
Spis treści
Jaki ustrój?
1 Sam. 8:7 Wtedy PAN powiedział do Samuela: Posłuchaj głosu tego ludu we wszystkim, co ci powiedzą, gdyż nie tobą wzgardzili, ale mną wzgardzili, abym nie królował nad nimi.
Pytanie o państwo nie jest pytaniem o to, która forma rządu jest najskuteczniejsza. Nie jest pytaniem o to, która jest najprzyjemniejsza, ani która najlepiej służy dobrobytowi narodu. Jest pytaniem o Boga. Jedno tylko rozstrzyga: która forma rządu jest zgodna z objawioną wolą Boga, a która jest buntem przeciw Niemu. Albo państwo stoi pod Bogiem, albo staje przeciw Niemu. Dlatego wzoru dobrego rządu nie szukamy u Platona ani u Arystotelesa, nie w greckich państwach-miastach ani w Rzymie. Szukamy go tam, gdzie Bóg przemówił: w Piśmie Świętym.
Ponieważ Biblia jest objawioną przez Boga informacją, dostarcza nam zasad, których potrzebujemy, by bronić wolnego społeczeństwa [1].
A Pismo naucza nas o Republice. W niniejszym rozważaniu wykażemy trzy rzeczy.
Po pierwsze, że chrześcijanin ma obowiązek szanować istniejący porządek władzy i nie jest wywrotowcem.
Po drugie, że mimo to ani monarchia, ani demokracja nie są biblijnym modelem państwa gdyż w szczególności zawierają w sobie mechanizm prowadzący do dyktatury.
Po trzecie, że modelem docelowym, pobożnym, jest republika o ściśle ograniczonej władzy, wzorowana na Bożych zasadach objawionych w republice hebrajskiej.
Poszanowanie istniejącego porządku
Przysłów 28:2 Z powodu grzechu ziemi wielu jest jej władców, ale dzięki człowiekowi roztropnemu i rozumnemu będzie trwała.
Zaczynamy od tego, czego pominąć nie wolno, bo inaczej wszystko dalsze zostanie źle odczytane. Pismo Święte nakazuje szanować władzę i zachowywać porządek w państwie. Chrześcijanin nie jest anarchistą, wywrotowcem czy buntownikiem. Apostoł Piotr pisze wprost:
1 Piotra 2:17 Wszystkich szanujcie, braci miłujcie, Boga się bójcie, króla czcijcie.
Apostoł Paweł nakazuje oddawać władzy to, co jej się należy:
Rzym. 13:7 Oddawajcie więc każdemu to, co mu się należy: komu podatek, temu podatek, komu cło, temu cło, komu bojaźń, temu bojaźń, komu cześć, temu cześć.
Chrześcijanin jest posłuszny władzy — każdej władzy, bez względu na jej formę, tak długo, jak długo nie każe mu ona grzeszyć. Powód jest teologiczny, i tylko teologiczny: wszelka władza pochodzi od Boga. Nie od ludu, umowy społecznej. czy siły ale od Boga, który ustanowił ją, aby karała zło i chroniła dobro:
Rzym. 13:1 Każda dusza niech będzie poddana władzom zwierzchnim. Nie ma bowiem władzy innej, jak tylko od Boga, a te władze, które są, zostały ustanowione przez Boga.
Rzym. 13:4 Jest bowiem sługą Boga dla twojego dobra. Ale jeśli czynisz zło, bój się, bo nie na próżno nosi miecz, gdyż jest sługą Boga, mszczącym się w gniewie nad tym, który czyni zło.
Zauważmy, że miecz oznacza realną władzę odbierania życia — nie pałkę ku postraszeniu ani sieć, by kogoś pochwycić, lecz miecz, którym karano śmiercią. Prerogatywą każdej władzy jest zachowywanie porządku społecznego, czyli egzekwowanie tak zwanej drugiej tablicy Dekalogu (przykazania regulujące relacje między ludźmi). Władza doskonała pilnuje ponadto zachowywania pierwszej tablicy — czci należnej Bogu. Tak wyznaje historyczna Konfesja Belgijska w artykule 36 o władzy cywilnej:
Wierzymy, że nasz łaskawy Bóg z powodu zepsucia ludzkości wyznaczył królów, książąt i władze, chcąc, aby świat był zarządzany zgodnie z pewnymi prawami i ustawami — w celu powstrzymania upadku moralnego człowieka oraz aby wszystko odbywało się w porządku i z przyzwoitością. Dlatego dał władzy miecz, aby karała tych, co czynią źle, i chroniła tych, co czynią dobrze. [2]
Ten sam artykuł określa dwojaką powinność:
Obywateli — poddania się władcom, płacenia danin, czci i posłuszeństwa oraz wspierania ich modlitwą
„we wszystkim, o ile zgadza się to z Bożym Słowem”,
Władzy — ochrony posługi Kościoła, usuwania bałwochwalstwa i popierania zwiastowania Ewangelii,
„aby królestwo antychrysta było niszczone i w ten sposób sprzyjać królestwu Chrystusa” [3].
