Poniższy tekst jest jest przedrukiem artykułu ze strony SolaScriptura.pl

Uprzedzając przewrażliwionych

Przysłów 11:22 Czym złoty kolczyk w ryju świni, tym piękna kobieta pozbawiona roztropności.

Pismo Święte nie kłamie i jest doskonałe, na stałe osadzone w niebie a to znaczy, że moralne zasady jakie ukazuje dotyczą wszystkich wierzących. (5 Mojż. 4:8; Psalm 19:7; 119:89, 119:152; 119160; 139:17). Kiedy Pismo używa ilustracji, jest ona dobra i doskonała, tak też jest w przypadku porównania ludzkiej głupoty do świńskiego ryja. Złoty kolczyk w kulturze żydowskiej reprezentował element ozdabiający i czyniący kobietę atrakcyjną, zaś kobiece piękno odnosi się do tego, co wzbudza podziw. Widoczny tutaj kontrast jest dosadny, ponieważ świnia dla Hebrajczyków to zwierzę nieczyste, którego nie wolno było nawet dotykać pod groźbą złamania Zakonu (3 Mojż. 11:7-8; Izaj. 65:4; 66:17).

Również świnia jako zwierzę ma tą cechę, że jest w stanie zjeść i przetrawić niemal każdą nieczystość, ilustracja zatem odnosi ludzką głupotę do braku rozeznawania Bożej woli (por. Marek 4:24; Mat. 16:11-12; Psalm 51:6; 119:100; Przysłów 3:20-21).  Podsumowując mowa o braku Bożej mądrości w człowieku, który choć może jawić się jako „piękny” czyli mądry, w rzeczywistośći jest „szpetny” czyli jest czyniącym nieprawość głupcem, którego końcem jest zatracenie (Psalm 5:5). A ponieważ świniom powszechnie wkładano w nozdrza kolczyki właśnie po to, aby powstrzymywać je przed nieporządanym zachowaniem (por. komentarz dr Barnes’a), rozumiemy, że głupi człowiek według Pisma jest w o wiele gorszej pozycji niż nieczysta świnia.

Salomon, czyli autor powyższej wypowiedzi, pisał z natchnienia Ducha Świętego. Tak więc ani najmądrzejszy człowiek wszechczasów (1 Król. 3:11-12), ani najmądrzejsza Istota we wszechświecie, sam Pan Bóg (2 Piotra 1:21) nie mieli skrupułów aby nazywać rzeczy dosadnie i po imieniu. Cecha, choć popierana przez np. Johna MacArthura (źródło), jest dziś zapomniana a wręcz pogardzana przez produkujący społecznych tchórzy chrześcijański pół-światek.

Przejdźmy teraz do krótkiej analizy głupoty i bulwersującej moralności krotoszyńskich zielonoświąkowych zwodzicieli….


Uzdrowienie macie jak w banku!

2 Piotra 2:19 Wolność im obiecują, a sami są niewolnikami zepsucia. Przez co bowiem jest ktoś pokonany, przez to też jest zniewolony.

Zadziwia fakt, jak wiele czasu zwodziciele potrzebują na wytłumaczenie swoim wyznawcom dlaczego to, co im obiecują jako rzecz gwarantowaną, w rzeczywistości nie ma miejsca w życiu podległych im słuchaczy. Pan Lindner poświęcił na to aż siedem „kazań”… Tutaj stosowana jest prosta gnostycka taktyka polegająca na obowiązku dogłębnego poznania (gr. γνῶσις gnosis jak np. w Łuk. 11:52) tajemnicy jako warunku realizacji owocu. Przykładowo w gnostyckich pismach z Nag Hammadi znajdziemy bardzo wiele wypowiedzi o ukrytej wiedzy, gnozie zastrzeżonej tylko dla wybranych, którą ujawnić może dopiero objawienie dające szczególne zrozumienie.

Jak zielonoświąkowcy rozumieją uzdrowienie? Powiadają oni, że potrzebny do tego jest wysoki poziom wiary wzbudzony przez człowieka za pomocą czytania Słowa, który niejako wymusza na Bogu cudowny akt. W tym systemie wierzeń cała odpowiedzialność za brak uzdrowienia ciąży na człowieku.

„Tam, gdzie pojawiała się niepewność, tam pojawiają się wątpliwości. Tam gdzie pojawiają się wątpliwości i lęk, one eliminują, wykorzeniają, wypychają wiarę. Wiara nie idzie w parze z lękiem i niepewnością.  Dlatego musimy ten temat, czy to uzdrowienia, czy to zbawienia, czy usprawiedliwienia, czy jakiekolwiek inne tematy, musimy poznać dogłębnie […] Tak jak przed chwilą się modliliśmy: „On posłał swoje słowo, aby ich uleczyć”. To jest wysoki poziom wiary, jeżeli bazujemy na Słowie, nawet jeżeli nie ma tego, kto by nałożył na nas ręce, nawet jeżeli nie ma jakiegoś znanego kaznodziei, my po prostu wierzymy w Słowo i ono zaczyna działać i Bóg to honorujeJanusz Lindner, Podstawy uzdrowienia, cz. 4, źródło

