Boża suwerenność

Dzieje 15:18 Znane są Bogu od wieczności wszystkie jego sprawy

Bóg wie wszystko. Scientia naturalis to Boża wiedza naturalna o Nim samym i całości wszystkich możliwości poza Nim. Jest to wiedza niezależna od Bożej woli. Spośród wszystkich możliwości jednakże Bóg zdecydował swoją suwerenną wolą urzeczywistnić konkretną przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, to jest Boża wiedza wolna, czyli Scientia libera.

Innymi słowy Bóg ustanowił taki a nie inny porządek rzeczy, który na pewno się wydarzy. Z drugiej strony zatem nie wydarzy się nic, o czym Bóg zdecydował aby się nie wydarzyło.

Ludzka wolna wola zawiera się w kategorii Bożej wolnej wiedzy (Scientia libera).

Rozumiemy przez to, że Bóg jest całkowitym suwerenem całego stworzonego wszechświata (czasu, sił sprawczych, przestrzeni, materii, akcji, por. 1 Mojż. 1:1).

Boży zamiar jest realizowany przez całe stworzenie, w tym: to, co widzialne i co niewidzialne, czy trony, czy panowania, czy zwierzchności, czy władze.[jest tak ponieważ] Wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. (Kol. 1:16).

Boża wiedza nie jest zaledwie formą poznania faktów. Jest to raczej ich determinacja. Bóg wie o rzeczach nie dlatego że się o nich dowiedział lub nauczył – nie byłby w takim wypadku wszechwiedzący ponieważ musiałby spojrzeć w przyszłość i coś poznać!. Bóg wie o rzeczach ponieważ zdecydował aby spośród wszystkich możliwości zrealizowały się i urzeczywistniły te, co do których podjął taką decyzję.

Izaj. 46:10 Zapowiadam od początku rzeczy ostatnie i od dawna to, czego jeszcze nie było. Mówię: Mój zamiar się spełni i wykonam całą swoją wolę.
.
Psalm 33:11 Zamiar PANA trwa na wieki, myśli jego serca z pokolenia na pokolenie
.
Izaj. 14:24 Przysiągł PAN zastępów, mówiąc: Zaprawdę, jak obmyśliłem, tak będzie, a jak postanowiłem, tak się stanie
.
Izaj. 48:4 Rzeczy przeszłe zapowiadałem od dawna, z moich ust wyszły i ogłaszałem je, wykonywałem je od razu i nastąpiły.

Gramatycznie istotnym będą tutaj dwa słowa, zwróćmy uwagę na ich słownikowe definicje:

προορίζω proorizo πρόγνωσις prognosis προγινώσκω proginosko
Definicja: z góry okreslić, ustalić, zdeterminować Definicja: przedwiedza
Użycie: uprzedzam, ustalam, wyznaczam z góry Użycie: przedwiedza, uprzednia determinacja

Elementy rzeczywistości jakie zdeterminował Bóg, nie będąc przy tym autorem zła, są między innymi nastepujące:

Oraz, co najważniejsze:
.


Wybór i przeznaczenie niektórych ludzi do zbawienia

Jest to najpiękniejsza część doktryny predestynacji. Czemu? Ponieważ człowiek jest całkowicie upadły w swoich grzechach i dla Boga nie przedstawia absolutnie żadnej wartości. Mimo to Stworzyciel zlitował się ponieważ tak postanowił. Nie uczynił tego na podstawie jakichkolwiek ludzkich zasług, uczynków czy wyborów lecz jedynie mając na uwadze swoją własną wolę, własnego upodobania, które sam w Sobie postanowił. według rady Swojej woli. Bóg zechciał zbawić konkretnych ludzi i zbawił ich. Uczynił to jedynie dla Swojej chwały.

