Kol. 1:7-8 7. Jak też nauczyliście się od naszego umiłowanego współsługi Epafrasa, który jest wiernym sługą Chrystusa dla was 8. Który też oznajmił nam waszą miłość w Duchu.

Mgła tajemnicy

Mgła tajemnicy okrywa postać Epafrasa, który pochodził z Kolosów. W historii Kościoła znajdziemy naprawdę niewiele na jego temat. Douglas Moo w swoim komentarzu do Listu Kolosan pisze o Epafrasie:

„Niewiele wiadomo o nim, chociaż możemy wywnioskować, że był rodem z Kolosów i że być może sam Paweł nawrócił go podczas posługi Apostoła w Efezie. Wspomnienie o współpracowniku w tym momencie Listu Pawła jest niezwykłe, a siła poparcia Pawła dla niego jest również uderzająca”

Kim był Epafras? Skąd wzięło się jego poparcie u Apostoła? Dlaczego był on tak ważny dla Kolosan? Jaka była jego rola w zborze?


Imię jak każde inne

Samo imię Ἐπαφρᾶς Epafras może być pochodną Ἐπαφρόδιτος Epafroditos co oznacza „czarujący”, a którego łacińskim odpowiednikiem będzie Venustus czyli „przystojny”. Jednakże Epafras nie jest Epafrodytem. Świadczy o tym chociażby pochodzenie, które znajdziemy w listach do Kolosan i Filipian, oba powstały w tym samym czasie, zatem trudnym do udowodnienia byłoby podwójne pochodzenie:

Warto zwrócić tutaj uwagę, że choć imię to ma pogańskie pochodzenie (od Afrodyty – bogini miłości), po przejściu na chrześcijaństwo nikt nie nakazał Epafrasowi jego zmiany.

Podobny przykład zauważymy w Księdze Daniela, gdzie około roku  598 B.C. szlachetnie urodzeni młodzieńcy zostali uprowadzeni do Babilonu i wykastrowani oraz nadano im pogańskie imiona. Mieli oni służyć Nabuchodonozorowi na jego dworze i wiemy, że sprzeciwili się nakazowi króla oddawania czci idolowi (wybrali potencjalną śmierć, por. Dan. 1:1-30). Żaden z tych prawowiernych Izraelitów nie oponował ani też nie buntował się tej sprawie zmiany imienia ponieważ w rzeczywistości imiona ludzi nie przedstawiają żadnej duchowej wartości.

Daniel 1:7 I przełożony eunuchów nadał im imiona: Daniela (Bóg is moim sędzią) nazwał Belteszassarem (władca skarbu cieśniny), Chananiasza (Bóg był łaskawy) Szadrakiem (rozkaz Aku – księżycowego bożka), Miszaela (kim jest Bóg?) Meszakiem (ciągnący z mocą) i Azariasza (Bóg pomógł) Abed-Nego (sługa Nego – bożka mądrości).

W Piśmie Świętym zauważamy raczej odwrotną tendencję. Np. Saul (heb. שָׁאוּל Shaul zapytany przez Jahwe) zmienił imię na Paweł (łac. Paulosmały), zaś Szymona (hebr. שִׁמְעוֹן  Szimonsłuchaj) nazywano Piotrem (gr. Πέτρος Petrosmały kamyk). Wszystko to w celu dotarcia z Ewangelią do pogan, którym czasowo przekazano Królestwo (Mat. 21:43; Rzym. 11:25-26).

Powyższe ma istotne znaczenie jeśli chodzi o wykrywanie rozmaitych sekt i kultów, gdzie zmiana imienia np. na hebrajskie ma istotne znaczenie. Należy tego typu społeczności unikać jak ognia, ponieważ z całą pewnością nie są tam głoszone zdrowe doktryny.
.


Cechy dobrego pastora

Choć pozornie na temat Epafrasa Paweł napisał niewiele, jednakże te kilka zdań zawierają w sobie ogromny ładunek informacji, które umożliwiają rekonstrukcję jego postaci i osobowości – potężnego i nieskazitelnego męża Bożego, ewangelizatora i pastora gorliwego w Słowie i modlitwie nie tylko o zbór, którego był założycielem ale także o społeczności, jakie w krótkim czasie dzięki jego służbie powstały w okolicy czyli w Laodycei i Hierapolis. Jego gorliwość i troska o Kościół przywiodły go do Rzymu w poszukiwaniu porady względem zbliżającego się zagrożenia doktrynalnego ze strony

a. gnostyków (współczesnym odpowiednikiem będzie ruch zielonoświątkowy) i
b. judaizatorów (obecne wszelkie formy legalizmu jak rzymski katolicyzm czy retro-judaistyczne wspólnoty pseudomesjańskie).

