Fakty i mity

Rzym. 7:22-23 22. Mam bowiem upodobanie w prawie Bożym według wewnętrznego człowieka. 23. Lecz widzę inne prawo w moich członkach, walczące z prawem mego umysłu, które bierze mnie w niewolę prawa grzechu, które jest w moich członkach.

Studiując historię kościoła czasem można natrafić na dość interesujące informacje, które nieco burzą idealistyczny mit czystośći pierwszego chrześcijaństwa. Wiemy oczywiście, że tak jak każdą zbiorowość tak też i kościół tworzyli i tworzą ludzie. Upadli i grzeszni, choć (przynajmniej nominalnie) wyznający Chrystusa.

Dość ciekawym zjawiskiem okazuje się swoisty „nepotyzm” pierwszego kościoła, gdzie najwyraźniej koneksje krwi z Mesjaszem mogły odgrywać ważną rolę w procesie ustanawiania, czy też akceptacji przywódctwa.

„Wokół Jakuba [przyrodniego brata Jezusa] zgromadziła się pewna liczba krewnych Pana (Desposyni), którzy w środowisku hebrajczyków zajmowali ważne miejsce. To właśnie zjawisko E. Stauffer nazwał kalifatem. Krewni ci stanowili ośrodek potężnego stronnictwa i na podstawie protestów ze strony hellenistów możemy wnosić, że dążyli do skupienia w swym ręku kierwonictwa Kościoła. Po rozproszeniu hellenistów oni są przywódcami Kościoła w Jerozolizmie L. J. Rogier, Historia kościoła tom 1 s. 25-26


Cielesny mechanizm

Mechanizm psychologiczny wydaje się prosty: skoro ktoś jest krewnym samego Chrystusa, siłą rzeczy musi być kimś wyjątkowym, a przez to zasługuje na wyjątkową pozycję w kościele. To jednakże jest całkowicie sprzeczne z zasadą ustaloną przez samego Pana

Mat. 12:47-50 I powiedział mu ktoś: Oto twoja matka i twoi bracia stoją przed domem, chcąc z tobą mówić. Lecz on odpowiedział temu, który mu to oznajmił: Któż jest moją matką i kto to są moi bracia? A wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, powiedział: Oto moja matka i moi bracia! Kto bowiem wypełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką.

i powtórzoną w nauce apostolskiej:

2 Kor. 5:16 Dlatego my odtąd nikogo nie znamy według ciała, a chociaż znaliśmy Chrystusa według ciała, to teraz już więcej go takim nie znamy.

Nepotyzm (tak bardzo przecież rozpowszechniony oraz pielęgnowany i dziś w środowiskach neo-ewangelikalnych, gdzie dzieci pozycje pastorskie dziedziczą z pokolenia na pokolenie) nie powinien mieć miejsca w Kościele.

Co zatem z tymi Desposynami?
,


Definicja

Desposyni od greckiego δεσπόσυνοι desposynoi, l. mnoga δεσπόσυνος desposynos, czyli

„należący do pana lub właściciela lub pochodzący od pana lub właściciela” – H. Liddell, Leksykon grecko-angielski

Według Sekstusa Juliusza Afrykańskiego, pisarza z początku III wieku, to termin odnoszący się do domniemanych krewnych Jezusa.

Według apokryficznej „Ewangelii według Hebrajczyków” (powstałej między 80 a 150 A.D.) niektórzy z nich, nawet w stosunkowo późnym czasie zajmowali szczególne stanowiska w kościele wczesnochrześcijańskim.
.


Stopień pokrewieństwa

Nowy Testament wymienia  Jakuba Sprawiedliwego, Józefa, Szymona i Judę jako ἀδελφοὶ adelphoi co oznacza braci z jednego łona. W grece kuzyni to ξάδελφοι xadelphoi.

Mat. 13:55 Czyż to nie jest syn cieśli? Czyż jego matce nie jest na imię Maria, a jego bracia (ἀδελφοὶ adelphoi) to Jakub, Józef, Szymon i Juda?

