Sztywna ortodoksja…

Oz. 4:6 Mój lud ginie z braku poznania; a ponieważ ty odrzuciłeś poznanie, ja też ciebie odrzucę, abyś już nie był dla mnie kapłanem. Skoro zapomniałeś o prawie twego Boga, ja też zapomnę o twoich synach.

Problem z różnymi denominacjami Reformowanymi według wielu, zwłaszcza jeśli rozmawia się od czasu do czasu z osobami posługującymi się nazwą „Reformowani” lub „Prezbiterianie”  polega na swoistej sztywnej, martwej ortodoksji. Podobno jesteśmy dotknięci pewnego rodzaju stęchłym, staromodnym konserwatyzmem lub tradycjonalizmem, który

  • dusi i zabija nas
    .
  • zabija życie Kościoła
    .
  • oraz tłamsi wszelki entuzjazm i zapał.

Zazwyczaj jest to utożsamiane z wygaszaniem życia Ducha Świętego i niezdolnością do wykonywania dzieła ewangelizacji i misji.

Z tą opinią zazwyczaj wiąże się również pewien wniosek: jeśli bronisz prawdy i mówisz poważnie lub dosadnie o błędach, to albo brakuje ci miłości, albo martwisz się doktrynalnymi drobiazgami, które są jedynie kwestią dociekliwości, albo rzeczami, które w rzeczywistości są jedynie kwestią semantyki.

Cała ta sztywna, martwa ortodoksja rzekomo ma niewiele wspólnego z prawdziwym znaczeniem, celem czy powołaniem Kościoła Chrystusowego. W końcu jest ona nieistotna dla życia chrześcijańskiego, czy też „mojego życia chrześcijańskiego”, jak głosi krytyka.

W tym miejscu należy chyba dodać słowo wyjaśnienia.


Identyfikacja problemu

Po pierwsze, powyższy opis nie jest jedynie karykaturą czy paszkwilem. Jest to powszechna opinia. Niestety, te i podobne słowa słyszy się czasami również wśród nas. Nie można też zaprzeczyć, że martwa ortodoksja, zwykły intelektualizm czy zwykły tradycjonalizm to poważne błędy, na które Kościół Chrystusowy jest podatny w grzesznym samozadowoleniu.

Mat. 15:8 Lud ten przybliża się do mnie swymi ustami i czci mnie wargami, ale ich serce daleko jest ode mnie.

Po drugie, należy podkreślić, że to właśnie postawa, która postrzega doktrynę jako jedynie formę intelektualną, jedynie tradycję, daje początek przedstawionym powyżej opiniom. To właśnie w momencie, gdy doktryna Słowa Bożego przestaje żyć w naszych sercach, poruszać nas, ponieważ jest prawdą Bożą i naszym zbawieniem, a staje się pustą formą, istnieje niebezpieczeństwo, że zostanie odstawiona na bok na rzecz czegoś, co pobudza i stymuluje umysł lub emocje, albo jest atrakcyjne dla spragnionych uszu jako coś nowego i odmiennego.

2 Tym. 4:3 Przyjdzie bowiem czas, gdy zdrowej nauki nie zniosą, ale zgromadzą sobie nauczycieli według swoich pożądliwości, ponieważ ich uszy świerzbią.


Portret odstępcy

To właśnie osoba, która postrzega doktrynę w duchu martwej ortodoksji, która uważa ją za zasadniczo nieistotną dla rzeczywistego życia chrześcijańskiego, jest najbardziej podatna na doktrynalne skażenie.

Obj. 3:15-16 15. Znam twoje uczynki: nie jesteś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący. 16. A tak, ponieważ jesteś letni i ani zimny, ani gorący, zwymiotuję cię z moich ust.

To właśnie taka osoba, która nie dostrzega żadnej realnej potrzeby czystości, precyzji i wierności w konfesji, poza tradycjonalizmem, uważa żarliwą gorliwość dla prawdy za uciążliwość, za skupianie się na drobiazgach i uważa taką postawę za „niemiłosierną”. Czyni tak właśnie dlatego, że w jej sercu nie ma miłości do prawdy. Taka martwa ortodoksja prowadzi do formalnego tradycjonalizmu, który utracił fundament i który może zostać zmieniony, przeinaczony i zlekceważony.

