Podstawa rozważania

1 Piotra 5:8 Bądźcie trzeźwi, czuwajcie, bo wasz przeciwnik, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożreć.

Zanim przejdziemy do sedna rozważania czytelnicy powinni uspokoić swoje serca, ponieważ żaden z prawdziwie wierzących nie może utracić zbawienia. Również spokojni powinni być ci, którzy “..nie mogą jeszcze osiągnąć tej miary świętości i wiary której pragną, ponieważ miłosierny Bóg obiecał, że nie dogasi tlejącego się knotu ani nie dołamie trzcinynadłamanej (Mat. 12:20)” [1]

Być pożartym przez diabła nie odnosi się do wiecznego zatracenia, ponieważ, jak stwierdza dalej Pismo, Bóg po krótkotrwałych cierpieniach waszych uczyni was doskonałymi, utwierdzi, umocni i ugruntuje (wers 10) oraz jedyną Istotą mającą moc zatracić jest Bóg a nie szatan (Mat. 10:28; Jakuba 4:12). To jednak nie oznacza, że diabelski ryk nie ma niszczącej mocy. Owszem ma i to w bardzo wielu aspektach, czego jako prawowierni chrześcijanie mamy się wystrzegać.

Kwestia jednoznacznie dotyczy wiary, jednakże pojęcie “wiara” posiada szereg zastosowań.


Wiara jako Kościół

A) Absolutnie naturalnym dla przeciwników Boga, czyli dla dzieci diabła, jest próba fizycznej eliminacji tych, którzy głoszą prawdę. Kościół przez Pismo złożony jest z “domowników wiary” co czyni ich “domownikami Boga” – w tym sensie wiara rozumiana jest instytucjonalnie, jako Kościół, duchowy dom złożony z członków, którymi są odrodzeni chrześcijanie

Gal. 6:10 Dlatego więc, dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza domownikom wiary.
.
Efez. 2:19 A więc nie jesteście już więcej obcymi i przybyszami, ale współobywatelami z świętymi i domownikami Boga;
.
1 Piotra 2:5 I wy sami, jak żywe kamienie, jesteście budowani w duchowy dom, stanowicie święte kapłaństwo, aby składać duchowe ofiary, przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa.

B) Ponieważ immanentnym zadaniem prawdziwego Kościoła (obok dyscypliny oraz udzielania sakramentów) jest podtrzymywanie prawdy poprzez jej ekspozycję (Izaj. 8:20; Jer. 1:18; 1 Tym. 3:15; 2 Tym. 2:15) z punktu widzenia przeciwników najbardziej logicznym  sposobem na powstrzymanie tego procesu będą prześladowania. Metafizyczny aspekt napięć pomiędzy złem a dobrem zawsze prowadzi do konfrontacji, stąd złudzeniem jest pozorny spokój wyznawców Chrystusa, nawet tych nominalnych:

„Zło nienawidzi dobra i jak tylko może będzie je atakować. Tak więc Kain i Jehoram zaatakowali i zabili swoich braci. Większość ataków na prawych przez nikczemnych dzieje się właśnie z tego powodu. Sprawiedliwi powinni pamiętać, że ich życie jest ciągła naganą, reprymendą dla niegodziwych; i dlatego prowokuje to nikczemnych. I jeśli niegodziwi będą mogli zaatakują brutalnymi sposobami. [2]

Nienawiść ta jest powszechna i ponadczasowa. W swojej książce pt. Ćwiczenie w pobożności, purytański kaznodzieja Lewis Bayly (1575-1631) nauczał, że nieodłącznym towarzyszem upamiętanych grzeszników jest nieszczęście, które towarzyszy im już w niemowlęctwie, następnie w młodości, a szczególnie w wieku dojrzałym i w starości. [3]

D) Doskonałym przykładem prześladowcy jest Saul, reprezentant wrogiego chrześcijaństwu judaizmu sam o sobie piszący jako o prześladowcy wiary, której potem stał się żarliwym obrońcą (i to nie dzięki swojej własnej woli lecz Bożej predestynacji).

Gal. 1:23 Słyszeli tylko: ten, który kiedyś nas prześladował, teraz głosi wiarę, którą przedtem niszczył.

Proces niszczenia wiary to proces niszczenia Kościoła poprzez fizyczne niszczenie członków Kościoła. Opisany w Słowie zawierał stosowane niezależnie od wieku i płci ofiary dramatyczne elementy:

  • mordowania,
  • wywlekania z domów,
  • wtrącania do więzienia,
  • stosowania rozmaitych kar,
  • zmuszania do bluźnierstwa:

Dzieje 8:3 Tymczasem Saul niszczył kościół. Wchodził do domów, wywlekał mężczyzn i kobiety i wtrącał ich do więzienia.
.
Dzieje 26:10-11 10. Tak też czyniłem w Jerozolimie, gdzie wielu świętych wtrącałem do więzienia, wziąwszy upoważnienie od naczelnych kapłanów, a kiedy skazywano ich na śmierć, głosowałem przeciwko nim; 11.  A po wszystkich synagogach często ich karząc, zmuszałem do bluźnierstwa. Występując przeciwko nim z wielką wściekłością, prześladowałem ich nawet po obcych miastach.

