
Spis treści
Wprowadzenie
1 Tes. 1:3-7
3. Nieustannie wspominając o waszym dziele wiary i trudzie miłości, i wytrwałości w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem;
4. Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga;
5. Gdyż nasza ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i w pełnym przekonaniu. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was.
6. A wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego;
7. Tak że staliście się wzorem dla wszystkich wierzących w Macedonii i Achai.
Kiedy skupiamy nasze oczy na błogosławionej prawdzie wersetu 6, dzięki oświeceniu Ducha z łatwością zauważamy istotę jego przesłania. W samym jego sercu leżą cztery wielkie, potężne prawdy ewangeliczne, cztery filary, których monumentalny rozmiar może przytłoczyć najbardziej nawet wytrawnego teologa. Cztery obszary doktryny kierowane do oczyszczonego przez prześladowania kościoła, który Apostoł wielce miłował, same w sobie stanowiące podstawę wzniesienia gmachu, którym jest praktyczne działanie wybranych, odkupionych, powołanych, usprawiedliwionych i uświęconych dzieci Bożych. W tym prostym w konstrukcji, acz niezgłębionym w przesłaniu zdaniu Duch Święty uczy nas o:
1) Naśladownictwie Chrystusa i Apostołów,
2) Skutecznym działaniu Słowa Bożego
3) Szalejącym wielkim ucisku lokalnego kościoła
4) I radości w tym wszystkim udzielanej przez samego Ducha Świętego
Abyśmy nie przeoczyli najwznioślejszej prawdy, wokół której obraca się całe życie Kościoła i od której zależy los duszy człowieka, dowiedziemy, że to Słowo Boże zajmuje centralne miejsce w nauczaniu wersetu 6. To przez nie święci z Tesaloniki wiedzieli, w co wierzyć i jak naśladować Chrystusa i Jego uczniów. To Słowo Boże było także powodem i przyczyną wielkiego ucisku, którego doświadczali. I to samo Słowo Boże wykorzystywał Duch Święty do pocieszenia prześladowanych.
Nasze rozważanie nabierze zatem właściwego kształtu dopiero wtedy, gdy uchwycimy jego świętą i głęboko harmonijną strukturę. Rozważymy te cztery aspekty prawdy zanurzając je w Słowie Bożym niczym rybak rzucający sieci w morze w nadziei wyłowienia pereł mądrości ukrytych w głębinach Bożego objawienia, pereł, które rozpalą nasze serca, umacniają wiarę i poprowadzą duszę ku chwale Chrystusa.
Naśladowcy Chrystusa i Apostołów
A wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana, przyjmując słowo
Prawdę mówiąc wszyscy kogoś naśladujemy ponieważ taka jest nasza natura. Dziecko naśladuje matkę, później ojca w ten sposób zdobywając wszystkie niezbędne społeczne zdolności. Faktycznie, jeśli dwoje ludzi doszło do punktu w życiu, w którym udało się im mieć potomstwo, świadczy to z pewnością na korzyść ich dostosowania społecznego. Najwyraźniej jako ludzie są społecznie akceptowani, przynajmniej w takim stopniu, że potrafią zdobyć środki aby wyżywić nie tylko siebie, ale też ich potomstwo, a to oznacza pokojową interakcje z otaczającymi ludźmi.
Ponadto dzieci, przez naśladownictwo nie tylko uczą się od rodziców wzorów postępowania, tak aby te same wartości przekazać z kolei swoim potomkom (przez co rozumiemy tu pokoleniową transmisję kultury) ale, niestety, uczą się czegoś więcej. Uczą się, choć mimowolnie, czegoś niepożądanego. Owszem, jako potomstwo Adama każde dziecko zostaje poczęte w grzechu i dziedziczy nieczystość, skłonność do grzechu i duchową głupotę (Hiob 15:14; Rzym. 5:12-14; Psalm 51:5; Przysłów 22:1). I to spłodzone w grzechu potomstwo z czasem dojrzewa, rozwija zdolności poznawcze, a będąc przeklęte na ciele może jedynie grzeszyć powielając wzorce postępowania wyuczone od rodziców:
1 Piotra 1:18 Wiedząc, że nie tym, co zniszczalne, srebrem lub złotem, zostaliście wykupieni z waszego marnego postępowania przekazanego przez ojców;
Spłodzony w grzechu dziedzic marnego postępowania w miarę upływu lat tylko pogarsza swój stan. Gdy pierwszy raz opuszcza rodzinny dom wkracza do społeczności innych grzeszników mogąc oczekiwać jedynie zła, ponieważ
Rzym. 3:12 Wszyscy zboczyli z drogi, razem stali się nieużyteczni, nie ma nikogo, kto by czynił dobro, nie ma ani jednego.
Ani jednego, Bracia, ani jednego kto czyniłby dobro! Cóż za odważne słowa! Żywot niewiernych napędzany jest przez chęć zniszczenia. W ustach jad i przekleństwo i zdrada, gorycz i nędza życia jest sercem kultury, do której wkracza (Rzym. 3:13-18) i przez którą zostaje kształtowany. I to wszystko w osnowie pełnej hipokryzji. Cóż przez to rozumiem umiłowani? Otóż żadna, najbardziej nawet wyrafinowana w czynieniu zła kultura nigdy nie uważa się za moralnie zdeprawowaną i stojącą pod sprawiedliwym sądem świętego Boga. A jakże! Jest wręcz odwrotnie. Każda kultura postrzega się jako najlepszą, najdoskonalszą, jako wzór dla innych. I tak było w przypadku Macedończyków. Ale nie łudźmy się. Upadek zdeprawował każdego człowieka tak potężnie, że nawet płomień naturalnego światła, jaki pozostał w całej ludzkiej rasie, jak zauważają Kanony z Dort
na tyle dalekie jest to światło naturalne od wystarczającego, by przywieść go do zbawiającego poznania Boga i prawdziwego nawrócenia, iż nie jest on zdolny do właściwego wykorzystania go nawet w stosunku do rzeczy naturalnych i społecznie dobrych. Co więcej, światło to, takie jakie jest, człowiek na różne sposoby czyni całkowicie zanieczyszczonym i utrzymuje je w niesprawiedliwości, przez co nie ma wymówki przed Bogiem. [1]
Iluzja porządku, iluzja cnót, iluzja dobra. Oto co nam pozostało. I właśnie na tym tle pychy ludzkiej cywilizacji, przekonanej o własnej moralnej wielkości i duchowej samowystarczalności, jeszcze wyraźniej jawi się świat Macedonii I wieku.
.
Starożytne wzorce
Macedonia należała do świata starożytnych I wieku. Nie był to zwykły zlepek różnych kultur i religii, zbiorowisko skupionych na sobie indywidualistów, artystów (artifex), filozofów (philosophus), bohaterów (heros), gladiatorów, właścicieli ziemskich (possessores), arystokracji (potentes), ludzi zamożnych (eques) czy niewolników (servi). Ten świat, choć barwny i różnorodny oparty był o żelazne zasady prawno-polityczno-religijno-moralne. Oni naprawdę myśleli, że są doskonali. Dlaczego?
