Schorowany, zbity człowiek

Na przełomie dekad, między 49 a 50 rokiem Anno Domini z ust Apostoła Pawła padają znamienne słowa zapisane w Liście do Galacjan.

Gal. 4:13 Wiecie przecież, że pierwszy raz głosiłem wam ewangelię w słabości (ἀσθένειαν astheneian – chorobie) ciała.

Paweł chorował i nikt nie był w stanie go uzdrowić. Jeszcze pięć lat później słyszymy jak echo o postępującym schorzeniu ciała, które prowadziło tego bohatera wiary do osłabienia psychicznego, już nie tylko podległy był niemocy ale też cierpiał w duszy strach przechodzący niemal w cielesny paraliż.

1 Kor. 2:3 I byłem u was w słabości (ἀσθενείᾳ astheneia – chorobie), w bojaźni (φόβῳ  fobo – strach, terror) i z wielkim drżeniem (τρόμῳ πολλῷ trome pollo – często powracające drgawki).
.
τρόμος tromos – dosł. wywołane strachem drgawki –  zwrot używany do opisania niepokoju tego, kto całkowicie nie ufa swojej zdolności do spełnienia wszystkich wymagań, ale religijnie robi wszystko, co w jego mocy, aby wypełnić swój obowiązek
.
πολύς polus – nacisk położony jest na powracające i powtarzające się liczne wystąpienia, tutaj: strachu

Na przestrzeni 5 lat nikt nie uzdrowił Pawła z tej wielkiej choroby, choć był to człowiek pełen wiary i poruszał się w środowisku wierzących chrześcijan. Mimo słabości ciała wielkie dzielo krzewienia Ewangelii (Dzieje 9:15; Rzym. 1:14-15; 1 Kor. 1:17; 9:16), slużba zakladania zborów (Dzieje 14:23; 19:9; Tyt. 1:5) raczej nabrały tempa.


Ewangelii nie zatrzyma nic

Apostolski dar uzdrawiania właśnie ulegał zanikowi (więcej tutaj) lecz pomimo tego praca dla Pana, Boże dzieło nie uległo powstrzymaniu, stało się wręcz odwrotnie. Między 49 a 55 rokiem I wieku, w okresie pogłębiająego się problemu zdrowotnego Paweł odbył jeszcze dwie podróże misyjne:

49-53 a.d. Druga podróż misyjna Pawła 53-55 a.d. Trzecia podróż misyjna Pawła

Tysiące kilometrów w niedostatkach, uciskach, głodzie, zimnie, nagości, trudach, znoju, postach, czuwaniach, niebezpieczeństwach, tragediach, biczowaniach, kamienowaniach i troskach o kościół (2 Kor. 6:4-6; 11:22-29). W tym czasie powstają zbory, nawracają się nowi wierni, wszystko przez pracę jednego schorowanego człowieka. Czy aby pracę człowieka? Sam Paweł powiada:

1 Kor. 15:10 Lecz z łaski Boga jestem tym, czym jestem, a jego łaska względem mnie nie okazała się daremna, ale pracowałem więcej od nich wszystkich, jednak nie ja, lecz łaska Boga, która jest ze mną .

Czy po tym wszystkim Apostoł spoczął na laurach? Czy po wykonaniu tak ogromnego dzieła odpoczął na zasłużonej emeryturze? Pismo potwierdza nam, że nie, że raczej szukał on, pomimo swojego stanu zdrowia, nowych miejsc pracy (Rzym. 15:20-23; 2 Kor. 10:15-16) co zaowocowało ostatnią, przedśmiertną czyli czwartą podróżą misyjną, równie niebezpieczną jak poprzednie (Efez, Macedonia, Troad, Milet, Kreta i Hiszpania, por. 1 Tym. 1:3; 2 Tym. 4:13, 20; Tyt. 1:5; Rzym. 15:23-24).

1 Kor. 16:9 Otworzyły się bowiem przede mną drzwi wielkie i owocne, a mam wielu przeciwników

Sługa Boży nie szuka usprawiedliwienia w chorobie lecz siły w Chrystusie.
.


Chory, lichy, niewymowny

2 Kor. 10:10 Mówią bowiem: Listy ważkie są i mocne, ale gdy się zjawia osobiście, jest słaby (ἀσθενής asthenes schorowany, niedołężny), a jego mowa godna pogardy.

