Ludobójstwo

„Że dosięgnąłeś w macicy główki dziecka przekonasz się, gdy mocno ściśniesz kleszcze, a przez szyjkę wycieknie biaława galaretka. To mózg. Teraz możesz wyjąć resztki czaszki. Często wychodzi malutka twarzyczka, która patrzy na ciebie szklanymi oczkamiźródło

Drogi czytelniku, jeśli przedstawione świadectwo zamordowania człowieka nie łamie ci serca, nie wyciska łez i nie budzi gorącego sprzeciwu, nie rzuca na kolana przed Bogiem, śmiemy wątpić czy zostałeś zrodzony z Ducha Świętego.

Aborcja to jest morderstwo człowieka. Małego człowieka, którego ciało właśnie się kształtowało w łonie matki. Człowieka bezbronnego i niewinnego. To bezduszna bolesna masakra ciała, rozczłonkowanie, zmiażdżenie, pocięcie i nastepnie utylizacja.

Zbrodnia aborcji popierana jest przez Jerzego Owsiaka i liderów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Oraz teologów z piekła rodem.

Izaj. 5:20 Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem; którzy ciemność uważają za światłość, a światłość za ciemność; którzy gorycz uważają za słodycz, a słodycz za gorycz!


Racjonalna miłość a Tora

Uporczywa terapia osoby, skazanej tuż po urodzeniu na śmierć w męczarniach, jest nieludzką próbą wynoszenia przepisów Tory ponad racjonalną miłość.”Bydgoski teolog

Powyższa wypowiedź człowieka biegle władającego greką, obeznanego w historii Kościoła i wirtuoza teologicznej retoryki doskonale reprezentuje przeknania współczesnych „ewangelików” co do miejsca Pisma Świętego w kościele. Reguła współczesnej wiary oparta jest nie o spisane Słowo (przynajmniej nie w pełni) ale raczej o„racjonalną miłość”.

Ludzki rozum nie tylko zostaje uznany za równoległe względem Pisma źródło prawdy ale także, w osobliwych przypadkach, za argument rozstrzygający nad Pismem. Porównajmy zatem racjonalną miłość człowieka z nauką Boga w Torze
.


Miłość w Torze

Jako chrześcijanie wierzymy, że Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu tworzy jedną i kompletną regułę wiary. Moralność ustanowiona przez Boga jest niezmienna i choć ciężar wymierzenia kary za przestępstwa nie leży w gestii przywódców Kościoła (tak jak dawniej leżał w gestii przywódców teokratycznego Izraela), to Pan wyznaczył stosowne po temu narzędzie: władza świecka jest odpowiedzialna za utrzymywanie ustanowionego Bożego porządku. Stąd bez wątpienia możemy stwierdzić, że moralność chrześcijańska nie zmieniła się w stosunku do tego, co zostało zawarte w Torze.

Źródło wiary i praktyki

Reformacja od początku utrzymywała dwutestamentowe źrólo wiary i praktyki, przykładem tego niech będzie chociażby dość słabo znany współczesnemu czytelnikowi ustęp Konsensusu Helweckiego współtworzonego przez Francisa Turretina, dokumentu spychającego nauki heretyckiej Akademii z Saumur (wyznawcy amyraldianizmu) do teologicznego rynsztoka:

„hebrajski oryginał Starego Testamentu, który otrzymaliśmy i do dnia dzisiejszego pozostaje taki, jakim został przekazany przez kościół hebrajski, „któremu powierzono wyrocznie Boże(Rzym. 3:2 ), jest nie tylko w spółgłoskach, [..] ale w słowach inspirowany przez Boga. W ten sposób tworzy, wraz z oryginałem Nowego Testamentu, jedyną i kompletną regułę naszej wiary i praktyki” – Konsensus Helwecki z 1675 roku Kanon 2

Bardzo łatwo udowodnić, że do określenia chrześcijańskiej moralności niezbędne są oba Testamenty. Wystarczą dwa proste przykłady:

1. Stary Testament definiuje jako grzech, zoofilię (por. 2 Mojż. 22:19; 3 Mojż. 20:15-16; 5 Mojż. 27:21-22) i kazirodzctwo (3 Mojż. 18:8-18; 20:11-21) o tym nie przeczytamy w Nowym Tesatmencie

2. Nowy Testament zabrania poligami i konkubinatu (1 Kor. 7:2; 1 Tym. 3:2, 12; Tyt. 1:6; Hebr. 13:4), czego nie znajdziemy w Starym Testamencie, tam poligamia była tolerowana (1 Mojż. 30:4; 2 Mojż. 21:10; 5 Mojż. 21:15; 2 Sam. 12:8)
.

Argument patrystyczny

Moralność Tory względem nienarodzonych ludzi pozostaje nietknięta w obecnej dyspensacji Nowego Testamentu. Patrystyka będzie najlepszym dowodem, że zgodnie z tą regułą postępowali chrześcijanie pierwszych wieków. Oto w co wierzyli i co praktykowali ci, którzy niejednokrotnie ginęli za wiarę w Chrystusa:

  • życie jest święte od momentu koncepcji
  • życie jest tak samo wartościowe od chwili zapłodnienia jak i po urodzeniu
  • życia nie wolno eliminować
  • kto naucza inaczej, nie jest chrześcijaninem

Didache, czyli Nauczanie Pana do narodów przekazane przez dwunastu Apostołów powstało prawdopodobnie w I wieku i jest świadectwem nauki rozpowszechnionej w Kościele. Podana w nim zostaje rozszerzona aplikacja przykazania nie będziesz mordował (2 Mojż. 20:13, 5 Mojż. 5:17) obejmująca nienarodzone i nowonarodze dzieci.

