
Spis treści
Zbezczeszczone drugie przykazanie
2 Mojż. 20:4-5
4. Nie będziesz czynił sobie żadnego rzeźbionego posągu ani żadnej podobizny czegokolwiek, co jest w górze na niebie, co jest nisko na ziemi ani co jest w wodach pod ziemią.
5. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani nie będziesz im służył, bo ja jestem PAN, twój Bóg, Bóg zazdrosny, nawiedzający nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą;
Pewien rzymskokatolicki fanatyk, oburzony biblijnym tekstem użytym przeciwko jego własnej sekcie, w której oddaje się religijną cześć obrazom i figurom, odpowiedział z całą powagą i bez śladu zakłopotania:
„nie odróżniasz pojęć: czci od uwielbienia, uwielbienie należy się wyłącznie Bogu, czcić mogę obraz, figurę, Bóg nam nakazał: czcij ojca swego i matkę swoją…” [1]
Doskonale. Zaczniemy zatem od całkowitego obalenia tej argumentacji, a następnie wyjaśnimy różnicę w czci należnej rodzicom, którą heretyk ma czelność przywoływać jako hasło zasłonowe dla swojego bałwochwalstwa od czci religijnej czci oddawanej figurom i obrazom.
Terafim a posąg
Rzym kłóci się z Bogiem, tak brzmi nasza diagnoza teologiczna. Gdy Duch Święty przez usta Samuela ogłosił Saulowi wyrok, użył konkretnego słowa dla nazwania grzechu bezużytecznych religijnych praktyk cielesnych:
1 Sam. 15:23 Bunt bowiem jest jak grzech czarów, a upór jest jak nieprawość i oddawanie czci obrazom (תְּרָפִים teraphyim). Ponieważ odrzuciłeś słowo PANA, on także odrzucił cię jako króla.
Teraphiym – to hebrajskie słowo oznaczające swojskie czczenie obrazów i figur kultycznych. To samo słowo pojawia się wielokrotnie w Piśmie, z których jeden będzie dość istotny, ponieważ rozróżnia posąg od obrazu:
Sędz. 18:17 I tych pięciu mężczyzn, którzy poszli, aby wyszpiegować ziemię, zabrało ryty posąg, efod, terafim i odlany posąg. …
Terafim i posąg to dwa różne przejawy bałwochwalstwa. To obraz i rzeźba o charakterze kultycznym, wyobrażenia bóstwa niebędące samym bóstwem. I tu pojawia się kluczowy argument, na który Rzym zatyka uszy i zamyka oczy: poganie nigdy nie twierdzili, że posąg jest ich bogiem. Przykładowo Tworząc nowy posąg Dagona czy Zeusa, nikt nie głosił, że stworzył nowego Zeusa. Chodziło o reprezentację. O obraz i figurę, które oni czcili.
I to samo czyni przeklęta herezja Rzymu. Tworzy reprezentacje, które są czczone religijnie. Ludzie
- kłaniają się im,
- całują je,
- przynoszą im kwiaty
- palą świece i oferują kadzidła
- modlą się przed nimi
Przy tym wszystkim z całą powagą twierdzą, że to nie jest bałwochwalstwo, bo przecież „tylko” czczą, a nie uwielbiają. Ale co mówi Pismo? Mówi coś zatrważająco prostego i zatrważająco jasnego. Mówi:
4. Nie będziesz czynił sobie żadnego
.
5. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani nie będziesz im służył,
Dlaczego Bóg zabrania obrazów?
Heretycy Rzymu usunęli drugie przykazanie ze swojego katechizmu i jest to fakt historyczny, który każdy może sprawdzić. W katechizmach katolickich drugie przykazanie dotyczące obrazów po prostu zniknęło, zastąpione przez podzielenie dziesiątego na dwa, ot, żeby liczba się zgadzała (konia z rzędem temu, kto umiałby wyjaśnić znaczenie „ani żadnej rzeczy, która jego jest” w oderwaniu od rzeczywistego, dziesiątego przykazania!).
W Biblii jest inaczej. Drugie Przykazanie brzmi:
2 Mojż. 20:4-5 4. Nie będziesz czynił sobie żadnego rzeźbionego posągu ani żadnej podobizny czegokolwiek, co jest w górze na niebie, co jest nisko na ziemi ani co jest w wodach pod ziemią. 5. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani nie będziesz im służył, bo ja jestem PAN, twój Bóg, Bóg zazdrosny, nawiedzający nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą;
Usunięcie tego przykazania przez Rzym uczyniło między tym fałszywym, heretyckim kościołem a nami, prawowiernymi sługami Chrystusa, granicę nie do przejścia. Tu stawiamy bardzo ważne pytanie: dlaczego Bóg zabrania tych dwu rzeczy – czynienia Jego wizerunków oraz oddawania im czci? Piąta Księga Mojżeszowa wyjaśnia sens tego zakazu z krystaliczną jasnością tak, że nawet najbardziej ogłupiony teologią Antychrysta człowiek powinien zrozumieć:
5 Mojż. 4:15-18 15. Strzeżcie więc pilnie swoich dusz, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, w którym PAN przemówił do was na Horebie spośród ognia; 16. Abyście się nie zepsuli i nie czynili sobie rzeźbionego posągu, podobizny wszelkiej postaci w kształcie mężczyzny lub kobiety; 17. W kształcie jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, w kształcie wszelkiego ptaka skrzydlatego, który lata w powietrzu; 18. W kształcie czegokolwiek, co pełza po ziemi, w kształcie wszelkiej ryby, która jest w wodach pod ziemią.
