Prawdziwa i fałszywa religia

Gal. 4:8-9

8. Wprawdzie dawniej, gdy nie znaliście Boga, służyliście tym, którzy z natury nie są bogami.

9. Ale teraz, gdy poznaliście Boga, a raczej gdy zostaliście przez Boga poznani, jakże możecie ponownie wracać do słabych i nędznych żywiołów, którym ponownie chcecie służyć?

Tekst Listu do Galacjan jest dla nas bardzo ważny. Mówi nam o tym, że istnieje prawdziwa religia i istnieje fałszywa religia. Prawdziwa religia polega na służbie żywemu, prawdziwemu Bogu. Fałszywa religia odnosi nas do fałszywych bogów – do tych, którzy bogami tak naprawdę nie są. I mówi nam o tym, że ta fałszywa religia jest stałym zagrożeniem dla prawdziwego Kościoła.

Galacjanie zostali zaatakowani przez herezję legalizmu, a konkretnie przez jej judaistyczną formułę, w której nakazywano – jako podstawę zbawienia – zachowywanie hebrajskich czy też judaistycznych przepisów: dni, pór, lat i tak dalej, oraz obrzezki. Ta herezja połączyła się również z gnostycyzmem, dzięki któremu nabrała nowego wymiaru, i do Kościoła pragnęły przeniknąć nurty wyznające odmiennych bogów – odmiennych od Pana Boga.

W jaki sposób List do Galacjan informuje nas o tym, co jest prawdziwą religią? Bo to będzie podstawą naszego rozważania. Podstawą naszego rozważania jest osoba Chrystusa. Choć być może nie jest ona tutaj wyraźnie pokazana, to jednak ten tekst przeciwstawia nam fałszywą religię, czyli oddawanie czci fałszywym bogom, religii prawdziwej, czyli czczeniu prawdziwego Boga.

Dodajmy, że ten prawdziwy Bóg jest Bogiem suwerennym. To jest ten Bóg, który znajduje swoje owce; który przychodzi nie po to, aby zostać odnalezionym, lecz aby odnaleźć to, co zostało zagubione.

Łuk. 19:10 Bo Syn Człowieczy przyszedł, aby szukać i zbawić to, co zginęło.

Zresztą tekst mówi nam wyraźnie: „gdy poznaliście Boga, a raczej gdy zostaliście przez Boga poznani”. Zatem poznanie Pana Boga odbywa się przez to, że najpierw Bóg nas poznaje. Zauważmy samo wyrażenie μᾶλλον δέ (mallon de) – „a raczej”. Paweł niejako poprawia samego siebie. Nie chce, by Galacjanie pomyśleli, że to oni z własnej inicjatywy odkryli Boga. Istotą zbawienia nie jest to, że my poznaliśmy Boga, lecz to, że Bóg poznał nas.

I ten tekst mówi nam wyraźnie o Bogu, który poznaje swój lud. Natomiast mniej wyraźnie mówi nam o Chrystusie, który poznaje swój lud. Jak będziemy mogli dowieść, że rzeczywiście nasz tekst mówi nam o Chrystusie? Nasze rozumowanie oprzemy na trzech konkretnych przesłankach:

  • Przesłanka gramatyczna – Bóg ontologicznie, czyli co do istoty, wyrażany jest przez słowo theos bez przedimka określonego, o czym będziemy zaraz mówili.
    .
  • Argumentacja językowa – chodzi tutaj o sformułowanie „poznanie” w rozumieniu biblijnym, które może oznaczać – i właśnie tutaj oznacza – intymną relację, a nie tylko wiedzę.
    .
  • Argument przymierza – Bóg przedstawia siebie jako męża swojego ludu, podczas gdy Nowy Testament przedstawia Chrystusa jako Oblubieńca Kościoła.
    .

I dojdziemy do wniosku chrystologicznego: skoro Bóg jest mężem swojego ludu, a Chrystus jest mężem Kościoła, to tożsamość tych dwóch obrazów wskazuje na Boską naturę Chrystusa. A Ten, przez którego zostaliśmy poznani, to właśnie Jezus Chrystus.
.


Argument gramatyczny

8. Wprawdzie dawniej, gdy nie znaliście Boga, służyliście tym, którzy z natury nie są bogami.

Bóg z natury

Zacznijmy od gramatyki. To, że Chrystus jest podmiotem tych wersetów, ukazuje nam sam Paweł, wyraźnie przeciwstawiając Boga – prawdziwego Boga – tym, którzy z natury nie są bogami. To przeciwstawienie ma charakter ontologiczny, ponieważ użyte jest tu określenie „z natury”, czyli φύσει (fysei). Ci, którzy z natury nie są bogami – ci, którzy z natury nie są bogami – są fałszywymi bogami. A prawdziwy Bóg jest z natury prawdziwym Bogiem.