„nie będziesz sporządzał napojów trujących; nie będziesz spędzał płodu, ani zabijał nowonarodzonego.”Didache, II, 2 (czas powstania I wiek)

W podobnym tonie wypowiada się List do Diogneta, wczesnochrześcijańskie pismo, którego właściwe zrouzmienie wymaga nieco kontekstu kulturowego. Otóż powszechną praktyką pozbywania się niechcianych dzieci w II wieku było pozostawienie noworodka na śmierć, obok spędzenia płodu jedna z metod na tzw. „niechciane ciąże”.

6.  [chrześcijanie] Żenią się jak wszyscy i mają dzieci, lecz nie porzucają nowo narodzonych. 7. Wszyscy dzielą jeden stół, lecz nie jedno łoże.List do Diogneta V (czas powstania ok. 130 – 200 a.d.)

Kolejny pozabiblijny głos chrześcijański w sprawie aborcji pochodzi z 177 roku. Atenagoras z Aten w swoim dziele Prośba o chrześcijan obalając zarzut kanibalizmu twierdzi, że chrześcijanie nienawidzą wszelkiego okrucieństwa i morderstw, odmawiając udziału w walkach gladiatorów i dzikich bestii oraz utrzymując, że kobiety, które używają narkotyków w celu dokonania aborcji, popełniają morderstwo, za które będą musiały zdać sprawę Bogu.

A kiedy mówimy, że te kobiety, które używają narkotyków, aby dokonać aborcji, popełniają morderstwa i będą musiały zdać sprawę Bogu z aborcji, na jakiej podstawie jesteśmy oskarżani o popełanianie morderstw? Do tej samej osoby nie należy bowiem uważanie samego płodu w łonie za istotę stworzoną, a zatem za przedmiot Bożej opieki, i jednoczesne zabijanie go, gdy się urodzi; i nie należy narażać niemowlęcia, ponieważ ci, którzy je narażają, są odpowiedzialni za morderstwo dzieci, aby drugiej strony, gdy zostało wychowane, zniszczyć je? Ale we wszystkim jesteśmy zawsze tacy sami i nie zmienni, poddając się rozsądkowi a nie obalając go” – Atenagoras z Aten, Prośba o chrześcijan Rozdział XXXV (czas powstania 170 a.d.)

Wtóruje mu Tertulian z Kartaginy jednoznacznie określając istnienie duszy w rozwijającym się zarodku. Jest to bardzo precyzyjna terminologia teologiczna

Nam, którym jest wzbronione wszelkie zabójstwo, zakazuje się niszczenie płodu matki w jej łonie, nawet zanim się człowiek ukształtuje. Jest to zabójstwo dokonane z premedytacją aby przeszkadzać zrodzeniu człowieka, bowiem jakaż rożnica jest pomiędzy przeciwieniem się zrodzeniu duszy i wyrwaniem jej z ciała, jakie ona ożywia?”Apolonia, 9 (czas powstania ok. 150 – 240 a.d.)

Wnioski: Szereg fragmentów Starego Testamentu daje świadectwo, że Bóg jest miłosierny dla grzeszników, którzy nie zasługują na życie. To cierpliwy, pełen dobroci i współczucia Stowrzyciel. Jest także sprawiedliwym sędzią, karzącym za zbrodnie, w tym za morderstwo dzieci i nie ma względu na osoby. Bóg jest doskonale dobry i doskonale sprawiedliwy. Ponieważ aborcja to morderstwo, jest ona przez Boga zabroniona w każdej postaci i surowo karana.

Apostołowie nauczali, że Biblia, spisane słowo Boże, ma systematyczny monopol na prawdę a Bóg jest jedynym źródłem prawdy (1 Kor. 4:6; Kol. 2:3; Judy 1:3; 2 Piotra  1:19; 2 Tym. 3:16). I właśnie ze względu na ten fundament podległe Słowu Bożemu chrześcijaństwo zdefiniowało co jest moralnie dobre (np. zachowanie życia) a co złe i karalne (np. mordercy).  Raz zdefiniowane pojęcie dobra i zła nie zmienia się niezależnie od kultury czy etyki, jest raczej odwrotnie, Słowo Boże zakwasza lokalne społeczności wpływając także na ludzkie prawo, zbliżając je do prawa Bożego. W ten sposób sprawowana sprawiedliwość chroni cywiliacje przed rozkładem i ostatecznym, wynikającym z sądu Bożego upadkiem.
.


Racjonalna miłość człowieka

Izaj. 5:20 Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem; którzy ciemność uważają za światłość, a światłość za ciemność; którzy gorycz uważają za słodycz, a słodycz za gorycz!

Przyjęcie więcej niż jednego źródła moralnośći stanowi poważne zagrożenie nie tylko dla chrześcijaństwa ale i całej ludzkości. Boży standard dobra i zła, moralności, jest niezmienny, czego nie można powiedzieć o ludzkim. Ten ostatni oparty jest przecież na relatywizmie i subiektywnym postrzeganiu prawdy.
.

