
Spis treści
Jozue bałwochwalcą?
Joz. 7:6 Wtedy Jozue rozdarł swoje szaty, upadł twarzą na ziemię przed arką PANA i leżał tak aż do wieczora, on i starsi Izraela, i sypali proch na swoje głowy.
Obrońcy kultu obrazów i ikon sięgają niekiedy po scenę, w której Jozue pada twarzą na ziemię przed Arką Pańską, i wyciągają z niej wniosek, że skoro mąż Boży oddał pokłon przed świętym przedmiotem, to trzeba czcić obrazy i figury. Rzymska apologetyka posługuje się tą sceną jako jednym ze swoich koronnych dowodów na dopuszczalność czci obrazów. Przedstawmy ich argument w najmocniejszej postaci:
Po pierwsze, Pismo pokazuje mężów Bożych padających na twarz przed świętymi przedmiotami: Jozue pada przed Arką (Joz. 7:6), a Salomon i cały lud biją pokłony twarzą do ziemi przed świątynią, w której stały wyobrażenia cherubinów (2 Kron. 7:3). Skoro Bóg tych pokłonów nie potępił, to pokłon wobec świętego przedmiotu nie jest sam w sobie bałwochwalstwem.
Po drugie, prawdziwe bałwochwalstwo — twierdzą — wymaga wewnętrznej intencji oddania chwały samemu przedmiotowi; dopóki czciciel wie, że przedmiot jedynie reprezentuje to, co święte, nie grzeszy.
Po trzecie, Kościół rzymski rozróżnia latrię (cześć absolutną, należną wyłącznie Bogu) od dulii (czci względnej, oddawanej świętym, relikwiom i obrazom). Obraz jest jedynie środkiem, a cześć „przechodzi” na pierwowzór.
Jozue miałby więc być biblijnym przykładem takiej dozwolonej czci względnej wobec świętego przedmiotu. Stąd w bluźnierczym katechizmie religii watykańskiej czytamy o rozróżnieniu oddawania czci od oddawania chwały:
„Chrześcijański kult obrazów nie jest sprzeczny z pierwszym przykazaniem, [sic!] które odrzuca bałwochwalstwo. Istotnie „cześć oddawana obrazowi odwołuje się do pierwotnego wzoru” Św. Bazyli, Liber de Spiritu Sancto, 18, 45: PG 32,149 C. i „kto czci obraz, ten czci osobę, którą obraz przedstawia” Sobór Nicejski II: DS 601; por. Sobór Trydencki: DS 1821-1825; Sobór Watykański II: konst. Sacrosanctum Concilium, 126; konst. Lumen gentium, .. Cześć oddawana świętym obrazom jest „pełną szacunku czcią”, nie zaś uwielbieniem należnym jedynie samemu Bogu.” [1]
Katolicy celowo usunęli drugie przykazanie zabraniające nie tylko czci ale i tworzenia wizerunków Boga. Dla uzasadnienia swoich „racji” posługują się manipulacją Świętego Tekstu. Cała rozpowszechniana przez rzymski katolicyzm narracja o Jozuem-czcicielu Arki przedstawia, mówiąc delikatnie, wierutne kłamstwo.
Obalenie argumentu katolików
Rozłóżmy argumenty heretyków na czynniki pierwsze: zaczynając od tego, gdzie i dlaczego Jozue się znalazł, przez to, czym była Arka, aż po świadectwo samego Pisma
Rys historyczny
Aby zrozumieć scenę z siódmego rozdziału Księgi Jozuego, trzeba wiedzieć, gdzie działy się te wydarzenia. Po cudownym przejściu przez Jordan — gdy kapłani nieśli Arkę przed ludem — Izrael wkroczył do Kanaanu:
Joz. 3:6 Do kapłanów zaś Jozue powiedział: Weźcie arkę przymierza i idźcie przed ludem. Wzięli więc arkę przymierza i szli przed ludem.
Naród rozbił obóz w Gilgal, na wschód od Jerycha, i to właśnie tam — a nie w późniejszej Jerozolimie — znajdował się w owym czasie przybytek z Arką:
Joz. 4:19 Lud wyszedł z Jordanu dziesiątego dnia pierwszego miesiąca i rozbił obóz w Gilgal, po wschodniej stronie Jerycha.
