
Spis treści
Karkołomna teza….
Izaj. 53:9 I wyznaczono mu grób z niegodziwcami, a z bogaczami była jego śmierć, choć nieprawości nie uczynił ani nie znaleziono fałszu w jego ustach.
Teza, którą mamy obalić, brzmi tak:
Nie było żadnego grobu. Według heretyków ukrzyżowanie było najwyższym wymiarem kary, obliczonym na całkowity rozkład ciała i pozbawienie pogrzebu; karą dla buntowników, mającą odstraszyć każdego, kto ośmieliłby się porwać na Rzym. Ciała krzyżowanych zostawiano na pastwę psów i ptaków albo wrzucano do płytkich, wspólnych dołów. A zatem — konkluduje heretyk — i Jezus został wrzucony do płytkiego, masowego grobu razem ze swoimi towarzyszami niedoli, a cała opowieść o grobie Józefa z Arymatei jest późniejszą, pobożną fikcją.
Trzeba przyznać uczciwie, że teza ta nie jest zupełnie bezpodstawna jako opis ogólnej rzymskiej praktyki. Rzym istotnie posługiwał się ukrzyżowaniem jako karą hańbiącą, a pozbawienie pogrzebu bywało jej częścią — zwłaszcza w czasie wojny i wobec zbrodni obrazy majestatu. Krzyż karmiący wrony był w literaturze rzymskiej niemal przysłowiem [1]. Nie mamy więc do czynienia z pustym wymysłem, lecz z informacją częściową, rozdmuchaną do rangi żelaznego prawa, które rzekomo nie znało wyjątków.
Jednak wystarczy jeden dobrze udokumentowany wyjątek — a jest ich wiele, i to dokładnie w tym miejscu i czasie, który dotyczy Jezusa — by teza runęła.
Zanim jednak przejdziemy do faktów, nazwijmy rzecz po imieniu, bo tu nie idzie o archeologię. Idzie o zmartwychwstanie. Teza o „braku grobu” nie jest neutralnym przyczynkiem historycznym; jest atakiem wymierzonym w cielesne powstanie Chrystusa a zatem w zmartwychwstanie. Jeśli bowiem nikt nie wiedział, gdzie leży ciało; jeśli rozpłynęło się w zbiorowym dole albo w żołądkach psów — to nie ma pustego grobu, nie ma świadków, nie ma czego szukać ani czego znaleźć, nie ma spisku Żydów:
Mat. 28:12-13 12. Ci zaś zebrali się ze starszymi i naradziwszy się, dali żołnierzom sporo pieniędzy; 13. I powiedzieli: Mówcie, że jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli go, gdy spaliście.
Cała oparta o zmartwychwstanie Ewangelia unicestwiona. I o to właśnie chodzi. Jest to ta sama odwieczna pokusa węża: „Czy na pewno Bóg powiedział?” — tyle że przebrana w togę uczonego. Dlatego odpowiemy na nią tak, jak Reformacja nakazuje odpowiadać na każdą taką pokusę: historią na historię, a Pismem na Pismo.
Izaj. 8:20 Do prawa i do świadectwa! Jeśli nie będą mówić według tego słowa, to w nim nie ma żadnej światłości.
Odpowiedź historyczna
Rozpatrzmy najpierw samo prawo rzymskie, bo heretyk powołuje się na Rzym, który mu przeczy….
Zbiór prawa rzymskiego, Digesta (Pandekty) Justyniana, w księdze 48, tytule 24, przechowuje orzeczenia prawników z I i II wieku. Czytamy tam wprost, że ciała skazanych na śmierć mają być wydawane każdemu, kto o nie poprosi, w celu pogrzebania; jako powagę przywołano samego cesarza Augusta [2]. Owszem, prawo to zastrzega, że w pewnych wypadkach — zwłaszcza przy zbrodni obrazy majestatu — można pogrzebu było odmówić. Lecz reguła podstawowa, obowiązująca w czasie pokoju, była odwrotna do tej, którą głosi heretyk: pogrzeb należało wydać na prośbę. Rzymskie prawo nie tylko dopuszczało pogrzeb ukrzyżowanego — ono go nakazywało jako normę.
Dołączmy do prawa świadectwo naocznych świadków epoki.
