Wprowadzenie

Jan 15:1-6

1.  Ja jestem prawdziwą winoroślą, a mój Ojciec jest winogrodnikiem.

2. Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.

3. Wy już jesteście czyści z powodu słów, które do was mówiłem.

4. Trwajcie we mnie, a ja w was. Jak latorośl nie może wydawać owocu sama z siebie, jeśli nie będzie trwała w winorośli, tak i wy, jeśli nie będziecie trwać we mnie.

5. Ja jestem winoroślą, a wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a ja w nim, ten wydaje obfity owoc, bo beze mnie nic nie możecie zrobić.

6. Jeśli ktoś nie trwa we mnie, zostanie wyrzucony precz jak latorośl i uschnie. Takie się zbiera i wrzuca do ognia, i płoną.

Pan Jezus zwrócił się do swoich uczniów poprzez obszerną metaforę, aby mogli zrozumieć zasady chrześcijańskiego życia, na przykładzie wziętym z dobrze im znanego procesu mającego zastosowanie w rolnictwie. Chrystus sam porównuje się do winorośli, w odróżnieniu od nazywanego winnicą domu Izraela (zob. Izaj. 5:1-7), który zamiast winogron wydał dzikie owoce.


Chrystus Winoroślą

1.  Ja jestem prawdziwą winoroślą, a mój Ojciec jest winogrodnikiem.
Cały kontekst winnicy zwrócony jest teraz w stronę Jezusa Chrystusa, który jest prawdziwym, oryginalnym i doskonałym krzewem winnym i w ten właśnie sposób przedstawia się swoim słuchaczom.

Winorośl, którą jest Chrystus (lub która symbolizuje Chrystusa), nie pojawiła się na tym świecie w sposób spontaniczny, nie wyrosła z ziemi. Nie ma tutaj mowy o działaniu człowieka, lub Izraela, została ona bowiem zasadzona przez Ogrodnika: przez Ojca. Jest to tylko i wyłącznie dzieło Boga. Jezus jako winorośl został zasadzony w winnicy (w Izraelu), gdy wypełniły się słowa Ewangelii:

Jan 1:14 A to Słowo stało się ciałem i mieszkało wśród nas (i widzieliśmy jego chwałę, chwałę jako jednorodzonego od Ojca), pełne łaski i prawdy.

Musimy wziąć pod uwagę kontekst, który wskazuje tutaj na Żydów:

Jan 1:11 Do swej własności przyszedł, ale swój go nie przyjęli.

Aby uniknąć niewłaściwego zrozumienia dodajmy, że tak jak winorośl ma tendencję do rozprzestrzeniania się wszędzie, również Pan Jezus nakazał:

Dzieje 13:47 Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi.

Dlatego „zjawisko winorośli” należy rozumieć nie tylko w odniesieniu do Żydów, spośród których wielu twierdziło, że wierzą, ale nie wierzyło, ponieważ nie należeli do Jego owiec (Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec, jak wam powiedziałem Jana 10:26). Dotyczy ono również ludzi z narodów, stosując oczywiście tą samą zasadę: nie wszyscy wierzący są prawdziwymi wierzącymi.

Jeśli chodzi o Tego, który zasadził winny krzew, o Ojca, należy do Niego cała ziemia:

Psalmy 24:1 Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia, świat i jego mieszkańcy.

Oczywiście nie oznacza to, że cała ziemia wyda owoc, albo że może ona wydawać owoc sama z siebie. Ziemia nie wyda plonu bez dobrego ziarna, a człowiek nie może przyjść do Chrystusa, jeśli Ojciec go nie pociągnie:

Jana 6:44 Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie mój Ojciec, który mnie posłał. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Bóg Ojciec, będąc dobrym rolnikiem, dalekowzrocznym i skutecznym, od samego początku wieków dołożył starań, aby dzięki autentycznej i doskonałej winorośli na ziemi powstał dobry owoc. Dlatego właśnie:

Efez. 1:4 Jak nas wybrał w nim przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed jego obliczem w miłości.

Zostaliśmy wybrani „… według uprzedniej wiedzy Boga Ojca, przez uświęcenie Ducha dla posłuszeństwa i pokropienia krwią Jezusa Chrystusa.” (1 Piotra 1:2). Czytamy również:

Rzym. 8:29 Tych bowiem, których on przedtem znał, tych też przeznaczył, aby stali się podobni do obrazu jego Syna, żeby on był pierworodny między wieloma braćmi.


