Wprowadzenie

2 Tes. 2:13 Lecz my nieustannie powinniśmy dziękować Bogu za was, bracia umiłowani przez Pana, że Bóg od początku wybrał was do zbawienia przez uświęcenie Ducha i wiarę w prawdę.

Bóg nie postanowił tylko tego, co się stanie. Postanowił także, jak jedno łączy się z drugim. Postanowił, że zbawienie przychodzi przez wiarę, i postanowił, komu tę wiarę da. To nie jest drugorzędny szczegół dogmatyki. Od tego zależy, czy głosimy Ewangelię suwerennej łaski, czy Ewangelię, w której ostatnie słowo należy do człowieka.

Współczesne chrześcijaństwo, także to, które nazywa się Reformowanym, w tej sprawie się chwieje. Mówi o Bogu, który „pragnie zbawienia wszystkich”, o łasce „ofiarowanej każdemu” i o zbawieniu, które jest „możliwe dla każdego, kto zechce”. Tak mówi Arminianizm i tak mówi jego nowsza, pobożniej brzmiąca odmiana – „dobrointencyjna oferta”. Pismo Święte mówi inaczej. Bóg „czyni wszystko, co zechce” (Psalm 115:3). Czego chce, to się staje. Czego się nie staje, tego nie chciał.

Niniejsze rozważanie pokazuje, jak nauka o Bożym dekrecie zachowuje zarazem dwie rzeczy: powszechny nakaz Ewangelii, który wzywa wszystkich słuchaczy do upamiętania i wiary, oraz szczególną, partykularną łaskę, która należy wyłącznie do wybranych.


Związek wszystkich rzeczy

Bóg postanowił nie tylko same rzeczy. Postanowił także związek tych rzeczy między sobą. Najważniejszym przykładem jest związek między wiarą a zbawieniem. Bóg ustanowił go na wieczność i ten związek jest absolutnie pewny. Na nim opiera się prawdziwość wszystkich obietnic i wszystkich gróźb Pisma.

Weźmy powszechne zdanie Ewangelii: „kto uwierzy, będzie zbawiony”. Co sprawia, że jest ono prawdziwe? Nie jakaś ukryta wola Boża, by zbawić każdego. Nie jakaś łaska rozlana na wszystkich słuchaczy. Wystarczą dwie rzeczy.

Po pierwsze, Bóg swoją wolą związał wiarę ze zbawieniem.

Po drugie, Bóg postanowił przez Ewangelię tę wieczną prawdę ogłosić.

Ogłosić ją wszystkim, którzy słyszą, i nakazać każdemu, by wszedł na tę drogę. To jest jego powinność. Kto jej nie wypełni, nie będzie miał żadnej wymówki. Stanie się – jak mówi Pismo – ἀναπολόγητον (anapologēton), pozbawiony wymówki.

Marek 16:16 Kto uwierzy i ochrzci się, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony.


Miejsce w porządku dekretów

Gdzie w porządku Bożych dekretów umieścić dekret o związku wiary ze zbawieniem? Odpowiedź zależy od tego, jak rozumiemy sam porządek. Pismo uczy, że Bóg działa celowo. A kto działa celowo, ten najpierw zamierza cel, a dopiero potem zamierza środki. Celem Boga jest Jego własna chwała w Jezusie Chrystusie i w Jego kościele. Dlatego pierwszym w zamyśle Bożym jest postanowienie, by wybrać Chrystusa jako Zbawiciela a w nim lud, który Chrystus zbawi aby objawić w nim chwałę swojej łaski – a obok niego postanowienie, by potępionych poddać sprawiedliwemu sądowi za ich grzech.

Efez. 1:4-5 4. Tak jak nas wybrał w nim przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed jego obliczem. 5. W miłości przeznaczył nas dla siebie, ku usynowieniu przez Jezusa Chrystusa, według upodobania swojej woli;

Rzym. 9:21-22 21. Czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły zrobić jedno naczynie do użytku zaszczytnego, a drugie do niezaszczytnego? 22. A cóż, jeśli Bóg, chcąc okazać gniew i dać poznać swoją moc, znosił w wielkiej cierpliwości naczynia gniewu przygotowane na zniszczenie;

Wszystko inne służy temu celowi. Kolejność jest zatem taka

  1. elekcja w Chrystusie i reprobacja pozostałych
  2. stworzenie,
  3. dopuszczenie upadku,
  4. posłanie Chrystusa,
  5. dekret powiązania wiary ze zbawieniem
  6. powołanie,
  7. wiara.

Wszystko to są środki. Nawet potępienie służy wybraniu. W tym porządku dekret o związku wiary ze zbawieniem stoi między postanowieniem, by dać wybranym Chrystusa jako ich Głowę i Pośrednika, a postanowieniem, by wybranych skutecznie powołać. Musimy jednak odrzucić pewien fałszywy obraz. Nie wolno nam wyobrażać sobie Boga, który najpierw – zanim cokolwiek postanowił o konkretnych ludziach – ustanowił ogólną zasadę: „każdy wierzący będzie zbawiony”, a dopiero potem rozdzielił wiarę między niektórych, tak że ich zbawienie wynikało już samo z tej ogólnej zasady [1]. Taki bóg czeka. Taki bóg zostawia otwarte drzwi i patrzy, kto przez nie przejdzie. To nie jest Bóg Pisma.

