarzem komentującym ten fragment, a nawet on oświadcza, że dokładne kopie Ewangelii go nie zawierają”. [23]
Argument ten jednak nie jest wcale tak mocny, jak przedstawia go Metzger.
.
Błąd liczenia
Po pierwsze, jak Burgon dawno temu wskazał, musimy odjąć co najmniej trzy stulecia od tego tysiącletniego okresu, o którym Metzger mówi tak złowieszczo. Tischendorf wymienia bowiem 9 rękopisów z IX wieku, które zawierają perykopę o cudzołożnicy w jej zwyczajowym miejscu, oraz jeden, który może pochodzić z VIII wieku. A zatem milczenie greckich ojców Kościoła w ostatniej trzeciej części tego tysiącletniego okresu nie mogło wynikać z tego, że nie znali rękopisów zawierających Jana 7:53-8:11 w położeniu, które zajmuje on obecnie w ogromnej większości rękopisów Nowego Testamentu. Późniejsi greccy ojcowie nie komentowali tych wersetów głównie dlatego, że nie uczynili tego wcześniejsi greccy ojcowie.
.
Moralne uprzedzenie
Ale również milczenie wcześniejszych greckich ojców, takich jak Orygenes (ok. 230), Chryzostom (ok. 400) i Nonnus (ok. 400), nie musi oznaczać, że ci starożytni badacze Biblii nie znali perykopy o cudzołożnicy jako części Ewangelii Jana. Mogli bowiem być do niej uprzedzeni pod wpływem moralistycznego przesądu, o którym mówiliśmy, a także przez fakt, że niektóre znane im rękopisy ją pomijały.
.
Rodzaj kaznodziejstwa
Burgon wspomina też inny bardzo dobry powód, dla którego ci wcześni ojcowie nie skomentowali tej części. Ich komentowanie wiązało się z ich kaznodziejstwem, a na ich kaznodziejstwo wpływał fakt, że perykopa o cudzołożnicy była pominięta w starożytnej lekcji Kościoła na Pięćdziesiątnicę.
„Teraz po raz pierwszy staje się zupełnie jasne, dlaczego Chryzostom i Cyryl, publicznie komentując Ewangelię św. Jana, przechodzą prosto od Jana 7:52 do Jana 8:12. Oczywiście, że tak czynią. Dlaczego mieliby, jak mogliby, komentować to, czego nie czytano publicznie przed zgromadzeniem? To samo, jak podaje się (w dobrze znanym «scholium»), mieli uczynić Apolinary i Teodorz Mopsuestii. Także Orygenes, jeśli o mnie chodzi, choć przeciwni krytycy nie mają prawa się na niego powoływać, skoro jego komentarz do całej tej części Ewangelii św. Jana zaginął, imię Orygenesa, jak mówiłem, jeśli o mnie chodzi, można dodać do tych, którzy uczynili to samo”. [24]
Zwyczaj kościoła
Bardzo wcześnie w całym Kościele przyjął się zwyczaj czytania Jana 7:37-8:12 w dniu Pięćdziesiątnicy. Lekcja ta rozpoczynała się od Jana 7:37-39, wersetów bardzo odpowiednich dla wielkiego chrześcijańskiego święta, w którym wspomina się wylanie Ducha Świętego:
Jan 7:37-39 37. A w ostatnim, wielkim dniu tego święta, Jezus stanął i wołał: Jeśli ktoś pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. 38. Kto wierzy we mnie, jak mówi Pismo, rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza. 39. A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w niego. Duch Święty bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony.
Następnie lekcja ciągnęła się przez Jan 7:52, pomijała Jan 7:53-8:11 i kończyła się na Jan 8:12:
Jan 8:12 Jezus znowu powiedział do nich: Ja jestem światłością świata. Kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość życia.
Tak więc fakt, że perykopa o cudzołożnicy nie była publicznie czytana w Pięćdziesiątnicę, był dodatkowym powodem, dla którego wcześni greccy ojcowie Kościoła jej nie komentowali. Dlaczego historia cudzołożnicy została pominięta w lekcji na Pięćdziesiątnicę? Oczywiście dlatego, że nie pasowała do centralnej idei Pięćdziesiątnicy.
Krytycy mają jednak inne wyjaśnienie. Według nich fragment ten nie był częścią Ewangelii Jana w czasie, gdy wybrano lekcję na Pięćdziesiątnicę. Lecz, jak wskazał Burgon, czyni to jeszcze trudniejszym niż kiedykolwiek wyjaśnienie, w jaki sposób fragment ten znalazł się po Jana 7:52. Dlaczego skryba miałby wprowadzić tę historię o cudzołożnicy do środka starożytnej lekcji na Pięćdziesiątnicę? Jak komukolwiek mogłoby przyjść do głowy, aby to uczynić?
.
Głos kościoła
Co więcej, chociaż greccy ojcowie milczeli o perykopie o cudzołożnicy, Kościół nie milczał. Pokazuje to fakt, że Jan 8:3-11 został wybrany jako lekcja czytana publicznie każdego roku w dzień św. Pelagii, 8 października. Burgon wskazuje na znaczenie tej historycznej okoliczności.
