Stanowisko zielonoświątkowców

Według „teologii” wyznawców ducha zielonoświąkowstwa biblijna fraza „modlić się w Duchu Świętym” oznacza mówienie „na językach” czyli w rzeczywistości mówienie przez nikogo niezrozumiałym bełkotem. Zatem za każdym razem gdy w Piśmie znajdziemy referencję do modlitwy w Duchu, zielonoświąkowiec wczyta tutaj swoje osobiste doświadczenie i powie, że taki fragment dotyczy pentekostalnych glossolaliów. Za chwilę wykazany zostanie absurd takiej interpretacji.


Efez. 6:18 Rozumna służba modlitewna

Efez. 6:18 We wszelkiej modlitwie i prośbie modląc się w każdym czasie w Duchu, czuwając nad tym z całą wytrwałością i z prośbą za wszystkich świętych;

Werset ten pokazuje jak powinno wyglądać życie modlitewne każdego wierzącego:
.


we wszelkiej modlitwie i prośbie modląc się

Fragment wskazuje na różnorodność modlitw oraz na sposób modlenia się w każdej modlitwie, chodzi o wszystkie modlitwy, które mają być sprawowane

  • w każdym czasie
  • z czujnością
  • wytrwałością
  • z prośbami

Gdyby zatem przyjąć zielonoświąkową naukę, że modlić się w „Duchu Świętym” oznacza „modlić się na językach” , każda modlitwa musiałaby odbywać się wyłącznie w niezrozumiałym bełkocie  co uniemożliwia spełnienie powyższych określonych warunków. Skoro nie można mieć wpływu na treść przekazywaną przez mówienie niezrozumiałym bełkotem to:

  1. W jaki sposób przejawiać aktywną czujność modlitewną, rozumianą jako modlenie się o właściwe rzeczy?
  2. Jak można być aktywnie i rozumnie wytrwałym w modlitwie o konkretne sprawy?
  3. W jaki sposób prosić o konkretne sprawy?

Widzimy, że nienaturalna, zielonoświątkowa interpretacja Pisma prowadzi do logicznych sprzeczności i wykluczeń.
.


w każdym czasie

Mowa o każdej możliwej chwili. Wierzący nie mogą modlić się tylko gdy wydaje im się to właściwe lub widzą możliwość spełnienia modlitwy. Pismo definiuje czas właściwy na modlitwę jako niezależny od tego, czy okolioczności są sprzyjające czy też przeciwne modlitwi.

Psalm 32:6 Dlatego do ciebie będzie się modlił każdy pobożny w czasie, gdy można cię znaleźć; nawet w czasie powodzi wielkich wód, one go nie dosięgną.

Podobną naukę znajdziemy w odniesieniu do głoszenia spisanego Słowa Bożego. Tak jak należy je głosić w porę i nie w porę, tak też modlić się. Głoszenie i modlitwa idą zawsze w parze.

2 Tym. 4:2-3 2 Głoś słowo Boże, nalegaj w porę i nie w porę, upominaj, strofuj i zachęcaj ze wszelką cierpliwością i nauką. 3 Przyjdzie bowiem czas, gdy zdrowej nauki nie zniosą, ale zgromadzą sobie nauczycieli według swoich pożądliwości, ponieważ ich uszy świerzbią.

Prosta analiza kilku podobnych fragmentów wykluczą zielonoświątkową interpretację. Skoro według nich fragment do Efezjan naucza o tym, co oni nazywają „modlitwą na językach” i ma ona odbywać się w każdym czasie nie będzie możliwe rozumne wyrażanie wdzięczności i próśb, ponieważ mówienie niezrozumiałym bełkotem nie podlega racjonalnej kontroli mówiącego. On nie wie co ten słowotok znaczy.

Rzym. 12:12 Radujący się w nadziei, cierpliwi w ucisku, nieustający w modlitwie

Filip. 4:6 Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim przez modlitwę i prośbę z dziękczynieniem niech wasze pragnienia będą znane Bogu

Jak, praktycznie rzecz ujmując, można wyrazić Bogu potrzebę oraz z góry podziękować za Bożą wolę w rozwiązaniu konkretnego problemu oraz radość w konkretnej nadziei, mówiąc niezrozumiałym bełkotem? To niedorzeczne. Tak Duch Święty nie działa.
.


w Duchu

Czy chodzi tu o mistyczne glossolalia? O niezrozumiały bełkot? Raczej o dopasowanie woli człowieka do woli Boga, co jest możliwe przez prowadzenie Ducha Świętego jakie odbywa się w każdym prawdziwie wierzącym. Osoby modlące się o sprawy wynikające z potrzeb ciałą nie zostają wysłuchane. Takie modlitwy są przeciwne woli Ducha Świętego. Stąd modlić się w Duchu to modlić się w zgodzie z Jego wolą a nie wolą ciała. To modlić się rozumnie o to, co należy do zamysłu Boga Ducha Świętego, to modlić się rozumnie o sprawy duchowe, należące do sfery Bożego Królestwa.

