Fundament a budowla

Rzym. 14:1-7

1. A tego, kto jest słaby w wierze, przyjmujcie, lecz nie po to, aby sprzeczać się wokół spornych kwestii.

2. Jeden bowiem wierzy, że może jeść wszystko, a inny, będąc słaby, jada jarzyny.

3. Ten, kto je, niech nie lekceważy tego, który nie je, a ten, kto nie je, niech nie potępia tego, który je, bo Bóg go przyjął.

4. Kim jesteś ty, że sądzisz cudzego sługę? Dla własnego Pana stoi albo upada. Ostoi się jednak, gdyż Bóg może go utwierdzić.

5. Jeden bowiem czyni różnicę między dniem a dniem, a drugi każdy dzień ocenia jednakowo. Każdy niech będzie dobrze upewniony w swoim zamyśle.

6. Kto przestrzega dnia, dla Pana przestrzega, a kto nie przestrzega dnia, dla Pana nie przestrzega. Kto je, dla Pana je, bo dziękuje Bogu, a kto nie je, dla Pana nie je i dziękuje Bogu.

7. Nikt bowiem z nas dla siebie nie żyje i nikt dla siebie nie umiera.

List do Rzymian, rozdział 14, traktuje o swoistej tolerancji chrześcijańskiej. Kościoły wielokrotnie upadały nie tyle z powodu problemów doktrynalnych, ile z powodu różnic w poglądach i światopoglądach obecnych między członkami kongregacji. Nasz tekst mówi o pewnej formie koegzystencji w czasie, gdy widzimy różnice — które nie dotykają fundamentu wiary.

Pamiętając, że podstawową funkcją Kościoła jest chwała oddawana jedynemu Bogu, musimy zrozumieć, że Błogosławiona Trójca zawiera w sobie cudowną — wykraczającą poza nasze doświadczenie — jedność miłości. Ojciec, Syn i Duch Święty są związani miłością, która przewyższa wszelkie poznanie i która wypełnia Boga, będąc Jego esencją. Bóg, który jest miłością, adoptował nas do swojej rodziny po to, abyśmy poznawali tę miłość:

Efez. 3:18-19 18. Mogli pojąć wraz ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość, długość, głębokość i wysokość; 19. I poznać miłość Chrystusa, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali napełnieni całą pełnią Boga.

Nie jest tu mowa o istocie Boga — nigdy nie staniemy się bóstwem. Chodzi o atrybut Boga, którym jest miłość. Ta więź miłości między Trójcą Świętą a adopcją stanowi klucz do zrozumienia, co jest istotne, a co wtórne dla chrześcijańskiego życia. Co jest fundamentem, a co budowlą.


Fundament

Jesteśmy adoptowani przez Jezusa Chrystusa — który równocześnie jest prawdziwie Bogiem i prawdziwie człowiekiem — do tej więzi miłości, jaka jest w Bogu. W Kościele gromadzimy się wszyscy jako adoptowane dzieci Boże, stając się równoprawnymi dziedzicami Królestwa przez wiarę w Ewangelię Jezusa Chrystusa, czyli przez niezmienny fundament. Nie można mieć dwóch różnych fundamentów — różnica fundamentu czyni niemożliwą społeczność i miłość.

Tym fundamentem jest:

  • Chrystus, który przeżył doskonałe względem prawa życie, aby przypisać nam swoją sprawiedliwość;
    .
  • został ukrzyżowany w miejsce wszystkich wybranych, ponosząc karę za nasze grzechy i wykupując nas spod przekleństwa prawa;
    .
  • zmartwychwstał trzeciego dnia z powodu naszego usprawiedliwienia.
    .
  • wszystko zgodnie z Pismem, z którego o tym wszystkim wiemy

W to musimy wierzyć wszyscy.
.


