Wprowadzenie: „Szokujące przesłanie dla młodzieży” Washera

1 Kor. 3:17 A jeśli ktoś niszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg, bo świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście.

Jeśli słyszałeś o Paulu Washerze z Heart Cry Missionary Society w Radford w stanie Wirginia, to prawdopodobnie w szczególności z powodu kazania „szokujące przesłanie dla młodzieży oszałamiającego słuchaczy”. Washer, który nigdy nie chciał, aby jego kazanie stało się „popularne” i który nie nadał kazaniu tego jaskrawego tytułu, głosił to przesłanie w 2002 r. do około 5000 młodych ludzi, głównie baptystów z południa, na „Konferencji Młodzieży Ewangelizacyjnej” w Montgomery, w stanie Alabama.

Nacisk przekazu Washera, po obserwacji światowości i cielesności wśród młodych ludzi ukazanych na konferencji, nawet po tym, jak wielu z nich „przyjęło Jezusa” podczas wezwania do ołtarza, które nastąpiło po przemówieniu poprzedniego mówcy, był taki, że większość młodych ludzi na jego audytorium nie wykazała żadnych dowodów prawdziwego nawrócenia. Po przeczytaniu swojego tekstu z Mateusza 7:13-27, Washer zaczyna dosadnym stwierdzeniem:

„Za sto lat ogromna większość ludzi z tego budynku prawdopodobnie będzie w piekle[1]

Później oświadcza:

„Musisz wiedzieć, że zbawienie jest tylko przez wiarę i samą wiarę w Jezusa Chrystusa. A sama wiara w Jezusa Chrystusa jest poprzedzona i trwałą pokutą, odwróceniem się od grzechu, nienawiścią do tego, czego Bóg nienawidzi i miłością do tego, co Bóg kocha, wzrastaniem w świętości i pragnieniem, by nie być jak Britney Spears, nie być jak świat, i nie być jak ogromna większość amerykańskich chrześcijan, ale jak Jezus Chrystus.”

W tym momencie publiczność wybucha aplauzem. Słysząc oklaski, Washer je ucina mówiąc:

„Nie wiem, dlaczego klaszczesz. Mówię o tobie. Nie przyszedłem tu po amen. Nie przyszedłem tu po to, żeby mnie oklaskiwać. Mówię o tobie.”

Pozostała część orędzia jest wyjaśnieniem nawrócenia i jego owoców, z ostrzeżeniem, że ci, którym brakuje owoców nawrócenia, nie są zbawieni i nie powinni uważać się za zbawionych. Washer ma na myśli większość swoich odbiorców, co sprawia, że przesłanie dla młodzieży jest „szokujące”, ponieważ ośmiela się kwestionować zbawienie tych, którzy „przyjęli Jezusa do swoich serc lub „podjęli decyzję dla Jezusa”.

Jest wiele rzeczy, które można pochwalić w orędziu, ponieważ słusznie demaskuje ono wiele z głupot podających się za chrześcijaństwo we współczesnych kręgach ewangelicznych. Z pewnością sprzeciwiamy się cielesności, światowości, antynomizmowi i „łatwej wierze” tak samo jak Washer. Jako przykład podaję wybór krótkich cytatów Washera:

„Nawrócenie nie jest szczepionką na grypę… Pytanie brzmi… czy nadal żałujesz grzechu? Czy nadal wierzysz?” „Większość naszego chrześcijaństwa pochodzi od autorów piosenek, a nie z Biblii”. „Możesz twierdzić, że znasz Jezusa, ale moje pytanie do ciebie [jest]… czy Jezus cię zna?”

Wreszcie ostrzega:

„Jeśli po kilku tygodniach wrócisz do świata, żyjesz jak świat, zachowujesz się jak świat, chcę, żebyś coś wiedział; nic tu nie dostałeś w ten weekend. Masz emocje; o to chodzi. Jeśli naprawdę dostałeś coś od Pana… to będzie trwało.”

