
Spis treści
Kontekst rozważania
Mat. 6:30-34
30. Jeśli więc trawę polną, która dziś jest, a jutro zostanie wrzucona do pieca, Bóg tak ubiera, czyż nie tym bardziej was, ludzie małej wiary?
31. Nie troszczcie się więc, mówiąc: Cóż będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: W co się ubierzemy?
32. Bo o to wszystko poganie zabiegają. Wie bowiem wasz Ojciec niebieski, że tego wszystkiego potrzebujecie.
33. Ale szukajcie najpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a to wszystko będzie wam dodane.
34. Dlatego nie troszczcie się o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy sam się zatroszczy o swoje potrzeby. Dosyć ma dzień swego utrapienia.
Jesteśmy w Ewangelii Mateusza, szósty rozdział. Przypominam, jest to Kazanie na Górze i rozważyliśmy do tej pory wiele argumentów tego kazania. Chciałbym tylko przypomnieć ostatni kontekst. Rozważaliśmy wersety dotyczące grzechu zamartwiania, czyli kwestii zatroskania powiązanego z zamartwianiem. Były to wersety od 27 do 29., gdzie padł argument, że nie jesteśmy w stanie uczynić nawet najmniejszej rzeczy związanej z naszym ciałem.
Mat. 6:27-29 27. I któż z was, martwiąc się, może dodać do swego wzrostu jeden łokieć? 28. A o ubranie dlaczego się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną; nie pracują ani nie przędą. 29. A mówię wam, że nawet Salomon w całej swojej chwale nie był tak ubrany, jak jedna z nich.
Nie możemy przydać sobie wzrostu, nie możemy przydać sobie wiary, nie możemy absolutnie nic uczynić. A jednak widzimy na podstawie ilustracji, że Pan Bóg troszczy się o swoje stworzenie. Skoro troszczy się o swoje stworzenie naturalne, tym bardziej troszczy się o nas.
Dobrym kontekstem łączącym dzisiejsze rozważanie będzie werset 30., gdzie czytamy:
Jeśli więc trawę polną, która dziś jest, a jutro zostanie wrzucona do pieca, Bóg tak ubiera, czyż nie tym bardziej was, ludzie małej wiary?
Wersety od 30 do 34 chciałbym rozważyć w pewnej logicznej strukturze. Ta logiczna struktura będzie następująca: przypomnienie najpierw definicji troski, potem zobaczymy czym jest niewiara, czy też mała wiara. Zobaczymy argument a fortiori w wersetach 30 i 31, czyli od mniejszego do większego. Następnie werset 32 ukaże nam chrześcijaństwo jako antytezę pogaństwa. W końcu rozważymy nakaz Pański powiązany z obietnicą w wersecie 33 i na końcu w wersecie 34 zobaczymy, jaką Pan Jezus daje nam radę.
Definicja troski
30. Jeśli więc trawę polną, która dziś jest, a jutro zostanie wrzucona do pieca, Bóg tak ubiera, czyż nie tym bardziej was, ludzie małej wiary?
31. Nie troszczcie się więc, mówiąc: Cóż będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: W co się ubierzemy?
Przypomnijmy najpierw definicję. Troska może być negatywna i pozytywna. Możemy troszczyć się w sposób zamartwiający albo zajmować się czymś pozytywnie. Jeśli zamartwiamy się czymś nadmiernie, jest to grzech, ponieważ w ten sposób wyrażamy nieufność wobec Boga.
Przysłów 12:25 Troska w sercu człowieka przygnębia je, a dobre słowo je rozwesela.
Jeśli natomiast z drugiej strony pozytywnie zabiegamy o rzeczy — jest to połączone z ufnością Bogu, jest to cnota.
1 Kor. 12:25 Aby nie było podziału w ciele, ale żeby członki jednakowo troszczyły się o siebie nawzajem.
Zatem jedno słowo może mieć dwa znaczenia.
,
Od trawy do człowieka
W wersetach tych Mamy tutaj pokazany argument a fortiori w wersetach. Co po łacinie oznacza ten argument? Z mocniejszego argumentu — a fortiori. Jest to zwrot używany do podkreślenia, że skoro coś jest prawdziwe dla jednego przypadku, to tym bardziej musi być prawdziwe dla innego, bardziej oczywistego lub mocniejszego. Jest to rodzaj wnioskowania, które można określić jako: skoro coś jest prawdą dla czegoś słabszego, to tym bardziej dla silniejszego.
Zobaczmy ten argument.
