
Spis treści
Reformator i męczennik
Obj. 2:10 Nic się nie bój tego, co masz cierpieć. Oto diabeł wtrąci niektórych z was do więzienia, abyście byli doświadczeni, i będziecie znosić ucisk przez dziesięć dni. Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę życia.
Giovanni Mollio (właśc. Giovanni Buzio; ur. ok. 1500 r. w Montalcino koło Sieny, zm. 5 września 1553 r. w Rzymie) był włoskim Reformatorem i męczennikiem Ewangelii. Rzym, który mieni się matką i nauczycielką wszystkich kościołów — spalił go publicznie na Campo de’ Fiori za to jedynie, że głosił usprawiedliwienie z wiary i nazwał papieża po imieniu: Antychrystem. Jego historia to jeszcze jeden dowód, że kościół rzymski od wieków znaczy swoją drogę krwią świętych.
Przydomek „il Mollio” po raz pierwszy utrwalił Ludwig Rabus w swoim martyrologium (Strasburg 1555), pisząc o nim jako o Johannes Mollius Montilcinus. [1]
Obj. 12:11 Ale oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo swego świadectwa, i nie umiłowali swojego życia aż do śmierci.
Z celi franciszkanina
Giovanni przyszedł na świat w ubogiej rodzinie. Mając dwanaście lat, wraz z bratem Augustynem został oddany pod opiekę franciszkanów, do których później wstąpił. Podczas gdy brat musiał poprzestać na prostych pracach, Giovanni okazał się niezwykle utalentowany — po dwóch latach uchodził za najlepszego łacinnika w klasztorze w Montalcino. W wieku osiemnastu lat przyjął święcenia i odprawił pierwszą mszę, po czym wysłano go do Ferrary na studia dialektyki i filozofii, gdzie zaczął też zgłębiać Biblię.
Jego zdolności zwróciły uwagę generała franciszkanów, Giovanniego Vigeria zwanego Januensis, który nadał mu tytuł doktora i uczynił wykładowcą w Genui. Rzecz warta zapamiętania: w tym czasie Mollio wytaczał uczone argumenty przeciwko Reformacji. Tak Bóg lubi wybierać swoje narzędzia — formuje przyszłego świadka prawdy w samym wnętrzu zakonu, który później rzuci go wilkom na pożarcie.
Mat. 10:16 Oto ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże i niewinni jak gołębice.
Ziemia męczenników
W 1531 roku Mollio został profesorem w Brescii, a jego sława rosła. Nieprzypadkowo właśnie tam dojrzewało jego świadectwo. Północne Włochy — Brescia, Mediolan — od średniowiecza były ziemią, w której wciąż na nowo wyrastały ruchy wierne Ewangelii, takie jak waldensi, którzy odłączyli się od Rzymu i całą wagę kładli na Słowo Boże. Także urodzony w Brescii Arnold z Brescii (ok. 1090–1155) bywał zaliczany do prekursorów Reformacji.
Rzym tłumił te ruchy ogniem i mieczem przez całe stulecia — lecz krew męczenników jest nasieniem Kościoła, a ich dusze wołają spod ołtarza:
Obj. 6:9-11 9. A gdy otworzył piątą pieczęć, widziałem pod ołtarzem dusze zabitych z powodu słowa Bożego i świadectwa, które złożyli. 10. I wołały donośnym głosem: Jak długo jeszcze, Panie święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i nie pomścisz naszej krwi na mieszkańcach ziemi? 11. I dano każdemu z nich białą szatę, i powiedziano im, aby odpoczywali jeszcze przez krótki czas, aż dopełni się liczba ich współsług i braci, którzy mają zostać zabici jak i oni.
Nawrócenie
W 1532 roku, wykładając w Mediolanie, Mollio jeszcze usilniej studiował Pismo — i doszedł do wniosku, że nie sposób odrzucić reformatorskiej nauki o usprawiedliwieniu jedynie przez wiarę. Podobnie jak Luter, oparł się przede wszystkim na listach świętego Pawła. Ten, który sięgał po Biblię, by obalić pisma Reformacji, sam mocą Słowa stał się Reformatorem — zupełnie jak Pietro Paolo Vergerio, biskup Koper.
