Historyczny „Marsz dla Jezusa”

Obj. 17:1 I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz, i odezwał się do mnie, mówiąc mi: Chodź, pokażę ci sąd nad wielką nierządnicą, która siedzi nad wieloma wodami;

Co byś powiedział drogi „neo-ewangelikalny” czytelniku, gdyby pierwszym widokiem po twoim przebudzeniu były zwłoki zgwałconej matki leżące w kałuży krwi sączącej się z odciętej głowy? A tuż obok znajdowało się rozczłonkowane i owinięte jelitami ciało młodszej siostrzyczki rzucone na truchło zmasakrowanego ojca, któremu odcięto ręce i genitalia? Nad tym wszystkim zaś czuwał „pobożny” watykański agent w randze biskupa, dzierżąc w jednej ręce krucyfiks, w drugiej zaś sztylet z radością zachęcający katów do wydłubania ci oczu….

Ponieważ współcześni, rozmiękczeni przez systemowe kościelnictwo pseudo-kalwiniści kładą ogromny nacisk na pokojowe traktowanie wyznających inną ewangelię i innego chrystusa „chrześcijan” (katolików i Arminian, por. Mich. 3:5-6; Jer. 6:14), warto zapoznać się z opisem wydarzeń nocy świętego Bartłomieja umieszczonym w książce pt. „Foxe’s book of martyrs” [Foxa księga męczenników] zwracając przy tym uwagę nie tylko na zagrożenie jakie niesie ze sobą bratanie się z heretykami, ale także na bezpardonowy i nieprzebierający w epitetach język, jaki został użyty do ich opisania.

Pamiętajmy przy tym, że książka ta, z jej przekazem i językiem, była jedną z dwóch najbardziej rozpowszechnionych wśród protestantów i znajdowała się niemal na każdej półce stanowiąc lekturę obowiązkową dla mężczyzn, kobiet i dzieci. Pierwszą była oczywiście Biblia.

Poznajmy promowane przez religię Watykanu cnoty męskie i niewieście jej wyznawców, mając przy tym nadzieję, że to przywróci rozum bratającym się z katolikami i Arminianami ugrzecznionym tzw.  „kalwinistom”


Ekumeniczna rada kościołów

Obj. 17:2 Z którą nierząd uprawiali królowie ziemi, a mieszkańcy ziemi upili się winem jej nierządu.

Zanim jednak przejdziemy do lektury wydarzeń, warto zaznajomić się z podstawowym tłem historycznym masakry.

„W połowie XVI wieku na terenie Francji znajdowało się ponad 2 tys. gmin hugenockich, do których należało około 400 tys. wiernych. Doktryna religijna Kalwina zdobywała coraz większą liczbę wyznawców, już nie tylko wśród kupców, rybaków i żeglarzy, ale także wśród intelektualistów i drobnej urzędniczej szlachty.

Ówczesną Francją w rzeczywistości rządziła matka króla Karola IX de Valois – Katarzyna Medycejska. Toczyła ona zaciekłe wojny religijne z kalwinami. Kiedy zorientowała się, że prowadzone przez nią wojny właściwie nie przechylają szali zwycięstwa na stronę katolicką, 8 sierpnia 1570 roku zawarła pokój w Saint Germain. Na jego mocy protestantom przyznano wolność religijną poza Paryżem, amnestię i dostęp do urzędów państwowych.

Wyrazem braterstwa między dwiema religiami miało być małżeństwo hugenota – księcia Henryka Burbona z katoliczką – księżniczką Małgorzatą de Valois – córką Katarzyny Medycejskiej. Ślub zaplanowano na 18 sierpnia 1572 roku.

Na uroczystość przybyła do Paryża szlachta hugenocka z całego kraju. Sytuację wykorzystała Katarzyna Medycejska i wraz ze swoimi współpracownikami przygotowała plan wymordowania wszystkich hugonotów, którzy przybyli do stolicy Francji. Zaskoczeni we śnie ludzie, ogarnięci panicznym strachem pozwalali się mordować bez oporu. Zabijano bez litości starców, kobiety i dzieci. Mordy nie ograniczyły się do Paryża. W rezultacie śmierć poniosło kilkanaście tysięcy osób.