Duch i cielesność są sobie przeciwne. Modlitwy z ciała nie zostają wysłuchane

Gal. 5:17 Ciało bowiem pożąda na przekór Duchowi, a Duch na przekór ciału; są one sobie przeciwne,

Jakuba 4:3  Prosicie, a nie otrzymujecie, dlatego że źle prosicie, chcąc tym zaspokoić wasze żądze.

Rzym. 8:8 Ci więc, którzy są w ciele, nie mogą podobać się Bogu

Ponieważ Duch Święty bada największe skrytości i doskonale zna wolę Ojca, kiedy prowadzi wierzących skłania ich serca do modlitwy o rzeczy, które są zgodne z Bożym planem dla Kościoła i świata. Ponieważ Bóg Duch Święty wstawia się za świętymi do Ojca oraz ten sam Duch Święty przebywa w każdym wierzącym, pełni Ducha Świętego chrześcijanie będą modlić się dokładnie o to, co podda ich rozumowi Duch Święty. Synowie Królestwa (usynowieni i ożywieni duchowo dziedzicie) będą działać zgodnie z wolą Króla co ma bezpośrednie przełożenie na ich prośby, które z pewnością zostaną wysłuchane, ponieważ odzwierciedlają wolę Boga. Z drugiej strony te, które nie zostaną wysłuchane nie odzwierciedlały tej woli i nie były wynikiem prowadzenia Ducha Świętego.

Rzym. 8:27 (Duch Święty) według woli Boga wstawia się za świętymi

1 Jana 5:14 Taka zaś jest ufność, którą mamy do niego, że jeśli o coś prosimy zgodnie z jego wolą, wysłuchuje nas

Gal. 4:6-7 6 A ponieważ jesteście synami, Bóg posłał do waszych serc Ducha swego Syna, wołającego: Abba, Ojcze! 7 Tak więc już nie jesteś sługą, ale synem, a jeśli synem, to i dziedzicem Bożym przez Chrystusa.

Rzym. 8:14-17 14 Wszyscy bowiem ci, którzy są prowadzeni przez Ducha Bożego, są synami Bożymi. 15 Gdyż nie otrzymaliście ducha niewoli, aby znowu się bać, ale otrzymaliście Ducha usynowienia, przez którego wołamy: Abba, Ojcze! 16 Ten to Duch poświadcza naszemu duchowi, że jesteśmy dziećmi Bożymi. 17 A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko z nim cierpimy, abyśmy też z nim byli uwielbieni.

Prowadzenie Ducha Świętego skutkuje modlitwami, które Bogu Ojcu się podobają, ponieważ wyrażają Jego wolę. I jakżesz mógłby nas Ojciec nie wysłuchać, skoro dzięki prowadzeniu Ducha prosimy Go o to, co sam włożył nam do serc?

Praktyczny przykład

Chrystus, Bóg wcielony, Syn, przyszedł na świat zgodnie z wolą Bożą odkupić wszystkich wybranych do zbawienia, na co zgodził się jeszcze przed założeniem świata. Jednak Jego druga, ludzka natura, posiadająca odrębną od Boskiej ludzką wolę, mając świadomość niewinności i bezgrzeszności oraz horroru nieludzkiego cierpienia jaki się do Niego zbliżał, poprowadziła Syna do modlitwy o odsunięcie kielicha gniewu Bożego, aby nie był nań wylany. Mimo wszystko w doskonałym posłuszeństwie Syn powiedział:

Łuk. 22:42 Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode mnie ten kielich. Jednak nie moja wola, lecz twoja niech się stanie

Syn, pełen Ducha Świętego (bez miary Jan 3:34) modlił się rozumnie o wolę Bożą. Modlitwa została wysłuchana. Wolą Bożą było aby Syn umarł za grzechy wszystkich wybranych do zbawienia. To doskonały przykład modlitwy w Duchu Świętym. Warto też zauważyć, że w tym kluczowym dla wszechświata momencie Pan Jezus nie otworzył ust po to aby wydobyć z nich potok niezrozumiałych słów, nie przemówił zielonoświątkowym bełkotem czy też rzekomo istniejącą anielską mową. On rozumnie, w Duchu Świętym komunikował się z Ojcem dając nam jedyny przykład prawidłowej modlitwy.
.


