Szybka analiza tekstu

2 Tym. 1:9-10 9. Który nas zbawił (σώσαντος sosantos) i powołał (καλέσαντος kalentos) świętym powołaniem nie na podstawie naszych uczynków, ale na podstawie swojego postanowienia i łaski, która została nam dana w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasy. (πρὸ χρόνων αἰωνίων pro chronon aionion) 10. A obecnie została objawiona przez pojawienie się naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, który zniszczył śmierć, a życie i nieśmiertelność wydobył na jaw przez ewangelię;

Warto w tym momencie rozważyć znaczenie dwóch greckich imiesłowów σώσαντος sosantos oraz καλέσαντος kalentos.

  • oba imiesłowy są aoristami (aorist imiesłowu posiada aspekt czasowy, czyli mowa o czasie przeszłym dokonanym);
  • posiadają ten sam tryb oznajmujący
  • i stronę czynną

Czas aorist w tym przypadku wskazuje, że zbawienie i powołanie rozumiane jest jako czynność dokonana w przeszłości, która efektywnie została zrealizowana w momencie nawrócenia. Tryb oznajmujący wskazuje na wcześniejsze działanie, zaś strona czynna podmiotem działania czyni Boga, nie człowieka.

  • Bóg zbawia i powołuje na podstawie tej samej przyczyny
  • nie są to dobre uczynki człowieka, żadne jego cechy czy szczególne zachowanie, wybory czy decyzje
  • jedyną przyczyną zbawienia i skutecznego powołania jest Boże postanowienie
  • imiesłowy czasu aorist wskazują na działanie poprzedzające działanie czasownika głównego kaluzuli; tutaj zatem mowa o uprzednim zbawieniu i powołaniu przed wiecznymi czasy czyli przed objawieniem i pojawieniem się Zbawiciela na świecie.


Prostota wiary chrześcijańskiej

Jak prosta jest Boża Ewangelia? Boże zbawienie przejawia się w skutecznym powołaniu, czyli włączeniu do ciała Chrystusa. Stało się to nie ze względuna jakieś ludzkie uczynki, wartości, cechy, zalety czy akty jak np. wybór Boga czy wyznanie wiary, lecz jedynie z powodu Bożego, całkowicie suwerennego i niezależnego od ludzi postanowienia. Łaska została udzielona konkretnym osobom w Chrystusie zanim powstał świat i czas, zanim ktokolwiek zaczął żyć i zanim mógł uczynić cokolwiek dobrego czy złego (Rzym. 9:11-12). To przed powstaniem świata (πρὸ χρόνων αἰωνίων pro chronon aionion dosł. przed czasami wiecznymi) Bóg zdecydował się zbawić i powołać tych a nie innych ludzi bo tak chciał, zaś w czasie obecnym, poprzez objawienie, czyli proklamację Ewangelii – postanowienie to zostało zrealizowane za pomocą świętego powołania czyli odgórnego włączenia do ciała Chrystusa.

Potwierdzenie doktryny chrześcijańskiej znajdziemy w zasadzie analogia Scriptura

  • Jan 1:13 Którzy są narodzeni nie z krwi ani z woli ciała, ani z woli mężczyzny, ale z Boga
    .
  • Jan 3:5-6 5. Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego 6. Co się narodziło z ciała, jest ciałem, a co się narodziło z Ducha, jest duchem.
    .
  • Jakuba 1:18 Ze swojej woli [zatem nie z ludzkiej] zrodził nas słowem prawdy [środkiem jest Ewangelia], abyśmy byli jakby pierwocinami jego stworzeń.
    .
  • 1 Piotra 1:3 Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, który według swego wielkiego miłosierdzia [zatem niezależnie od ludzkich modlitw, starań i próśb] zrodził nas na nowo do żywej nadziei przez wskrzeszenie Jezusa Chrystusa z martwych
    .
  • 1 Jana 3:9 Każdy, kto się narodził z Boga nie popełnia grzechu, bo jego nasienie w nim pozostaje i nie może grzeszyć, gdyż narodził się z Boga. [dobre uczynki w tym uwierzenie w Boga i wyznanie wiary nie mają swojego źródla w człowieku lecz w Bożym nasieniu]
    .
  • 1 Jana 5:8 Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Chrystusem, narodził się z Boga [zatem wiara nie może mieć swojego źródła w człowieku]

Ilustracja: na dnie oceanu leży martwy człowiek. Nie żyje od dawna, zaszło już stężenie mięsni, porasta na nim roślinność. Można do niego wyciągać ręce z zaproszeniem do wejścia do łódki przez całą wieczność ale to nie będzie miało znaczenia, ponieważ człowiek jest sztywny. On jest martwy. Bóg Ojciec wysyła Swojego Syna z łodzi, który schodzi na samo dno oceanu, wybiera człowieka, wskrzesza go do życia duchowego i wyciąga go na powierzchnie oraz wciąga do łodzi. I czyni to wszystko dla określonych, wybranych ludzi.