W Liście do Galacjan mamy przykład jakościowego użycia słowa θεός (theos). Theos w grece oznacza „Bóg”. Wiemy, że theos może się odnosić do wielu różnych rzeczy. Może to być Bóg prawdziwy, bóg fałszywy, może to być nawet sędzia, jeśli chodzi o użycie funkcjonalne. Ale tutaj mamy rzeczywiście ontologiczne użycie tego słowa, ponieważ w przeciwstawieniu do tych, którzy z natury są fałszywymi bogami, mamy Boga prawdziwego.

Argument gramatyczny jest więc taki: dawniej nie znaliście prawdziwego Boga, służyliście tym, którzy co do natury są fałszywymi bogami. A Bóg prawdziwy co do istoty jest właśnie Tym, któremu teraz służycie. Bóg prawdziwy co do istoty przeciwstawiony jest bogom fałszywym co do istoty. Tak mówi nam werset ósmy.
.


Krótka nauka o przedimku

Krótka nauka o użyciu przedimka określonego jest dla nas niezbędna, żebyśmy zrozumieli, jak ten tekst brzmi w języku greckim. W grece możliwe są następujące przypadki. Weźmy jakiś rzeczownik – tutaj akurat theos, czyli „Bóg”.

  • Jeśli jest on poprzedzony przedimkiem określonym – w swojej podstawowej formie ὁ (ho) – wtedy mamy na myśli konkretny podmiot. ὁ Θεός (ho Theos) to będzie „ten Bóg”.
    .
  • Rzeczownik niepoprzedzony przedimkiem – theos bez przedimka – może znaczyć dwie rzeczy.
    .
    – albo chodzi o nieokreślony podmiot, czyli „jakiegoś boga”,
    – albo może chodzić o jakość podmiotu, czyli o istotę tego podmiotu. Tutaj będziemy mówili o „Bogu w istocie”.

Zupełnie tak, jakbyśmy powiedzieli po polsku – choć nasz język przedimków określonych nie ma, potrafi oddać te same odcienie znaczenia. Zobaczmy to w zestawieniu:

Wyrażenie Znaczenie Wyrażenie Znaczenie
ten Polak konkretny przedstawiciel narodu polskiego ten Bóg konkretny Bóg
jakiś Polak nieokreślony przedstawiciel narodu polskiego jakiś bóg nieokreślony bóg (tu z małej litery)
Polak człowiek narodowości polskiej Bóg istota będąca Bogiem

Mówiąc „Polak”, mamy na myśli człowieka narodowości polskiej – substancją słowa „Polak” jest bycie narodowości polskiej. I analogicznie: „ten Bóg” to konkretny Bóg, „jakiś bóg” to nieokreślony bóg, oraz słowo „Bóg” to istota będąca Bogiem. Tę zasadę opisują gramatycy Nowego Testamentu. Daniel Wallace, omawiając rzeczowniki bez przedimka w tekście Jana, wskazuje, że w takiej konstrukcji nacisk pada na naturę, a nie na tożsamość osoby

„Najbardziej prawdopodobnym znaczeniem θεός w Jan 1:1c jest znaczenie jakościowe: Słowo posiadało wszystkie atrybuty i właściwości, które posiadał „ten Bóg” (1:1b). Dzieli z Ojcem tę samą istotę, choć różni się od Niego osobą.„ [1].


Tekst grecki

Ponieważ w Liście do Galacjan dyskurs dotyczy prawdziwości Boga, co wyraża jedynie Boskość istoty, przedimek określony nie został użyty w odniesieniu do prawdziwego Boga. Ten tekst mówi nam: dawniej służyliście fałszywym bogom, a teraz służycie prawdziwemu Bogu. I tu czytamy dosłownie: „Ale wtedy wprawdzie, nie znając Boga, staliście się sługami tych, którzy z natury nie są bogami”.

Ἀλλὰ τότε μὲν οὐκ εἰδότες Θεὸν, ἐδουλεύσατε τοῖς μὴ φύσει οὖσι θεοῖς
.
Alla tote men ouk eidotes Theon, edouleusate tois mē fysei ousi theois
.
Ale wtedy wprawdzie, nie znając Boga, staliście się sługami tych, którzy z natury nie są bogami (przekład dosłowny)

I tutaj pierwsze słowo, Θεὸν (Theon) – „nie znając Boga” – nie ma przedimka określonego. Zauważmy: tłumacze piszą tu „Bóg” wielką literą, choć przedimka brak! To jest ważne, ponieważ zarzut jest generalnie taki, że kiedy nie mamy przedimka określonego, to mówimy o „jakimś bogu”. Nieprawda. Możemy mówić o Bogu w naturze. I tutaj jest dokładnie ten przypadek: dawniej nie znaliście Boga, który jest Bogiem w naturze, a służyliście tak zwanym bogom. Gdyby brak przedimka oznaczał tu nieokreśloność, musielibyśmy przełożyć: „nie znając jakiegoś boga” – co jest oczywistym absurdem.