…czuwając nad tym…

Czyli w jaki sposób powinno się modlić. Modlitwy muszą być rozumne, muszą być odpowiednią reakcją wierzącego na otaczającą go rzeczywistość. Modlitwa powinna przeciwstawiać się pokusom, prześladowaniom, powinna wyrażać potrzebę wsparcia w próbach i doświadczeniach. Czujność, zupełnie jak w świecie zwierząt, jest podstawą przetrwania, tyle że tutaj mowa o sprawach duchowych, o uniknięciu upadków.

Mat. 26:41 Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. Duch wprawdzie jest ochoczy, ale ciało słabe.

Marek 13:33 Uażajcie, czuwajcie i módlcie się, bo nie wiecie, kiedy ten czas nadejdzie. (odnosząc się do eschatologii Kościoła)

Jak można niezrozumiałym bełkotem być czujnym w modlitwie odpowiednio reagując prośbami o pomoc w tej czy innej konkretnej sprawie? Odpowiedź jest jednoznaczna: nie można. Przecież z gardła zielonoświątkowca wydobywa się potok tych samych, powtarzalnych sylab bez znaczenia, nie tylko zupełnie oderwanych od problemów duchowej rzeczywistości ale pozbawionych jakiejkolwiek logiki. To nie jest modlitwa inspirowana przez Ducha Świętego.
.


…z całą wytrwałością…

Modlitwa prowadzonych przez Ducha Świętego ma być wytrwała, choć wydaje się, że Bóg zwleka z odpowiedzią. Patrząc na analogiczne teksty Pisma zauważymy potrzebę nieustawania w modlitwach o konkretne sprawy w pełnym spektrum tematycznym, począwszy od zaspokojenia duchowych potrzeb, po wymierzenie sprawiedliwość za krzywdy i wszystko co jest pomiędzy tymi dwoma biegunami a co wynika z woli Boga.

Łuk. 11:9 I ja wam mówię: Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a będzie wam otworzone.

Łuk. 18:7 A Bóg, czy nie pomści krzywdy swoich wybranych, którzy wołają do niego we dnie i w nocy, chociaż długo zwleka w ich sprawie

Czy zastosowanie mówienia niezrozumiałym bełkotem jakkolwiek pasuje do wytrwałości w modlitwie? Absolutnie nie, ponieważ Chrystus przestrzegał przed tego typu pogańskimi praktykami

Mat. 6:7 A modląc się, nie bądźcie wielomówni (βαττολογησητεbattologēsēte) jak poganie; oni bowiem sądzą, że ze względu na swoją wielomówność (πολυλογιαpolylogia) będą wysłuchani.

βαττολογησητεbattologēsētezwrot utworzony od słów battos (onomatopeja, której odpowiednikiem w języku polskim jest słowo ”bla bla”) oznaczająca bezmyślny potok dźwieków nieposiadających sensu i logos (słowo).
πολυλογιαpolylogia – zwrot utworzony od słowa polýs (mnogość, wielość) i logos (słowo).

Czyli: A modląc się, nie bełkoczcie bez zrozumienia jak poganie; oni sądzą, że ze względu na wielość wypowiadanych słów (których nie rozumieją) zostaną wysłuchani. Praktyka wyznawców ducha zielonoświątkowstwa jest dokladnym odzwierciedleniem tego, czego Chrystus Pan zabraniał czynić. To nie tylko pogańska praktyka ale też ohyda przypisywana działaniu Ducha Świętego, czyli bluźnierstwo
.


…i z prośbą za wszystkich świętych…

Już sam ten zwrot wyklucza logicznie interpretację zielonoświątkowego mówienia bełkotem jako „modlitwy w Duchu”. Jak niby mieliby oni nadać intencję słowom, których nikt na świecie nie rozumie? Czy zanim heretyk przystępuje do takiej modlitwy bełkotem najpierw miałby w sposób zrozumiały wyrazić: „oto teraz modlę się w intencji brata Stefana” i zaraz potem zacząć bełkotać „szandare laseroforte sjerra ma tule ka tala ma na”, mając przy tym nadzieję, że Duch Święty podda mu słowa dotyczące tej właśnie intencji? Taka teologia to całkowita głupota, to oderwanie człowieka od biblijnej rzeczywistości duchowej. Jest to odrażające tym bardziej, że w takim układzie to Duch Święty musiałby być posłuszny woli człowieka gdyż poddawał by człowiekowi słowa które on sam sobie zażyczył. To herezja.