Zwróćmy teraz uwagę na osobę samego Pawła. Był to człowiek niskiego wzrostu (przydomek Παῦλος Paulos  ma pochodzenie łacińskie i oznacza mały) i o urodzie poniżej przeciętnej. Wizerunek Apostoła znajdujący się na medalionie z cmentarza Domitilla z III wieku ukazuje, postać nieco łysawą, z bujną kędzieżawą brodą, wysokim czołem i wydatnym nosem. Zaś w apokryficznych Dziejach Pawła i Tekli Tytus podaje oczekującemu na Pawła taki oto opis Apostoła:

„mały, łysy, z długimi nogami, dobrze zbudowany, z brwiami, które się spotkały, raczej z długim nosem i pełen łaski.”

Wziąwszy pod uwagę fakt, że słowo ἀσθενής asthenes – jeśli odniesione do fizyczności wskazuje na słabą budowę ciała, oraz patrząc na świadectwo starochrześcijańskich opisów dowodzących iż był on dobrze zbudowany musimy uznać, że Apostoł, choć cieleśnie krzepki, był jednocześnie „słaby” czyli schorowany, i być może niedołężny w pewnej sferze; możliwe nawet, że posiadał niedowład rąk,

  • Gal. 6:11 (49-50 A.D.) – list napisany własnoręcznie o czym Paweł wspomina, to może świadczyć o początkach trudności
    .
  • 2 Tes. 3:17 (51 – 52 A.D.); 1 Kor. 16:21 (55 A.D.); Kol. 4:18 (60 – 62 A.D) listy pisane przez amanuensisa czyli osobę, której Apostoł dyktował

Innym możliwym wytłumaczeniem niedołęstwa jest choroba oczu (trzydniowa ślepota, nieumiejętność rozpoznania arcykapłana, gotowość wyłupienia oczu przez Galacjan dla Pawła Dzieje 9:9; 23:5; Gal. 4:15), co nie wyklucza oboczności fizycznego upośledzenia rąk. Jego stan zdrowia mógł również bardzo poważnie wpływać na sposób wysławiania się (mowa do niczego).

Jeśli tak, Paweł, ten szczególnie obdarowany przez Boga Apostoł, cierpiałby liczne choroby: kataraktę, niedowład, afazję. Takich właśnie ludzi Bóg używa najmocniej (2 Kor. 11:30; 12:5, 9)

2 Kor. 12:9 Wystarczy ci moja łaska. Moja moc bowiem doskonali się w słabości (ἀσθενείᾳ astheneia – chorobie). Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości (ἀσθενείαις astheneias – chorób), aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa.

W ten sposób Bóg okazuje swoją dobroć i transcendentną moc (Ireneusz, Przeciw Herezjom III, 20:1) zaś jego apostołowie mieli mocować się ze słabościami ponieważ

„Siła staje się doskonała w słabości, czyniąc ich lepszymi ludźmi,. który przez swoją niemoc poznają moc Bożą.”Ireneusz, Przeciw Herezjom V, 3:1


Choroba motywująca

Rozważmy teraz oryginalny tekst pierwotnego fragmentu skupiając uwagę na rezultacie wynikającym z trawiącej choroby:

δι’ ἀσθένειαν τῆς σαρκὸς εὐηγγελισάμην ὑμῖν

di astheneian tes sarkos euengelisamen hymin

z powodu choroby tego ciała ewangelizowałem was

Paweł był chory i właśnie z tej przyczyny sprawował swoją wyznaczoną przez Boga służbę głosząc Ewangelię. Czyli nie szukał wymówki aby nie pracować dla Chrystusa lecz raczej stan postępującej niedyspozycji ciała był dla niego powodem do działania, tym większa motywacja przeszywała jego duszę. Bóg wykorzystał Apostoła pomimo choroby, a w zasadzie ze względu na nią, aby tym więcej odebrać sobie chwały. Ktoś spyta, jak to jest możliwe? Otóż odpowiedź usłyszymy z samych ust naszego bohatera:

1 Kor. 2:2-5 2. Postanowiłem bowiem nie znać wśród was niczego innego, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. 3. I byłem u was w słabości, w bojaźni i z wielkim drżeniem. 4. A moja mowa i moje głoszenie nie opierały się na powabnych słowach ludzkiej mądrości, ale na ukazywaniu Ducha i mocy; 5. Aby wasza wiara nie opierała się na mądrości ludzkiej, ale na mocy Boga.

