Pieniądze a chrześcijanin

Mat. 6:19-21

19. Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną;

20. Ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną.

21. Gdzie bowiem jest wasz skarb, tam będzie i wasze serce.

Jesteśmy w Ewangelii Mateusza, w szóstym rozdziale, w wersetach 19–21. Jest to kontynuacja cudownego Kazania na Górze. Pan Jezus skrytykował dotychczas fałszywe i hipokrytyczne dawanie jałmużny — tak jak faryzeusze dawali, aby być zauważonym. Jeśli chodzi o modlitwę, obłudnicy modlili się w sposób widoczny, przedłużając swoje filakterie, żeby ludzie ich widzieli. Pan Bóg nie wysłuchiwał takich modlitw wcale. Mamy również kwestię przebaczenia — Pan Bóg nakazał nam przebaczać wrogom, tak jak nam przebaczył. Co do postu — mamy naukę, abyśmy nie czynili tego w sposób ekstrawagancki, szpecąc się i narzekając, żeby ludzie zauważyli, ale w ukryciu, ponieważ Pan Bóg bada serca i sprawdza przede wszystkim naszą szczerość.

Teraz jesteśmy w momencie, w którym mówimy o gromadzeniu właściwego skarbu. Podział wersetów 19–21 jest dwojaki: skarb na ziemi — doczesny, przemijający, podatny na zniszczenie oraz skarb w niebie — wieczny, niezniszczalny, Boży

Proponuję następujący podział wykładu:

1) Skarb na ziemi — ostrzeżenie Kalwina
2) Miłość do pieniędzy jako korzeń wszelkiego zła
3) Bogactwo i chciwość w urzędach kościelnych — Synod w Laodycei
4) Studium przypadku — Vedutowie
5) Skarb w niebie — zasada hojności
6) Gromadzenie, hojność i wolność od chciwości
7) Gdzie jest twoje serce?

Rozważmy teraz każdy punk z osobna.


Skarb na ziemi — ostrzeżenie Kalwina

19. Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną;

W wersecie 19. czytamy: Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą, gdzie złodzieje włamują się i kradną. Chciałem odnieść się do tego fragmentu, przytaczając słowa Jana Kalwina:

„Ta śmiertelna plaga — gromadzenie skarbów na ziemi — jest wszędzie na świecie. Ludzie szaleją z nienasyconej żądzy zysku. Chrystus oskarża słuchaczy o głupotę, ponieważ gromadzą bogactwa z wielką starannością, a potem oddają swoje szczęście molom i rdzy lub wystawiają je na łup złodziei. Cóż jest bardziej nierozsądnego niż odkładanie swego majątku tam, gdzie może sam zginąć lub zostać zabrany przez ludzi?
.
Chciwi ludzie zamykają swoje bogactwa w dobrze zabezpieczonych skrzyniach, lecz nie potrafią uchronić ich przed złodziejami i molami. Są ślepi i pozbawieni zdrowego rozsądku — poświęcają tyle trudu i niepokoju na gromadzenie bogactw, które mogą ulec zepsuciu, zostać rozkradzione lub paść ofiarą tysiąca innych nieszczęść, zwłaszcza gdy Bóg daje nam miejsce w niebie na gromadzenie skarbów i łaskawie zaprasza nas do korzystania z dóbr, które nigdy nie giną.”
[1]

Jest to głos z przeszłości — z XV i XVI wieku — a brzmi jakby opisywał dzisiejszy świat. Trudno się z Kalwinem nie zgodzić. Doczesność naszych skarbów i majętności jest jak najbardziej przemijająca i niepewna. Dojdziemy do tego, że gromadzenie samo w sobie niekoniecznie jest złe — pod warunkiem, że serce jest właściwie ulokowane w tym, co jest w niebie.

