Drogi czytelniku.

Poniższe zestawienie cytatów Ojców Apostolskich i Ojców Kościoła stanowi przegląd wiary pierwszego, Apostolskiego Kościoła, który ustanowił Pan Jezus Chrystus. Na przestrzeni pierwszych IV wieków zauważymy, że powszechną była wiara w:

  • Boskość Chrystusa
  • Chrystusa jako jedynego Pośrednika
  • Jedność Boskiej istoty Ojca i Syna
  • Podwójną naturę Chrystusa: prawdziwie Boską i prawdziwie ludzką
  • Usprawiedliwienie wyłącznie z wiary
  • Pismo jako jedyne źródło wiary i praktyki
  • Grzeszność Marii
  • Grzeszność oddawania czci obrazom

Jest to wiara odpowiadająca dogmatom Reformacji.

„Jakkolwiek to wyjaśnimy, to jasne jest, że w oczach romanistów Ojcowie są użyteczni tylko na tyle, na ile stanowią dowód prawdziwości rzymskich doktryn i w żaden sposób nie pozwala im się kolidować z ustaleniami, które przyjął ich Kościół. Jasne jest też, iż stanowią autorytet wtedy, kiedy wydają się zgadzać z Rzymem, i nie stanowią żadnego, gdy wydają się nie zgadzać. […] Romanista nie może więc naprawdę argumentować w obronie rzymskich doktryn. Pokłada zbyt wielką wiarę w ich prawdziwość, a gdyby był szczery w swoim wyznaniu, mógłby w krytyczny sposób przypisać właściwą wagę przysługującą tej czy innej części materiału dowodowego. Zakłada on, że rozstrzygnięcie jego Kościoła jest słuszne, a fakty lub świadectwa, które przytacza są przywoływane raczej po to, by uzyskać jego wyjaśnienie niż dostarczyć na nie dowód.”John Henry Newman, „Lectures on the Prophetical Office of the Church: Viewed Relatively to Romanism and Popular Protestantism”, Gilbert & Rivington, London 1838, s. 84.

Spis treści

Usprawiedliwienie z wiary

Ireneusz (ok. 130 – ok. 202) o usprawiedliwieniu przez wiarę:

A Abraham, jako że był Prorokiem i widział w duchu dzień nadejścia Pana oraz Jego przeznaczenie na mękę, poprzez którą to i on sam, jak też wszyscy, którzy uwierzą Bogu tak, jak i on uwierzył, dostąpią zbawienia, napełnił się wielką radością. Dla Abrahama bowiem nie był Pan kimś nieznanym i pragnął on bardzo zobaczyć Jego dzień (Jan 8:56), a nie chodzi tutaj o Ojca Pana, gdyż nauczył się on wszystkiego od Słowa Pańskiego i Jemu uwierzył, co też zostało poczytane przez Pana za sprawiedliwość. Wiara bowiem, która wznosi się ku Bogu najwyższemu, usprawiedliwia człowieka i dlatego powiedział on: „Wznoszę swą rękę ku Bogu najwyższemu, który stworzył niebo i ziemię” (1 Mojż. 14:22). Wszystko to zaś próbują obalić ci, którzy mają złą wolę i to w oparciu o jedno zdanie, którego w dodatku dobrze nie znają.
.
Propheta ergo cum esset Abraham et videret in Spiritu diem adventus Domini et passionis dispositionem, per quem ipse quoque et omnes qui similiter ut ipse credidit credunt Deo salvari inciperent, exsultavit vehementer. Non incognitus igitur erat Dominus Abrahae, cujus diem concupivit videre; sed nec Pater Domini, didicerat enim a Verbo Deum, et credidit ei, quapropter et deputatum est ei ad justitiam a Domino. Fides enim quae estad Deum justificat hominem; et propter hoc dicebat: Extendam manum meam ad Deum altissimum, qui constituit caelum et terram. Haec autem omnia conantur evertere illi qui sunt malae sententiae, ob unum dictum, quod quidem apud eos non bene intellectum est.
.
Przeciw herezjom 4.5.5, Migne PG 7: 986B


Hilary z Poitiers (ok. 315 – 367)

o tym, iż jedynie wiara usprawiedliwia

Powracając znowu do Hilarego i napisanego przez niego komentarza do Ewangelii Mateusza natrafiamy na kolejne użycie sformułowania: jedynie wiara usprawiedliwia (łac. fides sola justificat). Odnosząc się do podobieństwa o dwóch synach, wskazuje na odpowiedź faryzeuszów, którzy „wbrew swej woli” wyznali, iż drugi syn, pomimo tego, że początkowo odmówił, później nawrócił się i wykazał posłuszeństwem wobec ojca. Wytłumaczeniem, według Hilarego jest to, iż jedynie wiara usprawiedliwia. Warto zauważyć, że posłuszeństwo jest owocem, skutkiem wiary, a nie przyczyną i powodem usprawiedliwienia.

W przeciwieństwie do celników i nierządnic usprawiedliwionych z wiary (reprezentowanych przez drugiego syna), zostali postawieni arcykapłani i faryzeusze (pierwszy syn), którzy nie zostali usprawiedliwieni z wiary ani też nie nawrócili się do zbawienia, co widoczne jest na podstawie ich owoców (braku posłuszeństwa), które ponownie umiejscowione zostały przez Hilarego po tej poprawnej, biblijnej stronie skutków, a nie przyczyn usprawiedliwienia i zbawienia.

„W odpowiedzi faryzeuszów kryje się niezawodnie jakaś prawda prorocza. Wprawdzie wbrew swej woli, wyznają jednak, kto był posłuszny woli ojca: mianowicie, młodszy syn wyznał posłuszeństwo, mimo iż nie urzeczywistnił tego w odpowiednim czasie, albowiem JEDYNIE WIARA USPRAWIEDLIWIA. (łac. quia fides sola justificat). Dlatego też celnicy i nierządnice będą pierwsi w królestwie niebieskim (Mat. 21:31), ponieważ uwierzyli Janowi (Mat. 21:32) i przyjęli chrzest na odpuszczenie grzechów, wyznali wiarę w przyjście Chrystusa, wychwalali dzieła uzdrowień, przyjęli tajemnicę męki i uznali moc zmartwychwstania (Filip. 3:10). Natomiast arcykapłani i faryzeusze widzieli to wszystko, ale tym wzgardzili, nie zostali usprawiedliwieni przez wiarę ani też nie nawrócili się do zbawienia, dlatego też owoc ich został obłożony klątwą przedstawioną w wydarzeniu z drzewem figowym, które na zawsze stało się martwe.”
.
Hilary, Komentarz do Ewangelii Mateusza 21.15, Minge, PL 9:1041

o usprawiedliwieniu przez wiarę:

Inny charakter mają słowa, z jakimi gospodarz zwrócił się do robotników, którzy zaczęli pracować o godzinie jedenastej. Pierwszym bowiem, a także i następnym powiedział: „Idźcie do winnicy” (z pierwszymi jednak uzgodnił, że będą pracować za denara, innym zaś przyrzekł, że mogą się spodziewać słusznej zapłaty). Ostatnim natomiast powiedział: „Czemu tu stoicie?” Albowiem Prawo, nawet jeśli zostało ustanowione dla Żydów, nie wykluczało brania pod uwagę pogan. I faktycznie stwierdzili: „Nikt nas nie najął”. Ewangelia bowiem powinna być głoszona po całym świecie i poganie mieli dostąpić zbawienia przez usprawiedliwienie z wiary. Ci zatem zostają więc posłani do winnicy. I gdy zapadł wieczór, pracownicy najęci w ostatniej godzinie pierwsi otrzymują po denarze – jako zapłatę ustaloną za całodzienną pracę. W zapłacie wprawdzie nie ma żadnego daru, ponieważ jest należnością za pracę, lecz Bóg darmo przekazał łaskę każdemu na mocy usprawiedliwienia przez wiarę. Ale robotnicy zgodnie z zuchwałością narodu, który oburzał się już za czasów Mojżesza, okazali zazdrosne niezadowolenie z przekazania darmowej zapłaty, jako że tamci bez trudu i wysiłku długiej pracy – spiekoty oznaczającej krótki wpływ żaru diabelskiego na nich – otrzymali tę samą nagrodę. Ale właśnie dlatego, że to, co jest niemożliwe u ludzi, możliwe jest u Boga, zapłata za bardzo dobre i nienaganne zachowanie Prawa zostaje przez wiarę udzielona jako dar łaski tym, którzy wierzą, zarówno pierwszym, jak i ostatnim.
.
Et quidem diversus ad undecimae horae operarios sermo est. Primis enim, sed et caeteris dictum est: Ite ad vineam (Mt 20,4): merces tamen denarii cum primo constituta est; nam caeteris, justae solutionis promissa spes est, novissimis vero dicitur: Quid hic statis (Mt 20,6)? quia quamvis ad Israel lata lex fuerat, voluntas tamen gentium non excludebatur a lege. Qui responderunt: Nemo nos conduxit (Mt 20,7). Debitum namque erat per orbem terrarum Evangelium praedicari, et gentes fidei justificatione salvari. Hi igitur mittuntur ad vineam. Et cum sero esse coepisset, donum constitutae in totius diei labore mercedis, primi operarii horae vesperis consequuntur (Mt 20,8). Merces quidem ex dono nulla est, quia debetur ex opere; sed gratuitam gratiam Deus omnibus ex fidei justificatione donavit: verum secundum insolentiam populi jam sub Moyse contumacis, hinc murmur operantium est, hinc gratuitae mercedis invidia est, quod sine longi laboris difficultate, et sub aestus nomine non longo in eos diabolici instinctus calore flagrante, idem praemium redhibeatur operantibus. Sed ideo quod apud homines impossibile est, possibile est apud Deum: ut mercedem legis optime et inculpabiliter custoditae, donum gratiae per fidem credentibus primis ex novissimis largiatur.
.
Komentarz do Ewangelii św. Mateusza 20.7, Migne PL9: 1030


Cyryl Jerozolimski (ok. 315 – 386) o wierze i zbawieniu:

„Chociaż wiara jest jednym słowem, ma jednak dwojakie znaczenie. Pierwszy rodzaj wiary jest ten, który odnosi się do prawd religijnych. Jest to przyzwolenie duszy na coś. Pomaga ono duszy, bo Pan powiedział „Kto moich słów słucha i wierzy w Tego, który mnie posłał, ma życie wieczne i nie pójdzie na sąd” (Jan 5:24); i na innym miejscu: „Kto wierzy w Syna, nie podlega potępieniu, lecz ze śmierci przeszedł do życia” (Jan 3:18). Co za wielka miłość Boża! Sprawiedliwi [Starego Zakonu] żyli długie lata po bożemu. Co oni osiągnęli w długoletnie służbie bożej, to tobie daje teraz Jezus w jednej godzinie. Jeśli bowiem wierzysz, że Jezus Chrystus jest Panem i że Bóg wskrzesił Go z martwych, otrzymasz zbawienie i dostaniesz się do raju. Nie miej wątpliwości, że jest to możliwe! Bo ten, który łotra tylko godzinę wierzącego tu na świętej Golgocie zbawił, zbawi i ciebie, jeśli tylko wierzysz.”
.
Katecheza 5.10, Migne PG33: 517


Bazyli Wielki (329 – 379) o tym, że jesteśmy usprawiedliwieni wyłącznie na podstawie wiary

(“πίστει δὲ μόνη … δεδικαιωμένον”):

W swojej dwudziestej homilii, której motywem przewodnim była pokora w życiu chrześcijanina, Bazyli, nawiązując do słów Pawła, wskazującego na to, że powinniśmy chlubić się w Panu, ponieważ Chrystus jest naszą mądrością, sprawiedliwością, uświęceniem i odkupieniem, tłumaczy, iż nie posiadając własnej, a wręcz będąc niegodnymi sprawiedliwości, zostaliśmy usprawiedliwieni wyłącznie przez wiarę w Jezusa:

„Mówi bowiem Apostoł: Kto się chlubi, niech w Panu się chlubi, to znaczy, Chrystus stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby, jak napisano: KTO SIĘ CHLUBI, W PANU SIĘ CHLUBIŁ (1 Kor 1:31). Tak właśnie wygląda pełna i doskonała chluba w Bogu, kiedy ktoś nie chlubi się z własnej sprawiedliwości, ale wie, że będąc niegodnym prawdziwej sprawiedliwości, USPRAWIEDLIWIONY ZOSTAŁ WYŁĄCZNIE PRZEZ WIARĘ W CHRYSTUSA.”
.
„Λέγει δὲ ὁ Ἀπόστολος • Ὁ καυχώμενος ἐν Κυρίῳ καυχάσθω, λέγω ὅτι Χριστὸς ἡμῖν ἐγενήθη σοφία ἀπὸ Θεοῦ, δικαιοσύνη τε καὶ ἁγιασμὸς καὶ ἀπολύτρωσις • ἵνα καθὼς γέγραπται, Ὁ καυχώμενος ἐν Κυρίῳ καυχάσθω. Αὕτη γὰρ δὴ ἡ τελεία καὶ ὁλόκληρος καύχησις ἐν Θεῳ, ὅτε μήτε ἐπὶ δικαιοσύνῃ τις ἐπαίρεται τῇ ἑαυτοῦ, ἀλλ´ ἔγνω μὲν ἐνδεῆ ὄντα ἑαυτὸν δικαιοσύνης ἀληθοῦς, πίστει δὲ μόνῃ τῇ εἰς Χριστὸν δεδικαιωμένον.”
.
Homilia XX.3, De humilitate, Minge PG 31:529C


Grzegorz z Nazjanzu (ok. 330 – 389) o sprawiedliwości i zbawieniu tylko z wiary:

„Wyznawaj Jezusa Chrystusa i wierz, że z martwych powstał, a będziesz zbawiony. Albowiem sprawiedliwością jest nawet sama wiara; zbawieniem zaś całkowitym jest wyznać tę wiarę i do poznania dodać ufność. Ty coś większego nad zbawienie szukasz, chwały i blasku przyszłego życia. Dla mnie zaś największą jest rzeczą osiągnąć zbawienie i uniknąć przyszłych kar. Ty kroczysz po drodze nieuczęszczanej i trudnej, ja ścieżką wydeptaną, która wielu doprowadziła do zbawienia.”
.
Mowa 32.25, Migne PG 36: 204
Polskie tłumaczenie: Grzegorz z Nazjanzu, Mowy wybrane, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1967, str. 378.


Hieronim ze Strydonu (331 – 420)

O usprawiedliwieniu

Wszelkie usta są zamknięte i świat cały podlega sądowi Bożemu, dlatego z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony przed nim żaden człowiek. Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej i usprawiedliwieni są darmo, z łaski jego. A kiedy pisze: Uważamy bowiem, że człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę, niezależnie od uczynków zakonu, ponieważ to Bóg usprawiedliwia obrzezanych na podstawie wiary, a nieobrzezanych przez wiarę; wyraźnie pokazuje on, iż usprawiedliwienie nie zależy od zasług człowieka, ale od łaski Boga, który bez uczynków zakonu przyjmuje wiarę wierzących.
.
Omne enim os obstruitur, et obnoxius est omnis mundus Deo: Quia ex operibus legis non justificabitur omnis caro coram eo. Nullaque distantia est personarum. Omnes enim peccaverunt, et indigent gloria Dei: justificati gratis per gratiam ipsius. Si autem scribit: Existimamus fide justificari hominem sine operibus legis, siquidem unus est Deus, qui justificat circumcisionem ex lege, et praeputium ex fide: manifeste ostendit, non in hominis merito, sed in Dei gratia esse justitiam, qui sine legis operibus credentium suscipit fidem.
.
Przeciw Pelagianom II.7, Migne, PL 23: 543A-B

O tym, że zbawieni jesteśmy z łaski przez wiarę, która pochodzi od Boga:

Ktoś mógłby błędnie pomyśleć, że skoro to my wierzymy, to wiara, którą posiadamy, musi pochodzić od nas samych. Hieronim wskazuje, iż Paweł spodziewając się takiego toku rozumowania, uprzedza nas, wskazując na to, iż nawet wiara, którą posiadamy, nie jest z nas, lecz jest Bożym darem. Kiedy Hieronim mówi o tym, że Bóg jest autorem lub sprawcą naszej woli, nie mówi on tutaj o ogólnej woli, którą posiadają w jego opinii wszyscy ludzie, ale mówi o woli, dzięki której dana osoba jest w stanie uwierzyć w Ewangelię i dzięki której jest ona w stanie czynić dobro: „pozwolił nam mieć wolę ku dobremu”. Zbawienie w całości pochodzi od Boga, a nasza wiara jest darem otrzymanym od Niego:

Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił (Efez. 2:8-9). Mówi on zatem, iż w [tych] czasach [Bóg] ukaże nadzwyczajne bogactwo swojej łaski w dobroci, albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, a nie z uczynków. Wiara ta nie pochodzi od was, ale od Tego, który was powołał. Mówi tak, ażeby nie naszła nas myśl, iż skoro nie jesteśmy zbawieni z uczynków, to może innym sposobem dzięki wierze jesteśmy zbawieni przez nas samych. W związku z tym powiedział on, iż nawet nasza wiara nie wynika z naszej własnej woli, ale jest Bożym darem (łac. non nostrae voluntatis esse, sed Dei muneris). Nie powiedział tak, ażeby zaprzeczyć temu, iż ludzie posiadają wolną wolę, ale żeby wskazać na to, co sam mówi w liście do Rzymian, iż „nie zależy to od woli człowieka, ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego” (Rzym. 9:16), tak że nawet wolność woli (łac. arbitrii ipsa libertas) wynika z tego, że Bóg jest jej autorem. Dlatego też zawsze powinniśmy wracać do Jego dobroci, wiedząc, iż to On pozwolił nam mieć wolę ku dobremu (łac. cum etiam bonum nos velle ipse permiserit). Wszystko to zostało powiedziane po to, aby nikt nie chlubił się samym sobą, twierdząc, że nie został zbawiony przez samego Boga.
.
Gratia enim estis salvi facti per fidem, et hoc non ex nobis: Dei enim donum est, non ex operibus, ut ne quis glorietur. Ideo, inquit, abundantes divitias gratiae suae, in bonitate in superventuris saeculis ostensurus est, quia gratia salvi facti estis per fidem, non per opera. Et haec ipsa fides non est ex vobis, sed ex eo qui vocavit vos. Hoc autem idea, ne forsitan nobis cogitatio occulta subreperet: si per opera nostra salvati non sumus, certe vel per fidem salvati sumus et alio genere nostrum est quod salvamur. Addidit itaque et dixit, fidem quoque ipsam non nostrae voluntatis esse, sed Dei muneris. Non quod liberum homini tollatur arbitrium, et secundum illud Apostoli ad Romanos, non sit currentis neque volentis; sed miserentis Dei; verum quod arbitrii ipsa libertas Deum habeat auctorem, et ad illius beneficium cuncta referantur, cum etiam bonum nos velle ipse permiserit. Hoc autem totum propterea, ne quis glorietur a semetipso, et non a Deo se esse salvatum.
.
Komentarz do Listu do Efezjan 2,8-9, Migne PL 26:470A-B


Ambroży z Mediolanu (ok. 339 -397) o wierze i uczynkach:

Bóg postanowił, że człowiek powinien szukać zbawienia w wierze, zamiast w uczynkach, by się przypadkiem nimi nie chlubił i nie popadł w grzech.
.
Deus enim maluit ut salus homini fide potius, quam operibus quaereretur; ne quis gloriaretur in suis factis, et peccatum incurreret.
.
Objaśnienie psalmu 43.14, Migne PL14: 1097A


Ambrozjaster (IV w.)

O usprawiedliwieniu z wiary

Czyli anonimowy autor, który za czasów Damazego I (366-384) sporządził komentarze do listów Apostoła Pawła o tym, że usprawiedliwieni jesteśmy tylko z wiary:

Komentarze te przypisywane kiedyś Ambrożemu (stąd też pseudonim Ambrozjaster) lub Hilaremu (jak zrobił tak na przykład Augustyn) a dziś uważane za dzieła jakiegoś autora, którego nie jesteśmy w stanie zidentyfikować a o którym wiemy tyle, że tworzył prawdopodobnie w Rzymie za czasów Damazego I, wypełnione są stwierdzeniami, wskazującymi na usprawiedliwienie tylko z wiary i tak przykładowo odnosząc się do fragmentu z Rzymian 4:6, gdzie mowa jest o człowieku, któremu Bóg udziela usprawiedliwienia, niezależnie od uczynków, czytamy:

„Jak i Dawid nazywa błogosławionym człowieka, któremu Bóg udziela usprawiedliwienia, niezależnie od uczynków” (Rzym. 4:6 Jak i Dawid mówi, że błogosławiony jest człowiek, któremu Bóg przypisze sprawiedliwość bez uczynków).Paweł uzasadnia to przykładem proroka [Dawida], który mówi, iż błogosławionymi są ci, o których Bóg zadecydował, że niezależnie od uczynków i zachowywania prawa, usprawiedliwieni są przed Nim przez samą tylko wiarę.”
.
Hoc ipsum munit exemplo prophetae. Beatitudinem hominis, cui Deus accepto fert justitiam sine operibus. Beatos dicit de quibus hoc sanxit Deus, ut sine labore et aliqua observatione, sola fide justificentur apud Deum.
.
Komentarz Ambrozjastera do Rzymian 4,6: In Epistolam Ad Romanos, Migne, PL 17: 83A

O usprawiedliwieniu tylko przez wiarę:

Usprawiedliwieni są darmo, nie dlatego, że coś uczynili, nie dlatego, że dali coś w zamian, ale w Bożej łasce przez samą tylko wiarę usprawiedliwieni zostali.
.
Justificati sunt gratis, quia nihil operantes, neque vicem reddentes, sola fide justificati sunt dono Dei.
.
Komentarz Ambrozjastera do Rzymian 3.24, Migne PL 17: 79


Jan Chryzostom (350 – 407):

Łotr na krzyżu

„Zobaczmy jednak, czy łotr nie wykazał się podjęciem trudów oraz przyniesieniem dobrych czynów i owoców. Nawet i tego nie można stwierdzić. Pospieszył do raju przed apostołami dzięki drobnemu słowu, dzięki samej tylko wierze (gr. άπδ πίστεως μόνης), abyś się dowiedział, że to nie jego rozsądek miał taki wpływ, lecz że wszystkiego dokonało miłosierdzie Pana. Co takiego powiedział łotr? Co uczynił? Pościł? Płakał? Rozdzierał na sobie ubranie? Przez długi czas okazywał swą skruchę? Nic podobnego; lecz już na krzyżu, po wyznaniu uzyskał zbawienie. Zobacz szybkość: z krzyża do nieba, od wyroku skazującego do zbawienia. Jak zatem brzmią jego słowa? Jaką mają moc, że tak wielkie dobra mu przyniosły? „Wspomnij na mnie – rzecze – w Twoim królestwie” I co to znaczy? Poprosił o uzyskanie dóbr, a nie wykazał gorliwości w czynach. Ten jednak, który zna serce, nie zwrócił uwagi na słowa, ale na usposobienie.
.
„Chryzostom (ok. 347 – 407), Homilia 7.4 do Księgi Rodzaju, Migne: Patrologia Graeca 54

O usprawiedliwieniu tylko z wiary:

Warto zauważyć, iż Chryzostom przeciwstawia wierze nie tylko Zakon, ale również uczynki. Pisze, iż nieprzyjaciele i grzesznicy nie zostaną usprawiedliwieni inaczej jak tylko przez samą wiarę. Wskazuje, iż Apostoł Paweł poświecił tej prawdzie wiele uwagi, nie tylko w liście do Rzymian, ale również w liście do Tymoteusza. Żydzi, którzy głównie zajęci byli Zakonem, nie mogli tego zrozumieć i dlatego, według Chryzostoma, Paweł próbując odciągnąć uwagę od Prawa, wskazuje na to, iż niezależnie do naszych uczynków ani tego, jak dużą część naszego życia zmarnowaliśmy, jeśli zwrócimy się do Boga z samą tylko wiarą, dostąpimy zbawienia:

Cóż to więc było, w co nie chciano uwierzyć? To, że nieprzyjaciele i grzesznicy nieusprawiedliwieni przez Zakon ani przez uczynki, nagle przez samą tylko wiarę otrzymać mieli najwynioślejszą przychylność (gr. ουτοι εξαίφνης διά πίστεως μόνης έμελλον των πρωτείων τεύξεσθαι.). O tej tedy sprawie Paweł wiele mówi i w Liście do Rzymian i wiele również tutaj: „Wierna to mowa i wszelkiego przyjęcia godna, że Chrystus przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników, z których ja jestem pierwszy” (1 Tm 1:15). A skoro Żydów najbardziej to pociągało, radzi im nie baczyć na Zakon, jako że nie mogą przezeń być zbawieni bez wiary. Z tym teraz walczy, ponieważ wydawało się im to rzeczą niewiarygodną, ażeby człowiek, który całe dotychczasowe życie zmarnował na próżnych, bezcelowych i złych uczynkach, miał później przez samą tylko wiarę być zbawiony (gr. έμελλε σώζεσθαι ύστερον από πίστεως μόνης). Dlatego mówi [Apostoł]: „Wierna to mowa”. Niektórzy jednak nie tylko nie wierzyli, ale też robili zarzuty, co i teraz czynią Grecy, mówiąc: „Czyńmy złe rzeczy, aby przyszły dobre”. Bowiem usłyszawszy słowa: „Gdzie obfitował grzech, więcej obfitowała łaska”, szydzili oni z naszej nauki i to właśnie mówili.
.
Homilia IV.1 na I List do Tymoteusza 1:15-16, Migne, PG 62: 520-521

O łasce i usprawiedliwieniu:

„Ogłosiłem usprawiedliwienie na wielkim zgromadzeniu” (Psalm 40:10). Co to znaczy ogłosiłem usprawiedliwienie? Nie powiedział po prostu: „dałem”, lecz: ogłosiłem. Dlaczegóż to? Bowiem, to nie przez dobre uczynki ani trudy, ani dla nagrody, lecz jedynie przez laskę usprawiedliwił On rodzaj ludzki. To samo Paweł wyjaśnił słowami: „Teraz zaś, bez Prawa, usprawiedliwienie Boga stało się widoczne” (Rzym. 3:21), tak więc usprawiedliwienie Boże pochodzi z wiary w Jezusa Chrystusa, a nie z mozolnego wysiłku.
.
Mowy przeciwko Judaizantom 7.3, Migne PG 48:919.

O łasce i usprawiedliwieniu tylko przez wiarę:

„Jeśli bowiem i przedtem obrzezanie stało się nieobrzezaniem, to tym bardziej teraz, skoro z obu czasów zostało wyrzucone. Powiedziawszy zaś: „została odrzucona,” wskazuje też, jak się to stało. Jakże więc została odrzucona, pyta: „Przez jakie Prawo? Uczynków? Nie, ale przez Prawo wiary” (Rzym. 3:27).

Otóż i wiarę nazwał Prawem, chętnie zatrzymując tę nazwę, aby złagodzić to, co wydawało się nowinkarstwem. A cóż jest Prawem wiary? Zbawienie z łaski. Tu pokazuje potęgę Boga, że nie tylko zbawił, ale i usprawiedliwił i dał powód do chluby, a nie żądał uczynków, lecz szukał tylko wiary (gr. ἀλλὰ πίστιν ζητήσας µόνον).
.
Tak zaś mówi, aby wierzącego Żyda nauczyć skromności, a niewierzącego powściągnąć i tym sposobem przyciągnąć do siebie. Albowiem ten, który został zbawiony, jeśli jest dumny z oddania się Prawu, usłyszy, że ono mu zamknęło usta, że ono go oskarżyło, że ono odmówiło zbawienia i pozbawiło powodu do chluby. A znowu ten, który nie wierzy, doznawszy tym samym upokorzenia, będzie mógł być przywiedziony do wiary. Czyś zauważył, jaka jest siła wiary? Jak usunęła uprzednie przekonania i nie pozwoliła się nawet nimi chlubić?”

Homilia 7.3-4 (Rz 3,27) na list św. Pawła do Rzymian, Migne PG60: 446


o sprawiedliwości Bożej z wiary:

„W niej bowiem objawia się sprawiedliwość Boga od wiary (wychodząca) i ku wierze [prowadząca], jak jest napisane: a sprawiedliwy z wiary żyć będzie” (Rz 1,17). Kto więc stał się sprawiedliwym, ten będzie żył nie tylko w obecnym czasie, ale i w przyszłym. I nie tylko to, lecz i co innego potem daje do zrozumienia, (wskazując na) blask i świetność takiego życia. Ponieważ zaś można być ocalonym i z hańbą (jak wielu ocala się z łaski króla zostając uwolnionymi od kary), aby ktoś, słysząc o zbawieniu, nie przypuszczał czegoś takiego, dodał: „sprawiedliwość,” i to sprawiedliwość nie twoja, lecz Boga, zaznaczając jej bogactwo i łatwość. Nie osiągasz jej bowiem w pocie i trudach, lecz otrzymujesz w darze z góry, przynosząc od siebie tylko jedno: wiarę.
.
Homilia 2.6 na List do Rzymian, Migne PG 60: 409 [1]

[1] Jan Chryzostom, Homilie na List św. Pawła do Rzymian T. I/1, Wydawnictwo Naukowe Papieskiej Akademii Teologicznej, Kraków 1995, str. 59.


o sprawiedliwości Bożej z wiary:

„I starając się ustanowić,” powiada, „własną sprawiedliwość, nie poddali się sprawiedliwości Bożej” (Rz 10,3B). Wyraża się w ten sposób, aby pokazać, że zbłądzili raczej z przekory i żądzy władzy, niż z nieświadomości, i że nie ustanowili nawet sprawiedliwości na podstawie Prawa, gdyż wyrażenie: „starając się ustanowić” na to właśnie wskazuje. Jednak jasno tego nie określił, gdyż nie powiedział, że utracili jedną i drugą sprawiedliwość, ale zaznaczył to bardzo rozsądnie z właściwą mu mądrością. Jeżeli bowiem nadal starają się ustanowić tamtą sprawiedliwość, widocznie jeszcze jej nie ustanowili; jeżeli zaś tej się nie poddali, również ją utracili. Pierwszą nazywa ich własną sprawiedliwością albo dlatego, że Prawo już nie obowiązuje, albo — że zdobywa się ją na drodze mozołu i trudu. [Sprawiedliwość], która płynie z wiary, nazwana jest sprawiedliwością Bożą, ponieważ cała pochodzi z łaski pochodzącej z góry a usprawiedliwienie w jej przypadku następuje nie poprzez trudy, lecz jest darem Boga.
.
Homilia 17.1 na List do Rzymian, Migne PG 60: 565 [2]

[2] Jan Chryzostom, Homilie na List św. Pawła do Rzymian T. I/2, Wydawnictwo Naukowe Papieskiej Akademii Teologicznej, Kraków 1998, str. 281.

o uczynkach i zbawieniu z łaski:

Nawet jeśli naszych dobrych uczynków jest tyle, że nie sposób ich zliczyć, to z życzliwości i miłosierdzia wysłuchani jesteśmy. Nawet jeśli wzbijemy się na szczyty cnót, to zbawieni jesteśmy z łaski.

Wyjaśnienie Psalmu IV.4, Migne PG 55: 44 [1]

[1] John Chrysostom, Commentary on the Psalms, Volume 1, tł. Robert Charles Hill, Holy Cross Orthodox Press, Brookline 1998, str. 51; tłumaczenie własne.


Augustyn z Hippony (354 – 430)

O usprawiedliwieniu z wiary

Powołując się na prawdę o tym, iż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej (Rzym. 3:23 Wszyscy bowiem zgrzeszyli i są pozbawieni chwały Boga;), wskazując na Abrahama, który uwierzył i na tej podstawie zostało mu to poczytane ku sprawiedliwości (Rzym. 4:3-4 3 Cóż bowiem mówi Pismo? Abraham uwierzył Bogu i zostało mu to poczytane za sprawiedliwość. 4 A temu, kto pracuje, zapłata nie jest uznana za łaskę, ale za należność.), rozważając nad tym, iż łaską, darmo zbawieni jesteśmy, bez zasług, bo gdyby Bóg zapłaciłby nam za nasze czyny, czekałaby nas śmierć i potępienie (Rzym. 6:23 Zapłatą bowiem za grzech jest śmierć, ale darem łaski Boga jest życie wieczne w Jezusie Chrystusie, naszym Panu.), zaznaczając, że dobre owoce są wydawane po tym, jak już uwierzyliśmy i zostały nam przebaczone grzechy oraz podając przykład pół martwej osoby leżącej na drodze, której ktoś pomógł, zawożąc ją do zajazdu jako obraz udzielanej nam łaski, Augustyn pod koniec swojego objaśniania, (komentując Rzym. 4:5-6 5 Temu zaś, kto nie pracuje, lecz wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, jego wiara zostaje poczytana za sprawiedliwość. 6 Jak i Dawid mówi, że błogosławiony jest człowiek, któremu Bóg przypisze sprawiedliwość bez uczynków, mówiąc:), pisze o sprawiedliwości z wiary, której nie poprzedziły żadne dobre uczynki, ale z której wypływają dobre uczynki:

„Temu, który wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, wiarę jego poczytuje mu się za sprawiedliwość, jak i Dawid nazywa błogosławionym człowieka, któremu Bóg udziela usprawiedliwienia, niezależnie od uczynków” (Rzym. 4:5-6). O jaką sprawiedliwość chodzi? Sprawiedliwość z wiary, której nie poprzedziły żadne dobre uczynki, ale z której wypływają dobre uczynki.”
.
Credenti autem in eum qui iustificat impium, deputatur fides eius ad iustitiam; sicut et David dicit, beatitudinem hominis, cui Deus accepto fert iustitiam sine operibus. Iustitiam autem quam? Fidei, quam bona opera non praecesserunt, sed quam bona opera consequuntur.
.
ENARRATIONES IN PSALMOS 31 (2), 7, Minge PL 36:263

O różnicy między Nowym a Starym Przymierzem:

Na tym przeto polega różnica między Starym i Nowym Przymierzem, że w pierwszym Bóg wypisał Prawo na tablicach, a w drugim w sercach, aby Prawo, które w epoce Starego Przymierza zewnętrznie przerażało, w erze Nowego dawało wewnętrzną rozkosz. W Starym – zabijająca litera czyni człowieka grzesznikiem, który w Nowym – dzięki ożywiającemu Duchowi – staje się miłośnikiem Boga. Z tego, że Bóg pomaga nam w praktykowaniu sprawiedliwości i działa w nas „chęć i działanie” (Flp 2,13) zgodnie ze swą wolą, nie trzeba wnosić o słyszalnym zewnętrznie przekazywaniu nakazów sprawiedliwości. Bóg wewnętrznie wzrost daje (1 Kor 3,7) rozlewając miłość w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany (Rz 5,5).

Cum igitur haec appareat distantia Veteris et Novi Testamenti, quod lex ibi in tabulis, hic in cordibus scribitur, ut quod ibi forinsecus terret, hic delectet intrinsecus, ibique fiat praevaricator per occidentem litteram, hic dilector per vivificantem spiritum, non ideo dicendum est, quod Deus adiuvet nos ad operandam iustitiam atque operetur in nobis et velle et operari pro bona voluntate quia praeceptis iustitiae forinsecus insonat sensibus nostris, sed quia intrinsecus incrementum dat diffundendo caritatem in cordibus nostris per Spiritum Sanctum, qui datus est nobis.
.
Duch i litera 25.42, Migne PL44: 226

Co ciekawe wszyscy przeznaczeni, wezwani, usprawiedliwieni i uwielbieni żyjący przed Chrystusem znajdowali się, według Augustyna w Nowym Przymierzu: „Wszyscy zatem, co przeznaczeni, wezwani, usprawiedliwieni, uwielbieni, od najmniejszego do największego, poznają Boga dzięki łasce Nowego Przymierza.” (Duch i litera 24.40)


Mariusz Wiktoryn (ok 362)

sola fide

W swoich komentarzach do listów Pawłowych Wiktoryn wielokrotnie nawiązuje do nauki o usprawiedliwieniu. Kontrastuje ją nie tylko z Prawem, ale również naszymi uczynkami i osobistą świętością oraz wskazuje, że człowiek nie tylko usprawiedliwiony, ale również zbawiony jest jedynie przez wiarę w Chrystusa. On jest naszym pokojem, naszym Pośrednikiem, który w swoim ciele zniósł nieprzyjaźń i mur dzielący nas z Bogiem. Nasze zbawienie nie zależy od nas samych, nie jest wynikiem podjętego przez nas trudu. Wiara w Chrystusa jest dla nas zbawieniem:

„Naszym pokojem, rzecze, jest Chrystus, którego w innym miejscu nazwał Pośrednikiem. On to właśnie wszedł pomiędzy podzielone królestwa, gdyż dusze zrodzone z Bożego źródła są, bądź też przebywał na tym świecie, a w środku istniała ściana niczym mur i przegroda z podniet ciała i światowych pożądliwości [oddzielające je od Boga]. Chrystus przez swoją tajemnicę, krzyż, mękę i nauczanie zniósł tę stojącą pośrodku ścianę, zwyciężając ciało i pouczając, jak je należy zwyciężać, usuwając pożądliwości świata i pouczając, jak je należy usuwać; zburzył ścianę wznoszącą się pośrodku. W swoim ciele, jak rzecze, znosząc nieprzyjaźń. Zatem nasz trud nie prowadzi do tego, abyśmy uwolnili samych siebie, o czym często napominałem, lecz jedynie wiara w Chrystusa jest dla nas zbawieniem (łac. sola fides in Christum nobis salus est). On bowiem zniósł wszelką nieprzyjaźń w swoim ciele. Podobnie zniósł i prawo przykazań wyrażone w przepisach, czyniąc je bezużytecznymi, gdyż [zostaliśmy zbawieni] nie przez uczynki, nie przez szabaty (one stanowią przepisy Prawa i one właśnie są przykazaniami), i nie przez tego rodzaju zalecenia dotyczące przestrzegania zwyczajów, które pojmowano cieleśnie; Chrystus uczynił je bezużytecznymi.”

𝐊𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭𝐚𝐫𝐳 𝐝𝐨 𝐄𝐟𝐞𝐳𝐣𝐚𝐧 𝟐.𝟏𝟓𝐀, 𝐌𝐢𝐠𝐧𝐞 𝐏𝐋𝟖: 𝟏𝟐𝟓𝟖 (polskie tłumaczenie: Mariusz Wiktoryn, Dzieła egzegetyczne, ŹMT 13, Kraków 1999, str. 121)

Sola fide:

„Lecz Pismo poddało wszystko pod grzech, aby obietnica była dana wierzącym ze względu na wiarę w Jezusa Chrystusa. (Ga 3, 22) Stało się tak, jak stwierdza, przez Mojżesza: on właśnie ustanowił Prawo o grzechu. [W ten sposób] całe pismo o grzechu oraz [wszystko] co istnieje, zostało poddane pod grzech, aby to, co zostało przyrzeczone, urzeczywistniło się z wiary, i aby dziedzictwo zostało dane wierzącym ze względu na wiarę w Jezusa Chrystusa. Co chce, czy chciał, przez to wszystko osiągnąć? To, że sama wiara w Jezusa Chrystusa wystarcza do naszego usprawiedliwienia i wybawienia.”
.
Sed couclusit scriptura omnia sub peccato, ut promissio ex fide Iesu Christi daretur credentibus. Hoc inquit actum est pcr Moysen, ut ipse quidem de peccato legem constitueret, et omnis scriptura de peccato et quae sunt sub peccato concluderetur; ut quod promissum errat, ex fide lieret, et hereditas ex fide Iesu Christi daretur credentibus. Ergo his omnibus quid agit vel egit? ut fides sola Iesu Christi sufficiat ad iustificationem liberationem que nostram.
.
Komentarz do listu do Galatów 3.22, Migne PL 8:1172, CSEL 83/2:134 (polskie tłumaczenie: Mariusz Wiktoryn, Dzieła egzegetyczne, ŹMT 13, Kraków 1999, str. 208).


Teodoret z Cyru (ok. 393 – ok. 458)

I Sola Fide

„Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej” (Rzym. 3:23). W tym krótkim zdaniu [Paweł] wskazał, że wszyscy podlegają oskarżeniu i wszyscy potrzebują łaski. „A dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie, które jest w Chrystusie Jezusie” (Rzym. 3:24). Jedynie bowiem przez wiarę (gr. Πίστιν γὰρ μόνην) otrzymaliśmy odpuszczenie grzechów, ponieważ Pan Chrystus oddał swoje ciało jako okup za nas. „Jego to Bóg ustanowił narzędziem przebłagania przez krew jego, skuteczną przez wiarę” (Rzym. 3:25). Przebłagalnią była złota listwa, umieszczona na arce; po obu stronach były na niej umieszczone podobizny Cherubów. Tam też przychylność Boga była jawna dla kapłana sprawującego święte obrzędy. Święty Apostoł poucza więc, że prawdziwym narzędziem przebłagania jest Pan Chrystus, albowiem owa dawna przebłagalnia symbolizowała Chrystusa. Tytuł ten odnosi się do Chrystusa jako do Człowieka, a nie do Boga. Jako Bóg bowiem sam udzielał odpowiedzi za pośrednictwem przebłagalni, tytuł narzędzia przebłagania natomiast otrzymał jako człowiek, podobnie jak inne określenia: „owca”, „baranek” (Dzieje 8:32), „grzech” (2 Kor. 5:21), „przekleństwo” (Gal. 3:13) i tym podobne. Starożytna przebłagalnia jako przedmiot nieożywiony, nie miała krwi, natomiast spadały na nią krople krwi ofiar. Natomiast Chrystus Pan jest równocześnie Bogiem, narzędziem przebłagania, arcykapłanem i barankiem, i naszego zbawienia dokonał własną krwią, żądając od nas jedynie wiary (gr. πίστιν μόνην).
.
Komentarz do listu św. Pawła do Rzymian 3, 23-25A, Migne, PG 82:84-85.

I sola gratia:

Zbawienie człowieka zależy wyłącznie od Bożej łaskawości: nie jest zapłatą za naszą sprawiedliwość, ale jest darem Bożej dobroci. Dlatego mówi Pan: w waszym imieniu ocalę i przywitam was, uczynię moją własnością to, co stało się cudzą, wywyższę i obdarzę was sławą przewyższającą wszystkie inne, uwolnię od wcześniejszego wstydu a więźniów wraz z niewolnikami uczynię wolnymi ludźmi, tak że będziecie moim ludem. Jak już wskazałem, obietnice te miały być darem dla tych, którzy powracali z Babilonu, ale nie tylko dla nich, bo również dla tych, którzy pojawili się później. My, którzy niegdyś byliśmy w niewoli diabła, zgodnie ze słowami proroctwa, zostaliśmy uwolnieni od błędu politeizmu i staliśmy się Jego własnością, obdarzoną chwałą na oczach ludów pogańskich i barbarzyńskich. My, którzy niegdyś byliśmy dalecy, zgodnie ze słowami Bożego Apostoła, staliśmy się bliscy (Efez. 2:13).

.
Komentarz do Księgi Sofoniasza 3,19-20, Migne PG81: 1860

O tym, że całą swoją nadzieję w dniu Objawienia się Pana pokłada jedynie w wierze:

W liście Teodoreta do biskupa Dioskura możemy odnaleźć pełnego smutku i lęku teologa, który niesprawiedliwie oskarżony o fałszywą naukę, z żalem, ale i nadzieją broni swojej ortodoksji. W chwilach takich jak ta, kiedy zdajemy sobie sprawę, że nie mamy Bogu nic do zaoferowania a nasze życie i szacunek, którym się cieszymy wśród ludzi, są tak ulotne, jak poranna mgła, prawda o usprawiedliwieniu tylko przez wiarę jest dla nas najcenniejsza:

„Mówię to, nie żeby się przechwalać, lecz dlatego, że zmuszony jestem bronić się, i nie po to, żeby dowodzić wspaniałości, lecz w obronie prawowierności moich wywodów. Wielki nauczyciel narodów, święty Paweł, który stale nazywa siebie ostatnim spośród świętych i pierwszym spośród grzeszników, musiał, w celu zamknięcia ust oszczercom, wyliczyć, jakie poniósł trudy, i chcąc podkreślić, że opowiada o własnych utrapieniach z konieczności, a nie z własnej chęci, dodaje: „stałem się bezrozumnym wychwalając się, a wyście mnie do tego zmusili” (2 Kor 12,11). Wiem, że jestem nędznym, bardzo nędznym człowiekiem, gdyż przygniata mnie ciężar licznych grzechów, lecz ze względu na samą tylko wiarę z nadzieją oczekuję, że w dniu objawienia się Pana zostanie okazane mi choć trochę miłosierdzia
.
(gr. Ἐγὼ δὲ ἄθλιον ἐμαυτὸν καὶ τρισάθλιον οἶδα· πολλοῖς γὰρ ὑπόκειμαι πλημμελήμασι· διὰ μόνην δὲ πίστιν ἐν τῇ τῆς θείας ἐπιφανείας ἡμέρᾳ φειδοῦς τινος ἀπολαύσεσθαι προσδοκῶ). Wszak cały mój zapał i chęć wkładam w to, by iść śladami Ojców świętych, a wykład Ewangelii, którą w streszczeniu przekazali nam najświętsi Ojcowie zebrani w Nicei w Bitynii, staram się zachować w czystości.”
.
List 83 do Dioskura, biskupa Aleksandrii, Migne PG83:1269A-B

O Bożej przypisanej sprawiedliwości:

W komentarzu do 2 Kor 5, 21 Teodoret wskazuje na to, że Chrystus na krzyżu został uczyniony grzechem i poniósł za nas śmierć oraz wyjaśnia, iż w wyniku zjednoczenia z Nim, udzielona zostaje nam Jego sprawiedliwość. W podobny sposób wypowiada się on w swoim komentarzu do Psalmu 21 (Migne PG80: 1012), gdzie po przytoczeniu fragmentu z 2 Kor 5, 21 oraz ustępu z Ga 3, 13, wskazuje on na Chrystusa, jako Tego, który będąc źródłem sprawiedliwości i oceanem błogosławieństw, przyjął nasze grzechy i nasze przekleństwo oraz dobrowolnie poddał się przypisanej nam karze:

„On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy w Nim stali się sprawiedliwością Bożą. Aby zmazać grzech ludzi, chociaż sam był wolny od grzechu, poniósł śmierć, jaką ponoszą grzesznicy; przyjąwszy nasze miano, nazwał nas tym, czym był sam. Udzielił nam bowiem bogactwa sprawiedliwości.”

Τον γάρ μη γνόντα άμαρτίαν υπέρ ημών αμαρτίαν εποίησεν ίνα ημείς γενώμεθα Θεού δικαιοσύνη εν αυτώ. Αμαρτίας γάρ ελεύθερος ών τον των αμαρτωλών υπέμεινε θάνατον, ίνα των ανθρώπων λύση την αμαρτίαν, και τούτο κληθείς όπερ ήμεν ημείς, εκάλεσεν ημάς όπερ υπήρχεν αυτός. Τον γαρ της δικαιοσύνης ημίν εδωρήσατο πλούτον.

Komentarz do II Listu do Koryntian 5:21, Migne PG82: 412

Teodoret z Cyru, Komentarz do I i II Listu do Koryntian, Wydawnictwo WAM, Kraków 1998, str. 135.

Theodoret of Cyrus, Commentary on the Psalms, 1-72 w: Robert C. Hill, The Fathers of the Church, Vol. 101, The Catholic University of America Press, Washington D.C. 2000, str. 146-147.

sola fide:

Według Teodoreta wiara jest rezultatem Bożej łaski. Wierzymy dzięki łasce i wiara ta nie pochodzi od nas samych, ale jest Bożym darem. Bóg przyjmuje naszą wiarę i na jej podstawie udziela nam odpuszczenia grzechów. Usprawiedliwienie dokonuje się za sprawą samej wiary [1]. Motyw ten w dziełach biskupa z Cyru, pojawia się wielokrotnie. Chrystus Pan oddał swoje ciało jako okup za nas i z tego względu, jedynie przez wiarę otrzymujemy odpuszczenie grzechów [2]. Wiara jednak jest wystarczająca nie tylko na początku naszej drogi (tj. przed otrzymanie chrztu), ale również później, bo chociaż wymagane jest od nas chodzenie w prawości i dobrych uczynkach [3], to ostatecznie, w dniu objawienia Pańskiego liczyć się przed Bogiem będzie wyłącznie wiara i tym samym nasze zbawienie zależne jest wyłącznie od wiary w Boże miłosierdzie [4]. Teodoret w swoim apologetycznym dziele zwanym „Leczenie chorób hellenizmu”, napisanym krótko przed rokiem 423 [5], po raz kolejny wypowiadając się na temat odpuszczenia grzechów, mówi o samej tylko wierze, ze względu na którą osiągamy to mistyczne dobro:

„Bóg, wskazawszy w ten sposób ponownie na bezużyteczność przepisanych przez prawo ofiar, obiecuje odpuszczenie grzechów, którego udzielił przez chrzest święty: „Ja, właśnie ja, z mojego powodu przekreśliłem twe przestępstwa i nie będę wspominał grzechów twoich” (Iz 43, 25). Albowiem nie dzięki chwalebnym uczynkom, lecz wyłącznie dzięki wierze (gr. διὰ μόνης πίστεως) osiągamy mistyczne dobra. Dlatego też i boski Apostoł woła: „Łaską bowiem jesteście zbawieni. A pochodzi to nie od was, lecz jest darem Boga, aby nikt się nie chełpił” (Ef 2, 8-9).”
.
Leczenie chorób hellenizmu 7.32, Migne PG 83: 1001B [6]

[1] Komentarz do Efezjan 2, 8-9, Migne PG82: 521A-B
https://www.facebook.com/…/a.657889167946280/717261848675678 (data dostępu 23.04.2020 r.)
[2] Komentarz do listu św. Pawła do Rzymian 3, 23-25A, Migne PG 82: 84-85
https://www.facebook.com/…/a.657889167946280/657887331279797 (data dostępu 23.04.2020 r.)
[3] Komentarz do Efezjan 2, 10, Migne PG82: 521B
[4] List 83 do Dioskura, biskupa Aleksandrii, Migne PG 83: 1269A-B
https://www.facebook.com/…/a.657889167946280/705023606566169 (data dostępu 23.04.2020 r.)
[5] Teodoret z Cyru, Leczenie chorób hellenizmu, tł. Stanisław Kalinkowski, Instytut Wydawniczy Pax 1981, str. 9.
[6] Tamże…, str. 165.


Marek Eremita (V w. n.e.) o zbawieniu z łaski przez wiarę – nie z uczynków:

W swoim traktacie zatytułowanym „O tych, którzy sądzą, że z uczynków będą usprawiedliwieni” (łac. De his qui putant se ex operibus iustificari), Marek Eremita, zwany również Markiem Mnichem, tłumaczy, iż królestwo Boże nie jest nagrodą za uczynki a darem łaski, przygotowanym dla wiernych sług:

„Pan, chcąc pokazać, że przestrzeganie wszystkich przykazań jest powinnością, podczas gdy przyjęcie za synów jest łaską udzieloną ludziom przez wylanie Jego Krwi, rzekł: Gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, tak mówicie i wy: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać” (Łk 17 ,10). Królestwo niebieskie nie jest bowiem nagrodą za uczynki, ale darem łaski, przygotowanym przez Pana dla wiernych sług.”
.
Ο Κύριος πάσαν εντολήν οφειλομένην δείξαι θέλων, την δε υιοθεσίαν ιδίω αίματι δεδωρημένην τοίς ανθρώποις, φησίν „Οταν πάντα ποιήσητε προστεταγμένα υμίν, τότε είπατε ‚ Δούλοι αχρείοι εάμεν, και δ ώφείλομεν ποιήσαι, πεποιήκαμεν διά τούτο ουκ έστι μισθός έργων ή βασιλεία των ουρανών, αλλά χάρις Δεσπότου, πιστοίς δούλοις ήτοι μασμένη.
.
O tych, którzy sądzą, że z uczynków będą usprawiedliwieni 2, Migne PG 65: 929

Autor ostrzega jednak swoich czytelników przed dwoma skrajnościami, których według niego, należy unikać. Zarówno ci, którzy uważają, że są zbawieni a jednocześnie trwają dobrowolnie w grzechu, jak i ci, którzy uważają, że są w stanie dobrymi uczynkami wypracować sobie zbawienie, są w poważnym błędzie. Ostrzega on zarówno przed błędem legalizmu, jak i błędem antynomizmu:

„Niektórzy, nie spełniając przykazań, sądzą, iż wierzą w sposób właściwy. Inni wprawdzie ich przestrzegają, lecz oczekują, że królestwo Boże będzie im dane jako należna zapłata. Jedni i drudzy daleko są od prawdy.”
.
Τινες μη ποιούντες τας εντολάς, πιστεύειν ορθώς νομίζουσι, Τινές δε ποιούντες, ώς μισθόν οφει λόμενον, την βασιλείαν εκδέχονται αμφότεροι δε της βασιλείας απεσφάλησαν.
.
O tych, którzy sądzą, że z uczynków będą usprawiedliwieni 18(17), Migne PG 65: 932

Wiara, dla Marka nie jest zwykłym intelektualnym przekonaniem. Jest ona czymś więcej i objawia się poprzez nasze owoce. Wiara bez uczynków jest martwa:

„Ten, kto opiera się wyłącznie na wiedzy teoretycznej, nie jest jeszcze wiernym sługą: wiernym sługą jest ten, kto wyraża swoją wiarę w Chrystusa poprzez posłuszeństwo Jego przykazaniom.”
.
Ούπω δούλός εστι πιστός, ο ψιλή τη γνώσει επερειδόμενος, αλλ’ ο δι’ υπακοής τό εντειλαμένω Χριστώ πιστεύων.
.
O tych, którzy sądzą, że z uczynków będą usprawiedliwieni 5, Migne PG65: 932

Ostatecznie nie jesteśmy w stanie wypracować sobie zbawienia, przez co Królestwo nie jest nagrodą za uczynki, ale darem, dla tych, którzy wierząc, podążają za swoim Stwórcą i Odkupicielem:

„Kiedy mówi Pismo: „Odda każdemu według jego uczynków” (Mt 16:27), nie wyobrażaj sobie, że uczynki same w sobie są w stanie wypracować piekło lub królestwo. Przeciwnie, Chrystus nagradza każdego człowieka według tego, czy jego uczynki są wykonywane z wiarą, czy bez wiary w Niego; i nie jest On sprzedawcą związanym umową, ale naszym Stwórcą i Odkupicielem.”
.
„Οταν ακούσης της Γραφής λεγούσης, ότι αποδώσει εκάστω κατά τα έργα αυτού, ουκ έργα λέ γει γεέννης ή βασιλείας αντάξια αλλ’ έργα της εαυ του απιστίας ή πίστεως, α Χριστός αποδίδωσιν εκά στω, ουχώς συναλλάκτης πραγμάτων, αλλ’ ώς Θεός κτίστης και αγοραστής ημών.
.
O tych, którzy sądzą, że z uczynków będą usprawiedliwieni 22(21), Migne PG 65: 933


Fulgencjusz z Ruspe (ok. 467 – ok. 532) o tym, że prawdziwej wierze towarzyszy prawdziwe zbawienie:

Błogosławiony Paweł naucza, iż zbawieni jesteśmy przez wiarę, która, jak wskazuje, nie jest z nas, lecz jest Bożym darem (Ef 2,8). Zatem prawdziwego zbawienia tam nie ma, gdzie nie ma prawdziwej wiary, a ponieważ wiara ta pochodzi z Bożego natchnienia, z pewnością przyznawana jest ona w zgodzie z Jego łaskawością. Prawdziwej wierze i prawdziwej ufności z pewnością towarzyszy prawdziwe zbawienie. Każdy, kto odstąpi od prawdziwej wiary, nie posiądzie łaski prawdziwego zbawienia.
.
Nam quia idem beatus Paulus gratia nos dicit salvos factos esse per fidem, quam non ex nobis, sed Dei asserit donum utique vera salus non erit ubi vera fides non fuerit; quae cum divinitus infunditur, procul dubio gratuita largitate donatur; et ubi per veram fidem veritas fuerit credulitatis, veritas utique comitabitur et salutis: quisquis autem a vera fide deviaverit, verae salutis gratiam non habebit.
.
O Wcieleniu Syna Bożego 1, Migne PL 65:573


Beda Czcigodny (672 – 735) o harmonii między nauczaniem Pawła i Jakuba w kwestii usprawiedliwienia:

Chociaż Apostoł Paweł nauczał, iż usprawiedliwieni jesteśmy z wiary, bez uczynków, ci, którzy rozumieją przez to, że nie ma znaczenia, czy źle żyją, czy też grzeszne i niegodziwe rzeczy czynią, o ile wierzą w Chrystusa, ponieważ zbawienie jest przez wiarę, popełniają wielki błąd. Jakub wyjaśnia, w jaki sposób należy rozumieć słowa Pawła. Dlatego też wskazuje on na Abrahama, którego Paweł również przytoczył, aby pokazać, że patriarcha spełniał również dobre uczynki w świetle swojej wiary. Dlatego niewłaściwe jest interpretowanie Pawła w taki sposób, aby sugerować, iż nie ma znaczenia, czy Abraham wprowadził w życie swoją wiarę, czy też nie. Paweł miał na myśli to, iż nikt nie otrzymuje daru usprawiedliwienia na podstawie zasług uzyskanych z wcześniej spełnianych uczynków, ponieważ dar usprawiedliwienia pochodzi wyłącznie z wiary.
.
Quoniam Paulus apostolus praedicans justificari hominem per fidem sine operibus, non bene intellectus est ab eis qui sic dictum acceperunt, ut putarent, cum semel in Christum credidissent, etiam si male operarentur, et facinorose flagitioseque viverent, salvos se esse per fidem: locus iste hujus epistolae eumdem sensum Pauli apostoli quomodo sit intelligendus exponit. Ideoque magis Abrahae exemplo utitur, vacuam esse fidem si non bene operetur, quoniam Abrahae exemplo etiam Paulus usus est, ut probaret justificari hominem sine operibus posse. Cum enim bona opera commemorat Abrahae, quae ejus fidem comitata sunt, satis ostendit apostolum Paulum, non ita per Abraham docere justificari hominem per fidem sine operibus, ut si quis crediderit, non ad eum pertineat bene operari, sed ad hoc potius, ut nemo arbitretur meritis priorum bonorum operum se pervenisse ad donum justificationis quae est in fide.
.
Komentarz do Listu Jakuba 2:20-21, Migne, PL 93:22C

 


Jedyny Pośrednik

Ireneusz (ok. 130 – ok. 202) o tym, że kościół nie modli się za pośrednictwem aniołów, ale zwraca się bezpośrednio do pana:

A nie czyni tego [Kościół] przez wzywanie aniołów ani przez zaklęcia, czy też przez jakieś inne dziwaczne bezeceństwa, ale w sposób czysty, szczery i otwarty, kierując swe modlitwy do Pana, który wszystko stworzył i wzywając imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, dla utwierdzenia w cnotach i dla ludzkiego pożytku, a nie po to, by kogoś zwodzić
.
(łac. Nec invocationibus angelicis facit aliquid, nec incantationibus, nec reliqua prava curiositate; sed munde, et pure, et manifeste orationes dirigens ad Dominum qui omnia fecit, et nomen Domini nostri Jesu Christi invocans, virtutes secundum utilitates hominum, sed non ad seductionem perficit).
.
Skoro więc również obecnie imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa, owocuje tak wieloma dobrami i z mocą, i naprawdę przywraca zdrowie wszystkim tym, którzy w Niego wierzą, nie zaś w Szymona ani w Menandra czy Karpokatesa, czy też kogokolwiek innego, to okazuje się rzeczą oczywistą to, że stając się człowiekiem, upodobnił się On do swojego stworzenia i wszystko rzeczywiście uczynił w mocy Bożej, zgodnie z tym, co podobało się Ojcu wszechrzeczy, tak jak to Prorocy przepowiedzieli. Natomiast o tym, co było zawarte w słowach pochodzących od Proroków, powiedziane będzie dalej w odpowiednich dowodach.
.
Adversus Haereses 2.32.5, Migne PG 7: 830,


Hipolit Rzymski (170 – 235) o tym, kto tak naprawdę jest Arką Przymierza:

Katoliccy apologeci twierdzą, że Arką Przymierza jest Maryja – jednak kiedy spojrzymy na najwcześniejsze świadectwa pierwszych chrześcijan i Ojców Kościoła, okaże się, że wszyscy jednomyślnie rozumieli, iż jest nią Jezus, w szczególności wskazując na przyjęcie przez Syna Bożego ludzkiej natury, ludzkiego ciała. Hipolit jest jedną z pierwszych osób, które odniosły się do tej właśnie kwestii i w dwóch miejscach (w komentarzu do Psalmu 23 (22): „Co więcej, Arką z niezniszczalnego drewna był sama Zbawiciel” [gr. Και κιβωτός δὲ ἐκ ξύλων ασήπτων αὐτός ήν ο Σωτήρ, Minge, PG 10:609] oraz w przytoczonym niżej komentarzu do Księgi Daniela) stwierdza, że Arką Przymierza jest nie kto inny jak sam Jezus:

W danym czasie pojawił się Zbawiciel i UKAZAŁ ŚWIATU SWOJE WŁASNE CIAŁO, (zrodzone) z Dziewicy, KTÓRE BYŁO ARKĄ POKRYTĄ CZYSTYM ZŁOTEM, ze Słowem wewnątrz i Duchem Świętym na zewnątrz. […] I TAK UKAZAŁ SIĘ ŚWIATU ZBAWICIEL, NIOSĄC NIEZNISZCZALNĄ ARKĘ, SWOJE WŁASNE CIAŁO.
.
Εν χρόνω παρών ο Σωτήρ εκ της Παρθένου της Κιβωτού, το ίδιον σώμα τω κοσμώ προσήνεγκεν, χρυσίω καθαρώ κεχρυσωμένης ένδοθεν μεν τω Λόγω, έξωθεν δε τω Πνεύματι τω αγίω. […] καί ήμίσει καιρώ παρήν ό Σωτήρ έν τω κόσμω, φέρων την άσηπτον κιβωτον, το ίδιον σώμα.
.
Hipolit Rzymski (170 – 235), Komentarz do Daniela 2.6, Minge, PG 10:648

Warto także dodać, że prawdopodobnie pierwsza maryjna interpretacja Arki (prócz Efrema) pochodzi z anonimowego dokumentu zwanego Pierwszą Homilią na Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny, kiedyś mylnie przypisywanego Grzegorzowi Cudotwórcy (np. Luigi Gambero, Mary and the Fathers of the Church, 1999, strona 93: „Tradycja mylnie przypisuje liczne pseudoepigraficzne homilie maryjne Grzegorzowi Cudotwórcy” oraz Schaff ANF06, strona 146: https://www.ccel.org/ccel/schaff/anf06.pdf) a dziś datowanego całkiem prawdopodobnie na V wiek, co też współgrałoby z faktem, że właśnie w tamtym okresie zaczęto obchodzić święto Zwiastowania Pańskiego.