Jeśli trawę polną, która dziś jest, a jutro zostanie wrzucona do pieca, Bóg tak ubiera
Co to znaczy? Trawa przestanie istnieć. Człowiek natomiast nigdy nie przestaje istnieć. Chrześcijanin żyje wiecznie — jest przeznaczony do życia wiecznego i to w chwale: zarówno po pierwszej śmierci do chwały w duchu, jak i po powszechnym zmartwychwstaniu, kiedy będzie to zarówno dusza i ciało, które będzie doskonałe. I skoro Bóg się troszczy o coś tak nieistotnego jak trawa, która dzisiaj jest, a jutro jej nie ma — to tym bardziej troszczy się o nas, którzy jesteśmy zawsze z Bogiem. Od momentu naszego stworzenia będziemy już zawsze istnieli.
Dodajmy tylko, że nawet potępieni będą zawsze istnieli, lecz ich sposób istnienia będzie tragiczny. Chrystus powiedział o Judaszu: „Lepiej by było dla tego człowieka, gdyby się nie urodził.” Tak straszny będzie jego los. Będzie to kaźń w ciele i w duszy w jeziorze ognistym, wieczna, niekończąca się, trwająca cały czas bez wytchnienia.
Mat. 26:24 Syn Człowieczy odchodzi, jak jest o nim napisane, ale biada człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany! Lepiej byłoby dla tego człowieka, aby się nie urodził.
Ale wracając do głównego motywu rozważania — jesteśmy o wiele ważniejsi niż trawa. Skoro Bóg troszczy się o trawę, tym bardziej będzie troszczył się o nas. Chrystus na końcu stawia pytanie retoryczne:
czyż nie tym bardziej was, ludzie małej wiary?
Odpowiedź wymuszona jest jak najbardziej twierdząca. Chrystus mówi oczywiście, że Bóg troszczy się o was bardziej niż o trawę, która dzisiaj jest, a której jutro nie ma. I dodaje tę klauzulę, która wzbudza w nas słuszny niepokój:
.
Ludzie małej wiary
ludzie małej wiary. (ὀλιγόπιστοι oligopistoi)
Słowo greckie użyte w tym tekście to ὀλιγόπιστος oligopistos — mała wiara, brak przekonania, lub brak wiary. Żeby zrozumieć, do czego tu Chrystus się odnosi, musimy zbadać użycia tego słowa w Nowym Testamencie. Jest ono użyte pięć razy — wyłącznie w Ewangelii Mateusza i Łukasza — i za każdym razem Chrystus gani problem niewiary w Jego słowa, niesłyszenia Jego głosu właśnie poprzez nieufność.
Kontrola przyrody
Pierwszy przykład to ten, który właśnie przeczytaliśmy. Ale mamy też inne. W Mateusza 8 czytamy:
Mat. 8:26 I powiedział do nich: Czemu się boicie, ludzie małej wiary? Potem wstał, zgromił wichry i morze i nastała wielka cisza.
Chrystus mówił to do uczniów, którzy byli w łodzi w momencie, kiedy powstała wielka wichura. Co się stało? Wstał, zgromił wichry i morze, i nastała wielka cisza. Pan Jezus rozkazał przyrodzie, udowadniając tym samym swoją Boskość — ponieważ tylko Bóg może rozkazywać przyrodzie i nakazywać jej, aby działała w ten, a nie inny sposób.
Dodajmy, że tutaj zielonoświątkowcy — jak dla heretyków przystało — twierdzą stanowczo, że mogą rozkazywać przyrodzie, uzurpując sobie władzę boską. Ale żaden z Apostołów i proroków nie czynił tego rodzaju cudów. Tylko Chrystus, Syn Boży, czynił to właśnie po to, aby dowieść swojej boskości. Wynika to wprost z zadziwienia Apostołów:
Mat. 8:27 A ludzie dziwili się i mówili: Cóż to za człowiek, że nawet wichry i morze są mu posłuszne?
Szok ten miał swoje biblijne podłoże. Pismo Święte stwierdza bowiem jednoznacznie, że tylko Bóg, którego należy czcić, ma taką moc:
Psalm 65:1 Przewodnikowi chóru. Psalm i pieśń Dawida. Tobie, Boże, należy się chwała na Syjonie i tobie złożone śluby należy wypełnić.
Psalm 65:7 Ty, który uciszasz szum morza, szum jego fal, i wrzawę narodów;
Tak więc Chrystus swoim cudownym aktem pokazał z mocą, że jest Bogiem wcielonym.
.
Kontrola życia i śmierci
Wracając do Argument jest tutaj taki: Chrystus ma moc nad całą nieożywioną przyrodą — dlaczego zatem mielibyśmy nie wierzyć, że może nam zapewnić bezpieczeństwo? W 14 rozdziale tej samej Ewangelii czytamy:
Mat. 14:31 Jezus natychmiast wyciągnął rękę, uchwycił go i powiedział: Człowieku małej wiary, dlaczego zwątpiłeś?