Przesłanki nauki Lindnera:

  • gdzie niepewność i lęk tam brak wiary
  • bez wiary podmiotu nie ma mowy o fizycznym uzdrowieniu
  • aby być uzdrowionym trzeba wzbudzić w sobie odpowiedni wysoki poziom wiary
  • środkiem do wzbudzenia w sobie wiary niezbędnej do uzdrowienia jest Słowo (jakkolwiek rozumiane np. może być to Pismo ale równie dobrze i pozabiblijne objawienie)
  • uzdrowienie, zbawienie i usprawiedliwienie są podległe tym samym warunkom wstępnym
  • zatem aby być zbawionym i usprawiedliwionym (w sensie soteriologicznym) potrzebne jest równie dobre poznanie zagadnienia
  • implikując: jest o wiele łatwiej osiągnąć uzdrowienie, zbawienie i usrpawiedliwienie gdy „jakiś znany kaznodzieja” nałoży na człowieka ręce
  • wiara człowieka wymusza na Bogu uzdrowienie, zbawienie i usprawiedliwienie.

Poniżej biblijna refutacja tej nauki.


Refutacja herezji Lindnera

Judy 1:23 Innych zaś ratujcie w bojaźni, wyrywając ich z ognia, mając w nienawiści nawet szatę, która została skalana przez ciało.

Pan Lindner reprezentuje bardzo przebiegłą formę fałszywej nauki. To nie jest brutalna duchowa gangsterka jaką szczyci się Artur Ceroński, nota bene także wyznawca ducha zielonoświąkowstwa. Cerońskiego łatwo zidentyfikować przez ekscesy jak kopanie Biblii, bluźnierstwo diabłu czy głupawe śmiechy w czasie rzekomego powalenia na ziemię przez Ducha, gdzie drwi z Chrystusa mówiąc „tak cierpiał Pan”. Pan Lindner reprezentuje raczej wysoce przemyślaną socjotechniczną manipulację opartą o błęnie zinterpretowany tekst Pisma. Jednakże, choć obaj panowie stosują zgoła odmienne metody oszukiwania swoich wyznawców, rezultat jest bardzo podobny i podobnie tragiczny. Pan Lindner powiada, że Bóg respektuje proklamacje wyznawców ducha zielonoświątkowstwa, następnie dodaje:

„Powołujemy się na sińce, rany Jezusa Chrystusa, bo tak jest, że ten namiocik nasz choruje.

Czy krotoszyński KZ nie szczyci się przypadkiem, iż jest jednym z najlepiej duchowo wyposażonych „kościołów” w Polsce, jeśli chodzi o kwestię uzdrowienia? Jeszcze nie tak dawno temu na stronie głównej proklamowano, że Krotoszyn jest pod szczególną ochroną Pana Boga i żadna choroba go nie dotknie właśnie ze względu na samą obecność zboru KZ. I co? Rzeczywistość zweryfikowała te chełpliwe stwierdzenia w bardzo dosadny i przykry zarazem sposób:

„Teren powiatu krotoszyńskiego patrolują jednostki z Ostrowa Wielkopolskiego i Poznania. Sytuacja w Krotoszynie i okolicach jest najtrudniejsza w całym województwie. Zakażonych koronawirusem został 169 osób, a 14 zmarło”– Wirtualna Polska, źródło

Na wstępie warto zadać proste pytania, czy Pan Jezus i Apostołowie gdy uzdrawiali z wszystkich chorób

  • potrzebowali wielogodzinnych sesji tłumaczenia podstawowych zasad uzdrowienia (wykład 1)?
  • tłumaczyli o przyczynach i źródle chorób (wykłady 2 i 3)?
  • tłumaczyli jakie są rodzaje modlitwy o uzdrowienie (wykład 4)?
  • informowali że uzdrowienie jest warunkowe (wykład 5)?
  • tłukli uparcie o wierze niezbędnej do uzdrowienia tym, którzy do nich przychodzili (wykład 6)?
  • i wreszcie czy uczyli o podstawach modlitwy o uzdrowienie (wykład 7)?

Czy tak wyglądała służba Chrystusa i Apostołów gdy sprowadzano do nich chorych, opętanych, sparaliżowanych, nękanych różnymi chorobami? Czy ktokolwiek przybyły do nich odszedł bez uzdrowienia? Nawet dla ultra zwiedzionego charyzmatyka jest oczywistym, że Pismo wskazuje na coś zupełnie innego: natychmiastowe uzdrowienia z każdej choroby bez wstępnych nauk o uzyskaniu i zachowaniu uzdrowienia, bez psychomanipulacji czy próby wzbudzenia wiary (a może raczej efektu placebo, jak czynią to zielonoświątkowcy).

Rozważmy zatem założenia i konsekwencje teologii głoszonej w KZ Krotoszyn w nadziei, że miłosierny Bóg wyrwie z ognia zatracenia
.