Atanazy Wielki (ok. 295 – 373)

o tym, że Jezus wziął na siebie gniew Boży wymierzony w nas z powodu złamanego Prawa (czyli o „penal substitution”)

W Psalmie 21 natomiast opowiada dzieło śmierci widziane oczami Zbawcy: „Położyłeś Mnie w prochu śmierci, ponieważ otoczyły Mnie liczne psy, zebrało się wokół Mnie zgromadzenie złoczyńców. Przebodli moje ręce i moje nogi, policzyli wszystkie moje kości. Oni zaś zobaczyli Mnie i obserwowali, podzielili między siebie moje szaty i o moją suknię rzucili losy” (Psalm 22(21),16–19). Co innego ma na myśli, gdy mówi o przebijaniu rąk i nóg, jeśli nie krzyż? Ucząc o tym wszystkim, dodaje, że nie przez siebie samego, ale przez nas Pan doświadcza tych rzeczy. I znowu mówi Jego ustami w Psalmie 87: „Gniew Twój spadł na Mnie” (Ps 88(87),8), zaś w Psalmie 68: „Miałem oddać wtedy to, czego nie zabrałem.” (Ps 69(68),5). Przecież nie umarł, będąc za to odpowiedzialny, ale cierpiał za nas i na siebie wziął gniew wymierzony w nas z powodu przestępstwa, o czym mówi przez Izajasza: „On wziął na siebie nasze słabości” (Iz 53,4 / Mt 8,17), podczas gdy my mówimy w Psalmie 137: „Pan odpłaci za mnie” (Ps 138(137),8), a Duch mówi w Psalmie 71: „I zbawi synów ludzi biednych, i poniży oszusta, ponieważ wyrwie ubogiego z ręki mocarza i ubogiego, który nie ma pomocy” (Ps 72(71),4.12).
.
ἐν δὲ τῷ εἰκοστῷ καὶ πρώτῳ τὴν ποιότητα τοῦ θανάτου ἐκ προσώπου τοῦ Σωτῆρός φησιν· Εἰς χοῦν θανάτου κατήγαγές με· ὅτι ἐκύκλωσάν με κύνες πολλοὶ, συναγωγὴ πονηρευομένων περιέσχον με. Ὤρυξαν χεῖράς μου καὶ πόδας μου, ἐξηρίθμησαν πάντα τὰ ὀστᾶ μου. Αὐτοὶ δὲ κατενόησαν, καὶ ἐπεῖδόν με· διεμερίσαντο τὰ ἱμάτιά μου ἑαυτοῖς, καὶ ἐπὶ τὸν ἱματισμόν μου ἔβαλον κλῆρον. Τὸ δὲ τὰς χεῖρας καὶ τοὺς πόδας ὀρύττεσθαι, τί ἕτερον ἢ σταυρὸν λέγων σημαίνει; Πάντα ταῦτα διδάσκουσα προστίθησιν, ὅτι μὴ δι’ ἑαυτὸν, διʼ ἡμᾶς δὲ ταῦτα πάσχει ὁ Κύριος. Καί φησιν ἐκ προσώπου πάλιν αὐτοῦ ἐν μὲν τῷ πζʹ· Ἐπʼ ἐμὲ ἐπεστηρίχθη ὁ θυμός σου· ἐν δὲ τῷ ἑξηκοστῷ ὀγδόῳ· Ἃ οὐχ ἥρπασα, τότε ἀπετίννυον. Οὐ γὰρ ὑπεύθυνος ὢν ἀπέθνησκεν, ἀλλʼ ὑπὲρ ἡμῶν ἔπασχε, καὶ τὸν καθʼ ἡμῶν θυμὸν διὰ τὴν παράβασιν ἐφʼ ἑαυτὸν ἐβάσταζε, λέγοντα διὰ τοῦ Ἡσαΐου· Αὐτὸς τὰς ἀσθενείας ἡμῶν ἔλαβε· καὶ λεγόντων μὲν ἡμῶν ἐν τῷ ἑκατοστῷ τριακοστῷ ἑβδόμῳ ψαλμῷ· Κύριος ἀντ αποδώσει ὑπὲρ ἐμοῦ· λέγοντος δὲ καὶ τοῦ Πνεύματος ἐν ἑβδομηκοστῷ πρώτῳ· Καὶ σώσει τοὺς υἱοὺς τῶν πενήτων, καὶ ταπεινώσει συκοφάντην, ὅτι ἐῤῥύσατο, πτωχὸν ἐκ χειρὸς δυνάστου, καὶ πένητα, ᾧ οὐχ ὑπῆρχε βοηθός.
.
List do Marcelina o interpretacji psalmów 7, Migne PG 27:16-17

o tym, że modlitwy kierowane są tylko do Boga:

Tak jak Nowacjan wcześniej [1], tak też Atanazy Aleksandryjski przeszło sto lat później, dowodząc boskości Chrystusa, opiera się na tym, że wzywany jest On przez chrześcijan w modlitwie. Stwierdza on, że chrześcijanie nie wzywają żadnego stworzenia czy też zwykłych ludzi, ale Syna, który pochodzi od Boga:

„Dlatego ze wszech miar słusznie mówi się, że nie kogoś innego, ale Pana są tego rodzaju doświadczenia, aby też łaska pochodziła od Niego i abyśmy my nie stali się czcicielami kogoś innego, ale byli prawdziwie bogobojni, skoro wzywamy [2] nie któreś ze stworzeń ani nie jakiegoś zwykłego człowieka, ale tego prawdziwego i naturalnego Syna pochodzącego z Boga, który stał się człowiekiem, nie będąc jednak mniej Panem, Bogiem i Zbawcą.”

Διὰ τοῦτο τοίνυν ἀκολούθως καὶ πρεπόντως οὐκ ἄλλου, ἀλλὰ τοῦ Κυρίου λέγεται τὰ τοιαῦτα πάθη· ἵνα καὶ ἡ χάρις παρ’ αὐτοῦ ᾖ καὶ μὴ ἄλλου λάτραι γινώμεθα, ἀλλὰ ἀληθῶς θεοσεβεῖς, ὅτι μηδένα τῶν γενητῶν, μηδὲ κοινόν τινα ἄνθρωπον, ἀλλὰ τὸν ἐκ τοῦ Θεοῦ φύσει καὶ ἀληθινὸν Υἱὸν τοῦτον καὶ γενόμενον ἄνθρωπον, οὐδὲν ἧττον Κύριον αὐτὸν καὶ Θεὸν καὶ Σωτῆρα ἐπικαλούμεθα.

Mowy przeciwko arianom 3.32, Migne PG 26: 392 [3]

[1] Nowacjan, O Trójcy Świętej XIV.74, Migne PL3: 909: „Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem, w jaki sposób jest On obecny gdziekolwiek wezwany, skoro nie do natury człowieka, ale do natury Boga należy, aby być w każdym miejscu? Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem, dlaczego człowiek jest wzywany w modlitwach jako pośrednik, skoro wezwanie człowieka do okazania zbawienia jest skazane na niepowodzenie?”
https://www.facebook.com/…/a.819590421776153/819588365109692 (data dostępu 02.07.2020 r.)

[2] Użyty przez Atanazego czasownik „ἐπικαλούμεθα” pochodzi od „ἐπικαλέω”. Jak wskazuje Lampe w swoim patrystycznym leksykonie oznacza on „wzywać” i stosowany był przede wszystkim w odniesieniu do modlitwy do Boga (G. W. H. Lampe, A Patristic Greek Lexicon, Oxford University Press 1961, str. 525). Termin ten jednak przez niektórych autorów stosowany był również w odniesieniu do świętych (żywych i zmarłych), tym samym pokazując różnice opinii wśród wczesnochrześcijańskich pisarzy. Przykładem jest tutaj list 360 Pseudo-Bazylego (Saint Basil, Letters, Volume 2 (186-368), The Catholic University of America Press, Washington D.C. 2017, str. 336), powstały w czasach VIII–IX wiecznego ikonoklazmu lub historia, którą opowiedział Grzegorz z Nyssy, w której to kulawy żołnierz udał się nocą na groby męczenników, szukając wizji i uzdrowienia (Gil H. Renberg, Where Dreams May Come Incubation Sanctuaries in the Greco-Roman World, BRILL, Leiden-Boston 2017, str. 754). Praktyka ta niestety stawała się coraz częstsza a ludzie szukając wstawiennictwa męczenników, spędzali dnie i noce na ich grobach, szukając wizji, uzdrowień i pomocy, tak że nawet poganie i apostaci krytykowali ich, cytując przykładowo fragment z Iz 65, 4 (LXX): „przebywają w grobowcach i jaskiniach ze względu na nocne wizje”.

[3] Atanazy Wielki, Mowy przeciw arianom I-III, Wydawnictwo WAM, Kraków 2013, str. 200.


Jan Chryzostom (ok. 350 – 407) o tym, że nie potrzebujesz żadnych pośredników z Jezusem

W swoim komentarzu do Ewangelii św. Jana odpowiadając na pytanie, co oznaczają słowa: „A w owym dniu o nic mnie pytać nie będziecie”, Chryzostom stwierdza, iż nie będziemy potrzebować pośrednika z Jezusem, ale będziemy mogli bezpośrednio się do Niego zwracać, wzywając Jego Imienia:

„I wy teraz smucicie się, [lecz znowu was ujrzę, i będzie się radowało serce wasze]”.

Następnie, by pokazać, że już nigdy więcej nie umrze, powiedział:

„Lecz nikt nie odbierze wam radości waszej i w owym dniu o nic mnie pytać nie będziecie.” (Jan 16:22-23)

Ponownie słowami swoimi udowadnia, iż pochodzi od Boga, bo „kiedy przyjdzie odpowiedni czas, dojdziecie do zrozumienia wszystkiego.” Co jednak oznaczają słowa: „o nic mnie pytać nie będziecie”?

„Nie będziecie potrzebować pośrednika, ale wystarczy, że wezwiecie Mojego Imienia a posiądziecie wszystkie rzeczy.
.
(gr. Τί δέ έστιν, Έμέ ούκ έρωτησετε; Ού δεησεσθε μεσίτου, άλλ’ άρκεϊτδ όνομα μόνον είπόντας πάντα λαβείν.)
.
Homilie na Ewangelię św. Jana 79.1, Minge, PG 59:428


Augustyn (354 – 430)

o modlitwie tylko przez Chrystusa:

„A modlitwa jego niech mu będzie poczytana za grzech”. Albowiem żadna modlitwa nie może być sprawiedliwa inaczej, jak tylko przez Chrystusa, którego [Judasz] wydał skutkiem swojego potwornego grzechu. Modlitwa nieskierowana przez Chrystusa, nie tylko nie potrafi złagodzić grzechu, ale i sama staje się grzeszną.
.
Et oratio eius fiat in peccatum. Quoniam non est iusta oratio, nisi per Christum, quem vendidit immanitate peccati: oratio autem quae non fit per Christum, non solum non potest delere peccatum, sed etiam ipsa fit in peccatum.
.
Objaśnienie Psalmu 108.9, Migne PL 37: 1436

o jedynym Pośredniku

„Dlatego to, co mówią donatyści, jest nie tylko zarozumiale, ale i kłamliwe. Gdyby zaś słowa: „Napisałem wam to, abyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet klot zgrzeszył, mamy Rzecznika u Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy” (1 J 2,1-2), Jan powiedział tak, jak uczynił to w pewnym miejscu Parmenian, gdy postawił jako pośrednika biskupa pomiędzy ludem a Bogiem, to jaki dobry i wierny chrześcijanin zniesie takie słowa i uzna Parmeniana za apostoła Chrystusa, a nie za antychrysta? A jednak te popękane cysterny zawierają w sobie swą próżną pychę i nie mogą zawierać w sobie Ducha Świętego, aby zachować jedność ducha za pomocą więzi pokoju i wskutek swoich modlitw od jednego Pośrednika zyskiwać poczucie bezpieczeństwa. Wszyscy wierzący chrześcijanie powierzają się nawzajem w swoich modlitwach. Ten zaś, za którym nikt się nie wstawia, lecz On sam wstawia się za wszystkimi, jest jedynym prawdziwym Pośrednikiem, a ponieważ jako figura został przedstawiony w kapłanie Starego Testamentu, nikt się wówczas nie znajdował, kto modliłby się za kapłana. Paweł Apostoł, ponieważ był szczególnym członkiem Ciała, którego głową jest Chrystus, poznał, że Najwyższy i Najprawdziwszy Kapłan już nie jako figura wszedł za zasłonę do wnętrza miejsca Świętego Świętych. Apostoł poznał, że Chrystus wszedł tam w sposób naprawdę rzeczywisty i autentyczny, wszedł nie do miejsca symbolicznego, ale wiecznego. Dlatego sam Apostoł poleca się modlitwom Kościoła i nie ustanawia żadnego pośrednika pomiędzy ludem a Bogiem, lecz aby wszyscy członkowie Ciała Chrystusowego modlili się za siebie nawzajem, ponieważ za siebie nawzajem troszczą się wszystkie członki i jeśli cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki, i gdy jednemu członkowi okazuje się poszanowanie, współradują się wszystkie członki” (1 Kor 12,25-26). W ten sposób modlitwa za siebie nawzajem wszystkich członków, którzy jeszcze trudzą się na tutaj na ziemi, będzie wznosić się do Głowy, która nas poprzedziła w drodze do nieba, w której jest „ofiara przebłagalna za nasze grzechy” (1 J 2,2). Gdyby Paweł był pośrednikiem z pewnością byliby także inni apostołowie i w ten sposób byłoby wielu pośredników. Z takim sposobem rozumowania nie zgadza się Paweł, który powiedział: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden tez pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus” (1 Tm 2,5).”
.
Przeciw Listowi Parmeniana 2.8.15-16, Migne PL 43: 59-60

o jedynym Pośredniku:

Augustyn rozumiał, że Jezus jest jedynym Pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem. Obok Niego nie ma żadnego innego pośrednika. Jeśli kogokolwiek nazwałby pośrednikiem, czy to Apostoła Pawła, czy współczesnych Augustynowi biskupów i kapłanów, to taki ktoś powinien być postrzegany przez chrześcijan za antychrysta. Pośrednik jest tylko jeden. Gdyby Apostoł Paweł był pośrednikiem, to istniałoby wielu pośredników, co – jak argumentuje Augustyn – jest sprzeczne z Pismem. Członkowie Ciała Chrystusowego modlą się za siebie nawzajem i dzięki temu, że ich Pośrednikiem jest Chrystus i znajdują się oni w Jego Ciele, mogą oni w bezpośredni sposób zwracać się w swoich modlitwach do Boga. Augustyn zaczął pisać w tym temacie, ponieważ niektórzy z donatystów zaczęli nauczać, iż biskupi i kapłani są pośrednikami, przez których należało zwracać się do Boga w celu odpuszczenia grzechów. Edmund Hill, komentując kazanie Augustyna, w którym to nawiązywał on do niżej przedstawionego traktatu oraz które to można znaleźć u mnie na blogu pod tym linkiem [1], wskazuje, iż „w herezji donatystycznej dopatrzyć można się korzeni niektórych z bardziej ekstremalnych form współczesnego, tak zwanego „konserwatywnego” klerykalizmu w Kościele Katolickim” [2].

„Dlatego to, co mówią donatyści, jest nie tylko zarozumiale, ale i kłamliwe. Gdyby zaś słowa: „Napisałem wam to, abyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet klot zgrzeszył, mamy Rzecznika u Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy” (1 J 2,1-2), Jan powiedział tak, jak uczynił to w pewnym miejscu Parmenian, gdy postawił jako pośrednika biskupa pomiędzy ludem a Bogiem, to jaki dobry i wierny chrześcijanin zniesie takie słowa i uzna Parmeniana za apostoła Chrystusa, a nie za antychrysta? A jednak te popękane cysterny zawierają w sobie swą próżną pychę i nie mogą zawierać w sobie Ducha Świętego, aby zachować jedność ducha za pomocą więzi pokoju i wskutek swoich modlitw od jednego Pośrednika zyskiwać poczucie bezpieczeństwa. Wszyscy wierzący chrześcijanie powierzają się nawzajem w swoich modlitwach. Ten zaś, za którym nikt się nie wstawia, lecz On sam wstawia się za wszystkimi, jest jedynym prawdziwym Pośrednikiem, a ponieważ jako figura został przedstawiony w kapłanie Starego Testamentu, nikt się wówczas nie znajdował, kto modliłby się za kapłana. Paweł Apostoł, ponieważ był szczególnym członkiem Ciała, którego głową jest Chrystus, poznał, że Najwyższy i Najprawdziwszy Kapłan już nie jako figura wszedł za zasłonę do wnętrza miejsca Świętego Świętych. Apostoł poznał, że Chrystus wszedł tam w sposób naprawdę rzeczywisty i autentyczny, wszedł nie do miejsca symbolicznego, ale wiecznego. Dlatego sam Apostoł poleca się modlitwom Kościoła i nie ustanawia żadnego pośrednika pomiędzy ludem a Bogiem, lecz aby wszyscy członkowie Ciała Chrystusowego modlili się za siebie nawzajem, ponieważ „za siebie nawzajem troszczą się wszystkie członki i jeśli cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki, i gdy jednemu członkowi okazuje się poszanowanie, współradują się wszystkie członki” (1 Kor 12,25-26). W ten sposób modlitwa za siebie nawzajem wszystkich członków, którzy jeszcze trudzą się na tutaj na ziemi, będzie wznosić się do Głowy, która nas poprzedziła w drodze do nieba, w której jest „ofiara przebłagalna za nasze grzechy” (1 J 2,2). Gdyby Paweł był pośrednikiem z pewnością byliby także inni apostołowie i w ten sposób byłoby wielu pośredników. Z takim sposobem rozumowania nie zgadza się Paweł, który powiedział: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden tez pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus” (1 Tm 2,5).”
.
Przeciw Listowi Parmeniana 2.8.15-16, Migne PL 43: 59-60 [3]

[1] https://www.facebook.com/…/a.617429185325612/723251121410084 (data dostępu: 08.04.2020 r.)
[2] Sermons III/11: Newly Discovered Sermons, The Works of Saint Augustine: A Translation for the 21st Century, red. John E. Rotelle, New City Press, New York 1997, str. 235.
[3] Aureliusz Augustyn, Przeciw Listowi Parmeniana, Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa 2019, str. 128-129.


Jedyna skała

Hilary z Poitiers (ok. 315 – 367) i interpretacja Skały z Mat. 16

Otóż na skale tego wyznania opiera się budowla Kościoła. A zrozumienia znaczenia tego wyznania nie daje ciało ani krew. Jest to tajemnica objawienia Bożego, żeby nie tylko wyznać, ale i uwierzyć, że Chrystus jest Synem Bożym. A może Piotrowi została objawiona raczej nazwa aniżeli sama istota? Jeżeli nazwa, to często już słyszał od Pana wyznanie, że jest On Synem Bożym. Na czym zatem polega chluba objawienia? Oczywiście chodzi tu o naturę, ponieważ wypowiadanie imienia miało już często miejsce. Wiara ta jest fundamentem Kościoła. Wobec niej, wobec Kościoła, bezsilne są bramy piekieł. Ona zdobyła klucze królestwa niebieskiego. Co ta wiara rozwiąże albo zwiąże na ziemi, jest rozwiązane albo związane i w niebie. Ona jest darem objawienia Ojcowskiego polegającego na wyznaniu, że Chrystus nie jest stworzony z niczego, jak kłamią heretycy, ale jest Synem Bożym zgodnie z właściwościami natury Bożej.
.
Super hanc igitur confessionis petram Ecclesiae aedificatio est. Sed sensus carnis et sanguinis, confessionis hujus intelligentiam non revelat. Hoc est divinae revelationis sacramentum, Christum Dei filium non solum nuncupare, sed credere. Aut numquid nuncupatio potius quam natura Petro revelata est? Si nuncupatio; jam hanc a Domino frequenter audierat, esse se Dei filium confitente. In quo ergo revelationis est gloria? Naturae scilicet, non nominis; cum frequentata nominis professio jam fuisset. Petri fides commendatur – Haec fides, Ecclesiae fundamentum est: per hanc fidem infirmes (al. infirmae) adversus eam sunt portae inferorum. Haec fides regni coelestis habet claves. Haec fides quae in terris solverit aut ligaverit, et ligata in coelis sunt et soluta. Haec fides paternae revelationis est munus, Christum non creaturam ex nihilo mentiri, sed secundum proprietatis naturam Dei filium confiteri.
.
O Trójcy Świętej 6,36-37: Migne. PL 10:186-187

Oraz:

To jest zatem jedyna niewzruszona podwalina, to jest ta szczęśliwa skała wiary, ustami Piotra wyznana: „Tyś jest Syn Boga żywego”, zawierająca w sobie tyle dowodów prawdy, ile tylko powstanie przewrotnych zarzutów i ile pojawi się obelg.
.
Unum igitur hoc est immobile fundamentum, una haec felix fidei petra Petri ore confessa, Tu es Filius Dei vivi, tanta in se sustinens argumenta veritatis, quantae perversitatum quaestiones et infidelitatis calumniae movebuntur.
.
O Trójcy Świętej 2,23: Migne. PL 10:66


Ambrozjaster (IV w.) o skale wiary:

„Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus” (Ef 2,20). Razem zestawieni tworzą Nowy i Stary Testament. Albowiem apostołowie głosili to, co zapowiedziane zostało przez proroków, chociaż mówi Paweł do Koryntian, że: „Bóg ustanowił w kościele najpierw apostołów, po wtóre proroków” (1 Kor 12,28). Odnosi się to do innych proroków, ponieważ mówi on tutaj o strukturze kościelnej i zajmuje się kwestią tego, co jest fundamentem Kościoła. Prorocy przygotowali, a apostołowie położyli fundamenty. Z tego też powodu mówi Pan do Piotra: „na tej skale zbuduję Kościół mój” (Mt 16,18), to znaczy na wyznaniu powszechnym [tj. katolickim] wiary ustanowię swoich wiernych.
.
Superaedificati supra fundamentum apostolorum et prophetarum, ipso summo angulari lapide Christo Jesu. Hoc est supra novum et vetus Testamentum collocati. Quod enim apostoli praedicaverunt, prophetae futurum dixerunt; quamvis dicat ad Corinthios: Deus, inquit, primum posuit in Ecclesia apostolos, secundo prophetas. Sed hi alii prophetae sunt; illo enim loco de ordinatione Ecclesiae disputat, hic vero de fundamento Ecclesiae: prophetae enim disposuerunt; nam apostoli fundamenta jecerunt. Unde dicit Dominus ad Petrum: Super istam petram aedificabo Ecclesiam meam, hoc est, in hac catholicae fidei confessione statuam fideles ad vitam; nam et David disposuit domum Dei, et signavit locum ubi fieret: Salomon vero fundavit eam.
.
Komentarz do Efezjan 2.20, Migne PL17: 380


Ambroży z Mediolanu (ok. 339 -397) o tym, że fundamentem Kościoła jest wiara:

Identyczną opinię Ambroży wyraża w swoim komentarzu do Ewangelii św. Łukasza, gdzie stwierdza, że „wiara jest twą opoką, fundamentem jest wiara Kościoła” (Wykład Ew. św. Łukasza 6.98). Podobnie jak Augustyn, wierzy on, iż Chrystus w swojej łasce dzieli się z nami swoimi tytułami, dlatego też, jak tłumaczy w swoim wykładzie, Chrystus jest światłością świata i jego uczniowie również są światłością świata, Chrystus jest chlebem żywym, i my wszyscy uczestnikami jednego chleba jesteśmy, Chrystus jest opoką, fundamentem, ale również Piotr i wszyscy wierzący otrzymują w łasce ten tytuł (6.97-98). W swoim dziele dotyczącym Wcielenia Pańskiego Ambroży stwierdza, iż prymat Piotra dotyczył jego wiary i wyznania, a nie zaszczytu, stanu i pozycji, jaką posiadał wśród Apostołów. Fundamentem Kościoła jest wiara a słowa Jezusa dotyczą nie Piotra jako osoby, ale jego wiary:

32. Ten zatem, który poprzednio milczał dla pouczenia nas, że nie należy powtarzać nawet jednego bezbożnego słowa, on – powtarzam – skoro usłyszał: „Wy za kogo mnie uważacie?” (Mat. 16:15), natychmiast, pamiętając o zajmowanym przez siebie miejscu skorzystał ze swojego prymatu, tj. prymatu wyznania, a nie z zaszczytu, z prymatu wiary a nie stanu. Zdaje się mówić: „Teraz niech mnie nikt nie prześcignie, teraz kolej na moją rolę. Muszę wyrównać to, że milczałem, moje milczenie musi być pożyteczne. Język mój nie zna wykrętów, wiara powinna się ujawnić bez przeszkód. Podczas gdy inni, którzy powiedzieli, że Chrystus jest albo Eliaszem, albo Jeremiaszem, albo jednym z proroków, teraz usuwają brud wprawdzie nie ich własnej, ale przez nich wypowiedzianej bezbożności – a było w ich wypowiedziach zarówno błoto, jak i wykręty – a więc w chwili, gdy jedni zmywają to błoto a inni rozwikłują krętactwa, mój głos niechaj radośnie oznajmi, że Chrystus jest Synem Bożym” (Mat. 16:16). Mój głos jest czysty, bo bezbożność nie wycisnęła na nim żadnych krętych śladów”.
33. Piotr odpowiedział więc przed innymi Apostołami a nawet za ich wszystkich. Dlatego nazywany jest fundamentem, gdyż umie ratować nie tylko własne, ale także wspólne dobro. Jemu to jak przyznał Chrystus, „objawił Ojciec” (Mat. 16:17). Ten, kto mówił o prawdziwym narodzeniu z Ojca, otrzymał tę wiedzę od Ojca; nie ma jej sam z siebie.
34. Fundamentem Kościoła jest zatem wiara. Słowa, „że bramy śmierci go nie zwyciężą” (Mat. 16:18) odnoszą się nie do Piotra, jako konkretnego człowieka, ale do jego wiary. Wiara ta pokonała piekło. To wyznanie wiary wyklucza nie tylko jakąś jedną herezję. Bo skoro na Kościół, jak na mocny statek, uderza często wiele fal, jego podbudowa musi być na tyle silna, żeby się mogła oprzeć wszystkim herezjom.

32. Hic ergo qui ante reticebat, ut doceret nos quod impiorum nec verbum debeamus iterare: hic, inquam, ubi audivit: Vos autem quid me dicitis? statim loci non immemor sui, primatum egit: primatum confessionis utique, non honoris; primatum fidei, non ordinis. Hoc est dicere: Nunc nemo me vincat, nunc meae partes sunt: debeo compensare quod tacui, debet prodesse quod silui. Lingua mea non habet spinas; sine impedimento fides debet exire. Dum alii coenum, alienae licet, prolatae tamen impietatis evacuant, qui aut Eliam, aut Hieremiam, aut unum ex prophetis Christum esse dixerunt; habuit enim ista vox coenum, habuit ista vox spinas: dum alii, inquam, hoc lavant coenum, dum in aliis enodantur hae spinae, vox nostra Filium Dei Christum resultet. Mihi purus est sermo, cui nullas spinas expressa reliquit impietas.
33. Hic est ergo Petrus qui respondit pro caeteris apostolis, immo prae caeteris; et ideo fundamentum dicitur, quia novit non solum proprium, sed etiam commune servare. Huic astipulatus est Christus, revelavit Pater. Nam qui veram generationem loquitur Patris, a Patre assumpsit, non sumpsit ex carne.
34. Fides ergo est Ecclesiae fundamentum: non enim de carne Petri, sed de fide dictum est, quia portae mortis ei non praevalebunt: sed confessio vicit infernum. Et haec confessio non unam haeresim exclusit; nam cum Ecclesia multis tamquam bona navis fluctibus saepe tundatur, adversus omnes haereses debet valere Ecclesiae fundamentum.

Tajemnica Wcielenia Pańskiego 4.32-33, 5.34, Migne PL 16.826-827


Hieronim (347 – 420) o tym, że wszyscy Apostołowie są skałami kontra kościół rzymskokatolicki o tym, że jedynie Piotr został wyznaczony do bycia skałą:

Idąc w ślady wielu wcześniejszych interpretatorów (m.in. Orygenesa czy Ambrożego), Hieronim odnosząc się do ustępu z Ewangelii według św. Mateusza 16, 18 wskazuje na to, iż Piotr nie był jedynym Apostołem, do którego odnosiły się słowa Jezusa o Skale. Według Hieronima Jezus jest Skałą, która dzieli się swoim tytułem z Apostołami, tak że oni również mogą zostać nazwani skałami. Interpretacja ta stoi w sprzeczności z wydaną przez sobór watykański II konstytucją, według której jedynie Piotr został wyznaczony przez Pana skałą i klucznikiem Kościoła:

Chrystus jest Skałą, która udziela swoim Apostołom tego zaszczytu, że oni również nazwani są skałami: „Ty jesteś Piotr, i na tej Skale zbuduję Kościół mój” (Mt 16,18).
.
Petra Christus est, qui donavit apostolis suis, ut ipsi quoque petrae vocentur: Tu es Petrus, et super hanc petram aedificabo Ecclesiam meam (Mat. XVI, 18).
.
Komentarz do Księgi Amosa 6.12-13, Migne PL25: 1066

oraz

Jednego tylko Piotra wyznaczył Pan na Opokę i Klucznika Kościoła (por. Mt 16, 18-19) i jego tylko ustanowił Pasterzem całej swojej trzody (por. J 21, 15 n), wiadomo zaś, że ów dar związywania i rozwiązywania, dany Piotrowi (por. Mt 16, 19) udzielony został także Kolegium apostołów pozostającemu w łączności z Głową swoją (Mt 18, 18; 28, 16-20).
.
Dominus unum Simonem ut petram et clavigerum Ecclesiae posuit (cf. Mt 16,18-19), eumque Pastorem totius sui gregis constituit (cf. Io 21,15ss.); illud autem ligandi ac solvendi munus, quod Petro datum est (cf. Mt 16,19), collegio quoque Apostolorum, suo Capiti coniuncto, tributum esse constat (cf. Mt 18,18; 28,16-20).
.
Konstytucja dogmatyczna o Kościele (1964) Lumen gentium 22


Augustyn (354 – 430) o tym, że nie Piotr, ale Chrystus jest Skałą:

Rozważając poglądy Augustyna na Mt 16, 18, katoliccy apologeci zazwyczaj próbują pokazać, iż według niego możliwych było kilka różnych i niewykluczających się interpretacji, w tym ta najważniejsza, według której to Piotr jest Skałą, na której Kościół jest zbudowany. Problem jednak jaki pojawia się przy próbie udowodnienia takiej tezy jest niemały, ponieważ Augustyn w jednym ze swoich ostatnich dzieł w jasny i czytelny sposób, przyznając się, że kiedyś uważał Piotra za Skałę, stwierdza, iż od tego czasu zdążył on zmienić swoje zdanie i zacząć inaczej interpretować tenże ustęp. To nie do Piotra powiedziano: „Ty jesteś Skała”, lecz „Ty jesteś Piotr. Skałą zaś był Chrystus”. Augustyn zmienił swoje zdanie. Nie było to coś niezwykłego – niejednokrotnie zmieniał on swoje zdanie – czy to w odniesieniu do wolnej woli i łaski czy też predestynacji i powszechnej zbawczej woli Boga. Piotr reprezentuje swoją osobą Kościół, który podobnie jak on wyznaje, że to Chrystus jest Skałą, na której my wszyscy jesteśmy zbudowani. Augustyn nie jest dogmatyczny, jeśli chodzi o zrozumienie tego ustępu – dlatego też pozwala by to czytelnik sam wybrał i osądził, który z poglądów jest bardziej prawdopodobny, co sugeruje, iż w czasach Hippończyka nie było żadnej oficjalnej i narzuconej przez Kościół interpretacji Mt 16, 18:

„W tym samym czasie mojego kapłaństwa napisałem dzieło jako odpowiedź na list Donata, który po Majorinusie był w Kartaginie drugim biskupem zwolenników Donata. W liście tym pisał on, że jedynie chrzest Chrystusowy w zjednoczeniu z nim należy uznawać. W dziełku tym przeciwstawiam się temu. Tam to w pewnym miejscu powiedziałem o Piotrze Apostole, „że na nim, niczym na skale założony został Kościół”. To samo wyśpiewują usta wielu w poezji świętego Ambrożego o kogucie: „kiedy on pieje – ta skała Kościoła, winy rozwieje”. Pamiętam jednak, że później bardzo często wyjaśniałem słowa wypowiedziane przez Pana: „Ty jesteś Piotr, i na tej skale zbuduję Kościół mój” (Mt 16, 18), rozumiejąc tak, aby myślano, iż Kościół został zbudowany na Tym, w którego wiarę wyraził Piotr słowami: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16), a Piotr, którego imię wzięto od Skały reprezentował sobą Kościół, który wznosi się na tej Skale i „otrzymał klucze królestwa niebieskiego”. Albowiem nie powiedziano mu: „Ty jesteś skała”, lecz: „Ty jesteś Piotr. Skałą zaś był Chrystus”, którego wyznał Szymon zwany Piotrem, jak to zresztą cały Kościół wyznaje. Który z tych poglądów jest bardziej prawdopodobny, niech wybiera sam czytelnik.”
.
Librum etiam Contra epistolam Donati, qui partis Donati secundus post Maiorinum episcopus apud Carthaginem fuit, eodem presbyterii mei tempore scripsi; in qua epistola ille agit, ut non nisi in eius communione baptisma Christi esse credatur, cui nos contradicimus in hoc libro. In quo dixi quodam loco de apostolo Petro, quod in illo tamquam in petra fundata sit Ecclesia, qui sensus etiam cantatur ore multorum in versibus beatissimi Ambrosii, ubi de gallo gallinacio ait: Hoc ipse petra Ecclesiae canente, culpam diluit. Sed scio me postea saepissime sic exposuisse quod a Domino dictum est: Tu es Petrus, et super hanc petram aedificabo Ecclesiam meam, ut super hunc intellegeretur quem confessus est Petrus dicens: Tu es Christus filius Dei vivi, ac sic Petrus ab hac petra appellatus personam Ecclesiae figuraret, quae super hanc petram aedificatur et accepit claves regni caelorum. Non enim dictum illi est: Tu es petra, sed: Tu es Petrus. Petra autem erat Christus; quem confessus Simon, sicut eum tota Ecclesia confitetur, dictus est Petrus. Harum autem duarum sententiarum quae sit probabilior, eligat lector.
.
Sprostowania 1.20.1, Migne PL32: 617- 618

Zaraz obok, tej wskazującej na Chrystusa jako Skałę interpretacji, znajdziemy w jego pismach pogląd, według którego to na wyznaniu Piotra, że Chrystus jest Synem Boga żywego, zbudowany jest Kościół, np. Kazanie 229/P.1 (418 r.) De Amore Petri:

https://www.facebook.com/…/a.617429185325612/657309988004198

Interpretacje te nie wykluczają się wzajemnie (oraz sam teolog nie twierdzi – jak w to było w wyżej wspomnianym fragmencie – że zmienił zdanie), ponieważ kiedy Augustyn mówi o wyznaniu Piotra, koncentruje się na Tym, w którego wiarę wyznano (Chrystusie), a nie na tym, który wyznał wiarę (Piotrze): „CHRYSTUS, WIDZICIE, ZBUDOWAŁ SWÓJ KOŚCIÓŁ NIE NA CZŁOWIEKU, LECZ NA WYZNANIU PIOTRA. Co było tym wyznaniem? „Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego” (Mt 16:16). Oto jest skała, oto fundament, na którym Kościół został zbudowany, którego bramy piekielne nie przemogą (Aedificavit enim Christus Ecclesiam non super hominem sed super Petri confessionem. Quae est confessio Petri? Tu es Christus filius Dei vivi. Ecce petra, ecce fundamentum, ecce ubi est Ecclesia aedificata quam portae inferorum non vincunt – Kazanie 229/P.1 De Amore Petri).


Bałwochwalstwo

Justyn Męczennik (100-165r.) o bałwochwalstwie:

Pomimo tego, iż Justyn początkowo mówi w tym fragmencie o pogańskich figurkach, które twórcy obrabiają, nadając im odpowiednie kształty, to później bożki te odniesione zostają do jedynego i prawdziwego Boga, którego wielbią chrześcijanie, a który to, według apologety, „posiada niewypowiedzianą chwałę i kształt”, przez co „zniszczalne i wymagające opieki” przedmioty nie tylko nie są w stanie Go przedstawić, ale wręcz stanowią dla Niego obrazę:

Żadnych licznych ofiar ani wieńców uplecionych z kwiatów nie składamy ku czci tych, których ludzie sami sobie stworzyli i umieszczając w świątyniach, bogami nazwali, gdyż wiemy, że owe istoty bezduszne i martwe nie posiadają kształtu prawdziwego Boga. (Nie sądzimy bowiem, by prawdziwy Bóg posiadał taką właśnie formę, jaką ich zdaniem ku jego czci odtworzono), lecz że ci bogowie posiadają raczej kształt i imiona owych ukazujących się złych demonów. Nie trzeba Wam przecież mówić, iż twórcy materiał obrabiają, wygładzają, tną, topią i kują. Tak to właśnie poprzez swoją działalność zmieniają tylko wygląd pospolitych naczyń, nadając im inny kształt i potem nazywają bogami. Nam wydaje się to nie tylko nierozumne, ale uważamy to wręcz za zniewagę okazaną prawdziwemu Bogu, który posiada niewypowiedzianą chwałę i kształt, a tutaj Jego imieniem nazywa się przedmioty zniszczalne i wymagające opieki. Doskonale przecież wiecie, iż owi twórcy, którzy te bóstwa wytwarzają, [są] bezwstydnikami winnymi wszelkiego rodzaju zła, jakiego tutaj nie potrzeba wyliczać. Deprawują te same młode dziewczęta, które im w pracy pomagają. Cóż za szaleństwo?! Ludzie zdeprawowani mają tworzyć i obrabiać bóstwa, abyście mogli im pokłon oddawać, a ponadto takich właśnie ludzi ustanawiacie stróżami świątyń, w których tychże bogów umieszczacie, nie pojmując, jaką rzeczą nierozsądną jest myśleć lub twierdzić, żeby ludzie byli stróżami bogów.
.
Ἀλλ᾿ οὐδὲ θυσίαις πολλαῖς καὶ πλοκαῖς ἀνθῶν τιμῶμεν οὓς ἄνθρωποι μορφώσαντες, καὶ ἐν ναοῖς ἱδρύσαντες, θεοὺς προσωνόμασαν· ἐπεὶ ἄψυχα καὶ νεκρὰ ταῦτα γινώσκομεν, καὶ Θεοῦ μορφὴν μὴ ἔχοντα, (οὐ γὰρ τοιαύτην ἡγούμεθα τὸν Θεὸν ἔχειν τὴν μορφὴν ἥν φασί τινες εἰς τιμὴν μεμιμῆσθαι·) ἀλλ᾿ ἐκείνων τῶν φανέντων κακῶν δαιμόνων καὶ ὀνόματα καὶ σχήματα ἔχειν. Τί γὰρ δεῖ εἰδόσιν ὑμῖν λέγειν, ἃ τὴν ὕλην οἱ τεχνῖται διατιθέασι, ξέοντες καὶ τέμνοντες, καὶ χωνεύοντες καὶ τύπτοντες; καὶ ἐξ ἀτίμων πολλάκις σκευῶν διὰ τέχνης τὸ σχῆμα μόνον ἀλλάξαντες καὶ μορφοποιήσαντες, θεοὺς ἐπονομάζουσιν. Ὅπερ οὐ μόνον ἄλογον ἡγούμεθα, ἀλλὰ καὶ ἐφ᾿ ὕβρει τοῦ Θεοῦ γίνεσθαι, ὃς ἄρρητον δόξαν καὶ μορφὴν ἔχων, ἐπὶ φθαρτοῖς καὶ δεομένοις θεραπείας πράγμασιν ἐπονομάζεται. Καὶ ὅτι οἱ τούτων τεχνῖται ἀσελγεῖς τε, καὶ πᾶσαν κακίαν, ἵνα μὴ καταριθμῶμεν, ἔχουσιν, ἀκριβῶς ἐπίστασθε· καὶ τὰς ἑαυτῶν παιδίσκας συνεργαζομένας φθείρουσιν. Ὢ τῆς ἐμβροντησίας, ἀνθρώπους ἀκολάστους, θεοὺς εἰς τὸ προσκυνεῖσθαι πλάσσειν λέγεσθαι, καὶ μεταποιεῖν· καὶ τῶν ἱερῶν, ἔνθα ἀνατίθενται, φύλακας τοιούτους καθιστάναι· μὴ συνορῶντας ἀθέμιτον καὶ τὸ νοεῖν ἢ λέγειν ἀνθρώπους θεῶν εἶναι φύλακας.
.
1 Apologia 9.1-5, Migne PG6: 340


Tertulian (ok. 155 -240 r.) kontra kult obrazów:

W poście tym chciałem przytoczyć kilka wypowiedzi Tertuliana, które pochodzą z jego wcześniejszych dzieł (gdy nie był on jeszcze montanistą) i dotyczą kultu obrazów. Chrześcijanie – według apologety – nie używają obrazów ani posągów do przedstawiania bóstwa. Rzeczy te zostały wprowadzone przez demonów, które szukały sposobu by odwrócić uwagę ludzi od Boga. Stwórca – zdaniem Tertuliana – zabronił wykonywania „podobieństwa tego, co jest w niebie, i tego, co jest na ziemi i co jest w morzu”:

„Jeśli więc posągów i zimnych obrazów, równie martwych jak umarli, których przedstawiają, my nie czcimy, a jedynie jaskółki, myszy i pająki mają dla nich zrozumienie [1], to czyż odrzucenie poznanego błędu nie zasługiwało na pochwałę raczej niż na karę? Bo czyż możliwy jest choćby pozór, że my obrażamy tych, o których jesteśmy pewni, że nie istnieją wcale? Co nie istnieje, nic od nikogo ucierpieć nie może, ponieważ nie istnieje.

Apologetyk 12.7, Migne PL 1: 343 [2]

i

„Teraz pragnę przedstawić pogląd na sztuki i dzieła, których autorów wyklinamy wprost, imiennie. Wiemy, że imiona zmarłych nic nie znaczą, jak nic nie znaczą ich wizerunki. Wiemy również i to także, kto pod tymi imionami i wystawionymi wizerunkami działa, kto cieszy się z udawania bóstwa. Rzecz oczywista – duch nieczysty, demony. Widzimy więc, że sztuki właściwie poświęcone są czci tych demonów, którzy kryją się pod imionami ich autorów, a więc nie są pozbawione bałwochwalstwa, skoro ich twórcy uchodzą za bogów. Co więcej, jeśli chodzi o sztuki powinniśmy iść dalej i postawić ścisłą preskrypcję, że demony stały się w ogóle twórczym natchnieniem tego rodzaju sztuk i starają się wyzyskać dla siebie nieczystości widowisk, czy innych odmian bałwochwalstwa, aby odwrócić człowieka od Boga i zmusić go do składania hołdu im samym.”

O widowiskach 10, Migne PL 1: 643 [3]

i

„A teraz pytam się, czy spodoba się Bogu ta niedorzeczność z maskami, Jemu, który nie znosi żadnego naśladownictwa [tj. podobieństwa, rzeźby, obrazu], a cóż dopiero podrabiania jego obrazu? Bóg, twórca prawdy, nie kocha kłamstwa; cudzołożnym fałszem jest w Jego oczach każde udawanie.”
.
O widowiskach 23, Migne PL 1: 655 [4]

i

„Bóg zabrania tak tworzenia bałwana, jak i oddawania mu czci. O ileż na początku nakazuje, by stało się to, co można czcić, o tyleż jeszcze wcześniej zakazuje, aby nie stało się to, czego nie wolno czcić. Dla tej przyczyny, mianowicie dla wykorzenienia materii bałwochwalstwa, Prawo Boże ogłasza: „Nie czyń bałwana”, a dodając: „ani podobieństwa tego, co jest w niebie, i tego, co jest na ziemi i co jest w morzu” (Wj 20,2; Pwt 5,8) zakazało sługom Boga na całym świecie tego rodzaju sztuk.”
.
O bałwochwalstwie 4.1, Migne PL 1: 740-741; CSEL 20: 33.7- 13 [5]

[1] Tertulian wskazuje, iż ptaki siadając na nich, plugawią je.
[2] Tertulian, Apologetyk, Pisma Ojców Kościoła, Tom 20, Księgarnia Akademicka, Poznań 1947, str. 61.
[3] Tertulian, Wybór pism I, Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy, Tom 5, Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1970, str. 94.
[4] Tertulian, Wybór pism I…, str. 107.
[5] Tertulian, Wybór pism III, Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy, Tom 65, Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa 2007, str. 129.


Orygenes (ok. 185 – 254) o modlitwach do aniołów:

Nawiązując do poruszonego przez krytyka chrześcijaństwa Celsusa tematu dotyczącego aniołów, Orygenes wyjaśnia, iż chrześcijanie modlą się i wzywają jedynie Boga. Wszelkie prośby, błagania, modlitwy i dziękczynienia, jak wskazuje teolog, kierowane są do Boga przez naszego Arcykapłana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który jest Słowem i Bogiem. Orygenes jasno wskazuje na to, że nie jest rzeczą stosowną, by chrześcijanie wzywali aniołów [podobnie wyraził się Ireneusz z Lyonu, wskazując na fakt, iż Kościół modi się, nie za pośrednictwem aniołów, ale bezpośrednio zwracając się do Pana – Przeciw herezjom 2.32.5, Migne PG 7: 830]. Modlitwy nie powinny być kierowane do nikogo poza samym Bogiem:

„Następnie, jakby Żydzi i chrześcijanie wyznali, że istoty przybywające do ludzi są aniołami, Celsus pyta: „Jeżeli mówicie o jakichś aniołach, wyjaśnijcie, kim oni są, bogami, czy czymś innym?” I dalej, jakby otrzymał odpowiedź, powiada: „Wydaje mi się, że są oni czymś innym, mianowicie demonami”. Zastanówmy się i nad tym. Oczywiście, mówimy, że aniołowie są „duchami przeznaczonymi do usług, posłanymi na pomoc tym, którzy mają posiąść dziedzictwo zbawienia” (Hbr 1, 14), że wstępują do najczystszych niebieskich miejsc lub nawet ponad niebiosa do czystych siedzib, aby zanieść ludzkie modlitwy, i zstępują stamtąd, aby przynieść każdemu to, co zależnie od jego zasługi Bóg kazał mu zanieść. Chociaż aniołowie, których tak nazywamy z uwagi na ich służbę, niekiedy w świętych pismach bywają zwani bogami (por. Ps 50 (49), 1; 86 (85), 8; 96 (95), 4; 136 (135), 2), ponieważ mają boską naturę, to jednak nigdy nie znajdziesz tam nakazu, abyśmy zamiast Bogu oddawali cześć i kłaniali się istotom, które nam służą i przynoszą nam dary Boże. Albowiem wszelkie prośby, błagania, modlitwy i dziękczynienia należy kierować do Boga za pośrednictwem Arcykapłana wszystkich aniołów, który jest żywym Słowem i Bogiem. I owszem, będziemy się modlić do tego Słowa, będziemy zanosić do Niego błagania, Jemu będziemy dziękować, do Niego będziemy kierować modły, jeżeli tylko będziemy potrafili rozróżnić właściwe znaczenie modlitwy od jej nadużycia.
.
Nie jest bowiem rzeczą stosowną, byśmy wzywali aniołów, zanim nie przyswoimy sobie przekraczającej ludzkie możliwości wiedzy o nich. Jeśli zaś godna podziwu i tajemnicza wiedza o aniołach zostanie odkryta, ona sama nie pozwoli nam zanosić modlitw do kogokolwiek poza Bogiem, który potrafi podołać wszystkiemu przez naszego Zbawiciela, Syna Bożego, który jest Słowem, Mądrością, Prawdą i tym wszystkim, co na jego temat powiedziały pisma proroków Bożych i apostołów Jezusa. Aby święci aniołowie
Boży byli nam przychylni i robili wszystko dla nas, wystarczy, o ile jest to osiągalne dla ludzkiej natury; jeżeli tak będziemy usposobieni wobec Boga jak oni, jeżeli będziemy naśladować ich sposób postępowania, tak jak oni naśladują Boga, i jeżeli o Jego Synu, Słowie, będziemy mieć takie wyobrażenie, które nie będzie sprzeczne z tym wyobrażeniem, jakie mają o Nim święci aniołowie, lecz które stając się wciąż jaśniejsze i wyraźniejsze, będzie się do ich wyobrażenia upodabniać. Nie rozumie więc Celsus naszych Pism, skoro twierdzi, jakobyśmy mówili, iż „aniołowie, którzy zstępują, aby wyświadczać ludziom przysługi, są czymś innym niż bogowie, prawdopodobnie demonami”. Nie zdaje sobie sprawy, że nazwa „demony” nigdy nie jest obojętna, jak na przykład nazwa „ludzie”, wśród których są dobrzy i źli, ani nie jest dobra, jak nazwa „bogowie”, której ludzie biegli w sprawach boskich nie nadają ani demonom, ani posągom, ani zwierzętom, lecz istotom rzeczywiście boskim i szczęśliwym; nazwę demonów nadaje się zawsze wyzwolonym z ociężałego ciała złym mocom, które zwodzą i dręczą ludzi i odciągają ich od Boga i od spraw niebieskich ku marnym sprawom ziemskim.”
.
𝐏𝐫𝐳𝐞𝐜𝐢𝐰 𝐂𝐞𝐥𝐬𝐮𝐬𝐨𝐰𝐢 𝟓.𝟒-𝟓, 𝐌𝐢𝐠𝐧𝐞 𝐏𝐆 𝟏𝟏: 𝟏𝟏𝟖𝟓, 𝟏𝟏𝟖𝟖


Cyprian z Kartaginy (ok. 200 – 258) o tym, iż podczas modlitwy nasze serca powinny być otwarte jedynie na Boga:

Stając zaś na modlitwę, czujnymi nam być trzeba, bracia najmilsi i całym sercem do niej się przykładać. Niech ustąpią wtedy od nas wszelkie doczesne, ziemskie myśli i niech duch nasz niczym się nie zaprząta, jeno tym o co prosimy. Bo i kapłan przed modlitwą w przedmowie stara się przygotować na nią umysły braci, mówiąc: „Podnieśmy serca!” aby lud odpowiadając: „Mamy je podniesione ku Bogu”, pamiętał na to, że mu się niczym innym zajmować nie wolno, jak tylko Bogiem. Niech serce nasze w tym czasie zamknięte będzie dla nieprzyjaciela. Niech dla Boga jedynie stoi otworem. Niech nieprzyjaciel Boży żadnego doń nie ma przystępu. Czai się on nieraz i czyha i podstępnie myśl naszą od Boga odwrócić usiłuje, pragnąc byśmy co innego w sercu i co innego w ustach mieli, podczas gdy modlić się do Boga powinniśmy nie tylko ustami, ale raczej duszą i uczuciem całym. O jakaż to opieszałość w czasie modlitwy dać się unosić obcym i niestosownym myślom. Czyż jest coś, co by nas powinno więcej zajmować nad rozmowę z Bogiem? Jak możesz żądać, aby cię Bóg usłyszał, skoro ty sam siebie nie słyszysz? Czy chcesz, aby Bóg pamiętał o tobie, podczas gdy ty na modlitwie sam o sobie nie pamiętasz? Toż to znaczyłoby zgoła nie bronić się nieprzyjacielowi, modlić się do Boga, a równocześnie majestat Jego niedbalstwem obrażać, czuwać oczami, ale spać sercem, gdy tymczasem chrześcijanin oczyma spać a sercem czuwać powinien, jak napisano w Pieśni nad pieśniami o kościele: Ja śpię a serce me czuwa (Pnp 5, 2). Dlatego Apostoł usilnie nas przestrzega: W modlitwie trwajcie, czujni będąc na niej (Kol 4, 2), ucząc w tych słowach, iż tylko ci uzyskać mogą to o co proszą Boga, których Bóg czujnych na modlitwie widzi.
.

O Modlitwie Pańskiej XXXI, Migne, PL 4: 539-540


Ireneusz (ok. 130 – ok. 202) o tym, że gnostycy adorowali obrazy (w tym wizerunek Jezusa) zupełnie niczym poganie:

W dwudziestym piątym rozdziale pierwszej księgi Adversus Haereses, skierowanym przeciwko gnostyckiej sekcie, której przewodził Karpokrates, Ireneusz wspomina o tym, iż praktykowali oni kult obrazów, przystrajając wizerunki filozofów oraz samego Jezusa wieńcami, twierdząc nawet, że obraz Chrystusa został wykonany na zlecenie Piłata (dzisiaj pewnie uznano by ten wizerunek za „wspaniałą” relikwię). Proszę także zauważyć, że wśród uczniów Karpokratesa znajdowała się Marcelina, która po przybiciu do Rzymu zgubiła wielu fałszywą doktryną – w tym też kontekście zwiedzenia padają słowa związane z kultem obrazów. Ireneusz, podsumowując stwierdza, iż jest to nic innego jak ten sam rodzaju kultu praktykowany przez pogan:

„Niektórzy spośród nich oznakowują swoich uczniów, wypalając im znamię w tylnej części prawego ucha. TO OD NICH PRZYBYŁA DO RZYMU MARCELINA, ZA CZASÓW ANICETA I GŁOSZĄC ICH NAUKI, ZWIODŁA NA ZATRACENIE SPORĄ LICZBĘ LUDZI. Samych siebie nazywają oni gnostykami. MAJĄ TEŻ ONI MALOWANE CZY TEŻ WYKONANE Z INNYCH MATERIAŁÓW WIZERUNKI i twierdzą także, że Piłat nakazał stworzyć podobiznę Chrystusa, gdy Jezus przebywał jeszcze wśród ludzi. PRZYSTRAJAJĄ ONI WIZERUNKI TE WIEŃCAMI i stawiają razem z obrazami filozofów tego świata, to znaczy wraz z Pitagorasem, Platonem, Arystotelesem i innymi, składając im wyrazy czci w taki sposób, JAK ZWYKLI TO CZYNIĆ POGANIE.”
.
Ireneusz, Adversus Haereses I.25.6: Minge, PG 7: 685-686


Minucjusz Feliks (II/III w.) o tym, że chrześcijanie nie posiadają świątyń, ołtarzy i wizerunków:

Tekst rozpoczyna się od spaceru wzdłuż plaży w Ostii trzech zaprzyjaźnionych prawników: Minucjusza, Cecyliusza i Oktawiusza. W czasie tego spaceru Cecyliusz przesyła pocałunek posągowi Serapisa. Oktawiusz, będąc chrześcijaninem, gani go, twierdząc, iż nie przystoi, by przyzwoity człowiek oddawał cześć kamieniom. Wywołuje to dyskusję na temat wartości religii starorzymskiej i chrześcijańskiej. Pierwszy głos zabiera poganin Cecyliusz, deklarujący się filozofem, sceptykiem. Podczas swojego wywodu porusza on wiele tematów, w tym wskazuje na to, iż chrześcijanie nie posiadając ołtarzy, świątyń ani wizerunków czczą swojego Boga w ukryciu, prawdopodobnie dopuszczając się przy tym jakiś niegodziwych aktów. Wskazuje również na to, iż Żydzi podobnie jak chrześcijanie czcili jednego Boga, zaznaczając jednak przy tym, iż w odróżnieniu od chrześcijan, wykorzystywali oni świątynie i składali w niej ofiary.

Cecyliusz: „Wiele faktów pomijam świadomie, bo aż za dużo jest tych, które jeśli już nie wszystkie, to większość z nich, potwierdza tajemniczość owej nikczemnej sekty [chrześcijan]. Czemu bowiem starają się tak usilnie ukryć i utrzymać w sekrecie obiekt swojego kultu? Czyż nie dlatego, że zawsze to, co zaszczytne, cieszy otwarcie, zbrodnie zaś pozostają w ukryciu? Dlaczego więc nie mają oni ołtarzy, świątyń żadnych, żadnych też wizerunków kultu? Dlaczego nie głoszą swej nauki jawnie i nie gromadzą się swobodnie? Musi to być albo karygodne, albo haniebne, czemu równocześnie oddają cześć i otaczają tajemnicą. Kimże jest, skąd przybył i gdzie przebywa ów bóg jedyny, osamotniony i opuszczony? Nie zna go żaden wolny naród, żadne królestwo, ani wreszcie przesadnie pobożni Rzymianie. Jedynie nędzne plemię żydowskie czciło również jedynego boga, czyniło to jednak jawnie, w świątyniach, na ołtarzach, z całym ceremoniałem i ofiarami.”

Oktawiusz, odpowiadając na zarzuty Cecyliusza, wskazuje na brak jasności myślenia sceptyka, argumentuje za tym, iż istnieje tylko jeden i prawdziwy Bóg, Stwórca wszystkiego, któremu zaufali chrześcijanie. Prawnik przyznaje się, iż chrześcijanie rzeczywiście nie posiadają żadnych świątyń, ołtarzy i wizerunków, bo i nie potrzebują żadnych. Nie składają oni ofiar, których Bóg i tak nie potrzebuje, ale w niewinności i miłości ofiarują Mu swoje serca i szczere intencje. Krytycznie również podchodzi do wizerunków, które nie są w stanie oddać ogromu i majestatu Boga.

Oktawiusz: „Czy sądzicie, że jeśli nie mamy świątyń i ołtarzy, to ukrywamy przedmiot naszej czci? Jakiż wizerunek Boga wymyślę, skoro człowiek, jeśli się dobrze zastanowisz, jest Bożym wizerunkiem? Jakąż mu świątynię wzniosę, jeśli nie może Go objąć cały ten świat, który On stworzył? Jakże śmiałbym zamknąć tak wielki ogrom majestatu w jednej kapliczce, skoro ja, zajmuję obszerniejsze pomieszczenie? Czyż nie lepiej, byśmy oddawali Mu cześć umysłem i składali ofiary w naszych sercach? Czyż będę składał Bogu w ofierze bydlęta i zwierzęta, które on przecież stworzył na mój użytek. To tak jakbym Mu ze wzgardą odsyłał jego dar. Byłoby to niewdzięcznością, jako że najstosowniejszą ofiarą jest nasze dobre serce i czysty umysł i szczere intencje. Kto żyje w niewinności, ten czci Boga, kto żyje sprawiedliwie, składa Mu ofiarę, kto unika kłamstwa, ma w Bogu ostoję, a kto ustrzeże drugiego człowieka przed niebezpieczeństwem, ten wielbi Boga najbardziej. To są nasze ofiary i to są nasze nabożeństwa.”
.
Oktawiusz 10.1-4; 32.1-3, Migne, PL 3:263-265, 338-340


Synod w Elwirze (ok. 306) a kult obrazów:

Synod ten jest jednym z wielu świadectw, dzięki którym dowiadujemy się, że wczesny Kościół sprzeciwiał się kultowi obrazów. Nie jest to opinia jednej osoby (jak to próbuje się wskazać w przypadku Epifaniusza czy Augustyna, choć jeden i drugi twierdził, że jego zdanie i zdanie ówczesnego Kościoła były identyczne [1]), ale głos synodu, reprezentujący swoim orzeczeniem pozycję chrześcijan, żyjących na terenach Półwyspu Iberyjskiego. Uczestniczyło w nim 19 biskupów i 26 prezbiterów z całej Hiszpanii. Zgromadzeni na synodzie poruszyli kwestię funkcjonowania obrazów w kościołach i orzekli, iż kościół nie jest miejscem, w którym powinny znajdować się obrazy, tak żeby na ścianach nie przedstawiano tego, co jest czczone i adorowane:

„Uznano, że w kościołach nie powinno być obrazów, ażeby na ścianach nie malowano tego, co się czci oraz adoruje.”
.
(łac. Placuit picturas in ecclesia esse non debere, ne quod colitur et adoratur in parietibus depingatur).
.
Kanon 36 Synodu w Elwirze, Migne PL 84: 306


Euzebiusz z Cezarei (ok. 264 – ok. 340) kontra kult obrazów:

Kiedy Konstancja, siostra cesarza Konstantyna odwiedziła Jerozolimę i poprosiła Euzebiusza z Cezarei o obraz Chrystusa, oto co m.in. usłyszała w odpowiedzi:

„Jeśli jednak prosisz mnie o obraz Jego nie w formie przekształconej już w postać Boga, lecz w ludzkim ciele przed przemienieniem, czyżbyś mogła była zapomnieć tego ustępu, w którym Bóg ustanawia prawo; że nie wolno czynić podobieństwa niczego, co jest na niebie ani na ziemi? (por. Wj 20, 4; Pwt 5, 8) Czyś nie słyszała nigdy nic podobnego ani w kościele, ani od nikogo innego? Czyż rzeczy tego rodzaju nie zostały wygnane i wyłączone z kościołów na całym świecie i czyż powszechnie nie jest wiadome, iż nie tylko nam praktyki takie są zabronione?”
.
List do Konstancji Cesarzowej, Migne PG 20: 1548 [1]

Ze strony prawosławnych apologetów pojawiły się próby „uratowania” Euzebiusza, w których starano się przedstawić go jako zwolennika obrazów, tym samym podważając autentyczność „Listu do Konstancji Cesarzowej” [2],[3]. W tym celu najczęściej przytaczany jest fragment z jego „Historii Kościoła”, gdzie opisuje on to, że w Cezarei Filipowej postawiono pomnik Chrystusa uzdrawiającego kobietę, która cierpiała na krwotok. Problem w tym, że opis ten zawiera również opinię Euzebiusza, który wyjaśnia przyczynę wystawienia tego posągu:

„I nic w tem dziwnego, że starzy poganie, którzy doświadczyli dobrodziejstw Zbawiciela naszego, taki wystawili pomnik. Widziałem przecie wizerunki apostołów Jego, Piotra i Pawła, a nawet samego Chrystusa, zachowane w malowanych obrazach. Rzecz zrozumiała, bo starzy według swego zwyczaju czcili ich w ten właśnie sposób, a bez żadnej głębszej myśli, jako swych zbawicieli” [4].

Poganie, którzy niedawno nawrócili się i nie znali Słowa Bożego, „bez żadnej głębszej myśli” uczynili to, co robili wcześniej za swoich pogańskich czasów – postawili pomnik. Jest to doskonałe wyjaśnienie tego, w jaki sposób kult obrazów powoli zaczął pojawiać się w Kościele w IV wieku. Odzwierciedlone zostało to również w pismach Epifaniusza, jak i Augustyna, którzy głosili przeciwko takim praktykom [5],[6]. Biorąc pod uwagę wyżej wymienione świadectwa należy uznać Euzebiusza za osobę potępiającą kult obrazów [7]-[9].

