Nie wszystko złoto, co się świeci

„Uważam jednak, że nie należy zwracać uwagi na wyrządzoną ludziom zniewagę, gdybyśmy przeciwnie, przez okazaną im uległość obrazili Boga.” – Jan Chryzostom, Dialog o kapłaństwie, księga 2.7

Jan Chryzostom (350 – † 407 a.d.), największy teolog kościoła zachodniego za powyższe słowa dziś zostałby okrzyknięty przez współczesnych tzw. „chrześcijan” człowiekiem pozbawionym Ducha Świętego i miłości. Stawiał on przecież teologię ponad ludzkie uczucia. W niniejszym artykule również ludzkie uczucia będą bez znaczenia, za to za istotne uznane zostaną prawdy Słowa Bożego potwierdzone historycznie przez Reformatorów.

Odpowiemy na pytania:

  • Czym jest Kośćiół Chrsytusa?
  • Co to jest Kościół Uniwersalny?
  • Co to jest Kościół Lokalny?
  • Czy wszyscy wzywający Chrystusa to bracia?
  • Czy wspólnota nazwy „chrześcijanin” upoważnia do członkowstwa w lokalnym zborze?


Sprawa najwyższej wagi

Rozważania te nie są czysto teoretyczne lecz służą do praktycznego zastosowania i ochrony tego, co Pan umiłował i zapłacił najwyższą możliwą cenę. Kościół Pana Jezusa jest bezcenny, ponieważ nabyty został Jego własną krwią (Dzieje 20:28).

Problem, jaki pojawia się przed współczesnym potencjalnym uczniem Chrystusa, to wybór lokalnego zboru. Jest ich przecież wiele w każdym niemal mieście i wszyscy jednogłośnie będą twierdzić stanowczo, że są Kościołem Chrsytusa. Jednakże Pismo przestrzega:

1 Jana 4:1 Umiłowani, nie wierzcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na świat
.
Mat. 24:5  Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem, mówiąc: Ja jestem Chrystusem. I wielu zwiodą.

Dlatego też w każdym takim przpypadku warto się zastanowić, czy każdy tzw. „odłam” chrześcijaństwa może zostać za Kościół uznany. Niezbędnym będzie do tego obiektywe narzędzie umożliwiające osąd społeczności pod kątem eklezjalnej użyteczności (por. Obj. 3:14-16)
.


Czas Reformacji

„Tam, gdzie panuje kłamstwo i oszustwo, nie ma Kościoła.”Jan Kalwin, Instytuty IV, 2:1

Kwestia rozpoznania w innych „braci w wierze” była szczególnie istotna w czasie Reformacji, gdy po rozpadzie monolitu rzymskiego katolicyzmu i jego monopolu na teologię, obok głównego nurtu chrześcijaństwa (Luteranizm i Kalwinizm) coraz wyraźniej zaczęły dawać o sobie znać wszelkiego rodzaju odszczepienia i herezje. Byli to odpowiednio

Anabaptyści, których idee obecne są współcześnie wśród Mennonitów i Huterytów, odrzucili doktrynę zbawienia przez wiarę na rzecz legalizmu, w swych poglądach byli arminianami i kontynualistami.
.
Libertyni, ich spadkobiercami będą odszczepienia zielonoświątkowe, wprowadzili do kościoła antynomianizm czyli wolność w czynieniu grzechu, w swych poglądach również byli arminianami i kontynualistami.

Jeszcze ciekawszym jest to, że dwie powyższe grupy działały w obrębie doktryny Trynitarnej, której w tamtym okresie nikt nie kwestionował, być może poza marginalnymi i nieliczącymi się sektami. Z powyszego jasno można ustalić obszary teologii umożliwiające odróżnienie fałszywego kościoła od Oblubienicy Chrystusa. Zostały one usystematyzowane poniżej w kolejności uwzględniającej siłę swego negatywnego oddziaływania. Są to:

  • Antytrynitaryzm
  • Legalizm
  • Antynomianizm
  • Kontynualizm
  • Arminianizm

Heretykiem zatem będzie każdy, kto odrzuca doktrynę Trynitarną (Jan 8:12; 53-58) a w kwestii zbawienia dodaje do łaski (lub całkowicie ją zastępuje) obowiązek wypełniania tego czy innego prawa (Gal. 3:10-11) lub głosi rozwiązłość moralną (Rzym. 3:8).