Przysłów 20:12 Ucho, które słyszy, i oko, które widzi, oba uczynił PAN
.
Rzym. 8:29-31 29. Tych bowiem, których on przedtem znał, tych też przeznaczył (προώρισεν prohorisen – nieodwołalnie zdeterminował), aby stali się podobni do obrazu jego Syna, żeby on był pierworodny między wieloma braćmi. 30. Tych zaś, których przeznaczył (προώρισεν   prohorisen – nieodwołalnnie zdeterminował), tych też powołał, a których powołał, tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych też uwielbił. 31. Cóż więc na to powiemy? Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam?

.
Efez. 1:4-11 4. Jak nas wybrał w nim przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed jego obliczem w miłości. 5. Przeznaczył (προορίσας prohorisas – nieodwołalnie zdeterminował) nas dla siebie, ku usynowieniu przez Jezusa Chrystusa, według upodobania swojej woli; 6. Dla uwielbienia chwały swojej łaski, którą obdarzył nas w umiłowanym; 7. W którym mamy odkupienie przez jego krew, przebaczenie grzechów, według bogactwa jego łaski; 8. Którą nam hojnie okazał we wszelkiej mądrości i roztropności; 9. Oznajmiając nam tajemnicę swojej woli, według swego upodobania, które sam w sobie postanowił; 10. Aby w zarządzeniu pełni czasów wszystko zebrał w jedno w Chrystusie, i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi. 11. W nim, mówię, w którym też dostąpiliśmy udziału, przeznaczeni (προορισθέντες prohoristhentes – nieodwołalnie zdeterminowani) według postanowienia tego, który dokonuje wszystkiego według rady swojej woli;
.
1 Tes. 1:4 Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga
.
Jan 15:16 Nie wy mnie wybraliście, ale ja was wybrałem i przeznaczyłem, abyście wyszli i wydali owoc, i aby wasz owoc trwał, i aby Ojciec dał wam to, o cokolwiek poprosicie go w moje imię.
.
1 Piotra 1:2 Wybranych według uprzedniej wiedzy (πρόγνωσιν prognosinscientia libera – wiedzy determinującej rzeczywistość) Boga Ojca, przez uświęcenie Ducha dla posłuszeństwa i pokropienia krwią Jezusa Chrystusa. Łaska i pokój niech się wam pomnożą.
.
Dzieje 13:48 uwierzyli wszyscy, którzy byli przeznaczeni do życia wiecznego.

Bóg zbawił wybranych przed wiekami poprzez ofiarę jednorodzonego Boga, Syna, drugą osobę Trójcy, który również został do tego przeznaczony i to także przed stworzeniem Świata. Boża wiedza zdeterminowała rzeczywistość tak, że zamiar Pana wypełnił się

1 Piotra 1:20 Przeznaczonego (προεγνωσμένου proegnosmenou – przedwiedza determinująca rzeczywistość – zasada Granvilla Sharpa zrównująca prognosis i prohorizo – nieodwołalne zdeterminowanie) do tego przed założeniem świata, a objawionego w czasach ostatecznych ze względu na was.

Jego to ukrzyżowali ludzie ale uwaga, też zgodnie z Bożą determinacją opartą o Boży dekret wydany przed założeniem Świata! Rzeczywistość ukrzyżowania była zaplanowana co do najmniejszego detalu.

Dzieje 2:23 Wydanego zgodnie z powziętym postanowieniem Boga oraz tym, co przedtem wiedział (προγνώσει prognosei – nieodwołalnie zdeterminował), wzięliście i rękami bezbożników ukrzyżowaliście i zabiliście

 