E) W tym ujęciu zabicie wiary polega na zabiciu wszystkich wyznawców Chrystusa (tj. tych, którzy nie wyprą się swoich przekonań w procesie prześladowań). Fizyczna eliminacja Kościoła jest ciosem w filar i podporę prawdy zaś pełny sukces dzieci diabła oznaczałby ostateczny koniec chrześcijaństwa. Sposobem obrony przed przesladowaniami są odpowiednio

Wnioski: Jednak pomimo prześladowań Bóg czuwa nad swoim umiłowanym Kościołem, ponieważ prześladowania są pod całkowitą, suwerenną kontrolą Stworzyciela (Dan. 4:35; Jer. 32:27; Jan 19:11; Łuk. 21:18; Obj. 2:10; 13:7)

2 Tym. 2:19 Mimo to fundament Boży stoi niewzruszony, mając taką pieczęć: Zna Pan tych, którzy należą do niego, oraz: Niech odstąpi od nieprawości każdy, kto wzywa imienia Chrystusa.

Bóg obiecał zachować swój Kościół przez wszystkie wieki: oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do końca świata (Mat. 28:20) stąd praktyczna całkowita eliminacja wszystkich chrześcijan nie jest możliwa.

I choć bywały w historii okresy gdy lwi ryk szatana rozbrzmiewał wyjątkowo silnie i wierni stanowili nieliczną garstkę, co widać w szczególności w okresie wzmożonego prześladowania chrześcijan przez zbrodniczy reżim rzymsko katolicki, Chrystus zachował swój Kościół.

To prowadzi nas do drugiego obszaru ataku na wiarę.
.


Wiara jako obiektywna prawda

A) Juda, przyrodni brat Chrystusa określił wiarę jako obiektywny zbiór prawd czyli depozyt raz przekazany Kościołowi:

Judy 1:3 Umiłowani, podejmując usilne starania, aby pisać wam o wspólnym zbawieniu, uznałem za konieczne napisać do was i zachęcić do walki o wiarę raz przekazaną świętym.

I to przede wszystkim należy mieć na myśli mówiąc o wierze. Chodzi o spisane Słowo Boże informujące nas o historycznym objawieniu prawdy zawartym Biblii w postaci 66 natchnionych i kanonicznych Ksiąg zwanych Pismami Świętymi. Jest to niezmienny fundament ustanowiony przez Apostołów i Proroków (Efez. 2:20), skała prowadząca do Chrystusa i Jego skończonego dzieła zadośćuczynienia za wybranych, czyli za owce które On zna (Jan 10:11, 14-15;19:30), na której cały Kościół jest zbudowany (Mat. 16:17-18). Za kozły Chrystus nie umarł ponieważ nigdy ich nie znał, co implikuje iż nie znał ich także w czasie śmierci krzyżowej i rzeczywistego zadośćuczynienia (Mat. 7:23)

„Bóg objawił w Biblii wszystko, co potrzebne jest do naszego zbawienia i co uzdalnia nas do oddawania Jemu chwały.” […] „Wszystko zostało objawione w księgach Biblii, gdzie albo zostało wyraźnie wyłożone, albo można to wywnioskować.” [4]

B) Tak rozumiana wiara oznacza zestaw obiektywnych faktów oraz doktryn, które nie podlegają jakościowej gradacji (nie ma bardziej i mniej natchnionej prawdy, doktryny nie są częściowo obiektywne). Jest integralnie związana ze Spisanym Słowem, które z epistemologicznego punktu widzenia stanowi jedyne i ekskluzywne źródło wiary (nie ma prawdy poza spisanym Słowem, do którego nie wolno niczego dodawać).

Rzym. 12:6 Mamy więc różne dary według łaski, która nam jest dana: jeśli ktoś ma dar prorokowania, niech go używa stosownie do miary (ἀναλογίαν analogian) wiary;

Ci, którzy głoszą wiarę (prorokować oznacza tutaj nic innego jak publicznie przemawiać) muszą czynić to analogicznie do wcześniej objawionej i spisanej prawdy zawartej w zamkniętym Kanonie Pisma.

C) Od prawdy można odwieść poprzez głoszenie kłamstw stanowiących kontrpropozycję względem Bożego, obiektwynego objawienia. Głoszenie fałszywej doktryny to główne zadanie żmudnie wykonywane przez absolutnie wszystkich i bez wyjątków religijnych zwodzicieli.

Dzieje 13:8 Lecz sprzeciwił się im Elimas, czarownik – tak bowiem tłumaczy się jego imię – usiłując odwieść prokonsula od wiary.

D) Przeciwwagą dla działania zwodzicieli jest szlachetna praca osób piastujących ustanowiony przez Boga urząd pasterza-nauczyciela, odpowiedzialnych za prowadzenie do ujednolicenia wiary

Efez. 4:11, 13  11. I on ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami [dla ustanowienia fundamentu wiary, która została spisana],
.
a jeszcze innych pasterzami i nauczycielami [ci nauczają w oparciu o spisaną prawdę];
.
13.
[cel] dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary dojrzałości pełni Chrystusa;

E) Odbywa się to nie inaczej jak poprzez nauczanie, strofowanie, poprawianie i tym samym prowadzenie dzieci Bożych do doskonałości, czyli duchowej kompletnosci i dojrzałości dzięki zdrowej doktrynie zawartej w Pismach Świętych

2 Tym. 3:16 Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauki, do strofowania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości;

F) Ze względu na przeciwstawne twierdzenia i cele zwodzicieli oraz pasterzy-nauczycieli nieuniknionym jest konflikt rozwiązywany dwustopnionwo

Przez obalenie herezji

Tyt. 1:11 Im trzeba zamknąć usta, gdyż całe domy wywracają, nauczając, czego nie należy, dla brudnego zysku

Przez eliminację heretyków ze społeczności

1 Kor. 5:5 Wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała…

Wnioski: W innym przypadku obiektywna prawda napotka nieokiełznany sprzeciw prowadzący do stopniowej degradacji środowiska lokalnej wspólnoty a w ostateczności zniszczenia prawdy Ewangelii. Atak generalnie dotyczy trzech obszarów teologicznych:

  • szeroko rozpowszechniony w neo-ewangelikalizmie uniwersalizm (tak hipotetyczny jak i faktyczny), tj. wiara w śmierć zastępczą za wszystkich ludzi bez wyjątku
    .
  • rozmaite formy legalizmu czyli dodawanie uczynków do zbawienia np. w postaci niezbędnych rytuałów, ale także ludzkich aktów wiary czy posłuszeństwa (jak np. w herezji Lordship Salvation) oraz antynomianizmu gdzie w miejsce regulatywnej zasady kultu wprowadzane są do niego ludzkie, bezbożne elementy.
    .
  • antytrynitaryzm odzierający Chrystusa i Ducha Świętego z Boskości oraz Trójcę ze współistotności trzech Bożych Osób.

