Mal. 2:7 Wargi kapłana bowiem mają strzec poznania i jego ustami ludzie mają pytać o prawo, gdyż on jest posłańcem PANA zastępów.

Malachiasz mówi nam o tym, że kapłani są odpowiedzialni za proklamację słowa Bożego. Słowo Boże, które proklamują kapłani, jest tym, co ma wychodzić tylko z ust każdego kapłana. Kapłan, który w Starym Testamencie pochodził z plemienia Lewiego, był odpowiedzialny za nauczanie całego ludu Pisma Świętego i tylko Pisma Świętego, a nie ludzkich tradycji.

O tym, że wszyscy jesteśmy kapłanami, świętymi kapłanami Pana Boga, sprawując urząd wierzącego, nie mamy najmniejszych wątpliwości:

1 Piotra 2:9 Lecz wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do swej cudownej światłości;

Obj. 5:10 I uczyniłeś nas dla naszego Boga królami i kapłanami, i będziemy królować na ziemi.

I jako tacy również zostaliśmy podzieleni na konkretne urzędy — urzędy, które są konkretnie odpowiedzialne za nauczanie.


Strażnicy słowa a urząd wierzącego

W samym kościele z pulpitu za nauczanie odpowiedzialni są pastorzy, nauczyciele. Natomiast wszyscy sprawujący urząd wierzącego są obarczeni przez Pana Boga obowiązkiem pilnowania, aby nic innego jak tylko nauka słowa Bożego była proklamowana.

Kol. 4:17 Powiedzcie też Archipowi: Uważaj, abyś wypełnił posługę, którą przyjąłeś w Panu.

I to jest wielki przywilej kościoła. Załóżmy teraz, że ktoś ze starszych czy z pastorów naszego kościoła powie rzecz fałszywą. Wiemy, że zgodnie z urzędem wierzącego każdy wierzący nie tylko ma prawo, ale i obowiązek wytknąć błąd — oczywiście w duchu miłości, na podstawie słowa Bożego — że nauczanie nie jest zgodne z Pismem Świętym. I dlatego przyjęliśmy pewną formułę w naszym kościele, aby po każdym wykładzie zawsze pytać o zgodność ze słowem Bożym każdego z naszych wierzących, każdego mężczyzny, który jest tutaj wierzący i reprezentuje swój dom, o to, czy nauczanie było zgodne z Pismem.

1 Kor. 14:29 Prorocy zaś niech mówią po dwóch albo trzech, a inni niech rozsądzają.

O tym jednak, że nauczanie musi być zgodne z pewnym standardem, świadczy właśnie Słowo Boże — Słowo Boże, które nam mówi, że ma być to zgodne z Prawem.

Wargi kapłana bowiem mają strzec poznania i jego ustami ludzie mają pytać o prawo,

Prawo tutaj jest użyte w kontekście całego słowa Bożego. I tradycja, czy też sposób postępowania kościoła, była niezmienna od czasów apostolskich. Mówimy tutaj również o czasie po Starym Testamencie.
.


Świadectwo Ojców

Posłuchajmy Polikarpa ze Smyrny, który urodził się jeszcze w czasach apostolskich, w 66 roku, i który powiedział nam, że słowo Boże jest jedynym źródłem prawdy. Powiedział on, co następuje:

„Ktokolwiek przekręca słowa Pana dla własnych pożądliwości i twierdzi, że nie ma ani zmartwychwstania, ani sądu, ten jest pierworodnym szatana. Porzućmy więc głupotę i fałszywe nauki tłumu, a wróćmy do słowa, jakie nam przekazano od początku.” [1]

Zatem kościół powracał zawsze do spisanego Słowa, które już w tamtym okresie było gotowe w całości. Kanon był ukończony, pozostało tylko go rozpoznać, i kościół powracał do spisanego Słowa Bożego jako jedynego standardu nauczania. Dlaczego? Ponieważ ustna tradycja, czy też ustne nauczanie apostolskie, odeszło wraz z Apostołami i z prorokami.

