Oblicza bałwochwalstwa

1 Kor. 10:20 Raczej chcę powiedzieć, że to, co poganie ofiarują, demonom ofiarują, a nie Bogu. A nie chciałbym, żebyście mieli społeczność z demonami.

W wielkim dyskursie przeciwko jednoczeniu się chrześcijan i pogan w spożywaniu pokarmów ofiarowanych demonom Apostoł przedstawił biblijną, niezmienną i obowiązującą wszystkich chrześcijan regułę wiary: należy stronić od społeczności religijnej z poganami ponieważ poganie, czcząc stworzenie, czcząc swoje bóstwa oddają chwałę demonom, a nie Bogu. Cześć tak może przybierać różne formy. Od ofiar z  pokarmów, przez spalanie kadzidła po rytuały i modlitwy. W Starym Testamencie, podobnie jak i dzisiaj, takim potężnym i ekumenicznym zagrożeniem dla zdrowej religii był kult Asztarte – królowej niebios.

Obecny wśród Żydów, czego dowodzi tekst Jeremiasza

Jer. 7:18 Synowie zbierają drwa, ojcowie rozniecają ogień, a ich żony ugniatają ciasto, aby robić placki dla królowej niebios i wylewać ofiary z płynów innym bogom, aby mnie do gniewu pobudzać.

Obecny wśród pogan z czasów Chrystusa, szczególnie w Efezie, jego stolicy

Dzieje 19:34-35 34. Gdy jednak poznali, że jest Żydem, rozległ się jeden krzyk i wszyscy wołali przez około dwie godziny: Wielka jest Diana Efeska! 35. Wtedy sekretarz miejski uspokoił tłum i powiedział: Mężowie efescy, kto z ludzi nie wie, że miasto Efez jest opiekunem świątyni wielkiej bogini Diany i jej posągu, który spadł od Jowisza?

Rzeczywiście Efez był centrum kultu królowej niebios:

Efez był duchową bramą na Azję Mniejszą, a nad tym obszarem dominowała Diana Efeska – duch zwany też „Królową Niebios”, „Królową Wszechświata”, „Zbawicielką”, „Gwiazdą Zaranną”, „Madonną” i „Dziewicą”. Poświęcona jej świątynia była jedną z najpiękniejszych budowli starożytności.  [1]

Z Efezu kult królowej niebios przeniknął do nominalnego chrześcijaństwa, obecnie znanego jako rzymski katolicyzm. W tej fałszywej religii tytuł „Królowa Niebios” (lub Królowa Nieba) odnosi się do Maryi, matki Jezusa, uznawany przez katolików jako wyraz Jej szczególnej godności, wynikającej z macierzyństwa wobec Jezusa Chrystusa – Króla. To określenie dla katolików oznacza także Orędowniczkę i Panią stworzenia. Z tym związana jest adresowana do tak rozumianej Marii modlitwa „Sub tuum praesidium” bliżej znana jako „Pod twoją obronę”. Posłuchajmy bluźnierstw w niej zawartych:

Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona. O Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza. Z Synem swoim nas pojednaj, Synowi swojemu nas polecaj, swojemu Synowi nas oddawaj. [2a]

W modlitwie mariologicznej niczym w lustrze widzimy Dianę Efeską. Posłuchajmy hymnu orfickiego na cześć Artemidy

„Słuchaj mnie, Królowo, wieloimienna córko Zeusa, łuczniczko, czcigodna, niosąca światło pochodni. Bogini Diktynno, opiekunko porodów, łowczyni przemierzająca nocą góry i lasy. Przyjdź, Bogini wybawicielko, ukochana przez wtajemniczonych, przynieś pokój, zdrowie i obfite owoce ziemi, a choroby i cierpienia oddal w góry.” [2b]

I tu pojawia się szokujące twierdzenie. Pewien rzymskokatolicki heretyk zatopiony w kulcie maryjnym zasugerował:

To jedna z najstarszych modlitw pierwszych chrześcijan jaka się zachowała, pisałem już o tym, ale wielu nie czytało. Oryginalna wersja znaleziona na papirusie w języku greckim pochodzi z ok. 250 roku!

W ten sposób w sercach niedouczonych neo-ewangelików zasiana została wątpliwość. Czy rzeczywiście pierwszy kościół czcił Marię na wzór katolicki? Jeśli tak, to czy rzymski katolicyzm jest prawdziwym osadzonym w apostolskiej tradycji kościołem, podczas gdy Protestantyzm zrywając z wierzeniami pierwszych chrześcijan, tak bliskich przecież Apostołom, klasyfikuje się jako nowinkarstwo i odstępcza religia?

Rozważymy te kwestie badając źródło „Sub tuum praesidium” oraz teologię z niej płynącą. Ukazując kult Marii jako drugi (obok papiestwa) filar heretyckiego kościoła rzymskiego staniemy w obronie Bożej chwały.


Refutacja

Twierdzenie katolika jest co najmniej kłamliwe i stanowi próbę nadania tej modlitwie apostolskiego autorytetu, którego źródła historyczne wcale nie potwierdzają. Rozważymy w tym miejscu kwestię datowania papirusu, wskażemy na źródło herezji i przyczynę deformacji ortodoksyjnej teologii.
.

Kwestia datowania

Odnieśmy się do kwestii datowania samej modlitwy „Sub Tuum Praesidium”. Zwolennicy kultu maryjnego często bezrefleksyjnie powtarzają datę około 250 roku, jakby była ona bezdyskusyjna. Zauważmy, że źródłem tej modlitwy jest papirus znany jako Rylands Papyrus 470 (P.Ryl. III 470). Katolicy bardzo chętnie przedstawiają go jako dowód na istnienie rozwiniętej mariologii już w III wieku.

