Duch czasu

W Byron Center, MI, w roku szkolnym 1996-1997, głośno było o nauczycielu muzyki w miejscowym liceum publicznym, który „poślubił” swojego homoseksualnego kochanka. To „małżeństwo” nie spodobało się mieszkańcom Byron Center; wielu z nich uważało, że taki człowiek nie powinien uczyć ich dzieci i skutecznie dążyli do zwolnienia nauczyciela.

Postawa tych rodziców, z kolei, sprowadziła na mieszkańców Byron Center gniew wielu osób z szerszej społeczności. Pisząc w sekcji „Public Pulse” w Grand Rapids Press, wielu z nich nazwało ludzi z Byron Center nietolerancyjnymi, osądzającymi, hipokrytami, nadętymi, zadufanymi w sobie, aroganckimi, bigoteryjnymi, złośliwymi i nienawistnymi. Przesłanie szerszej społeczności do mieszkańców miasteczka było jasne: nie wolno nam osądzać działań i przekonań innych.

To myślenie, że nie możemy osądzać działań i przekonań innych, jest duchem epoki. To też jest złe. Próbując przeciwstawić się temu sposobowi myślenia, Towarzystwo Ewangelizacyjne Byron Center Protestant Reformed Church publikuje tę broszurę, z pragnieniem, aby Bóg został uwielbiony, a Jego święci zachęceni do właściwego sądzenia. Naszą modlitwą za czytelnika jest modlitwa Pawła za Filipian:

Filip. 1:9-11 9. I o to się modlę, aby wasza miłość coraz bardziej obfitowała w poznanie i we wszelkie zrozumienie; 10. Abyście mogli rozpoznać to, co lepsze, żebyście byli szczerzy i bez zarzutu na dzień Chrystusa; 11. Napełnieni owocami sprawiedliwości, które przynosicie przez Jezusa Chrystusa ku chwale i czci Boga.


Wprowadzenie

Tolerancja to modne hasło dnia. Mówi się nam, że musimy tolerować idee, słowa i działania każdego segmentu społeczeństwa. Nie możemy osądzać charakteru innych ludzi, ale musimy akceptować ich takimi, jakimi są. To, co nasi wybrani urzędnicy robią w życiu prywatnym, nie może wpływać na nasz pogląd na ich kwalifikacje do urzędów publicznych.

  • Musimy zaakceptować styl życia homoseksualistów jako (realną!) alternatywę dla naszego.
  • Musimy zaspokoić zachcianki i życzenia feministek.
  • Nie wolno nam mówić o Bogu, aby nie rozgniewać ateistów.

Ta postawa tolerancji jest spotykana nawet w dzisiejszym świecie kościelnym. Wielu ludzi podających się za chrześcijan szybko przypomni nam o słowach Jezusa, że nie wolno nam osądzać

Mat. 7:1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.

i abyśmy nie rzucali kamieniem, bo nie jesteśmy lepsi od drugiego człowieka

Jan. 8:7 A gdy nie przestawali go pytać, podniósł się i powiedział do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.

Taka postawa spowodowała spustoszenie w kościele chrześcijańskim, także w kościołach, które w swoim dziedzictwie są kościołami reformowanymi. Herezja nie jest już potępiana, a heretycy nie są już dyscyplinowani. Zaprzecza się fundamentalnej nauce chrześcijaństwa, że Jezus Chrystus, Syn Boży, który przyszedł w ciele, jest naszym jedynym i całkowitym Zbawicielem.

  • Mówi się nam, abyśmy tolerowali religijne myślenie niechrześcijan, ponieważ każda religia ma w sobie element prawdy i ponieważ zbawienie nie jest przeznaczone wyłącznie dla chrześcijan.
    .
  • Musimy również tolerować w naszych kościołach grzeszne działania innych.
    .
  • To nie jest nasza sprawa, czy para bez ślubu żyje razem! To nie jest nasza sprawa, czy członek naszej kongregacji praktykuje homoseksualizm! Nie wolno nam ich osądzać.

Biorąc pod uwagę ten smutny stan rzeczy w dzisiejszym świecie kościelnym, nie jest zaskakujące, że, jak to niedawno usłyszałem od pewnego radiowego mówcy, najczęściej cytowanym tekstem Pisma Świętego nie jest już Ewangelia Jana 3:16,

Jan. 3:16 Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.

ale

Mat. 7:1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.

W przeszłości przypominano nam: „Tak bowiem Bóg umiłował świat…” Ten werset, błędnie interpretowany jako nauczający kłamstwa arminianizmu, że Bóg kocha każdego człowieka, miał pocieszyć każdego, kto w niego uwierzył. „Bóg mnie kocha! Wszystko jest ze mną w porządku. „

Dziś mówi się nam: „Nie sądźcie!” Ta zmiana wydaje się logiczna. Jeśli Bóg kocha mnie i każdego innego człowieka, to nie znajduje żadnej winy w nas, w naszych czynach, w naszych pomysłach. A jeżeli On nie znajduje w nas żadnej winy, to i my nie powinniśmy znajdować żadnej winy w sobie nawzajem.

Logika jednak zawodzi. Wychodzi z błędnej przesłanki, że Bóg kocha każdego człowieka, i z błędnego założenia, że Bóg, który kocha człowieka, ignoruje lub toleruje jego grzechy. Stąd wniosek jest również błędny. W rzeczywistości zmiana najczęściej cytowanego tekstu biblijnego wskazuje na rosnącą bezbożność naszego społeczeństwa.

W przeszłości Bóg otrzymywał nacisk, chociaż był źle rozumiany.

Teraz nacisk pada na człowieka, do tego stopnia, że w pewnych sytuacjach musimy uważać, aby nie wymieniać imienia Boga! Człowiek jest bogiem, wolnym do konstruowania swoich własnych idei moralności. A podstawowym fundamentem moralności człowieka jest jego myślenie:Jestem dobry”. Jesteście dobrzy. Umówmy się, że nie będziemy w nikim doszukiwać się zła.

Jest jednak pewna grupa ludzi, na których społeczeństwo pozwala nam wydawać wyroki i wobec których możemy być nietolerancyjni: ci, którzy oceniają tę nowoczesną moralność jako złą i nie tolerują jej! W tej ostatniej grupie muszą znaleźć się prawdziwi chrześcijanie i musi znaleźć się prawdziwy kościół Jezusa Chrystusa. Musimy osądzić dominujący pogląd na tolerancję jako błędny, ponieważ nie jest on biblijny. Pismo Święte jest jedyną podstawą naszej moralności.

W tym artykule zbadamy bardziej szczegółowo dominujący pogląd na tolerancję w świetle Pisma Świętego. Nasz wniosek będzie taki, że ten pogląd jest niebezpieczny, bezbożny i niebiblijny. Następnie przeanalizujemy szczegółowo fragmenty Pisma Świętego, które są najbardziej istotne dla tego zagadnienia. Z tych fragmentów zobaczymy, że sądzenie jest powołaniem chrześcijanina od Boga. Chociaż Bóg nakłada pewne ograniczenia na to, jak oceniamy i okazujemy nietolerancję, to jednak nie zabrania nietolerancji.
.


Dominujący pogląd na tolerancję

Wyjaśnienie tego poglądu

Ten dominujący dziś pogląd można wyjaśnić zarówno z negatywnego, jak i pozytywnego punktu widzenia.

Negatywny pogląd głosi, że nasza postawa wobec idei i działań innych nigdy nie może być postawą nietolerancji. Postawa nietolerancji jest zła z kilku powodów, jak nam powiedziano.

Po pierwsze, jest przejawem nienawiści, a więc jest moralnie zła. Sam Bóg potępia nietolerancję, zabraniając nam osądzać (Mat. 7:1) i nakazując nam wzajemną miłość. Tolerancja jest jednym z przejawów miłości.

