Król kontra papiści

Gdy na posłuchu u króla Zygmunta Augusta nuncjusz papieski nalegał, by uwięzić przywódców reformacji, monarcha odparł, że prawa krajowe zabraniają gwałtów i prześladowań. Odpowiedź bardzo charakterystyczna. Stawia ona Polskę na czele Europy jako państwo o najwyższej w owej epoce kutlurze prawniczej.

Gniew agentów Watykanu

Przyjrzyjmy się jeszcze jednemu dokumentowi pochodzącemu z synodu biskupów katolickich w Łowiczu w roku 1556. Rezolucja tego synodu daje ciekawy obraz stosunków kościelnych w Polsce:

„Przyczyną jest niedbalstwo proboszczów i wyższego duchowieństwa. Ale i Stolica Apostolscka nie jest tu bez winy lekceważąc niebezpieczeństwo i zachowując obojętność: nie wyprawiła posłów do króla, by wymóc na nim powzięcie ustaw przeciw nowinkarstwu [protestantyzmowi], ociągała się zbyt długo ze zwołaniem soboru powszechnego. Nie kierując się dobrem Kościoła nadała monarchom rozległe a rozzuchwalające ich przywileje. Powierzeanie godności kościelnych w nie zawsze właściwe ręce wielce zaszkodziło duchowieństwu, jako też bezczynność i ospałość biskupów pomnażająca niepokoje.
.
… nie wszyscy kapłani godnie speł;niają powierzone im zadania, niektórzy całkowicie je zaniedbując. Z poddanymi obchodzą się okrutnie wymagając od nich pracy często w dni świąteczne, a w ciemiężeniu ludu przewyższają nawet szlachtę. Biskupi nie czuwali nad rozszerzaniem się praw królewskich, owszem, sprzyjali temu, czerpiąc własne korzyści …
.
…z krzewicielami herezji
[protestantami] postępowali nader pobłażliwie, przyjmując ich nawet we własnych rezydencjach i miast karać, potajemnie im sprzyjali. Osobom obłożonym ekskomuniką nie odmawiali gościnności, powstrzymując się od wykonania wyroków klątwy… Srodzy nigdy właściwie nie byli, a jeden z biskupów otwarcie wyznał na sejmiku: <<Niechaj  ludzie wierzą w co im się podoba, bylebym ja zachował swoje dochody>>
.
Nie dziwota. Nie dziwota, iż takie postępowanie wywołuje następstwa:zagarnia się dobra kościelne, wygania księży, a świątynie oddaje głosicielom herezji. Na kapłanów chrześćijańskich powołuje się nie mężów uczonych i cnotliwych, ale mających rozległe wpływy, przy czym niektórzy z nich są tak młodzi, iż nawet dziećmi zwać ich można…
.
…Powszechne jest zepsucie obyczajów wśród  duchowieństwa świeckiego i zakonnego: lubują się oni w zbytkach, grzeszą skąpstwem, rozpustą, próżniactwem, niedbalstwem a co gorsze, nie znają Prawa Bożego….
.
…skrywana nienawiść przeciw duchowieńśtwu ożyła wśród szlachty, która tłumnie przystępuje do kacerzy
[protestanci], aby przywłaszczyć sobie dobra kościelne. Nowinkarstwo [protestantyzm]narasta wskutek łask króla, który dostojeństwami pańśtwowymi obdarza zarówno heretyków, jak i prawowiernych chrześćijan. Dozwala ponadto młodzieży studikować na zagranicznych akademiach, które słyną z tego, że są rozsadnikami  kacerstwa [protestantyzmu] a nie wzbrania drukować wszelakich książek.


Jak Rzym postrzegał Reformację

Skoro już kesteśmy przy dokumentach, przytoczmy jeszcze jeden, pisany piórem maczanym w zółci:

Wstrętna szarańcza arianów, macedończyków, eutychianów, nestorianów [protestanci] spadła na nasze niwy, przez ospalstwo naszych urzędników rozmnożyła się i rozpostarła po całej Polsce i Litwie. Zuchwały tłum sieje pożogę i niszczy kościoły, zmienia prawa, narusza obyczaje, gardzi władzą, poniża tron, gotów obalić monarchę, zniszczyć tron.”

Autorem filipki jest Stanisław Orzechowski, pisarz i publicysta. Wśród wielu dziwnych postaci , jakie wydała reformacja, zajmuje on znamienne miejsce. Pokłócony z władzami kościelnymi z powodu celibatu, ten były ksiądz katolicki odznaczał się pełnymi temperamaentu atakami przeciwko papiestwu, potem jednak z Rzymem pogodzony, przypuścił równie gwałtowne ataki przeciw niedawnym współbraciom – protestantom….

…Trudno nie oddać sprawiedliwości wybitnemu talentowi Orzechowskiego i jego zasługom publicysty, można mieć jednak wątpliwości, czy talent w tym wypadku szedł zawsze w parze z poczuciem dobrego smaku. Cytujemy:

„Wysłany do Niemiec upodobałem sobie nowinkarstwo, uważając, że przysporzy mi ono zaszczytów i wyróżni spośród rówieśników, skoro zacznę wprowadzać niektóre z zasadc niemieckich: nie słuchać papieża, nie szanować praw, zawsze ucztować, nigdy nie pościć, zagarniać własność kościelną, tępić mnichów i nic nie wiedzieć o Bogu. Po trzech latach nauki doszedłem do przekoania, że wszystko co stare, odziedziczone po przodkach, nie jest sprawiedliwe”

Orzechowski pisał ów paszkwil oczywiście w okresie, gdy już powrócił do katolicyzmu, jego szczere oskarżenie siebie miało oznaczać przyznanie się do win. Jeśli porównać ten literacki dokument z przytoczoną uchwałą synodu, można zyskać wyobrażenie o wysokości temperatur, jakie miotały wtedy ludźmi oraz o skali ich temperamentów.

Jerzy Piechowski – Kalwin: prorok czy dyktator?


Zobacz w temacie

 

 

Print Friendly, PDF & Email