Problem polega jednak na tym, że samo datowanie papirusu jest przedmiotem sporu a argumenty za późniejszym datowaniem, nawet tak późnym jak VIII / IX wiek są przeważające. Datowanie papirusu na 250 rok podważają nowsze badania paleograficzne.  Oddajmy na moment głos dość uczciwemu w podejściu do tematu katolickiemu funkcjonariuszowi. W artykule z 2021 roku  ksiądz Piotr Towarek stwierdza:

„W dyskusji nad kwestią jej datowania wielu badaczy wskazywało na przykład na III wiek (Giamberardini, Starowieyski). Okazuje się jednak, że w świetle najnowszych badań paleograficznych czas ten należy przesunąć na VI/VII, a nawet VIII/IX wiek (Hans Förster, Theodore de Bruyn, Arne Effenberger).” [3]

Towarek odniósł się do badań trzech uczonych: Hansa Försteram Theodora de Byuna i Arne Effenbergera. Idąc śladami paleografii z łatwością dotrzemy do ciekawych dowodów przeciwnych wczesnemu datowaniu. Towarek kontynuuje:

Hans Förster… twierdzi, że przy ustalaniu datowania paleograficznego modlitwy sięgano dotychczas błędnie tylko po rękopisy greckie, pomijając wersje koptyjskie. Tymczasem, jak zauważa, wyraźne paralele z manuskryptami koptyjskimi oraz użycie brązowego atramentu w zapisie modlitwywskazują, że o wiele bardziej prawdopodobne jest datowanie tekstu manchesterskiego na VI/VII, aniżeli na II/III, czy też IV wiek [ [4]

I tu zaczyna się robić interesująco.

Förster doprecyzował swoje stanowisko w 2005 roku, argumentując za jeszcze późniejszym czasem pochodzenia manchesterskiej wersji modlitwy, a więc VIII / IX wiekiem [5].
.
Stanowisko Förstera poparł w 2015 roku kanadyjski badacz Theodore de Bruyns, który zauważył, że odkrycie austriackiego papirologa nie zostało uwzględnione w żadnym z nowszych poważniejszych opracowań na temat początków kultu maryjnego [6] De Bruyn twierdzi wręcz, że nie można już dzisiaj absolutnie sięgać do greckiego tekstu ze zbiorów w Manchesterze, ponieważ ostatnie badania paleograficzne wskazują jednoznacznie na późniejszą datę powstania tego fragmentu papirusu [7]
.
Podobnego zdania jest Arne Effenberger [8] [9]

Paleografia wskazuje nam jednoznacznie na przełom VIII i IX wieku co jest datą znaczącą. W tym bowiem czasie biskupi odstępczego już kościoła powszechnego, znanego dzisiaj jako rzymski katolicyzm, sfałszowali dwa dokumenty [10] tworząc na ich podstawie podwaliny pod ustanowienie urzędu papieża – zastępcy Chrystusa i głowy całego kościoła, jedynego mającego moc ustanawiania biskupów. Te  dokumenty to

1) Donacja Konstantyna z przełomu VIII i IX wieku – konstytucja urzędu papieskiego jako odpowiednika urzędu Imperatora Rzymu

2) Dekret Pseudo-Izodariański z przełomu VIII i IX wieku – nadający papieżowi moc nominowania biskupów w Kościele

Duchowość bluźnierczej modlitwy „Pod twoją obronę” wkomponowuje się idealnie w odstępcze działania hierarchów kościoła rzymskiego. Chrystus został przez nich zdetronizowany

  • formalnie przez urząd papieski oraz
    .
  • duchowo, przez Maryję, przez zagrabienie atrybutów i funkcji Ojca, Syna i Ducha czczoną w tej modlitwie w miejsce Boga Trójjedynego.

Koncentrując się na kulcie Maryjnym musimy odpowiedzieć na pytanie: jak doszło do tego znacznego regresu teologii tak, że ani wierzący ani kapłani ani biskupi nie oponowali przed intronizacją Marii?
.


Efez, źródło terminologii liturgicznej

Modlitwa „Sub tuum praesidium”  nie wzięła sie znikąd. Podwaliny pod nią położone zostały w Efezie, w 431 roku. Aby tego dowieść wystarczy zestawić używaną tam terminologię z historią dogmatów Kościoła. Termin „Theotokos” (Bogurodzica) został oficjalnie ugruntowany dopiero podczas synodu w Efezie w 431 roku. Wcześniej w debacie chrystologicznej funkcjonowało określenie „Christotokos” (Chrystusorodzica)

Sam termin „Theotokos” nie powinien nas trwożyć. Został przyjęty w odpowiedzi na ataki podważające Boskość Chrystusa, szczególnie w kontrowersji nestoriańskiej. Nestoriusz, V wieczny biskup Konstantynopola dowodził istnienia dwóch osób w Chrystusie: osoby Boskiej i osoby ludzkiej ale konsekwentnie odrzucał koncepcję przyjścia na świat przez ciało Marii Boskiej istoty. To wskazywało na jego preferencje dla koncepcji luźnego prosoptycznego (gr. πρόσωπον prosopon – twarz, powierzchowność) zjednoczenia dwóch natur.

Z tego powodu Synod w Efezie oficjalnie przyjął termin „Theotokos” i miał on w tym kontekście swoją rację bytu. Rzeczywiście Chrystus jest Bogiem wcielonym

Kol. 2:9 Gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia Bóstwa.

Rzym. 1:3-4 3. O jego Synu, Jezusie Chrystusie, naszym Panu, który według ciała pochodził z potomstwa Dawida; 4. A pokazał z mocą, że jest Synem Bożym, według Ducha świętości, przez zmartwychwstanie;

Rzym. 9:5 Do których należą ojcowie i z których według ciała pochodzi Chrystus, będący nad wszystkimi Bóg, błogosławiony na wieki. Amen.