Namiot Zgromadzenia został formalnie ustawiony w Szilo dopiero po podboju ziemi (Joz. 18:1); w chwili wydarzeń pod Aj Arka spoczywała zatem w przybytku pośrodku obozu w Gilgal, ukryta w Miejscu Najświętszym za zasłoną. Po zdobyciu Jerycha Izrael poniósł niespodziewaną klęskę pod Aj — z powodu grzechu Akana:
Joz. 7:4-5 4. Wyruszyło więc z ludu około trzech tysięcy mężczyzn. Uciekli jednak przed ludźmi z Aj. 5. Ludzie z Aj zabili około trzydziestu sześciu z nich. Ścigali ich bowiem od bramy aż do Szebarim i zabili ich, gdy ci schodzili z góry. Dlatego serce ludu omdlało i stało się jak woda.
I oto w rozpaczy po tej klęsce Jozue rozdziera szaty i pada twarzą na ziemię przed Arką (Joz. 7:6). Zapamiętajmy dobrze to miejsce: Jozue pada przed przybytkiem, na wielkim dziedzińcu, naprzeciwko Miejsca Najświętszego, do którego sam wejść nie mógł — o czym niżej.
.
Kult Arki a Pismo
Wywód wyznawców religii Antychrysta opiera się na cichym założeniu, że Arka była wyobrażeniem Boga — czymś w rodzaju sankcjonowanego przez Boga „obrazu”, przed którym wolno się korzyć. Jest to oczywiste, skoro używają argumentu na poparcie kultu obrazów. Ale to założenie jest fałszywe od podstaw. Wyjaśnienie jest proste.
1) Arka primo nie jest idolem ani obrazem Boga, ponieważ Bóg zabronił wykonywania swoich podobizn — choćby w drugim przykazaniu. Gdyby Arka była obrazem Boga, sam Bóg złamałby własne przykazanie, nakazując jej wykonanie. To niemożliwe.
2 Mojż. 20:4-5 4. Nie będziesz czynił sobie żadnego rzeźbionego posągu ani żadnej podobizny czegokolwiek, co jest w górze na niebie, co jest nisko na ziemi ani co jest w wodach pod ziemią. 5. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani nie będziesz im służył, bo ja jestem PAN, twój Bóg, Bóg zazdrosny, nawiedzający nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą;
2) Arka nie jest wyobrażeniem Boga lecz symbolizuje dzieło Chrystusa — choćby z tego powodu, że na jej wieku znajdowała się przebłagalnia, gdzie raz w roku arcykapłan składał ofiarę za siebie i za lud:
Hebr. 9:6-7 6. A odkąd zostało to tak urządzone, do pierwszej części przybytku zawsze wchodzą kapłani pełniący służbę Bożą; 7. Do drugiej zaś raz w roku tylko sam najwyższy kapłan, i to nie bez krwi, którą ofiaruje za siebie i za grzechy niewiedzy ludu.
3) W rzeczywistości to poganie — podobnie jak rzymscy katolicy, przywykli do utożsamiania swoich fałszywych bogów z reprezentującymi ich przedmiotami — utożsamiali Arkę z Bogiem Izraela. Cóż za gorzka ironia: pogląd, który Rzym przypisuje pobożnemu Izraelowi, w Piśmie wkłada się w usta pogańskich Filistynów. Rzymski kult powiela nie działania Izraela ale pogańskich Filistynów….
1 Sam. 4:6-7 6. Kiedy Filistyni usłyszeli ten okrzyk, pytali: Cóż to za wielki okrzyk w obozie Hebrajczyków? I dowiedzieli się, że arka PANA przybyła do obozu. 7. I Filistyni zlękli się, gdyż mówiono: Bóg przybył do ich obozu. I mówili: Biada nam, bo czegoś takiego nigdy przedtem nie było.
4) Arka reprezentowała Bożą obecność, ale nie była obrazem Boga. Znajdowała się w miejscu Najświętszym:
2 Mojż. 26:33 A zasłonę zawiesisz na haczykach i wniesiesz za zasłonę arkę świadectwa, a ta zasłona będzie oddzielać wam Miejsce Święte od Najświętszego.
5) Do Miejsca Najświętszego, tam, gdzie stała Arka, mógł wchodzić tylko arcykapłan i to raz w roku — pod karą śmierci:
2 Mojż. 30:10 Tylko raz do roku Aaron dokona na jego rogach przebłagania krwią z ofiary na przebłaganie grzechu. Raz do roku odprawi przebłaganie na nim przez wszystkie wasze pokolenia. Będzie to najświętsza rzecz dla PANA.