Argument jest następujący: ponieważ Boga nikt nigdy nie widział – nie wolno tworzyć Jego wyobrażeń. Każde wyobrażenie będzie kłamstwem. Każdy obraz Boga będzie fałszywym bogiem, ludzkim wytworem w miejscu Boga żywego.
Oto cała głębia bałwochwalstwa Rzymu. Figurka zastępuje Boga objawionego Bogiem wyobrażonym. Modlitewny bełkot odprawiany przed kawałkiem malowanego drewna lub figurą jest odbieraniem Bogu chwały. Człowiek stojący przed posągiem Myśli, że stanął przed Bogiem, choć stoi przed niemym drewnem i kamieniem pozbawionym zmysłów.
Chcecie się przekonać, że obrazy i figurki to bogowie katolików? Spróbujcie je zniszczyć…
.
Różne rodzaje czci
Wcześniej wspomniany heretyk uciekł się do starego polemicznego fortelu: przywołał przykazanie o czci rodziców, żeby zasugerować, że ta sama „cześć” może być oddawana obrazom. Rozprawmy się z tym sofizmatem.
Greckie słowo użyte w Liście do Efezjan przy przykazaniu o czci rodziców to τιμά tima:
Efez. 6:2 Czcij (τίμα tima) swego ojca i matkę – jest to pierwsze przykazanie z obietnicą;
Słowo τιμάω trimao w grece koine oznacza konkretnie: szacunek, poważanie, a także, co kluczowe, wynagrodzenie, zapłatę, wsparcie finansowe. To samo słowo pojawia się w Pierwszym Liście do Tymoteusza 5:17 w odniesieniu do wynagrodzenia starszych i w 1 Tym. 5:3 w odniesieniu do utrzymania wdów.
1 Tym. 5:17 Starsi, którzy dobrze przewodzą, niech będą uważani za godnych podwójnej czci (τιμῆς times), a zwłaszcza ci, którzy pracują w słowie i w nauce.
1 Tym. 5:3 Okazuj szacunek (τίμα tima) wdowom, które rzeczywiście są wdowami.
Cześć należna rodzicom to zatem: szacunek i posłuszeństwo w młodości, wsparcie finansowe w starości lecz nie jest to kult religijny, kadzidła, świece i modlitwy do nich jako pośredników.
To samo słowo użyte jest w odniesieniu do autorytetu świeckiego:
1 Piotra 2:17 Wszystkich szanujcie, braci miłujcie, Boga się bójcie, króla czcijcie. (τιμᾶτε timate)
Czy heretyk pada na kolana przed królem? Czy przynosi mu świece i kwiaty? Czy modli się do króla jako pośrednika przed Bogiem? Nie. To absurd. Ale dokładnie tak samo absurdalne jest jego rozumowanie w odniesieniu do obrazów.
Sprawdźmy zatem, jakie są możliwe zastosowania słowa timē:
- religijny kult — należny wyłącznie Bogu (1 Tym. 1:17; Jan 12:26)
. - szacunek do autorytetu (Efez. 6:2; 1 Piotra 2:17)
. - wsparcie finansowe (1 Tym. 5:17; Efez. 6:2)
Teraz przypatrzmy się obrazom i figurom przez ten pryzmat:
- Obrazy i figury nie posiadają autorytetu, bo są deskami i kamieniem
. - Obrazom i figurom nie potrzeba pieniędzy na życie, bo nie mają w sobie życia
Słowo Boże nie pozostawia nam wątpliwości. Cześć oddawana obrazom i figurom to pogańskie bałwochwalstwo.
Psalm 115:4-7 4. Ich bożki to srebro i złoto, dzieło rąk ludzkich. 5. Usta mają, ale nie mówią; mają oczy, ale nie widzą. 6. Uszy mają, ale nie słyszą; mają nozdrza, ale nie czują. 7. Ręce mają, ale nie dotykają; mają nogi, ale nie chodzą; ani gardłem swoim nie wydają głosu.
