Raport mniejszości

Czasami twierdzi się, że Reformatorzy nie mieli prawa wzywać do reformy kościoła rzymskiego (jest to aluzja do artykułu rzymkich katolików dostępnego tutaj). W jaki sposób niewielka mniejszość może podważyć autorytet ustalonej większości? Oczywiście, jest wiele niuansów i meandrów, które prowadzą w dół, gdy wchodzi się w tę dyskusję, np.

– jakie reformatorzy mieli cuda, by udowodnić swoje wysiłki reformatorskie? 
.
– kto kogo opuścił? 
.
– czy Reformatorzy odeszli, czy raczej zostali wydaleni?

Chciałbym ominąć na chwilę te tematy i zastosować to, co określę jako zasadę konsekwencji.


Zasada konsekwencji

Załóżmy, że Reformatorzy mylili się co do tego, by iść przeciwko ustanowionemu kościołowi. W czasie Reformacji dominującą pozycją doktrynalną była pozycja rzymska. Co więc zrobimy z Atanazym? Niedawno ponownie przeczytałem artykuł Dr. White’a, Co naprawdę się wydarzyło w Nicei? Najbardziej odpowiedni rozdział to mniej więcej w połowie zatytułowany „Następstwa”. Dr White wyjaśnia:

„Współcześni chrześcijanie często mają wrażenie, że starożytne synody sprawowały absolutną władzę, a kiedy podjęli „decyzję”, kontrowersje kończyły się. To nie jest prawda. Chociaż Nicea jest postrzegana jako jedna z największych rad, musiała ciężko walczyć o akceptację. Podstawą jej ostatecznego zwycięstwa nie była siła polityki ani poparcie uznanej religii. Był jeden powód, dla którego definicja nicejska przeważyła: a mianowicie jej wierność świadectwu Pisma Świętego.
.
W ciągu sześciu dekad między Soborem Nicejskim a Soborem Konstantynopolitańskim w 381 r. arianizm odniósł wiele zwycięstw. Były okresy, w których arcybiskupi stanowili większość widocznej hierarchii kościelnej. Głównie dzięki sile władzy politycznej sympatycy ariańscy wkrótce zaczęli cofać potępienie Ariusza i jego teologii. Euzebiusz z Nikomedii i inni próbowali obalić Niceę i przez wiele dziesięcioleci wyglądało na to, że im się uda. Konstantyn zajął kompromisowe stanowisko pod wpływem różnych źródeł, w tym Euzebiusza z Cezarei i politycznie sformułowanej „spowiedzi” od Ariusza. Konstantyn włożył niewiele definicji do samej Nicei: był politykiem do końca. Po jego śmierci jego drugi syn Konstancjusz rządził na Wschodzie i udzielił wielkiej pomocy i pocieszenia arianizmowi. Zjednoczeni przez odrzucenie homoousionu (współistnienia), pół-arianie i arianie pracowali, aby odsunąć wspólnego wroga, prawie zawsze mając władzę polityczną po swojej stronie.
.
Pod rządami Konstancjusza rada po radzie zbierała się w tym lub innym miejscu. Tak wściekła była działalność, którą jeden z komentatorów napisał w tamtym czasie : „drogi pokryte były galopującymi biskupami”. Co najważniejsze, rady regionalne spotykające się w Ariminum, Seleucji i Sirmium przedstawiły wyznania ariańskie i pół-ariańskie, a wielu przywódców zostało zmuszonych do ich przyjęcia. Nawet Liberiusz, biskup Rzymu, został wygnany ze swojej Stolicy (stanowisko biskupa) jednak pragnął powrócić, został namówiony do poddania się i kompromisu w tej sprawie.
.
W ciągu dziesięcioleci po Nicei Atanazy, który został biskupem Aleksandrii wkrótce po soborze, został pięciokrotnie usunięty ze swojej siedziby, raz siłą 5 000 żołnierzy przybywających do frontowych drzwi, podczas gdy on uciekł tylnymi! Hozjusz z Kordoby, który ówcześnie miał prawie 100 lat, był również zmuszany przez imperialne groźby do kompromisu i ustąpienia ideom ariańskim. Pod koniec szóstej dekady wieku wyglądało na to, że Nicea zostanie pokonana. Hieronim opisał później ten moment w historii jako czas, w którym „cały świat jęknął i zdziwił się, że jest ariańskim”.
.
Jednak pośród tej ciemności samotny głos pozostał silny. Opierając się na Piśmie Świętym, nieustraszonym wyrzucaniu błędów, pisząc ze schronienia na pustyni, wzdłuż Nilu lub na zatłoczonych przedmieściach wokół Aleksandrii, Atanazy kontynuował walkę. Jego niechęć do ustępowania – nawet po wygnaniu przez cesarza, wykluczeniu przez ustanowiony kościół i potępieniu przez lokalne rady i biskupów – zrodziła frazę: Athanasius contra mundum: „Atanazy przeciwko światu”. Przekonany, że Pismo jest „wystarczające ponad wszystko”, Atanazy działał jak prawdziwy „protestant” w swoich czasach. Atanazy zaprotestował przeciwko konsensusowi opinii ustanowionego kościoła, i zrobił to, ponieważ był zmuszony przez autorytet biblijny. Atanazy zrozumiałby, w tych długich samotnych dniach wygnania, co Wycliffe miał na myśli tysiąc lat później: „Gdybyśmy mieli stu papieży, a wszyscy bracia byli kardynałami, to zgodnie z prawem, powinniśmy się kłaniać Ewangelii bardziej niż temu całemu tłumowi”.


