Wilka zawsze ciągnie do lasu

Psalm 5:5 Głupcy nie ostoją się przed twymi oczyma. Nienawidzisz wszystkich czyniących nieprawość.

Moralna degeneracja i ekscesy jakie towarzyszyły ruchowi zielonoświątkowemu od momentu jego powstania nie tylko nie stały się jawną przestrogą dla osób szukających w nim swojego miejsca lecz raczej zachętą uczestnictwa. Upadły, zdeprawowany i nieodrodzony ludzki umysł w swojej naturze poszukuje akceptacji swojej grzeszności i jeśli trafi do środowiska umożliwiającego praktykowanie cielesności zapuści w nim korzenie. Kąkol również potrzebuje gleby do wzrostu.

Skąd ruch zielonoświątkowy czerpie swoją energię? Pismo mówi, że rozpoznanie tego umożliwiają osobiste owoce.


Bohaterowie zielonoświątkowej wiary

Mat. 7: 17-26 17. Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. 18. Nie może dobre drzewo wydawać złych owoców ani złe drzewo wydawać dobrych owoców. 19. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień. 20. Tak więc po ich owocach poznacie ich. 21. Nie każdy, kto mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto wypełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. 22. Wielu powie mi tego dnia: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w twoim imieniu i w twoim imieniu nie wypędzaliśmy demonów, i w twoim imieniu nie czyniliśmy wielu cudów? 23. A wtedy im oświadczę: Nigdy was nie znałem. Odstąpcie ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość. 24. Każdego więc, kto słucha tych moich słów i wypełnia je, przyrównam do człowieka mądrego, który zbudował swój dom na skale. 25. I spadł deszcz, przyszła powódź, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom, ale się nie zawalił, bo był założony na skale. 26. A każdy, kto słucha tych moich słów, a nie wypełnia ich, będzie przyrównany do człowieka głupiego, który zbudował swój dom na piasku.

Nie bez powodu Słowo Boże wskazuje na wewnętrzną przemianę wyrażoną przez pobożność jako dowód zbawienia. Ekspresja nowej jakości jest obiektywnym dowodem działania Ducha Świętego w chrześcijaninie i w żadnym wypadku nie są to cuda, a tym bardziej cuda fałszywe (czyli wszystkie jakie czynią wyznawcy ducha zielonoświątkowstwa). Pismo przewidziało istnienie oszukańczej, skupiającej się na ponadnaturalnych przejawiach religii i nie ma tu żadnej wątpliwości co do tego iż martwi duchowo ludzie prawdziwych cudów czynić nie mogą (Pan mówi iż nigdy nie znał – czyli nigdy nie posiadał osobistej relacji z tymi, którzy twierdzili iż demony ganiali, twierdzili że uzdrawiali, twierdzili że cudów dokonywali).

Wiara w fałszywe cuda to po prostu budowanie na piasku. Dzieło to nie przetrwa próby zaś jego budowniczy uznany przez Boga za głupca trafi nie do nieba (czego się osobiście spodziewał) lecz na wieczne męki. Oceniając ruch zielonoświątkowy w powyższym kontekście warto odnieść się do jego twórców, prekursorów oraz pionierów – i tutaj robi się bardzo nieciekawie:

Charles Parham (1873 – 1929), początkowo metodysta – twórca herezji zielonoświątkowej – nieupamiętany i praktykujący homoseksualista, spirytysta, rasista oraz oszust (źródło)

William J. Seymour (1870 – 1922), początkowo metodysta – spirytysta, oszust (źródło)

Thomas Ball Barratt (1862 – 1940), początkowo metodysta – twórca nowej pobożności opartej o mówienie niezrozumiałym bełkotem, fałszywe proroctwa i zawodne uzdrowienia (źródło)

Smith Wigglesworth (1859 – 1947), początkowo metodysta – fałszywy uzdrowiciel, łże-prorok, teologiczny ultra zwodziciel i kłamca (źródło)

Kathryn Kuhlman (1907 – 1976), początkowo metodystka – fałszywa uzdrowicielka i łże-prorok (źródło)

Asa Alonso Alen (1911-1970), początkowo metodysta – fałszywy uzdrowiciel, łże-prorok, narkoman i alkoholik, oszust, zmarł z przepicia (źródło)

Marjoe Gortner (1944 – ), pochodzi z rodziny o tradycjach metodystycznych – fałszywy uzdrowiciel, łże-prorok, kobieciarz, oszust i kanciarz finansowy do wszystkiego publicznie sam się przyznał (źródło)

