Przedmowa

Gdy Paweł kończył pisać swój drugi list do Tymoteusza, zbliżał się kres jego ziemskiej służby, z czego doskonale zdawał sobie sprawę. Nie martwił się tym, lecz chlubił pisząc do swego syna w wierze, ciesząc się zapewnieniem Bożym:

2 Tym. 4:7 Dobrą walkę stoczyłem, bieg ukończyłem, wiarę zachowałem.

Cóż było najważniejsze w ostatnich dniach Pawła? Wierność Bogu i Jego Żywemu Słowu, była ona najważniejszą przesłanką która przyświecała Pawłowi piszącemu ostatni swój list. Paweł doskonale znał ludzką naturę, doskonale widział co już się dzieje w zborach, do których kierował listy zawierające nakaz rzetelnego przestrzegania Ewangelii i nauk Jezusa Chrystusa. Apostoł zwraca się bezpośrednio do Tymoteusza z ostrzeżeniem w którą stronę pójdą ludzie jeśli Żywe Słowo Boże nie będzie  jedyną podstawą nauki, a gdy zaczną dokładać do niego swoje przemyślenia, filozofie, pragnienia, związane ze zdradliwymi sentymentami, uczuciami, emocjami. Doskonale wiedział o tym Jeremiasz, który pisze o sercu ludzkim:

Jer. 17:9-10 Najzdradliwsze ponad wszystko jest serce i najbardziej przewrotne. Któż zdoła je poznać? Ja, PAN, badam serca i doświadczam nerki, aby oddać każdemu według jego dróg i według owocu jego uczynków

Jakaż jest odpowiedzialność człowieka, głoszącego Słowo Boże, jak ważne jest głoszenie Słowa bez względu na porę i okoliczności. Jednak serca ludzkie w swej nieodrodzonej naturze, starały się deprawować i zanieczyszczać zdrową naukę

  • własnymi przekonaniami,
  • emocjonalnym koktajlem kłamstw,
  • półprawd, zwodniczej,
  • źle pojętej miłości.

Mimo że Paweł pisząc swój ostatni list, adresował go bezpośrednio do Tymoteusza, ma on wartość kanoniczną, jako pisany pod natchnieniem Bożym i stanowi wykładnie postępowania dla wszystkich prawowiernych chrześcijan.

1 Tym. 4:1-5 Zaklinam cię więc przed Bogiem i Panem Jezusem Chrystusem, który będzie sądził żywych i umarłych w czasie swego przyjścia i swego królestwa; Głoś słowo Boże, nalegaj w porę i nie w porę, upominaj, strofuj i zachęcaj ze wszelką cierpliwością i nauką. Przyjdzie bowiem czas, gdy zdrowej nauki nie zniosą, ale zgromadzą sobie nauczycieli według swoich pożądliwości, ponieważ ich uszy świerzbią. I odwrócą uszy od prawdy, a zwrócą się ku baśniom. Lecz ty bądź czujny we wszystkim, znoś cierpienia, wykonuj dzieło ewangelisty, w pełni dowódź swojej służby.

Paweł przypominając Tymoteuszowi o obowiązku wierności Słowu Bożemu, zachowania czujności w zachowaniu czystości nauki Pańskiej. Bóg, słowami Pawła wysłanymi do jego syna w wierze, nakłada jednocześnie to samo jarzmo na wszystkich którzy nauczają, ewangelizują, a znając Żywe Słowo Boże, mają obowiązek strzec w swym nauczaniu jego czystości.

List Pawła nie tylko nie stracił z wiekami na wartości, ale wręcz przeciwnie, stał się latarnią Słowa Bożego świecącą w mrokach obcych nauk, włączanych przez ludzi do Słowa Bożego, by je zanieczyścić i zatopić w morzu filozofii, zwiedzenia, fałszywych emocji, chcących zhumanizować Boga Najwyższego. Serce będące źródłem ludzkich emocji, bez uświęcającego daru Bożego, bez odrodzenia z Jego suwerennej woli, staje się źródłem zwiedzenia i grzechu, jak pisze Łukasz

Łuk. 6:45 Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobre rzeczy, a zły człowiek ze złego skarbca swego serca wydobywa złe rzeczy. Z obfitości serca bowiem mówią jego usta.

Nasz Pan, Jezus Chrystus także o sercu ludzkim wyraża się w sposób jasno określający czym staje się dla nieodrodzonego człowieka, co zapisał w swej Ewangelii Mateusz

Mat. 15:7-19 Obłudnicy, dobrze prorokował o was Izajasz: Lud ten przybliża się do mnie swymi ustami i czci mnie wargami, ale ich serce daleko jest ode mnie. Lecz na próżno mnie czczą, ucząc nauk, które są przykazaniami ludzkimi. Potem przywołał do siebie tłum i powiedział: Słuchajcie i zrozumiejcie. Nie to, co wchodzi do ust, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, to kala człowieka (…) Jeszcze nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, idzie do żołądka i zostaje wydalone do ustępu? Ale to, co z ust wychodzi, pochodzi z serca i to kala człowieka. Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, nierząd, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa.


Ludwik Maria Grignion de Montfort: portret heretyka

Tak oto dochodząc do sedna sprawy, przedstawić chciałem autora opracowywanego tekstu – Ludwik Maria Grignion de Montfort urodził się 31 stycznia 1673 w Montfort-sur-Meu, – był wykształconym francuskim duchownym i pisarzem religijnym baroku. W Paryżu kończy seminarium duchowne. Święcenia kapłańskie otrzymał 5 czerwca 1700. W centrum swej duchowości osobistej i apostolskiej Ludwik Grignion postawił

1) kult Najświętszej Maryi Panny i

2) wierność przyrzeczeniom chrztu świętego.

Aby dać temu wyraz, przybrał jako drugie imię Maria, a do swego nazwiska dodał Montfort, od nazwy parafii, w której był ochrzczony. Ludwik Grignion de Montfort był szczególnie przywiązany do pobożności maryjnej, której wyrazem są jego dzieła:

  • „Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny”
    .
  • Tajemnica Maryi”

Rozwinął w nich doktrynę niewolnictwa maryjnego jako nabożeństwa polegającego na najdoskonalszym oddaniu się przez Maryję Panu Jezusowi. „Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” dał podstawy teologiczne dla niewolnictwa maryjnego i przyczynił się do rozpropagowania tej szczególnej praktyki.

Heretyk zmarł 28 kwietnia 1716 w Saint-Laurent-sur-Sèvre
.


Sedno problemu

Niniejsze opracowanie skoncentruje się na „Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” w dogmatyce kościoła rzymskiego stanowiące poważną bazę całego kultu maryjnego. Skupię się na konstrukcji samego utworu, oraz na kilku jego podstawowych założeniach, które będę starał się odnieść do Żywego Słowa Bożego, w myśl cytowanego powyżej fragmentu listu Pawła Lecz ty bądź czujny we wszystkim”.

Okres w którym powstał utwór to czas działającej Reformacji i kontrreformacji. Wprowadzane do tradycji rzymskiego kościoła kolejne dogmaty, doktryny i nauki, służyły przede wszystkim zachowaniu wpływów i władzy kościoła rzymskiego w okresie renesansu. Przypomnijmy, że przeciwieństwie do Reformacji gdzie koncentrowano się na językach narodowych, jesli o religię rzymską chodzi to

  • nauczanie i nabożeństwa były prowadzone w języku i obrządku łacińskim,
    .
  • drukowane Pismo Święte było po łacinie

Edukacja jako taka, praktycznie była ukierunkowana na część bogatszego mieszczaństwa i arystokrację i była niedostępna dla przeciętnego mieszkańca Europy. W krajach w których dominował rzymski katolicyzm, nauczano religii zgodnie z dogmatami tegoż kościoła, nie odnosząc się do pełnej wystarczalności Pisma Świętego.

