Zakres głoszenia

Kol. 1:28-29

28. Jego to głosimy, napominając każdego człowieka i nauczając każdego człowieka we wszelkiej mądrości, aby każdego człowieka przedstawić doskonałym w Chrystusie Jezusie.

29. Nad tym też się trudzę, walcząc według jego mocy, która potężnie działa we mnie.

W świecie kościelnym panuje dziś wiele zamieszania w kwestii dobrointencyjnej oferty. Niektórzy twierdzą, że każde odrzucenie dobrointencyjnej oferty to hiperkalwinizm. Stało się to tak powszechne, że ludzie, którzy słyszą o kimś, kto odrzuca dobrointencyjną ofertę, instynktownie i odruchowo nazywają go hiperkalwinistą.

Prawdziwi hiperkalwiniści uważają, że właściwe i słuszne jest ograniczenie głoszenia jedynie do wybranych. Tacy są wyznawcy Standardu Ewangelii w Anglii i Stanach Zjednoczonych.[1] Jednakże odrzucenie dobrointencyjnej oferty nie umieszcza automatycznie kogoś w obozie hiperkalwinistów. Wielu, którzy zaprzeczają, że głoszenie Ewangelii jest dobrointencyjną ofertą, stanowczo twierdzi, że Ewangelia ma być głoszona i musi być głoszona wszystkim, do których Bóg w swoim upodobaniu ją posyła. Prawda ta została włączona do Kanonów Dort, pod którymi Protestanckie Kościoły Reformowane podpisują się całym sercem.

Ponadto obietnica Ewangelii jest taka, że każdy kto wierzy w Chrystusa ukrzyżowanego nie zginie, lecz będzie miał żywot wieczny. Obietnica ta, wraz z przykazaniem by się upamiętać i wierzyć, winna być zwiastowana i ogłaszana wszystkim narodom i wszystkim osobom bez ograniczenia i bez różnicy, do których Bóg w swym upodobaniu posyła Ewangelię. [2]

To, że wielu tych, którzy są powoływani przez służbę Słowa a nie chcą przyjść i nawrócić się nie jest winą Ewangelii, ani oferowanego przez nią Chrystusa, ani Boga, który powołuje ludzi przez Ewangelię i daje im różnorakie dary. Wina leży w nich samych; niektórzy z tych, kiedy są powoływani, bez względu na swój niebezpieczny stan, odrzucają Słowo życia; inni zaś, mimo iż przyjmują je, nie pozwalają by wywarło ono na ich sercu trwały wpływ; dlatego też radość, wynikająca tylko z tymczasowej wiary, szybko zanika i upadają; inni zaś zagłuszają Słowo głębokimi troskami i przyjemnościami tego świata i nie wydają owocu. Naucza tego nasz Zbawiciel w przypowieści o siewcy (Mat 13). [3]

Ta prawda jest również jasno nauczana w Piśmie Świętym. W Księdze Ezechiela 3:17-19 znajduje się wymowny fragment, który nakłada odpowiedzialność za krew tych, którzy zbłądzili, na głowę kaznodziei, który nie ostrzega niegodziwych przed ich złym postępowaniem. Tylko ostrzegając niegodziwych, kaznodzieja może uniknąć odpowiedzialności za zgubę niegodziwego człowieka.

Ezech. 3:17-19 17. Synu człowieczy, ustanowiłem cię stróżem domu Izraela. Usłysz więc słowo z moich ust i upominaj go ode mnie. 18. Gdy powiem bezbożnemu: Z pewnością umrzesz, a nie upomnisz go ani nie ostrzeżesz, aby go odwieść od jego bezbożnej drogi, aby uratować jego życie, to ten bezbożny umrze w swojej nieprawości, ale jego krwi zażądam z twojej ręki. 19. Lecz jeśli ostrzeżesz bezbożnego, a on nie odwróci się od swej bezbożności i od swej bezbożnej drogi, to on umrze w swojej nieprawości, ale ty wybawisz swoją duszę.

Czy Pan mógł jaśniej to wyrazić, dając swojemu Kościołowi rozkaz:

Marek 16:15 I powiedział do nich: Idźcie na cały świat i głoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu.