Po drugie, taka postawa ujawnia arogancję z naszej strony, ponieważ myślimy, że jesteśmy lepsi od drugiej osoby, że nasz pogląd jest jedynym słusznym poglądem i że nasz sposób postępowania jest jedynym słusznym sposobem. To aroganckie myślenie zaprzecza wrodzonej dobroci każdego człowieka, z których każdy jest stworzony na obraz Boga (według zwolenników tolerancji).

Po trzecie postawa nietolerancji jest zła, ponieważ osądzamy osobę, nie próbując jej zrozumieć, ani tego, co powoduje, że postępuje lub myśli w taki sposób, w jaki postępuje.

Ponieważ taka postawa nietolerancji jest zła, nie wolno nam jej demonstrować poprzez wypowiadanie się przeciwko ideom lub praktykom innych.

  • Nie wolno nam potępiać tych, którzy popierają i praktykują aborcję, ponieważ nie rozumiemy trudów, jakie znosi i będzie znosić kobieta w ciąży, jeśli urodzi swoje dziecko.
    .
  • Nie wolno nam potępiać homoseksualizmu, ponieważ Bóg stworzył homoseksualistów na swój obraz, a ich orientacja seksualna jest częścią tego stworzenia. Poza tym, homoseksualiści są tak samo zdolni jak heteroseksualiści do przestrzegania Bożego prawa miłości poprzez bycie wiernym swoim partnerom.
    .
  • Nie wolno nam potępiać tych, których poglądy teologiczne, społeczne czy polityczne różnią się od naszych, ponieważ Bóg dał każdemu z nas umysł i każdy z nas indywidualnie ma prawo używać tego umysłu, jak chce. Poza tym fakt, że Biblia była interpretowana na wiele różnych sposobów przez wielu różnych ludzi, kościoły i wyznania, wskazuje na to, że nie ma jednego właściwego poglądu na Biblię i jej nauki.

Mówiąc pozytywnie, ten dominujący pogląd mówi, że musimy tolerować tych, którzy różnią się od nas w myśleniu i praktyce. Taka tolerancja wskazywałaby na miłość, współczucie i zrozumienie dla innych. Oprócz tolerowania tych ludzi, powinniśmy aprobować ich poglądy i praktyki jako słuszne. Być może nasze poglądy i praktyki nadal będą się różnić od poglądów i praktyk innych osób, ale nie dlatego, że nasze są z natury słuszne, a poglądy innych osób są z natury złe, ponieważ wszyscy ludzie, niezależnie od swoich poglądów i praktyk, są dobrymi ludźmi.

Ten pogląd na tolerancję ma konkretne implikacje dla Kościoła Chrystusowego.

Po pierwsze, nie wolno nam głosić wyłącznej Ewangelii zbawienia przez samego Chrystusa. Nie wolno nam postrzegać nauk innych religii – judaizmu, mormonizmu, buddyzmu i wszystkich innych – jako z natury złych. Nie możemy powiedzieć Żydowi, mormonowi czy buddyście, że musi się upamiętać ze swoich grzechów przeciwko czterem pierwszym przykazaniom Bożego prawa i dojść do poznania prawdziwego Boga, który objawił się w Chrystusie. Powinniśmy raczej aprobować nauki judaizmu, mormonizmu, buddyzmu i innych religii, przedstawiać je jako realne alternatywy dla wiary chrześcijańskiej i zachęcać członków naszych kościołów do wprowadzania w swoje życie tego, co dobrego można znaleźć w tych naukach.

Po drugie, ma to wpływ na naszą pracę misyjną. Nasza praca misyjna nie powinna polegać na wzywaniu innych do wiary i upamiętania, ale na pomaganiu ubogim, chorym i innym, którzy potrzebują pomocy fizycznej i ekonomicznej. Powinniśmy też ambitniej rozwijać kontakty z innymi religiami, odnajdywać dobre strony ich nauk i praktyk oraz włączać je do naszych własnych nauk i praktyk.

Po trzecie, nie wolno nam dyscyplinować tych, którzy według nas żyją w grzechu lub nauczają czegoś, co jest sprzeczne z naszym rozumieniem podstawowych prawd Pisma Świętego. Raczej, pamiętając, że wszyscy grzeszymy, musimy pozwolić członkom kościoła, którzy żyją w grzechu, pozostać członkami w dobrej kondycji, swobodnie uczestnicząc przy stole Pańskim. Powinniśmy nawet znaleźć jakieś dobro w ich działaniach i zalecać innym członkom, aby w jakiś sposób naśladowali dobry przykład, który ten członek dał. Osoba, która naśladuje Jezusa najściślej będzie postrzegać drugiego człowieka jako brata, przypomni mu, że jest dobrym człowiekiem, zachęci go do grzechu i przypomni mu, że Bóg jest zadowolony.
.


Co odpowiada za ten pogląd?

Z pewnością naturalna deprawacja człowieka jest jednym z wyjaśnień. Człowiek z natury jest w stanie czynić i myśleć tylko to, co złe. Pogląd ten jest kolejnym przykładem lekceważenia przez człowieka Słowa Bożego i samego Boga. Słowo Boże mówi człowiekowi, że z natury jest niewolnikiem grzechu. Człowiek jednak twierdzi, że jest wolny i nalega na manifestowanie tej wolności poprzez robienie tego, co chce robić. Kobieta w ciąży nalega na wolność wyboru własnego życia poprzez aborcję swojego dziecka. Mężczyzna kładzie nacisk na swoją wolność, decydując się kochać innych mężczyzn.

Jednak to wyjaśnienie nie wyjaśnia wystarczająco, dlaczego świat kościelny w ogóle przyjął ten pogląd. Wyjaśnia to fakt, że Kościół z reguły upodobnił się do świata w każdej dziedzinie życia, nie żyjąc antytetycznie. [1] U podstaw tego niepowodzenia leży fakt, że Kościół utracił świadomość świętości Boga. Jej wielkim przesłaniem była miłość Boga, ale ona oddzieliła Jego miłość od Jego świętości. Jeżeli kościół będzie mógł ponownie zrozumieć, co to znaczy, że Bóg jest święty, zrozumie potrzebę oddzielenia się od światowych idei i praktyk, potępiania grzechu jako grzechu i głoszenia, że kochający Bóg, Jahwe, nienawidzi grzechu i karze grzeszników za ich grzech.
.


Nasza ocena tego poglądu

Chrześcijanie muszą oceniać ten pogląd jako niebezpieczny, bezbożny i niebiblijny.

Pogląd ten jest niebezpieczny, ponieważ prowadzi do dalszego dostosowania się Kościoła do świata, z pogwałceniem jego powołania. Bóg wzywa Kościół do życia antytetycznego, to znaczy do życia w opozycji do grzechu i świata oraz w oddaniu się Jahwe. Kościół żyje antytetycznie, nie przez udawanie, że grzech jest dobry, ale przez uznanie grzechu za grzech i przez dyscyplinowanie tych, którzy bez skrupułów kontynuują grzeszne życie. Żyje w sposób antytetyczny, głosząc prawdę Bożą, wskazując na kłamstwo szatana, które sprzeciwia się prawdzie, i dyscyplinując tych, którzy świadomie i bez przekonania promują kłamstwo.

Nie żyjąc w sposób antytetyczny, Kościół jest w niebezpieczeństwie, że stanie się światem i nie będzie już Kościołem Bożym. Żyjąc i myśląc tak jak świat, pokazuje, że nie jest od niego zasadniczo różny, do czego wzywa go Bóg. W ten sposób jego atrybut świętości zostaje utracony. Nauczając tego, co jest sprzeczne z Pismem Świętym, pokazuje, że nie jest mocno osadzony na nauce Apostołów i proroków, której Jezus Chrystus jest kamieniem węgielnym, do czego Bóg go powołuje. W ten sposób kolejny atrybut, jakim jest apostolskość, zostaje utracony. Nie będąc świętym i apostolskim, nie ma prawa nazywać się Kościołem, bo niczym nie różni się od świata.