Traktat Montforta składa się z trzech głównych części, kilku rozdziałów, podrozdziałów, chociaż najważniejszym elementem konstrukcyjnym jest numeracja akapitowa, prowadzona w sposób ciągły bez względu na przynależność do kolejnych rozdziałów i podrozdziałów. Można przyjąć że objętość Traktatu to, w zależności od wydania, około 70-90 stron, ja pracowałem na wersji w PDF opublikowanym przez Stowarzyszenie Montfortańskie – http://louisgrignion.pl

W recenzji wydawnictwa ZNAK czytamy

Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny to duchowe arcydzieło, którym inspirowali się wielcy czciciele Maryi: św. Jan Paweł II, św. Maksymilian Kolbe i sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. Mimo upływu czasu pełne mocy słowa św. Ludwika Marii Grignion de Montfort wciąż porywają ludzi na całym świecie, prowadząc ich ku prawdziwej pobożności maryjnej. Prowadzeni słowami traktatu wierni wchodzą w głęboką relację z Matką Bożą w myśl hasła „Totus Tuus”, jednocześnie trwając w miłości Chrystusa i w zakorzenieniu w tajemnicy Trójcy Świętej.”

W samym powyższym opisie widzimy dość karkołomne stwierdzenie jakoby odejście od Boga Żywego i wejście w relacje z jakimś bóstwem czyli oddawanie boskiej czci Maryi, pozwalało trwać w miłości Chrystusa. Wreszcie jak ma się to do podstawy nauki chrześcijańskiej jaką jest dekalog i zawartych w Księdze Wyjścia?

2 Mojż. 20:3-5 Nie będziesz miał innych bogów przede mną. Nie będziesz czynił sobie żadnego rzeźbionego posągu ani żadnej podobizny czegokolwiek, co jest w górze na niebie, co jest nisko na ziemi ani co jest w wodach pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani nie będziesz im służył, bo ja jestem PAN, twój Bóg, Bóg zazdrosny, nawiedzający nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą;


Analiza tekstu

Metodologia jaką przyjąłem jest następująca:

1) Z całego obszernego tekstu wybrałem 14 fragmentów z pierwszego rozdziału „Konieczność nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy”,

2) W przypadku gdy pojawiają się odnośniki w tekście, będę je weryfikował także według indeksów do których się odnoszą, ale jedynie względem nauk odnoszących się do Słowa Bożego. W przypadku gdy tekst odnosi się do innych ludzkich nauk kościoła rzymskiego, tylko o nich wspomnę, nie będę odnosił się do ludzkich przemyśleń i herezji, jako że nie one są tematem niniejszego opracowania.

3) Skupiłem się także na konstruktywnym odniesieniu przedstawianego tekstu do Żywego Słowa Bożego, bez emocjonalnej krytyki, która jest sprzeczna ze sposobem wykładania Pisma.

Przejdźmy do samego opracowania.
.


Panowanie Maryi

Już w pierwszym punkcie nabożeństwa mamy do czynienia z zaprzeczeniem treści Słowa Bożego. Mamy tu podkreślenie nie tylko roli Marii jako matki Chrystusa, ale także woli Jezusa by panować przez nią, nie zaś suwerennie i autonomicznie jako Bóg. Czy Bóg potrzebuje namiestnika? Czy Bóg w swej naturze jest ograniczony w sposób nie pozwalający wypełniać swoją własną wolę?

1.Przez Najświętszą Maryję Pannę przyszedł Jezus Chrystus na świat i przez Nią też chce w świecie panować

Jezus, przyszedł cieleśnie na świat wskutek woli Boga, sam jako Bóg jest przedwieczny, współistotny Ojcu i Duchowi Świętemu. Bóg przez proroków przygotowywał ludzkość na przyjście Mesjasza w czasie przez siebie wybranym, na długo przed urodzeniem Marii. To Bóg ją wybiera i decyduje że z niej narodzi się Mesjasz

Mat 1:22-23 A to wszystko się stało, aby się wypełniło, co powiedział Pan przez proroka: Oto dziewica będzie brzemienna i urodzi syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, co się tłumaczy: Bóg z nami. 
.
Łuk. 1:30 Wtedy anioł powiedział do niej: Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga 

W liście do Kolosan 1:15-17 czytamy natomiast że Jezus Chrystus jest obrazem Boga niewidzialnego i pierworodnym wszelkiego stworzenia. Przez niego bowiem wszystko zostało stworzone, to, co w niebie i to, co na ziemi, to, co widzialne i co niewidzialne, czy trony, czy panowania, czy zwierzchności, czy władze. Wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko istnieje dzięki niemu

Maria nie jest zatem czynnikiem sprawczym jakby wskazywał tekst. Suwerenną wolę w tej sprawie podjął Bóg i On poprzez wypełnienie swojej woli jako Duch Święty zstąpił na Marię i uczynił ją brzemienną. Pierwsze słowa podkreślają że Maria jest najświętsza, tymczasem w Słowie Bożym na temat sprawczości przyjścia Jezusa na świat, oraz kto jest jedynie święty, mówi chociażby fragment Ewangelii Łukasza, nigdzie ewangeliści nie nazywają ją świętą.

Łuk. 1:35 A anioł jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to święte, co się z ciebie narodzi, będzie nazwane Synem Bożym.

Twierdzenie że Jezus, Bóg – człowiek chce panować na świecie poprzez Marię, również nie ma podstaw Biblijnych. Sam Jezus mówi o swojej władzy, udzielając na jej podstawie uczniom namaszczenia, jednak nigdzie nie każe się nikomu zastąpić w swoim panowaniu. Sam występuje w swojej chwale, a narody są mu całkowicie podległe w Jego suwerennej woli, sam sprawuje sąd, sam obdarza i sam karze. Ponadto czy Bóg potrzebuje zastępstwa?

Mat 28-18-19 Wtedy Jezus podszedł i powiedział do nich: Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 
.
Mat 25:31-34, 41 Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swojej chwale i wszyscy święci aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swojej chwały. I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, a on odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów. I postawi owce po swojej prawej, a kozły po lewej stronie. Wtedy król powie do tych, którzy będą po jego prawej stronie: Przyjdźcie, błogosławieni mego Ojca, odziedziczcie królestwo przygotowane dla was od założenia świata. (…) Potem powie i do tych, którzy będą po lewej stronie: Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany dla diabła i jego aniołów

Zatem, czy Jezus Chrystus gdziekolwiek wspomina, że przekazuje swoją władze komukolwiek by za niego ją spełniał? Nic z tych rzeczy!
.


Maryja – najdoskonalszy z ludzi

Jednak w swoich rozważaniach autor kontynuuje swoje wywody, w kolejnym piątym punkcie twierdzi że Maria jest najdoskonalszym arcydziełem Bożym. Tymczasem jak wiemy sama biblijna Maria nie tylko nie traktuje się inaczej, niż innych ludzi, ale wręcz zrównuje się nimi uważając się za równie grzeszną i potrzebującą zbawienia jak wszyscy. W samej Ewangelii podkreśla, na przykładzie wesela w Kanie Galilejskiej, aby ludzie byli posłuszni Jezusowi, nigdzie w tekście nie uzurpując sobie prawa by ludzie byli posłuszni jej.

5.Maryja jest najdoskonalszym arcydziełem Najwyższego, którego znajomość i posiadanie zastrzegł On dla siebie. Maryja jest godną czci Matką Syna, któremu spodobało się za Jej ziemskiego życia utwierdzać Ją w pokorze przez to, że Ją uniżał i ukrywał nazywając mulier, niewiastą, jak gdyby Mu była obcą, choć w Sercu Ją cenił i kochał bardziej niż wszyscy aniołowie i ludzie. Maryja jest owym zapieczętowanym źródłem, jest wierną Oblubienicą Ducha Świętego, do której tylko On ma dostęp. Maryja jest przybytkiem i miejscem odpoczynku Trójcy Przenajświętszej, gdzie Bóg króluje w sposób wspanialszy i cudowniejszy niż gdziekolwiek indziej, nie wyłączając nawet Jego siedziby nad Cherubinami i Serafinami. Bez szczególniejszego przywileju żadne stworzenie, choćby najczystsze, nie ma wstępu do tej Świątyni.