Filon z Aleksandrii, opisując rządy namiestnika Flakkusa w Egipcie (rok 32 po Chr.), zaświadcza, że w przeddzień cesarskich świąt zdejmowano ukrzyżowanych z krzyży i wydawano ich ciała krewnym, aby otrzymali
„pogrzeb i zwyczajowe obrzędy” [3].
A więc nawet w Egipcie, nawet wobec ukrzyżowanych, świąteczna pora nakazywała zdjęcie i pochówek. Zauważmy: John Dominic Crossan, ojciec tezy, że „psy zjadły Jezusa”, zna ten tekst Filona — a mimo to swojego zdania nie zmienił [4]. Oto ideologia naginająca dowody.
Jeszcze bliżej sprawy prowadzi nas Józef Flawiusz, żydowski historyk tamtego pokolenia. Opłakując bezbożność buntowników, którzy wyrzucali zwłoki bez pogrzebu, pisze:
„Żydzi tak dbają o obrzędy pogrzebowe, że nawet złoczyńców skazanych na ukrzyżowanie zdejmuje się i grzebie przed zachodem słońca” [5].
Historycy zgodnie podkreślają, że Flawiusz mówi tu o ludziach ukrzyżowanych przez władzę rzymską, a więc opisuje rzymską praktykę w żydowskiej ziemi za czasów prefektów, to jest za czasów Piłata. Sam Bart Ehrman, sceptyk, przyznaje, że jest to „zgrabne powiązanie z Ewangeliami”, gdzie nieznany skądinąd Józef z Arymatei czyni dokładnie to: zdejmuje i grzebie przed zachodem słońca [6].
A skąd ta się wzięła żydowska gorliwość? Z samego Prawa Bożego:
5 Mojż. 21:22-23 22. A jeśli ktoś popełni grzech zasługujący na śmierć i poniesie śmierć, i powiesisz go na drzewie; 23. Jego trup nie pozostanie na drzewie przez noc, lecz musisz go pogrzebać tego samego dnia, bo ten, kto wisi, jest przeklęty przez Boga. Nie zanieczyścisz swojej ziemi, którą PAN, twój Bóg, daje ci w dziedzictwo.
Dla Żyda niepogrzebane ciało wiszące przez noc było zbezczeszczeniem ziemi obietnicy. Rzym zaś, rządząc Judeą, przez większość czasu pokoju respektował żydowskie zwyczaje, aby uniknąć rozruchów — poświadczają to i Filon [7], i Flawiusz [8]. A Piłat, który już raz omal nie wywołał powstania i który drżał o swoją pozycję, miał wszelki powód polityczny, by prośbie o pogrzeb — zwłaszcza w przeddzień szabatu i Paschy — nie odmówić. Właśnie tę presję widzimy w Ewangelii:
Jan 19:31 Ponieważ był to dzień przygotowania, aby ciała nie zostały na krzyżu na szabat (bo tego szabatu dzień był wielki), Żydzi prosili Piłata, aby połamano im golenie i zdjęto ich.
Trzeba tu poczynić rozróżnienie: pokój, co innego wojna. Gdy Tytus oblegał Jerozolimę w latach 69-70, krzyżowano tysiące i istotnie grzebano niewielu [9] lecz to była wojna, masowa kaźń w oblężeniu, a nie pojedyncza egzekucja w czasie pokoju, tuż przed największym świętem Żydów. Heretyk bierze obraz wojennego okrucieństwa i przykłada go bezprawnie do sytuacji pokojowej, do której zupełnie nie pasuje.
Obróćmy zresztą przeciw heretykowi jego własną przesłankę. Powiada on, że Rzym pozostawiał ciała bez pogrzebu dla odstraszenia. Lecz zważmy, gdzie i kiedy umarł Jezus: w Jerozolimie, u progu Paschy, gdy miasto pękało od setek tysięcy pielgrzymów, a każde ciało wiszące przez noc kalało (wedle Prawa) świętą ziemię. Zostawić trupa skazańca na krzyżu przez szabat paschalny znaczyłoby nie tyle odstraszyć Żydów, ile ich sprowokować do buntu i zamętu; znaczyłoby rozniecić dokładnie ten rozruch, którego Piłat lękał się najbardziej i za który odpowiadałby przed cesarzem. Logika odstraszania, na którą powołuje się heretyk, w tym jednym miejscu i czasie działa więc przeciw niemu: nie przewiduje pozostawienia ciała, lecz jego szybki pochówek.