3 Mojż. 16:2 I PAN powiedział do Mojżesza: Powiedz swojemu bratu Aaronowi, żeby nie wchodził w każdym czasie do Miejsca Świętego poza zasłonę przed przebłagalnią, która jest na arce, aby nie umarł. W obłoku bowiem będę się ukazywać nad przebłagalnią.
Wnioski: Jozue padł na ziemię przed Arką Pańską, symbolem Bożej obecności — lecz nie w Miejscu Najświętszym, gdzie Arka się znajdowała i do którego w ogóle nie mógł wejść, ale w przybytku wielkiego dziedzińca, naprzeciwko miejsca, gdzie stała Arka. Gdyby Jozue wszedł do Miejsca Najświętszego, zgodnie z Bożą zapowiedzią padłby trupem. Padając zaś na ziemię na dziedzińcu, Jozue nie widział Arki na oczy. Nie czcił jej jako obrazu Bożego — w przeciwnym razie złamałby drugie przykazanie. Kłaniał się Panu a nie Arce. Uczynił to przed Arką, czyli w jej pobliżu.
,
Świadectwo Daniela i Dawida
Zwyczaj kierowania się w stronę Bożej chwały był w Izraelu rozpowszechniony, a centrum tej chwały symbolizowała Arka z jej przebłagalnią. Daniel, uprowadzony do Babilonu, w modlitwie wciąż kierował się w stronę Jerozolimy — świętego miasta, w którym stała Świątynia, a w niej dawniej Arka:
Dan. 6:10 A gdy Daniel dowiedział się, że zostało podane na piśmie, wszedł do swego domu; a otwierając okna w swoim pokoju w stronę Jerozolimy, trzy razy dziennie klękał na kolanach, modlił się i chwalił swego Boga, jak to czynił przedtem.
Podobnie Dawid: gdy sprowadzał Arkę, tańczył przed PANEM jeszcze zanim Arka spoczęła w namiocie — a więc jego cześć kierowała się do samego Boga, nie do skrzyni:
2 Sam. 6:14 I Dawid tańczył przed PANEM z całych sił; był przepasany lnianym efodem.
A gdy Arka została sprowadzona, Dawid złożył ofiary przed PANEM — nie „za pomocą” Arki, lecz na ołtarzu całopalenia, który stał przy wejściu do przybytku:
2 Sam. 6:17 Sprowadzili więc arkę PANA i ustawili ją na swoim miejscu w środku namiotu, który rozpiął dla niej Dawid. I Dawid złożył przed PANEM całopalenia i ofiary pojednawcze.
2 Mojż. 40:6 Postawisz także ołtarz całopalenia przed wejściem do przybytku, do Namiotu Zgromadzenia.
Żaden przepis nie nakazywał składać ofiar „przez Arkę” — zatem byłoby to zabronione. Dawid złożył je na ołtarzu całopalenia, w pobliżu sprowadzonej Arki.
Wnioski: Tak jak Dawid nie czcił ołtarza jako Boga ani Boga za pośrednictwem ołtarza, tak też nie czcił Boga przez Arkę — bo Arka nie była wizerunkiem Boga, ponieważ czynienie wizerunków Boga jest zabronione w 2 przykazaniu.
Zastanówmy się teraz. Czy Daniel czcił Boga w postaci Jerozolimy lub za pośrednictwem Jerozolimy? To absurd. Tak samo Jozue nie czcił Boga w postaci Arki ani za jej pośrednictwem. Rozpowszechniana przez zwodniczy kult rzymskokatolicki historia, przedstawiająca Jozuego jako czciciela Arki-idola, jest — powtórzmy — wierutnym kłamstwem.
.
Chwalebne Imię Boże
Nie wolno nam czcić Boga za pośrednictwem obrazów, figur i wyobrażeń. Bóg ma być czczony w duchu i w prawdzie, a tworzenie figurek jest próbą odarcia Bożego imienia z chwały:
Izaj. 42:8 Ja, PAN, to jest moje imię, a mojej chwały nie oddam innemu ani mojej czci – rzeźbionym posągom.