„Wielki Kościół Wschodni wypowiada się w tej sprawie głosem gromu. We wszystkich swoich patriarchatach, tak daleko wstecz, jak sięgają pisane świadectwa jego praktyki, a sięgają one czasów tych właśnie ojców, których milczenie uznano za kłopotliwe, Kościół Wschodni wybrał dziewięć z tych dwunastu wersetów jako szczególną lekcję na 8 października”. [25]
Dowody wewnętrzne
6. A mówili to, wystawiając go na próbę, aby mogli go oskarżyć. Jezus zaś, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi.
Badacze krytyczni próbowali argumentować przeciw autentyczności Jan 7:53-8:11 na podstawie dowodów wewnętrznych. Colwell (1952) twierdzi na przykład, że historia kobiety przyłapanej na cudzołóstwie nie pasuje do kontekstu oraz że różni się słownictwem i ogólnym tonem od reszty Ewangelii Jana. [26]
Jednak przez te argumenty krytycy tworzą sobie tylko nowe trudności. Jeśli bowiem perykopa o cudzołożnicy jest interpolacją i jeśli tak wyraźnie nie harmonizuje ze swoim kontekstem oraz z resztą Ewangelii Jana, to dlaczego w ogóle została umieszczona w miejscu, które obecnie zajmuje? To pytanie Steck (1893) [27] zadał dawno temu i nigdy nie otrzymało ono odpowiedzi.
W rzeczywistości jednak zarzuty te mają niewiele treści. Argumenty ze stylu literackiego są notorycznie słabe. Używano ich, aby dowodzić najróżniejszych rzeczy. Burgon zaś już dawno wskazał wyrażenia w tym fragmencie, które są charakterystyczne dla Ewangelii Jana.
„Zauważamy, jak całkowicie w manierze św. Jana jest krótka klauzula wyjaśniająca w Jan 8:6: «A mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli Go o co oskarżyć». Uderza nas ponadto wyeksponowanie w Jan 8:6 i Jan 8:8 czynności pisania, aluzji do której spotykamy w każdym dziele ostatniego Ewangelisty”. [28]
Jeśli chodzi o niepasowanie do kontekstu, Burgon pokazuje, że rzeczywista sytuacja jest dokładnie odwrotna. Gdy pomija się perykopę o cudzołożnicy, pozostaje dziura, otwarta rana, której nie da się zagoić.
Jan 7:52 A oni mu odpowiedzieli: Czy i ty jesteś Galilejczykiem? Zbadaj i zobacz, że żaden prorok nie powstał z Galilei.
Jan 8:12 Jezus znowu powiedział do nich: Ja jestem światłością świata. Kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość życia.
Burgon komentuje
„Zauważmy, że w miarodajnych kodeksach B i Aleph następuje natychmiastowe przejście od słów «z Galilei żaden prorok nie powstaje» w Jana 7:52 do słów «Jezus więc znowu przemówił do nich, mówiąc» w Jana 8:12. A wszyscy przeciwni krytycy jednakowo zapraszają nas, byśmy uwierzyli, że właśnie tak to miejsce wyglądało w natchnionym autografie Ewangelisty.
.
„Ale rzecz jest niewiarygodna. Spójrzcie wstecz na to, co zawiera się między Jan 7:37 a Jan 7:52, i zauważcie: (a) że dwie wrogie strony tłoczyły się na dziedzińcach Świątyni (Jan 7:40-42); (b) że niektórzy chcieli gwałtownie pochwycić naszego PANA (Jan 7:44); (c) że Sanhedryn, zebrany na naradzie, ganił swoje sługi za to, że nie przyprowadziły Go jako więźnia, i spierano się między sobą (Jan 7:45-52). Jak Ewangelista mógł następnie napisać: «Jezus więc znowu przemówił do nich, mówiąc: Ja jestem światłością świata»? Co więc, jak się przypuszcza, św. Jan miał na myśli, gdy pisał takie słowa?” [29]
Z pewnością argument dziekana jest trafny. Kto może zaprzeczyć, że gdy odrzuca się Jana 7:53-8:11, brak powiązania między siódmym a ósmym rozdziałem jest wyjątkowo dziwny? Czytelnik zostaje wyrwany ze środka sporu w sali obrad Sanhedrynu i przeniesiony z powrotem do Jezusa w Świątyni bez jednego słowa wyjaśnienia. Takiego impresjonistycznego pisarstwa można by się być może spodziewać w jakiejś wyrafinowanej książce współczesnej, ale nie w księdze Pisma Świętego.
.
Wyjaśnienie negatywnych dowodów rękopisów i przekładów
10. A Jezus podniósł się i nie widząc nikogo oprócz tej kobiety, powiedział do niej: Kobieto, gdzież są ci, którzy cię oskarżali? Nikt cię nie potępił?