Diabelski ryk herezji wielokrotnie powalał Kościół na kolana. Od judaizantów, arian, pelagianizmu i montanizmu po szabatarianizm, antytrynitaryzm, arminianizm i pentekostalizm wściekłe ataki heretyków musiały i muszą być odpierane przez prawowierny Kościół, aby wiara nie zginęła co dzieje się każdego dnia, ponieważ Pan powołuje do swojej armii wielu uzdolnionych apologetów i polemistów.

Ponieważ słowa PANA to słowa czyste jak srebro wypróbowane w ziemnym tyglu, siedmiokrotnie oczyszczone (Psalm 12:6) tak, że nawet najbardziej przebiegłe starania wyższego krytycyzmu, liberalizmu i neoortodoksji nie są w stanie ich naruszyć, istnieje potrzeba innej strategii umożliwiającej zabicie wiary.
.


Wiara jako subiektywne przekonanie o obiektywnej prawdzie

A) Słowo Boże jest najlepszym i jedynym źródłem pojęć oraz ich definicji stąd najlepszą definicją wiary będzie ta podana w Liście do Hebrajczyków

Hebr. 11:1 A wiara jest podstawą (gr. ὑπόστασις  hypostasis – pewnością) tego, czego się spodziewamy, i dowodem (gr. ἔλεγχος elenchos – przekonaniem co do) tego, czego nie widzimy

B) Interpretacji zdefiniowanego przez Biblię pojęcia wiary dostarczył Jan Kalwin, który pisze o obiektwynym i poznawalnym depozycie zawartym w spisanym Słowie. Substancją wiary jest Bóg i Jego wola, stąd jest nie tylko obiektywna ale i poznawalna rozumem. Tak jak Bóg jest tak jest też informacja o Bogu. Informacja zaś jest możliwa do przyswojenia, natomiast sprawą dyskusyjną pozostaje kwestia akceptacji prawdy, jaką przekazuje owa informacja.

„Wiara nie polega na ignorancji, ale na poznaniu — poznaniu nie zaledwie samego Boga, ale woli Bożej”.[5]
.
“Teraz będziemy mieli pełną definicję wiary, jeśli powiemy, że jest to mocne i pewne poznanie Boskiej łaski wobec nas, oparte na prawdzie wolnej obietnicy w Chrystusie, objawionej naszym umysłom i zapieczętowanej na naszych sercach przez Ducha Świętego.” [6]

C) Innymi słowy choć prawda o Bogu jest powszechnie dostępna w spisanym Słowie, nie jest ona akceptowana przez nieodrodzony umysł o czym zapewnia nas samo Słowo Boże. Człowiek cielesny czyta Pismo, ale przez brak Ducha Świętego i ze względu na niedouczenie, przekręca jego znaczenie ku własnej zgubie (2 Piotra 3:16). To prowadzi do błędnego zrozumienia obiektywnej treści, do subiektywnego błędu.

1 Kor. 2:14 Lecz cielesny człowiek nie pojmuje (a raczej gr. δέχεται dechetai – nie akceptuje) tych rzeczy, które są Ducha Bożego. Są bowiem dla niego głupstwem i nie może ich poznać (gr. γνῶναι ginomai – zrozumieć), ponieważ rozsądza się je duchowo.

D) To wskazuje jednoznacznie na potrzebę “douczenia” poprzez oświecenie, mowa o takiej pracy Ducha Świętego w człowieku, która na podstawie studium spisanego Słowa Bożego (osobistego ale przede wszystkim właściwie rozłożonego przez odpowiednio do tego uzdolnionych przez Ducha pasterzy-nauczycieli, por. 1 Kor. 12:28-29; Efez. 4:11-12; Jakuba 3:1) prowadzi go do duchowego czyli właściwego zrozumienia treści.

Jan 16:13 Lecz gdy przyjdzie on, Duch prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę. Nie będzie bowiem mówił sam od siebie, ale będzie mówił to, co usłyszy, i oznajmi wam przyszłe rzeczy.
.
Jan 14:17 Ducha prawdy, którego świat nie może przyjąć, bo go nie widzi ani go nie zna. Wy jednak go znacie, gdyż z wami przebywa i w was będzie.
.
Efez. 1:18 Ażeby oświecił oczy waszego umysłu, abyście wiedzieli, czym jest nadzieja jego powołania, czym jest bogactwo chwały jego dziedzictwa w świętych;
.
Jan 6:45 Napisane jest u Proroków: I wszyscy będą wyuczeni przez Boga (διδακτοὶ Θεοῦ didaktoi theou). Każdy więc, kto słyszał od Ojca i nauczył się, przychodzi do mnie.
.
1 Tes. 4:9 A o miłości braterskiej nie ma potrzeby wam pisać, bo sami zostaliście pouczeni przez Boga (θεοδίδακτοί theodidaktoi), aby się wzajemnie miłować.