Maria jest świadoma swojej ludzkiej natury. Mówiąc o sobie, że będzie nazywana błogosławioną, nie wskazuje nigdzie że wynika to z jej odmiennej od ludzkiej natury, wręcz przeciwnie – podkreśla że jest błogosławiona ze względu na suwerenną wolę, działanie i wybór oraz moc i świętość Boga, a nazywana będzie tak ze względu na decyzję i działanie Boże. Co więcej sama doskonale znając swoją ludzką naturę, podkreśla, że w Bogu jest jej zbawienie, wykluczając tym samym swoją świętość czy bezgrzeszność. Ona sama twierdzi że potrzebuje Zbawiciela.

Łuk. 1:46-49 Wtedy Maria powiedziała: Wielbi moja dusza Pana; I rozradował się mój duch w Bogu, moim Zbawicielu; Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem wszystkie pokolenia będą mnie odtąd nazywać błogosławioną. Bo uczynił mi wielkie rzeczy ten, który jest mocny, i święte jest jego imię.

Maria nie jest również w kontekście niniejszego Traktatu, Oblubienicą Bożą, do której tylko Bóg miałby mieć dostęp. Owszem Bóg wybrał Marię, uświęcił ją zrobił z niej naczynie zaszczytne z której miał narodzić się Jezus Chrystus, ale przez swoja wolę, a nie ze względu na jej wyjątkowość. Oblubienicą Bóg nazywa nowe Jeruzalem w Objawieniu Jana czyli Jego Kościół, który wybrał i za który oddał życie.

Obj. 21:9-10 I przyszedł do mnie jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz napełnionych siedmioma ostatecznymi plagami, i odezwał się do mnie, mówiąc: Chodź tutaj, pokażę ci oblubienicę, małżonkę Baranka. I przeniósł mnie w duchu na górę wielką i wysoką, i pokazał mi wielkie miasto, święte Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga;

Tu Montfort powołuje się na katolickiego świętego Bernardyna ze Sjeny w swoich rozważaniach dotyczących natury relacji Boga z Marią. Tymczasem według Pisma Świętego wiemy dobrze, że Maria była odłączona od wspólnoty małżeńskiej, do czasu narodzenia Jezusa, a później miała z Józefem w pełni biologiczne potomstwo. Żadne Pisma kanonu nie skupiają się na Marii i opowiadaniu jej historii, a są całkowicie Chrystocentryczne. Znamy także imiona przyrodnich z matki, braci Jezusa, o czym mówi w 13 rozdziale ewangelista Mateusz.

Mat. 13:53-56 Kiedy Jezus dokończył tych przypowieści, odszedł stamtąd. A przyszedłszy w swoje rodzinne strony, nauczał ludzi w ich synagodze, tak że się bardzo zdumiewali i mówili: Skąd on ma tę mądrość i moc? Czyż to nie jest syn cieśli? Czyż jego matce nie jest na imię Maria, a jego bracia to Jakub, Józef, Szymon i Juda? A jego siostry, czyż wszystkie nie są wśród nas? Skąd więc on ma to wszystko?

Zastanawiające jest porównanie Marii do przybytku odpoczynku dla Boga w Trójcy Jedynego. Widać tu pewne pogańskie wzorce choćby z Enuma Elisz gdzie bogini Tiamat dawała odpoczynek swoim małżonkom, oraz dzieciom-bóstwom.

Słowo Boże wspomina natomiast o stałości i niezmienności Boga. On nie potrzebuje miejsca odpoczynku jako że trwa w swej naturze niezmienny, ponieważ nie ma początku ani końca. Jest przedwieczny, niezmienny i będzie karał tych którzy odstępują od Jego słowa i nakazów. Także przeciw fałszywym nauczycielom – krzywoprzysięzcom, bałwochwalcom cudzołożącym z obcymi bożkami i ich tworzącymi według ludzkiego upodobania.

Izaj. 40:28 Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś, że wieczny Bóg, PAN, Stwórca krańców ziemi, nie ustaje ani się nie męczy i że jego mądrość jest niezgłębiona?
.
Jakuba 1:16-18 Nie błądźcie, moi umiłowani bracia! Wszelki dar dobry i wszelki dar doskonały pochodzi z góry i zstępuje od Ojca światłości, u którego nie ma zmiany ani cienia zmienności. Ze swojej woli zrodził nas słowem prawdy, abyśmy byli jakby pierwocinami jego stworzeń.
.
Mal. 3:5-6 I zbliżę się do was na sąd, i będę rychłym świadkiem przeciwko czarownikom, przeciwko cudzołożnikom, przeciwko krzywoprzysięzcom, przeciwko tym, którzy uciskają najemników przy ich zapłatach oraz wdowy i sieroty i krzywdzą cudzoziemca, a nie boją się mnie, mówi PAN zastępów. Gdyż ja, PAN, nie zmieniam się, dlatego wy, synowie Jakuba, nie zostaliście zniszczeni.
.
4 Mojż. 23:19 Bóg nie jest człowiekiem, aby miał kłamać, ani synem człowieczym, żeby miał żałować. Czy on powie coś, a tego nie uczyni? Czy wypowie, a nie spełni? Oto otrzymałem rozkaz, żeby błogosławić; on błogosławił, a ja tego nie mogę odwrócić. 

Jednak Montfort pisze dalej że Bóg odpoczywa w Marii jako w miejscu cudowniejszym i wspanialszym nawet niż to nad cherubinami i serafinami i żadne stworzenie nie ma tam przystępu bez specjalnego przywileju. Mamy tu do czynienia z kolejną herezją, wywyższającą Marię nad Świątynie Jerozolimską, która Bóg nakazał zbudować, dokładnie opisując nawet rodzaj materiałów, kształt aniołów wokół arki przymierza. Nawiązuje do woli i zgody Marii na wejście do jej przybytku na również wolą Bożą który zadekretował w jakich okolicznościach jeden , jedyny kapłan może w samej świątyni wejść do miejsca świętego, wydzielonego tylko dla Boga. Miejsca, ukrytego za kotarą w świątyni, która to kotara rozdarła się od góry do dołu w chwili krzyżowej śmierci Jezusa.

Raz do roku, w dniu Jom Kippur, Dniu Pojednania arcykapłan miał pozwolenie, aby wejść do małego pomieszczenia, aby spalić kadzidło i pokropić krwią zwierzęcia ofiarnego przebłagalnię Arki. Zanim arcykapłan wszedł do Miejsca Najświętszego, musiał dokonać obmycia i nałożyć specjalne szaty, przynieś płonące kadzidło.

Hebr 9:2-9 Został bowiem zbudowany przybytek, w którego pierwszej części, zwanej Miejscem Świętym, znajdował się świecznik, stół i chleby pokładne. Za drugą zaś zasłoną był przybytek, który zwano Miejscem Najświętszym. Posiadało ono złotą kadzielnicę i arkę przymierza całą pokrytą złotem, w której było złote naczynie z manną, laska Aarona, która zakwitła, i tablice przymierza. Nad arką były cherubiny chwały, które zacieniały przebłagalnię. Nie ma teraz potrzeby szczegółowo o tym wszystkim mówić. A odkąd zostało to tak urządzone, do pierwszej części przybytku zawsze wchodzą kapłani pełniący służbę Bożą; Do drugiej zaś raz w roku tylko sam najwyższy kapłan, i to nie bez krwi, którą ofiaruje za siebie i za grzechy niewiedzy ludu. W ten sposób Duch Święty pokazuje, że jeszcze nie została objawiona droga do Miejsca Najświętszego, dopóki jeszcze stał pierwszy przybytek. Był on obrazem na tamten czas, a składano w nim dary i ofiary, które nie mogły uczynić doskonałym w sumieniu tego, który pełnił służbę Bożą;

Autor zrównuje tym samym pozycję i świętość Boga i Marii, próbując na zasadzie autorytetu Bożego udzielić Marii autorytet Najwyższego. Tymczasem sam Bóg mówi o sobie w Księdze Izajasza

Izaj. 43:10-13 Wy jesteście moimi świadkami, mówi PAN, i moim sługą, którego wybrałem, abyście poznali mnie i wierzyli mi, i zrozumieli, że to ja jestem. Przede mną nie został stworzony żaden Bóg ani po mnie nie będzie. Ja, ja jestem PANEM i oprócz mnie nie ma zbawiciela. Ja ogłaszałem, wybawiałem i opowiadałem, gdy nie było wśród was żadnego obcego boga. Wy jesteście moimi świadkami, mówi PAN, że ja jestem Bogiem. Zanim powstał dzień, ja jestem, a nie ma nikogo, kto by wyrwał cokolwiek z mojej ręki. Gdy coś uczynię, któż to odwróci?

