Przedmowa

Przysłów 18:2 Głupi nie ma upodobania w rozumie, lecz w tym, co serce mu objawia.

Zielonoświątkowcy są pozbawieni nie tylko umiejętności czytania Pisma Świętego ze zrozumieniem, ale także fundamentalnej zdolności odróżniania rzeczywistości od wytworów ich serc, fantazji jakie rodzą się w ich upadłych umysłach. Żyjąc w złudzeniu nie zwracają uwagi nawet na podstawowe biblijne argumenty strony przeciwnej. Posłuchajmy wypowiedzi zdaje się jednego z najbardziej rozpoznawalnych zwodzicieli polskiej sceny charyzmatycznej:

„Dwa lata temu w czasie nabożeństwa w Grecji wygłosiłem proroctwo, a zwykle tego nie robię, które pół roku później się wypełniło co do joty. Bóg dał mi dar rozróżniania duchów i choć czasami tego nie akceptuję, Bóg pokazuje mi kim kto jest. Bóg obdarował mnie darem języków i jest on bardzo pomocny w osobistej modlitwie. Na jednym z naszych zborowych wyjazdów byłem świadkiem jak funkcjonuje dar wykładania języków i to w sposób, który rzucił na kolana. Mógłbym tak długo jeszcze pisać i przywoływać wiele spektakularnych przykładów działania duchowych darów w kościele […] Nie wierzysz, że dary duchowe są aktywne w kościele i twierdzisz, że przeminęły? Dopóki nie uczynisz ze swojego przekonania obowiązującej doktryny, a jakże teologicznej, masz moją przyjaźń, braterstwo i miłość. Jeśli jednak stworzysz taką doktrynę, to zgodnie z Biblią nie podam ci ręki, ponieważ niszczysz Kościół Jezusa. Amen!” – Andrzej Cyrikas

Warto zastanowić się chwilę nad implikacjami powyższego wywodu.

Po pierwsze dary Ducha Świętego to nic innego jak apostolskie cuda i znaki i nie ma innych darów Ducha Świętego jak tylko te cudowne

Refutacja: Pismo identyfikuje szereg permanentnych darów Ducha w Kościele, np. nauczania, szczególnej wiary, pomagania (1 Kor. 12:28; Efez. 4:8-12; Rzym. 12:5-8), publicznego przemawiania, napominania, usługiwania, rozdawania, miłosierdzia, (Rzym. 12:5-8), teologicznej wiedzy i jej praktycznego zastosowania (1 Kor. 12:8-10; 2 Kor. 8:7), pilności (2 Kor. 8:7) a nawet seksualnej wstrzemięźliwości (1 Kor. 7:7)

Po drugie dowodem na istnienie cudownych darów i znaków w kościele nie jest Słowo Boże, lecz osobiste przeżycie pana Cyrikasa, przez pryzmat którego dokonuje on interpretacji tekstów Pisma nauczających o apostolskich cudach i znakach w myśl zasady: „ponieważ w to wierzę oraz miałem pewne doświadczenie, to musi być prawda wynikająca z właściwej interpretacji Pisma”

Refutacja: przeżycia, nawet najwspanialsze, nie są miarą prawdy, Słowo Boże nią jest (Mal. 2:7; 4:4; Izaj. 8:20; Dzieje 17:11; 2 Tym. 3:16-17; 2 Jana 1:10); czytamy w Piśmie o wstrzymaniu proroctwa w okresie łaski (Dan. 9:24), o Bożych próbach przez cudownie i spełnione proroctwa wygłaszane przez fałszywych proroków (5 Mojż. 13:1-4) oraz o całkowitej wystarczalności (w tym w osobistych doświadczeniach) spisanego, określonego przez zamknięty kanon Słowa, (Rzym. 15:4; Psalm 19:7-11; Judy 1:3; 5 Mojż. 4:2; 1 Piotra 4:11; 2 Tes. 2:14, itd.)