Niebezpieczeństwo tego poglądu jest więc takie samo jak niebezpieczeństwo trucizny. Trucizna może wyglądać nieszkodliwie, a nawet smacznie, ale jest zjadana dla własnego zniszczenia. Idee i praktyki tego świata są trucizną, która niektórym może wydawać się atrakcyjna, ale kiedy Kościół je toleruje i aprobuje, robi to ku własnej destrukcji. To zniszczenie nie jest po prostu kwestią tego, że kościół nie odróżnia się od świata w tym życiu, ale jest także wiecznym zniszczeniem. Bóg, który sądzi sprawiedliwie, będzie sądził tych, którzy bez skruchy nauczają fałszywej doktryny i żyją w niemoralności bez upamietania. Ostrzegając przed tym, Kościół nie powinien dostosowywać się do świata, ale być przemieniony!

Rzym. 12:2 A nie dostosowujcie się do tego świata, ale przemieńcie się przez odnowienie waszego umysłu, abyście mogli rozeznać, co jest dobrą, przyjemną i doskonałą wolą Boga.

Nasza druga ocena tego poglądu na tolerancję jest taka, że pomimo całej swojej pozornej pobożności, w rzeczywistości jest ona bezbożna. Różne odwołania do Pisma Świętego i do atrybutu Bożej miłości w obronie tego poglądu mogą sprawiać wrażenie pobożności. Jest wzmianka o bogu, który aprobuje tolerancję i troszczy się o tych, którzy są ofiarami nietolerancji, nienawiści, bigoterii i złośliwości [2]. Jest też wzmianka o niebie – miejscu, do którego trafiają ofiary takiej nietolerancji. kiedy ich „prześladowania” zakończą się śmiercią.

Mimo tej pozornej pobożności pogląd ten jest bezbożny, ponieważ odrzuca Jahwe jako Boga, którego Słowo jest wzorcem doktryny i życia. To, że musimy tolerować, aprobować i przyjmować pomysły i praktyki innych, nie jest Słowem Bożym, ale ludzkim! Człowiek postawił się w roli sędziego dobra i zła. A człowiek mówi: „Tolerancja jest słuszna! Nietolerancja jest zła!”

To, że tak właśnie uczynił człowiek, jest oczywiste, gdy weźmie się pod uwagę, że to społeczeństwo, a nie Słowo Boże, decyduje, w jakich sytuacjach tolerancja jest słuszna, a w jakich dopuszczalna jest jakaś nietolerancja. Słowo Boże wyraźnie zabrania morderstwa w szóstym przykazaniu:

2 Mojż. 20:13 Nie będziesz mordował.

Ale społeczeństwo, potępiając zabójstwo dwuletniego dziecka lub czterdziestoletniego dorosłego, będzie tolerować mordowanie nienarodzonych dzieci i, w wielu przypadkach, mordowanie nieuleczalnie chorych, którzy pragną godnej śmierci. Słowo Boże wyraźnie zabrania cudzołóstwa i wszelkich zboczeń seksualnych, oświadczając, że seks jest dozwolony tylko między mężem a żoną. Czyni to w siódmym przykazaniu

2 Mojż. 20:14 Nie będziesz cudzołożył.

jak również w innych fragmentach

1 Kor. 5:1-5 1. Słyszy się powszechnie o nierządzie wśród was, i to takim nierządzie, o jakim nie wspomina się nawet wśród pogan, że ktoś ma żonę swego ojca. 2. A wy wbiliście się w pychę, zamiast tak się smucić, aby został usunięty spośród was ten, kto się dopuścił tego czynu. 3. Ja bowiem, nieobecny ciałem, lecz obecny duchem, już jakbym był obecny, osądziłem tego, który to uczynił. 4. W imieniu naszego Pana Jezusa Chrystusa, gdy się zgromadzicie, wy i mój duch, z mocą naszego Pana Jezusa Chrystusa; 5. Wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, żeby duch był zbawiony w dniu Pana Jezusa.

.

Hebr. 13:4 Małżeństwo jest godne czci u wszystkich i łoże nieskalane. Rozpustników zaś i cudzołożników osądzi Bóg.

Ale społeczeństwo, nie tolerując pornografii dziecięcej i molestowania, pozwala jednak na wszelkiego rodzaju cudzołóstwo i rozpustę, a także woła o tolerancję w kwestii homoseksualizmu. Jeśli chodzi o pytanie „Czym jest prawda?” społeczeństwo próbuje podać swoją własną definicję, ignorując Jezusa Chrystusa i Pismo Święte jako Prawdę.

Te niespójności ujawniają, że człowiek odrzucił Boga Jahwe i Jego Słowo jako normę dobra i zła. Ludzie nie chcą, aby Bóg mówił im, co mają robić! Człowiek będzie sędzią dobra i zła. Każde odwołanie do Pisma Świętego na poparcie dominującego poglądu na tolerancję nie wynika z poglądu na Pismo Święte jako Słowo Boże, ale z poglądu na Pismo Święte jako zapis sposobu myślenia społeczeństwa w przeszłości. W Biblii można znaleźć tu i ówdzie tekst, który pokazuje, że społeczeństwo w przeszłości również najwyraźniej potępiało nietolerancję.

To prowadzi nas do naszej trzeciej i fundamentalnej oceny tego poglądu: jest on niebiblijny. Być może słyszysz, jak ktoś pyta: „Co to znaczy niebiblijne? Czyż nie mówią tego nam biblijne teksty?

Mat. 7:1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.

.

Jan. 8:11 Ona odpowiedziała: Nikt, Panie. A Jezus powiedział do niej: I ja ciebie nie potępiam. Idź i już więcej nie grzesz.

.

Jan. 13:34 Daję wam nowe przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali; tak jak ja was umiłowałem, abyście i wy wzajemnie się miłowali.

Faktem jest jednak, że wiele osób błędnie interpretuje te fragmenty. Te fragmenty nie uczą tego, co mówią ci, którzy używają ich do promowania tego poglądu na tolerancję!

Musimy zbadać te i inne stosowne fragmenty Pisma Świętego, aby wykazać, że zamiast nakazywać tolerancję dla idei i praktyk wszystkich innych, Pismo Święte zabrania tego i wymaga od nas osądzania.
.


Analiza istotnych fragmentów Pisma Świętego

Zasady interpretacji Pisma Świętego

Na początku pomocne będzie ustalenie kilku zasad, którymi musimy się kierować w naszej interpretacji Pisma Świętego. Znajomość i stosowanie tych zasad powinno uchronić nas od błędnego zrozumienia nauk Pisma Świętego w tej kwestii.

To, że Biblia jest Słowem Bożym, jest najbardziej fundamentalną zasadą. Całe Pismo Święte jest Słowem Bożym, zgodnie z 2 Listem do Tymoteusza

2 Tym. 3:16  Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauki, do strofowania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości

Oznacza to, że w Biblii nie znajdziemy sprzeczności, lecz tylko prawdę, gdyż Jahwe jest Bogiem prawdy, a Jego Słowo jest prawdą

Jan. 17:17 Uświęć ich w twojej prawdzie. Twoje słowo jest prawdą.

Dlatego możemy być pewni, że nie znajdziemy w Piśmie Świętym tekstów, które właściwie zrozumiane, przyzwalają na nietolerancję, a inne potępiają ją; znajdziemy raczej jedną, spójną prawdę w tej sprawie. Co więcej, ponieważ Bóg jasno daje do zrozumienia Swoją prawdę, oczekujemy, że Pismo Święte będzie tę prawdę jasno wyrażać.