Ponownie, dwieście lat później, Atanazy Wielki, który żył między 295 a 373 rokiem powiedział nam o autorytecie i jasności Pisma:

„Być może z powodu zarzutów stawianych określeniu «niestworzony» również oni zechcą w swojej przewrotności powiedzieć: Trzeba więc także o naszym Panu i Zbawcy Jezusie Chrystusie mówić słowami z Pisma, i to, co Pismo o nim mówi, a nie wyprowadzać niebiblijnych wyrażeń. Trzeba — przyznaję i ja. Jaśniejsze bowiem są znaki prawdy pochodzące z Pisma aniżeli z innych źródeł.” [2]

To wszystko Atanazy napisał w traktacie O dekretach Soboru Nicejskiego, dziele powstałym w latach 350-355, w okresie nasilonych sporów ariańskich, około 25–30 lat po samym soborze, który odbył się w 325 roku. Co Atanazy miał tutaj na myśli? Że żadne kazania, żadne wykłady słowa Bożego, żadne postanowienia soborów po czasach apostolskich nie są źródłem prawdy. Są one tylko opracowaniem tej prawdy i przedstawieniem tej prawdy. A źródłem prawdy jest tylko słowo Boże.

Tego właśnie naucza Konfesja Belgijska

Nie możemy też przyznać żadnym ludzkim pismom, choćby ich autorzy byli najbardziej pobożni, podobnego znaczenia co Pismu Świętemu [Mat. 15:3; 17:5; Mar. 7:7; Izaj. 1:12; 1 Kor. 2:4]. Nie możemy też uznać żadnego zwyczaju, opinii większości, spuścizny starożytności albo dziedzictwa czasu i ludzkości bądź soborów, dekretów lub ustaw na równi z prawdą Bożą [Izaj. 1:12; Rzym. 3:4; 2 Tym. 4:3-4], gdyż jest ona ponad wszystkim i ponieważ każdy człowiek jest ze swej natury kłamcą [Psalm 62:9; Rzym. 3:4] – marniejszym niż sama marność [3]


Reformacja: Pismo interpretuje Pismo

W czasach Reformacji przeczytamy na przykład u Tomasza Watsona, który był purytaninem, że

tylko diament szlifuje diament, a tylko Pismo interpretuje Pismo. [4]

Interpretacja Pisma Świętego powinna odbywać się właśnie za pomocą Pisma Świętego. Jest to znana wszystkim zasada Scriptura Scripturam interpretatur. Pismo Święte naucza tej zasady w wielu miejscach, wspomnimy trzy z nich.

Nauczamy głosząc stosownie do analogii wiary. Analogia wiary odnosi się do zasady interpretacyjnej, gdzie jedne fragmenty Pisma wyjaśniają inne.

Rzym. 12:6 Mamy więc różne dary według łaski, która nam jest dana: jeśli ktoś ma dar prorokowania, niech go używa stosownie do analogii wiary;

Mówić jak wyroki Boże oznacza trzymać się prawdy Słowa Bożego co implikuje konieczność wyjaśniania Pisma za pomocą Pisma.

1 Piotra 4:11 Jeśli ktoś przemawia, niech mówi jak spisane słowo Boga, 

Wyjaśnienie Słowa Bożego czynimy słowami „które naucza Duch Święty” – to proste stwierdzenie o konieczności eskpozycji Pisma za pomocą Pisma, ponieważ Duch Święty nie objawia znaczenia bezpośrednio.

1 Kor. 2:13 A o tym też mówimy nie słowami, których naucza ludzka mądrość, lecz których naucza Duch Święty, stosując do duchowych spraw to, co duchowe.

Zatem słowo człowieka nie stanowi zasady wiary ani podstawy interpretacyjnej. Słowo Boże jest tą zaasadą, co dobrze podsumowuje to Bernard Ramm swojej książce „Protestancka interpretacja biblijna”

Równanie słowa człowieka ze słowem Boga jest niebezpieczeństwem, na które nieustannie musimy być czujni, i z całą naszą siłą musimy strzec odrębności słowa Bożego od słowa ludzkiego. . [5]

Zatem stoimy tutaj w bardzo ważnej tradycji Reformowanej, wynikającej z Pisma Świętego, że Pismo jest jedynym źródłem doktryny, jedynym źródłem prawdy.
.