Budowla

Z drugiej strony Kościół tworzą ludzie z bagażem doświadczeń i przeżyć. To wszystko kształtowało ich wcześniejszy światopogląd, determinowało subiektywne rozumienie i odróżnienie tego, co dobre i stosowne, od tego, co szkodliwe. Świat, z którego przychodzimy do Chrystusa, rządzi się swoimi prawami — nasiąkamy różnymi wartościami. Piłat reprezentował subiektywizm i relatywizm — pytając wcieloną Prawdę: „Cóż to jest prawda?” Prawda jest tylko w Słowie Bożym. Przychodząc do Kościoła, przynosimy ze sobą rozmaite bagaże światopoglądowe i to dlatego nie zawsze zgadzamy się w każdym aspekcie życia doczesnego.

Bezpośrednim rezultatem tych zaburzeń rozumienia świata może być budowanie na fundamencie Ewangelii budowli z siana, słomy i drewna. To, co nie pochodzi z umysłu Chrystusa, jest pospolite — budowle wzniesione przez poszczególnych chrześcijan mogą różnić się między sobą:

1 Kor. 3:12 A czy ktoś na tym fundamencie buduje ze złota, srebra, z drogich kamieni, drewna, siana czy ze słomy;


Ostrzeżenie

Jest tylko jeden fundament i jest nim Chrystus głoszony w Ewangelii:

1 Kor. 3:11 Nikt bowiem nie może położyć innego fundamentu niż ten, który jest położony, którym jest Jezus Chrystus.

Jeśli ktoś narusza fundament, pamiętajmy, że podlega klątwie:

Gal. 1:8 Lecz choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba głosił wam ewangelię inną od tej, którą wam głosiliśmy, niech będzie przeklęty.

Fundament jest ustanowiony jako nienaruszalny. Paweł odróżnia jednak fundament od tego, co na nim zbudowane. W Liście do Filipian naucza, że istnieją pewne poglądy, co do których chrześcijanie mogą się różnić — nie niszcząc pokoju i miłości ani nie kompromitując fundamentu:

Filip. 3:15 Ilu więc nas jest doskonałych, tak myślmy. A jeśli o czymś inaczej myślicie, i to wam Bóg objawi.

Niektórzy z chrześcijan mają różnice światopoglądowe, nawet pewne drobne różnice doktrynalne — i należy oczekiwać Bożej interwencji w kwestii ujednolicenia poglądów. Potrzeba czasu, aby Boże objawienie Pisma Świętego dotarło do naszych umysłów i ukształtowało je na podobieństwo umysłu Chrystusa.
.


Pierwsza ilustracja: pokarmy

2. Jeden bowiem wierzy, że może jeść wszystko, a inny, będąc słaby, jada jarzyny.

3. Ten, kto je, niech nie lekceważy tego, który nie je, a ten, kto nie je, niech nie potępia tego, który je, bo Bóg go przyjął.

4. Kim jesteś ty, że sądzisz cudzego sługę? Dla własnego Pana stoi albo upada. Ostoi się jednak, gdyż Bóg może go utwierdzić.

Apostoł Paweł podaje dwa przykłady zastosowania tolerancji — tolerancji, która nie toleruje różnicy fundamentalnej, lecz toleruje różnice drugorzędne. Pierwszą ilustracją jest kwestia spożywania pokarmów.

Różne tła

Niektórzy chrześcijanie, słabi co do sumienia, przychodząc do Chrystusa z rozmaitych fałszywych religii i tradycji, mogą mieć — i często mają — opory przed zjedzeniem wołowiny (jak hindusi), wieprzowiny (jak żydzi i muzułmanie) czy mięsa w ogóle (jak ci, którzy wyszli z ruchu New Age i jego weganizmu). Prawda Słowa Bożego jest taka, że możemy spożywać co nam się podoba:

1 Tym. 4:4-5 4. Wszelkie bowiem stworzenie Boże jest dobre i nie należy odrzucać niczego, co się przyjmuje z dziękczynieniem. 5. Uświęcone bowiem zostaje przez słowo Boże i modlitwę.