Drugą podstawową zasadą jest to, że Pismo interpretuje Pismo. Oznacza to, że kiedy badamy Pismo, aby zobaczyć, czego uczy na temat danej kwestii, musimy zbadać wszystkie stosowne fragmenty. Jeśli w ten sposób znajdziemy wersety, które wydają się zaprzeczać innym, musimy najpierw zrozumieć łatwiejszy werset, a wtedy będziemy w stanie wyjaśnić w jego świetle werset trudniejszy.

Po trzecie, musimy pamiętać, że aby poprawnie zrozumieć tekst Pisma, musimy rozważyć go w świetle jego kontekstu. Część Pisma — czy to cały werset, kilka wersetów, czy też część wersetu — nie może być legalnie wykorzystana do poparcia czyichś pomysłów lub działań, jeśli tekst nie jest wyjaśniony w świetle jego kontekstu. Kontekst często określa nauczanie tekstu, wskazując bardziej szczegółowo, w jakich sytuacjach polecenie ma zastosowanie lub jak polecenie ma być wykonane.

Nasze badanie różnych fragmentów Pisma Świętego, które odnoszą się do tematu osądzania i tolerancji, będzie przebiegać w oparciu o te zasady. Ponieważ słowo „sędzia” i związane z nim formy rzeczownika i czasownika są wielokrotnie używane w Piśmie Świętym, nie będziemy próbować badać każdego tekstu, w którym się znajdują. Skoncentrujemy się raczej na głównych fragmentach, które są używane do wspierania idei tolerancji i krótko wyjaśnimy kilka fragmentów, które wyraźnie wymagają, aby dziecko Boże rozróżniało dobro od zła.
.


Fragmenty, które wydają się wspierać tolerancję

Mat 7:1

Mat. 7:1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.

Spośród tych fragmentów, które są wykorzystywane do wspierania idei tolerancji, Mateusz 7:1 jest prawdopodobnie najczęściej cytowany. Tekst ten brzmi: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” Jest jasne, że Jezus zabrania tutaj osądzania. Pytanie jednak brzmi, czy Jezus zabrania wszelkiego osądzania, czy tylko pewnego rodzaju osądzania. Werset pierwszy sam w sobie nie daje nam odpowiedzi na to pytanie. Ci, którzy cytują tylko werset pierwszy, aby potępić nietolerancję, ignorują kontekst, wersety 2-5, a więc zakładają, że werset ten zabrania wszelkiego osądzania i nietolerancji. Jednak ten, kto czyta wersety 2-5 widzi, że Jezus nie zabrania wszelkiego osądzania, a jedynie osądzania z hipokryzją. Tekst w swoim kontekście brzmi następująco:

Mat.. 7:1-5 1. Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2. Jakim bowiem sądem sądzicie, takim będziecie sądzeni, i jaką miarą mierzycie, taką będzie wam odmierzone. 3. A czemu widzisz źdźbło w oku swego brata, a na belkę, która jest w twoim oku, nie zwracasz uwagi? 4. Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z twego oka, gdy belka jest w twoim oku? 5. Obłudniku, wyjmij najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka twego brata.

Jezus mówi Żydom w wersecie pierwszym, aby nie osądzali. W wersecie 2 podaje powód, dla którego nie powinni osądzać: standardem, którego używają do osądzania innych, będzie ten sam standard, którego inni używają do ich osądzania. Nie wolno im ignorować własnych grzechów, potępiając te same grzechy u innych. Robienie tego oznacza osądzanie według podwójnych standardów, osądzanie z hipokryzją. „Czy nie jest hipokryzją potępiać brata za małą winę, a nawet próbować pomóc mu przezwyciężyć tę winę, gdy sam jesteś winny wielkiej winy?” To jest pytanie, które Jezus stawiał ludziom.

Zauważ, że grzech tych dwóch grzeszników (człowieka i jego brata) jest taki sam pod dwoma względami.

Po pierwsze, jest to ta sama natura: w obu przypadkach kawałek drewna znajdował się w oku człowieka.

Po drugie, to jest to samo w tym, że obaj obecnie grzeszyli: kawałek drewna był w tej chwili w ich oku.

Różnica między tymi dwoma wadami jest tylko wielkościowa: jedna jest mała, druga wielka. Gdy ktoś, kto ma wielki grzech, potępia tego, którego grzech jest mały, ale jest to ten sam grzech, jest to obłudne (por. w. 5). Innymi słowy, kobieta dokonująca aborcji ośmiomiesięcznego płodu nie może upominać mężczyzny, który zabija kasjerkę w banku, a homoseksualista nie może krytykować niewierności w małżeństwie heteroseksualnym!

Mateusz 7:1, rozumiany w tym kontekście, nie zabrania wszelkiego osądzania i nietolerancji, a jedynie obłudnego osądzania i nietolerancji. W rzeczywistości wymaga od nas, abyśmy po pokucie za własne grzechy potępili grzech brata jako grzech i pomogli mu się od niego odwrócić. „Najpierw wyrzuć belkę z własnego oka”, mówi Jezus, „potem przejrzysz, aby wyrzucić drzazgę z oka swego brata” (w. 5). Jezus nakazuje szczerą, a nie obłudną nietolerancję grzechu, który popełnia brat.
.


Jana 8:7,11

Jan. 8:7 A gdy nie przestawali go pytać, podniósł się i powiedział do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.

.

Jan. 8:11  Ona odpowiedziała: Nikt, Panie. A Jezus powiedział do niej: I ja ciebie nie potępiam. Idź i już więcej nie grzesz.

Jana 8:7 i 11 są również ważne. Kontekstem jest historia kobiety, która została przyłapana na samym akcie cudzołóstwa i przyprowadzona do Jezusa przez uczonych w Piśmie i faryzeuszy. W wersecie 7 Jezus mówi do uczonych w piśmie i faryzeuszy: „Kto z was jest bez grzechu, niech najpierw rzuci na nią kamieniem”. W wersecie 11 mówi do kobiety: „Ani ja cię nie potępiam: idź i już więcej nie grzesz”. Zwolennicy tolerancji używają tych słów, by argumentować, że nie należy potępiać innych, ponieważ nie jest się od nich lepszym.

Chociaż później wyjaśnimy, co to znaczy osądzać bardziej szczegółowo, na razie zrozum, że kiedy ktoś sądzi, wydaje werdykt: winny lub niewinny. Po osądzeniu zostaje skazany: winny zostaje skazany (skazany na karę), a niewinny zostaje uwolniony. Chodzi o to, że osądzanie i potępianie to dwa różne działania, powiązane, ale nie identyczne.

Pamiętając o tym, zauważmy, że Jezus w rzeczywistości osądził tę kobietę, ale jej nie potępił. Mówiąc jej: „Idź, a nie grzesz więcej”, Jezus wskazuje, że zgrzeszyła. Samo w sobie oskarżenie faryzeuszy było słuszne, a Jezus osądził grzech jako grzech. To pokazuje brak tolerancji dla grzesznego działania! Idąc za przykładem Jezusa, musimy powiedzieć grzesznikom, aby okazali dowód prawdziwej skruchy, nie popełniając już grzechu.

Chociaż Jezus osądził kobietę, nie potępił jej. Mogła wyjść wolna; nie zostanie skazana na śmierć. Ewangelia dla skruszonych grzeszników brzmi:

Rzym. 8:1 Dlatego teraz żadnego potępienia nie ma dla tych, którzy są w Jezusie Chrystusie, którzy nie postępują według ciała, ale według Ducha.

To przesłanie, które Jezus przekazuje kobiecie: Jezus sam zostanie za nią skazany! Poniesie jej karę, aby mogła odejść!