Ostrzeżenie Pisma jest takie, że każdy bałwochwalca, każdy czciciel martwych przedmiotów, ma w sobie tyle z duchowego życia co obiekt kultu, któremu się kłania.
Psalm 115:8 Niech będą do nich podobni ci, którzy je robią, i wszyscy, którzy im ufają.
Zatem jedynym możliwym znaczeniem „czci” wobec obrazów jest opcja religijna — która jest jednoznacznie i absolutnie zabroniona, Argument heretyka sam się obalił. Dokładnie tak, jak zawała się wieża zbudowana na piasku.
.
Podstęp semantyczny Rzymu
Rzym przygotował odpowiedź na ten zarzut. Przygotowywał ją przez wieki i wymyślił rozróżnienie tak subtelne, że wydaje się uczone, ale jest jedynie mądrze opakowanym kłamstwem. Mówią, że cześć, jaką oddają swoim wizerunkom, maskują nazwą douleia (δουλεία) i zaprzeczają, że jest to latreia (λατρεία). Mówią: tylko latreia jest kultem należnym Bogu; to, co oddajemy obrazom, to tylko douleia — służebna cześć. Zatem nie bałwochwalstwo.
Jan Kalwin rozprawił się z tym sofizmatem bezlitośnie:
„Nie jestem jednak nieświadomy i nie chcę ukrywać faktu, że starają się oni uniknąć zarzutu za pomocą bardziej subtelnego rozróżnienia. Cześć, jaką oddają swoim wizerunkom, maskują nazwą eidoloduleia ειδωλοδυλεια (ιδολοδυλια) i zaprzeczają, że jest ona eidololatreiaειδωλολατρεια (ιδολατρια). Mówią zatem, że cześć, którą nazywają δυλια dulia, może być oddawana posągom i obrazom bez obraży Boga.
.
Dlatego uważają się za niewinnych, jeśli są jedynie sługami, a nie czcicielami bożków; jakby nie było stokroć lżejszą sprawą czcić niż służyć. A jednak, uciekając się do greckiego terminu, bardzo dziecinnie sobie przeczą. Ponieważ greckie słowo latreuein λατρευειν nie oznacza niczego innego niż czcić, to, co mówią, jest dokładnie tym samym, co gdyby mieli przyznać, że czczą swoje wizerunki, nie czcząc ich. Nie mogą zarzucić mi, że czepiam się słów. Prawda jest taka, że zdradzają tylko swoją ignorancję, próbując zamydlić oczy prostaczkom.
.
Ale jakkolwiek wymowni by nie byli, nigdy swoją elokwencją nie dowiodą, że jedno i to samo jest czymś innym. Niech pokażą, jak różnią się rzeczy, jeśli chcą być uważani za innych od starożytnych bałwochwalców. Bo jak morderca czy cudzołożnik nie uniknie kary, nadając swemu przestępstwu jakąś przygodną nazwę, tak absurdem jest oczekiwać, że subtelny zabieg w postaci nazwy ich uniewinni, skoro w istocie niczym nie różnią się od bałwochwalców, których sami są zmuszeni potępić. .” [2]
Kalwin uderza precyzyjnie w samą istotę rzymskiego kłamstwa: greckie słowo latreuein nie oznacza niczego innego niż właśnie czcić, wielbić, oddawać kult. Zatem mówiąc: „oddajemy obrazom douleia, a nie latreia” Rzym mówi dokładnie to, co gdybyśmy mieli powiedzieć:
czcimy nasze wizerunki, nie czcąc ich.
Oto nonsens teologii Antychrysta z Watykanu To jest logiczny błąd i gra słowna mająca zasłonić rzeczywiste bałwochwalstwo.
Morderca, który nazwie swój czyn „biologicznym zakończeniem funkcji życiowych”, nie uniknie przez to kary. Tak samo papista, który swoje kłanianie się figurze nazwie „douleia zamiast latreia”, nie uniknie przez kary ognia piekielnego.
.
Katechizm Heidelberski
Reformowany Kościół Chrystusowy nigdy nie miał wątpliwości w tej kwestii. Katechizm Heidelberski, będący standardem Reformowanej wiary, mówi z całą jasnością:
Pytanie 96: Jakie jest Boże żądanie zawarte w drugim przykazaniu?
.
Bóg żąda, abyśmy nie tworzyli sobie żadnych Jego wizerunków i nie oddawali Mu czci inaczej, jak tylko zgodnie z tym, co sam w swoim Słowie nakazał. [3]
Pytanie 97: Czy zatem nie należy wykonywać żadnych obrazów?
.
Boga ani nie można, ani nie wolno ukazywać za pomocą wizerunków. Jeśli natomiast chodzi o stworzenia, można je wprawdzie wyobrażać, ale Bóg zabrania wykonywania i posiadania ich obrazów, jeśliby miały one stać się przedmiotem czci albo gdyżby za ich pośrednictwem Jemu chciano oddawać cześć. [4]
Pytanie 98: Czy nie można by jednak tolerować w kościołach obrazów, które spełniałyby rolę „książek dla ludu”?