Bóg mówi nam przez Izajasza, że oddawanie czci stworzeniu jest grzeszne. Myśl wyrażona jest tu przez rzeźbione posągi, lecz chodzi o wszelkie stworzenie rzekomo reprezentujące Boga w Jego istocie, co wyjaśnia List do Rzymian:
Rzym. 1:25 Oni to zamienili prawdę Bożą w kłamstwo i czcili stworzenie, i służyli jemu raczej niż Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.
Zrozumienie głębi grzechu bałwochwalstwa wymaga wyjaśnienia, czym jest Boże imię. Pan powiedział, że chwała Jego imienia jest Jego chwałą; Bóg objawia się jako błogosławiony i pełen chwały. Ponieważ Bóg zdefiniował swoje imię jako יְהוָ֖ה (Jahwe), Jego imię odnosi się zarówno do Jego istoty, jak i natury.
- Istota Boża informuje nas o tym, kim Bóg jest;
. - Natura Boża, odsyłając nas do atrybutów, wskazuje, jaki Bóg jest.
Jak zauważa Herman Hoeksema w swojej Reformowanej Dogmatyce, Słowo Jahwe, tłumaczone „Ja jestem”, ukazuje istotę Bożą objawioną stworzeniu.
Imię Boga to Jego istota; nie taka, jaka jest sama w sobie, lecz taka, jaka jest nam objawiona. Jest ono implikacją wszystkich Jego cnót i doskonałości, tak jak objawiają się one w dziełach Jego rąk. [2]
Podobnie holenderski teolog Reformowany Johannes Cocceius pisze:
Imię Boga w Piśmie Świętym oznacza wszystko, co możemy wiedzieć o Bogu i to, że Bóg chciał, abyśmy Go poznali, ku Jego największej chwale. [3]
Ponieważ imię Jahwe odnosi się do istoty Boga, która jest chwalebna, i oznacza wszystko, co Bóg zechciał o sobie objawić, oraz sposób, w jaki możemy Go poznać — czynienie obrazów i idoli Bożych ludzkimi rękami jest zaprzeczeniem poznania istoty Boga. Ale to nie wszystko. Tworzenie wyobrażeń Bożych wypacza nie tylko Bożą istotę, ale i Bożą naturę. Ponieważ Bóg objawił się jako żywy Stworzyciel, nie może być czczony za pośrednictwem martwego stworzenia. Wielka prawda o Bogu żywym, który jest w niebie, czyni wszystko, co zechce. (Psalm 11:3) uderzała w nieudolne próby zastąpienia kultu przez martwe idole. Bóg przez nie po prostu nie może być czczony ani wielbiony:
Psalm 115:3-8 3. A nasz Bóg jest w niebie, czyni wszystko, co zechce. 4. Ich bożki to srebro i złoto, dzieło rąk ludzkich. 5. Usta mają, ale nie mówią; mają oczy, ale nie widzą. 6. Uszy mają, ale nie słyszą; mają nozdrza, ale nie czują. 7. Ręce mają, ale nie dotykają; mają nogi, ale nie chodzą; ani gardłem swoim nie wydają głosu. 8. Niech będą do nich podobni ci, którzy je robią, i wszyscy, którzy im ufają.
Idolatria jest próbą odarcia Boga z chwały — zarówno w Jego istocie, jak i w naturze. Bóg zapowiedział jednak, że swojej chwały nie odda nikomu (broniąc chwały swej istoty) ani swojej czci rzeźbionym posągom (broniąc czci swej natury). Cześć i chwała musi więc być oddawana Bogu bez pośrednictwa rzeczy stworzonych i nie pod postacią stworzenia.
Kalwin ośmieszył podstępnych katolików wykazując, że rozróżnienie latria i dulia jest rozróżnieniem bez rozróżnienia. Cześć i chwała w odniesieniu do Boga czy obrazów jest jednym i tym samym!
„Nie jestem jednak nieświadomy i nie chcę ukrywać faktu, że starają się oni uniknąć zarzutu za pomocą bardziej subtelnego rozróżnienia. Cześć, jaką oddają swoim wizerunkom, maskują nazwą eidoloduleia ειδωλοδυλεια (ιδολοδυλια) i zaprzeczają, że jest ona eidololatreia ειδωλολατρεια (ιδολατρια). Mówią zatem, że cześć, którą nazywają δυλια dulia, może być oddawana posągom i obrazom bez obraży Boga.