W Rzymie również stał się „współwięźniem” Pawła. Ten obywatel Kolosów został opisany na wiele sposobów:

  • umiłowany przez wszystkich
  • nauczyciel
  • współsługa Apostoła
  • wierny sługa Chrystusa w Kolosach

W dalszej części listu czytamy Kol. 4:12-13 12. Pozdrawia was Epafras, który pochodzi spośród was, sługa Chrystusa, zawsze o to walczący za was w modlitwach, abyście byli doskonali i zupełni we wszelkiej woli Boga. 13. Wydaję mu bowiem świadectwo, że gorliwie troszczy się o was i o tych, którzy są w Laodycei i Hierapolis. Oto dodatkowe cechy Epafrasa wynikające bezpośrednio a także do jakich dochodzimy na podstawie wnioskowania pośredniego:

Porównajmy cechy Epafrasa z biblijnymi wymaganiami na pastora

Cechy Epafrasa Biblijne wymogi
Umiłowany przez wszystkich Nienaganny wśród braci i ludzi poza zborem Tyt. 1:6, 1 Tym. 3:2, 1 Tym. 3:7

Przyzwoity 1 Tym. 3:2

Nieskory do gniewu Tyt. 1:7

Niekłótliwy 1 Tym. 3:3

Nauczyciel Zdolny do nauczania (zgodnie ze zdrową nauką) Tyt. 1:9, 1 Tym. 3:2
Współsługa Apostoła  Nie wywyższa się, Mat. 18:4; 23:8
Wierny sługa Chrystusa w Kolosach Nieoddający się piciu wina (też inne używki – nałogi) Tyt. 1:7, 1 Tym. 3:3
Czuwający o dusze podwładnych Czujny (na zagrożenia doktrynalne i inne problemy w zborze) 1 Tym. 3:1, Dzieje 20:28

Trzeźwy i roztropny (zdrowy rozsądek zamiast emocji, właściwe decyzje) Tyt. 1:8, 1 Tym. 3:2

Posiadający dobre świadectwo Przyzwoity 1 Tym. 3:2

Nie chciwy 1 Tym. 3:3

Nieskłonny do bicia Tyt. 1:7, 1 Tym. 3:3

Nieoddający się piciu wina (też inne używki – nałogi) Tyt. 1:7, 1 Tym. 3:3

Gorliwy w modlitwie Czuwa nad duszami bez wzdychania Hebr. 13:17
Gorliwy opiekun zborów Pragnie tej pracy 1 Tym. 3:1

 

Zdolny do skutecznego nauczania zdrowej doktryny w jej całości Zdolny do nauczania (zgodnie ze zdrową nauką) Tyt. 1:9, 1 Tym. 3:2
Prowadzący swoich podwładnych do duchowej dojrzałości Umie przekonywac do zdrowej nauki Tyt. 1:9
Oddany służbie Pracuje dobrowolnie 1 Piotra 5:2
Uznający Apostolski autorytet Uznający doktrynę apostolską, 2 Piotra 3:2; Judy 1:17
Był jednym z pastorów lokalnej społecznołci Uznający pluralizm starszych w zborze Tyt. 1:5, 1 Piotra 5:3

Niesamowolny (podejmuje decyzje w kolektywie starszych) Tyt. 1:7

Dodatkową cechą Epafrasa była jego wytrwałość w trudnościach, czego dowodem jest jego uwięzienie wraz z Pawłem
.


Współwięzień Pawła

Filem. 1:23 Pozdrawiają cię Epafras, mój współwięzień w Chrystusie Jezusie;

List do Kolosan został napisany między 60 – 62 a.d. w czasie pierwszego uwięzienia Pawła, którego warunki były dość przyzwoite. Apostoł przebywał w areszcie domowym mając całkowitą swobodę głoszenia Ewangelii. Stąd interesującym jest stwierdzenie o współwięziennictwie Epafrasa, skoro ten miał swobodny do niego dostęp.

Rzym. 28:30-31 30. Przez całe dwa lata Paweł mieszkał w wynajętym mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy przychodzili do niego; 31. Głosząc królestwo Boże i nauczając tego, co dotyczy Pana Jezusa Chrystusa, ze wszelką odwagą i bez przeszkód.