Królestwo Boże nie powstaje ze względu na ludzkie wysiłki i nie jest budowane

  • przez wyszukane słownictwo
  • mądrość człowieczą
  • powagę głosiciela

Królestwo jest budowane przez Ducha Świętego i w mocy prawdy objawionej z góry przez Boga. Tam gdzie prawda jest głoszona tam Duch Święty działa regenerując tych wszystkich, którzy są w odwiecznym planie Bożym (i nikogo więcej!). I ciężko znaleźć lepszy dowód na potwierdzenie tej zasady jak moc Ewangelii przekazywana przez schorowanych, niedołężnych. Ta złota zasada została zauważaona przez Lewisa Bayly (1575 – 1631), purytanina, który dowodził:

„Nieodlącznym towarzyszem pokutujących grzeszników jest nieszczęście, które towarzyszy im już w niemowlęctwie, następnie w młodości, a szczególnie w wieku dojrzałym i w starości” – Purytanie, Tolle Lege, s. 58

Paweł działał w służbie dla rozwoju Królestwa Chrystusa wykorzystując każdy czas i niezważając na swój stan zdrowia.

Efez. 5:15-17 15. Uważajcie więc, żebyście postępowali rozważnie, nie jak niemądrzy, ale jak mądrzy; 16. Odkupując czas, bo dni są złe. 17. Dlatego nie bądźcie nierozumnymi, ale rozumiejcie, jaka jest wola Pana.

W zasadzie nikogo w tym momencie nie powinno zdziwić, że np. po ukamienowaniu, kiedy wszyscy zakładali jego zgon, ten wstał i pomimo sińców, potłuczeń i krwi (Gal. 6:17) wrócił do miasta aby dokończyć dzieła ewangelizacji.

Dzieje 14:19-20 19. Tymczasem z Antiochii i Ikonium nadeszli Żydzi, którzy namówiwszy lud, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, myśląc, że umarł. 20. Lecz gdy otoczyli go uczniowie, podniósł się i wrócił do miasta, a nazajutrz udał się z Barnabą do Derbe.

W świetle postawy Apostoła Pawła współczesne pseudochrześcijańskie nauki kładące nacisk na zdrowe odżywianie się i w zasadzie kult ciała po prostu wyglądają śmiesznie. Restrykcje żywieniowe czy też zdrowy tryb życia nie mają dla chrześcijaństwa żadnego znaczenia. Liczy się Chrystus, zaś posiłki, ćwiczenia, relaks i wszystko to, co umożliwia ciału funkcjonowanie nie stanowią Ewangelii. Jest to raczej zachowanie zdroworozsądkowe zgodne z zasadą

Efez. 5:29 Nikt bowiem nigdy nie miał w nienawiści swego ciała, ale je żywi i pielęgnuje, jak i Pan kościół

Ciało potrzebuje pożywienia i swego rodzaju pielęgnacji, jednakże biblijny argument osadza te działania w konteście braku nienawiści do ciała (heretycka praktyka rzymsko katolickich ascetów i flagelantów gotowych do samookaleczania, głodówek, spożywania odchodów i podobnych dziwiacznych demonicznych zachowań).
.


Purytańskie oddanie służbie Ewangelii

Nikt jak dotąd nie doprowadził praktyki chrześcijańskiego życia do poziomu bliskiego temu, jakim na co dzień żyli purytanie. Z łatwością można porównać uświęcone życie purytan do gwiazdy polarnej wskazującej właściwą drogę poruszającym się po burzliwych morzach żeglarzom. Parafrazując słowa Georga Whittfielda  (Works. t. IV, s. 306-307) byli oni płonącymi pochodniami w mroku tego świata, napełnionymi mocą Bożą prześladowanymi i cierpiącymi głosicielami najczystszej prawdy, którzy pozostawili po sobie spuściznę najczystszej teologii, która przetrwa pokolenia, podczas gdy krzykliwe pisma Arminian zostaną dawno zapomniane.

Purytanie, pokorny lud Boży został przez Pana wypróbowany jak złoto: ubóstwem, ostracyzmem, systemową opresją i chorobami. Pomimo to ci płomienni duchem Bracia nie tylko wiary nie utracili ale, idąc śladami Apostoła Pawła, tym głośniej ze swojej niedoli wołali: nawróćcie się do Chrystusa!

William Ames (1576 – 1633)

Moralny kompas i sumienie środowiska, w którym nauczał, uczony doktor teologii Uniwersytetu we Fryzji (Holandia), wielki przeciwnik władzy biskupiej oraz Arminianizmu, położył podwaliny pod chrześcijaństą etykę, efektem jego działań była reformacja lat 20-tych XVII wieku.