Ewolucja moralności

Stąd też nieuniknioną jest ewolucja moralności, będącej już nie fundamentem, na którym cywilizacja jest budowana, lecz raczej odibiciem i reprezentacją tego, co zostanie przez daną społeczność czy kulturę uznane za dobre dla niej samej. To znów prowadzi do relatywizacji prawdy i wynikających z tego  wartośći moralnych:

„Prawdziwość dowolnego sądu zależy od przyjętych założeń, poglądów czy podstaw kulturowych. […] Relatywizm prawdy to pogląd zgodnie z którym „prawdziwość”, jako cecha przysługująca sądom, zdaniom, stwierdzeniom, a nawet teoriom, posiada charakter względnyźródło

Względny charakter prawdy to zakamuflowane stwierdzenie iż nie ma żadnej obiektywnej, niezależnej od człowieka prawdy. „Prawda” nabiera cech subiektywnych: jest wartością płynną, podlegającą kulturowym wymogom, zmianom i przeobrażeniom. W ostateczności to, co przez Boga zdefiniowane jest jako dobre i moralne w danej kulturze (złożonej przecież z ludzi grzesznych) stanie się niedobre i niemoralne. I odwrotnie. To co złe i niemoralne osiągnie status najwyższej wartości. Kluczowym powodem przemiany jest nic innego jak odrzucana przez chrześcijaństwo koncepcja ludzkiej wolnej woli.

Od 1610Remonstrancja poprzez Arminianizm ustanawia prymat człowieka nad Bogiem dając podwaliny liberalizmowi. Uznanie zdolności upadłego człowieka do odkrywania prawdy filozoficznej daje podwaliny dla oświecenia. Arminianizm zakłada, że człowiek nie jest całkiem upadły, stąd logiczny wniosek, że człowiek jest w stanie stwierdzać prawdę filozoficzną i naukową, przez swój niewspierany przez Boga rozsądek.

Od 1684 – powstaje Wyższy Krytycyzm biblijny zbudowany na tradycji i filozofii oświecenia,

Racjonalne oświecenie z jednej strony podważając natchnienie Pisma zaprzeczyło objawionym przez Boga, niezmiennym wartościom zła i dobra. Z drugiej zaś dało solidne podwaliny pod pozbawiony chrześcijańskiej moralności naukowy naturalizm Karola Darwina. Pewien żyjący w pierwszej połowie XX wieku dobrze znany polityk użył koncepcji Darwina dla budowy nowego, lepszego świata.
.

Szczęście, szczęście ponad wszystko

Pewne państwo w centralnej Europie, którego powojenna ekonomia pogrążyła w kryzysie potrzebowało gruntownych przemian. Szalejąca bieda wynikała w dużej mierze z konieczności przestawienia gospodarki z wojennej na gospodarkę pokojową,z czym wiązały się głębokie zmiany w produkcji co było podstawą do masowych zwolnień i bezrobocia. Powracający z wojny żołnierze nie mieli się z czego utrzymać zaś sytuację życiową ludności pogarszała rosnąca inflacja i ogromne wydatki państwa na spłatę reparacji wojennych. Głód zajrzał w oczy wielu obywatelom. Nie tylko dorosłym, dzieciom też.

W 1933 roku wybrany został nowy przywódca tego państwa, błyskotliwy, z ogromnym talentem do przemówień i planem na przyszłość dla całego narodu. W ciągu dwóch lat Hitler stał się ulubieńcem tłumów.

„Ogromny entuzjazm 17 marca [1935 roku]. Całe Monachium wyszło na ulice. Możesz zmusić ludzi do śpiewania, ale nie możesz ich zmusić do śpiewania z takim entuzjazmem. Doświadczyłem dni 1914 roku i mogę tylko powiedzieć, że wypowiedzenie wojny nie zrobiło na mnie takiego wrażenia, jak przyjęcie Hitlera 17 marca… Zaufanie do politycznego talentu i uczciwej woli Hitlera rośnie, ponieważ Hitler coraz bardziej zyskiwał popularność wśród ludzi. Jest kochany przez wielu.źródło

Przewodniczący NSDAP odnosił się z miłością i zaufaniem do opinii społecznej. Społeczeństwo odwzajemniło się tym samym. Już w krótce zaczęła grać wielka orkierstra Zimowej Pomocy (niem. Winterhilfe). Idea była prosta – grupy wolontariuszy w całym kraju (w tym kobiety i dzieci) zaopatrzone w zapieczętowane puszki zbierały fundusze na rzecz najbardziej potrzebujących. Za zdobyte pieniądze kupowano niezbędne do życia środki i przekazywano biednym.

Tak wyglądała puszka używana w akcji

Uliczna kontrola i raport

Pakowanie zakupionych produktów

Akcja przyniosła rezultaty lecz nie była ostatnim słowem „dobroczyńcy”.  Z miłości do narodu niemieckiego zapragnął on zdobyć większą przestrzeń życiową, gdzie zdrowi i wysportowani  obywateli III Rzeczy mieliby całkowicie wyplenić rasy mniej rozwinięte, gorsze, nie przystosowane. Hitler widział w teorii ewolucji naukowe uzasadnienie dla eliminacji „podludzi” zamieszkujących tereny, którymi był żywotnie zaitneresowany. I nie ma żadnych wątpliwości, że za jego koncepcjami ukryta była racjonalna teoria ewolucji, której głównym mottem jest przecież przetrwanie silniejszych. Erich Fromm napisał:

„Religia społecznego darwinizmu należy do najbardziej niebezpiecznych elementów w myślach ubiegłego stulecia, pomaga propagować bezlitosny, narodowy i rasowy egoizm, ustalając go jako normę moralną. jeśli Hitler wierzył w cokolwiek, to były to prawa ewolucji, które usprawiedliwiały i uświęcały jego działania, a zwłaszcza jego okrucieństwa.”