E) Rezultatem działania prawdy jest pełne przekonanie, całkowita ufność oraz radość wynikająca z subiektywnie przyswojonej prawdy objawionej przez Boga. W ten sposób chrześcijanin odkrywa, że może swobodnie stawać przed Bogiem, który nie jest dla niego srogim sędzią lecz dobrym Ojcem.

Efez. 3:12 W nim mamy śmiałość i przystęp z ufnością przez wiarę jego.

Jest to błogi stan przeciwny terrorowi jaki siany jest przez wątpliwości.

„Bardzo odmienne jest to poczucie pełnej pewności (πλεροφορια pleroforia – informacja, uświadomienie), które Pismo Święte jednolicie przypisuje wierze – zapewnienie, które nie pozostawia wątpliwości, że dobroć Boga jest nam wyraźnie ofiarowana i można doświadczyć tego w sobie. Stąd Apostoł wyprowadza z wiary ufność, a z ufności śmiałość. [7]

Wnioski: Skoro Bóg zachowuje Kościół przy istnieniu a śmierć dla chrześcijanina jest przecież tylko zyskiem, (2 Kor. 5:1; Filip. 1:21; 1 Tes. 4:13-15), skoro spisane Słowo Boże jest nienaruszalne i niezmienne (Przysłów 30:6; Gal. 3:15; 1 Piotra 1:25; Obj. 22:18-19) oraz Bóg obdarował Kościół Duchem oświecającym wykładowców Słowa, którzy dbają także o jego integralność (szczególnie przeciw wyższemu krytycyzmowi) czy zabicie wiary jest w ogóle możliwe?

Owszem. I kwestia leży w słabości człowieka.
.


Relacja tej subiektywnej wiary i nadziei

A) Właściwe zrozumienie sposobu zniszczenia wiary wymaga od nas zdefiniowania pojęcia nadzieja, które trzeba od niej odróżnić. O ile wiara to historycznie obiektywny przekaz Boga subiektywnie akceptowany przez chrześcijanina jako prawda, o tyle nadzieja odnosi się do realizacji tej prawdy w przyszłości.

Rzym. 8:24 Nadzieją bowiem jesteśmy zbawieni. A nadzieja, którą się widzi, nie jest nadzieją, bo jakże ktoś może spodziewać się tego, co widzi?

Wiara i nadzieja zatem są ze sobą nierozerwalnie związane. Gdziekolwiek istnieje ta żywa wiara, musi mieć nadzieję na życie wieczne jako nieodłączną towarzyszkę. [8]

B) Wiara informuje nas co Bóg ogłosił, nadzieja zaś wskazuje na przyszłe niezawodne spełnienie tego, co Bóg zapowiedział. Pomiędzy wiarą a nadzieją istnieje jednakże szereg czynników. List do Rzymian 5 informuje nas o swoistym łańcuchu przyczynowo skutkowym, którego naruszenie może mieć poważne konsekwencje dla chrześcijańskiego życia:

Pokój z Bogiem zapewniony jest przez wiarę w Bożą łaskę → wiara prowadzi do ucisków → ucisk do cierpliwości → cierpliowść do doświadczenia → doświadczenie do nadziei, która nigdy nie zawodzi.

Psalm 21:7 Król bowiem w PANU pokłada nadzieję i nie zachwieje się dzięki miłosierdziu Najwyższego.

C) Jak widzimy nadzieja według Pisma nie ma charakteru prawdopodobieństwa lecz jest całkowitą pewnością co do spełnienia oczekiwań wzbudzonych przez wiarę. Jak zauważył Jan Kalwin:

“Jeśli bowiem wiara jest (jak zostało powiedziane) stanowczym przekonaniem co do  prawdy Bożej – przekonaniem, że [prawda] nigdy nie może być fałszywa, nigdy nie oszuka, nigdy nie będzie daremna, ci, którzy otrzymali to zapewnienie, muszą jednocześnie oczekiwać, że Bóg spełni swoje obietnice, które w ich przekonaniu są absolutnie prawdziwe […]…więc jednym słowem nadzieja nie jest niczym innym jak oczekiwaniem tych rzeczy, które wiara wcześniej uznała, że zostały naprawdę obiecane przez Boga” [9]

D) Nadzieja rozumiana jako pewność spełnienia Bożych obietnic to najbardziej wrażliwe miejsce chrześcijanina. Na niej bowiem zawieszona jest cała ludzka subiektywna wiara. Skoro Bóg obiecał i Bóg nie jest kłamcą, to Bóg powinien to spełnić.

Nadzieja karmi i podtrzymuje wiarę. Jak bowiem żaden człowiek nie może oczekiwać od Boga niczego bez uprzedniego uwierzenia w Jego obietnice, tak z drugiej strony słabość naszej wiary, która może znużyć się i podupaść, musi być podtrzymywana i pielęgnowana cierpliwą nadzieją i oczekiwaniem. […]
.
Bo podczas gdy nadzieja w milczeniu czeka na Pana, powstrzymuje wiarę przed przyśpieszeniem ze zbyt dużym natchnieniem, potwierdza ją, gdy może zachwiać się w stosunku do obietnic Bożych lub zacząć wątpić w ich prawdziwość, odświeża ją, gdy może być zmęczona, rozszerza jego widok na końcowy cel, aby nie poddawać się w połowie biegu lub na samym początku.” [10]

Wnioski: Nadzieja to nic innego jak pokarm dla wiary. Odcięcie od pokarmu oznacza głód i osłabienie. Ponieważ wiara spoczywa na nadziei niczym na zawiasach, zabić nadzieję to zabić wiarę. Oto prosta metoda. Tylko jak to osiągnąć? Kluczem będzie ludzka cierpliwość. Jest ona bowiem centralnym punktem w łańcuchu wiara, ucisk, cierpliwość, doświadczenie, nadzieja. I jest to prawdę mówiąc najsłabsze ogniwo tego łańcucha, zaś młotem, który ją rozbija są ludzkie oczekiwania.