Deformacja teologii

Problem pojawił się jednak wtedy, gdy termin Theotokos zaczął służyć nie tylko obronie Chrystologii, ale także budowaniu niebiblijnego kultu Marii. W praktyce z czasem doprowadziło to do powstania religijności skoncentrowanej na Marii niż na Chrystusie. Wielu heretyków zaczęło przypisywać Marii funkcje pośredniczki, opiekunki i niemal współodkupicielki, co nie znajduje podstaw w Piśmie Świętym i jest związane raczej z kultem Diany Efeskiej. Warto przytoczyć świadectwo rzymsko katolickiego historyka A. Beugnota:

„Po soborze w Efezie [431 A.D.] kościoły Wschodu i Zachodu oddały cześć wiernych Maryi Dziewicy […] Narody były jakby olśnione obrazem tej boskiej matki, która połączyła w swojej osobie dwa najczulsze uczucia natury: zuchwałość dziewicy i miłość matki; symbol łagodności, rezygnacji i wszystkiego, co wzniosłe w cnocie; kto płacze z cierpiącymi, wstawia się za winnymi i nigdy nie pojawia się inaczej, jak jako posłaniec przebaczenia lub pomocy. Ludzie przyjmowali ten nowy kult z entuzjazmem, czasami zbyt wielkim, ponieważ u wielu chrześcijan stał się on całym chrześcijaństwem.” [11]

Nieprzypadkowo rozwój kultu maryjnego nastąpił właśnie po chrystianizacji Imperium Romanum. Gdy chrześcijaństwo ogłoszono religią państwową, rozpoczęto masową asymilację ludów pogańskich do struktur kościelnych.

Świadectwo VI wieku, sto lat po Synodzie w Efezie jest nie tylko wstrząsające ale i dowodzi niemożliwości wykorzenienia pogaństwa z serc nieodrodzonych, włączonych na siłę do struktur kościelnych ludów pogańskich. Nie nastąpiło żadne zerwanie z tradycjami ofiarniczymi i diabelskimi kultami i tak nominalnie wyznawane chrześcijaństwo praktykowane było na sposób pogański. Grzegorz, biskup Rzymski w latach 590 – 604 pisał:

 „wielu chrześcijan uczęszcza do Kościołów, nie zrywając z diabelskimi kultami” [12] 

Kult świętych drzew, obrazów, figurek, ofiary ze zwierząt. To wszystko było rezultatem przymusowej chrystianizacji. Biskupi stanęli przed problemem: jak zastąpić dawne kulty pogańskie? W wielu miejscach zamiast radykalnego zerwania z dawną religijnością zastosowano metodę zastępowania starych symboli nowymi. W Efezie szczególnie silny był kult Artemidy efeskiejbogini matki. Po soborze efeskim coraz wyraźniej zaczęto przedstawiać Marię w sposób odpowiadający dawnym wyobrażeniom religijnym pogan. Konsekwentnie poganom przestano głosić Chrystusa jako jedynego Pośrednika, a zaczęto przedstawiać Marię jako matczyną opiekunkę i orędowniczkę. Ten sam sposób działania przyjęto wszędzie, w całym Imperium. Jak zauważył ponownie A. Beugnot:

„Poganie nawet nie próbowali bronić swoich ołtarzy przed postępem kultu Matki Bożej; otworzyli Maryi świątynie,które zamknęli przed Jezusem Chrystusem i wyznali swoją porażkę.” [13]

Ludzie religijni świata antycznego byli przyzwyczajeni do żeńskich bóstw opiekuńczych, matek-miłosierdzia, pośredniczek, bogiń wysłuchujących modlitwy. Po chrystianizacji Imperium potrzeba religijna nie zniknęła lecz uległa przeobrażeniu. Oficjalne pogaństwo zeszło do podziemia lub przeniknęło do folkloru, potrzeba diabelskiej duchowości zastąpiona została kultem Marii i świętych.

Liczne synody, które zbierająsię w Galii centralnej w ciągu VI wieku, nieustannie powracają do tego problemu. Zostanie on rozwiązany dopiero po upływie długiego czasu, kiedy w ciągu wielu pokoleń pogańskie rytuały powoli ulegną osłabieniu, ostatecznie schodzą do rzędu potajemnych praktyk czarowników albo do nie uświadamianego sobie poziomu zwyczajów folklorystycznych.” [14]

Maryja, fałszywie przedstawiana jako pani miłosierdzia, dziewica opiekunka i dobra matka kościoła bardzo szybko wypełniła lukę zaspokajając emocjonalną i religijną potrzebę nieodrodzonych mas. W efekcie chrześcijaństwo w wielu miejscach odeszło od prostoty Ewangelii i skupienia na Chrystusie, przejmując elementy dawnej religijności pogańskiej pod nowymi nazwami. Chrystus przedstawiany w legalistycznej ewangelii Rzymu jawił się jako bezwzględny tyran wymagający bezwzględnego posłuszeństwa Prawu jako podstawy usprawiedliwienia. Maria była natomiast była łagodna jak tkwiąca w pamięci i czczona do niedawna bogini matka, Diana. Jak zauważył David Engelsma:

To wyjaśnia popularność kultu Maryi w rozwijającym się kościele rzymskim. Jezus Chrystus, reprezentujący Boga uczynków i zasług, budził lęk wśród wiernych. Maryja natomiast była postrzegana (i głoszona) jako jedyna nadzieja grzesznika – kolejna rażąca zniewaga dla Jezusa Chrystusa, który „umiłował nas i samego siebie wydał za nas(Efez. 5:2). [15] 

O tym, że eksplozja kultu maryjnego nastąpiła po Soborze Efeskim świadczy fakt, że przed IV wiekiem praktycznie nie istnieją:

  • świątynie dedykowane Maryi,
  • rozwinięte modlitwy maryjne,
  • święta maryjne,
  • systematyczna mariologia.

Natomiast po Efezie następuje:

  • gwałtowny rozwój sanktuariów,
  • procesji,
  • ikonografii,
  • hymnografii maryjnej,
  • przypisywania Maryi funkcji opiekuńczych i pośredniczących.

Tak więc przedstawianie tej modlitwy jako oczywistego świadectwa wiary Kościoła apostolskiego jest zwyczajnym nadużyciem historycznym. Zanim więc ktoś zacznie ośmieszać protestantów i wywyższać późniejszy kult maryjny, powinien najpierw dokładnie zapoznać się z historią własnej tradycji.
.


Argument biblijny

Rozważmy elementy „Sub tuum praesidium”  wskazując poszczególne bluźnierstwa i sprzeczności z Pismem Świętym.