Po pierwsze: jeśli człowiek nadmiernie gromadzi, będzie się starał panować nad swoimi zasobami i będzie o nich rozmyślał bez ustanku. Tu pojawia się tekst Pierwszego Listu do Tymoteusza:

1 Tym. 6:10 Korzeniem bowiem wszelkiego zła jest miłość do pieniędzy; niektórzy, pragnąc ich, zboczyli z drogi wiary i poprzebijali się wieloma boleściami

Ci, którzy podążają za pieniędzmi, padają ofiarą złych emocji. Odchodzą od Ewangelii, skupiają się na zgromadzonych funduszach — złocie, akcjach, obligacjach. Zastanawiają się głęboko, co z tym wszystkim będzie: czy to traci na wartości przez inflację, przez niepewny rynek. Ta miłość do pieniędzy sprawia, że przebijają się wieloma boleściami, patrząc na utratę wartości swoich zasobów. Dlatego Pismo nam mówi:

Przysłów 23:4 Nie zabiegaj o bogactwo, porzuć swoją mądrość.

Dwie rzeczy uderzają nas w tym wersecie: bogactwo i ludzka mądrość — które bardzo często idą w parze. Wielokrotnie słyszeliśmy zachęty do postępowania jak ludzie mądrzy, którzy potrafią doskonale pomnożyć swój majątek, czyniąc z tego cel sam w sobie. Naszym celem jednak nie jest gromadzenie majętności — naszym celem jest oddawanie chwały Panu Bogu, jako chrześcijan i jako Kościoła. Stąd jeśli to, co czynimy, przeszkadza nam w nadrzędnej funkcji, powinniśmy głęboko rozważyć, czy nasze priorytety są właściwe.

Mamy też bardzo mocną przypowieść z Łukasza 12 o człowieku bogatym, któremu pole przyniosło obfity plon. Co się z nim stało? Rozważał: „Cóż mam zrobić, skoro nie mam gdzie zgromadzić moich plonów?” I powiedział sobie tak:

Łuk. 12:18-19 18. Powiedział więc: Zrobię tak: zburzę moje spichlerze, a zbuduję większe i zgromadzę tam wszystkie moje plony i moje dobra. 19. I powiem mojej duszy: Duszo, masz wiele dóbr złożonych na wiele lat; odpoczywaj, jedz, pij i wesel się. 

Człowiek ten gromadził swoje zasoby nie po to, aby uczcić Boga czy żyć w chrześcijański sposób, lecz po to, żeby zaspokajać swoje czysto psychofizyczne potrzeby odpoczynku, sytości i radości. To jednak jest próżna nadzieja, ponieważ Bóg może zażądać życia człowieka w każdym momencie czyniąc zgromadzone skarby bezużytecznymi dla gromadzącego:

Łuk. 12:20 Ale Bóg mu powiedział: Głupcze, tej nocy zażądają od ciebie twojej duszy, a to, co przygotowałeś, czyje będzie?

Ostatni fragment przypowieści stanowi antytezę — jeśli ktoś jest bogaty w Bogu i potrafi gromadzić rzeczy, nie ma w tym nic złego, tym bardziej że potrafi te rzeczy wykorzystać na Bożą chwałę, wspierając braci, dając na Kościół, udzielając jałmużny — czyniąc to w ukryciu, nie po to, aby odebrać sobie chwały.
.


Miłość do pieniędzy jako korzeń wszelkiego zła

Nasze postępowanie ma być wolne całkowicie od chciwości. Chciwość jest korzeniem wszelkiego zła i prowadzi do pozostałych grzechów:

Hebr. 13:5 Wasze postępowanie niech będzie wolne od chciwości, poprzestawajcie na tym, co macie. Sam bowiem powiedział: Nie porzucę cię ani nie opuszczę.

Nie oznacza to, abyśmy byli nierozgarnięci w zarządzaniu naszymi finansami i budżetem — ale raczej abyśmy nie przejmowali się zbytnio tym, że może nam być przez jakiś czas trochę gorzej. Pan Bóg przepuszcza nas przez pewne próby, doświadczając nasze serce: czy po stronie finansów, czy po stronie Pana Boga. Naszym życiem powinniśmy służyć całkowicie Panu Bogu. Praktyczny tego przykład jest taki: kiedy mamy cel skoncentrowany wokół Kościoła, powinniśmy tak zarządzać naszymi zasobami, aby jak najczęściej uczestniczyć w zgromadzeniach i spożywać Wieczerzę Pańską.

Miłość do pieniędzy może prowadzić do apostazji. Tesalonika — było miastem leżącym na skrzyżowaniu dwóch niezmiernie ważnych szlaków handlowych, miastem wielkich możliwości finansowych. Umiłowawszy świat, Demas udał się właśnie tam. Implikacja tekstu jest jasna.