Brak przedimka przed słowem Theon w zdaniu „nie znaliście prawdziwego Boga” oznacza zatem, że jest tu jakościowe odniesienie do Jego istoty. Z drugiej strony, jak zauważamy, jeśli chodzi o służenie tym, którzy z natury nie są bogami – τοῖς μὴ φύσει οὖσι θεοῖς (tois mē fysei ousi theois) – tu jest przedimek określony, a mimo to tłumacze piszą „bogami” małą literą. Nie oznacza to, że są to prawdziwi bogowie, ale że są to ci, co do których wszyscy wiemy, że nie są bogami. Przedimek τοῖς tois obejmuje całą tę frazę i określa wszystkich fałszywych z natury bogów (θεοῖς theois, liczba mnoga). Jest to więc odniesienie do szerokiej, znanej Galacjanom grupy fałszywych bogów – bałwanów, którym niegdyś służyli.
.


Analogia z Ewangelii Jana

Apostoł Jan w pierwszym wersecie swojej Ewangelii czyni niemal identyczną konstrukcję gramatyczną:

Jan 1:1 Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo.

Ἐν ἀρχῇ ἦν ὁ λόγος, καὶ ὁ λόγος ἦν πρὸς τὸν Θεόν, καὶ Θεὸς ἦν ὁ λόγος.
.
En archē ēn ho logos, kai ho logos ēn pros ton Theon, kai Theos ēn ho logos.

„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga” – i tutaj jest przedimek określony, πρὸς τὸν Θεόν, czyli Słowo było u Ojca – „i Bogiem” – brak przedimka, Θεὸς – „było Słowo”. Oznacza to, że ten werset mówi nam o naturze Syna Bożego, która to natura jest Boską naturą. Nie chodzi o to, że Słowo jest „jakimś tam bogiem” – jak bluźnią Świadkowie Jehowy – ale że jest On Bogiem z natury. Nie chodzi też o to, że Słowo jest Ojcem, jak twierdzą modaliści. Bogiem co do jakości jest Słowo, a Bogiem określonym jest Ojciec. Ta sama zasada działa w Liście do Galacjan: Paweł mówi o Bogu co do istoty, nie wskazując jeszcze, o którą Osobę chodzi. Tę Osobę odsłoni nam werset dziewiąty.
.


Argument językowy

9. Ale teraz, gdy poznaliście Boga, a raczej gdy zostaliście przez Boga poznani, jakże możecie ponownie wracać do słabych i nędznych żywiołów, którym ponownie chcecie służyć?

Teraz poznajmy argument językowy. Pytamy: kogo konkretnie ma na myśli Paweł, mówiąc o prawdziwym Bogu? Bo dawniej, nie znając prawdziwego Boga, służyliśmy fałszywym bogom. Jest to bardzo wyraźnie podkreślone przez werset dziewiąty: „Ale teraz, gdy poznaliście Boga, a raczej gdy zostaliście przez Boga poznani, jakże możecie ponownie wracać do słabych i nędznych żywiołów, którym ponownie chcecie służyć?”

I tutaj frazy „gdy poznaliście Boga” oraz „gdy zostaliście przez Boga poznani” znowu nie używają przedimka określonego:

νῦν δὲ γνόντες Θεόν, μᾶλλον δὲ γνωσθέντες ὑπὸ Θεοῦ
.
nyn de gnontes Theon, mallon de gnōsthentes hypo Theou
.
teraz zaś poznawszy Boga, a raczej zostawszy poznani przez Boga (przekład dosłowny)

To ciągle odniesienie do tego samego Boga – Boga będącego Bogiem w istocie. Zbawieni zostali poznani przez prawdziwego w istocie Boga. I tu nie mamy określenia Osoby Bożej. Jednak mamy przesłanki, aby wskazać, kto nas poznał.
.


Poznanie a wszechwiedza Boga

Po pierwsze, jeśli chodzi o kwestię poznania, musimy zapytać, co ono oznacza. Wierzący poznają Boga przez wiedzę, a w naszym tekście użyty jest zupełnie inny czasownik niż w stosunku do tego, jak Bóg nas poznaje. Gdy mowa o tym, że ludzie znają lub nie znają Boga, użyty jest czasownik εἰδότες (eidotes), czyli poznać przez wiedzę, przez dowiedzenie się o czymś, przez zrozumienie czegoś. Z drugiej strony Bóg poznaje zbawionych zupełnie inaczej. To nie jest to samo słowo – tu stoi γινώσκω (ginōskō), czyli mieć wiedzę, poznać [2].

Otóż nie jest możliwe, aby Bóg poznał zbawionych w sensie dowiedzenia się o nich lub zrozumienia ich dopiero w momencie zbawienia. To przeczy wszechwiedzy Boga, która wyrażona jest chociażby w Dziejach Apostolskich:

Dzieje 15:18 Znane są Bogu od wieków wszystkie jego sprawy.