Polityka niszczy wiarę

Ruchy, które zależą od politycznej łaski (a nie od Bożej prawdy), w końcu umierają, i to było prawdziwe w przypadku Arianizmu. Jak tylko wydawało się, że arianie umocnili swoją pozycję w Imperium, skoncetrowali się na wewnętrznych walkach i dosłownie zniszczyli się nawzajem. Nie mieli nikogo takiego, jak wierny Atanazy, nie minęło wiele czasu, a potężna fala odwróciła się  przeciw nim. Do 381 r. n.e. Sobór w Konstantynopolu mógł bez wahania spotkać się i potwierdzić wiarę nicejską, wraz z klauzulą homoousious (czyli współistotności Ojca i Syna). Pełne bóstwo Chrystusa zostało potwierdzone nie dlatego, że to powiedziała Nicea, ale dlatego, że Bóg to objawił. Autorytet Nicei opierał się na solidnych podstawach Pisma Świętego.  Wiek po Nicei znajdujemy wielkiego biskupa Hippony, Augustyna, piszącego do Maksymina, arianina, mówiąc:

„Nie wolno mi naciskać na autorytet Nicei przeciwko wam, ani Ariminianom przeciwko mnie; nie uznaję jednego, tak jak wy nie uznajecie drugiego; ale przyjdźmy do ziemi, która jest wspólna dla obu – świadectwu Pisma Świętego”.


Pismo jedynym źródłem autorytetu

Często zastanawiam się nad tymi, którzy atakują Reformatorów za sprzeciwianie się większości, i nad tym, jak tłumaczą oni postawę Atanazego.

  • Gdybyśmy byli świadkami Atanazego za jego życia, czy nie wyglądałoby to tak, że stało on przeciwko Kościołowi?
  • Z jakiego upoważnienia to zrobił? Czy miał cuda na poparcie swojej „misji”?
  • Czy miał „zwykły” lub „nadzwyczajny” autorytet, by przeciwstawić się większości?
  • Na jakiej podstawie, w okresie, w którym żył, można go uznać za prawdziwego lub fałszywego Reformatora?

Ludzie cały czas buntują się przeciwko władzy, czy to katolickiej, czy protestanckiej. Prawdziwe pytanie: czy ich bunt jest poparty nieomylnym źródłem prawdy, Pismem Świętym? Zwróćcie uwagę na moich protestanckich przyjaciół, ostatnie debaty Harold Camping, szczególnie w drugim dniu. Logika i egzegeza Biblii użyta przez pana Camping’a była oburzająca: to był czysty gnostycyzm. Nie musimy odwoływać się do nieomylnego kościoła lub rady, aby uznać pana Camping’a za heretyka. Sama Biblia, jeśli pozwoli się ją czytać jak każdy inny dokument, pokazuje, że pan Camping jest w poważnym błędzie.

Zanim zaczniecie krytykować to stwierdzenie, moi katoliccy przyjaciele, zastanówcie się nad ostatnim komentarzem Jimmy’ego Akina: „to nie jest egzegetyczna nauka o rakietach”. Akin ocenił błędy swoich księży na podstawie… Pisma. Biblia, według Akina, jest wystarczająco jasna, aby umieścić jego kapłanów na odpowiednim miejscu. Trzeba przyznać, że w Biblii jest wiele jasnych fragmentów. Niektórzy rzymsc ykatolicy sprawiają wrażenie, że Biblia musi być tak tajemnicza, zagmatwana i trudna, aby nikt z nas nie zrozumiał jej bez bycia nieomylnym. Pomyślcie tylko, czy trudno jest zrozumieć takie wersety, jak

Dzieje 3:1 Piotr i Jan weszli razem do świątyni w godzinie modlitwy, o dziewiątej