Obywatele Macedonii mieli naśladować przede wszystkim przodków (dawnych bohaterów i mężów stanu) oraz kierować się zbiorem tradycyjnych zasad zwanym mos maiorum (obyczaje przodków) [2]. Antyczni Rzymianie wierzyli, że ich przodkowie przekazali im katalog wartości, według którego należy żyć. Ceniono cnoty takie jak obowiązkowość, odwaga, pobożność, skromność oraz lojalność wobec państwa. Wzorzec ten objawiał się w kilku kluczowych aspektach:
Mieli wzorować się na postaciach z wczesnej republiki, takich jak Lucjusz Kwinkcjusz Cyncynat, który w V wieku przed Chrystusem został obwołany przez senat rzymski dyktatorem Rzymu podczas wojny z ludem Ekwów. Według legendy senat dokonał tego wyboru, gdy Cyncynat orał pole Posłowie, wysłani przez senat, najpierw nakazali mu założyć togę i, dopiero gdy Cyncynat pojawił się w stosownym stroju, przekazali mu wieść o wyborze. Po odniesionym zwycięstwie i odbytym triumfie natychmiast zrzekł się urzędu i związanej z nim nieograniczonej władzy, by powrócić do pracy na roli. Stał się przez to symbolem cnót obywatela rzymskiego i uosobienie skromności i gotowości do poświęceń dla ojczyzny. Innym wzorem był Scypion Afrykański, symbol militarnego geniuszu i oddania Rzymowi. Któż odmówi tym cnotom należnego miejsca w kulturze?
Macedończycy mieli także żyć w poszanowaniu tradycji. Wierzyli, że wszystko, co stare jest dobre i sprawdzone. Z drugiej strony za cnotę uznawano odrzucenie skrajnego indywidualizmu na rzecz dobra wspólnego i rodziny. Czy to nie wspaniałe? Żyć nie tylko dla siebie ale i dla innych?
Wzorce cnót (rzymskie virtus) były wpajane od urodzenia: wymagano od nich męstwa, twardego charakteru, powagi i prawości. Któż z nas śmiałby powiedzieć, że te cechy nie są dobre?
Stoicyzm był popularną filozofią: wykształceni Macedończycy wzorowali się na rygorystycznych wzorcach moralnych: panowanie nad emocjami, życie w zgodzie z naturą, postępowanie oparte na mądrości, odwadze, sprawiedliwości i umiarkowaniu, kierowanie energii na realistyczne zadania. Kto nie chciałby żyć wśród takich ludzi?
Wreszcie dochodzimy do najważniejszego autorytetu. Cesarz, najwyższy władca Imperium postrzegany był jako uosobienie cnót. A ponieważ w tamtym czasie właśnie rozprzestrzeniał się zapoczątkowany ubóstwieniem Juliusza Cezara kult Cesarza, obywatele (szczególnie elity i urzędnicy) zobowiązani byli patrzeć na panującego władcę jako na wzór postępowania. Cesarz odgrywał rolę najważniejszego exemplum (wzorca postępowania) w państwie. Konsekwentnie wymóg nazewnictwa „Cezar jest Panem” (łac. Caesar Dominus, gr. Kaiser Kyrios) jako oficjalny przejaw kultu cesarskiego ukształtował się na początku I wieku n.e., za panowania cesarza Oktawiana Augusta.
A jednak cała ta wielkość, cały splendor republikańskich cnót, majestat prawa, surowość obyczajów, bohaterstwo wodzów, filozoficzna dyscyplina i polityczna potęga Imperium, była jedynie wspaniale ozdobioną fasadą duchowej pustki, ponieważ nie prowadziła człowieka do oddania chwały jedynemu prawdziwemu Bogu.
Izaj. 42:8 Ja, PAN, to jest moje imię, a mojej chwały nie oddam innemu ani mojej czci – rzeźbionym posągom.
Wszystkie te cnoty, choć budzące podziw w oczach ludzi, pozostawały skażone pychą upadłego serca, które pragnie budować wielkość bez Stwórcy. Ich mądrość nie klękała przed Chrystusem, ich sprawiedliwość nie wypływała z wiary, a ich pobożność była jedynie cieniem religijności pozbawionej światła Ewangelii. Dlatego cały ten świat, choć mieniący się złotem cnót i chwałą cywilizacji pozostawał światem błądzącym w ciemności.
Jan 3:19 A potępienie polega na tym, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie umiłowali ciemność bardziej niż światłość, bo ich uczynki były złe.
Ludzie umiłowali ciemność! Wszyscy bez wyjątku. Ciemność jest obiektem miłości naturalnego człowieka. I z tego powodu los każdego grzesznika byłby przypieczętowaną, trwającą całe życie, pełną męstwa, honoru, cnót, szlachetnych czynów, pełną wiary w fałszywych bogów podróżą wprost w objęcia jeziora ognistego.
.
Źródło naśladownictwa
Byłby taki, gdyby nie Ewangelia Jezusa Chrystusa. Zacznijmy jednak od początku.
.
Fundament dobra
Aby zrozumieć jak potężny dziełem jest odrodzenie musimy koniecznie uznać, żę Bóg jest Stwórcą. Niech ateiści sobie wierzą, że wszechświat powstał z niczego, nagle i spontanicznie, z wielkiego chaosu wybuchu stał się uporządkowanym, pełnym życia miejscem naszego zamieszkania. My wierzymy w Boga wszechmocnego, wszechpotężnego, nieskończenie mądrego stworzycielem wszechświata: każdego elementu rzeczywistości jaka nas otacza. Bóg stworzył zarówno świat widzialny, jak i niewidzialny. Gdy czytamy pierwszy werset Biblii, Bóg jest w nim objawiony jako stwórca wszechrzeczy:
1 Mojż. 1:1 Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.
Całość otaczającej nas rzeczywistości opisana została w tym jednym, prostym zdaniu. Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Wszystko o czym pomyślimy, cokolwiek mogłoby nam przyjść do głowy zawarte jest w tym zdaniu. Cała rzeczywistość bowiem zawarta jest w pięciu kategoriach: czas, siła, akcja, przestrzeń, materia. Nic nie może istnieć poza tymi kategoriami [3]. Bóg w pierwszym zdaniu objawił nam całą rzeczywistość:
- Na początku (czas)
- Bóg (siła)
- stworzył (akcja)
- niebo (przestrzeń)
- i ziemię (materia)
Bóg stworzył to wszystko przez Chrystusa. Chrystus, druga Osoba Boga, stworzył wszechświat wraz z Ojcem i Duchem. Jeden Bóg, jeden, sześciodniowy, akt kompletnego stworzenia:
Kol. 1:16 Z jego powodubowiem wszystko zostało stworzone, to, co w niebie i to, co na ziemi, to, co widzialne i co niewidzialne, czy trony, czy panowania, czy zwierzchności, czy władze. Wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.
Choć siódmego dnia Bóg odpoczął, pozostał Stwórcą. Ten truizm może nas jednak zaskakiwać, szczególnie w kontekście innego stworzenia. Po upadku każdy człowiek rodzący się z Adama poczęty był w grzechu i konsekwentnie martwy duchowo. Trup. Bezwładny, niezdolny do duchowych aktywności trup. Taki trup patrząc na otaczający świat widzi przejawiającą się w nim moc i Bóstwo jedynego Boga. A jednak nie rozpoznaje Boga. Objawienie natury nie prowadzi go do Boga, pozbawia jedynie wymówki
Rzym. 1:20 To bowiem, co niewidzialne, to znaczy jego wieczna moc i bóstwo, są widzialne od stworzenia świata przez to, co stworzone, po to, aby oni byli bez wymówki.