I niewielu ludzi zdaje sobie z tego sprawę, ale Hitler wysysał quasi-chrześcijańskie zaangażowanie ze strony kościoła w jego czasach:

„Po dojściu do władzy Hitler w przemówieniu wygłoszonym w kościele ewangelickim w Poczdamie w 1933 obiecywał poszanowanie niezależności Kościołów. Okazało się to nieprawdą. Od początku zamiarem Hitlera było włączenie wszystkich wyznań do współpracy z nazizmem.[…] Działania Hitlera doprowadziły do powstania tzw. Niemieckich Chrześcijan (Deutsche Christen) – wywodzących się głównie z luteranizmu i głoszących pochwałę rasizmu i antysemityzmu, do tego stopnia, że odrzucali Stary Testament jako „żydowską książkę”, a Jezusa uznali za pierwowzór „aryjskiego nadczłowieka”.źródło

Nie trzeba dodawać iż aborcja zdrowych aryjskich dzieci została zakazana. Powód był jak najbardziej racjonalny i nie miał nic wspólnego z Bożym zakazem mordowania dzieci: niemiecka kobieta dokonując aborcji tym samym odbierała miłującemu naród führerowi następnego żołnierza. Ale cała sprawa ma też drugą stronę:

„Przepisy III Rzeszy wyglądały zupełnie inaczej w przypadku Niemek niepełnosprawnych intelektualnie. W ich przypadku zabieg był nie tylko dozwolony, ale wręcz zalecany. W ramach idei czystości „rasy niemieckiej” starano się oczyścić społeczeństwo z jednostek uznanych za słabe. Dochodziło zatem nie tylko do aborcji, ale również do sterylizacji osób o niskim poziomie inteligencji czy chorych psychicznie. Tego właśnie dotyczyła przyjęta już w lipcu 1933 roku ustawa wymierzona w potomstwo obciążone chorobą dziedziczną.źródło

W krajach podbitych aborcja na żądanie nie tylko była dopuszczalna, ale też promowana. W ten sposób liczono na obniżenie populacji narodów okupowanych co pokrywało się z planem „Lebensraum” – zdobycia przestrzeni życiowej dla Niemców aby ci mogli żyć w spokoju i dobrobycie aż do śmierci służąc z racjonalną miłością w sercu aparatowi represji.

Ale to nie wszystko. Racjonalna miłość dobroczyńcy głodnych dzieci dopiero zaczynała rozwijać swoje skrzydła. Ponieważ nowa, racjonalna moralność nie znajdowała miejsca dla osób upośledzonych i chorych psychicznie, stąd obok aborcji powstał także nowy projekt, powszechnie znany jako Akcja T4. był to

„…program realizowany w III Rzeszy w latach 1939–1944, polegający na fizycznej „eliminacji życia niewartego życia” (niem. Vernichtung von lebensunwertem Leben). W ramach akcji mordowano chorych na schizofrenię, niektóre postacie padaczki, otępienie, pląsawicę Huntingtona, stany po zapaleniu mózgowia, osoby niepoczytalne, chorych przebywających w zakładach opiekuńczych ponad 5 lat oraz ludzi z niektórymi wrodzonymi zaburzeniami rozwojowymi.źródło

Zdobywanie przestrzeni życiowej dla umiłowanego niemieckiego narodu wymogło na polityce Adolfa Hitlera kolejne posunięcia. Miliony podbitych „podludzi” trafiło do obozów zagłady, gdzie czas ich „życia niewartego życia” był dramatycznie skracany przez system nieludzkich warunków. Posłuchajmy zeznania naocznego świadka, wieloletniego więźnia obozów Dachau, Mathausen i Gusen.

To było ciekawe życie! Wszędzie niebezpieczeństwo – selekcje, kąpiele, śmierć za wszy, wybieranie do utopienia, nie mówiąc o normalnym biciu na bloku, apelach, zbiórkach, ćwiczeniach i w pracy. I tak było przez cały rok 1941 i 1942 – a do tego jeszcze ciągły przeraźliwy głód. Ludzie padali jak muchy. Na każdym apelu za każdym blokiem leżało kilku “zmarłych” lub umierających. Umierający, wynoszeni nago do umywalni, obowiązani byli do rana umrzeć. Przecież zima, a oni nago na betonowej posadzce… Kłopot mieli pisarze blokowi, bo zapisali ich wszystkich nieraz jako zmarłych, a tu rano okazuje się, że niektórzy jeszcze żyją. Wtedy pomagano im troszeczkę i apel się zgadzał. Pomoc polegała na włożeniu w usta końca węża do polewania i puszczeniu wody. Pacjent zupełnie prawidłowo topił się – bo przeważnie był już nieprzytomny. Niektórzy wynajdywali nowe metody uśmiercania – np. przez wetknięcie skuwki węża do odbytnicy i puszczenie wody. Woda rozrywała wnętrzności.”Stanisław Grzesiuk, Pięć lat kacetu

Racjonalna miłość względem upośledzonych więźniów obozów zagłady i inwalidów była bardzo systematyczna. Przede wszystkim racjonalnie zadbano o ich czystość i higienę osobistą, służyły temu wielogodzinne kąpiele. Na mrozie. Nago.