Mordowano we śnie kobiety, dzieci, starców i mężczyzn. Zdezorientowani protestanci, którzy przybyli przecież na ślub i wesele, a nie na swoją rzeź, dali się zabijać bez oporu. W nocy z 23 na 24 sierpnia 1572 w Paryżu miał miejsce pogrom hugenotów. Tę pamiętną noc nazwano nocą św. Bartłomieja, od imienia jednego z apostołów, którego święto przypada na 24 sierpnia. Inicjatorką tej rzezi była Katarzyna Medycejska.” – źródło

Z racji na dosadny i naturalistyczny styl opisywanych scen dalsza część artykułu przeznaczona jest dla protestanckich mężczyzn, kobiet i dzieci.
,


Tydzień ekumeniczny

Obj. 7:14 Oni będą walczyć z Barankiem, a Baranek ich zwycięży, bo jest Panem panów i Królem królów, a ci, którzy są z nim, są powołani, wybrani i wierni.

Na podstawie Foxe’s book of martyrs

22 sierpnia 1572 rozpoczął się diabelski akt krwawej brutalności. Miał on na celu zniszczenie jednym cięciem korzenia protestanckiego drzewa, które wcześniej tylko częściowo ucierpiało w swoich gałęziach. Król Francji sprytnie zaproponował małżeństwo swojej siostry z księciem Nawarry, kapitanem i księciem protestantów. To nierozważne małżeństwo zostało publicznie uświęcone w Paryżu 18 sierpnia przez kardynała Burbona na wysokiej scenie wzniesionej w tym celu. Z wielkim przepychem jedzono obiad z biskupem i wieczerzano z królem w Paryżu. Cztery dni później książę (Coligny), wychodząc z Rady, został postrzelony w obie ręce; następnie powiedział do Maure, pastora jego zmarłej matki: ,

„O mój bracie, teraz rozumiem, że naprawdę jestem umiłowany przez mojego Boga, ponieważ z powodu Jego najświętszego powodu jestem zraniony”. ,

Chociaż Vidam radził mu uciekać, pozostał w Paryżu i wkrótce został zabity przez Bemjusa; który później oświadczył, że nigdy nie widział człowieka spotykającego śmierć dzielniej niż admirał.

Wyznaczono żołnierzy aby na pewien sygnał natychmiast ruszyli czynić rzeź we wszystkich częściach miasta. Kiedy zabili admirała, wyrzucili go przez okno na ulicę, gdzie odcięto mu głowę, którą wysłano do papieża. Dzicy papiści, wciąż wściekli na niego odcięli mu ręce i genitalia, a po trzydniowym wleczeniu go po ulicach powiesili za pięty poza miastem. Po nim zamordowali wiele wielkich i honorowych osób, które były protestantami; jak

  • hrabia Rochfoucault,
  • Telinius,
  • zięć admirała,
  • Antonius,
  • Clarimontus,
  • markiz Ravely,
  • Lewes Bussius,
  • Bandineus,
  • Pluvialius,
  • Burneius itd.

Napadając na pospólstwo, kontynuowali rzeź przez wiele dni. W pierwszych trzech dniach zamordowali ludzi pochodzących ze wszystkich klas połecznych w liczbie dziesięciu tysięcy. Ciała wrzucano do rzek, a krew płynęła ulicami silnym prądem, strumień krwi utworzył rzekę. Ich piekielna wściekłość była tak bezwzględna, że nawet ​​wymordowali wszystkich papistów, co do których podejrzewali, że nie są zbyt wierni swojej diabolicznej religii. Z Paryża zniszczenie rozprzestrzeniło się na wszystkie zakątki królestwa.

W Orleanie zabito tysiąc mężczyzn, kobiet i dzieci, w Rouen sześć tysięcy

W Meldith dwustu zostało wtrąconych do więzienia, a później wyprowadzonych przez wojsko i okrutnie zamordowanych

W Lyonie zmasakrowano osiemset osób. Tutaj dzieci kręcące się wokół rodziców, a rodzice czule przytulający się do swoich dzieci, były przyjemnym pożywieniem dla mieczy i krwiożerczych umysłów tych, którzy nazywają siebie Kościołem katolickim. Tutaj trzystu zostało zabitych w domu biskupa; a bezbożni mnisi nie dopuścili, by ktokolwiek został pochowany.