Nieziemski kontrast

„Natura człowieka, w obu częściach jego duszy – mianowicie. intelekcie i woli – nie może być lepiej opisana niż poprzez epitety zastosowanych do niej w Piśmie Świętym. Jeśli człowiek jest w pełni przedstawiony (i można to łatwo udowodnić) słowami naszego Zbawiciela, „to, co się narodziło z ciała, jest ciałem” (Jana 3: 6), musi być on bardzo nieszczęśliwym stworzeniem. Gdyż, jak oświadcza Apostoł, „zamysł ciała to śmierć” (Rzym. 8:6): „Dlatego, że zamysł ciała jest nieprzyjacielem Boga, bo nie poddaje się prawu Bożemu, gdyż i nie może”. Czy ciało nie jest tak przewrotne, że nieustannie walczy z całych sił przeciwko Bogu? Że nie może pogodzić się z prawością boskiego prawa? Krótko mówiąc, czy może zrodzić cokolwiek poza śmiercią? „Jan Kalwin, Instytuty II, 3:1

Postrzeganie ludzi przez Boga

Nawet najlepsza ludzka sprawiedliwość jest dla Boga niczym szata splugawiona – po hebrajsku עֵד ed  słowo to odnosi się do miesięcznej nieczystości kobiecej i posiada sens absolutny. Bóg wszystkich postrzega jako tak samo odrażających, nie ma tu żadnych wyjątków a powodem tego jest grzech.  (Dan. 4:35; Izaj. 6:5; 53:6; 64:6; Hiob 14:4; 40:4; Zach. 3:3; 1 Kor. 15:8). Ludzie w swojej naturze są dla Świętego Pana odrażający.
.

Boża świętość

Jak bardzo? Współcześni tzw. „chrześcijanie”, zupełnie jak faryzeusze w swoich czasach, starają się obniżyć Bozy standard świętości upodabniając tym samym Stwórcę do upadłego stworzenia. Jednakże nawet najbardziej oddani Słowu Bożemu i najbardziej przez Ducha uświęceni ludzie nie potrafią sobie właściwie wyobrazić Bożej świetości, która jest doskonała i nie znosi najmniejszego nawet przejawu nieposłuszeństwa – oczy Boga są zbyt czyste aby patrzeć na bezprawie. (Hiob 15:15; Habak. 1:13; Psalm 5:4-6; 11:5; 21:8-9; 26:5; 45:7; Zach. 8:17; Obj. 21:8; 21:27 itd.).

Świętość Boga przewyższa wszystko i jest niedościgniona, jej emanacja zabija. Sam Mojżesz nie mógł oglądać Bożej chwały gdyż to spowodowałoby jego natychmiastową śmierć (2 Mojż. 33:18-22). Nawet święte cheruby w niebie muszą zakrywać sobie oczy skrzydłami (Izaj. 6:2).
.

Kwestia perspektywy czyli ecce homo

Dlaczego więc nierozumni i głupi, opanowani przez grzech ludzie postrzegają siebie jako dobrych, jako nie do końca zepsutych? Jest to kwestia perspektywy – w ludzkiej naturze jest przyrównywać się do gorszych od siebie, w ten sposób budowany jest całkowicie fałszywy obraz człowieka nie do końca zdeprawowanego. Bardzo łatwo to zilustrować na przykładzie jednego z bardziej wyrodnych ludzi jacy chodzili po tej planecie, opisał go wieloletni więzień niemieckich obozów koncentracyjnych, Stanisław Grzesiuk w książde pt. Pięć lat kacetu:

Już pierwszy opis obozowych warunków nie pozostawia złudzeń co do ich przeznaczenia, jakim była maksymalna eliminacja nieporządanego przez Niemców materiału biologicznego. Ale i tam niektórzy potrafili ułożyć sobie życie stając się prominentami. Ponieważ jedzenia było zbyt mało aby starczyło dla wszystkich władze najzwyczajniej kradły tym, którzy spisani zostali na straty.

Wszystkich dobrze sytuowanych, wyżartych i dobrze ubranych nazywano w obozie prominentami, a ludzi, którzy już ledwo chodzili z wyczerpania, ludzi załamanych fizycznie i psychicznie – muzułmanami. Więc władze blokowe i ich służba – to prominenci.