Że zaś pogrzeb ukrzyżowanego był realnie osiągalny, świadczy nawet skarga Cycerona na skorumpowanego namiestnika Sycylii, Werresa, który kazał rodzicom płacić za pozwolenie pogrzebania ukrzyżowanych dzieci [10]. Była to rzecz haniebna, lecz dowodzi możliwości pogrzebu dostępny, skoro można go było kupić; że nie był prawnym niepodobieństwem, lecz sprawą, którą łotr sprzedawał dla łupu, a uczciwy urzędnik wydawał na prośbę.
Zostaje nam jeszcze archeologia, która wbija ostatni gwóźdź. W roku 1968 w Giv’at ha-Mivtar pod Jerozolimą znaleziono kości ukrzyżowanego mężczyzny imieniem Jehochanan, z żelaznym gwoździem wciąż tkwiącym w kości piętowej [11]. Rzecz rozstrzygająca: kości te spoczywały w rodzinnym grobie, w ossuarium, po normalnym pochówku. Oto dowód, że przynajmniej niektórzy ukrzyżowani w Judei I wieku otrzymywali regularny pogrzeb w grobach rodzinnych. Archeolog Jodi Magness zauważa, że ewangeliczne opisy pogrzebu są zgodne i z żydowskim prawem, i ze znaleziskami [12]. Już jeden Jehochanan wystarcza, by słowo „nigdy” wykreślić ze słownika heretyka.
Podsumujmy: prawo rzymskie nakazywało wydawać ciała na pogrzeb; żydowski zwyczaj, oparty na Torze, wymuszał pochówek przed zachodem słońca; Rzym w czasie pokoju te zwyczaje respektował [7][8]; a łopata archeologa wydobyła z ziemi ukrzyżowanego pochowanego w rodzinnym grobie. Teza o „braku grobu” nie jest wnioskiem z dowodów — jest wnioskiem wbrew dowodom.
.
Świadectwo źródeł o pogrzebie Chrystusa
Przejdźmy teraz od tego, co było możliwe i zwyczajne, do tego, co zostało zaświadczone. Pogrzeb Jezusa należy bowiem do najlepiej udokumentowanych faktów całej starożytności.
Po pierwsze, świadczą o nim wszystkie cztery Ewangelie, zgodnie i niezależnie (Mat. 27:57-60; Marek 15:42-46; Łuk. 23:50-53; Jan 19:38-42). A świadczy o nim także — i to jest argument najcięższy — wyznanie starsze od wszystkich Ewangelii. Paweł przekazuje Koryntianom formułę, którą sam wcześniej otrzymał, sięgającą pierwszych lat po ukrzyżowaniu:
1 Kor. 15:3-4 3. Najpierw bowiem przekazałem wam to, co i ja otrzymałem, że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z Pismem; 4. Że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem.
„Został pogrzebany” nie jest wtrętem ani czcigodnym ozdobnikiem, samym rdzeniem Ewangelii. Pogrzeb Chrystusa jest tak stary jak sama wiara chrześcijańska. Tę samą prawdę głosił Paweł w Antiochii:
Dzieje 13:29 A gdy wykonali wszystko, co było o nim napisane, zdjęli go z drzewa i złożyli w grobie.
Po drugie, sama postać grabarza świadczy o prawdziwości relacji. Józef z Arymatei był „dostojnym członkiem Rady” (Marek 15:43) — to znaczy członkiem Sanhedrynu, tego samego gremium, które wydało Jezusa na śmierć. Otóż rodzący się kościół, znienawidzony przez Sanhedryn, nigdy nie wymyśliłby sobie bohatera-Sanhedryty, który po kryjomu grzebie Pana. Historyk nazywa to kryterium zakłopotania: relacja, która stawia w dobrym świetle wroga, a milcząco zawstydza uczniów (bo to nie oni, lecz obcy dostojnik zajął się ciałem Mistrza), nosi znamię prawdy, nie legendy [13]. To samo dotyczy kobiet: to one, a nie Apostołowie, patrzyły, „gdzie go złożono„ (Marek 15:47) — a świadectwo kobiet uchodziło wówczas za mało warte. Nikt nie budował fikcji na świadkach, których zeznania lekceważono.