Chodzi tutaj o Piotra, który przyszedł do Pana po wodzie. Gdy zwątpił, Pan wyciągnął go z wody — po to, aby właśnie pokazać mu, że kiedy jesteśmy przy Chrystusie, nic nam nie grozi.
Suwerenność w opatrzności
W Mateusza 16. czytamy kolejny przykład użycia tego słowa:
Mat. 16:8 Gdy Jezus to zauważył, powiedział im: Ludzie małej wiary, czemu rozmawiacie między sobą o tym, że nie wzięliście chleba?
Rozmawiali, że nie wzięli chleba, a chodziło o nakarmienie dużej ilości ludzi. Pan Jezus przypomniał im, że przecież nakarmił wcześniej tysiące ludzi. Dlaczego Apostołowie mieliby martwić się, że nie mają ze sobą posiłku? Szczególnie kiedy Chrystus upominał o zakwasie faryzeuszy.
.
Moc nad demonami
Kolejne użycie jest w 17. rozdziale. Z powodu małej wiary uczniowie nie mogli wypędzić demonów. Dodajmy, że nie byli to Apostołowie, lecz uczniowie Chrystusa, którzy myśleli, że posiadają taką zdolność. Apostołowie mieli moc nad każdym demonem.
Mat. 17:20 A Jezus im odpowiedział: Z powodu waszej małej wiary. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarno gorczycy, powiecie tej górze: Przenieś się stąd na tamto miejsce, a przeniesie się. I nic nie będzie dla was niemożliwe.
Ponownie ten tekst jest nadużywany przez herezję zielonoświątkową, jakoby przez odpowiednie wzbudzenie w sobie wiary człowiek może dokonywać wszelkich cudów. Do tego zachęca cały ruch wiary, który nakazuje modlić się do portfela, aby napełnił się pieniędzmi, i inne tego rodzaju bzdury. Ale tu o coś innego chodzi. Jest to ilustracja. Powiedzieć do góry oznacza wykonywać rzeczy trudne, niemal niemożliwe — dokonywać rzeczy na rzecz Królestwa Bożego, które wydają się niemożliwe. Nie chodzi o rzeczywiste przeniesienie góry za pomocą słowa.
,
Boża suwerenność
Zauważmy zatem, że Chrystus używając tego słowa odnosił je do wiary, która nie ufa Bożej suwerenności. Jeśli Bóg ma kontrolę nad całą naturą — jak w momencie uciszenia wichury czy wyciągnięcia człowieka z wody — ma moc nad całym światem duchowym, bo wszystkie duchy muszą się Go słuchać, dlaczego miałby nie kontrolować też naszego zaopatrzenia?
Niestety to właśnie negują zielonoświątkowcy. Posłuchajmy wypowiedzi pewnego heretyka – Tomasza Dorożały, reprezentującego ruch zielonoświątkowy takim, jakim istniał u swego zarania w 1901 roku. W swoim bluźnierczym podcaście, pod tytułem „Prawidłowy Fundament Wiary” – nazwa całkowicie sprzeczna z treścią przesłania – powiedział:
że Bóg jest taki wielki i wszechmogący? że on może wszystko? A ja mówię: tak? to dlaczego Hitlera nie zatrzymał? [1]
Dorożała jako nieodrodzony głupiec nie rozumie, że Hitler był narzędziem Bożym nad odstępczym światem. Ponieważ Bóg troszczy się o rzeczy małe oraz Bóg jest wszechmocny i suwerenny, możemy mieć tę pewność, że i o nas Pan Bóg będzie się troszczył.
.
Chrześcijaństwo jako antyteza
32. Bo o to wszystko poganie zabiegają. Wie bowiem wasz Ojciec niebieski, że tego wszystkiego potrzebujecie.
W wersecie 31. czytamy:
Nie troszczcie się więc, mówiąc: Cóż będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: W co się ubierzemy?
Wątpliwość co do Bożej suwerenności bywa druzgocąca. W Starym Testamencie Izrael, który był Kościołem odstępczym od pewnego momentu i napominanym przez proroków, zapomniał o Bożych cudach: o tym, że Bóg dokonał rozwarcia się wód w Morzu Czerwonym i że Żydzi przeszli suchą nogą, że zsyłał im mannę z nieba, że szedł przed nimi w słupie ognia i dymu, że upadły miasta, królowie zostali wypędzeni, że Jerycho zostało zburzone za pomocą Bożego słowa. A jednak ci sami Żydzi, potomkowie ludzi, którym Bóg ukazał tak wielkie cuda, powiedzieli:
Izaj. 49:14 Ale Syjon powiedział: PAN mnie opuścił, PAN o mnie zapomniał.
