Inne podstawy wiary

Dokument „Ewangelicy i katolicy razem” to kompromis zaciemniający wiele podstawowych prawd ewangelicznych. Zauważmy, na przykład, że czwarty od końca punkt z listy  „różnic i nieporozumień” tego dokumentu brzmi:

„Wieczerza Pańska jako ofiara eucharystyczna lub posiłek pamiątkowy” (10).

Tutaj traktuje się fundamentalną doktrynę, jakby była sprawą drugorzędną.

Rzymskokatolicyzm naucza, że ​​opłatek eucharystyczny w cudowny sposób przekształca się w dosłowne ciało Chrystusa, a wino w dosłowną krew Chrystusa. Trydent stwierdził:

„Cały Chrystus jest zawarty w każdej formie elementów komunii” (Trydent , sesja 13, kan. 3).

Dlatego każdy, kto uczestniczy we Mszy świętej, faktycznie spożywa ciało Jezusa Chrystusa, a kapłani, którzy spożywają wino, piją Jego krew. To jest doktryna znana jako przeistoczenie. Jego następstwem jest nauczanie, że za każdym razem, gdy odprawiana jest Msza, ofiara Chrystusa jest składana na nowo.

„Prawdziwa i rzeczywista ofiara” jest składana Bogu we Mszy św., A „Chrystus jest nam dany do jedzenia” (Trydent , sesja 22, kan. 1).

Rzym uważa, że

​​„Zbawiciel ustanowił Eucharystyczną Ofiarę Swojego Ciała i Krwi. Zrobił to, aby uwiecznić ofiarę krzyża przez wieki, aż przyjdzie ponownie ” [19]

To unieważnia kluczową biblijną prawdę, że zostaliśmy uświęceni przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze .

Hebr. 10:10-12 10. Za sprawą tej woli jesteśmy uświęceni przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze. 11. A każdy kapłan staje codziennie do wykonywania służby Bożej, wiele razy składając te same ofiary, które nigdy nie mogą zgładzić grzechów. 12. Lecz ten, gdy złożył jedną ofiarę za grzechy na zawsze, zasiadł po prawicy Boga;

Nie ma już potrzeby codziennych ofiar ani kapłaństwa wstawienniczego.
.


Katolickie bałwochwalstwo

W rzeczywistości te rzeczy obciążyły system rzymskokatolicki czystym bałwochwalstwem. W każdej Mszy świętej znajduje się trzymanie konsekrowanego opłatka („hostii”) oraz składanie pokłonów i oddawanie czci elementom komunii przez wszystkich obecnych. Sobór Trydencki orzekł:

„Jeśli ktoś mówi, że w świętym sakramencie Eucharystii Chrystusa, jednorodzonego Syna Bożego [w postaci opłatka], nie należy adorować kultem latrii[czci należnej wyłącznie Bogu], również objawionego na zewnątrz; w związku z tym nie należy go otaczać szczególną czcią, ani też uroczyście obchodzić go w procesji, zgodnie z chwalebnym i powszechnym obrzędem i zwyczajem świętego Kościoła; lub nie ma być publicznie proponowany ludowi, aby był adorowany, i że jego adoratorzy są bałwochwalcami – niech będzie wyklęty” (sesja Trydencka 13, kan. 6).

Innymi słowy, hostia – przeistoczony opłatek – jest uznawana za godną kultu, który zarezerwowany jest tylko dla Boga.

Z drugiej strony Maryja, święci i relikwie są przedmiotem czci, która ma być czymś mniej niż kultem – ale praktycznie trudno dostrzec jakąkolwiek znaczącą różnicę.  Maryja jest praktycznie naznaczona atrybutami bóstwa. Kościół katolicki naucza – bez jakiegokolwiek biblijnego uzasadnienia

  • że jest bezgrzeszna
  • że ​​„została wzięta z ciałem i duszą do chwały niebieskiej”
  • i że „została wywyższona przez Pana jako Królowa wszystkich”.[20]

Obecny Papież jest dobrze znany ze swego oddania Maryi. On i miliony innych katolików modlą się codziennie do Maryi – jakby była wszechwiedząca. Mówi się, że ma „zbawczą rolę” ze względu na jej niebiańskie wstawiennictwo i jest uważana za „Advocat, Auxiliatrix, Adjutrix (słowa oznaczające„ Pomocnik ”, „Dobroczyńca” i „Pośredniczkę” [21] – wszystkie role odzwierciedlają role przypisane w Piśmie zarówno Chrystusowi, jak i Duchowi Świętemu. Sobór Watykański II wyraźnie nakazał, aby