Kontynualizm jest albo heterodoksją (czysto teoretyczny) albo herezją (gdy praktykkowany). Każdy kto praktykuje (bez upamiętania) pozabiblijne proroctwa nie jest narodzony z Ducha Bożego (więcej w artykule Grzech zielonoświątkowstwa).

Arminianizm jest albo heterodoksją (gdy głosiciel nie rozumie konsekwencji swoich doktryn) albo herezją (gdy rozumiany). Religia, która wymaga od człowieka wzbudzenia w sobie wiary i samoistnego podjęcia najważniejszej duchowej decyzji to soteriologiczny synergizm, natomiast przeniesienie ciężaru wytrwania w wierze na człowieka jest legalizmem. Również bóg, który dziś zbawia, lecz jutro może człowieka tego zbawienia pozbawić to idol. Zaś chrystus arminian, który umarł za wszystkie grzechy wszystkich ludzi i wstawia się do swojego boga za wszystkich ludzi, mimo to są tacy, którzy idą na zatracenie, w rzeczywistości nie zbawił nikogo.
.


Rola Instytutów w Kościele

Instytuty Jana Kalwina to monumentalne dzieło teologiczne systematyzujące chrześcijańską wiarę. Jego struktura jest prosta: prawda została przeciwstawiona kłamstwu. To zbiór kontrastów, który w ówczesnej rzeczywistości umożliwił przetrwanie chrześcijaństwa i powstrzymał jego upadek. Mówi się nawet, że dzieło to jest gmachem wzniesionym na fundamencie, jaki przywrócił Kościołowi Marcin Luter. Gdyby nie Instytuty, to wyspecjalizowani do zwalczania Protestantyzmu agenci Watykanu z łatwością przywróciliby tyranię rzymskiego katolicyzmu na terenach gdzie, jak to się pogardliwie o Protestantach wyrażano, „nowinkarstwo” zapuściło swe korzenie.

Dzieło to osiągnęło zamierzony skutek, i chyba nikogo nie skrzywdzimy mówiąc, że do dziś wiele z teologii obecnej w dzisiejszych tzw. grupach chrześcijańskich ma swoje źródło w Instytutach, choć ich głosiciele (nieświadomi źródła pochodzenia) często nienawidzą Kalwina i zwalczają doktryny łaski.
.


Jana Kalwina definicja Kościoła

„Jeśli chodzi o tajemną Bożą predestynację jest wiele owiec poza [kościołem] i bardzo wiele wilków wewnątrz”Augustyn Homilia w Joan 45

Słowa Augustyna z Hippony (354 – † 430 a.d.), Ojca Kościoła, którego nauki miały ogromny wpływ na teologię Jana Kalwina, oddają wieczną duchową prawdę. Bóg stwierdził przecież, że obok pszenicy zawsze będzie rósł kąkol (Mat. 24:30), który jest identyczny z wyglądu do czasu wydania owocu. Kalwin był tego równie świadomy dlatego też sformułował dwie definicje umożliwiające oddzielenie jednego od drugiego.
.

Kościół Uniwersalny

Jan 17:20-21 20. A nie tylko za nimi proszę, lecz i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie; 21. Aby wszyscy byli jedno, jak ty, Ojcze, we mnie, a ja w tobie, aby i oni byli w nas jedno, aby świat uwierzył, że ty mnie posłałeś.

Kościół Uniwersalny rozumiany nie jako instytucja lecz raczej jako ogólnoświatowa zbiorowość wierzących, w których przebywa Duch Święty (Rom. 8:9, 15; Gal. 4:6) dzięki temu stanowi on duchową jedność. Według Kalwina istnieją pewne cechy umożliwiające rozpoznanie „brata w wierze” czyli członka tego Kościoła. Są to odpowiednio zbawiająca wiara czyli teologia oraz religia czyli praktyka.

„Kościół powszechny jest tłumem osób zebranych od wszystkich narodów, które choć rozproszone i oddalone od siebie, zgadzają się w jednej prawdzie o Bożej doktrynie i są związane więzią wspólnej religii.” – Jan Kalwin, Instytuty IV.1.9

Logicznym jest tutaj założenie, że ponieważ nie jest tu mowa o instytucji to pod pojęciem religii nie będzie się kryła forma liturgii czy też porządku spotkania lecz to zawężone znaczenie greckiego słowa θρησκεία threskeia (religia / pobożność) które odnosi się do sposobu moralnego postępowania danej osoby, przez które Bóg jest uwielbiony. Zgodnie z wcześniejszymi założeniem mogą wystąpić cztery potencjalne typy człowieka określającego się jako „chrześcijanin” na jakiego można natknąć się w czasie ziemskiej naszej pielgrzymki