Kościelnicza pustynia

Jer. 23:26 Jak długo to będzie w sercu tych proroków, którzy prorokują kłamstwa? Są przecież prorokami złudy własnego serca;

Protestanckie Kościoły Reformowane zawsze podkreślały, że Ewangelia musi być głoszona każdemu, do kogo Bóg zechce ją posłać. Obawiam się, że zarzut hiperkalwinizmu pada pod adresem tych, którzy odrzucają tę darmową ofertę, ponieważ łatwiej jest przykleić komuś etykietkę zniesławiającą, niż zgłębić nauki wyznań wiary, starannie przeanalizować Pismo Święte i przeanalizować argumenty przeciwko dobrointencyjnej  ofercie, aby na nie odpowiedzieć. Ludzie często przypinają nazwę tym, którzy odrzucają dobrointencyjną ofertę, i to uznaje się za wystarczające, by wykluczyć takie stanowisko z poważnych rozważań teologicznych. To łatwy sposób na uniknięcie obowiązku udowodnienia na podstawie Pisma Świętego i wyznań wiary, że mają rację. Ale nie są w stanie tego zrobić. Należy zwrócić uwagę na kilka kwestii dotyczących powszechnego głoszenia ewangelii.

Po pierwsze, zgodnie z Kanonami 2.5, Ewangelia jest ogólnym głoszeniem szczególnej obietnicy: obietnica ta jest dana tylko tym, którzy wierzą i upamiętują się, czyli wybranym, w których Bóg sprawuje wiarę i upamiętanie. Chociaż Ewangelia jest głoszona publicznie, jest ona publicznym głoszeniem szczególnej obietnicy, którą Bóg składa tylko swojemu ludowi i która jest jego własnością w drodze wiary i upamiętania.

Po drugie, „ofiarowany” w kanonach 3/4.9 oznacza „przedstawiony” lub „ogłoszony”, co jest znaczeniem łacińskiego słowa offere. Chrystus jest publicznie przedstawiany w Ewangelii i ogłaszany jako Ten, w którym Bóg dokonuje wielkiego dzieła zbawienia. Takie zwiastowanie i przedstawienie Chrystusa w Ewangelii nie jest Chrystusem dla wszystkich, ale Chrystusem, w którym Bóg dokonuje zbawienia dla tych, którzy w Niego wierzą i żałują za swoje grzechy. Zatem jest On publicznie przedstawiany jako Ten, w którym Bóg dokonuje zbawienia dla wierzących.

Po trzecie, jest to całkowicie zgodne z charakterem i naturą Ewangelii. Ewangelia jest mocą Bożą ku zbawieniu dla wszystkich, którzy wierzą

Rzym. 1:16 Nie wstydzę się bowiem ewangelii Chrystusa, ponieważ jest ona mocą Boga ku zbawieniu dla każdego, kto uwierzy, najpierw Żyda, potem i Greka.

Ewangelia nie jest wykładem na temat teologii ani uczoną rozprawą na temat danego tekstu. Jest to stanowcze głoszenie, a głoszenie jest środkiem, którego Bóg z upodobaniem używa, aby wezwać swój lud z ciemności do zbawienia w Chrystusie. Głoszenie jest suwerennym i skutecznym środkiem Boga, by przynieść zbawienie i niebiańską chwałę tym, którzy należą do Chrystusa.


Jaka intencja, taki bóg

Izaj. 46:9-10

9. Wspomnijcie rzeczy dawne i odwieczne, bo ja jestem Bogiem, nie ma żadnego innego, jestem Bogiem i nie ma nikogo podobnego do mnie;

10. Zapowiadam od początku rzeczy ostatnie i od dawna to, czego jeszcze nie było. Mówię: Mój zamiar się spełni i wykonam całą swoją wolę.

Uczynienie oferty  z głoszenia pozbawia Ewangelię tej wielkiej mocy i sprowadza ją do mdłego wyrazu Bożego pragnienia zbawienia wszystkich, którzy słuchają. Kiedy Ewangelia zostaje zredukowana do wyrazu zbawczej miłości Boga do wszystkich, czyni to suwerennego Boga Ewangelii Bogiem błagającym, błagającym i szukającym, który żarliwie błaga grzesznika, by odwrócił się od swojej drogi i przyjął oferowane zbawienie. Bóg pragnie zbawić wszystkich, a ewangelia wyraża Jego intencję i szczere pragnienie zbawienia każdego, kto słucha.