W Augustobonie, gdy ludzie usłyszeli o masakrze w Paryżu, zamknęli swoje bramy, aby żaden protestant nie mógł uciec, i pilnie szukając każdego członka Reformowanego Kościoła, uwięzili ich, a następnie barbarzyńsko wymordowali. Tę samą kuratelę praktykowali w Avaricum, w Troys, w Tuluzie, Rouen i wielu innych miejscach, od miasta do miasta, miasteczek i wiosek, w całym królestwie.
.


Razem dla ewangelii

Obj. 17:4 A kobieta była ubrana w purpurę i szkarłat i przyozdobiona złotem, drogimi kamieniami i perłami. Miała w swej ręce złoty kielich pełen obrzydliwości i nieczystości swego nierządu.

Jako potwierdzenie tej straszliwej rzezi pojawia się w tym miejscu ciekawa narracja, napisana przez rozsądnego i uczonego katolika, napisana z detalami.

Zdrada

Zaślubiny (mówi on) młodego króla Nawarry z siostrą króla francuskiego, zostały uczczone z pompą, a wszystkie pieszczoty, wszystkie zapewnienia przyjaźni, wszystkie przysięgi święte wśród ludzi zostały obficie służone przez Katarzynę, królową -matkę i króla, podczas której reszta dworu myślała tylko o uroczystościach, przedstawieniach i maskaradach.
.
Wreszcie o dwunastej w nocy, w wigilię św. Bartłomieja dano sygnał. Natychmiast wyważono wszystkie domy protestantów. Admirał Coligny, zaniepokojony wrzawą, wyskoczył z łóżka, gdy do jego komnaty wpadła kompania zabójców. Przewodził im Besme, wychowany jako pomoc domowa w rodzinie Guise. Ten nieszczęśnik wbił swój miecz w pierś admirała, a także przeciął mu twarz. Besme był Niemcem, a później wzięty przez protestantów, Rochellowie przyprowadziliby go, aby go powiesić i poćwiartować; ale został zabity przez jednego Bretanville. Henry, młody książę Guise, który później wrobił ligę katolicką i został zamordowany w Blois, stojąc u drzwi aż do zakończenia straszliwej rzezi, zawołał głośno: „Besme!czy to się skończyło? 'Zaraz po tym bandyci wyrzucili ciało przez okno, a Coligny zmarł u stóp Guise’a

Pierwsza krew

Hrabia de Teligny również poniósł ofiarę. Około dziesięć miesięcy wcześniej ożenił się z córką Coligny’ego. Jego twarz była tak ujmująca, że ​​łotrów, gdy podeszli, aby go zabić, ogarnęło współczucie; ale inni, bardziej barbarzyńscy, pędząc naprzód, zamordowali go.
.
W międzyczasie wszyscy przyjaciele Coligny zostali zamordowani w całym Paryżu; mężczyźni, kobiety i dzieci byli masowo mordowani, a każda ulica była usiana umierającymi ciałami. Niektórzy księża trzymając w jednej ręce krucyfiks, a sztylet w drugiej biegli do hersztów morderców i usilnie ich napominali, by nie oszczędzali ani krewnych, ani przyjaciół.

Religijna rządza mordu

Tavannes, marszałek Francji, ignorancki, przesądny żołnierz, który połączył wściekłość religii z wściekłością partii, jechał konno ulicami Paryża, wołając do swoich ludzi: „Krwi! Krwi! Krwawienie jest równie zdrowe w sierpniu tak jak w maju”. We wspomnieniach z życia tego entuzjasty, spisanych przez jego syna, dowiadujemy się, że ojciec będąc na łożu śmierci i spowiadając się ze swoich czynów, ksiądz powiedział mu ze zdziwieniem: „Co! nic o masakrze św. Bartłomieja?” na co Tavannes odpowiedział: „Uważam to za zasługę, która zmyje wszystkie moje grzechy”. Takie okropne uczucia może natchnąć fałszywy duch religii!