Po trzecie według Cyrikasa akceptacja cesacjonizmu jest dopuszczalna, pod warunkiem, że jest to wiara niedoktrynalna; innymi słowy dopóki człowiek wierzy źle (z heretyckiego punktu widzenia Cyrikasa w coś, co nie wynika z Pisma) jest on bratem; jednakże gdy owa odmienna wiara staje się dogmatem, nie ma mowy o braterstwie

Refutacja: biblijnie wiara zdefiniowana jest jako całkowita pewność co do obiektu wiary (Hebr. 11:1) zatem siłą rzeczy jest to dogmat; z drugiej strony jeśli coś nie jest dogmatem, nie należy do zakresu wiary, lecz stanowi obszar niepewności; w takim przypadku w najlepszym razie można mówić o wątpliwościach, których praktykowanie jest grzechem, zupełnie takim samym jak spożywanie posiłków bez przekonania co do zasadności tego czynu: Lecz kto ma wątpliwości, jeśli je, jest potępiony, bo nie je z wiary. Wszystko bowiem, co nie jest z wiary, jest grzechem (Rzym. 14:23). Tym samym Cyrikas swoim wywodem bruka normatywną zasadę Pisma dowodząc jednocześnie, iż jest zwodzicielem, ponieważ podważa chrześcijańską wiarę oraz zachęca do życia w niewierze (wątpliwości nie są wiarą lecz jej antytezą) czyli do życia w grzechu.

Jest jednak pewien pozytywny aspekt wypowiedzi Cyrikasa: otóż chrześcijanie nigdy nie będą mieli społeczności z jego fałszywym kościołem. Czemu? Ponieważ chrześcijanie dogmatycznie, a nawet buldogmatycznie stoją murem za dogmatem cesacjonizmu.

Ręki Cyrikasowi i jego wyznawcom nigdy nie podamy.

Jednakże pokładając ufność w Panu, że w odpowiednim czasie wyrwie swój lud ze szponów zielonoświątkowej herezji (2 Piotra 2:9; Judy 1:23) tym, którzy mają uszy do słuchania (Przysłów 20:12; Mat. 11:15; 13:13-14; Rzym. 9:8) dedykujemy ostatnią część wykładu obnażającego złą teologię charyzmatyków oraz jej konsekwencje.
..


Wbrew Pismu

A teraz pomówmy o charyzmatycznym zauroczeniu tak zwanymi świeżymi proroctwami. Jest to prawdopodobnie jedna jedyna rzecz, na punkcie którym charyzmatycy mają obsesję. Pozwólcie, że powiem coś dosadnie, zanim przejdziemy dalej. Gdyby tak spytać charyzmatyków, odkryjemy, że dar proroctwa to prawdopodobnie jest to wartościowe dziecko w charyzmatycznej kąpieli.

Współczesne proroctwo jest tym konkretnym zagadnieniem, które wzbudza we mnie największe obawy. Ponieważ najpoważniejsze z wszystkich charyzmatycznych urągających Bogu nadużyć mają swoje korzenie w wymyśle,

  • że Bóg regularnie przemawia do umysłu każdego wierzącego,
    .
  • że istnieje jakaś objawiona prawda dostępna dla nas, która uzupełnia wszystko, co Bóg przekazał nam w Piśmie
    .
  • i że w praktyce to nowsze objawienie, to prywatne osobiste objawienie, wypiera Pismo, jeśli chodzi o adekwatność i aktualność a nawet ważność (nie mówię, że to jest koniecznie, ich teologia ale taka jest ich praktyka)

Wspominałem, że proroctwo przyćmiło języki  jako podstawowy „dar” w ruchu charyzmatycznym. „Dar proroctwa” przeniósł się na pierwszą pozycję a „dar języków” usiadł w drugim rzędzie. Tak jak mówiłem, jestem zaniepokojony, gdyż w tym samym czasie definicja proroctwa została zdegradowana i ogłupiona w stosunku do biblijnej definicji.

Według Biblii, prorok to ktoś, kto mówi Słowo od Boga. Powiem tak, on jest kimś, kto mówi Słowa od Boga. 5 Mojżeszowa 18:18 to podstawowy tekst Starego Testamentu dotyczący przyjścia Mesjasza, w tym miejscu Mesjasz zostaje objawiony jako Prorok wszystkich proroków. Oto jak Bóg opisuje zadanie proroka,

5 Mojż. 18:18  Proroka im wzbudzę z pośrodku braci ich, jakoś ty jest, i włożę słowa moje w usta jego, i opowiadać im będzie wszystko, cokolwiek mu rozkażę.

Gdy Bóg powołał Mojżesza, uczynił Aarona prorokiem Mojżesza. Zupełnie tak, jak Jezus jest prorokiem Boga. 2 Mojżeszowej napisano

2 Mojż. 7:1 I rzekł Pan do Mojżesza: Oto, postanowiłem cię za Boga faraonowi, a Aaron, brat twój, będzie prorokiem twoim.