  • zła teologia i brak praktyki – heretycy hipokryci (1 Tym. 6:3-5 nakazuje zupełnie stronić od takich)
    .
  • zła teolgoia powiązana z praktyką – heretycy i fanatycy (2 Jana 1:10-11 nakazuje nie przyjmować takich do zborów)
    .
  • dobra teologia i brak praktyki – hipokryci (2 Tes. 3:14-15 nakazuje czasowy ostracyzm połączony z braterskim napominaniem)
    .
  • dobra teologia i dobra praktyka – bracia w wierze (Mat. 18:20 zaleca wspólne zgromadzenia)

Bratem w wierze zatem jest każdy kto posiada parwidłową teologię, w szczególności soteriologię i stosuje się do niej. Zgodnie z powyższym antytrynitarze, legaliści i antynomianiści do Kościoła Uniwersalnego nie należą. Wśród arminian i kontynualistów mogą być bracia, jednakże równie dobrze mogą to być ludzie samozwiedzeni (proporcje są w obu przypadkach odwrotne – jest więcej zbawionych arminian niż niezbawionych oraz odpowiednio więcej niezbawionych kontynualistów niż zbawionych).

„Jestem tu dzisiaj wśród was, a moje serce nie martwi się o wasze samopoczucie, nie obchodzi mnie, czy czujesz się dobrze sam ze sobą, czy twoje życie biegnie tak, jak tego byś pragnął. Nie interesuje mnie stan twojego konta bankowego, czy jesteś bogaty, czy nie. Jest tylko jedna rzecz, która mi nie pozwoliła zasnąć poprzedniej nocy, tylko jedna sprawa dręczyła mnie cały dzisiejszy ranek. I oto ona: Za sto lat olbrzymia większość ludzi zgromadzonych dzisiaj w tym budynku znajdzie się w piekle. I wielu spośród tych, którzy nawet wyznają Jezusa Chrystusa jako Pana, będą spędzać wieczność w piekle…” Paul Washer

.
Kościół Lokalny

Dzieje 20:28 Uważajcie na samych siebie i na całe stado, w którym was Duch Święty ustanowił biskupami, abyście paśli kościół Boga, który on nabył własną krwią.

Biblijny Kośćiół Lokalny posiada trzy istotne atrybuty: zdrową teologię reformowaną (1 Tym. 3:15), dwa sakramenty (Mat. 28:19; 1 Kor. 11:23-26) oraz strukturę zarządzania (Tit. 1:5; 1 Piotra 5:1-2). Są to kluczowe elementy umożliwiające identyfikację Lokalnego Kościoła. jan Kalwin stwierdza wprost:

„Wszędzie tam, gdzie widzimy Słowo Boże głoszone w sposób czysty i słyszane a sakramenty (chrzest i Wieczerza Pańska) zarządzane zgodnie z instytucją Boga, nie ma wątpliwości, że istnieje Kościół Boży.” – Jan Kalwin, Instytuty IV.1.9

Zdrowa reformowana nauka

Jednym z wyznaczników Kościoła Pana Jezusa jest wysoki pogląd na Słowo Boże. W praktyce oznacza to ekspozycyjne głoszenie sekwencyjne, tj. takie, które wyjaśnia wers po wersie, akapit po akapicie, rozdział po rozdziale, Księgę po Księdze. Ono rozpoczyna się i kończy na tekście biblijnym czyniąc jasnym autorską intencję każdej kwestii, jaką Duch Święty umieścił w Biblii.

„Jeśli nie jest to eskpozycyjne, nie jest to Chrześcijańskie”John Stott

Nauczanie Ewangelii nie może być dobrze przedstawione jeśli nie jest osadzona ona w pięciu doktrynach łaski. Teologia taka zawsze w konsekwencji prowadzić będzie do zbawienia z uczynków:

Totalna deprawacja –  brak tej doktryny czyni z człowieka zdolnego do samodzielnego poszukiwania Boga
Usilna i bezwarunkowa elekcja – brak tej doktryny suwerenem zbawienia czyni człowieka, gdyż to on w ostateczności musi dokonać właściwego wyboru aby być zbawionym
Limitowane odkupienie – brak tej doktryny prowadzi do nauki o uniwersalnym zbawieniu wszystkich ludzi, którzy mimo wszystko idą na zatracenie
I nieodparta łaska – brak tej doktryny stawia człowieka ponad Bogiem, gdyż może on skutecznie sprzeciwiać się Stwórcy
Przetrwanie świętych – brak tej doktryny zrzuca odpowiedzialność wytrwania w wierze na człowieka, zatem musi on dokonywać właściwych wyborów aby zbawienia nie utraci