Totalna deprawacja
Trup nie może naśladować Boga, ponieważ nie ma w sobie duchowego życia. Może grzeszyć i naśladować diabła. Może buntować się Bogu. Ale nie może zbliżyć się do Niego. I tu pojawia się cudowna, stwórcza moc Boża. Bóg posyła na świat Ewangelię, aby powołać do życia swój wybrany przed wiecznością lud. Nie wszystkich. Tylko wybranych. Choć Ewangelia rozbrzmiewa wszędzie tam, gdzie głoszą ją kaznodzieje, to jednak tylko wybrani zostają skutecznie przez Boga pociągnięci (Jan 6:44, 65) i odrodzeni (Rzym. 8:28-30; 1 Piotra 1:23; Tyt. 3:5).
O, przecudowna, niezgłębiona mocy Boża! Martwy zostaje wskrzeszony. W jednym momencie ożywa! I jak przejawem cielesnego życia jest oddech, puls krwi, myśli, tak duchowy człowiek ma swoje przejawy życia. To wyznająca Chrystusa wiara, rezultat odrodzenia, działanie świętego Boga w człowieku (1 Kor. 12:2; 1 Jana 5:1; Efez. 1:1-3; Jan 6:29). Oto dowód, że Ewangelia dotarła do człowieka nie tylko w Słowie, ale także w mocy i Duchu. Ta wiara chwyta się Chrystusa i przywłaszcza wszystkie Jego zasługi, tak, że wierzący grzesznik staje się sprawiedliwy w oczach Bożych, okryty sprawiedliwością Chrystusa, wypracowaną przez Chrystusa w czasie całego życia i śmierci na krzyżu! (Rzym. 5:19; 4:6-7). Sprawiedliwy! Tak! Jestem sprawiedliwy sprawiedliwością Chrystusa – z radością wołamy!
Bóg który dokonuje wszystkiego według rady swojej woli; (Efez. 1:11) ustanowił Ewangelię skutecznym środkiem łaski, świętym narzędziem swojej wszechmocnej i zbawczej woli, przez które powołuje wybranych przed założeniem świata. Powołuje przeznaczonych do zbawienia w Chrystusie ludzi, potępiając pozostałych.
Zgodnie z tym wyrokiem Bóg łaskawie zmiękcza serca wybranych, nawet te najbardziej uparte, oraz skłania je do uwierzenia; tych zaś, których nie wybrał, pozostawia ich własnej nieprawości i w uporze na sprawiedliwy sąd. W tym właśnie objawia się głęboki, łaskawy a jednocześnie sprawiedliwy podział wśród ludzi równie zasługujących na zgubę, że wyrok wybrania i potępienia, objawiony w Słowie Bożym, które, mimo iż na swą zgubę sprzeciwiają mu się ludzie przewrotnego, skażonego i niestałego umysłu, zapewnia świętym i pobożnym duszom niewypowiedzianą pociechę. [3]
Krzyż Chrystusa
Bóg powołując nas skutecznie zmienia serca, zatem to On jest źródłem naszych dobrych uczynków, choć jeszcze nieudolnych to jednak ciągle i konsekwentnie naśladujących Chrystusa. Bóg uzdolnił nas do dobrych uczynków za pomocą konkretnego instrumentu. Tym instrumentem był krzyż Chrystusa – jedyna podstawa i źródło gorliwości w dobrych uczynkach wszystkich, za których Chrystus oddal życie. To objawia nam także, że jest grupa ludzi, za których Chrystus nie oddał życia i ci nie mogą pełnić dobrych uczynków. A Ewangelia – dobra nowina głoszona przez kaznodziejów, skutecznie wykorzystana przez Ducha w powołaniu wybranych owiec ku odrodzeniu, ku udzieleniu wiary, ku usprawiedliwieniu, adopcji i wreszcie ku uświęceniu mówi nam o krzyżu jako źródle uświęcenia. Ewangelia mówi nam o krzyżu Bracia!. Krzyż jest centralnym punktem i mocą Ewangelii.
1 Kor. 1:18 Mowa o krzyżu bowiem jest głupstwem dla tych, którzy giną, ale dla nas, którzy jesteśmy zbawieni, jest mocą Boga.
To na krzyżu, miejscu cierpienia i przekleństwa, znosząc Boży gniew Chrystus Jezus wypracował dla nas, dla swego ludu prawo i zdolność czynienia dobrych uczynków. Zdobycie dla nas prawa do życia w uświęceniu, to znaczy życia w dobrych uczynkach, kosztowało Boga drogo. Ceną było życie Jego własnego Syna. Pomyślmy o tym! Oto moc Boża!
Tyt 2:14 [Jezus Chrystus] Który wydał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.
Bez krzyża jesteśmy niczym. Bez krzyża nie mamy prawa ani zdolności pełnić dobrych uczynków, ponieważ nie ma żadnego źródła tych uczynków. Utraciliśmy to prawo i zdolność wraz z upadkiem Adama, tak że każdy człowiek z natury zasługuje jedynie na to, by służyć szatanowi w okrutnej pracy niewolniczego grzeszenia.
.
Uzdolnienie do naśladownictwa
Dzieło krzyża nie kończy się na usprawiedliwieniu, pojednaniu i przebaczeniu win ani na zdobyciu dla nas prawa do życia, tego uczą antynomianie. Dzieło krzyża umiłowani ma nieograniczony wpływ a jego skuteczności nie sposób przecenić także w uświęceniu.
Moc krzyża
Przez moc krzyża i Ewangelii, dzięki zasługom Chrystusa, Bóg zmiękcza serca, daje oczy do widzenia, daje uszy do słuchania, zamienia serce kamienne na mięsiste każdemu z nas!
Ezech. 11:19-20 19. I dam im jedno serce, i włożę nowego ducha w wasze wnętrze; usunę z ich ciała serce kamienne, a dam im serce mięsiste; 20. Aby postępowali według moich ustaw i strzegli moich sądów oraz czynili je. I będą moim ludem, a ja będę ich Bogiem.
Ta sama moc, która pojednała nas z Bogiem przez krew Chrystusa działa również w głębinach odrodzonych serc. Pracuje stale aby odnawiać utracony przez upadek Boży obraz. Odrodzeni nieustannie przyodziewamy w naszym umyśle w nowego człowieka, który się odnawia w poznaniu na obraz tego, który go stworzył. (Kol. 3:10). Bóg tworząc w nas nowego człowieka uzdolnił go do odnowienia się na Boży obraz, wszystko przez Słowo Boże, które daje nam poznanie Boga.