Latorośl która nie wydaje owocu

2. Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.
Gałązki nie wydające owocu pozornie należą do winorośli, w rzeczywistości nie posiadają jednak właściwego połączenia z winoroślą i dlatego nie mogą owocować. W sensie duchowym, oczekiwanym owocem jest jedność z Chrystusem, widoczna w życiu każdego wierzącego. Latorośl, która nie spełnia swojej roli i nie wydaje owocu, faktycznie nie należy do winorośli, nie posiada jej natury.

Jeżeli gałązka jest naprawdę przywiązana do winorośli, otrzymuje od niej wszystko, co jest niezbędne do wydania owocu i w ten sposób może wypełnić swoją naturalną funkcję. Każda osoba prawdziwie wierząca znajduje się w jedności z Chrystusem, tak jak latorośl z winoroślą, i wydaje owoc, który świadczy o tej jedności:

Rzym. 6:22 Lecz teraz, uwolnieni od grzechu, gdy staliście się sługami Boga, macie swój pożytek (gr. καρπὸν karpon – owoc) ku uświęceniu, a na końcu życie wieczne.

Ten, kto nie wydaje owocu w Chrystusie, nie należy do Chrystusa. Może być wyznającym wierzącym ale nie jest narodzony z Boga. Czytamy w Ewangelii Jana:

Jan 8:31-32 Wtedy Jezus mówił do tych Żydów, którzy mu uwierzyli: Jeśli będziecie trwać w moim słowie, będziecie prawdziwie moimi uczniami. I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.

Ci Żydzi uwierzyli w Chrystusa, dlatego Pan powiedział do nich: jeśli będziecie trwać„. To był warunek. Oczywiście trwać może tylko ten, kto należy do Chrystusa. Żydzi, do których Pan zwrócił się z tymi słowami nie należeli do Niego. Byli jedynie latoroślami nie wydającymi owocu.

Dobre uczynki nie są owocem, aczkolwiek pomagają go ujrzeć. Prawdziwy owoc dowodzi, że nasze zbawienie jest realne, gdy nowonarodzony człowiek żyje nowym życiem, wzrasta i rozwija się w Chrystusie. To jest właśnie oczekiwany owoc.
.


„Psichikoi”

Jasny przykład fałszywych wierzących, których można porównać do latorośli nie wydających owocu, znajdujemy w liście Judy Apostoła:

Judy 1:17-19 Wy zaś, umiłowani, pamiętajcie słowa wcześniej wypowiedziane przez apostołów naszego Pana Jezusa Chrystusa; Gdy mówili do was, że w czasach ostatecznych pojawią się szydercy, postępujący według własnych bezbożnych pożądliwości. Oni są tymi, którzy sami się odłączają, zmysłowi (ψυχικοί  psychikoi), niemający Ducha.

Skoncentrujemy się na tym, że ci, tak zwani „wierzący”, są zmysłowi i nie posiadają Ducha Świętego. Twierdzą, że wierzą w Jezusa Chrystusa ale należą do świata, nie są duchowi, a zatem są fałszywymi wierzącymi. W oryginale greckim dla określenia „zmysłowi” użyte zostało słowo ψυχικός psychikos, oznaczające kogoś kto stara się pogodzić swoje chrześcijaństwo z cielesnością, starając się przy tym ukryć swoje prawdziwe oblicze przed innymi wierzącymi. Powracając do metafory użytej przez Pana Jezusa, byłyby to gałązki bez owoców. Nie mogli wydać owoców, ponieważ nigdy nie należeli do Chrystusa.
.


Ten, kto nie narodził się na nowo, nie może trwać w Chrystusie

3. Wy już jesteście czyści z powodu słów, które do was mówiłem.

4. Trwajcie we mnie, a ja w was. Jak latorośl nie może wydawać owocu sama z siebie, jeśli nie będzie trwała w winorośli, tak i wy, jeśli nie będziecie trwać we mnie.

Trwać w Chrystusie oznacza pozostawać w Nim i być razem z Nim. Jest to możliwe jedynie w przypadku prawdziwego nawrócenia, przejścia ze stanu duchowej śmierci do nowego życia w Chrystusie:

2 Kor. 5:17 Tak więc jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; to, co stare, przeminęło, oto wszystko stało się nowe.