Tolerancja

Co ze słabszym bratem i jego relacją do silniejszego? Gdy słabszy brat tkwi w przekonaniu, że spożywanie tego czy innego pokarmu może być grzechem — mamy rozwiązanie: nie powinniśmy potępiać braci mających takie opory, bo Bóg go przyjął i dał mu czas na zdobycie mądrości, aby upodobnił się do umysłu Chrystusa:

Kim jesteś ty, że sądzisz cudzego sługę? Dla własnego Pana stoi albo upada. Ostoi się jednak, gdyż Bóg może go utwierdzić.

Nie powinniśmy osądzać tych braci, którzy nie czynią ze swojej tradycji warunku zbawienia, lecz starają się żyć pobożnie w swoim zrozumieniu.
.


Granica tolerancji: legalizm

Granica jednak jest wyraźna: jeśli ktoś chciałby uczynić ze spożywania lub niespożywania konkretnego pokarmu podstawę usprawiedliwienia i wejścia do Królestwa — nie będzie żadnej tolerancji dla takiej doktryny.

Usprawiedliwienia przez pokarm nie będziemy tolerować.
.


Druga ilustracja: zachowywanie świąt

5. Jeden bowiem czyni różnicę między dniem a dniem, a drugi każdy dzień ocenia jednakowo. Każdy niech będzie dobrze upewniony w swoim zamyśle.

6. Kto przestrzega dnia, dla Pana przestrzega, a kto nie przestrzega dnia, dla Pana nie przestrzega. Kto je, dla Pana je, bo dziękuje Bogu, a kto nie je, dla Pana nie je i dziękuje Bogu.

Drugi przykład dotyczy zachowywania świąt, co do których nie mamy bezwzględnego nakazu w Piśmie Świętym — na przykład Bożego Narodzenia czy Wielkanocy. Tradycje reformowana i prezbiteriańska różnią się w tej kwestii — przy tym samym fundamencie i tej samej Ewangelii.
.

Reformowani

Poznajmy reformowany pogląd na zachowywanie świąt, zawarty w porządku kościelnym przyjętym na wielkim Synodzie w Dort w 1619 roku. Artykuł 63., zatytułowany „Częstotliwość celebracji Wieczerzy Pańskiej”, stanowi:

„Wieczerza Pańska będzie sprawowana raz na dwa miesiące, o ile to możliwe; będzie to budujące, jeśli będzie miała miejsce w Wielkanoc, Pięćdziesiątnicę i Boże Narodzenie, jeśli okoliczności kościoła na to pozwolą.” [1]

Wielkanoc, Pięćdziesiątnica i Boże Narodzenie są wyraźnie zaakcentowane w liturgii Reformowanej — i w tych dniach należało spożywać Wieczerzę Pańską, która świadczy o zmartwychwstaniu Chrystusa. Te trzy dni służą jako podstawa do głoszenia Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Nie są to zatem puste święta, lecz zakorzenione w Ewangelii — Chrystus rzeczywiście urodził się pewnego dnia, zmartwychwstał, a Kościół stał się wielonarodowy w dniu Pięćdziesiątnicy:

1 Kor. 11:26 Ilekroć bowiem będziecie jedli ten chleb i pili ten kielich, śmierć Pana zwiastujecie, aż przyjdzie.


Prezbiterianie

Jednak Prezbiterianie zajmują w tej kwestii zupełnie inne stanowisko. Westminsterskie Standardy w rozdziale o dniach, miejscach i kulcie publicznym stwierdzają:

„W Piśmie Świętym nie ma żadnego dnia, który zgodnie z Ewangelią należy święcić poza dniem pańskim, który jest chrześcijańskim szabatem. Dni świąteczne, potocznie nazywane świętami, niemające żadnego uzasadnienia w Słowie Bożym, nie powinny być kontynuowane.” [2]