2 Tym. 4:10 Demas bowiem mnie opuścił, umiłowawszy ten świat, i udał się do Tesaloniki

Miłość do pieniędzy jest również powodem do pychy:

5 Mojż. 8:12-14 12. Aby – gdy najesz się do syta, pobudujesz piękne domy i zamieszkasz w nich; 13. I kiedy twoje bydło i owce rozmnożą się, przybędzie ci srebra i złota oraz wszystko, co będziesz miał, powiększy się; 14. Twoje serce nie uniosło się i abyś nie zapomniał PANA, swego Boga, który cię wyprowadził z ziemi Egiptu, z domu niewoli;

Wzbogacenie się bez bojaźni Bożej okrada Pana Boga z chwały. Czy człowiek okradnie Boga, pyta Malachiasz? Owszem, gdy gromadzi skarby wyłącznie dla siebie. Dziesięciny i ofiary Starego Testamentu pokazują nam zasadę — ludzie okradali Pana Boga, bo nie chcieli się dzielić. Dzisiaj mamy dobrowolność ofiar — inna dyspensacja, ale zasada pozostaje ta sama.

Mal. 3:8 Czy człowiek okradnie Boga? Wy jednak mnie okradacie. Lecz mówicie: Z czego cię okradamy? Z dziesięcin i ofiar.

Miłość do pieniędzy zaślepia też na potrzeby bliźniego. Ten, kto ma, a się nie dzieli — gdy słyszy potrzebę, gdy słyszy wołanie o pomoc, a zamyka serce — nie ma w sobie miłości Bożej. Miłość do bogactwa może sprawić, że będziemy starać się zdobyć je nielegalnie: przez kradzież, wymuszenie, oszustwo, lichwę lub hazard — który jest irracjonalnym zaufaniem do przypadku zamiast do życzliwej opatrzności Boga.

1 Jana 3:17 A kto miałby majętność tego świata i widziałby swego brata w potrzebie, a zamknąłby przed nim swoje serce, jakże może mieszkać w nim miłość Boga?

Antytetycznie — kto czyni pożądanie pieniędzy celem nadrzędnym, czyni Pana Boga kimś mniej ważnym, niż w rzeczywistości jest. Nie czci Pana Boga swoimi zasobami — czci Go tylko wargami. A wiemy, że takie oddawanie chwały jest bezwartościowe:

Marek 4:19 Lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i żądze innych rzeczy wchodzą i zagłuszają słowo, i staje się bezowocne.

W szczególności ważne jest to dla osób sprawujących urzędy Kościele. Kiedy bogactwo przesłoni Pana Boga, Słowo Boże staje się bezowocne — tacy słudzy są po prostu bezwartościowi.
.


Bogactwo i chciwość w urzędach kościelnych — Synod w Laodycei

Jeśli człowiek sprawujący urząd szczególny — diakon, a nie daj Boże starszy i pastor — czyni pożądanie pieniędzy celem nadrzędnym, sprzeniewierza się swojemu powołaniu. Nie jesteśmy w Kościele, nie sprawujemy urzędu dla wynagrodzenia i chciwego zaspokajania potrzeb — ale dla Bożej chwały. Chciałbym tu przywołać pewien precedens historyczny.

W 451 roku, w Laodycei — kościele napiętnowanym w Księdze Objawienia jako kościół martwy — odbył się synod, który miał za zadanie uporządkowanie działań Kościoła. Do Kościoła od mniej więcej 100 lat przedostawali się masowo poganie wciskani doń niemal na siłę, prowadzący swoje fałszywe praktyki. Ponieważ ustały prześladowania i pojawiły się cesarskie subwencje, w szeregach duchowieństwa znaleźli się karierowicze i ludzie głodni zysku (zupełnie jak w całym współczesnym odstępczym neo-ewangelikalnym kościelnictwie). Kanon trzeci tego synodu, zatytułowany Przeciw chciwości duchowieństwa, stanowi:

„Doszło do wiedzy świętego synodu, że niektórzy z tych, którzy są zapisani wśród duchowieństwa, z żądzy zysku stali się najemnikami cudzych dóbr i zawierają umowy dotyczące spraw świeckich, lekceważąc służbę Bogu i wślizgując się do domów osób świeckich, których majątkiem podejmują się zarządzać z chciwości.
.
Dlatego wielki święty synod postanawia, że odtąd żaden biskup, duchowny ani mnich nie będzie zajmował dóbr, ani angażował się w interesy, ani nie będzie zajmował się świeckimi zobowiązaniami — chyba że zostanie powołany przez prawo do opieki nad nieletnimi, od której nie ma ucieczki, lub chyba że biskup miasta powierzy mu troskę o sprawy kościelne lub o niezabezpieczone sieroty i wdowy, i osoby, które szczególnie potrzebują pomocy Kościoła, z bojaźni Bożej. A jeśli ktoś w przyszłości przekroczy te dekrety, będzie podlegał karom kościelnym.”
[2]

Synod był bardzo stanowczy — kary kościelne wiązały się z pozbawieniem biskupstwa, a w ostateczności z ekskomuniką. Zakorzenione jest to w konkretnym nauczaniu Słowa Bożego. W Pierwszym Liście do Tymoteusza czytamy, że biskup ma być niełakomy na brudny zysk, opanowany i niechciwy, a diakoni — poważni i niełakomi na brudny zysk:

1 Tym. 3:3 [o biskupie] Nieoddający się piciu wina, nieskłonny do bicia, niełakomy na brudny zysk, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy;

1 Tym. 3:8 Diakoni także mają być poważni, niedwulicowi, nienadużywający wina, niełakomi na brudny zysk;

Wiemy, że zaniedbanie tego obowiązku i dopuszczenie chciwości — wykorzystywanie wiernych dla nieczystego zysku — to droga do zatracenia:

1 Kor. 6:10 Ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani złorzeczący, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.


Studium przypadku — Vedutowie

Dotarła do mnie informacja o pewnej sprawie. Chodzi o państwa Vedutów — konkretnie Giennadija Vedutę — o których pisaliśmy artykuł pod tytułem Misja Odnowy Życia. Są to ludzie, którzy wykorzystywali materialnie swoich wyznawców. Vedutowie tylko udawali wyznawców Chrystusa — podając się za chrześcijan, wyłudzali pieniądze rzekomo na zakup włości w Ameryce Południowej, gdzie wierni z Polski mieli się wraz z nimi przeprowadzić, aby ustanowić swoistą duchową wspólnotę. Pieniądze trafiły do Vedutów i nigdy nie doszło do żadnej transakcji. Winowajcy zniknęli na jakiś czas, aby pojawiać się na arenie kościelniczej z nowym oszustwem.

Napisała do mnie pewna niewiasta — otóż ci ludzie wyciągnęli kolejne pieniądze, od jednej osoby aż 500 000 zł — rzekomo na budowanie kolejnych „duchowych rzeczy”. Wszystko wskazuje na to, że ci ludzie są oszustami i szykuje się wobec nich wielki pozew zbiorowy. Zaleciłem niewieście, aby ze względu na tych zwyrodniałych ludzi nie odrzucała Chrystusa i nie postrzegała Go jako złego Boga czy złego Mesjasza. Niestety powiedziała, że nie jest osobą umocnioną i że takie postępowanie odciąga od Boga.

Mamy tu praktyczne działanie konkretnych złodziei, oszustów i malwersantów, którzy naciągają swoich wyznawców. Takie są realia tego życia. Ostrzeżenie jest wyraźne — złodzieje, chciwi i zdziercy — do takich należą Vedutowie — nie odziedziczą Królestwa Bożego.

Diakoni i starsi, biskupi i pastorzy, mają być pod tym względem nienaganni. Naszym zadaniem jest głoszenie Ewangelii, a nie żerowanie na wyznawcach — tak jak faryzeusze żerowali na wyznawcach Boga, przypisując złe imię Panu Bogu.
.


Skarb w niebie — zasada hojności

20. Ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną.