Służba modlitewna, jak wszystko co jest powodowane przez Ducha Świętego,  musi być rozumna i tylko jako taka jest przyjemna i Bogu podobająca się.

Rzym. 12:1…12

Zalecenie

1 Proszę więc was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali wasze ciała jako ofiarę żywą, świętą, przyjemną Bogu, to jest wasza rozumna służba.
.
Praktyczna aplikacja

12 Radujący się w nadziei, cierpliwi w ucisku, nieustający w modlitwie;

Slużba Bogu oparta jest o

  • zaakceptowaną przez umysł nadzieję wyrażoną uczuciem serca, co jest dziełem Ducha Świętego
  • cierpliwość w ucisku, świadomość jego skończoności i oczekującej za niego nagrody, co również jest dziełem Ducha Świętego
  • modlitwie w zrozumiałym języku o sprawy, które Bogu się podobają, to także dzieło Ducha Świętego

Zielonoświątkowa praktyka nie spełnia żadnego z powyższych kryteriów, to ofiara złożona za pomocą „innego ognia” ze wszystkimi tego konsekwencjami

3 Mojż.10:1-2 1 A Nadab i Abihu, synowie Aarona, wzięli każdy swoją kadzielnicę, włożyli do nich ogień, nałożyli na nie kadzidła i ofiarowali przed Jahwe obcy ogień, którego im nie nakazał. 2 Wtedy wyszedł ogień sprzed PANA i pochłonął ich, i pomarli przed Jahwe

Nie igra się z ustanowionymi przez Boga zasadami służby kapłańskiej, a przecież wszyscy chrześcijanie są kapłanami Boga żywego (1 Piotra 2:9)
.
.


Wnioski

Teologia zielonoświątkowców jest sprzeczna z nauką Pisma i nie przechodzi hermeneutycznej krytyki. Tekst Efezjan nie potwierdza nauki o „mówieniu na językach” rozumianej jako modlitwy w Duchu. Elementy sprzeczne to

  1. Eksluzywność – zwykła, rozumna modlitwa musiałaby być wykluczona
  2. Nieokreśloność – brak rozumnej kontroli
  3. Powtarzalność – zabroniona przez Chrystusa
  4. Cielesność – bełkot nie jest dziełem Ducha Świętego
  5. Suwerenność człowieka – Duch Święty podległy woli człowieka (intencji modlitewnej)
    .

Judy 1:20 Cielesne zakały

Judy 1:20 Wy jednak, umiłowani, budując samych siebie na waszej najświętszej wierze, modląc się w Duchu Świętym; 21 Zachowajcie samych siebie w miłości Boga, oczekując miłosierdzia naszego Pana Jezusa Chrystusa ku życiu wiecznemu.

Kontrast ciało – Duch

Bycie cielesnym jest przeciwieństwem bycia w Duchu Świętym. W liście Judy obserwujemy że ci, którzy nie mają Ducha potajemnie przeniknęli do społeczności chrześcijańskich udając braci. Ludzie ci brali czynny udział we wszystkich aktywnościach zborowych, w ucztach agape, w Wieczerzy Pańskiej, w nabożeństwach oraz modlitwach. Mimo wszystko uznani zostali przez przyrodniego brata Pana Jezusa za tych, którzy nigdy zbawieni nie byli, za cielesne zakały bez bojaźni Bożej.

Judy 1:4 Wkradli się bowiem pewni ludzie, od dawna przeznaczeni na to potępienie, bezbożni, którzy łaskę naszego Boga zamieniają na rozpustę i wypierają się jedynego Pana Boga i naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Judy 1:12 Oni są zakałami na waszych ucztach braterskich, którzy z wami bez bojaźni ucztują,

Judy 1:19 Oni są tymi, którzy sami się odłączają, zmysłowi, niemający Ducha.

Jako cieleśni modlą się nie w Duchu lecz w ciele. Temu przeciwstawia Juda modlitwę w Duchu, która prowadzi do wzajemnego budowania, jedni budują drugich modląc się o nich. Albo jest się martwym w ciele i modli o sprawy cielesne służące do zaspokojenia rządz, albo jest się żywym w Duchu Świętym i modli o to, co Bogu się podoba.

Rzym 8:8-9 8 Ci więc, którzy są w ciele, nie mogą podobać się Bogu. 9 Lecz wy nie jesteście w ciele, ale w Duchu, gdyż Duch Boży mieszka w was. A jeśli ktoś nie ma Ducha Chrystusa, ten do niego nie należą
.