„hojnie pielęgnować kult, a zwłaszcza kult liturgiczny Najświętszej Dziewicy” oraz „praktykowanie jej pobożności… [jak również] dekrety wydane w dawnych czasach, dotyczące czczenia wizerunków Chrystusa, Najświętszej Maryi Panny i świętych należy przestrzegać religijnie ” [22]

Sobór Watykański II stwierdził trafnie przynajmniej jedną rzecz:

„Kiedy chrześcijanie oddzieleni od nas [protestanci], potwierdzają boski autorytet świętych ksiąg, myślą co innego niż my … Zgodnie z wierzeniami katolickimi, autentyczny urząd nauczycielski odgrywa szczególną rolę w wyjaśnianiu i głoszeniu spisanego słowa Bożego.” [23]

Innymi słowy, w katolicyzmie zwykły sens Pisma Świętego, niezależny od autorytatywnej interpretacji Kościoła, nie ma żadnego znaczenia. Dlatego katolicy mogą zacytować i potwierdzić 1 Tym. 2:5: „Jeden jest Bóg i jeden pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus”. Ale „myślą inaczej niż my” o tym, czy Bóg przemawia bezpośrednio do ludzi poprzez zwykły sens swojego Słowa. Zgodnie z rzymskim katolicyzmem 1 Tym. 2:5 – i każdy inny werset Pisma Świętego – podlega nieomylnej interpretacji Kościoła. Pismo Święte nie mówi samo za siebie, jako Słowo Boże. Kościół określa znaczenie Biblii i ta autorytatywna interpretacja staje się nieomylnym Słowem Bożym.

Tak więc – jak na ironię – fragment dokumentu Vaticanum II, który potwierdza „zbawczą rolęMaryi jako wstawienniczej Pośredniczki, zaczyna się od zacytowania 1 Tym. 2:5! [24] W popularnym wydaniu dokumentów Vaticanum II, przypis po słowie Pośredniczka wyjaśnia, że ​​Sobór stosuje do Najświętszej Dziewicy tytuł Pośredniczki, ale dokładnie wyjaśnia to, aby usunąć wszelkie wrażenie, że mogłoby to umniejszyć wyjątkowość i wystarczalność o pozycji Chrystusa jako Pośrednika (por. 1 Tm 2, 5). [25]

Oczywiście zwykłe zaprzeczanie, że pogwałcili 1 List do Tymoteusza 2:5, nie rozwiązuje oczywistej sprzeczności między przypisywaniem Maryi ciągłej „zbawczej roli” jako wstawienniczej „pośredniczki” a prostym znaczeniem Pisma Świętego. Ale to nie ma znaczenia w katolicyzmie, ponieważ autorytatywna prawda nie jest określana przez zwykły sens Pisma Świętego, ale przez autorytet nauczania Kościoła. Jeśli Kościół mówi, że „zbawcza, pośrednicząca rola Maryi” nie narusza wyjątkowości Chrystusa jako jedynego Pośrednika między Bogiem a ludźmi, katolicy powinni wierzyć w to z niekwestionowaną wiarą.

To jest lekkomyślna wiara. Ewangelicy muszą nadal się temu przeciwstawiać.
.


Czy unia z Rzymem to szczytny cel?

Czy ewangelicy powinni chcieć cofnięcia Reformacji protestanckiej? Zdecydowanie nie. Reformacja nie była tragedią, ale chwalebnym zwycięstwem. Rezultatem Reformacji nie było złamanie prawdziwego ciała Chrystusa, ale odzyskanie Ewangelii łaski z zapomnienia, w które wpadła w wyniku katolickich nadużyć. Protestanci, którzy w to wątpią, powinni studiować historię Kościoła.

Niektórzy twierdzą, że Sobór Watykański II w latach 60. zbliżył doktrynalnie Rzym i ewangelików. Mówią, że Rzym zreformował się dalej i otworzył drzwi do ekumenicznego zbliżenia. Ale Sobór Watykański II tylko umocnił stanowisko Rzymu przeciw reformacji. Rzym oświadczył, że jest „niereformowalny”.[26]

Z pewnością byłoby wspaniale, gdyby Kościół rzymskokatolicki odrzucił swój sprzeciw wobec doktyrny usprawiedliwienia przez wiarę i porzucił pozabiblijne doktryny. Jednak nic nie sugeruje, że może się to zdarzyć. Cały dialog między ewangelikami a katolikami nie zbliżył Rzymu o włos do biblijnego stanowiska w jakiejkolwiek zasadniczej kwestii doktrynalnej. Nie ma też żadnego rozsądnego powodu, by sądzić, że więcej dialogu mogłoby to osiągnąć. Wręcz przeciwnie, zmiany w doktrynalnym stanowisku Rzymu nigdy nie były przedmiotem dyskusji.