„Pod koniec lata w 1633 roku Ames przeniósł się do Rotterdamu. Jesienią rzeka Moza wylała z brzegów i zalała jego dom. Ames, który już wcześniej miał problemy zdrowotne, jeszcze bardziej się rozchorował i 11 listopada zmarł na zapalenie płuc w ramionach Hugha Petera. Miał wówczas 57 lat. Do końca wytrwał niewzruszenie w wierze i nadziei.”Purytanie, Tolle Lege, s. 34

Richard Baxter (1615 – 1691)

W swoich pismach stwierdził, że Bóg wykorzystał między innymi jego przewlekłą chorobę aby przekształcić go dla siebie. w 1647 roku z powodu stanu zdrowia musiał opuścić armię. Autor niezliczonej ilości komentarzy do Słowa Bożego, jego najobszerniejsza książka zawiera ponad milion słów. Dwa dni w tygodniu poświęcał na katechizację cżłonków zboru, na jego nabożeństwa, gdzie w kazaniach kładł nacik na uświęcenie, schodziły się tłumy spragnionych prawdy Słowa zaś do komunii przystępowało ponad 600 osób.

„Baxter ciężko pracował pomimo chronicznego bólu, jaki odczuwał od dwudziestego siódmego roku życia, aż do śmierci. Cierpiał na gruźlicę i obawiał się śmierci z wycieńczenia.Purytanie, Tolle Lege, s. 50

Paul Baynes (1573 – 1617)

Znany z pobożności, bystrości umysłu, oczytania, wnikliwego osądu, zdolności do nauczania, świętego i miłego języka, mądrego zarządzania i świątobliwego postępowania kaznodzieja w kościele św. Andrzeja w Cambridge. Kazaniami przyciągał niezliczone rzesze z najdalszych zakątków cywilizowanego świata.

„Baynes spędził ostatnie lata swojego życia w ubóstwie, trapiony chorobami i wątpliwościami, które ostatecznie zwyciężył wiarą”Purytanie, Tolle Lege, s. 60

Nicholas Byfield (1579 – 1622)

Ceniony kaznodzieja w Chester (Irlandia), autor obszernego komentarza do Listu do Kolosan, był cenionym duszpasterzem oraz znakomitym erudytą zawsze potrafiącym dotrzeć do sedna problemu. Ciepły w stosunku do zagubionych owiec i bezwględny w walce z wilkami i zatwardziałymi grzesznikami.

„Pomimo chronicznych problemów z kamieniem nerkowym, na który cierpiał już od piętanstu lat, kazania wygłaszał w każdą niedzielę (dwukrotnie), a w lecie także w środy i piątki. Zmarł […] z powodu dużego kamienia nerkowego.” – Purytanie, Tolle Lege, s. 101

Stephen Charnock (1628 – 1680)

Wyróżniał się pobożnością i niezwykłą biegłością w biblijnych językach. Powszechnie był uznawany za godnego szacunku i wybitnego teologa, który nie zaprzestał pracy dla Chrystusa nawet gdy cała jego biblioteka spłonęła. Autor odczytywanych codziennie Kazań porannych, które ze względu na zły stan zdrowia odczytywał z kazalnicy przy pomocy lupy.

„Pod koniec życia miał trudności z pamięcią i niedowidział, co utrudniało mu sprawowanie służby duszpasterskiej” – Purytanie, Tolle Lege, s. 115

George Whitefield (1714 – 1770)

Sam George Whitefield zmarł w 1770 roku w wieku 55 lat. Powiedział, że się modli, aby umrzeć przy kazalnicy. Powiedział też, że jeśli nie umrze w kazalnicy, to modli się, aby go pochowali pod kolejną kazalnicą, gdzie właśnie miał głosić. Zmarł w Newburyport w Massachusetts. Wygłosił swe ostatnie kazanie: „Zbadajcie samych siebie czy nadal macie wiarę”.

Umarł w środku nocy z powodu trudu Ewangelii. Zmarł z powodu astmy dusząc się na drugim piętrze plebani pastora obok drzwi do zboru, w którym miał głosić następnego dnia.
.