Blokowy Stanisława Grzesiuka to były komunista, człowiek niewierzący oraz homoseksualista, pozbawiony skrupułów tyran-sadysta czerpiący przyjemność ze znęcania się nad więźniami. Wygłodzeni musieli cierpieć spiekotę latem a zimą marzli bez najmniejszego nawet powodu. Nie był to typ psychopaty, człowieka opętanego przemocą, czego dowodzi jego systematyczna metodologia oraz swoisty system „sprawiedliwości”.

Karl było to niesamowicie złośliwe bydlę – z czerwonym winklem, niby komunista. Miał tylko w ustach dwa zęby, a i te ruszały się. Opowiadał, że zęby wybili mu w Gestapo. Miał on w stosunku do nas taką metodę, że jak było ciepło, to całą niedzielę trzymał nas w bloku i nikomu nie było wolno nawet na chwilę wyjść z baraku, a jak był mróz lub deszcz, to znów wypędzał nas z baraku zaraz po śniadaniu, a wpuszczał na obiad po to, żeby po obiedzie znów wygnać, a w baraku pozostawaliśmy dopiero po wieczornym apelu i kolacji. Często cały dzień, gdy padał deszcz, staliśmy wokół baraku, spłaszczeni przy ścianie, a tuż przed nosem lała się woda z dachu i nogi były mokre.
.
W zimie, jeśli w niedzielę Karl nie wyganiał nas z baraku, to kazał nam uczyć się słania łóżek w ten sposób, że słaliśmy bez czapek i bez marynarek, gdy on w tym czasie powyjmował w sypialni wszystkie okna. W ten sposób w sypialni był taki sam mróz jak na dworze, a my nieraz i kilka godzin kręciliśmy się tak rozebrani przy słaniu łóżek, ścieląc je bez przerwy zgrabiałymi z zimna palcami i tupiąc zmarzniętymi nogami.
.
… ta małpa złośliwa – Karl – gdy przyszły duże mrozy, wyjmował na noc okna i zabierał do swojej kapówki. Wiedział, że gdyby kazał tylko otworzyć okna, to w nocy – byśmy zamykali, a jak zabrał do siebie, to był pewien, że będziemy marzli. Uczciwie robił tylko to, że jednego dnia wyjmował okna po jednej stronie, a drugiego po przeciwnej. Na zmianę. Dbał o nasze zdrowie, żeby w nocy oddychać czystym powietrzem. Ale tam, gdzie spał on i jego sfora, było ciepło i okna były zamknięte, bo oni swoje ogrodzone kąty mieli w jadalni, oddzieleni ścianą od muzułmanów. Lepsza sfera.

Kołek był nieodzownym pomocnikiem Karla. Wykorzystywał go przy każdej okazji bijąc na śmierć.

Teraz opiszę, jak wyglądał przeciętny, normalny dzień na bloku. Rano – dzwon dzwoni na placu apelowym na wstawanie i w tym samym momencie Karl od drzwi szczeka: – Nosiciele jedzenia, wychodzić! Ci pędzą tylko w koszulach za drzwi i biegnąc na plac apelowy po drodze ubierają się. Karl po krzyknięciu: “Kostreger raus!” – zapala światło i jak małpa wskakuje na górne łóżka. Skacze z łóżka na łóżko i wali kołkiem każdego, kto nie zdążył w chwili zapalenia światła zeskoczyć na podłogę. Następnie zeskakuje na dół i wali dalej, kogo popadnie. Gdy już sobie poszaleje, idzie na jadalnię do swojego przegrodzonego kąta, w którym mieszkają władcy, ich służba i podopieczni, a my w sypialni bierzemy się za słanie łóżek.
...
[Karl] Wchodził on cicho do sypialni, zapalał światła i waląc kijem wypędzał nas z łóżek. Szczególnie bił tych, którzy zaraz nie wyskoczyli. Robił to zawsze z wielkim szumem i wrzaskiem, drąc się tym swoim znienawidzonym przez nas, szczekającym głosem. Więc wypędzał nas z łóżek i sprawdzał, czy który nie ma na sobie kalesonów lub swetra pod koszulą, i biedny był ten, który został złapany w kalesonach. Bicie, prawie do zabicia.