Dlatego też Konfesja stanowczo potępia anabaptystów i wszelkich wywrotowców, którzy odrzucają wyższe autorytety, dążą do obalenia władzy i gmatwają porządek, który Bóg wyznaczył ludziom. Stąd chrześcijanin nie burzy istniejącego porządku. Czci władzę. Płaci podatki. Modli się za rządzących. Jest posłuszny ludzkiemu prawu wszędzie tam, gdzie nie każe mu ono grzeszyć. Będąc posłusznym władzy staje się posłusznym Bogu, który tę władzę ustanowił.
Rzym. 13:7 Oddawajcie więc każdemu to, co mu się należy: komu podatek, temu podatek, komu cło, temu cło, komu bojaźń, temu bojaźń, komu cześć, temu cześć.
1 Piotra 2:17 Wszystkich szanujcie, braci miłujcie, Boga się bójcie, króla czcijcie.
Krytyka formy ustroju, która teraz nastąpi, nie jest wezwaniem do buntu. Przeciwnie. Jest wezwaniem, by w świetle Słowa rozpoznać, co jest Bożym wzorcem, a co owocem ludzkiego odstępstwa.
.
Monarchia i demokracja
Skoro władza pochodzi od Boga, pozostaje pytanie o jej formę. I tu popełnia się zwykle błąd: sądzi się, że Bóg milczy, że zostawił formę rządu ludzkiej roztropności. Ale Bóg nie milczy w tej kwestii. Ustanowił w Izraelu modelowy rząd — i jest to jedyny rząd, dla którego podał wyraźne reguły [4]. Kto tego nie widzi, nie czytał uważnie Prawa i Proroków.
.
Monarchia jako kara za grzech
Pragnienie ludzkiego króla nie jest niewinnym wyborem ustrojowym. Jest pragnieniem zdetronizowania Boga i posadzenia człowieka na Jego tronie. Ujawniło się już za dni Gedeona. Lud chciał uczynić go dziedzicznym władcą; Gedeon odmówił, i odmówił nie tylko z pokory, ale też z powodu wyznawanej teologii — wskazał na jedynego prawowitego Króla:
Sędz. 8:22-23 22. I powiedzieli Izraelici do Gedeona: Panuj nad nami, ty i twój syn, i syn twego syna. Wybawiłeś nas bowiem z rąk Midianitów. 23. Lecz Gedeon odpowiedział im: Nie ja będę panował nad wami ani nie mój syn będzie panował nad wami. PAN będzie panował nad wami.
Później Izrael zapragnął króla „jak wszystkie narody”. Trzeba dobrze zrozumieć słowa: jak wszystkie narody. Lud odkupiony chciał być jak ludy nieodkupione. I Bóg nie odczytał tego jako drobiazgu politycznego, lecz jako odrzucenie Jego własnego panowania:
1 Sam. 8:7 Wtedy PAN powiedział do Samuela: Posłuchaj głosu tego ludu we wszystkim, co ci powiedzą, gdyż nie tobą wzgardzili, ale mną wzgardzili, abym nie królował nad nimi.
Ustanowienie króla było grzechem. Bóg ustąpił żądaniu ludu, lecz wpierw ostrzegł, i ostrzeżenie streszcza się w jednym czasowniku: „zabierze”. Zabierze ich synów do rydwanów i wojska. Zabierze ich córki na służbę. Zabierze ich najlepsze pola, winnice i sady. Zabierze dziesięcinę z plonów i trzód. A na końcu mówi: „a wy będziecie jego sługami” (1 Sam. 8:11-17). Sześć razy pada tam słowo „zabierze”. Oto mechanizm wielkiego, scentralizowanego rządu, zawsze ten sam, nieodmienny jak prawo natury: rządzący nie służą ludowi — lud staje się sługą rządzących [5]. W ostateczności sam lud wyznał, że to był grzech:
1 Sam. 12:19 Wtedy cały lud powiedział do Samuela: Módl się za swoimi sługami do PANA, swego Boga, abyśmy nie pomarli. Dodaliśmy bowiem do wszystkich naszych grzechów to zło, że prosiliśmy dla siebie o króla.