Widzimy Mojżesza, który jest Bogiem dla faraona a Aaron jego prorokiem. Jaki był obowiązek Aarona?

2 Mojż. 4:15-16 I będziesz mówił do niego, i włożysz słowa w usta jego, a Ja będę z ustami twymi, i z ustami jego, i nauczę was, co byście mieli czynić. On będzie mówił za ciebie do ludu, i stanie się, że on będzie tobie za usta, a ty mu będziesz za Boga.

Zatem Pismo nieustannie uczy nas, że proroctwo to mówienie słów, które Bóg włożył osobie w usta.

  • Mojżesz jest jak Bóg, w znaczeniu duchowego autorytetu nad faraonem.
    .
  • Aaron jest prorokiem, wypowiadającym słowa włożone w jego usta przez Mojżesza. Dokładnie tak działa proroctwo, prawdziwe proroctwo.
    .
  • Dostarcza autorytatywną i bezbłędną wiadomość, jaką otrzymał od Boga. Nigdzie i nigdy w Starym i Nowym testamencie ta definicja proroctwa nie zostaje zmieniona.

Prorok to nie osoba, która głosi przeświadczenia lub obwieszcza to, co spontanicznie pojawiło się w jego umyśle. Prawdziwy prorok nie wypowiada półprawd przemieszanych z błędami i niejasnościami, ani też nie jest to ktoś, kto po prostu dostarcza swojej opinii, co do której ma silne przeczucia. To nie jest proroctwo.

Prawdziwy prorok wypowiada słowa od Pana. Autentyczne proroctwo, zgodnie z definicją, posiada nieodłączny autorytet. To nie żadne przypuszczenie.

  • Jeśli to prawdziwe proroctwo i zawiera nakazy, te nakazy są wiążące
    .
  • Jeśli zawiera napomnienie, to jest poważne
    /
  • Jeśli zawiera ostrzeżenie, lepiej się wystrzegać.

Jedynym, danym przez Pismo sposobem testowania, czy dana osoba to prawdziwy czy fałszywy prorok, to test bezbłędność proroctwa.
.


Problem heretyków

I tu pojawia się problem współczesnych proroctw. To oczywista prawda, która powinna sygnalizować każdemu posiadającemu zdrowy rozsądek, że charyzmatycznym proroctwom nie wolno zaufać. Charyzmatycy nie posiadają zapisów na temat dokładności proroctw. Wszyscy przyznają, że ich proroctwa często okazują się złymi i nietrafnymi. Muszą się do tego przyznawać, gdyż to jawne i oczywiste, że wszyscy prorokują fałszywie.

W 1989 roku Bob Jones był członkiem-seniorem ruchu Prorocy z Miasta Kanzas. Powiedział, że mniej niż dwie trzecie jego proroctw były prawdziwe. Potem, w ciągu dwóch lat od tamtego momentu, został jawnie skompromitowany, ponieważ wykorzystywał seksualnie kobiety, które przychodziły do niego w poszukiwaniu proroczych porad.

Dwadzieścia lat później, w 2011 roku, Mike Bickle, pastor, który na początku nadzorował Proroków z Miasta Kanzas przyznał się, że w ciągu czterdziestu lat swego zaangażowania w ruch charyzmatyczny, w jego opinii przynajmniej osiemdziesiąt procent cudów i proroctw oraz innych fenomenów, których był świadkiem w ciągu czterdziestu lat, przynajmniej osiemdziesiąt procent z nich było fałszywe. Ogłasza to z uśmiechem na ustach. Żadnego wstydu, żadnych przeprosin, w jego mniemaniu charyzmatycy nie powinni się przejmować ogromem fałszu, jaki wśród nich występuje. Ale jeśli on ma rację, to oznacza, że cztery na pięć proroctw jest fałszywa już na starcie.

Dalej mówi, że nawet prawdziwe proroctwa, te dwadzieścia procent, które uznaje za prawdziwe, często okazuje się, że są nietrafione z powodu złej interpretacji, że ludzie są przez nie zwiedzeni. Szczerze uważam, że ogromnie nie docenia się powagi problemu. Ale nawet jeśli przyznamy mu prawo do wątpliwości, mamy do czynienia z jednym z wiodących adwokatów i samozwańczym ekspertem w świecie charyzmatycznych proroków, który bezwstydnie przyznaje, że przynajmniej cztery na pięć ich proroctw to fałszywe objawienie.

To jest fakt, którego nie można przeoczyć czy zamieść pod dywan. I czyni on całe to przekonanie ekstremalnie niebezpiecznym.