Przysłów 13:12 Przedłużająca się nadzieja sprawia ból sercu, a spełnione pragnienie jest drzewem życia.


Zniszczenie nadziei

Nie ma nic bardziej złowieszczego w lwim ryku szatana jak rozbudzenie w chrześcijaninie postawy roszczeniowej wobec Boga. Oczekiwania wtedy z pokornego “bądź wola Twoja” zamieniają się w pełne pychy “a my spodziewaliśmy się” – czyli w oderwane od Bożego planu pretensje wobec Stwórcy. Niewątpliwie rozczarowanie i utrata nadziei a co za tym idzie także osłabienie wiary towarzyszyło uczniom oczekującym zmartwychwstania Jezusa wątpiącym w dzieło odkupienia!

Łuk. 24:21 A my spodziewaliśmy się, że on odkupi Izraela. Lecz po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak to się stało.

Bóg czasami nie tylko pozwala, by wiara osłabła, ale nawet otwarcie manifestuje swoje niezadowolenie. [11] Diabeł, będący narzędziem Boga, realizuje ten gniew na różne sposoby:

A) Poprzez atak na suwerennego Boga – skoro Bóg jest dobry i całkowicie suwerenny, czemu zło dotyka chrześcijan, a w szczególności czemu chrześcijańskie starania nie przynoszą spodziewanych rezultatów? To prowadzi do negacji albo Bożej dobroci, albo Bożej suwerenności i wszechmocy.

Praktyczne przykłady

  • Bóg nie spieszy się z ukaraniem winowajców
  • Bezbożnicy opływają w dobra
  • Fałszywi nauczyciele zwyciężają w konfliktach

Jest to atak na teodyceę kreujący w oczach wyznawcy obraz fałszywego boga czyli bałwochwalstwo.

B) Z powyższym związany jest zarzut podobny w charakterze, tj. przez wykrzywioną zasadę od mniejszego do większego zarzuca się Bogu iż skoro “nie potrafi lub nie chce” dopomóc w małych rzeczach, stąd nawet sama kwestia zbawienia wiecznego zostaje poddana w wątpliwość. Jest to zarzut godzący w “bądź wola Twoja” transponowany soteriologicznie.

Łuk. 16:10 Kto jest wierny w małym, i w wielkim jest wierny, a kto w małym jest niesprawiedliwy, i w wielkim jest niesprawiedliwy

Wykrzywienie tej zasady i bluźniercze przyłożenie jej do Suwerennego Boga przy fazywym założeniu iż Bóg nie dotrzymuje słowa na czas przynosi katastrofalne skutki soteriologiczne i jest atakiem na Bożą sprawiedliwość.

C) Iluzja osamotnienia i przegranej. Dobrym jej przykładem jest Eliasz, który załamał się psychicznie i wpadł w udrękę, ponieważ nie znał szerszej, Bożej perspektywy tak aktualnej jak i wiecznej.

Wieczna perspektywa, gdzie poddana w wątpliwość zostaje Boża suwerenność. Nawet jeśli instytucjonalne kościelnictwo jest całkowicie odstępcze, zawsze pozostaje Kościół organiczny, wybrani Boży, być może rozproszeni ale jednak stanowiący Boże dzieło. Bóg w Osobie Jezusa Chrystusa okazuje się doskonałą Głową Kościoła, który jest Jego mistycznym ciałem. Ciało nie może całkowiie zginąć, ponieważ Głowa jest wieczna i wszechmocna. Stąd przez wszystkie wieki aż do skończenia świata Kościół organiczny i w zasadzie instytucjonalny również, będzie istniał na tym świecie.

Rzym. 11:1-2 1. Pytam więc: Czy Bóg odrzucił swój lud? Nie daj Boże! Ja bowiem też jestem Izraelitą, z potomstwa Abrahama, z pokolenia Beniamina. 2. Bóg nie odrzucił swego ludu, który przedtem znał. Czyż nie wiecie, co Pismo mówi o Eliaszu? Jak się skarży przed Bogiem na Izraela

Doczesna perspektywa, którą nie zawsze właściwie rozpoznajemy ze względu na ograniczone informacje odnosi się do stanu Kościoła, jego liczebności, sposobu działania. Wątpliwości zostaje poddana Boża opatrzność. Eliasz nie wiedział, że nie jest samotny stąd jego błędna koncepcja “ostatniego bastionu”. Bóg jednak okazał się dobrym Pasterzem, któremu wciąż służyła niemała grupa prawowiernych Żydów.

Rzym. 11:3-4 3. Panie, pozabijali twoich proroków i zburzyli twoje ołtarze; tylko ja sam pozostałem i czyhają na moje życie. 4. Ale cóż mu odpowiada Bóg? Zostawiłem sobie siedem tysięcy mężów, którzy nie zgięli kolan przed Baalem.