Kazanie nie jest jednak wykładnią ani egzegezą; dlatego nie ma tu szczegółowego wyjaśnienia tekstu Mateusza 7. Washer również opowiada się za „radykalną” (nie całkowitą) deprawacją i pewną formą ogólnego odkupienia, ponieważ mówi grupie ludzi, z których wielu, jak mówi, będzie w piekle, że Jezus poniósł [ich] grzech”.

Niektórzy w uznanych kościołach, nawet w Kościołach Reformowanych, słuchają kazań takich jak „Szokujące przesłanie dla młodzieży” Washera i myślą, że w porównaniu z nimi kazania ich pastora są nijakie. Jest bardzo prawdopodobne, że tak jest — pastorzy na ogół nie szokują ludzi w swoich kazaniach, ani nie powinniśmy oczekiwać, że będziemy zszokowani. Powinniśmy po prostu oczekiwać, że będziemy karmić się tydzień po tygodniu dzięki wiernej ekspozycji Słowa Bożego.

Chociaż przesłanie Washera mogło być odpowiednie na tę okazję, Reformowany pastor nie przemówi na zjeździe młodych ludzi Reformowanych słowami:

„W ciągu stu lat większość z was będzie w piekle”.

W przypadku zjazdu młodzieży Reformowanej zwraca się do młodzieży ochrzczonej, katechizowanej, młodzieży przymierza. Miałem zaszczyt przemawiać do takich młodych ludzi na zjeździe Reformowanym i bez wahania mogę powiedzieć, że wykazują oni wiarę w życie ozdobione dobrymi uczynkami. Oczywiście konieczne jest włączenie ostrzeżeń (zarówno do młodzieży, jak i dorosłych) w kazaniach reformowanych, ale generalnym adresem głoszenia Kazań w kościołach Reformowanych jest i musi brzmieć:

„Umiłowane zgromadzenie w naszym Panu Jezusie Chrystusie”.

Sam Washer, w przeciwieństwie do niektórych jego wielbicieli, nie czyni z „Szokującego przesłania dla młodzieży” wzoru do głoszenia. W wywiadzie udzielonym w 2013 roku Christianowi blogerowi, Timowi Challiesowi, Washer nawiązuje do swojego najsłynniejszego kazania:
Doprowadziło to niektórych młodych reformatorów do niezrównoważonego poglądu na rodzaj głoszenia, który jest potrzebny do prawdziwego przebudzenia. Przesłanie, które głosiłem, było trudne, bardzo trudne, ale to był wyjątek, a nie norma mojego głoszenia. Czasami trzeba głosić „twarde słowo” nawet ludowi Bożemu. Jednak kościół i każdy wierzący nie wzrastają dzięki codziennym dokładkom „twardych słów”, ale dzięki pełnej radzie Bożej. [2]
Jeśli twój pastor jest wiernym człowiekiem, który głosi pełną radę Bożą, nie pogardzaj manną słowa, którą przynosi, szukając ekscytujących i szokujących przesłań gdzie indziej. Jeśli nie masz kaznodziei, który przynosi Słowo, zrób wszystko, co w twojej mocy, aby szukać wiernego głoszenia kazań w prawdziwym kościele dla dobra twojej duszy, dla dobra twoich dzieci i dla chwały Bożej.
.

„Zapewnienie Ewangelii” Washera

Washer jest autorem trzytomowego dzieła Recovering the Gospel [Odzyskiwanie Ewangelii], opublikowanego przez Reformation Heritage Press i entuzjastycznie popieranego przez Joela Beeke, prezydenta Puritan Reformed Theological Seminary w Grand Rapids w stanie Michigan. Te trzy tomy to
  1. Moc i przesłanie Ewangelii,
  2. Wezwanie ewangeliczne i prawdziwe nawrócenie oraz
  3. Zapewnienie i ostrzeżenia Ewangelii [3]

Trzeci tom o zapewnieniu, okrzyknięty (na tylnej okładce) przez Beeke „niezwykle pomocnym narzędziem do szukania solidnego zapewnienia” i zawierający, według Beeke, „słodką pomoc dla dzieci Bożych, które zmagają się z zapewnieniem przebaczenia i akceptacji ich Ojca ”, jest tematem tej serii artykułów.