Po trzecie, sama treść relacji zaprzecza „masowemu grobowi”. Źródła nie mówią o płytkim dole ani o wspólnej mogile złoczyńców. Mówią o grobie konkretnym, świeżym i pustym: w grobowcu wykutym w skale, w którym jeszcze nikt nigdy nie był złożony (Łuk. 23:53); „nowy grobowiec, w którym jeszcze nikt nie był złożony„, w ogrodzie obok miejsca ukrzyżowania (Jan 19:41); „złożył w swoim nowym grobowcu, który wykuł w skale„ (Mat. 27:60). Ta drobiazgowość, nowy grób bogacza, wykuty w skale, w ogrodzie, blisko Golgoty, nie jest językiem anonimowego dołu. Jest językiem miejsca znanego, wskazywalnego palcem, do którego można było w niedzielny poranek swobodnie podejść.
Co do rzekomych „towarzyszy” we wspólnym dole: źródła znają dwóch ukrzyżowanych obok Jezusa, lecz o żadnym wspólnym grobie nie mówią ani słowem — przeciwnie, Józef prosi wyłącznie o ciało Jezusa i składa je w swoim własnym, nowym grobie. „Masowy grób z towarzyszami” nie jest więc wnioskiem ze źródła; jest dopisany do źródeł wbrew nim, po to jedynie, by usunąć grób, co jest niemożliwością.
Po czwarte: nawet wrogowie zmartwychwstania zakładali istnienie tego grobu. Najwcześniejsza żydowska odpowiedź na głoszenie pustego grobu nie brzmiała „nie było żadnego grobu” ani „ciało zjadły psy”. Brzmiała:
Mat. 28:13 I powiedzieli: Mówcie, że jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli go, gdy spaliście.
Zważmy siłę tego faktu. Aby oskarżyć uczniów o kradzież ciała, trzeba wpierw przyznać, że był grób, że był znany i że był pusty. Przeciwnicy sporu nie prowadzili o to, czy grób istniał — spierali się o to, co się z ciałem stało. Gdyby Jezus rozpłynął się w bezimiennym dole, najprostszą odpowiedzią na kazania Apostołów byłoby wskazać ów dół — a nikt tego nie uczynił, bo uczynić i nie mógł — zamiast tego wymyślono bajkę o śpiących strażnikach (że to bajka dowodzi sama historia: skąd strażnicy mogli wiedzieć kto wykradł ciało, skoro rzekomo spali?). Milczenie o ciele tam, gdzie jego okazanie zdruzgotałoby chrześcijaństwo w jeden dzień, jest wymowniejsze niż tysiąc argumentów.
Niektórzy uczeni (jak Raymond Brown czy Byron McCane), nie negując grobu, sądzą, że pogrzeb Jezusa był początkowo pogrzebem hańbiącym, złożeniem w grobie przeznaczonym dla skazańców, bez czci należnej [14]. Lecz zauważmy: nawet ta ostrożniejsza teza przyznaje, że było ciało, był grób i było znane miejsce. Spór o to, czy pogrzeb był czcigodny, czy hańbiący, jes porażką tezy o „braku grobu”. A Ewangelie idą dalej: głoszą, że Bóg odwrócił hańbę w cześć, dając ukrzyżowanemu złoczyńcy w oczach świata grób bogacza.
Słowo jeszcze o najgłośniejszej postaci tezy. John Dominic Crossan wypowiedział zdanie, które obiegło świat: że ciało Jezusa najpewniej zjadły psy [15]. Lecz jest to twierdzenie zbudowane wyłącznie na urojeniu, wbrew konkretnym świadectwom, w tym wbrew tekstowi Filona, który sam Crossan cytuje, a którego nie przyjmuje. Historyk, który zna dowód przeczący jego tezie, a mimo to tezy nie koryguje, przestaje być historykiem i staje się adwokatem z góry powziętego wniosku. „Psy zjadły Jezusa” nie jest wnioskiem ze źródeł historycznych. Jest hasłem, które ma unieważnić zmartwychwstanie
Dodajmy rzecz, którą przekazuje Mateusz: nazajutrz po ukrzyżowaniu arcykapłani i faryzeusze prosili Piłata o straż
Mat. 27:64-66 64. Rozkaż więc zabezpieczyć grobowiec aż do trzeciego dnia, by przypadkiem jego uczniowie nie przyszli w nocy, nie wykradli go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I ostatni błąd będzie gorszy niż pierwszy. 65. Piłat powiedział im: Macie straż. Idźcie, zabezpieczcie, jak umiecie. 66. Poszli więc i zabezpieczyli grobowiec, pieczętując kamień i stawiając straż.