.
Dlatego uważają się za niewinnych, jeśli są jedynie sługami, a nie czcicielami bożków; jakby nie było stokroć lżejszą sprawą czcić niż służyć. A jednak, uciekając się do greckiego terminu, bardzo dziecinnie sobie przeczą. Ponieważ greckie słowo latreuein λατρευειν nie oznacza niczego innego niż czcić, to, co mówią, jest dokładnie tym samym, co gdyby mieli przyznać, że czczą swoje wizerunki, nie czcząc ich. Nie mogą zarzucić mi, że czepiam się słów. Prawda jest taka, że zdradzają tylko swoją ignorancję, próbując zamydlić oczy prostaczkom. [4]
Katolicy czczą obrazy zatem oddają chwałę obrazom. To łamiący drugie przykazanie bałwochwalcy, przed którymi ostrzega Pismo:
Obj. 21:8 Ale bojaźliwi, niewierzący, obrzydliwi, mordercy, rozpustnicy, czarownicy, bałwochwalcy i wszyscy kłamcy będą mieli udział w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To jest druga śmierć
Świadectwo kościoła katolickiego
Rzym chętnie przedstawia kult obrazów jako powszechną i niekwestionowaną tradycję Kościoła. Historia mówi co innego. Od IV do IX wieku, w samym sercu chrześcijaństwa zachodniego, w kościele frankońskim istniał wyraźny i mocny sprzeciw wobec kultu obrazów, kultu świętych i innych zabobonnych praktyk. Wezwijmy trzech świadków jako sprzeciw bluźnierczej rzymskiej praktyki.
Synod w Elwirze IV wiek
Sprzeciw wobec kultu obrazów sięgał najdawniejszych postanowień kościoła — aż po synod w Elwirze (początek IV wieku), którego trzydziesty szósty kanon w ogóle zakazał obrazów w miejscach kultu:
Postanowiono, że w kościele nie powinno być obrazów, aby tego, co jest czczone i adorowane, nie malowano na ścianach. [5]
Agobard z Lyonu VIII / IX wiek
W zwalczaniu zabobonnej praktyki czczenia obrazów zsczególnie wyróżniał się Agobard z Lyonu, który promował religię bardziej duchową i ewangeliczną. Pozostając pod wielkim wpływem listów Apostoła Pawła oraz antypelagiańskich dzieł Augustyna — inspiratorów wszystkich odśrodkowych, Ewangelicznych ruchów w dziejach Kościoła — w swojej książce O obrazach świętych wystąpił przeciw metodzie Dungala, który świecką uczonością usiłował uzasadnić cześć obrazów. Agobard bezwarunkowo popierał ten kanon, całkowicie zakazujący obrazów. Na zakończenie swojego wywodu pisze słowa, które mogłyby wyjść spod pióra każdego późniejszego Reformatora:
Ponieważ żaden człowiek nie jest w istocie Bogiem — tylko Jezus, nasz Zbawiciel — my, zgodnie z przykazaniem Pisma Świętego, uklękniemy jedynie przed Jego imieniem, aby tej czci nie oddać komuś innemu; abyśmy nie zostali odłączeniod Boga i pozostawieni samym sobie, postępując według ludzkich doktryn i tradycji, wedle upodobania naszych serc. [6]
Klaudiusz z Turynu VIII / IX wiek
Jeszcze dobitniejsze jest świadectwo Klaudiusza z Turynu. Posłany przez cesarza Ludwika Pobożnego, aby objąć biskupstwo w Turynie, zastał tamtejsze kościoły wypełnione obrazami otoczonymi powszechnym kultem — i, jak sam relacjonuje, samotnie stanął do walki z bałwochwalstwem:
Zdarzyło się, że gdy zostałem zmuszony do podjęcia ciężaru pracy duszpasterskiej, przybyłem do Turynu we Włoszech, posłany przez Ludwika, tego pobożnego księcia i syna świętego, katolickiego Kościoła Pańskiego. Znalazłem wszystkie kościoły wypełnione obrzydliwymi obrazami, które podlegają anatemie i są sprzeczne z prawdziwym nauczaniem. Ponieważ wszyscy je czcili, podjąłem się ich zniszczenia w pojedynkę. Wtedy wszyscy otworzyli usta, aby mnie przekląć, a gdyby Pan mi nie pomógł, połknęliby mnie żywcem… [7]
Głosów ty Rzym wolałby nie pamiętać, czyż nie?. Na długo przed Reformacją, w łonie samego kościoła zachodniego, biskupi i pasterze rozpoznawali w kulcie obrazów to, czym jest on w istocie — pogaństwem i odzieraniem jedynego prawdziwego Boga z należnej Mu czci.