Zdecydowanie nie zgadzam się z Beeke – doktryna pewności Washera nie jest„pomocna” i nie jest „słodką pomocą”, ale prowadzi sumiennego czytelnika do bagna paraliżujących wątpliwości. W rzeczywistości twierdzę, że nauki Washera są z punktu widzenia duszpasterskiego katastrofalne. Jeśli zmagasz się z pewnością zbawienia lub jeśli znasz kogoś, kto zmaga się z pewnością zbawienia nie oddawaj ksiąg Washera w jego ręce. Nie daj się zwieść słowu „pewność” w tytule książki Washera. W tych artykułach wstępnych wyjaśnię, dlaczego radzę czytelnikowi unikać kazań i pism Washera.

Podczas gdy Washer robi kilka dobrych oświadczeń na temat zapewnienia o zbawieniu, ogólne przesłanie jego książki wprowadza wątpliwości, co nie jest podejściem Reformowanym do głoszenia i nauczania. Gdyby Washer rozwinął takie kwestie, mógłby napisać pomocną książkę. Mógł zachęcić czytelnika do znalezienia pewności w Chrystusie przez wiarę w Niego. Niestety, jak zobaczymy, nie jest to podejście, które przyjmuje Washer. Na przykład Washer pisze:

Kiedy pojawiają się wątpliwości i atak wroga szaleje, wierzący nie spogląda do wewnątrz, aby znaleźć osobistą cnotę lub siłę; raczej odpiera brutalne oskarżenia wroga, odwracając wzrok od siebie, wskazując na Boga w Chrystusie i wołając zwycięsko: „Kto wniesie oskarżenie przeciwko wybranym Bożym? To Bóg usprawiedliwia. Kim jest ten, który potępia? To Chrystus umarł, a ponadto zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga i wstawia się za nami” (Rzym. 8:33-34).” [4]
.
Niektórzy ludzie mają równie niebezpieczną nierównowagę w swojej teologii, ryglują drzwi do nieba i zamykają się ze swoją surowością. Mają wysoki pogląd na zbawienie i traktują to jako sprawę najwyższej powagi. Chętnie poddają się biblijnym napomnieniom, aby zbadać siebie i upewnić się, że ich powołanie i wybór są pewne. Ustanowili jednak standard, który wykracza poza Pismo Święte. Wierzą, że zanim będą mogli mieć choćby najmniejszą pewność, muszą nosić znamiona najbardziej dojrzałego chrześcijanina… Nie patrzą już na Chrystusa, ale zwrócili oczy do wewnątrz, by skupić się na sobie i działaniu. To śmierciocionśne skupienie! [5]

Washer zaczyna od pytania:

„Skąd mogę wiedzieć, że narodziłem się na nowo, że naprawdę jestem dzieckiem Bożym?” [6]

Właściwie to jest błędne pytanie, ponieważ kwestia pewności wykracza poza samą świadomość, że jestem odrodzony jako dziecko Boga. Kanony Synodu w Dort, które nauczają mistrzowskiej doktryny pewności zbawienia, idą dalej, ponieważ Remonstranci (Arminianie) mogli i przyznawali, że chrześcijanin mógł wiedzieć, że narodził się na nowo. Arminianie zaprzeczali, że chrześcijanin mógł wiedzieć

  1. że jest wiecznie i bezwarunkowo wybrany do zbawienia oraz
    .
  2. że będzie wytrwał w prawdziwej wierze do końca.

Nawet dzisiaj spotkasz Arminian, którzy twierdzą, że posiadają obecne zbawienie, ale ponieważ wierzą w odpadnięcie prawdziwych świętych, nie mają pewności, że osobiście wytrwają do końca. Posłuchajmy Kanonów z Dort

„…wybrani znajdują zapewnienie swego wiecznego i niezmiennego wybrania” (Kanon 1:12)
.
„O tym wytrwaniu wybranych do zbawienia i o ich wytrwaniu w wierze prawdziwie wierzący mogą i uzyskują zapewnienie” (Kanon 5:9).

Zauważmy, że według Kanonów z Dort pewność jest nie tylko możliwa, ale także rzeczywista i normalna dla chrześcijan.