Prawdziwy porządek jest taki: Bóg najpierw postanowił cel – wybrał niektórych do zbawienia, a innych potępił. Aby wybranych do tego zbawienia doprowadzić, ustanowił Chrystusa ich Pośrednikiem. Aby stali się uczestnikami zasług Chrystusa, związał wiarę ze zbawieniem. I temu samemu wybranemu ludowi przeznaczył dar wiary – dar, którego postanowił odmówić potępionym.

1 Tes. 5:9 Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz abyśmy otrzymali zbawienie przez naszego Pana Jezusa Chrystusa;

2 Tes. 2:13 Lecz my nieustannie powinniśmy dziękować Bogu za was, bracia umiłowani przez Pana, że Bóg od początku wybrał was do zbawienia przez uświęcenie Ducha i wiarę w prawdę.

Dzieje 13:48 Kiedy poganie to usłyszeli, radowali się i wielbili słowo Pańskie, a uwierzyli wszyscy, którzy byli przeznaczeni do życia wiecznego.


Nakaz wiary

Skoro Ewangelia głosi: „kto uwierzy, będzie zbawiony”, to czy z tego głoszenia nie wynika, że każdy słuchacz ma prawo uwierzyć, że zostanie zbawiony? Odpowiadamy w czterech punktach.

A. Każdemu słuchaczowi ogłasza się nakaz wiary. Każdemu ogłasza się też niewzruszoną prawdę, że każdy, kto przez wiarę ucieka się do Chrystusa, zostanie zbawiony. Ale nie jest to obietnica dana wszystkim. Obietnica należy wyłącznie do wybranych – do tych, w których Bóg sam wzbudza wiarę.

B. Każdy, kto żyje pod Ewangelią, ma obowiązek przyjąć ją przez wiarę. Tego żąda nakazująca wola Boga. Ta wola mówi nam, co jest powinnością człowieka. Nie mówi, co Bóg postanowił sprawić.

C. Upadły człowiek nie ma jednak żadnej mocy, by ten obowiązek wypełnić. Jest martwy w grzechach. Nakaz nie daje siły. Siłę daje tylko łaska, a łaska jest partykularna.

D. Bóg nie chce ani nie zamierza wiary i zbawienia wszystkich, którzy słyszą Ewangelię. Mówimy to wprost, bo tu leży sedno sporu. Swoją wolą upodobania, czyli wolą dekretującą, Bóg nie chce zbawienia każdego słuchacza. Wielu potępionym ogłasza drogę zbawienia i nakazuje im nią iść. Po co? Aby ich przekonać o grzechu i odebrać im wszelką wymówkę – ἀναπολογησίαν (anapologēsian). Gdyby Bóg naprawdę chciał ich wiary i zbawienia, to by się stało. Wola Boża nie bywa udaremniona.

Izaj. 46:10 Zapowiadam od początku rzeczy ostatnie i od dawna to, czego jeszcze nie było. Mówię: Mój zamiar się spełni i wykonam całą swoją wolę.

Hebr. 6:17 Dlatego też Bóg, chcąc dobitniej okazać dziedzicom obietnicy niezmienność swojego postanowienia, poręczył ją przysięgą;


Możliwość zbawienia

Czy zatem każdy, kto żyje pod Ewangelią, nie ma przynajmniej możliwości zbawienia ze strony Boga? Przecież dotyczy go zdanie: „wszyscy wierzący będą zbawieni”. Odpowiadamy w trzech punktach.

A. To zdanie dotyczy wszystkich słuchaczy w tym sensie, że każdy z nich ma obowiązek wierzyć. Dotyczy ich też w tym sensie, że wiara w Jednorodzonego Syna Bożego jest jedyną drogą, którą Bóg nierozerwalnie związał ze zbawieniem. Ale samo ogłoszenie tego związku niczego nie sprawia, dopóki Bóg nie udzieli daru wiary. Wiara nie jest warunkiem, który człowiek spełnia. Wiara jest darem Bożym i narzędziem, przez które wybrani przyjmują Chrystusa.

Dlatego wyznajemy słusznie wraz z Apostołem Pawłem, że jesteśmy usprawiedliwieni jedynie z wiary lub przez wiarę niezależnie od uczynków. Jednakże, by wyrazić to jaśniej, nie twierdzimy, że wiara sama z siebie nas usprawiedliwia, gdyż to tylko narzędzie, z pomocą którego możemy uchwycić się Chrystusa – naszego usprawiedliwienia. Jezus Chrystus poczytujący na naszą korzyść wszystkie swoje zasługi i wszystkie swoje święte dzieła, jakich dokonał dla nas i zamiast nas, jest naszą sprawiedliwością. A wiara to narzędzie, które jednoczy nas z Nim we wszystkich Jego dziełach, które gdy stają się nasze, zupełnie wystarczają do uwolnienia nas z grzechów. [2]

Jan 3:16 Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto jest w niego wierzący, nie zginął, ale miał życie wieczne.