Wiara a strach

2 Kor. 5:9-11 9. Dlatego też zabiegamy o to, żeby się jemu podobać, czy mieszkamy w ciele, czy z niego wychodzimy. 10. Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za to, co czynił w ciele, według tego, co czynił, czy dobro, czy zło. 11. Wiedząc zatem o tym strachu (φόβον fobon) Pańskim, przekonujemy ludzi; dla Boga zaś wszystko w nas jest jawne; mam też nadzieję, że i dla waszych sumień wszystko w nas jest jawne.

Istnieje strach wynikający z wiary, oparty on jest o chęć podobania się Bogu, mowa tutaj o uświęceniu skutkującym upodobnieniem się do Mistrza. Greckie φόβος fobos odnosi się bezpośrednio respektu dla Bożej woli wynikającego z faktu osądzenia przed trybunałem Chrystusa wszystkich uczynków wierzącego. Nie jest to heretycki strach arminian dotyczący utraty zbawienia lecz raczej wynikający z wiary i akt  motywujący do głoszenia Słowa Bożego.

Jak widzimy strach i wiara idą w parze. Wiara bowiem ostrzega przed popełnieniem grzechu, strach zaś dowodzi zrozumienia wagi przestrogi, ponieważ grzech uderza w Boga, w Jego nieskończoną świętość. Zatem prawdziwie wierzący będzie z wszystkich sił stronił od grzechu. co wyraźnie zostaje zidentyfikowane w wersie 11 gdzie mowa o jawności wszystkiego dla sumień, stwierdzenie jednocześnie wyraża częściową wątpliwość co do tego stanu. Zatem rozeznawanie co jest a co nie jest grzechem wątpliwości te rozwiewa. Potwierdzenie doktryny świętej bojaźni odczuwanej przez świętych znajdziemy przykładowo w Psalmach, gdzie mowa o postrzeganiu Boga jako straszliwego i to przez świętych, którzy są blisko Niego.

Psalm 89:7 Bóg jest straszliwy w zgromadzeniu świętych i budzi grozę wśród wszystkich, którzy są wokół niego.

Pan Lindner już w pierwszej wypowiedzi przedstawia poważną niedokładność.
.


Wiara a uzdrowienie

Istnieje w Piśmie szereg przykładów uzdrowienia pojedynczych ludzi a nawet całych miejscowości pomimo braku wiary. Choć jest ich wiele, jednakże warto tu rozważyć trzy najważniejsze

Niewierzący krajanie Jezusa

Marek 6:4-6 4. Ale Jezus powiedział do nich: Nigdzie nie jest prorok bez czci, tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu. 5. I nie mógł tam uczynić żadnego cudu oprócz tego, że uzdrowił niewielu chorych, kładąc na nich ręce. 6. I dziwił się ich niedowiarstwu (πιστίαν apistian – brak wiary, niewiara).Potem obchodził okoliczne wioski, nauczając.

Fragment ewangelii Marka informuje nas o kilku ciekawych faktach.

  • Jezus przybył w swoje rodzinne strony, gdzie niemal doszło do Jego ukamienowania, Łuk. 4:14-30
  • Środowisko, w jakim Jezus przebywał było mu wrogie, wers 4
  • Jezus dziwił sie brakowi wiary ludzi żyjących w Jego ojczystych stronach, w szczególności niedowiarstwu chorych, na których położył ręce w celu uzdrowienia, wers 6
  • Nie wierzyli w niego nawet Jego bracia, Jan 7:5 Bo nawet jego bracia nie wierzyli w niego.
  • Pomimo całkowitego braku wiary Jezus uzdrawia wybranych przez siebie ludzi poprzez nałożenie rąk, wers 5

Chromy żebrak zostaje uzdrowiony pomimo braku wiary

Dzieje 3:1-7 1. Piotr i Jan weszli razem do świątyni w godzinie modlitwy, o dziewiątej. 2. A wnoszono właśnie pewnego mężczyznę, chromego od urodzenia, którego każdego dnia sadzano u bramy świątyni, zwanej Piękną, żeby wchodzących do świątyni prosił o jałmużnę. 3. Gdy zobaczył Piotra i Jana, jak mieli wejść do świątyni, prosił ich o jałmużnę. 4. A Piotr, przypatrując mu się wraz z Janem, powiedział: Spójrz na nas. 5. On więc spojrzał na nich uważnie, spodziewając się, że coś od nich otrzyma. 6. Wtedy Piotr powiedział: Nie mam srebra ani złota, lecz co mam, to ci daję: W imieniu Jezusa Chrystusa z Nazaretu, wstań i chodź! 7. A ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. I natychmiast wzmocniły się jego nogi i kostki. 8. A on zerwał się, wstał i chodził. Wszedł z nimi do świątyni, chodząc, skacząc i chwaląc Boga.