Oto Boży monergistyczny plan zbawienia, któremu na przestrzeni wieków przeciwstawione zostały trzy heretyckie nurty: Pelagianizm, semi-Pelagianizm i Arminianizm.
.


Definicje

Zapoznajmy się teraz z trzema synergistycznymi systemami soteriologicznymi, każdy z nich został historycznie obalony odpowiednio przez Synod Efeski w 431 r., Synod w Orange 529 r. i Synod w Dort 1618-19 r. Najpiew jednak warto zrozumieć czym jest synergizm i jakie pociąga konsekwencje

Synergizm soteriologiczny

Synergizm to błędna doktryna zakłądająca, że istnieją dwa skuteczne czynniki umożliwiające zbawienie, a mianowicie ludzka wola i Boże dzieło zbawienia, które w ścisłym tego słowa znaczeniu współpracują ze sobą. Zgodnie z tą herezją po upadku ludzkości dusza nie utraciła całkowicie skłonności do świętości ani też nie utraciła całej mocy poszukiwania jej po wpływem zwykłych motywów. Mówiąc prostszym językiem synergizm to wierzenie, że wiara jest dziełem nieodrodzonej ludzkiej natury.

Na ile można być synergistycznym w swoich wierzeniach i jednocześnie nie wyznawać zbawienia z uczynków? Odpowiedź brzmi: w ogóle, ponieważ synergizm z definicji jest zbawieniem z uczynków. Nie można wierzyć, że wyznanie wiary, czyli słowa oraz wiara mają swoje źródło w człowieku; nikt nie może uwierzyć, jeśli mu to nie jest dane od Boga, nikt nie może wyznać, jeśli nie uczyni tego w nim Duch (por. Rzym. 10:9; 1 Kor. 12:3; Kol. 2:12; Hebr. 12:2; 2 Piotra 1:1, etc.). W innym przypadku mamy do czynienia z ludzkim aktem wiary i ludzkim aktem wypowiedzi, które jako element synergistyczny odcinają od zbawienia:

Słowa zdefiniowane zostały przez Pismo jako uczynki

Kol. 3:17 A wszystko, co czynicie (ποιῆτε poiete) w słowie (λόγῳ logo) lub w uczynku (ἔργῳ  ergo)

– gr. ποιέω poieo oznacza akt, czynność, ukończenie
– gr. ἔργον ergon oznacza pracę, zadanie
– gr. λόγος logos oznacza mowę, słowo

Akt i czynność określona przez ποιέω poieo odnosi się tak samo i w identycznym stopniu do sfery fizycznego działania (ἔργῳ  ergo) jak i mowy (λόγος logos) Mowa zatem jest postrzegana przez Boga jako czyn, co zresztą dowodzi dekalog i przykazanie: nie będziesz mówił fałszywego świadectwa (2 Mojż. 20:16), mowa traktowana jest jak uczynek karany duchową śmiercią.

Myśli również definiowane są przez Pismo jako uczynki

Mat. 5:28 Lecz ja wam mówię: Każdy, kto patrzy na kobietę, aby jej pożądać, już popełnił z nią cudzołóstwo w swoim sercu.

Pożądanie kobiety odbywa się w sercu jest to zatem proces myślowy (por. Psalm 33:11; 94:19; Przysłów 6:18, Mat. 9:4; 15:19,  etc.). Pożądanie w sferze myśli zrównane zostało z fizycznym aktem: popełnić cudzołóstwo w sercu to jedno i to samo co rzeczywiście cudzołożyć.

To właśnie dlatego nominalna, czyli ludzka wiara i jej wyznanie nie mają przed Bogiem żadnej wartości, Bóg odrzuca ludzkie, cielesne starania (Rzym. 8:8-9). Zbawienie od początku do końca wykonane jest przez Boga w sposób monergistyczny pomimo tego, że z ludzkiej perspektywy nie da się zauważyć różnicy między potępionym a wybranym, gdy obaj głoszą wiarę w Chrystusa jako zbawiciela.

W rzeczywistości duchowej wyznanie wiary osoby zbawionej następuje po narodzeniu z góry i nie jest tego przyczyną, co zresztą zostało wykluczone przez szereg przytoczonych wcześniej fragmentów. I dlatego właśnie z całą stanowczością stwierdzamy, że człowiek zostaje zbawiony z uczynków ale nie swoich lecz Boga (por. Mat. 12:37; 2 Kor. 3:5; Jan 15:5). Jesteśmy zbawieni nie tyle z wiary przez łaskę co łaską przez wiarę i o tym zapominają heretycy. Wiara nie jest przyczyną zbawienia lecz Bożym środkiem zbawienia. Przyczyną jest niezasłużona łaska, która nie jest ofeorwana tak, jakby można było ją odrzucić, lecz dana (por. Rzym. 12:3, 6; 15:15; 1 Kor. 1:4; 3:10; Gal. 2:9; Efez. 3:2, 3:7-8; 2 Tym. 1:9, etc.). Różnicę tą ujął Artur W. Pink w sposób następujący:

„Rzecz „oferowana” może zostać odrzucona, ale rzecz „dana” z konieczności implikuje jej akceptację.” [1]


Pelagianizm

„Pelagianizm nauczał że ludza natura nie została dotknięta przez upadek Adama, ale że wszyscy ludzie mają nadal swobodę wyboru dobra lub zła, aby słuchać Boga lub być mu nieposłusznym. Ludzie nie są winni z natury, ale stają się winni tlko wtedy, gdy zdecydują się zrobić to, co jest złe; zaś porażka Adama nie skorumpowała jego potomstwa, po prostu dała im zły przykład, który mogą wybrać do naśladowania lub nie. Pelagianizm został oficjalnie potępiony przez Kościół w AD 431, na soborze w Efezie.” [2]

  • Ilustracja: człowiek wypadł z łodzi lecz jeśli człowiek wyciągnie rękę do Boga, Bóg go wciągnie.
  • Konkluzja: jest to soteriologiczny synergizm ponieważ człowiek i Bóg wykonują część pracy w zbawieniu, zatem herezja zatracenia
    .

Semi-Pelagianizm

„Według semi-Pelagianizmu człowiek nie jest wolny, aby wybrać dobro lub zło, ale jest przynajmniej wolny, aby zrobić pierwszy krok do Boga, zwrócić się do niego z wiarą, a zatem otrzymać moc wyboru dobra przez łaskę Boga. Człowiek nie jest wolny, aby czynić dobro w swojej upadłej naturze, ale przynajmniej jest w stanie uwierzyć i przyjść do Boga w swojej własnej rodzimej sile. Ta łagodniejsza odmiana pelagianizmu została oficjalnie potępiona przez Kościół w 529 r. Na Soborze w Orange; jednak reformatorzy słusznie uznali, że rzymski kościół z XVI wieku ponownie stał się gruntownie semi-Pelagiański.” [3]

  • Ilustracja: człowiek wypadł z łodzi, Bóg wzywa go, wyciąga rękę, a jeśli człowiek złapie Boga za rękę, Bóg go wciągnie.
  • Konkluzja: jest to soteriologiczny synergizm ponieważ człowiek i Bóg wykonują część pracy w zbawieniu, zatem herezja zatracenia.

Arminianizm

„Arminianizm różni się od semi-Pelagianizmu nauką o uprzedzającej łasce. Arminianizm zwykle uczy, że człowiek nie ma naturalnej zdolności do wiary; jednakże Bóg rozszerza swoją uprzednią łaskę na wszystkich ludzi bez wyjątku, dając im całą moralną zdolność wyboru, aby wierzyć lub nie wierzyć. To, czy ktoś rzeczywiście zostanie zbawiony, zależy całkowicie od tego, czy ktoś zdecyduje się ulepszyć tę dogodną łaskę i uwierzyć w Boga.” [4]

  • Ilustracja: człowiek wypadł z łodzi i stał się nieprzytomny, Bóg wychodzi z łodzi, sprowadza go na powierzchnię wody, a człowiek staje się świadomy i jeśli nie opiera się to Bóg go wyciągnie
  • Konkluzja: jest to pozorny monergizm nazywany dla zmylenia słuchaczy synergizmem ewangelicznym.
    .

Uprzedzająca łaska

Choć klasyczny Arminianizm w wielu miejscach jest zgodny z chrześcijańską ortodoksją soteriologiczną, to jednak jest to zgodność pozorna, oparta o zmyślny wybieg. Aby właściwie zrozumieć podstęp stosowany przez naszych εταιροι [5] najpierw musimy określić ich linię obrony. Twierdzą oni, że

„jeśli chodzi o doktrynę o całkowitej deprawacji, Arminianie stoją ramię w ramię z kalwinistami [..] W wyniku Upadku cała ludzkość pogrążyła się w grzechu, w wyniku czego wszyscy „zostali całkowicie zdeprawowani”. [6]

Zabieg ten w uszach klasycznego teologa odsuwa synergistyczne zagrożenie reprezentowane przez  dwa pelagianistyczne systemy poneiważ w takim ujęciu Arminianie prezentują się niemal jako doktrynalnie nieskazitelni. Teraz, powiadają, że pierwszy krok ocucenia człowieka ze stanu nieprzytomności (totalna deprawacja) należy do Boga. W tym momencie człowiek widząc, że może zostać uratowany musi podjąć właściwą decyzję nie opierania się Bogu.