Proszenie o króla było grzechem. Nie da się uniknąć tych słów. One są w Biblii. Pan jednak, w swojej suwerenności, wykorzystał nawet ten grzech ku dobru: postawił obok króla warunek posłuszeństwa Słowu (1 Sam. 12:14), a ostatecznie z rodu Dawida — który był typem Chrystusa — wyprowadził prawdziwego Króla. Nie zmienia to jednak oceny samej formy rządów: Boże ostrzeżenie przed monarchią jasno pokazuje, że Bóg gardzi wszelką centralizacją władzy, która czyni z ziemskiego władcy zastępczego boga [6]. Co więcej, nawet gdy Izrael miał już królów, nie byli oni monarchami absolutnymi — kapłaństwo było oddzielone od tronu i niezależne od niego, a król podlegał Słowu, wskazówkom i karceniu Bożemu (5 Mojż. 17:14-20) [7].
Na czym więc polega biblijny zarzut wobec monarchii? Nie na tym, że król jest człowiekiem, gdyż Mojżesz, Jozue i sędziowie także byli ludźmi. Zarzut dotyczy absolutyzmu i centralizacji: skupienia w jednym ręku władzy, która należy do Boga, i uczynienia z niej narzędzia brania zamiast służby.
.
Źródło, cel i granica władzy
Reformator szkocki John Knox, w słynnym kazaniu wygłoszonym w 1565 roku wobec króla Henryka Darnleya, wyłożył trzy zasady, które rozstrzygają rzecz do końca.
Po pierwsze, źródłem władzy jest wyłącznie Bóg — nie urodzenie, nie gwiazdy, nie wybór ludzi ani siła zbrojna:
To ani narodziny, wpływ gwiazd, wybranie ludzi, siła zbrojna, ani cokolwiek, co można pojąć siłą natury, nie czyni rozróżnienia między władzą wyższą a niższą (…), ale czyni to jedyny i doskonały dekret Boga. [8]
Po drugie, celem władzy jest karanie zła i ochrona dobra, a nie nadęcie ciała ani samowola; władca jest zastępcą Tego, którego oczy nieustannie go obserwują. Po trzecie — i to jest sedno — władza ma granicę w Słowie Bożym:
Królowie nie mają więc absolutnej władzy, aby w swoim rządzie robić to, co im się podoba, ale ich władza jest ograniczona słowem Bożym; tak że jeśli uderzają tam, gdzie Bóg nie nakazał, są tylko mordercami; a jeśli oszczędzają tam, gdzie Bóg nakazał uderzyć, oni i ich tron są przestępcami. [9]
Zasada Knoxa jest uniwersalna i uderza we wszystkie ustroje. Żadna władza nie jest absolutna — ani władza króla, ani władza większości. Każda jest związana Słowem. Każda, gdy je przekroczy, staje się przestępcza. Zapamiętajmy to zdanie, bo za chwilę przyłożymy je do demokracji.
.
Demokracja: mechanizm przejścia do dyktatury
Monarchia upada przez absolutyzm jednostki. Demokracja upada przez absolutyzm liczby. Grzech jest ten sam, zmienia się tylko jego szata. Demokracja czyni z większości ostateczne źródło prawa; to znaczy, że sadza głos człowieka na tronie, na którym ma zasiadać Słowo Boże. Lecz prawda nie jest funkcją liczby głosów. Prawda nie poddaje się głosowaniu. Prorok Izajasz podaje kryterium, które kruszy demokratyczny probierz w proch:
Izaj. 8:20 Do prawa i do świadectwa! Jeśli nie będą mówić według tego słowa, to w nim nie ma żadnej światłości.
Demokracja jest co do zasady systemem, w którym dwa wilki i jedna owca głosują aby ustalić, kto zostanie zjedzony na kolację. Demokracja to rządy większości nad mniejszością, stąd
- dwóch głupców ma dwa głosy i przegłosuje jednego mądrego.