Rzeź w pałacu

Pałac królewski był jedną z głównych scen rzezi; król Nawarry miał swoje mieszkanie w Luwrze, a wszyscy jego domownicy byli protestantami. Wielu z nich zostało zabitych w łóżkach z żonami; inni, uciekali nago. Młoda żona Henryka z Nawarry, zbudzona straszliwym zgiełkiem, w obawie o własne życie, ogarnięta przerażeniem i na wpół martwa, wyleciała z łóżka, aby rzucić się do stóp króla jej brata. Ledwie jednak otworzyła drzwi swojej komnaty, niektórzy z jej protestanckich domowników wpadli do środka, szukając schronienia.
.
Żołnierze natychmiast podążyli za nimi, ścigali ich na oczach księżniczki i zabili jednego, który zakradł się pod jej łóżko. Dwóch innych, zranionych  halabardami, upadło u stóp królowej, tak że została pokryta krwią

Katolickie miłosierdzie

Hrabia de la Rochefoucault, młody szlachcic, wielce korzystny dla króla ze względu na urodę, uprzejmość i pewne szczególne szczęście w obrocie rozmowy, spędził wieczór aż do godziny jedenastej z monarchą, w atmosferze przyjemnej poufałości; i z największą radością oddał się szaleństwu swojej wyobraźni. Monarcha poczuł wyrzuty sumienia i wzruszony swego rodzaju współczuciem, kazał mu dwa lub trzy razy, aby nie wracał do domu, tylko położył się w Luwrze. Hrabia powiedział, że musi iść do żony; na co król nie naciskał go dalej, lecz rzekł: „Wypuścić go! Widzę, że Bóg zredukował jego śmierć.” A w dwie godziny po tym został zamordowany

Ocalałe resztki

Bardzo niewielu protestantów uniknęło furii ich entuzjastycznych prześladowców. Wśród nich był młody La Force (później słynny marszałek de la Force), dziecko w wieku około dziesięciu lat, którego ocalenie było niezwykle niezwykłe. Jego ojciec, starszy brat i on sam zostali porwani przez żołnierza księcia Andegawenii. Ci mordercy napadli na całą trójkę i uderzyli ich na chybił trafił, wszyscy upadli i legli jeden na drugim. Najmłodszy nie otrzymał ani jednego ciosu, ale wyglądając jak martwy, uciekł następnego dnia; a jego tak wspaniale zachowane życie trwało cztery dziesiątki i pięć lat.
.
Wiele nieszczęsnych ofiar uciekło nad wodę, a niektórzy przepłynęli Sekwanę na przedmieścia St. Germaine. Król widział ich ze swojego okna, które wychodziło na rzekę, i strzelał do nich z karabinu, który został załadowany w tym celu przez jednego z jego paziów; podczas gdy królowa-matka, spokojnie w środku rzezi, patrząc w dół z balkonu, zachęcała morderców i śmiała się z konających jęków zamordowanych. Ta barbarzyńska królowa płonęła z niezaspokonenia swoich ambicji i nieustannie zmieniała stronnictwa aby je zaspokoić.

Tuszowanie prawdy

Kilka dni po tej okropnej masakrze francuski sąd próbował zmitygować ją za pomocą form prawa. Udawali, że usprawiedliwiają masakrę oszczerstwem i oskarżyli admirała o spisek, w który nikt nie wierzył. Parlamentowi polecono działać przeciwko wspomnianemu Coligny, a jego martwe ciało powieszono w łańcuchach na szubienicy Montfaucon. Sam król poszedł obejrzeć to szokujące widowisko. Więc jeden z jego dworzan poradził mu, aby sobie dał spokój, a narzekając na smród zwłok, odpowiedział: Martwy wróg ładnie pachnie. Rzeź w dniu św. Bartłomieja namalowano w salonie królewskim Watykanu w Rzymie z napisem: Pontifex, Coligny necem probat, czyli „Papież aprobuje śmierć Coligny”.