Przebiegły wybieg

Jednakże mało kto zwraca w tym wszystkim uwagę, że pojęcie totalnej deprawacji jest całkowicie anulowane przez doktrynę uprzedzającej łaski. Co Arminianie rozumieją pod tym pojęciem? Otóż głoszą przez to

„powszechne uzdrowienie z totalnej deprawacji dzięki łasce Bożej poprzez przebłagalne dzieło Chrystusa, które złagodziło także zepsucie odziedziczonej deprawacji […] ludzie na całym świecie mają swobodę słuchania i swobodnego reagowania na ewangelię […] żadna osoba nie jest pozostawiona przez Boga całkowicie w tym stanie natury bez pewnej miary łaski, aby wznieść się ponad nią, jeśli on lub ona współpracuje z łaską, nie stawiając jej oporu [7]

Innymi słowy, całkowita deprawacja nie jest kategorią opisową, która dotyczy każdego. Jest to kategoria pusta, nikt nie należy do zbioru osób podlegających doktrynie totalnej deprawacji, wszyscy są do pewnego stopnia świadomi łaski i mogą podjąć właściwą decyzję wyboru zbawienia.

Wracając zaś na moment do pierwotnej ilustracji i konkluzji Arminianizmu musimy je zmodyfikować następująco:

  • Ilustracja: człowiek wypadł z łodzi i ze względu na powszechną uprzedzającą łaskę nie jest nieprzytomny lecz świadomy, Bóg wzywa go, wyciąga rękę, a jeśli człowiek złapie Boga za rękę, Bóg go wciągnie.
  • Konkluzja: ilustracja identyczna z założeniem semi-Pelagianizmu, to soteriologiczny synergizm ponieważ człowiek i Bóg wykonują część pracy w zbawieniu, zatem jest to herezja zatracenia.
Duchowe zombie?

Głupota rozwija skrzydła. Dzięki rzekomemu działaniu uprzedzającej łaski wytworzona zostaje nowa, nieblibijna kategoria ludzi, ani żywych ani martwych duchowo. Tacy, którzy są na tyle żywi aby dokonać właściwego wyboru przyjęcia zbawienia (tak, jakby było ono oferowane a nie dane!) ale nie na tyle żywych aby być zregenerowanymi.:

„Osoba, która otrzymuje pełną intensywność uprzedzającej łaski (tj. Przez głoszenie Słowa i odpowiadające jej wewnętrzne powołanie Boga), nie jest już martwa w przestępstwach i grzechach. Jednak taka osoba nie jest jeszcze w pełni odrodzona. Most pomiędzy częściową regeneracją przez dogodną łaskę a pełną regeneracją przez Ducha Świętego jest nawrócenie, które obejmuje pokutę i wiarę ” [8]

Wedug Jakuba Arminiusza to tworzy „etap pośredni między byciem nieodrodzonym a zregenerowanym” [9]. Co się dzieje z tymi częściowo zregenerowanymi ludźmi jeśli zdecydują się nie przyjąć zbawienia? Ponownie „umierają” do końca czy też pozostają duchowymi zombie? 😉 Oczywiście w Piśmie nie znajdziemy odpowiedzi na tak postawione pytanie, ponieważ jest to fałszywa doktryna bez biblijnych podstaw. Tu trzeba zielonoświątkowych proroctw uzupełniających teologiczne niedobory naszego w pełni wystarczającego Słowa (por. 2 Tym. 3:16-17)…
.


„Synergizm ewangeliczny”

Arminianie nie znając i nie rozumiejąc Bożej łaski tworzą dziwaczne definicje wedle zasad ignotum per ignotum oraz idem per idem. Oddajmy na chwilę głos Damianowi Dorockiemu, zdaje się  największemu polskiemu „apologecie” herezji Jakuba Arminiusza. W swoim dziele przedstawił on definicję tzw. synergizmu ewangelicznego w sposób następujący:

Jedną z cech soteriologii Arminiusza była próba pogodzenia łaski z wolną wolą, wyrażana w koncepcji synergizmu” [10]

W przypisach artykułu znajduje się interesujący z perspektywy teologicznej odnośnik, który wyjaśnia pojęcie synergizmu, któremu poprzez przyszycie łatki ewangeliczny zostaje nadany pozór ortodoksyjności. Czytamy:

„Chodzi o tzw. ewangeliczny synergizm (evangelical synergism), który rezerwuje całą moc, zdolność i skuteczność zbawienia wyłącznie dla Bożej łaski, ale dopuszcza możliwość odrzucenia lub zaakceptowania tego daru przez człowieka, która również odbywa się dzięki Bożej łaskawości” [11]

Zastanówmy się nad implikacjami definicji

  • Cała Boża moc, zdolność i skuteczności zbawienia znajduje się w łasce (zbawienie jest całkowicie z Boga)
  • Zaakceptowanie lub przyjęcie zbawienia przez człowieka (czyli jego rzeczywista skuteczność) odbywa się dzięki Bożej łasce (wartość dodana do poprzedniej całości łaski)

Definicja nieodwracalnie prowadzi do dwóch możliwych hipotez soteriologicznych:
.