- dwóch pijaków przegłosuje trzeźwego.
- dwóch idiotów przegłosuje profesora
Większość, złożona z ludzi nieodrodzonych, niewierzących i niekompetentnych, staje się miarą prawa i dobra. Jednak liczba nie uświęca. Liczba niczego nie czyni prawdą. Pismo mówi wprost:
2 Mojż. 23:2 Nie idź za większością, aby wyrządzić zło, i nie zeznawaj w sprawie, ulegając zdaniu większości, by naginać sąd.
Niestety demokracja czyni właśnie z tłumu normę, i to jest jej istota, nie jej wypaczenie. Gdy zaś Bóg chce opisać sąd nad zbuntowanym ludem, sięga po obraz rządów niekompetentnych:
Izaj. 3:4 Książętami ustanowię chłopców, dzieci będą panować nad nimi.
Demokracja nigdy nie pozostaje demokracją, ponieważ nosi w sobie zarodek własnej śmierci i z żelazną koniecznością przeradza się w autokrację wąskiej grupy. Prześledźmy ten proces krok po kroku, bo nie jest to teoria — dzieje się na naszych oczach:
Krok pierwszy — rozmycie normy. Skoro prawem jest to, co uchwali większość, znika stały, obiektywny probierz. Prawo przestaje być odczytywaniem Bożej sprawiedliwości, a staje się wypadkową nastrojów. To, co dziś jest zbrodnią, jutro większość może uznać za prawo (aborcja, „małżeństwa” jednopłciowe) — i odwrotnie. Nazizm Hitlerowski i Stalinowski komunizm są tego najlepszym dowodem.
Krok drugi — kupowanie głosów. Politycy, by zdobyć większość, obiecują wyborcom cudze dobra: redystrybucję, świadczenia, „darmowe” programy. Lud, zamiast wybierać mądrych i sprawiedliwych (5 Mojż. 1:13), wybiera tych, którzy najwięcej obiecają. Bo „cóż szkodzi obiecać?”
Krok trzeci — przejęcie przez lobby i kapitał. Ponieważ zdobycie większości wymaga ogromnych pieniędzy na kampanie, realną władzę przejmują ci, którzy te kampanie finansują: korporacje, grupy lobbingowe i źródła zewnętrzne (obce rządy, ponadnarodowe instytucje). Partie stają się zależne od swoich sponsorów, nie od wyborców. Formalnie lud wciąż „głosuje”, lecz kandydatów i program ustala wąska grupa fundatorów. A system nie zezwala na zwycięstwa pojedynczych ludzi. Rządzą partie, które same ustalają, kto znajdzie się na liście wyborczej i na której pozycji.
Krok czwarty — autokracja klasy politycznej. I oto koniec drogi. Demokracja przeradza się w oligarchię zawodowych polityków — grupę, która rotacyjnie sprawuje władzę, wymienia się stanowiskami i służy tym samym interesom, obojętne pod jakim szyldem. Jest to niemal monarchia. Kolektywna, bezimienna, pozbawiona odpowiedzialności jednostki, a przez to gorsza od jawnego tronu. Wyborca dostaje iluzję wyboru między frakcjami tej samej klasy i nazywa tę iluzję wolnością. Tak spełnia się ostrzeżenie z 1 Samuela co do joty: „lud staje się sługą rządzących”.
Zważmy teraz, że to jest dokładnie ten sam grzech, co żądanie króla w 1 Samuela. Postawienie ludzkiej woli — tutaj woli większości i tych, którzy tę większość opłacają — na miejscu Boga. Dlatego militaryzm, rozrost biurokracji, wysokie podatki, redystrybucja, wszystko, przed czym Bóg ostrzegał w 1 Samuela 8, nie jest cechą jedynie monarchii, lecz cechą każdego wielkiego, scentralizowanego rządu — niezależnie czy nazwiemy go monarchią, demokracją ludową czy państwem opiekuńczym. Nazwa nic tu nie zmienia [10]. Choć zmienia się zewnętrzna forma, bożek pozostaje ten sam. ten bożek zawsze bierze, i zawsze czyni z ludu niewolnika.
.