Człowiek wtłoczony w system nauczania arminianistycznego, który w rzeczywistości jest neoplatonizmem, to pogląd całkowicie zgodny z doktrynami rzymskiego katolicyzmu. Tak pseudoprotestanci jak katolicy wierzą, że to człowiek odnajduje Boga, gdy już Go odnajdzie potrzebna jest właściwa decyzja, która mimo wszystko czyni człowieka zaledwie potencjalnie zbawionym, gdyż w każdej chwili może on zdecydować się odrzucić zbawienie i przez to utracić szansę na społeczność z Bogiem.

Ta antyewangelia wyznawana w zasadzie przez wszystkie grupy niereformowane uniemożliwia rozpoznanie ich jako Kościół Lokalny Pana Jezusa

„Nigdy nie wstydziłem się przyznawać się do kalwinizmu. Nie waham się nazywać się Baptystą; lecz gdy jestem pytany, co jest moim wyznaniem, odpowiadam: „To jest Jezus Chrystus”” Ch. H. Spurgeon

.

Trzeci sakrament

Powszechnie wiadomo, że wszelkie odszczepienia wyznające ducha zielonoświątkowstwa praktykują tzw. „chrzest w Duchu Świętym”, gdzie poprzez nałożenie rąk na człowieka oczekuje się iż ten otrzyma Ducha Świętego w szczególny sposób, który przejawia się mówieniem niezrozumiałym bełkotem. Jest to fałszywy sakrament, ponieważ Pismo nigdzie nie przewidziało takiej praktyki jako normatywnej dla całego Kościoła.

Tylko Apostołowie jako jedyni mogli w tak szczególny sposób udzielać szczególnego daru Ducha Świętego (Apostołowie Jan i Piotr Samarytanom, Dzieje 8:17-20, Apostoł Paweł Joanitom, Dzieje 19:1-7). Chodziło o włączenie po raz pierwszy do Kościoła konkretnych grup – pół Żydów oraz uczniów Jana Chrzciciela, Żydów. Dziś nie trzeba do Kościoła włączać żadnych grup, również Apostołowie umarli dawno temu.

Inną formą „trzeciego sakramentu” jest zachęta do wychodzenia naprzód w kościele pod scenę w celu zmówienia modlitwy grzesznika. W ten sposób ludzie mają rzekomo uzyskać zbawienie. Zła wiadomość jest taka, że nikt jeszcze nigdy w ten sposób nie został zbawiony. Zbawienie jest suwerennym aktem Ducha Świętego (Jan 3:1-11), to Chrystus wzywa do dźwigania krzyża, samozaparcia i naśladownictwa (Łuk. 9:23-26). Tylko narodzony na nowo człowiek słucha tego wezwania.

Tak więc żadne ugrupowanie praktykujące trzeci sakarament w jakiejkolwiek jego formie nie może być uznane za Kościół Lokalny.
.

Struktura zarządzania

Z całą pewnością Kościołem Lokalnym nie są ugrupowania heretyckie (antytrynitaryzm, legalizm, antynomianizm) oraz heterogenne zbiorowiska arminian i kontynualistów – to narusza zasadę zdrowej teologii i zasadę dwóch sakramentów. Ale także odrzucenie struktury zarządzania jako takiej to antyteza Kościoła Lokalnego (jest tak wśród darbystów którzy nie uznają biblijnych urzędów oraz np. wśród heretyków skupionych w sekcie o nazwie Jezus bez religii).

Obserwowany obecnie trend do wprowadzania na urząd nauczyciela kobiet całkowicie eliminuje daną grupę jako Kościół Lokalny (ma to miejsce w wielu zgroamdzeniach luterańskich, baptystycznych i innych). To nie są Kościoły Lokalne ponieważ naruszają one biblijny standard struktury zarządzania.
.

Kościół Lokalny a władza państwowa

2 Piotra 3:13-14 13.Bądźcie więc poddani każdej ludzkiej władzy ze względu na Pana: czy to królowi jako najwyżej postawionemu;14.Czy to namiestnikom jako przez niego posłanym dla karania złoczyńców i udzielania pochwały tym, którzy dobrze czynią.