Jednak Bóg może uczynić niewiele poza bezradnym czekaniem, aż człowiek przyjmie lub odrzuci oferowane zbawienie. Jeśli człowiek przyjmie, zbawienie jest mu dane. Ale równie dobrze może je odrzucić. Zatem jego reakcja na ewangelię pozostaje poza mocą i suwerennym postanowieniem Boga.
.

Arminiański bałwan

Ta koncepcja ewangelii jest całkowicie arminiańska, ponieważ zaprzecza prawdzie o nieodpartej łasce. Jest arminiańska, ponieważ przypisuje człowiekowi moc przyjęcia ewangelii. W ten sposób zaprzecza całkowitej deprawacji człowieka i jego niezdolności do czynienia dobra. Jest arminiańska, ponieważ uzależnia zbawienie od wolnej woli człowieka.

Ostatecznie te kwestie dotyczą tego, kim jest Bóg. Czy suwerenny Bóg nieba i ziemi, Stwórca i Podtrzymujący wszystko, Bóg, który daje życie i oddech, i podtrzymuje nas na każdym kroku naszej ziemskiej wędrówki, jest bezradnym Bogiem, który nie może zbawić? Taki pogląd na Boga jest bożkiem, wytworem ludzkiej, pełnej pychy wyobraźni. Taki pogląd niszczy Boga z Pisma Świętego i sprowadza Go do błagającego żebraka. To straszny grzech, który ściąga gniew Boży na tych, którzy czynią Go tak słabą istotą, że jest niczym glina w rękach człowieka.
.

Wybieg pseudokalwinistów

Ci, którzy chcą podtrzymywać dobrointencyjną ofertę ewangelii, a mimo to ukrywają się pod nazwą kalwinistów lub Reformowanych, próbują obejść to straszne zło, twierdząc, że wiara i upamiętanie niezbędne do przyjęcia Chrystusa to dary, które Bóg składa w sercach swego ludu. Twierdzą, że ewangelia oferuje Chrystusa każdemu, a ewangelia dobitnie wyraża, że ​​pragnieniem i intencją Boga jest doprowadzenie każdego do zbawienia. Ale Bóg wszczepia niezbędną wiarę do przyjęcia ewangelii tylko w serca wybranych, tak aby tylko oni otrzymali oferowane zbawienie i zostali zbawieni.

Ale to unikanie nigdy nie zadziała. Ta koncepcja to dziwna koncepcja Boga.

  • Bóg rozpaczliwie pragnie zbawić człowieka i wyraża mu swoją chęć i głębokie pragnienie.
    .
  • Bóg szczerze i z tęsknotą robi wszystko, co w jego mocy, aby człowiek przyjął Chrystusa jako swojego Zbawiciela.
    .
  • Ale Bóg nie daje temu człowiekowi wiary niezbędnej do zbawienia.
    .
Cóż to za miłość?

Jaki to bóg? Czy ktokolwiek może sobie wyobrazić boga, który tak głęboko i żarliwie pragnie zbawić człowieka, ale odmawia mu tego, co jest niezbędne do zbawienia? Bóg ma moc dać wiarę, ale powstrzymuje się od tego. Jakim mężem byłbym, gdybym szczerze pragnął zdrowia mojej żony umierającej na raka, skoro mogłem ją przywrócić do zdrowia, ale odmówiłem? Wszyscy ludzie napiętnowaliby mnie jako potwora i prawdopodobnie stałbym przed sądem, oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci.

A jednak tak właśnie ludzie przedstawiają Boga.
.

Warunkowe zbawienie

Co więcej, Ewangelia jest obietnicą zbawienia w Chrystusie. Czy Bóg obiecuje wiarę i upamiętanie jako część zbawienia? Czy wiara i upamiętanie są częścią zbawienia, a zatem częścią obietnicy? Jeśli tak, to poprzez Ewangelię, jako moc Bożą ku zbawieniu, całe zbawienie jest dane darmo, łącznie z wiarą i upamiętaniem. Lecz gdy ktoś uzależnia obietnicę Ewangelii od warunków wiary i upamiętania, oddziela wiarę i upamiętanie od zbawienia, czyniąc je warunkami wstępnymi zbawienia.