  • To się sprzeciwia wszystkiemu, co Pismo naucza o prawdziwym objawieniu od Boga.
    .
  • To wypacza prawdę i wprowadza ludzi w błąd, jeśli chodzi o właściwe rozeznawanie, co jest wolą Boga.
    .
  • Lecz najbardziej ze wszystkiego, to podważa zwierzchnictwo i znaczenie pewnego słowa Bożego, proroctwa danego nam w Jego Słowie.

To krytyczny problem. Tony materiałów zostały opublikowane, napisane i rozpowszechnione, które argumentują, że to w porządku, jeśli prorocy w większości przypadków mówią fałszywie i, że to wcale nie powinno być odrzucane. A ponieważ stoi za tym imponująca akademicka powaga i reputacja doktorskiej tezy Wayne Grudem, stworzyło to ogromny problem w dzielnicach ewangelikalizmu, w których większość nas mieszka.
.


Ku rozeznaniu

Oto kilka przemyśleń o proroctwach, jakie powinniście zabrać ze sobą. Prawdę mówiąc, jeśli nic innego w tej sesji nie jest dla was pożyteczne, proszę posłuchajcie tego.

Po pierwsze, istnieje monstrualny potencjał dla zła w beztroskim założeniu, że wszystkie wasze osobiste imaginacje są swego rodzaju ponadnaturalnym natchnieniem, jakie Duch Święty daje wam, jako swego rodzaju cudowne objawienie. Ludzie kierujący swoim życiem kaprysami i przeczuciami, bo uznają, że ich własna intuicja jest swego rodzaju objawionym autorytetem, lub czymś w rodzaju daru proroczego, są zwykłymi głupcami, czyniąc tak.

Przysłów 28:26 Kto ufa własnemu sercu, jest głupi, a kto mądrze postępuje, będzie ocalony

Myśleć w ten sposób, to świadoma łatwowierność i grzeszny przesąd. To wrogie całemu biblijnemu konceptowi rozeznawania.

Po drugie, twierdzić, że Bóg coś ci powiedział, podczas gdy w rzeczywistości On tego nie zrobił, jest dogłębnie złym założeniem, a owoce tego zawsze są złe. Było to największym przestępstwem, takie twierdzenie, w prawie Mojżeszowym. W moim szacunku, najgorsze i złowieszcze tendencje ruchu charyzmatycznego wynikają z jego groźnego nawyku twierdzenia, że Bóg powiedział coś, czego On nie powiedział.

Wspominałem wcześniej o Paulu Cainie. Powiedziałem, że we wczesnych latach 90 XX wieku był reklamowany jako największy charyzmatyczny prorok. Miał ponoć niesamowite zdolności czytania myśli. Co oznacza, że mógł któreś z was spotkać pierwszy raz w życiu i opowiedzieć o niesamowitych detalach waszego życia lub przeszłości. Istnieją artyści i fałszywi jasnowidze robiący takie triki na scenie. To nie jest takie niezwykłe. Lecz Paul Cain wraz Johnem Wimberem przerobili to na dojną krowę, potem uczepili się Johna Deere, by ostatecznie zarobaczyć swą drogę do Westminister Chapel w Londynie, miejsce to jest kościołem oczywiście.

Martyn Lloyd-Jones swego czasu był tam pastorem, Westminister Chapel stało się charyzmatyczne po erze Lloyd-Jonesa. W tamtym okresie miejsce to miało amerykańskiego pastora, Dr R.T. Kendle, który zatrudnił Paula Caina jako stałego proroka-rezydenta.

Spotkałem Paula Caina raz w życiu. Wyglądał na pijanego. Miał mętne oczy i mówił bezładnie. Udawał, że wygłasza krótkie proroctwo o MacArthurze. Mylił się w każdym detalu. A gdy zdał sobie sprawę, że źle mówi, przestał udawać prorokowanie i po prostu zapadł w ponure milczenie i w sumie niewiele więcej powiedział aż do końca spotkania. Później Jack Deere powiedział do mnie i do Lance, że zachowanie Caina było takie, ponieważ było on pod ciężkim namaszczeniem. Tak wygląda, gdy jest pod namaszczeniem. Myślę, że był „namaszczony”

Lecz w tamtym czasie zupełnie mnie zaskoczyło, poważnie mnie zaskoczyło, że tak wielu inteligentnych ludzi w ogóle uznaje wiarygodność Paula Caina. Przez lata miał otwarte poparcie Wayne Grudem, Sama Storms i Johna Pipera, wszystkich. Proszę, zrozumcie, Paul Cain nigdy nie był osobą, której można zaufać. Jego jedyne roszczenia, co do wiarygodności, polegały na zdolności czytania umysłu. Wiele lat wcześniej zakręcił się wokół kilku staromodnych zielonoświątkowych ewangelistów, uzdrawiaczy wiary, potem wpadł w swego rodzaju niebyt na pewien czas, po to, by wskrzesić swą karierę na plecach Johna Wimbera i Jacka Deere.