γνωστὰ ἀπ᾽ αἰῶνός ἐστι τῷ Θεῷ πάντα τὰ ἔργα αὐτοῦ
.
gnōsta ap’ aiōnos esti tō Theō panta ta erga autou

Znane – γνωστὰ (gnōsta), od słowa ginōskō – od wieków, αἰῶνος (aiōnos), czyli od wieczności, wszystkie Jego dzieła. Termin aiōn odnosi nas do wieczności. Bóg wie wszystko od zawsze. Bóg wiecznie wie wszystko. Wiedzę Boga można zdefiniować następująco – tak mówi nam definicja Louisa Berkhofa w jego Teologii systematycznej:

„Wiedzę Boga można zdefiniować jako tę doskonałość Boga, dzięki której On w całkowicie wyjątkowy sposób poznaje siebie i wszystkie rzeczy możliwe i aktualne w jednym odwiecznym i najprostszym akcie”[3].

To znaczy, że Bóg zawsze wie wszystko. Zatem Bóg nie może nas poznać w pewnym momencie czasu w tym sensie, że się o nas dowiaduje lub nas rozumie. Bóg zna wszystkie swoje dzieła od wieków. Bóg nie dowiaduje się o istnieniu człowieka dopiero w chwili jego nawrócenia. Zatem określenie „zostaliście poznani przez Boga” w Gal. 4:9 nie oznacza zwykłego zdobycia informacji ani zrozumienia. Należy je rozpatrywać w kontekście szczególnej relacji Boga z człowiekiem.
.


Poznanie przez miłość

O co tutaj chodzi? O najbliższą możliwą relację między dwiema stronami. Ilustruje to Pierwszy List do Koryntian: jeśli ktoś miłuje Boga, ten jest przez Niego poznany. Jest to poznanie przez miłość. Miłość i poznanie idą w parze. Kiedy zostajemy przez Boga poznani, doświadczamy Jego miłości. Gdy my poznajemy Boga, zaczynamy Boga miłować.

1 Kor. 8:3 Lecz jeśli ktoś miłuje Boga, ten jest poznany przez niego.

Podobną myśl znajdujemy chociażby w tekście Amosa w trzecim rozdziale, gdzie Bóg mówi do Izraela: „Tylko was znałem ze wszystkich narodów ziemi”. Uwspółcześniona Biblia Gdańska oddaje to słowo przez „uznałem”, lecz w hebrajskim stoi tam יָדַעְתִּי (jadati) – dosłownie „poznałem”. Bóg miłował tylko Izraela, czyli Kościół Starego Testamentu. I nie oznacza to, że Bóg nie wiedział o istnieniu innych narodów – stworzył je, rządził nimi i sądził je, jak pokazują pierwsze rozdziały tej samej księgi. Chodzi tutaj o szczególną relację miłości w przymierzu.

Am. 3:2 Tylko was poznałem spośród wszystkich rodów ziemi, dlatego was ukarzę za wszystkie wasze nieprawości.

To samo znaczenie widzimy w nauce o predestynacji. Tych, których Bóg „przedtem znał” – προέγνω (proegnō) – tych też przeznaczył. Nie chodzi tu o przewidzianą wiarę, jak chcą arminianie, lecz o uprzedzającą, wybierającą miłość Boga wobec konkretnych osób.

Rzym. 8:29 Tych bowiem, których on przedtem znał, tych też przeznaczył, aby stali się podobni do obrazu jego Syna, żeby on był pierworodny między wieloma braćmi.

Dlatego Chrystus w dniu sądu powie fałszywym prorokom: „Nigdy was nie znałem”. Wiedział oczywiście wszystko o ich czynach – właśnie za nie ich potępia – ale nigdy nie był z nimi w zbawczej relacji. Natomiast swoje owce zna – i one znają Jego. Zna Pan tych, którzy do Niego należą.

Mat. 7:23 A wtedy im oświadczę: Nigdy was nie znałem. Odstąpcie ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość.

Jan 10:14 Ja jestem dobrym pasterzem i znam moje owce, a moje mnie znają.

2 Tym. 2:19 Mimo to fundament Boży stoi niewzruszony, mając taką pieczęć: Zna Pan tych, którzy należą do niego, oraz: Niech odstąpi od nieprawości każdy, kto wzywa imienia Chrystusa.


Jada – poznanie małżeńskie

Istnieją rzeczywiście biblijne fragmenty, które mówią nam o tym, że mąż poznał swoją żonę – w kontekście najbardziej intymnego ze wszystkich zbliżeń. Chodzi tutaj o intymne zbliżenie małżeńskie, które jest wyrazem miłości. W Biblii hebrajskie słowo יָדַע (jadaʿ), oznaczające „poznać” czy też „wiedzieć”, jest właśnie używane jako określenie współżycia między mężem a żoną. I w tym kontekście „poznać żonę” oznacza wejść z nią w intymną relację małżeńską.

„Potem Adam obcował ze swoją żoną” – ale w hebrajskim jest użyte słowo jadaʿ: Adam poznał swoją żonę, a ta poczęła i urodziła Kaina. Adam poznał swoją żonę.