Odpowiedź Jezusa do faryzeuszy odsłania ich obłudny osąd w tej sprawie. (Ich główny cel, oczywiście, nie miał nic wspólnego z kobietą; chodziło o to, aby uwięzić Jezusa w Jego własnych słowach. Jednak Jezus wiedział, że faryzeusze szczycili się swoją samodoskonałością i odpowiedział w świetle tego faktu) Jezus przypomina im, że również są winni grzechu, a zwłaszcza cudzołóstwa, czy to w akcie lub w sercu. Ponieważ oni również nie byli wolni od grzechu, byli tak samo godni śmierci jak ona. Zastanawiając się więc, jaki wyrok powinna była otrzymać, ujawnili swoją własną hipokryzję i niewłaściwe motywacje.

Jana 8:7 i 11 uczą nas, jak postępować z innymi, którzy grzeszą. Werset 11 uczy nas, że musimy pragnąć upaaniamięt grzesznika; werset 7 uczy nas, że nie wolno tego robić obłudnie, kierując się złymi motywami lub w niewłaściwy sposób. Ten fragment nie oznacza jednak, że nigdy nie możemy pociągać się wzajemnie do odpowiedzialności za nasze grzechy (to znaczy osądzać grzech jako grzech).
.


Jana 13:34

Jeszcze jeden fragment, który jest często cytowany, to ten, w którym nakazuje się nam wzajemną miłość. Właściwie wiele fragmentów Pisma Świętego daje takie polecenie. Jana 13:34 jest jednym z nich. Czytamy tam:

Jan. 13:34 Daję wam nowe przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali; tak jak ja was umiłowałem, abyście i wy wzajemnie się miłowali.

Czym jest miłość i na czym polega? Miłość jest więzią przyjaźni, która przejawia się w dążeniu do dobra drugiej osoby. Może to oznaczać szukanie dobra cielesnego drugiej osoby: jeśli jest głodna, spragniona, zimna lub naga, musimy zatroszczyć się o jej potrzeby fizyczne. Może to być również poszukiwanie dobra duchowego tej osoby. Jeśli on lub ona chodzi w sposób, który jest sprzeczny z prawem Bożym, a więc nie podoba się Panu, musimy starać się odwrócić tę osobę od jej grzesznej drogi, w miłości do niej.

W Ewangelii Jana 13:34 Jezus nie nakazuje wszystkim kochać. Polecenie przychodzi do Jego uczniów — dwunastu mężczyzn, których Jezus specjalnie wybrał, aby podążali za Nim podczas Jego ziemskiej służby. Polecenie nie dotarło nawet do wszystkich dwunastu, ale tylko do jedenastu. Jeden z nich, Judasz Iskariota, który później zdradził Jezusa w swojej nienawiści do Jezusa, nie był obecny. To, że Jezus przemówił do jedenastu uczniów, jest znaczące. Ponieważ Jezus kochał tych jedenastu, muszą się wzajemnie kochać! Nakaz nie oznacza, że wszyscy ludzie muszą kochać wszystkich ludzi; oznacza to raczej, że w kościele (reprezentowanym przez jedenastu uczniów) święci muszą kochać się nawzajem, tak jak Jezus umiłował kościół, dając za niego samego siebie.

Taka miłość nie wyklucza nietolerancji wobec niewłaściwych idei i działań ze strony współświętych. Prawdziwa miłość dąży do zbawienia bliźniego świętego. Tak więc prawdziwa miłość stara się odwrócić świętego od jego grzechów.

Jakub 5:20 Niech wie, że kto nawróci grzesznika z jego błędnej drogi, wybawi duszę od śmierci i zakryje mnóstwo grzechów.


Rzym. 2:1-3

Innym fragmentem, który, choć najwyraźniej nie jest używany przez zwolenników tolerancji, może wydawać się wspierać ich stanowisko, jest List do Rzymian 2:1-3, w którym czytamy:

Rzym. 2:1-3 1. Dlatego jesteś bez wymówki, człowieku, kimkolwiek jesteś, który osądzasz. W czym bowiem osądzasz drugiego, osądzasz samego siebie, ponieważ ty, który osądzasz drugiego, robisz to samo. 2. Lecz wiemy, że sąd Boży jest według prawdy przeciwko tym, którzy robią takie rzeczy. 3. Czy myślisz, człowieku, który osądzasz tych, którzy robią takie rzeczy, a sam je robisz, że ty unikniesz sądu Bożego?

Człowiek, do którego zwraca się Paweł, musi być rozumiany jako każdy człowiek. Paweł, wyjaśniwszy w ostatniej części rozdziału 1 grzechy, którym oddaje się świat (zwróćcie uwagę na kontekst!), mówi teraz, że każdy człowiek, który potępia te grzechy, podczas gdy sam robi te same rzeczy nie będzie miał przebaczone. Możemy spodziewać się sądu Bożego na nas, jeśli żyjemy w tych samych grzechach, które potępiamy w innych! Celem Pawła jest również ostrzeżenie przed obłudnym osądzaniem – ostrzeżenie, którego wszyscy potrzebujemy. Jednak tekst ten nie zabrania nam sądzić sprawiedliwie!


Fragmenty, które nakazują nam osądzać

Jana 7:24

Jan. 7:24 Nie sądźcie po pozorach, ale sądźcie sprawiedliwym sądem.

Inne fragmenty Pisma Świętego zdecydowanie nakazują nam osądzać. Jednym z fragmentów, który wyraźnie to czyni, jest Jan 7:24. Jest to osadzone w kontekście rozmowy Jezusa z Żydami, którzy kwestionują Jego doktrynę i oskarżają Go o posiadanie diabła

Jan. 7:20 Odpowiedzieli ludzie: Masz demona. Kto chce cię zabić?

i łamanie dnia szabatu poprzez uzdrowienie człowieka w szabat.

Jan. 5:15-16 15. Wtedy człowiek ten odszedł i powiedział Żydom, że to Jezus go uzdrowił. 16. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa i szukali sposobności, aby go zabić, bo uczynił to w szabat.

Mówi do nich: „Nie sądźcie po pozorach, ale sądźcie sprawiedliwym sądem.”. Mówiąc „Nie sądźcie”, Jezus nie ma na myśli zakazu osądzania jako takiego, ale zakaz pewnego sposobu sądzenia, co jasno wynika z pozytywnej części tego wersetu. Możemy sądzić, ale kiedy to robimy, musimy sądzić sprawiedliwie.

Zewnętrzny, powierzchowny osąd — to znaczy osądzanie po prostu na podstawie tego, co wydaje się być prawdą, bez znajomości wszystkich faktów — jest osądem pochopnym, niesprawiedliwym, pozbawionym rozeznania, który jest sprzeczny z dziewiątym przykazaniem prawa Bożego. Bóg nienawidzi takiego osądzania. Sprawiedliwy osąd jest dokonywany przy użyciu prawa Bożego jako standardu, według którego można rozeznać, czy to, co wydaje się być prawdą, rzeczywiście jest prawdą.
.


1 Koryntian 5

I List do Koryntian 5 jest ważnym rozdziałem, jeśli chodzi o pozytywny obowiązek sądzenia. Po pierwsze, w wersecie 3, Paweł stwierdza pod natchnieniem Ducha, że wydał wyrok na członka kościoła w Koryncie, który żył w grzechu cudzołóstwa.

1 Kor. 5:3 Ja bowiem, nieobecny ciałem, lecz obecny duchem, już jakbym był obecny, osądziłem tego, który to uczynił.

Jego wyrokiem było „wydać” takiego szatanowi dla zniszczenia ciała, aby duch był zbawiony w dzień Pana Jezusa” Jest to odważny osąd z jego strony.

Po drugie, w wersetach 9-13, Paweł przypomina świętym o ich obowiązku sądzenia ludzi, którzy są w kościele, czy są oni posłuszni prawu Bożemu, czy też nie.