Niedobór Bożej łaski

Skoro cała moc (100%), cała zdolność (100%) i cała skuteczność (100%) zbawienia jest w Bożej łasce oraz niektórzy ludzie nie otrzymują Bożej łaski skutecznej zdolności przyjęcia zbawienia, moc jaka została użyta do zbawienia pewnych osób (choć cała czyli 100%) była niewystarczająca. Jest to zatem niewystarczająca łaska.

Konkluzja: W tym systemie Bóg z całą mocą, zdolnością i skutecznością ukarał Swojego Syna na krzyżu za grzechy człowieka, któremu potem wstrzymuje łaskę przyjęcia zbawienia. Najwyrażniej Pan Bóg wylał swój gniew na Syna po to, aby na świecie mógł się pojawić wirtualny dar, którego konkretni, zdeterminowani przez Boga ludzie nie przyjmą. Koncepcja niemal tożsama z heretyckim amyradlianizmem [12]

Boży projekt zatem jest niekompletny, jak to powiedział wieszcz z komediowego flimu Miś: „panie inżynierze, oczko się urwało, temu misiu”. 😉
.

Nadwyżka Bożej łaski

Skoro cała  (100%) moc,  cała  (100%) zdolność i cała  (100%) skuteczność zbawienia jest w Bożej łasce oraz wymagana jest dodatkowa moc, zdolność i skuteczność zbawienia wyrażona w łasce przyjęcia zbawienia, mamy do czynienia na nadwyżką łaski.

Konkluzja: W takim przypadku samo dzieło Chrystusa śmierci krzyżowej w miejsce grzesznika jest niewystarczające do zbawienia i potrzebny jest jeszcze jakiś dodatkowy, tajemniczy Bożo-ludzki element, który nie został nigdzie w Piśmie objawiony.

Tutaj jak ulał pasuje monolog satyryczny z filmu Alternatywy 4: „Ja nad tym myślałem panie dyrektorze… to jest najdłuższa nitka w naszej sieci, mamy na niej straty do 50% mocy… to wszystko tam jest nieizolowane, nieotynkowane, szpary w oknach, znowu 50% tracimy… ale to jeszcze nie wszystko, połowa mieszkań nie zasiedlona, i ogrzewamy pustostany, 50% w cholerę idzie. To niesłychane. Tracimy 150% ciepła…” 😉

Wnioski: równie skutecznie można stosować podobne semantyczne zabiegi względem takich przedsięwzięć jak cudzołóstwo czy oszustwo. Dodajmy teraz przymiotnik ewangeliczny aby ku uciesze nieodrodzonego serca uzyskać cudzołóstwo ewangeliczne i oszustwo ewangeliczne tłumaczone jako szlachetne czyny, gdzie cel uświęca środki [13]. Scyzoryk się w kieszeni otwiera, prawdę mówiąc.
.


Arminianizm to semi-Pelagianizm

W polskich kręgach teologicznych panuje reguła, którą można określić następującą sentencją: „masz rację i twoje argumenty są logiczne oraz spójne ale nie mogę tego przyjąć ponieważ żaden wielki teolog tego nie wyznaje”. Ponieważ dla współczesnych Braci Reformowanych najwyraźniej Pismo Święte nie stanowi najważniejszego dowodu w sporach o wiarę, o ile dana teza nie zostanie potwierdzona przez wielkich teologów tego świata (patrz zasada Prima Scriptura), rozważymy wypowiedzi i świadectwa wielkich teologów tego świata określających Arminianizm jako semi-Pelagianizm i tym samym czyniąc zadość potrzebie wyższego od Pisma autorytetu:

„Po pierwsze, należy zauważyć, że tak zwane „pięć punktów kalwinizmu” są po prostu kalwinistyczną odpowiedzią na pięciopunktowy manifest (Remonstrancję) wydany przez niektórych „belgijskich semi-Pelagianów” na początku XVII wieku. Teologia, którą zawierała (znana w historii jako Arminianizm), wywodzi się z dwóch filozoficznych zasad: po pierwsze, że boska suwerenność nie jest zgodna z ludzką wolnością, a zatem z ludzką odpowiedzialnością; po drugie, ta zdolność ogranicza obowiązek. (Zarzut semi-Pelagianizmu był zatem w pełni uzasadniony.) [14]

Słowa J. I. Packera nie pozostawiają czytelnikowi złudzeń ponieważ Arminianizm zostaje nazwany przez niego beligijskim semi-Pelagianizmem, jest to system teologiczny oparty o ludzką wolność wyboru, wolną wolę oraz ogranioczny obowiązek co jest tożsamym ze stwierdzeniem semi-Pelagianizmu o ograniczonej wolności wyboru dobra i zła do pierwszego kroku w kwestii zbawienia (patrz definicja semi-Pelagianizmu). Temu poglądowi w podstępny sposób przeciwstawiają się sami Arminianie:

„Dlaczego tak wielu kalwinistów upiera się przy identyfikowaniu Arminianizmu jako Pelagianizm lub semi-Pelagianizm? Zastanawia to Arminian ze względu na ich ogromną odległość, jaką przeszli aby oddalić swoją teologię od tych herezji. Być może krytycy uważają, że arminianizm prowadzi do pelagianizmu lub semi-pelagianizmu jako jego dobrej i niezbędnej konsekwencji. Ale jeśli tak jest, należy to jasno stwierdzić. Uczciwość i szczerość wymagają, aby krytycy Arminianizmu przynajmniej przyznali, że klasyczni Arminianie, w tym sam Arminiusz, nie nauczają tego, czego nauczał Pelagiusz lub czego nauczali semi-Pelagianie (np. Jan Kasjan)” [15]

Autorem powyższej wypowiedzi jest Roger E. Olson, zagorzały Arminianin i profesor chrześcijańskiej teologii oraz etyki na baptystycznym Uniwersytecie w Baylor. Pierwsze spostrzeżenie jakie ewidentnie narzuca się czytelnikowi to wyznanie, iż według autora Arminianizm przebył długą od bliskości z herezją do stanu obecnego. W tej samej książce, z której pocohodzi cytat, Olson przyznaje, że Erazm posiadał podobną teologię do Arminiusza oraz że Arminianie byli „pod wpływem Katolickiego reformatora Erazma” [16]. Oczywiście Erazm według Lutra był semi-Pelagianinem 😉 Potwierdzenie semi-Pelagianizmu Arminian usłyszymy również z ust twórcy neoortodoksji, Karla Bartha, który pomimo iż był heretykiem, to jednak również teologicznym geniuszem a historię Kościoła miał opanowaną do perfekcji i nie ma tu mowy o pomyłce:

„Nie ma wątpliwości, że Remonstranci byli w rzeczywistości ostatnimi wykładnikami zrozumienia Reformacji […] które można i należy interpretować w świetle trwałości średniowiecznego semi-Pelagianizmu nie mniej niż w okresie renesansu. I jako ostatni propagatorzy tego zrozumienia byli także pierwszymi propagatorami współczesnego chrześcijaństwa, które cechuje ta sama dwuznaczność.” [17]

  • Tak jak Luter uznawał Erazma za semi-Pelagianina tak też Karl Barth Arminian za semi-Pelagian.
  • John Owen nazywał Arminian „belgijskimi semi-Pelagianami”  [18].
  • Francis Rous, purytanin i polityk żyjący w latach 1581 – 1659 w Parlamencie oficjalnie twierdził, że „Arminianie to pomiot papieski” [19]
  • Skierowane przeciw herezji Arminian cztery księgi i działania Williama Amesa (1576 – 1633) przyczyniły się do anty-arminiańskiej czystki w kręgach kościelnych, politycznych i akademickich [20].
  • Purytanin Antony Burges (zm. 1664) uznawał Arminianizm za synergistyczną herezję opisującą proces zbawienia jako współpracę Bożej łaski z ludzkimi uczynkami [21].
  • John Cotton (1584 1652) rozbił lokalne stronnictwo Arminian i dzięki temu możliwym stały się poznanie Chrystusa przez wiernych oraz wzrost w łasce [22].
  • Jonathan Edwards (1703 – 1758) odrzucał utylitaryzm obrońców ludzkiej wolnej woli twierdząc, że Arminianizm jest niemożłiwością a podczas kazań przebudzeniowych najpierw usuwał w kazaniach zagrożenie Arminianizmem.[23] Twierdził również, że arminiańska koncepcja wolności ma korzenie pelagiańskie [24].

Ogólnie rzecz ujmując Purytanie uważali Arminianizm conajmniej za szkodliwy duchowo a to, co duchowo jest szkodliwe nie może być ortodoksją lecz herezją. To, że współczesne super-gwiazdy teologii nazywając Arminianizm synergistycznym (a zatem niezbawiającym) systemem wierzeń nie są do końca konsekwentni w swoich poglądach i nie utożsamiają go z herezją pozostaje całkowicie niezrozumiałe.


Wnioski

2 Piotra 2:1 Byli też fałszywi prorocy wśród ludu, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy potajemnie wprowadzą herezje zatracenia, wypierając się Pana, który ich odkupił, i sprowadzą na siebie rychłą zgubę

W semi-Pelagiańskiej herezji Arminian Boża łaska dotyczy wszystkich ludzi jacy kiedykolwiek żyli i będą żyć na świecie, upadek w rzeczywistości nie pozbawił ludzkości zdolności wyboru zbawienia, które ze względu na uprzedzającą łaskę pozostało w możliwościach ludzkiej wolnej woli, która nie została pozbawiona dobrych cech i cnot jak dobroć, świętość, sprawiedliwość. Żaden człowiek nie podlega totalnej deprawacji, dlatego też każdy może sam z siebie przyjść do Boga, jeśli o tym osobiście zdecyduje.