Czy rzeczywiście Bóg zapomniał o swoim wybranym ludzie? Nie. Bóg spuścił na odstępczy Kościół wszelkie zło po to, aby go doświadczyć, pokazać mu jego miejsce i obnażyć jego hipokryzję. Żydzi mówili również, że Pan nie widzi rzeczy, że Bóg Jakuba nie interesuje się niczym, że jest On ambiwalentny, że pozostawia sprawy bez żadnego zaopatrzenia, że człowiek musi sam o siebie się troszczyć.
Psalm 94:7 I mówią: PAN tego nie widzi,nie dostrzega tego Bóg Jakuba.
Ale to nieprawda — skoro Bóg troszczy się o małe rzeczy, troszczy się i o większe. I tu powstaje argument. Nie mówcie: cóż będziemy jeść, albo cóż będziemy pić, albo w co się ubierzemy. Są to podstawowe nasze funkcje życiowe. Jedzenie i woda są niezbędne do życia. Odzież jest potrzebna, abyśmy w naszych warunkach przyrodniczych nie zamarźli, nie umarli, żebyśmy nie cierpieli tam, gdzie jest gorąco, żeby nas słońce nie poparzyło. O to mamy się nie martwić. Dlaczego mamy się o to nie martwić?
Po pierwsze argument wynika z poprzedniego wersetu: ponieważ Bóg troszczy się o nas i jest to wręcz oczywiste. Bóg troszcząc się o nas nie zapomina o tych sprawach.
Po drugie ponieważ chrześcijaństwo jest ukazane jako antyteza pogaństwa. I dochodzimy tutaj do wersetu 32., który mówi: skoro my mamy Boga, wiemy, że Bóg zatroszczy się o to dla nas, że nam to zabezpieczy. Ale poganie, którzy nie mają Boga, właśnie o to wszystko zabiegają. Poganie, w przeciwieństwie do chrześcijan, wszystkie swoje starania skłaniają na zaspokojenie swoich fizycznych potrzeb. Co się narodziło z ciała, ciałem jest. Ci, którzy są cieleśni, nie troszczą się o sprawy duchowe, bo i nie mogą. Ich jedynym punktem zainteresowania jest tu i teraz. Oni wiedzą, że udziałem ich życia jest właśnie tylko tu i teraz.
Ale co mówi nam Bóg?
Wie bowiem wasz Ojciec niebieski, że tego wszystkiego potrzebujecie.
Pan wie. Pan nie zapomniał o nas i Pan widzi. Pan widzi i wie, że potrzebujemy – Pan to wszystko wie, rozumie i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. W odróżnieniu zatem od pogan, ludzi tego świata, których jedyną perspektywą jest to życie, których mimo wszystko brzuchy Bóg napełnia skarbami. Nasyceni są nawet ich synowie. Niektórzy z nich zostawiają potomstwu wielkie spadki. Wszystko po to aby tym większą dać im karę.
Psalm 17:14 A swoją ręką, PANIE, od ludzi, od ludzi tego świata, których udziałem jest to życie, a których brzuchy napełniasz swymi skarbami, tak że nasyceni są nawet ich synowie, a resztę zostawiają ich dzieciom.
Ale nam Bóg zapewnia wszystko w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób. Nasz tekst, który mówi nam, że „wie bowiem wasz Ojciec niebieski, że tego wszystkiego potrzebujecie„, odnosi się bezpośrednio do Bożej suwerenności. Dlaczego? Bo Ojciec niebieski oznacza dokładnie Tego, który jest w niebie i czyni co chce, jak nam mówi Psalm 115:
Psalm 115:3 A nasz Bóg jest w niebie, czyni wszystko, co zechce.
Ale cóż Bóg czyni? Czyni coś tylko z przyrodą? Może czyni coś z duchami? Co nam mówi Bóg:
Dan. 4:35 Wszyscy mieszkańcy ziemi są uważani za nic. Według swojej woli postępuje z wojskiem niebieskim i z mieszkańcami ziemi, a nie ma nikogo, kto by wstrzymał jego rękę lub powiedział mu: Co czynisz?
Mamy tutaj zarówno siły duchowe, jak i obywateli ziemi, wszyscy są w rękach Bożych. Tak więc Bóg jak najbardziej czyni, co chce. Może uczynić dowolną rzecz. Może dać nam pracę, może dać nam zasoby, może doprowadzić nas do sytuacji, w której uzyskamy odpowiednie środki do życia po to, abyśmy z wdzięcznością Mu służyli.