Opiekunka

Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko,

Prawdziwa Maria, zmarła kobieta przebywająca w niebie nie ma żadnej mocy opiekowania się ludźmi przebywającymi na ziemi. Z drugiej strony demon podszywający się pod Biblijną Marię określony został jako duchowy opiekun wierzących.

Co na to Pismo Święte? Nie Maria, ale Bóg jest schronieniem dla chrześcijan. Tylko Bóg ma moc wybawienia z mocy wrogów fizycznych i duchowych. Tylko On jest Suwerenem panującym nad poczynaniami stworzenia, w tym swoich przeciwników.

Psalm 18:2 PAN moją skałą, moją twierdzą i wybawicielem. Mój Bóg moją opoką, której będę ufał, moją tarczą i rogiem mego zbawienia, moją warownią.

Psalm 84:11 PAN Bóg bowiem jest słońcem i tarczą, PAN obdarza łaską i chwałą, nie odmawia dobra tym, którzy postępują nienagannie.

Psalm 89:18 Bo PAN jest naszą tarczą, a Święty Izraela naszym królem.

Aby nikt nie miał wątpliwości, ufność co do naszej obrony możemy i musimy pokładać wyłącznie w Chrystusie.

Łuk. 1:68-69 68. Błogosławiony niech będzie Pan, Bóg Izraela, bo nawiedził i odkupił swój lud; 69. I wzbudził nam róg zbawienia w domu Dawida, swego sługi;

Hebr. 2:13 I znowu: Będę pokładał w nim ufność. I znowu: Oto ja i dzieci, które dał mi Bóg.

Gdy Szczepan był kamienowany, w ostatnim momencie swojego doczesnego życia, gdy przeżywał ból niemożliwy do opisania, gdy stał u progu śmierci zwrócił się do Syna Bożego, do Jezusa Chrystusa prosząc o ostateczną opiekę:

Dzieje 7:59 Tak kamienowali Szczepana, modlącego się tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij mojego ducha.

Teologia katolicka zachęca jednak do wzywania Marii. Katolicka wersja Szczepana powinna zawołać:

Mario! Orędowniczko i opiekunko moja, w twoje ręcę oddaję mojego ducha. Pod Twoją obronę uciekam się, święta Boża Rodzicielko,

Cóż za bezbożność.


Łaskawy obiekt modlitw

naszymi prośbami racz nie gardzić  w potrzebach naszych

Ponieważ Bóg w ujęciu katolickim jest straszny i niedostępny, demon podszywający się pod biblijną Marię zajmuje jego miejsce mamiąc matczynym obrazem ciepła i pokoju. Maria tak rozumiana okazuje się obiektem modlitw co jest bluźnierstwem ponieważ modlić należy się jedynie do Boga: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Również tylko tylko Bóg ma moc wysłuchiwania modlitw. Maria nie może wysłuchiwać modlitw, ponieważ w chwili śmierci, gdy znalazła się w niebie, jej wszystkie zamysły i plany przestały mieć znaczenie.

Psalm 146:2-4 2. Będę chwalić PANA, póki żyję; będę śpiewał memu Bogu, póki będę istniał. 3. Nie pokładajcie ufności we władcach ani w żadnym synu ludzkim, u którego nie ma wybawienia. 4. Opuszcza go duch i wraca do swojej ziemi; w tymże dniu zginą wszystkie jego zamysły.

1 Tym. 1:12 Dziękuję więc temu, który mnie umocnił, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za wiernego, przeznaczając mnie do posługi;

1 Piotra 4:14 Jeśli was znieważają z powodu imienia Chrystusa, błogosławieni jesteście, gdyż Duch chwały, Duch Boży spoczywa na was, który przez nich jest bluźniony, ale przez was jest uwielbiony.


Zbawicielka

ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona. 

Katolicka Maryja ma moc zbawić od doczesnych problemów, ale także zbawić na wieki. W tym podwójnym dziele uzurpuje sobie moc nad opatrznością i życiem wiecznym. Ale Pismo naucza nas, że jedynie Bóg może ustrzec człowieka tak docześnie, jak i wiecznie

Psalm 23:4 Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną; twoja laska i kij pocieszają mnie.

Psalm 16:5 PAN jest udziałem mego dziedzictwa i kielicha; ty strzeżesz mojego losu.

1 Piotra 1:5 Którzy jesteście strzeżeni mocą Boga przez wiarę ku zbawieniu, przygotowanemu do objawienia się w czasie ostatecznym.

Zauważmy, że Bóg strzeże swój wybrany lud przez wiarę. Środkiem zachowującym jest wiara, która przecież jest działaniem Boga. (Jan 6:29; Gal. 5:22; Dzieje 3:16; Kol. 2:12; Efez. 1:19-20). Katolicka Maryja nie ma mocy udzielania wiary. Katolicka Maryja nie ma także mocy nad losem człowieka. W kulcie Marii znajdziemy echo pogańskiego kultu bogiń zwanych Mojrami.

  • Kloto („Prządka”) – która przędzie nić ludzkiego żywota.
    .
  • Lachesis („Udzielająca”) –która decydując o długości życia.
    .
  • Atropos („Nieodwracalna”) która przecina nić, wyznaczając kres życia

 


Władczyni

O Pani nasza,

Inwokacja do demona zwanego Maryją niesie ze sobą uznanie go / jej za wszechwładcę. Ta sama inwokacja towarzyszyła modlitwom Diany Efeskiej, warto o tym pamiętać. Ale Pan, czyli właściciel wszechrzeczy, w szczególności Kościoła, jest tylko jeden i Pan nie dzieli się swoją władzą.

5 Mojż. 6:4 Słuchaj, Izraelu! PAN, nasz Bóg, PAN jest jeden.

1 Kor. 8:5-6 5. Bo chociaż są tacy, którzy są nazywani bogami, czy to na niebie, czy na ziemi – bo wielu jest bogów i wielu panów; 6. To dla nas jest jeden Bóg, Ojciec, z którego wszystko, a my w nim, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko, a my przez niego.