W tym czasie przynajmniej cztery osoby były uwięzione w ten sposób w Rzymie za chrześcijańskie przekonania

1. Andronika, Rzym. 16:7
2. Junias, Rzym. 16:7
3. Arystarch, Kol. 4:10
4. Epafras, Filem. 1:23

Jak to zatem rozumieć? Otóż uwięzienie Pawła było precedensem na skalę światową. Oto po raz pierwszy w historii chrześcijaństwa obywatel Rzymu odwołał sie do sądu cesarskiego (Dzieje 25:10-12) w celu zbadania jego wiary – czy nie stoi ona w sprzeczności z przyjętymi normami Imperium. Jak widzimy wszystkie powyższe imiona współwięźniów Pawła mają również greckie (nie żydowskie) pochodzenie, zatem możliwym jest iż do czasu wydania wyroku zatrzymywano wszystkich obywateli Rzymu podejrzanych o wyznawanie innowierstwa i sekciarstwa. Ponieważ pierwszy werdykt był przychylny i chrześcijan uznano za żydowską sektę (co nie naruszało norm zwanych relligio licita dopuszczalnych religii) wszystkich zwolniono z więzienia.

Bóg w swojej miłości oddalił na jakiś czas delegalizację i prześladowania chrześcijaństwa, które początkowo korzystało z ochrony jako „odłam” judaizmu – jedynego akceptowanego przez Rzym monoteistycznego systemu wierzeń, co w pełni potwierdza Słowo, gdzie oskarżyciele Pawła zostali wypędzeni z sądu, gdy okazało się, że spór „doktrynalny” w rzeczywistości miał drugie dno – gdyby Żydom udało się przekonać prokonsula Gallio do delegalizacji chrześcijaństwa, na mocy precedensu stałoby się to prawem obowiązującym w całym Imperium Romanum (por. Dzieje 18:14-16)

Dopiero za czasów Dominicjana, w latach 80 I wieku uznano chrześcijaństwo za religio illicita – nielegalną religę, a chrześcijańskie wierzenia nazywano superstittio – czyli zabobonami.
.


Łącznik apostolski, młot na czarownice

Który też oznajmił nam waszą miłość w Duchu.

Sam Epafras zdaje się posiadać szczególne miejsce jako łącznik między lokalnym zborem a Apostołem Pawłem. W zasadzie żadna społeczność, choć samowystarczalna i samostanowiąca o sobie, nie była w tamtych czasach odseparowana eklezjalnie. Wspólne przedsięwzięcia tak misyjne jak i socjalne (np. zapomogi finansowe) jednoczyły chrześcijan z całego świata. Tak też i Epafras, pierwotnie uczeń Pawła, teraz już jako pastor, dołączył do grona misyjnego Apostoła.

Z drugiej strony obserwujemy niesamowicie silne poparcie dla Epafrasa ze strony Pawła, które wynikać mogło najprawdopodobniej z rosnącej opozycji względem apostolskiej nauki, która swoje źródło mogła mieć w działaniu judaizatorów i gnostyków, którzy starali się przeniknąć do zboru. I tak Apostoł udziela wiarygodności swojemu przyjacielowi odnosząc się do swojego osobistego autorytetu, potwierdzając go także poprzez powszechność nauki w całym widzialnym Kościele. Są to dwa podstawowe środki, zapory jakie stawia przeciw herezjom wraz z dokładnym określeniem i refutacją fałszu.

Gnostycy wierzyli, że

  • Jezus to mały bóg, emanacja prawdziwego Boga, Paweł przeciwstawia im tekst Gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia Bóstwa. (Kol. 2:9)
  • Jezus jest podrzędnym bogiem, Paweł informuje, I jesteście dopełnieni w nim, który jest głową wszelkiej zwierzchności i władzy (Kol. 2:10)

Judaizatorzy domagali się

  • obowiązkowego obrzezania wszystkich wierzących, Paweł refutuje W nim też zostaliście obrzezani obrzezaniem nie ręką uczynionym, lecz obrzezaniem Chrystusa, przez zrzucenie grzesznego ciała doczesnego (Kol. 2:11)
  • przestrzegania szabatu i żydowskich świąt, Paweł odrzuca te nauki mówiąc Niech więc nikt was nie osądza z powodu jedzenia lub picia, co do święta, nowiu księżyca lub szabatów (Kol. 2:16)

Asceci-wizjonerzy z lokalnych kultów bogini-matki Cybelle i związanego z siłami natury Sabaziosa nakłaniali do