1 Kor. 5:9-13 9. Napisałem wam w liście, żebyście nie przestawali z rozpustnikami; 10. Ale nie z rozpustnikami tego świata w ogóle lub chciwymi, zdziercami czy bałwochwalcami, bo inaczej musielibyście opuścić ten świat. 11. Teraz jednak napisałem wam, żebyście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, jest rozpustnikiem, chciwym, bałwochwalcą, złorzeczącym, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie jadajcie. 12. Po co mi bowiem sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czy wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz? 13. Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie więc złego spośród was samych.

Ci, którzy twierdzą, że są chrześcijanami i są członkami kościoła, a jednocześnie zostali osądzeni jako niepraktykujący i nieposłuszni żadnemu z przykazań prawa Bożego (por. w. 9-10, co nie jest wyczerpującą listą) muszą być wykluczeni ze społeczności kościoła. Paweł, pod natchnieniem Ducha Świętego, mówi Kościołowi, aby nie tolerował nieupamiętanych grzeszników.
.


Inne fragmenty

Inne fragmenty również wskazują, że naszym obowiązkiem jest osądzanie. Jezus pyta ludzi w Ewangelii Łukasza 12:57:

Łuk. 12:57 Dlaczego sami z siebie nie umiecie osądzić, co jest sprawiedliwe?

Jezus gani uczonych w Piśmie i faryzeuszy mówiąc: „bo dajecie dziesięcinę z mięty, anyżu i kminku, a opuszczacie to, co ważniejsze w prawie: sąd, miłosierdzie i wiarę. To należało czynić i tamtego nie zaniedbywać”. Zgodnie z prawem mieli obowiązek osądzać – ale zawiedli w tym obowiązku.

Mat. 23:23  Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo dajecie dziesięcinę z mięty, anyżu i kminku, a opuszczacie to, co ważniejsze w prawie: sąd, miłosierdzie i wiarę. To należało czynić i tamtego nie zaniedbywać.

.

Łuk. 11:42 Ale biada wam, faryzeusze, bo dajecie dziesięcinę z mięty, ruty i z każdego ziela, lecz opuszczacie sąd i miłość Boga. To należało czynić i tamtego nie opuszczać.

Paweł modlił się, aby miłość do Filipian:

Filip. 1:9 I o to się modlę, aby wasza miłość coraz bardziej obfitowała w poznanie i we wszelkie zrozumienie

Mówi do Koryntian:

1 Kor. 10:15 Mówię jak do mądrych. Osądźcie sami to, co mówię.


Konkluzja

Niektóre fragmenty Pisma Świętego wydają się zabraniać osądzania, podczas gdy inne wyraźnie tego wymagają. Studiując konteksty tych, które wydają się zabraniać osądzania, odkrywamy, że tym, co jest zabronione, nie jest właściwie samo osądzanie, ale niewłaściwy rodzaj osądzania. Bóg nienawidzi obłudnego sądzenia! Ale Bóg kocha sprawiedliwy osąd ze strony Jego dzieci. Że On kocha to jest jasne, z faktu, że On nakazuje to i dał swoje prawo jako standard, według którego należy to robić.

Dlatego obowiązkiem chrześcijanina jest osądzanie.


Pozytywne wyjaśnienie tego obowiązku

Co to jest osądzanie?

Osądzanie obejmuje dwa główne czynniki.

Pierwszy czynnik, obejmuje stwierdzenie, czy coś jest dobre, czy złe. To ma być krytyczne. W rzeczywistości rzeczownik „sędzia” w Nowym Testamencie jest w większości przypadków tłumaczeniem greckiego rzeczownika kritees, od którego pochodzi słowo „krytyk”.

Będąc krytycznym, człowiek robi kilka rzeczy.

  • Po pierwsze, obserwuje działanie lub słyszy opinię innej osoby.
    .
  • Po drugie, ocenia to, co zaobserwował, rozważając pozytywne i negatywne aspekty lub implikacje danego działania lub opinii.
    .
  • Po trzecie, dochodzi do wniosku i wyraża opinię, czy to, co zaobserwował, było dobre czy złe.

Posługując się przykładem sędziego, który musi rozstrzygnąć sprawę karną, powiedzielibyśmy, że najpierw otrzymuje on dowody przeciwko oskarżonemu, następnie waży dowody, a na końcu wyraża swój wniosek dotyczący niewinności lub winy oskarżonego.

Drugim głównym czynnikiem związanym z osądzaniem jest wyrok skazujący. Jeśli sędzia uzna oskarżonego za winnego popełnienia przestępstwa, skazuje go na odpowiednią karę. Jeśli sędzia uzna oskarżonego za niewinnego, uwalnia go od kary. Nakaz uwolnienia tego, który został uniewinniony, jest również wyrokiem: niewinny zasługuje na życie.

Mówiąc, że chrześcijanin musi osądzać, mamy na myśli przede wszystkim pierwszy sens osądzania, czyli decydowania, co jest dobre, a co złe. Każdy osąd chrześcijański zawiera taką determinację. Jednak tylko w niektórych przypadkach nasz obowiązek osądzania obejmuje również wymierzenie kary. Na przykład, kiedy konsystorz ekskomunikuje zatwardziałego grzesznika z Kościoła, ogłaszany jest wyrok śmierci, życia poza Bogiem, wykluczenia także z nieba. Nawet w takim przypadku wyrok ten jest zawsze uzależniony od dalszego braku upamiętania grzesznika.

Mat. 16:19  I tobie dam klucze królestwa niebieskiego. Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.

Konsystorz nigdy nie orzeka tego bezwzględnie, ponieważ Bóg jest ostatecznym sędzią, który wydaje wyrok. W wielu przypadkach chrześcijanin, który ocenia, czy czyny innych są dobre czy złe, musi pozostawić wyrok Bogu. Dzieje się tak dlatego, że chociaż wszyscy grzeszymy i sami zasługujemy na śmierć z powodu naszych grzechów, Chrystus poniósł karę śmierci za grzechy dzieci Bożych, podczas gdy nie poniósł tej kary za tych, którzy nie są dziećmi Bożymi. Bóg skaże na wieczną karę tych, którzy nie są Jego dziećmi, a na życie wieczne tych, których Chrystus odkupił.
.


Co musimy osądzać?

Niektórych rzeczy nie jesteśmy w stanie osadzić. Czy ktoś jest wybrany, czy też nie, albo czy wiara, którą wyznaje jest prawdziwa, jest znana tylko Bogu, a nie nam objawiona.

2 Tym. 2:19  Mimo to fundament Boży stoi niewzruszony, mając taką pieczęć: Zna Pan tych, którzy należą do niego, oraz: Niech odstąpi od nieprawości każdy, kto wzywa imienia Chrystusa.

Niektórzy mogą się sprzeciwić, twierdząc, że rzeczywiście możemy określić, czy wiara innej osoby jest prawdziwa, czy nie, ponieważ możemy osądzić ją na podstawie uczynków, które wykonuje; ponieważ prawdziwa wiara przynosi dobre uczynki,

Jakuba 2:18 Lecz ktoś może powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja mam uczynki; pokaż mi swoją wiarę bez twoich uczynków, a ja ci pokażę swoją wiarę z moich uczynków.

.

Jakuba 2:26 Jak bowiem ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa.

a dobre drzewa nie mogą przynosić złych owoców, ani złe drzewa dobrych owoców.

Mat. 7:18  Nie może dobre drzewo wydawać złych owoców ani złe drzewo wydawać dobrych owoców.

Mówiąc to, trzeba jednak być pewnym, że szuka się owoców, a nie tylko owoców w takim stopniu, że nie każde dziecko Boże zawsze je przynosi. Bo chociaż każde dziecko Boże rzeczywiście wydaje dobre owoce, to jednak pozostaje faktem, że każde dziecko Boże daje również dowody zepsucia swojej grzesznej natury, która trwa w nim aż do śmierci.

Ponieważ nie znamy serc innych, nie możemy osądzać tajemnych motywów. Bóg je osądzi.