Świadectwo Katechizmu Heidelberskiego
Tę samą prawdę wykłada Katechizm Heidelberski, gdy tłumaczy drugie przykazanie. Przytoczmy jego pytania wraz z zawartymi w odpowiedziach dowodami z Pisma.
Pytanie 96 Jakie jest Boże żądanie zawarte w drugim przykazaniu?
.
Bóg żąda, abyśmy nie tworzyli sobie żadnych Jego wizerunków i nie oddawali Mu czci inaczej, jak tylko zgodnie z tym, co sam w swoim Słowie nakazał. [8]
Że Boga nie wolno przedstawiać, uczy najpierw sam Horeb — Izrael nie widział tam żadnej postaci:
5 Mojż. 4:15-19 15. Strzeżcie więc pilnie swoich dusz, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, w którym PAN przemówił do was na Horebie spośród ognia; 16. Abyście się nie zepsuli i nie czynili sobie rzeźbionego posągu, podobizny wszelkiej postaci w kształcie mężczyzny lub kobiety; 17. W kształcie jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, w kształcie wszelkiego ptaka skrzydlatego, który lata w powietrzu; 18. W kształcie czegokolwiek, co pełza po ziemi, w kształcie wszelkiej ryby, która jest w wodach pod ziemią; 19. I abyś – gdy podniesiesz swoje oczy ku niebu i ujrzysz słońce, księżyc i gwiazdy – nie dał się zwieść, by oddać im pokłon i im służyć.
Bóg ponieważ jest duchem jest niewyobrażalny ani nie ma w stworzeniu żadnego porównania – żaden obraz nie może Boga reprezentować:
Izaj. 40:18-19.25 18. Do kogo więc przyrównacie Boga? A jaką podobiznę z nim porównacie? 19. Rzemieślnik odlewa posąg, a złotnik powleka go złotem i odlewa do niego srebrne łańcuszki. 25. Do kogo więc mnie przyrównacie, abym był do niego podobny? – mówi Święty.
Dzieje 17:29 Będąc więc z rodu Boga, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota, srebra lub kamienia, misternie wyrzeźbionych według wyobrażenia ludzkiego.
Rzym. 1:23 I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobieństwo obrazu zniszczalnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i gadów.
Kolejne pytanie i odpowiedź z jeszcze większą precyzją rozwiązują dylemat rzymskiego katolika:
Pytanie 97 Czy zatem nie należy wykonywać żadnych obrazów?
.
Boga ani nie można, ani nie wolno ukazywać za pomocą wizerunków. Jeśli natomiast chodzi o stworzenia, można je wprawdzie wyobrażać, ale Bóg zabrania wykonywania i posiadania ich obrazów, jeśliby miały one stać się przedmiotem czci albo gdyby za ich pośrednictwem chciano oddawać cześć Jemu. [9]
Rozwińmy argument biblijny zawarty w Katechizmie: czcić obrazy i figury jest czczeniem obcych bogów.
2 Mojż. 34:13-14.17 13. Dlatego zburzycie ich ołtarze, połamiecie ich bożki i wyrąbiecie ich święte gaje. 14. Nie będziesz oddawał pokłonu innemu bogu, bo PAN, którego imię jest Zazdrosny, jest Bogiem zazdrosnym; 17. Nie będziesz czynił sobie odlewanych bożków.
4 Mojż. 33:52 Wtedy wypędzicie przed sobą wszystkich mieszkańców tej ziemi i zniszczycie wszystkie ich obrazy i wszystkie ich odlane posągi i spustoszycie wszystkie ich wyżyny.
Co więcej — nawet przedmiot niegdyś uczyniony na Boży rozkaz, gdy stał się przedmiotem kultu, musiał zostać zniszczony. Tak Ezechiasz potłukł miedzianego węża Mojżesza:
2 Król. 18:4-5 4. Zniósł wyżyny, rozbił posągi, powycinał gaje i potłukł węża miedzianego, którego uczynił Mojżesz, bo aż do tego czasu synowie Izraela palili mu kadzidło, i nazwał go Nehustan. 5. Zaufał PANU, Bogu Izraela. I spośród wszystkich królów Judy nie było nikogo podobnego do niego ani z tych, którzy byli po nim, ani z tych, którzy byli przed nim.