Faktem jest, że porozumienie Colson-Neuhaus stało się możliwe nie dlatego, że katolicyzm zbliżył się do pozycji ewangelicznej, ale dlatego, że ewangeliczni redaktorzy dokumentu albo zbagatelizowali, skompromitowali, albo zrezygnowali ze wszystkich kluczowych cech ewangelicznych. „Ewangelicy i katolicy razem” skapitulowali dokładnie tam, gdzie twardo stali Reformatorzy. Daleki od bycia bodźcem dla Rzymu do ponownego przemyślenia swojego stanowiska, dokument ten nadaje nieuzasadnioną pieczęć legalności systemowi rzymskokatolickiemu. To sprawia, że ​​ewangelikom o poglądach doktrynalnych trudniej niż kiedykolwiek wcześniej przeprowadzić skuteczną polemikę z „inną ewangelią” Rzymu.

Teraz jest czas, kiedy ewangelicy muszą dokładnie przemyśleć, jak głęboko trzymają się swoich doktrynalnych przekonań. Powinniśmy zatrzymać się i zadać sobie pytanie, czy naprawdę jesteśmy gotowi uważać wszystkich, którzy recytują Credo Apostolskie, za prawdziwych członków Ciała Chrystusowego?

  • Albo Reformacja protestancka była wielkim błędem,
  • albo musimy być gotowi stanąć po stronie Reformatorów.

Czy jesteśmy gotowi przyznać, że tysiące męczenników, którzy oddali życie, by przeciwstawić się tyranii i fałszywej doktrynie Rzymu, wszyscy zginęli z niegodnej sprawy?
.


Strusia polityka ewangelików

To nie są drobne problemy. Nie odejdą też, jeśli przywódcy ewangeliczni tylko milczą. Inne traktaty i bardziej doktrynalny kompromis będą następować po „Ewangelicy i katolicy razem”. Ci, którzy wyznają biblijne przekonania, zostaną zmuszeni albo do zawarcia pokoju z wrogami ewangelii, albo do zajęcia wyraźnego i energicznego sprzeciwu wobec „innej ewangelii” Rzymu i ekumenicznej jednorodności.

Ktoś, kto słyszał o moim stanowisku przeciwko „Ewangelikom i katolikom razem”, zapytał: „Czy nie chcesz widzieć jedności chrześcijan?” Z pewnością chcę zobaczyć prawdziwą jedność chrześcijan. Pamiętajmy jednak, że jedność, o którą modlił się nasz Pan, idzie w parze z Jego prośbą, abyśmy byli uświęceni w prawdzie

Jan 17:17-21 17. Uświęć ich w twojej prawdzie. Twoje słowo jest prawdą. 18. Jak ty posłałeś mnie na świat, tak i ja posłałem ich na świat. 19. A ja za nich uświęcam samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie. 20. A nie tylko za nimi proszę, lecz i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie; 21. Aby wszyscy byli jedno, jak ty, Ojcze, we mnie, a ja w tobie, aby i oni byli w nas jedno, aby świat uwierzył, że ty mnie posłałeś.

Znana zasada z 2 Listu do Koryntian – choć z pewnością odnosi się do małżeństwa – jest w rzeczywistości znacznie szersza, obejmując wszystkie formy duchowej jedności:

2 Kor. 6:14-17 14. Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo z niewierzącymi. Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo jaka jest wspólnota między światłem a ciemnością? 15. Albo jaka zgoda Chrystusa z Belialem, albo co za dział wierzącego z niewierzącym? 16. A co za porozumienie między świątynią Boga a bożkami? Wy bowiem jesteście świątynią Boga żywego, tak jak mówi Bóg: Będę w nich mieszkał i będę się przechadzał w nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. 17. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, i nieczystego nie dotykajcie, a ja was przyjmę.

Jedność kosztem prawdy nigdy nie jest godnym celem. „Ewangelicy i katolicy razem” deklarowali tę zasadę, ale jej nie przestrzegali. Do tych, którzy pytają: „Czy nie chcecie widzieć jedności?” W zamian pytam: „Czy chcecie pozwolić, by dusze były wprowadzane w ciemność przez fałszywą religię i błąd?”