[1] Monika Ożóg, Kościół starożytny wobec świątyń oraz posągów bóstw, Wydawnictwo WAM, Kraków 2009,str. 55-56.
[2] Steven Bigham, Early Christian Attitudes Toward Images, Orthodox Research Institute, Rollinsford 2004, str. 185-208.
[3] https://blogs.ancientfaith.com/…/eusebius-and-christian-im…/ (data dostępu: 02.06.2020 r.)
[4] Historia Kościelna 7.18.3 w: Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelna, O męczennikach palestyńskich, Fiszer i Majewski, Poznań 1924, str. 328.
[5] Hieronim, List 51.9: List Epifaniusza z Cypru do Jana Jerozolimskiego, Migne PL 22:526-527
https://www.facebook.com/…/a.700283070373556/618232841911913 (data dostępu: 02.06.2020 r.)
[6] Augustyn, Kazanie 198, 16-17
https://www.facebook.com/…/a.617429185325612/728710697530793 (data dostępu: 02.06.2020 r.)
[7] Marek Starowieyski, Sobory niepodzielonego Kościoła, Wydawnictwo M, Kraków 2016, str. 113.
[8] Dominika Budzanowska, Historii preikonoklazmu: Euzebiusz z Cezarei i jego list do Konstancji (na tle epoki), Warszawskie Studia Teologiczne XXVI/1/2013, 63-83.
[9] Stephen Gero, The True Image of Christ: Eusebius’ Letter to Constantia Reconsidered, The Journal of Theological Studies 32 (1981), 460–470. Gero po przeanalizowaniu listu pod kątem języka, teologii i czasów, gdy został on odnaleziony stwierdza: „Wydaje się, że za nieautentycznością [tego listu] nie ma ani jednego silnego argumentu. Natomiast za autentycznością przemawia szereg argumentów, szczegółowych i ogólnych przeczących nieautentyczności. Uznanie, że list ten jest rzeczywiście autentyczny i został odkryty w trakcie przeszukiwania archiwów przez ikonoklastów, celem znalezienia patrystycznych ‘proof-tekstów’, jest najbardziej przekonującym rozwiązaniem.” (tłumaczenie własne)


Augustyn (354 – 430)

o modlitwach do aniołów:

Wczesny Kościół nie praktykował tego rodzaju modlitw. Chrześcijanie od zawsze zwracali się bezpośrednio do Boga i tylko do Niego. Oto co Augustyn miał do powiedzenia w sprawie modlitw do aniołów, w tym Michała i Gabriela:

Jeśliby wam kto rzekł: „Wzywajcie anioła Gabriela w ten sposób, wzywajcie Michała w tamten; ofiarujcie pierwszemu ten mały obrządek, drugiemu temten,” to nie zgadzajcie się na to i nie dajcie się nabrać. Nie pozwólcie, żeby was zwiedziono, tylko dlatego, że imiona te możemy znaleźć w Piśmie Świętym. Szukajcie raczej tego, w jakiej roli występowali oni, kiedy czytamy o nich, by dowiedzieć się, czy kiedykolwiek domagali się od ludzi jakiejkolwiek osobistej i religijnej czci dla siebie, czy raczej zawsze pragnęli, aby chwalono jedynego Boga, któremu służyli.
.
Kazanie 198.47 augm.
.
Tekst łaciński: Augustin d’Hippone. Vingt-six sermons au peuple d’Afrique, F. Dolbeau, 1996

O modlitwie tylko do Boga

„Im głębsza jest nasza wiara, tym silniejsza jest nasza nadzieja, tym większe jest nasze pragnienie, tym większa będzie nasza zdolność do otrzymania daru, który jest naprawdę bardzo wielki.… Im bardziej żarliwe pragnienie, tym bardziej godne będą jej owoce Kiedy Apostoł mówi nam: módlcie się bez przerwy (1 Tes 5:17), ma na myśli to: Pragnijcie nieustannie życia szczęśliwego, które jest niczym innym jak życiem wiecznym, i proście o to tylko Tego [zatem nie Maryję, świętych czy anioły], który jest w stanie je dać ”. List 130

Augustyn ikonoklasta? 😊

Wykładając znaczenie Apostolskiego symbolu wiary, a konkretnie wskazując na słowa „siedzi po prawicy Boga, Ojca Wszechmogącego”, Augustyn wzywa swoich czytelników (być może i słuchaczy – ponieważ, to na podstawie wygłoszonego kazania na temat Symbolu, powstało dziełko znane dzisiaj jako De fide et Symbolo), aby nie wyobrażali sobie cielesnego obrazu Ojca, posiadającego prawą stronę, po której zasiadałby Syn (jednocześnie nie negując tego, że Jezus w ludzkim ciele został wzięty do nieba: O wierze i symbolu 6.13), lecz zamiast tego by zrozumieli ów słowa jako metaforę wskazującą na sprawiedliwość i władzę sądzenia posiadaną przez jednorodzonego Syna Bożego, który jest Sędzią żywych i umarłych. W tym kontekście Augustyn zauważa, iż pogwałceniem Bożego prawa (nefas) byłoby umieszczenie obrazów i wizerunków Boga w chrześcijańskim kościele. Jeszcze większe przewinienie (nefarium), zauważa Hippończyk, miałoby miejsce, gdyby takowy wizerunek umieścić w ludzkim sercu, które jest prawdziwą świątynią Boga:

Wierzymy również, że siedzi po prawicy Ojca. Nie należy jednak sądzić, że Bóg Ojciec jest jakby ograniczony ludzkim kształtem, że tym którzy o Nim rozważają, na myśl przychodzi strona prawa lub lewa; albo że to właśnie, o czym się mówi, że Ojciec siedzi, dokonuje się poprzez zgięcie kolan, abyśmy nie wpadli w tę bezbożność, którą potępia Apostoł u tych, którzy zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobiznę zniszczalnego człowieka (Rz 1, 23). Niegodne Boga jest umieszczenie w chrześcijańskiej świątyni takiego wizerunku; a tym bardziej nie godzi się umieszczać go w sercu, gdzie jest prawdziwa świątynia Boga, jeżeli jest ono oczyszczone z ziemskiej żądzy i błędu. „Po prawicy” zatem należy tak rozumieć, że zostało to powiedziane o najwyższej szczęśliwości, gdzie jest sprawiedliwość i pokój, i radość; jak i to, że po lewicy są umieszczone kozły (Mt 25, 33), to jest znajdują się w niedoli z powodu nieprawości, trudów lub cierpień. „Siedzieć” zatem w odniesieniu do Boga nie oznacza pozycji członków, lecz władzę sądzenia, której ów majestat nigdy nie jest pozbawiony, przyznając zawsze godne godnym, chociaż na sądzie ostatecznym o wiele wyraźniej między ludźmi zabłyśnie przeogromna jasność jednorodzonego Syna Bożego, Sędziego żywych i umarłych.
.
O wierze i symbolu 7.14, Migne PG 40: 188

modlitwa do aniołów:

W czasach Augustyna wśród chrześcijan zaczęli pojawiać się ludzie, którzy zachęcali do wzywania o pomoc aniołów. W jednym z swoim kazań, zwracając się do słuchającego go ludu, przestrzegał on przed wzywaniem Michała i Gabriela. Ostrzegał by wierni nie dali się zwieść, tylko dlatego, że imiona te można znaleźć w Piśmie [1]. Dla Hippończyka jasne było, że jest tylko jeden Pośrednik i nikogo innego (czy to biskupa, czy to Apostoła, czy też anioła) nie można nazwać tym tytułem [2], a ci którzy chcieliby tak uczynić byli antychrystami [3]. Naszym jedynym Pośrednikiem jest Jezus i dlatego też jedynie przez Niego winniśmy się zwracać do Ojca [4], lepiej jest bowiem zaufać dobremu Panu aniżeli aniołom, których to nawet dobrymi nie winniśmy zwać [5]. Zmarłych świętych, ale i aniołów powinniśmy szanować i ich naśladować. Nie powinniśmy natomiast się do nich zwracać [6]. Najlepszym sposobem na upamiętnienie i ukazanie należnego im szacunku jest bezpośrednie zwrócenie się do Boga, w którego obecności oni przebywają [7]. Dlatego też odpowiadając na pytanie, do kogo mamy się zwrócić szukając pomocy, Augustyn wskazuje na Boga, nie aniołów, do których ludzie niejednokrotnie się zwracali a jedyne co otrzymywali to ułuda i fałsz, za którymi krył się przybierający postać anioła światłości diabeł:

„Do kogo miałem się zwrócić, aby mnie z Tobą pojednał? Czy miałem szukać pomocy aniołów? Jeśli tak — to jakimi modlitwami? Jakimi obrzędami? Wielu ludzi, którzy usiłowali znaleźć drogę powrotu do Ciebie, a nie mogli tego osiągnąć o własnych siłach, podjęło, jak słyszę, tego rodzaju próbę. Ruszyli oni w pogoń za osobliwymi wizjami, a jako zapłatę otrzymali złudę. W pysze usiłowali Cię znaleźć na szczytach uczoności. Dumnie wypinali piersi, zamiast bić się w nie w pokorze. I przyciągali do siebie to, do czego w głębi duszy byli podobni — owe moce powietrzne, wspólników i uczestników takiej samej pychy, wodzących ich po bezdrożach siłami magicznymi. Szukali pośrednika, który by ich oczyścił. Ten, kogo znaleźli, nie był pośrednikiem. Był to diabeł — przybierający postać anioła światłości. Wielką przynętę dla ich dumnej cielesności stanowiło to, że on sam nie był cielesny.”
.
Wyznania 10.42, Migne PL 32: 807 [8]

[1] Augustyn, Kazanie 198.47 augm. w: The Works of Saint Augustine, Newly Discovered Sermons, Part 3, Vol. 11, tł. Edmund Hill, New City Press, Hyde Park 1997, str. 217; tłumaczenie własne.
https://www.facebook.com/…/a.617429185325612/701954160206447 (data dostępu: 28.05.2020 r.)
[2] Augustyn, Kazanie 198.52,55 augm.
https://www.facebook.com/…/a.617429185325612/723251121410084 (data dostępu: 26.05.2020 r.)
[3] Augustyn, Przeciw Listowi Parmeniana 2.8.15-16, Migne PL 43: 59-60
https://www.facebook.com/…/a.6174291853256…/1001460246922502 (data dostępu: 26.05.2020 r.)
[4] Augustyn, Objaśnienie Psalmu 108.9, Migne PL 37: 1436
https://www.facebook.com/…/a.617429185325612/926307791104415 (data dostępu: 26.05.2020 r.)
[5] Augustyn, Objaśnienie Psalmów 117.5, Migne PL37: 1497
[6] Augustyn, Państwo Boże 10.26: „Czyż nie mamy przeto wierzyć, że ci aniołowie, do których urzędu należy ogłaszanie woli ojcowej, pragną tego, byśmy nikomu innemu nie ulegali, jedno Temu, którego wolę nam zwiastują? Dlatego też zupełnie słusznie upomina nas tenże sam platonik, że ich raczej naśladować powinniśmy, niż ich wzywać. Nie powinniśmy się więc lękać o to, żeby nieśmiertelnych a szczęśliwych duchów służących Bogu jedynemu nie obrazić przez to, że im ofiar nie składamy. Albowiem, o czym wiedzą, że się tylko Bogu jedynemu a prawdziwemu należy, przy którym oni sami trwając, szczęśliwi są, tego z pewnością dla siebie wymagać nie zechcą ani w postaci symbolicznej, ani w istocie rzeczy, którą tajemnica oznacza. Takie zuchwalstwo właściwe jest tylko demonom pychą nadętym i nieszczęsnym, z którymi nie ma nic wspólnego pobożność służebników Boga, cieszących się nie innym szczęściem, jeno tym, co pochodzi z trwania przy Bogu.” (Święty Augustyn, Państwo Boże, Wydawnictwo ANTYK, Kęty 2002, str. 388).
[7] Augustyn, Kazanie 198.12 augm.: „Wierni wiedzą, w jak sposób w misteriach upamiętniani są męczennicy, kiedy nasze pragnienia i modlitwy kierujemy do Boga” (Łac. Norunt fideles in quo ordine commemorentur martyres in sacramentis, cum vota nostra precesque diriguntur ad Deum)” w: The Works of Saint Augustine, Newly Discovered Sermons, Part 3, Vol. 11, tł. Edmund Hill, New City Press, Hyde Park 1997, str. 190; tłumaczenie własne.
[8] Św. Augustyn, Wyznania, tł. Zygmunt Kubiak, Wydawnictwo Znak, Kraków 2018, str. 330-331.


Jan Kasjan (ok. 360 – ok.435) o obrazach

Abba Izaak: Nie należy się dziwić, że ten prosty człowiek, niepouczony nigdy właściwie o naturze Boga, mógł aż dotąd, z powodu swej niewiedzy, pozostawać przy tym dawnym błędzie. Warto to podkreślić, że nie „popadł”, ale „pozostawał” przy mylnym poglądzie, pochodzącym, nie z omamienia demonów, jak powiedzieliście, ale z niewiedzy dawnego pogaństwa, oddającego cześć bożkom w ludzkiej postaci. To właśnie stąd także i dzisiaj niektórzy uważają, że niepojęty i niewysłowiony majestat prawdziwego Boga należy uwielbiać w jakimś obrazie. Jeśli im go zabraknie i w czasie modlitwy nie mogą sobie w duszy i przed oczyma kogoś wyobrazić, ogarnia ich bezradność i pustka.
.
To o nich mówił św. Paweł: I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka (Rz 1, 23), a wcześniej prorok Jeremiasz: Mój naród zamienił swoją Chwałę na bałwana (Jr 2, 11 Wlg). W taki oto sposób błąd ten został zaszczepiony do niektórych umysłów. Niestety, czasem nawet ci, co nie splamili się nigdy pogańskim zabobonem, mogą wpaść w jego sidła, gdy w prostocie i niewiedzy, ulegają pozorom słów: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz i podobieństwo (Rdz 1, 26). Z błędnego tłumaczenia tego wersetu powstała właśnie herezja antropomorfitów, twierdząca z upartą przewrotnością, że nieskończona i niezłożona istota Boska ma kształty i rysy ludzkiej postaci.
.
Każdy jednak, kto zna katolicką naukę, wzgardzi nią jako pogańskim bluźnierstwem i dojdzie do wspomnianej czystej modlitwy, która wyklucza nie tylko jakikolwiek obraz czy ludzkie podobieństwo Boga (o takich rzeczach nie godzi się nawet mówić), ale także słowa, gesty i wszelkie inne znaki.
.
Rozmowy z Ojcami 10.5.1-3, Migne PL49: 824-826


Teodoret z Cyru (ok. 393 – ok. 458) o modlitwach do aniołów:

Odnosząc się do słów Apostoła Pawła, mówiącego o ludziach lubujących się w poniżaniu samych siebie oraz oddających cześć aniołom, Teodoret wskazuje na oświadczenia synodu laodycejskiego, zwołanego pod koniec IV wieku, które zabraniały wzywania oraz modlenia się do aniołów. Teolog uważa tę praktykę za błąd i zaznacza, iż nie wymarła ona z chwilą jej potępienia przez synod, ponieważ nawet do jego czasów przetrwały kapliczki poświęcone św. Michałowi. W myśli Teodoreta praktyka ta pojawiła się, ponieważ niektórzy uważając Boga za tak odległego i nieuchwytnego, że nie sposób było się z Nim porozumieć, zaczęli sądzić, iż za pośrednictwem aniołów będą w stanie „zjednać sobie Jego przychylność”:

Obrońcy Prawa nakłaniali do oddawania czci aniołom twierdząc, że to właśnie za ich pośrednictwem zostało nadane Prawo. Błąd ten długo utrzymywał się we Frygii i Pizydii, dlatego też synod, który odbył się w Laodycei Frygijskiej, dekretem swym zakazał modlić się do aniołów. Zresztą do chwili obecnej można spotkać zarówno tam, jak i w sąsiednich okolicach kaplice modlitewne poświęcone świętemu Michałowi. Tamtejsi zatem wierni niewątpliwie powodowani pokorą nakłaniali do takiego postępowania w przeświadczeniu, że Bóg wszechrzeczy jest niewidzialny, niedostępny i nieuchwytny, dlatego też za pośrednictwem aniołów należy zjednywać sobie Jego przychylność.
.
Οι τω νομω συνηγοροντες, και τους αγγελους σεδειν αυταις εισηγοντο, δια τουτων λεγοντες δεδοσθαι τον νομον. ‚Εμεινε δε τούτο το παθος εν τη Φρυγια και Πισιδια μέχρι πολλού. Ού δη χαριν και συνελθούσα, σύνοδος εν Λαοδικεία της Φρυγίας νόμω κεκώλυκε το τοις αγfέλοις προσεύχεθαι και μεχρι δε του νυν ευκτήρια του αγίου Μιχαήλ παρ’ εκείνοις και τοις ομόροις μηροις εκεινων εστιν ιδειν. Τούτο τονυν συνεβούλευαν εκείνοι γίνεώθαι, ταπεινοφροσύνη δήθεν κεχρημενοι και λέγοντες ως αόρατος ο των όλων θεος, ανέφικτός τε και ακατάληπτος, και προσήκει δια των αγγελων την θείαν ευμένειαν πραγματευεσθαι.
.
Komentarz do Listu św. Pawła do Kolosan 2,18, Migne PG82: 613

 


Epifaniusz z Salaminy (ok 315 – 403) o kulcie obrazów:

W zachowanym przez Hieronima liście Epifaniusza do Jana Jerozolimskiego, łowca wszelkich możliwych herezji tamtych czasów opisuje sytuację, z jaką spotkał się podczas pobytu w Anablata, która idealnie przedstawia okoliczności końca IV wieku, kiedy to stopniowo zaczęto akceptować i stosować obrazy jako materialne pomoce w kontemplowaniu Boga. Wielu sprzeciwiało się tej praktyce i tak też, podążając za praktycznie powszechnym przekonaniem pierwszych Chrześcijan zakazującym kultu obrazów, Epifaniusz relacjonuje zdarzenie:

„Słyszałem prócz tego, że niektórzy szemrzą przeciwko mnie — a to w związku z naszym pobytem w miejscu świętym, które nazywa się Betel, gdzie według zwyczaju kościelnego przeprowadzałem z tobą zbiórkę. Przybyłem do wsi zwanej Anablata, gdzie przechodząc ujrzałem płonącą lampkę i zapytałem, co by to było za miejsce, a gdym się dowiedział, że kościół, wstąpiłem, by się pomodlić. Otóż zauważyłem tam zasłonę wiszącą we drzwiach, farbowaną i haftowaną, noszącą obraz jakoby Chrystusa lub jakiegoś świętego, nie pamiętam dobrze, czyj to był obraz. GDY WIĘC ZOBACZYŁEM, ŻE W KOŚCIELE CHRYSTUSOWYM WBREW NAUCE PISMA ŚWIĘTEGO WISI OBRAZ CZŁOWIEKA, ZERWAŁEM GO i poradziłem stróżom tegoż miejsca, by raczej owinęli w tę materię jakiegoś ubogiego człowieka. Oni, szemrząc przeciw temu, mówili: „Jeśli chciał zrywać, sprawiedliwie było, by dał inną zasłonę zamiast tej”. Gdym to usłyszał, przyobiecałem, że dam i że zaraz zostanie przysłana. Tymczasem powstała pewna zwłoka, gdyż szukałem, by jak najlepszą posłać za tamtą zasłonę; mniemałem bowiem, że przyjdzie mi posłać z Cypru. Teraz zaś posłałem, co mogłem znaleźć, i proszę, byś kazał prezbiterowi tegoż miejsca przyjąć przez lektora zasłonę posłaną przeze mnie, a na przyszłość ZAKAŻ W KOŚCIELE CHRYSTUSOWYM WIESZAĆ TEGO RODZAJU ZASŁONY, KŁÓCĄCE SIĘ Z NASZĄ RELIGIĄ.”
.
Hieronim, List 51.9: List Epifaniusza z Cypru do Jana Jerozolimskiego, Minge PL 22:526-52


Augustyn (354 – 430) o rozwijającym się w jego czasach kulcie obrazów:

W swoim kazaniu wygłoszonym na Nowy Rok (404 r. n.e.) Augustyn odnosi się do oskarżeń wykształconych pogan, którzy zarzucali teologowi o to, iż niektórzy spośród chrześcijan, podobnie jak niewykształceni poganie, od których odcinali się ci „rzekomo lepiej wykształceni”, również adorowali (adorare) filary oraz obrazy. Augustyn poczynając od rozdziału 16 swojego kazania, zachęca swoich słuchaczy do tego, by cały swój czas poświęcali Bogu. Przywołuje on przykład Apostoła Jana, który podczas swojej apokaliptycznej wizji, „będąc skonfundowanym”, chciał oddać aniołowi pokłon. Przykład ten ma służyć za ilustrację tego, żeby czcić tylko i wyłącznie Boga. Następnie odpowiadając na zarzuty lepiej wykształconych pogan, wskazuje on, iż nie taka jest nauka Kościoła w tej kwestii. Teolog lamentuje nad tym, że niektórzy spośród chrześcijan rzeczywiście adorują filary oraz obrazy. Zwraca się on do Pana, z prośbą, aby ludzi takich w ogóle nie było, po czym wskazuje na fakt, iż on i jemu podobni głoszą przeciwko takiemu zachowaniu.

Na początku rozdziału 17, Augustyn przytacza słowa pogan, którzy zupełnie niczym współcześni katolicy, twierdzili, że nie czczą obrazów, ale to, co one przedstawiają. W swojej odpowiedzi teolog zadaje bardzo trafne pytanie: Skoro poganie nie czczą obrazów, ale to co obrazy przedstawiają, dlaczego, kiedy ofiarują oni cześć, robią to, wpatrując się w obraz a nie bezpośrednio zwracając się do adresatów swoich modłów?

„Wróćcie ze mną do tego, o czym zacząłem już mówić i przyjmijcie te zbawcze instrukcje dotyczące tego, dlaczego powinniście mieć czas tylko dla Boga. Tak więc anioł w Apokalipsie ukazał Janowi, który był sługą Chrystusa, synem Kościoła-matki, jednym z synów Boga, cudowne, mistyczne i apokaliptyczne wizje. Jednak Jan będąc skonfundowanym tym, co zobaczył w jednej z wizji, upadł, jak przedtem wskazywałem, do stóp anioła. On to jednak nie pozwolił na to, by okazano mu cześć, należną tylko Bogu i rzekł do niego: „Powstań! Cóż czynisz? Bogu oddaj pokłon, albowiem jam współsługa twój i braci twoich” (Ap 19,10; 22,9).
.
Dlaczego przytoczyłem ten przykład? Zastanówcie się, proszę, nad tym. Zaczęliśmy zajmować się bowiem sprawą rzekomo lepiej wykształconych pogan – ponieważ ci gorzej wykształceni robią rzeczy, od których ci lepiej wykształceni odcinają się – i którzy to, zwracając się do nas, mówią: „Wśród was również są czciciele filarów [1] i czasami nawet obrazów”. Och, gdybyśmy tylko ich nie mieli! Niech Pan sprawi, abyśmy takowych nie mieli! Tak czy inaczej, nie taka jest nauka Kościoła. Który z ich kapłanów kiedykolwiek wspiąwszy się na kazalnicę, głosił i nakazywał słuchaczom zaprzestania oddawania czci bożkom, tak jak my, w Chrystusie publicznie głosimy przeciwko adoracji filarów, kamieni w świętych miejscach a nawet obrazów? To właśnie ich kapłani mieli zwyczaj zwracania się do swoich bożków oraz składania im ofiar za zgromadzenie, do czego chcieliby wrócić.
.
„My,” – mówią oni – „nie czcimy obrazów, ale to co one przedstawiają”. Pytam się więc, cóż obraz taki przedstawia. Pytam się co przedstawia obraz słońca [2], jeśli nie samo słońce? Być może ich wyjaśnienie odnośnie innych obrazów, niesie ze sobą jakieś głębsze i ukryte znaczenie, ale na razie odłóżmy tę kwestię na bok, bo i wrócimy do niej później. Obraz słońca z pewnością przedstawia słońce, tak samo, jak obraz księżyca przedstawia księżyc, a obraz Tellus [3] przedstawia ziemię. Tak więc, jeśli nie adorują oni obrazu, ale to, co obraz przedstawia, dlaczego, gdy oczy ich tak wpatrzone są w rzecz, którą obraz przedstawia, ofiarują adorację obrazowi a nie bezpośrednio temu, co obraz przedstawia?”
.
Redite ergo mecum ad id quod narrare coeperam, et instruimini salubriter, quare vacatis Deo. Angelus ergo ille ostendebat in Apocalypsi mirabiles visiones et mysticas apostolo Iohanni servo Christi, filio matris Ecclesiae et facto inter filios Dei. At ille perturbatus in quadam visione cecidit, ut dicere coeperam, ad pedes angeli 69. Angelus autem non accepit honorem ab homine sibi delatum, qui deberetur Deo, et ait illi: ” Surge, quid facis? Deum adora. Nam et ego conservus tuus sum, et fratrum tuorum”
.
Quare hoc diximus, summam contemplamini. Coeperamus agere de paganis quasi doctioribus – nam illi indoctiores sunt, de quibus isti sibi praescribi nolunt -, quoniam nobis dicunt: ” Habetis et vos adoratores columnarum et aliquando etiam picturarum „. Atque utinam non haberemus, et praestet Dominus ut non habeamus! Sed tamen non hoc docet te Ecclesia. Quis enim eorum sacerdos aliquando ascendit, et de superiore loco praecepit populo ut idola non adoret, sicut nos in Christo publice praedicamus, ne columnae vel lapides aedificiorum in locis sanctis vel etiam picturae adorentur? Immo vero ipsi sacerdotes eorum ad idola conversi pro populis victimas offerebant, et adhuc offerre desiderant.
.
„Nos, inquiunt, non simulacra colimus, sed quod per simulacrum significatur”. Quaero quid significent simulacra, quaero quid significet simulacrum solis: numquid aliud quam solem? Etenim interpretationes aliorum simulacrorum occultos forte intellectus habent. Interim haec dimittamus et repetenda paululum seponamus. Simulacrum certe solis non significat nisi solem et lunae lunam et Telluris terram. Si ergo non adorant illud quod vident in simulacro, sed id quod significat simulacrum, cur ipsas res notissimas quae illis simulacris significantur habentes ante oculos suos, pro eis adorant simulacra earum?
.
Kazanie 198,16-17

Tekst łaciński: Augustin d’Hippone. Vingt-six sermons au peuple d’Afrique, F. Dolbeau, 1996

https://www.augustinus.it/l…/discorsi/discorso_591_testo.htm

[1] Ciężko jest określić, o co konkretnie chodzi, kiedy Augustyn mówi o czcicielach filarów (adoratores columnarum). Być może chodzi o jakiegoś rodzaju gesty lub pocałunki oddawane architektonicznym zdobieniom w kościołach (patrz: Edmund Hill, Sermons: Newly discovered sermons. III/11, New City Press, str. 230 oraz Shira L. Lander, Christian Perceptions of Communal Places, Cambridge University Press 2016, str. 115).
[2] Jak wskazuje Edmund Hill (Sermons: Newly discovered sermons. III/11, New City Press, str. 231) obraz słońca w północnej Afryce całkiem prawdopodobnie był podobizną herosa, półboga Herkulesa.
[3] Tellus (łac. Ziemia), bogini mitologii rzymskiej, Matka Ziemia.

 


Eucharystia

Ireneusz (ok. 130 – ok. 202) a cielesny aspekt eucharystii:

Biskup Lyonu wskazuje na to, iż pojmani słudzy, niezaznajomieni z praktyką chrześcijan sądzili, iż komunia, którą oni spożywali była rzeczywistym ciałem i krwią ich Pana. Ireneusz odnosząc się do tego wydarzenia zdaje się potwierdzać duchową rzeczywistość eucharystii, nazywając ją „boską Komunią”, jednocześnie przecząc jej fizykalnemu i cielesnemu aspektowi. Ireneusz krytycznie podchodzi do zrozumienia, jakie posiadali pojmani słudzy oraz osoby ich przesłuchujące, którzy wyobrażali sobie, iż chrześcijanie urządzali pewnego rodzaju uczty tiestejskie, podczas których spożywano ludzkie mięso.

Urywek ten, jak wskazuje Everett Ferguson zdaje się pochodzić z listu Ireneusza napisanego do kościołów w Vienne, który przytoczony został przez Euzebiusza w Historii Kościelnej 5.1.14-17 (The Early Church at Work and Worship – Volume 3: Worship, Eucharist, Music, and Gregory of Nyssa, strona 73).

„Gdy Grecy pojmali sługi chrześcijańskich katechumenów, a następnie użyli wobec nich przemocy, aby dowiedzieć się od nich, jakie to chrześcijanie skrywają tajemnice, owi niewolnicy nie mając do powiedzenia niczego, co mogłoby zadowolić przesłuchujących, poza tym, co usłyszeli od swoich panów, iż boska Komunia nazywana była Ciałem i Krwią Chrystusa, wyobrażając sobie przy tym rzeczywiste ciało i krew, takiej też odpowiedzi udzielili przesłuchującym. Tamci również tak samo to zrozumiawszy, iż chrześcijanie takie praktyki stosują, gdy dowiedzieli się, że i inni Grecy w tym uczestniczą, postanowili torturami zmusić do zeznań męczenników Sanktusa i Blandynę. Blandyna udzieliła im bystrej odpowiedzi, mówiąc: „Ciekawe, jak zniosą te oskarżenia ci, którzy ze względu na praktykę w pobożności, nie pożywili się ciałem, które było dozwolone?”.
.
Χριστιανών γαρ κατηχουμένων δούλους Έλληνες συλλαβόντες, είτα μαθείν τι παρά τούτων δήθεν απόρρητον περί Χριστιανών αναγκάζοντες, οι δούλοι ούτοι, μη έχοντες πώς το τοις αναγκάζουσι καθ’ ηδονήν ερείν, παρόσον ήκουον τών δεσποτών, την θείαν μετάληψιν αίμα και σώμα είναι Χριστού, αυτοί νομίσαντες τω όντι αίμα και σάρκα είναι, τούτον εξείπον τοις εκζητούσι.
οι δε λαβόντες ως αυτόχρημα τούτο τελείσθαι Χριστιανοίς, και δη τούτο τοις άλλοις Έλλησιν εξεπόμπευον και τους Χριστιανων γαρ κατηχουμενων δουλους, και τους μάρτυρας Σάγκτον και Βλανδίναν ομολογήσαι οια βασάνων ηνάγκαζον. οί, ευτόχω, Βλανδίνα επα ένσιάσατο, πως αν, είπάσα, τέτων ανάχουτο, οι ή δε των εφειμένων κρεών δι’ άσκησιν απολαύοντες;
.
Fragment XIII, cytowany przez Ekumeniusza komentującego nad 1 Listem św. Piotra 3, Migne PG 7:1236


Klemens Aleksandryjski (ok. 150 – ok. 212) o spożywaniu Ciała i Krwi Chrystusa:

Słowa z 6 rozdziału Ewangelii według św. Jana mówiące o spożywaniu Ciała i piciu Krwi Jezusa przez katolickich apologetów często odniesione zostają do eucharystii. Oto w jaki sposób Klemens rozumiał te słowa:

Dla nas, którzy tak rozumujemy, mleko jest szeroko rozlanym nauczaniem, pokarm zaś wiarą pochodzącą z tego rozlania i będącą fundamentem. Ona dodaje siły naszej duszy. Pan ukazał nam też ów pokarm nieco inaczej w Ewangelii Jana mówiąc: „Jedzcie moje Ciało i pijcie moją Krew” (por. J 6, 53), co jest alegorią pokarmu i napoju wiary i obietnicy. One sprawiają, że Kościół składający się, podobnie jak człowiek, z wielu członków, żywi się nimi i wzrasta. Umacniają go: ciało będące wiarą i dusza, która jest nadzieją. Wszak i Pan składał się z duszy i ciała. Nadzieja jest krwią dla duszy. Ona i dusza podtrzymują wiarę. Kiedy nadzieja się ulotni, wówczas ustaje życie wiary, tak jakby z ciała uszła krew.
.
Οὐ μὴν ἀλλὰ καὶ τῇδε ἐκλαμβάνουσιν ἡμῖν γάλα νοεῖσθαι τὸ κήρυγμα δύναται τὸ ἐπὶ πλεῖστον κεχυμένον, βρῶμα δὲ ἡ πίστις εἰς θεμέλιον ἐκ κατηχήσεως συνεστραμμένη, ἣ δὴ στερεμνιωτέρα τῆς ἀκοῆς ὑπάρχουσα βρώματι ἀπεικάζεται, ἐν αὐτῇ σωματοποιουμένη τῇ ψυχῇ. Τὴν τοιάνδε τροφὴν ἀλλαχόθι [δὲ] καὶ ὁ κύριος ἐν τῷ κατὰ Ἰωάννην εὐαγγελίῳ ἑτέρως ἐξήνεγκεν διὰ συμβόλων „φάγεσθέ μου τὰς σάρκας” εἰπὼν „καὶ πίεσθέ μου τὸ αἷμα”, ‹τὸ› ἐναργὲς τῆς πίστεως καὶ τῆς ἐπαγγελίας ‹βρώσιμον καὶ› [τὸ] πότιμον ἀλληγορῶν· δι’ ὧν ἡ ἐκκλησία, καθάπερ ἄνθρωπος ἐκ πολλῶν συνεστηκυῖα μελῶν, ἄρδεταί τε καὶ αὔξεται συγκροτεῖταί τε καὶ συμπήγνυται ἐξ ἀμφοῖν, σώματος μὲν τῆς πίστεως, ψυχῆς δὲ τῆς ἐλπίδος, ὥσπερ καὶ ὁ κύριος ἐκ σαρκὸς καὶ αἵματος. Τῷ γὰρ ὄντι αἷμα τῆς πίστεως ἡ ἐλπίς, ὑφ’ ἧς συνέχεται, καθάπερ ὑπὸ ψυχῆς, ἡ πίστις. Διαπνευσάσης δὲ τῆς ἐλπίδος δίκην ἐκρυέντος αἵματος τὸ ζωτικὸν τῆς πίστεως ὑπεκλύεται.
.
Wychowawca 1.6.38, Migne PG8: 296A lub M. Marcovich, Clementis Alexandrini Paedagogus, Brill 2002, str. 25


Orygenes (ok. 185 – 254) o spożywaniu Ciała i Krwi Chrystusa:

Orygenes wielokrotnie wypowiadając się na temat eucharystycznego chleba i wina odciągnął uwagę swoich słuchaczy i czytelników od cielesnych wyobrażeń, ukierunkowując ich tym samym na duchowe zrozumienie tego czym stają się eucharystyczne elementy czy też, co oznaczają słowa o spożywaniu ciała i krwi Chrystusa. Chociaż w pismach Orygenesa znajdziemy wypowiedzi, które wskazują na to, że chleb i wino są ciałem i krwią Jezusa czy też na to, że chrześcijanie spożywają Jego ciało i krew, to jednak nie znajdziemy wyjaśnienia, które sugerowałoby cielesne pojmowanie tych słów. Oprócz tych wypowiedzi
(m.in. Przecie Celsusowi 8.33, Migne PG11: 1565C; Homilia 19.13 o Księdze Jeremiasza, GCS 6: 169), w których Orygenes mówi nam o spożywaniu ciała i krwi Jezus czy też nazywa chleb ciałem a wino krwią Pańską i nie wyjaśnia nam o co konkretnie mu chodzi i w jaki sposób należałoby go rozumieć, to są też inne jego wypowiedzi (m.in Komentarz do Ewangelii według św. Mateusza 11.14, Migne PG13: 948-949, 952; Komentarz do Ewangelii według św. Mateusza 85, Migne PG13: 1734-1735; Homilia 7.5 o Księdze Kapłańskiej, Migne PG12: 487A czy też Homilia 16.9 o Księdze Liczb, Migne PG12: 701A), w których, jeśli pozwolimy mu się wytłumaczyć, przedstawi nam on sposób, w jaki należy (duchowy) oraz w jaki nie należy (cielesny) rozumieć jego słów.

A jeśli chodzi o dzisiejszy post to, odnosząc się do starotestamentowego podziału na nieczyste i czyste pokarmy, Orygenes na swój alegoryczny sposób, wyjaśnia, iż tak samo istnieje podział na czystych oraz nieczystych ludzi, którzy dzieląc się swoimi naukami oraz przedstawiając swoje dzieła, udzielają bliźnim dobrego lub złego pokarmu. Jako przykład takiej osoby, Orygenes przytacza osobę Jezusa, który powiedział: „Jeżeli nie będziecie spożywali ciała mojego i nie będziecie pili krwi mojej, nie będziecie mieli życia w sobie. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem” (por. J 6, 53.55). Egzegeta wyjaśnia, iż z tego względu, że Chrystus jest czysty pod każdym względem, ciałem i krwią swojego słowa poi i karmi On cały rodzaj ludzki czystym pokarmem i napojem, tj. nauką, przykładem, swoim słowem. Zaraz po Chrystusie są Apostołowie, jak Piotr czy Paweł oraz ich uczniowie, którzy również karmią ludzkość swoim słowem. Orygenes w jasny sposób wyjaśnia, iż spożywanie ciała i picie krwi Chrystusa należy rozumieć w sposób duchowy a nie dosłowny i cielesny. Egzegeta zachęca swoich czytelników do tego by oni sami stawali się dobrym pokarmem dla swoich bliźnich:

„Na drugim miejscu po ciele Chrystusa czystym pokarmem jest Piotr, Paweł i wszyscy apostołowie; w trzeciej kolejności – ich uczniowie. I w taki sposób każdy wedle wartości swoich zasług i czystości zmysłów staje się czystym pokarmem dla swego bliźniego. Kto nie chce tego zrozumieć, ten może odwróci swe uczy i skieruje je w inną stronę – tak jak ci, którzy mówili: „Jakże On da nam swoje ciało do spożycia? Któż może Go słuchać? I odeszli od Niego” (J 6, 52.60.66). Lecz jeśli jesteście synami Kościoła, jeśli jesteście napełnieni ewangelicznymi tajemnicami, jeśli „Słowo, które ciałem się stało, mieszka w was” (por. J 1, 14), wiedzcie, że to, co mówimy, od Pana pochodzi – aby przypadkiem „ten, kto nie uznaje, sam nie został nieuznany” (por. 1 Kor 14, 38). Wiedzcie, że to, co zostało zapisane w Księgach Bożych, jest symbolem, i dlatego, jako ludzie duchowi, a nie cieleśni, badajcie i pojmujcie te słowa. Jeśli bowiem przyjmujecie je jako ludzie cieleśni, one wam szkodzą, a nie karmią was. Wszak również w Ewangeliach jest „litera, która zabija” (por. 2 Kor 3, 6). Nie tylko w Starym Testamencie znajduje się zabijająca litera; również w Nowym Testamencie jest „litera, która zabija” tego, kto nie rozumie jego słów w znaczeniu duchowym. Jeśli bowiem w sensie literalnym przyjmujesz słowa: „Jeżeli nie będziecie spożywać ciała mojego i pić krwi mojej” (J 6, 53), to taka litera zabija.”

Homilia 7.5 o Księdze Kapłańskiej, Migne PG12: 487A


Euzebiusz z Cezarei (ok. 264 – ok. 340) o eucharystii jako symbolicznym i duchowym pokarmie:

Wczesnochrześcijański historyk Euzebiusz, przewyższający swoją wszechstronnością i wiedzą wszystkich greckich Ojców Kościoła, z wyjątkiem Orygenesa [1], w swoich pismach wielokrotnie poruszał temat eucharystii. Jest ona – jego zdaniem – pamiątką ofiary Chrystusa, którą przy pomocy chleba i wina symbolizujących Jego ciało i krew, chrześcijanie wspominają raz na zawsze dokonaną ofiarę, która przez wiarę oczyściła tych, którzy uwierzyli:

„Dodaje on: „Głosiłem Twoją sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu” (Ps 40:10) nauczając, iż w miejsce starożytnych ofiar i wszystkich całopaleń przygotowano wcieloną obecność Chrystusa a następnie ją ofiarowano. I to właśnie ogłasza Kościołowi jako wielką tajemnicę wyrażoną proroczym głosem w zwoju księgi (por. Ps 40:8). My natomiast otrzymaliśmy pamiątkę po tej ofierze, którą sprawujemy przy stole za pomocą symboli Jego Ciała i zbawiającej Krwi zgodnie z prawami Nowego Przymierza (gr. τούτου δῆτα τοῦ θύματος τὴν μνήμην ἐπὶ τραπέζης ἐκτελεῖν διὰ συμβόλων τοῦ τε σώματος αὐτοῦ καὶ τοῦ σωτηρίου αἵματος κατὰ θεσμοὺς τῆς καινῆς διαθήκης παρειληφότες), tak jak pouczył nas prorok Dawid, pisząc: „Stół dla mnie zastawiasz wobec mych przeciwników; namaszczasz mi głowę olejkiem; mój kielich jest przeobfity” (Ps 23,5).”
.
Przedstawienie Ewangelii 1.10.39, Migne PG 22: 89 [2]

 

„Słowa „w winie prać będzie swą odzież, i w krwi winogron – swą szatę” (Rdz 49,11) z pewnością pokażą ci, jak w ukryty sposób sugeruje On Swoją mistyczną Pasję, w której wyprał On swoją odzież i szatę, ukazując przez to, że miał zmyć stare plamy tych, którzy w Niego wierzą. Albowiem przy pomocy wina, które rzeczywiście było symbolem Jego krwi, oczyszcza On ze starych grzechów tych, którzy zostali ochrzczeni w Jego śmierć, i wierzą w Jego krew, oczyszczając ich stare stroje i szaty, aby, będąc odkupionymi drogocenną krwią boskich duchowych winogron i winem z krzewu winnego „zwlekli z siebie dawnego człowieka z jego uczynkami i przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu, według obrazu Tego, który go stworzył” (Kol 3,9-10). Słowa „Będą mu się iskrzyły oczy od wina, a zęby będą białe od mleka” (Rdz 49,11-12) – uważam, że – ponownie w mistyczny ujawniają tajemnice Nowego Przymierza naszego Zbawiciela. Słowa „Będą mu się iskrzyły oczy od wina” wskazują na radość mistycznego wina, które Pan dał swoim uczniom, gdy powiedział: „Bierzcie, pijcie; to jest krew jest, która jest za was przelana za odpuszczenie grzechów: czyńcie to na moją pamiątkę” (por. Mk 14,24; Łk 22,20). A „Jego zęby są białe jak mleko” (Rdz 49,12) wskazują na blask i czystość sakramentalnego jedzenia. Ponownie bowiem dał On Swoim uczniom symbole Swojej boskiej ekonomii (gr. σύμβολα τῆς ἐνθέου οἰκονομίας), kiedy nakazał im uczynić podobieństwo Swojego Ciała (gr. τὴν εἰκόνα τοῦ ἰδίου σώματος). A skoro nie znajdował już przyjemności w krwawych ofiar jak i tych wyświęconych przez Mojżesza podczas uboju różnych gatunków zwierząt, dał im chleb, który posłużyć im miał za symbol Jego Ciała (gr. συμβόλῳ τοῦ ἰδίου σώματος), nauczając ich jednocześnie o czystości i blasku tego pokarmu.
,
Przedstawienie Ewangelii 8.1.380, Migne PG 22: 596 [3]

Podobnie Euzebiusz wypowiada się w swojej „Historii Kościoła”, gdzie w jednym miejscu wskazując na sprawowanie pamiątki Męki Pańskiej, nazywa on eucharystyczne elementy symbolami:

„Dźwięczały w uszach psalmodje i wszystkie inne, od Boga nam dane pieśni, gdzieindziej znowu dokonywały się bożej i mistycznej służby czynności, męki Zbawicielowej niewysłowione symbole (gr. σωτηρίου τε ἦν πάθους ἀπόρρητα σύμβολα).”
.
Historia Kościoła 10.3.3, Migne PG 20: 848 [4]

Ponadto Euzebiusz interpretując fragment z Ewangelii Jana, rozdziału 6, mówiący o spożywaniu Ciała Chrystusa, wskazuje na duchowe jego zrozumienie. Kluczem do zrozumienia są słowa Jezusa: „Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem” (J 6, 63):

„Kiedy opowiedział im te wszystkie rzeczy w bardziej mistyczny sposób, niektórzy z jego uczniów powiedzieli: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” (J 6, 60) – na co Zbawiciel odpowiedział, mówiąc: „To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem” (J 6,61-63). Poprzez te uwagi nauczył ich, aby słuchali w duchowy sposób tego, co zostało powiedziane o jego Ciele i Krwi. Albowiem [powiedział On]: „Nie myślcie, że mówię o Ciele, które noszę, [nauczając], że trzeba je jeść, ani nie przypuszczajcie, że nakazuję wam pić namacalną i cielesną krew, ale wiedzcie dobrze, że „słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem”(J 6, 63), tak że same słowa i same wypowiedzi są Ciałem i Krwią; kto zawsze je spożywa, karmiąc się niebiańskim chlebem, będzie miał udział w życiu nieba”. Dlatego mówi On: „Nie obrażaj się na to, co ci powiedziałem na temat spożywania mego ciała i picia mojej krwi, ani nie pozwól, aby to, co powiedziałem o ciele i krwi, niepokoiło cię, gdy na początku usłyszysz to. Bo rzeczy te „na nic się nie przydadzą” (J 6,63), gdy słuchacie ich cieleśnie, bo to Duch jest tym, co daje życie tym, którzy są w stanie słuchać słów tych duchowo”.
.
Teologia kościelna 3.12.4-7, Migne PG 24: 1021, 1024 [5]

Analogiczną interpretację Euzebiusz oferuje w swoim komentarzu do Księgi Izajasza, gdzie cytując J 6, 53 wskazuje on na „duchowy pokarm”, który udzielany jest wszystkim, którzy głodni są zbawienia [6].

Pogląd Euzebiusza na eucharystię, ze względu na jego symboliczno-duchowe podejście do tej kwestii, bardzo rzadko poruszany zostaje przez apologetów. John Kelly zauważa: „Tak więc Euzebiusz z Cezarei oświadczając, że „jesteśmy stale żywieni ciałem Zbawcy i mamy ustawicznie uczestnictwo w krwi baranka” (De solemnitate paschae, 7) stwierdza, że chrześcijanie codziennie wspominają ofiarę Jezusa „symbolami (dia symbólon) Jego ciała i zbawczej krwi” i że On nauczył swych uczniów czynić „obraz (ten eikóna) swego własnego ciała” i używać chleba jako jego symbolu (Demonstratio evangelica, 1, 10, 39; 8, 1, 380).” [7] Philip Schaff wskazuje, że Euzebiusz w swoich pismach „nazywa Wieczerzę pamiątką Chrystusa, którą sprawuje się przy pomocy symboli Jego Ciała i Krwi a Ciało i Krew Chrystusa w szóstym rozdziale Jana oznaczają słowa Chrystusa, które są Duchem i Życiem, prawdziwym pokarmem duszy dla wierzących.” [8] Darwell Stone, autor jednego z najobszerniejszych opracowań na temat eucharystii w pierwszych wiekach zalicza Euzebiusza do grupy osób, które wierzyły w duchową obecność i duchowy charakter eucharystycznych darów [9]. R. P. C. Hanson badając charakter ofiary eucharystycznej u przednicejskich autorów zauważa, że według Euzebiusz eucharystia nie jest ofiarą Chrystusa składaną Bogu przez kapłana, lecz jest ona duchową ofiarą, pamiątką po ofierze, w której ofiarowane są symbole Jego ciała i krwi [10].

„Sam Pan i Zbawiciel najpierw, a następnie wszyscy Jego kapłani wśród wszystkich narodów, dokonują tej duchowej ofiary zgodnie z obyczajami Kościoła, za pomocą wina i chleba wyrażając misterium Jego Ciała i zbawiającej Krwi”
.
Przedstawienie Ewangelii 5.3.223, Migne PG 22: 365 [11]

[1] Johannes Quasten, Patrology, Vol. 3, Christian Classics, Westminster 1986, str. 311; Franciszek Drączkowski, Patrologia, Pelplin-Lublin 1998, str. 259.
[2] Eusebius, The Proof of the Gospel, Volumes I and II, Wipf and Stock Publishers 2001, str. I.60, tłumaczenie własne.
[3] Tamże, str. II.114-115, tłumaczenie własne.
[4] Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelna, O męczennikach palestyńskich, Fiszer i Majewski, Poznań 1924, str. 421.
[5] Eusebius Of Caesarea, Against Marcellus and On Ecclesiastical Theology, The Catholic University Of America Press, Washington D.C. 2017, str. 319-320, tłumaczenie własne.
[6] Komentarz do Izajasza 55.1, CPG 3468: 345 w: Eusebius of Caesarea, Commentary on Isaiah, IVP Academic, Illinois 2013, str. 270.
[7] John N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, Wydawnictwo PAX, Warszawa 1988, str. 327.
[8] Philip Schaff, History of the Christian Church, Volume 3, Hendrickson Publishers 2010, str. 495.
[9] Darwell Stone, A History of the Doctrine of the Holy Eucharist, Vol. I, Wipf & Stock Publishers, Oregon, str. 88.
[10] R. P. C. Hanson, Eucharistic Offering in the Pre-Nicene Fathers, Proceedings of the Royal Irish Academy: Archaeology, Culture, History, Literature, Vol. 76 (1976), str. 93-95.
[11] Eusebius, The Proof of the Gospel…, str. I.242, tłumaczenie własne.


 Augustyn z Hippony (354 – 430)

O tym, że Chrystus duchowo, a nie cieleśnie obecny jest podczas Eucharystii:

Choć tekst augustiańskiego komentarza do Psalmu 99 (98) jest często wykorzystywany przez katolickich apologetów, którzy wskazują w nim na fragment, w którym mowa jest o adoracji u podnóżka stóp Boga (Psalm 99:5 Wywyższajcie PANA, naszego Boga, i oddajcie pokłon u podnóżka jego stóp, bo on jest święty.) oraz o tym, że podnóżkiem stóp Jego jest ziemia (Izaj. 66:1 Tak mówi PAN: Niebo jest moim tronem, a ziemia podnóżkiem moich stóp. Gdzie więc będzie ten dom, który mi zbudujecie? Gdzie będzie miejsce mego odpoczynku?), gdzie opisy te odniesione zostają do osoby Jezusa, który „przyjął z ziemi ziemię”, gdyż „ciało jest z ziemi, a z ciała Maryi przyjął ciało” i „to właśnie ciało podał nam na pokarm dla naszego zbawienia”, to kiedy nie zatrzymamy się na tym opisie, ale zapoznamy się z wyjaśnieniem zaoferowanym przez samego autora, okaże się, iż nie chodzi tutaj o cielesny, ale o duchowy pokarm, ponieważ jak sam Augustyn tłumaczy: „Duch ożywia, ciało zaś na nic się nie przyda” (Jan 6:63  Duch jest tym, który ożywia, ciało nic nie pomaga. Słowa, które ja wam mówię, są duchem i są życiem.).

I tak odnosząc się do słów „Wysławiajcie Pana, Boga naszego, I oddajcie pokłon u podnóżka stóp jego! On jest święty!” i w szczególności wskazując na słowa Jezusa, „Duch ożywia, ciało zaś na nic się nie przyda. Słowa, które wam powiedziałem, są duchem i życiem” (Jan 6:63), Augustyn, parafrazując słowa Chrystusa, pisze:

W sposób duchowy zrozumiejcie to, co wam powiedziałam. NIE TO CIAŁO, KTÓRE WIDZICIE, BĘDZIECIE SPOŻYWAĆ I NIE TĘ KREW PIĆ BĘDZIECIE, KTÓRĄ PRZELEJĄ CI, KTÓRZY MNIE UKRZYŻUJĄ. Powierzyłem wam tajemnicę zrozumianą w sposób duchowy, która ożywi was. Chociaż jest rzeczą niezbędną by było to widzialnie celebrowane, to rozumiane musi być w sposób duchowy.
.
Spiritaliter intellegite quod locutus sum: non hoc corpus quod videtis, manducaturi estis; et bibituri illum sanguinem, quem fusuri sunt qui me crucifigent. Sacramentum aliquod vobis commendavi; spiritaliter intellectum vivificabit vos. Etsi necesse est illud visibiliter celebrari, oportet tamen invisibiliter intellegi.
.
Enarrationes in Psalmos 98.9, Migne, PL 37: 1265

O spożywaniu Ciała i Krwi Chrystusa:

Słowa z 6 rozdziału Ewangelii według św. Jana mówiące o spożywaniu Ciała i piciu Krwi Jezusa przez katolickich apologetów często odniesione zostają do eucharystii. Oto w jaki sposób Augustyn rozumiał słowa Chrystusa:

„Wypełnieniem Prawa” bowiem, streszczeniem Prawa, jak powiedział Apostoł, jest miłość” (Rzym 13:10), nie miłość do grosza, lecz do Boga; nie miłość do ziemi czy nieba, ale do Tego, który stworzył niebo i ziemię. Skąd człowiek może wziąć taką miłość? Posłuchajmy Apostoła: „Miłość Boga – mówi – rozlana jest w naszych sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rzym 5:5). Mając więc dać Ducha Świętego Pan powiedział, że jest chlebem, który zstąpił z nieba, zachęcając, abyśmy w Niego wierzyli. Wierzyć w Niego oznacza spożywać chleb żywy. Kto wierzy, spożywa; w sposób niewidzialny się nasyca, ponieważ w sposób niewidzialny się odradza. Jest wewnątrz niemowlęciem, jest w środku kimś nowym. Tam, gdzie się odnawia, tam się nasyca.
.
Legis enim plenitudo, compendio ut ait Apostolus, caritas est: caritas non nummi, sed Dei; caritas non terrae, non coeli, sed eius qui fecit coelum et terram. Unde ista caritas homini? Ipsum audiamus: Caritas, inquit: Dei diffusa est in cordibus nostris per Spiritum sanctum qui datus est nobis. Daturus ergo Dominus Spiritum sanctum, dixit se panem qui de coelo descendit, hortans ut credamus in eum. Credere enim in eum, hoc est manducare panem vivum. Qui credit, manducat; invisibiliter saginatur, quia invisibiliter renascitur. Infans intus est, novus intus est: ubi novellatur, ibi satiatur.
.
Traktat XXVI.1 Homilii na Ewangelię św. Jana, Migne PL35: 1607

O spożywaniu Ciała i Krwi Chrystusa:

W jaki sposób powinniśmy rozumieć słowa Jezusa dotyczące spożywania Jego ciała i krwi? Augustyn odpowiada:

Kiedy nakaz zobowiązuje do wykonania czegoś pożytecznego lub dobroczynnego, lub zabrania niecnoty czy występku, to takie wyrażenie nie jest metaforyczne. Jeśli natomiast wydaje się, że nakazuje niecnotę czy występek, lub zabrania tego co pożyteczne albo dobroczynne, to mamy do czynienia z przenośnią.Jeżeli nie będziecie spożywać ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieć życia w sobie (J 6, 54). Zdaje się to nakazywać niecnotę lub występek: a więc to przenośnia nakazująca uczestnictwo w męce pańskiej oraz słodkie i owocne rozpamiętywanie tego, że jego ciało zostało za nas ukrzyżowane i zranione.
.
Si praeceptiva locutio est aut flagitium aut facinus vetans, aut utilitatem aut beneficientiam iubens, non est figurata. Si autem flagitium aut facinus videtur iubere aut utilitatem et beneficentiam vetare, figurata est. Nisi manducaveritis, inquit, carnem Filii hominis et sanguinem biberitis, non habebitis vitam in vobis. Facinus vel flagitium videtur iubere. Figura ergo est, praecipiens passioni dominicae esse communicandum et suaviter atque utiliter recondendum in memoria, quod pro nobis caro eius crucifixa et vulnerata sit.
.
O nauce chrześcijańskiej 3.16.24, Migne PL34: 74-75


Symeon Egipski (Pseudo-Makary) (IV w. n.e.) o eucharystii jako duchowym pokarmie:

„W tym czasie wielcy i sprawiedliwi oraz królowie i prorocy wiedzieli, że Zbawiciel nadchodzi. Nie wiedzieli jednak ani nie słyszeli, że będzie cierpieć, zostanie ukrzyżowany i wyleje swoją krew na krzyżu. Nie przyszło im też do głowy, że będzie miał miejsce chrzest ognia i Ducha Świętego oraz że w Kościele będą ofiarowane chleb i wino, antytypy (tj. figury, symbole)[1] jego Ciała i Krwi oraz że ci, którzy otrzymali widzialny chleb spożywać będą w duchowy sposób ciało Pańskie (gr. καὶ ὅτι ἐν τῇ ἐκκλησίᾳ προσφέρεται ἄρτος καὶ οἶνος ἀντίτυπον τῆς σαρκὸς αὐτοῦ καὶ τοῦ αἵματος, καὶ οἱ μεταλαμβάνοντες ἐκ τοῦ φαινομένου ἄρτου πνευματικῶς τὴν σάρκα τοῦ κυρίου ἐσθίουσι), oraz nie wiedzieli, że apostołowie i chrześcijanie przyjmą Pocieszyciela oraz zostaną obdarzeni mocą z wysokości (por. Łk 24,49), jak i napełnieni zostaną Bogiem i ich dusze zostaną przeniknięte przez Ducha Świętego. Tego prorocy i królowie nie wiedzieli, ani nawet nie przeszło im to przez myśl. Ale teraz chrześcijanie cieszą się bogactwem w inny sposób i ogarnia ich pragnienie Boga. Ale mimo, że cieszą się tą radością i pociechą, to jednak wciąż boją się i drżą.”
.
Homilia 27.17, Migne PG 34: 705 [2]

[1] Kontekst wypowiedzi Pseudo-Makarego sugeruje, że termin ἀντίτυπος (antitypos) powinien zostać zinterpretowany w duchowy, a nie cielesny sposób. Eucharystyczne symbole przekazują nam w duchowy sposób Ciało Pańskie. Przykład ten znajduje się w kontrze do popularnego poglądu, według którego nieważne czy autor pisał o przemianie czy używał terminów, jak antytyp, symbol, figura, to miał na myśli to samo (tj. rzeczywistą, cielesną a nie tylko duchową obecność Jezusa), a to ze względu na rzekomą łączność istniejącą między symbolem a przedmiotem, która występowała w myśli pierwszych chrześcijan. Omawiamy ostatnio Euzebiusz z Cezarei jest przykładem tego, że termin ten podobnie, jak u Pseudo-Makarego, rozumiany był w duchowo-symboliczny sposób. Znaczenie terminów antytyp, symbol, figura będzie szczególnie ważne, gdy następnym razem zajmiemy się eucharystią w pismach Tertuliana oraz Grzegorza z Nazjanzu 😊
[2] Pseudo-Macarius, The Fifty Spiritual Homilies and the Great Letter, Paulist Press, New York-Mahwah 1992, str. 181, tłumaczenie własne.


Teodoret z Cyru (ok. 393 – ok. 458) o pamiątce jedynej ofiary:

Należy zwrócić uwagę na fakt, że kiedy Teodoret mówi o tym, że chrześcijanie nie składają jakieś nowej ofiary, to nie wskazuje on na ponowne ofiarowanie tej samej ofiary ani na ponowne uobecnianie ofiary Jezusa w celu zgładzenia grzechów, jak to naucza kościół katolicki, ale mówi on o wspominaniu jedynej, raz na zawsze złożonej ofiary:

„Jeśli przeto kapłaństwo ustanowione zgodnie z Prawem straciło swe znaczenie, a arcykapłan na wzór Melchizedeka złożył już ofiarę i sprawił, że inne ofiary są już zbędne, to dlaczego kapłani Nowego Testamentu sprawują mistyczną liturgię? Dla ludzi obeznanych z zagadnieniami teologicznymi jest jednak jasne, że nie dopełniamy jakiegoś innego ofiarowania, lecz dokonujemy wspomnienia tamtej jedynej zbawczej ofiary. Sam Pan nakazał nam przecież: “To czyńcie ma Moją pamiątkę” (Łuk. 22:19), abyśmy patrząc na obraz, wspominali Jego mękę za nas poniesioną, pałali miłością ku Dobroczyńcy i oczekiwali przyszłych dóbr.”
.
Εἰ τοίνυν καὶ ἡ κατὰ νόμον ἱερωσύνη τὸ τέλος ἐδέξατο, καὶ ὁ κατὰ τάξιν Μελχισεδὲκ ἀρχιερεὺς τὴν θυσίαν προσήνεγκε, καὶ θυσίας ἑτέρας ἀνενδεεῖς καθέστηκε, τί δήποτε τῆς καινῆς διαθήκης οἱ ἱερεῖς τὴν μυστικὴν λειτουργίαν ἐπιτελοῦσιν; Ἀλλὰ δῆλον τοῖς τὰ θεῖα πεπαιδευμένοις, ὡς οὐκ ἄλλην τινὰ θυσίαν προσφέρομεν, ἀλλὰ τῆς μιᾶς ἐκείνης καὶ σωτηρίου τὴν μνήμην ἐπιτελοῦμεν. Τοῦτο γὰρ ἡμῖν αὐτὸς ὁ Δεσπότης προσέταξε. Τοῦτο ποιεῖτε εἰς τὴν ἐμὴν ἀνάμνησιν, ἵνα τῇ θεωρίᾳ τῶν τύπων, τῶν ὑπὲρ ἡμῶν γεγενημένων ἀναμιμνησκώμεθα παθημάτων, καὶ τὴν περὶ τὸν εὐεργέτην ἀγάπην πυρσεύσωμεν, και των μελλοντων αγαθων προσμενωμεν την απολαυσιν.
.
Komentarz do Listu do Hebrajczyków 8.4-5, Migne PG82: 736B-C

Na koniec warto dodać, iż katolicki teolog i liturgista Josef Jungmann w swoim monumentalnym dwutomowym dziele zatytułowanym „Missarum Sollemnia”, przytaczając ten fragment, również wskazuje na pamiątkowy charakter eucharystii (Jungmann, The Mass of the Roman Rite, Volume 2, strona 219) Innych ustępów, które wskazywałaby na jakikolwiek innych charakter eucharystii brak. Jungmann również nie był w stanie przytoczyć innych, wskazujących na przebłaganych charakter ustępów.