Moc Ducha
Nie jest to jednak odnowienie dokonujące się mocą ludzkiej determinacji ani owoc naturalnych zdolności odrodzonego człowieka. Jakich żeż zdolności? Nie mamy żadnych w sobie samych! Tak jak życie nie może istnieć bez tchnienia, tak nowe stworzenie nie może wzrastać bez nieustannego działania Ducha Chrystusowego. Ten sam Duch, który wzbudził nas z duchowej śmierci, podtrzymuje również każdy przejaw duchowego życia, nieustannie rozniecając święte pragnienia, posłuszeństwo oraz gorliwość ku dobrym uczynkom. Odkupiony nie jest więc pozostawiony samemu sobie, jak żeglarz zdany na kaprys burzliwego morza, lecz dzień po dniu umacniany jest niewidzialną, lecz wszechpotężną ręką Boga. Dlatego całe nasze uświęcenie, od pierwszego poruszenia serca aż po każdy kolejny krok posłuszeństwa, pozostaje triumfem łaski Chrystusa działającej w swoim ludzie. Opisując cud Bożego uzdolnienia święci twórcy Katechizmu Westminsterskiego napisali:
Zdolność wierzących do czynienia dobrych uczynków nie wynika z nich samych, lecz pochodzi jedynie z Ducha Chrystusowego. Jednakże oprócz łask, które przyjmują od Niego na początku, potrzebują również i potem ciągłego Jego wpływu, aby chcieli i mogli pełnić uczynki, które się Jemu podobają. Nie oznacza to, że bez tego szczególnego wpływu mogliby bezkarnie zaniedbywać swoje obowiązki, ponieważ muszą okazywać pilność w pobudzaniu do działania łaski Bożej, która jest w nich. [Katechizm Westminsterski 16.3]
Wiedząc zatem, że chociaż nasz zewnętrzny człowiek niszczeje, to jednak [dzięki Bogu] ten wewnętrzny odnawia się z dnia na dzień. (2 Kor. 4:16) możemy być jedynie wdzięczni Bogu za to, że miłosiernie, dzięki krzyżowi Chrystusa, zachowuje w nas obraz Boży i uzdalnia do naśladowania Chrystusa.
.
Obiekt naśladownictwa
Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was. A wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana,
Dowiedliśmy jak dotąd, że naśladowanie wybranych możliwe tylko z powodu odrodzenia. Że zmiana myślenia czyli metanoia to dzieło Boże w człowieku. Że źródłem dobrych uczynków jest sam Bóg i że to On jedynie uzdalnia nas do ich wykonywania. Skupiliśmy nasze oczy na krzyżu i męce Chrystusa, przez który stało się to możliwe. To wszystko zsumowane ciągle jest dowodem elekcji – wybrania niektórych do zbawienia.
Analiza gramatyczna
Teraz zbadamy dokładnie, kogo i co istotne, dlaczego należy naśladować? W tym szlachetnym celu rozważymy nieco gramatyki. Zgodnie z kontekstem wersety 5 i 6 stanowią jedno zdanie. Zwróćmy uwagę na istotne spójniki łączący oba fragmenty z jeszcze wcześniejszym argumentem.
Wiecie (οἴδατε oidate) bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was. A wy (καί ὑμεῖς kai hymeis) staliście się (ἐγενήθητε egenethete) naśladowcami naszymi i Pana,
Mamy tutaj trzy arcyciekawe słowa
- οἴδατε oidate – czas dokonany.
. - καί ὑμεῖς kai hymeis – spójnik nieadwersyjny
. - ἐγενήθητε egenethete – czas aorist, przeszły dokonany.
Co do οἴδατε oidate – grecki czas dokonany wyraża ukończony akt ze skutkiem trwającym. Słowo dokonany pochodzi od łacińskiego perficere, co oznacza „zakończyć, dopełnić, skończyć”. Czas dokonany mówi o zdarzeniu, które miało miejsce w przeszłości, i o rezultatach istniejących w następstwie tego zdarzenia, czas dokonany widzi wyniki istniejące w teraźniejszości. Akcja jest postrzegana jako zbliżająca się do stanu lub punktu zakończenia z wynikiem istniejącym w stanie ukończonym.
Zatem tekst naucza nie tyle wiecie co „wiecie od wtedy do teraz” w sensie skończonego procesu.
Co do καί ὑμεῖς kai hymeis – kai nigdy nie jest adwersyjne, tj. nigdy nie oznacza „a, ale, jednak” („ale”) [5] Tak więc tłumaczenie „a wy” tak jakby Tesaloniczanie zrobili coś w przeciwieństwie do Apostoła, należy zastąpić frazą „i wy” co wyraża pełną zgodę i kontynuację. Paweł nie przeciwstawia Tesaloniczan sobie samemu, lecz pokazuje organiczną ciągłość:
- my żyliśmy w określony sposób pośród was
. - i wy weszliście w ten sam wzorzec życia.
Co do ἐγενήθητε egenethete grecki czas aorist wyraża działanie jako mające miejsce w przeszłości i postrzegane jednocześnie jako dokonane (czas przeszły dokonany). Czas ten określa działanie po prostu jako zachodzące bez odniesienia do postępu.
Najlepiej postrzegać czas aorist jako gramatyczną percepcję jakiegoś wydarzenia przez mówcę widzianego w jego całości lub jako jedną całość [6]
Zsumujmy to wszystko. Prawidłowy odczyt i interpretacja brzmi:
Wiedzieliście bowiem, jacy byliśmy wśród was i z tego powodu i wy staliście się kompletnymi naśladowcami Pana, tak jak i my nimi jesteśmy
To jest właściwa myśl wersetów 5-6. Tesaloniczanie w pełni poznali pełnię chrześcijańskiego życia Apostoła i jego towarzyszy, Sylwana, Tymoteusza i innych, którzy znowuż ciągle i nieustannie naśladowali Chrystusa. Tesaloniczanie nie obserwowali Apostołów powierzchownie, lecz poznali ich sposób życia jako trwałe świadectwo Ewangelii. Zauważamy przy tym, że Paweł widział Chrystusa osobiście. Sylwan i Tymoteusz niekoniecznie. Naśladownictwo zatem, poza Pawłem, musiało odbyć się inaczej niż przez bezpośrednie widzenie Chrystusa. I co ciekawe osiągnęli ten sam poziom wiary i praktyki co Paweł. stali się kompletnymi uczniami.
„Wy również weszliście na tę samą drogę naśladowania Chrystusa, którą wcześniej oglądaliście w nas, staliście się tacy sami jak my” – możemy sparafrazować słowa Pawła
I właśnie tę niezwykłość dostrzegał Jan Chryzostom:
Dziwne! Cóż to za pochwała! Uczniowie nagle stali się nauczycielami! Nie tylko usłyszeli słowo, ale szybko osiągnęli ten sam poziom co Paweł. Ale to nic; zobaczcie, jak ich wywyższa, mówiąc: „Staliście się naśladowcami Pana” [7]
Jednak w tym miejscu musimy postawić niezwykle istotne pytanie: w jaki sposób możliwe jest naśladowanie Chrystusa, skoro nie oglądamy Go dziś naszymi cielesnymi oczami? W jaki sposób wierzący mają iść za Tym, którego nie widzieli według ciała? Pismo Święte odpowiada jasno: Chrystusa naśladuje się przez naśladowanie tych, którzy sami wiernie kroczą za Chrystusem. Bóg ustanowił bowiem w Kościele święty porządek duchowego przekazywania wzorca życia, wiary i praktyki. Oto jak ważne jest życie chrześcijanina.
1 Kor. 11:1 Bądźcie moimi naśladowcami, jak i ja jestem naśladowcą Chrystusa.
Filip. 3:17 Bądźcie, bracia, wszyscy razem moimi naśladowcami i przypatrujcie się tym, którzy postępują według wzoru, jaki w nas macie.
Hebr. 6:12 Abyście nie byli ociężali, ale naśladowali tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice.
Łańcuch pokoleń
Tekst naucza więc o pokoleniach duchowego naśladowania, w których prawda Ewangelii przekazywana przez doktrynę jest potwierdzana przez widzialny przykład życia ukształtowanego przez Boga. Praktyka wyrasta bowiem z teologii, a życie jest ucieleśnieniem wyznawanej prawdy.