O wzajemnym budowaniu

budując samych siebie na waszej najświętszej wierze

W przekonaniu zielonoświątkowy celem mówienia językami (czyli w ich wydaniu niezrozumiałym bełkotem) jest duchowe budowanie, duchowa elewacja tej osoby, która to praktykuje. Jednak tekst Judy nie naucza tutaj o budowaniu każdy sam siebie lecz o wzajemnym budowaniu. Głównym referentem jest tutaj zbiorowość określona zaimkiem osobowym wy (gr. ὑμεῖς hymeis). Tekst nie mówi niech każdy sam siebie buduje, lecz wy budujcie sami siebie. W ten sposób określone zostało pole działania budowania jako zawężone do Kościoła, a nawet do członków lokalnego zgromadzenia. Innymi słowy odbiorcy tekstu nie mieli budować duchowo świata lecz kościół, siebie nawzajem.

Nie można znależć w biblii przykładów używania darów Ducha Świętego na samym sobie i to jest zaprzeczeniem zielonoświątkowej nauki, która głosi, że mówiący niezrozumiałym bełkotem buduje sam sieibe. Otóż w Piśmie Świętym

  • nikt sam siebie nie leczył,
  • nikt sam na siebie nie nakładał rąk aby się ordynować na starszego,
  • nikt sam z siebie nie wypędzał nieczystych duchów,
  • nikt sam siebie nie nauczał,
  • nikt sam siebie nie napominał,
  • nikt sam sobą nie kierował,
  • nikt sam sobie nie okazywał miłosierdzia,
  • nikt sam sobie nie rozdawał mienia,
  • nikt sam sobie nie usługiwał,
  • nikt sam siebie nie ewangelizował,
  • nikt nie był Apostołem sam dla siebie,
  • dar wiary był inspiracją dla innych braci
  • picie trucizn bez ponoszenia szkody bożym znakiem uwiarygadniającym w oczach słuchaczy męża bożego mówiącego autorytatywne proroctwa (objawiania czyli Słowo Boże).
  • nikt też sam nie oceniał swoich proroctw rozróżniając czy pochodzą od Ducha Świętego czy od innego ducha
  • nikt też nie mówił obcymi językami aby budować samego siebie,
  • nikt też sam sobie nie tłumaczył swojej mowy w obcych językach (które sam rouzmiał).
  • nikt sam sobie nie prorokował,

Wszystkie dary Ducha służą do budowania innych braci a nie samego siebie, słowo Boże nakazuje budować się wzajemnie

1 Kor. 12:7 A każdemu jest dany przejaw Ducha dla wspólnego pożytku.

1 Tes. 5:11 Dlatego zachęcajcie jedni drugich i budujcie się wzajemnie, jak to zresztą czynicie.

1 Piotra 4:10  Jako dobrzy szafarze różnorakiej łaski Bożej usługujcie sobie nawzajem tym darem, jaki każdy otrzymał.

Kol. 3:16 Słowo Chrystusa niech mieszka w was obficie ze wszelką mądrością, nauczajcie i napominajcie się wzajemnie przez psalmy, hymny i pieśni duchowe, z wdzięcznością śpiewając w waszych sercach Panu.

Rzym. 14:19 Tak więc dążmy do tego, co służy pokojowi i wzajemnemu zbudowaniu.

Zatem używany przez heretyków do afirmacji ich praktyki mówienia bełkotem fragment 1 Kor. 14:4 Kto mówi glossolalią buduje samego siebie ma wyraźnie negatywny charakter w nauce Pawła i świadczy raczej o duchowej prostytucji Koryntian, którą Apostoł tak ostro krytykował a której tak mocno porządają zielonoświątkowcy. Kiedy budujesz samego siebie, działasz przeciwko zasadzie prawidłowego używania darów Ducha. (więcej tutaj)
.

Modlitwa w Duchu Świętym

modląc się w Duchu Świętym

Należy modlić się w sile i mądrości Ducha Świętego, ponieważ to On kieruje sercami wierzących oraz nadaje właściwy kierunek petycjom wypowiadanym w zrozumiałym języku. Przez zasadę łaski pochodzącą od Ducha i przez Jego oświecające, ożywiające, uświęcające i pocieszające wpływy, Duch pokazuje o jakie błogosławieństwa wierzący mogą i powinni się modlić, inspirując szczerymi i żarliwymi pragnieniami po tych błogosławieństwach i umożliwiając ofiarowanie tych pragnień do Boga w wierze, z wdzięcznością za błogosławieństwa, które już otrzymano.

Tylko w taki sposób Chrześcijanie mogą umocnić swoje fundamenty.