Biskup Rzymu Gelazjusz I (492-496) kontra transsubstancjacja:

Podobnie jak Teodoret z Cyru [1], biskup Gelazjusz również wykorzystuje obraz eucharystii do obrony dwóch natur Chrystusa. Zmiana jaka następuje po konsekracji nie jest zmianą substancjalną, w której substancja chleba i wina zostają zamienione na substancję Ciała i Krwi Chrystusa, ale zmianą, w której do chleba i wina, które nie tracą swoich natur, dołączona zostaje łaska i tak, ten niebiański dar, będący obrazem i podobieństwem Ciała i Krwi sprawowany jest podczas nabożeństwa. Tak jak Syn Boży podczas Wcielenia złączył w sobie dwie natury, boską i ludzką, jednocześnie nie zmieniając i nie mieszając ich, tak też podczas sprawowania eucharystii natura chleba i wina zostają w sakramentalny sposób połączone z niebiańskim darem Ciała i Krwi Chrystusa, komunikując łaskę wszystkim przyjmującym eucharystyczne elementy. Gdyby w tamtym czasie w Rzymie wierzono w transsubstancjację i substancjalną zmianę chleba i wina, argument Gelazjusza nie miałby żadnej mocy a jego przeciwnicy mogliby obrócić obraz i stwierdzić, że przecież po konsekracji substancja chleba i wina przestają istnieć i nie są już one tym, czym były wcześniej, bo zastąpiono je substancją Ciała i Krwi Chrystusa i dlatego też po zmartwychwstaniu ludzka natura Jezusa została wchłonięta / zastąpiona boską naturą, co oczywiście było heretyckim poglądem. Tak też, Gelazjusz, wskazując na tajemnicę Wcielenia, powołuje się na sakrament eucharystii, zaznaczając, iż substancja i natura chleba oraz wina po konsekracji nie ulegały zmianie, co stoi w absolutnej sprzeczności z dzisiejszą rzymskokatolicką nauką o transsubstancjacji:

„Z pewnością sakrament Ciała i Krwi Chrystusa, który przyjmujemy, jest niebiańskim darem, z powodu którego „stajemy się uczestnikami boskiej natury” (2 P 1, 4), jednak substancja i natura chleba i wina nie przestają istnieć a obraz i podobieństwo Ciała i Krwi Chrystusa niewątpliwie sprawowane są w owym misterium”.
.
Certe sacramenta, quae sumimus, corporis et sanguinis Christi divina res est, propter quod et per eadem divinae efficimur consortes naturae; et tamen esse non desinit substantia vel natura panis et vini. Et certe imago et similitudo corporis et sanguinis Christi in actione mysteriorum celebrantur.
.
Traktat o dwóch naturach Chrystusa przeciwko Eutychesowi i Nestoriuszowi 14, Migne PL224 Supplementum III:733

Jezuicki teolog Edward J. Kilmartin, autor najbardziej wyczerpującego opisu eucharystycznej teologii Gelazjusza, pisze: „Według Gelazjusza w sakramentalnym misterium eucharystii przekazywana jest łaska. Jego głównym zmartwieniem było podkreślenie, podobnie jak u Tedoreta, faktu, że po konsekracji elementy pozostawały tym czym były przed konsekracją” (Edward J. Kilmartin, The Eucharistic Theology of Pope Gelasius I: A Nontridentine View, Studia Patristica, Vol. XXIX, Leuven: Peeters 1997, str. 288.).


Grzeszność Maryi

Justyn Męczennik (100 – 165 n.e.) o tym, że jedynym człowiekiem bez grzechu jest Jezus

Sam Justyn nauczał, iż jedynym niewinnym i bezgrzesznym człowiekiem był Jezus i tym samym próba zinterpretowania wykorzystanej przez niego antytezy o nieposłuszeństwie i posłuszeństwie, w taki sposób, by wskazać na bezgrzeszność lub niepokalane poczęcie Maryi, jest tym bardziej błędna:

„Inne bowiem narody nie przeciwstawiają się tak niesprawiedliwie jak wy przeciwko nam i Chrystusowi, a tak ponosicie wręcz winę za to, ż inne narody żywią uprzedzenia do Sprawiedliwego i do nas, jego uczniów. Tak więc po ukrzyżowaniu Jego, jedynego człowieka niewinnego i sprawiedliwego, dzięki któremu uleczone zostały rany tych, co przez Niego zbliżają się do Ojca, gdy potem dowiedzieliście się, że powstał On z martwych i wstąpił do nieba, jak zapowiadały proroctwa, że ma się stać, nie tylko nie żałowaliście za uczynione zło, ale wysłaliście wybranych w tym celu mężów z Jerozolimy, aby po całej ziemi rozgłaszali, że pojawiła się bezbożna herezja chrześcijan, by pomawiali nas o to, co przeciw nam wysuwają wszyscy, którzy nas nie znają.”
.
Οὐχ οὕτως γὰρ τὰ ἄλλα ἔθνη εἰς ταύτην τὴν ἀδικίαν τὴν εἰς ἡμᾶς καὶ τὸν Χριστὸν ἐνέχονται, ὅσον ὑμεῖς, οἳ κἀκείνοις τῆς κατὰ τοῦ δικαίου καὶ ἡμῶν τῶν ἀπ᾿ ἐκείνου, κακῆς προλήψεως αἴτιοι ὑπάρχετε. Μετὰ γὰρ τὸ σταυρῶσαι ὑμᾶς ἐκεῖνον τὸν μόνον ἄμωμον καὶ δίκαιον ἄνθρωπον, δι᾿ οὗ τῶν μωλώπων ἴασις γίνεται τοῖς δι᾿ αὐτοῦ ἐπὶ τὸν Πατέρα προσχωροῦσιν, ἐπειδὴ ἐγνώκατε αὐτὸν ἀναστάντα ἐκ νεκρῶν, καὶ ἀναβάντα εἰς τὸν οὐρανόν, ὡς αἱ προφητεῖαι προεμήνυον γενησόμενον, οὐ μόνον οὐ μετενοήσατε ἐφ᾿ οἷς ἐπράξατε κακῶς, ἀλλὰ ἄνδρας ἐκλεκτοὺς ἀπὸ Ἰερουσαλὴμ ἐκλεξάμενοι τότε ἐξεπέμψατε εἰς πᾶσαν τὴν γῆν, λέγοντας, αἵρεσιν ἄθεον Χριστιανῶν πεφηνέναι, καταλέγοντας τε ταῦτα ἅπερ καθ᾿ ἡμῶν οἱ ἀγνοοῦντες ἡμᾶς πάντες λέγουσιν.
.
Dialog z Żydem Tryfonem 17.1, Migne PG6: 512-513 [11]


Klemens Aleksandryjski (150 – 215) o Tym, który będąc Bogiem, jako jedyny jest bezgrzeszny:

„Nasz Wychowawca jest, o dzieci, podobny do swego Boga Ojca będąc jego Synem: bezgrzeszny, nienaganny, obce są Mu cierpienia duszy. Jako nieskalany Bóg w ludzkiej postaci, wypełniający wolę Ojca, Słowo, które jest Bogiem, który siedzi po prawicy Ojca, jest w Ojcu i jest Bogiem we własnej osobie, jest dla nas przykładem bez skazy. Jest On zupełnie wolny od ludzkich namiętności i stąd też jedynym sędzią, gdyż JEDYNIE ON JEST BEZGRZESZNY. Starajmy się więc, jak tylko możemy, by grzeszyć jak najmniej. Nic bowiem nie cieszy nas tak, jak w pierwszym rzędzie uwolnienie się od namiętności i chorób, a dalej zapobieganie przyzwyczajeniu popełniania tych samych grzechów. Najlepiej byłoby w ogóle nie grzeszyć. Mówimy jednak, że to przynależy jedynie Bogu. Dalej nigdy nie popełniać złych czynów, co jest właściwe mędrcom. Po trzecie, nie powinno się popadać w liczne grzechy wbrew woli, co cechuje dobrze wychowanych. Na koniec, nie powinno się trwać długo w grzechach. Zbawiennym środkiem dla skruszonych jest ponowne podejmowanie walki.”
.
Wychowawca, księga I, rozdział 2


Tertulian (ok. 160 – 240)

O tym, że jedynie Jezus jest bez grzechu

„Rozważywszy szczodrobliwość Bożą, winniśmy też błagać o Jego miłosierdzie. Bo cóż nam pomoże pokarm, jeśli w rzeczywistości tak będziemy nastawieni względem Niego, jak wół przed swym zabiciem. WIEDZIAŁ PAN, ŻE SAM TYLKO JEST BEZ WINY, DLATEGO KAŻE NAM PROSIĆ: „ODPUŚĆ NAM NASZE WINY”. Prośba o darowanie win jest ich wyznaniem, bo kto prosi o odpuszczenie, ten wyznaje swój grzech. Miła jest Mu skrucha i pragnie jej bardziej niż śmierci grzesznika.”
.
„Consequens erat, ut observata Dei liberalitate, etiam clementiam eius precaremur: quid enim alimenta proderunt, si illis reputamur re vera quasi taurus ad victimam? Sciebat Dominus se solum sine delicto esse. Docet itaque petamus DIMITTI NOBIS DEBITA NOSTRA. Exomologesis est, petitio veniae, quia qui petit veniam, delictum confitetur. Sic et paenitentia demonstratur acceptabilis Deo, quia vult eam, quam mortem peccatoris.”
.
Tertulian, O modlitwie 7, Minge PL 1:1162

Grzeszność Maryi

Komuś zapomniało się wspomnieć o Maryi 😛

„Tak więc niektórzy ludzie są bardzo źli, inni z kolei bardzo dobrzy; jednak dusze wszystkich mają jedną cechę wspólną: nawet w najgorszym jest coś dobrego, a w najlepszym, coś złego. Istotnie, sam Bóg jest bez grzechu; a jedynym człowiekiem bez grzechu jest Chrystus, albowiem Chrystus jest Bogiem
.
(łac. Solus enim deus sine peccato et solus homo sine peccato Christus, quia et deus Christus).”
.
Tertulian, O Duszy 41

O tym, że jedynie Syn Boży nie popełnił żadnego grzechu:

Opowiadając na pytanie dotyczące tego, dlaczego tak wielu wybitnych i przynoszących Kościołowi tyle dobra ludzi odpada od wiary i przechodzi na stronę heretyków, Tertulian po przytoczeniu przykładów Saula, Dawida i Salomona, którzy z różnych przyczyn upadli, wskazuje, iż jedynie Syn Boży, Jezus Chrystus pozostał bez możliwości popełnienia grzechu:

Saul górował nad innymi dobrocią, upada później pod wpływem zazdrości. Dawid, dobry człowiek „według serca Pana”, dopuścił się cudzołóstwa i morderstwa. Salomon obdarowany przez Pana wszelką łaską i mądrością, przez kobiety daje się wciągnąć w bałwochwalstwo. Jedynie Syn Boży pozostał bez możności grzechu (łac. Soli enim Dei filio seruabatur sine delicto permanere). Cóż więc w tym dziwnego, że jakiś tam biskup, diakon, wdowa, dziewica, nauczyciel, czy nawet męczennik odpada od reguły wiary? Czy z tego powodu herezje mogą uchodzić za głoszące prawdę?
.
Saul, bonus prae caeteris, liuore postea euertitur. Dauid uir bonus secundum cor Domini, postea caedis et stupri reus est. Solomon omni gratia et sapientia donatus a Domino, ad idololatriam a mulieribus inducitur. Soli enim Dei filio seruabatur sine delicto permanere. Quid ergo si episcopus, si diaconus, si uidua, si uirgo, si doctor, si etiam martyr lapsus a regula fuerit? Ideo haereses ueritatem uidebuntur obtinere?
.
Preskrypcja przeciw heretykom 3.4-5, Migne, PL 2:14-15


Orygenes (ok. 185 – 254) o Lekarzu, który jako jedyny nigdy nie popełnił żadnego grzechu:

Kolejne świadectwo, pochodzące tym razem z połowy III wieku, według którego jedynym bezgrzesznym człowiekiem był Jezus. Zestawiając je z innymi wypowiedziami Orygenesa, w których potwierdza on uniwersalną grzeszność wszystkich z wyjątkiem Chrystusa (np. Komentarz do Ewangelii wg Mateusza 13.23; Komentarz do Pieśni nad Pieśniami 3.13) oraz jego interpretacją słów Symeon, które w jego przekonaniu mówią o mieczu niewiary, przeszywającym duszę Maryi (Homilie do Ewangelii św. Łukasza 17.6), możemy jednoznacznie stwierdzić, iż nauka o bezgrzeszności Maryi była mu całkowicie obca:

Bóg-Słowo został więc posłany jako Lekarz do grzeszników, a jako Nauczyciel boskich tajemnic do tych, którzy oczyszczeni z grzechów nie grzeszą już więcej. Celsus jednak nieświadomy tej różnicy, ponieważ nie chciał w nią wniknąć, pyta: „Dlaczego Bóg nie został zesłany do ludzi wolnych od grzechu? Czyż grzechem jest nie grzeszyć?” Odpowiemy: Jeżeli nasz oponent za ludzi wolnych od grzechu uważa tych, którzy już nie grzeszą, to Zbawiciel nasz, Jezus, został zesłany i do nich, ale nie jako Lekarz; jeśli natomiast za wolnych od grzechu uznaje tych, którzy nigdy nie zgrzeszyli (nie rozstrzygnął bowiem tego jasno w swym tekście), to powiemy, że jest rzeczą niemożliwą, by istniał człowiek, który nigdy nie zgrzeszył — jedynym wyjątkiem jest tutaj Jezus, który „nigdy nie popełnił grzechu” (1 Piotra 2:22).
.
Ἐπέμφθη οὖν θεὸς λόγος καθὸ μὲν ἰατρὸς τοῖς ἁμαρτωλοῖς, καθὸ δὲ διδάσκαλος θείων μυστηρίων τοῖς ἤδη καθαροῖς καὶ μηκέτι ἁμαρτά νουσιν. Ὁ δὲ Κέλσος ταῦτα μὴ δυνηθεὶς διακρῖναι (οὐ γὰρ ἠβουλήθη φιλομαθῆσαι) φησί· Τί δὲ τοῖς ἀναμαρτήτοις οὐκ ἐπέμφθη; Τί κακόν ἐστι τὸ μὴ ἡμαρτηκέναι; Καὶ πρὸς τοῦτό φαμεν ὅτι, εἰ μὲν ἀναμαρτήτους λέγει τοὺς μηκέτι ἁμαρτάνοντας, ἐπέμφθη καὶ τούτοις ὁ σωτὴρ ἡμῶν Ἰησοῦς, ἀλλ’ οὐχ ὡς ἰατρός· εἰ δ’ ἀναμαρτήτοις τοῖς μηδεπώποτε ἡμαρτηκόσιν (οὐ γὰρ διεστείλατο ἐν τῇ ἑαυτοῦ λέξει), ἐροῦμεν ὅτι ἀδύνατον εἶναι οὕτως ἄνθρωπον ἀναμάρτητον. Τοῦτο δέ φαμεν ὑπεξαιρουμένου τοῦ κατὰ τὸν Ἰησοῦν νοουμένου ἀνθρώπου, ὃς ἁμαρτίαν οὐκ ἐποίησε.
.
Przeciw Celsusowi 3.62, Migne PL11: 1001B-C


Ambrozjaster (IV w.) a bezgrzeszność Maryi

Zagadnienie 73: Co oznaczają słowa Symeona wypowiedziane do Maryi, matki naszego Pana: „przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu” oraz „Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu?” (Łuk 2:34-35)

Symeon, święta osobliwość, którą Pismo Święte wychwala, dzięki boskiemu natchnieniu wyjawia, iż Jezus Chrystus przeznaczony jest na upadek wielu, niezachwianych w przestrzeganiu i znajomości Prawa, którzy nie wierząc w dzieło Jezusa Chrystusa, nie ma udziału w obietnicach złożonych ich przodkom oraz przeznaczony jest na powstanie wielu, nieznających Prawa, którzy to jednak uwierzyli w Jezusa Chrystusa, tj. Bóg uczynił godnymi tych, których uważano za niegodnych i potępił tych, którzy wydawali się wielcy dla świata. Tę samą prawdę nasz Pan wyraził w innym miejscu:„Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi” (Jan 9:39). Istotnie, to nie nauczyciele Prawa, faryzeusze czy uczeni podążyli za Jezusem Chrystusem, ale prości i niewykształceni grzesznicy. Dlatego też nasz Zbawiciel powiedział: „Wysławiam Cię, Ojcze, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Mat. 11:25). [Symeon] dodając: „I Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łuk. 2:35), jasno wskazuje na to, iż Maryja, w której łonie dokonała się tajemnica Wcielenia, w chwili śmierci naszego Pana, doznała zwątpienia, ale w taki sposób, iż zwątpienie to, dzięki znakomitości i mocy zmartwychwstania, miało zmienić się w niezachwianą wiarę. W chwili śmierci Zbawiciela w duszach wszystkich, ze względu na lęk, pojawiło się zwątpienie.
.
Quid est quod Simeon dicit ad Mariam matrem Domini inter caetera, Hic positus est in ruinam et in resurrectionem multorum in Israel: et tuam, inquit, ipsius animam pertransibit gladius, ut revelentur multorum cordium cogitationes (Luc. II, 34 – 35)?
.
Simeon vir sanctus, et divinis oraculis commendatus, per Spiritum sanctum locutus quid futurum esset hominibus ex causa Christi, ut ruina his esset, qui cum sibi viderentur stare per observantiam et peritiam Legis, diffidentia tamen operum Christi caderent, dissoluti a promissione Patrum: illis autem qui nullius prope dignitatis essent in Lege, credentibus vero in Christum, resurrectio in Israel. [Ut digni Deo fierent qui prius indigni et inutiles erant, et reprobarentur qui aliquid esse putabantur.] Hoc est quod alio loco dicit Dominus, In judicium ego veni in hunc mundum, ut qui non vident, videant; et qui vident, caeci fiant (Joan. IX, 39). Denique non Legis doctores, non Pharisaei, non Scribae secuti sunt Christum; sed piscatores, homines imperiti et rusticani. Hinc est unde dicit Dominus: Pater, gratias ago tibi, quia abscondisti haec a sapientibus et prudentibus, et revelasti ea parvulis (Matth. XI, 25). Quod autem adjecit, dicens, Et tuam ipsius animam pertransibit gladius, ut revelentur multorum cordium cogitationes; hoc utique significavit, quia etiam Maria, per quam gestum est mysterium incarnationis Salvatoris, in morte Domini dubitaret; ita tamen, ut resurrectionis honore et virtute Domini firmaretur. Omnes enim stupore quodam in morte Domini dubitarunt.
.
Zagadnienia Nowego Testamentu 73, Migne PL 35: 2267-2268


Zenon z Werony (300 – ok. 372) kontra niepokalane poczęcie Maryi:

Traktaty Zenona są pierwszym na Zachodzie świadectwem wiary w dziewictwo in partu Maryi (tj. dziewictwo nie tylko przed, ale i przy urodzeniu Jezusa) [1]. Z tego też powodu katoliccy apologeci z chęcią się na niego powołują, twierdząc, iż reprezentował on w tej kwestii powszechną wiarę całego Kościoła. Zenon jednak nawiązywał również do innych związanych z Maryją tematów. Pisał on m.in. o jej oczyszczeniu z grzechów, które miało miejsce podczas Wcielenia Jezusa, tym samym przecząc nauce o jej niepokalanym poczęciu (która oczywiście w tamtym czasie była nauką całkowicie nieznaną). Juniper Carol przyznaje, iż: „Zenon zdaje się dostrzegać w Maryi wady moralne, które należało usunąć przed lub w trakcie Wcielenia” [2].

„Ponieważ diabeł wśliznął się poprzez ucho przekonując Ewę, raniąc ją i zabijając, Chrystus, wchodząc w Maryję poprzez ucho [3], usuwa wszystkie wady serca, leczy w ten sposób, rodząc się z Dziewicy, rany niewiasty.”
.
Et quia suasione per aurem irrepens diabolus, Evam vulnerans interemerat; per aurem intrans Christus in Mariam, universa cordis desecat vitia: vulnusque mulieris, dum de virgine nascitur, curat.
.
Traktat 13.10 O obrzezaniu, Migne PL 11: 352

[1] Michael O’Carroll, Theotokos: A Theological Encyclopedia of the Blessed Virgin Mary, Wipf & Stock Pub 2000, str. 361.
[2] Juniper Carol, Mariology Vol. l, The Bruce Publishing Company, Milwaukee 1955, str. 142.
[3] Tak jak diabeł swoim słowem, które trafiło do niewiasty przez jej ucho, zwiódł ludzkość i sprowadził potępienie, tak teraz Słowo Boże, Jezus Chrystus wchodząc w Maryję przez ucho, sprowadził na świat zbawienie. Podobną metaforę na Wschodzie przedstawił np. Efrem Syryjski.


Hilary z Poitiers (ok. 315 – 367) a bezgrzeszność Maryi:

Miecz przeniknie przez duszę błogosławionej Dziewicy, aby ujawnione zostały myśli serc wielu (Łuk. 2,35). Jeśli tę Dziewicę, która zdolna była urodzić Boga, dotknie surowy sąd, któż będzie na tyle śmiały, aby stanąć na sądnym dniu przed Bogiem?
.
Beatae Mariae animam gladius pertransibit, ut revelentur multorum cordium cogitationes. Si in judicii severitatem capax illa Dei Virgo ventura est, desiderare quis audebit a Deo judicari?
.
Traktat do Psalmu 118.3.12, Migne PL 9: 523A.


Cyryl Jerozolimski (318 – 386)

O Jedynym, który jest bez grzechu

W swojej drugiej katechezie, pisząc o miłości Boga względem ludzi i podążając na powszechną opinią wczesnego Kościoła, mówi o Tym, który jako jedyny jest bez grzechu:

„Choćby się złączyły wszystkie języki ludzkie, nie potrafiłyby one wysłowić ani części miłości Bożej. To, o czym mówimy, jest tylko cząstką tego, co jest napisane o miłości Bożej ku ludziom. Nie wiemy, ile Bóg przebaczył aniołom. Bo i im przebaczył, ALBOWIEM JEDEN TYLKO, JEZUS, KTÓRY NAS OCZYSZCZA Z GRZECHÓW, JEST WOLNY OD GRZECHU.”
.
(gr. επειδή εις μόνος αναμάρτητος, ό τάς άμαρτίας ἡμῶν καθαριζων ‚Ιησούς, PG 33:396)
.
Cyryl Jerozolimski, Katecheza 2.10


Epifaniusz z Salaminy (ok. 315 – 403) o tym, że Chrystus jest naszą sprawiedliwością, naszym uświęceniem i odkupieniem:

Powołując się na fragment z Listu Pawła do Koryntian, gdzie mowa jest o Chrystusie, który stał się dla nas sprawiedliwością, uświęceniem i odkupieniem, Epifaniusz zdaje się rozróżniać między usprawiedliwieniem i uświęceniem. Przyczyną naszej sprawiedliwości, pisze biskup Salaminy, jest wiara w Chrystusa i jej skutkiem uwolnienie z grzechów. Uświęcenie natomiast dokonuje się przez wodę, Ducha i Słowo, co najprawdopodobniej odnosi się do chrztu oraz słuchania lub czytania Pisma. Warto zauważyć, iż według Epifaniusza usprawiedliwienie nie zostaje udzielone poprzez chrzest. Chrzest jest kolejnym krokiem, który przyczynia się do uświęcenia, tych którzy go przyjmują. Tym samym wypowiedź ta zdaje się być sprzeczna z nauką kościoła katolickiego odnośnie usprawiedliwienia, które zostaje udzielone przez chrzest:

„I tak gdy byłem słaby z powodu ciała, Zbawiciel posłany został dla mnie „w ciele podobnym do ciała grzesznego” (Rz 8:3) i dokonał tego miłosiernego dzieła, by wykupić mnie z niewoli, zepsucia i od śmierci. Stał się moją „sprawiedliwością, uświęceniem i odkupieniem” (1 Kor 1:30) Sprawiedliwością, uwalniając od grzechu przez wiarę w Niego; uświęceniem, uwalniając przez wodę, Ducha i Swoje Słowo; odkupieniem, przelewając swoją krew i składając siebie w ofierze jako baranek przebłagalny, dla oczyszczenia świata, by pojednać wszystko na ziemi i w niebie, by wypełnić w wyznaczonym czasie „tajemnicę, zakrytą od wieków i od pokoleń” (Kol 1:26).”
.
τοίνυν «ἐν ᾧ ἐγὼ ἠσθένουν διὰ τῆς σαρκός», ἀπεστάλη μοι σωτὴρ «ἐν ὁμοιώματι σαρκὸς ἁμαρτίας» οἰκονομίαν τοιαύτην πληρῶν, ἵνα με δουλείας «ἐξαγοράσῃ», ἵνα με φθορᾶς, ἵνα με θανάτου. καὶ ἐγένετό μοι «δικαιοσύνη καὶ ἁγιασμὸς καὶ ἀπολύτρωσις»· δικαιοσύνη μέν, διὰ πίστεως αὐτοῦ ἁμαρτίαν λύσας· ἁγιασμὸς δέ, δι’ ὕδατος καὶ πνεύματος καὶ ἐν ῥήματι αὐτοῦ ἐλευθερώσας· ἀπολύτρωσις δέ, τὸ αἷμα αὐτοῦ, λύτρον ἀμνοῦ ἀληθοῦς ὑπὲρ ἐμοῦ ἑαυτὸν παραδούς, ἱλαστήριον καθάρσεως κόσμου, καταλλαγῆς ἁπάντων, οὐρανοῦ καὶ γῆς, «μυστήριον τὸ ἀπόκρυφον πρὸ τῶν αἰώνων καὶ γενεῶν»
.
Panarion 74.2.9-10, Migne PG42: 477

 


O ignorowaniu pozabiblijnych tradycji odnośnie Maryi

Rozmyślając nad tym, w jakim celu Syn Boży zstąpił na ziemię, przywołując słowa Jana o tym, że Bogiem było Słowo oraz wspominając proroka Izajasza, który mówił o pannie, która pocznie i porodzi Syna, któremu dadzą imię Emmanuel, Cyryl wypowiada bardzo ciekawe słowa sugerujące, iż powinniśmy zignorować wszystkie pozabiblijne tradycje dotyczące Maryi, o których nie pouczy nas Pismo Święte:

„Zastanówmy się wpierw, dlaczego Jezus zstąpił na ziemię. Nie zwracajcie uwagi na żadne umiejętności retoryczne z mojej strony, łatwo bowiem możecie ulec złudzeniu. Dopóki nie otrzymacie świadectwa proroków, nie wierzcie moim słowom! Jeśli was o Dziewicy, miejscu, czasie, sposobie nie pouczy Pismo Święte, nie przyjmujcie świadectwa ludzi. Komuś, co teraz żyje i uczy, można nie dowierzać, ale czy takie stanowisko można zająć względem proroka, który przemawiał przed tysiącem i więcej lat? Jeśli pytasz o przyczynę przyjścia Chrystusa, sięgnij do pierwszej księgi Pisma! Bóg stworzył świat w sześciu dniach, ale ten świat powstał dla człowieka. Rzucające promienie słońce zostało stworzone, by nam świecić. Wszystkie zwierzęta otrzymały życie, by nam służyć. Rośliny i drzewa istnieją dla naszego pożytku. Wspaniałe są wszystkie stworzenia, ale żadne z nich — poza człowiekiem — nie jest obrazem Boga.”
.
Katecheza 12.5


Bazyli Wielki (329 – 379) i bezgrzeszność Mary

Pismo Święte mieczem nazywa słowo, mające wystawić na próbę, pozwalające rozeznać się w mniemaniach, przenikające „aż do rozdzielenia duszy od ducha, stawów i szpiku(Hebr. 4:12). Skoro zatem w czasie Męki niejako każda dusza miała być poddana pewnemu zwątpieniu, według słów samego Pana, który powiedział: „Wy wszyscy zgorszycie się ze mnie” (Mat. 26:31), TO SYMEON MÓGŁ CO DO MARYI WYPOWIEDZIEĆ PROROCTWO, ŻE STOJĄC POD KRZYŻEM, PATRZĄC NA TO, CO SIĘ DZIEJE, I SŁYSZĄC SŁOWA, PO ZWIASTOWANIU GABRIELA, PO TAJEMNYM POZNANIU BOŻEGO POCZĘCIA, PO ŚWIADECTWIE ROZLICZNYCH CUDÓW, W TWOJEJ DUSZY DOZNASZ PEWNEGO ZACHWIANIA. Trzeba bowiem, iżby Pan za nas wszystkich zaznał śmierci, iżby za cały świat stał się przebłaganiem i usprawiedliwił nas wszystkich swą przelaną krwią. I CIEBIE SAMEJ, [MARYJO], Z NIEBIOS POWIADOMIONEJ O TYM, CO PANA DOTYCZY, DOSIĘGNIE ZWĄTPIENIE, TO ZNACZY MIECZ. SŁOWA, „BY WYSZŁY NA JAW ZAMYSŁY SERC WIELU” (Łuk 2:35) MAJĄ OZNACZAĆ, ŻE PO ZGORSZENIU, DO KTÓREGO DOSZŁO PRZEZ KRZYŻ CHRYSTUSA, UCZNIOWIE I SAMA MARYJA ZA SPRAWĄ PANA DOSTĄPILI RYCHŁO PEWNEGO ULECZENIA W ZWĄTPIENIU, KTÓRE MIAŁO SERCA ICH UMOCNIĆ W WIERZE W NIEGO. WIDZIELIŚMY PRZECIEŻ, ŻE PIOTR PO ZGORSZENIU SIĘ, UMOCNIŁ SIĘ W WIERZE W CHRYSTUSA. To więc, co było w nim ludzkie, okazało swą niemoc, aby mogła pokazać się wszechmoc Pana.
.
Ρομφαίαν δε λέγει τον λό όν πς ν μφ ελεγει τον λογον τον πειραστικον, τον κριτικόν των ενθυμήσεων, τον διικνούμενον άχρι μερισμού ψυχής τε και πνεύματος, αρμών τε και μυελών, και κριτικόν ενθυμήσεων. Επειδή τοίνυν πάσα ψυχή παρά τον καιρόν του πάθους οιονεί διακρίσει τινί υπεβάλλετο, κατά την του Κυρίου φωνήν, ειπόντος, ότι Πάντες σκανδαλισθήσεσθε εν εμοι, προφητεύει ο Συμεών και περί αυτής της Μαρίας, ότι παρεστώσα τώ σταυρώ, και βλέπουσα τά γινόμενα, και ακούουσα των φωνών, μετά την του Γαβριήλ μαρτυρίαν, μετά την απόρρητον γνώσιν της θείας συλλήψεως, μετά την μεγάλην των θαυμάτων επίδειξιν, γενήσεται, φησί, τις και περί την σην ψυχήν σάλος. Έδει γάρ τον Κύριον υπέρ παντός γεύσασθαι θανάτου, και ιλαστήριον γενόμενον του κόσμου, πάντας δικαιώσαι εν τω αυτού αίματι. Και σου ούν αυτής, της άνωθεν δεδι δαγμένης τα περί του Κυρίου, άψεται τις διάκρισις. Τουτέστιν η ρομφαία. Οπως αν αποκαλυφθώσιν από πολλών καρδιών διαλογισμοί αινίττεται, ότι μετά τον σκανδαλισμόν, τον επί τό σταυρό του Χριστού γενόμενον, τοίς τε μαθηταίς και αυτή τη Μαρία ταχεία τις ίασις επακολουθήσει παρά του Κυρίου, βεβαιούσα αυτών την καρδίαν εις την επ’ αυτό πίστιν. Ούτω γάρ είδομεν και Πέτρον μετά το σκανδαλισθήναι βεβαιότερον της εις Χριστον πίστεως αντισχόμενον. Το ανθρώπινον ού, σαθρον διηλέγχθη, ίνα το ισχυρόν του Κυρίου δια δειχθή.
.
List 260.9 Do biskupa Optyma, Migne PG 32: 968


Grzegorz z Nyssy (335 – 395) o tym, że jedynie Jezus jest bez grzechu:

„Przekracza możliwości ludzkiej natury brak styczności z tymi rzeczami, natomiast jest w jej zasięgu pozbycie się tego, co człowiek nabył. Dlatego bycie wolnym od wszelkiej własności przeciwnika jest możliwe tylko dla Pana, który przyjął wszystkie nasze właściwości z wyjątkiem grzechu Mówi bowiem: „Przychodzi władca tego świata, lecz nie ma on nic swojego we mnie” (J 14, 30). Natomiast oczyszczanie się dzięki starannej skrusze można zobaczyć i w ludziach jaśniejących cnotą. Paweł pozbył się złej własności niewiary dzięki proroctwu (Por. Ga 2, 9), które działało w nim, a stał się bogaty w skarb, którego szukał. Izajasz utracił wszelki brud słowa i myśli dzięki oczyszczeniu Bożym węglem i został napełniony Duchem Świętym (Por. Iz 6, 6n).”
.
Homilia 7 do Koheleta, Migne PG 44: 721


Ambroży (339 – 397) a niepokalane poczęcie Maryi

Ambroży tak samo, jak Augustyn uważał, iż jedynym człowiekiem niepokalanie urodzonym („immaculati partus”) i całkowicie świętym jest Jezus Chrystus:

„Albowiem spośród wszystkich narodzonych z niewiasty jedynie Pan Jezus jest całkowicie święty, który dzięki swemu nieskalanemu urodzeniu wolny był od wszelkiej skazy ziemskiego zepsucia, rozpraszając je swym niebiańskim majestatem.”
.
„Solus enim per omnia ex natis de femina sanctus Dominus Jesus, qui terrenae contagia corruptelae immaculati partus novitate non senserit, et coelesti maiestate depulerit.”
.
Ambroży, Expositio evangelii secundum Lucan 2.56


Rufin z Akwilei (ok. 345 – 411) o Tym, który jako jedyny był bez grzechu:

W Ewangelii dalej czytamy, że żołnierze po tym, jak rozdzielili szaty Jezusa, rzucili o nie losy. Duch Święty zapewnił, ażeby i o tym poświadczono zawczasu przez Proroków, albowiem mówi Dawid: „Między siebie podzielili szaty moje i o suknię moją los rzucili” (Ps 22,19). Nie przemilczeli Prorocy również tego, co tyczy się szkarłatnego płaszczu nałożonego przez kpiących z Niego żołnierzy. Posłuchajcie zatem Izajasza: „Któż to przychodzi z Edomu, z Bosry w czerwonych szatach? Skąd ta czerwień twojej szaty? A twoje odzienie jak u tego, który wytłacza wino w tłoczni?” Na co On sam odpowiada: „Ja sam tłoczyłem do kadzi, córko syjońska” (Iż 63,1-3). Albowiem On jedynie jest Tym, który nigdy nie zgrzeszył i Tym, który gładzi grzechy świata. Jeśli przez jednego człowieka śmierć mogła pojawić się na świecie, to o ile bardziej przez jednego człowieka, który również jest Bogiem, życie mogło zostać przywrócone!
.
Docet Evangelii praedicatio, quod etiam milites diviserunt sibi vestimenta Jesu, et super tunicam ejus miserunt sortem. Hoc etiam curae fuit Spiritui Sancto prophetarum vocibus protestari, cum David dicit: Diviserunt sibi vestimenta mea, et super vestem meam miserunt sortem. Sed ne de illa quidem veste quam dicuntur milites illudentes induisse eum, id est, de veste coccinea Prophetae siluerunt. Audi enim quid dicat Esaias: Quis est hic, qui venit de Edom, rubor vestimentorum ejus ex Bosra? Quare rubicunda sunt vestimenta tua, et indumentum tuum tanquam in torculari calcatum? Unde et ipse respondit: Torcular calcavi solus, filiae Sion. Solus est, qui peccatum non fecit, et abstulit peccata [Al. peccatum] mundi. Si enim potuit per unum hominem mors introire, quanto magis per unum hominem, qui et Deus erat, potuit vita restitui.
.
Komentarz do Symbolu Apostolskiego 25, Migne PL21: 362-363


Augustyn (354 – 430)

o grzeszności Maryi

komentując Psalm 35 (/34), werset 13 pisze o Tym, który umarł „aby zgładzić grzech”, jednocześnie wskazując na innych, którzy pomarli na skutek grzechu:

„Maria, która pochodziła od Adama, umarła na skutek grzechu, Adam także umarł z powodu grzechu, a Ciało Pańskie pochodzące z Marii umarło, by zgładzić grzech.”
.
„Maria ex Adam mortua propter peccatum, Adam mortuus propter peccatum, et caro Domini ex Maria mortua est propter delenda peccata.”
.
Augustyn, Enarrationes in Psalmos 34 (2), 3, Minge, Patrologia Latina 36

O tym, że jedynie nasz Pośrednik wolny był od grzechu pierworodnego:

List ten napisany na początku 420 roku (czyli jakieś 5 lat po powstaniu dzieła O naturze i łasce, łac. De natura et gratia) skierowany był do Optata, biskupa Milewitańskiego, w którym informuje go o tym, iż nie jest w stanie w satysfakcjonujący sposób odpowiedzieć na jego pytanie, ponieważ nie dostał jeszcze odpowiedzi od Hieronima, bez której nie chce publikować swojego listu. W pracy tej Augustyn prosi o wyjaśnienie paru spraw a głównymi tematami listu są:

  • natura duszy,
  • jej pochodzenie
  • i to w jaki sposób wszystkie dusze dziedziczą od Adama grzech pierworodny.

Na koniec ostrzegając Optata przed herezją pelagianizmu, przypomina mu, iż należy wierzyć, że wszyscy prócz Jezusa, naszego jedynego Pośrednika, rodzą się z grzechem pierworodnym:

„A niech cię przypadkiem nie dziwi fakt, że w pisemnej odpowiedzi, którą załączam do tego listu, przyjaciel mój wspomina o dwóch książkach posłanych przeze mnie, na które – jak twierdzi – nie mógł odpowiedzieć, bo nie miał wolnego czasu. Jedna tylko mówi o tej kwestii, nie obie; w drugiej zaś rozprawiam i pytam go o zdanie w innej sprawie. Kiedy zaś zachęca on i wzywa byśmy raczej dołożyli starań, aby usunąć z kościołów tę zgubną herezję, mówi właśnie o herezji pelagiańskiej, której jak najprzezorniej masz unikać. Na to, o ile mogę, bracie, zwracam ci uwagę, abyś myśląc czy już dyskutując o pochodzeniu dusz, nie stracił przekonania, że należy wierzyć, iż KAŻDA DUSZA Z WYJĄTKIEM JEDNEGO POŚREDNIKA BIERZE NA SIEBIE Z ADAMA GRZECH PIERWORODNY. Obarcza ją nim urodzenie, uwalnia od niego odrodzenie.”
.
Sane in rescripto amici, quod huic epistolae inserui, ne te forte moveat quod duos libros a me missos commemoravit, quibus respondere vacuum sibi tempus non fuisse respondit: unus est de hac quaestione, non ambo; in alio autem illud ab illo consulendo et pertractando quaesivi. Quod vero admonet et hortatur, „ut magis demus operam, ut perniciosissima haeresis de Ecclesiis auferatur”; illam ipsam Pelagianam haeresim dicit, quam cautissime ut devites, quantum possum, frater, admoneo, cum de animarum origine sive cogitas, sive iam disputas; ne tibi subripiat esse credendum, ullam prorsus animam nisi unius Mediatoris, non ex Adam trahere originale peccatum, generatione devinctum, regeneratione solvendum.
.
Augustyn, List 202/A.20, Migne, PL 33:937-938

Augustyn kontra niepokalane poczęcie Maryi:

Odpowiadając na zarzut Juliana z Eklanum [1], który twierdził, iż jego oponent traktował Maryję gorzej niż sam Jowinian [2] i wydawał Maryję Szatanowi, ponieważ nauczał on, iż ze względu na to, w jaki sposób narodziła się ona (czyli tak jak my wszyscy), grzech pierworodny miał nad nią władzę, Augustyn pisze:

„Nie oddajemy Maryi w ręce Diabła z powodu stanu jej narodzin. Nie robimy tego, ponieważ stan ten usuwany jest dzięki łasce ponownego narodzenia (łac. Non trascribimus diabolo Mariam conditione nascendi; sed ideo, quia ipsa conditio solvitur gratia renascendi.).”
.
Niedokończone dzieło przeciwko odpowiedzi Juliana 4.1.22, Contra Julianum opus imperfectum, Migne PL45: 1418

W myśli Augustyna, Maryja, podobnie jak wszyscy inni ludzie, rodząc się, odziedziczyła po Adamie grzech. Jedynym wyjątkiem był Jezus, nad którym grzech nie miał władzy, ponieważ narodził się On z Dziewicy. Maryja, jak my wszyscy urodziła się w grzechu i nieprawości (Ps 51,7: „Oto urodziłem się w przewinieniu i w grzechu poczęła mnie matka moja.”) i podobnie jak my, dzięki odrodzeniu / ponownemu narodzeniu została uwolniona z więzów grzechu, stając się nowym stworzeniem (J 3,1-21).

Jan Kasjan (ok. 360 – ok. 435) o tym, że jedynie Jezus jest bez grzechu:

Wszyscy ludzie – pisze Kasjan – noszą w swoim ciele „rzeczywistość grzechu”. Jedynym wyjątkiem jest Jezus, ponieważ przyjął on „nie rzeczywistość, lecz podobieństwo grzechu”. Jeśli ktoś uważa, że jest bez grzechu, bluźni, gdyż rości sobie to, co jedynie Chrystusowi jest właściwe. Maryja została tutaj wspomniana jako ta, która urodziła Jezusa, jednak nie poczyniono dla niej wyjątku, jeśli chodzi o bezgrzeszność. Tym samym, Kasjan jest kolejnym świadkiem tego, że w tamtych czasach nie wierzono w bezgrzeszność Maryi:

„Wielka więc różnica zachodzi między tym Człowiekiem, który narodził się z Panny, a wszystkimi innymi, którzy się rodzą z połączenia obu płci; a leży ona w tym, że my wszyscy nosimy w swym ciele nie podobieństwo, lecz rzeczywistość grzechu. On zaś, przyjąwszy prawdziwe ciało, przyjął w nim nie rzeczywistość, lecz podobieństwo grzechu.
.
Faryzeusze wiedzieli doskonale, że u Izajasza proroka napisano o Nim: „Który grzechu nie uczynił, ani znaleziona była zdrada w ustach jego” (Iz 53, 9), a jednak tak się dali omamić pozorom grzesznego ciała, iż mówili: „Oto obżerca i pijak, przyjaciel celników i grzeszników!” (Mt 11, 19) a do ślepego, który odzyskał wzrok, rzekli: „Daj chwałę Bogu! My wiemy, że ten człowiek jest grzesznikiem” (Jan 9, 24), a do Piłata: „Gdy by ten człowiek nie był złoczyńcą, nie bylibyśmy Go wydali tobie” (Jan 18, 30).
.
Ktokolwiek więc śmiałby powiedzieć, że jest bez grzechu, stanie się winnym zbrodniczej i bluźnierczej pychy, roszcząc sobie równość ze [Zbawicielem] w rzeczy, która Jemu jednemu jest wyjątkowo właściwa. Bo wówczas i on musi powiedzieć, że posiada jeno podobieństwo grzesznego ciała, a nie rzeczywistość grzechu.”
.
Rozmowa 22.12.1-3, Migne PL 49: 1235-1236


Cyryl Aleksandryjski (ok. 378 – 444) o tym, że jedynym człowiekiem bez grzechu był Jezus:

Nauka o bezgrzeszności Maryi jest teologiczną nowinką nieznaną we wczesnym Kościele. Pierwsze rzeczywiste próby wskazania na to, że Maryja oraz wielu innych świętych (w tym jej mąż Józef oraz apostołowie) przeżyło swoje życie bez popełnienia żadnego grzechu, można znaleźć u pelagian, którzy przeczyli temu, że człowiek posiada upadłą i grzeszną naturę oraz nauczali, iż człowiek jest w stanie, dzięki odpowiedniemu przykładowi danemu przez Chrystusa, bez konieczności otrzymania łaski, z własnej woli, uwierzyć i pójść za Nim. Cyryl jest jednym z wielu, ale to naprawdę wielu przykładów [1], które można by przytoczyć celem wskazania na wiarę wczesnego Kościoła odnośnie unikalności Jezusa w kwestii niepopełnienia żadnego grzechu. Ponadto jak, wielu innych przed nim, Cyryl przypisywał Maryi grzeszne zachowania i myśli [2]. W swoim traktacie dotyczącym prawdziwej nauki napisanym w roku 430, skierowanym do cesarza Teodozjusza II, wyjaśnia on, iż jedynym człowiekiem na ziemi, który nie popełnił żadnego grzechu był Jezus:

„Chrystus był pierwszym i ostatnim człowiekiem na ziemi, który grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu (1 P 2,22).”
.
Wykład prawdziwej nauki 20, Migne PG 76: 1161D [3]

[1] Na blogu, jak dotychczas pojawili się: a) Justyn Męczennik (II w.), b) Ireneusz (II w.), c) Tertulian (II-III w.), d) Klemens Aleksandryjski (II-III w.), e) Orygenes (II-III w.), f) Hilary z Poitiers (IV w.), g) Konstytucje Apostolskie (IV w.), h) Ambrozjaster (IV w.), i) Rufin z Akwilei (IV-V w.), j) Hieronim (IV-V w.), k) Cyryl Jerozolimski (IV w.), l) Bazyli Wielki (IV w.), m) Jan Chryzostom (IV w.), n) Grzegorz z Nyssy (IV w.) o) Teodoret z Cyru (IV-V w), p) Roman Melodos (V-VI), r) Fulgencjusz z Ruspe (V-V w.), s) Ammoniusz z Aleksandrii (VI w.) oraz inni, którzy bardziej związani byli z pytaniem odnośnie niepokalanego poczęcia, jak np. Augustyn (IV-V w.). Wszyscy oni są świadkami tego, iż nauka o bezgrzeszności Maryi była czymś zupełnie nieznanym we wczesnym Kościele.
[2] https://www.facebook.com/…/a.773593479709181/773591466376049 (data dostępu: 22.04.2020 r.)
[3] St. Cyril of Alexandria, Three Christological Treatises, The Fathers of the Church: A New Translation, Volume 129, The Catholic University of America Press, Washington, D.C. 2014, str. 55, tłumaczenie własne.


Teodoret z Cyru (ok. 393 – ok. 458) a bezgrzeszność Maryi (J 2,4):

W swoim drugim dialogu z monofizytą, który przeczył temu, iż Chrystus posiadał dwie natury, boską i ludzką, Teodoret pragnąc wykazać, iż Pismo Święte naucza o dwóch naturach Jezusa, przytacza kilka przykładów, przedstawiających z jednej strony Chrystusa jako prawdziwego Boga, z drugiej strony, jako prawdziwego człowieka. W jednym z nich przywołuje on Maryję, która z jednej strony prawdziwie urodziła Jezusa, co wskazywało na Jego prawdziwe człowieczeństwo, z drugiej strony przytacza on sytuację, w której zachowanie Maryi było na tyle nieodpowiednie, iż musiała ona zostać skarcona przez swojego Syna, ponieważ, On oprócz bycia jej Synem, był również jej Panem, wskazując tym samym na Jego boską naturę. Bardzo podobną interpretację, wskazującą na nieodpowiednie zachowanie, grzech Maryi oferuje Ireneusz, ale przede wszystkim Chryzostom w swojej Homilii 21.3 do ew. Jana. Fragment wypowiedzi ortodoksyjnie wierzącej osoby w dziele Teodoreta jest następujący:

„Jeśli bowiem Słowo ciałem się stało, to nie przez zmieszanie, lecz przez przyjęcie ciała. I jeśli obie te cechy odnoszą się do Słowa, jako wcielonego Boga (jak to właśnie przyznałeś), to natury te nie zmieszały się, ale pozostały niezmieszane. Takie jest nasze zrozumienie, które w zgodny sposób przedstawili także Ewangeliści. Podczas gdy jeden wskazuje na boskość jednorodzonego Chrystusa Pana, drugi głosi jego człowieczeństwo. Sam Chrystus Pan uczy takiego właśnie zrozumienia, jednego razu nazywając Siebie Synem Bożym, innego razu, Synem Człowieczym. Jednego razu okazuje swojej matce szacunek jako tej, która Go urodziła, podczas gdy, innego razu jako jej Pan, karci ją (gr. και ποτέ μέν ώς γεγεννηκυΐαν την μητέρα τιμά, ποτέ δέ ώς Δεσπότης επιτιμά) [J 2,4]. Przy jednej okazji chwali tych, którzy nazywają Go Synem Dawida, podczas gdy przy innej okazji wskazuje na to, iż nie jest tylko Synem Dawida, ale i Jego Panem. Nazywa zarówno Nazaret, jak i Kafarnaum swoim domem, ale woła również: „Zanim Abraham był, Ja jestem” [J 8,58]. W boskich Pismach znajdziesz wiele podobnych przykładów i wszystkie one ujawniają dwie, a nie jedną naturę.”
.
Eranistes, rozmowa 2, Migne PG83: 144-145


Biskup Rzymu Leon Wielki (400 – 461 n.e.) kontra niepokalane poczęcie Maryi:

Biskup Rzymu Leon Wielki, podążając śladem Augustyna, przeczył nauce o niepokalanym poczęciu Maryi. Jedynie Jezus poczęty został bez grzechu pierworodnego i jedynie On nie posiadał żadnego grzechu. Narodziny Jezusa określone są przez niego, jako wyjątkowe i różne od wszystkich innych narodzin. Nikt nie jest wolny od zmazy, nawet niemowlę. Jedynym wyjątkiem był Jezus:

„Walka ta, za nas podjęta, toczy się wielkim i dziwnym prawem równości: wszechmocny Pan ściera się z okrutnym wrogiem nie w majestacie swoim, jeno w małości naszej; nadstawia mu taką, jak nasza, pierś i naturę, podległą śmierci, lecz wolną od wszelkiego grzechu. Boć narodziny jego obce są zgoła temu, co o wszystkich w Piśmie Świętym czytamy: „Nikt nie jest czystym od zmazy, nawet to dziecię, którego życie trwa jeden dzień na ziemi” (Hi 14, 4). Jego poczęcia nie tknęło nic z pożądliwości ciała, nic z prawa grzechu nie spłynęło na nie.”
.
Kazanie 21.1 na Narodzenie Pańskie, Migne PL 54: 191

Jak wskazuje Juniper Carol idea ciała Maryi jako ciała grzechu, poczętego w przewinieniu „doprowadziła do powstania teorii koniecznego oczyszczenia Maryi w chwili zwiastowania” [1]. Widać to w poniższej wypowiedzi:

„Aby się jej stało zadość, począł się Chrystus z dziewicy jako człowiek. Nie za sprawą męża wprawdzie, jeno Ducha Świętego, bo gdy we wszystkich matkach nie masz poczęcia bez zmazy grzechowej, ta jedna otrzymała oczyszczenie ze Źródła, dzięki któremu poczęła.”
.
Kazanie 22.3 na Narodzenie Pańskie, Migne PL 54: 196

Leon komentując fragment z Izajasza 45,8, wskazuje na to, iż cała ludzkość przeklęta została przez grzech pierwszego przestępcy Adama. Jedynie Jezus, będąc odroślą Maryi, jest wolny o skazy tego szczepu:

„Ziemia to bowiem ciała ludzkie, przeklęta w pierwszym przestępcy, jedynie w tym urodzeniu Najświętszej Panny wydała błogosławioną, wolną od skazy swego szczepu, odrośl.”
.
Kazanie 24.3 na Narodzenie Pańskie, Migne PL 54: 206

Rzymskokatolicki mariolog Michael O’Carroll wskazuje [2], iż według Leona, podobnie z resztą, jak i według Augustyna grzech pierworodny przekazywany był przez stosunek płciowy. Z tego względu, iż Jezus, jako jedyny narodził się z Dziewicy, został zachowany od grzechu pierworodnego:

„Jedynie zaś Pan Jezus spośród synów ludzkich narodził się niewinnym, On jeden bowiem począł się bez zmazy pożądliwości cielesnej [tj. bez zmazy grzechu pierworodnego – terminologia zaczerpnięta od Augustyna]. Stał się człowiekiem, jak my, abyśmy mogli uczestniczyć w naturze Boskiej.”
.
Kazanie 25.5 na Narodzenie Pańskie, Migne PL 54: 211

W kolejnym fragmencie, uniwersalnemu zepsuciu rodzaju ludzkiego, Leon przeciwstawia posiadaną przez Jezusa wolność od grzechu:

„Zepsucie obejmowało cały rodzaj ludzki. Wobec tego dla przyjścia z pomocą pokonanym zachował Bóg w tajemnych planach swoich jeden środek: narodziny któregoś z synów Adama, wolnego od grzechu pierworodnego i niewinnego, aby on i przykładem i zasługą innym pomagał.”
.
Kazanie 28.3 na Narodzenie Pańskie, Migne PL 54: 223

Według biskupa Rzymu, cały świat stoczył się w próżności i grzechu. Nie czyni on żadnego wyjątku dla Maryi:

„Wszędzie bowiem upadła sprawiedliwość i cały świat stoczył się w próżność i grzech. Wyrok potępienia byłby objął wszystkich ludzi, gdyby moc Boża nie odłożyła swego sądu. Ale gniew zastąpiła wyrozumiała dobroć. Dla uwydatnienia zaś, jak wielką okazuje łaskę, wtedy podobało się jej spełnić tajemnicę zgładzenia grzechów ludzkich, kiedy ani jeden z ludzi nie mógł się pochwalić prawdziwą zasługą.”
.
Kazanie 33.1 na Objawienie Pańskie, Migne PL 54: 241

W liście 31 Leon przedstawia Jezusa, „nowego Człowieka”, zrodzonego „w ciele podobnym do ciała grzechu” jako jedynego wolnego od grzechu człowieka:

„Gdyby bowiem ten nowy Człowiek, zrodzony „w ciele podobnym do ciała grzesznego” (Rz 8,3), nie przyjął naszego stanu i będąc jednej natury z Ojcem, nie raczyłby się On stać i jednej natury z Matką, nie przyjąłby jej też w siebie jako jedyny wolny od grzechu. A wtedy wszyscy ludzie pozostawaliby nadal w niewoli szatana i nie moglibyśmy korzystać z tego pełnego chwały zwycięstwa, gdyby odniósł je ktoś, kto nie należy do ludzkiego plemienia.”
.
List 31.2, Migne PL 54: 792

W liście 35, Leon wskazuje na to, iż jedynie Jezus poczęty został bez pożądliwości, o której wspomniano już w Kazaniu 25.5 i o której O’Carroll pisał jako o środku przekazu grzechu pierworodnego:

„Prawdziwie, narodzenie Pana według ciała miały pewne właściwości, dzięki którym przewyższało ono narodziny ludzi. Po pierwsze – tylko On został poczęty i narodził się bez pożądliwości [tj. bez zmazy grzechu pierworodnego- ponownie terminologia zaczerpnięta od Augustyna] z czystej dziewicy. Po drugie – opuścił On łona swojej Matki w taki sposób, że rodząc, zachowała ona dziewictwo.”
.
List 35.3, Migne PL 54: 809

[1] Juniper Carol, Mariology Vol. l, The Bruce Publishing Company, Milwaukee 1955, str. 146.
[2] Michael O’Carroll, Theotokos, A Theological Encyclopedia of the Blessed Virgin Mary, Wipf & Stock Pub 2000, str. 217.


Biskup Fulgencjusz z Ruspe (V-VI wiek) a niepokalane poczęcie Maryi

W liście biskupa Fulgencjusza z Ruspe (V-VI w.) do mnichów scytyjskich widzimy, iż nie miał on żadnego pojęcia odnośnie Niepokalanego Poczęcia Maryi, a to dlatego, że w tamtym czasie nauka ta nie była jeszcze częścią tradycji: „Oto jest łaska, za sprawą, której w owym czasie stało się, iż Bóg, (który przyszedł zgładzić grzechy, ponieważ nie było w Nim grzechu), został poczęty i narodził się jako człowiek, na podobieństwo grzesznego ciała.

„Zaiste, ciało Marii, poczęte w grzechu, zgodnie z ludzkim zwyczajem, było rzeczywiście grzesznym ciałem, które zrodziło Syna Bożego na podobieństwo grzesznego ciała. (…) Należy wierzyć, że Jednorodzony Bóg nie przyjął skażenia grzechem z ludzkiego ciała Dziewicy, ale że przyjął w pełni ludzką naturę, aby Ten, który jest Źródłem Prawdy mógł powstać z ziemi i którego błogosławiony Dawid ogłasza proroczym słowem, mówiąc, iż ‚Prawda wyrośnie z ziemi.’ Prawdziwie, więc Maria poczęła Boga-Słowo, którego nosiła w swoim grzesznym ciele.”
.
Epistula 17.13


Roman Melodos (ok. 490 – ok. 555) kontra bezgrzeszność Maryi:

Roman Melodos, zwany też Pieśniarzem był jednym z największych syryjskich hymnografów starożytności chrześcijańskiej. W swoim hymnie na święto Ofiarowania Pańskiego, Melodos nawiązując do orygenesowskiej interpretacji proroctwa Symeona, przypisuje Maryi zwątpienie i niewiarę. Po zmartwychwstaniu zarówno Maryja, jak i wszyscy jego uczniowie odzyskają wiarę, otrzymując od Jezusa „niezwyciężony pokój”:

„Tak wielka zaś tajemnica, będzie negowana, tak, iż w Twoim umyśle, zrodzi się wątpliwość. Gdy bowiem zobaczysz przybitego do krzyża twojego Syna, o niepokalana [1], wspominając słowa, które powiedział ci anioł, i Boskie poczęcie, i cuda niewypowiedziane – w owej chwili zwątpisz i jak miecz będzie dla Ciebie ból niepewności. Po tym jednak jako szybkie lekarstwo pośle dla twego serca i dla swych uczniów niezwyciężony pokój, [ten, który] sam jeden jest miłośnikiem ludzi.”
.
Hymn na święto Ofiarowania Pańskiego 13, SC 110, 190

Bazyli Degórski wskazuje, iż „[…] św. Roman jest przedstawicielem tego prądu greckiej tradycji patrystycznej, według którego Maryja, widząc niesprawiedliwą mękę Syna, straciła wiarę w niego, wątpiąc nawet w możliwość jego zmartwychwstania. W rzeczy bowiem samej, niektórzy Ojcowie w taki sposób wyjaśniali miecz, który miał przeszyć duszę Maryi, a o którym mówi proroctwo Symeona (por. Łk 2, 35).” [2]

Michael O’Carroll przyznaje, iż według Romana Melodosa „proroctwo Symeona w hymnie na święto Ofiarowania Pańskiego wyjaśnione zostało w zgodzie z tradycją orygenesowską – miecz oznacza tutaj niepewność i zwątpienie.” [3]

Luigi Gambero również potwierdza stosowaną przez Melodosa orygenesowską interpretację miecza Symeona jako skandalu, niewierności i zwątpienia. [4]

[1] Tzn. Dziewico, niepokalana przez mężczyznę Jest to dobry przykład tego, że gdy wczesnochrześcijańscy autorzy nazywali Maryję niepokalaną, niekoniecznie oznaczało to, że wierzyli oni w jej wolność od zmazy grzechowej.
[2] Bazyli Degórski, Święty Roman Melodos, Kontakion na święto „Spotkania Pana” – „Ofiarowania Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej”, VOX PATRUM 38 (2018) t. 70, str. 655.
[3] Michael O’Carroll, Theotokos, A Theological Encyclopedia of the Blessed Virgin Mary, Wipf & Stock Pub 2000, str. 313.
[4] Luigi Gambero, Mary and the Fathers of the Church, Ignatius Press 1999, str. 332


Wniebowzięcie Maryi

Wczesny Kościół nie słyszał o wniebowzięciu Maryi. Pierwsze kilka wieków minęło a chrześcijanie milczeli w tym temacie. Pomimo tego, że chrześcijanie wielokrotnie wypowiadali się i nawiązywali do osób, które zostały przez Boga pochwycone i zabrane (jak Enoch I Eliasz), nigdy nie wspominali oni w tym kontekście o Maryi. Można by tutaj wskazać na List Klemens do Kościoła w Koryncie 9.3, Przeciw herezjom Ireneusza 5.5.1, wiele miejsc w pismach Tertuliana (np. O Duszy 50, Przeciw Marcjonowi 5.12.8, O zmartwychwstaniu ciała 58), O zmartwychwstaniu Metodego z Olimpu 14, pochodzące z IV wieku Konstytucje Apostolskie 5.7.8, Katechezę 3.6 Cyryla Jerozolimskiego, pisma Chryzostoma (np. Homilia 75 na Ewangelię Jana, Homilia 22.4-5 do Listu do Hebrajczyków), pisma Hieronima (np. Przeciwko Janowi Jerozolimskiemu 29, List 119.7 do mnichów Minerwiusza i Aleksandra), czy chociażby pisma Augustyna (Przeciw Faustusowi 26.1, O łasce Chrystusa i grzechu pierworodnym 2.27).