Zakaz dodawania do słowa Bożego

Dodawanie do słowa, do dwóch objawionych i spisanych testamentów, jest zabronione przez Boga i podlega straszliwej karze. Nie jest dozwolone ustanawianie jakiejkolwiek pozabiblijnej tradycji czy ludzkiej interpretacji jako autorytatywnej.

5 Mojż. 4:2 Nie dodawajcie do słowa, które ja wam nakazuję, ani z niego nie ujmujcie, abyście przestrzegali przykazań PANA, waszego Boga, które ja wam nakazuję.

Nie jest to dozwolone w tym sensie, że nie ustanawiamy jej jako niepodlegającej doktrynalnym testom opartym o nauczanie pisanego słowa Bożego. Zgodnie z Drugim Listem do Tymoteusza 3 czytamy, że całe słowo Boże jest natchnione i między innymi pożyteczne do wykrywania błędów:

2 Tym. 3:16 Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauki, do strofowania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości;

Nie tradycja, nie kazania, ale słowo Boże jest pożyteczne do wykrywania błędów. Dlatego wszyscy chrześcijanie, którzy są kapłanami Boga żywego, zgodnie z Pierwszym Listem Piotra 2:9, mają traktować Pismo jako jedyne źródło doktryny odnoszące się do wiary i praktyki, także co do interpretacji:

1 Piotra 2:9 Lecz wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do swej cudownej światłości;

W Objawieniu 22 czytamy:

Obj. 22:18 Oświadczam zaś każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: Jeśli ktoś dołoży coś do tego, dołoży mu też Bóg plag opisanych w tej księdze;

Nie jest dobre dokładanie do słowa Bożego, twierdząc, że jest to prawda objawiona przez Boga. Nie jest dobre dodawanie ksiąg apokryficznych ani dodawanie tekstów do słowa Bożego, czy przekręcanie ich. W Przypowieściach 30 czytamy o ostrzeżeniu:

Przysłów 30:6 Nie dodawaj nic do jego słów, aby cię nie strofował i abyś nie okazał się kłamcą.

Wiemy, że żaden kłamca nie ma udziału w niebie, ale jego udziałem jest jezioro ogniste. To poważna przestroga dla wszystkich zielonoświątkowców i rzymskich katolików z ich pozabiblijnymi objawieniami i ludzką tradycją.

Obj. 21:8 Ale bojaźliwi, niewierzący, obrzydliwi, mordercy, rozpustnicy, czarownicy, bałwochwalcy i wszyscy kłamcy będą mieli udział w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To jest druga śmierć.

W Liście do Galacjan 3:15 czytamy:

Gal. 3:15 Bracia, mówię po ludzku: Przecież nawet zatwierdzonego testamentu człowieka nikt nie obala ani do niego nic nie dodaje.

Idąc od zasady od mniejszego do większego: skoro do zatwierdzonego testamentu człowieka nie można nic dodać czy ująć, tym bardziej do testamentu Bożego. Tutaj w pierś powinni uderzyć się wszyscy wyznawcy wyższej krytyki tekstu, którzy wmawiają nam, że Pismo Święte zostało zanieczyszczone i że należy z niego usunąć rzekome ludzkie wtręty. Jezioro ogniste wypełnione będzie dla łże-kalwinistami…
.


Kalwin a usta kapłana

Jan Kalwin interpretuje nam ten fragment w następujący sposób:

„usta kapłana powinny zachowywać wiedzę, jakby powiedział, że mają być spichlerzem, z którego ma być czerpana żywność dla Kościoła. Bóg ustanowił zatem kapłanów nad swoim ludem wybranym, aby lud mógł szukać u nich pożywienia, jak w spichlerzu, zgodnie z tym, co znajdujemy w przypadku gospodarza rodziny, który ma swój zapas wina i zapasy żywności.
.
Tak jak wówczas żywność całej rodziny jest zazwyczaj czerpana z miejsc, gdzie gromadzone są zapasy, tak Prorok posługuje się tym porównaniem – że Bóg złożył wiedzę u kapłanów, aby usta każdego kapłana stały się, że tak powiem, rodzajem spichlerza, z którego lud ma szukać wiedzy i zasad życia religijnego
[6]

Po tym wprowadzeniu Kalwin dodaje potężne ostrzeżenie i zalecenie:

Niechaj więc usta kapłana strzegą wiedzy, a prawa będą szukać u jego ust. Pokazuje, jak należy ją zachowywać; kapłani nie mają jej powstrzymywać, lecz cały Kościół ma się cieszyć wiedzą, której są strażnikami. [7]

Kalwin pokazuje, jak należy tę wiedzę zachowywać: kapłani nie mają jej powstrzymywać, lecz cały kościół ma się cieszyć wiedzą, której są strażnikami. Zatem prawda nie jest jakąś ukrytą, mistyczną tajemnicą należącą tylko do szczególnej kasty kapłańskiej, jak to naucza heretycki rzymski katolicyzm, ale prawda dostępna jest każdemu człowiekowi, i kapłani mają zrozumienie tej prawdy.
.


Cały Kościół strażnikiem prawdy

Co ciekawe, w Pierwszym Liście do Tymoteusza 3:15 czytamy o wszystkich wierzących jako zobowiązanych do podtrzymywania tej prawdy przy proklamacji:

1 Tym. 3:15 A gdybym się opóźniał, piszę, abyś wiedział, jak należy postępować w domu Bożym, który jest kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy.

O czym to mówi nam Apostoł? Jako sprawujący urząd wierzącego — czyli kapłański, królewski, proroczy — wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za zachowywanie prawdy słowa Bożego w Kościele. Cały Kościół ma dbać, aby jego nauczanie było prawidłowe, aby jego doktrynalni nauczyciele nie wykraczali poza to, co jest napisane, co jest w całkowitej zgodzie ze słowem Pisma Świętego. W Izajasza 8 czytamy – co nie jest zgodne z Pismem, co z Pisma nie wynika nie jest prawdą:

Izaj. 8:20 Do prawa i do świadectwa! Jeśli nie będą mówić według tego słowa, to w nim nie ma żadnej światłości.

W Pierwszym Liście do Koryntian 4 czytamy:

1 Kor. 4:6 To wszystko zaś, bracia, odniosłem do samego siebie i do Apollosa ze względu na was, abyście się nauczyli na naszym przykładzie nie wykraczać ponad to, co jest napisane, żeby jeden nie pysznił się drugim przeciw innemu.

Pysznił czym? Tradycją i pozabiblijnym objawieniem. Każdy, kto wykracza poza naukę Chrystusa, mówi nam Drugi List Jana, a nie pozostaje w niej, ten nie ma Boga:

2 Jana 1:9 Każdy, kto wykracza poza naukę Chrystusa, a nie pozostaje w niej, ten nie ma Boga. Kto pozostaje w nauce Chrystusa, ten ma i Ojca, i Syna.

Wykraczanie poza naukę Chrystusa za pomocą tradycji czy pozabiblijnego objawienia dowodzi, że ten, kto tak czyni, nie ma w sobie ani Ojca, ani Syna. Biada rzymskim katolikom, biada zielonoświątkowcom, biada Arminianom i biada łże-kalwinistom.
.


Sola ecclesia rzymskiego katolicyzmu

Mimo tak jasnych ostrzeżeń, właśnie Watykan twierdzi, że posiada autorytet definiowania tego, co jest kanonem Pisma i tradycji, zasięgu tego wszystkiego, oraz rości sobie prawo do bezbłędnego interpretowania tak Pisma, jak i tradycji. Jest to podwójny autorytet człowieka, który stoi po prostu ponad Bogiem. Ten system uniemożliwia weryfikację doktryn i pozycjonuje ludzkie tradycje ponad oświeceniowym działaniem Ducha Świętego. Jest to absolutny autorytaryzm. Jest to zasada sola ecclesia. Możemy przeczytać nawet z ust apologetów katolickich to bluźniercze podejście. Katolicki apologeta, Mitchell Pacwa, mówi nam, że zrozumienie Pisma Świętego wymaga przyjęcia rzymsko katolickiej ustnej tradycji interpretacyjnej jako jedynego instrumentu zrozumienia Bożego Słowa:

„Całe Pismo jest przez Boga natchnione, Duch Święty jest głównym autorem, my katolicy potwierdzamy to i tego nauczamy i potwierdzamy od początku kościoła i ciągle to czynimy. Nie mamy z tym problemu. Ale problem jest wyraźnie wyrażony: czy możemy zrozumieć na podstawie Pisma, że ustna Tradycja jest natchniona przez Boga? […]
.
Moje stanowisko jak i stanowiskiem kościoła katolickiego w tej sprawie jest takie: owszem Pismo jest natchnione i daje nam wystarczający materiał jakiego potrzebujemy, jednakże połączenie wszystkiego i możliwość zrozumienia wszystkiego co Bóg nam objawił, wszystkiego czego Chrystus chce abyśmy w to wierzyli, wymaga od nas zaakceptowania [ustnej] Tradycji, jaką pozostawił.
[8]

W ten sposób heretyk Pacwa, na wzór swojego ojca świętego i Antychrysta, neguje formalną wystarczalność Pisma Świętego. Według niego nikt poza papieżem i jego najbliższym gronem, zwanym magisterium, nie może zrozumieć Pisma Świętego. I tak, jak on to zrozumie — papież i magisterium — tak wszyscy muszą rozumieć, ponieważ uzurpują sobie oni rolę Ducha Świętego.

Jan 14:16-17 16. *A ja będę prosił Ojca i da wam innego (co do Osoby) tego samego rodzaju (co do istoty) Pocieszyciela, aby z wami był na wieki; 17. Ducha prawdy, którego świat nie może przyjąć, bo go nie widzi ani go nie zna. Wy jednak go znacie, gdyż z wami przebywa i w was będzie.

Jan 16:13 Lecz gdy przyjdzie on, Duch prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę. Nie będzie bowiem mówił sam od siebie, ale będzie mówił to, co usłyszy, i oznajmi wam przyszłe rzeczy.

Efez. 1:17-18 17. Prosząc, aby Bóg naszego Pana Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia w poznaniu jego samego; 18. Ażeby oświecił oczy waszego umysłu, abyście wiedzieli, czym jest nadzieja jego powołania, czym jest bogactwo chwały jego dziedzictwa w świętych;


Zielonoświątkowe solo scriptura

Ale z drugiej strony mamy zielonoświątkowców, którzy interpretują Pismo w całkowitej historycznej próżni, wyjaśniając swoją interpretację rzekomym pozabiblijnym objawieniem. Zamiast oświecenia domagają się oni, aby uznać, że Bóg objawia im znaczenie Pisma Świętego. Problem jest z tym stanowiskiem zasadniczy, ponieważ objawienie jest skończone:

Dan. 9:24 Siedemdziesiąt tygodni wyznaczono nad twoim ludem i twoim świętym miastem na zakończenie przestępstwa, na zgładzenie grzechów i na przebłaganie za nieprawość, na wprowadzenie wiecznej sprawiedliwości, na wstrzymanie widzenia i proroctwa oraz na namaszczenie Najświętszego.

Pomijając biblijną tradycję, ogłaszają własne, subiektywne i najczęściej błędne przemyślenia właśnie jako objawienie Ducha Świętego. Odrzucają przy tym wszystkie zasady hermeneutyki i interpretację zgodną z tą hermeneutyką.

  • Ignorują kontekst historyczny
    .
  • Pomijają gramatykę języka oryginalnego.
    .
  • Zamiast dosłownego rozumienia tekstu stosują alegorie.
    .
  • Całkowicie ignorują zasadę syntezy, polegającą na odrzuceniu interpretacji danego tekstu, jeśli nauka, która z niego wypływa, jest sprzeczna z nauką innego fragmentu.

Dla nich te rzeczy są nieistotne, ponieważ w ich umysłach mogą funkcjonować różne, sprzeczne ze sobą tak zwane prawdy. I to jest właśnie absolutny indywidualizm, gdzie nie Słowo Boże ale człowiek jest jedynym kryterium prawdy, gdzie jedynym autorytetem umożliwiającym weryfikację prawdy jest osobiste przekonanie i przeżycie człowieka.