Do zerwania z rzymską doktryną przyczyniło się też dzieło Henryka Bullingera o pochodzeniu bałwochwalczego kultu obrazów i mszy (de Origine erroris); Girolamo Zanchi, przyjaciel Mollio, nabył je i musiał okroić, by nie ściągnąć na siebie inkwizycji. Mollio przyłączył się do ewangelicznego ruchu, który w Mediolanie miał już swoich kaznodziejów od 1524 roku, a wkrótce — mianowany przez księcia Francesca II Sforzę — niósł tę naukę dalej, do Pawii. Odtąd ciążył nad nim wyrok, który Pismo zapowiada każdemu wiernemu:
2 Tym. 3:12 Tak i wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, będą prześladowani.
Przeciw papieskiej tyranii
W Bolonii Mollio objął profesurę i szybko stał się głównym krzewicielem Reformacji w regionie. Nad miastem panował jednak legat papieski, kardynał Lorenzo Campeggi — zajadły wróg Ewangelii, który już w 1530 roku podczas sejmu w Augsburgu radził cesarzowi Karolowi V, aby
„wytępił ognistym mieczem trującą roślinę kościoła ewangelickiego”.
Tak mówił nie odszczepieniec, lecz książę rzymskiego kościoła — i tak też postępował w swojej diecezji.
Ewangeliczni chrześcijanie Włoch z nadzieją śledzili wydarzenia w Niemczech. Podziemna wspólnota Bolonii — do której należeli i profesorowie uniwersytetu — wysłała do saskiego posła list, prawdopodobnie pióra samego Mollio, otwarcie nazywając panowanie papieża „tyranią” i wyrażając nadzieję, że narody zrzucą to jarzmo, zyskując wolność wyznania, głoszenia i rozpowszechniania Biblii. Gdy wykłady Mollio o Liście do Rzymian ściągały takie tłumy, że studenci zajmowali miejsca na godzinę przed czasem, do walki ruszył franciszkanin Cornelio, wykładając Pawła w duchu papieskiej sprawiedliwości z uczynków, odpustów i czyśćca — w porozumieniu z Campeggim. Gdy i to nie pomogło, Cornelio doradził kardynałowi rzecz prostą: aresztować Mollio i skazać na śmierć. Uczeń nie jest większy od Mistrza:
Jan 15:20 Przypomnijcie sobie słowo, które wam powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeśli mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeśli moje słowa zachowywali, to i wasze będą zachowywać.
.
Dysputa, kajdany i stos o trzy dni
Campeggi zaprosił Mollio na publiczną dysputę o usprawiedliwieniu. Spór ciągnął się do trzeciej nad ranem, lecz żadna ze stron nie ustąpiła — więc Cornelio po prostu oskarżył Mollio o herezję. Gdy reformator wracał, ludzie kardynała dopadli go na krętych schodach i uwięzili w tym samym gmachu; zwolennicy próbowali odbić go zbrojnie, lecz przeszkodziły ciemność i wąskie stopnie. Nazajutrz miasto wrzało: studenci wznosili okrzyki przeciw Campeggiemu, przeciw papieżowi — nazywanemu antychrystem — i przeciw kościołowi rzymskiemu, przyrównywanemu wprost do nierządnicy Babilonu z Apokalipsy. Kardynał postawił Mollio przed wyborem: odwołać albo umrzeć — i wyznaczył spalenie za trzy dni. Tak wypełniało się słowo Pana:
Mat. 10:17-18 17. I strzeżcie się ludzi. Będą was bowiem wydawać radom i będą was biczować w swoich synagogach. 18. Także przed namiestników i przed królów będą was prowadzić z mego powodu, na świadectwo przeciwko nim i poganom.
Stos nie zapłonął. List kardynała Gasparo Contariniego — który sam w traktacie bronił usprawiedliwienia z wiary — w porę zobowiązał Campeggiego do uwolnienia Mollio za poręczeniem. Wielu studentów i wpływowych obywateli Bolonii ręczyło za reformatora; po trzydziestu dniach wyszedł na wolność, a do Rzymu wezwano — i tam aresztowano — samego Cornelia.
.