Tak więc możemy nawet zapytać się bydlęta, a one nas nauczą. Możemy zapytać ptactwo niebieskie, ono nam powie. Nawet ziemia nas nauczy – mówimy tutaj o ilustracji Hioba z 12. rozdziału. Możemy zapytać ryby morskie — wszystko sprawia ręka Pańska. Zwierzęta, rośliny, bydło — wszystko jest niemal świadome, że Bóg zaopatruje je we wszystko. I w Bożym ręku jest dusza wszelkiej rzeczy żywej i duch wszelkiego ciała ludzkiego, jak mówi nam werset 10 z 12. rozdziału Hioba:
Hiob 12:9-10 9. Któż spośród nich wszystkich nie wie, że ręka PANA to wykonała? 10. W jego ręku jest dusza wszelkiej istoty żywej i duch wszelkiego człowieka.
Skoro ryby i zwierzęta są w ręku Bożym, tym bardziej nasz duch. A fortiori umiłowani. A fortiori.
.
Ilustracja Marty i Marii
Chciałbym tutaj przywołać ilustrację Marty i Marii z Łukasza 10. Jezus Chrystus, wędrując od miasta do miasta, od wsi do wsi, głosił Królestwo. Mamy tutaj dwie kobiety i dwie postawy względem Słowa Bożego:
Łuk. 10:38-42 38. A gdy szli, wszedł do jednej wsi. Tam pewna kobieta, imieniem Marta, przyjęła go do swego domu. 39. Miała ona siostrę, zwaną Marią, która usiadła u nóg Jezusa i słuchała jego słów. 40. Ale Marta krzątała się koło rozmaitych posług, a podszedłszy, powiedziała: Panie, czy nie obchodzi cię, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, aby mi pomogła. 41. A Jezus jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się i martwisz o wiele spraw; 42. Ale jedno jest potrzebne. Maria wybrała dobrą cząstkę, która nie będzie jej odebrana.
Widzimy dwie postawy: Maria słuchała Słowa Bożego, a Marta krzątała się przy posłudze. Krzątała się przy posiłkach i była zdegustowana. Uważała, że zbyt wiele leży po jej stronie i chciała, żeby ta siostra, która słuchała Słowa Bożego, która była zajęta Słowem Bożym i Królestwem, żeby jej pomogła w tych zajęciach. Ale cóż jej powiedział Jezus? Marto, troszczysz się i martwisz o wiele spraw, ale jedno jest potrzebne. Maria wybrała dobrą cząstkę, która nie będzie jej odebrana.
Czym jest ta dobra cząstka? Maria słuchała Słowa Bożego. Cóż może być ważniejsze niż Słowo Boże? Według Marty — krzątanie się i posługa. Nie. Słowo Boże, dobra duchowe — to jest właśnie Słowo Boże. Słowo Boże jest tą mądrością, która nigdy nie utraci wartości. Cóż jest ważniejsze niż prawda królestwa? Nasze doczesne problemy? Absolutnie nie. Czytamy w Księdze Przysłów:
Przysłów 16:16 O wiele lepiej jest nabyć mądrość niż złoto; a nabyć rozum lepiej niż srebro.
Maria rozumiała ten tekst, rozumiała, że lepiej mieć mądrość Bożą, poświęcić swój czas na Słowo Boże, kiedy miała dostęp do źródła teologii, do samego wcielonego Boga.
.
Nakaz pański i obietnica
33. Ale szukajcie najpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a to wszystko będzie wam dodane.
Zobaczmy teraz nakaz pański oraz obietnicę. Wszystko będzie dodane – jedzenie, ubranie, dach nad głową. Wszystko to jest zgodne z Bożą radą. Jest to argument za powstrzymywaniem nadmiernego niepokoju o jedzenie. Ten tekst dowodzi, jak często dochodzi do rażącego i leniwego zaniedbywania duszy oraz życia niebieskiego. Chrystus nam przypomina, że wśród ludzi istnieje ogromna niekonsekwencja – chcąc do lepszego życia stają się całkowicie zajęci sprawami ziemskimi. Niektórzy odrodzeni chrześcijanie po prostu zapominają, do czego zostali powołani, do czego zostali zrodzeni. Zaczynają zbyt zbytnio zabiegać o sprawy doczesne.
Ale ten, kto przyznaje pierwsze miejsce Królestwu Bożemu, nie będzie przekraczał granic niepokoju o jedzenie, wiedząc, że Bóg zapewnia to wszystko. Kiedy szukamy królestwa Bożego, Bóg wyposaża nas we wszystko. Rozwiązłość ciała zostaje powstrzymana właśnie przez rozmyślanie o życiu w niebie.