Warto tutaj dodać, że ponieważ referentem jest zbiorowość a nie jednostka, modlitwa którą Juda ma na myśli również może mieć charakter kolektywny tj. wypowiadana na wspólnym zgromadzeniu przez poszczególnych członków po to, aby inni mogli powiedzieć na nią Amen. Siłą rzeczy musi być to modlitwa wypowiadana w zrozumiałym przez innych języku.
.

Wnioski

Tekst Judy to nie jest to wezwanie do praktykowania jakieś mistycznej modlitwy. Słowa te wzywają jednak do wytrwałej modlitwy, która ma być zgodna z Bożą wolą i w mocy Ducha oraz wypowiadana ma być w imieniu Jezusa Chrystusa w zrozumiałym języku.
.


Sprzeczność nauk

Podstawową zasadą interpretacyjną jest założenie analogii Scriptura, tj. że tekst Pisma nie może sobie zaprzeczać. Jeśli jakiś fragment stoi w sprzeczności z innym należy dokonać weryfikacji wykładni, zidentyfikować błąd i nanieść poprawki. Aby zrozumieć, że modlitwa w Duchu nie może znaczyć „modlitwy na językach” wystarczy posłuchać co na temat mówienia wieloma zagranicznymi językami mówił Apostoł Paweł. Uczynimy to ze szczególnym uwzględnieniem greckiej gramatyki oryginalnego natchnionego Świętego Tekstu.
.

Wyjątkowość daru języków

W 55 roku, czyli w czasie gdy został napisany 1 List do Koryntian, około 25 lat po dniu Pięćdziesiątnicy Apostoł wyraźnie stwierdził, że w Kościele (nie w zborze lecz w całym Kościele) jest niewiele osób posiadające ten dar. Pisze on

1 Kor. 12:29-30

29 Czy (μή me) wszyscy są apostołami? Czy (μή me) wszyscy prorokami? Czy (μή me) wszyscy nauczycielami? Czy (μή me) wszyscy cudotwórcami?
.
30 Czy (μή me) wszyscy mają dary uzdrawiania? Czy (μή me) wszyscy mówią językami? Czy (μή me) wszyscy tłumaczą?

W języku greckim μή me – to partykuła zaprzeczająca, spełniająca rolę przysłówka; udziela wykluczającej odpowiedzi na tezę w stawianym pytaniu (podobną funkcję spełnia w j. polskim pytanie retoryczne). Tak więc na każde postawione w powyższym tekście pytanie należy odpowiedzieć NIE.

W wersach 29 i 30 Paweł mówi: nie wszyscy mogą być Apostołami, nie wszyscy mogą być prorokami, nie wszyscy mogą być cudotwórcami, nie wszyscy mogą mieć dar uzdrawiania, nie wszyscy mogą mówić językami, nie wszyscy mogą tłumaczyć. Wersy te ograniczają ilość darów w postaci znaków i cudów. Tak jak niewielu w tamtym czasie było Apostołów, jak niewielu nauczycieli tak niewielu proroków, mówiących językami i tłumaczących, czyniących cuda, uzdrawiających.

Jakuba 3:1 Niech niewielu z was zostaje nauczycielami, moi bracia, gdyż wiecie, że czeka nas surowszy sąd.

Wersy 29 i 30 podsumowują wersy od 12 do 28, gdzie Paweł wykazuje, że w Kościele ważniejsze miejsce zajmują osoby bez cudownych darów i z naków, czyli te, które w Koryncie stanowiły zdecydowaną większość Zielonoświątkowcy i charyzmatycy twierdzą, że każda osoba powinna ubiegać się o dar prorokowania i mówienia zagranicznymi językami. Werset 11 temu całkowicie zaprzecza.
.


Ustanie daru języków

Parę wersów dalej, czyli w 13 rozdziale 1 Listu do Koryntian Apostoł stwierdził, że dar języków ustanie sam z siebie.

1 Kor. 13:8-10

8 Miłość nigdy nie ustaje. Bo choć są proroctwa, przeminą (καταργηθησονται katargethesontai); choć języki, ustaną (παυσονται pausontai); choć wiedza, obróci się wniwecz (καταργηθησονται katargethesontai).
.
9 Po części
(μέρους merous) bowiem poznajemy i po części (μέρους merous) prorokujemy.
.
10 Ale gdy przyjdzie to, co doskonałe (τέλειον teleion), wtedy przeminie (καταργηθησονται katargethesontai) to, co jest cząstkowe (μέρους merous)