Omawiany ustęp jest zatem przełożeniem tekstu biblijnego dotyczącego doskonałego Boga, na Jego stworzenie, choćby wybrane przez Niego, ale jednak stworzenie.
.


Całe stworzenie wielbi Maryję

Kolejny punkt 8 omawianego utworu, odnosi się do uwielbienia wszelkiego stworzenia Bożego oddawanego nie Bogu Najwyższemu ale Marii. Autor w dodatku wplata tu prawdę Biblijną z jej zaprzeczeniem. Zgodnie z żywym Słowem Bożym, Maria będzie na zawsze nazywaną błogosławioną ze względu na suwerenna wolę Bożą i jej wykonanie w narodzinach Jezusa Chrystusa.

Jednak w utworze owa prawda jest całkowicie marginalizowana, a autor skupia się na wpisaniu w Pismo Święte treści tam nieobecnych. Redaktorzy opracowania za wszelką cenę chcą znaleźć odniesienia biblijne do filozofii Montforta , wyrywając z kontekstu pojedyncze wersy, które w całości mają znaczenie bynajmniej nie mariocentryczne.

Na przykład podawany jako potwierdzenie owego punktu werset 13 z 10 rozdziału księgi Daniela mówi Lecz książę królestwa Persji sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni, ale oto Michał, jeden z przedniejszych książąt, przyszedł mi z pomocą; a ja zostałem tam przy królach Persji. Kontekst absolutnie nie dotyczy Marii, to fragment Starego Testamentu odnoszący się do widzenia Daniela o tym co spotka jego lud w czasach ostatecznych. Słowo Michał, pojawia się tu jedynie w kwestii przekazywanej Danielowi informacji.

Podobnie z cytatem wyrwanym z kontekstu 1 rozdziału listu do Hebrajczyków, gdzie w wersecie 14 czytamy Czy nie są oni wszyscy duchami służebnymi, posyłanymi, by służyć tym, którzy mają odziedziczyć zbawienie? Kontekstem jest pełnienie przez aniołów służebnej wobec uświęconych przez Boga roli. Nie ma tu absolutnie żadnego kontekstu mariocentrycznego. Sami aniołowie są zobowiązani służyć i oddawać cześć jedynie Bogu najwyższemu. Mówi o tym chociażby Ewangelia Marka

Marek 4:10-11 Wtedy Jezus powiedział mu: Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, swemu Bogu, będziesz oddawał pokłon i tylko jemu będziesz służył. Wówczas diabeł go opuścił, a oto aniołowie przystąpili do niego i mu służyli.

W Psalmie 103 Pismo jasno przedstawia rolę aniołów i ich służbę Bogu jako jedynemu i najwyższemu suwerenowi, bez względu na to czy są to cherubini, serafini czy trony. Sam Bóg, będący ich stwórcą, jest ich suwerennym Panem któremu są oddani. To Bóg daje im siłę by wypełniać Jego rozkazy w posłuszeństwie wobec Niego.

Psalm 103:19-21 PAN na niebiosach ustanowił swój tron, a jego królestwo panuje nad wszystkimi.  Błogosławcie PANA, jego aniołowie, potężni siłą, którzy wypełniacie jego rozkazy, będąc posłuszni głosowi jego słowa. Błogosławcie PANA, wszystkie jego zastępy, jego słudzy, którzy spełniacie jego wolę.

Tymczasem według tekstu aniołowie, w tym archanioł Michał wręcz żebrają o jej uwagę i błagają by z jej polecenia mogły wykonywać jej rozkazy dotyczące ludzi. Zatem mają stać się nie tylko oddani Bogu Najwyższemu, ale bóstwu opisywanemu przez autora, które z Marią, biblijną matką Jezusa nie ma nic wspołnego.

Każdego dnia, z krańca ziemi do krańca, na wysokościach niebios i w najgłębszych otchłaniach, wszystko sławi, wszystko głosi przedziwną Maryję. Zarówno dziewięć chórów anielskich, jak i ludzie wszelkiego wieku i stanu, dobrzy i źli, nawet szatani siłą prawdy zniewoleni są zmuszeni zwać Ją Błogosławioną. Wszyscy aniołowie niebiescy, jak mówi św. Bonawentura, wołają do Niej bezustannie: Święta, Święta, Święta Maryja, Boża Rodzicielka, Dziewica! i przesyłają Jej codziennie miliony milionów razy Pozdrowienie Anielskie: Zdrowaś, Maryjo! A oddając Jej pokłon najgłębszy, proszą Ją pokornie jak o łaskę, by ich zaszczycić raczyła choćby jednym ze swych rozkazów. Nawet św. Michał, książę całego Dworu Niebieskiego, oddaje Jej z największą gorliwością – według  słów św. Augustyna – wszelką cześć, innych do tego skłania i czeka skwapliwie, by go zaszczyciła jakąś misją i by z Jej rozkazu wolno mu było oddać jednemu z Jej sług jakąś przysługę

Stałym chwytem eizegetycznym autora jest wkładanie prawdziwych słów, w usta prawdziwych osób, w celowo sfałszowanym kontekście. Spójrzmy

– Duch Święty jest Bogiem prawdziwym, słowa zawarte w niniejszym tekście to nawiązanie do Psalmu 45 wersetu 13-14 są prawdziwe – Córka królewska jest pełna chwały w swej komnacie, a jej szaty złotem tkane. W szacie haftowanej będą ją wieść do króla, za nią dziewice, jej towarzyszki, przyprowadzą do ciebie. Jednak kontekstowym odbiorcą uwielbienia w owym Psalmie jest Bóg, inwokacja do wspomnianego wersu, wskazuje to wyraźnie –  Twój tron, o Boże, na wieki wieków, berłem sprawiedliwości jest berło twego królestwa.

– W dodatku pierwsze wersy nawiązują do chwały i mocy jaką Bóg Ojciec da swojemu Synowi – Wezbrało moje serce dobrym słowem; dzieła, które wypowiadam, dotyczą króla; mój język będzie jak pióro biegłego pisarza. Ty jesteś najpiękniejszym z synów ludzkich; wdzięk rozlał się na twoich wargach, dlatego Bóg pobłogosławił cię na wieki.  Przypasz do biodra swój miecz, mocarzu, w swej chwale i majestacie. A w swym dostojeństwie wyrusz szczęśliwie ze słowem prawdy, łagodności i sprawiedliwości, a twoja prawica dokona strasznych rzeczy. Nie ma tu zatem ani odrobiny kontekstu mariocentrycznego! Mamy tu do czynienia po raz kolejny z wykorzystaniem autorytetu Boga w osobie Ducha Świętego do partykularnych celów, zgodnych z eisegetycznym założeniem głównym całego utworu.

11.Istotnie, trzeba powtórzyć z Duchem Świętym: Omnis gloria eius filiae Regis ab intus – Cała pełna chwały wchodzi córa królewska . I zdaje się, jakoby wszystka chwała zewnętrzna, o którą współubiegają się dla Niej niebiosa i ziemia, była niczym w porównaniu z chwałą, jaką Stwórca wewnętrznie Ją przyozdabia, a jaka ukryta jest przed marnymi stworzeniami, niezdolnymi wniknąć w „Tajemnicę nad tajemnicami” Króla

W dodatku sygnowanie tego tekstu cytatem z Listu do Koryntian  jest kolejnym nadużyciem. Kontekstem jest mądrość Boga głoszona w tajemnicy, od wieków przeznaczoną dla chwały tych On których wybrał i uświęcił. Mądrości zakrytej ze względu na zaplanowaną i zrealizowaną ofiarę którą Bóg odkupił swój lud, prawdy objawionej wybranym przez Ducha Świętego. Czytając podawany przez redakcję wers z Pisma czytamy, coś co absolutnie nie jest mariocentryczne, a całkowicie Chrystocentryczne.