Jeśli wiara i upamiętanie nie są częścią zbawienia, są dziełami człowieka. Wiara i upamiętanie są albo częścią obietnicy, suwerennie wypracowywane i nieodparcie dane przez Ewangelię, albo są warunkami obietnicy, a zatem dziełami człowieka.

Dobrointencyjna oferta jest z konieczności warunkowa, ponieważ chociaż Bóg pragnie zbawienia wszystkich, którzy słyszą ewangelię i udostępnia zbawienie wszystkim, którzy słyszą, nie każdy jest zbawiony. Wielu odrzuca ewangelię pomimo najszczerszych gestów i przejawów Bożej miłości do nich. Ponieważ łaska zawsze towarzyszy ofercie ewangelii, wielu odrzuca ewangelię, mimo że są przedmiotem Bożej łaski. Zatem oferta jest warunkowa, zależna od wiary i upamiętania, a zatem wiara i upamiętanie są dziełami człowieka. Dobrointencyjna oferta jest z natury arminiańska i stanowi zaprzeczenie wszystkiego, co kiedykolwiek było prawdą o suwerenności łaski, zgodnie z kalwinizmem.


Zdrajcy wiary

Mat. 24:4-5

4. I odpowiedział im Jezus: Uważajcie, aby was ktoś nie zwiódł.

5. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem, mówiąc: Ja jestem Chrystusem. I wielu zwiodą.

Nic dziwnego, że ci, którzy konsekwentnie trzymali dobrointencyjnej oferty, nieuchronnie przechodzili do obozu Arminian. Wszędzie tam, gdzie dobrointencyjna oferta była podtrzymywana, Arminianizm podnosił swój ohydny łeb.

  • Tak było w przypadku Arminian potępionych przez Synod w Dort, ponieważ to oni podtrzymywali warunkowe zbawienie.[4]
    .
  • Tak było w przypadku Amyraldian, których wpływy sięgały Anglii, Europy i Holandii.
    .
  • Tak jest w historii kościołów Reformowanych w Stanach Zjednoczonych.

To, że takie warunkowe zbawienie doprowadziło do Arminianizmu w Chrześcijańskim Kościele Reformowanym, jest oczywiste na przykład z faktu, że denominacja ta nie potępiła pewnej formy powszechnego odkupienia, jaka pojawiła się w latach 60. XX wieku. Możemy dojść tylko do jednego wniosku: konieczna warunkowość dobrointencyjnej oferty jest z natury arminiańska i stanowi zaprzeczenie kalwinizmu.

Jak podkreślał Augustyn, Bóg czyni to, co chce. Nic nie może powstrzymać Boga od wykonania Jego woli.
.

Farsa oferty

Błąd dobrointencyjnej oferty zawsze prowadzi do utrzymania powszechnego zadośćuczynienia i zaprzeczenia ograniczonego lub szczególnego zadośćuczynienia, ponieważ zbawienie przeznaczone dla wszystkich musi być również zbawieniem nabytym dla wszystkich.

  • Jeśli Bóg poprzez ewangelię oferuje zbawienie każdemu, kto ją słyszy, wraz z intencją i wyrażonym pragnieniem zbawienia wszystkich, zbawienie musi być dostępne.
    .
  • Jeśli nie jest, cała oferta jest farsą, ponieważ Bóg oferuje to, czego nie ma, co czyni Boga kłamcą, a ofertę oszustwem.

W ten sposób krzyż Chrystusa i dokonane przez Niego odkupienie nabierają powszechnego charakteru.
.

Nieskuteczny krzyż

Jeśli krzyż Jezusa Chrystusa jest dla wszystkich, a jednak nie wszyscy są zbawieni, krzyż zostaje pozbawiony swojej mocy. Jezus wziął na siebie grzechy swojego ludu i cierpiał w ich miejsce gniew Boży, który powinien był na nich spaść. Swoją śmiercią zapłacił w całości za wszystkie ich grzechy i wysłużył im wieczne błogosławieństwo w królestwie, które ustanowił swoją krwią.