  • Apostołowie Piotr i Jan wchodzą do świątyni, wers 3
  • Do tej samej świątyni zostaje wniesiony chromy od urodzenia, tam ma żebrać, wers 4
  • Apostołowie proszą chorego aby zwrócił na nich uwagę, wers 5
  • Jedyne czego żebrak się spodziewał to jałmużna, nie było to z pewnością oczekiwanie uzdrowienia, wers 5
  • Piotr informuje, że żebrak nie dostanie ani grosza, wers 6
  • Zaskoczonego człowieka Piotr informuje, że zostanie wykorzystany na nim posiadany przez Piotra dar uzdrawiania, wers 6
  • Piotr dotyka chorego, ten zostaje natychmiast i w pełni uzdrowiony, wers 7
  • Chory nie posiadał wiary do uzdrowienia, został uzdrowiony ku swojemu zaskoczeniu, wers 8 .

Całe wioski

Łuk. 10:13-14 13. Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się te cuda, które się u was dokonały, dawno by pokutowały, siedząc w worze i popiele. 14. Dlatego Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie niż wam.
.
Mat. 9:35 I obchodził Jezus wszystkie miasta i wioski (w tym Korazin i Betsaidę), nauczając w ich synagogach i głosząc ewangelię królestwa, uzdrawiając wszystkie choroby i wszelkie słabości wśród ludzi.

  • Chrystus uzdrawiał wszystkie choroby w każdym miejscu do którego się udał
  • Nie inaczej było z Korazinem i Betsaidą
  • Nikt nie uwierzył w Jezusa w tych dwóch miastach
  • Jezus uzdrawiał wszystkich pomimo niewiary

Cóż jeszcze można wspomnieć? Nieprzytomną (a zatem nieświadomą) teściową Piotra, która dotknięta natychmiast wstała i przytomnie usługiwała (Mat. 8:14-15), wielu opętanych, czyli ubezwłasnowolnionych i pozbawionych wiary, ci również zostali uzdrowieni (Mat. 8:16), Malchos, sługa arcykapłanów i pozbawiony wiary sługa wrogiego Chrystusowi systemu, po utracie ucha leżąc w bólu (Jan 18:10; Łuk. 22:51; Mat. 26:55), dziesięciu trędowatych, spośród któych tylko jeden posiadał wiarę a uzdrowieni zostali wszyscy (Łuk. 17:11-19), czy chociażby martwi wskrzeszeni (czy ktoś śmie twierdzić, że wskrzeszenie jest mniejszym cudem od uzdrowienia oraz że martwi posiadają wiarę?) i tak dalej i tak dalej.

Wszystkie powyższe przykłady dowodzą, że wiara do uzdrowienia nie była potrzebna ponieważ to PAN otwiera oczy ślepych (Psalm 146:8) Albo kto czyni niemego lub głuchego, widzącego lub ślepego? Czyż nie ja, PAN? (2 Mojż. 4:11). I na marginesie, w związku z z tym

Nie było wymówek, wielogodzinnych sesji, wmawiania sobie wiary, nauki jak przyjąć uzdrowienie ani żadnych podobnych bzdur propagowanych przez współczesny ruch zielonoświątkowy. Pan Lindner jest w pełni świadomy powyższych fragmentów Słowa, jednakże najwyraźniej celowo je interpretuje w sposób błędny, służący jego interesom zwodzenia maluczkich.
./


Źródło wiary i środek jej pozyskania

Człowiek, który nie jest narodzony z góry nie posiada wiary ponieważ jest duchowo martwy a wiara jest przecież działaniem, czyli energią (gr. ἐνεργείας energeias) Boga w żywym duchowo człowieku (Kol. 2:12). Jest to element o transcendentnym pochodzeniu, człowiek nie ma nic wspólnego z poziomem wiary w sobie samym, to Bóg udziela odpowiedniej jej ilości (gr. μέτρον metron czyli miary) w zależności od Swego upodobania, nie ludzkiej prośby (Rzym. 12:3). Stąd przecież zrozumiałe wołanie wątpiącego: I natychmiast ojciec tego chłopca zawołał ze łzami: Wierzę, Panie! Pomóż mojej niewierze! (Marek 9:24). Najwyraźniej ojciec opętanego nie rozumiał słów Jezusa, który jako autor uwolnienia stwierdził o sobie, że wszystko jest dla Niego możliwe (Marek 9:23).

Wiara nie jest wzbudzana w człowieku, jest to Boży dar. Nie jest to oferta (ofertę można odrzucić) lecz rzecz, którą gdy Bóg daje, człowiek po prostu posiada.