„Gdy zakończono kąpiele bloków pracujących, zaczęto kąpać inwalidów, którzy byli zgrupowani na oddzielnych blokach. Kąpano ich w listopadzie i grudniu [nago i na mrozie] – dwa razy dziennie po półtorej do dwóch godzin. Zatykano ścieki, oni kładli się w wodę tak, że tylko głowy wystawały, i kąpali się – czystość przede wszystkim. Po każdej kąpieli część zostawała w wodzie – nieboszczycy. Inni szli na blok i nikt ich tam nie bił, nie męczył, dostawali swoje porcje jedzenia, a jutro znów kąpiel przed południem i kąpiel po południu. Po trzech tygodniach “wykąpali” już  wszystkich. Bloki inwalidzkie były puste – gotowe na przyjęcie nowego materiału do palenia w krematorium. – Stanisław Grzesiuk, Pięć lat kacetu

Ale nawet tam możemy odnaleźć przykłady racjonalnej miłości. Oderwanie od biblijnego, sztywnego standardu moralności progresywnie degeneruje duszę a w swej ostatecznej formie prowadzi do wynaturzenia nawet w sferze postrzegania piękna. Doskonałym tego przykładem jest łowca skór, racjonalnie wyedukowany lekarz, który przecież składał swego czasu przysięgę Hipokratesa gdzie zobowiązywał się do ratowania życia:

„Był taki lekarz SS, który kochał się w ładnych tatuażach. Chodził po terenie pracy i jak u kogo zauważył ładny tatuaż, to zapisywał numer. Po kilku dniach wzywał go do rewiru, “szpryca” [śmiertelny zastrzyk w serce], zdejmował skórę z tatuażem, wyprawiał ją i robił z niej album. Chodziły pogłoski, że w obozie wyrabia się różne rzeczy z ludzkiej skóry. Nie chciałem w to wierzyć. Przekonałem się dopiero w 1943 r. – na bloku 13 – gdy już robiłem w tunelach. Blokowy, zły na jednego Niemca, który zajmował coś w rodzaju osobnego pokoiku, w ciągu dnia (ja robiłem wtedy na nocną zmianę) wyrzucił mu wszystkie jego manatki na środek sztuby. Były tam najrozmaitsze śmiecie – jakieś wypchane ptaki i… kilka arkuszy ludzkiej skóry. Była to na pewno ludzka, jeszcze nie wyprawiona skóra. Brałem całe kawały do rąk i przyglądałem się z bliska. Były skóry z tatuażami, było kilka skór z całych piersi – owłosienie, brodawki i włosy pod pachą. Jedną nawet przyłożyłem do piersi, żeby stwierdzić, że się nie mylę. Wtedy uwierzyłem, że te rzeczy się robi.”Stanisław Grzesiuk, Pięć lat kacetu

Również relacje damsko męskie uległy racjonalizacji. W obozie otworzono dom publiczny, w którym niektórzy pracujący więźniowie mogli zaspokoić swoje popędy. Niekiedy jednak między konsumentem a sprzedawczynią pojawiało się uczucie. Niestety miłość, nawet ta racjonalna wymagała poświęceń i logicznego rozwiązania problemu…

Do Polki – pod okna tylko – chodził też Heniek B. Kochał się w niej starszy obozu, Beker. Był to jeden z największych bandytów w Gusen. Były esesman. W Mauthausen malował ustępy. Mieszkaliśmy w jednym bloku. Gdy pogniewała się ona na Bekera za to, że taki bandyta, powiedział, że będzie zabijał dziesięciu Polaków dziennie –i zabijał. Gdy mu mówiono, żeby tego nie robił, odpowiadał, że przestanie, jak ona pogodzi się z nim. No i pogodzili sięprostytutka [w oryginale użyte zostało bardziej dosadne słowo] i bandyta – a przez takich ginęli niewinni ludzie.Stanisław Grzesiuk, Pięć lat kacetu

Racjonalne podsumowanie

W języku prawniczym istnieje pojęcie non numeranda, sed ponderanda sunt argumenta – argumenty należy oceniać nie wedle ich liczby, a wagi. W przypadku reżimu hitlerowskiego waga argumentu jest następująca: zaczęło się od aborcji zbędnego elementu genetycznego a skończyło na eksterminacji całych populacji.

Jest to jednoznaczny i przeważający dowód świadczący, że dejście od biblijnego paradygmatu moralności prowadzi nieuchronnie do jej systematycznej degeneracji. To, co wcześniej uznawane było za dobro w miarę upływu czasu staje się nieostre, rozmyte, by wreszcie ustąpić miejsca nowej, zastępczej wartości. Ta nowa wartość staje się powszechnie uznawanym dobrem społecznym. W przypadku nazizmu tym dobrem nadrzędnym była czystość rasowa i potrzeba zdobycia przestrzeni życiowej. Ponieważ życie straciło wartość nadrzędną śmierć stała się wyjątkowo skutecznym środkiem osiągnięcia tych celów.

Racjonalna, ludzka miłość stojąc ponad moralnością objawioną przez Boga dyktuje aby mordować ludzi czy to po urodzeniu (eutanazja), poprzez zaprzestanie leczenia (pamiętamy wszyscy precedens Alfie Evansa więcej tutaj) czy też jeszcze w łonie matki (aborcja).

Czy jednak Hitlera można krytycznie ocenić jako osobę złą i moralnie zdegenerowaną? Racjonalny moralny relatywizm zakłada przecież, że „prawdziwość dowolnego sądu zależy od przyjętych założeń, poglądów czy podstaw kulturowych” Okazuje się, że to kwestia kultury i zgodnie z teorią relatywizmu negatywny osąd byłby niedorzeczny.

Możemy w tym momencie pokusić się nawet o stwierdzenie, a nawet odezwę do przeciwników Hitlera. Gdyby tak policzyć, ile zdrowych dzieci uratował on (i NSDAP)  od śmierci przez aborcję i od śmierci głodowej to okazałoby się, że był on największym obrońcą życia, któremu nie dorównał żaden ówczesny filantrop czy obrońca życia poczętego. Czyż zatem nie należało wspierać szlachetnych inicjatyw jakich się podjął? Nie z uwagi na prywatne poglądy führera na

  • kwestię aborcji dzieci pochodzących z rodzin „patologicznych”,
  • akcję T4,
  • czy obozy zagłady,

ale z uwagi na DOBRO, jakie dzięki niemu zostało rozdane potrzebującym? Czy Hitler musiał mieć identyczne poglądy w 100% z nami, aby ludzie mogli„wyjść i podać wodę spragnionemu i wspólnie zmajstrować jakieś dobro?”.