Wszyscy, którzy trzymają się dobrointencyjnej oferty, zaprzeczają skuteczności ofiary Chrystusa.

  • Poniósł grzechy całego świata.
    .
  • Zniósł gniew Boży, na który zasługuje cały świat.
    .
  • Zapłacił w całości za każdego człowieka.
    .
  • Wysłużył życie wieczne w niebie dla wszystkich.
    .
  • Mimo to niektórzy ludzie idą do piekła.

Może to oznaczać jedynie, że dzieło Chrystusa jest całkowicie nieskuteczne, ponieważ wielu nigdy nie otrzyma tego, na co Chrystus zasłużył.
/

Fałszywy chrystus

Można jedynie wnioskować, że Chrystus nie wziął na siebie grzechów wszystkich ludzi; że w ogóle nie poniósł gniewu Bożego; że na nic nie zasłużył; że jego śmierć była zmarnowana i bezużyteczna dla większości ludzi. Wtedy Golgota jest stracona, bez znaczenia i bez wartości.

Ci, którzy stają przed tym dylematem, argumentują, że chociaż krzyż jest wystarczający i ma intencję dla wszystkich, to jest skuteczny tylko dla wybranych. Ale cóż to za nonsens?

  • Mam wystarczająco dużo pieniędzy, aby wyżywić dziesięć tysięcy osób przez rok.
    .
  • Zamierzam to również uczynić, aby dziesięć tysięcy osób nie żyło na skraju głodu.
    .
  • Ale kiedy nadchodzi czas, aby wydać pieniądze i nakarmić biednych, wydaję tylko tyle, aby nakarmić sto osób, a reszta niech głoduje.

Jakież to głupie.
.


Negacja potępienia

Rzym. 9:21-23

21. Czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły zrobić jedno naczynie do użytku zaszczytnego, a drugie do niezaszczytnego?

22. A cóż, jeśli Bóg, chcąc okazać gniew i dać poznać swoją moc, znosił w wielkiej cierpliwości naczynia gniewu przygotowane na zniszczenie;

23. I żeby dać poznać bogactwo swojej chwały na naczyniach miłosierdzia, które wcześniej przygotował ku chwale;

Szczególnie ważna jest prawda o bezwarunkowym wybraniu, czyli predestynacji. Chociaż prawdą jest, że U z TULIP (usilna i bezwarunkowa elekcja) mówi tylko o bezwarunkowym wybraniu, potępienie zawsze było częścią prawdy o predestynacji. Kanony definiują oba jako dwie części tego samego dekretu. Dobrointencyjna oferta zaprzecza obu. Zaprzecza potępieniu, ponieważ jeśli suwerennym zamysłem Boga nie jest zbawienie niektórych, w tym tych, którzy usłyszeli ewangelię, cel Boga w oferowaniu im zbawienia jest bezsensowny i nieszczery.

  • Z jednej strony Bóg postanawia nie zbawiać; z drugiej strony Bóg postanawia zbawić.
    .
  • Z jednej strony wolą Boga nie jest zbawianie; z drugiej strony wolą Boga jest zbawianie.

W rezultacie tam, gdzie głoszona jest dobrointencyjna oferta, potępienie zostaje odrzucone.

Tak właśnie stało się w Chrześcijańskim Kościele Reformowanym. Prawda o potępieniu jest obecnie głoszona bardzo rzadko, o ile w ogóle. Profesor seminarium Harry Boer w 1977 roku ostro zaatakował tę doktrynę, prosząc synod o usunięcie doktryny o potępieniu z Kanonów.[5] Synod odmówił, ale zatwierdził raport komisji studyjnej, który zawierał definicję potępienia całkowicie niezgodną z historyczną definicją doktryny i z prawdą głoszoną w Kanonach.[6] Synod w efekcie zatwierdził warunkowe potępienie, czyli pogląd, który podtrzymywali arminianie, a który nasi ojcowie w Dordt odrzucili. Jeśli potępienie zostanie odrzucone, wybranie upada.

Są to dwie części jednej prawdy. Kanony z Dort stoją na stanowisku, że jeden dekret obejmuje zarówno wybranie, jak i potępienie.