E) Skupianie się na sobie a nie na Bogu prowadzi do melancholii. Przodowali w tym niestety purytanie, którzy kładąc ogromny nacisk na życie w pobożności tracili zdrową perspektywę doskonałego zadośćuczynienia jakiego niedoskonałym, upadłym grzesznikom dostarczył Jezus Chrystus. Christopher Love w książce Lekarstwo na przygnębioną duszę zauważa:

“Prawdziwie wierzący walczą z grzechem i jego zgubnymi skutkami. Może to doprowadzić do stanu, który purytanie nazywali „melancholią duszy”głębokiej depresji, w której wydaje się, że światłość oblicza Bożego odstąpiła. W siedemnastu kazaniach na temat wersetu: „Czemu rozpaczasz, duszo moja” (Psalm 42:11), Love bada różne przyczyny duchowego opuszczenia i podaje rady duszpasterskie. Pokazuje, że szatan będzie robił co może, aby odciągnąć wierzących od Zbawiciela, posuwając się nawet do skłaniania wierzącego do chorobliwego zajmowania się własnymi grzechami i swoim ja. [12]

Lewis Bayly, purytański kaznodzieja stał się ofiarą takiego właśnie szatańskiego działania. Dążąc uparcie do doskonałości pietyzmu odwrócił swój wzrok od skończonego dzieła Chrystusa i zamiast tego starał się

“…propagować szczególny rodzaj medytacji introspektywnej, prowadzącej w efekcie do tego, czego sam stara się uniknąć – melancholii.”  [13]

Oto sedno problemu. Gdy człowiek z jego oczekiwaniami względem siebie i Boga staje się centrum swoich myśli, pojawia się nieunikniony tego towarzysz – grzech i zepsucie wiary a w ślad z tym marazm, innercja, melancholia.

Timothy Rogers, kolejny purytanin w jednym ze swoich dzieł opisał doświadczenia wielu tysięcy osób, które we wszystkich okresach Kościoła w różnym stopniu dotknięte były przygnębieniem ducha, które zostało bardzo słusznie nazwane religijną melancholią, było i jest to zatem zjawisko powszechne  [14]

F) Przed upadkiem pierwszego Kościoła w objęcia papizmu władza Stolicy Rzymskiej miała pewne granice, których nie wolno było przekraczać, a sam biskup rzymski nie był ponad innymi. I tak Grzegorz Wielki był niezadowolony z tego stanu rzeczy gdyż skarżył się, że urząd biskupi nakładał na niego obowiązki wymagające zaangażowania raczej w ziemskie troski i życie świeckie. Piastując urząd biskupa Rzymu był uciskany przez zgiełk spraw świeckich, pisze o nich tak

„Tak wiele uciążliwych zajęć mnie przygnębia, że mój umysł w ogóle nie może wznieść się do rzeczy powyżej. Jestem wstrząśnięty wieloma falami przyczyn, a po ich wyciszeniu jestem nękany burzami burzliwego życia, że mogę naprawdę powiedzieć, iż dotarłem do głębin morskich, a powódź mnie przytłoczyła”.[15]

G) Zanim jednak Kościół uległ całkowitej apostazji był podmiotem ogromnego roprzężenia, jakie zaserwowało mu Imperium Rzymskie poprzez uznanie chrześcijaństwa za legalny kult, zaprzestanie prześladowań, w miejsce których pojawiły sie liczne przywileje. To prowadziło do przenikania do instytucji kościoła rozmaitych karierowiczów łasych na łatwy zarobek oraz chętnych do nadużywania pozycji. To z kolei wpływało negatywnie na ortodokyjnych jego przywódców, którzy obserwując rzeczywistość najzwyczajniej w świecie tracili siły i wolę walki o prawdę, czego doskonałym przykładem jest przypadek Hieronima ze Strydonu:

“Divitiis major, virtutibus minor (większy w bogactwie, mniejszy w cnocie) był surowym wyrokiem, który św. Hieronim musiał orzec z żalem, ale o słuszności którego świadczą wszystkie dokumenty historyczne z tego okresu. Ten wybitny przywódca chrześcijaństwa, którego umysł był bardziej skłonny do entuzjazmu niż przygnębienia, często tracił całą energię, zastanawiając się nad opłakanym stanem kościoła, oświadczając, że nie ma już żadnej mocy pisania. Wystarczająca liczba historyków w żywych barwach przedstawiła nadmierny luksus biskupów w tym czasie, a także chciwość, ignorancję i złe postępowanie duchowieństwa” [16]

H) Jednym z najgorszych objawów melancholii jest degeneracja doktryny. Gdy Tertulian z Kartaginy wpada w melancholię dzięki poszukiwaniu najpierw doskonałego Kościoła, następnie dzieki proto-zielonoświątkowej herezji montanizmu deklinacja teologiczna tego niegdyś wielkiego Ojca Kościoła zaczyna być widoczna w pracach, w kórych wyraźnie zmaga się z wewnętrznymi różnicami i herezjami.

Zaraz po nich następują skażone montanizmem prace odzwierciedlające moralność i obyczaje chrześcijan. Potem Tertulian przestaje być płodnym pisarzem. Publikuje jedynie nieliczne traktaty, które należą do melancholijnego okresu jego upadku i będąc nasycone herezjami są skierowane przeciwko ortodoksji Kościoła [17]

Jak wielki i niszczycielski wpływ miało owo rozczarowanie na Tertuliana? Pod wpływem melancholii jego wiara rozumiana jako subiektywne przekonanie zmieniła się radykalnie – Tertulian zaczął błędnie interpretować Pismo dochodząc do następujących heretyckich wniosków:

  1. Ochrzczeni w wodzie nie mogą zgrzeszyć [18]
    .
  2. Pokuta możliwa tylko raz, niemożliwa po chrzcie [19]
    .
  3. Bóg nie jest skory do odpuszczania grzechów lecz jest skory do karania za grzechy [20]
    .
  4. Ponowne upamiętanie nie jest możiwe [21]
    .
  5. Wierzącym nie wolno uciekać przed prześladowaniami [22]
    .
  6. Małżeństwo jest wbrew woli Boga [23]
    .
  7. Syn nie posiada pełni Bożej Substancji [24]

Wnioski: Niespełnione oczekiwania mogą sprawić, że wiara rzeczywiście może ulec dewastacji. Żydzi oczekiwali, że Mesjasz pokona Rzymian i przywróci królestwo Izraela. Ponieważ Pan nie spełnił ich oczekiwań (nigdy nie będzie fizycznego królestwa żydowskiego), wydali na Niego wyrok śmierci. Podobnie chrześcijanie gdy oczekują rzeczy według własnej woli a nie woli Pana, zmierzają w kierunku osłabienia wiary.