1 Tes. 1:5-7 5. Gdyż nasza ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i w pełnym zapewnieniu. Wiecie bowiem, jacy byliśmy wśród was z waszego powodu. 6. I wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego; 7. Tak że staliście się wzorem dla wszystkich wierzących w Macedonii i Achai.
Dostrzegamy tutaj święty łańcuch naśladowania:
- Pokolenie pierwsze — Chrystus, doskonały obraz Boga niewidzialnego.
. - Pokolenie drugie — Apostołowie, bezpośrednio ukształtowani przez Pana.
. - Pokolenie trzecie — apostolska misja: Paweł, Sylwan, Tymoteusz i ich współpracownicy.
. - Pokolenie czwarte — Tesaloniczanie, którzy przyjęli apostolskie świadectwo.
. - Pokolenie piąte — wierzący Macedonii i Achai, którzy patrzyli już na Tesaloniczan jako na wzorzec chrześcijańskiego życia i sami uczyli kolejnych.
Tak więc Ewangelia rozchodzi się nie tylko przez głoszenie ust, ale także przez promieniowanie życia przemienionego przez Chrystusa. Każde pokolenie wierzących staje się żywym świadectwem dla następnego. Oto zasada pokoleniowej ortopraksji.
Podobną zasadę ale w odniesieniu do ortodoksji odnajdujemy w słowach Pawła skierowanych do Tymoteusza:
2 Tym. 2:2 A co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to powierz wiernym ludziom, którzy będą zdolni nauczać także innych.
Widzimy więc cztery pokolenia przekazu: Paweł → Tymoteusz → wierni ludzie → inni. Nie jest to jedynie sukcesja nauczania, ale sukcesja wiernego życia podporządkowanego Chrystusowi.
Obecnie Kościół nie posiada już żyjących Apostołów i Chrystus nie chodzi po ziemi w ciele. Jednak Bóg nie pozostawił swojego ludu bez wzorca. W swojej mądrości ustanowił w Kościele pasterzy, nauczycieli i przewodników, aby przez wierne zwiastowanie Słowa oraz przykład życia prowadzili owczarnię ku dojrzałości.
Hebr. 13:7 Pamiętajcie o swoich przywódcach, którzy głosili wam słowo Boże, i rozważając rezultaty ich życia, naśladujcie ich wiarę.
Wierzący zostali zobowiązani do naśladowania życia starszych przez sam Boży autorytet. Dlatego też urząd pastora, urząd starszego ma kluczowe znaczenie dla Kościoła. Dając dobry przykład pozostałym członkom, przez kolejne pokolenia Kościoła sam Chrystus, będący wyrazem istoty Boga, objawia swoje życie i swoją doktrynę w swoim umiłowanym, wybranym przed wiekami ludzie za pośrednictwem przywódców kościoła.
Kol. 1:15 On jest obrazem (εἰκὼν eikon) Boga niewidzialnego i pierworodnym wszelkiego stworzenia.
Słowo εἰκὼν eikon dosłownie oznacza lustrzaną reprezentację, dokładne odzwierciedlenie [8]. I tak jak mąż i żona stają sie jednym ciałem upodobniają się do siebie, choć są oddzielnymi osobami (1 Kor. 11:7; Efez. 5:31-32), tak i my upodobniamy się do Chrystusa, będąc zaślubieni z nim, związani nierozerwalnym przymierzem.
Nasza ikona
Związek pomiędzy tymi prawdami jest niezwykle głęboki i chwalebny. Skoro Chrystus jest doskonałym εἰκὼν eikon Boga — dokładnym odzwierciedleniem Jego istoty i chwały — wtedy wszyscy złączeni z Chrystusem przez wiarę zostają stopniowo przemieniani na Jego obraz. Tak jak małżonkowie przez przymierze stają się „jednym ciałem” i z biegiem czasu upodabniają się do siebie, choć pozostają odrębnymi osobami, tak i Kościół, zaślubiony Chrystusowi, coraz bardziej nosi na sobie rysy swojego Oblubieńca.
Dlatego właśnie możliwe jest naśladowanie Boga przez naśladowanie wiernych sług Bożych. Nie dlatego, że ludzie sami z siebie posiadają boską chwałę lub stają się źródłem prawdy, lecz dlatego, że Chrystus działa przez nich i odciska na nich swój obraz. Dokładnie to podkreśla Jan Kalwin komentując słowa Pawła
Mówi jednak: „Byliście naśladowcami Boga i nas”, w tym samym sensie, w jakim powiedziano, że lud uwierzył Bogu i jego słudze Mojżeszowi (2 Mojż. 14:13), nie dlatego, że Paweł i Mojżesz mieli coś innego od Boga, ale dlatego, że On działał potężnie przez nich, jako przez swoje sługi i narzędzia..[9]
A zatem pokolenia chrześcijan, choć niedoskonale i wciąż skażone resztkami grzechu, stają się widzialnym odbiciem życia Chrystusa. Apostołowie odbijali Chrystusa. Tesaloniczanie odbijali apostolskie życie. Macedończycy widzieli Chrystusa w Tesaloniczanach. I tak przez kolejne pokolenia Kościoła światło Chrystusa przechodzi niczym płomień przekazywany z pochodni na pochodnię, nie tracąc swojego źródła. Sam zaś Chrystus pozostaje doskonałym wyrazem Bożej istoty, pełnią chwały Ojca i nieskazitelnym obrazem Boga niewidzialnego. Ostatecznie więc, ilekroć wiernie naśladujemy tych, którzy kroczą za Chrystusem, tylekroć przez nich prowadzani jesteśmy ku samemu Synowi Bożemu, a przez Syna ku Ojcu.
Oto chwalebne powołanie Kościoła: być ludem, który patrząc na Chrystusa, przemienia się w Jego obraz i następnie ukazuje ten obraz kolejnym pokoleniom wierzących. Dlatego Paweł wzywał Tesaloniczan do okazywania szacunku przełożonym:
1 Tes. 5:12-13 12. I prosimy was, bracia, abyście darzyli uznaniem tych, którzy pracują wśród was, którzy są waszymi przełożonymi w Panu i was napominają; 13. Ze względu na ich pracę darzcie ich jak najgorętszą miłością. Zachowujcie pokój między sobą.
Sposób naśladownictwa
Teraz spytamy: jak naśladować Chrystusa?
Boże prawo
Boże dzieło w człowieku upodobniające go coraz bardziej do Chrystusa jest posłuszeństwem Bożemu Prawu. Prawo Boże odzwierciedla święty i doskonały oraz dobry charakter Boga. Bóg poprzez Prawo ukazuje swoją świętość i chwałę, dobro, czyli atrybuty wskazujące na istotę Boga. Tak jak Bóg jest dobry, sprawiedliwy i święty tak też prawo jest święte i przykazanie jest święte, sprawiedliwe i dobre (Rzym. 7:12). Poznać Boga możemy poprzez poznanie Jego atrybutów. Istota Boga doskonale zobrazowana przez Jezusa Chrystusa wyrażona została przez doskonałe posłuszeństwo Syna wszystkim przykazaniom Prawa Bożego.
Chrystus wyraził pełnię doskonałości w posłuszeństwie: A z postawy uznany za człowieka, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. (Filip. 2:8). To prawda, że uświęcać mogą się tylko osoby usprawiedliwione przed Bogiem, czyli narodzone z góry i oczyszczone z oskarżeń jakie stawia im Prawo. Ale to Prawo nie tylko oskarża i nie tylko prowadzi do Chrystusa jako jedynej nadziei zbawienia. Ci, którzy już rozumieją ogrom grzechu w sobie rozumieją to przez działanie Prawa. I pragną zmiany, chcą się upamiętać. Będąc usprawiedliwieni przez wiarę, mamy pokój z Bogiem przez naszego Pana Jezusa Chrystusa (Rzym. 5:1). To wzbudza w nas wdzięczność, która wymaga działania.