Republika jako model docelowy i pobożny
Odrzucamy więc jedno i drugie: absolutyzm jednostki, którym jest monarchia, i absolutyzm liczby, którym jest demokracja. Cóż pozostaje? To, co Bóg sam ustanowił: republika o ściśle ograniczonej władzy. Stary Testament, a nade wszystko 1 Księga Samuela, jest najstarszym podręcznikiem wolności politycznej, jaki zna rodzaj ludzki — być może pierwszym w dziejach traktatem o ustroju republikańskim [11].
.
Wzór: republika hebrajska
Bóg ustanowił w Izraelu republikę. Naród był podzielony na dwanaście plemion, z których każde miało własne terytorium i własny lokalny rząd, przy istnieniu rządu ogólnonarodowego — układ przypominający federację. Co znamienne, w tym Bożym wzorcu [12]:
- nie było króla ani potężnego rządu centralnego;
. - rząd składał się głównie z sędziów rozstrzygających spory według praw, które Bóg już dał — nie było corocznej legislatury tworzącej nowe prawa;
. - nie było stałej armii ani poboru do wojska czy służby państwowej, wszyscy mężczyźni mogli posiadać broń i byli odpowiedzialni za obronę kraju, zupełnie jak w Szwajcarii!
. - edukacja nie była funkcją rządu, lecz rodziców, szkół i synagogi;
. - dobroczynnością zajmowano się prywatnie;
. - podatki były niezwykle niskie (dziesięcina królewska z 1 Sam. 8 była przedstawiona jako ucisk!);
. - pieniądz — złoto i srebro — dostarczali prywatni kupcy, nie rząd.
System sędziów obejmował przełożonych nad dziesiątkami, pięćdziesiątkami, setkami i tysiącami, z możliwością odwołania (2 Mojż. 18:19-26), a urzędy obsadzali mężowie mądrzy, rozumni i doświadczeni, wybierani spośród ludu:
5 Mojż. 1:13 Wybierzcie spośród siebie mężczyzn mądrych, rozumnych i doświadczonych w waszych pokoleniach, a ja ustanowię ich waszymi przywódcami.
Oto zasadnicza różnica republiki i demokracji. Republika nie mówi, że rządzić ma każdy jednakowo. Republika mówi, że lud ma wybierać na urząd ludzi kwalifikowanych — mądrych, rozumnych, bojących się Boga — którzy potem sądzą według Bożego Prawa, nie według własnego widzimisię ani nastroju tłumu. To jest republika: rządy prawa, sprawowane przez wybranych i kompetentnych przedstawicieli, związanych normą wyższą niż ich własna wola. Nie panowanie liczby. Panowanie prawa pod Bogiem.
.
Sine qua non: zasady republiki chrześcijańskiej
Z Bożego wzorca da się wyprowadzić zbiór zasad, które wyznaczają granice władzy państwowej. Nie chodzi o odtworzenie izraelskiego prawa sądowego (to wygasło wraz z tamtym narodem), lecz o zastosowanie ogólnych zasad objawionych przez Boga dotyczących granic władzy [13]. Oto one:
- Bóg jest najwyższym Władcą; państwo nie jest suwerenem absolutnym.
. - Władza jest służbą, nie panowaniem, i musi mieć ściśle ograniczone kompetencje.
. - Nie istnieje prawo państwa do dowolnego przejmowania własności; własność prywatna jest chroniona, a podatki ograniczone.
. - Praca przymusowa jest niedopuszczalna.
. - Państwo nie tworzy aparatu gospodarczego konkurującego z obywatelami ani nie redystrybuuje majątku według własnego uznania.
. - Państwo karze przestępstwa, a nie reguluje całego życia społecznego; sądy stosują istniejące prawo, nie rozszerzają nieustannie władzy państwa.
. - Rodzina pozostaje podstawową instytucją społeczną; edukacja i dobroczynność nie są z natury kompetencją państwa.
. - Wolny handel jest zasadą, a umowy mają być dotrzymywane.
. - Państwo nie prowadzi ekspansjonistycznej polityki zagranicznej; wojna może być prowadzona dla obrony, ale nie dla imperialnego „naprawiania świata”.
. - Najważniejsze: władza państwa nie może stać się bożkiem zastępującym Boga.