Washer upiera się, że ponieważ niebezpieczeństwo samooszukiwania się jest tak wielkie, wszyscy wyznający chrześcijanie muszą zbadać siebie,aby zobaczyć, czy są prawdziwymi wierzącymi. W rzeczywistości muszą regularnie badać siebie.

Można się zastanowić, czy dzieci Washera regularnie badają się, aby sprawdzić, czy istnieją jakiekolwiek dowody na to, że są naprawdę jego (Washera) dziećmi? Czy z niepokojem sprawdzają i ponownie sprawdzają swoje akty urodzenia? Czy żyją w strachu, że być może ich metryki urodzenia to skomplikowane fałszerstwa?Żadna zdrowa relacja rodzic-dziecko nie funkcjonuje w ten sposób.
.


Washer o badaniu samych siebie

Tekst, do którego Washer często się odwołuje, to

2 Kor. 13:5 Badajcie samych siebie, czy jesteście w wierze, samych siebie doświadczajcie. Czy nie wiecie o samych sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba że zostaliście odrzuceni.

Washer nie podaje żadnej egzegezy tekstu, ale konkluduje:

[Paweł] mówi im, aby sprawdzali się i badali siebie pod kątem autentyczności ich wyznania… Paweł [napomina] wyznających chrześcijan w Koryncie, aby badali siebie i szukali dowodów nawrócenia. [7]

Zrozumienie przez Washera tekstu 2 Koryntian 13:5 jest poważnie wadliwe i duszpastersko katastrofalne.

  • Paweł nie pisze do „wyznających chrześcijan”. Pisze do ukochanych świętych.
    .
  • Apostoł nie wzywa Koryntian do szukania dowodów nawrócenia. Wzywa ich do sprawdzenia samych siebie, „czy [są] w wierze”.

Te dwie propozycje nie są takie same, co wykażemy dalej. W 2 Liście do Koryntian 13Paweł rzuca wyzwanie swoim krytykom, którzy „szukają dowodu, że Chrystus w nim przemawia” (w. 3).

wers 3 Skoro szukacie dowodu na to, że przeze mnie przemawia Chrystus, który nie jest słaby względem was, lecz jest mocny w was.

Dowodem na to, że Chrystus przemówił przez Pawła, są sami Koryntianie. Fakt, że wierzą w Jezusa Chrystusa, że są „w wierze”, jest dowodem, że Paweł głosił im prawdę. Jeśli nie są prawdziwymi wierzącymi, to Paweł nie jest prawdziwym kaznodzieją i nie przyniósł im prawdziwej Ewangelii. Jeśli Paweł nie jest prawdziwym kaznodzieją, ale dostarczycielem fałszywego chrystusa (jak twierdzili wrogowie Pawła), to nie są oni prawdziwymi wierzącymi.

Dlatego pytanie nie brzmi: „Jaki jest dowód, że Chrystus przemówił przez Pawła?” ale pytanie jest następujące: „Jaki jest dowód, że wy Koryntianie jesteście w wierze?”

W wersie 5 Paweł pisze:

„badajcie (πειράζετε periazete) samych siebie… samych siebie doświadczajcie (δοκιμάζετε  dokimazete

W tekście użyto dwóch czasowników. Pierwszym jest „badać”, grecki czasownik πειράζω peirazoo, często tłumaczony w Nowym Testamencie na „kuszenie” lub „test”; drugi to „udowodnić”, grecki czasownik δοκιμάζω dokimazo, który jest tłumaczony jako „udowodnić”, „próbować”, „badać” lub „rozeznać”. To, że Paweł używa tutaj obu czasowników, jest znaczące, ponieważ mówi nam coś ważnego o próbie, której oczekuje od Koryntian.

Przedmiot tego badania jest osobisty: „samych siebie”. Paweł nie wzywa Koryntian, aby badali siebie nawzajem lub doświadczali siebie nawzajem, ale samych siebie. Każda osoba musi to zrobić prywatnie dla siebie.

Celem egzaminacji jest sprawdzenie, „czy trwacie w wierze”. Nie oznacza to: „Próbujcie się, czy jesteście wierzącymi. Sprawdźcie się, czy naprawdę wierzycie”. (Oczywiście tak właśnie Washer rozumie tekst, którego ma nauczać, ponieważ zakłada to w całej książce.)