Tekst Piotra (podobnie jak Rzym. 13:1-7) zaleca poddanie się każdego chrześcijanina i wszelkiej władzy, która ma za zadanie pilnowanie porządku społecznego. Stąd obowiązek płacenia podatków. Jednakże władza świecka nie ma prawa ingerować w wewnętrzne struktury i wierzenia Kościoła Lokalnego, ponieważ Boże Prawo stoi zawsze ponad prawem ludzkim. Z drugiej jedank strony Kościół nie może popadać w anarchię i negować władzy. Zejście z właściwej biblijnej drogi w którąkolwiek stronę zawsze będzie prowadzić do wypaczeń.

Gdy prawo ludzkie dominuje

Ignacy Antiocheński (30 – † 117 a.d.) pragnąc zakończyć spory doktrynalne zaproponował zmianę biblijnego systemu zarządzania proponując monopiskopację, która była jasnym odbiciem władzy Imperium Romanum jego czasów. I tak zborem miał zarządzać jeden Biskup, któremu radą służyli prezbiterowie – co jest jasnym odbiciem urzędu Cesarza oraz Senatorów. Aby jednak w jakiś sposób uczynić swoją cielesną koncepcję łatwiej przyswajalną użył on biblijnego słownictwa.

„Odrzućcie podziały jako początek zła. Naśladujcie waszego biskupa tak jak Jezus Chrystus naśladował Ojca i naśladujcie waszych prezbiterów jak apostołów; i szanujcie diakonów tak jak szanujecie przykazania Boże. Niech nikt nic nie czyni w kościele bez wiedzy biskupa. Święta komunia jest ważna gdy udzielana jest przez biskupa, lub kogoś z autorytetem biskupa. Gdzie biskup jest obecny, tam niech się zbór zgromadza, tak jak gdzie Jezus Chrystus jest, tam też jest i kościół.” – Ignacy Antiocheński, List do Smyrny

Idea może przyświecała mu świetlana, jednakże historycznie rzecz ujmując doprowadziło to do powstania urzędu biskupa danego miasta, następnie arcybiskupa i wreszcie Biskupa wszystkich Biskupów czyli rzymskokatolickiego papieża. Warto zatem mieć na uwadze, że jakakolwiek próba poddania doktryny Kościoła Lokalnego państwu przyniesie w konsekwencji zły owoc.

Gdy górę bierze anarchia

Jest oczywistym, że każda forma anarchii jest niebiblijna. Świat został stworzony przez Boga tak, że istnieją w nim struktury władzy, nie wszyscy są sobie równi tutaj pod tym względem. Próby zmiany tego stanu, nawet powodowane szlachetnymi pobudkami i osadzone w nomenklaturze biblijnej również przyniosą zły owoc. Zwróćmy uwagę na grupę zwaną diggersami (kopacze), którzy wywodzili się z prawowiernego reformowanego kościoła purytańskiego:

Historia diggersów zaczęła się już w wieku XVII w Anglii. Była to pierwotnie sekta purytanów, która podjęła próbę stworzenia egalitarnego, „komunistycznego” społeczeństwa światowego. Społeczeństwo to miało wspólnie zarządzać uprawianą przez nich ziemią. Celem sekty było <<stworzenie podstaw świata, w którym ziemia będzie Wspólnym Dobrem dla wszystkich […] gdzie nikt nie będzie nikim rządził, a wszyscy będą patrzeć na siebie jak na równych>> – Marian Filipiak, Od subkultury do kultury alternatywnej.

Anarchia i komunizm nigdy się nie sprawdzają, próba stworzenia społeczeństwa doskonałego spełzła na niczym. Jaki jest tego dowód? Ono dziś nie istnieje prawda? Czemu? Ponieważ ludzie są upadli w grzechu, nawet ci zbawieni. Spadkobiercami ideologicznymi ruchu diggersówstali się hipisi.

… W Stanach Zjednoczonych diggersi pojawili się w latach 50… Prowadzili wędrowny tryb życia, wolny od wszelkich zobowiązań. Wprawdzie odrzucali nakazy, zakazy i i wzory zachowań społeczeństwa, z którego się wywodzili, ale głosili absolutny pacyfizm…” – Marian Filipiak, Od subkultury do kultury alternatywnej.

Ponownie odejście od biblijnego standardu wydało zły owoc.
.