Co mówi nam werset 20? Są skarby wieczne, niepodlegające degradacji ani dewaluacji — one nigdy nie stracą na wartości. Pan Jezus nigdy nie zachęcał do tego, aby oddawać ostatni grosz na Kościół, a potem umrzeć z głodu — On to piętnował. Ale w miarę naszych możliwości, tam, gdzie Pan Bóg błogosławi, powinniśmy pomagać współwyznawcom przez służbę diakonatu lub przez osobiste działanie — tak, aby prawica nie wiedziała, co czyni lewica:

Przysłów 19:17 Kto lituje się nad ubogim, pożycza PANU, a on mu odpłaci za jego dobrodziejstwo.

Bóg odpłaci za to dobrodziejstwo — czy w tym, czy w przyszłym życiu. Nagroda wieczna przewyższa wszelką doczesną rekompensatę, nawet w trójnasób czy dziesięciokrotną. Oto kilka zachęt Pana Jezusa do rozumienia w odpowiednim kontekście. W Łukasza 12. czytamy:

Łuk. 12:33 Sprzedawajcie, co posiadacie, i dawajcie jałmużnę. Przygotujcie sobie sakiewki, które nie starzeją się, skarb w niebie, którego nie ubywa, gdzie złodziej nie ma dostępu ani mól nie niszczy.

Czy ten nakaz należy rozumieć absolutnie dosłownie — tak abyśmy nie mieli prawa zatrzymać niczego dla siebie? Otóż nie. Kiedy Ananiasz składał pieniądze u stóp Apostołów i okazało się, że w swoim sercu chciał oszukać Pana Boga, ukrywając część funduszy — Piotr odpowiedział mu:

Dzieje 5:4 Czy to, co miałeś, nie było twoje? A to, co otrzymałeś za sprzedaż, czy nie pozostawało w twojej mocy? Dlaczego dopuściłeś to do swego serca? Nie okłamałeś ludzi, lecz Boga.

Ananiasz mógł zrobić z pieniędzmi co chciał — udzielić Kościołowi tyle, ile chciał. Ważne było, aby być uczciwy przed Panem Bogiem. Implikacja tego tekstu jest taka, że nawet w czasach apostolskiej wspólnoty nikt nie żądał od ludzi składania całych majątków. Zasada jest zupełnie inna — jest to zasada dobrowolności. Intencja Łukasza jest taka, że nasza hojność powinna sięgać tak daleko, że nawet umniejszy nasz majątek i pozbawi nas ziemi — byleby pomóc innym. Nakaz nie każe nam stać się biednym, lecz mówi: w ramach możliwości, jeśli nawet jest taka potrzeba, ponieść pewną stratę — Pan Bóg ci to wynagrodzi.

W Mateusza 19 czytamy o młodzieńcu, który miał spore majętności i chciał być naśladowcą Chrystusa. Jezus powiedział mu:

Mat. 19:21 Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za mną.

Wezwanie to nie jest wezwaniem do absolutnego pozbycia się całego majątku, lecz należy je rozumieć relatywnie — jako wezwanie do gotowości, jeśli taki byłby koszt naśladowania Chrystusa.
.


Gromadzenie, hojność i wolność od chciwości

W Pierwszym Liście do Tymoteusza Paweł nakazuje bogaczom tego świata:

1 Tym. 6:17-19 17. Bogaczom tego świata nakazuj, aby się nie wynosili i nie pokładali nadziei w niepewnym bogactwie, lecz w Bogu żywym, który nam wszystkiego obficie udziela, abyśmy z tego korzystali. 18. Niech innym dobrze czynią, bogacą się w dobre uczynki, chętnie dają i dzielą się z innymi; 19. Gromadząc sobie skarby jako dobry fundament na przyszłość, aby uchwycić się życia wiecznego.

Nie powinniśmy być ascetami w naszym życiu. Mając fundusze, powinniśmy spokojnie i w miarę rozsądku z nich korzystać. Nikt nie powinien mieć wyrzutów sumienia z powodu, że pojedzie na ekskluzywne wakacje, jeśli go na to stać — pod warunkiem, że nie przesłania mu to kultu Boga. Chodzi o to, gdzie jest nasze serce.

Bogaczom nakazuje Paweł, żeby innym dobrze czynili, bogacili się w dobre uczynki, chętnie dawali i dzielili się. Nie chodzi tu o formy pożyczek, leasing ani lichwę — tym bardziej, że lichwa między braćmi jest absolutnie zabroniona. Pan Bóg widzi, gdzie jest nasze serce, i dlatego jego nakaz jest taki, abyśmy się z innymi dzielili.