Droga do Rzymu
Przyjaciele odradzali Mollio wyprawę do Rzymu; ofiarowali mu nawet sumy wystarczające na ucieczkę do Niemiec. On jednak trzy dni po zwolnieniu ruszył do samej paszczy lwa, aby bronić Ewangelii. We Florencji ostrzegał go jeszcze Michelangelo Florio, radząc powrót do Niemiec. Odpowiedź Mollio brzmiała jak echo słów apostoła Pawła:
Jestem gotów i chętny nie tylko znosić cierpienia i męki, ale także zostać spalony żywcem dla mojego Pana Jezusa Chrystusa. [2]
Dzieje 21:13 Wtedy Paweł odpowiedział: Co czynicie, płacząc i rozdzierając mi serce? Ja bowiem dla imienia Pana Jezusa jestem gotowy nie tylko dać się związać, ale i umrzeć w Jerozolimie.
Przed obliczem Antychrysta Pawła III
W Rzymie Mollio spotkał się z Contarinim i uzyskał audiencję u samego Antychrysta Pawła III. Prosił o publiczne rozpatrzenie sprawy, lecz papież — udając łaskawość — zażądał jedynie pisemnego wyłożenia jego nauki. Mollio uczynił to bez lęku, roztrząsając w świetle Pisma
- grzech pierworodny,
- wolną wolę,
- rzekomą nieomylność Rzymu,
- usprawiedliwienie przez wiarę,
- czyściec,
- transsubstancjację,
- mszę,
- spowiedź uszną,
- modlitwy za zmarłych,
- wzywanie świętych,
- pielgrzymki,
- ostatnie namaszczenie
- i nabożeństwa w niezrozumiałym dla ludu języku.
Po trzech dniach obrad komisja kardynałów wydała wyrok obnażający całą rzecz: nauki Mollio są biblijne, lecz ich głoszenie jest szkodliwe dla papiestwa. Wolno mu więc dalej wykładać — pod warunkiem, że porzuci Biblię, a zwłaszcza Pawła, i ograniczy się do Arystotelesa i scholastyki. Mollio nie usłuchał. Nie musiał obmyślać obrony — Duch przemawiał w nim, jak obiecał Pan:
Mat. 10:19-20 19. Ale gdy was wydadzą, nie martwcie się, jak i co macie mówić. 20. Bo nie wy mówicie, ale Duch waszego Ojca mówi w was.
Neapol i narodziny rzymskiej inkwizycji
Przeniesiony karnie do Neapolu (od 1538 r. lektor i kaznodzieja w klasztorze San Lorenzo), Mollio osiągnął skutek odwrotny do zamierzonego przez Rzym: znalazł tam całe grono przyjaciół Ewangelii — Juana de Valdésa, Bernardina Ochina, generała kapucynów, oraz Piotra Męczennika Vermigliego. Ich wykłady o listach Pawła ściągały mnichów, szlachtę, duchownych, a nawet biskupów. Do czasu chroniła ich grupa życzliwych Reformacji kardynałów (Contarini, Sadoleto, Pole, Fregoso).
Lecz Rzym już ostrzył nóż: gdy w 1542 roku Ochino i Vermigli jawnie przeszli do Reformowanego Kościoła szwajcarskiego, Antychryst Paweł III — pod naciskiem kardynała Gian Pietro Carafy (późniejszego Pawła IV) oraz Ignacego Loyoli, założyciela jezuitów — konstytucją Licet ab initio powołał w Italii inkwizycję, oddając ją w ręce Carafy. Tak Rzym urządził machinę, o której Pan powiedział wprost:
Jan 16:2 Będą was wyłączać z synagog; owszem, nadchodzi godzina, że każdy, kto was zabije, będzie sądził, że pełni służbę dla Boga.
Dziesięć lat tułaczki
Od 1543 roku Mollio stał się tułaczem we własnej ojczyźnie, wciąż zmieniając kryjówki. Ukrywał go w Bolonii opat de’ Grassi, prosząc w zamian o wykład listów Pawła. Reformator był wielokrotnie aresztowany — i wielokrotnie cudem uchodził z życiem. W sierpniu 1543 roku, zakuty w kajdany, przewieziono go pod strażą do wieży we Florencji, odcinając od zwolenników. Tam napisał komentarz do Księgi Rodzaju, który odebrano mu i zamknięto pod kluczem.