Katolicki mariolog Juniper Carol, przyznaje, iż apokryficzna Ewangelia Transitus Beatae Mariae jest pierwszym na Zachodzie świadectwem dotyczącym wniebowzięcia Maryi: „Pierwsze wyraźne świadectwo na Zachodzie dotyczące wniebowzięcia pochodzi z apokryficznej Ewangelii Transitus Beatae Mariae Pseudo–Melitona” (𝐉𝐮𝐧𝐢𝐩𝐞𝐫 𝐂𝐚𝐫𝐨𝐥, 𝐌𝐚𝐫𝐢𝐨𝐥𝐨𝐠𝐲 𝐕𝐨𝐥. 𝐥, 𝐌𝐢𝐥𝐰𝐚𝐮𝐤𝐞𝐞: 𝐁𝐫𝐮𝐜𝐞, 𝟏𝟗𝟓𝟕, 𝐬𝐭𝐫. 𝟏𝟒𝟗). Kawałek później, broniąc apokryfu ze względu na jego świadectwo rosnącej świadomości chrześcijan odnośnie wniebowzięcia, dodaje on: „Świadectwo Pseudo-Melitona, podobnie jak reszta literatury Transitusa jest bezsprzecznie bezwartościowa pod względem historycznym, tj. jako historyczny raport mówiący o śmierci i cielesnym wniebowzięciu [Maryi]” (𝐓𝐚𝐦𝐳̇𝐞, 𝐬𝐭𝐫. 𝟏𝟓𝟎). Apokryficzna Ewangelia Transitus Beatae Mariae nie jest dziełem Melitona z Sardes (II w.), ale dziełem autora żyjącego kilkaset lat później, który podając się za Melitona, napisał fikcyjne dzieło, które to niestety w dużym stopniu przyczyniło się do rozwoju nauki o wniebowzięciu Maryi. Ks. Marek Starowieyski datuje Transitusa na przełom VI/VII wieku: „Utwór nasz zawiera rozwiniętą teologię zaśnięcia, zmartwychwstania i wniebowzięcia Maryi, co wskazywałoby na to, że stanowi on ostatni etap ewolucji teologii asumpcjonistycznej i nie może być datowany wcześniej niż na koniec VI, a raczej początek VII w.” (𝐌𝐚𝐫𝐞𝐤 𝐒𝐭𝐚𝐫𝐨𝐰𝐢𝐞𝐲𝐬𝐤𝐢, 𝐀𝐩𝐨𝐤𝐫𝐲𝐟𝐲 𝐍𝐨𝐰𝐞𝐠𝐨 𝐓𝐞𝐬𝐭𝐚𝐦𝐞𝐧𝐭𝐮, 𝐄𝐰𝐚𝐧𝐠𝐞𝐥𝐢𝐞 𝐀𝐩𝐨𝐤𝐫𝐲𝐟𝐢𝐜𝐳𝐧𝐞 𝐜𝐳𝐞̨𝐬́𝐜́ 𝟐, 𝐖𝐀𝐌 𝟐𝟎𝟎𝟑, 𝐬𝐭𝐫. 𝟖𝟏𝟕). Drugim na Zachodzie świadectwem jest Grzegorz z Tours (538 – 594), który bazując na apokryfie Pseudo-Melitona, pisze o apostołach, którzy po tym jak złożyli Maryję do grobu, oczekiwali na przyjście Jezusa i zabranie ciała Maryi. Jezus pojawił i rozkazał zabrać ciało, które potem zjednoczyło się z jej duszą (𝐌𝐢𝐫𝐚𝐜𝐮𝐥𝐨𝐫𝐮𝐦 𝟏.𝟒, 𝐌𝐢𝐠𝐧𝐞 𝐏𝐋𝟕𝟏: 𝟕𝟎𝟖). Jak wskazuje Carol, Grzegorz natchnął swoją nauką kilka innych osób, które zaczęły nauczać podobnie (𝐉𝐮𝐧𝐢𝐩𝐞𝐫 𝐂𝐚𝐫𝐨𝐥, 𝐌𝐚𝐫𝐢𝐨𝐥𝐨𝐠𝐲 𝐕𝐨𝐥. 𝐥, 𝐌𝐢𝐥𝐰𝐚𝐮𝐤𝐞𝐞: 𝐁𝐫𝐮𝐜𝐞, 𝟏𝟗𝟓𝟕, 𝐬𝐭𝐫. 𝟏𝟓𝟏). Niemniej jednak, pomimo wpływu jaki wywarł w późniejszych wiekach ten apokryf oraz bazujący na nim Grzegorz, wielu późniejszych autorów albo milczało na temat wniebowzięcia Maryi albo odnosiło się krytycznie co do nowej nauki. Przykładowo Izydor z Sewilli (560 – 636), odnosząc się do popieranej przez niektórych w jego czasach nauki, iż Maryja w brutalny sposób zginęła śmiercią męczeńską, pisze, iż żaden dokument nie świadczy o czymś takim. Izydor, idąc w ślady za Epifaniuszem, stwierdza, iż nie ma w ogóle żadnych informacji dotyczących jej śmierci. Wspomina on również o tym, iż niektórzy wskazywali na znajdujący się Jerozolimie grób Maryi. Jakichkolwiek wzmianek dotyczących wniebowzięcia Maryi brak (𝐃𝐞 𝐨𝐫𝐭𝐮 𝐞𝐭 𝐨𝐛𝐢𝐭𝐮 𝐩𝐚𝐭𝐫𝐮𝐦 𝟔𝟕.𝟏𝟏𝟐, 𝐌𝐢𝐠𝐧𝐞 𝐏𝐋𝟖𝟑: 𝟏𝟒𝟖-𝟏𝟒𝟗). Beda Czcigodny (672 – 735), jak wskazuje Juniper Carol (𝐓𝐚𝐦𝐳̇𝐞, 𝐬𝐭𝐫 𝟏𝟓𝟐), również nie wykazuje znajomości tematu wniebowzięcia, pomimo, że porusza tematy związane ze śmiercią Maryi oraz zdaje się znać i krytycznie podchodzić do Transitusa Pseudo–Melitona (𝐑𝐞𝐭𝐫𝐚𝐜𝐭𝐢𝐨𝐧𝐞𝐬 𝐢𝐧 𝐀𝐜𝐭𝐮𝐬 𝐀𝐩𝐨𝐬𝐭𝐨𝐥𝐨𝐫𝐮𝐦 𝟕, 𝐌𝐢𝐠𝐧𝐞 𝐏𝐋𝟗𝟐: 𝟏𝟎𝟏𝟒-𝟏𝟎𝟏𝟓). Potwierdza to Walter J. Burghardt, który stwierdza, iż „Izydor z Sewilli (zm. 636) przerywa milczenie, po ty tylko, żeby zaświadczyć o swojej nieznajomości o sposobie, w jaki Maryja odeszła z tego świata. Wiek później, anglosaski teolog Bede również wykazał się niewiedzą odnośnie tego, co stało się z ciałem Maryi” (𝐄𝐯𝐞𝐫𝐞𝐭𝐭 𝐅𝐞𝐫𝐠𝐮𝐬𝐨𝐧, 𝐄𝐧𝐜𝐲𝐜𝐥𝐨𝐩𝐞𝐝𝐢𝐚 𝐎𝐟 𝐄𝐚𝐫𝐥𝐲 𝐂𝐡𝐫𝐢𝐬𝐭𝐢𝐚𝐧𝐢𝐭𝐲, 𝐆𝐚𝐫𝐥𝐚𝐧𝐝 𝐏𝐮𝐛𝐥𝐢𝐬𝐡𝐢𝐧𝐠 𝟏𝟗𝟗𝟗, 𝐬𝐭𝐫. 𝟏𝟑𝟓).

Shoemaker, autor jednego z najbardziej obszernych i historycznych opracowań dotyczących zaśnięcia i wniebowzięcia Maryi, wskazując na ciszę i brak jakichkolwiek świadectw mówiących o wniebowzięciu w pierwszych kilku wiekach, powołuje się na Epifaniusza, który to jako pierwszy przerywa to milczenie, wykazując się przy tym całkowitą nieznajomością jakiejkolwiek tradycji mówiącej o tym, co stało się z matką Jezusa: „Ta długa i wymowna cisza związana z końcem życia Maryi zostaje przerwana dopiero pod koniec IV wieku, kiedy to Epifaniusz z Salaminy obalając w swoim Panarionie argumenty heretyków, na chwilę zatrzymuje się by rozważyć niepokojący fakt, że nie jest on w stanie znaleźć żadnej autorytatywnej tradycji dotyczącej tego, w jaki sposób zakończyło się życie Dziewicy. Pomimo bliskich kontaktów z Palestyną, gdzie kult grobu Dziewicy miał wkrótce się pojawić, wykazuje się on brakiem jakiejkolwiek wiedzy o jej ostatnich dniach. Nie wynika to jednak z braku zainteresowania i poszukiwań. Epifaniusz donosi, iż dokładnie zbadał sprawę i odkrył kilka możliwości, nie mogąc jednak ostatecznie zdecydować, która z nich jest prawdziwa.” Następnie wypunktowując przedstawione przez Epifaniusza opcje, Shoemaker stwierdza, iż słowa „nikt nie zna jej końca” nie oznaczają, że w tamtym czasie nie istniały żadne poglądy dotyczące tego, co właściwie stało się z Maryją, ponieważ autorzy czasów posoborowych (>325 r.) wspominają o jej śmierci w dziewictwie lub śmierci męczeńskiej. Jednak jeśli chodzi o trzecią, zasugerowaną przez Epifaniusza możliwość, nie posiadamy żadnych ówczesnych jemu świadectw. (𝐒𝐭𝐞𝐩𝐡𝐞𝐧 𝐉. 𝐒𝐡𝐨𝐞𝐦𝐚𝐤𝐞𝐫, 𝐀𝐧𝐜𝐢𝐞𝐧𝐭 𝐓𝐫𝐚𝐝𝐢𝐭𝐢𝐨𝐧𝐬 𝐨𝐟 𝐭𝐡𝐞 𝐕𝐢𝐫𝐠𝐢𝐧 𝐌𝐚𝐫𝐲’𝐬 𝐃𝐨𝐫𝐦𝐢𝐭𝐢𝐨𝐧 𝐚𝐧𝐝 𝐀𝐬𝐬𝐮𝐦𝐩𝐭𝐢𝐨𝐧, 𝐎𝐱𝐟𝐨𝐫𝐝 𝐔𝐧𝐢𝐯𝐞𝐫𝐬𝐢𝐭𝐲 𝐏𝐫𝐞𝐬𝐬 𝟐𝟎𝟎𝟑, 𝐬𝐭𝐫. 𝟏𝟏-𝟏𝟒). Shoemaker wyjaśnia, iż dopiero pod koniec V wieku znajdujemy prawdopodobnie najstarsze świadectwo ukazujące tradycję zaśnięcia (nie mylić z wniebowzięciem) Maryi. Są to heterodoksyjne Dzieje Jana Pseudo-Prochora, w których czytamy: „Ponieważ łaska zstąpiła na nas wszystkich, niczego innego nie szukajmy, jak [wypełnienia] tego, co rozkazał nam Nauczyciel, szczególnie zaś dlatego, że odeszła z tego życia Matka nas wszystkich” [1](𝐌𝐚𝐫𝐞𝐤 𝐒𝐭𝐚𝐫𝐨𝐰𝐢𝐞𝐲𝐬𝐤𝐢, 𝐀𝐩𝐨𝐤𝐫𝐲𝐟𝐲 𝐍𝐨𝐰𝐞𝐠𝐨 𝐓𝐞𝐬𝐭𝐚𝐦𝐞𝐧𝐭𝐮. 𝐀𝐩𝐨𝐬𝐭𝐨ł𝐨𝐰𝐢𝐞. 𝐓𝐨𝐦 𝐈𝐈, 𝐜𝐳𝐞̨𝐬́𝐜́ 𝟏, 𝐖𝐀𝐌 𝟐𝟎𝟏𝟕, 𝐬𝐭𝐫. 𝟑𝟒𝟖). Jeśli chodzi o datowanie, Starowieyski potwierdza to samo: „Utwór powstał więc gdzieś między V a początkiem VII w., raczej w V” (𝐓𝐚𝐦𝐳̇𝐞, 𝐬𝐭𝐫. 𝟑𝟒𝟕). Chociaż istnieją pewne zastrzeżenia i niektórzy sugerują interpolację, jak wskazuje Shoemaker, jest to prawdopodobnie najwcześniejsze świadectwo tego typu. (𝐒𝐭𝐞𝐩𝐡𝐞𝐧 𝐉. 𝐒𝐡𝐨𝐞𝐦𝐚𝐤𝐞𝐫, 𝐀𝐧𝐜𝐢𝐞𝐧𝐭 𝐓𝐫𝐚𝐝𝐢𝐭𝐢𝐨𝐧𝐬 𝐨𝐟 𝐭𝐡𝐞 𝐕𝐢𝐫𝐠𝐢𝐧 𝐌𝐚𝐫𝐲’𝐬 𝐃𝐨𝐫𝐦𝐢𝐭𝐢𝐨𝐧 𝐚𝐧𝐝 𝐀𝐬𝐬𝐮𝐦𝐩𝐭𝐢𝐨𝐧, 𝐎𝐱𝐟𝐨𝐫𝐝 𝐔𝐧𝐢𝐯𝐞𝐫𝐬𝐢𝐭𝐲 𝐏𝐫𝐞𝐬𝐬 𝟐𝟎𝟎𝟑, 𝐬𝐭𝐫. 𝟐𝟔-𝟐𝟕). W tym też czasie zaczęło pojawiać się coraz to więcej tego typu dokumentów, które wpłynęły zarówno na Zachodni jak i Wschodni Kościół. Czy świadectwa te miały jakikolwiek związek z rzeczywistą historią i nauką Apostołów? Myślę, że nie a powyżej przedstawiony tekst w skrócie wyjaśnia dlaczego tak jest.

Na koniec warto byłoby porównać te wszystkie powyżej przedstawione wątpliwości, milczenia, niewiedzę, brak jednomyślności i pierwsze wzmianki pochodzące z bezwartościowych pod względem historycznym źródeł z dogmatyczną konstytucją, przedstawiającą oficjalną naukę kościoła rzymskokatolickiego w kwestii wniebowzięcia Maryi:

Dlatego zaniósłszy do Boga wielokrotne korne błaganie i wezwawszy światła Ducha Prawdy, ku chwale Boga Wszechmogącego, który szczególną Swą łaskawością obdarzył Maryję Dziewicę, na cześć Syna Jego, nieśmiertelnego Króla wieków oraz Zwycięzcy grzechu i śmierci, dla powiększenia chwały dostojnej Matki tegoż Syna, dla radości i wesela całego Kościoła, powagą, Pana Naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz Naszą ogłaszamy, wyjaśniamy i określamy, jako dogmat przez Boga objawiony, Że Niepokalana Bogarodzica Zawsze Dziewica Maryja, po zakończeniu biegu życia ziemskiego, została z ciałem i duszą wzięta do niebieskiej chwały. Dlatego też, gdyby ktoś, nie daj Boże, dobrowolnie odważył się temu cośmy określili przeczyć, lub o tym powątpiewać, niech wie, że odstąpił zupełnie od wiary Boskiej i katolickiej. […] Niech więc nikt z ludzi nie odważy się naruszać tekstu tego Naszego orzeczenia, ogłoszenia i określenia, ani też w niebacznej zuchwałości sprzeciwiać się mu i przeciwdziałać. Gdyby jednak ktoś spróbował się na to odważyć, niech wie, że narazi się na gniew Wszechmogącego Boga i świętych Jego Apostołów Piotra i Pawła.

𝐏𝐢𝐮𝐬 𝐗𝐈𝐈, 𝐊𝐨𝐧𝐬𝐭𝐲𝐭𝐮𝐜𝐣𝐚 𝐀𝐩𝐨𝐬𝐭𝐨𝐥𝐬𝐤𝐚 𝐌𝐮𝐧𝐢𝐟𝐢𝐜𝐞𝐧𝐭𝐢𝐬𝐬𝐢𝐦𝐮𝐬 𝐃𝐞𝐮𝐬 (𝟏.𝟏𝟏.𝟏𝟗𝟓𝟎 𝐫.)

Jeśli ktoś wątpi lub przeczy temu rzekomo przez Boga objawionemu dogmatowi, wykluczony jest z wiary katolickiej i gniew samego Wszechmogącego Boga ciąży na nim. W ten, mający swoje korzenie w apokryficznych I heterodoksyjnych dokumentach dogmat, pod groźbą wykluczenia, należy wierzyć. Pierwsi chrześcijanie nie słyszeli o nim, tak samo Apostołowie, ale ty drogi czytelniku, musisz uwierzyć w ten przez Boga objawiony dogmat 😉

[1] Według tego świadectwa Apostołowie rozeszli się dopiero po odejściu Maryi, co jest sprzeczne ze wspomnianym wcześniej i trochę późniejszym Transitusem Pseudo-Melitona. Nawet wśród tych najwcześniejszych dokumentów można wyróżnić różne wykluczające się informacje.


Hipolit Rzymski (170 – 235 n.e.) o niewieście z Apokalipsy 12:

Fragment z Apokalipsy Jana mówiący o niewieście obleczonej w słońce jest jednym z tych miejsc, do którego katoliccy apologeci udają się nader często. Wielu próbuje dopatrzyć się w nim obrazu przedstawiającego Maryję, inni nawet starają się wykorzystać opis ten do obrony jej wniebowzięcia. Z reguły przyznają oni, iż symbol ten jest na tyle elastyczny, iż prawdopodobnie odnosi się do kilku rzeczy jednocześnie (Maryi i Kościoła) i w rozmowach na ten temat, zazwyczaj wszystko sprowadza się właśnie do tego. Scott Hahn [1], Trent Horn [2], kardynał Newman [3], a przede wszystkim Pius X [4] oraz Pius XII [5], wszyscy oni powołując się na ten fragment, twierdzą, iż odnosi się on do Maryi. Jednak z punktu widzenia historii egzegezy tego ustępu, wczesnochrześcijańscy autorzy nie podzielali ich zdania. Ludzie tacy jak Hipolit Rzymski, Wiktoryn z Patawii, Metody z Olimpu, Tykoniusz, Augustyn z Hippony, Hieronim, Cezary z Arles, Prymazjusz, Grzegorz Wielki, Andrzej z Cezarei, Beda Czcigodny czy Beato z Liébany potrafili, przystępując do egzegezy 12 rozdziału Apokalipsy, skupić się na wyłączenie eklezjologicznej interpretacji fragmentu, nigdy nie wspominając nawet słowem o Maryi. [6] I tak pierwszym chrześcijańskim autorem, który wyjaśnia znaczenie obleczonej w słońce niewiasty jest Hipolit Rzymski, który wskazuje na to, iż symbolizuje ona Kościół:

„O prześladowaniu i udręce, które spadają na Kościół ze strony przeciwnika, mówi również Jan: „I ujrzałem znak wielki i dziwny: niewiasta obleczona w słońce, i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu, a jest brzemienna i woła cierpiąc bóle i męki rodzenia” (Ap 12, 1-2). […] Przez „niewiastę obleczoną w słońce” rozumiał [Jan] bez wątpienia Kościół, obleczony w Słowo Ojca, które jaśnieje bardziej od słońca. Przez „księżyc pod jej stopami” nawiązał do [kościoła] przystrojonego chwałą niebieską niczym księżyc. Słowa: „na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” odnoszą się do dwunastu Apostołów, którzy stanowią fundament Kościoła.”

O Chrystusie i Antychryście 60, 61, Migne PG10: 780B-D

[1] Scott Hahn, The Lamb’s Supper: The Mass as Heaven on Earth, Doubleday 1999, str. 77.
[2] Trent Horn, The Case for Catholicism, Ignatius Press, San Francisco 2017, str. 177.
[3] John Henry Newman, A Letter Addressed to the Rev. E. B. Pusey: On Occasion of His Eirenicon, Aeterna Press 2015, str. 34.
[4] Pius X, Ad Diem Illum Laetissimum:
http://w2.vatican.va/…/hf_p-x_enc_02021904_ad-diem-illum-la… (dostęp: 30.10.2019 r.)
[5] Pius XII, Konstytucja Apostolska Munificentissimus Deus:
http://w2.vatican.va/…/hf_p-xii_apc_19501101_munificentissi… (dostęp 30.10.2019 r.)
[6] Jeśli chodzi o mariologiczną interpretację Apokalipsy 12 we wczesnym Kościele:
a) Quodvultdeus z Kartaginy (V w.), De Symbolo 3, Migne PL40: 661 – można go uznać za pierwszą osobę, która wprost wskazuje na Maryję jako jedną z możliwych interpretacji Ap 12.
b) Ekumeniusz (VI/VII w.), Commentarius in Apocalypsin 6.19 (Fathers of the Church 112, The Catholic University of America Press, Washington, D.C. 2006, str. 107) – jest on pierwszą osobą, która stosuje interpretację wyłącznie mariologiczną, a to ze względu na to, iż skupia się on wyłącznie na historycznym aspekcie Apokalipsy odzwierciedlającym sceny z życia Jezusa.


Epifniusz z Salaminy (ok. 315 – 403) a wniebowzięcie Maryi

Chociaż miał on styczność ze wszelką maścią różnorakich wierzeń, wiedząc przez to, w co poszczególne sekty i ugrupowania jego czasów wierzyły i pisząc nawet przeciwko grupie oddającej nadludzką cześć Marii, Epifaniusz pod koniec IV wieku wykazuje się nieznajomością tego, co stało się z Maryją pod koniec jej ziemskiego życia. Nauka przekazana rzekomo przez Apostołów mówiąca o Wniebowzięciu NMP była mu obca i choć, jak sam twierdził, dogłębnie zbadał ten temat, nie odnalazł on żadnej tradycji, która by wskazywała na losy Maryi. Zamiast tego wysunął on trzy hipotezy

a) spokojna śmierć w dziewictwie,
b) brutalna i zarazem męczeńska śmierć,
c) pozostanie przy życiu, bo Pismo milczy w tej kwestii

po czym stwierdził, iż „nikt nie zna jej końca”. Epifaniusz jest pierwszą osobą, która podjęła się tego tematu – zarazem jest on wielkim świadectwem tego, iż w jego czasach nauka o wniebowzięciu Maryi nie była jeszcze częścią przekazanego przez Apostołów depozytu wiary i potrzeba było na to kolejnych kilkuset lat:

„Możliwym jest, iż Święta Dziewica umarła i została pochowana – z godnością zasnęła, w czystości umarła, w dziewictwie została ukoronowana. Być może została zabita – jak mówi Pismo: „I Twoją duszę miecz przeniknie” (Łk 2,35) – jej sława jest pośród męczenników a jej święte ciało, które sprowadziło Światło na ten świat, spoczęło pośród błogosławionych. Albo pozostała przy życiu, ponieważ nie ma rzeczy niemożliwej u Boga. NIKT NIE ZNA JEJ KOŃCA.”

„ἤτοι γὰρ ἀπέθανεν ἡ ἁγία Παρθένος, καὶ τέθαπται, ἐν τιμῇ αὐτῆς ἡ κοίμησις, καὶ ἐν ἁγνείᾳ ἡ τελευτή, καὶ ἐν παρθενίᾳ ὁ στέφανος· ἤτοι ἀνῃρέθη, καθὼς γέγραπται· Καὶ τὴν ψυχὴν αὐτῆς διελεύσεται ῥομφαία· ἐν μάρτυσιν αὐτῆς τὸ κλέος, καὶ ἐν μακαρισμοῖς τὸ ἅγιον αὐτῆς σῶμα· δι᾿ ἧς φῶς ἀνέτειλε τῷ κόσμῳ· ἤτοι δὲ ἔμεινε. Καὶ γὰρ οὐκ ἀδυνατεῖ τῷ θεῷ πάντα ποιεῖν, ὅσαπερ βούλεται· τὸ τέλος γὰρ αὐτῆς οὐδεὶς ἔγων.”

Panarion 78.23.9, Migne PG42: 737; GCS 37:477


Boskość Chrystusa

Ignacy Antiocheński (~107 r.)

o tym, że Jezus Chrystus jest Bogiem:

Ignacy, zwracając się do Kościoła w Smyrnie i nie tracąc wiele czasu na wstępne powitania, przechodzi od razu do podkreślenia pewnych bardzo istotnych prawd wyznawanych przez Chrześcijan a negowanych przez różne heretyckie grupy (w tym wypadku chodzi o doketów, którzy zaprzeczali temu, iż Jezus prawdziwie przyszedł w ciele). Odniesie do boskości Jezusa, historycznego aktu ukrzyżowania oraz tego, że Chrystus z jednej strony pochodzi z rodu Dawida, będąc narodzonym z Dziewicy, a z drugiej strony jest Synem Bożym posłanym przez Boga Ojca a wszystko to przedstawione na samym początku listu:

Wielbię Jezusa Chrystusa, Boga (gr. Ἰησοῦν Χριστὸν τὸν Θεὸν), który uczynił was tak mądrymi. Poznałem bowiem, że jesteście utwierdzeni w niezachwianej wierze, niby przybici duchem i ciałem do krzyża Pana Jezusa Chrystusa i umocnieni w miłości przez Krew Chrystusową, niezłomnie przekonani o wszystkim, co dotyczy Pana naszego, który będąc naprawdę według ciała z rodu Dawida, jest Synem Bożym według woli i potęgi Boga, naprawdę urodził się z Dziewicy i został ochrzczony przez Jana, aby „wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” (Mat. 3:15).
.
Δοξάζω Ἰησοῦν Χριστὸν τὸν Θεὸν τὸν οὕτως ὑμᾶς σοφίσαντα· ἐνόησα γὰρ ὑμᾶς κατηρτισμένους ἐν ἀκινήτῳ πίστει, ὥσπερ καθηλωμένους ἐν τῷ σταυρῷ τοῦ Κυρίου Ἰησοῦ Χριστοῦ σαρκί τε καὶ πνεύματι, καὶ ἡδρασμένους ἐν ἀγάπῃ ἐν τῷ αἵματι Χριστοῦ, πεπληροφορημένους εἰς τὸν Κύριον ἡμῶν ἀληθῶς ὄντα ἐκ γένους Δαυεὶδ κατὰ σάρκα, υἱὸν Θεοῦ κατὰ θέλημα καὶ δύναμιν, γεγεννημένον ἀληθῶς ἐκ παρθένου, βεβαπτισμένον ὑπὸ Ἰωάννου ἵνα πληρωθῇ πᾶσα δικαιοσύνη ὑπ᾿ αὐτοῦ.
.
Ignacy Antiocheński do Kościoła w Smyrnie 1.1

dwie natury Jezusa Chrystusa, Boska i ludzka:

„Jeden jest Lekarz, cielesny i zarazem duchowy, zrodzony i niezrodzony, Bóg w ciele, w śmierci życie prawdziwe, z Maryi, jak i z Boga, najpierw podległy cierpieniu, a teraz mu już nie podlegający,
Jezus Chrystus, nasz Pan.”
.
„εἷς ἰατρός ἐστιν, σαρκικὸς καὶ πνευματικός, γεννητὸς καὶ ἀγέννητος, ἐν ἀνθρώπῳ Θεός, ἐν θανάτῳ ζωὴ ἀληθινή, καὶ ἐκ Μαρίας καὶ ἐκ Θεοῦ, πρῶτον παθητὸς καὶ τότε ἀπαθής, Ἰησοῦς Χριστὸς ὁ Κύριος ἡμῶν.”
.
Ignacy Antiocheński (~107) do Efezjan 7.2


Meliton z Sardes (~ 180) o tym, że Syn jest Bogiem

„I tak oto powieszono Go na drzewie dodając napis, który głosi, kim jest zabity. Kimże jest? Powiedzieć ciężko, lecz jeszcze straszniej nie powiedzieć. Słuchajcie jednak drżąc przed Tym, z którego powodu ziemia zadrżała. Powiesili Tego, co ziemię zawiesił, przebodli Tego, co niebo rozpostarł, przybili do drzewa Tego, co wszystko utwierdził, Panem jest, a Go znieważyli, Bogiem jest, a Go zabili, Królem Izraela jest, a zamordował Go Izrael własną ręką. Oto jest Ten, który stworzył niebo i ziemię, i ukształtował od początku człowieka. On był zapowiedziany przez Prawo i Proroków, On przyjął ciało z Dziewicy, On został zawieszony na drzewie, On w ziemi pogrzebany, On powstał z martwych. I wstąpił na wyżyny niebieskie, On zasiądzie po prawicy Ojca, On ma władzę sądzić i zbawić wszystko, przez Niego Ojciec stworzył to, co jest od początku i aż na wieki. On jest Alfą i Omegą. On to jest Początkiem i Końcem – początkiem niepojętym i końcem nieuchwytnym – On jest Chrystusem, On jest Królem, On jest Jezusem, On jest wodzem, On Panem, On powstał z martwych, On zasiada po prawicy Ojca, nosi Ojca i jest przez Ojca niesiony. Jemu chwała i moc na wieki. Amen”


Tertulian (ok. 155 -240 r.) o Chrystusie królu:

Imię Chrystusa rozciąga się wszędzie, wszędzie panuje Jego wiara, czczą Go wszystkie wspomniane narody, wszędzie króluje, wszędzie cześć Mu oddają. Wszyscy wszędzie czczą Go w równy sposób: nie jest za wielka cześć królewska ani też za mała radość barbarzyńcy; żadna godność, żadne szlachetne pochodzenie nie ma znaczenia. Dla wszystkich jest taki sam, dla wszystkich jest królem, dla wszystkich jest sędzią, dla wszystkich jest Panem i Bogiem. Nie masz powodu wątpić w to, co wierzymy, skoro widzisz, że tak się dzieje.
.
Christi autem nomen ubique porrigitur, ubique creditur, ab omnibus gentibus supra enumeratis colitur, ubique regnat, ubique adoratur; omnibus ubique tribuitur aequaliter; non regis apud illum maior gratia, non barbari alicuius inferior laetitia; non dignitatum vel natalium cuiusquam discreta merita; omnibus aequalis, omnibus rex, omnibus iudex, omnibus deus et dominus est. Nec dubites credere quod adseveramus, cum videas fieri.
.
Przeciw Żydom 7, Migne PL2: 611-612


Bazyli (330 – 379) o jedności Ojca i Syna

„Tak jak nasi Ojcowi głosili, tak teraz i my oznajmiamy, że chwała Ojca i Syna jest wspólna; dlatego też oddajemy cześć Ojcu wraz z Synem. Jednakże nie spoczywamy na tym, tylko dlatego, że taka jest tradycja Ojców, ale ważne jest to, iż Ojcowie postępowali zgodnie z nauczaniem Pisma Świętego, przytaczając świadectwa, które kilka zdań wcześniej sam zademonstrowałem i wyłożyłem przed wami. Albowiem jak blask zawsze powiązany jest z chwałą, obraz z archetypem, tak Syn zawsze i wszędzie wraz z Ojcem (2 Kor 4,4).”
.
Bazyli Wielki, De Spiritu Sancto 7


Trynitaryzm

Polikarp ze Smyrny 69-155

Uczeń Apostoła Jana, przyjaciel Ignacego z Antiochii, kompan Papiasza z Heirapolis, nauczyciel Ireneusza z Lionu. Szczegóły śmierci Polikarpa zostały opisane w dziele Męczeństwo Polikarpa – uznawanym za jedno z najwcześniejszych i prawdziwych świadectw chrześcijańskiego męczeństwa. Najpierw przekazywane ustnie, nastepnie spisane kilka generacji po jego śmierci w Smyrnie, gdzie Polikarp oddaje identyczną chwałę Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu jako Jednemu Bogu.

Męczeństwo Polikarpa, rozdz. 14
.
Po przywiązaniu go do stosu Polikarp modił się: „O Panie Boże Wszechmocny, Ojcze Twojego umiłowanego i błogosławionego Syna Jezusa Chrystusa, przez którego otrzymaliśmy wiedzę o Tobie, Boże aniołów i mocy, i wszelkiego stworzenia, i całej rasy sprawiedliwych, którzy żyją przed Tobą, oddaje Ci dziękczynienie za to, że uznałeś mnie godnego tego dnia i tej godziny, i że będę zaliczony do grona Twoich męczenników, w kielichu Twego Chrystusa, za udział we wskrzeszeniu do wiecznego życia, zarówno duszy jak i ciała, poprzez nieskazitelność (przypisaną) przez Ducha Świętego. Między którymi mogę być zaakceptowany tego dnia przed Tobą jako wybór i miła ofiara, według tego jak Ty, zawsze prawdziwy Bóg, przeznaczyłeś, objawiłeś mi przedtem, a teraz wypełnieś. Z tego powodu również wielbię Cię za wszystkiie rzeczy, błogosławię Cię, uwielbiam Cię, razem z wiekuistym i niebiańskim Jezusem Chrystusem, Twoim umiłowanym Synem, któremu z Tobą i Duchem Świętym niech będzie chwała teraz i na wszystkie nadchodzące wieki. Amen


Justyn Męczennik (100 – 167 AD)

Stwierdza wprost, że Bóg uwielbiany jest przez pierwszych chrześcijan w 3 osobiach: Ojca, Syna i Ducha

„Zarówno Jemu samemu, jak Jego Synowi, (którego do nas posłał, by nas o tym wszystkim pouczył, a także zastępy otaczających Go i podobnych doń innych dobrych aniołów), wreszcie Duchowi proroczemu, składamy uwielbienie i pokłon, oddając im cześć zgodną z rozumem i prawdą.
.
Justyn Męczennik, Pierwsza Apologia, 6


Ignacy Antiocheński 30-117

Zwany Theoforem greck. Θεοφορος (niosący Boga), zmarł śmiercią męczeńską w Rzymie, był starszym bratem kościoła Antiochii Syryjskiej, uczniem Apostoła Jana i przyjacielem Polikarpa.

List do Magnezjan
.
13 Bądźcie gorliwy zatem, stanąć prosto na dekretach Pana i Apostołów, abyście we wszystkim wam się wiodło, w ciele i duszy, w wierze i miłości, w Synu, w Ojcu i w Duchu, na początku i na końcu, razem z waszym najczcigodniejszym biskupem, i z waszymi prezbiterami – tą pasująco utkaną duchową koroną! – i z waszymi diakonami, mężami Bożymi. Poddajcie się biskupowi i prawom jednych do drugich, tak jak uczynił to Jezus Chrystus w ciele do Ojca, a Apostołowie Chrystusowi i Ojcu i Duchowi, aby była jedność zarówno w ciele jak i w duchu.
.

Jest to ewidentnie trynitarny fragment odzwierciedlający wierzenia kościoła I wieku.


Ireneusz z Lyonu (ok. 130 – ok. 202) o Bogu w Trójcy:

Pisma Ireneusza z Lyonu ujawniają przed nami wysoce rozwiniętą myśl trynitarną. Chociaż nie używał on późnej przyjętych terminów, typu „współistotność”, jego nauczanie odnośnie Boga odwiecznie istniejącego w trzech osobach, było zgodne ze znacznie późniejszymi ustaleniami. Pisał on m.in. o tym, że Słowo (tj. Syn Boży) i Mądrość (tj. Duch Święty) od zawsze przebywali z Ojcem i razem stwarzali świat:

„A to, że Słowo, czyli Syn, zawsze przebywało z Ojcem, wykazaliśmy już na wiele sposobów. O tym zaś, że i Mądrość, którą jest Duch, była z Nim jeszcze przed dokonaniem całego dzieła stworzenia, mówi przez Salomona…”
.
Adversus Haereses 4.20.3, Migne PG 7: 1033 [1]

Odnośnie tego fragmentu Jackson Lashierm, autor obszernego opracowania dotyczącego trynitarnej teologii Ireneusza, pisze: „Dlatego też trynitarna formuła przedstawiona w AH 4.20.3 potwierdza istnienie trzech odwiecznych, boskich i odrębnych, to znaczy osobowych bytów, niezależnych od ról, jakie pełnią w ekonomii [zbawienia], które istnieją duchowo i w pełni się wzajemnie przenikają.” [2]

W innymi miejscu Ireneusz określa Ojca, Syna i Ducha razem tytułem „niestworzonego Boga”:

„Zgodnie więc z takim porządkiem i stosownie do okoliczności, i według takiego zamysłu został stworzony i ukształtowany człowiek, stając się obrazem i podobieństwem niestworzonego Boga; Ojca, który planuje i postanawia, Syna, który służy i dokonuje, oraz Ducha, który daje pokarm i wzrost; a człowiek stopniowo rozwijając się, może dążyć nieprzerwanie do doskonałości, czyli stawać się coraz bardziej podobnym do Tego, który jest niestworzony.
.
Adversus Haereses 4.38.3, Migne PG 7: 1108, SC 100: 56, 73–74 [3]

Jak zauważa Lashier: „Równoległa struktura zarówno wersji łacińskiej, jak i greckiej, a także struktura apozycyjna fragmentu greckiego pokazuje, że gdy Ireneusz odnosi się do niestworzonego Boga, ma na myśli Ojca, Syna i Ducha w jedności.” [4]

W „Wykładzie nauki Apostolskiej” słowa: „Jeden jest Bóg, Ojciec, ponad wszystkim, przez wszystkich i w nas wszystkich” (Ef 4,6), Ireneusz odnosi do wszystkich trzech osób Trójcy. Tytuł „Bóg” odnosi się a) do Ojca, który jest ponad wszystkim, b) Syna, który jest przez wszystkich c) i do Ducha, który jest w nas wszystkich:

„Słusznie także Paweł, jego apostoł mówi: „Jeden jest Bóg, Ojciec, ponad wszystkim, przez wszystkich i w nas wszystkich” (Ef 4,6). Ponad wszystkim bowiem jest Ojciec, przez wszystkich zaś Słowo – przez nie wszystko się stało od Ojca, we wszystkim zaś Duch, który woła Abba, Ojcze i który kształtuje człowieka na podobieństwo Boże.”

Wykład nauki Apostolskiej 5 [5]

Lashier wskazuje, iż fragment ten ukazuje funkcje, jakie u Ireneusza pełnią poszczególne osoby Trójcy w ekonomii zbawienia. Tytuł Boga, ponownie odnosi się zarówno do Ojca, Syna i Ducha: „We fragmencie tym Ireneusz argumentuje, że w tytule Boga nie zawiera się tylko Ojciec. W rzeczywistości tytuł ten odnosi się do Ojca, Syna i Ducha razem. Tak więc, podczas gdy jeden Bóg jest ponad wszystkim, przez wszystkich i we wszystkim, tylko Ojciec jest ponad wszystkim, tylko Syn jest przez wszystkich, i tylko Duch jest we wszystkich. Odniesienia Ireneusza do „ponad”, „przez” i „w” nie wskazują zatem na ontologiczną hierarchię podporządkowania, ponieważ całą formułą rządzi tytuł „niestworzonego Boga”, który Ojciec, Syn i Duch dzielą w równym stopniu – wskazują one na różne funkcje trzech podmiotów w obrębie ekonomii [zbawienia].” [6]

O wiele więcej przestrzeni można byłoby poświęcić tematowi myśli trynitarnej w pismach Ireneusza, jednak tytułem wstępu tyle powinno wystarczyć 😊

[1] Ireneusz z Lyonu, Adversus Haereses, Wydawnictwo Bernardinum, Pelplin 2018, str. 351.
[2] Jackson Lashier, Irenaeus on the Trinity, BRILL, Leiden–Boston 2014, str. 206-207.
[3] Ireneusz z Lyonu, Adversus Haereses…, str. 417 (tekst lekko zmodyfikowany w oparciu o analizę Lashiera).
[4] Jackson Lashier, Irenaeus on the Trinity…, str. 210.
[5] Ireneusz z Lyonu, Wykład Nauki Apostolskiej, tł. Wincenty Myszor, Wydawnictwo WAM, Kraków 1997, str. 27.
[6] Jackson Lashier, Irenaeus on the Trinity…, str. 211-212.


Atenagoras z Aten (133 -190) o tym, w jakiego boga wierzą chrześcijanie:

Przedstawiając to, w jakiego Boga wierzą chrześcijanie i zdając sobie sprawę z wyzwań, które stoją przed chrześcijańskimi apologetami jego czasów, Atenagoras w swoim dziele stara się wytłumaczyć, jak to jest, iż nazywani przez przeciwników, „ateiści”, tj. chrześcijanie są w stanie pogodzić prawdę monoteizmu z faktem istnienia Ojca, Syna i Ducha Świętego w ich wierze.
Rozpoczynając swoją obronę w rozdziale 4 i wyjaśniając, iż chrześcijanie nie są ateistami, Atenagoras podkreśla to, iż wierzą oni w jednego, niestworzonego i odwiecznego Boga, który swoim bytem różni się od wszystkiego, co jest stworzone. W rozdziale 6 wskazuje na to, iż Bóg swoim Słowem stworzył cały świat a poprzez swojego Ducha ogarnia i podtrzymuje ten świat. W kolejnych rozdziałach (7-9) przytoczone zostaje świadectwo starotestamentowych proroków, którzy przemawiając pod natchnieniem Ducha Bożego są gwarantem prawdziwości wiary chrześcijańskiej. Atenagoras mówi tutaj o tym, iż Bóg poruszał usta proroków niczym instrumenty muzyczne i dlatego powinniśmy wierzyć im, aniżeli ludzkim słowom filozofów i myślicieli. Przywołani zostają Mojżesz, Izajasz, Jeremiasz oraz „pozostali prorocy”, którzy dzięki natchnieniu Ducha przekazali w swoich pismach to, co Duch chciał przekazać. Rola Ducha przyrównana została do roli fletnisty, dącego we flet.

W rozdziale 10 Atenagoras przechodzi do szczegółowego wyłożenia wiary chrześcijan, pisząc o jedności Ojca i Syna, o tym, że Syn jest w Ojcu, a Ojciec w Nim i wskazując, iż jedność ta możliwa jest dzięki „jedności i mocy Ducha”. Podsumowując swoje stanowisko, apologeta wskazuje na nieprawdziwość oskarżeń, mówiących o chrześcijanach jako o ateistach oraz pisze o tym, że Ojciec, Syn i Duch Święty, zachowując swoją odrębność, zjednoczeni są w potędze i mocy:

Któż więc nie zdziwiłby się usłyszawszy, że ateistami nazywani są ludzie, którzy uznają Boga-Ojca, Boga-Syna i Ducha Świętego oraz uczą o Ich potędze w jedności i Ich odrębności w zakresie funkcji?
.
Τίς οὖν οὐκ ἂν ἀπορήσαι, λέγοντας Θεὸν Πατέρα καὶ Υἱὸν Θεὸν καὶ Πνεῦμα ἅγιον, δεικνύντας αὐτῶν καὶ τὴν ἐν τῇ ἑνώσει δύναμιν καὶ τὴν ἐν τῇ τάξει διαίρεσιν, ἀκούσας ἀθέους καλουμένους;
.
Atenagoras z Aten (133 -190), Prośba za chrześcijanami 10.5, Migne PG 6: 909


Grzegorz z Nazjanzu (ok. 330 – 389) i jego stosunek do soborów i synodów:

W 381 r. Grzegorz przewodniczył soborowi konstantynopolitańskiemu. Zjechało się tam około 150 biskupów. Obrady otworzył wybrany przez cesarza Teodozjusza Wielkiego i popierany od samego początku w czasie schizmy melecjańskiej przez Bazylego Wielkiego, Melecjusz z Antiochii. [1] W czasie trwania obrad, Melecjusz zmarł i na jego miejsce wybrano właśnie Grzegorza. Próbując pogodzić Wschód z Zachodem, tym samym kończąc wyżej wymienioną schizmę (którą nazywamy również schizmą antiocheńską, ponieważ dotyczyła ona tego, kto powinien zostać biskupem Antiochii), wysunął on kandydaturę Paulina, niedawnego konkurenta zmarłego Melecjusza. Propozycję tę przyjęto w bardzo negatywny sposób. Ponadto spóźnieni biskupi egipscy, którzy do stolicy mogli wpłynąć dopiero pod koniec maja, po przybyciu odmówili uznania Grzegorza jako przewodniczącego soboru i nowego biskupa Konstantynopola. Schorowany i zrezygnowany Grzegorz, bojąc się pogłębienia schizmy i pragnąc pokoju i jedności, ustąpił z urzędu: „Proszę was na samą Trójcę, byście zgodnie i pokojowo załatwili wspólne sprawy. A jeśli ja jestem przyczyną niezgody między wami w jakiś sposób, to nieskazitelnością życia nie przewyższam Jonasza proroka. Rzućcie mnie do morza, a odstąpi od was burza zamieszek. Chętnie wezmę na siebie cierpienie, jakie chcecie, dla waszej tylko zgody, aczkolwiek wolny jestem od winy. Tronu pozbawcie, z miasta wypędźcie! Tylko prawdę i pokój — jak powiada Zachariasz — kochajcie! Bywajcie zdrowi, święci pasterze, i o moich trudach pamiętać nie przestańcie!” [2] Rok po tych wydarzeniach został on poproszony o wzięcie udziału w synodzie, który miał mieć miejsce ponownie w Konstantynopolu (382 n.e.). Grzegorz odmawia i oprócz powołania się na chorobę, wspomina on w bardzo negatywnym świetle poprzednie zebrania biskupów, które zamiast usunąć zło, powiększały je:

„Jestem, żeby prawdę napisać, tak usposobiony, że unikam wszelkich zebrań biskupów, ponieważ nie widziałem żadnego soboru z pomyślnym końcem. Każdy przynosił nie tyle usunięcie złego, ile raczej jego przyrost. Zawsze bowiem wybuchają kłótliwość i chciwość władzy – nie bierz mnie za zrzędę, jeśli tak piszę! – wybuchają nad wyraz silnie. Rychlej byś się sam naraził na zarzut złości, chcąc ich rozsądzić niż złość ich stłumił. Dlatego cofnąłem się w swe wnętrze i za jedyną ostoję duszy uznałem – spokój. Teraz zaś nadto ciężka choroba oręduje memu postanowieniu, bo prawie co chwila ostatnie tchnienie wydaję i czuję się do niczego. Dlatego niech mi wybaczy twoja wspaniałomyślność, niech przez ciebie i najpobożniejszy cesarz da się przekonać i nie zarzuca mi gnuśności, lecz wybaczy ze względu na chorobę: przecież chyba pamięta, że dla niej pozwolił mi wycofać się, gdym go o to jak o jakieś dobrodziejstwo prosił.”
.
List 130 Do Prokopiusza, Migne PG 37: 225A w: Grzegorz z Nazjanzu, Listy, tł. Jan Stahr, Jan Jachowski Księgarnia Uniwersytecka, Poznań 1933, str. 172.


Grzegorz z Nyssy (335 – 395) o Piśmie i tradycji:

Arianie oskarżali chrześcijan o to, że czczą oni trzech Bogów. Ze względu na trzymaną przez siebie tradycję, nie przyjmowali oni wyjaśnienia o trzech hipostazach i jednym Bóstwie. Nazywając naukę ortodoksyjnych chrześcijan teologiczną nowinką, wskazywali oni na to, iż nie jest ona zgodna z ich tradycją. Grzegorz, rozumiejąc, iż autorytet Pisma Świętego przewyższa wszystkie inne autorytety, w tym autorytet tradycji, słusznie odwołuje się do Słowa Bożego, którego nauczanie ma rozstrzygnąć po czyjej stronie znajduje się prawdziwa nauka:

Oskarża się nas, że czcimy trzech Bogów, obciąża się takim krzykiem uszy wielkich tłumów i nie przestaje się ciągle odświeżać tego zarzutu pozorami prawdopodobieństwa. Ale prawda walczy po stronie nas, którzy otwarcie wobec wszystkich, a w szczególności wobec każdego, z którym się spotykamy, dowodzimy, że wśród nas każdy, kto by mówił, że jest trzech Bogów, jest wyłączony ze wspólnoty i nie można o nim sądzić, że jest chrześcijaninem. Ale gdy tylko to usłyszą, zaraz mają przeciw nam pod ręką Sebeliusza i jego choroba wypełnia naszą naukę. Wtedy znów zasłaniamy się wobec tego naszą zwykłą bronią – prawdą i pokazujemy, że brzydzimy się tą herezją, podobnie jak i judaizmem. Cóż dalej? Czy ostatecznie zmęczeni po tylu natarciach znaleźli spoczynek? Wcale. Zarzucają nam pociąg do nowinkarstwa, składając przeciw nam takie to oskarżenie: zarzucają nam, że wyznając trzy hipostazy, mówimy o jednym Dobru, jednej Mocy i jednym Bóstwie. I nie mijają się z prawdą, tak bowiem mówimy. Ale wraz z tym zarzutem wypowiadają oni twierdzenie, że ich zwyczaj tego nie uwzględnia i Pismo nie potwierdza. I cóż my na to? Nie nazwiemy panującego u nich zwyczaju sprawiedliwym ani nie uczynimy go kanonem słusznej nauki. Jeśli bowiem zwyczaj jest zdolny wykazać słuszność, wypadałoby także nam przeciwstawić im zwyczaj panujący u nas, a jeśliby podnieśli przeciw temu jakiś zarzut, to my również nie musimy przestrzegać ich zwyczaju. Niech naszym rozjemcą będzie Pismo i po czyjej stronie znajdziemy dogmaty odpowiadające Boskim Słowom, za tym we wszystkim zagłosuje prawda.
.
τρεῖς θεοὺς πρεσβεύεσθαι παρ’ ἡμῶν αἰτιῶνται καὶ περιηχοῦσι τὰς ἀκοὰς τῶν πολλῶν καὶ πιθανῶς κατασκευάζοντες τὴν διαβολὴν ταύτην οὐ παύονται. ἀλλ’ ὑπερμάχεται ἡμῶν ἡ ἀλήθεια καὶ ἐν κοινῷ πρὸς πάντας καὶ ἰδίᾳ πρὸς τοὺς ἐντυγχάνοντας δεικνύντων ἡμῶν ὅτι ἀναθεματίζεται παρ’ ἡμῶν πᾶς ὁ τρεῖς λέγων θεοὺς καὶ οὐδὲ Χριστιανὸς εἶναι κρίνεται. ἀλλ’ ὅταν τοῦτο ἀκούσωσι, πρόχειρος αὐτοῖς καθ’ ἡμῶν ὁ Σαβέλλιος καὶ ἡ ἐξ ἐκείνου νόσος ἐπιθρυλλεῖται τῷ ἡμετέρῳ λόγῳ. καὶ πάλιν καὶ πρὸς τοῦτο ἡμεῖς τὸ σύνηθες ὅπλον, τὴν ἀλήθειαν, προβαλλόμεθα δεικνύντες, ὅτι ἐπίσης τῷ Ἰουδαϊ σμῷ καὶ τὴν τοιαύτην αἵρεσιν φρίττομεν. Τί οὖν; ἆρα μετὰ τοσαύτας ἐγχειρήσεις ἀποκαμόντες ἡσύχασαν; οὐκ ἔστι ταῦτα· ἀλλὰ καινοτομίαν ἡμῖν προφέ ρουσιν, οὕτως τὸ ἔγκλημα καθ’ ἡμῶν συντιθέντες· τρεῖς ὑποστάσεις ὁμολογοῦντας μίαν ἀγαθότητα, μίαν δύναμιν καὶ μίαν θεότητα λέγειν ἡμᾶς αἰτιῶνται. καὶ οὐκ ἔξω τοῦτο τῆς ἀληθείας φασί· λέγομεν γάρ. ἀλλ’ ἐγκαλοῦντες τοῦτο προφέρουσιν, ὅτι ἡ συνήθεια αὐτῶν τοῦτο οὐκ ἔχει καὶ ἡ γραφὴ οὐ συντίθεται. τί οὖν καὶ πρὸς τοῦτο ἡμεῖς; οὐ νομί ζομεν δίκαιον εἶναι τὴν παρ’ αὐτοῖς ἐπικρατοῦσαν συνήθειαν νόμον καὶ κανόνα τοῦ ὀρθοῦ ποιεῖσθαι λόγου. εἰ γὰρ ἰσχυρόν ἐστιν εἰς ὀρθότητος ἀπόδειξιν ἡ συνήθεια, ἐξέσται καὶ ἡμῖν πάντως ἀντιπροβάλλεσθαι τὴν παρ’ ἡμῖν ἐπικρατοῦσαν συνήθειαν· εἰ δὲ παραγράφονται ταύτην ἐκεῖνοι, οὐδὲ ἡμῖν πάντως ἐπακολουθητέον ἐκείνοις. οὐκοῦν ἡ θεόπνευστος ἡμῖν διαιτησάτω γραφή, καὶ παρ’ οἷς ἂν εὑρεθῇ τὰ δόγματα συνῳδὰ τοῖς θείοις λόγοις, ἐπὶ τούτους ἥξει πάντως τῆς ἀληθείας ἡ ψῆφος.
.
Do Eustacjusza o Trójcy Świętej, GNO III/1, 5-6 Müller


Sola Scriptura

Justyn Męczennik (100 – 165r.) O jasności Pisma:

Świadectwo Pisma, według Justyna, było na tyle jasne i oczywiste, iż nie potrzebowano zewnętrznych interpretatorów, w świetle których należało rozumieć naukę Pisma. Pozostaje ono zrozumiałe dla każdego człowieka, który został obdarzony mądrością Bożą. Zdolność ta została odebrana Żydom, który przestali poprawnie pojmować nauki Pisma. Pomimo tego, Justyn nalega, iż świadectwo Świętych Pism jest na tyle jasne, iż nie wymaga żadnych objaśnień, a jedynie wysłuchania:

„Odpowiedziałem: Nie te ja dowody przytoczyć chciałem, Trytonie, które, wiem dobrze, potępiają tych, co tego rodzaju lub tym podobnym bożkom cześć oddają, ale dowody, którym się nikt nie będzie mógł przeciwstawić. One wydają się tobie dziwne, mimo że czytałeś je każdego dnia, więc również z tego faktu wnioskujemy, że to ze względu na waszą niegodziwość, Bóg odebrał wam zdolność pojmowania mądrości w Jego Pismach. Istnieją jednak pewne wyjątki, którym dzięki łasce Jego cierpliwości, jak to powiedział Izajasz, zostawił On ziarna zbawienia, aby plemię wasze nie zostało całkowicie wyniszczone, jak Sodoma i Gomora. Zwróć więc uwagę na to, co ze Świętych Pism przypomnieć wam zamierzam, które to nie wymagają żadnych objaśnień, tylko wysłuchania.”
.
Κἀγώ· Οὐ ταύτας μὲν τὰς ἀποδείξεις ἔμελλον φέρειν, εἶπον, ὦ Τρύφων, δι᾿ ὧν καταδικάζεσθαι τοὺς ταῦτα καὶ τὰ τοιαῦτα προσκυνοῦντας ἐπίσταμαι, ἀλλὰ τοιαύτας πρὸς ἃς ἀντειπεῖν μὲν οὐδεὶς δυνήσεται. Ξέναι δέ σοι δόξουσιν εἶναι, καίπερ καθ᾿ ἡμέραν ἀναγινωσκόμεναι ὑφ᾿ ὑμῶν· ὡς καὶ ἐκ τούτου συνεῖναι ὑμᾶς, ὅτι διὰ τὴν ὑμετέραν κακίαν ἀπέκρυψεν ὁ Θεὸς ἀφ᾿ ὑμῶν τὸ δύνασθαι νοεῖν τὴν σοφίαν τὴν ἐν τοῖς λόγοις αὐτοῦ, πλήν τινων οἷς κατὰ χάριν τῆς πολυσπλαγχνίας αὐτοῦ, ὡς ἔφη Ἠσαΐας, ἐγκατέλιπε σπέρμα εἰς σωτηρίαν, ἵνα μὴ ὡς Σοδομιτῶν καὶ Γομορραίων τέλεον καὶ τὸ ὑμέτερον γένος ἀπόληται. Προσέχετε τοιγαροῦν οἷσπερ μέλλω ἀναμιμνήσκειν ἀπὸ τῶν ἁγίων Γραφῶν οὐδὲ ἐξηγηθῆναι δεομένων, ἀλλὰ μόνον ἀκουσθῆναι.
.
Dialog z Żydem Tryfonem 55, Migne PG6: 596C


Ireneusz (ok. 130 – ok. 202)

O Piśmie Świętym

Ustna tradycja i nauki Apostołów, według Ireneusza, zostały ostatecznie skrystalizowane w formie Pisma Świętego, które jest fundamentem i filarem naszej wiary. Wszystko to, co dotyczy planu naszego zbawienia zostało zapisane w apostolskich Pismach, które z woli Bożej zostały nam przekazane:

Od nikogo innego bowiem nie nauczyliśmy się tego, co dotyczy planu naszego zbawienia, jak właśnie od tych, dzięki którym dotarła do nas Ewangelia, którą najpierw głosili oni publicznie a później z woli Bożej przekazali nam w Pismach, aby były one fundamentem i filarem naszej wiary.
.
(łac. Non enim per alios dispositionem salutis nostrae cognovimus, quam per eos, per quos Evangelium pervenit ad nos, quod quidem tunc pracconiaverunt, postea vero per Dei voluntatem in scripturis nobis tradiderunt, fundamentum et columnam fidei nostrae futurum).
.
I nie jest słusznym stwierdzenie, jakoby przepowiadali oni zanim zdobyli doskonałe poznanie, jak to niektórzy ośmielają się mówić, chlubiąc się tym, że sami Apostołów poprawiali. Przecież po tym, gdy Pan nasz powstał z martwych, zostali oni napełnieni mocą z wysoka przez zstępującego na nich Ducha Świętego i otrzymawszy wszelkie dary, posiedli też doskonałe poznanie; wyruszyli wówczas aż na krańce ziemi, aby głosić nam jako Dobrą Nowinę pochodzące od Boga dobra oraz zwiastować niebiański pokój tym, którzy wszyscy razem i każdy z osobna rzeczywiście noszą w sobie Bożą Ewangelię.

.
Adversus Haereses 3.1.1, Migne, PG 7: 844A

O gnostykach, którzy swoje poglądy czerpali z źródeł innych niż Pismo:

Taka jest ich teoria, której ani Prorocy nie głosili, ani Pan jej nie nauczał, nie przekazali jej też Apostołowie, oni zaś wynoszą się ponad wszystkich innych, że posiedli wiedzę doskonałą. Czerpią swoje poglądy ze źródeł innych niż Pismo i jak się to mówi, budują zamki na piasku, gdy usiłują nadać swoim dziwacznym twierdzeniom pozory prawdopodobieństwa, szukając dla nich poparcia w przypowieściach Pana, w przepowiadaniu Proroków czy też słowach Apostołów, tak by ich konstrukcje nie wydawały się być zupełnie bezpodstawne. To dlatego nie zważają oni na porządek Pisma ani ich wzajemne powiązania i gdy tylko mogą, rozdzierają prawdę niczym członki ciała. Przestawiają i przekształcają wszystko, a mieszając jedno z drugim, udaje im się wielu zwieść za pomocą takiej niedorzecznej kompozycji, wywiedzionej w dodatku z Pańskich wypowiedzi.
.
Τοιαύτης δὲ τῆς ὑποθέσεως αὐτῶν οὔσης, ἣν οὔτε προφῆται ἐκήρυξαν, οὔτε ὁ Κύριος ἐδίδαξεν, οὔτε ἀπόστολοι παρέδωκαν, ἣν περὶ τῶν ὅλων αὐχοῦσι πλεῖον τῶν ἄλλων ἐγνωκέναι, ἐξ ἀγράφων ἀναγινώσκοντες, καὶ τὸ δὴ λεγόμενον, ἐξ ἄμμου σχοινία πλέκειν ἐπιτηδεύοντες, ἀξιοπίστως προσαρμόζειν πειρῶνται τοῖς εἰρημένοις, ἤτοι παραβολὰς κυριακάς, ἢ ῥήσεις προφητικάς, ἢ λόγους ἀποστολικούς, ἵνα τὸ πλάσμα αὐτῶν μὴ ἀμάρτυρον εἶναι δοκῇ· τὴν μὲν τάξιν καὶ τὸν εἱρμὸν τῶν Γραφῶν ὑπερβαίνοντες, καὶ, ὅσον ἐφ᾿ ἑαυτοῖς, λύοντες τὰ μέλη τῆς ἀληθείας· μεταφέρουσι δὲ καὶ μεταπλάττουσι, καὶ ἄλλο ἐξ ἄλλου ποιοῦντες ἐξαπατῶσι πολλούς, τῇ τῶν ἐφαρμοζομένων κυριακῶν λογίων κακοσυνθέτῳ σοφίᾳ.
.
Przeciw herezjom 1.8.1, Migne PG 7: 520B-521A

Pamiętajmy, iż Ireneusz z naszej perspektywy nie zawsze był w tej kwestii w pełni konsekwentny. Przykładem tutaj może być jego przekonanie, iż Jezus miał ponad 50 lat w chwili swojej śmierci, które popierał tym, iż nauka ta została przekazana mu przez starszych, „którzy byli obecni w Azji z Janem, uczniem Pana” (AH 2.22.5). Jednocześnie, jak sam twierdził, opierał się on nie tylko na tym rzekomym przekazie starszych, ale również na relacji Pisma Świętego, które w jego myśli potwierdzało tę teorię


Atanazy Wielki (ok. 295 – 373)

O tym, iż Pismo Święte jest w pełni wystarczające do oznajmiania prawdy:

W swoim dziele zatytułowanym „Przeciw Poganom” Atanazy rozpoczyna od wskazania na to, iż poznanie chrześcijańskiej wiary nie zależy od żadnych ludzkich nauczycieli, lecz płynie samo z siebie. Poznanie to jest niezależne i ma swoje źródło w samym Chrystusie. Jest ono zrozumiałe, jednoznaczne i w oczywisty sposób ukazuje prawdę, nie potrzebując do tego zewnętrznych bodźców.