Jezus Chrystus, odkupiwszy nas swoją krwią, odnawia nas przez Ducha Świętego na swoje podobieństwo – mówi Katechizm Heidelberski- . Dlatego całym naszym postępowaniem okazujemy Bogu wdzięczność za Jego dobrodziejstwa i oddajemy Mu chwałę.[10]
Rozumiejąc to nie możemy pozostawać biernymi. Przeciwnie zostajemy uzdolnieni (i to przez zasługi Chrystusa, a jakże) do wdzięczności Bogu. Patrzymy teraz na Chrystusa jako na doskonałe wypełnienie Prawa i zarazem nasz wzór. Rozmyślając o tym co podoba się Bogu kierujemy nasze oczy na Prawo wołając odrodzonym, świętym głosem
Rzym. 7:22 Mam bowiem upodobanie w prawie Bożym według wewnętrznego człowieka.
A to wszystko możliwe jest jedynie przez wiarę.
Wiara
Prawdziwa, udzielona przez Ducha wiara to Boży instrument naszego stałego kroczenia w uświęceniu, to wiara wzbudzona przez słuchanie Słowa Bożego i działanie Ducha odradzając nas czyni nas nowymi ludźmi, która sprawia w nas nowe życie i uwalnia z niewoli grzechu i która patrzy na Prawo jako na wzór doskonałego postępowania. Konfesja Belgijska pokazuje nam konsekwencje tego procesu:
Dlatego dalekim od prawdy jest twierdzenie, że ta usprawiedliwiająca wiara czyni ludzi niedbałymi w ich pobożnym i świętym życiu, lecz wprost przeciwnie – bez niej nie byliby w stanie uczynić niczego z miłości do Boga, lecz jedynie z miłości do siebie samych lub strachu przed potępieniem [11]
Rzeczywiście umiłowani żywa wiara pobudza nas do dobrych uczynków. Tak jak chrześcijanie w Tesalonice otrzymali nowe serca nakazujące im przyginać do Boga, całkowicie zanurzając się w świętym przymierzu miłości, wszystko przez wiarę, tak i my zostajemy przynagleni do dobrego postępowania. Nie umiemy inaczej. Musimy. To jest w nas. To z nas wypływa niczym ze źródła czystej wody. O umiłowani, jak cudowne są owoce Ducha! Jak wielkie Jego dzieła! I Apostoł Pisał o tym w wersetach 4 i 5.
1 Tes. 1:3 Nieustannie wspominając o waszym dziele wiary i trudzie miłości, i wytrwałości w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem;
Tak najmilsi. Uświęcenie nie jest najmniejszym z rezultatów krzyża, o którym zapewnia Ewangelia. Wiara oprócz pochwycenia się zasług Chrystusa, oprócz przywłaszczenia sobie życia i śmierci Chrystusa, czyni jeszcze coś. Wiara zmienia myślenie prowadząca do skruchy. Ta zmiana myślenia z jednej strony przyjmuje wszystkie zasługi Chrystusa jako własność grzesznika ale z drugiej okazuje posłuszeństwo Bogu. Usprawiedliwienie i uświęcenie są nierozłączne. W Konfesji Westminsterskiej odnajdujemy majestatyczne i pełne duchowej głębi wyznanie tej zbawczej prawdy:
Przez wiarę chrześcijanin przyjmuje, że prawdą jest wszystko, co jest objawione w Słowie Bożym, w którym Bóg ukazuje swój autorytet. Działa zgodnie z różnymi wymaganiami Pisma Świętego występującymi w rozmaitych jego częściach. Okazuje posłuszeństwo przykazaniom, drży, gdy słyszy groźby, przyjmuje obietnice Boże dotyczące tego życia, jak i przyszłego. [12]
Nie jesteśmy usprawiedliwieni z powodu naszych dobrych uczynków. Tę herezję pozostawiamy rzymskim katolikom i Arminianom. Ale wbrew odstępcom widzimy źródło naszej zmiany: to Bóg wlewa do naszych serc nowe cechy wiary, posłuszeństwa, oraz świadomości Jego miłości [13] Bóg mówi nam o tym słowami Przymierza. Przymierza błogosławionej społeczności miłości i przyjaźni Boga i Jego ludu. Oblubieńca i oblubienicy. Chrystusa i Kościoła!
Jer. 31:33 Ale takie będzie przymierze, które zawrę z domem Izraela po tych dniach, mówi PAN: Włożę moje prawo w ich wnętrzu i wypisze je na ich sercach. I będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem.
Rzym. 5:5 A nadzieja nie zawodzi, ponieważ miłość Boga jest rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany.
John Bunyan doświadczył tej miłości przymierza. Więziony za wiarę Reformowaną ujmował prawdę ewangeliczną z wielką mocą i duchową prostotą. Wiedział bowiem z własnego doświadczenia, że Bóg nie wybrał go dlatego, iż był godniejszy od innych, lecz przeciwnie, swoją wszechmocną łaską podniósł go z głębokości i odmętów ciemności aby objawić w nim chwałę swojego miłosierdzia i aby zmienić jego życie. Dlatego wdzięczny pisał:
Abraham był jednym z bałwochwalców w krainie Asyrii i służył bożkom wraz ze swoimi krewnymi po drugiej stronie potopu (Joz 24,2; Rdz 11,31). Lecz kto, gdy został powołany, był na świecie, w kim łaska jaśniała tak jasno, jak w nim? Tesaloniczanie byli bałwochwalcami, zanim dotarło do nich Słowo Boże; ale gdy je przyjęli, stali się wzorem dla wszystkich, którzy uwierzyli w Macedonii i Achai. [14]
Tak więc wiara nie jest samotna. Rezultatem odrodzenia jest posłuszeństwo. Odrodzenie w Chrystusie to kolejne stworzenie. Stworzenie do dobrych uczynków, jakie grzesznik wykonuje dzięki odnowionemu obrazowi Bożemu, który utraciliśmy w czasie Upadku:
Efez. 2:10 Jesteśmy bowiem jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, które Bóg wcześniej przygotował, abyśmy w nich postępowali.
Tam, gdzie Duch Święty wzbudza wiarę, tam również rodzi się nowe życie, nowe pragnienia i nowe posłuszeństwo. Wiara bowiem jest korzeniem świętego życia, potężnym dowodem wybrania. Nie dla nas samych ale dla naszych obserwatorów, przede wszystkim zaś dla współbraci w wierze. Kalwin ujął to tak:
Bóg, rozpoczynając nasze zbawienie od powołania nas, doskonali je również kształtując nasze serca ku posłuszeństwu. Sedno zatem jest takie, że dowód Boskiego wybrania ukazał się nie tylko w posłudze Pawła, o ile była ona obdarzona mocą Ducha Świętego, ale także w wierze Tesaloniczan, tak że ta zgodność jest jej potężnym potwierdzeniem. .[15]
Drodzy, zmiana jest konieczna ponieważ źródłem naszego odrodzenia nie jest człowiek, nie jest ludzka wola ani zasługi. Bóg suwerennie zrodził nas obdarzając nas obrazem Bożym, uzdalniając do kroczenia Jego drogami.