καταργέω katargeó– znieść, zlikwidować, zgasić, stracić na znaczeniu – natychmiastowe i jednorazowe wydarzenie
παύω pauó – ustaną, wyhamują, przerwią ciągłość – rozciągnięta w czasie i permanenta czynność
τέλειος teleios (pochodna słowa τέλος telos)– dojrzały, rozwinięty, spełniający konieczny proces rozwoju duchowego, kompletny
τέλος telos – prawidłowy, osiągający cel, osiągający wszystkie wyniki, końcowy
μέρος meros – porcja, część

παύσονται pausontai
Część mowy: Czasownik
Czas: Przyszły
Tryb: Orzekający
Strona: Deponens medialny
Osoba: Trzecia
Liczba: Mnoga

W Grece czasownik w stronie zwanej deponens medialny wskazuje na podmiot działający w swoim własnym interesie, lub we własnym imieniu. W wielkim uproszczeniu można powiedzieć, że czasownik w stronie deponensu medialnego można przetłumaczyć jako „wykonujący działania i zarazem faktycznie działający na samego siebie” (działania refleksyjne). Na przykład w zdaniu “Ja myję siebie samego”Ja jest podmiotem zdania (wykonującym czynność czasownika), a jednocześnie czynność, jaką określa czasownik, dotyczy Ja .

Paweł pisze, że o ile proroctwa i wiedza „stracą na znaczeniu” (strona bierna) ze względu na „doskonałe”, to dar języków „ustanie” sam z siebie (strona deponens medialny), zanim przyjdzie to, co „doskonałe”. Kiedy to ustanie miało miejsce? Dowody ze Słowa Bożego i historii wskazują, że języki ustały w okresie apostolskim.
.


Wnioski

Skoro nawet w czasie Apostolskim niewielu było cudownie obdarowanych umiejętnością mówienia wieloma zagranicznymi językami (tym właśnie jest biblijny dar języków – niezaprzeczalny cud), oraz skoro ogłoszony został zanik tego daru, zielonoświątkowa interpretacja tekstów Judy i Efezjan, które według nich zachęcając do modlitwy w Duchu Świętym zalecają „modlitwę na językach” (w rzeczywistości bezmózgi niezrozumiały przez nikogo i nieprzetłumaczalny pogański bełkot), interpretacja ta pada w świetle miażdzących biblijnych argumentów.
.


Tertulian i najstarsza interpretacja Efezjan 6:18

Tertulian czyli Quintus Septimius Florens Tertullianus (ur. pomiędzy 150 a 160, zm. 240) – był łacińskim teologiem z Afryki Północnej, nawróconym na chrześcijaństwo w 190 roku. Był też najgorliwszym w owym czasie apologetą wiary. Nauczanie Tertuliana jest cennym źródłem dla teologii, szczególnie dla teologii dogmatycznej. Oto jak interpretuje fragment Efezjan

O połączeniu z Psalmem
Rozdział XXVIII – O Duchowej Ofierze, którą jest modlitwa.
.
„Jest to duchowa ofiara [1 Piotra 2:5], która zniosła dawne ofiary. „W jakim celu,” mówi On, „(przynosicie mi) mnóstwo waszych ofiar? Mam dość holokaustów baranów i nie pragnę tłuszczu baranów, krwi byków i kozłów. Bo któż tego wymagał od twoich rąk? „[Izaj. 1:11] Czego więc Bóg wymagał tego naucza Ewangelia. „Nadejdzie godzina”, mówi On „, kiedy prawdziwi czciciele będą czcili Ojca w duchu i prawdzie. Albowiem Bóg jest Duchem i dlatego wymaga, aby Jego czciciele byli takimi „. [Jan 4:23-24] Jesteśmy prawdziwymi czcicielami i prawdziwymi kapłanami, którzy modlą się w duchu [1 Kor. 14:15; Efez. 6:18], skłądają ofiarę w duchu, modlitwę – ofiarę właściwą i przyjemną Bogu, której z pewnością On wymagał, czego On oczekiwał dla siebie! Ofiarę tą, oddaną z całego serca, żywioną wiarą, będącą pod opieką prawdy, całą w niewinności, czystą, ubraną w miłość, powinniśmy otoczyć szeregiem dobrych uczynków, pośród psalmów i hymnów, zanieść do ołtarza aby pozyskać nam nam wszystko od Boga.