Zwracając się do swojego wymyślonego adresata, którym jest chrześcijanin pragnący dowiedzieć się czegoś więcej o swojej wierze, jak i szukający argumentacji, którą można by było wykorzystać przeciwko poganom, zaznacza Atanazy, że chociaż boskie wyrocznie są w stanie przedstawić w zupełności wiarę Chrystusową, to ze względu na prośbę owego adresata, postara się on przedstawić tę wiarę osobiście.  Po tym wstępie padają bardzo znane słowa, z których dowiadujemy się, iż według biskupa Aleksandrii, Atanazego Pismo Święte jest w pełni wystarczające, by oznajmić prawdę na temat wiary Chrystusowej. Wskazuje on również na użyteczność nauczycieli, którzy w licznych swoich dziełach tłumaczą prawdy zawarte w boskich Pismach a wśród których znajdował się również sam Atanazy:

„Poznanie boskiej religii i prawdy na temat wszystkiego nie tyle wymaga nauczania od ludzi, ile z siebie samego płynie; prawie bowiem codziennie przez dzieła woła i ze słoneczną jasnością ukazuje się przez nauczanie Chrystusa. Skoro wszakże pragniesz o tym usłyszeć, nuże, szczęśliwy, jak tylko potrafimy, nieco z wiary Chrystusowej wyłóżmy; możliwe jest wprawdzie dla ciebie znaleźć ją i w boskich wypowiedziach, z zamiłowaniem przecież i od innych byś słuchał. Chociaż bowiem święte i przez Boga natchnione Pisma wystarczające są do oznajmiania prawdy, istnieją jednak także liczne dzieła błogosławionych naszych nauczycieli w tym celu ułożone. A jeśli ktoś na nie natrafi, pozna wprawdzie tłumaczenie Pism i będzie mógł znaleźć wiedzę, po którą sięga, ale skoro zbioru dzieł tych nauczycieli pod ręką teraz nie mamy, konieczne jest, czego się u nich nauczyliśmy, oznajmić ci i napisać – mówię o wierze w Chrystusa Zbawcę – żeby nauczania naszej doktryny ktoś za marne nie uznał ani wiary w Chrystusa nie wziął za bezrozumną: które to rzeczy Grecy w swoim sprzeciwie wydrwiwają i grubiańsko się z nas śmieją, choć na nic innego oprócz krzyża Chrystusa się nie powołują. Pod tym względem najbardziej ich niewrażliwość jest godna politowania, ponieważ krzyżowi się sprzeciwiając, nie widzą, że jego moc cały świat wypełniła i dzięki niemu efekty znajomości Boga wszystkim się ujawniły.”
.
Przeciw Poganom 1.1-3, Migne PG 25: 4

O tym, że Pismo Święte jest źródłem naszego zbawienia i jedynie w nim zawarta jest doktryna pobożności:

Nie należy się wahać z wyliczeniem Ksiąg Nowego [Testamentu]. Są to: cztery Ewangelie – według Mateusza, według Marka, według Łukasza i według Jana; potem Dzieje Apostolskie oraz tak zwane Listy katolickie apostołów w liczbie siedmiu, a mianowicie: jeden Jakuba, dwa Piotra, trzy Jana, jeden Judy, a nadto czternaście Listów apostoła Pawła, napisane w takiej oto kolejności: pierwszy do Rzymian, potem dwa do Koryntian, do Galatów, do Efezjan, do Filipian, do Kolosan, dwa do Tesaloniczan, do Hebrajczyków, potem dwa do Tymoteusza, jeden do Tytusa i ostatni – jeden do Filemona; na koniec Apokalipsa Jana.
.
OTO SĄ ŹRÓDŁA ZBAWIENIA, A CZŁOWIEK SPRAGNIONY MOŻE SIĘ NASYCIĆ ICH SŁOWAMI; JEDYNIE W NICH ZAWARTA JEST DOKTRYNA POBOŻNOŚCI. Niechaj nikt niczego do nich nie dodaje i niczego z nich nie ujmuje. To z ich okazji Pan czynił wyrzuty saduceuszom mówiąc: „Jesteście w błędzie nie znając Pism ani ich mocy” (Mat. 22:29), a Żydów zachęcał: „Badajcie Pisma, ponieważ one dają świadectwo o Mnie” (Jan 5:39).
.
Τα δε της Καινής πάλιν ουκ οκνητέον ειπείν. έστι δε ταύτα. Ευαγγέλια τέσσαρα, κατά Ματθαίον, κατά Μάρκον, κατά Λουκάν, και κατά Ιωάννην. είτα μετά ταύτα Πράξεις Αποστόλων, και επιστολαί καθολικαί καλούμεναι των Αποστλων επτά, ούτως. Ιακώβου μεν μία, Πέτρου δε δύο, είτα Ιωάννου τρείς, και μετά ταύτας Ιούδα μία. προς τούτοις Παύλου Αποστόλου εισίν επιστολαί δεκατέσσαρες, τη τάξει γραφόμεναι ούτω. Πρώτη προς Ρωμαίους, είτα προς Κορινθίους δύο, και μετά ταύτας προς Γαλάτας, και εξής προς Εφεσίους, είτα προς Φιλιππησίους, και προς Κολοσσαείς, και3 προς Θεσσαλονικείς δύο, και η προς Εβραίους. και εξής4 προς μεν Τιμόθεον δύο, προς δε Τίτον μία, και τελευταία η προς Φιλήμονα μία. και πάλιν Ιωάννου Αποκάλυψις.
.
Ταύτα πηγαί του σωτηρίου, ώστε τον διψώντα, εμφορείσθαι των εν τούτοις λογίων. εν τούτοις μόνοις το της ευσεβείας διδασκαλείον ευαγγελίζεται. μηδείς τούτοις επιβαλλέτω, μηδέ τούτων αφαιρείσθω τι. Περί δε τούτων ο Κύριος Σαδδουκαίους εδυσώπει, λέγων. Πλανάσθε μή ειδότες τας Γραφάς, μηδέ τας δυνάμεις5 αυτών. τοις δε Ιουδαίοις παρήνει. Ερευνάτε τας Γραφάς, ότι αυταί εισίν αι μαρτυρούσαι περί εμού.
.
List paschalny 39.5-6, Migne PG 26: 1437

O tym, że boskie Pismo w sprawach wiary jest w pełni wystarczające:

Atanazy nie postrzegał oświadczeń synodu nicejskiego jako dodatku do lub uzupełnienia tego, co jest w Piśmie Świętym. Według niego Pismo w sprawie boskości Jezusa było „ponad wszystko wystarczające”. Atanazy widział sobór nicejski jako wystarczające objaśnienie rzeczy przedstawionych w Piśmie Świętym, dlatego też ciągłe nawoływanie ze strony arian do tworzenia co rusz to nowych synodów, uważał za bardzo obłudne.

Te zaś synody, które teraz są przez nich zwoływane, jakiż to mają słuszny powód? Jeśli bowiem pojawia się po ariańskiej stronie jakaś nowsza, inna herezja, to niech przedstawią głoszone przez nią poglądy oraz ludzi, którzy są jej wynalazcami. Niech również na piśmie wyłączą ze wspólnoty te herezje, które pojawiły się przed synodem – pośród których jest również ariańska – tak jak uczynili to uczestnicy synodu w Nicei, aby było jasne, że mają jakiś wiarygodny powód do wypowiadania się o nowych sprawach. Jeśli zaś nic takiego się nie stało i nie mogą na nic wskazać (to przecież raczej oni, dzieląc z Ariuszem bezbożność, głoszą heretyckie poglądy, a dzień po dniu piętnowani przyjmują różne kształty) to gdzie jest konieczność zwoływania synodów, skoro zarówno w sprawie herezji ariańskiej, jak i innych wystarczający jest ten, który odbył się w Nicei? Synod ten potępił wszystkie te herezje przez podanie zdrowej wiary. Nawet Aecjusz zwany Bezbożnym nie zdobywa się na jakieś przez siebie wymyślone szaleństwo, ale rozbił się – on sam i ci, których oszukał – gnany w stronę ariańskiej heterodoksji. Na próżno więc ci ludzie, zwodząc, usprawiedliwiają się, że z powodu spraw wiary uznano za słuszne zwołać synod, albowiem w sprawach wiary boskie Pismo jest ponad wszystko wystarczające, a jeśli potrzebny jest także synod, oświadczenia ojców powinny wystarczyć. Zgromadzeni zaś w Nicei nie postępowali w tej sprawie niejednoznacznie, lecz dokonali zapisu tak precyzyjnego, że ci, którzy uczciwie czytają ich pisma, mogą dzięki nim przypomnieć sobie głoszoną w boskich pismach prawdziwą wiarę w Chrystusa.
.
(gr. Μάτην γουν περιτρέχοντες προφασίζονται διά πίστιν ήξιωκέναι γενέσθαι τάς συνόδους. εστι μέν γάρ ίκανωτέρα πάντων ή θεία γραφή, εί δέ και συνόδου χρεία περί τούτου, εστι τά τών Πατέρων. και τούτου γάρ ούκ ήμέλησαν οί έν Νικαια συνελθοντες, άλλα και εγραψαν ουτω καλώς, ώστε τους γνησίως έντυγχάνοντας τοις εκείνων γράμμασι δύνασθαι παρ’ αυτών ύπομιμνήσκεσθαι τήν έν ταις θείαις Γραφαις καταγγελλομένην εις Χριστον ευσέβειαν.)”
.
O synodach w Rimini i Seleucji Izauryjskiej 6, Migne PG26:689

o autorytecie i jasności Pisma:

Arianie, sprzeciwiając się ustaleniom soboru nicejskiego, negowali poprawność określenia „niestworzony” w stosunku do Syna Bożego. Atanazy, wiedząc, że termin ten nie występuje w Piśmie, przewiduje, iż jednym z argumentów, jakie arianie będą chcieli wykorzystać, będzie to, iż należałoby raczej ograniczyć się do określeń użytych tylko w Piśmie. Odpowiadając na ten argument, obrońca oświadczeń soboru nicejskiego, stwierdza, że rzeczywiście należałoby tak właśnie postąpić. Stwierdza on, iż znaki prawdy zaczerpnięte z Pisma Świętego jaśniejsze są od wszystkich innych źródeł, jednak podstęp, bezbożność i złośliwość jego oponentów zmusiła zgromadzonych w Nicei biskupów do wykorzystania terminu, którego heretycy nie będą w stanie potwierdzić. Nawiązując do wszystkiego, co wcześniej napisał, oznajmia on, iż poprawność orzeczeń nicejskich biskupów została wykazana. Tym samym ich autorytet i słuszność zdania zostały podporządkowane autorytetowi Pisma, na podstawie którego Atanazy bronił ich oświadczeń:

„Lecz być może z powodu zarzutów stawianych określeniu „niestworzony” również oni zechcą w swej przewrotności powiedzieć: „Trzeba więc także o naszym Panu i Zbawcy, Jezusie Chrystusie, mówić słowami z Pisma i to, co Pismo o Nim mówi, a nie wprowadzać niebiblijnych wyrażeń”. Tak trzeba, przyznaję i ja. Jaśniejsze bowiem są znaki prawdy pochodzące z Pisma aniżeli z innych źródeł. Lecz złośliwość, chytra bezbożność i podstępny ludzi Euzebiusza zmusiły biskupów – jak już to powiedziałem – do bardziej precyzyjnego sformułowania terminów, które obalają bezbożność tych ludzi. Zostało jednak ukazane, że zapisy dokonane przez synod mają poprawne znaczenie, zaś zepsute powiedzonka arian okazały się złym pomysłem. Również termin „niestworzony”, który ma właściwe znaczenie i może być pobożnie używany, oni według własnego pomysłu uważają tak, jak im się podoba, dla uwłaczania czci Zbawiciela, aby tylko uporczywie walczyć z Bogiem niczym giganci. Lecz tak jak wygłaszając tamte powiedzonka, nie uniknęli potępienia, tak też nie zdołali się ukryć pod terminem „niestworzony”, który – chociaż może być używany poprawnie i pobożnie – oni pojmowali jednak źle. Publicznie zostali potępieni, a ich herezja wszędzie została jasno ukazana.”
.
‚Αλλ’ ίσως καὶ διὰ τὸ όνομα τό ὰγένητον ἔλεγχθέντες πονηροὶ τὸν τρόπον όντες έθελήσουσι καὶ αὑτοὶ λέγειν· ἔδει καὶ περὶ τοῦ κυρίου καὶ σωτὴρος ὴμῶν ‚ὶησοῦ ȋριστοῦ ἐκ τῶν γραφῶν τὰ ὶ περὶ αὑτοῦ γεγραμμένα λέγεσθαι καὶ μὴ αγραφους έττεισὰγεσθαι λέξεις. ναὶ ἔδει, φαίην αν καὶ ἔγωγε, ακριβέστερα γὰρ ἐκ τῶν γραφῶν μαλλον ὴ έξ ἐτέρων ἐστὶ τὰ τῆς αληθείας γνωρίσματα. αλλ’ ὴ κακοήθεια καὶ μετὰ πανουργίας παλίμβολος ασέβεια τῶν περὶ Εὑσέβιον ὴναγκασε, καθὰ προεῖπον, τοὑς ἐπισκόπους λευκότερον ἐκθέσθαι τὰ τὴν ασέβειαν αὑτῶν ανατρέιτοντα ρήματα. καὶ τὰ μέν παρὰ τῆς συνόδου γραφέντα διὰνοιαν όρθὴν ἔχοντα δέδεικται, τῶν δ’ ‚Αρειανῶν καὶ τὰ λογαρια σαθρὰ καὶ ό τρόπος πονηρός ἐφανη. καὶ γὰρ καὶ τό αγένητον όνομα, ὶδίαν ἔχον διανοιαν καὶ δυνὰμενον εὑsσεβῶς προφέρεσθαι, αὑτοὶ πὰλιν κατὰ τὴν ὶδίαν ένθὑμησιν ὡς ὴθέλησαν ὸνομα3ου- σιν έπ” ατιμία τοῦ σωτὴρος, ίνα μόνον ὡς γίγαντες θεομαχεῖν φιλονεικῶσιν. ὰλλ’ οῦτε ἐκεῖνα τὰ λογὰρια προφέροντες ἔμειναν ὰκαταγνωστοι οῦτε τὸ ὰγένητον καλῶς καὶ εὑσεβῶς δυνὰμενον ὁνομαξεσθαι, όμως κακῶς αὑτοὶ φρονοῦντες λαθεῖν οὑκ ὴδυνήθησαν. κατησχὑνθὴσαν γὰρ ἔν πᾶσι καὶ ὴ αίρεσις αὑτῶν ἐστηλιτεὑθη πανταχοῦ.
.
O dekretach Soboru Nicejskiego 32, Migne PG 25: 47D, 476A-B

o tym, że jedynie Pismo jest nieomylne:

Dla Augustyna Pismo było ostatecznym i najwyższym autorytetem. Jedynie ono było nieomylne. Wszystkie inne dzieła mogły posiadać błędy i odbiegać od prawdy. Jak to zostało pokazane w innym poście [1], Pismo ciesząc się największym autorytetem, przewyższało swoją powagą nawet oświadczenia synodów powszechnych, które reprezentowały cały chrześcijański świat (dzisiaj synody te nazwalibyśmy soborami powszechnymi). Synody te nie były nieomylne, ponieważ ich oświadczenia, jak wskazuje Hippończyk, mogły zostać poprawione przez późniejsze synody. W liście 82 skierowanym do Hieronima, oprócz wyłożenia wiary w nieomylność Pisma Świętego, Augustyn nawiązuje również do tematu, którym dzisiaj zajmuje się krytyka tekstu. W nim to dowiadujemy się, iż chrześcijanie byli świadomi tego, iż poszczególne kodeksy zawierające tekst Pisma różniły się między sobą oraz zawierały błędy, będące rezultatami pomyłek kopistów, jednak pomimo tego, wierzyli oni, iż Pismo, jako takie, przekazane przez Apostołów, było nieomylne i nie zawierało żadnych błędów:

„Wyznam ci bowiem, że nauczyłem się takim szacunkiem i czcią otaczać jedynie [2] księgi Pisma Świętego zaliczone do Kanonu, że najmocniej wierzę, iż żaden z ich autorów pisząc w niczym się nie pomylił. Jeśli zaś natknę się w nich na coś, co wydawałoby się niezgodne z prawdą, to nie będę się wahał przypuszczać, że albo kodeks jest błędny, albo tłumacz nie pojął treści tekstu, albo ja nie zrozumiałem. Innych zaś autorów tak czytam, że chociażby się odznaczali świętością i erudycją, nie dlatego uważam coś za prawdę, że oni tak myśleli, lecz dlatego, że potrafili mnie przekonać czy to na podstawie autorów kanonicznych, czy przez podanie jakiegoś wiarygodnego rozumowego uzasadnienia, iż dana myśl nie odbiega od prawdy. Sądzę, że i ty, mój bracie, tak samo myślisz; powiem wprost: nie przypuszczam, abyś chciał, żeby książki twoje czytano tak, jak pisma Proroków i Apostołów; o nich bowiem nie godzi się wątpić, że są wolne od błędu. Niech to będzie dalekie od pobożnej pokory i prawdziwego twojego sądu o sobie samym. Gdybyś bowiem tych cech nie posiadał, nie mówiłbyś oczywiście: „Obym zasłużył na twoje uściski i przez wzajemną rozmowę albo ciebie czegoś nauczył, albo sam się dowiedział”.”
.
Tum vero sine ullo timore offensionis tamquam in campo luditur; sed mirum si nobis non illuditur. Ego enim fateor Caritati tuae, solis eis Scripturarum libris qui iam canonici appellantur, didici hunc timorem honoremque deferre, ut nullum eorum auctorem scribendo aliquid errasse firmissime credam. Ac si aliquid in eis offendero Litteris, quod videatur contrarium veritati; nihil aliud, quam vel mendosum esse codicem, vel interpretem non assecutum esse quod dictum est, vel me minime intellexisse, non ambigam. Alios autem ita lego, ut quantalibet sanctitate doctrinaque praepolleant, non ideo verum putem, quia ipsi ita senserunt; sed quia mihi vel per illos auctores canonicos, vel probabili ratione, quod a vero non abhorreat, persuadere potuerunt. Nec te, mi frater, sentire aliud existimo: prorsus, inquam, non te arbitror sic legi tuos libros velle, tamquam Prophetarum, vel Apostolorum; de quorum scriptis, quod omni errore careant, dubitare nefarium est. Absit hoc a pia humilitate et veraci de temetipso cogitatione; qua nisi esses praeditus, non utique diceres: „Utinam mereremur complexus tuos, et collatione mutua vel doceremus aliqua, vel disceremus”.
.
List 82.3 Do Hieronima, Migne PL33: 277, CSEL 34/2, 354

[1] Augustyn, O chrzcie 3.4, Migne PL43: 128-129 https://www.facebook.com/…/a.617429185325612/847047655697096
(data dostępu: 05.01.2020 r.)
[2] Tutaj warto zauważyć, iż polskie tłumaczenia pomijają słowo „jedynie”, jednak w tekście łacińskim ono występuje: „solis eis Scripturarum”. Anglojęzyczne przekłady tego listu również je podają: „For, I admit to your Charity that it is from those books alone of the Scriptures…” [Saint Augustine, Letters Volume I (1-82), The Fathers of the Church, A New Translation, Volume 12, The Catholic University of America Press, Washington, D.C. 1951, str. 392].


Optat z Mileve (ok. 320 -ok. 400) o wystarczalności Pisma:

Broniąc przeciwko donatystom przekonania, że chrzest w imię Trójcy nie powinien być powtarzany a udzielony tylko jeden raz – albowiem jeden jest chrzest i jedna wiara (Ef 4,5) – Optat wskazuje na Pismo, które jego zdaniem, jest arbitrem mogącym rozstrzygnąć sporną kwestię między jedną z drugą stroną. Jest ono na tyle jasne, że obie strony są w stanie je zrozumieć. Pismo jest testamentem Jezusa, zostawionym Kościołowi, by było ono sędzią w sprawach spornych. Przez nie to przemawia sam Bóg i tam też powinniśmy szukać Jego woli. Dlatego też, jeśli powstanie wśród chrześcijan spór, winniśmy udać się do Pisma:

„1. Podczas gdy zaś mówiłeś, że był jeden potop i że nie można powtarzać obrzezania, to my wykazaliśmy, że dar z nieba został udzielony każdemu wierzącemu przez Trójcę, a nie przez człowieka. Dlaczego wydawało się wam rzeczą słuszną, żeby powtarzać chrzest nie po nas, lecz po Trójcy? Na temat zaś tego sakramentu chrztu powstał niemały spór między nami i powstała wątpliwość, czy jest dozwolone udzielanie go powtórnie po Trójcy w imię tej samej Trójcy. 2. Wy mówicie: „Jest dozwolone”; my mówimy: „Nie jest dozwolone”. Między waszym pozwoleniem a naszym zakazem dusze wiernych mają wątpliwości i wahają się. Niech nikt wam nie wierzy i nikt nam! Wszyscy jesteśmy ludźmi kłótliwymi. Trzeba szukać sędziów! Jeśli są chrześcijanami, nie można ich powołać czy z jednej, czy z drugiej partii, ponieważ stronniczość stawia przeszkodę prawdzie. Trzeba szukać sędziego z zewnątrz. Jeśli jest poganinem, nie może znać tajemnic chrześcijańskich! Jeśli jest Żydem, jest wrogo nastawiony do chrześcijańskiego chrztu. 3. Na ziemi zatem w tej sprawie nie można wydać żadnego wyroku. Trzeba szukać sędziego w niebie. Lecz dlaczego mamy pukać do drzwi nieba, kiedy mamy tu Testament w Ewangelii? Zatem mamy możliwość słusznie porównać w tym miejscu sprawy ziemskie ze sprawami niebieskimi. Tak jest z każdym człowiekiem, który ma wiele dzieci; dopóki ojciec jest obecny, sam ojciec osobiście daje rozkazy każdemu. Dotąd nie jest konieczny testament. 4. Tak samo kiedy Chrystus był obecny na ziemi – chociaż Go i dzisiaj nie brak – dawał Apostołom rozkazy stosownie do okoliczności. Lecz kiedy ojciec ziemski czuje, że znajduje się już na granicy śmierci, bojąc się, żeby po jego śmierci, zerwawszy pokój, bracia nie sprzeczali się między sobą, każe przywołać świadków i z głębi swojej umierającej piersi każe spisać swoją wolę na tabliczkach, które będą trwać długo po nim. 5. I jeśli spór powstanie między braćmi, nie idą po rozstrzygnięcie na jego grób, lecz szukają testamentu i ten, który spoczywa w grobie, milcząc, mówi przez swój dokument. Jest żyjącym w niebie Ten, który kazał spisać testament. Więc Jego wola, tak jak w testamencie, powinna być szukana w Ewangelii.”
,
Traktat przeciw donatystom 5.3.1-5, Migne PL 11: 1048-1049 [1]

Dość ciekawe zdaje się być to, że Optat milczy na temat konieczności istnienia Magisterium, które miałoby rozstrzygać takie kwestie. Pismo jest na tyle jasne, że chrześcijanie w oparciu o nie, są w stanie rozwiązać kwestie sporne. Sędzia, który jest w Niebie dał nam swój Testament i to do niego winniśmy się zwrócić.

[1] Optat z Milewy, Traktat przeciw donatystom, Wydawnictwo WAM, Kraków 2011, str. 101-102.


Bazyli Wielki (329 – 379)

o słuchaczach, nauczycielach i Piśmie:

„O słuchaczach. O tym, że słuchacze, którzy zostali zaznajomieni z Pismem Świętym, powinni badać to, co mówią nauczający: przyjmować to, co jest zgodne z Pismem i odrzucać to, co jest mu obce, a stanowczo odwracać się od tych, którzy trwają przy obcych naukach.
.
Ὅτι δεῖ τῶν ἀκροατῶν τοὺς πεπαιδευμένους τὰς Γραφάς, δοκιμάζειν τὰ παρὰ τῶν διδασκάλων λεγόμενα· καὶ τὰ μὲν σύμφωνα ταῖς Γραφαῖς δέχεσθαι, τὰ δὲ ἀλλότρια ἀποβάλλειν· καὶ τοὺς τοιούτοις διδάγμασιν ἐπιμένοντας ἀποστρέφεσθαι σφοδρότερον.
.
Reguły Moralne, reguła 72, Migne PG31: 845D,848A

o tym, że każde nauczanie, które nie pochodzi z Pisma, jest grzechem:

Co jest właściwe dla chrześcijanina? Wiara, która działa przez miłość. Co jest właściwe dla wiary? Pewne i niewzruszone przekonanie o prawdzie słów natchnionych przez Boga, którego nie zachwieje żadne rozumowanie, nawet jeśli byłoby wypowiedziane z naturalnych zasad lub przybierało pozory pobożności. Co jest właściwe dla wierzącego? Z całym przekonaniem stosować się do znaczenia Bożych słów i nie ważyć się nic odrzucać ani dodawać. Jeśli bowiem „każdy czyn, który nie pochodzi z wiary, jest grzechem” (Rzym. 14:23), jak mówi Apostoł oraz „wiara jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Boże” (Rzym. 10:17), to wszystko, co jest poza natchnionym Pismem, nie będąc z wiary, jest grzechem. Co jest właściwą miłością do Boga? Zachowywać Jego przykazania mając na celu Jego chwałę.
.
Τί ίδιον Χριστιανού; Πίστις δι’ αγάπης ενεργουμένη. Τί ίδιον πίστεως; Αδιάκριτος πληροφορία της αληθείας των θεοπνεύστων ρημάτων, ουδενί λογισμω, ούτε υπό φυσικής ανάγκης εισαγομένω, ούτε προς ευσέβειαν έσχηματισμένω, διασαλευομένη. Τί ίδιον πιστού; Το εν τοιαύτη πληροφορία συνδιατίθεσθαι τη δυνάμει των ειρημένων, και μηδεν τολμάν αθετείν, ή επιδιατάσσεσθαι. Ει γαρ πάν δ ουκ εκ πίστεως, αμαρτία εστιν, ώς φησιν ο Απόστολος, η δε πίστις εξ ακοής, η δε ακοή διά ρήματος Θεού πάν το εκτός της θεοπνεύστου Γραφής ουκ εκ πίστεως ον, αμαρτία εστίν. Τί ίδιον της Ε προς Θεόν αγάπης; Το τηρείν τας εντολάς αυτού κατά σκοπόν της αυτού δόξης.
.
Reguły Moralne, reguła 80.22, Migne PG31: 868

Owce słuchają głosu Pasterza w Piśmie:

Jeżeli zaś Pan jest wierny we wszystkich swoich słowach i wszystkie przykazania Jego są godne zaufania, ustalone na wieki i na zawsze nadane w prawdzie i sprawiedliwości, to jawnym odejściem od wiary i dowodem pychy jest usuwanie tego, co jest napisane, lub też wprowadzanie czegoś, co napisane nie jest. Nasz Jezus Chrystus powiedział bowiem: „Moje owce słuchają mego głosu” (J 10,27), a nieco wcześniej rzekł: „Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych” (J 10,5). Także Apostoł, odwołując się do spraw ludzkich, bardzo surowo zabrania dodawać coś do natchnionych Pism lub też usuwać, mówiąc: „Bracia, użyję przykładu ze stosunków między ludźmi. Nikt nie obala ani nie zmienia testamentu prawnie sporządzonego, choć jest on jedynie dziełem ludzkim” (Ga 3,15).
.
Ει δε Πιστός μεν ο Κύριος εν πάσι τοις λόγοις αυτού, Πισται δε πάσαι αι εντολαι αυτού, εστηριγμέναι εις τον αιώνα του αιώνος, πεποιημέναι εν αληθεία και ευθύτητι, φανερά έκπτωσις πίστεως και υπερηφανίας κατηγορία, ή αθετείν τι των γεγραμμένων, ή επεισάγειν των μή γεγραμμένων, του Κυρίου ημών Ιησου Χριστου ειπόντος, Τα εμά πρόβατα της εμής φωνής ακούει και προ τούτου δε ειρηκότος, Αλλοτρίω δε ου μη ακολουθήσωσιν, αλλά φεύξονται απ’ αυτου ότι ουκ οίδασι των αλλοτρίων την φωνήν και του αποστόλου εν υποδείγματι ανθρωπίνω σφοδρότερον απαγορεύοντος το προσθείναι ή υφελείν τι εν ταίς θεοπνεύστoις Γραφαίς, δι’ ών φησίν. Ομως ανθρώπου κεκυρωμένην διαθήκην ουδείς αθετεί, ή επιδιατάσσεται.
.
O wierze 1, Migne PG31: 680

o konieczności studiowania Słowa Bożego:

Czy jest pożyteczne, aby nowo wstępujących do wspólnoty od razu uczyć tego, o czym mówi Pismo? Na pytanie to wcześniej już udzielono wystarczającej odpowiedzi. Jest bowiem czymś stosownym oraz koniecznym, aby każdy przysposobił sobie z natchnionego Pisma to, co jest dlań pożyteczne w pogłębianiu swej pobożności i nieuleganiu ludzkim tradycjom.
.
ΕΡΩΤΗΣΙΣ lΕʼ. Εἰ συμφέρει τοῖς ἄρτι προσερχομένοις εὐθὺς τὸ ἀπὸ τῶν Γραφῶν ἐκμανθάνειν. ΑΠΟΚΡΙΕΙΕ. Καὶ τοῦτο τὸ ἐρώτημα ὑπὸ τῶν προειρημένων κατευθυνέσθω. Τὸ γὰρ πρὸς τὴν χρείαν ἔκαστον ἐκμανθάνειν ἐκ τὴς θεοπνεύστου Γραφῆς ἀκόλουθου καὶ ἀναγκαῖον, εἴς τε πληροφορίαν τὴς θεοσεβείας, καὶ ὑπὲρ τοῦ μὴ προσεθισθῆναι ἀνθρωπίνους παραδόσεσιν.
.
Reguły krótsze, pytanie 95, Migne PG31: 1148-1149

o wystarczalności Pisma:

Bazyli zachęcał swoich wiernych do tego, by niczym Berejczycy (Dz 17,11) sprawdzali czy podawane im nauki zgodne są z Pismem, odrzucając wszystko, co jest mu obce i przyjmując wszystko, co jest z nim zgodne [1]. Studiowanie Bożego Pisma pożyteczne było w pogłębianiu własnej pobożności, jak i nieuleganiu ludzkim tradycjom [2]. „Moje owce słuchają mego głosu” (J 10,27), dlatego też, jak wskazywał Bazyli, „jawnym odejściem od wiary i dowodem pychy jest usuwanie tego, co jest napisane, lub też wprowadzanie czegoś, co napisane nie jest” [3]. Pismo stanowiło dla niego tak nienaruszalną regułę wiary, że tak jak „każdy czyn, który nie pochodzi z wiary, jest grzechem” (Rz 14,23), tak też każda nauka, która znajdowała się poza natchnionym Pismem, nie będąc z wiary, była grzechem [4]. Nawet jeśli dana nauka stała się tradycją naszych Ojców, to sam ten fakt nie był wystarczającym powodem przyjęcia danej nauki. Ważniejsze było to, że postępowali oni zgodnie z nauczaniem Pisma Świętego [5]. Zwracając się w liście do pewnej wdowy, zaznacza Bazyli, iż mając za przewodnika Ducha Świętego, jest ona w stanie, bez niczyjej pomocy, w pełni rozeznać zawartą w Piśmie wolę Boga:

„Posiadając wsparcie Pisma Świętego, nie potrzebujesz ani mojej pomocy, ani wsparcia innych, aby zrozumieć swoje obowiązki. Masz w pełni wystarczającą radę i przewodnictwo Ducha Świętego, który doprowadzi Cię do tego, co słuszne.”
.
List 283 Do wdowy, Migne PG 32: 1020 [6]

[1] Reguły Moralne, reguła 72.1, Migne PG 31: 845D, 848A w: Św. Bazyli Wielki, Pisma ascetyczne t. 1, Wydawnictwo Tyniec, Kraków 2011, str. 253.
https://www.facebook.com/…/a.621525554915975/694801720921691 (data dostępu: 01.06.2020 r.)
[2] Reguły krótsze, pytanie 95, Migne PG 31: 1148-1149 w: Św. Bazyli Wielki, Pisma ascetyczne t. 2, Wydawnictwo Tyniec, Kraków 2011, str. 316.
https://www.facebook.com/…/a.621525554915975/903187023416492 (data dostępu: 01.06.2020 r.)
[3] O wierze 1, Migne PG 31: 680 w: Św. Bazyli Wielki, Pisma ascetyczne t. 1…, str. 94.
https://www.facebook.com/…/a.621525554915975/903186293416565 (data dostępu: 01.06.2020 r.)
[4] Reguły Moralne, reguła 80.22, Migne PG 31: 868 w: Tamże, str. 275.
https://www.facebook.com/…/a.621525554915975/700247880377075 (data dostępu: 01.06.2020 r.)
[5] O Duchu Świętym 7.16, Minge PG 32: 96 w: St Basil The Great, On The Holy Spirit, St Vladimir’s Seminary Press, New York 1980, str. 34; tłumaczenie własne.
https://www.facebook.com/…/a.621525554915975/621556084912922 (data dostępu: 01.06.2020 r.)
[6] Saint Basil, Letters, Volume 2 (186-368), The Catholic University of America Press, Washington, D.C. 2008, str. 273; tłumaczenie własne.


Hilary z Poitiers (ok. 315 – 367) o Piśmie Świętym:

O rzeczach Bożych nie zaświadczają żadne ludzkie słowa, tylko i wyłącznie Słowo Boże. Wszystkie inne [źródła] są ograniczone, nieprecyzyjne, nietrafne i zawoalowane. Jeśli kto by zechciał przedstawić coś innymi słowami niż zostało to przez Boga powiedziane, to albo sam tego nie rozumie, albo też czytelnikowi nie pozwala zrozumieć.
.
Non relictus est hominuin eloquiis de Dei rebus alius prater quam Dei sermo : omnia reliqua et arta et conclusa et impedita sunt et obscura. Si quis aliis verbis demonstrare hoc, quam quibus a Deo dictum est, volet, aut ipse non inlelligit, aut legentibus non intelligendum relinquit.
.
O Trójcy Świętej 7.38, Migne PL 10:231


Cyryl Jerozolimski (315 – 386) a Sola Scriptura

„W odniesieniu do boskich i świętych tajemnic Wiary nawet najpospolitsze oświadczenie nie może zostać wygłoszone bez oparcia w Piśmie Świętym, ani też nie powinniśmy dawać się zwodzić pozornym prawdopodobieństwom i podstępnym mowom. Nie wierzcie nawet moim słowom, które kieruję do was, ani nie dawajcie im absolutnej wiary, dopóki nie otrzymacie dowodu, że to, co wam ogłaszam zgodne jest z natchnionym Pismem. Zbawienie bowiem, w które wierzymy, nie opiera się na zmyślnych wywodach, lecz zakorzenione jest w Piśmie Świętym.”
.
Cyryl Jerozolimski, Katecheza 4.17


Grzegorz z Nyssy (335 – 395)

o regule naszej doktryny:

Gdyby świecka filozofia, traktująca te tematy w sposób techniczny, była w stanie odsłonić przed nami prawdę, zbytecznym byłaby nasza rozprawa o duszy. Albowiem podczas gdy spekulacje filozofów dotyczące duszy bywają bardzo swobodne i pozostają w zgodzie z tym, co im się wydaje, my nie posiadamy takiej wolności, by mówić cokolwiek byśmy chcieli, ponieważ polegamy na Piśmie Świętym jako na regule naszej doktryny i naszego prawa. Dlatego też z konieczności przyjmujemy tylko to, co zostało w nim napisane. Co za tym idzie, gardzimy platońskim rydwanem z przymocowanym zaprzęgiem koni, w którym każdy zmierza w swoją stronę oraz wszystkimi innymi szczególikami, które Platon w symboliczny sposób przedstawia, prezentując swoją filozofię duszy.
.
(gr. ἡμῖν δὲ εἰ ἱκανὴ πρὸς ἀπόδειξιν ἀληθείας ἦν ἡ ἔξω φιλοσοφία ἡ τεχνικῶς περὶ τούτων διαλαβοῦσα, περιττὸν ἂν ἦν ἴσως τὸν περὶ ψυχῆς λόγον προτιθέναι τῷ σκέμματι. ἐπεὶ δὲ τοῖς μὲν κατὰ τὸ φανὲν ἀκόλουθον κατ᾽ ἐξουσίαν προῆλθεν ἡ περὶ ψυχῆς θεωρία, ἡμεῖς δὲ τῆς ἐξουσίας ἄμοιροι ταύτης ἐσμέν – τῆς τοῦ λέγειν φημί, ἅπερ βουλόμεθα – κανόνι παντὸς δόγματος καὶ νόμῳ κεχρημένοι τῇ ἁγίᾳ Γραφῇ, ἀναγκαίως πρὸς ταύτην βλέποντες τοῦτο δεχόμεθα μόνον, ὅτι περ ἂν ᾖ σύμφωνον τῷ τῶν γεγραμμένων σκοπῷ).
.
O duszy i zmartwychwstaniu, Migne PG 46: 49B-C

o Piśmie i tradycji:

Arianie oskarżali chrześcijan o to, że czczą oni trzech Bogów. Ze względu na trzymaną przez siebie tradycję, nie przyjmowali oni wyjaśnienia o trzech hipostazach i jednym Bóstwie. Nazywając naukę ortodoksyjnych chrześcijan teologiczną nowinką, wskazywali oni na to, iż nie jest ona zgodna z ich tradycją. Grzegorz, rozumiejąc, iż autorytet Pisma Świętego przewyższa wszystkie inne autorytety, w tym autorytet tradycji, słusznie odwołuje się do Słowa Bożego, którego nauczanie ma rozstrzygnąć po czyjej stronie znajduje się prawdziwa nauka:

Oskarża się nas, że czcimy trzech Bogów, obciąża się takim krzykiem uszy wielkich tłumów i nie przestaje się ciągle odświeżać tego zarzutu pozorami prawdopodobieństwa. Ale prawda walczy po stronie nas, którzy otwarcie wobec wszystkich, a w szczególności wobec każdego, z którym się spotykamy, dowodzimy, że wśród nas każdy, kto by mówił, że jest trzech Bogów, jest wyłączony ze wspólnoty i nie można o nim sądzić, że jest chrześcijaninem. Ale gdy tylko to usłyszą, zaraz mają przeciw nam pod ręką Sebeliusza i jego choroba wypełnia naszą naukę. Wtedy znów zasłaniamy się wobec tego naszą zwykłą bronią – prawdą i pokazujemy, że brzydzimy się tą herezją, podobnie jak i judaizmem. Cóż dalej? Czy ostatecznie zmęczeni po tylu natarciach znaleźli spoczynek? Wcale. Zarzucają nam pociąg do nowinkarstwa, składając przeciw nam takie to oskarżenie: zarzucają nam, że wyznając trzy hipostazy, mówimy o jednym Dobru, jednej Mocy i jednym Bóstwie. I nie mijają się z prawdą, tak bowiem mówimy. Ale wraz z tym zarzutem wypowiadają oni twierdzenie, że ich zwyczaj tego nie uwzględnia i Pismo nie potwierdza. I cóż my na to? Nie nazwiemy panującego u nich zwyczaju sprawiedliwym ani nie uczynimy go kanonem słusznej nauki. Jeśli bowiem zwyczaj jest zdolny wykazać słuszność, wypadałoby także nam przeciwstawić im zwyczaj panujący u nas, a jeśliby podnieśli przeciw temu jakiś zarzut, to my również nie musimy przestrzegać ich zwyczaju. Niech naszym rozjemcą będzie Pismo i po czyjej stronie znajdziemy dogmaty odpowiadające Boskim Słowom, za tym we wszystkim zagłosuje prawda.

.
Do Eustacjusza o Trójcy Świętej, GNO III/1, 5-6 Müller


Hieronim (347 – 420)

o apostolskiej tradycji, niepopartej świadectwem Pisma Świętego:

„Olejek występnego niech nigdy nie ozdabia mojej głowy!” (Psalm 141:5) Miecz Pański uderza również w inne rzeczy, które oni [tj. heretycy] sami chętnie wymyślają i fabrykują, jak gdyby z apostolskiej tradycji, jednak bez autorytetu i świadectwa Pism.
.
Komentarz do Księgi Aggeusza 1.11, Migne PL25: 1398

Jeśli ktoś chciały sprawdzić kontekst (który i tak niczego nie wnosi) to można zajrzeć tutaj: Thomas P. Scheck, Commentaries on the Twelve Prophets, Jerome, Volume I, Ancient Christian Texts, IVP Academic, Downers Grove, Illinois 2016, str. 200.

o tym, że Księga Tobiasza nie należy do kanonu Pisma:

Księga Tobiasza – jak wskazuje Hieronim – jest księgą pożyteczną (dlatego też mężowie kościelni korzystają z niej), jednak nie jest księga, która należy do kanonu Pisma Starego Testamentu:

„Również księga Tobiasza – chociaż nie znajduje się w kanonie, ale posługują się nią mężowie kościelni – zamieszcza takie słowa Tobiasza do syna: „Synu, oto zestarzałem się i mam odejść z mego życia. Weź twoich synów i idź, synu, do Medii: wiem bowiem, co powiedział prorok Jonasz o Niniwie, że mianowicie zginie” (por. Tb 14, 3. 4).”
.
Komentarz do Księgi Jonasza, wstęp, Migne PL 25: 1119 [1]

Prócz tego jednego fragmentu można by również było spojrzeć na inne wypowiedzi Hieronima, w których to odnosi się on do Księgi Tobiasza oraz innych ksiąg deuterokanonicznych, wypowiadając się na temat ich kanoniczności, jak np. na jego wstęp do Komentarza do Księgi Przysłów czy też Wstęp do Komentarza do Księgi Samuela i Ksiąg Królewskich (tzw. Prologus Galeatus), jednak teksty te przytoczę kiedy indziej.

[1] Hieronim, Komentarz do Księgi Jonasza, red. Adam Bandura, Wydawnictwo WAM, Kraków 1998, str. 86.


Jan Chryzostom (ok. 349 – 407)

o konieczności wykazywania nauk w oparciu o Pismo:

„Takie to są te przyczyny [tj. przyczyny cierpień świętych]. Należy je wszystkie uwierzytelnić Pismem Świętym i wykazać dokładnie, że wszystko, co powiedziane, nie jest wymysłem rozumów ludzkich, ale orzeczeniem Pisma Świętego. W ten bowiem sposób mowa moja wzbudzi większą wiarę i silniej utkwi w waszych duszach.”
.
Homilia 1.6 o posągach, Migne PG 49: 24 [1]

o jasności i wystarczalności Pisma + krótkie wyjaśnienie znaczenia terminu „Tradycja” w jego pismach:

To Pismo Święte, jak pisał Chryzostom, złapało go za rękę i „doprowadziło do Chrystusa” [1]. Wielokrotnie wskazywał on na to, że Pismo jest jasne i wystarczające w kwestiach wiary. „Wszystkie rzeczy, które znajdują się w Piśmie Świętym są jasne i przystępne; wszystkie rzeczy konieczne są jasne (gr. πάντα σαφῆ καὶ εὐθέα τὰ παρὰ ταῖς θείαις Γραφαῖς, πάντα τὰ ἀναγκαῖα δῆλα).” [2] Chryzostom wierzył, że Pismo wyjaśnia Pismo (łac. Scriptura Scripturam interpretatur), co prowadziło do negacji konieczności istnienia innych interpretatorów Pisma Świętego poza samą Biblią. Robert Charles Hill, autor wielu patrystycznych przekładów, w tym pism Cyryla Aleksandryjskiego oraz Chryzostoma, pisze, iż Złotousty „jest wielkim zwolennikiem zasady ‘Pismo interpretuje się samo” [3]. Chryzostom stosował ją ciągle, dosłownie w każdym swoim komentarzu. Jednym z takich miejsc, gdzie jest to szczególnie widoczne jest jego komentarz do Księgi Izajasza, gdzie wyjaśnia on znaczenie jednych fragmentów, na podstawie innych [4]. John Kelly wskazuje, że „później w tym samym wieku Jan Chryzostom kazał swym wiernym nie szukać innego nauczyciela jak wyrocznie Boga; wszystko było proste i jasne w Biblii i można z niej było wyciągnąć sumę koniecznej wiedzy.” [5] Interpretując słynny fragment z 2 Listu do Tymoteusza 3,16 gdzie mowa jest o tym, że Pismo Święte będąc natchnione przez Boga, zostało nam dane po to, by „człowiek Boży był doskonały [i] przysposobiony do każdego dobrego czynu”, Chryzostom wskazuje na to, że po śmierci apostołów, w ich miejsce mamy teraz nie nieomylne Magisterium Kościoła, ale przekazane nam przez nich Pismo, które jest przewodnikiem i naszym nauczycielem:

„Dlatego napisał: „Wszelkie Pismo natchnione przez Boga, pożyteczne jest ku nauczaniu, ku strofowaniu, ku prostowaniu”. – „Wszelkie”. Jakie? – ‘To, o którym mówiłem’, powiada, ‘wszelkie święte, o którym się mówiło, to zostało powiedziane’. O nim to mówił: „Od dzieciństwa znasz księgi święte”. Wszelkie tedy takie pismo jest natchnione przez Boga. ‘Nie powątpiewaj tedy zupełnie’ powiada. – „Pożyteczne ku nauczaniu, ku strofowaniu, ku poprawieniu, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła wyćwiczony”. – „Ku nauczaniu”. Jeżeli się trzeba czegoś nauczyć lub czegoś nie wiedzieć, stąd się dowiemy; jeżeli trzeba zbijać fałsz, stąd; jeżeli trzeba być prostowanym i przywodzonym do rozumu, także stąd. ‘Na zachętę, na pocieszenie’, powiada. – „Ku poprawieniu”, to jest, jeżeli czegoś brakuje i trzeba dodać. – „Aby człowiek Boży był doskonały”. ‘Na to’ powiada, ‘dane jest upomnienie Pisma, aby człowiek Boży był doskonały’. A zatem bez Pisma nie można stać się doskonałym. ‘Zamiast mnie, powiada, masz Pismo; jeżeli chcesz się czegoś nauczyć, stamtąd możesz się nauczyć’. A jeśli to napisał do Tymoteusza, napełnionego Duchem, to o ileż więcej dla nas? – „Do wszelkiego dobrego dzieła wyćwiczony”. ‘Nie tylko uczestnik dzieła’, powiada, ‘lecz dokładnie wyćwiczony’.”
.
Homilia 9.1 na 2 List do Tymoteusza, Migne PG 62: 649-650 [6]

Przejdźmy teraz do drugiej części postu, w której przyjrzymy się znaczeniu terminu „Tradycja” w pismach Chryzostoma. Katoliccy apologeci przytaczają jego interpretację fragmentu z 2 Tes 2,15, by wskazać na to, że jego pogląd był sprzeczny z protestancką nauką odnośnie Pisma i jednocześnie wspierał rzymskokatolickie zrozumienie relacji między Pismem a Tradycją:

„Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu” (2 Tes 2,15). Jest więc oczywiste, że nie otrzymali oni wszystkiego poprzez list, ale i przez wiele nauk niespisanych, stąd zarówno jedne jak i drugie zasługują na wiarę. Dlatego uważajmy tradycję Kościoła za godną zaufania. Jest to Tradycja, nie szukajmy dalej.”

Homilia 4.2 na 2 List do Tesaloniczan, Migne PG 62: 488
Co jednak Chryzostom rozumiał poprzez „Tradycję”? Krótka odpowiedź, bo taki też miał być post, jest taka, że coś innego niż współcześni romaniści 😊 Nieomylne „słowo Boże”, według wykładni Rzymu, zostało przekazane nam dwoma kanałami: w Piśmie Świętym oraz świętej Tradycji. Tak też „Święta Tradycja i Pismo święte stanowią powierzony Kościołowi jeden święty depozyt słowa Bożego” [7]. Tradycja ta według soboru trydenckiego zawiera w sobie zarówno i przede wszystkim rzeczy związane z wiarą, tj. doktryny, dogmaty (jak np. niepokalane poczęcie Maryi, wniebowzięcie Maryi, nieomylność papieża itd.), jak i obyczaje i praktyki [8]. Pismo – czytamy w konstytucji apostolskiej „Dei Verbum” – w połączeniu ze świętą Tradycją stanowi najwyższą regułę naszej wiary [9].

Czy w taki sposób „Tradycję” rozumiał Chryzostom? Nie. Kiedy Chryzostom pisze o przekazanych nam niespisanych naukach, przedstawia on to samo, co Bazyli Wielki, który to odwołując się do Tradycji apostolskiej w mistyczny sposób przekazanej i zachowanej w Kościele, pisał o liturgicznych zwyczajach dotyczących tego w jaki sposób sprawować chrzest (trzykrotne zanurzenie), czy w którą stronę się modlić (w stronę Jerozolimy) a nie doktrynach i naukach, które zostały przekazane przez apostołów [10]. Tradycja u Bazylego zostanie jeszcze poruszona w szczegółowy sposób w osobnym poście.

Takie zrozumienie przedstawia wielu patrologów, którzy zbadali tę kwestię. Leonard Prestige pisze, iż według Złotoustego „Tradycją” były nie doktryny, ale praktyki i obrządki: „Chryzostom komentując nakaz apostoła, by „trzymać się tradycji” (2 Tes 2,15), zauważa: „Z tego wynika, że nie otrzymali oni wszystkiego poprzez list, ale i przez wiele nauk niespisanych, stąd zarówno jedne jak i drugie zasługują na wiarę. Dlatego również i my uważajmy tradycję Kościoła za godną zaufania. Jest to Tradycja, nie szukajmy dalej.” Później, jego komentarz do 2 Tes 3,6 („nie według tradycji, którą przejęliście od nas”) pomaga nam wskazać rodzaje tematów, które według niego apostoł w taki sposób regulował. Nie były to sprawy wiary, ale praktyki. „Ma na myśli on”, mówi Chryzostom, „Tradycje wyrażone w praktykach; to zawsze w ścisłym znaczeniu tego słowa ma na myśli przez Tradycję.” [11]

Hugh Turner komentuje: „Na podstawie 2 Tes 2,15 Chryzostom wnioskuje, że apostołowie nie przekazali wszystkiego listownie, wiele spraw przekazując bez użycia pism; oba źródła były godne zaufania. Uważajmy zatem Tradycję Kościoła za godną zaufania. „Jest to Tradycja, nie szukajmy dalej.” Ten brak powściągliwości jest godny samego Tertuliana, jednak w nieco późniejszym fragmencie Chryzostom tłumaczy nam wyraźniej, co ma na myśli, pisząc: ‘Św. Paweł miał na myśli tradycje wyrażone w praktykach; zawsze ma to na myśli, kiedy używa tego słowa.’” [12]

Geoffrey Lampe wskazuje na znacznie terminu Tradycja w pismach Chryzostoma oraz ponadto pisze, że wielu w niewłaściwy sposób wykorzystywało Bazylego celem wspierania trydenckiej teorii Tradycji: „Wydaje się on [tj. Chryzostom] mówić tutaj raczej o moralnych i praktycznych przykazaniach niż o niepisanej tradycji doktrynalnej, podobnie jak Epifaniusz, gdy mówi, że skoro apostołowie nie spisali wszystkich swoich nauk, nie można wyprowadzić wszystkiego z Pisma Świętego, ale należy również użyć tradycji. Z całą pewnością, gdy Epifaniusz twierdzi, że Bóg nauczył nas zarówno poprzez Pismo, jak i agrapôs, nawiązuje on do kwestii porządku Kościoła oraz obrządków. Wspomnieliśmy już o długiej prezentacji Bazylego dotyczącej niepisanej Tradycji w odniesieniu do praktyk liturgicznych i pobożnościowych – tj. o fragmencie, który często był niewłaściwie wykorzystywany do wspierania trydenckiej teorii Tradycji jako źródła autorytetu, równoległego względem Pisma Świętego, w kwestiach doktrynalnych.” [13]

John Kelly podobnie, jak wyżej wymienieni patrolodzy, wskazuje, iż gdy mowa była o Tradycji, chodziło o obrządki i praktyki a nie doktryny: „Wszystkie przykłady niepisanej Tradycji, które nie znajdują oparcia w Piśmie Świętym, a które wspominają wcześni teologowie, po zbadaniu wykazują, że rzeczywiście odnoszą się raczej do spraw obrządków i stosowania ich w praktyce (np. trzykrotne zanurzenie w czasie chrztu, zwracanie się na wschód w czasie modlitwy), a nie do doktryny jako takiej, chociaż niekiedy są to sprawy, które łączą się z doktryną (np. chrzest dzieci, modlitwy za zmarłych).” [14]

Richard P. C. Hanson podobnie wskazuje, że „odwołania się do niepisanej tradycji czynione przez pisarzy z drugiego i początku trzeciego stulecia, były odwołaniami do czegoś, co było drugorzędne, co można łatwo zmienić w zależności od kościoła i czego nie można było poważnie porównać z autorytetem posiadanym przez Pismo Święte. Konsekwentnie uważa się ją za Tradycję regulującą praktykę, a nie doktrynę.” [15]

Podsumowując, dla Chryzostoma Pismo było jasne i wystarczające w kwestiach wiary, interpretowało samo siebie, było naszym przewodnikiem i nauczycielem, które to na samym początku jego chrześcijańskiej drogi, złapało go za rękę i pociągnęło do Chrystusa. Jednocześnie powoływał się on na Tradycję, jednak nie w takim znaczeniu, w jakim to zrobiono na soborze trydenckim oraz w konstytucji apostolskiej „Dei Verbum”. Dla Chryzostoma Tradycja dotyczyła nie doktryn, a obrządków i praktyk, które oczywiście nie miały takiej samej rangi co Pismo, co wynikało chociażby z tego, że w tamtych czasach, co kościół, to inne praktyki i obrządki, o czym szczegółowo pisze np. wczesnochrześcijański historyk Sokrates Scholastyk [16].

[1] Jan Chryzostom, Mowy przeciwko Judaizantom 1.6, w: Św. Jan Chryzostom, Mowy Przeciwko Judaizantom i Żydom, Przeciwko Żydom i Hellenom, Wydawnictwo WAM, Kraków 2007, str. 74; John Chrysostom, Discourses Against Judaizing Christians, Fathers of the Church, Vol. 68, The Catholic University of America Press, Washington D.C. 1979, str. 23-24.
[2] Homilia 3.4 do 2 Listu do Tesaloniczan, Migne PG 62: 485, tłumaczenie własne.
[3] Robert Charles Hill, St. John Chrysostom Commentary on the Psalms, Volume 1, Holy Cross Press, Brookline 1998, str. 30, tłumaczenie własne.
[4] Duane A. Garrett, An Analysis of the Hermeneutics of John Chrysostom’s Commentary on Isaiah 1–8 with an English Translation, Isaiah Chapter 5, The Edwin Mellen Press, Lewiston-Queenston-Lampeter 1992), str. 110–111.
[5] John N. D. Kelly, Early Christian Doctrines, Harper, San Francisco 1960, str. 42-43; John N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, Wydawnictwo PAX, Warszawa 1988, str. 42.
[6] Św. Jan Złotousty, Homilie na listy pasterskie św. Pawła i na list do Filemona, Wydawnictwo Mariackie, Kraków 1949, str. 283.
[7] Konstytucja dogmatyczna (1965) o Objawieniu Bożym Dei verbum 10 w: Sobór Watykański II, Konstytucje, Dekrety, Deklaracje, Pallottinum, Poznań 2002, str. 354.
[8] Sobór trydencki, sesja 4: “Postępując za przykładem prawowiernych ojców, z jednakową pobożnością i poważaniem przyjmuje oraz czci wszystkie Księgi zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu, gdyż Bóg jest jednym autorem ich obu, a także Tradycje należące zarówno do dziedziny wiary, jak i obyczajów, ustnie przekazane przez Chrystusa lub podane przez Ducha Świętego i w nieprzerwanym następstwie przechowywane w Kościele katolickim.” (Dokumenty Soborów Powszechnych, Tom IV (1511 – 1870), red. Arkadiusz Baron, Henryk Pietras, Wydawnictwo WAM, Kraków 2004, str. 211).
[9] Dei verbum 21 w: Sobór Watykański II…, str. 359: „Pisma te w połączeniu ze świętą Tradycją uważał i uważa zawsze za najwyższą regułę swej wiary.”
[10] Hugh E. W. Turner, The Pattern of Christian Truth, AMS Press, New York 1978, str. 320.
[11] G. L. Prestige, Fathers and Heretics, SPCK, London 1958, str. 20, tłumaczenie własne.
[12] Hugh E. W. Turner, The Pattern of Christian Truth…, str. 321, tłumaczenie własne.
[13] G. W. H. Lampe, Scripture and Tradition in the Early Church, w: Scripture and Tradition, red. F. W. Dillistone, Lutterworth Press, London 1955, str. 47-48, tłumaczenie własne.
[14] John N. D. Kelly, Early Christian Doctrines, Harper, San Francisco 1960, str. 47; John N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, Wydawnictwo PAX, Warszawa 1988, str. 45.
[15] Richard P. C. Hanson, Tradition in the Early Church, The Westminster Press, Philadelphia 1962, str. 238, tłumaczenie własne.
[16] Sokrates Scholastyk, Historia Kościoła 5.22 w: Sokrates Scholastyk, Historia Kościoła, tł. Stefan Józef Kazikowski, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1986, str. 426-435. Wspomniałem o tym tutaj:
https://www.facebook.com/…/a.988786004856593/988784708190056 (data dostępu: 12.06.2020 r.)


Teodoret z Cyru (ok. 393 – ok. 458) o tych, którzy twierdzą, że Bóg objawił naukę poza Pismem:

Teodoret niejednokrotnie wskazywał na to, że nierozważnie jest wychodzić poza to, co zostało spisane. Czy był on w tej kwestii zawsze konsekwentny? Niekoniecznie, nikt z nas nie jest, jednak uważał on, iż nie należało dogmatycznie lub z pełnym przekonaniem wypowiadać się w sprawach, o których Pismo milczało [1]-[3]. W rzeczy samej, ci którzy twierdzili, iż Bóg objawił swoje nauki w poza Pismem, są bezbożni i pyszni:

“Unikajcie światowej czczej gadaniny i przeciwstawnych twierdzeń fałszywej wiedzy, jaką niektórzy obiecując, odeszli od wiary.” (1 Tm 6,20-21). Zwolennicy Szymona nazwali siebie gnostykami: twierdzą, że Bóg objawił im to, o czym nie mówi Pismo; twierdzenie takie przepojone jest jednak bezbożnością i pychą. Słusznie więc [Apostoł] mówi tu o „fałszywej wiedzy”: posiadają bowiem ciemność niewiedzy a nie światło poznania Boga.”
.
Komentarz do 1 Listu św. Pawła do Tymoteusza 6,20-21, Migne PG 82:829 [4]

[1] Teodoret z Cyru, Pytania dotyczące Księgi Rodzaju 4, Migne PG80: 84
https://www.facebook.com/…/a.657889167946280/739030809832115 (data dostępu: 29.05.2020 r.)
[2] Teodoret z Cyru, Pytania dotyczące Księgi Rodzaju 45, Migne PG 80: 145
[3] Teodoret z Cyru, Eranistes, rozmowa 2, Migne PG 83: 164B
[4] Teodoret z Cyru, Komentarz do Listów Pawłowych do Tesaloniczan, Tymoteusza, Tytusa, Filemona i Hebrajczyków, Wydawnictwo WAM, Kraków 2001, str. 161-162.


Augustyn (354 – 430)

o tym, żeby nie wykraczać poza to, co zostało napisane w Słowie Bożym:

W sprawach dotyczących Chrystusa i Jego Kościoła, jak też w jakichkolwiek innych sprawach dotyczących naszej wiary i życia, choćbyśmy nawet my – i nie mówię tu o nas, którzy nie możemy się nawet porównywać z tym, który tak powiedział i natychmiast dodał – lub anioł z nieba głosił wam cokolwiek, co wykraczałoby poza to, co otrzymaliście w Pismach Prawa i Ewangelii, niech będzie wyklęty (Ga 1,8).
.
Proinde sive de Christo, sive de eius Ecclesia, sive de quacumque alia re quae pertinet ad fidem vitamque vestram, non dicam nos, nequaquam comparandi ei qui dixit: Licet si nos; sed omnino quod secutus adiecit: Si angelus de coelo vobis annuntiaverit praeter [1] quam quod in Scripturis legitimis et evangelicis accepistis, anathema sit.
.
Przeciwko listom Petyliana 3.6, Migne PL 43:351

[1] Łac. praeter jest tutaj kluczowe, ponieważ wskazuje na coś, co wykracza lub znajduje się poza pewnym zakresem czegoś. W tym wypadku chodzi o nauki wykraczające poza to, co zostało przekazane w Piśmie. Niektórzy próbowali ze słowa praeter zrobić słowo contra, przez co Augustyn po prostu wskazywałby na to, że jeśli ktoś głosiłby cokolwiek przeciwnego nauce Pisma ma być przeklęty, jednakże takie rozumienie słowa praeter jest bezpodstawne. Oto kilka przykładów użycia słowa „praeter” w pismach Augustyna:

Przeciwko listom Petyliana 2.80.178: „Bo jak w tamtym czasie, poza wspólnotą uczniów, skuteczna była świętość Chrystusa, tak też teraz poza wspólnotą Kościoła, świętość sakramentów również przynosi korzyści (łac. Quomodo enim tunc praeter communionem discipulorum, valebat tamen plurimum sanctitas nominis Christi; sic praeter Ecclesiae communionem valet sanctitas Sacramenti)”;

Przeciwko listom Petyliana 2.88.195: Czy powinieneś myśleć, że wykraczasz poza słowa Ewangelii, jeśli powiesz: Wszyscy, którzy za pałkę chwytają, od pałki giną? (łac. An praeter Evangelium vos loqui arbitremini, si dixeritis: Qui fuste usus fuerit, fuste morietur?)”;

List 11.2: „to czynią Oni coś osobno, niezależnie od siebie (łac. aliquid praeter invicem faciunt)”;

List 11,3: „jedna Osoba Trójcy Świętej uczyniła coś oddzielnie od innych Osób (łac. ut in illa Trinitate aliqua persona praeter alias aliquid faciat)”;

O porządku 2.9.26: raczej która jest wszystkim i która – poza wszystkim – jest zasadą wszystkiego (łac. vel ipse potius universa, et quid praeter universa universorum principium)”;

Podobnie w Wyznaniach Augustyna, gdzie słowo praeter pojawia się 23 razy, niesie on ze sobą znaczenie dodatku, naddatku, typu: oprócz, poza, ponadto (Clement Louis Hrdlicka, A Study of the Late Latin Vocabulary and of the Prepositions and Demonstrative Pronouns in the Confessions of St. Augustine, str. 147);

o autorytecie Pisma:

Ortodoksyjni chrześcijanie w kwestii tego, czy Ojciec i Syn są tej samej substancji, powoływali się na ustalenia soboru nicejskiego (325). Arianie, w tym oponent Augustyna Maksymin, przytaczali oświadczenia zgromadzenia w Ariminum (359). Teolog, stwierdzając, iż Pismo nie jest własnością nikogo, zachęca swojego przeciwnika do tego, by ten nie powoływał się na ustalenia zgromadzeń, ponieważ w obliczu autorytetu Słowa Bożego nie są one wiążące, jeśli nie zgadzają się z tym, co zostało przekazane w Piśmie. Ich dyskusja powinna sprowadzić się do tego, co Bóg powiedział w tej kwestii:

„Ojciec i Syn są zatem jednej i tej samej substancji. Takie właśnie jest znaczenie słowa „homoousios”, potwierdzonego przeciwko arianom na soborze nicejskim przez katolickich Ojców autorytetem prawdy i prawdą autorytetu. Później na soborze w Ariminum (współcześnie Rimini) termin ten, chociaż wyrażał starożytną wiarę, która go zrodziła, jako że był on nową rzeczą, nie został do końca zrozumiany. Tam też, kiedy to wielu zostało zwiedzionych przez oszustwo kilku, bezbożność heretyków wraz z heretyckim cesarzem Konstancjuszem próbowała osłabić siłę tego słowa. Niedługo potem wolność wiary katolickiej zatryumfowała, a po tym jak zrozumiano znaczenie słowa „homoousios”, po całym świecie zaczęto je bronić. Zresztą, cóż znaczy „homoousios”, jeśli nie, „jednej i tej samej substancji”? Pytam się, cóż znaczy „homoousios”, jeśli nie to, że „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30). Żeby nie przychylać sprawy na moją korzyść, nie powinienem przytaczać ustaleń soboru nicejskiego, podobnie jak ty, nie powinieneś przytaczać ustaleń Ariminum w ten sam sposób. Ja nie jestem związany autorytetem Ariminum, tak jak ty nie jesteś związany autorytetem Nicei. Na podstawie autorytetu Pisma Świętego, które nie jest własnością żadnego z nas, ale jest wspólnym świadkiem dla nas obu, niech jedno stanowisko walczy z drugim, sprawa ze sprawą, rozum z rozumem”.
.