Słowo sprawiedliwość można rozumieć albo jako odnoszącą się do Boga, albo do Królestwa. Wiemy, że Królestwo Boże polega na sprawiedliwości
Rzym. 14:17 Królestwo Boże bowiem to nie pokarm i napój, ale sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym.
Chodzi tutaj o nowość życia duchowego. Rzeczy odnoszące się do obecnego życia są jedynie dodatkami, koniecznymi elementami, które są niższe od dóbr duchowych i mają służyć temu naczelnemu dobru, którym jest królestwo.
Wiemy też, że Chrystus powiedział nam, że poganie szukają dóbr doczesnych, często zwiedzeni fałszywym kultem. Za czasów Chrystusa faryzeusze szukali dóbr fizycznych i chcieli bogactwa. Saduceusze wierzyli już tylko i wyłącznie w swoisty satanizm tu i teraz — w pieniądze, odrzucali zmartwychwstanie, odrzucali ducha. Ale poganie rzeczywiście przedkładali wszystko doczesne, prześcigając się w zdobywaniu dóbr.
Tak było w czasach Chrystusa. Nawet Żydzi żyjący w Jerozolimie i w Izraelu zabiegali najpierw o dobra doczesne. Mamy tego świadectwo w Ewangelii Jana w szóstym rozdziale. Kiedy przychodzili tak zwani uczniowie za Jezusem, okazało się, że nie poszukiwali prawdy. Nie chcieli słuchać wiadomości o królestwie innym niż doczesne. I co powiedział im Chrystus?
Jan 6:26 Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście cuda, ale dlatego, że jedliście chleb i nasyciliście się.
Ale ponownie napomina ich Chrystus:
Jan 6:27 Zabiegajcie nie o pokarm, który ginie, ale o pokarm, który trwa ku życiu wiecznemu, który wam da Syn Człowieczy. Jego bowiem zapieczętował Bóg Ojciec.
Chrystus powiedział tym ludziom: już nawet nie o cuda wam chodzi, tylko o chleb. Chcecie się najeść, chcecie być syci — ale cóż wam to da? Ciało wasze musi umrzeć. Wszyscy pójdziecie do grobu. Wszyscy pójdziecie na zatracenie, jeśli nie uwierzycie Ewangelii. Chrystus podsumował w czwartym rozdziale Mateusza:
Mat. 4:4 A on odpowiedział: Jest napisane: Nie samym chlebem będzie żył człowiek, ale każdym słowem pochodzącym z ust Boga.
Chleb trzeba spożywać, nie należy żyć w ascezie jak zalecają heretyccy katolicy. Ale człowiek będzie żył każdym słowem pochodzącym z ust Boga. Będziemy żyć tym wszystkim, co nam Bóg daje w Słowie Bożym. Mamy wierzyć we wszystko, co jest zapisane w Ewangelii, w Piśmie Świętym. Mamy tego nie kwestionować. Słowo Boże staje się naszym aksjomatem, prawdą główną, podstawową i jedyną — początkiem naszego wszelkiego rozumowania.
Co jest też istotne: Słowo Boże nie może być zmienione, jak nauczają wyżsi krytycy tekstu. Jeśli Słowo Boże może być zmienione, to skąd wiemy, w co mamy wierzyć? Dzisiaj może coś ze Słowa usuniemy, a może jutro coś więcej, to prowadzi do niewiary i chaosu.
Tak więc kiedy Chrystus nakazuje, abyśmy najpierw szukali Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, mówi nam, że królestwo Boże związane jest z każdym słowem pochodzącym z ust Boga. Szukamy go przez Słowo Boże: słuchając dobrych kazań, czytając Słowo Boże, budując się nim, tak jak Maria siedziała u stóp Chrystusa i wpatrując się w Niego słuchała każdego słowa wychodzącego z ust naszego Mistrza.
.
Ojcowie Kościoła i Konfesje
Ten tekst niejednokrotnie był interpretowany w sposób błędny.
.
Tertulian
Tertulian, kiedy przeszedł na montanizm, czyli ruch proto-zielonoświątkowy (montanizm jest pierwszą formą tej zdegenerowanej religii) – mówił o tekście, który właśnie rozważamy, co następuje:
„A co, jeśli mężczyzna zarzuca „ubóstwo”, tak że twierdzi, iż jego ciało jest jawnie prostytuowane i oddawane za mąż dla utrzymania; zapominając, że nie wolno mu troszczyć się o jedzenie i ubranie?” [2]
O czym mówił tutaj Tertulian? Zaczął wyznawać herezję demoniczną, że małżeństwo jest od diabła, i nauczał ubóstwa i wstrzemięźliwości, uważając, że małżeństwo jest prostytucją. Mówił, że Pan Bóg nakazuje monogamię, ale tak naprawdę najlepiej żyć w celibacie i nie troszczyć się o małżeństwo, tylko żyć dla Boga, zapominając o podstawowej komórce społecznej, jaką jest rodzina i nakazie Pańskim
1 Tym. 5:14 Chcę więc, żeby młodsze wychodziły za mąż, rodziły dzieci, zajmowały się domem, nie dawały przeciwnikowi żadnego powodu do obmowy.