To jest właśnie zasada solo scriptura, doskonale reprezentowana przez takie stwierdzenie, które większość zielonoświątkowców nam przyzna, że właśnie w to wierzy:

„Czytam Biblię, rozumiem to, co czytam, na ile Bóg mi pozwala. Jednak jeśli bardzo się zastanowimy, to Bóg każdemu z nas daje większe lub mniejsze objawienie pewnych spraw. Czy zatem mam od dzisiaj polegać tylko na człowieku, na jego zrozumieniu? Z pewnością nie będę polegał na człowieku” — mówi nam tutaj ten człowiek — będę polegał na swoich własnych przeczuciach i doświadczeniach„.

Odrzucając urząd nauczycielski zielonoświątkowiec czyni to nie chcąc polegać na człowieku (co jest błędem, ponieważ dobry nauczyciel mówi tylko to, co mówi Chrystus). Ten sam zielonoświątkowiec polega na swoich przeżyciach i emocjach, w ten sposób polega na sobie, czyli na człowieku i odstępując od Słowa Bożego sam siebie czyni swoim fundamentem wpadając w Boże przekleństwo:

Jer. 17:5 Tak mówi PAN: Przeklęty człowiek, który ufa człowiekowi i który czyni ciało swoim ramieniem, a od PANA odstępuje jego serce.


Izajasz kontra zaklinacze słowa

Umiłowani, weźmy sobie do serca ostrzeżenie Izajasza, abyśmy nigdy, przenigdy nie szukali rady u współczesnych rzymskokatolickich i zielonoświątkowych szamanów, u tych zaklinaczy słowa Bożego. Nie słuchajmy rady martwych duchowo heretyków. Co mówi nam Izajasz w ósmym rozdziale?

Izaj. 8:19 A gdy będą wam mówić: Radźcie się czarowników i wróżbitów, którzy szepcą i mruczą, powiedzcie: Czyż lud nie powinien radzić się swego Boga? Czy ma się radzić umarłych w sprawie żywych?

Dodajmy, że tekst łatwo zastosować do współczesnych zaklinaczy słowa Bożego, którzy szepczą i mruczą: zielonoświątkowcy bełkoczą, katolicy odprawiają koralikowe mantry. Czyż lud nie powinien radzić się raczej swego Boga?

Do prawa, do świadectwa — oto rozwiązanie i wezwanie do upamiętania dla katolików, Arminian, zielonoświątkowców i łże-kalwinistów. Jeśli nie będą mówić według tego słowa, to w nim nie ma żadnej światłości. Tego powinny nauczać błogosławione wargi każdego kapłana.

I Bogu niech będzie chwała za Jego niezmienne, zachowane w czystości Spisane Słowo oraz za oświecenie. Amen.

Pełnia Bożego objawienia, dotycząca wszystkiego, co jest istotne dla Jego własnej chwały, zbawienia człowieka, wiary i życia jest albo bezpośrednio przedstawiona, albo też może zostać w sposób naturalny wywiedziona z Pisma.

Niczego do Pisma Świętego dodać nie można, czy miałoby się to opierać na ponownym objawieniu Ducha, czy też na ludzkiej tradycji.

Jednakże z drugiej strony uznajemy, że wewnętrzne oświecenie przez Ducha Bożego jest konieczne do właściwego zrozumienia tego, co Pismo Święte objawia.

Uznajemy jednocześnie fakt, że pewne powszechnie stosowane elementy nabożeństwa i sposoby zarządzania Kościołem, powinny być określone wedle zdrowego rozsądku chrześcijan, w zgodzie z ogólnymi zasadami Słowa Bożego, których zawsze należy przestrzegać. [9]

Nauczanie wygłoszone dnia 08.03.2026

Przypisy

[1] Polikarp ze Smyrny, List do Filipian, ok. 135 r.
[2] Atanazy Wielki, O dekretach Soboru Nicejskiego,
[3] Konfesja Belgijska 7 Wystarczalność Pisma Świętego jako jedynego autorytetu w sprawach wiary
[4] Thomas Watson, A Body of Divinity
[5] Bernard Ramm, Protestancka interpretacja biblijna
[6] Jan Kalwin, Komentarz do Księgi Malachiasza, Mal. 2:7
[7] Tamże
[8]  The Sola Scriptura Debate – James White vs Mitch Pacwa 1999, źródło
[9] Konfesja Westminsterska 1.6


Zobacz w temacie