Po czterech latach wyszedł pod opiekę opata i głosił naukę Reformacji w Rawennie — mówią, że płakał za każdym razem, gdy wymawiał imię Jezus. Znów więziony, znów uwalniany za poręczeniem, wychowywał wreszcie dzieci pewnej wpływowej rodziny w wierze ewangelickiej, a wieść o jego kazaniach rozchodziła się po całych Włoszech. Był jednym z tych, o których świat nie był godny:
Hebr. 11:36-38 36. Jeszcze inni doświadczyli szyderstw i biczowania, ponadto kajdan i więzienia. 37. Byli kamienowani, przerzynani piłą, doświadczani, zabijani mieczem, tułali się w owczych i kozich skórach, cierpieli niedostatek, ucisk, utrapienie; 38. (Których świat nie był godny). Błąkali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi.
Wieża Nona
Wraz z pontyfikatem Antychrysta Juliusza III prześladowanie przybrało na sile. W 1553 roku, na rozkaz papieża, Mollio został pojmany i zakuty przewieziony do Rzymu, gdzie przez osiemnaście miesięcy trzymano go w wieży Nona — w tym samym lochu, w którym wcześniej męczono za Ewangelię Michelangela Floria. Rzym raz po raz próbował złamać Reformatora: ani groźby śmierci, ani obietnice zaszczytów w zamian za odwołanie nie zdołały poruszyć jego sumienia. Taka próba jest udziałem świętych:
1 Piotra 4:12-14 12. Umiłowani, nie dziwcie się temu ogniowi, który na was przychodzi, aby was doświadczyć, jakby was coś niezwykłego spotkało; 13. Lecz radujcie się z tego, że jesteście uczestnikami cierpień Chrystusa, abyście i podczas objawienia jego chwały cieszyli się i weselili. 14. Jeśli was znieważają z powodu imienia Chrystusa, błogosławieni jesteście, gdyż Duch chwały, Duch Boży spoczywa na was.
Sąd w Santa Maria sopra Minerva: papież antychrystem
5 września 1553 roku Mollio — wraz ze swym uczniem, tkaczem Giovannim Teodorim z Perugii, oraz gromadą innych oskarżonych o herezję — stanął przed trybunałem inkwizycji w kościele Santa Maria sopra Minerva. Kto nie odwoła, miał spłonąć żywcem. Rzym urządził widowisko z całym przepychem: sześciu kardynałów jako sędziowie i liczni biskupi jako ławnicy zasiedli na podwyższeniu, na krzesłach krytych złotem i aksamitem; wcześniej dominikanin grzmiał z ambony przeciw Ewangelii.
Oskarżeni musieli nieść woskowe świece. Wszyscy prócz Mollio i Teodoriego podpisali odwołanie — ci dwaj nie ugięli się. Gdy Mollio otrzymał głos, w języku włoskim, zrozumiałym i dla prostaczków, otwarcie wyznał wiarę Reformowaną i cisnął sędziom prosto w twarz, że papież jest antychrystem, a oni sami — tyranami i mordercami, którzy pragną krwi świętych. Oto jego słowa:
Papież nie jest bynajmniej następcą Chrystusa ani Apostoła Piotra, ani głową Kościoła chrześcijańskiego, ale raczej prawdziwym antychrystem, przeklętym i potępionymksięciemantychrześcijańskiego królestwa, który z równą swobodą przywłaszcza sobie tyrańskie panowanie nad Kościołem, z jaką morderca-rabuś dusi swoje niewinne ofiary. Co do was, kardynałowie i biskupi — nie powiedziałbym wam ani słowa, gdybym mógł się przekonać, że władzę, którą sobie przywłaszczyliście, zdobyliście sprawiedliwie i że na wysokie stanowiska wynieśliście się cnotą, a nie ślepym pochlebstwem i nagannymi środkami. Ponieważ jednak wiem z najlepszych źródeł, że odłożyliście na bok umiar i skromność, honor i cnotę, muszę wam bez ogródek wyjaśnić, że wasza władza nie pochodzi od Boga, lecz od diabła.
.
Gdyby — jak chcecie wmówić światu — była apostolska, wasza nauka i wasze życie byłyby podobne do nauczania i życia Apostołów. Kiedy zaś patrzę na zmysłowość, fałsz i profanację, które wypełniają wasz kościół, nie mogę myśleć o nim inaczej, jak tylko że jest jaskinią złodziei i rabusiów. Czymże jest wasza nauka, jeśli nie mrzonką, kłamstwem wymyślonym przez hipokrytów?
.
