Porażka fałszywej religii

Sprawa przeciwko współczesnym twórcom filmowym i obecnym tendencjom ateistycznym. Współczesny trend postmodernizmu przejawiający się w przeformułowaniu postaci fikcyjnych w nowoczesnej kinematografii – dr C. Matthew McMahon

W Księdze Rodzaju 11 czytamy opis ludu świata, który zbiera się, aby zbudować wieżę. Narracja historyczna brzmi następująco:

1 Mojż. 11:1-9 1. Na całej ziemi był jeden język i jedna mowa. 2.A gdy wędrowali od wschodu, znaleźli równinę w ziemi Szinear i tam mieszkali. 3. I mówili jeden do drugiego: Chodźcie, zróbmy cegły i wypalmy je w ogniu; i mieli cegłę zamiast kamienia, a smołę zamiast zaprawy. 4. Potem powiedzieli: Chodźcie, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby do nieba, i uczyńmy sobie imię,abyśmy się nie rozproszyli po powierzchni całej ziemi. 5. A PAN zstąpił, aby zobaczyć miasto i wieżę, które synowie ludzcy budowali. 6. I PAN powiedział: Oto lud jest jeden i wszyscy mają jeden język, a jest to dopiero początek ich dzieła. Teraz nic nie powstrzyma ich od wykonania tego, co zamierzają uczynić. 7. Zstąpmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie zrozumiał języka drugiego. 8. I tak PAN rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi; i przestali budować miasto. 9. Dlatego nazwano je Babel, bo tam PAN pomieszał język całej ziemi. I stamtąd PAN rozproszył ich po całej powierzchni ziemi.”

Ludzie z Babel mieli problem ze zdeprawowanym poglądem na temat własnej wartości. Ich próżność wyraziła się w zbudowaniu wieży, która sięgała aż do nieba, zarzucając nawet panowanie samego Boga. Chcieli „wyrobić sobie imię” i pokazać się jako lepsi pod każdym względem. Pokrzyżowanie przez Boga ich planu spowodowało, że ich języki zostały pomieszane (wspomniany babling), co utrudniło pracę i rozproszyło ich po powierzchni ziemi. To była właśnie ta rzecz, którą zamierzali pokonać, ale zostali pokonani przez moc Bożą.

Bez wdawania się w długi dyskurs na temat etymologii korzeni i interesującego użycia hebrajskich słów „Babel i bełkot” lub znaczenia lokalizacji Szinaru, chcę przejść bezpośrednio do zastosowania tego fragmentu do współczesnych mediów, szczególnie widocznych we współczesnym kręceniu filmów.
.


Zapomnieć o Bogu

Rzym. 1:18 Gniew Boży bowiem objawia się z nieba przeciwko wszelkiej bezbożności i niesprawiedliwości ludzi, którzy zatrzymują prawdę w niesprawiedliwości.

W pismach z przeszłości (powieściach, sztukach teatralnych, itp.) Bóg jest przynajmniej w pewnym stopniu szanowany, nawet jeśli oznacza to, że jest po prostu uznawany. Nie mówię tu o ostatnich 200 latach (choć są wyjątki). Odnoszę się do okresu klasycznych pisarzy sprzed 200 lat i wcześniej.

Przynajmniej tacy pisarze jak Szekspir szanowali, do pewnego stopnia, skoncentrowaną na Bogu religię swojej epoki i obszernie cytowali Biblię. Istnieją tysiące odniesień do biblijnych postaci, miejsc i bezpośrednich cytatów w jego sztukach i pismach (zdaję sobie sprawę, że być może to nie sam Szekspir napisał swoje dzieła, ale Francis Bacon pod pseudonimem Szekspir).

Jednak w przeciwieństwie do tego, współcześni filmowcy nieustannie usuwają Boga z filmów, które produkują, tak bardzo jak to tylko możliwe. Wydaje im się, że postmodernistyczna mentalność w ogóle nie potrzebuje Boga Biblii. Nie oznacza to jednak, że ponowoczesna Ameryka nie potrzebuje duchowości. Jest wiele filmów, które traktują o ideach i koncepcjach new age, którymi publiczność zdaje się zachwycać. Ale Bóg Biblii, Stwórca Wszechświata, często nie jest tam widoczny.

Nie tylko współczesne kino jednoczy się w wojnie przeciwko Bogu, ale także przeformułowuje wcześniejszą fikcję, aby dostosować ją do swojego sposobu myślenia. Postmodernizm już położył swoje szpony na rekonstrukcji historycznych wydarzeń i zdarzeń w historii świata (jak disneyowska Pocahontas, która nigdy nie wspomniała o Chrystusie, podczas gdy tak naprawdę Pocahontas była pierwszą nawróconą Indianką), ale nawet świat fikcji nie może być wyrażony tak, jak zamierzyli to pisarze. Chciałbym posłużyć się dwoma przykładami, które wydają się całkiem dobrze pasować do tego zestawienia. Jeden z nich to stara historia (z 1670 roku), która została zrekonstruowana, a drugi jest stosunkowo nowy (z 1950 roku).
.