To, że niektórzy otrzymują dar wiary od Boga, a inni nie, wynika z odwiecznego dekretu Bożego [zauważmy dekret w liczbie pojedynczej, a nie dekrety w liczbie mnogiej]… Zgodnie z tym dekretem Bóg łaskawie zmiękcza serca wybranych, nawet te najbardziej uparte, oraz skłania je do uwierzenia; tych zaś, których nie wybrał, pozostawia ich własnej nieprawości i w uporze na sprawiedliwy sąd..[7]

Dobrointencyjna oferta nie może znieść prawdy o wybraniu z tego samego powodu, dla którego sprzeciwia się potępieniu.

  • z jednej strony Bóg zamierza zbawić tylko swój lud wybrany w Chrystusie;
    .
  • z drugiej strony, zamierza zbawić wszystkich ludzi.
    .
  • jedna wola to zbawienie niektórych
    .
  • inna to zbawienie wszystkich.

Ponieważ te dwie rzeczy są sprzeczne, nie da się ich utrzymać. W ten sposób prawda o suwerennym wybraniu zostaje poświęcona na ołtarzu dobrointencyjnej oferty.
.


Fikcyjne rozróżnienie

5 Mojż. 6:4 Słuchaj, Izraelu! PAN, nasz Bóg, PAN jest jeden.

Ci, którzy trzymają się dobrointencyjnej oferty i nadal chcą zachować pozory kalwinizmu i Reformacji, rozróżniają między wolą Boga wynikającą z Jego dekretu a wolą Jego nakazu, lub, jak się czasem mówi, między wolą Bożą dekretywną a wolą nakazującą. Zgodnie z tą ideą, wola dekretywna Boga ma na celu zbawienie tylko wybranych, podczas gdy wola nakazująca Boga ma na celu zbawienie wszystkich, którzy słyszą ewangelię.

Zatem Bóg ma dwie wole, które są w bezpośrednim konflikcie.

Ten problem rzekomo rozwiązuje pozorna sprzeczność. Ale tego rodzaju argumentacja ostatecznie prowadzi do teologicznego sceptycyzmu.[8] Jeśli sprzeczność jest możliwa w tak krytycznym momencie prawdy, to sprzeczności są możliwe w każdym momencie prawdy.

  • Wtedy człowiek może być zarówno całkowicie zdeprawowany, jak i względnie dobry.
    .
  • Wtedy łaska jest zarówno odpieralna, jak i nieodparta.
    .
  • Wtedy Bóg jest zarówno trójjedyny, jak i nietrójjedyny.
    .
  • Wtedy usprawiedliwienie jest tylko przez wiarę, a także przez wiarę i uczynki.
    .
  • Wtedy zadośćuczynienie Chrystusa jest zarównoskuteczne, jak i nieskuteczne.

To jednak uniemożliwia jakąkolwiek wiedzę o prawdzie i pogrąża człowieka w mule subiektywizmu i sceptycyzmu.

Nie oznacza to, że samo rozróżnienie w woli Bożej jest nieważne. Pismo Święte wskazuje, że w ramach jednej woli Bożej możemy rozróżnić wolę Bożą wyrażoną w dekrecie od woli Bożej wyrażonej w nakazie. Niebezpieczeństwo zła pojawia się, gdy przeciwstawimy te dwie wole, wskazując na dwie odrębne, sprzeczne ze sobą wole Boga. Należy jednak zachować to rozróżnienie, ponieważ ma ono znaczenie dla niniejszego tematu.[9]

Ten błąd o dwóch wolach Boga nie jest nową i niedawną herezją, lecz sięga dawnej herezji Amyraldyzmu, która miała druzgocące konsekwencje dla historii doktryny w kościołach Reformowanych i Prezbiteriańskich.
./


Konkluzja

Marek 16:15 I powiedział do nich: Idźcie na cały świat i głoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu.

Ci, którzy negują dobrointencyjną ofertę ewangelii, utrzymują jednak, że Ewangelia jest głoszona i musi być głoszona wszystkim stworzeniom, do których Bóg w swojej łaskawości zechce ją posłać. To znaczy, Ewangelia jest i musi być głoszona o wiele liczniejszej grupie istot niż te, które Bóg pragnie zbawić.