Efez. 5:31-32 31. Dlatego opuści człowiek swego ojca i matkę i połączy się ze swoją żoną, i będą dwoje jednym ciałem. 32. Tajemnica to wielka, lecz ja mówię w odniesieniu do Chrystusa i kościoła.
Była to bardzo szkodliwa interpretacja. Przykre jest to, że ten dosyć porządny ojciec Kościoła w swoim pierwszym, katolickim okresie, po przejściu na zielonoświątkowstwo, został opętany duchem zwiedzenia, który kazał nauczać, że małżeństwo jest złe i że człowiek się w ten sposób prostytuuje.
,
Klemens Aleksandryjski
Klemens Aleksandryjski w swoich Kobiercach mówił,
Czyż nie napomina nas On wyraźnie do naśladowania gnostycznego życia i nie zaleca szukania prawdy słowem i czynem? Dlatego Chrystus, który kształtuje duszę, uważa kogoś za bogatego nie dzięki swoim darom, ale dzięki swojemu wyborowi. [3]
Życie gnostyckie w ustach Klemensa oznacza życie w poznaniu prawdy i wiedzy teologicznej, do życia w Królestwie Bożym.
.
Teodot
Jeszcze jeden ciekawy argument możemy otrzymać od Teodota, który był późniejszym ojcem przednicejskim. Pisał on
„Otrzymaliśmy niejako zadatek wiecznych błogosławieństw i bogactw. Zabezpieczeniem drogi Pańskiej są błogosławieństwa Pana.” [4]
To jest komentarz tego człowieka do właśnie naszego cytatu i oznacza on, że wszystko, co mamy i co potrzebujemy, mamy od Pana Boga. Jest to zadatek tego, co otrzymamy przy zmartwychwstaniu.
.
Augustyn
Na koniec pozostawiłem komentarz Augustyna. Co mówi nam Augustyn?
Tutaj najdobitniej pokazuje On, że nie należy zabiegać o te rzeczy, jakby były naszymi błogosławieństwami w takim sensie, że ze względu na nie powinniśmy dobrze postępować we wszystkich naszych czynach, lecz że są one konieczne. Jaka jest bowiem różnica między błogosławieństwem, o które należy zabiegać, a błogosławieństwem koniecznym, które należy wykorzystać, jasno wyjaśnił w tym zdaniu, kiedy mówi: „Szukajcie najpierw królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane”. [Ewangelia Mateusza 6:33] Królestwo Boże i sprawiedliwość Boża są zatem naszym dobrem; i tego należy szukać, i tam ma być położony cel, ze względu na który mamy czynić wszystko, co czynimy [5]
Katechizm Heidelberski
Na koniec chciałbym przytoczyć dwa fragmenty z naszych wyznań wiary z Trzech Form Jedności. Najpierw Katechizm Heidelberski, który podsumowuje nasze nauczanie. W pytaniu 27. czytamy:
Co rozumiesz pod pojęciem „Opatrzność Boża”?
.
Wszechmocną i wszechobecną potęgę Boga, dzięki której zachowuje On niebo, ziemię i wszelkie stworzenie, prowadząc je jak gdyby za rękę. Ani zioła i rośliny, ani deszcz i susza, ani urodzaj i nieurodzaj, ani pokarm i napój, ani zdrowie i choroba, ani bogactwo i ubóstwo, ani żadna inna rzecz nie jest dziełem przypadku, lecz pochodzi z Jego ojcowskiej dłoni. [6]
Myślę, że każdy z nas w tej chwili wie i rozumie, że jest to święta prawda.
Konfesja Belgijska
W Konfesji Belgijskiej natomiast w 13. artykule czytamy o Bożej opatrzności i suwerenności:
Doktryna ta daje nam niewymowne pocieszenie, ponieważ uczy, że nic, co nas spotyka, nie jest dziełem przypadku, lecz dzieje się z postanowienia naszego łaskawego Ojca w niebie, który czuwa nad nami z ojcowską troską i który w swej mocy tak zarządza wszystkimi stworzeniami, że nawet włos z naszej głowy (bo wszystkie nasze włosy są policzone) ani wróbel, nie może spaść na ziemię bez woli naszego Ojca6, któremu całkowicie ufamy przekonani, iż On powstrzymuje diabła i wszystkich naszych wrogów, aby bez Jego zgody nie czynili nam krzywdy. [7]
I znowu mamy argument od większego do mniejszego. Ojca, któremu całkowicie ufamy, przekonani, że powstrzymuje diabła i wszystkich naszych wrogów, aby bez Jego zgody nie czynili nam krzywd.