Izaj. 45:5 Ja jestem PANEM i nie ma żadnego innego, oprócz mnie nie ma żadnego Boga. Przepasałem cię, chociaż mnie nie znałeś;


Orędowniczka

Orędowniczko nasza,

Tutaj demon-Maryja uzurpuje sobie dzieło Chrystusa i Ducha Świętego. Obaj Duch i Syn nazwani są Parakletem, orędownikiem. Ponadto, na jakiej podstawie Maria miałaby być orędownikiem? Chrystus jest Nim na podstawie złożonej raz na zawsze, w pełni wystarczającej ofiary krzyżowej, czyni to na podstawie przelanej swojej krwi. Duch Święty aplikuje tą krew odradzając do życia wiecznego i oczyszczając duchowo z każdego grzechu. Maryja katolicka nie ma takich podstaw i jest uzurpatorem.

Zauważmy również w modlitwie Chrystusa o zesłanie Pocieszyciela. Pan modlił się o Ducha Świętego jako pocieszyciela Kościoła i nigdy, przenigdy nie kierował naszych oczu na Marię jako pocieszycielkę czy orędowniczkę.

1 Jana 2:1 Moje dzieci, piszę wam to, abyście nie grzeszyli. Jeśli jednak ktoś zgrzeszy, mamy orędownika (Παράκλητον Parakleton u Ojca, Jezusa Chrystusa sprawiedliwego.

Jan 14:16 A ja będę prosił Ojca i da wam innego Pocieszyciela(Παράκλητον Parakleton) , aby z wami był na wieki;


Pośredniczka

Pośredniczko nasza,

Jest tylko jeden pośrednik między Bogiem a ludźmi, Jezus Chrystus, prawdziwie człowiek, prawdziwie Bóg. Zjednoczenie obu natur w unii hipostatycznej czyni z Niego doskonałego i niezastąpionego Pośrednika. Żaden człowiek, nawet najświętszy, nie może nawet zbliżyć się do Chrystusa w tej kwestii. Trudno wyobrazić sobie przecież lepszego Mediatora niż reprezentujący ludzkość, mediujący z Bogiem wcielony Bóg. Maryja katolicka nie może być Pośredniczką do Boga.

Hebr. 12:23-24 23. Na powszechne zebranie, do zgromadzenia pierworodnych, którzy są zapisani w niebie, do Boga, sędziego wszystkich, do duchów sprawiedliwych uczynionych doskonałymi; 24. I do pośrednika nowego przymierza, Jezusa, do krwi, którą się kropi, a która mówi lepsze rzeczy niż krew Abla.

Gal. 3:20 Lecz pośrednik nie jest dla jednego, ale Bóg jest jeden.

Hebr. 9:14-15 14. To o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował Bogu samego siebie bez skazy, oczyści wasze sumienie z martwych uczynków, by służyć Bogu żywemu? 15. I dlatego jest pośrednikiem nowego przymierza, ażeby przez śmierć poniesioną dla odkupienia występków, popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy zostali powołani, otrzymali obietnicę wiecznego dziedzictwa.

Nazywanie Marii pośredniczką jest podważaniem pośredniczącego dzieła Chrystusa jako zastępczego zadośćuczynienia sprawiedliwości Bożej.
.


Pocieszycielka

Pocieszycielko nasza.

W trudach życia chrześcijańskiego jedynym źródłem pociechy jest Bóg, w szczególności Jezus Chrystus, który eksperymentalnie doświadczył pokuszenia i cierpienia słabości ludzkiego ciała. Maryja katolicka uzurpuje sobie rolę Boga także w tym dziele.

Ponownie Chrystus jest Pocieszycielem Kościoła z powodu Jego uczuć żywionych do Kościoła. Jest On współczujący i miłosierny. Dlatego nie potrzebuje Marii, jak to prezentuje Rzym. Marii łagodnej i współczującej w odróżnieniu od bezdusznego tyrana żądającego legalistycznej doskonałości fałszywego chrystusa katolicyzmu.

Hebr. 5:2 Który może współczuć nieświadomym i błądzącym, gdyż sam podlega słabościom.

Filip. 2:1 Jeśli więc jest jakieś pocieszenie w Chrystusie, jeśli jakaś pociecha miłości, jeśli jakaś wspólnota Ducha, jeśli jakieś współczucie i miłosierdzie;

2 Tes. 2:16-17 16. A sam nasz Pan Jezus Chrystus i Bóg, nasz Ojciec, który nas umiłował i dał wieczną pociechę i dobrą nadzieję przez łaskę; 17. Niech pocieszy wasze serca i utwierdzi was w każdym dobrym słowie i uczynku.

Nazywanie Marii pocieszycielką jest podważaniem dzieła Ducha Świętego jako naszego Pocieszyciela wysłanego przez Syna w Jego zastępstwie.
.


Zadośćczyniąca

Z Synem swoim nas pojednaj, Synowi swojemu nas polecaj, swojemu Synowi nas oddawaj.

Przez pojednanie musimy rozumieć tutaj dzieło rozpoznania w Chrystusie Zbawiciela. Zadanie pojednania człowieka z Synem nie leży w rękach Marii, lecz Ducha Świętego. To Duch Święty prowadzi grzesznika na kolana przed Chrystusa, aby uznać prawdę, iż Syn jest jedyną nadzieją zbawienia. Tutaj katolicka Maryja kradnie rolę Ducha Świętego i jest złodziejem. Ponadto to Ojciec przekazał Synowi całe wybrane do zbawienia potomstwo i Maria nie ma z tym nic wspólnego. Ponownie Maryja katolicka, a raczej demon zwany Maryją, uzurpuje sobie zdolność skutecznego powołania człowieka do społeczności z Bogiem.

Psalm 2:12 Pocałujcie Syna, by się nie rozgniewał i abyście nie zginęli w drodze, gdyby jego gniew choć trochę się zapalił. Błogosławieni wszyscy, którzy mu ufają.

1 Kor. 12:3 Dlatego oznajmiam wam, że nikt, kto mówi przez Ducha Bożego, nie powie, że Jezus jest przeklęty. Nikt też nie może powiedzieć, że Jezus jest Panem, jak tylko przez Ducha Świętego.

Jan 16:8 A gdy on przyjdzie, będzie przekonywał świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie.