Cokolwiek sądzić o dalszym przebiegu, samo to żądanie zakłada grób jeden, znany i wskazywalny. Nie pieczętuje się bezimiennego dołu ani nie stawia warty nad zbiorową mogiłą, której nikt nie zna. Wrogowie Jezusa wiedzieli, gdzie leży ciało i właśnie dlatego chcieli je zabezpieczyć przed domniemaną kradzieżą.
.
Antyteza
Pozostaje pokazać, dlaczego ta sprawa jest sprawą Ewangelii, a nie tylko sporem o fakty i wezwać heretyków do upamiętania.
Najpierw proroctwo. Siedemset lat przed Golgotą Izajasz zapowiedział rzecz na pozór wewnętrznie sprzeczną:
Izaj. 53:9 I wyznaczono mu grób z niegodziwcami, a z bogaczami była jego śmierć, choć nieprawości nie uczynił ani nie znaleziono fałszu w jego ustach.
Grób z niegodziwcami, bo umarł między dwoma złoczyńcami, skazany jak buntownik, przeznaczony do hańbiącego końca przestępcy. A jednak Jego śmierć była z bogaczami, bo w chwili śmierci spoczął w grobie Józefa z Arymatei, o którym Ewangelia mówi dokładnie:
Mat. 27:57 A gdy nastał wieczór, przyszedł bogaty człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa.
Zważmy, co czyni teza heretyka: gdyby Jezus przepadł w masowym dole ze złoczyńcami, wypełniłaby się tylko pierwsza połowa proroctwa Izajasza, a druga — „z bogatym była jego śmierć„ byłaby kłamstwem. Teza o „braku grobu” nie jest więc tylko błędem historycznym; jest zaprzeczeniem natchnionego proroctwa, którego Ewangelia jest co do joty wypełnieniem. Kto usuwa grób bogacza, ten czyni z Boga kłamcę.
Dalej, znaczenie zbawcze. Pismo nie wspomina pogrzebu mimochodem. Chrystus został pogrzebany, aby zaświadczyć, że naprawdę umarł — nie zemdlał, nie pozornie skonał, lecz umarł prawdziwą śmiercią, jakiej wymagała sprawiedliwość Boża za nasz grzech. Katechizm Heidelberski pyta wprost, czemu Chrystus był pogrzebany, i odpowiada: aby przez to potwierdzić, że rzeczywiście umarł:
Pytanie 41: Dlaczego wyznajemy, że Jezus Chrystus został „pogrzebion” (czyli pochowany)?
.
Świadczymy w ten sposób, że umarł naprawdę. Łuk..23:50, 52-53; Dzieje 13:29 [16]
Kończymy więc wezwaniem, które sam Pan uczynił osią swojego nauczania. Heretyku, który głosisz, że nie było: upamiętaj się. Nie idzie o poprawienie przypisu w książce; idzie o twoją duszę. Uczony domysł, który wymazuje grób, aby wymazać zmartwychwstanie, jest tą samą starą niewiarą, która woli ciemność od światła, bo jej uczynki są złe. Porzuć ją. Nie da się jednocześnie odrzucać Zmartwychwstałego Chrystusa i nie zginąć:
Rzym. 4:25 Który został wydany z powodu naszych grzechów i wstał z martwych z powodu naszego usprawiedliwienia.
Uczony grabarzu pustego grobu, który myślisz, ze odnalazłeś prawdę. Zbudowałeś całą swoją naukę na kłamstwie. Jeśli się nie upamiętasz, twoim końcem jest druga śmierć: wieczność mąk jeziora ognistego na ciele i duszy.
Pogrzebanemu i zmartwychwstałemu, Barankowi zabitemu, a oto żyjącemu na wieki wieków niech będzie chwała: Powstał bowiem, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał Pan (Mat. 28:6)
Skład Apostolski
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego. Narodził się z Marii Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga, Ojca Wszechmogącego, stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, Świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen. [17]
Soli Deo gloria.