Liderzy WOŚP a holokaust dzieci

Psalm 1:1-2 1. Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą niegodziwych, nie stoi na drodze grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców; 2. Lecz ma upodobanie w prawie PANA i nad jego prawem rozmyśla we dnie i w nocy.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy oparta jest o prostą ideę. Wspierane przez środki masowego przekazu, rząd i samorząd oraz sektor prywatny grupy wolontariuszy (w tym kobiety i dzieci) zbierają do zapieczętowanych puszek pieniądze. Środki w ten sposób zdobyte (oraz z innych źródeł) zostają nastęnie zliczone i przekazane na zakup sprzętu medycznego, niezbędnego do leczenia dzieci. Głównym koordynatorem całego przedsięwzięcia i jednocześnie „twarzą” jest Jerzy Owsiak, syn komunistycznego pułkownika Milicjii Obywatelskiej i księgowej.  Owsiak pomaga w leczeniu dzieci.

Czarny protest organizowany jest jako sprzeciw wobec zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Stara ustawa dopuszczała morderstwo dziecka z potencjalnymi wadami rozwojowymi i zespołem Downa i z tym właśnie walczą lewicowe środowiska, w tym feministki. Jerzy Owsiak oraz zarząd WOŚP identyfikują się z poprzednią ustawą i popierają koncepcję morderstwa osób nienarodzonych:

„Nasza załoga będzie brała udział w czarnym proteście i proszę nawet przez chwilę nie próbować obrzucać nas inwektywami […] W naszym pojęciu czarny z białym się nie wyklucza, pod warunkiem że biały nie będzie tylko oparty na pustej demagogii”Jerzy Owsiak, post na FB z 30 września

Poniżej jest szeroko komentowana wypowiedź Owsiaka z 31.01.2021 – gdzie dowodzi ewidentnie, że jest jest proaborcyjny. Co prawda odrzuca aborcję na życzenie, ale już zabijanie dzieci z potencjalnymi wadami rozwojowymi czy z zespołem Downa (czyli tak jak było przed orzeczeniem TK) powinno być legalne. Popierał przecież ustawę w jej dotychczasowym brzmieniu i kształcie (czyli tzw „kompromis aborcyjny„)

„My z żoną, ja i Dzidzia, jesteśmy przeświadczeni, że poprzednia ustawa antyaborcyjna funkcjonowała. Ale nie zgadzamy się z tą najnowszą ustawą, która jest restrykcyjna i powstała bez żadnego dialogu. Nie jesteśmy świrami, wariatami, którzy mówią, że aborcja ma być na pstryknięcie. To jest absolutnie nadużycie. Myślenie o tym jest absolutnym nadużyciem. Ale nie zgadzamy się z tą najnowszą ustawą, która jest restrykcyjna i powstała bez żadnego dialogu, w nocy.”Jerzy Owsiak źródło

Choć Owsiak popiera mordowanie nienarodzonych ludzi, którzy chorują na zespół Downa, nie ma on żadnego problemu z pozowaniem z takimi właśnie osobami do zdjęcia. A zgodnie z danymi prezentowanymi przez zagorzałą lewicę dzieci chore na zespół Downa stanowią ok. 30% ofiar aborcji.

„…z doświadczenia lekarzy wynika, że aborcje w przypadku tej choroby [zespół Downa] to „zaledwie” 30 proc. legalnych zabiegów przerywania ciążyźródło

Owsiak zbija kapitał medialny gdzie to jest tylko możliwe. Kapitał ten w zamierzeniu powinien zostać skonsumowany w postaci coraz większych przychodów serduszkowej akcji. Np. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy ustami Owsiaka dziękuje proaborcyjnym feministkom za współpracę.  W ten sposób kapitalizuje się popularność:

„Bardzo dziękuję wszystkim paniom ze Strajku Kobiet, które sobotę i niedzielę także przeznaczyły na wspieranie nas, że były razem z nami – powiedział. – Cała Polska, która chciała być razem z nami, była razem z nami – dodał.”Jerzy Owsiak, źródło

Reakcja wściekłych macic na poglądy Owsiaka dowodzi jedynie, że częściowe poparcie aborcji jest tylko wstępem. System tego świata wymusza całkowite poparcie dla aborcji na życzenie – czyli myli się ten, kto jest w „pół drogi”, że będzie tam mógł zostać, cały czas będzie poddany presji i dalszemu praniu mózgu, żeby poszedł „dalej” i wyraził całkowitą akceptację dla tej zbrodni, we wszystkich jej przejawach i formach, jakie tylko zamarzą się femitrupom

[do Owsiaka] „Można odnieść wrażenie, że swojego stanowiska w tak ważnej, dramatycznej sprawie nie przemyślałeś. Tacy właśnie są dziadersi: tzw. »kwestie kobiece« są dla nich tak błahe, tak drugorzędne, że w sumie nie warte głębszej refleksjiPaulina Młynarska, źródło

Racjonalna, ludzka miłość stojąc ponad moralnością objawioną przez Boga dyktuje aby mordować nienarodzone dzieci, najpierw chore i genetycznie upośledzone, docelowo zaś wszystkie, na życzenie.