Jan 6:37 Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który przyjdzie do mnie, nie wyrzucę precz.

Hebr. 2:13 I znowu: Będę pokładał w nim ufność. I znowu: Oto ja i dzieci, które dał mi Bóg.

Nadawanie Marii zdolności pojednania jest podważaniem pojednawczego dzieła Chrystusa jako jedynego zdolnego do uśmierzenia Bożego gniewu oraz oświecenia przez Ducha Świętego, który prowadzi nas do Syna Bożego krusząc serca i dając zrozumienie grzechu.
.


Totus tuus… Christe

Atrybuty przypisywane rzymskokatolickiej Marii, a raczej demonowi, któremu katolicy składają cześć, są w rzeczywistości atrybutami Boga. Katolicka Maryja przywłaszczając sobie rolę opiekunki, zbawicielki, władczyni, orędowniczki, pośredniczki i zadośćczyniącej pocieszycielki. To wszystko zostaje obalone w Pierwszym Pytaniu i Odpowiedzi Katechizmu Heidelberskiego. Fundamentalne znaczenie tego Pytania i Odpowiedzi oraz jego umiejscowienia może być dla nas teraz jasne. Reformatorzy żyjąc jako rzymscy katolicy dusili się w środowisku pozbawionym Chrystusa. Zmuszani byli do czczenia diabła o imieniu Maryja, bezsilnego uzurpatora. Stąd aby wyjaśnić raz na zawsze, że nikt poza Chrystusem nie może być władcą i duchowym opiekunem Kościoła, napisali ten pełen Bożej miłości punkt.

Pytanie 1: W czym znajdujesz jedyną pociechę w życiu i wobec śmierci?
.
W tym, że ciałem i duszą należę – zarówno teraz, gdy żyję, jak i wtedy, gdy umrę – nie do siebie, ale do Jezusa Chrystusa, mego wiernego Zbawiciela. To On swą drogą krwią dał całkowite zadośćuczynienie za moje grzechy, wyzwolił mnie z mocy diabła, to On strzeże mnie tak dobrze, że nawet włos z głowy mi nie spadnie bez woli Ojca niebiańskiego, co więcej – wszystko musi służyć mojemu dobru. Dlatego – przez Ducha Świętego – daje mi On pewność życia wiecznego i pozwala, abym od tej chwili z całego serca pragnął żyć dla Niego. Rzym. 14:8; 1 Piotra 1:18-19; 1 Jana 3:8; Mat. 10:29-31; Łuk. 21:18; Rzym. 8:28; 2 Kor. 1:22; Rzym. 8:14 [16]

Wszystkie maryjne herezje zostają tutaj obalone a prawda ukazana:

  • Chrystus realizując wolę Ojca jest opiekunem,  On strzeże mnie tak dobrze, 
  • Chrystus jest zbawcą, należę … do Jezusa Chrystusa, mego wiernego Zbawiciela.
  • Chrystus jest władcą,  ciałem i duszą należę .. do Jezusa Chrystusa
  • Chrystus jest orędownikiem, wyzwolił mnie z mocy diabła,
  • Chrystus jest pośrednikiem, On swą drogą krwią
  • Chrystus zadośćuczynił,  dał całkowite zadośćuczynienie 
  • Chrystus przez swojego Ducha pociesza, przez Ducha Świętego – daje mi On pewność życia wiecznego 

Nie dziwmy się, że końcowe stwierdzenie Katechizmu mówi nam o pragnieniu życia dla Chrystusa. Skoro zapewnił On to wszystko, serce radoście woła: cały Twój, Chryste. Ale ponieważ katolicy przypisują Marii to wszystko, co Chrystus czyni, rzeczywistym bogiem, a raczej boginią rzymskiego katolicyzmu jest Maria, nie Bóg Trójjedyny. Koszmarnym rezultatem tego procederu jest wieczne potępienie. Nikt bowiem nie może czcić Boga inaczej jak przez Chrystusa.

Jan 5:23 Aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, nie czci i Ojca, który go posłał.

Ale i tu katolicy przeczą Słowu Bożemu. Przeinaczając słowa Cypriana z Kartaginy, który opierając się o nauczanie Listu do Galacjan (Jeruzalem, które jest w górze, jest wolne i ono jest matką nas wszystkich Gal. 4:26) stwierdził, „nie możę mieć Boga za Ojca, kto nie ma Kościoła za matkę” [17]. Ludwik Maria Gringion de Montifort, rzymsko katolicki fanatyk kultu Maryjnego zmienił to na nowe zawołanie, które ponownie Bożą prawdę wyparło z umysłów katolików:

kto nie ma Maryi za matkę ten nie ma boga za ojca [18]

Demon maryjny nie może być niczyją matką. Ale nawet biblijna Maria nie może być niczyją matką. Jako kobieta przebywająca w niebie utraciła wszelkie relacje rodzinne nie tylko z Jezusem ale i z każdym członkiem swojej ziemskiej rodziny. W niebie bowiem nie ma relacji rodzinnych poza jedną: relacji Ojca do nas, Jego dzieci, relacji Syna jako naszego Oblubieńca i Ducha Świętego, naszej więzi tej rodzinnej jedności w Przymierzu.

W wielkim dyskursie z saduceuszami, którzy odrzucali rzeczywistość zmartwychwstania, odpowiadając na pytanie, czyją żoną będzie wielokrotnie zamężna kobieta po zmartwychwstaniu Chrystus stwierdził

Marek 12:25 Gdy bowiem zmartwychwstaną, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie.

Chrystus obalił mit saduceuszy dowodząc, że w niebie nie ma relacji rodzinnych w ziemskim zrozumieniu. Bez małżeństwa nie ma relacji dziecka do rodziców. Chrystus pokazał nam także, że małżeństwo jest najbardziej intymną więzią rodzinną, bliższą nawet niż relacja matki i dziecka.

Efez. 5:31-32 31. Dlatego opuści człowiek swego ojca i matkę i połączy się ze swoją żoną, i będą dwoje jednym ciałem. 32. Tajemnica to wielka, lecz ja mówię w odniesieniu do Chrystusa i kościoła.