1 Kor. 2:9 Ale głosimy, jak jest napisane: Czego oko nie widziało ani ucho nie słyszało, ani nie wstąpiło do serca człowieka, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują.


Najbezgrzeszniejsza Maryja, bardziej od Ducha Świętego

W punkcie 17 omawianego utworu, otrzymujemy informację o płodności jaką Bóg Ojciec udzielił Marii jako czystemu stworzeniu. W ujęciu biblijnym czystość: to bezgrzeszność zarezerwowana tylko dla Chrystusa.

Tutaj mamy łaskę Boga dzięki której Maria rodzi nie tylko Chrystusa – co jest zgodne z prawdą biblijną, ale także członki Jego mistycznego ciała. Możemy założyć że autorowi chodziło o Kościół i wiernych. W tym miejscu mamy już do czynienia z nadużyciem i herezją. Kościół to ludzie zbawieni, uświęceni suwerenną wolą Boga usynowieni przez Niego co zapisane jest w samym imieniu Jezus w którym zapisany jest tetragram – JHWH zbawia.

17.Bóg Ojciec udzielił Maryi swojej płodności w granicach przystępnych dla czystego stworzenia, czyniąc Ją zdolną porodzić swego Syna oraz wszystkie członki Jego Mistycznego Ciała.

Według Słowa nie Maryja zrodziła kościół ale Bóg jest tym, który rodzi swój Kościół:

Jakuba 1:18 Ze swojej woli zrodził nas słowem prawdy, abyśmy byli jakby pierwocinami jego stworzeń.
.
Jan 1:13 Którzy są narodzeni nie z krwi ani z woli ciała, ani z woli mężczyzny, ale z Boga.
.
Jan 3:5 Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego.
.
Efez. 5:30 Gdyż jesteśmy członkami jego ciała, z ciała jego i z kości jego.

Znów wyraźnie widzimy Chrystocentryczność Słowa Bożego i pominięcie Maryi w ujęciu autora omawianego dzieła. Kościół nie rodzi się z woli, czy w udziale wysławianego w utworze bóstwa a z suwerennej woli Boga, powołującego do niego swoich świętych.
.


Odrodzeni z Maryi

W kolejnym punkcie mamy do czynienia z karkołomnym łamańcem logicznym, który ciężko jednoznacznie wyjaśnić. Montfort stwierdza że Duch Święty jest w Bogu niepłodny i nie może dać początku innej osobie boskiej. Ze Słowa Bożego wiemy że Bóg jest wieczny, nie miał początku i nie będzie miał końca, jest niezmienny jako Ojciec, Syn i Duch Święty. Jak mówi nasz Pan Jezus Chrystus w ewangelii Jana o sobie, podkreślając swoje odwieczne, stałe istnienie

Jan 8:54-58 Jezus odpowiedział: Jeśli ja sam siebie chwalę, moja chwała jest niczym. Mój Ojciec jest tym, który mnie chwali, o którym wy mówicie, że jest waszym Bogiem. Lecz nie znacie go, a ja go znam. I jeślibym powiedział, że go nie znam, byłbym podobnym do was kłamcą. Ale znam go i zachowuję jego słowa. Abraham, wasz ojciec, z radością pragnął ujrzeć mój dzień. I ujrzał, i radował się. Wówczas Żydzi powiedzieli do niego: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Zanim Abraham był, ja jestem.

Bóg Duch Święty, w Bogu niepłodny, to znaczy – nie dający początku innej Osobie Boskiej, stał się płodny przez Maryję, którą poślubił. Z Nią i w Niej, i przez Nią ukształtował swe Arcydzieło – Boga Wcielonego i aż do końca świata codziennie kształtuje wybranych i członki Mistycznego Ciała Chrystusa. Toteż, gdy odkrywa On Maryję, swą umiłowaną i nierozłączną Oblubienicę, w jakiejś duszy, tym silniej i skuteczniej działa na nią, by ukształtować w owej duszy Jezusa Chrystusa, a duszę w Jezusie Chrystusie.

Na temat kształtowania dzięki Marii z opisanego utworu członków Kościoła Pańskiego pisałem wyżej, nie warto zatem do tego wracać. Podkreślić trzeba tylko kolejną próbę wykorzystania autorytetu Boga i przypisanie go Marii. Jaki może mieć autorytet owa śmiertelna kobieta wobec autorytetu Boga Żywego w osobie Jezusa Chrystusa? Odpowiedzmy sobie sami w odniesieniu do początku listu do Hebrajczyków

Hebr. 1:1-2 Bóg, który wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś do ojców przez proroków; W tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez swego Syna, którego ustanowił dziedzicem wszystkiego, przez którego też stworzył światy;

Jakże zatem Maria mogła dać początek Jezusowi Chrystusowi, Bogu przedwiecznemu przez którego Ojciec stworzył światy? Owszem, w swej pokorze, z błogosławieństwem Bożym, stała się matką ziemską dla Jezusa, Boga w ciele, ale nie dla Jego Bożej natury.
.


Szafarka duchowych darów

Kolejnym problemem egzegetycznym jest stwierdzenie autora o tym, że z woli Ducha Świętego rozdziela ona dary i łaski tym którym ona sama chce. Nigdzie w całym Piśmie, zarówno Starego jak i Nowego Przymierza nie znajdzie się takiej herezji, jakoby ktoś inny oprócz Boga, mógł udzielać łaski.

25.Bóg Duch Święty udzielił Maryi, swojej wiernej Oblubienicy, niewypowiedzianych darów. Uczynił Ją Szafarką wszystkiego, co posiada, tak, iż Ona jedna rozdziela wszelkie dary i łaski, dając, komu chce, ile chce, jak chce i kiedy chce. Toteż nikt z ludzi nie otrzyma żadnego daru niebieskiego, który by nie przeszedł przez Jej dziewicze dłonie, albowiem wolą Boga jest, abyśmy wszystko mieli przez Maryję. W ten sposób chciał Najwyższy wzbogacić, podnieść i uczcić Tę, która z pokory przez całe życie chciała być ubogą i ukrytą, uniżając się aż do głębi nicości. Tak uczy Kościół, a z nim święci Ojcowie.     Odnośnik Św. Bernardyn ze Sieny

Widzimy tu kolejną próbę zrównania w atrybutach, mocy, istocie i naturze martwej obecnie, jak i w czasach autora kobiety z Żywym i Wiecznym Bogiem. Mamy to po raz kolejny do czynienia z zasada przeniesienia autorytetów, która wynika nie z żywego Jego słowa, ale z własnej ludzkiej tradycji i filozofii pisanych na potrzeby aktualnej sytuacji społecznej czy politycznej.

Dary duchowe udziela Duch Święty, nie Maryja, ani też nie czyni tego Duch przez Maryję. Tej nauki nie znajdziemy w Słowie Bożym

1 Kor. 12:11 A to wszystko sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu z osobna, jak chce.

Łaska Boża leży tylko i wyłącznie w gestii Boga, tylko On sam nią suwerennie zarządza. Jak wspaniale wpisuje się tutaj fragment pierwszego listu Piotra w którego 5 rozdziale czytamy –

1 Piotra 5:8-12 Bądźcie trzeźwi, czuwajcie, bo wasz przeciwnik, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożreć. Przeciwstawiajcie się mu, mocni w wierze, wiedząc, że te same cierpienia są udziałem waszych braci na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, ten, który nas powołał do swojej wiecznej chwały w Chrystusie Jezusie, po krótkotrwałych cierpieniach waszych niech uczyni was doskonałymi, utwierdzi, umocni i ugruntuje. Jemu chwała i moc na wieki wieków. Amen. Przez Sylwana, wiernego wam brata, jak sądzę, napisałem krótko, napominając i świadcząc, że to jest prawdziwa łaska Boga, w której trwacie.

A czyż Paweł w drugim rozdziale listu do Efezjan w jakikolwiek sposób oddaję szafowanie łaską komuś innemu niż Bóg? Zdecydowanie nie!