Deprawacja Karla ewoluowała z czasem. Po przeniesieniu do nowego obozu gdzie panowały jeszcze gorsze warunki stał się ekstremalnym mordercą w białych rękawiczkach. Zaprzestał bicia do swoich celów wykorzystując raczej warunki pogodowe. W ten sposób był w stanie uśmiercać tysiące ludzi rocznie.

Na bloku 32 “umierało” kilkadziesiąt osób dziennie. Blokowym był tam Karl, mój sztubowy z 13 bloku w Mauthausen. Nie bił ludzi. Jego metoda polegała na tym, że ludzi wpuszczał do bloku tylko spać [a na noc wyjmował okna w baraku!]a od rana do nocy trzymał ich przed blokiem. Stali ustawieni w dziesiątki i nie wolno było im chodzić ani się poruszać. Blok był ogrodzony płotem – i nie wolno było nikomu tam wchodzić ani też wychodzić. Przez dziury w płocie wiele razy widziałem tych ludzi stojących bez ruchu na mrozie. Gdy który upadł, układano go pod blokiem.

Karl uważał się za człowieka sprawiedliwego, sumiennego w pracy a nawet dobrodusznego!  Potrafił przecież od czasu do czasu poczęstować jedzeniem losowo wybranego muzułmanina, którego potem uśmiercał kołkiem… Czynił to wszystko dla zabicia głosu sumienia.

Zdrowy na umyśle czytelnik na pewno brzydzi się Karlem – złośliwym, systematycznym mordercą, homoseksualistą i komunistą życząc mu kary śmierci jako jedynie słusznej formy osądzenia. Była to nie tyle istota ludzka co zdeprawowane bydlę bez odruchów współczucia czy miłosierdzia. A wcześniej mąż i ojciec, obywatel III Rzeszy z politycznymi ideałami. Oto człowiek, którego Bóg nie powstrzymał przed stoczeniem się na moralne dno.

Jest wielka przepaść między porzadnym człowiekiem a Karlem. Problem jest taki, że przepaść między Świętym Bogiem a porządnym człowiekiem przepaść ta jest nieskończenie wielka….
..


Wybór i przeznaczenie niektórych ludzi na zatracenie

Bóg jest dobry i nie jest autorem grzechu (Mat. 19:17; Jakuba 1:17). Pismo nie informuje jakie było jego źródło. Wszystko, co Bóg stworzył, także człowiek i anioły było przecież dobre (1 Mojż. 1:31), Lucyfer był dobry (Ezech. 28:14-15). Nie wiemy zatem skąd przyszło zło i grzech. Jednakże wiemy iż:

  • Bóg w swojej suwerenności zdecydował aby taka a nie inna rzeczywistość istniała
  • Bóg zdecydował aby zło i grzech istniało na świecie
  • Bóg zdecydował o takiej a nie innej woli każdego poszczególnego człowieka
  • Człowiek jest w pełni odpowiedzialny za swoje czyny, nie Bóg

Jak to możliwe? Nie wiemy. Ta rzecz w Piśmie nie jest nam objawiona (5 Mojż. 29:29). Oto granice ludzkiego poznania. Natomiast wiemy iż Bóg jest Garncarzem a stworzenie gliną.Słowo Boże nie pozostawia nam cienia wątpliwości nauczając, że to Pan kieruje wszystkimi krokami człowieka, że droga nasza nie zależy od nas i jest kierowane tam, dokąd zechce Bóg oraz że wszystkie nasze poczynania zostały zapisane w Bożej księdze zanim się wydarzyły! A mimo to nie jesteśmy robotami, nie jesteśmy zaprogramowanymi automatami. Oto prawdziwy Bóg i prawdziwy Suweren wszelkiego stworzenia:

Przysł. 16:9 Serce człowieka obmyśla swe drogi, ale PAN kieruje jego krokami.
.
Przysł. 20:24 Od PANA pochodzą drogi człowieka jakże może człowiek zrozumieć własną drogę?
.
Jer. 10:23  Wiem, Panie, że droga człowieka nie od niego zależy i że nikt, gdy idzie sam, nie kieruje swoim krokiem.
.
Przysł. 21:1 Serce króla jest w ręku PANA jak potoki wód; kieruje je, dokąd chce.
.
Psalm 139:16 w twojej księdze są zapisane wszystkie moje członki i dni, w które były kształtowane, gdy jeszcze żadnego z nich nie było.
.
Filip. 2:13 Bóg bowiem sprawia w was i chęć, i wykonanie według jego upodobania.

Bóg czyni tylko dobro i sprawiedliwość. Zatem jeśli Bóg zdecydował przeznaczyć któregokolwiek grzesznika na zatracenie jest to i dobre i sprawiedliwe. W ostatecznym bowiem rozrachunku nic na świecie nie wydarza się bez Bożej wolnej woli (scientia libera).

2 Mojż. 4:11 PAN mu odpowiedział: Któż uczynił usta człowieka? Albo kto czyni niemego lub głuchego, widzącego lub ślepego? Czyż nie ja, PAN?
.
5 Mojż. 29:4 Ale PAN nie dał wam serca do zrozumienia ani oczu do patrzenia, ani uszu do słuchania aż do dziś
.
Przysłów 16:4 PAN uczynił wszystko dla samego siebie, nawet niegodziwego na dzień zła.

Bóg o ile nie okaże miłosierdzia, ze względu na grzech czyni każdego człowieka zatwardziałym, niezdolnym do poszukiwania Boga, odpornym na Słowo Boże, martwym duchowo. To Bóg, nie człowiek, nie szatan, jest Panem życia i śmierci.

Rzym. 9:18  A zatem komu chce, okazuje miłosierdzie, a kogo chce, czyni zatwardziałym
.
σκληρύνει  skleryneizatwardza, czyni zatwardziałym
Część mowy: czasownik
Tryb: orzekający
Czas: teraźniejszy
Strona: czynna

Czasownik sklerynei orzeka iż Bóg aktywnie cały czas czyni niektórych ludzi zatwardziałymi. Zatwardzenie czyli niezdolność przyjścia do Boga jest efektem bezpośredniego Bożego działania. Zatwardzeni zostają wszyscy, którym Bóg nie okazuje miłosierdzia. Są to grupy wzajemnie wykluczające się logicznie. I co teraz czytelniku? Czy staniesz po stronie przeciwników Apostoła i spytasz:

19. Ale mi powiesz: Dlaczego więc jeszcze oskarża? Któż bowiem sprzeciwił się jego woli?

Czy Bóg jest niesprawiedliwym tyranem w twoich oczach? Nikt nie powinien prosić o Bożą sprawiedliwość (bo tu każdemu należy się sprawiedliwie śmierć za grzechy) lecz o miłosierdzie! Oto Słowo Boże rzucone każdemu przeciwnikowi predestynacji prosto w twarz:

20. Człowieku! Kimże ty jesteś, że prowadzisz spór z Bogiem? Czy naczynie gliniane może powiedzieć do tego, kto je ulepił: Dlaczego mnie takim uczyniłeś?

21. Czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły zrobić jedno naczynie do użytku zaszczytnego, a drugie do niezaszczytnego?

22. A cóż, jeśli Bóg, chcąc okazać gniew i dać poznać swoją moc, znosił w wielkiej cierpliwości naczynia gniewu przygotowane na zniszczenie;

Nie bądź jak Karl czytelniku, nie patrz na siebie jako godnego krwi Chrystusa. Zrozum, że nie ty wybierasz Boga lecz On wybiera ludzi do zbawienia. Błagaj o miłosierdzie, nie o sprawiedliwość. Upamiętaj się!


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email