Czy jednak Owsiaka można krytycznie ocenić jako osobę złą i moralnie zdegenerowaną? Ponownie racjonalny moralny relatywizm to uniemożliwia. Ba. Można nawet pokusić się o odezwę, co zresztą uczynił nasz przyjaciel „teologier”

„Do przeciwników Orkiestry: Gdyby policzyć, ile istnień zostało uratowanych dzięki Owsiakowi (i WOŚP), to okazałoby się, że jest on większym obrońcą życia, niż najwięksi piewcy obrony życia nienarodzonych. To po 1. Po 2. Popieram WOŚP nie z uwagi na prywatne poglądy Owsiaka na kwestię aborcji, bo tu mamy prawo się z nim nie zgadzać, ale z uwagi na DOBRO, jakie dzięki WOŚP „rozdawane” jest potrzebującym. Czy ktoś musi mieć z Wami we wszystkim identyczne poglądy w 100%, żebyście z nim wyszli podać wodę spragnionemu? Żebyście razem zmajstrowali jakieś dobro? Smutne.” Bydgoski teolog

 


Diabelska retoryka

Oczywiście w umyśle człowieka bezbożnego aborcja nie dotyczy człowieka. Racjonalna miłość podpowiada mu raczej, że zabiegowi poddawana jest zygota, płód, czy też zarodek. Idąc tym tokiem rozumowania Owsiak nie promuje mordowania dzieci lecz eliminację zbędnego materiału genetycznego. Jest to zatem człowiek wielce humanitarny, obdarzony racjonalną miłością.

Podobnie muzułmanie zabijają nie ludzi, lecz zwierzęta; niewierzący według koranu są zwierzętami, (sura 7:176) a Żydzi według Hadith to mutanci czyli genetyczni degeneraci (Bukhari 54:524). Tym sumptem mordowanie wyznawców obcych religii przez wyznawców Allaha spełnia tą samą, niezbędną z punktu widzenia racjonalnej miłości funkcję oczyszczania świata ze zbędnego elementu co promowana przez Owsiaka aborcja, czy hitlerowska akcja T4 oraz obozy zagłady.

Chrześcijanie nie tylko nie powinni wspierać WOŚP ze względu na moralną kompromitację Owsiaka i załogi ale także ze względu na Boży zakaz współpracy z takimi ludźmi.

2 Kor. 6:14 Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo z niewierzącymi. Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo jaka jest wspólnota między światłem a ciemnością?

Jarzmo, w odróżnieniu od chomąta, zakładane było na dwa woły, które miały wykonać wspólną pracę orania pola. Nierówne jarzmo referuje do współpracy chrześcijan z jawnogrzesznikami promującymi odmienne, pogańskie wartości.

Warto w tym momencie zwrócić uwagę na zastosowaną przez Bydgoskiego teologa retorykę opartą o ciekawy wybieg syntaktyczny. Teolog nie pisze, że chrześcijanie nie mają prawa zgodzić się z Owsiakiem” lecz, że mają prawo się niezgodzić z Owsiakiem.” Choć semantyka obu wypowiedzi jest zbieżna (wyrazy znaczą to samo) jednak sposób ich składni zmienia znaczenie całkowicie.

Pierwsze zdanie dowodziłoby jednoznacznie, że wartości prezentowane przez Owsiaka są niekompatybilne z chrześcijańską, opartą o fundament Pisma moralnością (chrześcijanie nie mają prawa się z nimi zgodzić).

Drugie natomiast pozostawia otwarte pole dla ludzkiej decyzji (umiejscawia moralność Owsiaka w kategorii adiafory: chrześcijanie mogą się zgodzić lub też i  nie). Decyzje takie oparte o osobistą moralność, będącą tym samym subiektywnym źródłem prawdy dość luźno traktują spisane Słowo Boże….

Tego jednak nasz teolog nie zauważa. W kolejnej wypowiedzi raczej zachęca do udziału w WOŚP:

„Najsmutniejszą prawdą odnośnie współczesnego (także ewangelicznego) chrześcijaństwa jest to, że potrafią wydać ostatni grosz na autoreklamę i marketing (darmowe broszurki, gazetki, traktaty), a zapominają o istocie Ewangelii: o biednych, kalekich, chorych, przytłoczonych, uwięzionych w nałogach. Wybaczcie, wolę dać kasę ATEIŚCIE Owsiakowi, niż chrześcijańskim „ewangelizatorom”Bydgoski teolog

Otóż istotą Ewangelii nie są biedni, kalecy, chorzy, przytłoczeni i uwięzieni (choć o nich należy pamiętać, por. Mat. 25:35-36; Gal. 2:910; Hebr. 13:3). Chęć niesienia pomocy pokrzywdzonym to owoce Ducha Świętego w zrodzonych przez Boga chrześcijanach.

Ewangelia rozpoczyna się od uświadomienia słuchacza o grzechu, zbliżającym się sądzie (Jan 16:8) oraz wiecznym zatraceniu nieposłusznych (Mat. 8:12; 13:42; 22:13; 25:46). To uświadomienie o stanie wojny między grzesznikiem i świętym Bogiem (Rzym. 1:18; Kol. 1:21; 3:5-6), gdzie przegrana tego pierwszego jest nieunikniona (Psalm 7:11-13; Łuk. 19:27; Rzym. 2:5). To dobra wiadomość o zwycięstwie Chrystusa (Kol. 2:15), który na krzyżu poniósł śmierć (Jan 19:30) i przelał krew (Rzym. 3:25; Hebr. 9:22) za wszystkie grzechy wszystkich owiec (Jan 10:11-15), wszystkich wybranych do zbawienia przed założeniem świata (Efez. 1:4), oraz zmartwychwstał trzeciego dnia (1 Kor. 15:4), przez co wszyscy wierzący mają w Nim zmartwychwstanie do życia wiecznego (2 Kor. 5:14-16). To nauka o całkowitym i darmowym odpuszczeniu wszystkich grzechów, przeszłych, teraźniejszych i przyszłych (Kol. 2:13) ze względu na skończone dzieło Chrystusa.