Jego teologiczna genealogia była skażona lecz pozostawał w prominentnej pozycji aż do roku 2005, potem wyszło na jaw, że Cain prowadził podwójne życie przez te wszystkie lata. Był sodomitą i alkoholikiem. Był to człowiek otoczony przez ludzi twierdzących, że posiadają dary prorocze, którzy postrzegali tego człowieka jako swego rodzaju mentora. My od razu wiedzieliśmy, przy pierwszym spotkaniu, że coś z tym człowiekiem jest okrutnie nie tak. Czemu charyzmatyczni prorocy nie mogli tego wykryć przez ponad piętnaście lat?

Powiem wam czemu. Ponieważ nie mają daru proroctwa. Nie mają daru rozróżniania duchów. W rzeczywistości próbują rozpoznawać duchy w zły sposób i przy użyciu złych środków. To nie dzieje się intuicyjnie. To dzieje się przez Słowo Boże.

Ale wiecie co? Wiecie, że po dziś dzień, wyznawcy Caina nie odrzucili całkiem jego proroctw? Jakieś sześć miesięcy temu napisałem do Wayne Grudem, gdyż zauważyłem w ostatniej książce Jacka Deere, jego ciągłe poparcie i zachętę do osoby Paula Cain, jako wielkiego proroka. Spytałem go, czy według niego to w porządku, czy ciągle popiera tę książkę. Czy ciągle wysoko ceni to, czego ona naucza, włączając w to Paula Cain, szczególnie w świetle moralnego upadku Paula Cain? Odpowiedział, że tak, ciągle popieram. W tym samym wywiadzie, który wcześniej cytowałem, gdzie John Piper wypowiada się dla dziennika Australijskiego, powiedział, cytuję:

“Paul Cain był szarlatanem, tak myślę, lecz naprawdę prorokował”;


Czas oczyścić bagno

Przysłów 25:14 Człowiek, który się chlubi zmyślonym darem, jest jak chmury i wiatr bez deszczu

Dziecko będące w charyzmatycznej kąpieli nie pochodzi z prawego łoża. W rzeczy samej to podsumowuje wręcz idealnie, dlaczego według mnie całe to bagno powinno być całkiem wylane. Słyszeliśmy właśnie wypowiedzi najlepszych teologów ruchu charyzmatycznego i po tej całej duchowej katastrofie, jaka wynika z ich nauczania, oni dalej usprawiedliwiają praktykę i zachęcają ludzi do wygłaszania proroctw, które są niesprawdzone, i które często są śmiertelnie złe.

To grzeszna bezkrytyczność owocująca jeszcze bardziej grzeszną łatwowiernością, która też podkopuje wiarę. A zamieszanie, spowodowane niepewnością, czy to zaprawdę przemówił Bóg czy też nie, to najbardziej niebezpieczne zagrożenie wiary, jakie mogę sobie wyobrazić. Ciężko wierzyć, że w tej kąpieli jest jakieś dziecko, nieważne jak długo patrzeć i przesiewać. Nie wierzę, by jakieś dziecko mogło przetrwać w bagnie takim jak to.

Posłuchajcie, to nie żaden fantastyczny kosmiczny przypadek spowodował, że ruch charyzmatyczny wydał na świat tylu szarlatanów i heretyków. Ten problem tkwi w D.N.A. tego ruchu. Śledząc dzieje tego ruchu, aż do jego korzeni historycznych i teologicznych, widzimy, że pochodzi on z krzewu cierniowego a nie drzewa owocowego. Główną przyczyną, z powodu której ruch charyzmatyczny wydał na świat tylu złych nauczycieli, tyle zboczonych zachowań, są charakterystyczne dla ruchu charyzmatycznego doktryny wiary rodzące naiwność, gdy w tym samym czasie ruch zostaje zasiany wszelkimi złymi nasionami. Pogląd, że otrzymywanie pozabiblijnego objawienia od Boga przez rozmaite mistyczne przeżycia, jest rzeczą normatywną dla wypełnionych Duchem Chrześcijan, otworzył drzwi na wszelkie zwiedzenia.