Najbardziej naturalnym wnioskiem wynikającym z Nowego Testamentu jest to, że ἀδελφοὶ adelphoi byli dziećmi Marii i Józefa urodzonymi po Jezusie, owocem fizycznego obcowania po narodzinach Mesjasza. Byli to zatem bracia przyrodni (ta sama matka, ale nie ten sam ojciec)

Mat. 1:25 Ale nie obcował z nią, dopóki nie urodziła swego pierworodnego syna, któremu nadał imię Jezus.

Ten pogląd przyjmowali Tertulian, być może Hegezyp i Helwidiusz. Zatem Desposyni to przyrodni bracia Jezusa, ich dzieci, czyli przyrodni bratankowie Jezusa oraz kolejne pokolenia dzieci przyrodnich bratanków Jezusa.
.


Jako przywódcy kościelni

Według Ewangelii Marka matka i bracia Jezusa początkowo byli sceptyczni wobec posługi Jezusa, ale później stali się częścią ruchu chrześcijańskiego.

Marek 3:21 A gdy jego bliscy o tym usłyszeli, przyszli, aby go pochwycić. Mówili bowiem: Odszedł od zmysłów.

Na wcześniejszym etapie Jakub, znany jako brat Pana, który został obdarzony szczególną, bo osobistą Chrystofanią (1 Kor. 15:7) był wraz ze Apostołem Piotrem przywódcą kościoła w Jerozolimie. Jakub, „brat Pana”, przewodniczył kościołowi jerozolimskiemu, z pewnością w latach 49-53 A.D. o czym możemy przeczytać w Piśmie: Jakub dał wyraz swojej pozycji na pierwszym soborze Jerozolimskim, co wraz z późniejszym świadectwem stanowi niezbity argument:

Dzieje 15:13 A gdy i oni umilkli, odezwał się Jakub: Mężowie bracia, posłuchajcie mnie.
.
Gal. 1:19 A spośród apostołów nie widziałem żadnego innego poza Jakubem, bratem Pana.
.
Gal. 2:12 Zanim bowiem przyszli niektórzy od Jakuba, [Piotr] jadał razem z poganami.

Kiedy Piotr odszedł z Jerozolimy (historia kościoła podaje, że podróżował po Brytanii i Gam a został ukrzyżowany w Rzymie za Nerona, który zmarł w 68 A.D.) , Jakub jawi się jako główny autorytet, bardzo ceniony przez żydowskich chrześcijan. Żyjący w latach 110 – 180 A.D. chrześćijański kronikarz Hagezyp donosi, że Jakub został stracony przez Sanhedryn w 62 A.D.

„Jakub, brat Pana, przejmuje władzę nad Kościołem wraz z Apostołami.[…]
.
potem znowu wspomniani faryzeusze i uczeni w Piśmie mówili do siebie: „Nie zrobiliśmy dobrze, pozwalając na świadectwo o Jezusie. Ale wejdźmy i zrzućmy go, aby się bali i nie wierzyli mu […]
.
Poszli więc i porzucili [Jakuba] sprawiedliwego, mówiąc do siebie: „Ukamienujmy Jakuba Sprawiedliwego”.I zaczęli go kamienować” – Odnośnie męczeństwa Jakuba, brata Pana, z Księgi V.
 źródło

Krewni Jezusa prawdopodobnie mogli sprawować pewne przywództwo wśród sąsiednich społeczności chrześcijańskich, dopóki Żydzi nie zostali wygnani z tego obszaru wraz z założeniem Aelia Capitolina – koloni zbudowanej przez cesarza Hadriana (por. Jerusalem.” Cross, F. L., ed. The Oxford Dictionary of the Christian Church. Oxford University Press. 2005)

Odniesienie Sekstusa Juliusza Afrykańskiego do Desposynów jest zachowane w Historii kościelnej Euzebiusza z Cezarei:

„Albowiem krewni naszego Pana według ciała, czy to z chęci chlubienia się, czy też po prostu chcąc stwierdzić sam fakt, w każdym przypadku prawdziwie, przekazali następującą relację […]
.
Herod, ponieważ ponieważ rodowód Izraelitów nie miał nic na jego korzyść, i ponieważ był prowokowany świadomością własnego niegodziwego pochodzenia, spalił wszystkie zapisy genealogiczne, sądząc, że mógłby wydawać się szlachetnego pochodzenia […]
.
Jednak nieliczni ostrożni, którzy uzyskali własne prywatne akta, czy to pamiętając nazwiska, czy też wyciągając je w inny sposób z rejestrów, szczycą się zachowaniem pamięci o swoim szlacheckim pochodzeniu. Wśród nich są ci już wspomniani, zwani Desposyni,ze względu na ich związek z rodziną Zbawiciela.
Euzebiusz z Cezarei, Historia Ecclesiae, 1:7:11, 1:7:13-14

Euzebiusz zachował również fragment z dzieła Hegezypa, który napisał pięć ksiąg (obecnie zaginionych, z wyjątkiem niektórych cytatów Euzebiusza) Komentarzy do Dziejów Kościoła. Wyciąg odnosi się do okresu od panowania Domicjana (81-96) do Trajana (98-117), zawiera stwierdzenie, że dwaj Desposyni przyprowadzeni przed Domicjana później zostali przywódcami kościołów:

„Pozostali jeszcze z rodziny Pańskiej wnukowie Judy,którego według ciała nazwano jego bratem. Poinformowano ich o tym, że należą do rodziny Dawida, a Ewokat przyprowadził ich przed Cezara Domicjana (żył w latach 51 – 96 A.D.), gdyż cesarz bał się nadejścia Chrystusa, tak jak uczynił to Herod.
.
Zapytał ich więc, czy są z rodziny Dawida; i wyznali, że tak. Następnie zapytał ich, jaki mają majątek lub ile posiadają pieniędzy. Oboje odpowiedzieli, że mają między sobą tylko 9 000 denarów, a każdy z nich posiada połowę tej sumy; ale nawet to powiedzieli, że nie posiadają w gotówce, ale jako szacunkową wartość jakiejś ziemi, składającej się tylko z 39 pleth, z której muszą płacić składki i że utrzymują się z własnej pracy. A potem zaczęli wyciągać ręce, pokazując, jako dowód swojej pracy fizycznej, szorstkość skóry i odciski odciskane na rękach przez nieustanną pracę.
.
Zapytani następnie o Chrystusa i Jego królestwo, jaka jest jego natura oraz kiedy i gdzie ma się pojawić, odpowiedzieli, że nie jest z tego świata ani z ziemi, ale należy do sfery nieba i aniołów, i pojawi się na końcu czasów, kiedy przyjdzie w chwale, będzie sądził żywych i umarłych i odda każdemu zgodnie z przebiegiem jego życia.
.
Wtedy Domicjan nie wydał na nich żadnego potępienia, lecz potraktował ich z pogardą, jako zbyt skąpych, by ich zauważyć, i puścił wolno. Jednocześnie wydał rozkaz i położył kres prześladowaniom Kościoła.
.
Kiedy zostali uwolnieni, stali się przywódcami kościołów, co było naturalne w przypadku tych, którzy byli jednocześnie męczennikami i krewnymi Pana. A po ustanowieniu pokoju w Kościele ich życie zostało przedłużone do panowania Trajana.” – Euzebiusz z Cezarei, Historia Ecclesiae, 3:20

Pewien rozgłos zyskał następujące twierdzenie kontrowersyjnego irlandzkiego księdza Malachi Martina. Jednak nie podał żadnego wiarygodnego źródła swojej historii.