Przeciwko Maksyminowi 2.14.3, Migne PL42: 772

o najwyższym autorytecie Pisma:

Nawet jeśli dzieła późniejszych autorów zawierałyby te same prawdy, które znajdziemy w Piśmie, to nie mają one tego samego autorytetu (łac. auctoritas) co Pismo. Możemy dowolnie zgadzać się lub też nie zgadzać z fragmentami jakiejkolwiek innej księgi, jakiegokolwiek innego traktatu, w zależności od tego, czy fragment ten można wykazać za prawdziwy czy też pokazać, że zgadza się on z kanonicznymi księgami – a jest tak z powodu „szczególnej godności Świętych Pism” (łac. in illa vero canonica eminentia sacrarum Litterarum). Kanoniczne księgi Starego i Nowego Testamentu swoją apostolską powagą przewyższają wszystkie inne pisma:

„Po to jednak, aby nie zagrodzić dostępu do nich, zaś potomnym nie uniemożliwić roztrząsania tematów trudnych oraz niezwykle pożytecznej pracy dokonywania przekładów na inne języki, od dzieł późniejszych autorów wyodrębniono kanon Starego i Nowego Testamentu, który posiada powagę najwyższą. Potwierdzony jeszcze za czasów apostolskich, dzięki rozprzestrzenianiu się Kościoła oraz sukcesji biskupów został niejako umieszczony na świeczniku, a każdy umysł kierujący się wiarą i pobożnością korzy się przed nim. A jeśli go coś zaniepokoi, jakoby było pozbawione sensu, nie wolno mu mówić: „Autor tej księgi nie podaje prawdy”, ale: „Albo kodeks jest niepoprawny, albo tłumacz się pomylił, albo też ty tego nie rozumiesz”. Natomiast co do traktatów późniejszych, składających się z niezliczonych ilości ksiąg, ale nie mających wspomnianej godności ksiąg kanonicznych ani im nie dorównujących, to chociaż i w niektórych z nich znajduje się ta sama prawda, ich powaga jest znacznie niższa.”
.
Przeciw Faustusowi 11.5, Migne PL 42: 248-249 [1]

[1] Augustine, Answer to Faustus, a Manichean, Works of Saint Augustine I.20, New City Press, New York 2007, str. 118-119; Augustyn, Przeciw Faustusowi, Księgi I-XXI, tł. Jan Sulowski, Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy, Tom LV, Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1991, str. 57-58; tłumaczenie poprawione.

o autorytecie Pisma:

„Traktujmy Pismo jak Pismo – jak mowę samego Boga; nie szukajmy człowieka podatnego na błąd. Nie bez powodu – widzisz – kanon został ustanowiony dla Kościoła [1]. Taka jest funkcja Ducha Świętego. Więc jeśli ktoś czyta moją książkę, niech ją oceni. Jeśli powiedziałem coś rozsądnego, niech podąża, nie za mną, ale za rozumem; jeśli udowodniłem to najczystszym boskim świadectwem, niech podąża, nie za mną, ale za Boskim Pismem.”
.
Kazanie 162C.15 [2]


Jan Kasjan (ok. 360 – ok.435) o jasności i wystarczalności Pisma:

Czy Pismo Święte jest niejasne? Czy jesteśmy w stanie sami czytając Biblię poznać prawdę i zawarte w niej nauki, czy potrzebujemy do tego osoby trzecie czy też Magisterium, które wytłumaczy nam jak poprawnie rozumieć Pismo? Kasjan odpowiada:

„Kiedy więc niektórzy z braci zachwycali się niezwykłą jasnością jego wiedzy oraz wypytywali się o znaczenie Pisma Świętego, wyjaśniał im, że zakonnik, który chce zdobyć wiedzę dotyczącą Pisma nie powinien tracić swojego czasu na studiowaniu komentarzy biblijnych. Zamiast tego powinien on wszystkie swoje myśli oraz intencje serca skupić na oczyszczeniu się z cielesnych słabości [tj. grzechów], bo gdy tylko tak się stanie, w jednej chwili oczy jego serca, jak gdyby zdjęto z nich zasłonę, zaczną w naturalny sposób dostrzegać i rozumieć tajemnice Pisma Świętego. Nie po to zostało nam ono dane dzięki łasce Ducha Świętego, by pozostawało niejasne i niezrozumiałe. Staje się ono takie z naszej winy, gdy zasłona grzechów zakryje oczy naszego serca. Kiedy jednak zostaną one przywrócone do zdrowia, samo przeczytanie Pisma Świętego będzie bardziej niż wystarczające do poznania prawdy. Również nauki komentatorów nie będą potrzebne, tak samo jak ludzkie oczy, tak długo jak nie są one dotknięte zapaleniem ani zaślepieniem, nie potrzebują niczyich instrukcji, by widzieć. Z tego też powodu pojawiły się tak znaczące różnice i błędy, ponieważ nie zwracając uwagi na oczyszczenie umysłu i pospiesznie zabrawszy się za interpretowanie Biblii i obmyślanie opinii sprzecznych zarówno z sobą, jak i wiarą (a wynikających z otępienia i nieczystości serca), wielu nie było w stanie uchwycić światła prawdy.”
.

Reguły życia mnichów 5.34, Migne PL49: 250-254

.


Cyryl Aleksandryjski (ok. 378 – 444) o tym, by nie wychodzić poza naukę Pisma:

Jak można jasno wyjaśnić coś, czego Pismo Święte w jasny sposób nie przedstawiło? Dla przykładu napisano w Księdze Rodzaju, że na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Święte Pismo ogłosiło, iż tak właśnie uczynił Bóg i my przez wiarę przyjmujemy tę prawdę. Jednak wścibskie dochodzenie mające na celu poznanie tego w jaki sposób czy też za pomocą jakich środków niebo, ziemia i cała reszta stworzenia została powołana do bytu, ma swoją szkodliwą stronę i dlatego też nie ma potrzeby angażować umysłu w tak głębokie zagadnienia. To musi pozostać nieznane i pominięte milczeniem, czego Pismo Święte w wystarczająco jasny sposób nie przedstawia.
.
.
Wyjaśnienie dogmatu 2
.
Tekst grecki: CPG 5231 De dogmatum solutione lub Cyril of Alexandria: Select Letters, Doctrinal Questions and Answers 2, Lionel R. Wickham, Oxford: The Clarendon Press 1983, str. 186,188

Pogląd Cyryla przedstawiony w tym fragmencie może wydawać się trochę zbyt przesadny, ponieważ raczej nie wymagalibyśmy milczenia i pominięcia tam, gdzie Pismo dostatecznie jasno się nie wyraża, jednak uwzględniając inne jego wypowiedzi (które z pewnością w przyszłości pojawią się na tym blogu) można dojść do wniosku, iż jego poglądy w tej kwestii są bardziej umiarkowane.


Nemezjusz z Emezy (IV w.) o autorytecie Pisma Świętego:

„Są liczne dowody nieśmiertelności duszy, dowody przedstawione przez Platona i innych filozofów. Jednak są one trudne, nie wolne od niejasności i z trudem rozumieją je nawet ci, co specjalizują się w tym zagadnieniu. Ale dla nas wystarczającym dowodem nieśmiertelności duszy jest nauczanie Pisma Świętego, które jest samo przez się wiarygodne, ponieważ jest natchnione przez Boga.”
.
O naturze ludzkiej 2.19, Migne PG 40: 589 [1]

 


Totalna deprawacja

Fulgencjusz z Ruspe (ok. 467 – ok. 532) o tym, że wiara nie wywodzi się z naszej woli, ale jest darem Boga:

„Nasze życie bierze swój początek z wiary, „albowiem sprawiedliwy z wiary żyć będzie” (Gal 3, 11). Błogosławiony Paweł wskazuje, że wiara ta nie rodzi się z naszej woli, ale jest przekazywana osobie przez Ducha Świętego, gdy mówi: „Jeden przez tego samego Ducha otrzymuje mowę wiedzy, inny wiarę w tym samym Duchu” (1 Kor 12, 8-9) Tak więc otrzymaliśmy Ducha Świętego nie dlatego, że uwierzyliśmy, ale po to, abyśmy mogli uwierzyć.”

List 17.XX.40, Migne PL 65: 476B


 

Usilna i bezwarunkowa łaska

Ambroży z Mediolanu (ok. 339 -397) o wolnej woli i łasce:

J.N.D. Kelly komentując ten ustęp stwierdza, iż według Ambrożego „decyzja człowieka, żeby zostać chrześcijaninem, […] została naprawdę przygotowana uprzednio przez Boga; i rzeczywiście każda święta myśl, jaką mamy, jest darem Bożym dla nas” (J.N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, Instytut Wydawniczy Pax 1988, str. 265)”

„Postanowiłem i ja” (Łuk. 1:3). To postanowienie, jakie według swego oświadczenia powziął [Łukasz], można uznać nie tylko za jego własne, albowiem nie zależy to jedynie od woli ludzkiej, lecz od upodobania Tego, „który we mnie mówi” (2 Kor. 13:3) – Chrystusa. On to sprawia, iż to, co jest dobre i my za dobre uważamy. Nad kim się On lituje, tego też i wzywa (Rzym 9:18). Dlatego uczeń Chrystusa zapytany o przyczynę przyjęcia chrześcijaństwa może odpowiedzieć: „Postanowiłem i ja”. Mówiąc tak, nie przeczy temu, iż tak Bóg postanowił, albowiem wola człowieka przygotowywana jest przez Boga. Łaska Boża sprawia, że święty oddaje cześć Bogu. Wielu więc chciało pisać Ewangelię, lecz czterech tylko zasłużyło sobie, iż ich prace zostały przyjęte.
.
Potest etiam non soli visum essc, quod visum sibi esse declarat. Non enim voluntate tantum humana visum est: sed sicut placuit ei qui in me, inquit, loquitur Christus; qui ut id quod bonum est, nobis quoque bonum videri possit, operatur; quem enim miseratur, et vocat. Et ideo qui Christum sequitur, potest interrogatus cur esse voluerit Christianus, respondere: Visum est mihi. Quod cum dicit, non negat Deo visum; a Deo enim praeparatur voluntas hominum. Ut enim Deus honorificetur a sancto, Dei gratia est. Denique plu rimi voluerunt scribere Evangelium: sed quatuor tantummodo, qui divinam meruerunt gratiam, sunt recepti.
.
Wykład Ewangelii według św. Łukasza 1,10 Migne PL 15:1538


Izydor z Sewilli (ok. 560 – 636) o podwójnej predestynacji:

Dwojakie jest przeznaczenie, czy to wybranych (electorum) na wieczny odpoczynek, czy to odrzuconych (reproborum) na wieczną śmierć. Dzieje się tak na mocy wyroku Bożego, który sprawia, że rzeczy niebiańskie i związane z życiem wewnętrznym zawsze pociągają za sobą wybranych, jak też, opuszczając odrzuconych, pozwala, by zawsze nęciły ich sprawy niższe, związane ze światem zewnętrznym.
.
Gemina est praedestinatio siue electorum ad requiem, siue reproborum ad mortem. Vtraque diuino agitur iudicio, ut semper electos superna et interiora sequi faciat, semperque reprobos ut infima et exteriora delectentur deserendo permittat.
.
Sentencje, Księga II.6.1, Migne PL83: 606A

Guido Stucco w dość szczegółowy sposób omawiając poglądy Izydora na temat predestynacji (w szczególności fragment z Sentencji II.6) potwierdza jej dualność, ale i niesymetryczność (God’s Eternal Gift: a History of the Catholic Doctrine of Predestination from Augustine to the Renaissance, Xlibris 2009, str. 143 – 151).


Limitowane odkupenie

Klemens Rzymski (ok. 90 n.e.) o konkretnej liczbie wybranych:

Autor 1 Listu Klemensa do Koryntian wielokrotnie mówi o wybranych, umiłowanych przez Boga, których istnieje konkretna liczba [1]-[6]. Oni to zostali wybrani przez Ojca w Jezusie i to względem nich Bóg postanowił swoją wszechmocną wolą, by mieli oni udział w pokucie i odkupieniu. Pod koniec listu autor ponownie prosi, by Stwórca wszechświata raczył zachować liczbę swoich wybranych, znajdujących się w Jego umiłowanym Jezusie Chrystusie:

„W nieustannym błaganiu i modlitwie prosimy teraz Stwórcę wszechświata, aby raczył nienaruszoną liczbę wybranych zachować na całej ziemi przez swego umiłowanego Syna, Jezusa Chrystusa, przez którego to wezwał nas z ciemności do światła, z niewiedzy do poznania chwały Jego Imienia.”
.
1 List Klemensa do Koryntian 59.2 [8]

[1] 1 Klemensa 2, 3-4 w: Pierwsi świadkowie, Pisma Ojców Apostolskich, red. Włodzimierz Zega, Wydawnictwo M, Kraków 2010, str. 51-52.
[2] 1 Klemensa 6, 1 w: Pierwsi świadkowie…, str. 53.
[3] 1 Klemensa 8, 5 : Pierwsi świadkowie…, str. 54.
[4] 1 Klemensa 49, 4-6 w: Pierwsi świadkowie…, str. 73.
[5] 1 Klemensa 50, 6-7 w: Pierwsi świadkowie…, str. 74.
[6] 1 Klemensa 58, 2 w: Pierwsi świadkowie…, str. 77.
[7] Michael W. Holmes, The Apostolic Fathers: Greek Texts and English Translations, Baker Academic, Grand Rapids 2007, str. 123.
[8] Pierwsi świadkowie…, str. 78.


Augustyn (354 – 430)

o tym, że Jezus umarł tylko za wybranych:

W swoim komentarzu do Ewangelii Jana, odnosząc się do słów Jezusa: „Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z owiec moich.” (Jan 10:26) Augustyn pisze o ludziach, którzy będąc przeznaczeni na wieczną zgubę, nie zostali nabyci krwią Jezusa:

„Żydzi jako o coś ważnego Chrystus pytali i gdyby powiedział: Jestem Chrystusem i według tego, co o Nim wiedzieli, czyli iż tylko z rodu Dawida będzie pochodził, to będą Go mogli oczerniać, iż przywłaszcza sobie godność królewską. Donioślejszą dał im odpowiedź. Oni chcieli go za to oczernić, iż nazwał się synem Dawida. On zaś im odpowiedział, że jest Synem Boga. A w jaki sposób? Posłuchajcie. „Odpowiedział im Jezus: Mówię wam, a nie wierzycie. Czyny, które wykonuję w imię Ojca mego, świadczą o mnie, ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z owiec moich.” (Jan 10:25-26)
.
Już poprzednio uczyłem was (Homilia 45.9), które to są owce; bądźcie więc owcami. Stają się owcami, wierząc, są owcami, idąc za pasterzem; są owcami, nie gardząc swym Odkupicielem; są owcami, wchodząc przez bramę; są owcami, wychodząc i znajdując pastwiska; są owcami, zażywając wiecznego życia. Dlatego więc im powiedział: „Nie jesteście z owiec moich.” Bo wiedział, iż na wieczną zgubę są przeznaczeni, a nie za cenę Jego krwi nabyci dla wiecznego życia.”
.
„Hoc pro magno Iudaei a Christo quaerebant, ut si diceret: Ego sum Christus, secundum quod illi solum sapiebant de semine David, calumniarentur quod sibi arrogaret regiam potestatem. Plus est quod eis respondit: illi de filio David volebant calumniari, ille Filium Dei se esse respondit. Et quomodo? Audite: Respondit eis Iesus: Loquor vobis, et non creditis; opera quae ego facio in nomine Patris mei, haec testimonium perhibent de me: sed vos non creditis, quia non estis ex ovibus meis. Iam supra didicistis quae sint oves: estote oves. Oves credendo sunt, oves pastorem sequendo sunt, oves redemptorem non contemnendo sunt, oves per ostium intrando sunt, oves exeundo et pascua inveniendo sunt, oves vita aeterna perfruendo sunt. Quomodo ergo istis dixit: Non estis ex ovibus meis? Quia videbat eos ad sempiternum interitum praedestinatos, non ad vitam aeternam sui sanguinis pretio comparatos.”
.
Augustyn, In Evangelium Ioannis tractatus 48.4

określone odkupienie:

Nikt z tych, za których Chrystus przelał swoją krew, nie zginie. Według Augustyna Chrystus nie przelał swojej krwi za wszystkich ludzi a jedynie za tych, których przeznaczył i wybrał przed stworzeniem świata:

„Dlatego Apostoł wzywa wierzących, by dzięki czynili Bogu Ojcu, który – jak powiada – „wybawił nas z mocy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna. W nim mamy odkupienie i odpuszczenie grzechów” (Kol 1, 13—14). W odkupieniu tym jako okup za nas została dana krew Chrystusowa. Przez przyjęcie jej diabeł nie wzbogacił się, lecz został związany; a myśmy zostali wyzwoleni z jego więzów, tak że nic nie pociągnie już w drugą, wieczną śmierć nikogo z tych, których Chrystus z wszelkiej powinności wykupił swą niezasłużenie wylaną krwią i wyzwolił z pęt grzechu. Lecz — będąc poznani, przeznaczeni i wybrani przed stworzeniem świata — winni w łasce Chrystusowej umierać ci, za których Chrystus umarł śmiercią tylko ciała, a nie ducha.”

o ograniczonym odkupieniu:

A zatem wśród tych spraw, które chociaż dozwolone nie przynoszą pożytku, nie można powiedzieć o nich: Dobre jest to, lecz tamto lepsze, jak zostało powiedziane: Kto wydaje [córkę] za mąż, czyni dobrze. A kto nie wydaje za mąż, czyni lepiej (1 Kor 7, 38). Tam bowiem, gdzie jedno i drugie jest dozwolone, raz to, raz tamto przynosi pożytek. Tym bowiem, które nie żyją powściągliwie, z pewnością pożyteczne jest wyjście za mąż, a pożyteczne jest to, co dozwolone. Tym zaś, które ślubowały powściągliwość, ani nie jest to dozwolone, ani nie jest pożyteczne. Pozostać zaś z nim, jeśli się zgadza, by mieszkać razem, i wolno, i przynosi pożytek, bo gdyby to nie było dozwolone, nie mogłoby być pożyteczne. Nie może natomiast być pożyteczne to, co nie jest dozwolone. I dlatego nie wszystko, co jest dozwolone, przynosi pożytek. Wszystko zaś, co niedozwolone, nie jest pożyteczne. Tak bowiem jak każdy, kto został odkupiony krwią Chrystusa, jest człowiekiem, to jednak nie każdy, kto jest człowiekiem, został odkupiony krwią Chrystusa. Podobnie wszystko, co jest niedozwolone, nie przynosi pożytku, ale nie wszystko, co nie przynosi pożytku, jest zarazem niedozwolone. Są oczywiście rzeczy dozwolone, które nie są pożyteczne, jak dowiedzieliśmy się [o tym] dzięki świadectwu Apostoła.
.
Sed ea, quae in his talia sunt, ut, quamvis sint licita, non expediant, non in eis dici potest: Bonum est hoc, sed illud melius, sicut dictum est: Qui dat nuptum, bene facit; et qui non dat nuptum, melius facit. Ibi enim utrumque licet, et hoc aliquando, aliquando illud expedit. Nam illis, quae se non continent, utique expedit nubere, et quod licet, expedit; quae autem voverint continentiam, nec licet nec expedit. Porro discedere ab infideli coniuge licet, sed non expedit; manere autem cum illo, si cohabitare consentit, et licet et expedit; quia, si non liceret, expedire non posset. Potest ergo aliquid licere et non expedire; expedire autem quod non licet non potest. Ac per hoc non omnia quae licita sunt, expediunt; omnia vero illicita non expediunt. Sicut enim omnis, qui Christi sanguine redemptus est, homo est, non tamen omnis, qui homo est, etiam sanguine Christi redemptus est, ita omne quod non licet non expedit nec tamen omne quod non expedit etiam non licet. Sunt quippe licita, quae non expediunt, sicut Apostolo teste didicimus.
.
Cudzołożne małżeństwa I.15.16, Migne PL40: 460-461


Cezary z Arles (ok. 470 – 542 n.e.) o tym, że Bóg daje łaskę zbawienia komu chce:

W 1896 odnaleziono niewielki traktat dotyczący łaski autorstwa Cezarego z Arles, w którym to odpowiada on na następujące pytanie: „Dlaczego Bóg jednemu człowiekowi daje łaskę, a drugiemu nie?”. Ton tego traktatu jest bardzo polemiczny oraz wyjątkowo augustiański [1],[2]. Bóg jest wolny. Czyni wszystko, co tylko chce. Gdyby zechciał zbawić wszystkich, mógłby, jednak w swoim tajemnym, sprawiedliwym i nieprzeniknionym osądzie, postanowił inaczej. Autor wielokrotnie powołuje się na słowa Apostoła Pawła „Człowiecze! Kimże ty jesteś, byś mógł się spierać z Bogiem?”, wskazując na wolność, nieodpartość i wszechmoc Boga w zbawianiu tych, których On chce:

„Wspomnianej już wyżej odpowiedzi na takie pytanie udziela ci Apostoł: „Człowiecze! Kimże ty jesteś, byś mógł się spierać z Bogiem?” (Rz 9,20). Dalej Apostoł mówi: „O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki!” (Rz 11,33). Być może twierdzisz: „Bóg zaiste chce, aby wszyscy w Niego uwierzyli, lecz nie wszyscy chcą to uczynić. Dlaczego? Nie potrafią bowiem uwierzyć bez Jego łaski.” Pytam przeto ciebie, czy wola Boża ma siłę, by zwrócić ku sobie wole ludzkie? Gdybyś próbował temu przeczyć, woła do ciebie Psalmista: „Nasz Bóg jest w niebie, i w niebie i na ziemi czyni wszystko, co zechce” (por. Ps 115,3), a Apostoł dodaje: „Któż bowiem woli Jego może się sprzeciwić?” (Rz 9,19). Jeśli więc Bóg uczynił wszystko, cokolwiek zechciał, nie pragnął widać dokonać tego, czego nie uczynił, kierując się tajemnym i głębokim, lecz sprawiedliwym, choć nieprzeniknionym osądem.”
.
O łasce [3]

[1] Allan D. Fitzgerald, Augustine Through the Ages: An Encyclopedia, William B. Eerdmans Publishing, Cambridge 1999, str. 115-116.
[2] Guido Stucco, God’s Eternal Gift: a History of the Catholic Doctrine of Predestination from Augustine to the Renaissance, Xlibris 2009, str. 143 – 151.
[3] Polski przekład: Cezary z Arles, O łasce, O tajemnicy Trójcy Świętej, tłum. Anna Strzelecka, wstęp Paweł Wygralak, Poznańskie Studia Teologiczne 9, 2000, str. 83; tekst łaciński: G. Morin, Un opuscule inedit de S. Cesaire d’Arles sur la grace, Revue benedictine 13, 1896, str. 433-443.


Prudencjusz z Troyes (zm. 861) o skutecznym odkupieniu:

Kiedy w połowie IX wieku, nauka o predestynacji, relacja między łaską i wolną wolą oraz kwestia zasięgu odkupienia, dzięki Gotszalkowi z Fuldy podążającemu za Augustynem, stały się przedmiotem gorącej debaty, znalazło się wielu, którzy, choć krytykując samego Gotszalka za jego zaciętość, zadziorność i pychę, zgadzało się z nim w tych kwestiach. Jedną z takich osób był cieszący się uznaniem i autorytetem Prudencjusz, biskup Troyes. Napisał on kilka listów oraz traktatów, które w bezpośredni sposób nawiązują do wymienionych wyżej tematów. Kiedy w 856 roku miał miejsce synod w Sens dotyczący ordynacji pewnego Eneasza na biskupa Paryża, Prudencjusz, tłumacząc listownie, iż ze względu na chorobę nie mógł wziąć udziału w zgromadzeniu, wymienił 4 krótkie punkty, pod którymi powinien podpisać się kandydat na biskupa, żeby uzyskać jego poparcie. Według Prudencjusza punkty te reprezentowały nauczanie Kościoła przeciwko Pelagianom. Z tego względu, iż list ten nie został skierowany tylko do arcybiskupa Welina, ale również do reszty zgromadzonych wtedy biskupów, nazywany jest on często traktatem. Pierwszy punkt dotyczył zniewolonej wolnej woli i tego, że człowiek, po Upadku stracił zdolność wybrania tego, co jest dobre w oczach Boga. Drugi punkt wskazywał na podwójną predestynację. Trzeci dotyczył tego, że krew Chrystusa została przelana tylko za wierzących a czwarty punkt wskazywał na to, iż zbawcza wola Boga odnosiła się tylko do tych, którzy rzeczywiście będą zbawieni. Zdając sobie sprawę z tego, iż niektórzy z obecnych na synodzie biskupów niekoniecznie zgadzać się będą z tymi punktami, tym samym podpisując się pod heretyckimi naukami Pelagiusza, zapewniał on, iż Kościół każdego dnia raduje się, wyznaje, głosi i zachowuje to wszystko. To w jaki sposób zgromadzeni w Sens biskupi zareagowali na list Prudencjusza, pozostaje zagadką. Możemy się tylko domyślać – jednak to, że nie posiadamy żadnych negatywnych reakcji oraz to, że wymienione przez Prudencjusza punkty czasami w literaturze określane są mianem kanonów synodu w Sens, może sugerować pewne rozwiązanie. Oto trzeci, wymieniony przez biskupa punkt mówiący o skutecznym odkupieniu:

“Po trzecie. Należy wierzyć i wyznawać wraz ze wszystkimi katolikami, że krew naszego Pana Jezusa Chrystusa została przelana za wszystkich wierzących w Niego na całym świecie, a za tych natomiast, którzy nigdy w Niego nie wierzyli, nie wierzą teraz oraz nigdy wierzyć nie będą, nie została przelana – jak mówi sam Pan: “Podobnie jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu” (Mt 20:28).”
.
Tretio. Ut credat et confiteatur cum omnibus catholicis, sanguinem Domini nostri Jesu Christi pro omnibus hominibus ex toto mundo in eum credentibus fusum: non autem pro illis qui nunquam in eum crediderunt, nec hodieque credunt, nunquam nec credituri sunt, dicente ipso Domino: Venit enim filius hominis non ministrari, sed ministrare, et dare animam suam redemptionem pro multis (Matth. XX, 28)
.
Traktat lub list do Welina, Migne PL115:1365-1368


Teodoret z Cyru (ok. 393 – ok. 458) o zasadzie wiary dla Kościoła:

Odnosząc się do opinii niektórych komentatorów, piszących o tym, że aniołowie istnieli, zanim Bóg stworzył niebo i ziemię, Teodoret wskazuje na pewne ryzyko, iż w ten sposób czynią oni owych aniołów odwiecznymi. Teolog demonstruje, iż aniołowie zostali stworzeni wtedy, gdy Pan uczynił niebo i ziemię. Opierając się na Piśmie, obala on argumenty owych komentatorów, po czym wskazując, iż jeśli nauką tą nie próbuje zaprzeczyć się temu, iż jedynie Trójjedyny Bóg jest z natury odwieczny i wszystko inne jest posiadającym swój początek stworzeniem, to pogląd taki niekoniecznie ujmuje ortodoksyjnej pozycji. Podsumowując swoją odpowiedź, Teodoret pisze, że tam, gdzie Pismo nie podaje wyraźnego pouczenia, tam też nie powinno się wypowiadać w sposób dogmatyczny:

„[W sprawie tej] nie wypowiadam się w sposób dogmatyczny, albowiem uważam, że nierozważnie jest wypowiadać się dogmatycznie tam, gdzie Pismo nie podaje wyraźnego pouczenia. Oznajmiłem raczej to, co uważam za zgodne z ortodoksyjną myślą”.
.
Ἐγὼ δὲ ταῦτα οὐκ ἀποφαινόμενος λέγω· τολμηρὸν γὰρ ἀποφαντικῶς οἶμαι λέγειν, περὶ ὧν ἡ θεία διαῤῥήδην οὐ λέγει γραφή· ἀλλʼ ὅπερ τοῖς εὐσεβέσι λογισμοῖς ἁρμόττειν ὑπέλαβον, εἴρηκα.
.
Pytania dotyczące Księgi Rodzaju 4, Migne PG80: 84


I nieodparta łaska

Augustyn (354 – 430)

o tym, że to Bóg kieruje wolą człowieka:

Zdaje mi się, że dosyć już rozprawiałem przeciw gwałtownie zwalczającym łaskę Bożą. Łaska Boża nie znosi woli ludzkiej, lecz ze złej przemienia ją w dobrą, a dobrej dopomaga. W mej rozprawie posługiwałem się nie tyle moimi słowami, ile najwyraźniejszymi świadectwami prawdy biblijnej. Dokładne zbadanie Pisma Świętego ukazuje, że Bóg nie tylko przemienia wolę ludzką ze złej w dobrą; nie tylko kieruje wolę, która dzięki Niemu stała się dobra, do dobrych czynów i do żywota wiecznego; co więcej, według nauki Pisma Świętego władztwo Boże tak dalece ogarnia wolę zachowującą stanowisko stworzenia, że skłania ją dokąd zechce i kiedy zechce, czy to by świadczyć jednym dobrodziejstwo, a drugim wymierzać karę – jak Bóg osądzi swym najtajniejszym, ale i najsprawiedliwszym sądem. Niektóre bowiem grzechy są karą za inne grzechy, co zdarza się u ludzi, których Apostoł nazywa „naczyniami gniewu, stworzonymi na zgubę” (Rz 9, 22). Sprawdza się to w zatwardziałości faraona, która miała według Pisma Świętych okazać w nim moc Bożą.
/
Łaska a wolna wola 20.41, Migne PL 44: 905-906

o suwerenności Boga w zbawieniu:

Los i zbawienie człowieka są w rękach Boga. Jeśli Jego wolą jest to, byś został wybawiony, tak dokładnie się stanie. Jeśli natomiast Jego wolą będzie to, byś upadł i pogrążył się w doczesnościach tego świata, to również stanie się dokładnie jak On zamierzył. Słowa Augustyna przypominają bardzo to, co tysiąc lat później odnośnie woli pisał Luter w swoim najsłynniejszym dziele „O niewolnej woli”, gdzie przyrównał on człowieka do zwierzęcia pociągowego, które idzie tam, gdzie Bóg zechce [1]. Jeśli nie ufasz jedynie Jego łasce i tym samym pokładasz nadzieję choć w niewielkim stopniu w swojej własnej woli i doczesnościach tego świata, to czeka Cię to:

„Jeśli bowiem Bóg zechce, będziesz wybawiony, jeśli Bóg zechce, to gdy koń [2] upadnie, ty upadniesz niżej
/
Objaśnienie Psalmu 32 (3), 24, Migne PL 36: 297 [3]

[1] Marcin Luter, De servo arbitrio, WA 18, 635, 17-22
[2] Augustyn tłumaczy: „Konia pojmuj także metaforycznie jako wszelkie wspaniałości tego świata, wszelkie honory, jakich dostępuje człowiek pyszny.”
[3] Św. Augustyn, Objaśnienia Psalmów, Ps 1-36, Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1986, str. 319.


Przetrwanie Świętych

Augustyn (354 – 430) o zachowaniu / wytrwaniu świętych:

Według Augustyna żaden z wybranych Bożych nie zginie. Wszyscy ci, których On przeznaczył do życia wiecznego, otrzymawszy dar wytrwania w wierze, dojdą do chwały przyszłego życia, gdzie królować będą z Chrystusem. Powołując się na fragment z listu do Rzymian 8,28-30, stwierdza on, iż nikt z tych, których Pan wybrał, nie zginie. Następnie dodaje, iż wybranie nie jest czymś pochodzącym od nas i nie opiera się o to, że Bóg przewidział, że to my Go wybierzemy, ale opiera się ono całkowicie na Jego suwerennym postanowieniu. Na poparcie swoich słów, przytacza on Rzymian 9,11-13 oraz 2 list do Tymoteusza 1,9. Po tym rozważaniu przechodzi on do kolejnego wskazania na fakt, iż żaden z wybranych nie zginie, ponieważ w przeciwnym wypadku „ułomność człowieka pokonałaby Boga”:

Wszyscy bowiem wybrani bez wątpienia są także i powołani, ale nie odwrotnie. Ci bowiem są wybrani, którzy, jak często przypominaliśmy, zostali powołani według obietnicy, poznani i przeznaczeni. Gdyby z tych ktoś zginął, to Bóg myliłby się. Skoro jednak Bóg nie może się mylić, nikt z nich nie zginie. Gdyby ktoś z nich zginął, to ułomność człowieka pokonałaby Boga. A że nic nie może pokonać Boga, przeto nikt z nich nie zginie. Przeznaczeniem bowiem wybranych jest królowanie z Chrystusem, a nie – tak jak to miało miejsce z Judaszem – samo tylko wybranie do dzieła, do którego się nadawał. Judasza wybrał Ten, który może uczynić z rzeczy złych dobre, tak że przez godny potępienia czyn (zdrajcy), dokonało się dzieło chwalebne, dla którego Jezus przyszedł. Gdy przeto słyszymy: „Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest szatanem” (J 6, 71), winniśmy tak rozumieć te słowa, że jedenastu Bóg wybrał mocą miłosierdzia, a jednego na podstawie sądu. Chrystus obrał jedenastu, aby posiedli Jego Królestwo, a jednego, aby wylał Jego krew.
.
Quicumque enim electi, sine dubio etiam vocati: non autem quicumque vocati, consequenter electi. Illi ergo electi, ut saepe dictum est, qui secundum propositum vocati, qui etiam praedestinati atque praesciti. Horum si quisquam perit, fallitur Deus: sed nemo eorum perit, quia non fallitur Deus. Horum si quisquam perit, vitio humano vincitur Deus: sed nemo eorum perit, quia nulla re vincitur Deus. Electi autem sunt ad regnandum cum Christo; non quomodo electus est Iudas ad opus cui congruebat. Ab illo quippe electus est, qui novit bene uti etiam malis, ut et per eius opus damnabile, illud propter quod ipse venerat, opus venerabile compleretur. Cum itaque audimus: Nonne ego vos duodecim elegi, et unus ex vobis diabolus est?, illos debemus intellegere electos per misericordiam, illum per iudicium; illos ad obtinendum regnum suum, illum ad fundendum sanguinem suum.
.
Nagana i łaska 7.14, Migne PL 44: 915-946


O grzechu

Bazyli Wielki (329 – 379)

O grzechach lekkich i ciężkich:

 

Rozumiejąc ciężar grzechu, który to wymierzony jest przeciwko świętemu Bogu oraz rozpoznając, iż Nowy Testament nie przedstawia rozróżnienia na grzechy lekkie oraz ciężkie, Bazyli wykazuje, że każdy grzech będący nieposłuszeństwem względem woli Boga jest źródłem śmierci:

„W jaki sposób należy postępować z tymi, którzy unikają cięższych grzechów, ale z obojętnością popełniają mniejsze? Przede wszystkim należy wiedzieć, że w Nowym Testamencie nie występuje takie rozróżnienie. Mowa tam jest o jednym wyroku za wszystkie grzechy, ponieważ Pan powiedział: „Kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” (Jan 8:34) i nadto: „Słowo, które powiedziałem, ono to będzie sądzić w dniu ostatecznym” (Jan 12:48). A Jan woła: „Kto nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży” (Jan 3:36). Groźba skierowana przeciw nieposłuszeństwu nie wynika z różnicy między grzechami, ale z samego faktu wykroczenia.
.
Jeżeli dopuszczamy, by mówić o wielkim czy też małym grzechu, to należy wskazać, iż dla każdego wielkim jest to, co nad nim panuje, małym zaś to, nad czym może on zapanować. Jak wśród atletów: ten, kto zwycięża, jest silniejszy, a zwyciężany jest słabszy od tego, kto zwyciężył, kimkolwiek by on był.
.
Πως δει προσφερισθαι τοις τα μειζονα των αμαρτηματων παραιτουμενοις, τα δι μικρα αδιαφορῶς ποιουσιν; Πρώτον μεν ειδέναι χρή, ότι εν τη Καινή Διαθήκη ταύτην την διαφοράν ουκ εστι μαθείν. Μια γαρ απόφασις κατά πάντων αμαρτημάτων κείται, του Κυρίου ειπόντος, ότι, ο ποιών την αμαρτίαν δούλος εστι της αμαρτίας· και πάλι ότι ο λόγος ον ελάλησα, εκείνος κρινεί αυτόν εν τη εσχάτη ημέρα· και του Ιωάννου βοώντος· ο απειθών τω Υιώ ουκ όψεται την ζωήν, αλλ’ η οργή του Θεού μενεί επ αυτόν· της απειθείας ουκ εν τη διαφορά των αμαρτημάτων, αλλ’ εν τη παρακοή την απειλήν εχούσης.
.
Όλως δε, ει επιτρεπόμεθα λέγειν μικρόν και μέγα αμάρτημα, αναντίρρητον έδει την απόδειξιν εκάστω μέγα είναι το εκάστου κρατούν, και μικρόν τούτο, ου έκαστον κρατεί· ώσπερ επί των αθλητών ο μεν νικήσας εστίν ισχυρότερος, ο δε ηττηθείς ασθενέστερος του επικρατεστέρου, όστις αν η.
.
Reguły krótsze, pytanie 293, PG 31: 1288

O rozróżnieniu na grzechy ciężkie i lekkie?

Bazyli rozumiał, iż z naszej perspektywy możemy mówić o cięższych i lżejszych grzechach, jednak w jego opinii z Bożej perspektywy każdy grzech jest równie straszny i równie potępiający. Nie liczy się ilość ani wielkość popełnionych przez nas grzechów, ponieważ wszystkie one podlegają jednakowemu i potępiającemu sądowi. Dlatego też, jeśli nawet jeden z twoich grzechów nie zostałby zakryty krwią Jezusa, czekałaby Cię wieczna kara. Brak rozróżnienia na lżejsze i cięższe grzechy oraz na wynikające z nich różne rodzaje kar (wieczne lub doczesne różnego stopnia) pozwala stwierdzić, iż poglądy Bazylego były niekompatybilne z ideą czyśćca:

„Sięgając więc znów do Bożych Pism, znajduję zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie, że nieposłuszeństwo wobec Boga wyraźnie podlega sądowi – nie ze względu na ilość grzesznych czynów czy na wielkość grzechów, ale z uwagi na samo przekroczenie jakiegokolwiek przykazania; i że jednakowy jest sąd Boga za każde nieposłuszeństwo.”
.
Εὑρίσκω τοίνυν, ἀναλαβὼν τὰς θείας Γραφὰς, ἐν τῇ Παλαιᾷ καὶ Καινῇ Διαθήκῃ, οὔτε ἐν τῷ πλήθει τῶν ἁμαρτανομένων, οὔτε ἐν τῷ μεγέθει τῶν ἁμαρτημάτων, ἐν μόνῃ δὲ τῇ παραβάσει οὑτι νοσοῦν προστάγματος, σαφῶς κρινομένην τὴν πρὸς Θεὸν ἀπείθειαν, καὶ κοινὸν κατὰ πάσης παρακοῆς τοῦ Θεοῦ τὸ κρῖμα.
.
O sądzie Bożym 4, Migne PG 31:661

Co ciekawe w pracach Bazylego (a jest ich niemało ) nie jesteśmy w stanie znaleźć praktycznie żadnego miejsca, w którym mówiłby on o czyśćcu z wyjątkiem jednego niejasnego stwierdzenia w Homilii 11 dotyczącej Psalmu 7, gdzie mowa jest o pośmiertnym „zatrzymaniu” jednej grupy ludzi splamionych grzechem oraz wprowadzeniu do wiecznego pokoju w Chrystusie drugiej grupy ludzi. W jaki sposób powinniśmy zrozumieć te słowa? Czy chodzi o pośmiertne oczyszczenie z grzechów i kar czy może o wieczną karę? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Tobie, drogi czytelniku 😉


Jan Chryzostom (ok. 350 – 407) kontra spowiedź uszna:

W swoich homiliach, pismach i traktatach Chryzostom wielokrotnie zachęcał do tego, by wyznawać swoje grzechy tylko i wyłącznie Bogu. Nie znajdziemy w nich wzmianki na temat prywatnej, tajemnej spowiedzi przed kapłanem. Wierni, według Chryzostoma, mieli bezpośrednio w swoich modlitwach zwracać się do Boga, prosząc Go o odpuszczenie grzechów. Chryzostom nigdzie w bezpośredni sposób nie odnosi się do spowiedzi usznej, bo takowa nie istniała w jego czasach, jednak jego nacisk na to, że nie wyznajemy naszych grzechów ludziom, lecz tylko Bogu, powinien mówić sam za siebie:

„Powiedz mi, dlaczego rumienisz się i wstydzisz wyznać swoje grzechy? Nie wyznajesz ich przecież człowiekowi, który mógłby ci je wytknąć. Nie wyznajesz ich swojemu bliźniemu, który mógłby je ujawnić. Ujawniasz je Panu, który chroni i pielęgnuje cię. Lekarzowi pokazujesz swoją ranę. Nawet jeśli nie wyznasz ich, to On i tak świadom jest twojego czynu i wiedział o nim, zanim go popełniłeś. Dlaczego w takim razie go nie wyznasz? Czy grzech staje się bardziej uciążliwy w wyniku wyznania go? Wręcz przeciwnie, staje się on lżejszy i mniej uciążliwy. Z tego właśnie powodu, chce On, byś go wyznał. Nie żeby cię ukarać, ale by ci wybaczyć. Nie po to, by mógł On poznać twój grzech (skoro już wcześniej wiedział on nim), ale po to byś to ty poznał, jak wielki dług zostaje ci darowany. Jeśli nie wyznasz wielkość swego długu, w jaki sposób odkryjesz wielkość Jego łaski. Nie wzywam Cię, mówi On, byś wyszedł na środek zgromadzenia przed tłumem świadków. Wyznaj mi swój grzech w tajemnicy, tak bym mógł uleczyć twoją ranę i ulżyć ci w cierpieniu.”
.
Homilia o Łazarzu 4.4, Migne PG 48: 1012

 

„Nie tylko to jest zdumiewające, że nam grzechy przebacza, ale że nie wynosi ich na światło dzienne, nie wyjawia nikomu, nie zmusza nikogo do publicznego ich wyznania; żąda, aby Jemu tylko zdać z nich sprawę i przed Nim się wyspowiadać. Gdyby sędzia tego świata pochwyconemu zbójcy lub tym, co groby rozkopują, kazał tylko przyznać się do winy i tak ujść kary, jakże chętnie przyjęliby tę propozycję, przedkładając życie nad swe zawstydzenie. A tu jest coś zupełnie innego: Pan przebacza grzechy, choć nie zmusza nas wyciągać je przed nikim na światło dzienne. Żąda tylko jednego: aby obdarzony odpuszczeniem grzechów uznał wielkość tego daru.”
.
Katecheza chrzcielna 12.36, Migne PG 49: 236-237

 

„Dlatego nawołuję, proszę i błagam was, byście nigdy nie przestawali wyznawać Bogu naszych win. Nie wprowadzam was na scenę przed waszych towarzyszy i nie nakłaniam do wyjawienia waszych grzechów przed ludźmi. Otwórzcie się przed Bogiem, pokażcie Mu swoje rany i błagajcie o lekarstwo, by je uzdrowił. Nie wyjawiajcie ich komuś, kto wam je wypomni, ale Temu, który was uleczy. Nawet jeśli będziecie milczeć, Bóg zna wszystko. Wyznajcie Mu wasze grzechy, byście byli tymi, którzy odniosą korzyść. Wyznajcie Mu je, byście zostawiając za sobą ciężar grzechów, zostali oczyszczeni z waszych błędów i byli wolni od nieznośnej potrzeby upublicznienia ich.”
.
O niepojętej naturze Boga 5.56, Migne PG 48: 746

Paul W. Harkins odnosząc się do tego fragmentu, wskazuje, iż: „Ustęp ten (podobnie jak wiele innych w dziełach Chryzostoma) wydaje się wskazywać na to, iż spowiedź uszna nie była wymagana ani praktykowana w Antiochii w IV wieku.” [1]. Podobnie było na Zachodzie, gdzie Augustyn nie słyszał nawet o takiej praktyce.

Jak to zauważa John N.D. Kelly: „Pierwsze pewne świadectwo o prywatnej pokucie jako o sakramencie znajdujemy w kanonie drugim trzeciego synodu w Toledo (589), który ją potępia jako execrabilis praesumptio (niegodziwe zuchwalstwo)” [2].

W poprzednich wiekach było podobnie. Kościół praktykował spowiedź powszechną, co widać chociażby w takich dokumentach jak Didache [3], [4], 1 List Klemensa [5], czy List Ps-Barnaby [6], ale nigdy nie słyszał o prywatnej spowiedzi przed kapłanem: „W zaraniu trzeciego wieku zaczęły się kształtować ogólne zarysy powszechnie przyjętej dyscypliny pokutnej. Wbrew błyskotliwym argumentom pewnych uczonych nie ma jeszcze śladów sakramentu prywatnej pokuty (tj. spowiedzi przed księdzem z odpuszczeniem grzechów i nałożeniem pokuty) takiego, jaki ma dzisiaj katolickie chrześcijaństwo” [7].

Wbrew tym świadectwom, na soborze trydenckim stwierdzono, iż sakrament tajemnej spowiedzi przed kapłanem od zawsze zachowywany był w Kościele: „Gdyby ktoś przeczył temu, że spowiedź sakramentalna została ustanowiona i konieczna jest do zbawienia na mocy prawa Bożego; albo mówił, że sposób spowiedzi tajemnej tylko przed kapłanem, którą Kościół katolicki od początku zawsze zachowywał i zachowuje, obca jest ustanowieniu i nakazowi Chrystusa, a jest wymysłem ludzkim – niech będzie wyklęty.” [8].

Temat tajemnej spowiedzi przed kapłanem z czasem będzie bardziej rozwijany na moim blogu. Pojawiać będzie się więcej podobnych świadectw, pokazujących, iż sobór ten mylił się i Kościół od początku nie zachowywał tej praktyki.

Niektórzy katoliccy apologeci próbują wskazać na inne wypowiedzi Chryzostoma, które rzekomo mają świadczyć o spowiedzi usznej. Powołują się oni na jego „Dialogi o kapłaństwie”, w których czytamy:

1) „Czyż nie dał im wszelkiej niebieskiej władzy? Powiedział: ‘Którym grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane’ (J 20,22). Któraż władza jest większa od tej? ‘Cały sąd dał Ojciec Synowi’ (J 5,22), a Syn oddał go kapłanom.” [9].

2) „Kapłani żydowscy mogli oczyszczać ciało z trądu, a właściwie nie oczyszczać, lecz tylko stwierdzać oczyszczenie – a wiesz, jak ubiegano się wtedy o godność kapłańską; nasi zaś kapłani otrzymali moc nie stwierdzania oczyszczenia, lecz zupełnego usuwania – nie trądu z ciała, lecz nieczystości z duszy. […] Nie tylko w chwili naszego odrodzenia, lecz i później mają kapłani władzę odpuszczania grzechów: ‘Choruje ktoś wśród was? Niech wezwie kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana; modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i podźwignie go Pan, a gdyby popełnił grzechy; będą mu odpuszczone?’ (Jk 5,14)” [10].

Teksty te jednak nie mówią nic o prywatnej spowiedzi. W kontekście wskazują one na to, iż według Chryzostoma, kapłani poprzez chrzest oraz modlitwę nad chorymi posiadali władzę odpuszczanie grzechów. Obserwację tę potwierdza Paul W. Harkins [11].

Oprócz „Dialogów o kapłaństwie”, obrońcy spowiedzi usznej przytaczają również „Homilie o pokucie”, w których ponownie Chryzostom mówi o odpuszczaniu grzechów przez kapłanów, jednak nic nie świadczy o tym, iż miałoby tu chodzić o spowiedź uszną. Zaraz po tym czytamy:

„Grzech swój wyznaj tylko Bogu – ‘Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem i uczyniłem to, co złe w oczach Twoich’ (Ps 51,6) – a zostanie on odpuszczony.”

Homilia o pokucie 3.4, Migne PG 49: 298

Podsumowując, w czasach Chryzostoma nie było praktyki prywatnej, lub jak to określił sobór trydencki „tajemnej” spowiedzi przed kapłanem. Sam Chryzostoma wielokrotnie zachęcał do tego, by z wiarą wyznawać swoje grzechy tylko Bogu, który będąc łaskawym Ojcem, ze względu na dzieło Chrystusa, odpuszcza nam nasze winy.

[1] John Chrysostom, On the Incomprehensible Nature of God, The Fathers of the Church, Volume 72, Catholic University of America Press, Washington D.C. 1984, str. 161.
[2] John N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, Wydawnictwo PAX, Warszawa 1988, str. 326.
[3] Didache 4.14: „W zgromadzeniu będziesz wyznawał swoje błędy i nie pójdziesz na modlitwę z nieczystym sumieniem. Taka jest droga życia.” (Pierwsi świadkowie: Pisma Ojców Apostolskich, Wydawnictwo M, Kraków 2010, str. 35).
[4] Didache 14.1: „W dniu Pana, w niedzielę, gromadźcie się razem, by łamać chleb i składać dziękczynienie, a wyznawajcie ponadto wasze grzechy, aby ofiara wasza była czysta.” (Pierwsi świadkowie: Pisma Ojców Apostolskich…, str. 39).
[5] 1 List Klemensa 51.3: „Lepiej bowiem wyznać publicznie grzechy niźli trwać w zatwardziałości serca, jak czynili to ci, co zbuntowali się przeciw Mojżeszowi, słudze Bożemu.” (Pierwsi świadkowie: Pisma Ojców Apostolskich…, str. 74).
[6] List Barnaby 19.12: „Nie powoduj rozłamu, lecz wprowadzaj pokój godząc walczących ze sobą. Wyznawaj grzechy twoje. Nie chodź na modlitwę z nieczystym sumieniem. Taka jest droga światła.” (Pierwsi świadkowie: Pisma Ojców Apostolskich…, str. 198).
[7] John N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej…, str. 165.
[8] Sobór trydencki, sesja 14, kanon 6 w: Dokumenty Soborów Powszechnych, Tekst łaciński, polski, tom IV (1511 – 1870), Wydawnictwo WAM, Księża Jezuici, Kraków 2004, str. 509.
[9] Dialog o kapłaństwie 3.5, Wydawnictwo M, Kraków 2009, str. 79.
[10] Dialog o kapłaństwie 3.6…, str. 80-81.
[11] John Chrysostom, On the Incomprehensible Nature of God…, str. 161.

 


Eklezjologia

Ambrozjaster (IV w.) o tym, że pierwotnie terminy „prezbiter” i „biskup” były synonimami:W IV i V wieku, wielu wczesnochrześcijańskich autorów zaczęło zdawać sobie sprawę z tego, że obecna w ich czasach trójstopniowa hierarchia, w której wyróżnione były stanowiska biskupa, prezbitera i diakona, różniła się od modelu przedstawionego w Nowym Testamencie. W nim to, terminy „biskup” i „prezbiter” używane były zamiennie i na czele lokalnego kościoła stała tzw. „rada starszych”, czyli rada prezbiterów-biskupów. Tym samym Nowy Testament prezentuje nam hierarchię dwustopniową z biskupami-prezbiterami oraz znajdującymi się pod nimi diakonami. Wiele wczesnochrześcijańskich dokumentów, powstałych krótko po Nowym Testamencie, w tym Didache [1], 1 List Klemensa do Koryntian [2], List Polikarpa do kościoła w Filippi [3], Pasterz Hermasa [4], poświadczają, iż w Rzymie [5] oraz w wielu innych miastach pod koniec I i na początku II wieku, wciąż istniała hierarchia dwustopniowa, bez monarchicznego biskupa stojącego na czele wspólnoty.

Do autorów, którzy poświęcili temu zagadnieniu miejsce w swoich komentarzach można zaliczyć m.in. Hieronima, o którym zdążyłem już wspomnieć w innym poście [6], Pelagiusza [7], Teodora z Mopsuestii [8] czy też Teodoreta z Cyru [9], o których będę jeszcze pisał. Opierając się o tekst Nowego Testamentu rozumieli oni, iż terminy „prezbiter” oraz „biskup” pierwotnie stosowane były zamiennie oraz że zaprezentowany tam dwustopniowy podział na biskupów-prezbiterów i diakonów nie pokrywał się z tym, co obserwowali oni we swoich wspólnotach, co też prowadziło do konieczności wytłumaczenia tej niezgodności. Do grupy tych autorów zaliczyć można również Ambrozjastera, który komentując List Pawła do Efezjan, pisze:

„Dlatego nie wszystko, co zostało napisane przez Apostoła, pokrywa się z porządkiem rzeczy, który obecnie istnieje w Kościele, ponieważ pisma apostolskie opisują to, co wydarzyło się na samym początku. Na przykład Tymoteusza, którego uczynił Paweł prezbiterem, nazywa potem biskupem, ponieważ początkowo prezbiterzy i biskupi byli tym samym, a kiedy Paweł odszedł, Tymoteusz zastąpił go.”

Ideo non per omnia conveniunt scripta Apostoli ordinationi, quae nunc in Ecclesia est; quia haec inter ipsa primordia sunt scripta. Nam et Timotheum presbyterum a se creatum episcopum vocat; quia primi presbyteri episcopi appellabantur; ut recedente eo, sequens ei succederet.

Ambrozjaster, Komentarz do Efezjan 4.11-12, Migne PL 17: 388 [10]

[1] Didache 15.1 w: Pierwsi Świadkowie, Pisma Ojców Apostolskich, red. Włodzimierz Zega, Wydawnictwo M, Kraków 2010, str. 40.
[2] 1 List Klemensa do Koryntian 42.4 w: Tamże…, str. 70.
[3] List Polikarpa do kościoła w Filippi 5.3 w: Tamże…, str. 158.
[4] Pasterz Hermasa, Widzenie 2.4.3, Migne PG 2: 900 w: Tamże…, str. 216.
https://www.facebook.com/…/a.842467196155142/842463046155557
(data dostępu: 09.07.2020 r.)
[5] Obserwację tę potwierdza wielu katolickich uczonych: Klausa Schatza SJ, Prymat papieski: Od początków do współczesności, Wydawnictwo WAM, Kraków 2004, str. 18; Francis A. Sullivan S.J, From Apostles to Bishops: The Development of the Episcopacy in the Early Church, The Newman Press, New York 2001, str. 15,222; Joseph F. Kelly, The Concise Dictionary of Early Christianity, The Liturgical Press 1992, str. 6; Raymond E. Brown, John P. Meier, Antioch and Rome, Paulist Press, New York 1983, str. 163.
[6] Hieronim, Komentarz do Listu do Tytusa 1.5, Migne PL 26: 562-563 w: Ambrozjaster, św. Hieronim, Pelagiusz, Komentarze do listu św. Pawła do Tytusa, Wydawnictwo WAM, Kraków 2003, str. 136-137.
https://www.facebook.com/…/a.679941525741044/693579871043876
(data dostępu: 09.07.2020 r.)
[7] Pelagiusz, Komentarz do Listu do Tytusa 1.7, w: Ambrozjaster, św. Hieronim, Pelagiusz, Komentarze do listu św. Pawła do Tytusa…, str. 194.
[8] Teodora z Mopsuestii, Komentarz do 1 Listu do Tymoteusza 3.8 w: Theodore of Mopsuestia, The Commentaries on the Minor Epistles of Paul, Society of Biblical Literature, Atlanta 2010, str. 591-592.
[9] Teodoret z Cyru, Komentarz do Listu do Filipian 1.1, w: Tenże, Komentarz do Listów św. Pawła do Galatów, Efezjan, Filipian i Kolosan, Wydawnictwo WAM, Kraków 1999, str. 86; Tenże, Komentarz do 1 Listu do Tymoteusza 3.1-2, w: Tenże, Komentarz do Listów Pawłowych do Tesaloniczan, Tymoteusza, Tytusa, Filemona i Hebrajczyków, Wydawnictwo WAM, Kraków 2001, str. 144-145; Tenże, Komentarz do Listu do Tytusa 1.7, w: Tamże, str. 186.
[10] Ambrosiaster, Commentaries on Galatians – Philemon, InterVarsity Press Academic, Downers Grove 2009, str. 49, tłumaczenie własne.


Sobór nicejski I (325 r.) kontra sobór we Florencji (1439 r.) o prymacie Rzymu:

„Starożytny zwyczaj niech będzie zachowany w Egipcie, Libii i Pentapolis, zgodnie z którym biskup aleksandryjski posiada władzę nad tymi wszystkimi prowincjami, tak jak i biskupowi Rzymu przysługuje podobny zwyczaj. Podobnie ma się rzecz w odniesieniu do Antiochii i innych prowincji: niech będzie zachowywane w Kościołach pierwszeństwo wynikające ze starszeństwa”.

Τά άρχαίαέθη κρατείτωτά έν Αίγύπτω καί Λιβύη καί Πενταπόλει, ώστε τον ‚Αλεξανδρείας έπίσκοπον πάντων τούτωνχειντήν έξουσίαν, έπειδή καί τώ έν τή ‚Ρώμη έπισκόπω τό τοιοϋτον σύνηθές έστιν. ‚Ομοίως δέ καί κατά τήν ‚ Αντιόχειαν καί έν τας έκλλαις έπαρχίαις τά πρεσβεία σώζεσθαι ταίς έκκλησίαις.
.
Sobór nicejski I (325 r.) Kanon 6
Tekst grecki: Dokumenty Soborów Powszechnych, tom I (325-787), WAM 2001, str. 30, 32


Bazyli Wielki (329 – 379) a prymat Rzymu:Schizma melecjańska ogarniająca Antiochię była okresem, w którym stosunki między Kościołem wschodnim i zachodnim były dość napięte. Kelly tak wyjaśnia całą sytuację: „Podczas gdy w obydwu częściach imperium wszyscy – poza tymi, którzy skłaniali się ku arianizmowi – przyjmowali nicejską naukę co do boskości Ojca, Syna i Ducha Świętego, to większość biskupów wschodnich zaczęła uważać za wskazane, by – w celu uniknięcia zmieszania poszczególnych osób (herezję tę zwano sabelianizmem) – określić je jako „trzy hipostazy”. Ponieważ na Zachodzie uważano hypostasis za grecki odpowiednik słowa substantia, a w credo nicejskim terminy hypostasis i substantia (istota) były traktowane jako synonimy, mówienie o „trzech hipostazach” odbierano tu jako ocieranie się o tryteizm, a przynajmniej ariański subordynacjonizm. Dlatego też w Antiochii, gdzie urzędował ariański biskup, Euzojos, uznawany przez władze, jego ortodoksyjni przeciwnicy podzielili się na dwie wrogie frakcje. Większość, wierna biskupowi Meletiosowi (przebywającemu wówczas na wygnaniu), przyjęła teologię „trzech hipostaz”, natomiast mała, fanatyczna grupa, przewodzona przez biskupa Paulina, odrzucała ją jako sprzeczną z jej interpretacją wyznania nicejskiego. Co gorsze, wkrótce schizma miała pogłębić się jeszcze bardziej, wraz z pojawieniem się trzeciego biskupa Witalisa, prawomyślnego co do doktryny trynitarnej, ale podzielającego heretycki pogląd Apolinarego (który go konsekrował), że Jezus nie miał ludzkiej duszy – jej miejsce zajmował w nim boski Logos”. (J.N.D. Kelly, Hieronim, Życie, Pisma, Spory, Państwowy Instytut Wydawniczy 2003, str. 48-49). Bazyli i biskup rzymski Damazy znaleźli się po dwóch przeciwnych stronach. Damazy wraz z biskupami z Zachodu, nie znając sytuacji ani poglądów Paulina, wspierali jego kandydaturę na biskupa Antiochii, równocześnie odrzucając Meletiosa, który to jakieś 6 lat później miał przewodniczyć soborowi konstantynopolitańskiemu I, a którego od początku wspierał Wschód wraz z Bazylim Wielkim. Tutaj, tak na marginesie, warto wspomnieć o Hieronimie, który to znalazłszy się w centrum tych wydarzeń, nie wiedząc do końca co się dzieje oraz nie zdając sobie sprawy z tego, iż Damazy popierał Paulina, odrzucał zarówno Witalisa, jak i Paulina wraz z Meletiosem (Hieronim, List 15.2 Do Damazego). Powracając do Bazylego, próbował on przekonać łacinników do tego by poparli Meletiosem jako prawdziwego biskupa Antiochii. Niestety, Zachód pozostawał głuchy na prośby Bazylego, wciąż błędnie popierając Paulina. I tak pisząc do rządowego namiestnika Terencjusza i wyjaśniając mu sytuację z Meletiosem oraz doprecyzowując poprawny pogląd doktrynalny, z którym łacinnicy mieli problem ze względu na swoją językową i pojęciową nieporadność, wskazuje on na to, iż zwolennicy Paulina otrzymawszy list od Damazego, powierzającego im pieczę nad Kościołem w Antiochii, dumnie popisywali się nim. Bazyli stwierdza, iż list ten w fałszywym świetle przedstawia samego Meletiosa, a wszystko przez to, iż ci z Zachodu nie znali w ogóle sytuacji panującej w Antiochii. Następnie prosi on Terencjusza o zbadanie tej sprawy i w pewien sarkastyczny sposób wyraża swoją radość dla zwolenników Paulina i stwierdza, iż ma tylko nadzieję, że list Damazego jest prawdziwy i potwierdzony faktami. Nawiązując do słów Pawła z listu do Galatów 1,8 ,wskazuje on na list Damazego, jako list ręką ludzką pisany, który nie zgadza się z prawowierną doktryną wiary:

„Ale oto inna jeszcze wieść do nas dotarła, mianowicie że przebywałeś w Antiochii i wraz z wysokimi przedstawicielami miejscowych władz porządkowałeś sprawy bieżące. Poza tą wieścią doszły nas słuchy, że bracia z otoczenia Paulina układali się z twą zacnością co do pojednania się z nami, przy czym mówiąc „z nami” mamy tu na myśli tych, którzy są po stronie Bożego męża, biskupa Meletiosa. Słyszę nawet, że teraz popisują się oni listem z Zachodu [1], powierzającym im pieczę nad Kościołem Antiochii, który to list fałszywie przedstawia Meletiosa, ze wszech miar godnego podziwu biskupa prawdziwego Kościoła Bożego. Nie dziwię się temu. Jedni [Ci z Zachodu] bowiem w ogóle nie znają naszego położenia, a drudzy, chociaż sprawiają wrażenie, że je znają, przedstawiają stan rzeczy raczej z myślą o korzyściach dla swojego otoczenia niż z myślą o prawdzie. A zresztą wcale nie jest wykluczone, że ludzie ci nie znają prawdy albo nawet zatajają powód, dla którego świątobliwy biskup Atanazy posunął się do wystosowania listu do Paulina. Ponieważ jednak znakomitość twoja ma na miejscu ludzi, którzy dokładnie mogą zdać sprawę z tego, co zaszło między biskupami za rządów Jowiana, prosimy cię, abyś przez nich zapoznał się z tą sprawą. Jako że nikogo jednak nie obwiniamy, ale wobec wszystkich pragniemy zachować miłość, a zwłaszcza wobec tych, którzy bliscy są nam wiarą (por. Ga 6,10), z odbiorcami listu z Rzymu wspólną przeżywamy radość. I chociaż jest to dla nich wielkie świadectwo, to my mamy tylko nadzieję, iż jest ono prawdziwe i potwierdzone faktami. Oczywiście nigdy nie dalibyśmy się przekonać do rzucenia w niepamięć Meletiosa ani do opuszczenia zarządzanego przez niego Kościoła, ani do umniejszania doniosłości kwestii, w związku z którymi od początku wynikła niezgoda, ani wreszcie do poglądu, iż w odniesieniu do pobożności wiernych kwestie te niewielkie jakoby mają znaczenie. Co do mnie bowiem, to przenigdy nie będę skłonny do ustępstw z tego powodu, że ktoś się pyszni, iż otrzymał list ręką ludzką pisany, i choćby list ów nawet z nieba nadszedł (por. Ga 1,8), nie mógłbym nikogo uważać za uczestniczącego we wspólnocie świętych, jeśli nie przyjmuje on prawowitej doktryny wiary.”
,
Ἀλλὰ πάλιν ἡμᾶς ἑτέρα φήμη κατέσχεν͵ ὡς ἐπὶ τῆς Ἀντιοχείας διάγοντος καὶ τὰ ἐν χερσὶ πράγματα ταῖς μεγάλαις ἀρχαῖς συνδιέποντος. Πρὸς δὲ τῇ φήμῃ ταύτῃ κατέλαβεν ἡμᾶς ἀκοὴ ὅτι καὶ οἱ τῆς κατὰ Παυλῖνον συντάξεως ἀδελφοὶ διαλέγονται τῇ ὀρθότητί σου περὶ τῆς πρὸς ἡμᾶς ἑνώσεως͵ ἡμᾶς δὲ λέγω τοὺς τῆς μερίδος τοῦ ἀνθρώπου τοῦ Θεοῦ͵ Μελετίου τοῦ ἐπισκόπου. Οὓς καὶ γράμματα ἀκούω νῦν τῶν Δυτικῶν περιφέρειν αὐτοῖς τὴν ἐπισκοπὴν τῆς κατὰ Ἀντιόχειαν Ἐκκλησίας ἐπιτρέποντα͵ παραλογιζόμενα δὲ τὸν θαυμασιώτατον ἐπίσκοπον τῆς ἀληθινῆς τοῦ Θεοῦ Ἐκκλησίας Μελέτιον. Καὶ οὐ θαυμάζω τοῦτο. Οἱ μὲν γὰρ ἀγνοοῦσι παντελῶς τὰ ἐνταῦθα͵ οἱ δὲ καὶ δοκοῦντες εἰδέναι φιλονεικότερον μᾶλλον ἢ ἀληθέστερον αὐτοῖς ἐξηγοῦνται. Πλὴν ἀλλ΄ ἐκείνους μὲν οὐδὲν ἀπεικὸς ἀγνοεῖν τὴν ἀλήθειαν ἢ καὶ ἀποκρύπτεσθαι τὴν αἰτίαν δι΄ ἣν εἰς τὸ γράφειν Παυλίνῳ ἦλθεν ὁ μακαριώτατος ἐπίσκοπος Ἀθανάσιος. Τὴν δὲ σὴν τελειότητα αὐτοῦ ἔχουσαν τοὺς δυναμένους τὰ μεταξὺ τῶν ἐπισκόπων γενόμενα ἐπὶ τῆς Ἰοβιανοῦ βασιλείας ἀκριβῶς διηγήσασθαι παρακαλοῦμεν ὑπ΄ αὐτῶν διδαχθῆναι. Πλὴν ἀλλ΄ ἐπειδὴ οὐδενὸς κατηγοροῦμεν͵ πρὸς πάντας δὲ ἔχειν εὐχόμεθα τὴν ἀγάπην καὶ μάλιστα πρὸς τοὺς οἰκείους τῆς πίστεως͵ συγχαίρομεν τοῖς κομισαμένοις τὰ ἀπὸ Ρώμης γράμματα. Κἄν τινα σεμνὴν καὶ μεγάλην ἔχῃ αὐτοῖς μαρτυρίαν͵ εὐχόμεθα ἀληθεύειν αὐτὴν δι΄ αὐτῶν τῶν ἔργων βεβαιουμένην. Οὐ μέντοι τούτου γε ἕνεκεν δυνάμεθα ἑαυτοὺς πεῖσαί ποτε ἢ Μελέτιον ἀγνοῆσαι ἢ τῆς ὑπ΄ αὐτὸν Ἐκκλησίας ἐπιλαθέσθαι ἢ τὰ ζητήματα ὑπὲρ ὧν ἐξ ἀρχῆς ἡ διάστασις γέγονε͵ μικρὰ ἡγήσασθαι καὶ ὀλίγην ἔχειν νομίσαι διαφορὰν πρὸς τὸν τῆς εὐσεβείας σκοπόν. Ἐγὼ γάρ͵ οὐχ ὅπως εἰ ἐπιστολήν τις ἀνθρώπων δεξάμενος ἐπ΄ αὐτῇ μέγα φρονεῖ͵ τούτου ἕνεκεν ὑποσταλῆναί ποτε καταδέξομαι͵ ἀλλ΄ οὐδ΄ ἂν ἐξ αὐτῶν ἥκῃ τῶν οὐρανῶν͵ μὴ στοιχῇ δὲ τῷ ὑγιαίνοντι λόγῳ τῆς πίστεως͵ δύναμαι αὐτὸν κοινωνὸν ἡγήσασθαι τῶν ἁγίων.
.
List 214.2 Do Terencjusza (napisany jesienią 375 r.) , Migne PG 32: 785,788

[1] Dotyczy to jednego z dwóch listów biskupa rzymskiego Damazego do Paulina.