Efez. 2:4-9 Lecz Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, z powodu swojej wielkiej miłości, którą nas umiłował; I to wtedy, gdy byliśmy umarli w grzechach, ożywił nas razem z Chrystusem, gdyż łaską jesteście zbawieni; I razem z nim wskrzesił, i razem z nim posadził w miejscach niebiańskich w Chrystusie Jezusie; Aby okazać w przyszłych wiekach przemożne bogactwo swojej łaski przez swoją dobroć względem nas w Chrystusie Jezusie. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie jest z was, jest to dar Boga. Nie z uczynków, aby nikt się nie chlubił.

Cały Stary Testament jest pełen świadectwa Bożej łaski która jedynie On rozdaje, Bóg niezmienny w swej suwerenności, woli, postanowieniu i wykonaniu. Czyż w Liście do Rzymian 9 mówiąc Jakuba umiłowałem a Ezawa znienawidziłem, nie ukazuje że sam jedynie jest owej łaski zarządcą? A gdy zgodnie z listem do Rzymian Bóg mówi bowiem do Mojżesza: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję. Czy nie jest to dowód od kogo i według czyjej woli jedynie owa łaska pochodzi?

Jednak kłamstwo dojrzewa w sercach które zamiast opierać się na suwerennej łasce Boga, chciałyby zawsze według ludzkiego rozumienia oddać się litościwej mamusi, której obraz budują według swoich potrzeb. Nie ma to żadnego związku z Marią z Biblii, która jest świadoma łaski którą Bóg jej czyni i w żaden sposób nie uzurpuje sobie prawa do zawładnięcia ową łaską.

.


Łaskawa bogini

Temat owej łaskawej bogini z utworu Montforta przewija się także później. W kolejnym 28 punkcie mamy do czynienia także z istotą, która nie tylko jest pośredniczką ludzi, co jest oczywistym kłamstwem wobec słów Chrystusa wypowiedzianych u Jana do Tomasza – Jezus mu odpowiedział: Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze mnie. W tekście nazywana jest także „Królową nieba” co w ujęciu Słowa Bożego nie jest najlepszą rekomendacją, jako że w ten sposób nazywana jest pogańska bogini Aszera, wątpię w kontekście Biblii, aby Maria, matka Jezusa, była szczęśliwa z powodu takiego jej nazywania.

28.Maryja rozkazuje w niebie aniołom i błogosławionym. W nagrodę za Jej głęboką pokorę Bóg dał Jej władzę i zlecił posłannictwo, aby trony opróżnione przez upadłych skutkiem pychy aniołów obsadzała świętymi. Taka jest wola Najwyższego, który wywyższa pokornych, by niebo, ziemia i piekło bezwzględnie poddane były rozkazom pokornej Maryi, którą uczynił Królową nieba i ziemi, Hetmanką swych zastępów, Skarbnicą swoich bogactw, Szafarką łask, Sprawczynią wielkich cudów, Pośredniczką ludzi, Zagładą nieprzyjaciół Boga i wierną Towarzyszką swej chwały i swoich triumfów

Maryja nie jest pośredniczką ludzi, ponieważ zgodnie z 1 Tymoteusza 2:5 Jeden bowiem jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus;

Nie ma także oczywiście nic w Piśmie Świętym na temat tego by Bóg w swej doskonałości zrobił z niej towarzyszkę swojej chwały. Nie wiem czy autor w ogóle czytał pierwszy list do Tymoteusza, w którym Paweł pisze A Królowi wieków, nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, jedynemu mądremu Bogu niech będzie cześć i chwała na wieki wieków. Amen i co zapisuje także w liście do Efezjan Abyśmy istnieli dla uwielbienia jego chwały, my, którzy wcześniej położyliśmy nadzieję w Chrystusie.

Z pewnością jednak autor miał problemy z czytaniem Starego Testamentu, w którym Bóg dał swoje żywe słowo chociażby przez Izajasza

Izaj. 42:5-8 Tak mówi Bóg, PAN, który stworzył niebiosa i je rozpostarł; który rozszerzył ziemię i to, co się z niej rodzi; który daje tchnienie ludziom mieszkającym na niej i ducha tym, co po niej chodzą. Ja, PAN, wezwałem cię w sprawiedliwości i ująłem cię za rękę, będę cię strzegł i dam cię jako przymierze dla ludu, jako światłość dla narodów; Abyś otwierał oczy ślepym, wyprowadził więźniów z ciemnicy i z więzienia tych, co siedzą w ciemności. Ja, PAN, to jest moje imię, a mojej chwały nie oddam innemu ani mojej czci – rzeźbionym posągom.

Ludwik Maria Grignion de Montfort, pogrąża się jednak coraz dalej w bałwochwalczej filozofii. Uderza to co tak naprawdę jest sednem religii rzymskiej – uderza w ton sentymentalny, melancholijny, pełen ludzkiego pojęcia miłości i jawnego rozszczepienia pogańskiego pierwiastków boskich na męski i żeński, czego nigdzie na podstawie Pisma Świętego nie jest w stanie uzasadnić.
.


Matka wszystkich wierzących

Ciąg logiczny któremu jest poddawany fragment tekstu jest kolejnym zapożyczeniem i oparciem na autorytecie Boga, ale w relacji między Bogiem jako jedną Istotą w trzech Osobach. Autor wyprowadza uzasadnienie, nie podając żadnego źródła biblijnego, bo nie może, jakoby ten kto nie uznaje Maryi z utworu za matkę, nie może uznawać Boga za Ojca.

Jest to niczym uzasadnienie nieomylności kościoła rzymsko-katolickiego w kwestii wiary, który jest nieomylny, ponieważ sam kościół rzymsko-katolicki uznał w swej nieomylności że jest nieomylny. Tutaj tylko obserwujemy ciąg logiczny że prawdziwymi wierzącymi są ci którzy uznają Boga za Ojca a Maryję za matkę, jeśli jej nie uznają to automatycznie nie uznają Boga za Ojca. Cały wywód zresztą wątpliwy ze względu na logikę nieobiektywną, opiera się na subiektywnym odczuciu o miłość do własnej naturalnej, biologicznej matki! Która też jest stworzeniem…

Podobnie, jak w porządku naturalnym i cielesnym dziecko ma ojca i matkę, tak w porządku nadprzyrodzonym i duchowym mamy Ojca – Boga i Matkę – Maryję. Wszystkie prawdziwe dzieci Boże i wybrani mają Boga za Ojca, a Maryję za Matkę, a kto nie ma Maryi za Matkę, ten nie ma Boga za Ojca. I dlatego ci, co pójdą na potępienie, mianowicie heretycy, schizmatycy itp., którzy Najświętszej Maryi Panny nienawidzą lub odnoszą się wobec Niej z pogardą i obojętnością, nie mają Boga za Ojca, jakkolwiek się tym szczycą, gdyż nie mają Maryi za Matkę. Gdyby bowiem mieli Ją za Matkę, kochaliby Ją i czcili, jak prawdziwe i dobre dziecko kocha i czci tę matkę, jaka je na świat wydała.

Według Słowa Bożego to Kościół jest uznany za matkę wierzących, nie Maryja

Gal. 4:26 Natomiast Jeruzalem, które jest w górze, jest wolne i ono jest matką nas wszystkich.

Owo stopniowe zarównywanie, a potem zastępowanie Boga, zmyśloną Maryją z utworu, obserwujemy także dalej w tekście który już jawnie zaczyna to czynić.
.


Maryja wszystkim we wszystkich

Według herezji opracowania Montforta Chrystus jest owocem i dziełem Maryi, wierny wszystko zawdzięcza Maryi, wszyscy wierni ukryci są w jej łonie, a po śmierci owa matka rodzi ich do wiekuistej chwały.