Oczywiście, kto nie narodził się na nowo, nie może trwać w Chrystusie. Zwróćmy uwagę na to, że jeśli Ojciec, jako dobry ogrodnik miałby odciąć kogoś z winorośli, ponieważ nie spełniała ta osoba wyznaczonej funkcji i nie wydawała oczekiwanego owocu, osoba taka nie mogła wcześniej pozostawać w Chrystusie. Trwać w Chrystusie mogą tylko ci, którzy do niego należą. Często obserwujemy, jak wielu ludzi próbuje trwać w Chrystusie, nie mogą jednak tego osiągnąć, ponieważ nie są Jego własnością. Czytamy w liście do Hebrajczyków:

Hebr. 6:4-6 Niemożliwe jest bowiem, żeby tych, którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebieskiego, i stali się uczestnikami Ducha Świętego; Zakosztowali też dobrego słowa Bożego i mocy przyszłego wieku; A odpadli – ponownie odnowić ku pokucie, gdyż sami sobie znowu krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na hańbę.

Autor listu do Hebrajczyków porusza tutaj pięć kwestii, które nie były jednak wystarczające do osiągnięcia zbawienia. Każdego dnia tysiące ludzi na całym świecie stykają się z tymi samymi przeżyciami i doświadczeniami. Jedni dostępują zbawienia, inni definitywnie odrzucają światło Ewangelii, zmierzając ku potępieniu:

Jan 3:19-20 A potępienie polega na tym, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie umiłowali ciemność bardziej niż światłość, bo ich uczynki były złe. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie idzie do światłości, aby jego uczynki nie były zganione.

W liście do Hebrajczyków 6:4-6 czytamy o tych, którzy:

1. Zostali oświeceni
2. Zakosztowali daru niebieskiego
3. Stali się uczestnikami Ducha Świętego
4. Zakosztowali dobrego słowa Bożego
5. Zakosztowali mocy przyszłego wieku

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że jest tutaj mowa o prawdziwie wierzących, czyli o tych, którzy stali się synami Bożymi (Lecz wszystkim tym, którzy go przyjęli, dał moc, aby się stali synami Bożymi, to jest tym, którzy wierzą w jego imię Jana 1:12), ale tak nie jest. Rodzi się pytanie: Czy można zostać oświeconym, zakosztować daru niebieskiego, być uczestnikiem Ducha Świętego, zakosztować słowa Bożego i mocy przyszłego wieku i pomimo tego nie narodzić się na nowo a w konsekwencji nie być zbawionym? Odpowiedź brzmi: Tak.

W pierwszych wersetach rozdziału 6 listu do Hebrajczyków, jego autor zachęca i namawia swoich czytelników aby podążali zgodnie z doktryną Chrystusa, pozostawiając już za sobą to wszystko, co stanowiło kwestie podstawowe. Jest to oczywistą zachętą do zmierzania ku dojrzałości chrześcijańskiej. Ostrzega przy tym, że pomimo przeżytych doświadczeń, znajomości doktryny oraz odczuwania bezpośredniego działania Ducha Świętego, jeśli rzekomo wierząca osoba odwróci się od swojej wiary w oczywistej apostazji, oznacza to, że taka osoba nigdy nie należała do Chrystusa, nigdy nie była zbawiona.

Jest tutaj mowa o tych, którzy zakosztowali Bożego daru, czyli naprawdę mieli swego rodzaju mistyczne doświadczenie z Bogiem, ale ostatecznie okazało się, że do Boga nie należeli. Nie narodzili się na nowo, dlatego pomimo duchowych przeżyć których doświadczyli, odstąpili od wiary. Spójrzmy na to w sposób szczegółowy:

a) „…zostali oświeceni…”. Oznacza to, że zostali pouczeni co do prawdy biblijnej, dostąpili intelektualnego poznania Ewangelii. Zrozumienie Ewangelii nie musi jednak oznaczać regeneracji. (Zob. Hebr. 10:26,32)

Jan 1:9 Ten był tą prawdziwą światłością, która oświeca każdego człowieka przychodzącego na świat.

Wprawdzie Chrystus jest Światłem, które oświeca każdego człowieka, jednak nie wszyscy ludzie należą do Chrystusa. Ewidentnym przykładem jest Judasz Iskariota, któremu nie brakowało wiedzy i poznania, nie posiadał jednak prawdziwej wiary, co sprawiło, że stał się największym apostatą.

b) „… zakosztowali daru niebieskiego…”. W Nowym Testamencie „zakosztować” oznacza doświadczyć czegoś w sposób świadomy. John MacArthur komentuje:

„Chrystus zakosztował śmierci (Hebr. 2:9), tylko przez moment i nie było to ciągłe ani trwałe doświadczenie. Wszyscy ludzie doświadczają dobroci Boga, ale nie oznacza to, że wszyscy będą zbawieni. (Zob. Mat. 5:45; Dzieje 17:25)”

Osoby, o których jest tutaj mowa, spróbowały daru niebieskiego przez krótki okres czasu, w formie mistycznego doświadczenia z Bogiem, nic więcej.