1 Mojż. 4:1 Potem Adam obcował ze swoją żoną Ewą, a ta poczęła i urodziła Kaina. I powiedziała: Otrzymałam mężczyznę od PANA. (hebr. יָדַע – dosł. „poznał”)

Podobnie Kain obcował ze swoją żoną – znowu użyte jest tutaj słowo jadaʿ – poznał swoją żonę, a ona poczęła i urodziła Henocha. Kain poznał swoją żonę, miał z nią relację najbardziej intymną ze wszystkich, tak jak Adam ze swoją.

1 Mojż. 4:17 I Kain obcował ze swoją żoną, a ona poczęła i urodziła Henocha. Zbudował też miasto i nazwał je imieniem swego syna – Henoch. (hebr. יָדַע – dosł. „poznał”)

I Lot mówi o swoich córkach, że nie poznały jeszcze mężczyzny, czyli nie miały tej intymnej relacji. W Pierwszej Księdze Mojżeszowej 19 czytamy: „Mam dwie córki, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną” – i znowu słowo jadaʿ: nie poznały mężczyzny.

1 Mojż. 19:8 Mam dwie córki, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną. Pozwólcie, że wyprowadzę je do was, a czyńcie z nimi, co się wam podoba. Tylko tym mężczyznom nic nie czyńcie, bo dlatego weszli pod cień mego dachu. (hebr. לֹא־יָדְעוּ – dosł. „nie poznały”)

Zatem Adam i Ewa, Kain i jego żona, Adam ze swoją żoną, mężczyzna i Rebeka, Juda i Tamar, córki Lota, córka Jeftego, mężczyźni z Gibea, Elkana i Anna, Dawid i Abiszag. Zbierzmy to w jednym zestawieniu:

Fragment Kto poznaje – kogo
1 Mojż. 4:1 Adam – Ewa
1 Mojż. 4:17 Kain – żona
1 Mojż. 4:25 Adam – żona
1 Mojż. 24:16 mężczyzna – Rebeka (negacja)
1 Mojż. 38:26 Juda – Tamar (negacja)
1 Mojż. 19:8 córki Lota – mężczyzna (negacja)
Sędz. 11:39 córka Jeftego – mężczyzna (negacja)
Sędz. 19:25 mężczyźni z Gibea – nałożnica
1 Sam. 1:19 Elkana – Anna
1 Król. 1:4 Dawid – Abiszag (negacja)

Przykłady można mnożyć – wersetów są dziesiątki. Wszędzie tam słowo jadaʿ oznacza intymną, najbardziej intymną możliwą relację między mężem i żoną. Potwierdzają to źródła leksykograficzne [4]. To jest bardzo ważna obserwacja językowa. Biblia nie używa tutaj przypadkowego określenia. Hebrajski czasownik jadaʿ oznacza poznanie, ale w odniesieniu do relacji małżeńskiej nabiera znacznie bardziej intymnego, osobistego i cielesnego charakteru. Pismo nie nazywa tego aktu „posiadaniem” ani „używaniem”, lecz właśnie poznaniem.
.


Septuaginta i Nowy Testament

Septuaginta zachowuje w tych fragmentach dokładnie tę samą metaforę co tekst hebrajski i używa greckiego czasownika γινώσκω (ginōskō) – tego samego, który użyty jest w Gal. 4. Kiedy Bóg nas poznaje, poznaje nas właśnie przez tę intymną relację. Mowa tu o intymnej relacji przymierza. Septuaginta tak oto tłumaczy 1 Mojż. 4:1: Adam de egnō Euan – a egnō to forma ginōskō. „Adam poznał Ewę”. Tak to właśnie wygląda w Septuagincie:

1 Mojż. 4:1 (tekst hebrajski) וְהָאָדָם יָדַע אֶת־חַוָּה אִשְׁתּוֹ
.
(Septuaginta) Ἀδὰμ δὲ ἔγνω Εὔαν τὴν γυναῖκα αὐτοῦ, καὶ συλλαβοῦσα ἔτεκεν τὸν Κάιν
.
Adam de egnō Euan tēn gynaika autou, kai syllabousa eteken ton Kain
.
Adam zaś poznał Ewę, swoją żonę, a ona poczęła i urodziła Kaina (przekład dosłowny)

Tekst grecki Septuaginty mówi nam, że „poznać” oznacza wejść z nią w intymną relację. Co więcej, sam Nowy Testament używa czasownika ginōskō w tym samym, małżeńskim znaczeniu. O Józefie Ewangelista pisze, że „nie poznawał” Marii (οὐκ ἐγίνωσκεν αὐτήν, ouk eginōsken autēn), dopóki nie urodziła Syna, a Maria pyta anioła, jak to się stanie, skoro „nie zna męża” (ἄνδρα οὐ γινώσκω, andra ou ginōskō).