Bóg ma wszystko pod kontrolą

Chrześcijanie nie są głupcami zaś porażki przeżywają bardziej intensywnie niż niewierzący, co wynika wprost z miłości do Boga i chęci głoszenia prawdy o Chrystusie. Dlaczego zatem, spyta ktoś, ludzie ci narażali swoje życia, tracili majątki, zdrowie i dobre imię w służbie Ewangelii? Czy nie powinni oni raczej starać się najpierw zabezpieczyć swój byt materialny, zadbać o siebie, grać asekuracyjnie? Czy takie „beztroskie” rzucanie się w wir wydarzeń nie jest oznaką głupoty?

Odpowiedź na te i wszelkie podobne pytania znajdują się w samym Bogu, w Jego istocie.

a) Bóg jest panem dobra i zła

Izaj. 45:7 Ja tworzę światłość i stwarzam ciemność, Ja przygotowuję zarówno zbawienie, jak i nieszczęście, Ja, Pan, czynie to wszystko.

Bóg chrześcijan (w odróżnieniu od bożka Arminian i zielonoświątkowców) sprawuje całkowitą suwerenną kontrolę nad najmniejszym nawet atomem tego wszechświata oraz elementem świata duchowego. Mówić inaczej, na świecie dzieje się tylko i wyłącznie Boża wola.  I choć Bóg nie jest autorem grzechu ani zła (Jakuba 1:17, 13) to istnieją one ponieważ tak chce Bóg. Gdyby Bóg nie chciał nie byłoby na świecie ani zła ani grzechu. Nawet sam szatan i jego sługi nie mogą uczynić absolutnie nic, poza tym na co przyzwoli Bóg a nawet wtedy są to narzędzia Boga, stosownie używane do osiągnięcia Jego celów (2 Sam. 24:1; 1 Kronik 21:1; 1 Król. 22:20-23; 1 Sam. 16:14-16; Mat. 8:31)

b) Bóg panuje nad zdrowiem i chorobami jednostek

2 Mojż. 4:11 kto czyni niemego lub głuchego, widzącego lub ślepego? Czyż nie ja, PAN?

Upadek pierwszych ludzi poddał świat rozkładowi, w tym chorobom (Rzym. 8:20-22). Jednakże zepsucie nie dzieje się automatycznie, nie ma tutaj miejsca bezmyślna entropia i jej prawa. To Bóg Syn aktywnie podtrzymuje wszystko przy isntieniu (Hebr. 1:3; Kol. 1:17; Obj. 4:11). I On decyduje co się wydarzy, On udziela niezasłużonej łaski wszelkim istotom, nie tylko zbawionym.

  • Czasem jest to przejaw Bożego wyroku (Łuk. 1:20; Dzieje 13:11)
    .
  • Czasem dzieje się tak aby na tej kanwie objawiły się Boże cudowne dzieła łaski (Jan 9:2-3)

I to Bóg decyduje o stanie zdrowotnym każdego człowieka. Niektórzy przecież piją, palą i używają tego świata a jednak Bóg obdarza ich długowiecznością. Inni znowóż są wstrzemięźliwi, stosują wyszukane diety, uprawiają sport i umierają młodo.

c) Bóg kontroluje całe populacje

Amos 3:6 Czy trąba zadmie w mieście, a lud się nie ulęknie? Czy w mieście zdarzy się nieszczęście, którego PAN by nie uczynił?

Nie ma na świecie zła, które nie wykonałoby Bożej woli. Pan uczynił wszystko dla samego siebie, On dokonuje wszystkiego według niezmierzonej i niezgłębionej przez człowieka swej mądrości (Przysłów 16:4; Efez. 1:11) w ten sposób manifestując swój nieskończony i niepodlegający ludzkiemu sądowi majestat (Rzym. 9:20). Bóg poprzez plagi i zarazy karci

W ostateczności to Bóg ma władzę nad wszystkimi plagami

Obj. 16:9 I ludzie zostali popaleni wielkim żarem, i bluźnili imieniu Boga, który ma władzę nad tymi plagami, a nie pokutowali, aby oddać mu chwałę.

d) Bóg zdeterminował nasz czas istnienia

Psalm 139:16 w twojej księdze są zapisane wszystkie moje członki i dni, w które były kształtowane, gdy jeszcze żadnego z nich nie było.

Nie da się przekroczyć granicy określonego przez Boga życia,Gdyż jego dni są ustalone, liczba jego miesięcy jest u ciebie; wyznaczyłeś mu kres, którego nie może przekroczyć (Hiob 14:5) nie można też przechytrzyć Boga i skrócić swoich dni Mój czas jest w twoich rękach (Psalm 31:15 ).To wszystko jest w rękach Bożych i to Bóg suwerennie ustala czas śmierći każdego człowieka Jest czas rodzenia i czas umierania (Kazn. 3:2).