Przykłady można mnożyć jednak nie ma tutaj potrzeby przedstawiać kompletnej listy heretyków. Wszakże analizując powyższe zestawienie uważnemu czytelnikowi rzuca się w oczy kilka faktów:

  • Po pierwsze wiele z wczesnych gwiazd ruchu zielonoświątkowego to po prostu ludzie martwi duchowo, którzy w zwiedzeniu fałszem dopatrywali się Bożego Palca.
    .
  • Po drugie prekursorami byli głównie metodyści, co tylko potwierdza brak ich narodzenia z góry – metodyści to pseudoprotestancka sekta gdzie naucza się fałszywej ewangelii, w rzeczywistości zbawienia z uczynków (więcej tutaj)
    .
  • Po trzecie wszyscy oni praktykowali fałszywe proroctwa, mówienie niezrozumiałym bełkotem i pseudouzdrowienia
    .
  • Po czwarte w przypadku większości udowodoniono duchową i moralną degenerację: to kłamcy, spirytyści, nieupamiętani grzesznicy i twórcy nowej pobożności opartej o kult fałszywych cudów i znaków.

Tacy oto pionierzy wyznaczali nowej religii kierunki rozwoju. Zielonoświątkowcy nie czczą Ducha Świętego lecz fałszywego ducha, który się podszywa pod trzecią osobę Trójcy. Pismo Święte takich ludzi nazywa głupcami oraz wydaje osąd: idą oni na zatracenie
/


Z buta w ryja, w imię Ducha Świętego

Przysłów 15:2 Język mądrych zdobi wiedzę, ale usta głupich tryskają głupotą.

Czy cokolwiek może szokować bardziej, niż nieuzasadniona przemoc? Chyba tylko nieuzasadniona przemoc czyniona w imię Ducha Świętego na tych, którzy bronić się nie mogą. Zielonoświątkowiec Kenneth Haggin (1917 – 2003) bił ludzi żeby ich uzdrowić, bo tak mu kazał Duch Święty. W jego ślady poszedł inny zwodziciel, Todd Bentley – samozwańczy apostoł i propagator absurdalnej formy uzdrawiania przez kopanie staruszek motocyklowym butem w twarz:

„Powiedziałem: „Boże, modliłem się o sto kalekich ludzi, ale dlaczego ani jeden z nich nie został uzdrowiony?”. Wtedy on mi powiedział: „Chcę bowiem, abyś złapał kaleką nogę tej kobiety i walił nią z górę w dół o podest jak kijem baseballowym”. Podszedłem więc, złapałem jej nogi i zacząłem robić wielkie BAM! BAM! Zacząłem walić nimi o podest. I została uzdrowiona.
.
Innym razem pomyślałem sobie: „Dlaczego moc Boga niczego tu nie porusza”? Wtedy on mi powiedział: „Ponieważ nie kopnąłeś tej kobiety w twarz”. A naprzeciwko podestu siedziała tam jakaś staruszka, która śpiewała pieśń. Duch przemówił do mnie i dar wiary przyszedł na mnie. Powiedział on: „Kopnij ją w twarz, swoim buciorem motocyklowym!”. Podszedłem więc bliżej i zrobiłem tak. BAM! I w chwili kiedy mój but zatknął się z jej nosem padła ona pod wpływem wielkiej Bożej mocy”
Todd Bentley’s Violent ‚Ministry’,

Nie zdziwi nikogo fakt, że Todd Bentley okazał się seksualnym perwersem gdy na jaw wyszedł jego pozamałżeński związek z Jessą Hasbrook, atrakcyjną i demonicznie opętaną asystentką towarzyszącą mu w czasie szopek, których był autorem i głównym bohaterem (więcej tutaj). Najśmieśniejsze w tym wszystkim jest to, że zielonoświątkowe środowisko „apostołów i proroków”  nie tylko nie potępiło Bentleya jako cudzołożnika lecz udzieliło mu pełnego wsparcia. Demon herezji rozwinął skrzydła….
.


Rozstrzelanie z Ducha Świętego

Psalm 107:17 Głupcy z powodu swej występnej drogi i nieprawości doznają utrapień.

Benny Hinn to nasz następny bohater zielonoświątkowej wiary. Zwodziciel ten twierdzi, iż posiadł moc Ducha Świętego prosto z grobu dwóch wielkich prorokiń, tu obok pani Aimee Semple McPherson wraca nazwisko Kathryn Kuhlman. Ten szaleniec znany jest ze swoich uzdrowieńczych krucjat, gdzie udający chorych na wózkach inwalidzkich statyści wstają „o własnych siłach” będąc rzekomo wyleczeni z choroby. Hinn przyznał się też publicznie do złodziejstwa (więcej tutaj) i obiecał więcej nie kraść pieniędzy w imię Ducha Świętego gdyż wydaje mu się to niestosowne.