Na waszych twarzach widać, że waszym bogiem jest wasz brzuch. Waszym jedynym celem jest zagarnianie bogactw wszelką niesprawiedliwością i okrucieństwem. Nieustannie pragniecie krwi świętych. Czy możecie być następcami Apostołów i zastępcami Jezusa Chrystusa — wy, którzy gardzicie Chrystusem i Jego słowem, prześladujecie aż do śmierci wiernych głosicieli Jego Słowa, depczecie Jego przykazania i tyranizujecie sumienia Jego świętych?
.
Wzywam więc na was Boży wyrok i wołam do was, okrutni tyrani i mordercy: w dniu ostatecznym zdacie sprawę przed tronem Chrystusa, gdzie wasze pompatyczne tytuły i lśniące szaty nikogo nie oślepią, a wasze straże i narzędzia tortur nikogo nie przerażą. Na dowód tego odbierzcie to, co mi daliście. [3]
I rzucił woskową pochodnię na ziemię, gasząc ją — na znak pogardy dla ich sądu. Teodori przyłączył się do słów swego nauczyciela. Wściekli sędziowie kazali wyprowadzić obu i skazali ich jako heretyków. Kim zaś jest ów Rzym, który zasiadał tam w złocie? Pismo dało mu imię dawno przedtem:
Obj. 17:5-6 5. A na jej czole wypisane było imię: Tajemnica, wielki Babilon, matka nierządnic i obrzydliwości ziemi. 6. I zobaczyłem kobietę pijaną krwią świętych i krwią męczenników Jezusa. A gdy ją zobaczyłem, zdumiałem się bardzo.
Campo de’ Fiori: krew męczenników
Tego samego dnia Mollio i Teodoriego zaprowadzono na Campo de’ Fiori, gdzie czekał świecki kat. Jako pierwszego stracono Teodoriego; jego ostatnie słowa były echem samego Ukrzyżowanego:
Panie, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. [4]
Potem wystąpił Mollio. Poprosił kata, by się pospieszył, a następnie o pozwolenie na ostatnią modlitwę. Po ogłoszeniu wyroku modlił się głośno:
O Panie Jezu Chryste, najwyższy kapłanie i wieczny pasterzu, nie może mnie spotkać na tej ziemi nic milszego, jak przelać teraz moją krew za wyznanie Twojego świętego imienia. [3]
Na koniec nazwał siebie świadkiem świętego, powszechnego Kościoła chrześcijańskiego — a gdy niektórzy dosłyszeli w tym Kościół rzymski, sprostował, wskazując na jedność wszystkich wierzących i odrzucając zwierzchnictwo Rzymu. Wtedy kat dokończył dzieła. Ostatnie słowa Mollio, powtórzone trzykrotnie, brzmiały:
„Chryste, Chryste, pomóż mi!”.
Ciała obu spalono na szubienicy. (Oficjalne akta inkwizycji, twierdzące, jakoby Mollio polecił duszę także Dziewicy Maryi, świętemu Franciszkowi i Antoniemu, są — wobec skazania go jako „upartego luteranina” — bezczelnym kłamstwem, dopisanym przez tych samych ludzi, którzy go zamordowali.) Tak umierał sługa Boży — jak Szczepan przed nim:
Dzieje 7:59-60 59. Tak kamienowali Szczepana, modlącego się tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij mojego ducha. 60. A upadłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie poczytaj im tego za grzech. A gdy to powiedział, zasnął.
Cenna w oczach Pana śmierć Jego świętych
Opinie współczesnych były podzielone — jedni widzieli w nim proroka i męczennika, inni sądzili, że wystarczyłoby wygnanie, jeszcze inni żądali, by prochy heretyka rozrzucić na wietrze. Lecz sąd Boży jest inny niż sąd Babilonu:
Psalm 116:15 Cenna jest w oczach PANA śmierć jego świętych.