Gdy bracia się nie zgadzają

„Ludzie przychodzą do mnie z jednego powodu. Nauczam ich kalwińskiego wyznania i purytańskiej moralności. Tego właśnie chcą i to właśnie otrzymują. Jeśli chcą czegoś innego, powinni iść gdzie indziej.” Ch. H. Spurgeon, 

Ale nawet w zdrowe społeczności powinny być bardzo ostrożne w dopuszczaniu do członkowstwa biblijnie wierzących braci. Różnice w rozumieniu sakramentów oraz struktury zarządzania mogą stanowić barierę uniemożliwiającą przyjęcie do Lokalnego Kościoła braci należących wprawdzie do Kościoła Uniwersalnego, jednakże o odmiennych poglądach w tychże kwestiach.

Przykładowo Reformowany Baptysta wierzy w chrzest wodny dorosłych. Prezbiterianin, również wyznający zdrową reformowaną teologię, wierzy, że chrzest wodny jest elementem Nowego Przymierza, które obejmuje również i dzieci. Są to sprzeczne ze sobą poglądy, wzajemnie się wykluczające. Stąd rozsądnym jest przedyskutowanie tej kwestii z braćmi przed włączeniem ich oficjalnie do Lokalnego Kościoła, tak, aby dana społeczność była wolna od wewnętrznych konfliktów i potencjalnych rozłamów, choć debaty między reprezentantami poszczególnych teologii są jak najbardziej zasadne (zob. np. debaty Johna MacArthura i R. C. Sproula oraz Jamesa White i  Gregga Strawbdridge). Biblijny argument jest taki, aby naśladować wiarę (teologię) przywódców lokalnej społeczności (mamy na uwadze ciągle zbory reformowane, żadne inne), być im posłusznymi i uległymi (praktyka)

Hebr. 13:7 Pamiętajcie o swoich przywódcach, którzy głosili wam słowo Boże, i rozważając koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę.
.
Hebr. 13:17 Bądźcie posłuszni waszym przywódcom i bądźcie im ulegli, ponieważ oni czuwają nad waszymi duszami jako ci, którzy muszą zdać z tego sprawę. Niech to czynią z radością, a nie ze wzdychaniem, bo to nie byłoby dla was korzystne.

Potrzebę obrony doktryny jasno podkreślał R. C. Sproul, prezbiterianin i brat w Chrystusie, do końca swego życia broniący pozycji pedobaptyzmu (chrzczenia dzieci), która według jego zrozumienia prawdy Słowa Bożego była przez nie uwiarygodniona. Pisze on

„Prawdopodobnie najgorszą rzeczą jaką można zrobić w świetle faktu, że czasami doktryna wprowadza podziały, to odrzucić doktrynę. To tak, jakby powiedzieć: prawda Boża się nie liczy i broń Boże abyśmy mieli kiedykolwiek posiadać doktrynę w kościele ponieważ jeśli ktoś się przez nią zdenerwuje lub zostanie przez nią urażony, będziemy mieli podział w kościele. Kościół, który nigdy się nie troszczy o doktrynę jest martwym kościołem.”R.C. Sproul


Kwestia oddzielenia

2 Tym. 2:20-21 20. W wielkim zaś domu znajdują się nie tylko naczynia złote i srebrne, lecz także drewniane i gliniane, niektóre do użytku zaszczytnego, a inne do niezaszczytnego. 21. Jeśli więc ktoś oczyści samego siebie z tego wszystkiego, będzie naczyniem do użytku zaszczytnego, uświęconym i użytecznym dla Pana, przygotowanym do każdego dobrego czynu.

Na ile wierzący może bratać się w osobami głoszącymi odmienne doktryny, które często godzą w osobę Ducha Świętego i zasady Sola Scriptura? Na ile może bratać się z wyznawcami uniwersalnego zbawienia? Nie jest dobrym pomysłem idea jednego lokalnego zboru w danym mieście, gdzie obok siebie będą skupieni „bracia” wyznający różne i przeciwstawne nieraz doktryny. Pismo stwierdza, że Kościół Uniwersalny (wielki dom) to zbiorowisko różnych naczyń. Wśród ludzi wyznających publicznie imię Jezus są prawdziwi chrześcijanie (naczynia złote i srebrne) oraz oszuści zwiedzeni fałszywą teologią (naczynia drewniane i gliniane). Skąd wiemy, że te ostatnie naczynia nie należą w rzeczywistości do społeczności? Jest to logiczna implikacja

  • naczynia złote i srebrne służą do użytku zaszczytnego, ponieważ:
    – są uświęcone
    – są użyteczne,
    – są przygotowane przez Boga do każdego dobrego uczynku
    .
  • naczynia gliniane i drewniane  służą do użytku niezaszczytnego, ponieważ:
    – nie są uświęcone,
    – nie są użyteczne,
    – nie są przez Boga przygotowane do dobrych uczynków,
    .