Zanik i upadek Kościoła rzymskiego
.
Spotkanie Sylwestra (biskupa Rzymu w latach 314 – 335 A.D.) z żydowskimi przywódcami chrześcijańskimi odbyło się w 318 roku…. Kluczowe sprawozdanie nie zostało, o ile wiemy, spisane, ale sprawy były bardzo dobrze znane i prawdopodobnie Joses, najstarszy z chrześcijańskich Żydów, przemawiał w imieniu Desposynów i reszty.
.
…To najświętsze imię, Desposyni,było szanowane przez wszystkich wierzących w pierwszym półtora wieku historii chrześcijaństwa. Słowo to dosłownie oznaczało po grecku „należeć do Pana”. Było zarezerwowane wyłącznie dla krewnych Jezusa. Każda część starożytnego żydowskiego kościoła chrześcijańskiego zawsze była zarządzana przez Desposynos, a każdy z nich nosił jedno z imion tradycyjnych w rodzinie Jezusa – Zachariasz, Józef, Jan, Jakub, Józef, Szymeon, Maciej i tak dalej. Ale nikt nigdy nie nazywał się Jezus.”
.
…Desposyni zażądali, aby Sylwester, który teraz był pod patronatem Rzymian, cofnął swoje potwierdzenie autorytetu greckich biskupów chrześcijańskich w Jerozolimie, Antiochii, Efezie i Aleksandrii oraz wyznaczył biskupów Desposynos na ich miejsce. Poprosili o wznowienie praktyki wysyłania pieniędzy do Jerozolimy jako kościoła macierzystego
.
Ci krewni Chrystusa domagali się przywrócenia Prawa, które obejmowało sabat i biblijny system świąt i nowiu księżyca. Sylwester odrzucił ich twierdzenia i powiedział, że odtąd kościół macierzysty znajduje się w Rzymie i nalegał, aby zaakceptowali greckich biskupów, aby nimi kierowali.
.
…Był to ostatni znany dialog z kościołem zachowującym sabat na wschodzie a prowadzonym przez uczniów, którzy byli potomkami krewnych Jezusa Mesjasza.


Wnioski

O ile Jakub, przyrodni brat Pański swoją funkcję sprawował nienagannie i z miłością o tyle już dalsze dzieje Desposynów nie dają powodu do dumy. Jeśli wierzyć sprawozdaniu Hagezypa, wnukowie Judy zachowali wiarę w czasie próby (nie poddali się presji Dominicjana) aczkolwiek ich wybór na przywódców kościoła był niemalże wymuszony powszechną tradycją (ich pierwszeństwo wynikało ze stopnia pokrewieństwa a nie z wyznaczenia przez Ojca, Syna i Ducha Świętego (1 Kor. 12:28; Efez. 4:11; Dzieje 2:28).

Kolejne pokolenia Desposynów wykazały wyraźną postawę roszczeniową i skupienie na zaspokojeniu potrzeb materialnych (vide żądania do Sylwestra co do rewokacji greckich biskupów, przeniesienia środka ciężkości władzy do Jerozolimy oraz obowiązkowego dofinansowania). To, w połączeniu z zachowywaniem przestarzałych doktryn (legalizm, obowiązkowy szabas i system świąt) doprowadziło do schizmy a w ostateczności regresu żydowskich społeczności.

W strategii rozwoju organizacji ten utarty schemat brzmi następująco: pierwsze pokolenie buduje, drugie utrzymuje, trzecie trwoni. Dlatego też nie warto przekazywać pastorskiej schedy krewnym. To zawsze źle się kończy. Historia dowodzi, że nawet posiadanie królewskiej krwi na nic się tu nie przyda…

Warto zatem zastanowić się, czy jest sens inwestować czas, emocje i pieniądze w grupy, gdzie kluczowe stanowiska są dziedziczne oraz obsadzane przez krewnych i rodzinę „pastora”, czyli lokalny, famiijny kalifat...

1 Tym. 6:10 Korzeniem bowiem wszelkiego zła jest miłość do pieniędzy; niektórzy, pragnąc ich, zboczyli z drogi wiary i poprzebijali się wieloma boleściami.

Na podstawie, źródło


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email