Zdaje się, że pomiędzy wszystkimi pentekostalnymi hochsztaplerami był on najsilniej krytykowaną postacią, a że odczuł to dość dotkliwie świadczy jego wypowiedź udzielona heretyckiej stacji TBN, posłuchajmy:

„Ci, którzy nas poniżają, to banda kretynów… Wiecie, szukałem pewnego wersetu w Biblii i po prostu nie potrafię go znaleźć. Takiego wersetu, który mówi: ‚Zabij ich, jeśli ich nie lubisz’. Naprawdę chciałbym go teraz znaleźć… Czasami chciałbym, aby Bóg dał mi karabin maszynowy Ducha Świętego. Rozwaliłbym wam głowy!B. Hinn, Praise-a-Thon, TBN, kwiecień 1990

Choć zwiedziony przez obcego ducha wylewając publicznie swój wewnętrzny ból milioner Benny Hinn okazuje się człowiekiem, to mimo wszystko człowiekiem nieordrodzonym. Rozwiązanie problemu bowiem postrzega nie w upamiętaniu (któremu powinno towarzyszyć zadośćuczynienie) lecz w rozstrzelaniu tych, którzy się z nim nie zgadzają. Oto obnażony duch zielonoświątkowstwa powiedział ze swojej głębi a to tylko dowodzi iż zielonoświątkowcy wierząc w kłamstwo i szukając sposobu na zamordowanie swoich przeciwników są dziećmi diabła:

Jan 8:44 Wy jesteście z waszego ojca – diabła i chcecie spełniać pożądliwości waszego ojca. On był mordercą od początku i nie został w prawdzie, bo nie ma w nim prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.

Oczywiście ludzie ci prosperują ponieważ działają przy milczącej zgodzie (a nawet poparciu) współczensego ewangelikalizmu. Na marginesie warto tu podać przykład z polskiego podwórka. I tak pan Marek Handrysik (starszy zboru KWCh w Świętochowicach), wielki zwolennik teologii reformowanej i cesacjonizmu, choć modlił się do niedawna o upadek ruchu zielonoświątkowego (stwierdził to w rozmowie telefonicznej), będzie stał murem za utrzymaniem braterstwa z zielonoświątkowcami argumentując, że są to ludzie narodzeni na nowo i posiadają Ducha Świętego, jak sam stwierdził:

„Mam wielu przyjaciół np. w KZ, których prawdziwość wiary jest przekonywująca nie tylko dla mnie.”źródło

Przykład pana Handrysika nie jest odosobniony, w rzeczywistości reprezentuje on umiarkowane podejście do herezji zielonoświątkowej rozpowszechnione u zdecydowanej większości systemowych pastorów. Dzięki temu mamy tłumy ludzi opętanych fałszywymi wizjami, kłamliwymi proroctwami i pseudouzdrowieniami (królestwo ciemności), którzy potem nazywani są przez liczących się na scenie teologów dziećmi Boga (królestwo światła), co tylko utwierdza ich w fałszywym przekonaniu o zbawieniu…

Systemowy „kościół” jest niereformowalny.
.


Quo vadis degeneracjo?

Przysłów 14:9 Głupcy szydzą z grzechu, a u prawych jest przychylność.

Przykłady dziwacznych praktyk można mnożyć: szczekanie, wycie, skoki, krzyki, padania, niezrozumiały bełkot, i tym podobne ekscezy zielonoświątkowców to grzech przeciw Duchowi Świętemu. Sytuacja znacząco się pogarsza z każdą dekadą i nie wiemy co przyniesie najbliższa przyszłość. To co dawniej było zjawiskiem marginalnym dziś staje się normą. Przesłanie Ewangelii praktycznie nie istnieje w grupach opanowanych przez ducha zielonoświątkowstwa, zamiast tego mamy do czynienia z elementami socialnymi, samorealizacją i fałszywą doktryną.

„Charyzmatycy z niewiarygodną szybkością zataczają się z jednego ekscesu do drugiego, tak, że teraz mamy do czynienia z obrazem zupełnej dezorientacji. Wielu przedstawicieli środowisk charyzmatycznych  przeszło do idei i praktyk, które pochodzą prosto z religii pogańskich, a wielka liczba młodych i wrażliwych wierzących została w trakcie tego zrujnowana duchowo. Powstają coraz to nowi „uzdrowiciele”, którzy w dążeniu do swoich celów łączą subtelne sztuczki teatralne hipnotyzera z dawnymi technikami okultystycznymi, a tłumy bezkrytycznie podążają za nimi”Peter Masters, The Healing Epidemic, Wakeman Trust, London 1992, s. 11–12.