Pismo zaleca osobistą całkowitą separację od fałszywych chrześcijan. Na istotę oddzielenia braci wierzących od osób podszywających się pod chrześcijan wielki nacisk kładł Adrian Rogers, przewodniczący Konwencji Południowych Baptystów. W jego wypowiedzi niczym echo brzmią słowa Jezusa Błogosławieni jesteście, gdy z mego powodu będą wam złorzeczyć, prześladować was i mówić kłamliwie wszystko, co złe, przeciwko wam. (Mat. 5:11). Doktryna nie tylko dzieli ale i przysparza wrogów i to wśród rzekomych braci!

„Lepiej jest być podzielonym przez prawdę aniżeli zjednoczonym w błędzie. Lepiej jest mówić prawdę, która boli, ale i uzdrawia aniżeli kłamstwa, które pocieszają ale i zabijają. Powiem ci coś drogi przyjacielu, to nie jest żadna miłość ani żadna przyjaźń jeśli zawodzimy w ogłaszaniu całej prawdy Bożej.
.
Lepiej jest zostać znienawidzonym za mówienie prawdy, niż kochanym za szerzenie kłamstw. Nie znajdziesz w całej Biblii żadnego męża Bożego, który by nie miał wrogów i nie był znienawidzony za mówienie prawdy. Lepiej być samemu z prawdą niż błądzić w tłumie. Lepiej jest ostatecznie zwyciężyć z prawdą niż odnosić chwilowy sukces z kłamstwem. Jest tylko jedna ewangelia, a apostoł Paweł powiedział: „Jeśli ktokolwiek będzie wam zwiastował inną ewangelię od tej którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty”.
Adrian Rodgers, The Berean Call 1996

Doktryny łaski czy cesacjonizm nie są doktrynami adiafory, które chrześcijanie mogą traktować jak drugorzędną kwestię, która nie jest zbawcza. Każdego arminianina i kontynualistę należy z miłością napominać. Ale kto tego nie czyni gdy inna, arminianistyczna i zielonoświątkowa ewangelia jest głoszona pokazuje, ile tak naprawdę warta jest dla niego prawda. Są na świecie kalwiniści ceniący bardziej swoją popularność od Prawdy słowa. Takiej mdłej postawie należy przeciwstawić gorące ostrzeżenie Teodoreta z Cyru (386 – † 466 a.d.), Ojca Kościoła, który zauważył, że diabelska taktyka jest ekumeniczna – zauważył on bowiem, iż fałszywi nauczyciele bardzo chętnie posługują się tzw. wspólnotą nazwy upodabniając się tym samym do chrześcijan, co jest szczególnie groźne dla osób z Pismem niezaznajomionych. Pisze on:

Tymi sprawami bowiem natchnął ich [heretyków] dusze ze wszech miar przewrotny demon, który podjął się walki przeciw głosicielom prawdy i próbował przy ich pomocy utopić w złej sławie  ambasadorów spraw boskich: myślał, że wspólnota nazwy zaniesie wszystkim bluźnierstwo, skoro chrześcijanami nazywano zarówno nauczycieli nieczystych poglądów, jak i zwiastunów orędzia ewangelicznego, przez co człowiek, który nie widział żadnej różnicy, wszystkich przeklętych brał za mających udział w jednym imieniu. Teodoret z Cyru, O herezjach


Okiem kalwinisty

Czy jesteśmy osamotnieni w naszych rygorystycznych poglądach? Otóż nie. Istnieją jeszcze na świecie bracia, dla których prawda jest ważniejsza od popularności i ilości podniesionych kciuków na portalach społecznościowych. Jednym z nich jest pastor Angus Stewart, który w swoim artykule Odstępstwo w kościołach protestanckich stwierdza:

Obecnie, podobnie jak w czasach Eliasza, Izajasza czy Jezusa, to co zwykliśmy nazywać „kościołem”, w większości przypadków jest martwe albo właśnie umiera. Ogromna większość protestantyzmu jest duchowo ślepa do tego stopnia, że nie postrzega Rzymu jako kościoła fałszywego. Odstępcze duchowieństwo jest zajęte podkopywaniem ewangelii Chrystusa poprzez ekumeniczne relacje z Rzymem.