Jest to stanowisko dramatycznie różne od Reformowanego — Prezbiterianie odrzucają wszystkie święta poza Dniem Pańskim, czyli chrześcijańskim sabatem, ponieważ nie znajdują w Piśmie uzasadnienia dla kontynuacji szczególnie wyróżnionych dni. Co ciekawe, ci sami Prezbiterianie powołując się na lokalne prawo cywilne, wyznaczają konkretne dni postu i dziękczynienia — co jest pozabiblijną tradycją, choć uznawaną za dopuszczalną w sytuacjach nadzwyczajnych:

„Niemniej jednak w szczególnych, wyjątkowych okolicznościach jest prawnie dozwolone, a nawet konieczne, wydzielenie dnia lub dni na publiczny post lub dziękczynienie, ponieważ różne i wybitne, nadzwyczajne zrządzenia Bożej opatrzności stwarzają ku temu odpowiednie warunki i okazje dla Jego ludu.” [3]


Różnice

Widzimy tu wyraźnie: z jednej strony Reformowani interpretując Słowo Boże dochodzą do poglądu, że należy spożywać Wieczerzę Pańską w trzy konkretne dni. Z drugiej strony Prezbiterianie odrzucają te dni, przy jednoczesnym ustanowieniu konkretnych dni postu wynikających z prawa cywilnego. Złoty biblijny środek godzący obie strony wyraża werset 5. rozdziału 14 Listu do Rzymian: Każdy niech będzie dobrze upewniony w swoim zamyśle.. Kto przestrzega dnia, dla Pana przestrzega — Reformowani przestrzegają Pięćdziesiątnicy, Wielkanocy i Bożego Narodzenia dla Pana. Kto nie przestrzega, dla Pana nie przestrzega — i Prezbiterianie nie przestrzegają tych dni właśnie dla Pana.

Jest to złota zasada.


Granica tolerancji: chrześcijański sabat

Gdyby jednak któraś ze stron pragnęła przenieść dzień Pański na sobotę, byłoby to naruszenie fundamentu. Chrystus zmartwychwstał w niedzielę — i powrót do soboty jest zaprzeczeniem ofiary Chrystusa. Znaczeniem sobotniego szabatu była konieczność odpocznienia od pracy. Kto łamał ten przepis, podlegał karze śmierci:

2 Mojż. 35:2 Przez sześć dni będzie wykonywana praca, ale siódmy dzień będzie dla was świętem, szabatem odpoczynku dla PANA. Kto w nim wykona pracę, poniesie śmierć.

To dowodziło, że na zbawienie człowiek nie może zapracować — ktoś inny musiał zapracować na nasze odpocznienie. Szabat sobotni należał zatem do cieni i typów zniesionych przez kapłaństwo według porządku Melchizedeka. Stąd nikt nie ma prawa ani wymagać, ani narzucać sobotniego dnia — jako cień i typ, został on zmieniony wraz z nastaniem Chrystusa. Chrystus zmartwychwstał w niedzielę

Mat. 28:1 A gdy skończył się szabat i świtało pierwszego dnia tygodnia, Maria Magdalena i druga Maria przyszły obejrzeć grób.

Marek 16:9 A Jezus, gdy zmartwychwstał wczesnym rankiem pierwszego dnia po szabacie, ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wypędził siedem demonów.

Jan 20:1 A pierwszego dnia po szabacie, rano, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena przyszła do grobu i zobaczyła kamień odwalony od grobowca.

Łuk. 24:1 Pierwszego dnia tygodnia wczesnym rankiem przyszły do grobu, niosąc wonności, które przygotowały, a z nimi i inne kobiety;

Tu nie ma żadnej innej możliwości interpretacji. Niedziela rozpoczyna chrześcijański tydzień dniem odpocznienia — ponieważ Chrystus jest naszym odpocznieniem, wypełniwszy w naszym imieniu całą niezbędną do zbawienia pracę.
.