Rozróżnienie między Arminianizmem a semi-Pelagianizmem jest sztuczne i bezwartościowe a stosowanie wybiegu nieprzytomnego człowieka w wodzie niezasadne z dwóch powodów. Po pierwsze żaden człowiek na świecie nie należy do tej kategorii (nikt nie jest nieprzytomny ponieważ dzięki uprzedzającej łasce jaka dotyczy wszystkich ludzi nikt nie jest totalnie zdeprawowany a przez to może chcieć lub nie chcieć przyjąć ewangelię o własnych siłach). Po drugie nawet jeśli w grę wchodzi nie opieranie się Bożej łasce, mamy tu do czynienia z nawróceniem o pasywnym charakterze, podczas gdy Biblia stwierdza o aktywnym charakterze nawrócenia

Mat. 7:7 Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a będzie wam otworzone (Bóg nie puka, nie prosi i nie szuka za człowieka, to człowiek aktywnie puka szuka i prosi będąc już przez Boga odrodzonym, jest to owoc monergistycznego dzieła Bożego)
.
Rzym. 10:9 Jeśli ustami wyznasz Pana Jezusa i uwierzysz w swoim sercu, że Bóg wskrzesił go z martwych, będziesz zbawiony. (Bóg nie wyznaje i nie wierzy za człowieka lecz to odrodzony człowiek czyni to aktywnie dzięki Duchowi Świętemu i Chrystusowi, jest to owoc monergistycznego dzieła Bożego)
/
Dzieje 2:38 Wtedy Piotr powiedział do nich: Pokutujcie i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na przebaczenie grzechów, a otrzymacie dar Ducha Świętego. (Bóg nie pokutuje za człowieka i nie chrzci sie w wodzie za niego lecz sprawia, że narodzony z góry człowiek aktywnie pokutuje i daje się ochrzcić w wodzie, jest to owoc monergistycznego dzieła Bożego)

Arminianizm to semi-pelagianizm i nieunikniony rezultat wszystkich rodzajów synergizmu. Mówiąc krótko Arminianizm to niemal doskonale imitująca chrześcijaństwo herezja zatracenia, zwiedzenie i diabelska, podstępna pułapka na wierzących, która do teologii nie wniosła nic pozytywnego a jedynie rozłamy i odszczepienia (Arminianizm → Metodyzm → Ruch uświęceniowy → Adwentyzm (z niego Jehowizm) Pentekostalizm i w ostateczności tysiące rozmaitych odszczepień wyznawców wolnej woli człowieka).

Na koniec warto zwrócić uwagę z czym Bracia Reformowani walczyli w latach 1618-1619 w czasie Synodu Dort. Poznajmy prawdziwe oblicze historycznych Arminian, których twierdzenia zostały przedstawione w Kanonach tegoż Synodu:

Kanony z Synodu w Dort
.
„Wszyscy ludzie są przyjęci do stanu pojednania i łaski przymierza, tak że nikt nie jest godzien potępienia z powodu grzechu pierworodnego i że nikt nie zostanie potępiony z jego powodu, lecz wszyscy są wolni od winy grzechu pierworodnego.”Rozdział 2 § 5
.
Kiedy niektórzy zyskują przebaczenie grzechów i życie wieczne a inni nie, to różnica ta zależy od ich wolnej woli, która łączy się z łaską oferowaną bez wyjątku wszystkim” Rozdział 2 § 6
.
„Grzech pierworodny sam w sobie nie wystarcza, by potępić cały rodzaj ludzki i że ludzie nie zasługują ani na tymczasową anii na wieczną karę.”Rozdział 3 i 4 § 1
.
„Dary duchowe albo dobre cechy i cnoty takie jak dobroć, świętość, sprawiedliwość, nie mogły należeć do woli człowieka kiedy został po raz pierwszy stworzony, dlatego też nie mogły być oddzielone po upadku.”Rozdział 3 i 4 § 2
.
„Nieodrodzony człowiek nie jest ani naprawdę ani całkowicie martwy w swym grzechu, ani pozbawiony wszelkich mocy do duchowego dobra, lecz że może odczuwać głód i pragnąć sprawiedliwości i życia, i złożyć ofiarę skruszonego i złamanego ducha, który jest miły Bogu” – Rozdział 3 i 4 § 4
.
„Skażony i naturalny człowiek może tak dobrze wykorzystać powszechną łaskę (rozumianą jako światło natury), bądź dary jakie mu wciąż pozostały po upadku, że może stopniowo, poprzez ich dobre wykorzystanie zyskać większą łaskę, to znaczy łaskę ewangeliczną, czyli zbawiającą, oraz samo zbawienie; i w ten sposób Bóg ze swej strony okazuje się zawsze gotowy do objawienia Chrystusa wszystkim ludziom, ponieważ wobec wszystkich stosuje wystarczająco i skutecznie środki konieczne do nawrócenia.”Rozdział 3 i 4 § 5
.
„Łaska i wolna wola są częściowymi przyczynami, które razem wypracowują początek nawrócenia, i łaska ta, nie poprzedza działania woli, to znaczy że Bóg nie pomaga wystarczająco i skutecznie woli człowieka ku nawróceniu, dopóki wola człowieka nie zostanie poruszona i nie postanowi tego uczynić.”Rozdział 3 i 4 § 9