1 Kor. 4:5 Dlatego nie sądźcie przed czasem, dopóki nie przyjdzie Pan, który oświetli to, co ukryte w ciemności, i ujawni zamiary serc. Wtedy każdy otrzyma pochwałę od Boga.

Nie wolno nam też osądzać innych w sprawach neutralnych (Rzym. 14). Jeśli ktoś czuje się zobowiązany sumieniem do zrobienia czegoś, czego ja bym nie zrobił, nie mogę osądzać go jako złego, o ile jego działania nie są wyraźnie sprzeczne z prawem Bożym. Niezależnie od tego, czy jemy, pijemy, czy uważamy dzień za święty, nasz wybór musi być motywowany wiarą i miłością do Pana i nie możemy potępiać działań innych w sprawach neutralnych. W związku z tym Paweł mówi w Liście do Rzymian 

Rzym. 14:13 A tak już nie osądzajmy jedni drugich, ale raczej uważajcie na to, aby nie dawać bratu powodu do potknięcia się lub upadku.

Chodzi o to, że nie możemy potępiać praktyki chrześcijańskiego brata jako niewłaściwej tylko dlatego, że nie zrobilibyśmy tego w ten sposób.

Pozytywnie musimy osądzić, czy praktyki lub nauki innych są zgodne z prawem i Słowem Bożym.

To, że musimy wystrzegać się fałszywych proroków, zostało już wskazane.

Mat. 7:15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami.

Musimy „nie wierzyć każdemu duchowi, ale badać duchy, czy są z Boga”

1 Jan. 4:1 Umiłowani, nie wierzcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na świat.

Musimy strzec się tych zwodzicieli i antychrystów, „którzy nie wyznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele”; i nie wolno nam przyjmować do naszych domów tych, którzy nauczają fałszywej doktryny.

2 Jan. 1:7-10  7. Gdyż pojawiło się na świecie wielu zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Taki jest zwodzicielem i antychrystem. 8. Miejcie się na baczności, żebyśmy nie stracili tego, nad czym pracowaliśmy, ale żebyśmy otrzymali pełną zapłatę. 9. Każdy, kto wykracza poza naukę Chrystusa, a nie pozostaje w niej, ten nie ma Boga. Kto pozostaje w nauce Chrystusa, ten ma i Ojca, i Syna. 10. Jeśli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, nie przyjmujcie go do domu ani go nie pozdrawiajcie.

Wszystkie te teksty mówią o naszym obowiązku odróżniania prawdy od kłamstwa. Naszym standardem w tym względzie jest Chrystus i Pismo, ponieważ Chrystus jest prawdą,

Jan. 14:6 Jezus mu odpowiedział: Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze mnie.

i Słowo Boże jest prawdą.

Jan. 17:17 Uświęć ich w twojej prawdzie. Twoje słowo jest prawdą.

Chrześcijanin po jasnym zrozumieniu, co jest prawdą, a co nie jest prawdą, musi wyznać prawdę i przeciwstawić się kłamstwu, a także sprzymierzyć się z innymi wierzącymi i oddzielić się od zwodzicieli.

Nasz obowiązek w odniesieniu do działań innych jest również jasny. Musimy osądzić grzech jako grzech.

1 Kor. 5:1-5 1. Słyszy się powszechnie o nierządzie wśród was, i to takim nierządzie, o jakim nie wspomina się nawet wśród pogan, że ktoś ma żonę swego ojca. 2. A wy wbiliście się w pychę, zamiast tak się smucić, aby został usunięty spośród was ten, kto się dopuścił tego czynu. 3. Ja bowiem, nieobecny ciałem, lecz obecny duchem, już jakbym był obecny, osądziłem tego, który to uczynił. 4. W imieniu naszego Pana Jezusa Chrystusa, gdy się zgromadzicie, wy i mój duch, z mocą naszego Pana Jezusa Chrystusa; 5. Wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, żeby duch był zbawiony w dniu Pana Jezusa.

W tym względzie idziemy za przykładem Jezusa.

Mat. 5:13-16 13. Wy jesteście solą ziemi; lecz jeśli sól zwietrzeje, czym ją posolą? Na nic się już nie przyda, tylko na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. 14. Wy jesteście światłością świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. 15. Nie zapala się świecy i nie stawia jej pod naczyniem, ale na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu. 16. Tak niech wasza światłość świeci przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili waszego Ojca, który jest w niebie.

Standardem naszego sądu nad grzechem jest prawo Boże, ponieważ Chrystus nakazuje nam sądzić „sprawiedliwym sądem”.

Jan. 7:24 Nie sądźcie po pozorach, ale sądźcie sprawiedliwym sądem.

Osądzając grzech, musimy również oddzielić się od tych w kościele, którzy trwają w swoich grzechach.

1 Kor. 5:13 Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie więc złego spośród was samych.

Musimy nie tylko osądzać złe nauki lub grzechy innych, ale także własne grzechy i złe myślenie. Ostrzeżenia przed obłudnym osądzaniem z pewnością uwydatniają konieczność dokonania tego.

  • Jak nasze własne czyny odpowiadają prawu Bożemu?
    .
  • Jak nasze własne pomysły mają się do nauczania Pisma Świętego?
    .
  • Jeśli nie pasują, co z tym zrobimy?
    .
  • Czy potępimy samych siebie, czy będziemy trwać w naszych grzechach, trzymać się naszych złych idei i upierać się, że standard jest błędny?
    .

Czyim obowiązkiem jest osądzanie?

Ten obowiązek osądzania spoczywa zarówno na poszczególnych wierzących, jak i na całym Kościele.

Spada on na poszczególnych wierzących, ponieważ są oni chrześcijanami. Tytuł ten wskazuje, że jesteśmy uczestnikami pomazania Chrystusowego – że jesteśmy prorokami, kapłanami i królami. Szczególnie jako król walczymy z grzechem i szatanem w tym życiu (Katechizm Heidelberski, Pyt.32).

Pytanie.32 Na jakiej podstawie twierdzisz, że jesteś chrześcijaninem

.

Odpowiedź: Na podstawie mojej wiary, dzięki której należę do Chrystusa, a to oznacza, że mam udział w Jego namaszczeniu, abym wyznawał Jego imię, z wdzięczności ofiarował Mu siebie samego jako żywą ofiarę walczył z grzechem i diabłem, a potem, w wieczności, razem z Chrystusem panował nad całym stworzeniem. 

Jednym z aspektów pracy króla jest sądzenie, zarówno w swoim królestwie, jak i poza nim. Wewnątrz ocenia, czy jego poddani przestrzegają jego praw, czy też nie. Osądza (rozeznaje), kto jest wrogiem i walczy z wrogiem. Tak więc chrześcijanin, jak król, osądza grzech w sobie, jak również poza sobą, i walczy z grzechem i szatanem. Chrześcijańskie, wierzące dziecko Boże nie zawaha się osądzić jako błędne i wypowiedzieć się przeciwko niemoralności, która nęka nasze dzisiejsze społeczeństwo.

Używając Biblii jako swojego standardu, powie: „Wszystkie morderstwa, łącznie z aborcją, są złe. Wszelkie cudzołóstwo, w tym homoseksualizm, jest złe. ”  Nie toleruje takich rzeczy. Ponadto musi on być w tym względzie konsekwentny. Musi osądzić jako złe nie tylko aborcję i homoseksualizm, ale także zabójstwo i tych, którzy dokonują aborcji. Każdy grzech jest zły!

To samo czyni w odniesieniu do fałszywych doktryn. Osądza jako błędne pojęcie, że Chrystus nie jest jedynym Zbawicielem. Zaprzecza on, że miłość Boża w końcu zwycięży nad Jego sprawiedliwością i że każdy człowiek zostanie w jakiś sposób zbawiony. Odrzuca koncepcję, że Żydzi, mormoni, buddyści lub inne grupy religijne, mają prawdę oprócz Chrystusa.