Lwi ryk diabła skierowany jest w człowieka, konkretnie jego emocje, gdzie kluczowym problemem okazuje się brak cierpliwości. To prowadzi do negacji wiarygodności obiektywnej prawdy Słowa, poddaniu w wątpliwość prawdomówności Boga, wreszcie do apatii a nawet wprowadza na bezdroża fałszywej doktryny.

Ostrzeżenie Pana Jezusa nie jest trywialne, rzeczywiście diabeł, nasz przeciwnik, krąży i szuka kogo pożreć. Sczególnie narażoną grupą są przywódcy Kościoła stąd nie dziwi niesamowicie istotne zalecenie jakie Paweł dał umiłowanemu Tymoteuszowi, pastorowi zboru w Efezie:

2 Tym. 2:24-25 24. A sługa Pana nie powinien wdawać się w kłótnie, lecz ma być uprzejmy względem wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący złych; 25. Łagodnie nauczający tych, którzy się sprzeciwiają; może kiedyś Bóg da im pokutę, aby uznali prawdę;

Aby skutecznie przeciwstawić się diabłu potrzeba cierpliwości. Ba! Ale jak to osiągnąć?
.


Solucja – ćwiczenie w cierpliwości

A) Cierpliwość musi być pielęgnowana aby nadzieja, a przez to wiara nie doznały szkody. Sposobem pielęgnacji jest skierowanie oczu na to, co w górze i uznanie Bożego planu działania. Wszelkie oczekiwania zostaną ostatecznie spełnione w Chrystusie w czasie zmartwychwstania. Znoszenie spiekoty pielgrzymki wynagrodzone, łzy otarte, rany zaleczone.

Kol. 3:1-4 1. Jeśli więc razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie Chrystus zasiada po prawicy Boga. 2. Myślcie o tym, co w górze, nie o tym, co na ziemi. 3. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. 4. Lecz gdy się Chrystus, nasze życie, ukaże, wtedy i wy razem z nim ukażecie się w chwale.

B) Habakuk spojrzał na Boga i przestał patrzeć na swoje trudności. Oto jest prawdziwa podstawa duchowego pokoju.

Hab. 2:3 To widzenie bowiem dotyczy oznaczonego czasu, a na końcu oznajmi, a nie skłamie; a choćby się odwlekało, oczekuj go, bo z pewnością przyjdzie, nie spóźni się.

Kalwin na podstawie tego tekstu dowodził, że Pan często trzyma nas w niepewności, opóźniając wypełnienie swoich obietnic o wiele dłużej, niż byśmy sobie życzyli. Tutaj urząd nadziei polega na wykonywaniu tego, co nakazuje prorok “...choćby się odwlekało, oczekuj go, bo z pewnością przyjdzie, nie spóźni się.” [25]

C) Paweł ponownie w Liście do Filipian z nadziei wyprowadza oczekiwanie, ponieważ w cierpliwej nadziei zawieszamy nasze życzenia, aż Bóg objawi swój własny czas [26]

Filip. 1:20 Zgodnie z moim gorliwym oczekiwaniem i nadzieją, że w niczym nie będę zawstydzony, lecz z całą odwagą, jak zawsze, tak i teraz, uwielbiony będzie Chrystus w moim ciele, czy to przez życie, czy przez śmierć.

D) Szereg innych fragmentów kieruje oczy wiernych Panu chrześcijan na Niego i na Jego plan, który nawet jeśli nie jest przez nas dostrzegany, musi być uznany za ten, który zostanie doprowadzony do ostatecznego końca. Bóg nie może kłamać, nie może zawieść.

Nigdy też nie traci kontroli ani nad Kościołem, ani nad światem, ani też nad diabłem. Tym sumptem nadzieja nigdy nie zawiedzie, czego doświadczymy w każdym cierpieniu i ucisku zachowując niewzruszoną wiarę.

Izaj. 8:17  I będę czekał na PANA, który ukrył swoje oblicze przed domem Jakuba, i będę go oczekiwać.
.
Hebr. 10:36-37 36. Potrzeba wam bowiem cierpliwości, abyście wypełniając wolę Boga, dostąpili spełnienia obietnicy. 37. Bo jeszcze tylko bardzo krótka chwila, a przyjdzie ten, który ma przyjść, i nie będzie zwlekał.
.
1 Piotra 1:21 …aby wasza wiara i nadzieja były w Bogu.

D) Purytanie wierzyli, że przez cały czas pielgrzymowania na ziemi należy mieć niebo „przed oczami”. Poważnie traktowali nowotestamentową dynamikę bytowania na ziemi jako obywatele nieba i podkreślali, że zachowanie w pamięci „nadziei chwały” powinno kierować naszym życiem i kształtować je już tutaj. Życie w świetle wieczności wymaga radykalnego samozaparcia.