Mat. 1:25 Ale nie obcował z nią, dopóki nie urodziła swego pierworodnego syna, któremu nadał imię Jezus. (gr. οὐκ ἐγίνωσκεν αὐτήν – dosł. „nie poznawał jej”)

Łuk. 1:34 Wtedy Maria powiedziała do anioła: Jak to się stanie, skoro nie obcowałam z mężczyzną? (gr. ἄνδρα οὐ γινώσκω – dosł. „męża nie znam”)

I co ciekawe, ten sam czasownik występuje w Ewangelii Jana, w siedemnastym rozdziale, w trzecim wersecie: „To jest życie wieczne, aby poznali Ciebie” – γινώσκωσί (ginōskōsi).

Jan 17:3 A to jest życie wieczne, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.

αὕτη δέ ἐστιν ἡ αἰώνιος ζωή, ἵνα γινώσκωσί σε τὸν μόνον ἀληθινὸν Θεόν, καὶ ὃν ἀπέστειλας Ἰησοῦν Χριστόν
.
hautē de estin hē aiōnios zōē, hina ginōskōsi se ton monon alēthinon Theon, kai hon apesteilas Iēsoun Christon

Chodzi tutaj o poznanie w intymnej relacji przymierza – i to właśnie oznacza poznawanie Boga. Tak jak poznanie małżeńskie jest źródłem nowego życia, tak poznanie Boga jest życiem wiecznym.
.


Argument przymierza

Efez. 5:31-32

31. Dlatego opuści człowiek swego ojca i matkę i połączy się ze swoją żoną, i będą dwoje jednym ciałem.

32. Tajemnica to wielka, lecz ja mówię w odniesieniu do Chrystusa i kościoła.

I tu doszliśmy do argumentu przymierza. Zarówno małżeństwo, jak i poznanie Boga to intymna relacja przymierza. I Chrystus to potwierdza przez swojego Apostoła. Nauczaniem Listu do Efezjan nie jest głównie małżeństwo – choć jest to istotne nauczanie – ale relacja Chrystusa do Kościoła. Tak jak mąż i żona mają swoją intymną relację w przymierzu małżeńskim, tak Jezus Chrystus i Kościół mają odniesienie analogiczne – właśnie w takiej intymnej miłości przymierza. Paweł odnosi małżeństwo do relacji Chrystusa i Kościoła. Nie jest to jedynie luźne porównanie, ponieważ cały kontekst Listu do Efezjan przedstawia Chrystusa jako Tego, który miłuje Kościół, który oddaje za niego życie, uświęca go i troszczy się o niego. Jest to najwyższy wyraz miłości, a położenie swojego życia przez Chrystusa jest najwyższą możliwą ofiarą miłości Oblubieńca do oblubienicy. Co więcej, małżeństwo ludzkie nie jest pierwowzorem, z którego wzięto obraz Chrystusa i Kościoła – jest odwrotnie: to małżeństwo zostało ustanowione jako obraz przymierza Chrystusa z Kościołem.

I rzeczywiście Septuaginta używa greckiego czasownika ginōskō w odniesieniu do intymnego poznania żony, a Nowy Testament – do poznania Boga. I to jest interesujące w kontekście Gal. 4:9, gdzie Paweł pisze: „a raczej zostawszy poznani przez Boga” – μᾶλλον δὲ γνωσθέντες ὑπὸ Θεοῦ (mallon de gnōsthentes hypo Theou). Tu mamy ten sam rdzeń, choć w innej formie gramatycznej – w imiesłowie aorystu strony biernej – i ten sam argument: poznać w przymierzu. Być poznanym przez Boga to mieć z Bogiem intymną relację przymierza. Jak mąż i żona, tak Chrystus i Kościół. Tekst Galacjan mówi zatem o naszym przymierzu z Bogiem.
.


Oblubienica na pustyni

I Bóg nazywa siebie mężem Kościoła – w dniu nawiedzenia przez Zbawiciela, na który typologicznie wskazuje przebywanie oblubienicy na pustyni i obfitość zaopatrzenia, już w Starym Testamencie. Zauważmy, w Księdze Ozeasza czytamy:

Oz. 2:14-15 14. Dlatego oto zwabię ją (mowa o oblubienicy), zaprowadzę na pustynię i będę mówić do niej łaskawie; 15. I dam jej winnice z tego miejsca i dolinę Akor jako wrota nadziei. Ona będzie tam śpiewała jak za dni swej młodości, jak w dniu, kiedy wyszła z ziemi Egiptu.

Jest to oczywiste odniesienie do oblubienicy czyli do Kościoła. W Objawieniu 12:14 czytamy:

Obj. 12:14 I dano kobiecie dwa skrzydła wielkiego orła, aby poleciała na pustynię, na swoje miejsce, gdzie jest żywiona przez czas i czasy, i połowę czasu, z dala od węża.