Nie będziemy w niebie cieszyć się z relacji z matką, ojcem, dziadkiem, bratem, siostra, wujkiem, ciotką. Będziemy wszyscy poślubionym Chrystusowi rodzeństwem. Maria zatem nie może być naszą matką ani teraz ani nigdy. Naszą matką jest kościół.

W ostateczności jako spadkobiercy Reformacji Protestanckiej wyznajemy zasadę Solus Christus. Tylko Chrystus jest naszym Pośrednikiem, tylko Chrystus jest naszym Zbawicielem.
.


Głos z przeszłości

Próżno szukać w Piśmie świętym atrybutów przypisywanych przez katolików Marii. Próżno ich szukać w przednicejskiej patrystyce.

Ireneusz z Lyonu, przednicejski Ojciec Kościoła z II wieku nauczał, że kościół nie modlił się za pośrednictwem aniołów czy ludzi ale zwracał się bezpośrednio do Boga. Gdyby spytać Ireneusza czym dla niego byłaby modlitwa do Marii uznałby to za dziwaczną praktykę i bezbożność.

A nie czyni tego [Kościół] przez wzywanie aniołów ani przez zaklęcia, czy też przez jakieś inne dziwaczne bezeceństwa, ale w sposób czysty, szczery i otwarty, kierując swe modlitwy do Pana, który wszystko stworzył i wzywając imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, dla utwierdzenia w cnotach i dla ludzkiego pożytku, a nie po to, by kogoś zwodzić [19]

Zmarły na początku IV wieku Epifaniusz, biskup Salaminy posłuży nam za reprezentatywny głos wczesnego Kościoła. Był on przeciwnikiem wszelkiej czci oddawanej Marii jako stworzeniu zamiast Stwórcy. Zwalczał

  • wszelki kult Marii w tym uwielbienie
  • jej wizerunki
  • adorację Marii
  • utożsamiania ją z Królową Niebios.

Pamiętamy tekst Jeremiasza, w którym piętnował on składanie ofiar z chlebów królowej niebios? ich żony ugniatają ciasto, aby robić placki dla królowej niebios (Jer. 7:18). Cóż, Epifaniusz musiał zmierzyć się z tym samym problemem i to w IV wieku. Były to swoiste symptomy choroby, którą nazwać możemy postnicejską. Poganie wnosili do kościoła swoje przeklęte tradycje, ale w tamtym czasie kościół nie aprobował ich ale zwalczał.

„Pewne kobiety w Arabii wprowadziły to absurdalne nauczanie z Tracji: składają one ofiarę z okrągłych chlebów w imieniu wiecznej dziewicy Marii i wszystkie spożywają z tego chleba.” [20]

Świadectwo Epifaniusza jest bezlitosne dla katolików, ponieważ krótko mówiąc zwalczał wszystko to, co reprezentuje dzisiaj sekta rzymsko katolicka: kult Marii, kult jej posągów i obrazów, adorację, jej ubóstwienie, uwielbienie i wszelkie przejawy religijnej czci.

„Niektórzy myślą i mówią o Marii pogardliwie; inni jednak, skłaniając się ku przeciwnej stronie, wychwalają ją ponad to co przystoi. Pod pretekstem, iż jest to słuszne, diabeł skrycie wchodzi do umysłów ludzi i ubóstwia śmiertelną naturę; on kształtuje posągi, które mają ludzkie podobieństwo po to, aby ludzie mogli czcić zmarłych i wprowadzać obrazy dla uwielbienia, popełniając cudzołóstwo z umysłem przeciwko jednemu i jedynemu Bogu.
.
Tak, z pewnością, ciało Marii było święte, lecz ona nie była Bogiem. Tak, istotnie, Maria była dziewicą, i jest godna szacunku, ale nie została nam dana po to, by ją uwielbiać. Ona uwielbiała Tego, którego urodziła ze swego ciała; Tego, który jest z nieba i z łona Ojca. I dla tej przyczyny Ewangelia zapewnia nas w tym, sam Pan oświadcza, że: „O kobieto, co ty masz do mnie? Moja godzina jeszcze nie nadeszła” [Jana 2:4]. I tak, aby nikt nie wywnioskował ze słów, „O kobieto, co ty masz do mnie”, że święta Dziewica jest ważniejsza, nazywa ją „kobietą”.
.
Słowo, którym jest Bóg, przybrało ciało z Marii, jednak nie po to, aby Dziewica mogła być adorowana, ani też, by on mógł uczynić ją Bogiem. Niechaj Maria będzie poważana, lecz niech Ojciec i Syn i Duch Święty będą czczeni, niech nikt nie czci Marii. Niech te rzeczy zostaną wymazane, które zostały błędnie zapisane w sercach tych, którzy zostali zwiedzeni. Niech pożądanie posążków będzie wytępione z ich oczu. Niech stworzenie znów powróci do Mistrza. Niech Ewa i Adam powrócą do oddawania czci samemu Bogu. Niech nikt nie będzie prowadzony głosem węża. Chociaż Maria jest święta i ma być poważana, jednakże nie jest przeznaczona by ją czcić. [21]

Atanazy Wielki, ten, który w IV wieku stanął przeciwko światu w obronie Boskości Chrystusa wierzył czystym sercem, że wszystkie modlitwy należy kierować jedynie do Boga. Słusznie zauważył, że modlitwa jest wyrazem Boskiej czci zatem kierowanie modlitwy do kogokolwiek innego niż Bóg to oddawanie Boskiej czci stworzeniu, to bałwochwalstwo.