Heretycka nauka o wolnej woli, potępiona w wyznaniach wiary Prezbiterian, Kongregacjonalistów, Baptystów czy Kościoła Anglikańskiego, głoszona jest z wielu kazalnic. Ktoś mógłby pomyśleć, że Marcin Luter nigdy nie twierdził, że zagadnienie wolnej woli leży w centrum zmagań Reformacji.
.
Pracownicy kościelni przyrzekają trzymać się wyznania wiary kościoła, w które wcale nie wierzą albo którego nigdy nie czytali. Czasami nie posiadają nawet jego kopii. Fałszywi nauczyciele nie są oczywiście niczym nowym w instytucjonalnych kościołach (2 Piotra 2:1) a szybki wzrost liczby kobiet – pastorów, kobiet-starszych zboru, kobiet-diakonów czy kobiet-misjonarzy pozostaje bez precedensu w okresie 2000 lat historii kościoła Nowego Testamentu. Możemy być absolutnie tego pewni, że Jezus Chrystus nie powołał kobiet do takich posług (1 Tym. 2:12).
.
Historyczny Protestantyzm naucza, że prawdziwe kościoły można zidentyfikować na podstawie określonych cech: (1) sumiennych, ekspozycyjnych kazań; (2) właściwego przestrzegania dwóch sakramentów, z zachowaniem kierownictwa starszych zboru; (3) stosowania dyscypliny w stosunku do tych osób, które trzymają się fałszywych doktryn albo żyją w grzechu; (4) duchowego oddawania czci Bogu, stosownie do wskazówek zawartych w Piśmie.
.
Dzisiaj większość nominalnych chrześcijan pozostaje w kościele albo przyłącza się do niego z bardzo różnych powodów: „to jest kościół najbliżej mojego miejsca zamieszkania”, „moja rodzina zawsze tam uczęszczała”, „wybrałem ten kościół, ponieważ jest tam mnóstwo działań dla młodzieży”. Jednak chrześcijanin musi być członkiem kościoła ze względu na Boga, nie zaś z innych powodów. To oznacza, że musi szukać chwały Boga w kościele, gdzie Chrystus obecny jest w biblijnym nauczaniu, sakramentach, dyscyplinie kościelnej i w uwielbieniu. Członkostwo w kościele wynikające z jakichkolwiek innych powodów jest bałwochwalstwem.
.
Nic dziwnego, że w większości kościołów mamy do czynienia z ignorancją, nie zaś z poznaniem Boga, z apatią a nie z gorliwością, ze światowością, nie zaś ze społecznością świętych, z lekceważeniem a nie z bojaźnią Bożą, z rozrywką, nie zaś z poselstwem o ukrzyżowanym Zbawicielu.
.
W takich okolicznościach serce osoby wierzącej jest zrozpaczone. Co się dzieje w kościele? Ale „nie (jest) tak aby miało upaść Słowo Boże; albowiem nie wszyscy którzy są z Izraela, są Izraelem” (Rzym. 9:6). A raczej „ale wybrani osiągnęli; pozostali zaś ulegli zatwardziałości” albowiem „dał im Bóg ducha ospałości” (Rzym. 11:7-8). Najwyższy wykorzystuje fałszywych nauczycieli i fałszywe nauczanie aby uśpić ludzi duchowo, a najbardziej winnymi owego stanu rzeczy są ci ślepi i nieświadomi niczego „strażnicy”, owe „nieme psy”, które „nie potrafią szczekać” (Izaj. 56:10).

Czas powiedzieć to wprost: Kościół Pana Jezusa jest na wymarciu, czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? (Łuk. 18:8). Wzywamy każdego czytelnika do odrzucenia fałszywych doktryn i objęcia teologii reformowanej oraz przystępowanie do zborów reformowanych – niezależnie od wyznawanej escahtologii. Zaś społeczności reformowane powinny prowadzić wśród wszystkich chętnych intensywne kursy teologiczne, umożliwiające jak najszybsze członkowstwo w Lokalnym Kościele.

W praktyce bowiem może się zdarzyć, że ci, których nie uważamy za całkowicie godnych dopuszczenia do społeczności wierzących, powinniśmy traktować jak braci i uważać za wierzących, ze względu na wspólną zgodę Kościoła na tolerowanie i dźwiganie z nimi ciała Chrystusa.Jan Kalwin, Instytuty IV 1.9

Niech Pan błogosławi wszystkich naszych Reformowanych braci


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email