  • kultu aniołów, pozabiblijnych objawień, Paweł rzuca im w twarz Niech nikt, kto ma upodobanie w poniżaniu siebie i kulcie aniołów, nie pozbawia was nagrody, wdając się w to, czego nie widział, i pyszniąc się bezpodstawnie cielesnym sposobem myślenia; (Kol. 2:18)
  • wstrzymywania się od pokarmów i kontaktów z materią (nauki żywcem przypominające manicheizm), Paweł zachęca do praktyki odwrotnej, Jeśli więc umarliście z Chrystusem dla żywiołów tego świata, to dlaczego – jakbyście jeszcze żyli dla świata – poddajecie się nakazom: Nie dotykaj, nie kosztuj, nie ruszaj; (To wszystko niszczeje przez używanie), według przykazań i nauk ludzkich? (Kol. 4:20-22)

 


Czego konkretnie Epafras uczył Kolosan, Laodycean i Hierapolisan?

Przede wszystkim musimy zrozumieć, że w czasach Apostołów Kościół był powszechny, czyli katolicki (gr. καθολικός katholikos – uniwersalny) w takim sensie, że zarówno depozyt wiary jak i obowiązująca doktryna była taka sama we wszystkich zborach. Aberacja (odejście) od apostolskiego standardu nauczania stanowiło o braku ortodoksyności danej społeczności. Co za tym idzie powszechność doktryny stanowiła o jej prawowierności wszędzie tam, gdzie nie dotarły jeszcze Pisma Apostolskie czyli spisane Słowo Boże Nowego Testamentu. Tendencja ta ulegała deklinacji w miarę jak powstawały natchnione Księgi Nowego Testamentu wraz z ich rozpowszechnieniem.

Stąd też Epafras nauczał tego wszystkiego, co obecne było we wszystkich zborach Bożych.

4. Odkąd usłyszeliśmy o waszej wierze w Chrystusa Jezusa i o miłości względem wszystkich świętych;

5. Z powodu nadziei odłożonej dla was w niebie. O niej to przedtem słyszeliście w słowie prawdy ewangelii;

6. Która dotarła do was, jak i na cały świat, i wydaje owoc, tak jak u was od dnia, w którym usłyszeliście i poznaliście łaskę Boga w prawdzie;

7. Jak też nauczyliście się od naszego umiłowanego współsługi Epafrasa, który jest wiernym sługą Chrystusa dla was;

Wiara, miłość, nadzieja oparte o słowo prawdy Ewangelii, z której wynika łaska. Oto treść kazań Epafrasa, które idą ramię w ramię z głównym przesłaniem Słowa Bożego, mianowicie:

„Bóg zbawia swój lud dla swojego Syna, przez swojego Syna, dla swojej Chwały”

Zobacz także


Poświęcenie Słowu

2 Tym. 2:15 Staraj się, abyś stanął przed Bogiem jako wypróbowany pracownik, który nie ma się czego wstydzić i który dobrze rozkłada słowo prawdy.

Nadszedł czas podsumowania naszego rozważania. Mając na uwadzę zgromadzone informacje możemy już odpowiedzieć na postawione na wstępie artykułu kluczowe pytania:

Kim był Epafras? Oddanym i wiernym sługą Bożym, gorącym i troskliwym pastorem, który nie postrzegał siebie w wygórowany sposób

Skąd wzięło się jego poparcie u Apostoła? W ten sposób zademonstrował jedność doktrynalną z prawdziwym Kościołem i zamykał usta wewnętrznej opozycji wykazując jednocześnie rozumne i strategiczne podejście w obronie prawdy przed heretykami

Dlaczego był on tak ważny dla Kolosan?  Nauczał Słowa i chronił przed herezjami Kolosan, które zbliżały się wielkimi krokami

Jaka była jego rola w zborze? Jako pastor-nauczyciel był odpowiedzialny za doktrynę i jej praktykę oraz modlitwę, był on także łącznikiem z Apostolskim ruchem misyjnym czego owocem stały się misje w okolicznych miastach

Praktycznym zastosowaniem nauki, jaka wynika ze studium charakteru Epafrasa, będzie naśladowanie jego służby, które cechowały płomienność, gorliwość i przede wszystkim Słowu i modlitwie. Zaiste, Bóg przemawia do nas przez swoje spisane Słowo, podczas gdy my odpowiadamy przez suplikacje. Tak działa Duch Święty – pobudzając wierzących do wstawiennictwa. Tu właśnie przejawia się Boże błogosławieństwo, gdyż tam gdzie szczere oddanie, gdzie dążenie do prawdy i miłości ale nie kosztem doktryny, tam pojawiają się tak przeciwności jak i Boża pomoc – wewnętrzna, oparta o doktrynalną prawdę oraz zewnętrzni sprzymierzeńcy, bracia silni Słowem służący wsparciem w krytycznych momentach.