Obj. 3:17 Mówisz bowiem: Jestem bogaty i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, że jesteś nędzny i pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi.


Skutki obojętności

Rezultatem końcowym jest zazwyczaj wzrost ignorancji doktrynalnej poprzez obojętność, przy jednoczesnym zachowaniu przez pewien czas pozorów ortodoksji. Następuje spadek prawdziwego zrozumienia prawdy Słowa Bożego, szczególnie z pokolenia na pokolenie, a kościół jest podatny na bardziej rażące odstępstwa od prawdy. Ten, kto wysuwa te oskarżenia, sam jest zazwyczaj produktem martwej ortodoksji.

2 Tes. 2:9-10 9. Niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów; 10. Wśród wszelkiego zwodzenia nieprawości wobec tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, by zostali zbawieni.


Nasza obrona

Właśnie z tego powodu zarzut martwej ortodoksji jest często wysuwany pod adresem tego, co w istocie jest żarliwą, biblijną i opartą na zasadach ortodoksją Reformowaną. Jest to zarzut sztywności skierowany przeciwko temu, kto poważnie traktuje prawo Boże, Jego Słowo i prawdę w nim zawartą, którą wyznajemy z serca. Faktem jest bowiem, że ortodoksja nigdy nie zniszczyła Kościoła. Prawda Słowa Bożego zawarta w Piśmie Świętym jest fundamentem Kościoła. To ta prawda, którą wyznajemy w naszych wyznaniach wiary i konfesjach. Ta prawda, choć Kościół rozwija jej rozumienie, nie zmienia się z pokolenia na pokolenie ani pod wpływem kaprysów teologicznej mody. To prawda Boga, który się nie zmienia.

Jakuba 1:17 Wszelki dar dobry i wszelki dar doskonały pochodzi z góry i zstępuje od Ojca światłości, u którego nie ma zmiany ani cienia zmienności.

Nie doktryna, lecz doktrynalna ignorancja niszczy kościół. Nie wierne, ortodoksyjne wyznanie tej prawdy z serca, ale serce, które zapomina o prawie Bożym, czy to przez martwą ortodoksję i formalizm, czy przez apostazję.

Problemem wielu współczesnych kościołów Reformowanych nie jest ortodoksja, lecz jej brak. Problem leży w skoncentrowanym na człowieku podejściu do prawdy, które nie przyjmuje prawdy Bożej z posłuszeństwa wiary, lecz ocenia ją z perspektywy ludzkiej percepcji, w swoim osądzie jej użyteczności. Pojawia się myślenie:

Jeśli nie jestem poruszony prawdą, doktryną, praktyką nauczaną w Słowie Bożym lub jeśli nie przynosi ona rezultatów, jakie moim zdaniem powinna przynieść w kościele lub na polu misyjnym, to winna jest doktryna lub historyczna, biblijna praktyka Reformowana.

Pytanie, czy rzeczywisty problem leży we mnie, nie pojawia się, a jeśli tak, to zostaje odrzucone. Pytanie, czy

  • niewierząca postawa,
    .
  • grzeszna obojętność,
    .
  • ludzkie wyobrażenia o tym, co powinno być,
    .
  • rzeczywista nieznajomość doktryny Reformowanej i Słowa Bożego
    .
  • lub brak zrozumienia, słabość wiary lub niewiara,
    .
  • czy też brak szacunku dla Boga i Jego Słowa,

– rzadko, jeśli w ogóle, bywa uznawane za przyczynę problemu, choć jest prawdziwą przyczyną.
.


Świadectwo Ozeasza

Bo przecież umiłowanie prawdy, żarliwa gorliwość w wierności doktrynie zgodnej ze Słowem Bożym, w ortodoksji w doktrynie i praktyce, nigdy nie jest przyczyną problemu. Wręcz przeciwnie, czytamy w Księdze Ozeasza

Oz. 4:6 Mój lud ginie z braku poznania; a ponieważ ty odrzuciłeś poznanie, ja też ciebie odrzucę, abyś już nie był dla mnie kapłanem. Skoro zapomniałeś o prawie twego Boga, ja też zapomnę o twoich synach.