Purytanie nauczyli nas, jak żyć ze świadomością, że radość niebios rekompensuje wszelkie straty i krzyże, jakie musimy znosić na ziemi, kiedy podążamy za Chrystusem. Nauczają, że przygotowanie się na śmierć jest pierwszym etapem w nauce życia. [27]

Jedynym lekarstwem na melancholię jest powrót do podstawy, którą jest historycznie obiektywna prawda zapisana w 66 Kanonicznych Księgach Pisma. Rozważanie Słowa Bożego prowadzi do skupienia naszych duchowych oczu na Bogu. To z kolei buduje naszą subiektwyną wiarę i przekonuje nas do Chrystusa.

„Jest pewien obowiązek, którego wykonywanie usuwa wszelkie przyczyny melancholii, a mianowicie pobożna medytacja i rozważania o rzeczach, do których prowadzi prawdziwa religia chrześcijańska” [28]

Patrzmy na to co w górze a nie na to co na ziemi. W górze bowiem nie słychać ryku lwa a jedynie cudowną pieśń chwalącą naszego doskonałego Zbawiciela, Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen

1 Kor. 15:58 A tak, moi mili bracia, bądźcie stali, niezachwiani, zawsze obfitujący w dziele Pana, wiedząc, że wasza praca nie jest daremna w Panu.

Na zakończenie jako historyczne potwierdzenie prawdziwości niniejszego rozważania i zgodność z Reformowaną ortodoskją warto zacytować Belgijskie Wyznanie Wiary, w którym Boża opatrzność zdefiniowana została jako niepojęte źródło wszelkiej pociechy chrześcijanina. Bóg jest Bogiem suwerennie realizującym Swój odwieczny plan wbrew woli grzeszników, diabła i wszystkich Jego przeciwników i nic co spotyka chrześcinanina nie jest dziełem przypadku.

Wierzymy, że ten sam dobry Bóg, po tym jak stworzył wszystkie rzeczy, nie zapomniał o nich ani nie oddał je losowi czy przypadkowi, lecz sprawuje nad nimi pieczę i zarządza nimi zgodnie ze swoim świętym zamysłem i dlatego nic w tym świecie nie dzieje się bez Jego postanowienia. Jednak nie jest On sprawcą popełnianych grzechów ani nie jest za nie odpowiedzialny. Jego moc i dobroć są tak wielkie i niepojęte, iż nakazuje i wypełnia swoje dzieło w sposób jak najbardziej doskonały i prawy, nawet gdy złe moce i ludzie postępują niesprawiedliwie. A skoro to, co czyni, przewyższa wszelkie ludzkie zrozumienie, nie będziemy usilnie starali się w to wnikać przekraczając nasze kompetencje, lecz raczej z tym większą pokorą i czcią uwielbimy sprawiedliwe sądy Boże, które są przed nami zakryte, zadowalając się faktem, że jesteśmy uczniami Chrystusa, aby poznawać tylko to, co On objawił w swoim Słowie, nie przekraczając wyznaczonych nam granic.
.
Doktryna ta daje nam niewymowne pocieszenie, ponieważ uczy, że nic, co nas spotyka, nie jest dziełem przypadku, lecz dzieje się z postanowienia naszego łaskawego Ojca w niebie, który czuwa nad nami z ojcowską troską i który w swej mocy tak zarządza wszystkimi stworzeniami, że nawet włos z naszej głowy (bo wszystkie nasze włosy są policzone) ani wróbel, nie może spaść na ziemię bez woli naszego Ojca, któremu całkowicie ufamy przekonani, iż On powstrzymuje diabła i wszystkich naszych wrogów, aby bez Jego zgody nie czynili nam krzywdy.
.
Dlatego też odrzucamy i potępiamy błąd epikurejczyków, którzy nauczają, że Bóg nie ma na nic względu, lecz pozostawia wszystko przypadkowi. [29]

Zaiste, Bóg jest dobrym i sprawiedliwym Bogiem

Przypisy

[1] Kanony z Dort 1.16
[2] Autorem cytatu jest luteranin John G. Buttler (1826 – 1909)
[3] Joel R. Beeke, Purytanie s. 58
[4] Autorem cytatu jest purytanin John Owen
[5] Jan Kalwin, Instytuty 3.2.2
[6] tamże, 3:2.7
[7] tamże, 3.2.15
[8] tamże 3.2.42
[9] tamże
[10] tamże
[11] tamże
[12] J. R. Beeke, Purytanie. s. 317
[13] tamże s. 58
[14] Timothy Rogers, Przedmowa do Dyskursu o problemach umysłu i chorobliwej melancholii
[15] Jan Kalwin, Instytuty 4.7.14
[16] Hrabia Walerian Krasiński, Wstępna dysertacja do Traktaktu o relikwiach Jana Kalwina s. 49
[17] Uwaga wstępna do Apologetyku Tertuliana
[18] Tertulian, De paenitentia 7.10-11
[19] tamże
[20] tamże 2.1.3-4
[21] Tertulian, De pudicitia 7.3.6.10-12 i 9.20
[22] Tertulian, De fuga in persecutione 6.1 (PSP 65) 161. I 6.1.3 (PSP 65) 162
[23] Tertulian, De exhortatione castitatis 3.5
[24] Justo L. Gonzales, Od wczesnego Kościoła do Świtu Reformacji
[25] Jan Kalwin, Instytuty 3.2.42
[26] tamże  3.2.43
[27] Joel R. Beeke, Purytanie XX
[28] Autorem cytatu jest purytanin John Janeway
[29] Belgijskie Wyznanie Wiary, Artykuł XIII Opatrzność Boga i Jego zarządzanie wszystkimi rzeczami


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email

escort bayan muğla aydın escort bayan escort bayan çanakkale balıkesir escort bayan escort tekirdağ bayan escort bayan gebze escort bayan mersin buca escort bayan edirne escort bayan