Wspólnym mianownikiem tych zasad jest odpłata zamiast regulacji: prawo biblijne karze złoczyńców, zamiast regulować wszystkich w nadziei zapobieżenia złu. Dlatego Paweł określa cel rządu wąsko — jako karanie zła (Rzym. 13:4). Republika ma zajmować się swoimi sprawami: wymierzać sprawiedliwość we własnych granicach, nie zaś ustanawiać podobne rządy gdzie indziej ani naprawiać niesprawiedliwości u sąsiadów. [14].
.
Republikanizm chrześcijański a teonomia
Trzeba tu poczynić ważne zastrzeżenie. Republikanizm chrześcijański jest oparty na objawieniu biblijnym, ale nie jest teonomią. Republika hebrajska jest wzorem ograniczonego rządu nie dlatego, że współczesne państwo ma odtworzyć izraelskie prawo sądowe (miasta schronienia, szczegółowe przepisy obrzędowe czy karne wygasły wraz z tamtą dyspensacją), lecz dlatego, że należy zastosować do współczesnego państwa ogólne zasady objawione przez Boga dotyczące granic władzy.
Rozróżnijmy zatem trzy porządki.
Zasada uniwersalna — wiążąca każde państwo w każdym czasie — to: Boże zwierzchnictwo nad władzą, ograniczoność kompetencji państwa, władza jako służba karząca zło, ochrona własności i rodziny, prawda mierzona Słowem, a nie liczbą głosów.
To, co było wyłącznie dla Izraela — to teokratyczna forma bezpośrednich rządów Jahwe przez sędziów i proroków, kapłaństwo lewickie, prawo obrzędowe i konkretne prawo sądowe tamtego narodu; te rzeczy wypełniły się w Chrystusie i przeminęły.
To, co można zastosować w chrześcijańskiej republice dziś — to instytucjonalne owoce tych zasad: rozproszenie władzy (federacja regionów), rządy kompetentnych przedstawicieli wybieranych przez lud, prymat prawa nad wolą rządzących, niskie podatki, zakaz redystrybucji i pracy przymusowej, prymat rodziny w edukacji i dobroczynności, powściągliwa polityka zagraniczna.
W kwestii pierwszej tablicy prawa — czci należnej Bogu — republika ma tu przewagę praktyczną nad demokracją. Jak zachowywać pierwszą tablicę w praktyce? Zakazując fałszywych kultów i wspierając głoszenie Ewangelii. Monarcha mógłby to czynić samodzielnie (i stąd niektórzy widzą w monarchii pozorną zaletę), lecz za cenę absolutyzmu. W czystej demokracji jest to praktycznie niemożliwe, ponieważ większość reprezentantów to ludzie nieodrodzeni, którzy nigdy nie uchwalą czci dla Boga. W republice natomiast jest to osiągalne przez kontrolę — przez wymóg, by na urzędy wybierano mężów bojących się Boga (5 Mojż. 1:13), i przez związanie wszystkich rządzących normą Słowa, tak jak wiązała ona króla Izraela (5 Mojż. 17:18-20).
Kandydatami do takich urzędów mogliby być jedynie mężczyźni pobożni, wierni członkowie Reformowanych kongregacji, dający dobry przykład, mający rodziny wierzące.
.
Relacja państwa względem Boga
Sedno całego wywodu daje się streścić w jednym zdaniu: Bóg musi pozostać Bogiem, a państwo musi pozostać sługą — nie może stać się panem człowieka w miejsce Boga. Tego właśnie uczył Pan swoich uczniów, wprost odwracając pogański model władzy:
Łuk. 22:25-26 25. Lecz on powiedział do nich: Królowie narodów panują nad nimi, a ci, którzy sprawują nad nimi władzę, nazywani są dobroczyńcami. 26. Wy zaś tak nie postępujcie. Lecz kto jest największy wśród was, niech będzie jak najmniejszy, a kto jest przełożonym, niech będzie jak ten, kto służy.
Amerykańskie pojęcie, że rząd ma być sługą ludu (takie jest znaczenie słowa „minister”), a nie panem nad nim, wywodzi się wprost z 1 Samuela 8 i Łukasza 22 [15]. Monarchia czyni boga z jednego człowieka; demokracja czyni boga z większości, a w praktyce — z finansujących ją grup. Jedynie republika o ograniczonej władzy, poddana Słowu Bożemu, zachowuje należne miejsce dla prawdziwego Króla, którym jest Jezus Chrystus. O tym Królu nad królami Pismo mówi, że należy Mu się bezwzględne panowanie.