B. Czy konkretnemu człowiekowi zostanie dana wiara, a z nią zbawienie, tego nikt nie wie z góry. Nikt nie zaglądał do Księgi Bożego przeznaczenia. Dopóki człowiek żyje, nie może wiedzieć na pewno, że w jego przypadku wiara jest niemożliwa. Jest jeden wyjątek: grzech, którego się nie przebacza – bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu.

Mat. 12:31 Dlatego mówię wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom przebaczone, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie ludziom przebaczone. 

1 Jana 5:16-17 16. Jeśli ktoś widzi swego brata, który popełnia grzech nie na śmierć, niech się za niego modli, a Bóg da mu życie, to jest tym, którzy popełniają grzech nie na śmierć. Jest grzech na śmierć. Nie mówię, aby ktoś modlił się za to. 17. Wszelka niesprawiedliwość jest grzechem, jest jednak grzech nie na śmierć.

C. Ze strony Boga sprawa wygląda zupełnie inaczej. Bóg postanowił, kto otrzyma wiarę i zbawienie. Postanowił też, kto zostanie potępiony, komu odmówi łaski potrzebnej do wiary. Dlatego w oczach Boga zbawienie potępionych jest niemożliwe. Nie ma tu żadnej „możliwości”. Bóg nie jest rozdarty. W jednym, prostym akcie swojej woli nie może chcieć i zarazem nie chcieć zbawienia tego samego człowieka. To byłaby sprzeczność w samym Bogu. Dlatego Pismo nigdy nie mówi, że Bóg chce zbawienia ludzi potępionych, którzy rzeczywiście giną – ani wolą upodobania, ani wolą dekretu. Gdyby chciał, byliby zbawieni [3].

Psalm 115:3 A nasz Bóg jest w niebie, czyni wszystko, co zechce.


Związek rzeczy, które nie nastąpią

Johannes Marck w swoim Compendium zwraca uwagę na jeszcze jedną sprawę:

„Ponadto przez wielu przyjmowany jest tutaj dekret o związku rzeczy, które nigdy i nigdzie nie nastąpią, lecz mają być jedynie warunkowo objawione; taki rodzaj wyprowadza się na przykład z zapowiedzi w 2 Król. 13:19”. [4]

O co chodzi? W takim dekrecie Bóg wiąże ze sobą dwie rzeczy możliwe. Ale jednocześnie postanawia, że żadna z nich nie nastąpi. Przykład znajdujemy w zapowiedzi męża Bożego. Elizeusz wiąże uderzanie strzałami w ziemię – znak gorliwości króla – z pobiciem nieprzyjaciela.

2 Król. 13:19 Wtedy mąż Boży rozgniewał się na niego i powiedział: Trzeba było uderzyć pięć lub sześć razy. Wtedy byś pokonał Syrię doszczętnie. Lecz teraz pokonasz Syrię tylko trzy razy.

Po co to objawienie? Aby król zrozumiał, że za brak pełnego zwycięstwa nad Syryjczykami nie może winić Boga, lecz tylko siebie i własną gnuśność. Takie słowa mają formę warunkową. Ale ich prawdziwość nie wymaga żadnego rzeczywistego warunku w Bogu. Opiera się na dekrecie, który ustanawia związek między poprzednikiem a następnikiem.

To coś zupełnie innego niż dekret warunkowy jezuitów i Arminian. W ich nauce Bóg chce celu, ale pod warunkiem, który najpierw przewiduje w człowieku, a dopiero potem na jego podstawie postanawia. Bóg czeka na człowieka. Tutaj jest odwrotnie. Bóg nie chce ani poprzednika, ani następnika – oba przeznacza do tego, by się nie stały. Postanawia jedynie związek między nimi. Czyni to po to, by na tym dekrecie mogła się opierać prawdziwość wypowiedzi z „jeśli” o rzeczach, które nigdy i nigdzie nie nastąpią.

Tak samo czytamy wszystkie „jeśli” Ewangelii. Nie ogłaszają one warunków, od których Bóg uzależnia swoją wolę. Ogłaszają drogę, którą Bóg sam wyznaczył i którą sam prowadzi swoich wybranych. Zbawienie jest dziełem Pana – od początku do końca.

Na podstawie, źródło

Przypisy

[1] Por. Examen van het Ontwerp van Tolerantie, cz. 6, s. 195-202 – wydawana w latach 1753–1759 seria dialogów Alexandra Comrie i Nicolausa Holtiusa, broniąca nauki Synodu w Dordrechcie przed postulatami szerokiej „tolerancji” doktrynalnej w kościele.
[2] Konfesja Belgijska 22
[3] Por. Examen van het Ontwerp van Tolerantie, cz. 7, s. 455-493.
[4] Zob. Johannes à Marck, Exercitationes Textuales XIV, cz. IV, zwł. § 9..


Zobacz w temacie