Złota reguła

7. Nikt bowiem z nas dla siebie nie żyje i nikt dla siebie nie umiera.

Rzeczy błahe, nieistotne i niemające wpływu na fundament nie zmieniają faktu, że chrześcijanin czy żyje, czy umiera, czyni to składając swoje życie w ofierze Chrystusowi. W tym kontekście możemy rozpatrywać także wszelkie kwestie: sposób ubierania, styl fryzury, czas pracy, stosunek do sportu, do nauki, uczestnictwo w wyborach politycznych — jedni głosują, inni nie głosują. Jeśli fundament nie jest naruszony, Dzień Pański jest zachowany i dana kwestia nie godzi w chrześcijańską moralność, możemy tolerować różnice zdań.

  • Uczynienie tych spraw punktem, na którym opiera się zbawienie, jest legalizmem.
    .
  • Wymuszanie konkretnych zachowań jest tyranią — tak zwaną tyranią słabszego brata.
    .
  • Z drugiej strony pozbawione miłości lekceważenie jest przejawem pychy.

Wzór mądrości w podejściu do różnic dostarcza nam List Jakuba:

Jakuba 3:13-18
.
13. Kto wśród was jest mądry i rozumny? Niech pokaże dobrym postępowaniem swoje uczynki z łagodnością właściwą mądrości.
.
14. Jeśli jednak macie w waszym sercu gorzką zazdrość i kłótliwość, to nie przechwalajcie się i nie kłamcie wbrew prawdzie.
.
15. Nie jest to mądrość zstępująca z góry, lecz ziemska, zmysłowa, diabelska.
.
16. Gdzie bowiem jest zazdrość i kłótliwość, tam też niepokój i wszelki zły czyn.
.
17. Mądrość zaś, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta, następnie pokojowo usposobiona, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, bezstronna i nieobłudna.
.
18. A owoc sprawiedliwości jest siany w pokoju przez tych, którzy czynią pokój.

Praktycznie — gdy słyszymy różnice poglądów w kwestii wychowania dzieci, w kwestiach politycznych czy żywieniowych, jeśli nie narusza to fundamentu, nie powinniśmy się kłócić ani niszczyć nawzajem. Budujmy się wzajemnie:

Efez. 4:29 Żadne plugawe słowo niech nie wychodzi z waszych ust, lecz tylko dobre, dla zbudowania, aby przynosiło łaskę słuchającym.

Kol. 3:14 A nade wszystko przyodziejcie się w miłość, która jest więzią doskonałości.

Ignacy Antiocheński, ojciec Kościoła z pierwszych wieków, pouczał pasterzy w sposób, który i dzisiaj jest wzorem dla starszych i ich kongregacji:

„Pilnuj swego stanowiska z całą gorliwością ciała i ducha. Staraj się o jedność — rzeź spośród wszystkich najlepszą. Pomagaj wszystkim, tak jak tobie pomaga Pan dla wszystkich. Miej cierpliwość, miłości pełną. Trwaj w modlitwach nieustannych. Proś o mądrość jeszcze większą od tej, którą już posiadasz. Jeśli miłujesz dobrych tylko uczniów, żadnej nie masz zasługi — raczej złych łagodnością skłaniaj do posłuszeństwa.” [4]

Łagodność, miłość, cierpliwość — to cechy wyjątkowe dla chrześcijan. Powinniśmy w takim nastawieniu umysłu nawzajem się znosić. Rezultatem będzie to, o czym mówi Psalm 133:

Psalm 133:1 Pieśń stopni Dawida. Oto jak dobrze i jak miło, gdy bracia zgodnie mieszkają.

Powinna cechować nas tolerancja ale dla rzeczy wtórnych i nieistotnych — i chwała niech będzie Panu Bogu za Jego Słowo.

Nauczanie wygłoszone dnia 22.03.2026

Przypisy

[1] Porządek Kościelny Synodu w Dort, art. 63, 1619
[2] Westminsterski porządek kościelny, Dodatek odnośnie dni, miejsc i kultu publicznego
[3] Tamże
[4] Ignacy Antiocheński, List do Polikarpa, I w. n.e.


Zobacz w temacie