„Ewangelicy i katolicy razem” praktycznie wymaga, aby ewangelicy uważali wszystkich aktywnych katolików za prawdziwych chrześcijan i powstrzymywali się od „nawracania” ich. Przystąpienie do tej prośby oznacza poddanie się lekkomyślnej wierze.

Słyszałem świadectwa dosłownie setek byłych katolików, którzy jednoznacznie potwierdzają, że będąc w Kościele katolickim w ogóle nie znali Chrystusa. Ślepo podążali za systemem religijnym, próbując zdobyć łaskę i wypracować sobie drogę do boskiej łaski. Aktywnie uczestniczyli w sakramentach i ceremoniach i rytuałach, ale mieli nieodrodzone serca. Prawie w każdy niedzielny wieczór co najmniej jeden lub dwóch byłych katolików świadczy o tym podczas chrztu wodnego. Żaden z tych ludzi nie przeszedł ze śmierci do życia, dopóki nie porzucił ślepej wiary w system rzymskokatolicki i nie przyjął przesłania o wolnej łasce Bożej.

Podpisywanie przez ewangelików paktu określającego takie nawrócenia „kradzieżą owiec” jest moim zdaniem bezsensowne. Niewiarygodnym jest stwierdzenie w dokumencie, że

„nie jest ani teologicznie uzasadnione, ani rozważne wykorzystanie środków dla jednej wspólnoty chrześcijańskiej do nawracania wśród aktywnych zwolenników innej wspólnoty chrześcijańskiej” [23],

Zgodnie z definicjami zawartymi w dokumencie wyklucza to ewangelizację wszystkich wiernych, którzy są katolikami, prawosławnymi lub liberalnymi protestantami. Jednak najbardziej „aktywni zwolennicy” tych wspólnot po prostu nie znają Chrystusa jako Pana i Zbawiciela. Chrystus, którego czczą, nie jest Tym, który za darmo oferuje pełne zbawienie tym, którzy Mu ufają. Większość z nich gorączkowo usiłuje zdobyć dla siebie boską łaskę poprzez dobre uczynki i religijne rytuały – tak jakby Chrystus nigdy nie powiedział: „Wykonało się!”. (Ewangelia Jana 19:30). Ci ludzie desperacko potrzebują usłyszeć wyzwalające przesłanie Ewangelii łaski. Dla ewangelików podpisanie dokumentu wyrażającego zgodę na pozbawienie ich ograniczeń ewangelizacji jest rażącym aktem zdrady.

Ekumeniczna jedność z rzymskim katolicyzmem nie jest niezbędna dla wspierania królestwa Bożego. Niezbędna jest ewangelizacja rzymskokatolików. Zrezygnowanie z tego drugiego celu w pogoni za pierwszym jest poważnym błędem. Można się zastanawiać, co myśleli przywódcy ewangelicy, którzy podpisali „Ewangelicy i katolicy razem”, kiedy aprobowali takie restrykcje wobec tych, którzy ewangelizowali katolików.

Czy ewangeliczni sygnatariusze dokumentu naprawdę zamierzają podążać wytyczoną przez dokument ścieżką? Módlmy się gorąco, aby tego nie zrobili. Ci, którzy pójdą tą drogą, przekonają się, że sprzedali swoje ewangeliczne prawo pierworództwa za miskę ekumenicznej polewki. Zamiast czcić naszego Pana, będą Go hańbić. Zamiast wyjaśniać Ewangelię obserwującemu światu, będą zastępować niejasne przesłanie. Zamiast kierować ludzi do ciasnej bramy i wąskiej drogi, będą wskazywać tłumy na szeroką bramę i szeroką drogę, która prowadzi do zniszczenia