.
Nie, gdyż nie jesteśmy mądrzejsi od Boga, a On chce, by Jego lud nauczano nie za pomocą niemych bożków, lecz żywym głoszeniem Jego Słowa. [5]
„Nieme bożki”. Tak Reformowana teologia od zawsze nazywała to, co Rzym honoruje mianem „świętych wizerunków”. Niemy bożek. Kawałek drewna lub kamienia, któremu przypisuje się zdolności, których nie ma żaden kawałek drewna ani kamienia. To nie jest cześć oddawana Bogu. To jest obraża wyrzuca na twarz Boga przez tych, którzy udają, że Mu służą.
.
Podwójna śmierć
Heretyk ze swoim sofizmatem o „czci” kontra „uwielbieniu” stoi przed wyborem, którego nie może uniknąć żaden wyznawca papieże Antychrysta. Albo przyjmuje Słowo Boże w jego pełni, włącznie z Drugim Przykazaniem, które jego sekta wycięła z dekalogu, albo trwając w swoim bałwochwalstwie pójdzie na zatracenie.
1 Kor. 6:9 Czy nie wiecie, że niesprawiedliwi nie odziedziczą królestwa Bożego? Nie łudźcie się: ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani zniewieściali, ani mężczyźni współżyjący ze sobą;
Obj. 21:8 Ale bojaźliwi, niewierzący, obrzydliwi, mordercy, rozpustnicy, czarownicy, bałwochwalcy i wszyscy kłamcy będą mieli udział w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To jest druga śmierć.
Nikt nie może mówić jednocześnie, że jest chrześcijaninem i kłaniać się posągom. To jest logiczna sprzeczność niemniej oczywista od sprzeczności twierdzenia, że jest się jednocześnie duchowo żywym i martwym. Pismo Boże mówi jasno:
Izaj. 42:8 Ja, PAN, to jest moje imię, a mojej chwały nie oddam innemu ani mojej czci – rzeźbionym posągom.
Psalm 97:7 Niech będą zawstydzeni wszyscy, którzy służą posągom, którzy chlubią się bożkami; oddajcie mu pokłon, wszyscy bogowie.
Bóg nie odda swojej chwały posągom. Nie odda jej figurce Marii ani Piotra czy Jezusa. Nie odda jej żadnemu dziełu ludzkich rąk. A każdy, kto uważa, że ta chwała może być kierowana przez posąg — jak przez pręt odgromowy do nieba jest bałwochwalcą. Bez względu na to, czy nazywa to douleia czy latreia. nie ważne ile subtelnych rozróżnień teologicznych do obrony swego grzechu wynajdzie.
Żadnemu świętemu Starego i Nowego Testamentu nigdy przez głowę nie przeszło aby czcić Boga pod postacią obrazu, figury czy nawet w postaci Arki. Nawet Dawid, który tańczył z radości gdy Arka została sprowadzona do Jerozolimy (2 Sam. 6:12-23) czynił to przed Panem. Werset 14 ukazuje nam regułę oddawania czci.
2 Sam. 6:14 I Dawid tańczył przed PANEM z całych sił; był przepasany lnianym efodem.
Dawid Tańczył przed Panem i dla Pana a nie dla Pana przez Arkę… Słowo Boże, tak jak Bóg, Jego autor, nie zmienia się z powodu sofizmatów Trydentu. Drugie przykazanie obowiązywało w czasach Mojżesza. Obowiązywało za czasów Reformacji. I obowiązuje dzisiaj, również wobec tych, którzy odrzucają jasny zakaz w nim zawarty.
Soli Deo Gloria
Przypisy
[1] Jest to typowy bełkot nieco bardziej „oświeconych” wyznawców rzymskiego Antychrysta, który napotkamy w czasie polemik.
[2] Jan Kalwin, Instytuty, 1.11.11
[3] Katechizm Heidelberski, Pyt. i Odp .96
[4] Tamże, 97
[5] Tamże, 98
Zobacz w temacie
- Nie czyń sobie obrazu rytego
- Maryja i kult obrazów
- Czas skruszyć bałwany i wyciąć święte gaje
. - Klaudiusz z Turynu: ikonoklasta i antypapista
- Agobard z Lyonu: niszczyciel zabobonów
- Historia Reformacji XVI wieku, część 13: Francja
- Ikonoklazm w Niderlandach w XVI wieku
- Reformacja przeciw idolatrii
. - Do kogo się modlić
- Panu Bogu będziesz oddawać pokłon
- Uwielbienie całkowicie suwerennego Boga
- Zachwyt najpiękniejszym obrazem Boga, część 1 – wszechwiedza