Jednakże ta cudowna prawda nie prowadzi wierzących na skraj samobójstwa aby czem prędzej znaleźć się w Bożej obecności (gdyż to o wiele lepiej niż  być tu na ziemi). Czemu? Odpowiedź znajdziemy w Bożym wyznaczonym celu

e) Boży wyznaczony cel

 Jer. 10:23  Wiem, Panie, że droga człowieka nie od niego zależy i że nikt, gdy idzie sam, nie kieruje swoim krokiem.

Każdy z nas ma do wykonania dzieło jakie wyznaczył mu Jezus Chrystus. Wielką duchową iluzją jest rzekoma wolność decyzyjna i autonomiczność wszelkiego stworzenia. To nie oznacza, że jesteśmy jakimiś automatami, nie w tym rzecz. Mamy własne myśli, chcemy rzeczy, często grzesznych, jednakże niezależnie od tego wszystko co czynimy służy Bożemu odwiecznemu planowi. Nie wiemy jak to się dzieje, nie wiemy jak to jest ale Serce człowieka obmyśla swe drogi, ale PAN kieruje jego krokami. (Przysł. 16:9) oraz Od PANA pochodzą drogi człowieka jakże może człowiek zrozumieć własną drogę? (Przysł. 20:24).

Bóg jest ponad naszym zrozumieniem i posiada moc przewyższającą nasze pojęcie. Jest to potęga poddawania Jego woli wszelkiej woli stworzenia. A przez Swoje sługi, przez wierzących wykona dokładnie to co zaplanował przed wiekami doprowadzając po drodze do wyznaczonego celu.

Mat. 10:30 Nawet wszystkie włosy na waszej głowie są policzone.
..
Dzieje 15:18 Znane są Bogu od wieków wszystkie jego sprawy.

Chrześcijanin zatem będący w służbie u Boga nie powinien lękać się osiągnięcia tegoż celu. Ale to nie oznacza, że trzeba narażać się na zbędne ryzyko i poszukiwać prześladowań czy chorób. Bóg suwerennie doprowadzi nas wszędzie tam, gdzie tylko zechce. I to Pan daje tą niewysłowioną wewnętrzną chęć służby wśród zagrożeń, ucisków, przemocy fizycznej a nawet w czasach sądu nad światem, gdy dziesiątkowane są tysiące i miliony. Odwagę jakiej Bóg udziela swoim powołanym misjonarzom doskonale ilustruje przykład służby wśród Indian Davida Brainerda, który w dobie wielkiego przebudzenia powiedział do swojej obawiającej się o życie żony:

„gdyby Bóg zechciał, byś umarła od strzały, to nie chciałabyś umrzeć w żaden inny sposób” – Jonathan Edwards, Życie i dziennik Davida Brainerda


Klejnot Bożego powołania

Bóg powołuje swoje sługi dając im tak chcenie jak i wykonanie dzieła i będzie ono wykonane niezależnie od kosztów. Pan nie po to powołał pasterzy stada aby w czasie zagrożenia rozpraszali owce, lecz raczej po to, aby je pieczołowicie doglądali nawet za cenę życia

Jan 10:11 Dobry pasterz oddaje swoje życie za owce.
.
1 Jana 3:16 Po tym poznaliśmy miłość Boga, że on oddał za nas swoje życie. My również powinniśmy oddawać życie za braci.

Choroba czy też zaraza nie zwalnia ze służby względem braci zasada ta dotyczy szczególnie służby pastorskiej. Zaś nagroda jest wielka bo wieczna.

‘Ci ktorzy zanurzaja sie w morzu rozpaczy wyniosą na powierzchnie drogocenne perly’Ch. H. Spurgeon


Notatki marginalne

We współczesnym pseudokościele istnieją dwa skrajne prądy myślowe, nad którymi warto się zastanowić w kontekście poznanej przez nas biblijnej nauki. Mowa o

a) ruchu zielonoświątkowym czyli ekstremalnie groźnej grupie czcicieli innego ognia i fałszywego ducha podszywającego się pod Ducha Świętego, oraz

b) skostniałym i teologicznie wykastrowanym systemowym ugładzonym ekumenicznym kościelnictwie.
,


Zwyrodnienie zielonoświątkowe

Jer. 2:21 A ja cię zasadziłem jako wyborną winorośl, nasienie zupełnie prawdziwe. Jakże więc zmieniłaś mi się w zwyrodniałe pędy dzikiej winorośli?