2 Piotra 1:1 Szymon Piotr, sługa i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy otrzymali wiarę równie cenną jak nasza, dzięki sprawiedliwości naszego Boga i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.
.
Filip. 1:29 Gdyż wam dla Chrystusa dane jest nie tylko w niego wierzyć, ale też dla niego cierpieć;
.
Dzieje 18:27 Kiedy chciał udać się do Achai, bracia go zachęcili i napisali do uczniów, aby go przyjęli. Gdy tam przybył, bardzo pomagał tym, którzy uwierzyli dzięki łasce Bożej.
.
Efezjan 2:8 Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie jest z was, jest to dar Boga.
.
Efez. 6:23 Pokój braciom i miłość wraz z wiarą od Boga Ojca i Pana Jezusa Chrystusa
.
1 Kor. 3:5 Kim bowiem jest Paweł? Kim Apollos? Tylko sługami, przez których uwierzyliście, a to tak, jak każdemu dał Pan.
.
Rzym. 12:3 Mówię bowiem przez łaskę, która mi jest dana, każdemu, kto jest wśród was, aby nie myślał o sobie więcej niż należy, ale żeby myślał o sobie skromnie, stosownie do miary wiary, jakiej Bóg każdemu udzielił.

Warunki wstępne zbawienia i usprawiedliwienia

Być może uważnego studenta Pisma zaszokuje zrównanie uzdrowienia i zbawienia (w sensie usprawiedliwienia przed Bogiem) jednakże sam Lindner propaguje pogląd, że „Biblia musi być weryfikowana przez doświadczenie” (źródło) zatem jest to oczywista i logiczna konsekwencja filozofii pana Lindnera. Jeśli brak fizycznego uzdrowienia, brak również zbawienia. Pozorna mądrość tej filozofii została zawarta w krotoszyńskim manifeście wiary:

„Głównym przesłaniem jego [Lindnera] służby jest zwiastowanie ludziom biblijnej prawdy na temat Bożego Królestwa manifestującego się wśród ludzi poprzez głoszenie pełnej mocy ewangelii Jezusa Chrystusa, zawierającej zbawienie od grzechów, uzdrawianie chorych i wyganianie demonów.”źródło

Pełna moc ewangelii rozumiana jest tutaj oczywiście jako uzdrowienie z chorób. Tak więc przyjmując paradygmat proponowany przez krotoszyński KZ Charisma rozumiemy, że Apostoł Paweł, będąc sam niedowidzący oraz cierpiący psychicznie z powodu prześladowań nie był w stanie głosić pełnej Ewangelii

Gal. 4:13 Wiecie przecież, że pierwszy raz głosiłem wam ewangelię w słabości (ἀσθένειαν astheneian – chorobie) ciała.

Paweł chorował i nikt nie był w stanie go uzdrowić. Jeszcze pięć lat po wypowiedzeniu tych słów słyszymy jak echo o postępującym schorzeniu ciała, które prowadziło tego bohatera wiary do osłabienia psychicznego, już nie tylko podległy był niemocy ale też cierpiał w duszy strach przechodzący niemal w cielesny paraliż.

1 Kor. 2:3 I byłem u was w słabości (ἀσθενείᾳ astheneia – chorobie), w bojaźni (φόβῳ  fobo – strach, terror) i z wielkim drżeniem (τρόμῳ πολλῷ trome pollo – często powracające drgawki).
.
τρόμος tromos – dosł. wywołane strachem drgawki –  zwrot używany do opisania niepokoju tego, kto całkowicie nie ufa swojej zdolności do spełnienia wszystkich wymagań, ale religijnie robi wszystko, co w jego mocy, aby wypełnić swój obowiązek
.
πολύς polus – nacisk położony jest na powracające i powtarzające się liczne wystąpienia, tutaj: strachu

Na przestrzeni 5 lat nikt nie uzdrowił Pawła z tej wielkiej choroby, choć był to człowiek pełen wiary i poruszał się w środowisku wierzących chrześcijan. Mimo słabości ciała wielkie dzielo krzewienia Ewangelii (Dzieje 9:15; Rzym. 1:14-15; 1 Kor. 1:17; 9:16), slużba zakladania zborów (Dzieje 14:23; 19:9; Tyt. 1:5) raczej nabrały tempa. Jednakże teologia pana Lindnera skreśla Apostoła z listy ewangelistów a nawet poddaje w wątpliwość jego zbawienie. I to powinno przejmować szczególną grozą wyznawców krotoszyńskich herezji, ponieważ biada im, jeśli kiedykolwiek dotknie ich trwały paraliż czy niemoc. Wedle doktryny taki człowiek pozbawiony jest nadziei zbawienia…
.


Pośrednicy zbawienia, usprawiedliwienia i uzdrowienia

O ile rzeczywiście zbawienie następuje wszędzie tam, gdzie głoszona jest prawda Ewangelii (Rzym. 10:14; 2 Tes. 2:16; 1 Tym. 2:7) to już zrównanie uzdrowienia przez nałożenie rąk z dowodem zbawienia jest absurdem.

Po pierwsze, uzdrawiać przez nałożenie rąk mogli jedynie ci, którym autorytet ten został udzielony osobiście i bezpośrednio przez Jezus

Następnie niektórzy współpracownicy, na których Apostołowie nałożyli ręce udzielając tego daru, np.

Wszystkie inne świadectwa uzdrowień osób niebędących Apostołami zawsze odbywają się w obecności jakiegoś Apostoła, a to potwierdza wcześniej postawioną tezę.