Co więcej, ponieważ obecnie Jezus jest tak samo owocem Maryi, jak niegdyś, co wszak niebo i ziemia każdego dnia tysiące razy Jej powtarzają: I błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus, więc pewne jest, że Jezus Chrystus dla poszczególnego człowieka, który Go posiada, jest tak samo prawdziwie owocem i dziełem Maryi, jak i dla wszystkich razem. I dlatego każdy wierny, w którego sercu ukształtowany jest Jezus Chrystus, śmiało może powiedzieć: Wszystko zawdzięczam Maryi; wszystko, co mam, jest Jej dziełem i jest Jej owocem; bez Niej tego nie mógłbym posiadać. (…) dopóki pozostają na tym świecie, ukryci są w łonie Najświętszej Maryi Panny, gdzie Ona ich strzeże, karmi i pielęgnuje, i gdzie wzrastają, aż ich ta dobra Matka nie zrodzi po śmierci do wiekuistej chwały. Śmierć bowiem jest dla nich właściwym dniem narodzin, jak Kościół nazywa dzień śmierci sprawiedliwych. O, tajemnico łaski! Tajemnico nieznana odrzuconym, a tak mało znana wybranym do chwały wiecznej.

Mamy tu w wyżej przedstawionych, ostatnich fragmentach do czynienia także z gnozą! W dodatku owa „matka” rodzi do wiekuistej chwały po śmierci. Jak mamy ową wiekuistą chwałę rozumieć? Tu się tego nie dowiemy, na pewno nie ma to nic wspólnego ze zbawieniem gdyż to jak wiemy od Boga pochodzi, o czym wspominałem wyżej w tekście.

Czy Maryja podtrzymuje przy istnieniu Pana Jezusa? Nic bardziej mylnego, to Syn Boży, Słowo, podtrzymuje wszystko przy istnieniu, nie Maryja.

Kol. 1:17 On jest przed wszystkim i wszystko istnieje dzięki niemu.
.
2 Piotra 3:7 A obecne niebiosa i ziemia przez to samo słowo są utrzymane i zachowane dla ognia na dzień sądu i zatracenia bezbożnych ludzi.
.
Hebr. 1:3 Który, będąc blaskiem jego chwały i wyrazem jego istoty i podtrzymując wszystko słowem swojej mocy, dokonawszy oczyszczenia z naszych grzechów przez samego siebie, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach;

Podobnie rzecz ma się ze zrodzeniem wiernych do wiekuistej chwały. Znów mamy próbę zastąpienia Boga – suwerennego w swej łasce, bóstwem dla którego nie ma uzasadnienia w Piśmie. W Ewangelii Jana 3 Jezus w rozmowie w Nikodemem wręcz zaprzecza innemu narodzeniu, niż z Boga

A był pewien człowiek z faryzeuszy, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Przyszedł on do Jezusa w nocy i powiedział: Mistrzu, wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić tych cudów, które ty czynisz, gdyby Bóg z nim nie był. Odpowiedział mu Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Jeśli się ktoś nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć królestwa Bożego. Nikodem zapytał go: Jakże może się człowiek narodzić, będąc stary? Czy może powtórnie wejść do łona swojej matki i narodzić się? Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. Co się narodziło z ciała, jest ciałem, a co się narodziło z Ducha, jest duchem.

Na koniec wspomnę jeszcze że autor w ogóle nie był w stanie zrozumieć co oznacza „śmierć dla świata” i powtórne narodzenie z góry, w sposób karkołomny próbując w proces nowego narodzenia, uświęcenia przez Boga łaską zgodnie z Jego suwerenną wolą, dać wstawki o powtórnym urodzeniu przez boginie matkę wiernych po ich śmierci.
.


Bóg niewolnikiem Maryi

Kolejne fragmenty omawianego dzieła literackiego świadczą w sposób dramatyczny dla odbiorcy nieobeznanego z żywym Słowem Bożym, jakoby Duch Święty – ten sam który towarzyszy każdemu odrodzonemu chrześcijaninowi, nie czyni „uderzających cudów łaski z powodu ich niewystarczającego zjednoczenia z Maryją opisywaną w omawianym tytule.

Zatem Duch Święty – Bóg zostaje spętany jakimiś magicznymi więzami, które nie pozwalają okazać łaski jeśli osoba nie jest związana z Maryją, tzn. nie wierzy w nią wystarczająco mocno. W domyśle jeśli jest taką, to jest to łaska nieprawdziwa.

Kiedy Duch Święty, Jej Oblubieniec, znajduje Ją w jakiejś duszy, wnet zbliża się ku niej, wstępuje w nią całkowicie i udziela się jej na miarę, miejsca udzielonego Jego Oblubienicy. Jednym z głównych powodów, dla których Duch Święty nie czyni po dziś dzień w duszach uderzających cudów łaski, jest to, że nie są one wystarczająco ściśle zjednoczone z Jego wierną i nierozłączną Oblubienicą. Powiadam: „nierozłączną Oblubienicą”, gdyż odkąd Duch Święty, substancjalna miłość Ojca i Syna, poślubił Maryję, by ukształtować Jezusa Chrystusa, Głowę wybranych i Jezusa Chrystusa w wybranych, odtąd nigdy się Jej nie wyrzekł, ponieważ Ona zawsze była wierną i płodną.

Co wiemy na temat działań Ducha Świętego, niezmiennego i wiecznego Boga? Wiemy jak grzeszna i ułomna jest cielesna natura ludzka, lecz czy Bóg w swej suwerenności nie do nas, martwych w grzechu powiedział w swej suwerenności niczym do Łazarza w grobie – wstań i wyjdź? Czyż nie jest cudem łaski Bożej całkowicie suwerennej a więc niezależnej od nikogo innego, jak od Jego woli, kto, kiedy, w jakich okolicznościach dostąpi największego cudu łaski jakim jest zbawienie od gniewu Pana?

Bóg nie potrzebuje Maryi w sercu człowieka aby go odrodzić. Raczej Bóg suwerennie objawia Chrystusa w sercach ludzkich, które są pełne ciemności i braku jakiegokolwiek duchowego poznania:

2 Kor. 4:6 Ponieważ Bóg, który rozkazał, aby z ciemności zabłysnęło światło, ten zabłysnął w naszych sercach, aby zajaśniało w nas poznanie chwały Bożej w obliczu Jezusa Chrystusa.


Królowa niebios, królowa serca

Kolejne wersety, przynoszą nam swoisty dualizm w myśl którego człowiek jest podzielony a jego wnętrze i serce jest królestwem zarówno Chrystusa, jak i Maryi z tekstu.

Maryja jest Królową nieba i ziemi dzięki łasce, podobnie jak Jezus Chrystus jest ich Królem ze swej natury i jako zdobywca. Królestwo Jezusa Chrystusa istnieje głównie w sercu i we wnętrzu człowieka, według słów Pisma Świętego: Królestwo Boże pośród was jest, tak samo i Królestwo Najświętszej Dziewicy rozwija się głównie we wnętrzu człowieka, to znaczy w jego duszy. Dzięki temu, Maryja otrzymuje wraz z swym Synem więcej chwały w duszach niż we wszystkich stworzeniach widzialnych. Dlatego wraz ze świętymi możemy Maryję nazywać Królową serc.

Bóg, nie Maryja, króluje w sercach zbawionych przez Swoje Słowo:

Kol. 3:15 A pokój Boży niech rządzi w waszych sercach, do którego też jesteście powołani w jednym ciele. Bądźcie też wdzięczni.

Królowa niebios to pogańskie bóstwo zwane inaczej Asztarte

Jer. 7:18 Synowie zbierają drwa, ojcowie rozniecają ogień, a ich żony ugniatają ciasto, aby robić placki dla królowej niebios i wylewać ofiary z płynów innym bogom, aby mnie do gniewu pobudzać

Sam Chrystus podkreśla że Jego królestwo jest nie z tego świata. Wiemy także że Bóg ma być obdarzany czcią przez Jego wiernych w Kościele który tworzą, nie w wytworach rąk ludzkich. Twierdzenie że królestwo Chrystusa jest głównie w sercu człowieka jest jawną próbą odebrania Bogu części Jego suwerenności.

1 Kor. 10:26 Pańska bowiem jest ziemia i wszystko, co ją napełnia.
.
Dzieje 7:49 Niebo jest moim tronem, a ziemia podnóżkiem moich stóp. Jakiż dom mi zbudujecie, mówi Pan, albo gdzie jest miejsce mego odpoczynku?
.
Jer 32:27 Oto jestem PANEM, Bogiem wszelkiego ciała. Czy jakakolwiek rzecz jest dla mnie zbyt trudna?
.
Dan. 4:35 A wszyscy obywatele ziemi jako za nic poczytani są. Według woli swojej postępuje, z wojskiem niebieskim i z obywatelami ziemi, a nie masz, kto by wstręt uczynił ręce jego i rzekł mu: Cóż to czynisz?