W całej historii świata Ewangelia bynajmniej nie dotarła do każdego człowieka. Jest to również problem, na który zwolennicy dobrointencyjnej oferty nie są w stanie w sposób satysfakcjonujący odpowiedzieć. Skoro Bóg wyraża swoje pragnienie zbawienia wszystkich ludzi, a Jego pragnienie jest poważne, życzliwe i prawdziwie wyraża Jego miłość i łaskę, to wydaje się właściwe naturze Boga, aby wyraził swoje pragnienie wszystkim ludziom, a nie tylko tym, do których dociera Ewangelia. Jednak Ewangelia nie dociera do wszystkich.

Tak było w w starej dyspensacji, w której jedynie stosunkowo niewielu słyszało Ewangelię. Zdecydowana większość ludzi, którzy wówczas żyli, nigdy nie otrzymała Ewangelii, ponieważ Ewangelia była związana z typami i cieniami ceremonialnego życia Izraela i dlatego ograniczała się do narodu izraelskiego. Ewangelia dotarła tylko do Izraelitów.

To samo dotyczy nowej dyspensacji. Chociaż od samego początku swojej historii Kościół posłusznie wypełniał nakaz Chrystusa, by iść na cały świat i głosić Ewangelię, nie mogło to nastąpić natychmiast. W rzeczywistości, nawet dzisiaj istnieją odległe plemiona, które wciąż nie słyszały głoszonej Ewangelii. Dzieje się tak, ponieważ Bóg w swojej dobrej woli decyduje, gdzie Jego Ewangelia ma być głoszona (Kanony 2.5). Czyni to dziś z taką samą pewnością, jak wtedy, gdy Duch Święty zabronił głoszenia Ewangelii w Azji podczas drugiej podróży misyjnej Pawła

Dzieje 16:6 Gdy przeszli Frygię i krainę galacką, Duch Święty zabronił im głosić słowo Boże w Azji.

Herman Hanko, Mark H. Hoeksema, Korupcja Bożego Słowa, 

Przypisy

[1] Dyskusję na ten temat można znaleźć w: David J. Engelsma, Hyper-Calvinism and the Call of the Gospel, s. 14–24.
[2] Kanony z Dort 2.5
[3] Tamże, 3/4.5
[4] Słowo „warunek” nigdy nie pojawia się w Kanonach Dort, z wyjątkiem ust Arminian (Kanony 1, błąd 4, i Kanony 2, błąd 3, w „Confessions and Church Order”, s. 160, 165).
[5] O wystąpieniu Boera przeciwko doktrynie potępienia nauczanej w Kanonach Dort, patrz: Acts of Synod 1977 (Grand Rapids, MI: Board of Publications of the Christian Reformed Church), s. 665–679.
[6] Acts of Synod 1980 (Grand Rapids, MI: Board of Publications of the Christian Reformed Church), s. 73–76.
[7] Kanony z Dort 1.6
[8] Więcej na ten temat w: Hanko, For Thy Truth’s Sake, s. 199–229.
[9] Szczegółowe omówienie woli Bożej wyrażonej w dekrecie i Jego woli nakazu można znaleźć w: Homer C. Hoeksema, „Prostota woli Bożej i «wolna oferta»”, Protestant Reformed Theological Journal 9, nr 2 (kwiecień 1976): 18–36; 10, nr 1 (listopad 1976): 1–16; 10, nr 1 (listopad 1976): 1–16. 2 (kwiecień 1977): 25–47; 11, nr 1 (listopad 1977): 16–26; 12, nr 2 (kwiecień 1979): 28–34; 13, nr 2 (kwiecień 1980): 38–48; 15, nr 1 (listopad 1981): 34–44; 16, nr 1 (listopad 1982): 13–17; 16, nr 2 (kwiecień 1983): 27–43; 17, nr 1 (listopad 1983): 19–32; 17, nr 2 (kwiecień 1984): 4–16; 18, nr 1 (listopad 1984): 14–22; 18, nr 2 (kwiecień 1985): 3–13; 19, nr 1 (listopad 1985): 3–15.


Zobacz w temacie