Nie doktryna, nie uważne słuchanie Słowa Bożego, Jego prawa i jego znaczenia niszczy kościół, ale brak tego wszystkiego. Nie subtelne rozróżnienia dotyczące prawdy Bożej i Jego woli, subtelności doktryny i praktyki, ale ich brak, duchowa obojętność wobec Słowa Bożego, puste, płytkie, powierzchowne traktowanie Słowa Bożego i jego doktryny, zapominanie o Jego Słowie, to niszczy kościół.

To kwestia zarówno umysłu, wiedzy, jak i serca, pamięci, ponieważ jest to kwestia pewnej wiedzy wiary, z której wypływa również pewność wiary.
.


Sąd Boży

Gdzie odrzucona jest szczera wiedza o prawdzie, tam Bóg również dokonuje sądu. Tak Bóg mówi do Izraela:

ponieważ ty odrzuciłeś poznanie, ja też ciebie odrzucę, abyś już nie był dla mnie kapłanem

Lud odstępczy nie może służyć Bogu ani składać Mu ofiary uwielbienia. Gdzie wola Boża i Jego Słowo są zapomniane, Bóg mówi również:

zapomnę o twoich synach.

Nauka i życie są nierozłączne. Gdzie prawda Słowa Bożego jest odrzucana, lekceważona z obojętnością lub ignorowana z powodu niewiary, gdzie pouczenie ustaje, ponieważ w sercu nie ma do niego miłości, tam również Bóg odcina w sądzie przyszłe pokolenia. Bo to dzięki wierze trwamy z pokolenia na pokolenie.
.


Środki łaski

Nie jest też trudno zrozumieć dzieło Boga poprzez środki, środki łaski. To poprzez łaskę, nauczanie, głoszenie i pouczanie w zdrowej doktrynie, Bóg wzbudza wiarę w naszych sercach, strzeże nas i zachowuje jako swój lud i gromadzi swój Kościół z pokolenia na pokolenie.

Rzym. 10:17 Wiara więc jest ze słuchania, a słuchanie – przez słowo Boże.

Środki łaski mają za swoją treść prawdę Ewangelii, Słowo Boże, naukę zarówno o zbawieniu, jak i pobożności, a przez nią Bóg działa w poznaniu wiary i ufności.
.


Mój lud ginie….

Mój lud ginie z braku poznania…

Problemem wielu kościołów Reformowanych i innych wyznań naszych czasów nie jest sztywna, stara doktryna, lecz brak doktryny i wiedzy, duchowa ignorancja i postawa niewierząca, która postrzega doktrynę jako sztywną i staromodną. Niszczy to, co kiedyś nazywano Reformowanym, zewsząd wokół nas, niczym szerząca się choroba duchowa.

Nie jest to również wirus, na który my jesteśmy odporni. Bóg dał nam bogate dziedzictwo prawdy swojego Słowa. Jest to dar Jego łaski i błogosławieństwo, którego właściwym duchowym owocem jest wdzięczność, objawiająca się we wdzięczności za Jego błogosławieństwa, a konkretnie, poprzez żarliwą miłość i znajomość prawdy.

Przysłów 2:2-5 2. Nadstawiając swego ucha na mądrość i nakłaniając swe serce ku rozumowi; 3. Tak, jeśli przywołasz roztropność i swoim głosem wezwiesz rozum; 4. Jeśli będziesz jej szukać jak srebra i poszukiwać jej jak ukrytych skarbów; 5. Wtedy zrozumiesz bojaźń PANA i dojdziesz do poznania Boga.

Miłość ta objawi się w radości z głoszenia Słowa Bożego, gorliwości w nauczaniu naszych dzieci tej prawdy poprzez katechizację oraz w wiernym uczestnictwie w naszych studiach biblijnych.

Na podstawie, źródło


Zobacz w temacie