Zamiast tego, znaczenie jest takie: „Przetestujcie się, czy trwacie w wierze, to znaczy, czy wierzycie w prawdę wiary apostolskiej (i czy chodzicie i żyjecie w jej sferze).”

Oczekiwanie tego egzaminu wynika z użycia dwóch czasowników. Gdyby Paweł napisał tylko πειράζω peirazoo, wyrażałby negatywne oczekiwanie, ponieważ ogólne znaczenie tego czasownika to testowanie z pewnym oczekiwaniem niepowodzenia. Kiedy więc Paweł używa tego czasownika, pokazuje, że spodziewa się, iż kiedy Koryntianie zbadają siebie pod kątem wiary, znajdą coś negatywnego: znajdą słabości w swojej wierze i grzeszne wzorce w swoim postępowaniu. Koryntianie muszą upamiętać się z tych słabości i grzechów. W związku z tymi słabościami muszą wołać: „Panie! Pomóż mojej niewierze!” (Marek 9:24).

Jednak dodając czasownik δοκιμάζω dokimazo, Paweł wyraża inne oczekiwanie. Uczony w grece Richard Trench wyjaśnia niuans greckiego czasownika:

„…wynika z niego w większości nie tylko zwycięskie wyjście z procesu, ale dalej sugeruje się, że sam proces został przeprowadzony w oczekiwaniu i nadziei, że wyjście będzie zwycięskie; w każdym przypadku, bez sprzecznych nadziei i oczekiwań. Rudy żelaza nie wrzuca się do pieca do przetopienia… chyba że w oczekiwaniu i przekonaniu, że chociaż można było znaleźć zmieszany z nim żużel, jednak nie jest tam tylko żużel, ale że jakiś dobry metal, teraz lepszy niż wcześniej, który wyjdzie z ognistej próby.[8]

Innymi słowy, Paweł oczekuje, że Koryntianie, odnajdując w swoim życiu słabości, niedoskonałości i grzechy, potwierdzą jednak za pomocą próby, egzaminu lub „dowodu”, że rzeczywiście są „w wierze”, mocno trzymając się obiektywnej prawdy o Jezusie Chrystusie. Nie oczekuje od nich, że odkryją, że są niewierzącymi, hipokrytami lub potępieńcami.

Słowo „odrzuceni” w 2 Koryntian 13:5-7 nie odnosi się do wiecznego, bezwarunkowego potępienia. W tym sensie potępieńcem jest ktoś wiecznie znienawidzony i odrzucony przez Boga i przeznaczony na wieczną zagładę na drodze swoich grzechów

Rzym. 9:22 A cóż, jeśli Bóg, chcąc okazać gniew i dać poznać swoją moc, znosił w wielkiej cierpliwości naczynia gniewu przygotowane na zniszczenie;

Chociaż doktryna potępienia jest wyraźnie biblijna, słowo „odrzucony” w Piśmie Świętym odnosi się po prostu do kogoś, kto po przejściu próby nie został zatwierdzony.

Konkluzja Pawła jest taka, że Koryntianie nie oblali testu. Nie zdadzą egzaminu, ponieważ Paweł jest przekonany, że naprawdę są „w wierze” i że „Jezus Chrystus jest w nich”.

Jan Kalwin komentuje ten tekst:

„Oni [tj. papiści] każą nam zadowolić się „domniemaniem moralnym”, jak to nazywają – to znaczy jedynie opinią, tak aby nasze sumienia pozostawały stale w niepewności i zakłopotaniu. Ale co Paweł tutaj mówi? Oświadcza, że ci wszyscy, którzy wątpią w to czy wyznają Chrystusa i są częścią Jego ciała są potępieniami. Uważajmy zatem, że tylko to jest słuszną wiarą, co prowadzi nas do bezpiecznego spoczynku w łasce Boga, bez wahania opinii, ale z mocną i niezachwianą pewnością.” [9]