Jest też fragment, który nam mówi, aby zdobywać sobie przyjaciół mamoną niesprawiedliwości, tak aby nas w przyszłym życiu wpuścili do swoich mieszkań. Jest to enigmatyczne, ale pierwsze wyjaśnienie jest takie, że relacje między ludźmi będą istnieć również w przyszłym życiu — chociaż doskonałe — i będziemy w jakiś doskonały sposób cieszyć się tym, że ktoś komuś kiedyś pomógł.

Łuk. 16:9 I ja wam mówię: Zyskujcie sobie przyjaciół mamoną niesprawiedliwości, aby, gdy ustaniecie, przyjęto was do wiecznych przybytków.

Wreszcie mamy nakaz dla tych, którzy nawrócili się z marginesu społecznego — dawnych złodziei. Wyobraźmy sobie złodzieja, który nawrócił się do Chrystusa — często pokiereszowany życiem, możliwy recydywista, mający problemy ze znalezieniem pracy. Nie jest to człowiek, któremu świat łatwo zaufa.

Efez. 4:28 Kto kradł, niech więcej nie kradnie, ale raczej niech pracuje, czyniąc własnymi rękami to, co jest dobre, aby miał z czego udzielać potrzebującemu.

Ma zatem pracować swoimi rękami w jakikolwiek sposób — i nie tylko po to, żeby mieć dla siebie, ale właśnie żeby z tej porcji, którą Pan Bóg mu wydzielił, móc udzielać potrzebującemu.
.


Gdzie jest twoje serce?

21. Gdzie bowiem jest wasz skarb, tam będzie i wasze serce.

To prowadzi nas do wersetu 21. Nasze spojrzenie na pieniądze i dobra materialne jest skutecznym barometrem duchowości. Bogactwo samo w sobie nie jest ani dobre, ani złe. Skorumpowani ludzie używają go do zła, a chrześcijanie powinni wykorzystywać dobra materialne do celów Królestwa. To, co robimy z pieniędzmi, które nam daje Bóg, jest odzwierciedleniem naszego myślenia.

Biblia nie zabrania posiadania pieniędzy — znajdziemy w Słowie Bożym wiele niezwykle bogatych osób jako owoc Bożego błogosławieństwa: Hiob, Abraham, Izaak, Jakub, Boaz, Salomon. Biblia zabrania raczej uczucia do pieniędzy — miłości do nich:

Przysłów 30:9 Abym będąc syty, nie zaparł się ciebie i nie mówił: Kim jest PAN? Albo zubożawszy, nie kradł i nie brał imienia mego Boga nadaremnie.

Kiedy kochamy pieniądze, zapominamy o Bogu i ufamy bogactwom raczej niż Jemu. Zatem jeśli chcemy uniknąć grzechów towarzyszących miłości do pieniędzy, Pan Jezus zaleca nam właściwe podejście do bogactwa. Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi — lecz gromadźcie sobie skarby w niebie. Dobrą rzeczą jest troszczyć się o rodzinę, racjonalnie planować przyszłość, dokonywać mądrych inwestycji, mieć pieniądze na prowadzenie działalności gospodarczej i dawanie ubogim. Złem jest bycie nieuczciwym, chciwym, pożądliwym, skąpym.

Kluczem ostrzeżenia Pana Jezusa jest słowo sobie„. Żebyśmy nie gromadzili sobie. Gdzie jest nasz skarb, tam jest nasze serce. Jeśli gromadzimy sobie, nasz skarb jest w złocie i w nas samych — zaczynamy czcić siebie jako bóstwo, zamiast naszymi funduszami uczcić Pana Boga przez pomoc bliźniemu. Kiedy mądrze, z miłością i hojnie wykorzystujemy rzeczy do celów Królestwa — właśnie w ten sposób gromadzimy sobie zasoby w miejscach niebieskich.

I chwała niech będzie Panu Bogu.

Nauczanie wygłoszone dnia 30.01.2026

Przypisy

[1] Jan Kalwin, Komentarz do Ewangelii Mateusza, 6.19
[2] Synod w Laodycei, Kanon 3, 451 r.


Zobacz w temacie