„Dlatego ze wszech miar słusznie mówi się, że nie kogoś innego, ale Pana są tego rodzaju doświadczenia, aby też łaska pochodziła od Niego i abyśmy my nie stali się czcicielami kogoś innego, ale byli prawdziwie bogobojni, skoro wzywamy nie któreś ze stworzeń ani nie jakiegoś zwykłego człowieka, ale tego prawdziwego i naturalnego Syna pochodzącego z Boga, który stał się człowiekiem, nie będąc jednak mniej Panem, Bogiem i Zbawcą.”[22]

Jan Chryzostom, złotousty teolog z przełomu IV i V wieku, największy homiletyk swoich czasów pisał o Chrystusie jako jedynym dostępnym Kościołowi Pośredniku:

„Nie będziecie potrzebować [innego] pośrednika, ale wystarczy, że wezwiecie Mojego Imienia a posiądziecie wszystkie rzeczy. [23]

Rzym twierdzi, że ma tradycję apostolską przekazywaną w pokoleniach, ta tradycja zapewnia właściwe zrozumienie Pisma i konsekwentnie prawidłowo ukształtowaną teologię. Epifaniusz przeczy temu. Nie uznawał tradycji rzymskiej z jego kultem Marii. I konsekwentnie, ponieważ pierwszy kościół nie uznawał i nie praktykował współczesnych zabobonów maryjnych to odrzucić musimy istnienie fikcyjnego rzekomego depozyt u tradycji obecnego od Apostołów i przekazywanego w sekretnym nigdy nieujawnionym skarbcu papiestwa.

W tym „skarbcu” znajdują się bowiem nie skarby wiary ale gnój ludzkich nauk, tak chętnie odrzucany przez Pawła:

Filip. 3:8 Owszem, wszystko uznaję za stratę dla znakomitości poznania Chrystusa Jezusa, mojego Pana, dla którego wszystko utraciłem i uznaję to za gnój, aby zyskać Chrystusa;

Mistyczny Babilon, tajemnica nieprawości przyznaje swoją teologią, że głosi i wyznaje Dianę Efeską, tyle tylko że pod imieniem Maryja. Kto nie wierzy, niech porówna atrybuty obu demonicznych kultów:

Artemida / Diana Efeska Maryja
Królowa Niebios Królowa Niebios
Królowa Wszechświata Królowa świata
Pani Efezu (Despoina) Pani nasza
Gwiazda Zaranna Gwiazdo zaranna
Opiekunka miasta Królowo Polski / Patronko
Kamień zesłany z nieba Cudowne wizerunki
Parthenos — czysta dziewica Panno chwalebna i błogosławiona
Madonna / Wielka Matka Święta Boża Rodzicielko
Matka wszystkich istot Matka miłosierdzia
Opiekunka porodów Bogurodzica Dziewica
Sotera — Zbawicielka Racz nas wybawiać
Świątynia jako miejsce azylu Ucieczko grzeszników
Pośredniczka między bogami a ludźmi Orędowniczko / Pośredniczko nasza
Łagodzi bóle porodowe Pocieszycielko nasza
Opiekunka Efezu i pielgrzymów Wspomożenie wiernych
Chwalebna dziewica Łaski pełna
Uzdrowicielka chorób Uzdrowienie chorych
Bogini niosąca pociechę Nadziejo nasza
Bogini Księżyca Księżyc pod stopami
Artemizjon — Cud Świata Bazyliki i sanktuaria
Cały świat oddaje cześć Kult maryjny na całym świecie
Efez — centrum kultu Artemidy Sobór Efeski — Theotokos
Artemizja — roczne uroczystości Odpusty i pielgrzymki
Dary wotywne i ofiary Naszymi prośbami racz nie gardzić

I na koniec, rzeczywiście kult Maryjny rozkwitły w VIII / IX wieku dowodzi, że rzymski katolicyzm jako religia istnieje od tego właśnie okresu.

Rzymskich katolików wzywamy do upamiętania ze społeczności z demonami. Chrystus ustami Pawła wzywa was:

A nie chciałbym, żebyście mieli społeczność z demonami.

Wielka jest Maryja rzymska. Ale nasz Chrystus jest większy.

Kazanie wygłoszone dnia 03.05.2026

Przypisy

[1] A. Palla, Królowa Niebios, źródło
[2a] Źródło tej bluźnierczej modlitwy dostępne tutaj
[2B] 36 Orficki hymn do Artemidy,
[3] P. Towarek, „Modlitwa ‘Sub Tuum praesidium’: czas powstania, miejsce w liturgii i recepcja w kulturze muzycznej. Zarys problematyki”, Vox Patrum 80, s. 239–268 źródło
[4] Tamże
[5] H. Förster, Die älteste marianische Antiphon – eine Fehldatierung, s. 106-109
[6] De Bruyn, Appeals to the Intercessions of Mary, s. 116.
[7] Tamże,  s. 127
[8] Effenberger, Maria als Vermittlerin und Fürbitterin, s. 50.
[9] Piotr Towarek, „Modlitwa ‘Sub Tuum praesidium’: czas powstania, miejsce w liturgii i recepcja w kulturze muzycznej. Zarys problematyki”, Vox Patrum 80, s. 239–268 źródło
[10] Więcej na temat procesu i dowodów sfałśzowania obu tekstów czytelnik może przeczytać w artykule Od kiedy istnieje rzymski katolicyzm? – cz. 1 urząd papieża, źródło
[11] A. Beugnot, Histoire de la Destruction du Paganisme en Occident, Paryż 1835, tom 2, księga 12, rozdz. 1, s. 261–272.
[12] Grzegorz Wielki, List VIII, 4].
[13] A. Beugnot, Histoire de la Destruction du Paganisme en Occident, Paryż 1835, tom 2, księga 12, rozdz. 1, s. 261–272
[14] L. J. Rogier, Historia Kościoła, t.1 s. 331-332
[15] David Engelsma, An Eschatology of Grace, w The Sixtinth-Century Reformation of the Church, s. 167, artykuł dostępny także online tutaj 
[16] Katechizm Heidelberski Pyt. i Odp. 1
[17] Cyprian z Kartaginy, O jedności Kościoła
[18] Ludwik Maria Gringion de Montifort, źródło
[19] Ireneusz z Lyonu,  Przeciw Herezjom 2.32.5]
[20] Epifaniusz z Salaminy Panarion 78 13
[21] Tamże,79 3.2:4 oraz 3.2:7
[22] Atanazy WielkiMowy przeciwko arianom 3.32
[23] Jan Chryzostom, Homilie na Ewangelię św. Jana 79.1


Zobacz w temacie