Zapowiedź Ozeasza wypełnia się w Kościele Nowego Testamentu, który Bóg chroni i karmi przez cały czas między pierwszym a drugim przyjściem Chrystusa. Jak Bóg nazywa siebie w stosunku do tej oblubienicy? „W tym dniu, mówi PAN, będziesz mnie nazywać Iszi – mój mężu, a nie będziesz mnie już nazywała Baal – mój panie!” Hebrajskie אִישִׁי (iszi) znaczy „mój mężu”, a בַּעְלִי (baali) – „mój panie, mój właścicielu”, ale zarazem przywodzi na myśl bałwana Baala, któremu Izrael się nierządnie oddawał. Bóg nie chce być dla swego ludu panem-właścicielem ani zostać pomylony z bożkiem. Chce być Mężem.

Oz. 2:16 W tym dniu, mówi PAN, będziesz mnie nazywać Iszi – mój mężu, a nie będziesz mnie już nazywała Baal – mój panie!

I teksty Starego Testamentu mówią o Bogu, który poślubia oblubienicę. Mówi: przecież będziesz nazywać Mnie mężem. A zaraz potem pada zdanie, które łączy w jedno małżeństwo i poznanie – dokładnie to, co widzimy w Gal. 4:9: Zaślubiny i poznanie PANA są tu jednym wydarzeniem.

Oz. 2:19-20 19. I poślubię cię sobie na wieki; poślubię cię sobie w sprawiedliwości, w sądzie, w miłosierdziu i w litości. 20. Poślubię cię też sobie w wierności i poznasz PANA.

Ten sam obraz powraca u Izajasza i Jeremiasza: Stwórca jest małżonkiem swojego ludu, a PAN był mężem Izraela, choć ten złamał Jego przymierze.

Izaj. 54:5 Bo twoim małżonkiem jest twój Stwórca, Jahwe zastępów – to jego imię, a twoim Odkupicielem jest Święty Izraela – będzie nazywany Bogiem całej ziemi.

Jer. 31:32 Nie takie przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami w dniu, kiedy ująłem ich za rękę, aby ich wyprowadzić z ziemi Egiptu. Oni bowiem złamali moje przymierze, chociaż ja byłem ich mężem, mówi Jahwe.


Zaślubieni jednemu Mężowi

To przymierze wyraża małżeństwo Chrystusa z oblubienicą. To jest właśnie przymierze małżeńskie. Bóg jest naszym Mężem. Chrystus jest naszym Mężem. Jan Chrzciciel wskazuje na Jezusa jako na Oblubieńca: „Kto ma oblubienicę, ten jest oblubieńcem”.

Jan 3:29 Kto ma oblubienicę, ten jest oblubieńcem, a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, raduje się niezmiernie z powodu głosu oblubieńca. Dlatego ta moja radość stała się pełna.

O przymierzu mówi nam Drugi List do Koryntian. Zauważmy: zazdrość Pawła jest „Bożą zazdrością” – tą samą, z jaką PAN w Starym Testamencie strzegł wierności Izraela. Tym Bogiem, z którym jesteśmy zaślubieni, jest Jezus Chrystus.

2 Kor. 11:2 Jestem bowiem zazdrosny o was Bożą zazdrością; zaślubiłem was bowiem jednemu mężowi, aby przedstawić was Chrystusowi jako czystą dziewicę.

Objawienie 21 mówi nam:

Obj. 21:2 A ja, Jan, zobaczyłem święte miasto, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak oblubienica przyozdobiona dla swego męża.

I w wersecie dziewiątym wyjaśnia:

Obj. 21:9 I przyszedł do mnie jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz napełnionych siedmioma ostatecznymi plagami, i odezwał się do mnie, mówiąc: Chodź tutaj, pokażę ci oblubienicę, małżonkę Baranka.

Oblubienica przygotowana dla męża. Małżonka to oblubienica, Małżonek to Baranek. Nikt nie ma wątpliwości, że Baranek to Jezus Chrystus.
.


Prawdziwy Bóg i życie wieczne

Chrystus z pewnością jest podmiotem tych tekstów – zarówno Drugiego Listu do Koryntian, jak i tekstów Objawienia. Zatem to On jest Tym, który poznaje każdego członka Kościoła osobiście i ma z nim intymną relację przymierza. W unii z Chrystusem jesteśmy właśnie w tym przymierzu. Jan potwierdza, że to poznanie ma charakter udzielenia życia wiecznego:

1 Jana 5:20 A wiemy, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali prawdziwego Boga, i jesteśmy w tym prawdziwym, to jest w jego Synu, Jezusie Chrystusie. On jest prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym.

Przypomnijmy jeszcze raz. W Ewangelii Jana czytamy: „To jest życie wieczne, aby poznali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, i Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa”. Poznali – mieli intymną relację. A 1 Jana 5:20 mówi, że to Jezus Chrystus jest tym prawdziwym Bogiem – Bogiem wcielonym, zgodnie z Kol. 2:9. Prawdziwy Bóg, którego Galacjanie poznali i przez którego zostali poznani, to ten sam „prawdziwy Bóg”, którym według Jana jest Syn. Poznanie Chrystusa nie jest dodatkiem do poznania Boga – jest poznaniem Boga.
.