Przypisy

[1] Źródłem tego eseju jest tom zatytułowany Reckless Faith: When the Church Loses Its Will to Discern (Wheaton, IL: Crossway, 1994). Jest dostosowany i używany tutaj za zgodą.
[2] „Evangelicals and Catholics Together: Comments from Chuck Colson and Prison Fellowship Ministries”, komunikat prasowy Prison Fellowship z dnia 15 czerwca 1994 roku.
[3] Tamże.
[4] Timothy George, „Katolicy i ewangelicy w okopach”, Christianity Today 38/6 (16 maja 1994) 16.
[5] „Ewangelicy i katolicy razem: misja chrześcijańska w trzecim tysiącleciu” (29 marca 1994) 1. Wszystkie numery stron odnoszą się do 25-stronicowej wersji dokumentu, pierwotnie rozprowadzonej przez Prison Fellowship. W dalszej części cytaty z tego dokumentu są cytowane w nawiasach tylko z numerem strony.
[6] Nie oznacza to bynajmniej, że nikt, kto identyfikuje się z tymi grupami, nie jest naprawdę zbawiony. Niewątpliwie w rzymskim katolicyzmie i prawosławiu są ludzie, którzy naprawdę ufają samemu Jezusowi Chrystusowi w kwestii zbawienia, nie zdając sobie sprawy, że ich wiara ewangeliczna jest całkowitym odejściem od oficjalnych doktryn katolickich i prawosławnych. Jednak anatema Kościoła katolickiego przeciwko każdemu, kto potwierdza usprawiedliwienie sola fide (patrz sekcja poniżej „Stanowcze stanowisko reformatorów w sprawie usprawiedliwienia”) jest równoznaczne z automatyczną ekskomuniką wszystkich, którzy szczerze ufają jedynie Chrystusowi dla zbawienia. Tacy ludzie – choć mogą nazywać siebie katolikami – są oficjalnie skazani przez Rzym na wieczne potępienie. Stąd wyrażenie „ewangeliczny katolik” jest czymś w rodzaju sprzeczności.
[7] Większość cytatów sygnatariuszy dokumentu pochodzi z listów osobistych. Ich komentarze są cytowane anonimowo, chyba że są cytowane z opublikowanych źródeł.
[8] George, „Katolicy i ewangelicy” 16.
[9] Timothy George, Theology of the Reformers (Nashville: Broadman, 1988) 82. Jak na ironię, George jest także autorem artykułu wstępnego Christianity Today .
[10] Tamże, 82-83.
[11] Tamże, 80-81.
[12] Dei verbum , 9 (kursywa dodana). Wszystkie cytaty z dokumentów Vaticanum II są cytowane z publikacji Walter M. Abbot, SJ, The Documents of Vatican II (New York: America Press, 1966).
[13] Tamże.
[14] Philip Schaff, Historia Kościoła Chrześcijańskiego , 8 tomów. (Nowy Jork: Scribner’s, 1910) 7: 160.
[15] Philip Schaff, The Creeds of Christendom , 3 tomy. (przedruk, Grand Rapids: Baker, 1983) 1:94.
[16] Cytaty z Kanonów i Dekretów Soboru Trydenckiego są cytowane w nawiasach jako Trydenckie .
[17] „Nowe prawo” odnosi się do kanonów i dekretów Soboru Trydenckiego dotyczących sakramentów. Siódma sesja ustanowiła siedem sakramentów: chrzest, bierzmowanie, Eucharystię, pokutę, ostateczne namaszczenie, zakon i małżeństwo – następnie ogłoszono zwykłą klątwę dla każdego, kto mówi, że jest mniej lub więcej niż tych siedem sakramentów (Trydent , sesja 7, kanon 1).
[18] Ewangelia według Jezusa , ks. wyd. (Grand Rapids: Zondervan, 1994); Dzieła wiary: Ewangelia według apostołów (Dallas: Word, 1992) zwł. 90-121, 242-43.
[19] Sacrosanctum Concilium (Vaticanum II), 47.
[20] Lumen Gentium (Vaticanum II), 59.
[21] Tamże, 62.
[22] Tamże, 67.
[23] Unitatis Reditegratio , 21.
[24] Lumen Gentium , 60.
[25] Abbot, ed, dokumentów Vaticanum II , 91. katolicki apologeta Karl Keating mówi jakakolwiek sprzeczność pomiędzy 1 Tm 2: 5 i Maryją  „Pośredniczką wszystkich łask” jest „iluzoryczny” [Karl Keating, Catholicism and Fundamentalism: The Attack on „ Romanism ” by „ Bible Christians ” (San Francisco: Ignatius, 1988), 278]. Nieuniknionym faktem, z którym muszą się zmierzyć katoliccy apologeci, jest jednak to, że rzesze katolików „czczą” Maryję z oddaniem, które daleko przewyższa ich „kult” Chrystusa.
[26] Lumen Gentium , 25.

Na podstawie: Master’s Seminary Journal Volume 6 (6: 7-37), źródło


Zobacz w temacie,

Print Friendly, PDF & Email