Tak jak Bóg przekazał całą niezbędną do zbawienia teologię Izraelowi i nauka ta została wypaczona, przez co wyborna winorośl jaką był naród Żydowski stał się dziką winoroślą o zwyrodniałych pędach tak też i dziś współczesny ruch zielonoświątkowy reprezentuje teologiczne zwyrodnienie o podobnym charakterze. Chyba najlepszym reprezentantem głupoty doktrynalnej i pozbawionego biblijnych podstaw bełkotu homilitycznego będą nauki heretyka Artura Cerońskiego, człowieka tego można bez cienia wątpliwości nazwać archetypem zielonoświątkowca. Posłuchajmy:

„Chciałbym aby to, o czym teraz będę mówił dotarło głęboko do umysłu każdego człowieka, który jest odrodzony z Bożego Ducha. Kochani. Od momentu przyjęcia Pana Jezusa Chrystusa jako Pana i zbawiciela zostaliśmy absolutnie zabezpieczeni przed każdą formą chorobową. Choroba jest konsekwencją grzechu. Tam na krzyżu Golgoty 2 tysiące lat temu Jezus Chrystus, Boży Syn, ucieleśniony żywy Bóg, umarł za grzech ludzkości. Grzech odstępstwa. Ale nie tylko to wydarzyło się tam na krzyżu. Również wszelka konsekwencja grzechu spadła na Jezusa. Jezus został obciążony wszelkimi chorobami fizycznymi, psychicznymi, wszelkimi niemocami każdego rzędu, które mogłyby w jakikolwiek sposób dotknąć ciała czy też duszy człowieka.
.
Jako odrodzony z Bożego Ducha człowiek oficjalnie twierdzę, że choroba na ziemi jest nielegalnie. My, ludzie boży, ludzie którzy jesteśmy dziedzicami królestwa posiadamy absolutnie wszelką władzę nad jakąkolwiek chorobą i niemocą. Chciałbym przyjaciele żebyście nie dali się oszukać tej wielkiej lawinie lęku, która zaczyna przenikać nasz kraj. Jeszcze dzisiaj stań prosto przed twoim Bogiem i powiedz:
.
w ranach i sińcach Jezusza jest moje uzdrowienie, żadna choroba, żadna niemoc nie tkną mnie ani domu mojego. Będę zawsze zdrowy, zawsze silny i koronowirus nie dotknie najdrobniejszego fragmentu mojej osoby.
.
Zwiążcie też wszelki lęk, który za tym stoi. Przeciwstawcie się mu. Zamknijcie drzwi wszelkim strachom. Stańcie w miejscu, które jest dla was przeznaczone, w miejscu, które jest tronem Boga. Właśnie z tronu Boga ustanówcie ostatecznie, że żadna choroba i niemoc nie dotkną was, waszych domów ani nikogo, kto jest w waszym autorytecie.”
.
Artur Ceroński, źródło

Podsumujmy antybiblijne herezje Cerońśkiego

  • wierzący jest zawsze zdrowy
  • wierzący jest zawsze silny
  • jeśli ktoś nie jest zawsze silny i zdrowy to znaczy że się nie narodził z Ducha Świętego
  • wierzący zajmuje tron Boga
  • i stamtąd rozkazuje chorobom
  • choroby są nielegalnie czyli bezprawnie na ziemi

Mówiąc naprawdę skrótowo Ceroński zachęca wszystkich swoich wyznawców aby stali się antychrystami (zasiadali na tronie Boga uzurpując sobie Jego władzę). Wskazując na nielegalną obecność chorób na ziemi nazywa Boga istotą promującą bezprawie czyli grzeszną (to Bóg przecież suwerennie zarządza istnieniem chorób). W całej tej historii interesującą (w negatywnym sensie) jest pozycja Cerońskiego, który uznał się za Apostoła. Porównajmy teraz życie Pawła i Cerońskiego:

W roku 62 a.d. Paweł nie uzdrowił Epafrodyta, który mu posługiwał…

Filip. 2:25-27 25. Uznałem też za konieczne posłać do was Epafrodyta, mego brata, współpracownika i współbojownika, a waszego wysłannika i sługę w moich potrzebach; 26. Ponieważ tęsknił za wami wszystkimi i bardzo się smucił, gdyż słyszeliście, że zachorował.(ησθενησεν ēsthenēsen – choroba). 27. Rzeczywiście bowiem chorował tak, że był bliski śmierci. Lecz Bóg zmiłował się nad nim, a nie tylko nad nim, ale i nade mną, abym nie doznawał smutku za smutkiem.