Jedna oblubienica – jeden Mąż

Wiemy również, że Bóg nie może tolerować poliandrii, czyli sytuacji, w której jedna oblubienica ma dwóch mężów. Taka rzecz nie może być tolerowana. Oblubienica nie może mieć dwóch prawomocnych mężów. Prawo Boże nazywa kobietę, która przy żyjącym mężu staje się żoną innego, cudzołożnicą.

Rzym. 7:3 Tak więc, dopóki mąż żyje, będzie nazywana cudzołożnicą, jeśli zostanie żoną innego mężczyzny. Jeśli jednak jej mąż umrze, jest wolna od tego prawa, tak że nie będzie cudzołożnicą, choćby została żoną innego mężczyzny.

Zatem jeśli Chrystus nie jest Bogiem – jak twierdzą heretycy: zielonoświątkowcy-unitarianie, Świadkowie Jehowy, epifaniści, badacze Pisma Świętego i szereg neo-ewangelików – to w tym wypadku, jeśli Bóg jest mężem oblubienicy, a Chrystus, który nie byłby Bogiem, miałby być mężem oblubienicy, okazałoby się, że oblubienica ma dwóch mężów: Boga jako jednego męża i Chrystusa jako drugiego. Kościół byłby wtedy cudzołożnicą, a Paweł, zaślubiając Koryntian Chrystusowi, uczyniłby ich niewiernymi Bogu. To jest absurd. Rozumowanie jest więc następujące:

  • Stary Testament przedstawia Boga jako męża Izraela.
    .
  • Nowy Testament przedstawia Chrystusa jako męża Kościoła.
    .
  • Izrael i Kościół to jedno i to samo – Kościół, Izrael, jest oblubienicą Chrystusa.
    .
  • Nie mogą istnieć dwaj niezależni, równorzędni mężowie tej samej oblubienicy.

Zatem utożsamienie obrazu Boga jako Męża z obrazem Chrystusa jako Męża wskazuje właśnie na wspólną Boską tożsamość.
.


Wnioski

Kol. 2:9 Gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia Bóstwa.

Do jakich końcowych wniosków nas to prowadzi? Chrystus jest Bogiem – i chwała Panu Bogu, że mamy takiego Męża. Bóg staje się Mężem oblubienicy przez Chrystusa. Biorąc pod uwagę, że Syn jest wcielonym Bogiem, pozwala to Bogu zaślubić oblubienicę – wszystkich członków Kościoła, którzy są ludźmi – gdyż w Nim, w Chrystusie, mieszka cieleśnie cała pełnia Bóstwa. Aby poślubić ludzi, Bóg stał się człowiekiem; aby oblubienica mogła stać się „jednym ciałem” z Mężem, Słowo stało się ciałem.

Jan 1:14 A to Słowo stało się ciałem i mieszkało wśród nas (i widzieliśmy jego chwałę, chwałę jako jednorodzonego od Ojca), pełne łaski i prawdy.

Zatem:

Mając to wszystko na uwadze, przeczytajmy jeszcze raz ze zrozumieniem tekst Listu do Galacjan:

Gal. 4:8-9 Wprawdzie dawniej, gdy nie znaliście Boga [czytaj: Chrystusa], służyliście tym, którzy z natury nie są bogami [czyli różnym fałszywym bogom]. Ale teraz, gdy poznaliście Boga [czyli Chrystusa], a raczej gdy zostaliście przez Boga [przez Chrystusa] poznani [w intymnej relacji unii], jakże możecie ponownie wracać do słabych i nędznych żywiołów, którym ponownie chcecie służyć?

Pytanie Pawła jest pytaniem Męża do oblubienicy, która zostaje kuszona do powrotu do do dawnych kochanków. Nie możemy służyć fałszywym bogom, ponieważ tylko Chrystus jest tym prawdziwym Bogiem wcielonym. Choć wiemy, że Bóg to Ojciec, Syn i Duch Święty, to jednak to Chrystus jest nam bezpośrednio zaślubiony – i Jemu niech będzie chwała na wszystkie wieki.

Solus Christus

Przypisy

[1] Daniel B. Wallace, Greek Grammar Beyond the Basics (Grand Rapids: Zondervan, 1996), omówienie rzeczowników jakościowych bez przedimka, s. 243–245, 266–269.
[2] W Gal. 4:8 stoi εἰδότες (eidotes, od οἶδα), natomiast w Gal. 4:9 oba wyrażenia – γνόντες (gnontes, „poznawszy”) i γνωσθέντες (gnōsthentes, „zostawszy poznani”) – pochodzą od γινώσκω (ginōskō).
[3] Louis Berkhof, Teologia systematyczna, rozdział o przymiotach Boga – wiedza Boża.
[4] F. Brown, S. R. Driver, C. A. Briggs, A Hebrew and English Lexicon of the Old Testament, hasło יָדַע; por. L. Koehler, W. Baumgartner, The Hebrew and Aramaic Lexicon of the Old Testament (HALOT), hasło ידע..

Nauczanie wygłoszone dnia 01.11.2026


Zobacz w temacie