Kościół chrześcijański wspomina Mollio 4 września. W Montalcino jego imieniem nazwano ulicę; w 1557 roku Primož Trubar przywołał go w liście do Bullingera; martyrologia Rabusa, Foxe’a, Haemstedego i M’Criego przekazały jego pamięć następnym pokoleniom, a rycina do dzieła J. A. Wyliego uwieczniła chwilę, gdy rzuca pochodnię pod nogi inkwizycji. Holenderski poeta Claas Bruin uczcił go w 1719 roku wierszem Spalenie Joannesa Molliusa:
Niechaj daleko od ciebie, o Molliusie, będzie strach przed ogniem: / o nie! Ty rzucasz wyzwanie głowie rzymskiego despotyzmu / i śmiejesz się z jego dziecinnych marzeń; / tak, twoja elokwencja odkrywa śmiało i swobodnie / jego okrutne czyny i nieludzkie wynalazki, / przez które zdeptał i naruszył boskie prawo. [5]
Rzym idzie dalej: uczeń Raffaele da Cento
Krwawa ręka Rzymu nie spoczęła na Mollio. Jego uczeń, Raffaele da Cento, w 1572 roku — u schyłku włoskiej Reformacji — także stanął przed inkwizycją, oskarżony m.in. o to, że był ikonoklastą (za jego pobytu w Candianie zniszczono wszystkie malowidła klasztoru) oraz jawnym zwolennikiem Melanchtona. Posiadał pisma uznane za luterańskie i nauczał nowicjuszy prawdy Ewangelii.
Podobnie jego dawny nauczyciel Cornelio da Carpi listy Pawła „starszym braciom” wykładał po rzymsku, a młodszym — po ewangelicku, zbywając skrupuły cynicznym: „Te woły trzeba nakarmić sianem”. Inny świadek, Apollinare da Ravenna, powtarzał na procesie w 1581 roku: „Gdyby religia chrześcijańska była prawdziwa, jak się głosi, każdy miałby swobodę czytania wybranych przez siebie książek”. Tak Rzym dławił wszelki przebłysk wolności sumienia — spełniając co do joty słowo Pana:
Mat. 10:22 I będziecie znienawidzeni przez wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, będzie zbawiony.
Bohater wiary
Giovanni Mollio stoczył dobrą walkę i dotrzymał wiary — aż po stos na Campo de’ Fiori. Jego krew, przelana przez rzymski Babilon, woła razem z krwią wszystkich świętych, których ten sam kościół, a raczej synagoga szatana zamordowała. A nad grobem męczennika brzmi apostolskie świadectwo, które równie dobrze mogłoby być jego własnym:
2 Tym. 4:6-8 6. Ja bowiem już mam być złożony w ofierze, a czas mojego odejścia nadchodzi. 7. Dobrą walkę stoczyłem, bieg ukończyłem, wiarę zachowałem. 8. Odtąd odłożona jest dla mnie korona sprawiedliwości, którą mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy.
Na podstawie, źródło
Przypisy
[1] Ludwig Rabus, Historien der Heyligen Ausserwoelten Gottes-Zeugen, t. 3, Strasburg 1555, s. 192–205; tenze, Historien der Martyrer, t. 2, 1572.
[2] Slowa Mollio do Michelangela Floria w Florencji, cyt. za: L. Rabus (jw.).
[3] Mowa Mollio przed trybunalem inkwizycji oraz jego modlitwa po ogloszeniu wyroku, cyt. za: L. Rabus (jw.) oraz R. Christoffel, Giovanni Mollio, w: Evangelischer Kalender, Berlin 1865, s. 145–155; por. Thomas M’Crie, History of the Progress and Suppression of the Reformation in Italy, London 1827.
[4] Ostatnie slowa Giovanniego Teodoriego, cyt. za: L. Rabus (jw.); por. „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedza, co czynia” (Luk. 23:34).
[5] Claas Bruin, De Verbranding van Joannes Mollius, w: Korte schets van het leven en sterven der Martelaren, Amsterdam 1719.
Zobacz w temacie
- Jan Hus: a mściwy reżim Rzymsko-katolicki
- Wessel Gansfort: przedreformator i antypapista
- George Wishart, obrońca Wiary Reformowanej
. - Nie czyń sobie obrazu rytego
- Jozue, kult Arki a kult obrazów
- Katolickie Sakramenty a ofiara Chrystusa
- Usprawiedliwienie: między ojcami kościoła a herezją rzymsko katolicką
- Tło doktrynalne herezji Rzymskiego katolicyzmu i Arminianizmu
. - Papież, następca Chrystusa czy poganin i Antychryst?
- Jan Kalwin: Papież to Antychryst
- Tożsamość Antychrysta
- Obrona tożsamości Antychrysta
- Prawda w rękach Antychrysta, czyli eschatologiczna bitwa Watykanu
- Każdy papież jest w piekle
. - Utracona Ewangelia Reformacji
- Jak dokładna musi być Ewangelia?
- Za kogo umarł Chrystus?
- Skuteczność krzyża Chrystusa