Kościół jako całość musi także osądzać poprzez swoich urzędników (pastorów, starszych, diakonów). Głosząc Słowo Boże przez pasterzy, musi przeciwstawić prawdę kłamstwu, słuszną drogę życia przeciw złej drodze. Na podstawie Słowa pastor musi osądzać dobro za dobre, a złe za złe. W pracy kościelnej dyscypliny, do której starsi są wezwani, grzech jest osądzany. Członek, który popełnia poważny grzech przeciwko prawu Bożemu, musi sam osądzić go jako grzech, wyznać go i upamiętać się. Starsi muszą osądzać i karcić tych, którzy nie wyznają swojego grzechu i pozostają bez skruchy. Starsi muszą także strzec kazalnicy, poddając nauczanie pastora próbie Pisma Świętego i nazywając nauczanie herezją, jeśli tak jest. To, że kościół musi osądzać, jest oczywiste z 1 Listu do Koryntian 5, w którym Paweł nakazuje kościołowi osądzić grzesznika i, jeśli zajdzie taka potrzeba, usunąć go spośród siebie.
.


Jak mamy osądzać?

Chociaż jasne jest, że naszym obowiązkiem jest osądzanie, ważne jest pytanie, w jaki sposób osądzamy.

Sądzenie na podstawie innego standardu niż prawo i Słowo Boże jest złe. Używając standardu Słowa Bożego, osądzamy grzech jako grzech, wiedząc, że mamy rację, nawet jeśli społeczeństwo oskarża nas o nietolerancję. Nasz wyrok będzie wtedy w zgodzie z wyrokiem Boga w Dniu Sądu, ponieważ będzie on również korzystać z Jego prawa i Słowa jako Jego standard wyroku. (Pamiętaj, że w tym przypadku nie mówimy o wydawaniu wyroku – tzn. o niebie lub piekle – ale o tym, czy Bóg uzna pewne nauczanie lub działanie za słuszne lub nie).

Sądzić z hipokryzją jest błędem. Powinniśmy osądzać innych dopiero po uprzednim zbadaniu siebie. Nie oznacza to, że nie możemy osądzać drugiego za grzech, który kiedyś popełniliśmy; oznacza to raczej, że musimy być pewni, że całkowicie odwróciliśmy się od naszego grzechu, zanim będziemy mogli mówić innym o ich grzechu.

Mat. 7:1-5 1. Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2. Jakim bowiem sądem sądzicie, takim będziecie sądzeni, i jaką miarą mierzycie, taką będzie wam odmierzone. 3. A czemu widzisz źdźbło w oku swego brata, a na belkę, która jest w twoim oku, nie zwracasz uwagi? 4. Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z twego oka, gdy belka jest w twoim oku? 5. Obłudniku, wyjmij najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka twego brata.

Czasami, w dumie, wyobrażamy sobie, że nigdy nie popełnilibyśmy grzechów, które osądzamy u innych. Innym razem osądzamy pochopnie, nie zbadawszy dowodów wystarczająco dokładnie, aby wiedzieć, czy popełniono prawdziwy grzech, czy też nie. Możemy też sądzić w ignorancji, oceniając działania lub pomysły innych jako złe tylko dlatego, że różnią się od tego, co zawsze uważaliśmy za słuszne, nie oceniając, czy nasze własne myśli są zgodne z Pismem Świętym. Wszystkie takie osądy są błędne.

Właściwy sąd należy przeprowadzić w duchu pokory, w miłosierdziu i gotowości do przebaczenia oraz zgodnie z prawem Bożym. Wymaga od nas, abyśmy pamiętali, że my również staniemy przed sądem Chrystusa. Odbywa się to również z autorytetem i odwagą, ponieważ Bóg wzywa nas do tego, czyni nas uczestnikami namaszczenia Chrystusa, abyśmy mogli to zrobić, i daje nam Jego Słowo jako standard, według którego to czynimy.
.


Jaką mamy motywację do osądzania?

Głównym bodźcem jest nasza miłość do Boga. W miłości do Niego musimy bronić Jego Słowa i prawa. Nieosądzanie grzechu jest przyzwalaniem na grzech. Ale Bóg nie tylko nie akceptuje grzechu, raczej go nienawidzi! Przyzwalanie na aborcję, homoseksualizm i fałszywe nauczanie jest zaprzeczaniem Słowu Bożemu i okazywaniem nienawiści do samego Boga.

Po drugie, i związane z pierwszym, jest fakt, że staniemy przed sądem. Bóg będzie nas sądził według naszych uczynków, czy są one dobre czy złe. Uznanie zła za dobro w tym życiu z pewnością sprowadzi na nas Jego wyrok potępienia i wieczne zniszczenie. Osądzenie zła za zło sprowadzi na nas Jego osąd niewinności i życia wiecznego — nie dlatego, że zasłużyliśmy na to naszym dobrym osądem, ale dlatego, że nasz dobry osąd jest dowodem, że Jego Duch udziela nam wszystkich błogosławieństw zbawienia, jednym z których jest przywilej dawania świadectwa prawdzie.

Po trzecie, motywuje nas do sądzenia nasze pragnienie zbawienia bliźniego. Pragniemy jego nawrócenia! Pragniemy jego poddania się woli Bożej! Pragniemy, aby mówił on prawdę tak, jak Bóg ją objawił! Więc osądzamy jego grzech jako grzech, prowadząc go do upamiętania. Paweł poucza nas o tym, gdy mówi, że celem, którego Koryntianie powinni pragnąć, wykluczając cudzołożnika z ich społeczności, jest zbawienie jego ducha w dniu Chrystusa.

1 Kor. 5:5 Wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, żeby duch był zbawiony w dniu Pana Jezusa.


Konkluzja

Sądźmy więc sprawiedliwie! Nie ustawajmy w tym!

Taki sąd z pewnością przyniesie na nas drwiny nie tylko świata, ale także wielu, którzy nazywają siebie chrześcijanami. To może przynieść na nas pogardę braci lub sióstr, rodziców lub dzieci, przyjaciół i bliskich! Osądzanie sprawiedliwym sądem nie ułatwi nam życia w tym życiu. Nie stało się tak w przypadku Chrystusa – doprowadziło Go to do śmierci krzyżowej.

Musimy jednak wytrwale osądzać sprawiedliwie, mając pewność, że potępienie Boże nie spadnie na nas z powodu naszego sądu, i pocieszając się, że potępianie nas przez świat za sprawiedliwy sąd faktycznie służy ich własnemu potępieniu w dniu Chrystusa.

Niech wasza miłość obfituje coraz bardziej we wszelką wiedzę i we wszelki sąd! Pochwalaj rzeczy, które są doskonałe! Wtedy, dzięki łasce Bożej, będziemy narzędziami ku Jego chwale i uwielbieniu.

Na podstawie: źródło

Przypisy:

[1] Książka Francisa A. Schaeffera The Great Evangelical Disaster (Westchester, IL: Crossway Books, 1984) rozwija tezę, że kościół w XX wieku dostosował się do świata. Ta teza znajduje się na stronie 37: „Oto wielka ewangeliczna katastrofa — niepowodzenie ewangelicznego świata w opowiedzeniu się za prawdą jako prawdą. Jest na to tylko jedno słowo – a mianowicie przystosowanie: Kościół ewangelicki przystosował się do światowego ducha epoki”.

[2] Był to również temat kilku listów w sekcji „Public Pulse” Grand Rapids Press. Bóg kochał homoseksualnego nauczyciela i przez śmierć (nauczyciel zmarł w grudniu ’96 lub styczniu ’97) doprowadził go do lepszego miejsca, gdzie był wolny od prześladowań, powiedział jeden z pisarzy. Inny pisarz zastosował Rzymian 8:18 do nauczyciela i modlił się, aby mógł odpoczywać w pokoju.


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email