Oto miecz na cały wywód Rzymu: wąż miedziany był ustanowiony przez samego Boga (4 Mojż. 21:8-9) — a mimo to, gdy lud zaczął mu palić kadzidło, pobożny król rozbił go w kawałki i nazwał „Nehustan”, czyli „kawał miedzi”. Zatem skoro przedmiot stworzony na wyraźny rozkaz Boży zostaje otoczony kultem, staje się bożkiem godnym zniszczenia, o ileż bardziej obrazy i figury, których Bóg nigdy nie nakazał.
.
Katolicka fabryka bożków
Dlaczego serce ludzkie tak uporczywie garnie się do wizerunków? Odpowiedzi udzieli Jan Kalwin, i trudno o celniejszą diagnozę rzymskiego kultu obrazów:
Umysł ludzki jest, że tak powiem, nieustanną fabryką bożków. (…) Umysł człowieka, pełen pychy i zuchwałości, ośmiela się wyobrażać sobie Boga według własnej miary.[10]
Właśnie dlatego drugie przykazanie stoi na straży Bożej chwały oraz by ocalić pobożność przed bożkami, do produkcji których ma tendencje ludzkie serce. Bóg nie chce być czczony tak, jak my uznamy za stosowne, lecz tak, jak sam nakazał — w duchu i w prawdzie, bez pośrednictwa stworzenia.
Jozue nie czcił Arki ani Boga przez Arkę, Dawid nie czcił ołtarza ani Boga przez ołtarz a Daniel nie czcił Jerozolimy ani Boga przez Jerozolimę. Wszyscy oni czcili żywego Boga, kierując się jedynie ku znakowi Jego chwały. Rzymsko katolicka halucynacja, wytwór nieodrodzonego serca, która z Jozuego czyni czciciela Arki-idola, obraca Pismo przeciwko religii watykańskiej pozostając tym, czym jest naprawdę: wierutnym kłamstwem i herezją zatracenia
Jan 4:24 Bóg jest duchem, więc ci, którzy go czczą, powinni go czcić w duchu i w prawdzie.
Przypisy
[1] Argumentację tę przedstawia m.in. rzymskokatolicki apologeta Dave Armstrong (powołując się na Joz. 7:6 oraz 2 Kron. 7:3), a formalne rozróżnienie latria/dulia zawiera katechizm kościoła katolickiego (KKK 2132).
[2] Herman Hoeksema, Reformed Dogmatics, s. 56.
[3] Johannes Cocceius, cyt. za: H. Heppe, Reformed Dogmatics, s. 56.
[4] Jan Kalwin, Instytuty, 1.11.11
[5] Synod w Elwirze (ok. 306 r.), kanon 36. Oryg. łac.: „Placuit picturas in ecclesia esse non debere, ne quod colitur et adoratur in parietibus depingatur”.
[6] Agobard z Lyonu, De imaginibus sanctorum (O obrazach świętych), rozdz. 35; zob. J.-P. Migne, Patrologia Latina, t. 104, kol. 227.
[7] Klaudiusz z Turynu, Apologeticum atque rescriptum adversus Theutmirum abbatem (Obrona i odpowiedź opatowi Theodemirowi), ok. 824 r.
[8] Katechizm Heidelberski, Pyt. i Odp. 96
[9] Tamże, 97
[10] Jan Kalwin, Instytuty, 1.11.8
Zobacz w temacie
- Nie czyń sobie obrazu rytego
- Maryja i kult obrazów
- Reformacja przeciw idolatrii
- Całun Turyński – ikona zwiedzenia
- Czy wizerunki Chrystusa są dopuszczalne?
- Katechizm Heidelberski część 15b – I część Dekalogu II przykazanie
- Trzydziesty Piąty Dzień Pański: II przykazanie
. - Klaudiusz z Turynu: ikonoklasta i antypapista
- Agobard z Lyonu: niszczyciel zabobonów
- Ikonoklazm w Niderlandach w XVI wieku
- Wiara pierwszego Kościoła Apostolskiego