Skala mordu

Ta okropna rzeź nie ograniczała się tylko do Paryża. Podobne nakazy zostały wydane z sądu do gubernatorów wszystkich prowincji we Francji; tak, że w ciągu tygodnia około stu tysięcy protestantów zostało pociętych na kawałki w różnych częściach królestwa! Dwóch lub trzech gubernatorów tylko odmówiło wykonania rozkazów króla. Jeden z nich, Montmorrin, gubernator Owernii, napisał do króla następujący list, który zasługuje na przekazanie najświeższym potomnym.
.
„PANIE: Otrzymałem rozkaz pod pieczęcią Waszej Królewskiej Mości, aby uśmiercić wszystkich protestantów w mojej prowincji. Mam zbyt wielki szacunek dla Waszej Wysokości, aby nie wierzyć literze w fałszerstwo; ale jeśli (czego nie daj Boże) porządek powinien być prawdziwy, mam zbyt wielki szacunek dla Waszej Wysokości, aby go przestrzegać.”


Festiwal nadziei

Obj. 17:6 I zobaczyłem kobietę pijaną krwią świętych i krwią męczenników Jezusa. A gdy ją zobaczyłem, zdumiałem się bardzo

W Rzymie straszliwa radość była tak wielka, że wyznaczono dzień wielkiego święta i jubileusz, z wielkim odpustem dla wszystkich, którzy go przestrzegali i okazywali wszelkie możliwe wyrazy radości! a człowiek, który jako pierwszy przyniósł wiadomość, otrzymał 1000 koron od kardynała Lotaryngii za swoje bezbożne przesłanie. Król nakazał również, aby dzień był przestrzegany przy każdej demonstracji radości, dochodząc do wniosku, że cała rasa hugenotów wyginęła.

Wielu, którzy dali ogromne sumy pieniędzy na okup za życie, zostało natychmiast zabitych; i kilka miast, które były objęte królewską obietnicą ochrony i bezpieczeństwa, zostało wymordowanych, gdy tylko oddały się, zgodnie z tymi obietnicami, jego generałom lub kapitanom.

W Bordeaux za namową nikczemnego mnicha, który w swoich kazaniach nakłaniał papistów do rzezi, w okrutny sposób zamordowano dwustu sześćdziesięciu czterech protestantów; niektórzy z nich to senatorowie. Inny z tego samego pobożnego bractwa dokonał podobnej rzezi w Agendicum w  Maine, gdzie lud zgodnie z satanistyczną sugestią świętych inkwizytorów napadał na protestantów, mordował ich, plądrował ich domy i burzył ich kościoły.

Książę Guise, wkraczając do Blois, pozwolił swoim żołnierzom na łupienie i mordowanie oraz topienie wszystkich protestantów, których mogli znaleźć. W tym nie oszczędzali ani wieku, ani płci; bezczeszcili kobiety, a następnie je mordowali; stamtąd udali się do Mere i przez wiele dni wspólnie popełniał te same zwyrodnienia.

Znaleźli tu kaznodzieję imieniem Kaseboniusz i wrzucili go do rzeki.

W Anjou zabili kaznodzieję Albiacusa; i wiele kobiet zostało tam zbezczeszczonych i zamordowanych; wśród których były dwie siostry, maltretowane przed ojcem, które zabójcy przywiązali do ściany, aby na to patrzył, a następnie zabili ich i jego.

Włodarz Turynu, po oddaniu dużej sumy za życie, został okrutnie pobity pałkami, obdarty z ubrania, podwieszony za nogi a jego głowę i piersi zanurzono w rzece. Zanim umarł, otworzono mu brzuch, wyrwano mu wnętrzności i wrzucono je do rzeki; a potem obnoszono jego serce po mieście na włóczni.

W Barre stosowano wielkie okrucieństwo, nawet wobec małych dzieci, które rozcinano i wyrywano wnętrzności, dzieci z bólu gryzły wnętrzności zębami. Ci, którzy uciekli do zamku, gdy się poddali, prawie zostali powieszeni. Tak zrobiono w mieście Matiscon; licząc na zabawę, żeby odciąć im ręce i nogi, a potem ich zabić; a dla rozrywki swoich gości często wrzucano protestantów z wysokiego mostu do rzeki, mówiąc:

„Czy kiedykolwiek widziałeś ludzi skaczących tak dobrze?”