Sędz. 8:23 Lecz Gedeon odpowiedział im: Nie ja będę panował nad wami ani nie mój syn będzie panował nad wami. PAN będzie panował nad wami.
Filip. 2:9-11 9. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i darował mu imię, które jest ponad wszelkie imię; 10. Aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie, na ziemi i pod ziemią. 11. I aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca.
Oto fundament pobożnej republiki: Słowo Boże jako najwyższe prawo. Rezultatem właściwego fundamentu będzie piękna budowla: nie państwo-bożek, które bierze i zniewala, lecz państwo-sługa, którego jedynym zadaniem jest karać zło, chronić dobro i nie wstępować na miejsce należne wyłącznie Panu.
I tu leży pociecha dla ludu Bożego. Nie chodzi jedynie o naukę o ustroju. PAN króluje. On królował, gdy Izrael wołał o króla; króluje teraz, gdy narody wołają o cezara zbiorowego; królować będzie, gdy świat zjednoczy Antychryst, panować będzie gdy zniszczy wszelką władzę.
1 Kor. 15:24 A potem będzie koniec, gdy przekaże królestwo Bogu i Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc.
Lud Chrystusa nie musi się lękać żadnego państwa, bo nasz Król nie zasiada w jakimś parlamencie czy na ziemskim tronie. Zasiada na tronie niebios. I to jest jedyny fundament, na którym chrześcijanin stoi wobec każdej władzy — pewny, wolny i niezmienny.
Na koniec przytoczmy podsumowujące słowa Jana Kalwina, które trafiają w sam punkt i ukazują sedno problemu:
Monarchia skłania się ku tyranii. Arystokracja nie mniej skłania się ku stronniczości garstki. A rządy ludu — najłatwiej ku rozruchowi. (…) Daleki jestem od zaprzeczania, że spośród tych trzech form daleko przewyższa inne arystokracja połączona z rządem ludu — nie sama w sobie, lecz dlatego, że nader rzadko się zdarza, by królowie tak panowali nad sobą, żeby ich wola nigdy nie odstąpiła od tego, co słuszne i prawe. Z powodu więc wad i ułomności ludzi jest rzeczą bezpieczniejszą i znośniejszą, gdy rządzi kilku, tak by jeden drugiemu pomagał, jeden drugiego pouczał i napominał, a gdyby ktoś wynosił się nad miarę, by pozostali stali nad nim jako cenzorowie i panowie, powściągając jego samowolę. Potwierdził to już Pan sam, gdy pośród Izraela ustanowił arystokrację graniczącą z rządem ludu — jako formę najlepszą — dopóki nie ukazał obrazu Mesjasza w Dawidzie. [16]
Solus Christsus
Przypisy
[1] John Robbins, Sine qua non trwałej wolności (na podstawie The Trinity Foundation), reformowani.info — o republice hebrajskiej, 1 Sam. 8 i granicach władzy.
[2] Konfesja Belgijska (1561), Artykuł 36: O władzy cywilnej.
[3] Tamże
[4] John Robbins, Sine qua non trwałej wolności (na podstawie The Trinity Foundation),
[5] Tamże
[6] Tamże
[7] Wyjątkowość religii Izraela — odrębność wiary Starego Testamentu, część 1, źródło
[8] John Knox, Kazanie o władzy (kazanie na Izaj. 26, 1565), reformowani.info — o źródle, celu i granicy władzy.
[9] Tamże
[10] John Robbins, Sine qua non trwałej wolności (na podstawie The Trinity Foundation)
[11] Tamże
[12] Tamże
[13] Tamże
[14] Tamże
[15] Tamże
[16] Jan Kalwin, Instytuty 4.20.8
Zobacz w temacie
- Życie pod władzą.
- Sine qua non trwałej wolności
- Kazanie Johna Knoxa, cz. 1 – o władzy
- Wyjątkowość religii Izraela, część 1
- Granice posłuszeństwa władzy
- Czy chrześcijanin powinien brać udział w wyborach?
- Państwo redystrybucyjne i interwencjonizm
. - Morderstwo jako grzech organiczny
- Chrześcijanin a polityka i troski tego świata
- Cena ukraińskiej iluzji
- Członkostwo w związkach zawodowych w świetle Pisma Świętego, część 1
- Edukacja domowa w duchu Bożego Przymierza
- Hodowla człowieka
- Kara śmierci dla morderców