W roku 64 a.d. Paweł zamiast wysłać chustki lub przepaski do chorego Tymoteusza, zaleca mu picie wina…

1 Tym. 5:23 Samej wody już nie pij, ale używaj trochę wina ze względu na twój żołądek i częste niedomagania. (ασθενειας astheneias – choroba)

By wreszcie w roku 67 a.d. pozostawić w Milecie chorego Trofima.

2 Tym. 4:20 Erast pozostał w Koryncie, a Trofima zostawiłem chorego w Milecie. (ασθενουντα asthenounta – choroba).

Największy z Apostołów miał upodobanie w słabościach i pokornie znosił choroby jakie Bóg wyznaczył mu osobiście i jego towarzyszom. Samozwańczy apostoł Ceroński promuje siłę i zdrowie jako warunek bycia zbawionym. Jest to człowiek z piekła rodem, wystarczy teraz pomyśleć przez co muszą przechodzić wszyscy zwiedzeni przez jego nauki, którzy zachorowali lub są słabi. I ta nuta antropocentryzmu jest obecna w całym ruchu zielonoświątkowym, być może nie przejawia się aż tak agresywnie, jednakże podobne herezje to chleb powszedni wyznawcom nauk Charlesa Foxa Parhama.

Zwyrodnienie zielonoświątkowe leczy się poprzez natychmiastowe upamiętanie i opuszczenie lokalnych sekt oraz aplikację dużej dozy zdrowej, reformowanej nauki.
,


Formalizm systemowych ekumenistów

Na drugiej stronie teologicznej sinusoidy znajdują się systemowe czyli skorumpowane przez ekumenizm tzw. kościoły gdzie dominującą postawą będzie wola układania się z rządem. Sprawujący niebiblijną funkcję prezbitera naczelnego firmy zapisanej w KRS jako „Kościół Chrześcijan Baptystów w RP” (REGON 012063445) potulnie kuli ogon wobec wszelkich rozpocząrzeń ministerstwa. Posuwa się on nawet do tego stopnia aby biblijną mądrość podporządkować mądrości ludzkiej, posłuchajmy:

„w związku z kierowanymi do nas pytaniami o to, jak w obecnej sytuacji [pandemia] organizować nasze kościelne życie, po konsultacjach z braćmi z Rady Kościoła przedstawiam nasze zalecenia. [..]. W kazaniach unikajmy przekazu, w którym jako chrześcijanie wszystko wiemy w odróżnieniu od świata, który nie wie nic.” – Jego Ekscelencja Ksiądz Mateusz Wichary, źródło

Kościelne życie a co za tym idzie i kazania mają szanować to, co mówi świat. Jeśli zatem świat powie, że należy zakazać spotkań czy też zmienić teologię, Ksiądz-herszt potulnie skuli ogon. A wraz z nim wszyscy skorumpowani klakierzy.

Sytemowe kościelnictwo to groźna choroba zwana formalizmem, której leczenie polega na czytaniu i praktycznym stosowaniu zasad Pisma Świętego, zalecane jest też odnajdywanie i przyłączanie się do zdrowych wspólnot w celu duchowej restytucji.
.


…to boldly go where no man has gone before

Chrześcijaństwo nie jest szalone i nie naraża członków Kościoła na niepotrzebne niebezpieczeństwa, jak czynią to zielonoświątkowcy. Z drugiej strony nie jest to także stowarzyszenie potulnych systemokratów osiadłych na swych włościach opartych o państwowe benefity, ZUSy, dochody z fundacji i Bóg wie co jeszcze.

To nie jest zbiorowość silnych, wiecznie młodych maczo: przeciwnie, o wiele bardziej potrzebne są te członki ciała, które wydają się najsłabsze. (1 Kor. 12:22)

To nie jest zbiorowość cichych klakierów potulnie spełniających polecenia tego czy innego rządu: Bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi (Dzieje 5:29)

Pan powołał tych, którzy są niczym, słabych zwykłych ludzi i wyposażył ich aby śmiało szli tam, dokąd żaden człowiek jeszcze nie poszedł: Po całej ziemi rozszedł się ich głos i na krańce świata ich słowa (Rzym. 10:18)


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email