Kogo w miejsce Boga próbuje ustanowić autor omawianego dzieła? To oczywiste – stworzenie, Maryję, w miejsce Stwórcy.
.


Maryja źródłem wszelkiej łaski

Kolejne punkty utworu Ludwika Marii Grignion de Montfort podkreślają jej absolutną wyjątkowość, w kwestii otrzymanej łaski, jednocześnie tworzą pewną pułapkę logiczną.

Autor próbuje udowodnić, że jedynie ona znalazła łaskę u Boga bez ludzkich pośredników – co jak wiemy jest nieprawdą, gdyż począwszy od Abrahama, poprzez Mojżesza, Jozuego, Ezechiela, Izajasza, po Apostołów i wszystkich odrodzonych chrześcijan, historia potwierdza, że za łaską Bożą stoi jedynie Jego suwerenna wola. Jednak autor idzie dalej utwierdzając czytelnika że łaska innym została dana dzięki niej i przez nią.

Tylko Maryja znalazła łaskę u Boga bez pomocy innej ludzkiej istoty. Wszyscy, którzy po Maryi znaleźli łaskę u Boga, znaleźli ją jedynie przez Maryję i tylko przez Nią znajdą ją ci, którzy jeszcze przyjdą (św. Bonawentura). Maryja była pełna łaski, kiedy pozdrowił Ją Archanioł Gabriel; została przepełniona obfitością łask, kiedy Duch Święty na Nią zstąpił i w sposób tajemniczy Ją osłonił.

Wyżej już odnosiłem się do kwestii udzielania łaski Marii biblijnej, oraz udzielania przez Boga łaski w ogóle, jednak przypomnę za inwokacją z listu Pawła do Efezjan 1, kto jedynie obdarza łaską, z jakiego powodu, oraz na jakiej podstawie

Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, który pobłogosławił nas wszelkim duchowym błogosławieństwem w miejscach niebiańskich w Chrystusie. Jak nas wybrał w nim przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed jego obliczem w miłości. Przeznaczył nas dla siebie, ku usynowieniu przez Jezusa Chrystusa, według upodobania swojej woli; Dla uwielbienia chwały swojej łaski, którą obdarzył nas w umiłowanym; W którym mamy odkupienie przez jego krew, przebaczenie grzechów, według bogactwa jego łaski; Którą nam hojnie okazał we wszelkiej mądrości i roztropności; Oznajmiając nam tajemnicę swojej woli, według swego upodobania, które sam w sobie postanowił;


Dopełnienie zbawienia

Na zakończenie niniejszego opracowania, pozwoliłem sobie wybrać jeszcze jeden fragment, który opisuje tak naprawdę buduje nie tylko kwestie kultu maryjnego, ale także daje podstawę do jej przyszłych objawień, do których przy potwierdzeniu ich „prawdziwości” przez kościół rzymsko-katolicki, następowało. ,

Z jednej strony mamy informację, że w okresie ziemskiego pobytu Jezusa Chrystusa, nie chciała ona się niejako eksponować, aby ludzie się do niej nie przywiązywali

Przez Maryję rozpoczęło się zbawienie świata i przez Maryję musi się ono dopełnić. Przy pierwszym przyjściu Jezusa Chrystusa Maryja prawie wcale się nie ukazywała, aby ludzie, którzy o osobie Jej Syna mało jeszcze wiedzieli, nie przywiązywali się do Niej zbyt ziemskim i przyrodzonym uczuciem, oddalając się przez to od prawdy. A gdyby Maryja bardziej była znana, niezawodnie by to nastąpiło, z powodu cudownego Jej wdzięku, którym Najwyższy także na zewnątrz Ją ozdobił

Otóż według herezji gdyby Maria była bardziej znana, z powodu jej cudownego wdzięku, na pewno ludzie bardziej zaczęli by się do niej przywiązywać. Zatem patrząc na logikę kultu maryjnego, objawienia się rozpoczęły ze względu na odejście Jezusa, jak pisze sam autor, oddalając ludzi od prawdy!

Ale Pismo naucza nas, że Chrystus posłał Ducha Świętego aby oświecał wierzących a nie Maryję aby się im objawiała. I to dlatego jako wierzący nie jesteśmy sierotami. Bo mamy w nas Ducha Prawdy, a nie rzekomą matkę, Maryję, zwodzicielkę odciągającą od biblijnego Chrystusa.

Jan 14:15-18 Jeśli mnie miłujecie, zachowujcie moje przykazania. A ja będę prosił Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby z wami był na wieki; Ducha prawdy, którego świat nie może przyjąć, bo go nie widzi ani go nie zna. Wy jednak go znacie, gdyż z wami przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was.


Wnioski

Cała heretycka praca Ludwika Marii Grignion de Montfort jest poświęcona sprzecznemu z Pismem kultowi maryjnemu. W jej dalszych częściach, dowiadujemy się w jaki sposób oddawać jej cześć, odnajdziemy gotowe reguły i zasady by ją uwielbiać. Stale powtarza się schemat przeniesienia autorytetu z Boga na Maryję tekstu owego dzieła literackiego, co obserwowaliśmy już uprzednio.

Jest to dzieło z piekła rodem, odzierające Boga Trójjedynego z wszelkiej chwały, podlegające srogiej karze

Izaj. 42:8 Ja, PAN, to jest moje imię, a mojej chwały nie oddam innemu ani mojej czci – rzeźbionym posągom

2 Piotra 2:3 I z chciwości będą wami kupczyć przez zmyślone opowieści. Ich sąd od dawna nie zwleka, a ich zatracenie nie śpi.

Dzieci katolickiej Maryi czyli religijnego bałwana, idola, niczym potomstwo fałszywej prorokini Jezebel, to duchowe bękarty, które zostaną przez Boga uśmiercone:

Obj. 2:23 A jej dzieci porażę śmiercią. I poznają wszystkie kościoły, że ja jestem tym, który bada nerki i serca. I oddam każdemu z was według waszych uczynków 

Dzisiejszy tekst zacząłem od listu Pawła i na jego liście chciałbym zakończyć, a w zasadzie na pewnym logicznym ciągu fragmentów jego Listu do Rzymian, dotyczących łaski, chwały i zbawienia.

Jak jest napisane: Nie ma sprawiedliwego, ani jednego; Nie ma rozumnego i nie ma nikogo, kto by szukał Boga. Wszyscy zboczyli z drogi, razem stali się nieużyteczni, nie ma nikogo, kto by czynił dobro, nie ma ani jednego. (…) Jest to sprawiedliwość Boga przez wiarę Jezusa Chrystusa dla wszystkich i na wszystkich wierzących. Nie ma bowiem różnicy. Wszyscy bowiem zgrzeszyli i są pozbawieni chwały Boga; A zostają usprawiedliwieni darmo, z jego łaski, przez odkupienie, które jest w Jezusie Chrystusie. (…) Lecz Bóg okazuje nam swoją miłość przez to, że gdy jeszcze byliśmy grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Tym bardziej więc teraz, będąc usprawiedliwieni jego krwią, będziemy przez niego ocaleni od gniewu. (…) Zapłatą bowiem za grzech jest śmierć, ale darem łaski Boga jest życie wieczne w Jezusie Chrystusie, naszym Panu. (…) Dlatego teraz żadnego potępienia nie ma dla tych, którzy są w Jezusie Chrystusie, którzy nie postępują według ciała, ale według Ducha. (…) Jestem bowiem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani moce, ani teraźniejsze, ani przyszłe rzeczy; Ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie będzie mogło nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Jezusie Chrystusie, naszym Panu. (…) Będąc więc usprawiedliwieni przez wiarę, mamy pokój z Bogiem przez naszego Pana Jezusa Chrystusa; Dzięki któremu też otrzymaliśmy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Boga.

K.W.


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email