Cast Away a Robinson Crusoe

Rzym. 1:20 To bowiem, co niewidzialne, to znaczy jego wieczna moc i bóstwo, są widzialne od stworzenia świata przez to, co stworzone, po to, aby oni byli bez wymówki.

W 2000 roku film wydany w Cast Away gdzie Tom Hanks gra pracownika FedEx o imieniu Chuck Noland, który z powodu szeregu okoliczności zostaje osierocony na bezludnej wyspie. Zdumiewające jest to, że kiedy Chuck mieszka na tej bezludnej wyspie, wszystko ma w zasięgu swoich rąk, mimo to Pan Bóg nigdy nie jest wspominany, rozważany ani kontemplowany, z wyjątkiem używania Jego imienia na nadaremno. (Brzmi jak to samo usposobienie całej obsady Wyspy Gilligana, którzy żyją na odludziu przez wiele lat, ale nigdy nie wspominają o Bogu ani razu). Zaradność Chucka i jego próba ucieczki z niewoli na wyspie która udaje się mu dopiero kilku lat później. Potem, przy tej ostatecznej próbie ucieczki i ratunku, faktycznie wkracza z powrotem do społeczeństwa jako odmieniony człowiek przez to doświadczenie.

W przeciwieństwie do „Cast Away” XVII-wieczna praca Daniela Defoe, Robinson Crusoe, jest zupełnie inna. Robinson Crusoe to człowiek, który buntuje się przeciwko swoim rodzicom, aby zostać marynarzem. Crusoe odrzuca Boga i postanawia sprzeciwić się życzeniom ojca, dołączając do statku, aby wyruszyć na siedem mórz w poszukiwaniu przygód. Bez wątpienia dużo znajduje i zaczyna zarabiać na tych przygodach, ale w końcu zostaje jedynym ocalałym z wraku statku, który przeżywa swoje dni na bezludnej wyspie.

Chociaż Chuck Noland i Robinson Crusoe znajdują się w tych samych okolicznościach (osiadłych na bezludnej wyspie) w bezpośredniej odmienności, Crusoe podziwia wyspę i zaczyna się zastanawiać, jakie „opatrzności” zostały mu udzielone przez Boga. Opatrzność Boża jest widoczna w całej książce i jest nieunikniona, z wyjątkiem oczywiście poprawek, które usuwają te informacje. W wyniku serii przemyślanych medytacji, które są bardzo częste, Crusoe ostatecznie czyta jedną z trzech kopii Pisma Świętego z wraku, z którego je zabrał, i zaczął czytać Biblię codziennie. Crusoe stale odnosił się do Bożej dobroci i opatrzności we wszystkim, co go spotkało, i ostatecznie stał się chrześcijaninem. W dalszej części książki dowiadujemy się, że różnorodna opatrzność katastrofy Crusoe ustępuje miejsca nawróceniu wielu różnych ludzi, nawet dzikich na sąsiednich wyspach.

Z drugiej strony Chuck Noland jest tak nienawistną osobą, że samobójstwo rozważa jako sposób ucieczki. Nie widzimy tego bezpośrednio, ale myślący chrześcijanie muszą czytać między wierszami, które maluje dla nas świat. A jedyny raz, kiedy słyszymy cokolwiek o Bogu, jest wtedy, gdy profanuje imię Pana i przysięga w połowie filmu na temat rodzaju wyspy, na której rozbił się statek. Chuck Noland, odnoszący sukcesy amerykański biznesmen z przyszłością w FedEx, nie jest godzien takiej opatrzności. Czy to nie jest typowy postmodernistyczny człowiek? Żadnych myśli o Bogu, tylko wezwanie do własnej siły i mądrości w ucieczce z wyspy.

Czytając Robinsona Crusoe, po tym, jak odkryjesz, że Crusoe przebywał na wyspie od wielu lat, chcesz, aby tam pozostał, i wydaje się, że on również pragnie zostać. Boża opatrzność była dla niego tak dobra we wszystkim, czego Bóg dokonał w nim i przez niego, że w drugiej części książki Crusoe wraca na wyspę, aby pomóc tym, których zostawił, w zarządzaniu swoim „zamkiem” i tym co na niej pozostawił.

W Cast Away widzimy wpływy postmodernizmu w zestawieniu z Robinsonem Crusoe. Dokąd się zwracamy w obliczu problemu, który wpływa na całe życie człowieka? Filmy każą nam zwracać się do siebie, a nie do Boga.
.


Dzień Niepodległości a Wojna Światów

Jan 3:19 A potępienie polega na tym, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie umiłowali ciemność bardziej niż światłość, bo ich uczynki były złe.

Inny przykład można zobaczyć w przebojowym filmie Dzień Niepodległości. Akcja filmu rozgrywa się przez trzy dni, podczas gdy prezydent Stanów Zjednoczonych (w tej roli Bill Pullman), komputerowy czarodziej (Jeff Goldblum) i pilot sił powietrznych (Will Smith) walczą z najeźdźcami z kosmosu. Wygląda na to, że duża kolonia kosmitów podobnych do szarańczy zaatakowała ziemię, aby zebrać zasoby planety.