Po drugie wielu uzdrowionych ludzi nigdy do wiary nie przychodziło, co zostało dowiedzione wcześniej.

Po trzecie należałoby uznać w takim wypadku, że przez okres niemal 1900 lat nikt na świecie nie był ani usprawiedliwiony ani uzdrowiony. Dopiero fałszywe przebudzenie w Topeca z 1901 roku rzekomo przywróciłoby moc zbawienia w Kościele.
.


Duchowe gestapo czyli faryzeizm do kwadratu Dariusza Spławskiego

1 Tes. 2:14-16 14. Wy bowiem, bracia, staliście się naśladowcami kościołów Bożych, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, bo wy to samo wycierpieliście od swoich rodaków, co i oni od Żydów; 15. Którzy zabili i Pana Jezusa, i swoich własnych proroków, i nas prześladowali; a nie podobają się Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom. 16. Zabraniają nam zwiastować poganom, żeby ci nie byli zbawieni, aby zawsze dopełniali miary swoich grzechów; nadszedł bowiem na nich ostateczny gniew.

W I wieku naszej ery, zaraz na samym początku istnienia Kościoła wyznawcy Chrystusa za głoszenie Jego zwycięskiej Ewangelii byli prześladowani przez synagogę szatana (Obj. 2:9). Tak Żydom jak i poganom najwyraźniej nie spodobał się fakt, iż na placu filozoficzno-teologicznego boju pojawiła się grupa, która w odróżnieniu od nich samych, proklamowała prawdę. Tesaloniczanom właśni rodacy zabraniali głosić Słowa tak samo jak judaizatorzy przeszkadzali Apostołom w Jerozolimie i Judei.

Mat. 23:27 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo jesteście podobni do grobów pobielanych, które z zewnątrz wydają się piękne, ale wewnątrz pełne są kości umarłych i wszelkiej nieczystości.
/
Rzym. 1:18 Gniew Boży bowiem objawia się z nieba przeciwko wszelkiej bezbożności i niesprawiedliwości ludzi, którzy zatrzymują prawdę w niesprawiedliwości.
.
Jan 8:44 Wy jesteście z waszego ojca – diabła i chcecie spełniać pożądliwości waszego ojca. On był mordercą od początku i nie został w prawdzie, bo nie ma w nim prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.

Oczywistym celem sług diabła jest pod przykrywką świętości i sprawiedliwośći

  • utrwalanie kłamwsta
  • propagowanie grzechu
  • życie podporządkowane cielesnym pożądliwościom

Przez niemal dwa tysiące lat nic się nie zmieniło, sługi złego powielają te same schematy. Dobrze znaną sprawą wśród ostrowskich protestantów, jest zajście jakiego dopuścił się zielonoświątkowy kózpasterz i serdeczny przyjaciel pana Lindnera, Dariusz Spławski. Ten herszt ostrowskiego KZ, które z kolei jest odszczepieniem spędu w Krotoszynie kilka lat temu, udał się do domu niewidomego chrześcijanina, do oddalonego o 15 km pobliskiego Odolanowa. Otóż w  Odolanowie od pewnego czasu spotykała się grupa chrześcijan, właśnie w domu niewidomego brata, który użyczał miejsca w swoich skromnych progach.

Wizyta pana Spławskiego nie miała na celu podtrzymania na duchu, czy wspólnego uwielbienia Pana. Była zgoła inna. Otóż w imieniu Jezusa Chrystusa, zakazał on prowadzenia grupy modlitewnej w domu niewidomego brata, ponieważ (jak stwierdził) jest to – jego teren (pana Splawskiego), nad którym on (Splawski) od dłuższego czasu pracował.

Jakim trzeba być pysznym, bez empatii człowiekiem, który udaje się z pełną premedytacją, nie pod wpływem emocji czy chwili, w podróż samochodem do oddalonej miejscowości, z misją zakazania głoszenia Słowa Bożego? Pan Splawski jest znany ze swojej pysznej natury.

Tak samo było z siostrą, która po jakimś czasie postanowiła odejść z kościoła pana Splawskiego, zwracając mu uwagę, na niebiblijne praktyki, jak chociażby wyganianie demonów z ludzi wierzących. Oznajmiła z pełną pokorą, iż zamierza odejść ze zboru i przejść do zboru baptystycznego – w tym samym mieście. Pan Splawski przyznał ironicznie, że to żadna dla niego konkurencja. Zatem można powiedzieć, że dla Pana Splawskiego, kościół to prywatne pole wpływów, gdzie konkuruje z innymi o oddziaływania na lokalnym rynku.