1 Tes. 2:11-12 11. Wiecie bowiem, że każdego z was, jak ojciec swoje dzieci, zachęcaliśmy i pocieszaliśmy, i zaklinaliśmy; 12. Abyście postępowali w sposób godny Boga, który was powołał do swego królestwa i chwały.
Głębia wzorca
Jaki zatem jest sposób naśladowania godny Boga? Czytamy
staliście się naśladowcami
Otóż jest to niezwykle dokładne i głębokie naśladownictwo. Greckie słowo μιμηταὶ mimetai — tłumaczone jako „naśladowcy” — stanowi korzeń polskiego słowa „mimika”. Dlatego sens tego wyrażenia można oddać jeszcze mocniej: „staliście się naszymi imitatorami i imitatorami Pana”. Nie chodzi tu o powierzchowne kopiowanie pojedynczych zachowań, lecz o głębokie przejęcie wzorca życia, sposobu myślenia, postępowania, reagowania i odczuwania.
Imitowanie jest bowiem procesem uczenia się przez obserwację. Człowiek patrzy na wzorzec, przyswaja go i stopniowo sam zaczyna funkcjonować według oglądanego obrazu. Tak rozwijają się dzieci, które obserwując rodziców uczą się mówić, chodzić, reagować, pracować i żyć. Z początku czynią to nieporadnie, lecz z czasem coraz wyraźniej odzwierciedlają tych, których stale oglądają.
I właśnie do tego obrazu odwołuje się Apostoł. Tesaloniczanie jako nowo narodzone dzieci Boże, prowadzeni przez Ducha Świętego, wpatrywali się w Pawła, Sylwana, Tymoteusza i inne sługi Chrystusa, aby przez ich przykład uczyć się samego Chrystusa. Apostolskie życie było dla nich żywą ilustracją Ewangelii.
1 Kor. 11:1 Bądźcie moimi naśladowcami, jak i ja jestem naśladowcą Chrystusa.
To zdanie odsłania całą strukturę chrześcijańskiego uczniostwa. Paweł nie zatrzymuje uczniów na sobie samym. Nie buduje kultu człowieka. Apostoł jest jedynie lustrem odbijającym Chrystusa. Dlatego naśladowanie Pawła ma sens tylko dlatego, że Paweł sam naśladuje swojego Pana. Apostolskie życie staje się więc kanałem przekazywania chrystocentrycznego wzorca kolejnym pokoleniom wierzących.
Naśladowanie obejmowało najpierw ortodoksję — prawdziwą doktrynę. Tesaloniczanie mieli przyjąć ten sam sposób myślenia, tę samą Ewangelię, tę samą prawdę, którą zwiastowali Apostołowie.
1 Kor. 4:15-16 15. Choćbyście bowiem mieli dziesięć tysięcy wychowawców w Chrystusie, to jednak nie macie wielu ojców. Ja bowiem przez ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie. 16. Proszę was więc, bądźcie moimi naśladowcami.
Jednak naśladowanie nie kończyło się na poprawnej doktrynie. Obejmowało także codzienną praktykę życia. Tesaloniczanie mieli przejąć nie tylko apostolskie nauczanie, ale również apostolski sposób życia: cierpliwość, pokorę, wytrwałość, świętość, gotowość cierpienia, umiłowanie Kościoła i oddanie Chrystusowi.
Filip. 4:9 Czyńcie to, czego się też nauczyliście, co przyjęliście, co słyszeliście i widzieliście we mnie, a Bóg pokoju będzie z wami.
Zwróćmy uwagę na pełnię tego wezwania:
- nauczyliście się,
- przyjęliście,
- słyszeliście,
- widzieliście.
Tak właśnie działa Kościół Chrystusa przez pokolenia. Chrystus objawia się w swoich wiernych sługach, a wierni, patrząc na nich, uczą się chodzić drogą swojego Pana. Jak mówi nam Księga Przysłów:
Przysłów 2:20 Abyś chodził drogą dobrych i przestrzegał ścieżek sprawiedliwych.
Apostolski przykład
Jak jednak wyglądało to naśladowanie w praktyce? Cóż właściwie widzieli Tesaloniczanie, patrząc na Pawła, Sylwana i Tymoteusza podczas ich pobytu pośród nich? Wyobraźmy sobie tamte dni w Tesalonice. Miasto pełne handlu, zgiełku, rzymskiej dumy i pogańskich świątyń. Pośród tego świata pojawiają się ludzie inni niż wszyscy. Nie przybywają jako filozofowie szukający uczniów dla własnej chwały ani jako retorzy pragnący pieniędzy i uznania. Apostołowie żyją pośród wierzących jak rodzina.
1 Tes. 2:7-8 7. Byliśmy jednak wśród was łagodni jak karmicielka troszcząca się o swoje dzieci. 8. Darzyliśmy was taką życzliwością, że gotowi byliśmy użyczyć wam nie tylko ewangelii Boga, ale i naszych dusz, bo staliście się nam drodzy.
Widzieli również jego pracę. Oglądali zmęczone dłonie Pawła, jego trud, późne godziny pracy i wyczerpanie. W dzień głosili Ewangelię, nocami pracowali, aby nie być ciężarem dla młodego Kościoła. Chrześcijaństwo, które widzieli Tesaloniczanie, było religią poświęcenia, pracowitości i służby.
1 Tes. 2:9 Pamiętacie przecież, bracia, naszą pracę i trud. Pracując bowiem dniem i nocą, aby nie obciążyć nikogo z was, głosiliśmy wam ewangelię Boga.
Widzieli także świętość życia Apostołów. Obserwowali uczciwość Apostołów, ich czystość moralną, sprawiedliwość wobec ludzi, prawdomówność i bojaźń Bożą. Widzieli ludzi żyjących dla innego królestwa.
1 Tes. 2:10 Wy i Bóg jesteście świadkami, że zachowywaliśmy się w świętości, w sprawiedliwości i nienagannie pośród was, którzy wierzycie.
1 Tes. 5:6-8 6. Nie śpijmy więc jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi. 7. Ci bowiem, którzy śpią, w nocy śpią, a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają. 8. My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi, przywdziawszy pancerz wiary i miłości oraz hełm nadziei zbawienia.
1 Tes. 5:11 Dlatego zachęcajcie jedni drugich i budujcie się wzajemnie, jak to zresztą czynicie.
W pogańskim świecie zemsta była czymś naturalnym i cenionym. Krzywda domagała się odwetu. Tymczasem Tesaloniczanie nauczyli się od Apostołów i samego Chrystusa odpowiadać dobrem na zło. Tak wyglądało praktyczne naśladowanie Chrystusa. Tesaloniczanie patrzyli na Apostołów, Apostołowie patrzyli na Chrystusa, a przez to życie samego Pana Jezusa odbijało się w kolejnych pokoleniach wierzących niczym światło przechodzące z jednego zwierciadła na drugie.
1 Tes. 5:15 Uważajcie, aby nikt nikomu nie odpłacał złem za zło, ale zawsze dążcie do tego, co dobre dla siebie nawzajem i dla wszystkich.
Świat Macedonii widział ludzi, którzy zamiast nienawiści okazywali cierpliwość, zamiast zemsty dobroć, zamiast pychy pokorę. I dlatego świat, który nie nawidzi światłości znienawidził chrześcijan.
.