Cywilizacja obcych podróżuje razem na dużym statku-matce, więc postanawiają podbić ziemię w poszukiwaniu wody, roślinności lub czegokolwiek innego, czego mogą potrzebować. Dzięki długiej serii bitew gwiazdy tego filmu zdają sobie sprawę, że zostały pokonane. Nie mają technologii, która pozwoliłaby im pokonać potężnych kosmitów za pomocą zaawansowanej broni i nieprzeniknionych tarcz. W rezultacie postać Jeffa Goldbluma wpada na pomysł wszczepienia wirusa komputerowego na statek-matkę, wyłączając mniejsze statki i ich tarcze, oraz dając Siłom Powietrznym na całym świecie szansę na zwycięstwo w bitwie.

W przeciwieństwie do tego filmu, który jest także remakiem Wojny światów Orsona Wellsa, klasyk z lat 50 ma zakończenie, które jest honorowe dla Boga w porównaniu z Dniem Niepodległości. W wersji z lat 50-tych kosmici nadal atakują, wyrządzają ogromne szkody, a świat po prostu nie ma technologii, aby ich pokonać. Jednak obcy szybko giną w wyniku wystawienia się na powietrze i zakażenia bakteriami, z którymi ich obce ciała nie mogą sobie poradzić. Narrator filmu następnie odwołuje się do suwerenności Bożej mądrości w umieszczaniu takich bakterii w atmosferze i przyznaje zwycięstwo Bogu, a nie istotom ludzkim.

Dzień Niepodległości ponownie pokazuje, że w przypadku katastrofalnych sytuacji zwracamy się o pomoc do pilotów Sił Powietrznych, a nie Boga. Zwycięstwo nie było zasługą Boga w Dniu Niepodległości, ale pomysłowości wirusa komputerowego i zintegrowanej pomocy innych eskadr Sił Powietrznych na całym świecie pracujących razem w jednym celu. Ponownie widzimy wpływ postmodernizmu na przeformułowanie sposobu, w jaki tworzy się bohaterów.

Czy to nie brzmi jak Babel?
.


Chrześcijańska świadomość

Rzym. 1:21-23 21. Dlatego że poznawszy Boga, nie chwalili go jako Boga ani mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmiło się ich bezrozumne serce. 22. Podając się za mądrych, zgłupieli; 23. I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobieństwo obrazu zniszczalnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i gadów.

Trend, w którym podąża amerykańska produkcja filmowa, nie powinien być atrakcyjny dla chrześcijanina. Chrześcijanin nie tylko powinien być bardzo świadomy tego, co ogląda, ale także powinien być pewien, że rozumie i filtruje przesłania, które filmy zwiastują, jeśli faktycznie obejrzy coś w kinie. Zwykło się mówić, że chrześcijanie nie powinni oglądać filmów z kategorią „R”. Nadal jest to prawdą. Ale filmy PG-13, jak również duża ilość śmieci pokazywanych w telewizji pasuje do tej samej kategorii jako antychrześcijańskie. Powinny być bojkotowane.

Jednakże człowiek postmodernistyczny, chrześcijanin czy nie, uwielbia rozrywkę i dlatego świat chrześcijański nadal niebezpiecznie popada w przygody ludzi takich jak Chuck Noland. Wychodzą z kina z poczuciem, że właśnie zobaczyli coś wartościowego, tylko dlatego, że film został dobrze zrobiony. We współczesnym kinie chodzi o coś więcej niż tylko o osiągnięcie wysokiej jakości produktu. Te historie są przesłaniem do umysłu i serca ludzi. Kiedy ludzie oglądają „Ducha” lub „Szósty zmysł”, stają się zauroczeni zjawiskiem nadprzyrodzonym, ale nadprzyrodzonym bez Boga. Albo gdy przeżywają przygodę rozbitka, stają się oczarowani człowiekiem, który nienawidzi Boga, ale jest to tak dobrze zamaskowane, że dążenie bohatera do wolności zwycięża ich serca.
.


Babilon jest tu znowu

On tak naprawdę nigdy nie odszedł. Ludzie uwielbiają kochać samych siebie. Ale nie ma nic nowego pod słońcem. Czy te same skłonności do miłości własnej są widoczne w budowaniu wieży z zaprawy i błota, czy też jednoczą ludzi na całym świecie poprzez ekrany kinowe i wpływają na ich myślenie antychrześcijańskimi ideami, wynik zawsze będzie taki sam.

W końcu Bóg rozrzuci ich na wiatr, czy to teraz (jak w przypadku wielkiego strachu przed pluskwą y2k, która „mogła” być prawdziwym problemem), czy w czasie przyszłego sądu.

Bóg zwycięży na końcu.

Obj. 21:1 Potem zobaczyłem nowe niebo i nową ziemię. Pierwsze niebo bowiem i pierwsza ziemia przeminęły i nie było już morza.

źródło


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email