Zapytaliśmy o opinię Zbór Zdrowej Nauki w Ostrowie Wielkopolskim o opinię nt opisanych wyżej wydarzeń. Brat Maciej Kosatka udzielił nam następującej odpowiedzi:

„Nie znam dość dobrze Pana Splawskiego. Widziałem się z nim może z dwa, czy trzy razy w życiu. Znam jednak sprawy, o których mowa. Tak to prawda. Brat z Odolanowa, faktycznie miał najście i zakazanu mu głoszenia Słowa, w imię tracących wpływów przez kościół zielonoświątkowy z Ostrowa Wlkp. Natomiast sprawa siostry także jest mi doskonale znana, ponieważ w tamtym czasie, byłem członkiem placówki zboru baptystycznego w Ostrowie i owa siostra trafiła do nas, mówiąc o arogancji i pysze pana Splawskiego. Stwierdził wówczas w rozmowie z nią, że baptyści nie są dla niego żadną konkurencją

Pan Spławski raczył wdepnąć swoją namaszczoną nogą w nauki heretyckiego ruchu Odnowy Fundamentów sącząc trupi jad niewiary w uszy maluczkich, ledwo co nawróconych do Boga. Otóż teologia gwarantująca fizyczne uzdrowienie jako element na stale wpisany do soteriologii (czyli nauki o zbawieniu) rujnuje życie duchowe wszystkich tych, którzy z czystym i otwartym sercem przychodzą do Boga i jednocześnie nie doświadczają cudownego dzialania. W ofierze drapieżnego wilka budzi się naprawdę proste pytanie: skoro nie jestem uzdrowiony to czy jestem zbawiony? Jednym z najbardziej wsrząsających rezultatów tej okrutnej praktyki jest śmierć chorego i poważny cios dla wiary najbliższych. Posłuchajmy świadectwa sprzed kilku lat:

„W tym tygodniu zmarła 7 letnia chora od urodzenia dziewczynka, córka na nowo nagrodzonej siostry, którą poznałem w kosciele​ typu NAR, do którego sam należałem, modlono się o nią latami, namaszczano olejkiem, ostatnio modliło się o nią wiele osób, np. na ostatniej konferencji Odnowa Fundamentów, prowadzoną przez Dariusza Spławskiego. Jeśli ta tendencja w głoszeniu o teologii o zagwarantowanym przez Boga uzdrowieniu jako części zbawienia (jest wiele błogosławieństwa w pakiecie) będzie się nasilać, to będzie coraz więcej poszkodowanych, bo proszę sobie tylko wyobrazić, co muszą myśleć i jak czuć się osoby nie uzdrowione, którym wmawia się takie rzeczy? Że nie są zbawione! A to oznacza tylko jedno, piekło!”

Wymówka jest znowu taka sama. Uzdrowienia są niepełne ponieważ ofiara „uzdrowiciela” nie miała wystarczającej wiary. Jeden z byłych członków odszczepienia z Ostrowa daje temu wyraz w sposób następujący:

„U nas w zborze jest nauczanie o tak zwanym częściowym uzdrowieniu i kiedyś to przyjmowałem jak prawdę ale Słowo Boże mówi nam co innego” – Anonimowy członek KZ Ostrów

W miejscu tym pojawia się przykry rym. Nie mamy wątpliwości, że dla pana Spławskiego zachowane są najgłębsze ciemności.
.


Kruk krukowi oka nie wykole

Warto na koniec zauważyć, że panowie Lindner i Spławski to dorzy koledzy stanowiący zgrany zespół nie tylko na polu zwodzenia doktrynalnego (Spławski jest częstym gościem w KZ Charisma). Obaj także należą do Stowarzyszenia Pomost, gdzie Lindner jest członkiem zarządu, Spławski zaś siedzi w komisji rewizyjnej i patrzy zarządowi na ręce 😉 Łączy ich zatem tak wspólna herezja, praktyczne jej wprowadzanie jak i układ quasi-biznesowy.


Orwellowskie zacieranie śladów

Kilka lat temu po raz pierwszy zetknąłem sie ze stroną zboru Charisma Kościoła Zielonoświątkowego w Krotoszynie, zwróciłem szczególnie uwagę na nauki heretyckie, zwodzicielske głoszone przez Lindnera, Spławskiego, czyli

  • grzech pokoleniowy (dziedziczny)
  • uwalnianie demonów z nawróconych ludzi
  • nauki o wiecznym zdrowiu osób wierzących aż do śmierci
  •  wszelkie choroby uznane za dzieło szatana

Szczególną moją uwagę zwrócił fakt wpisu na głównej stronie zborowej (internetowej) znacznika że tak zbór, jak i strona internetowa oraz miasto są pod ochroną świętej krwi Jezusa Chrystusa co ma kuriozalny wydźwięk w dobie pandemii, gdzie Krotoszyn jest jednym z miast o największym odsetku zachorowań (czyżby Krew Jezusa zawiodła według heretyków?). Obecnie ten wpis nie stanieje jak zresztą wiele innych postów artykułów które zostały usunięte Pozostałości jednak są, oto dowód

Czy święta Krew Chrystusa została przelana za krotoszyńską stronę internetową?
.


Podsumowanie

Izaj. 13:3 Ja nakazałem swoim poświęconym, wezwałem też swoich mocarzy do okazywania mojego gniewu, tych, którzy radują się z mojego majestatu.