Przypisy
[1] Motyw ukrzyżowanego jako żeru dla ptaków jest w literaturze rzymskiej niemal przysłowiowy; por. Horacy, Epistulae I.16.48; Juwenalis, Satyry XIV.77-78; Petroniusz, Satyricon 111-112 (nowela o wdowie z Efezu i pilnowaniu ukrzyżowanych ciał).
[2] Digesta (Pandekty) Justyniana 48.24.1-3 — orzeczenia Ulpiana i Paulusa; reguła wydawania ciał skazańców na pogrzeb na prośbę, z powołaniem na reskrypty cesarza Augusta.
[3] Filon z Aleksandrii, In Flaccum (Przeciw Flakkusowi) 83 — zdejmowanie ukrzyżowanych i wydawanie ciał krewnym w przeddzień cesarskich świąt.
[4] John Dominic Crossan, Jesus: A Revolutionary Biography (1994) oraz The Historical Jesus (1991) — teza o pozostawieniu ciała na pastwę psów, mimo znajomości świadectwa Filona.
[5] Józef Flawiusz, Wojna żydowska (De bello Iudaico) 4.317 — Żydzi zdejmowali i grzebali nawet ukrzyżowanych przed zachodem słońca.
[6] Bart D. Ehrman, uwagi o zbieżności relacji Flawiusza z pogrzebem Józefa z Arymatei (por. How Jesus Became God, 2014, rozdz. o pogrzebie).
[7] Filon z Aleksandrii, Legatio ad Gaium (Poselstwo do Gajusza) 300 — rzymskie respektowanie żydowskich zwyczajów dla uniknięcia rozruchów.
[8] Józef Flawiusz, Wojna żydowska 2.73 (por. tenże, Dawne dzieje Izraela — polityka namiestników wobec zwyczajów żydowskich).
[9] Józef Flawiusz, Wojna żydowska 5.449-451 — masowe krzyżowania podczas oblężenia Jerozolimy (69-70 po Chr.).
[10] Cyceron, In Verrem (Przeciw Werresowi) II.5.45 — Werres każący rodzicom płacić za pogrzeb ukrzyżowanych.
[11] Znalezisko z Giv’at ha-Mivtar (1968); publikacja: N. Haas, „Anthropological Observations on the Skeletal Remains from Giv’at ha-Mivtar”, Israel Exploration Journal 20 (1970); rewizja: J. Zias, E. Sekeles, IEJ 35 (1985) — ossuarium ukrzyżowanego Jehochanana z gwoździem w kości piętowej, pochowanego w grobie rodzinnym.
[12] Jodi Magness, Stone and Dung, Oil and Spit: Jewish Daily Life in the Time of Jesus (2011) oraz „What Did Jesus’ Tomb Look Like?”, Biblical Archaeology Review — zgodność ewangelicznych opisów pogrzebu z prawem żydowskim i archeologią.
[13] Kryterium zakłopotania (criterion of embarrassment) jako narzędzie krytyki historycznej; por. John P. Meier, A Marginal Jew, t. I (1991).
[14] Raymond E. Brown, The Death of the Messiah (1994); Byron R. McCane, Roll Back the Stone: Death and Burial in the World of Jesus (2003) — teza o pogrzebie hańbiącym, lecz rzeczywistym.
[15] John Dominic Crossan, Who Killed Jesus? (1995) — słynne twierdzenie o zjedzeniu ciała przez psy.
[16] Katechizm Heidelberski, Pyt. 41
[17] Skład Apostolski (Symbolum Apostolicum): „ukrzyżowan, umarł i pogrzebion”; por. 1 Kor. 15:3-4 to najstarsza formuła kerygmatu.
Zobacz w temacie
- Opuszczone groby Świętego Miasta, część 1
- Pusty grób i świadkowie
- Wybrany przez Boga
- „Przerażony” Jezus
- Kościół w czasie ucisku
- Ostatni ze wszystkich ludzi, którym ukazał się Jezus
. - Dowody na zmartwychwstanie Chrystusa
- Zmartwychwstanie zmarłych
- Bóg Syn: Jego zmartwychwstanie
- Harmonia Ewangelii: zmartwychwstanie Jezusa
- Zmartwychwstanie: wielka tajemnica chrześcijańskiej religii
- Doktryna zmartwychwstania kontra intelektualni sceptycy