List ten jest jasnym świadectwem tego, że w czasach Bazylego Wschód nie postrzegał biskupa Rzymu jako najwyższego pasterza, posiadającego rzekomo jurysdykcję nad całym Kościołem powszechnym


Hieronim (347 – 420)

o tym, iż pierwotnie kościoły zarządzane były przez kolegium prezbiterów:

Ten sam więc jest prezbiterem, który jest biskupem i zanim pojawiły się podziały w naszej religii przez prowokacje Szatana, przez co zaczęto mówić: „Ja jestem Pawłowy, a ja Apollosowy, a ja Kefasowy” (1 Kor. 1:12), kościoły zarządzane były przez kolegium prezbiterów. Kiedy jednak zaczęto przywłaszczać sobie tych, których się ochrzciło, zamiast przyprowadzać ich do Chrystusa, ustalono, że jeden z prezbiterów, wybrany przez swoich kolegów powinien zostać ustanowiony nad wszystkimi pozostałymi i sprawować główny nadzór nad ogólnym dobrobytem kościoła, by zawczasu pozbyć się zarzewia schizmy. Ktokolwiek by uważał, iż nie ma na to żadnego dowodu pochodzącego z Pisma Świętego i jest to tylko moje zdanie, iż prezbiter i biskup są tym samym oraz że pierwszy tytuł wskazuje na wiek, drugi na urząd, nich przeczyta to, co Apostoł pisze do Filipian: „Paweł i Tymoteusz, słudzy Chrystusa Jezusa, do wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie, którzy są w Filippi wraz z biskupami i z diakonami” (Filip. 1:1). […] Wykazaliśmy zatem, iż starożytni prezbiterzy byli również biskupami. Stopniowo jednak tak żeby pozbyć się ziaren niezgody, cała odpowiedzialność została przeniesiona na jedną osobę. Dlatego też jest to obowiązkiem prezbiterów, by pamiętali, że dyscyplina Kościoła jest podporządkowana temu, który został im dany jako ich głowa, ale z drugiej strony właściwym jest także to, by biskupi nie zapominali, że jeśli zostali ustanowieni ponad prezbiterów, stało się tak w wyniku tradycji, a nie z polecenia Pana.
.
Idem est ergo presbyter qui et episcopus, et antequam diaboli instinctu, studia in religione fierent, et diceretur in populis: Ego sum Pauli, ego Apollo, ego autem Cephae, communi presbyterorum consilio, Ecclesiae gubernabantur. Postquam vero unusquisque eos quos baptizaverat suos putabat esse, non Christi, in toto orbe decretum est, ut unus de presbyteris electus superponeretur caeteris, ad quem omnis Ecclesiae cura pertineret, et schismatum semina tollerentur. Putet aliquis non Scripturarum, sed nostram esse sententiam, episcopum et presbyterum unum esse, et aliud aetatis, aliud esse nomen officii: relegat Apostoli ad Philippenses verba dicentis: Paulus et Timothaeus servi Jesu Christi, omnibus sanctis in Christo Jesu, qui sunt Philippis, cum episcopis et diaconis, gratia vobis et pax, et reliqua. […]
.
Haec propterea, ut ostenderemus apud veteres eosdem fuisse presbyteros quos et episcopos: paulatim vero ut dissensionum plantaria evellerentur, ad unum omnem sollicitudinem esse delatam. Sicut ergo presbyteri sciunt se ex Ecclesiae consuetudine ei qui sibi praepositus fuerit, esse subjectos: ita episcopi noverint se magis consuetudine, quam dispositionis Dominicae veritate, presbyteris esse majores.
.
Komentarz do Listu do Tytusa 1,5 PL26: 562-563

o równości wszystkich Apostołów:

Według nauki Kościoła rzymskokatolickiego jedynie Piotr został wyznaczony przez Pana na Skałę, na której wznosi się budowla Kościoła oraz jedynie Piotr otrzymał klucze do Królestwa, stając się Klucznikiem Kościoła [1]. Ponadto jedynie Piotrowi udzielono prymatu jurysdykcji nad całym Kościołem Bożym. Został on ustanowiony widzialną głową całego Kościoła i jeśli ktoś uważa, iż posiadany przez niego prymat był prymatem honorowym, a nie właściwym prymatem jurysdykcyjnym, taki ktoś jest wyklęty [2].

Hieronim jednak w inny sposób postrzegał osobę Piotra. Według niego, nie tylko Piotr, ale wszyscy Apostołowie byli Skałami. Otrzymali ten tytuł od Chrystusa, który jest prawdziwą Skałą. Fragment z Ewangelii według Mateusza 16,18 dotyczy ich wszystkich – nie tylko Piotra [3]. Wszyscy Apostołowie otrzymali od Jezusa klucze do Królestwa i siła całego Kościoła opiera się w równym stopniu na nich wszystkich. Podczas, gdy możemy przypuszczać, iż według oponenta Hieronima, Jowiniana to na Piotrze zbudowany został Kościół [4], to według samego Hieronima Kościół wznosi się na wszystkich Apostołach w równym stopniu. Fragment z Mt 16:18 ponownie odniesiony zostaje do nich wszystkich. Spośród dwunastu Piotr został wybrany i ustanowiony przywódcą, by zapobiec okazjom do schizmy. Jego prymat nie był jurysdykcyjny, ale honorowy. Jak wskazuje Hieronim, wybór powinien paść na Jana, ale ze względu na wiek, ponieważ Piotr był starszy, wybrano właśnie rybaka. Motyw ten odzwierciedlony został w teorii Hieronima dotyczącej powstania monarchicznego episkopatu. Podczas, gdy początkowo terminy „prezbiter” i „biskup” odnosiły się do jednego i tego samego urzędu i pierwotnie kościoły zarządzane były przez kolegium prezbiterów, to ze względu na prowokacje Szatana, kłótnie o władzę i autorytet, chcąc zapobiec schizmom, spośród członków kolegium wybrano jednego, by ten stanął na czele pozostałych [5]. Wybór ten wynikał „nie z polecania Pana”, ale z kościelnej tradycji. Jak wskazuje Hieronim, różnica między prezbiterem a biskupem wynikała nie z tego, że biskup posiadał nad resztą prymat, ale wynikała z godności i wieku [6]-[8]. Tak samo było z Apostołami. Wszyscy oni byli sobie równi. Żaden z Apostołów nie posiadał prymatu jurysdykcyjnego nad pozostałymi, a Piotra ze względu na jego wiek wybrano i ustanowiono przywódcą, by zapobiec okazjom do schizmy. Wybór Piotra, tak jak wybór biskupa nie wynikał z polecania Pana, ale z tego, iż Apostołowie sami wyznaczyli jednego ze swoich:

„Mówisz, że na Piotrze zbudowany jest Kościół. Chociaż gdzie indziej to samo odnosi się do innych Apostołów i wszyscy otrzymali klucze królestwa niebieskiego, i siła Kościoła opiera się w równym stopniu na nich wszystkich, jednak dlatego jeden został wybrany spośród dwunastu, aby dzięki ustanowieniu przywódcy zapobiec okazji do schizmy (łac. At dicis, super Petrum fundatur ecclesia: licet id ipsum in alio loco super omnes apostolos fiat, et cuncti claves regni coelorum accipiant, et ex aequo super eos fortitudo ecclesiae solidetur, tamen propterea inter duodecim unus eligitur, ut capite constituto, schismatis tollatur occasio). Lecz dlaczego nie został wybrany bezżenny Jan? Został uszanowany wiek, ponieważ Piotr był starszy. [Stało się tak], aby jeszcze młodzieniec, ba, nawet chłopiec, nie został postawiony wyżej ponad mężczyzn w wieku dojrzałym, i aby nie sprawiać wrażenia, że dobry mistrz, który powinien był usunąć [wszelki] powód do kłótni pomiędzy uczniami i który rzekł do nich: „Pokój mój daję wam, pokój zostawiam wam,” i: „A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym,” dostarcza [im] podstaw do zazdrości młodzieńcowi, którego miłował.”
.

Przeciw Jowinianowi 1.26, Migne PL 23:247 w: Hieronim, Pisma Polemiczne, Źródła Monastyczne 67, Wydawnictwo Benedyktynów, Tyniec 2013, str. 195-196.

[1] Konstytucja dogmatyczna o Kościele (1964) Lumen gentium 22.
[2] Konstytucja dogmatyczna o Kościele Chrystusowym „Pastor aeternus” (1870) 1.5-10, w: Dokumenty Soborów Powszechnych, Tekst łaciński, polski, tom IV (1511 – 1870), Wydawnictwo WAM, Księża Jezuici, Kraków 2004, str. 915,917.
[3] Komentarz do Księgi Amosa 6.12-13, Migne PL25: 1066
[4] Odnośnie Jowiniana i jego pozycji, wiemy tylko tyle ile przekazał nam Hieronim.
[5] Komentarz do Listu do Tytusa 1,5 PL26: 562-563
[6] List 69.3 Do Oceana, w: Hieronim, Listy II (51-79), Wydawnictwo WAM, Kraków 2010, str. 155*.
[7] List 146.2 Do Ewangelusa, w: Hieronim, Listy V (131-156), Wydawnictwo WAM, Kraków 2013, str. 83*.
[8] Przeciw Janowi Jerozolimskiemu 37, Migne PL 23: 390: „Nie ma różnicy między prezbiterem a biskupem. Ta sama godność należy do posyłającego i posłanego. (łac. Nihil interest inter presbyterum et episcopum; eadem dignitas mittentis et missi)”.


Kościół afrykański a prymat biskupa rzymuAfrykańscy biskupi stanowczo zareagowali, kiedy to Apiariusz oskarżony o zbrodnię przez swojego biskupa, próbując uniknąć konsekwencji, odwołał się do samego biskupa Rzymu Zozyma. Sprawa ciągnęła się kilka lat. Apiariusz po raz kolejny próbował odwołać się do Rzymu, tym razem do zasiadającego tam Celestyna. Biskup rzymski nie dość, że wysłuchał oskarżonego i przywrócił go, uznając za niewinnego, to odesłał go z powrotem do Afryki wraz z towarzyszącym mu legatem Faustynem. On to powołując się na autorytet Stolicy Apostolskiej, w imieniu Celestyna zażądał, aby afrykańscy biskupi przyjęli z powrotem Apiariusza. Biskupi wzięli sprawy w swoje ręce i przez trzy dni prowadzili rozprawy, po których to oskarżony Apiariusz, wprowadzając legata w zdumienie, przyznał się do winy. Korzystając z tej okazji, biskupi sporządzili list, skierowany do Celestyna, w którym wyjaśnili mu sytuację i dali do zrozumienia, ażeby kolejnym razem nie mieszał się w nie jego sprawy. Afrykańczycy wskazali, iż autentyczne dekrety soboru nicejskiego nie mówią nic o odwoływaniu się do Rzymu, wręcz przeciwnie mówią o autonomiczność w takich sprawach. Na koniec, upomnieli Celestyna, ażeby nie wysyłał do Afryki kolejnych legatów, „aby nie okazało się, że do Kościoła Chrystusowego wprowadzana jest jakaś kurzawa tego świata”:

„Z największą rozwagą i sprawiedliwością oceniły [dekrety nicejskie], że wszelkie problemy trzeba zakończyć w miejscach, gdzie powstały, i żadnej prowincji nie braknie łaski Ducha Świętego, dzięki której biskupi Chrystusa będą umiejętnie dostrzegać i najbardziej zgodnie utrzymywać równość; szczególnie że każdy ma prawo, jeśli sędziowie wydaliby wyrok skazujący, odwołać się do zgromadzeń swej prowincji czy też zgromadzeń ogólnych: bo któż by temu wierzył, że Bóg nasz mógłby natchnąć sprawiedliwością postępowania kogoś jednego [tj. Ciebie, Celestynie] i odmówić tego samego niezliczonym biskupom zebranym na synodzie.”
.
Prudentissime enim iustissimeque viderunt, quaecumque negotia in suis locis, ubi orta sunt, finienda, nec unicuique providentiae gratiam sancti Spiritus defuturam, qua aequitas a Christi sacerdotibus et prudenter videatur, et constantissime teneatur: maxime quia unicuique concessum est, si iudicio offensus fuerit cognitorum, ad concilia suae provinciae, vel etiam universale, provocare. Nisi forte quisquam est qui credat uni cuilibet posse Deum nostrum examinis inspirare iustitiam, et innumerabilibus congregates in concilium sacerdotibus denegare.
.
List Synodu Afrykańskiego do Celestyna biskupa Rzymu (424 r.)


Czyściec

Cyprian z Kartaginy (ok. 200 – 258) o radości przyszłego życia:

Jak wielkie korzyści przynosi zejście ze świata pokazuje nam sam Chrystus, nauczyciel zbawienia i uczynków naszych; gdy bowiem uczniowie jego smucili się, że jak zapowiedział, odejdzie, rzekł do nich: „Gdybyście Mnie miłowali, radowalibyście się, że idę do Ojca” (Jan 14:28), ucząc i okazując, że gdy drodzy, których miłujemy, schodzą ze świata, cieszyć się raczej, niż smucić należy. Pamiętając o tym, błogosławiony apostoł Paweł pisze w swoim liście: „Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk” (Filip. 1:21), uważając za najważniejszy zysk nie być już przez ziemskie pęta skrępowanym, nie podlegać już żadnym grzechom i ułomnościom ciała, a być wyjętym spod ucisków gniotących ducha, wyrwanym z zatrutej paszczęki szatana, aby nareszcie wejść na wezwanie Chrystusa do wiecznej radości zbawienia.
.
Quantum prosit exire de saeculo Christus ipse salutis atque utilitatis nostrae magister ostendit; qui, cum discipuli ejus contristarentur quod se jam diceret recessurum, locutus est ad eos dicens: Si me dilexissetis, gauderetis utique, quoniam vado ad Patrem, docens scilicet et ostendens, cum chari quos diligimus de saeculo exeunt, gaudendum potius quam dolendum. Cujus rei memor beatus apostolus Paulus in Epistola sua ponit et dicit: Mihi vivere Christus est, et mori lucrum; lucrum maximum computans jam saeculi laqueis non teneri, jam nullis peccatis et vitiis carnis obnoxium fieri, exemptum pressuris angentibus, et venenatis diaboli faucibus liberatum, ad laetitiam salutis aeternae Christo vocante proficisci.
.
O śmiertelności 7 (De Mortalitate), Migne PL 4: 586-587


Bazyli Wielki (329 – 379) kontra czyściecBazyli jest kolejną wczesnochrześcijańską postacią, którą chciałbym omówić w kontekście nauki o czyśćcu. Jest to już czwarty post dotyczący tego właśnie tematu i jeśli nie zdążyłeś lub nie zdążyłaś zapoznać się z pozostałymi, to gorąco zachęcam Cię do tego. [1]-[3]

W różnego rodzaju apologetycznych książkach [4]-[6] oraz na różnego rodzaju stronach [7],[8] można znaleźć powtarzający się w koło cytat Bazylego z jego homilii na Psalm 7, który wykorzystuje się do tego, by pokazać, iż wierzył on w istnienie czyśćca. Polscy apologeci [9] polegają w tym przypadku na książce „Eschatologia. Rzeczy ostateczne człowieka i świata” Wincentego Granata [10]. Oto, w jaki sposób prezentuje się wyżej wspomniany cytat:

„Mniemam (…) że umierający (…) jeśli mają jakieś plamy albo ślady grzechu, są zatrzymani (po śmierci), jeśli natomiast są bez ran i plam, to jako niezwyciężeni i wolni są przy Chrystusie.”

Ten jeden urywek, zawierający w sobie 2 pominięte fragmenty (zaznaczone wielokropkiem), ma nam pokazać, iż w kościele Bazylego wierzono w naukę o czyśćcu. Słabo, nieprawdaż? Według interpretacji oferowanej przez katolickich apologetów, w tekście tym mamy dwie grupy ludzi. Tych, którzy po śmierci, będąc bez żadnych ran i plam, tj. grzechów od razu udają się do nieba by być przy Chrystusie oraz tych, którzy, posiadając jakieś plamy lub ślady po grzechu, zostają tymczasowo zatrzymani w czyśćcu.

Spójrzmy na szerszy kontekst tej wypowiedzi:

„Uważam, iż szlachetni atleci Boży, którzy zmagali się przez całe życie z niewidzialnymi wrogami, po tym jak uniknęli wszelkich prześladowań i osiągnęli kres życia, są badani przez władcę tego świata, aby, jeśli okaże się, iż posiadają jakieś rany albo ślady grzechu, zostać zatrzymanymi. Jeśli jednak znajdzie się ich bez ran i plam, to jako niezwyciężeni i wolni, znajdą się przy Chrystusie. Dlatego też, psalmista modli się za swoje teraźniejsze, jak i przyszłe życie. Mówi bowiem: „Wybaw mnie” teraz „od wszystkich prześladowców moich i ocal mnie” wtedy, w czasie badania, „by któryś jak lew nie rozdarł mnie” (Ps 7, 2). Możecie nauczyć się tego samego od Pana, który powiedział odnośnie godziny jego Męki: „Nadchodzi bowiem władca tego świata, a on we mnie nic nie ma” (J 14, 30). Ten, który nie popełnił żadnego grzechu, powiedział, że przeciwko Niemu [władca ten] nie będzie miał żadnego zarzutu, jednak względem człowieka będzie nadto, jeśli powie on: „Nadchodzi bowiem władca tego świata, a on we mnie znajdzie niewiele błahych przewinień”. Jeśli nie będziemy mieć kogoś, kto wybawi i ocali nas [tj. Chrystusa], istnieć będzie niebezpieczeństwo doświadczenia kar.” [11]

Jak wskazuje jezuicki uczony Edward Daley [12], w homilii tej Szatan zostaje nazwany władcą tego świata (co widać, dzięki przytoczonym słowom Jezusa z Ewangelii według św. Jana), który to po śmierci bada atletów Bożych, sprawdzając czy udało im się przeżyć swoje życie bez żadnych zmaz. Bazyli wskazuje na to, iż potrzebujemy kogoś, kto wybawi i ocali nas przed władcą tego świata. Ci, którzy znajdują się poza Chrystusem, zostaną zatrzymani przez Szatana i trafią nie do czyśćca, lecz do piekła. Vasileios Marinis [13] sugeruje, iż może to być dalekie echo dość popularnego w późniejszej teologii prawosławnej „mytarstwa powietrznego”, czyli miejsca, w którym dusze po śmierci spotykają zamieszkujące tam demony, które próbują ściągnąć je do piekła. Tak czy inaczej, fragment ten nie dotyczy czyśćca i nie powinien być wykorzystywany przez katolickich apologetów.

1. Ponadto Bazyli, podobnie jak Chryzostom w odniesieniu do grzechu, nawrócenia, pokuty, otrzymania nagrody wyraźnie rozgraniczał pomiędzy tym życiem tu na ziemi a przyszłym pośmiertnym stanem. Bóg wyznaczył granicę dla grzechu pomiędzy obecnym a przyszłym życiem:

„Dlatego proszę was przez miłość Pana naszego Jezusa Chrystusa, który wydał siebie samego za nasze grzechy (por. Tt 2,14): zatroszczmy się wreszcie o nasze dusze, smućmy się nad próżnością minionego życia, walczmy na przyszłość ku chwale Boga, Jego Chrystusa i Ducha Świętego godnego czci. Nie pozostawajmy w dotychczasowej beztrosce i obojętności, nie marnujmy lekkomyślnie obecnego czasu, nie odkładajmy do jutra i na później rozpoczęcia pracy, aby ten który zażąda dusz (por. Łk 12,12), nie zastał nas nieprzygotowanych, bez dobrych uczynków i byśmy nie zostali wykluczeni z radości uczty weselnej (por. Mt 22,13). Wówczas będziemy płakać na próżno i daremnie, żałując czasu życia źle przeżytego. Wtedy bowiem już na nic się zda okazywanie skruchy. Mówi Apostoł: „Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia” (2 Kor 6,2). Teraz jest czas pokuty, potem nastąpi czas wynagrodzenia, teraz jest czas trudu, potem nadejdzie czas zapłaty. Teraz Bóg jest pomocnikiem tych, którzy nawracają się ze złej drogi, potem będzie straszliwym i nieomylnym sędzią ludzkich czynów, słów i myśli.” [14]

2. Według Bazylego z Bożej perspektywy nie ma różnienia na grzechy lekkie i ciężkie. Z naszej perspektywy możemy mówić o nim, ponieważ „dla każdego wielkim jest to, co nad nim panuje, małym zaś to, nad czym może on zapanować”, jednak każdy grzech będący nieposłuszeństwem względem woli Boga jest źródłem śmierci i w Nowym Testamencie mowa jest o jednym wyroku za wszystkie grzechy. Na równi karane jest popełnienie złych czynów i zaniedbanie dobrych uczynków. Pogląd ten jest niekompatybilny z nauką o czyśćcu:

„W jaki sposób należy postępować z tymi, którzy unikają cięższych grzechów, ale z obojętnością popełniają mniejsze? Przede wszystkim należy wiedzieć, że w Nowym Testamencie nie występuje takie rozróżnienie. Mowa tam jest o jednym wyroku za wszystkie grzechy, ponieważ Pan powiedział: „Kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” (J 8,34) i nadto: „Słowo, które powiedziałem, ono to będzie sądzić w dniu ostatecznym” (J 12,48). A Jan woła: „Kto nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży” (J 3,36). Groźba skierowana przeciw nieposłuszeństwu nie wynika z różnicy między grzechami, ale z samego faktu wykroczenia. Jeżeli dopuszczamy, by mówić o wielkim czy też małym grzechu, to należy wskazać, iż dla każdego wielkim jest to, co nad nim panuje, małym zaś to, nad czym może on zapanować. Jak wśród atletów: ten, kto zwycięża, jest silniejszy, a zwyciężany jest słabszy od tego, kto zwyciężył, kimkolwiek by on był.” [15]
.
„Sięgając więc znów do Bożych Pism, znajduję zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie, że nieposłuszeństwo wobec Boga wyraźnie podlega sądowi – nie ze względu na ilość grzesznych czynów czy na wielkość grzechów, ale z uwagi na samo przekroczenie jakiegokolwiek przykazania; i że jednakowy jest sąd Boga za każde nieposłuszeństwo.” [16]
.
„Zauważam, że dla tych, którzy się nie nawracają, nie pozostawiono, w zakresie żadnego przykazania, jakiejkolwiek możliwości przebaczenia za ich nieposłuszeństwo. Z pewnością nikt nie odważy się powiedzieć ani pomyśleć coś innego wobec tak jasnych, tak wyraźnych i oczywistych wypowiedzi: „Niebo i ziemia przeminą – powiedział – ale moje słowa nie przeminą” (Mt 24, 35). Nie czyni się tu żadnej różnicy, żadnego rozróżnienia, absolutnie żadnego wyjątku. Nie powiedział On: „te lub tamte”, ale „moje słowa” – oczywiście, wszystkie razem – „nie przeminą”. Napisane jest bowiem: „Pan jest wierny we wszystkich swoich słowach” (Ps 145, 13): zarówno wtedy, gdy czegoś zabrania lub gdy nakazuje, obiecuje albo grozi, jak też wówczas, gdy popełniane są czyny zakazane lub kiedy zaniedbywane są przykazania. Aby wykazać – i przekonać o tym duszę, która nie jest jeszcze całkowicie zarażona niewiarą – że na równi jest karane popełnienie złych czynów i zaniedbanie dobrych uczynków, wystarczy przypomnieć podany wyżej wyrok na Piotra.” [17]

3. Pomimo bycia pod wpływem myśli orygenesowskiej w latach swojej młodości, co u wielu skutkowało poglądami bardzo zbliżonymi do uniwersalistycznych (co można zaobserwować np. u Grzegorza z Nyssy [18], którego katoliccy apologeci również wykorzystują w obronie czyśćca), Bazylemu daleko było do afirmacji apokatastazy. Opisuje on w szczegółowy sposób stan pośmiertny, przedstawiając niebo i piekło, opisując radość i chwałę tych, którzy spotkają się z Chrystusem Panem [19] oraz męki, tych, którzy przez wieczność cierpieć będą w piekle [20]. Nie wspomina on nic o żadnym pośrednim stanie między śmiercią a niebem.

4. Na koniec pozostaje jeszcze wspomnieć co nieco o interpretacji najczęściej wykorzystywanego przez katolików nowotestamentowego tekstu, znajdującego się w 1 Liście Pawła do Koryntian (tj. 1 Kor 3, 10-15). Bazyli nie oferuje żadnej dogłębnej egzegezy tego fragmentu. Jedynym związanych z tematem fragmentem jest ten, znajdujący się w przypisywanym mu komentarzu do Księgi Izajasza, w którym to występuje krótkie nawiązanie do tego ustępu. Autorstwo tego tekstu nie jest pewnie i do dzisiaj kwestia ta nie została rozstrzygnięta. Pomimo iż, Nikolai Lipatov, autor anglojęzycznego przekładu tego dzieła, utrzymuje, iż jest to dzieło Bazylego [21], inni nie zgadzają się [22],[23]. W komentarzu tym znajdujemy ustępy, które nie znajdują odzwierciedlenia w żadnym z autentycznych dzieł Bazylego i które to przejawiają orygenesowską ideę pośmiertnego oczyszczenia, jako wewnętrznego wyznawania swoich grzechów [24].

Podsumowując, Bazyli w często wykorzystywanym przez katolickich apologetów fragmencie, nie mówi o czyśćcu, ale o piekle. Wskazuje on na Szatana, jako władcę tego świata, który to po śmierci bada ludzi, sprawdzając, czy umarli oni w swoich grzechach. Jedynym ratunkiem jest znaleźć się w Chrystusie. Ponadto, mówiąc o grzechu, nawróceniu, pokucie, otrzymaniu nagrody, rozgranicza on pomiędzy tym a przyszłym życiem. Z Bożej perspektywy, naucza Bazyli, nie ma różnienia na grzechy lekkie i ciężkie. Każdy grzech i każde zaniedbanie dotyczące niepełnienia dobrych uczynków jest źródłem śmierci i w jednakowy sposób będzie karane. Jest to pogląd absolutnie sprzeczny z fundamentalną ideą czyśćca.

[1] Justyn Męczennik (100 – 165 n.e.) kontra czyściec:
https://www.facebook.com/…/a.709616766106853/889819928086535 (data dostępu: 19.02.2020 r.)
[2] Cyprian z Kartaginy (ok. 200 – 258) kontra czyściec:
https://www.facebook.com/…/a.630800423988488/799659997102529 (data dostępu: 19.02.2020 r.)
[3] Jan Chryzostom (ok. 349 – 407) kontra czyściec:
https://www.facebook.com/…/a.616993232035874/839699809765214 (data dostępu: 19.02.2020 r.)
[4] Trent Horn, The Case for Catholicism, Ignatius Press, San Francisco 2017, str. 178.
[5] Dave Armstrong, Catholic Church Fathers: Patristic and Scholarly Proofs 2013, str. 188.
[6] John Salza, The Biblical Basis for Purgatory, Saint Benedict Press 2009
https://books.google.pl/books… (data dostępu: 19.02.2020 r.)
[7] http://www.biblicalcatholic.com/apologetics/a105.htm (data dostępu: 07.12.2019 r.)
[8] https://www.catholicfidelity.com/purgatory-and-prayers-for…/ (data dostępu: 19.02.2020 r.)
[9] Jak na przykład: Włodzimierz Bednarski i Piotr Andryszczak:
https://piotrandryszczak.pl/27.html (data dostępu: 19.02.2020 r.)
https://piotrandryszczak.pl/…/czy-czysciec-wymyslono-w-kosc… (data dostępu: 19.02.2020 r.)
[10] Wincenty Granat, Eschatologia. Rzeczy ostateczne człowieka i świata, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin 1962, str. 247
[11] Bazyli Wielki, Homilia na Psalm 7.2, Migne PG 29: 232-233, w: Basil of Caesarea, Exegetical homilies, The Fathers of the Church Volume 46, The Catholic University of America Press, Washington D.C. 1963, str. 167-168.
[12] Brian E. Daley, The Hope of the Early Church, Cambridge University Press 1991, str. 82.
[13] Vasileios Marinis, Death and the Afterlife in Byzantium, Cambridge University Press 2017, str. 22.
[14] Bazyli Wielki, Reguły dłuższe, wstęp, Migne PG 31:889, 892, w: Św. Bazyli Wielki, Pisma Monastyczne, tom 2, Źródła monastyczne 6, przekł. Ks. Józef Naumowicz, Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 2011, str. 45-46.
[15] Tenże, Reguły krótsze, pytanie 293, Migne PG 31: 1288, w: Św. Bazyli Wielki, Pisma Monastyczne, tom 2…, str. 475-477.
https://www.facebook.com/…/a.621525554915975/695401654195031 (data dostępu: 19.02.2020 r.)
[16] Tenże, O sądzie Bożym 4, Migne PG 31: 661, w: Św. Bazyli Wielki, Pisma Monastyczne, tom 1, Źródła monastyczne 5, przekł. Ks. Józef Naumowicz, Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 2011, str. 75.
https://www.facebook.com/…/a.621525554915975/711826499219213 (data dostępu: 19.02.2020 r.)
[17] Tenże, O sądzie Bożym 8, Migne PG 31: 672-673, w: Św. Bazyli Wielki, Pisma Monastyczne, tom 1…, str. 86.
[18] Brian E. Daley, The Hope of the Early Church…, str. 85-89.
[19] Bazyli Wielki, Homilia na Psalm 114.5, Migne PG 29: 493, w: Basil of Caesarea, Exegetical homilies…, str. 358-359.
[20] Tenże, Reguły krótsze, pytanie 267, w: Św. Bazyli Wielki, Pisma Monastyczne, tom 2…, str. 448-450.
[21] Nicolai Lipatov, Commentary on the Prophet Isaiah: St. Basil the Great, Texts and Studies in the History of Theology, vol. 7, Cambridge 2001, str. III.
[22] Brian E. Daley, The Hope of the Early Church…, str. 241.
[23] Ancient Christian Commentary on Scripture, Old Testament X, Isaiah 1-39, red. Steven A. McKinion, IPV Academic, Downers Grove, Illinois 2004, str. XL.
[24] Brian E. Daley, The Hope of the Early Church…, str. 241.


 Celibat

Atanazy Wielki (ok. 295 – 373) a przymusowy celibat:Drakontios, do którego zaadresowany jest list był najpierw przełożonym klasztoru, a następnie został wybrany biskupem Hermopolis, leżącego w obrębie metropolii aleksandryjskiej. Przyjął święcenia biskupie, ale opuścił swój kościół, pozbawiając go pasterza. Wówczas Atanazy wystosował do niego list, w którym powołując się na przykład proroków i apostołów oraz zbijając fałszywe argumenty doradców Drakontiosa, wykazuje mu konieczność powrotu do Kościoła i zaleca szybkie podjęcie posługi biskupiej. Atanazemu udało się przekonać Drakontiosa, tak że ostatecznie powrócił on do pełnienia obowiązków biskupich. Już w czasach Atanazego pod wpływem szerzącego się ascetyzmu celibat wśród duchowieństwa stawał się coraz bardziej popularnym zjawiskiem [1], jednak wciąż nie był on normą i sprawę pozostawiano własnemu sumieniu. Jak wynika z wypowiedzi Atanazego, w jego czasach było wielu praktykując celibat, jak i wielu innych posiadających żony i dzieci. Aleksandryjczyk zaleca, by każdy postępował według własnych możliwości i własnego rozsądku:

„Dlatego, kochany Drakontiosie, mając takie przykłady nie mów sam ani nie słuchaj tych, którzy mówią, że biskupstwo jest przyczyną grzechu, lub że stwarza okazję do grzeszenia. Wolno bowiem tobie jako biskupowi odmawiać sobie pokarmu i napoju, jak to robił Paweł. Wolno ci nie pić wina jak robił Tymoteusz. Wolno ci ustawicznie pościć, tak jak czynił Paweł, aby naśladując go w postach, karmić innych swoją nauką, a sobie odmawiając picia, innych napoić przez nauczanie. Niechaj więc twoi doradcy nie wysuwają takich zarzutów. Znamy biskupów poszczących i zakonników lubiących jedzenie. Znamy biskupów niepijących wina i zakonników pijących. Znamy biskupów czyniących cuda i zakonników, którzy ich nie czynią. Wielu spośród biskupów nie pożeniło się wcale, natomiast są zakonnicy, którzy zostali ojcami dzieci. I odwrotnie, są biskupi, którzy posiadają dzieci, i zakonnicy mający tylko duchowe potomstwo. Ponadto znamy duchownych, którzy ujmują sobie jedzenia, oraz zakonników, którzy poszczą. Bo wolno i tak, i inaczej nie jest to zabronione. Ale niechaj każdy na każdym miejscu walczy! Wieniec zaś jest przydzielany nie za miejsce walki, ale za jej wyniki.”
.
List do Drakontiosa 9, Migne PG25: 532-533


Jan Chryzostom (ok. 349 – 407) kontra przymusowy celibat:

Świadectwa pochodzące z IV oraz V wieku pokazują, że na Wschodzie celibat był kwestią wyboru. Atanazy Aleksandryjski wspominał o biskupach posiadających żony i dzieci [1], Grzegorz z Nazjanzu w mowie pogrzebowej dotyczącej jego ojca, który był również biskupem Nazjanzu, wskazywał na to, że jego żona Nona (tj. matka Grzegorza) była dla jego ojca ogromnym wsparciem [2], historyk Sokrates Scholastyk zaznaczał, iż w jego czasach na Wschodzie wszyscy zachowywali celibat według własnego uznania, kierując się przy tym własną wolą a nie przymusem [3]. Podobnie też Chryzostom, komentując List św. Pawła do Tytusa, wskazuje na to, iż biskup może posiadać żonę a małżeństwo nie jest czymś nieczystym, jak to niektórzy nauczali, lecz jest ono zaszczytnym przywilejem:

„I abyś ustanowił po miastach starszych” (prezbiterów). Mówi tu o biskupach, jak to już gdzie indziej wspominałem. [4] „Jakom ci rozkazał, jeśli kto jest nienaganny”. — Mówi: „ po miastach” (Tt 1,5). Nie chciał bowiem całej wyspy powierzać jednemu, lecz aby każdy miał przedmiot własnej troski i starania. W ten sposób i dla niego praca była lżejsza i poddani korzystali z większej troskliwości, jeżeli nauczyciel nie sprawował przełożeństwa nad wielu kościołami, lecz w spokoju zajmował się tylko jednym i ten doprowadzał do porządku. — „Jeżeli, mówi, ktoś jest nienaganny, mąż jednej żony, synów wiernych mający, nieoskarżony o rozwiązłość, albo niemający karności.” (Tt 1,6) Z jakiego powodu coś takiego tu wprowadza? Zamyka usta heretykom, którzy potępiali małżeństwo, okazując, że rzecz ta nie jest nieczysta, lecz tak zaszczytna, że z nią można wstąpić nawet na święty tron biskupi; a w tym samym zdaniu gani rozpustników i nie pozwala im po powtórnym małżeństwie powierzać tego urzędu. [5] Kto bowiem nie zachował żadnej życzliwości dla zmarłej żony, jakże ten może być dobrym przełożonym w Kościele? Na jakie by nie był narażony zarzuty? Wiecie bowiem wszyscy, wiecie to, że chociaż prawa nie przeszkadzają w zawieraniu drugich ślubów, to przecież rzecz ta podlega wielu zarzutom. Chce więc, aby rządzący nie nastręczał rządzonym żadnego punktu zaczepienia. Dlatego tu mówi: „jeśli kto jest nienaganny”, to jest, jeżeli jego życie wolne jest od nagany, jeżeli nikt nie miał mu nic do zarzucenia w życiu.
.
Homilia 2.1 na List do Tytusa, Migne PG 62: 671 [6]

[1] Atanazy Wielki, List do Drakontiosa 9, Migne PG25: 532-533
https://www.facebook.com/…/a.675975976137599/837440426657819 (data dostępu: 29.05.2020 r.)
[2] Grzegorz z Nazjanzu, Mowa 18.8, Migne PG 35: 993
[3] Sokrates Scholastyk, Historia Kościoła 5.22, Migne PG 67: 637A
https://www.facebook.com/…/a.988786004856593/988784708190056 (data dostępu: 29.05.2020 r.)
[4] Chryzostom, podobnie jak Hieronim, wskazuje na to, iż pierwotnie prezbiter = biskup.
[5] Jedynie osoba, która ożeniła się kolejny raz, nie może objąć urzędu biskupa.
[6] Św. Jan Złotousty, Homilie na listy pasterskie św. Pawła i na list do Filemona, Wydawnictwo Mariackie, Kraków 1949, str. 317; poprawione.


Sokrates Scholastyk (ok. 380 – ok. 450) a przymusowy celibat:

Jeden z rozdziałów „Historii Kościoła” Sokratesa dotyczy różnic jakie posiadali chrześcijanie w świętowaniu Wielkiej Nocy oraz różnic w przepisach odnośnie chrztu, postu, małżeństwa i innych zwyczajów kościelnych V wieku. Sokrates przytacza m.in. historię z biskupem Rzymu Wiktorem, którego Ireneusz z Lyonu „odważnie zaatakował w swym liście” [1]. Wskazuje on na różnice między kwartodecymanami, którzy powoływali się na Apostoła Jana a Rzymem, który powoływał się na Piotra i Pawła. Ani jedni ani drudzy – jak pisze historyk – nie byli w stanie przedstawić na to żadnego dowodu [2]. Przytacza on różnice w obchodzeniu postów – różne długości poszczenia i różne formy postów; sprawowaniu nabożeństw w różne dni – czy to soboty, czy to niedziele, czy to inne dni; oraz różnice w modlitwach w poszczególnych społecznościach. Powodem tej różnorodności – według Sokratesa – był brak utrwalonego w Piśmie przepisu, który regulowałby te praktyki [3]. Wymieniając różnice, które panowały wśród różnych społeczności chrześcijańskich, wskazuje on na to, iż na Wschodzie wszyscy zachowują celibat według własnego uznania, przez co wielu biskupów posiada żony i dzieci:

„Dowiedziałem się także o specyficznym obyczaju panującym w Tessalii. Tam, jeśli ktoś zostanie duchownym, a potem prześpi się z żoną, którą legalnie poślubił, zanim wyświęcili go na duchownego, zostaje złożony z urzędu, podczas gdy na Wschodzie wszyscy zachowują celibat według własnego uznania, nawet biskupi kierują się w takim postępowaniu swą własną wolą, nie zaś przymusem prawnym. Wielu z nich bowiem w okresie sprawowania urzędu biskupiego miało nawet dzieci z prawnej małżonki. Lecz zwyczaj obowiązujący w Tessalii wprowadził Heliodor, biskup tamtejszego miasta Trikka, który miał napisać utwór o tematyce miłosnej, dzieło wieku młodzieńczego, zatytułowane przezeń „Historia etiopska”. Przestrzega się tego zwyczaju w Tessalonice, oraz w samej Macedonii i Grecji.”

Historia Kościoła 5.22, Migne PG 67: 637A [4]

Jeśli chodzi o kwestię celibatu i małżeństwa duchowych na Wschodzie, to na synodzie w Ancyrze (314 r. n.e.) widać pierwsze próby regulacji tych spraw. Diakoni, którzy nie zadeklarują się, że chcą posiadać żonę, a później ożenią się, mają zostać złożeni z funkcji diakońskich. Ci jednak, którzy zadeklarują, iż chcą mieć żonę, będę mogli kontynuować w swojej posłudze:

„Diakoni, którzy w chwili przyjmowania święceń zadeklarowali i stwierdzili, że chcą zawrzeć małżeństwo, gdyż nie mogą żyć w celibacie, jeśli później ożenią się, mogą nadal pełnić swe funkcje, ponieważ biskup udzielił im na to zgody. Ci jednak, którzy nie zgłosili zastrzeżenia i przyjęli święcenie zgadzając się zachować bezżenność, a później się ożenili, powinni zostać złożeni z funkcji diakońskich.” [5]

Kilkanaście lat później – o czym pisał historyk Sokrates – na soborze nicejskim I (325 r. n.e.) padła propozycja, aby zakazać żonatym duchownym współżycia z ich żonami. Propozycję tę odrzucono [6]. Kolejnym świadectwem ukazującym to, że niektórzy zbyt „poważnie” podchodzili do tematu celibatu jest synod w Gangarze (ok. 340 r. n.e.), który nakładał anatemę na tych, którzy nie chcieli wspólnie uczestniczyć w eucharystii z żonatymi prezbiterami:

„Gdyby ktoś uznał, że nie powinien przyjmować komunii podczas eucharystii sprawowanej przez żonatego prezbitera, niech będzie wyklęty” [7]

Ponadto mamy też świadectwa ludzi takich jak Atanazy Wielki (ok. 295 – 373 r. n.e.), który to jest świadkiem tego, iż tamtych czasach było wielu praktykując celibat, jak i wielu innych posiadających żony i dzieci. Celibat na Wschodzie w IV wieku był kwestią wyboru [8]. Na podstawie świadectwa Sokratesa, możemy wnioskować, iż sytuacja ta nie uległa również zmianie w V wieku. Dopiero na synodzie trullańskim (692 r. n.e.) ustalono, że osoby, które wyświęcono już na duchownych, nie mogły zawierać związków małżeńskich. Ci jednak, którzy ożenili się a potem zapragnęli zostać duchownymi, mogli zostać wyświęceni (z wyjątkiem bycia biskupem) [9].

[1] Sokrates Scholastyk, Historia Kościoła, tł. Stefan Józef Kazikowski, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1986, str. 431.
[2] Sokrates Scholastyk, Historia Kościoła…, str. 429.
[3] Sokrates Scholastyk, Historia Kościoła…, str. 430.
[4] Sokrates Scholastyk, Historia Kościoła…, str. 431.
[5] Synod w Ancyrze, kanon 10, w: Dokumenty synodów od 50 do 381 roku, Synody i Kolekcje Praw, t. 1, Wydawnictwo WAM, Kraków 2006, str. 65*.
[6] Historia Kościoła 1.11, w: Sokrates Scholastyk, Historia Kościoła…, str. 101. Zdania odnośnie autentyczności mowy wygłoszonej przeciwko celibatowi przez Pafnucego z Tebaidy są podzielone. Patrz: William E. Phipps, Clerical Celibacy: The Heritage, Continuum, New York-London, str. 93.
[7] Synod w Gangarze, kanon 4, w: Dokumenty synodów od 50 do 381 roku…, str. 125*.
[8] Atanazy Wielki, List do Drakontiosa 9, Migne PG 25: 532-533: „Wielu spośród biskupów nie pożeniło się wcale, natomiast są zakonnicy, którzy zostali ojcami dzieci. I odwrotnie, są biskupi, którzy posiadają dzieci, i zakonnicy mający tylko duchowe potomstwo.”
https://www.facebook.com/…/a.675975976137599/837440426657819
[9] Joseph Cullen Ayer, A Source Book for Ancient Church History, Outlook Verlag, Frankfurt 2019, str. 340.


Wiecznotrwałość piekła

„List do Barnaby” ​​(70–130 AD)

Autor Listu do Barnaby jest nieznany, ale wielu uważa go za po prostu tego, za kogo się podaje, Barnabę, współpracownika Pawła wymienionego w Księdze Dziejów Apostolskich. List został napisany do osób dopiero co nawróconych na chrześcijaństwo:

„Droga ciemności jest krzywa i pełna przekleństw. Jest to droga do wiecznej śmierci z karą.”List Barnaby


Ignacy Antiocheński (110 AD)

Ignacy był uczniem Apostoła Jana oraz następcą Apostoła Piotra jako biskup Antiochii. Napisał wiele ważnych listów do wierzących w kościołach w okolicy:

„Kalający rodziny nie odziedziczą królestwa Bożego. A jeśli ci, którzy postępują zgodnie z ciałem, poniosą śmierć, o ileż więcej, jeśli człowiek zepsuty przez zło dociera do wiary Bożej. Za którego Jezus Chrystus został ukrzyżowany? Stanie się tak plugawym człowiek pójdzie w ogień nie do ugaszenia, podobnie jak każdy, kto go słucha.”Ignacy Antiocheńśki, List do Efezjan 16:1-2


Klemens Rzymski (150 AD)

Klemens był Biskupem Rzymu od 88 do 98 AD, a jego nauczanie odzwierciedla wczesne tradycje Kościoła. „Drugi List Klemensa” podobno jest spisanym kazaniem, gdzie Klemens omawia naturę piekła:

„Ale kiedy widzą, jak ci, którzy zgrzeszyli i którzy zaparli się Jezusa swoimi słowami lub czynami, są karani straszliwymi torturami w nieugaszonym ogniu, sprawiedliwi, którzy uczynili dobro i znosili tortury i nienawidzili luksusów życia, oddadzą chwałę Bogu, mówiąc: „Będzie nadzieja dla tego, który służył Bogu całym swoim sercem!”II List Klemensa do Koryntian 17:7


Z „Męczeństwa Polikarpa” (155 AD)

Dzieło to zostało napisane przez Ojca Wczesnego Kościoła (nieznanego autorstwa) i datowane bardzo wcześnie w historii chrześcijaństwa. Opisuje śmierć Polikarpa, ucznia Apostoła Jana, a także wczesne nauki Kościoła:

„Toteż zapatrzeni w łaskę Chrystusa wzgardzili torturami tego świata. Nawet ogień nieludzkich katów był dla nich zimny, gdyż myśleli tylko o tym, żeby uniknąć nie gasnącego nigdy ognia wiecznegoMęczeństwo Polikarpa 2:3


Tacjan (160 AD) 

Tacjan Był wczesnym wyznawcą asyryjskim, który przeprowadził się do Rzymu jako poganin i ostatecznie został chrześcijaninem. Co ciekawe, przeczytał Pisma Żydowskie i na ich podstawie przekonał się, że inne pogańskie poglądy na temat świata są po prostu fałszywe. Był uczniem Justyna Męczennika i pisał o nieracjonalności pogaństwa i prawdzie chrześcijaństwa:

„My, którzy jesteśmy teraz łatwo podatni na śmierć, otrzymamy potem nieśmiertelność z przyjemnością lub w bólu.”Ojcowie Przed-Nicejscy 1.71


Atenagoras z Aten (175AD)

Atenagoras był filozofem i obywatelem Aten, który został chrześcijaninem (prawdopodobnie wyszedł z platonizmu) i napisał dwa ważne dzieła apologetyczne; „Apologetyka” lub „Ambasada dla chrześcijan” oraz „Traktat o zmartwychwstaniu”:

„Jesteśmy przekonani, że kiedy zostaniemy usunięci z obecnego życia, będziemy żyć innym życiem, lepszym niż obecne… lub, jeśli upadną wraz z resztą, będą znosić gorsze życie, takie w ogniu. Albowiem Bóg nie uczynił nas owcami ani zwierzętami ciężaru, które są jedynie produktami ubocznymi. Bo zwierzęta giną i są unicestwiane. Z tych powodów nie jest prawdopodobne, że chcielibyśmy czynić zło.”Apologetyka


Teofilus Antiocheński (181 AD)

Teofilus był patriarchą Antiochii od 169 do 183 AD. Urodził się jako poganin i po przeczytaniu Pism Świętych nawrócił się na chrześcijaństwo. Bardzo gorliwie bronił ortodoksji pierwszych wierzących i napisał obronę wiary człowiekowi o imieniu Autolykus:

„Zwróćcie szczególną uwagę na prorocze pisma [Biblię], a one poprowadzą was na wyraźniejszą ścieżkę, aby uniknąć wiecznych kar i uzyskać wieczne dobre rzeczy Boga. . . . [Bóg] zbada wszystko i osądzi sprawiedliwie, przyznając każdemu nagrody według zasług. Tym, którzy szukają nieśmiertelności poprzez cierpliwe wykonywanie dobrych uczynków, da życie wieczne, radość, pokój, odpoczynek i wszystkie dobre rzeczy. . . . Dla niewierzących i pogardliwych oraz dla tych, którzy nie poddają się prawdzie, lecz zgadzają się na niegodziwość, gdy są zaangażowani w cudzołóstwo, wszeteczeństwa, homoseksualizm, chciwość i bezprawne bałwochwalstwo, nastąpi gniew i oburzenie, ucisk i udręka; i ostatecznie tacy ludzie zostaną zatrzymani w wiecznym ogniu” Do Autolykusa 1:14


Ireneusz z Lyonu (189 AD)

Ireneusz był biskupem Lugdunum w Galii (obecnie Lyon, Francja) pod koniec II wieku. Był uczniem Polikarpa i wybitnym wczesnym apologetą wiary. Napisał kilka tomów broniących wiary przed gnostycyzmem i innymi wczesnymi herezjami Kościoła, i często porównywał wieczną karę do wiecznej nagrody, wyciągając wniosek, że jeden przetrwał tak długo, jak drugi:

Chrystus Jezus, nasz Pan i Bóg, i Zbawiciel, i Król, zgodnie z wolą niewidzialnego Ojca, „każde kolano powinno się zginać, rzeczy w niebie, i to co jest na ziemi, i co jest pod ziemią” każdy język powinien Go wyznać i że powinien dokona sprawiedliwego sądu wobec wszystkich; aby zesłał „duchowe niegodziwości” i aniołów, którzy przestępowali i stawali się odstępcami, wraz z bezbożnymi, niesprawiedliwymi, niegodziwymi i bluźnierczymi wśród ludzi, w wieczny ogieńPrzeciw herezjom 1:10:10

oraz

„Kara wzrasta dla tych, którzy nie wierzą Słowu Bożemu i gardzą Jego przyjściem… jest ona nie tylko doczesna, ale wieczna. Do kogo Pan powie: „Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny (Mat. 25:41), zostaną potępieni na wieki– Przeciw herezjom 4:28:2


 

Klemens Aleksandryjski (195 AD)

Tytus Flawiusz Klemens był pierwszym znaczącym i odnotowanym chrześcijaninem z kościoła w Aleksandrii w Egipcie. Jego rodzice byli Grekami i był wychowany z solidnym, formalnym wykształceniem greckim. Chociaż miał tendencję do mieszania filozofii greckiej i chrześcijańskiej, jego pogląd na temat piekła wywodził się z Pism Świętych:

„Wszystkie dusze są nieśmiertelne, nawet te niegodziwych. Jednak byłoby dla nich lepiej, gdyby nie byli nieśmiertelni. Albowiem są oni karani niekończącą się zemstą ognia nieugaszonego. Ponieważ nie umierają, nie mogą położyć kresu swojej nędzy.”z fragmentu rękopisu post-Nicejskiego


Tertulian (197 AD)Quintus Septimius Florens Tertullianus był romanizowanym obywatelem Afryki urodzonym w Kartaginie (obecnie Tunezja). Został chrześcijaninem i był potężnym i wpływowym apologetą wiary, pisząc płodnie w obronie doktryn ortodoksji:

„Te zaś przedstawiły nam dowody Jego majestatu w sądach powodziami i pożarami, zasady ustanowione przez Niego w celu zabezpieczenia Jego łaski, a także zemsty za ich ignorowanie, porzucenie i zachowanie na końcu, aby osądzić Jego czcicieli do życia wiecznego, a niegodziwych na zgubę ognia natychmiast, bez końca i bez przerwy, wskrzeszając ponownie wszystkich umarłych od początku, kształtując ich i odnawiając”  – Apologia 18:3

oraz

„Wówczas cała rasa ludzka zostanie przywrócona, aby otrzymać słuszne pustynie zgodnie z tym, na co zasłużyła w tym okresie dobra i zła, a następnie, aby zostało to wypłacone w niezmierzonej i nieskończonej wieczności. Wtedy już więcej nie będzie śmierci ani zmartwychwstania, ale zawsze będziemy tacy sami, jak teraz, bez zmian. Czciciele Boga zawsze będą z Bogiem, odziani we właściwą substancję wieczności. Ale bezbożni i ci, którzy nie zwrócili się całkowicie do Boga, zostaną ukarani ogniem równie nieskończonym  – Apologia 44:12–13

oraz

„Dlatego po tym nie będzie już śmierci ani powtarzających się zmartwychwstań, ale będziemy tacy sami, jakimi jesteśmy teraz i nadal niezmienieni – słudzy Boga, zawsze z Bogiem, odziani w odpowiednią substancję wieczności; lecz bluźniercy i wszyscy, którzy nie są prawdziwymi czcicielami Boga, zostaną w podobny sposób skazani na karę wiecznego ognia – ognia, który z samej swej natury bezpośrednio służy ich niezniszczalności.”Apolgoia 48:12


Hipolit Rzymski (212 AD)Hipolit był jednym z najbardziej płodnych pisarzy wczesnego Kościoła i często znajdował się w sprzeczności teologicznej z wczesnymi przywódcami Kościoła swoich czasów. Wydaje się, że był uczniem Ireneusza i napisał wiele tomów historii, apologetyki i nauczania biblijnego:

„Wszyscy stojąc przed sądem [Chrystusa] wszyscy, ludzie, anioły i demony, wołając jednym głosem, powiedzą: „Sprawiedliwy jest twój sąd!”. I sprawiedliwość tego krzyku będzie widoczna w rekompensacie dla każdego. Tym, którzy dobrze uczynili, zapewniona będzie wieczna przyjemność; tymczasem miłośników zła czeka wieczna kara. Nieugaszony i niekończący się ogień czeka na tych ostatnich, a pewien ognisty robak, który nie umiera i który nie marnuje ciała, ale nieustannie wyrywa się z niego z nieustannym bólem. Żaden sen nie zapewni im odpoczynku; żadna noc ich nie ukoi; żadna śmierć nie uwolni ich od kary; żadna apelacja wstawiających się przyjaciół nie przyniesie im korzyści” – Przeciw Grekom”


Feliks Minucjsz (226 AD)Felix Marcus Minucius jest prawdopodobnie pierwszym znanym łacińskim apologetą wiary chrześcijańskiej. Napisał „Oktawiusza”, dialog na temat chrześcijaństwa między niewierzącym o imieniu Caecilius Natalis i chrześcijaninem o imieniu Octavius ​​Januarius, który był prawnikiem, przyjacielem i uczniem Minucjusza Feliksa:

„Nie jestem nieświadomy faktu, że wielu, w świadomości tego, na co zasługują, wolałoby raczej mieć nadzieję niż wierzyć, że po śmierci nie ma dla nich nic. Woleliby raczej zostać unicestwieni niż przywróceni do karyNie ma też ani środków, ani końca tych udręk. Ten sprytny ogień pali kończyny i odnawia je, niszczy, a jednak podtrzymuje, tak jak ogniste pioruny uderzają w ciała, ale ich nie pochłaniają” Oktawiusz 34:12–5:3


Cyprian z Kartaginy (252–253 AD)Thascius Caecilius Cyprianus był biskupem w Kartaginie. Miał doskonałe wykształcenie greckie i napisał kilka kluczowych listów i traktatów, w których omawiał doktryny Kościoła:

„Wiecznie płonąca Gehenna i kara za pożarcie żywymi płomieniami pochłoną potępionych; nie będzie też sposobu, w jaki dręczeni mogliby kiedykolwiek odpocząć lub skończyć. Dusze wraz ze swymi ciałami zostaną zachowane na cierpienie w nieskończonych cierpieniach… Smutek w czasie kary będzie wtedy bez owocu pokuty; płacz będzie bezużyteczny, a modlitwa nieskuteczna. Za późno będą wierzyć w wieczną karę, ci, którzy nie uwierzyli w życie wieczne:” – Do Demetriana 24

oraz

„Och, jaki i jak wielki będzie ten dzień, umiłowani bracia, kiedy Pan zacznie liczyć Swój lud i rozpoznać zasługi każdego z osobna dzięki inspekcji Swej boskiej wiedzy, aby wysłać winnych do Gehenny i podpalić naszych prześladowców nieustannym paleniem ognia karnego„ – Do Tybarisa 55:10


Laktancjusz (307 AD)Lucjusz Caelius Firmianus Lactantius był latynoamerykańskim mieszkańcem Afryki Północnej. Był ekspertem w dziedzinie retoryki i nauczał tego przedmiotu w mieście Nicomedia na wniosek cesarza Dioklecjana. Napisał także kilka prac apologetycznych i doktrynalnych:

„Jednak Święte Pisma informują nas, w jaki sposób niegodziwi mają zostać ukarani. Ponieważ popełniając grzechy w swoich ciałach, ponownie zostaną przyobleczeni w ciało, aby mogli dokonać przebłagania w swoich ciałach; a jednak nie będzie to ciało, którym Bóg ubrał człowieka, jak to nasze ziemskie ciało, ale niezniszczalne i trwające na wieki, aby mogło wytrzymać tortury i ogień wieczny… Zatem ten sam boski ogień z jedną i tą samą siłą i mocą, spala niegodziwców i tworzy ich ponownie”Divine Institutes 7:21


Cyryl Jerozolimski (350 AD)Cyryl był szanowanym teologiem wczesnego Kościoła i biskupem kościoła w Jerozolimie. Napisał dwadzieścia trzy wykłady o doktrynach Kościoła i wygłosił te wykłady, gdy był prezbiterem w Jerozolimie:

„Wskrzeszeni będziemy więc wszyscy z ciałami wiecznymi, ale nie wszyscy z ciałami podobnymi: bo jeśli człowiek jest sprawiedliwy, otrzyma ciało niebieskie, aby godnie mógł rozmawiać z aniołami; to jeśli człowiek jest grzesznikiem, otrzyma ciało wieczne, przystosowane do znoszenia kar za grzechy, aby mógł wiecznie płonąć w ogniu i nigdy nie zostać pochłoniętymWykłady katechetyczne 18:19

Print Friendly, PDF & Email