c) „…stali się uczestnikami Ducha Świętego…” W tym samym sensie co „zakosztowali daru niebieskiego”, znajdowali się w zasięgu działania Ducha Świętego, niektórzy, jak na przykład Saul, prorokowali (zob. 1 Samuela 10:10-12), Judasz uzdrawiał i wypędzali demony (Marek 3:14-15) , itd. Nie stali się oni jednak z tego powodu prawdziwymi wierzącymi, tak jak i Saul nim nie był ani tym barzdiej Judasz. Nie narodzili się na nowo i dlatego odstąpili od wiary. Z punktu widzenia Boga, jeśli nie zostali zbawieni na końcu, nie mogli być zbawionymi na początku.

d) „Zakosztowali też dobrego słowa Bożego i mocy przyszłego wieku. Zakosztowali zdrowej doktryny naszego Pana Jezusa Chrystusa. W naszych czasach też nie brakuje „wierzących” którzy, jak owi Hebrajczycy, chodzą do kościoła, słuchają Słowa Bożego mówią: Amen, Amen. Wierzą nawet w swych umysłach, ale Boże przesłanie nie dociera do wewnętrznego człowieka. Kosztują Bożego Słowa, ale go nie spożywają, nie odżywiają się nim. Słowo Boże skutecznie działa jedynie w życiu tych, którzy należą do Boga.

e) Jeśli chodzi o „zakosztowanie mocy przyszłego wieku”, ma to związek z tym, co jeszcze nie zostało całkowicie objawione, a będzie objawione gdy przejdziemy do życia wiecznego. Jest tutaj mowa o uzdrowieniach, cudach oraz innych Bożych znakach, które będą czymś normalnym i oczywistym w przyszłym wieku (Joel 2:10-28). Wielu ludzi doświadczyło Bożej mocy w swoim życiu na różne odczuwalne sposoby i pomimo tego odstąpili od wiary, ponieważ nie byli z Boga.

f) „A odpadli…” Użyte tutaj greckie słowo παραπεσοντας parapesontasodpadłszy mimo to (upadłszy mimo to), znajduje się tylko raz w całym Nowym Testamencie (jest to zatem hapaks legomenon). Wyraża stan upadku bez możliwości podniesienia się. Inaczej niż w przypadku (Przysłów 24:26) Tutaj sens jest zupełnie inny.

g) „A odpadli – ponownie odnowić ku pokucie, gdyż sami sobie znowu krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na hańbę.” Temu, kto z braku wiary w swoim sercu odrzuca dzieło Chrystusa dokonane na krzyżu, nie będzie dana druga szansa, tak samo jak niemożliwym jest aby Pan został powtórnie ukrzyżowany.

Zakończenie

5. Ja jestem winoroślą, a wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a ja w nim, ten wydaje obfity owoc, bo beze mnie nic nie możecie zrobić.

6. Jeśli ktoś nie trwa we mnie, zostanie wyrzucony precz jak latorośl i uschnie. Takie się zbiera i wrzuca do ognia, i płoną.

Latorośle, które nie wydają owocu, ponieważ nie są częścią Winorośli i dlatego w niej nie trwają, również są usuwane przez Ojca bez możliwości późniejszego dołączenia do Winorośli:

Jan 15:6 Jeśli ktoś nie trwa we mnie, zostanie wyrzucony precz jak latorośl i uschnie. Takie się zbiera i wrzuca do ognia, i płoną.

Słowa Pana Jezusa wypowiedziane w formie metafory o winorośli powinny stanowić wielką pociechę oraz zachętę dla wszystkich tych, którzy należą do Chrystusa. Pan nas zapewnia, że trwanie w nim nie zależy od nas, tylko od Boga. Nikt nie może też przyjść do Chrystusa, jeśli nie zostanie mu to dane od Ojca (Jan 6:44). My, którzy jesteśmy latoroślami, będziemy przycinani, oczyszczani i często będzie to operacja dla nas bolesna. Jest to jednak korzystne dla Bożego dzieła i naszego uświęcenia.

Możemy wydać więcej lub mniej owocu, to Chrystus sprawia poprzez swoją łaskę, że owoc ten może się w nas objawić, aby cała chwała dana była tylko Bogu. Latorośl nie ma żadnej zasługi w wydawaniu owocu, gdyż to winorośl produkuje owoce. Z winorośli pochodzą wszystkie środki i zasoby, które otrzymuje latorośl aby wydac oczekiwany przez Boga owoc, W ten sposób całą chwała należy się tylko Bogu.

SOLI DEO GLORIA


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email