Niebezpieczeństwo przeniknięcia pogaństwa do społeczności chrześcijańskich nie jest niczym nowym lecz zawsze tak samo śmiertelnie niebezpiecznym. Kalikst jako biskup Rzymu w latach 217 – 222 postrzegał kościół nie jako społeczność ludzi odrodzonych lecz raczej jako arkę Noego, w której znajdują się zwierzęta różnego rodzaju, które rozróżni dopiero sąd. Również ówcześni biskupi oraz hierachowie, którzy należeli przeważnie do klasy rządzącej nie tylko unikali prześladowań idąc na współpracę z reżimem cesarskim (z panicznego strachu przed represjami)  ale też za wszelką cenę starali się zachować jedność między różnymi ugrupowaniami teologicznymi prowadząc względem nich dość liberalną politykę (Historia Kościoła, L. J. Rogier, s 126-127). Doprowadzilo to do sytuacji, gdzie, jak pisze Orygenes, wierzących w widzialnym kościele zostało naprawdę niewielu:

„Doprawdy, jeśli ocenimy rzeczy zgodnie z rzeczywistością, a nie według ilości, zgodnie z nastawieniem ludzi, a niewedług zgromadzonych tłumów, ujrzymy, że nie jesteśmy już wierzącymi”Orygenes, Homiliae in Leviticum, IV, 3


Gruba kreska jedyną alternatywą

Przysłów 24:7 Mądrość jest dla głupca zbyt wzniosła

Powoli dochodzimy do kulminacji naszego krótkiego rozważania. Zielonoświątkowcy nigdy nie odejdą od swojej teologii i praktyki ponieważ są co do tego przekonani poprzez fałszywe doświadczenia i osobiste przeżycia. Ich logika zakłada co następuje:

→ ponieważ wzywam imienia Jezus muszę być dzieckiem Bożym
.
→ skoro jestem bożym dzieckiem i proszę Ojca o dary Ducha nie mogę dostać daru fałszywego
.
→ skoro nie mogę dostać fałszywego daru i posiadam przejaw jakiejś mocy musi to być zjawisko prawdziwe
.
→ ponieważ jest to zjawisko prawdziwe to jestem zbawiony
.
→ skoro jestem zbawiony to wzywam imienia Jezus prawidłowo

Wyjście z tego błędnego koła jest niemożliwe z ludzkiej perspektywy i jedynie interwencja Ducha Świętego, który jest Duchem prawdy, pozwala zobaczyć ogrom błędu i grzechu, w jakim żyje każdy praktykujący fałszywe cuda i znaki zielonoświątkowiec. Zaś utrzymywanie fałszywego przekonania iż to nasi bracia tylko utwierdza ich do głębszego praktykowania swojej herezji.

Przysłów 27:22 Choćbyś zmiażdżył głupca w moździerzu tłuczkiem razem z ziarnami, nie opuści go głupota.

Dialog nie ma tutaj sensu, potrzebna jest modlitwa o uwolnienie oraz definitywne odcięcie się środowisk reformowanych od pentekostalizmu (podobnie zresztą jak od arminianizmu). Cena jaką przyjdzie chrześcijanom zapłacić za zerwanie stosunków z heretykami będzie wysoka, natychmiast bowiem pojawią się głosy oskarząjące o rozłamy w kościele, negację działania Ducha Świętego i w zasadzie o całe zło tego świata (przykładowo zielonoświątkowcy oskarżali środowiska niepentekostalne o to, że odrzucając ich fałszywą formę przebudzenia zostali ukarani przez Boga osobą Adolfa Hitlera). Upadną także wszelkie ekumeniczne przedsięwzięcia jak projekt Filip.

Ekumenia z dziećmi diabła nikomu nie przyniesie pożytku, stawką jest czystość Ewangelii i to już naprawdę ostatni dzwonek, po którym nie będzie drogi odwrotu. Nie wolno tutaj się łudzić nadzieją, że uapmiętanie nastąpi na poziomie denominacyjnym. Chrześcijańskie zbory powinny utworzyć niezależną konfederację, zaś chrześcijaniom pozostaje poszukać sobie zborów, gdzie prawda głoszona jest bezkompromisowo.

1 Piotra 2:15 Taka bowiem jest wola Boga, abyście dobrze czyniąc, zamknęli usta niewiedzy głupich ludzi;


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email