.
Konkluzja
34. Dlatego nie troszczcie się o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy sam się zatroszczy o swoje potrzeby. Dosyć ma dzień swego utrapienia.
Jaka jest konkluzja Chrystusa? Użyte jest tutaj słowo dlatego — spójnik wynikowy. Dlatego, że Bóg się o wszystko zatroszczy, że wszystko będzie wam dodane, gdy będziecie szukać królestwa Bożego. Tak jak dzisiaj Bóg zatroszczy się o nasze potrzeby, tak jutro dzień sam, przez opatrzność Bożą, zatroszczy się o swoje potrzeby.
Ponieważ Bóg jest wszechmocny, ponieważ Bóg się o nas troszczy, ponieważ nie może nas zawieść i ponieważ to On uzdalnia do spełnienia nakazu szukania królestwa, co jest warunkiem tego wszystkiego. Bezczynni chrześcijanie, którzy troszczą się o sprawy tego świata, zaniedbują królestwo Boże i zaczynają służyć mamonie, a nie Bogu. Czytaliśmy wcześniej o argumencie:
Mat. 6:24 Nikt nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował, albo jednego będzie się trzymał, a drugim pogardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie.
Chociaż każdy dzień jest wyzwaniem dla nas, nie planujmy zbyt wiele naprzód. Nie wiemy, co przyniesie dzień jutrzejszy. Zamiast tego powinniśmy mówić tak, jak naucza nas Jakub w czwartym rozdziale:
Jakuba 4:15 Zamiast tego powinniście mówić: Jeżeli Pan zechce i będziemy żyli, zrobimy to lub owo.
To jest właśnie konkluzja wersetu 34. Jeśli Pan zechce – i dlatego nie troszczymy się o nic. Bo Pan wie, czego nam potrzeba. Bo Pan troszczy się o nas. Każdy dzień ma już swoje utrapienia. Wystarczy nam tego, co mamy. Mamy zabiegać o to, aby przeżyć każdy ten dzień bez zamartwiania się, aby wypełnić nasze obowiązki — a dzień jutrzejszy jest w rękach Pana Boga.
Skoro Pan Bóg czuwa nawet nad wróblami, skoro nasze włosy są policzone, nie troszczmy się, ale szukajmy najpierw Królestwa Bożego, a pokarm, napój, ubranie, dom, praca – to wszystko będzie nam przydane.
I za to niech będzie chwała Panu Bogu. Amen.
Nauczanie wygłoszone dnia 10.04.2026
Przypisy
[1] Tomasz Dorożała, Prawidłowy Fundament wiary, źródło. Dorożała to jeden z najbardziej zdeprawowanych zielonoświątkowców. Jest pod tak silnym obłędem Bożym, że wierzy nawet, iż może wskrzeszać umarłych i leczyć z wszystkich chorób. Przyłapany na fałszywym cudzie wydłużania nogi nie zreflektował się ale ogłosił, że czeka na wpuszczenie go do szpitali, gdzie będzie mógł dalej uzdrawiać. To głupiec. Może iść na cmentarz bez zezwolenia i wskrzeszać do woli…
[2] Tertulian z Kartaginy, Pismo o stroju kobiet
[3] Klemens Aleksandryjski, Kobierce 4.5
[4] Teodot, Wyciągi, za: Klemens Aleksandryjski
[5] Augustyn z Hippony, Kazanie na górze Naszego Pana księga II]
[6] Katechizm Heidelberski, Pyt. 27
[7] Konfesja Belgijska, 13
Zobacz w temacie
- Najmniejsi i najwięksi w królestwie niebieskim
- I nie wódź nas na pokuszenie
- Dwa skarby
- Światło ciała
- Nie troszczcie się
- Grzech zamartwiania
. - Boże zaopatrzenie w czasie próby
- Młodzież martwiąca się o swoją przyszłość
. - Granice posłuszeństwa władzy
- Mętne wody zielonoświątkowstwa, część 3
- Boży wyrok: idź precz w ciemności zewnętrzne
- Psy i świnie a perły Ewangelii
- Sługa Boży czy pracownik?
. - Wszechwładza i Królestwo Chrystusa
- Gdy głód zajrzy twemu Bratu w oczy
- Braterskie wsparcie
- Boże zaopatrzenie w czasie próby
- Reformowany wyznawca a pieniądze