Kalwin nie ma oczywiście na myśli, że wszyscy szczerzy chrześcijanie, którzy w takim czy innym stopniu zmagają się z wątpliwościami, są potępieni. Raczej mocno wyraża pogląd, że pewność jest istotą wiary, a wątpliwości są nienormalne, niezdrowe i powinny być potępione przez chrześcijanina. Takie jest nauczanie Reformacji, która uwolniła Kościół od „wątpliwości papieskich”

Kanon 5, Refutacja błędów, paragraf 5
.
Którzy nauczają: Że bez szczególnego objawienia nie możemy mieć pewności przyszłego wytrwania w tym życiu.
.
Przez taką naukę zabiera się prawdziwie wierzącym pewną pociechę w tym życiu i ponownie wprowadza się do Kościoła wątpliwości papistów.Zapewnienie to wynika niewzruszenie z Pisma Świętego, nie zaś ze szczególnego i niezwykłego objawienia, lecz z oznak właściwych dzieciom Bożym i z niewzruszonych obietnic Bożych.

W rzeczywistośći niewierzący nie jest w stanie sam siebie zbadać, czy jest w wierze. Niewierzący wie, że nie jest w wierze. Jego sumienie oskarża go, że nie jest w Chrystusie. Dlatego nie ma nic do zbadania. Nawet obłudnik wie, że nie jest w wierze, chociaż może zwodzić innych wokół siebie.

Chrześcijanin nie jest powołany do angażowania się w niszczycielską duchowo działalność zastanawiania się z niepokojem, czy jest prawdziwym wierzącym. Zamiast tego wierzący musi mieć pewność swojej wiary.

Oczywiście powinien zbadać swoje życie, nie po to, by ustalić, czy jest wierzącym (musi o tym wiedzieć), ale czy jego życie jest takie, jakie powinno być. Po zbadaniu samego siebie musi żałować tych rzeczy w swoim życiu, które „nie przeszły próby”. Jest to oczywiście szczególnie konieczne przed spożyciem Wieczerzy Pańskiej:

1 Kor. 11:28 Niech więc człowiek bada samego siebie i tak niech je z tego chleba, i niech pije z tego kielicha.

Paweł nie pisze:

„Niech człowiek sam siebie bada, a potem, okaleczony zwątpieniem, wstrętem do siebie i strachem, niech trzyma się z dala od stołu Pańskiego”.

Zbadaj się, a potem przyjdź!

Na podstawie, źródło


Zapamiętajmy

Konkluzje Washera o stałej potrzebie badania samych siebie to wprowadzenie stałego elementu niepewności co do zbawienia.

Jest to praktyka tożsama z tą, jaką stosowali i stosują papiści, a których zwalczał Jan Kalwin.

Doktryna Washera jest katastrofalna z punktu widzenia duszpasterskiego, to antybiblijne i antychrześciańskie wywody upadłego umysłu.

Doktryna Washera jest niszczycielska w swoim działaniu i prowadzi do upadku dzieci Boże.

Doktryna Washera najwyraźniej wynika z herezji zwanej „zbawienie panującego Pana” autorstwa Johna MacArthura, która pod pewnymi względami jest bliska z herezją Federalnej Wizji (w obu przypadkach uczynki są niezbędne do uzyskania zbawienia)


Przypisy

[1] Paul Washer, “Shocking Youth Message” (transcript) (http://media.sermonaudio.com/mediapdf/52906154239.pdf).
[2] Paul Washer, “Interview With Tim Challies” (www.challies.com/interviews/an-interviewwith- paul-washer).
[3} Douglas Kuiper reviewed the first volume in the Protestant Reformed Theological Journal, vol. 49, no. 1 (November, 2015), pp. 146-152.P
[4] Paul Washer, Gospel Assurance and Warnings (Grand Rapids, MI: Reformation Heritage Books, 2014), p. 134.
[5] Washer, Assurance, s. 183.
[6] Washer, Assurance, s. 3
[7] Washer, Assurance, s. 16
[8] Richard C. Trench, Synonyms of the New Testament (Grand Rapids, MI: Eerdmans, repr. 1969), s. 279.
[9] Jan Kalwin, Komentarz do listów Pawła Apostoła do Koryntian, tłum. John Pringle (Grand Rapids, MI: Baker, repr. 2009), 2:397;


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email