Jednakże bez Słowa Bożego dobrze rozkładanego nawet najlepsze struktury kościelne nie zabezpieczą społeczności przed szkodliwymi naukami a w konsekwencji herezjami i rozłamami. Pewna notka sprzed dziesiątek lat w cudowny sposób opisywała poświęcenie, oddanie i zapał pastora-nauczyciela, który decyduje się na rozważanie Słowa Bożego. Wierni potrzebują usłysześć głos Boga, Jego święty przekaz skierowany do wybranego ludu. Nie jest to możliwe przy powierzchownym studium, którego owoce są płytkie, treść nieklarowna a praktyczne zastosowanie albo nie istnieje albo jest nieistotne. W notce tej ukazany został przykład rzeczywistego i całkowitego oddania Słowu Boga, którego koszt jest zbyt wielki dla człowieka bez Bożego powołania – zapłatą jest całe życie. Posłuchajmy jakim powinien być pastor:

„Wrzuć go do jego biura. Oderwij z drzwi wizytówkę i zawieś tam napis „Studiuję, nie przeszkadzać!”. Usuń jego skrzynkę pocztową. Zamknij go z książkami i Biblią. Powal go na kolana przed Pismem Świętym, złamanymi sercami i życiem powierzchownej trzody i świętego Boga. Zmuś go, aby był tym człowiekiem, który wie o Bogu. Wrzuć go do ringu, aby boksował się z Bogiem, dopóki nie dowie się, jak krótkie są jego ramiona. Zaangażuj go, aby walczył z Bogiem przez całą noc. Pozwól mu wyjść tylko wtedy, gdy zostanie posiniaczony i pobity aż do błogosławieństwa. Zamknij mu usta na zawsze aby nie wypowiadał uwag i powstrzymaj jego język przed wypowiadaniem tego, co nieistotne. Poproś go, aby miał coś do powiedzenia, zanim odważy się przerwać ciszę.
.
„Zegnij jego kolana w samotnej dolinie. Spal oczy męczącym studiowaniem. Zniszcz jego mocjonalną równowagę troską o Boga. Zmuś go do wymiany pobożnej postawy na pokorny spacer z Bogiem i człowiekiem. Kiedy wreszcie odważy się wejść na ambonę, zapytaj go, czy ma słowo od Boga. Jeśli nie, zwolnij go. Powiedz mu, że możesz sam przeczytać poranną gazetę. Możesz przeczytać komentarz telewizyjny i przemyśleć powierzchowne problemy dnia. Możesz poradzić sobie z męczącymi problemami społeczności i błogosławić bezczelnie pieczone ziemniaki i zieloną fasolę lepiej niż on. Nakazaj mu, aby nie wracał, dopóki nie przeczyta i ponownie nie przeczyta, dopóki nie napisze i ponownie nie napisze dopóki nie wstanie przemęczony i opuszczony mówiąc „Tak mówi Pan”.
.
„Złam go na przekór jego źle zdobytej popularności. Uderz go mocno jego własnym prestiżem.Zapędź go w kozi róg pytaniami o Boga, zasłoń go żądaniami niebiańskiej mądrości i nie pozwól mu uciec, dopóki nie wróci do muru Słowa. I usiądź przed nim i posłuchaj jedynego słowa, które mu pozostało: Słowa Bożego.
.
„Niech będzie całkowicie nieświadomy plotek, ale daj mu rozdział Pisma i każ mu chodzić wokół niego, obozować na nim, i wreszcie nauczyć się go od tyłu i od przodu, aż wszystko, co powie o tym dzwoni z prawdą wieczności. A kiedy skończy, wypalony przez płonące Słowo, kiedy w końcu pochłonie go ognista łaska płonąca w nim, i kiedy będzie miał przywilej tłumaczyć ludziom prawdę Bożą i ostatecznie przenieść się z ziemi do nieba, wtedy delikatnie zabież go i dmuchnij w niemą trąbę, połóż go miękko, połóż miecz obosieczny na jego trumnie i podnieś melodię triumfującą. Był bowiem odważnym żołnierzem Słowa. I zanim umarł, stał się mężem Bożym.
.
Właśnie takim człowiekiem chcemy być. To człowiek, którego Bóg błogosławi.źródło

Soli Deo Gloria


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email