Rezultat naśladownictwa
Naśladowanie Chrystusa nigdy nie pozostaje bezowocne. Tam, gdzie Duch Święty przez Ewangelię wszczepia człowieka w Chrystusa, tam nieuchronnie pojawia się widzialny owoc nowego życia.
Transmisja wzorca
Chrześcijaństwo nie jest martwą deklaracją ani jedynie intelektualnym uznaniem doktryny. Jest życiem przemienionym przez Boga. Dlatego Apostoł nakazuje:
Tyt. 2:7-8 7. We wszystkim stawiaj samego siebie za wzór dobrych uczynków. W nauczaniu okazuj prawość, powagę; 8. Słowa zdrowe, nienaganne, aby ten, kto się sprzeciwia, był zawstydzony, nie mając o was nic złego do powiedzenia.
Tak właśnie wygląda rezultat naśladowania Chrystusa. Człowiek odrodzony sam staje się wzorem dla innych. Ewangelia nie tylko zbawia jednostkę, ale czyni ją żywym świadectwem Bożej mocy wobec świata. Potężna apostolska doktryna Elekcji nie prowadzi do bierności ani fatalizmu. To doktryna zwycięstwa Bożej łaski. Tych bowiem, których Bóg umiłował przed założeniem świata, tych skutecznie powołuje przez Ewangelię, usprawiedliwia krwią Chrystusa, uświęca przez Ducha i nieomylnie prowadzi ku chwale.
Rzym. 8:30 Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał, tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych też uwielbił.
Łańcuch zbawienia
Oto złoty łańcuch zbawienia! Nie ma w nim ani jednego zerwanego ogniwa. Chrystus nie oczyścił swojej Oblubienicy własną krwią po to, by utracić kogoś po drodze. Nie odkupił swojego ludu, aby pozostawić go pod panowaniem grzechu lub oddać z powrotem śmierci. Chrystus zbawił nas ku chwale.
Ewangelia. Jakie to cudowne słowo. Dobra nowina, błogosławione zwycięstwo Chrystusa nad grzechem. Dobra nowina o sprawiedliwym życiu, cierpieniu krzyża, pogrzebaniu i zmartwychwstaniu trzeciego Chrystusa, który dokonał tego wszystkiego dla usprawiedliwienia wybranych.
Rzym. 4:25 Który został wydany z powodu naszych grzechów i wstał z martwych z powodu naszego usprawiedliwienia.
Tak więc Tesaloniczanie sami stali się światłem dla następnych pokoleń wierzących.
1 Tes. 1:7 Tak że staliście się wzorem dla wszystkich wierzących w Macedonii i Achai.
Jeszcze niedawno byli poganami służącymi martwym bożkom. Teraz inni patrzyli na nich jak na wzór chrześcijańskiego życia. Ich wiara, cierpliwość i wytrwanie rozbrzmiewały po całej Macedonii i Achai niczym echo Bożej łaski.
.
Teodycea
Naśladownictwo posiada jeszcze jeden, o wiele głębszy sens. Jest nim objawienie ostatecznego zwycięstwa Boga nad dziełem diabła. Pamiętamy bowiem, co wydarzyło się w pierwszym Raju. Szatan swoim kłamstwem, swoim podstępnym słowem zwiódł Adama i Ewę. Pierwsi ludzie zamiast ufać Stwórcy zaufali stworzeniu. Zamiast słuchać Boga, posłuchali węża. I przez to utracili życie.
Tamtego dnia wszystko zdawało się upaść w ruinę. Nie było jeszcze narodów. Nie było pokoleń ludzi. Nie było potomstwa. Istniał tylko pierwszy człowiek: jeden mężczyzna i jedna kobieta, samotni pośród Ogrodu. A jednak w ich osobach cała ludzkość popadła pod przekleństwo grzechu.
Rzym. 5:12 Dlatego, tak jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech – śmierć, tak też na wszystkich ludzi przeszła śmierć, ponieważ wszyscy [w Adamie] zgrzeszyli.
Diabeł zdawał się triumfować. Osiągnął to, czego pragnął: bunt człowieka przeciwko Bogu. Ziemia dostała się pod panowanie ciemności. Śmierć weszła do świata. Przekleństwo spadło na stworzenie. Wszystko, czego dotknął grzech, zostało skażone. To była całkowita katastrofa stworzenia. Upadli aniołowie i ludzkość. Raj został utracony. Człowiek, który miał panować nad ziemią ku chwale Boga, stał się niewolnikiem grzechu i śmierci.
Ale Bóg nigdy nie przegrał. Diabeł wykonał Boży plan. Zgodnie z tym planem objawia się wielkości Bożego zwycięstwa i to sposób niewyobrażalny:
- Tak jak pierwsi ludzie naśladowali diabła w nieposłuszeństwie ku śmierci, tak teraz odrodzeni naśladują Chrystusa w posłuszeństwie ku życiu.
. - Tak jak Adam posłuchał głosu kusiciela i sprowadził przekleństwo na swoje potomstwo, tak Chrystus — drugi Adam — przez swoje doskonałe posłuszeństwo prowadzi swój lud do sprawiedliwości i chwały.
. - Tak jak pierwsi ludzie byli posłuszni diabłu ku śmierci, tak chrześcijanie, odrodzeni do nowości życia, stają się posłuszni Bogu ku zbawieniu swoich dusz.
List do Rzymian ujawnia nam tę wielką prawdę:
Rzym. 6:22 Lecz teraz, uwolnieni od grzechu, gdy staliście się sługami Boga, macie swój pożytek ku uświęceniu, a na końcu życie wieczne.
I właśnie to wydarzyło się w Tesalonice. Bóg ukazał się jako zwycięzca kierując chrześcijanami tak, aby uświęceni naśladowali Chrystusa, aby osiągnęli w tym wszystkim wieczne życie. Bóg stworzył swój lud, podobny do Niego. Lud Przymierza, z którym jest w najintymniejszej społeczności przyjaźni i zrozumienia.
Diabeł i jego aniołowie przegrali wszystko.
C.d.n.
Wcześniejszy werset 5 – Wybranie a środki Bożej łaski, część 2
Przypisy
[1] Kanony z Dort 3/4.4
[2] Źródło
[3] Odkrycia tego dokonał Herbert Spencer, za co otrzymał nagrodę Nobla
[4] Kanony z Dort 1.6
[5] Patrz G. Archer
[6] Patrz Dr Young
[7] Jan Chryzostom, Homilia 1 do 1 Listu do Tesaloniczan
[8] HELPS Word-Studies, źródło
[9] Jan Kalwin, Komentarz do 1 Tes. 1:6
[10] Katechizm Heidelberski Odp. 86
[11] Konfesja Belgijska 34
[12] Konfesja Westminsterska 14.2
[13] Kanony z Dort 3/4§6
[14] John Bunyan, Grzesznik z Jerozolimy zbawiony
[15] Jan Kalwin, Komentarz do 1 Tes. 1:6
Zobacz w temacie
- Rola prawa w uświęceniu, część 1
- Trzecie użycie Prawa
- Ciągle całkowicie zdeprawowany? – określenie i refutacja błędu
- Boże dzieło uświęcenia, część 1
- Teodycea jako cel Sądu Ostatecznego
- Teodycea: usprawiedliwienie Boga
. - Modlitwa uwielbienia
- Smutek ku życiu, smutek ku śmierci
- Bóg wywyższony ponad wszystko
- Elekcja: siła prawowiernego Kościoła