W Pennie, po zagwarantowaniu prostestantom bezpieczeństwa, trzystu zostało nieludzko wyrżniętych; i czterdzieści pięć osób w Albii, w Dzień Pański. W Nonne, choć poddali się pod warunkiem bezpieczeństwa, najstraszniejsze wystawiano spektakle.

Mordowano na oślep osoby obu płci i różnych stanów; ulice rozbrzmiewały żałosnymi okrzykami i spływały krwią; płonęły domy. Jedna kobieta, wyciągnięta z kryjówki wraz z mężem, została najpierw zmaltretowana przez brutalnych żołnierzy, a następnie zmuszona do wypatroszenia mieczem swojego męża.

W Samarobridge katolicy zamordowali ponad stu protestantów, obiecując im pokój; a w Antsydorze zabito stu i wrzucono część do szamba, a część do rzeki. Sto osób osadzonych w więzieniu w Orleanie zostało rozdeptanych przez wściekły tłum.

Protestanci w Rochelle, którzy cudem uniknęli wściekłości katolickiego piekła i uciekli do tego miasta, widząc, jak źle się powodzi tym, którzy poddali się tym świętym diabłom, uratowali swoje życie; i niektóre inne miasta, zachęcone tym, postąpiły podobnie. Król wysłał przeciwko Rochelle prawie całą potęgę Francji, która oblegała je przez siedem miesięcy; chociaż swoimi atakami wykonali bardzo mało egzekucji na mieszkańcach, to jednak przez głód zniszczyli osiemnaście tysięcy z dwódziestu dwóch. Zmarli, zbyt liczni, aby żyjący mogli je pochować, stali się pożywieniem dla robactwa i ptaków mięsożernych. Wielu zaniosło swoje trumny na dziedziniec kościelny, położyło się w nich i wydało ostatnie tchnienie. Ich dieta od dawna była tym, nad czym wzdrygają się umysły ludzi żyjących obfitości: jedzono nawet ludzkie mięso, wnętrzności, łajno i najbardziej obrzydliwe rzeczy, które stały się w końcu jedynym pokarmem owych orędowników tej prawdy i wolności, których świat nie był godny.

Tragiczne cierpienia Protestantów są zbyt liczne, by je szczegółowo opisać; ale podejście do Philipa de Deux da wyobrażenie o reszcie. Po tym, jak złoczyńcy zabili tego męczennika w jego łóżku, udali się do jego żony, której towarzyszyła wówczas położna, oczekując, że w każdym momencie urodzi się dziecko. Położna błagała ich, aby wstrzymali morderstwo, przynajmniej do czasu, gdy urodzi się dziecko. Mimo to wbili w biedną kobietę sztylet po rękojeść. Pragnąc się uratować, matka wpadła na strych kukurydziany; ale tam ją dopadli, dźgali w brzuch, a potem wyrzucili na ulicę. Po upadku dziecko wyszło z umierającej matki lecz zostało złapane przez jednego z katolickich łotrów. Ten dźgnął niemowlę, a następnie wrzucił je do rzeki.
.


Konkluzje

Obj. 18:4 I usłyszałem inny głos z nieba, który mówił: Wyjdźcie z niej, mój ludu, abyście nie byli uczestnikami jej grzechów i aby was nie dotknęły jej plagi.

Tak oto kończy się przyjaźń i sojusz między wyznawcami Ewangelii suwerenneggo Boga i ewangelii wolnej woli. Jedynie głupiec nie wyciągnie z tego właściwych wniosków.

Katolikom mimo usilnego stosowania wszelkich cnót męskich i niewieścich nie udało się zniszczyć protestantyzmu. Mordowanie mężczyzn, kobiet i dzieci, podstępne i okrutne, jak na nasienie diabła przystało, nie zdało egzaminu. Katolikom potrzebne było inne narzędzie i po 43 latach znaleziono skuteczny sposób.. Stał się nim utworzony na bazie jezuickiej doktryny media scientia Arminianizm duchowy bękart Rzymskiej herezji.

Ocalałym z rzezi hugenotom Bóg przygotował interesujące zajęcie (więcej tutaj)


Zobacz w temacie

 

Print Friendly, PDF & Email