Dla Tertuliana modlitwa w Duchu była ofiarą składaną Bogu, przy jednoczesnym zalożeniu, że ta nowa ofiara zastępuje żydowski system ofiarczniczy (jest to implikacja nauki o ofierze zastępczej która te ofiary całkowicie zniosła – viz Hebr. 10:9; Hebr 10:14). I tak modlitwa w Duchu jest według niego

  • rozumna, oparta o teologię spisanego Słowa Bożego, żywioną wiarą, pod opieką prawdy
  • wynikająca z pełnego przekonania, oddaną z całego serca
  • nie cielesna, całą w niewinności, czystą
  • uczucia są w nią zaangażowane, ubraną w miłość

Tertulian, zanim wpadł w sidła montanizmu (proto-zielonoświątkowstwa) bardzo biblijnie i prawowiernie rozumiał pojęcie modlitwy w Duchu Świętym, nawet tekst 1 Kor. 14:15 (Będę się modlił duchem, będę się też modlił i rozumem. Będę śpiewał duchem, będę też śpiewał i rozumem) uznawał jako połączenie modlitwy rozumem (modlitwa i śpiew rozumem)  z jednoczesnym zaangażowaniem wszelkich uczuć (modlitwa i śpiew duchem). Nie był on adwokatem mówienia niezrozumiałym bełkotem.
.


Historia Kościoła a zielonoświątkowa interpretacja

Historycznie rzecz ujmując, gdyby zielonoświątkowa interpretacja była prawdziwa to:

  • przez prawie 2 000 lat nikt w Kościele nie modliby się w Duchu Świętym, lecz w ciele, aż do czasu przebudzenia zielonoświątkowego, które miało miejsce 1 stycznia 1901 roku w Topeca w stanie Kanzas.
    .
  • do tego czasu tylko nieliczne gromady odszczepieńców miałyby ten przywilej (heretyckie grupki z szalonymi twierdzeniami o posidanie daru języków), te same grupy, które propagowały jawnogrzesznictwo
    .
  • okazałoby się, że w czasie istnienia Kościoła w Duchu Świętym modlą się ci ludzie, którzy jednocześnie najbardziej przekręcają Słowo Boże ku swemu zatraceniu (Montaniści, Mesalianie,  Kwakrowie, Libertyni, część Anabaptytów, Janseniści, Irwingiści, pre-Adwentyści, itp.) – wszyscy oni głosili herezje zatracenia i mówili niezrozumiałym bełkotem twierdząc, że to dar Ducha Świętego czyli dar języków.

Historia Kościoła nie potwierdza zielonoświąkowej interpretacji.
.


Czczić Boga w duchu i prawdzie

Modlitwa jest uwielbieniem Boga. To w niej pobudzani przez Ducha Świętego czcimy Go za Jego istotę, oddajemy chwałę za Jego monergistyczne dzieło zbawieina, dzięki składamy za wszelkie doczesne błogosławieństwa, prosimy. Cześć ta ma odbywać się nie tylko w Duchu (narodzone na nowo osoby modlące się zgodnie z wolą Bożą) ale też z właściwym nastawieniem. To druga strona medalu, wskazująca na ludzką odpowiedzialność.

Jan 4:23-24 23 Ale nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca w duchu i w prawdzie. Bo i Ojciec szuka takich, którzy będą go czcić. 24 Bóg jest duchem, więc ci, którzy go czczą, powinni go czcić w duchu i w prawdzie.

Wcześniej samarytanka postawiła kwestię w którym fizycznym miejscu Bóg powinien być czczony? Spór dotyczył czy ma to odbywać się w Jerozolimskiej Świątyni czy też w Sachem. Jednak Pan Jezus poinformował, że w żadnym z fizycznych miejsc Bogu nie będzie oddawana chwała lecz w wierzących ludziach. Bóg jest niewidzialnym duchem, zatem i Jego czciciele powinni oddawać Mu cześć posiadając właściwe wewnętrzne nastawienie czyli w duchu a samo oddawanie chwały musi dotyczyć Boga objawionego w Piśmie Świętym czyli w prawdzie.

Przeciwieńśtwem tego będzie fałszywe uwielbienie w ciele i w kłamstwie. W ciele – rozumiane jako zewnętrzna forma religijności oparta o kłamstwo – czyli fałszywą teologię. Tym właśnie jest zielonoświątkowa próba oddawania czci Bogu poprzez niezrozumiały bełkot, który nie ma nic wspólnego z darem mówienia wieloma zagranicznymi, zrozumiałymi jęyzkami. To czysta cielesność (lub co gorsza demoniczne manifestacje). Zmysłowi ludzie nie mają Ducha świętości, a ktokolwiek nie ma, nie należy do Chrystusa. Ludzie ci nie są prawdziwymi czcicielami Boga Jahwe.

Ruch zielonoświątkowy to jakaś pogańska, imitująca Kościół, Bogu sprzeciwiająca się sekta, odszczepieństwo łączące z chrześćijaństwem jedynie wspólnota nazwy.

Soli Deo Gloria


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email