Ponownie, jeśli coś nie jest ewangeliczne to nie jest chrześcijaństwem. Katolicyzm, prawosławie, zielonoświątkowstwo, arminianizm, judaizujący szabatarianie i wszelkie inne odstępstwo nie posiada Ewangelii.

I wreszcie głoszenie Ewangelii stoi o wiele wyżej w hierarchii biblijnej moralności od pomocy ubogim. W Ewangelii Mateusza 26 znajdziemy świadectwo namaszczenia Chrsytusa bardzo drogim olejkiem narodowym. Padł tam istotny dla naszego rozważania zarzut moralny wobec Chrystusa:

wersy 8-9 8. Widząc to, jego uczniowie oburzyli się i powiedzieli: I na cóż to marnotrawstwo? 9. Przecież można było ten olejek drogo sprzedać, a pieniądze rozdać ubogim.

W oczach niektórych z uczniów pieniądze zostały zmarnowane. Lepszą w ich ocenie opcją byłaby sprzedaż przedmiotu i wsparcie ubogich uzyskanymi funduszami. W zasadzie w tym momencie uczniowie reprezentują teologię naszego Bydgoszczanina. Ale co odpowiada im Jezus?

wers 10 Gdy Jezus to zauważył, powiedział im: Dlaczego sprawiacie przykrość tej kobiecie? Przecież dobry uczynek spełniła wobec mnie.

Dobry uczynek względem czego? Ciała Chrystusa. Już na podstawie tego wersu z łatwością możemy wyciągnąć prosty wniosek: każdy dobry uczynek względem Kościoła, który jest nazwany Jego ciałem (Efez. 5:23; Kol. 1:18) ma wieczne znaczenie (por. Mat. 25:40).  Następnie pada kuriozalne stwierdzenie:

wers 11 Ubogich bowiem zawsze macie u siebie, ale mnie nie zawsze mieć będziecie.

Pomoc ubogim to sprawa doczesna. I co ciekawe, niezależnie od ilości tej pomocy i jej zakresu, ubodzy zawsze będą tak w Kościele jak i poza nim, zawsze w zasięgu ręki. I na koniec Pan ustanawia Ewangelię jako priorytet:

wers 13 Zaprawdę powiadam wam: Gdziekolwiek po całym świecie będzie głoszona ta ewangelia, będzie się też opowiadać na jej pamiątkę to, co zrobiła.

Wszyscy znamy hiostorię Marii, siostry Łazarza. I będzie ona wspominana wszędzie tam, gdzie głoszona jest Ewangelia i przez wszystkie wieki wieków w niebie. Na marginesie warto wpsomnieć, że burzycielem był nie kto inny jak niewierzący Judasz (por. Jan 6:64; 12:1-8), który mówił nie dlatego, że troszczył się o ubogich, ale ponieważ był złodziejem i miał sakiewkę, a nosił to, co do niej włożono. (wers 6)

Chrystus nie wolał wydać kasy na ubogich  przez ręce niewierzącego Judasza. Priorytetem była Ewangelia.
.


Wezwanie do upamiętania

Biblia zawiera wiele ostrzeżeń przed odrażającymi praktykami Kananejczyków, którzy wcześniej posiadali ziemię, którą Bóg dał Izraelowi. Jedno z takich napomnień brzmi:

3 Mojż. 18:21 Nie pozwalaj żadnemu z twoich potomków przejść przez ogień dla Molocha, abyś nie bezcześcił imienia twego Boga. Ja jestem Jahwe.

„Przechodzenie przez ogień” było ohydną praktyką, w której składając w ofierze własne dzieci ludzie starali się ułagodzić pogańskiego boga Molocha i przez osiągnąć korzyści – materialne oraz życiowe szczęście. Praktyka ta była jedną z przyczyn, dla których Bóg unicestwił wszystkie narody ją uprawiające (5 Mojż. 20:16-18; 2 Król. 21:9).

Współczesna aborcja to odpowiednik „przeprowadzania przez ogień dzieci” Aborcja „uwalnia” czlowieka od ciężaru opieki nad chorym dzieckiem i rzekomo prowadzi do szczęścia rodzinnego. Cóż, Pismo nigdzie nie wskazuje na szczęście jako ostateczny cel życia.

Aborcja to nie jest zabieg medyczny. To morderstwo.

1 Jana 3:15 Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest mordercą, a wiecie, że żaden morderca nie ma życia wiecznego zostającego w sobie.

Wspieranie morderców jest grzechem przeciwko Bogu. Również wpsółpraca z popierającymi morderstwo. Ci ludzie znają wyroki Boga, a mimo wszystko trudzą się aby czynić zło. (Jer.7:28;  9:5; 12:13; Hiob 11:3; Psalm 52:3)

Rzym. 1:32 Oni to, poznawszy wyrok Boga, że ci, którzy robią takie rzeczy, są godni śmierci, nie tylko sami je robią, ale też pochwalają tych, którzy tak postępują.

Drogi czytelniku, jeśli jesteś chrześcijaninem, nie wspieraj Owsiaka. Istnieją inne metody pomocy społecznej (np. tutaj). Jeśli wspierasz aborcję i eutanazję, to najwyższy czas rozpoznać swój grzech. Czas paść na kolana i prosić Boga o przebaczenie. Nie bądź jak teolog z Bydgoszczy.


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email