Wyobraźmy sobie, że bez nieomylnego zrozumienia tego tekstu nikt z nas nigdy nie zrozumiałby nawet tego prostego wersetu. Twierdzę, że nawet niewierzący mógłby wybrać jakiś werset Pisma Świętego i zrozumieć jakiś fragment w pewnym kontekście. Kiedy Pan karcił saduceuszy w Mat. 22, stwierdził, że popełnili błąd, ponieważ nie znali Pisma Świętego. Dalej powiedział:

Mat. 22:31 czy nie czytaliście, co wam zostało powiedziane przez Boga

Pan Jezus wyraźnie uznał tych ludzi za odpowiedzialnych za poznanie i zrozumienie Pisma Świętego. Czy saduceusze mieli odpowiedzieć:

„Jakże moglibyśmy? Nie mieliśmy nieomylnego interpretatora Biblii!”?


Riposta Watykanu i kontrargument Reformacji

Ostatecznie Atanazy, Reformatorzy, czy ktokolwiek inny, mają rację lub nie w zależności czy ich nauki są wspierane przez nieomylny, święty depozyt prawdy, czy też nie. W artykule na blogu, który zacytowałem na górze, jest napisane:

„To naprawdę zaskakujące, jak ludzie mogliby po prostu zdecydować, że sola scriptura jest jedyną regułą wiary, a potem na tej podstawie obalić 1 500 lat tradycji, które nie były sprzeczne z Biblią. Czy rzeczywiście konieczne było biblijne zmniejszenie liczby sakramentów z siedmiu do dwóch? Oczywiście, że nie. Ale sola scriptura dała Reformatorom carte blanche do samodzielnej interpretacji wszystkiego i rozpoczęcia od nowa. Wierzenia i praktyki zaczęły sprowadzać się do osobistego nalegania „Mam rację!” w ich interpretacji Biblii, bez konsultacji z tradycjami i autorytetami. Historia nic już nie znaczyła i być może właśnie dlatego nigdy nie słyszy się współczesnych apologetów mówiących o tym, czy reformatorzy mieli prawo robić to, co robili. W dzisiejszym świecie istnieje rozłączenie i prawie bezczelna pogarda dla historii.”

To nie jest zaskakujące. Atanazy, podobnie jak Luter, odwoływał się do całkowicie pewnego standardu nieomylnej prawdy, według którego można sądzić. Weźmy na przykład sakramenty. We wczesnych wiekach kościół nie ograniczył liczby sakramentów do siedmiu. Niektóre na liście miały mniej niż siedem, inne miały aż trzydzieści. Dopiero w połowie XIII wieku liczba ta została ostatecznie ustalona na siedem. Jak decyduje się ile ich jest? Na podstawie Biblii.

Jeśli chodzi o nacisk, jaki Reformatorzy po prostu stwierdzili: „Mam rację” „bez konsultacji z tradycjami i autorytetami” – to jest po prostu historycznie nieprawdziwe, powiedzmy, dla kogoś takiego jak Jan Kalwin. Miał on przyzwoite pojęcie o historii kościoła. W przypadku Lutra stwierdził on, że:

„Suma mojego argumentu jest taka, że chociaż słowa ludzi i posługiwanie się wiekami mogą być tolerowane i aprobowane, pod warunkiem, że nie kolidują one ze świętymi Pismami, nie stanowią jednak artykułów wiary ani żadnych koniecznych obrzędów.”

Jest to dalekie od „Historia nic już nie znaczyła”.

Rzeczywiście istnieje „rozłączenie”, ale nie dzieje się tak dlatego, że protestanci mieli „bezczelną pogardę dla historii”. Uwielbiam historię kościoła, podobnie jak wielu moich cyber-przyjaciół. „Rozłączenie”, które widzę polega na tym, że katolicy nie są w stanie wyprodukować tego, co rzekomo mają. Jeśli istnieje inna nieomylna zasada wiary poza Pismem Świętym, która mogła pomóc Atanazemu, to gdzie ona była? Dlaczego Atanazy musiał walczyć o życie przeciwko większości w kościele? Dlaczego musiał argumentować swoją pozycję na podstawie Pisma Świętego? Dlaczego nie mógł się kłócić z jakimś innym nieomylnym autorytetem?

Zastosujmy zasadę konsekwencji. Mamy pewien paradygmat, który może wyjaśnić poczynania Atanazego i Reformatorów. Oboje mieli nieomylny standard, któremu starali się być wierni: Pisma Święte. Czy możecie być równie konsekwentni, moi katoliccy przyjaciele? Czy Atanazy miał jakiekolwiek prawo?

źródło


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email