Bóg jest cierpliwy i znosi naczynia, które przygotował na dzień sądu i zatracenie (Rzym. 9:22), jednakże wysyła On z ostrzeżeniem mędrców i uczonych w Słowie aby proklamowali sąd nad odstępczym kościołem (Mat. 23:34). Otóż zwykli poganie z pierwszych wieków istnienia chrześcijaństwa  mieli swego czasu więcej rozsądku niż współcześni łatwowierni pseudochrześcijanie. Dowodem w sprawie jest przypadek Manesa, głoszącego niestworzone brednie o Bogu, który jednocześnie utrzymywał, że posiada cudowny dar uzdrawiania.

Ten Manes miał na początku trzech heroldów: Aldana, Thomana i Hermana. Aldana posłał Syryjczykom jako propagatora, a Indom Thomana. Kiedy oni wrócili, opowiadając, że wszędzie doświadczali wielkich rzeczy i że nikt nie oparł się przed przyjęciem nauk Manesa […] Ustanowił sobie Manes za przykładem Pana dwunastu uczniów i udał się do Mezopotamii, wycofując się z królestwa Persów. Uczynił bowiem obietnicę, że uleczy jakąś chorobę, na którą zapadł syn królewski, przysporzył mu jednak jeszcze więcej dolegliwości. Ponieważ jednak również stamtąd został wyrzucony jako jawny wróg Boga, znalazł się w Persji, pochwycony został przez króla, doświadczył perskiej zemsty i odarty ze skóry rzucony został psomTeodoret z Cyru, O herezjach, s. 50

Być może obdarcie ze skóry przeciętnemu czytelnikowi może wydawać się zbyt brutalną karą, jednakże warto tutaj zauważyć, że Spławski i Lindner zamykają swoim wyznawcom drogę zbawienia i wysyłają ich na zatracenie, za co srogo zapłacą będąc po śmierci osądzeni przez Boga. Prawdę mówiąc dobrze by się stało, gdyby pokrzywdzeni fałszywymi obietnicami uzdrowienia wnieśli pozwy sądowe w celu zadośćuczynienia poniesionych krzywd zdrowotnych tak fizycznych (powstrzymywanie się od medycznej kuracji) jak i psychicznych (utrata wiary w Boga i zbawienie, depresja).

Ani pan Lindner ani pan Spławski nie posiadają żadnych cudownych darów duchowych, z całą pewnością brak w nich biblijnego daru uzdrawiania. Posiadają oni za to szczególną zdolność mamienia osób, których teologia ta łechce ucho (2 Tym. 4:3). Ludzie, którzy ich słuchają w rzeczywistości odrzucają poznanie, polegając na fałszywej interpretacji sami skazują się na zatracenie (Izaj. 4:6).Pismo to dla nich niestety ale Księga zamknięta (Izaj. 29:11-12).

W tym momencie wszystkim naśladowcom nauk panów Lindnera i Spławskiego chcemy przypomnieć biblijne ostrzeżenie przed ofiarowywaniem Panu uwielbienia mającego swe źródło w innym ogniu fałszywych cudów oraz praktyki innego ognia zbawienia z uzdrowienia:

3 Mojż. 10:1-2 1. Synowie Aarona, Nadab i Abihu,wzięli kadzielnice, każdy swoją, włożyli w nie ogień i nasypali nań kadzidła, i ofiarowali przed Panem inny ogień, którego im nie nakazał. 2. Wtedy wyszedł ogień od Pana i spalił ich, tak że zmarli przed Panem.
.
Izaj. 50:11 Oto wy wszyscy, którzy rozniecacie ogień i przepasujecie się iskrami, chodźcie w światłości waszego ognia i w iskrach, które rozpaliliście. Spotka was to z mojej ręki, że będziecie leżeć w boleści

Drodzy czytelnicy, w imieniu Chrystusa wzywamy was: upamiętajcie się z grzechu zielonoświątkowstwa, opuśćcie jak najszybciej miejsce, do którego uczęczczacie i znajdźcie sobie jak najszybciej przyzwoity zbór, gdzie głoszona jest zdrowa reformowana teologia.

Poniżej ofiara teologicznego prania mózgu:

Warto na sam koniec wyrazić  wprost, expressis verbis, że panowie Spławski i Lindner doskonale znają przytoczone fragmenty Pisma o uzdrowieniach pełnych, natychmiastowych i całkowitych, gdzie leczona była każda choroba niezależnie od wiary chorego. A skoro znają Słowo i je wprost ignorują, to znaczy, że świadomie kłamią. .

W Krotoszynie łżą jak świnie
I Krotoszyn z tego słynie
Kozioł spyta: „O mój Boże
Czemu kłamie pan pastorze?”
„Jak to – po co? To jest praca,
Taka praca się opłaca”.
W Krotoszynie łżą jak świnie,
aż im się nóżka podwinie.

2 Piotra 2:22 Ale przydarzyło się im zgodnie z prawdziwym przysłowiem: Pies wrócił do swoich wymiocin, a świnia umyta do tarzania się w błocie.


 

Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email