Kilka lat temu Mark Driscoll opublikował nagranie, gdzie twierdził, że Duch Boga dał mu dar rozeznawania, który umożliwiał mu oglądanie seksualnych eskapad rozpustników z jego stadka. Już nie chodzi o to, że ogłosił to, wprowadzając mnie w zakłopotanie i rozczarowanie, jest to typowe dla niego zachowanie, mówiąc szczerze. To co mnie stropiło, to wielka rzesza młodych i niespokojnych reformowanych charyzmatyków, którzy po dziś dzień uważają, że pornograficzne jasnowidzenie może właściwie być prawdziwych duchowym darem. A to, co mnie niepokoi niemal tak samo, to ta niesamowita cisza wśród starszych mężów, szanownych mężczyzn mających pozycję i wpływy na nauki tych młodzieńców, którzy mogą być skuszeni ku tego typu eksperymentom, przez takie właśnie pokrętne wróżby, a mimo to oni milczą.

Problem fałszywych proroctw nie powinien być beztrosko zamiatany pod dywan. To nie jest mały problem. To nie jakiś tam trzeciorzędny problem, o który nie powinniśmy się spierać, gdyż to dzieli kościół. To ważny problem. A ci, którzy na niego wskazują, nie powinni być piętnowani jako dziwacy i przeciwnicy.

Ilość zabobonów i fałszywych cudów, jakie zrodziły kręgi charyzmatyczne, jest wielkim zagrożeniem dobrze wierzących, jest tak poważne jak mistycyzm i fałszywe doktryny, jakie istniały w średniowiecznym kościele przed Protestancką Reformacją. Jest to poważny na tyle problem, że woła o ponowną Reformację. To ogromne zagrożenie prawdy i rozwoju ewangelii, jest tak poważne jak gnostycyzm i domowe herezje II i III wieku.

Jedną z mych ulubionych prac dotyczących historii kościoła to praca z XIX wieku ze Szkocji, autorstwa Williama Cunninghama „Historyczna Teologia”, gdzie Cunningham przegląda fałszywe doktryny, jakie mnożyły się w pierwszym stuleciu chrześcijaństwa, napisał on cytuję:

“Wiele herezji I i II wieku było jak majaczenia szaleńców idących bez określonego standardu czy to naturalnego czy ponadnaturalnego, czy to rozsądku czy Pisma, szaleńców, którzy całkowicie skupili się na ich fantazjach tworzących ich systemy wierzeń”

To mógłby być opis współczesnego ruchu charyzmatycznego. Ludzie śniący doktryny wprost ze swoich serc i swych fantazji, twierdząc przy tym, że to Bóg im tak powiedział. Dokładnie tak się dzieje we współczesnym ruchu charyzmatycznym, i przenika to dalej do kręgów teologicznych, w których przebywamy, musimy odważnie przeciwstawić się temu, zatrzymać to.

Proszę bardzo, wylejcie tę kąpiel ze stuletnim osadem na dnie, nie ma w niej dziecka, czas oczyścić kloakę.

5 Mojż. 18:20 Natomiast prorok, który odważy się mówić słowo w moim imieniu, którego mu nie nakazałem mówić, albo będzie mówił w imieniu obcych bogów, taki prorok poniesie śmierć.
.
Jer. 23:20 Dlatego oto powstaję przeciwko tym prorokom, mówi PAN, którzy kradną moje słowa, każdy kradnie je swojemu bliźniemu.
.
Mich. 3:5-7 5. Tak mówi PAN o tych prorokach, którzy w błąd wprowadzą mój lud, którzy gryzą swoimi zębami i głoszą pokój, a temu, który nic im nie włoży do ust, wypowiadają wojnę 6. Dlatego wasze widzenie zamienia się w noc, a wasza wróżba – w ciemność; słońce zajdzie nad prorokami i dzień się zaćmi nad nimi. 7. Wtedy widzący będą się wstydzić i wróżbiarze się zarumienią. Oni wszyscy zakryją swoje wargi, bo nie będzie żadnej odpowiedzi od Boga.
.
Jer. 25:31 Prorocy kłamliwie prorokują i kapłani panują przez ich ręce, a mój lud to kocha. Cóż uczynicie, kiedy nadejdzie koniec?

Na podstawie źródło


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email