O ile w ujęciu dynamicznym wyznawca doktryn Remontrancji może być zbawiony (tzn. że istnieje w jego wnętrzu praca Ducha Świętego wyprowadzająca go z tej herezji) o tyle statyczny  Arminianizm nie jest chrześcijaństwem lecz polem misyjnym dla chrześcijan. Odrzucenie tej rzeczywistości może prowadzić do Bożego gniewu, gdyż Kto usprawiedliwia niegodziwego i kto potępia sprawiedliwego, obaj budzą odrazę w PANU (Przysłów 17:15)

Jak mawia jeden z zacniejszych pastorów prezbiteriańskich: arminianizm i katolicyzm to jeden czort

Kazn. 3:14 Wiem i to, że cokolwiek czyni Bóg (zatem i zbawienie, które jest dziełem Bożym), będzie trwać na wieki. Nie można do tego nic dodać ani z tego odjąć, a Bóg czyni to, aby ludzie się go bali.

Heretycy-Remonstranci twierdzą, że poprzez swoje bierne przyzwolenie pozwalają Bogu się zbawić, tym samym dodając swój akt wolicjonalny do Bożego zbawienia.

Ergo: nie ma w nich bojaźni Bożej

„Jeśli wierzysz w chrystusa Arminianizmu i służysz mu, musisz przyznać, że nie czcisz Chrystusa Pisma Świętego. Zostałeś oszukany! Studiujcie Pisma i poznajcie prawdziwego Chrystusa. Módlcie się do Boga, aby obdarzył was łaską pokuty, abyście nawrócili się i powierzyli całą swoją nadzieję prawdziwemu Chrystusowi, jako Waszemu Zbawicielowi, Panu.” [25] 

Na podstawie

  • Pyromaniacs, Arminianism: Semi-Pelagianism? , źródlo
  • Puritan Board, The wordhels Distinction Between Arminism and semi-Pelagianism, źródło
  • Reasonable Christian, Arminianism źródło
  • J. I. Packer, Arminianizm źródło

Przypisy

[1] Artur W. Pink, Does God Love Everyone (źródło)
[2] www.monergism.com (źródło)
[3] tamże
[4] tamże
[5] εταιροι hetairoi, fałszywi przyjaciele, tak Jezus zwał Judasza  źródło
[6] Gary L. W. Johnson, Arminianism, semi-Pelagianism? źródło
[7] Roger E. Olson, Arminian Theology: Myth and Realities (IVP, 2006), s. 151, 154, 155
[8] tamże, s 35
[9] tamże, s. 164
[10] Damian Dorocki, Wpływ Moliny (i Suareza) na myśl Jakuba Arminiusza  s. 236.
[11] tamże
[12] amyraldianizm głosi iż odkupienie, jakiego dokonał Chrystus, ma nieskończoną wartość. W swojej najłagodnejszej formie doktryna ta prowadzi do  hipotetycznego uniwersalnego odkupienia wszystkich ludzi, przy czym skutkuje ono jedynie względem wybranych do zbawienia, ponieważ tylko oni otrzymują łaskę wiary przez co osiągane jest zbawinie.
[13] zielonoświatkowcy jak Paula White w rzeczywistości zachęcają swoich wyznawców do oglądania pornografii jako środka do spełnienia Bożego nakazu pożycia małżeńskiego, powszechna też jest w tych kręgach doktryna „miecza Goliata” uwiarygadniająca stosowanie broni wroga zatem i oszustwa jako błogosławionej przez Boga metody duchowej walki,  jest to zatem trafna analogia, jest to krótko mówiąc antynomianizm
[14] J. I. Packer, Essej wprowadzający do Śmierć śmierci w śmierci Chrystusa Johna Owena, źródło
[15] Roger E. Olson, Arminian Theology: Myth and Realities (IVP, 2006), s. 81
[16] tamże, s. 22 i 63
[17] Karl Barth, Church Dogmatics: The Doctrine of God 2 s. 67
[18] John Owen, Works, ed. W. Goold (London: Banner of Truth, 1967), s.6
[19] J. I. Packer, Arminianism źródło
[20] Joel R. Beeke, Purytanie (Tolle Lege) s. 32
[21] tamże, s. 91
[22] tamże, s. 127
[23] tamże, s. 163, 166, 176
[24] Jonathan Edwards, The Freedom of the Will (SDG, 1988)
[25] Pastor Steven Houck, The Christ of Arminianism źródło


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email