11. Ona odpowiedziała: Nikt, Panie. A Jezus powiedział do niej: I ja ciebie nie potępiam. Idź i już więcej nie grzesz.
Nie dziwi, że perykopa o cudzołożnicy jest pominięta w papirusach 66 i 75, Aleph B W oraz L. Wszystkie te rękopisy są bowiem związane z tradycją aleksandryjską, która zwyczajowo sprzyjała pominięciom. Gdy montaniści albo jakaś inna skrajna grupa zaczęli opuszczać historię cudzołożnicy w swoich kopiach Ewangelii Jana, ascetyczne tendencje wczesnego Kościoła były takie, że praktyka ta szybko się rozprzestrzeniała, zwłaszcza w Egipcie, i wytworzyła dokładnie tę sytuację, którą znajdujemy wśród rękopisów greckich. Z tego samego powodu wiele rękopisów wersji koptyjskich (egipskich), w tym niedawno odkryty Papirus Bodmera III, pomija ten fragment, podobnie jak wersje syryjska i ormiańska. Wszystkie te wersje odzwierciedlają tendencję do pomijania fragmentu, który stał się gorszący. A fakt, że ta część była tak szeroko pomijana, zachęcił późniejszych skrybów do odgrywania krytyka, i w ten sposób powstała niezwykle duża liczba wariantów odczytań, które pojawiają się w tym fragmencie w zachowanych rękopisach. Z tej samej przyczyny wielu skrybów umieszczało na marginesie naprzeciw tej części znaki usunięcia.
Żadne z tych zjawisk nie dowodzi, że perykopa o cudzołożnicy nie jest autentyczna, lecz jedynie, że we wczesnym kościele istniało wobec niej rozpowszechnione uprzedzenie. Istnienie tego uprzedzenia sprawia, że rozsądniej jest przypuszczać, iż historia cudzołożnicy została pominięta w tekście Jana, niż upierać się, że wbrew temu uprzedzeniu została do tekstu Jana dodana. Istniałby motyw, aby ją pominąć, lecz nie było motywu, aby ją dodać.
Przypisy
[1] Academia Litterarum Vindobonensis, Corpus Scriptorum Ecclesiasticorum Latinorum, tom XXXII, s. 359–360.
[2] Tamże, tom XLI, s. 387.
[3] J. B. Cotelerius, S. S. Patrum, Antwerpia 1698, tom I, s. 235.
[4] Jacques-Paul Migne, Patrologiae Cursus Completus, Series Latina, tom XXIII, kol. 579.
[5] R. Hugh Connolly (przeł.), Didascalia Apostolorum, Clarendon Press, Oxford 1929, s. 76; F. X. Funk, Didascalia et Constitutiones Apostolorum, Paderborn 1905, tom I, s. 92.
[6] Constantin von Tischendorf, N. T. Graece, tom I, s. 829.
[7] Didascalia Apost., s. li.
[8] Euzebiusz z Cezarei, Ecclesiastical History, The Loeb Classical Library, tom I, s. 298.
[9] Tamże, tom I, s. 296.
[10] Jacques-Paul Migne, Patrologiae Cursus Completus, Series Latina, tom XIII, kol. 1077.
[11] Academia Litterarum Vindobonensis, Corpus Scriptorum Ecclesiasticorum Latinorum, tom III, s. 638.
[12] Einleitung, s. 782.
[13] T. Z. aus der Schweiz, tom IV, s. 98.
[14] Rendel Harris, Codex Bezae, Texts and Studies, Cambridge University Press, tom II (1891), s. 195.
[15] B. F. Westcott, F. J. A. Hort, N. T. In The Original Greek, tom II, Appendix, s. 82.
[16] Tamże, s. 86.
[17] Rendel Harris, Codex Bezae, Texts and Studies, Cambridge University Press, tom II (1891), s. 195.
[18] E. C. Colwell, What Is The Best New Testament?, The University of Chicago Press, Chicago 1952, s. 82.
[19] Hermann von Soden, Die Schriften des Neuen Testaments, Vandenhoeck & Ruprecht, Goettingen 1902, 1. Teil, 1. Abt., s. 486.
[20] Bruce M. Metzger, Text Of The New Testament, s. 224.
[21] Hermann von Soden, Die Schriften des Neuen Testaments, 1. Teil, 1. Abt., s. 500.
[22] John William Burgon, The Causes Of The Corruption Of The Traditional Text, s. 250.
[23] Bruce M. Metzger, Text Of The New Testament, s. 223.
[24] John William Burgon, The Causes Of The Corruption Of The Traditional Text, s. 257.
[25] Tamże, s. 259–260.
[26] E. C. Colwell, What Is The Best New Testament?, s. 81.
[27] T. Z. aus der Schweiz, s. 98.
[28] John William Burgon, The Causes Of The Corruption Of The Traditional Text, s. 241.
[29] Tamże, s. 237–238.
Na podstawie, źródło
Tłumaczył Robert Jarosz
Zobacz w temacie
- Białe kłamstwa Jamesa White a zakończenie Ewangelii Marka
- Białe kłamstwa wyższej krytyki tekstu
- Bart Ehrman i krytyka tekstu biblijnego
. - Krytyka tekstu biblijnego
- Krytyka tekstu w pismach Francisa Turretina
- Konfesyjna, przedkrytyczna pozycja względem Pisma
- Zachowasz, ale co?
