Przygotowanie zgodne z łaską i opatrznością

1 Tes. 1:6-12

6. I wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego;

7. Tak że staliście się wzorem dla wszystkich wierzących w Macedonii i Achai.

8. Od was bowiem słowo Pańskie rozbrzmiewało nie tylko w Macedonii i Achai, ale też wasza wiara w Boga rozkrzewiła się w każdym miejscu, tak że nie trzeba nam mówić czegokolwiek;

9. Ponieważ oni sami opowiadają o nas, jakie było nasze przybycie do was i jak nawróciliście się od bożków do Boga, aby służyć żywemu i prawdziwemu Bogu;

10. I oczekiwać z niebios jego Syna, którego wskrzesił z martwych, Jezusa, który nas wyrywa od nadchodzącego gniewu.

Umiłowani powracamy do studium niezwykłego kościoła, jakim była kongregacja Tesaloniczan. Przede mną stoi niebagatelne zadanie wyjaśnienie wersetu 7, krótkiego, bo liczącego zaledwie 14 słów greckich i 12 słów w naszym polskim tłumaczeniu, a jednak mającego fundamentalne znacznie dla każdej prawowiernej kongregacji. Wierzę, i mam nadzieję że wy również, iż każdy kościół chciałby być najlepszą kongregacją swoich czasów, wzorcowym dla pozostałych, z którego doświadczeń inni ochotnie czerpaliby, aby kształtować swoje własne kongregacje według modelu jaki widzą w nas. To nie jest łatwy cel ale, jak się okazuje, nawet młody kościół może go osiągnąć, wszystko dzięki Bożej suwerenności. W moim kazaniu postaram się przedstawić.

  • tło historyczne Tesaloniczan, niesprzyjające okoliczności, w jakich żyli,
    .
  • zachowawcze dzieło Bożej opatrzności
    .
  • przeobrażenie kościoła i uzdolnienie chrześcijan do działania wbrew wszelkim przeciwnościom,
    .
  • rezultat tego czyli uczynienie kościoła wzorcem
    .
  • misyjny nacisk Bożego działania

Dowodu żywego działania Słowa dostarczą nam przykłady purytan, zdaje się najmocniej prześladowanej grupy chrześcijan kalwińskich, którzy, choć spisani na straty, zmienili bieg historii.  Uciskani do tego stopnia w starej Anglii powierzając swoje dusze Bogu purytańscy separatyści, którzy w 1620 roku przybyli do Nowego Świata na pokładzie Mayflower i przeszli do historii jako Pielgrzymi dali podwaliny pod opartą o biblijne wartości, gwarantującą wolność wyznania, sumienia i wolność ekonomiczną cywilizację Zachodnią.


Fałszywy kościół i jego metody

Dla  kontrastu, który stanie się jasny za moment, chciałbym ukazać model proponowany przez kościół fałszywy. Rick Warren w swojej popularnej wśród neo-eangelików książce stawia jasny cel dla kościoła. W kilku punktach określa to jako 1) rozpoznanie potrzeb lokalnej społeczności, do której chciałby dotrzeć z tzw. ewangelią 2) dostosowanie metod „ewangelizacji” do kultury społeczności docelowej, 3) budowanie tożsamości w modelu korporacyjnym, 4) działania oparte o psychologię tłumu i nowoczesną technologię 5) wszystko okraszone pozabiblijnym objawieniem, nazywanym „słyszeniem głosu z nieba”

„W zeszłym tygodniu rozpoczęliśmy nowy miniserial pt. „Zrozumieć, jak słyszeć głos Boga”. Bardzo niewiele rzeczy jest ważniejszych od tego, bo nie można mieć relacji z Bogiem, jeżeli nie słyszy się Boga. Jeśli tylko mówisz do Niego w modlitwie i nigdy nie słyszysz, jak Bóg do ciebie przemawia, wtedy jest to relacja jednokierunkowa, czyli niezbyt duża relacja”.  [1]

Jak zobaczymy Słowo Boże przeczy nauczaniom fałszywych kaznodziei, którzy utuczeni kłamstwem stają się zamożni materialnie ale duchowo są nad wyraz ubodzy. Pismo uczy nas, że dzieło Boże uczynienia kościoła godnym do naśladowania oparte jest o kilka filarów. Wszystkie one określone są w naszym tekście. To, że Tesaloniczanie stali się wzorem dla okolicznych kongregacji nie było związane z dostosowaniem się do lokalnej społeczności ani z użyciem technologii, z pewnością też nie chodziło o słuchanie głosów z nieba, co jest dobitnie wyrażone przez milczenie Apostoła, który określił trzy fałszywe źródła teologii: zły wykład spisanego Słowa (mowa), pozabiblijne objawienie (duch) i pseudoepigrafy czyli rzekomo apostolskie listy

2 Tes. 2:2 Abyście nie tak łatwo dali się zachwiać w waszym umyśle i zatrwożyć się ani przez ducha, ani przez mowę, ani przez list rzekomo przez nas pisany…

Pozytywnie Apostoł wskazał na dwa źródła czystego Słowa Bożego. Była to nauka apostolska, w formie kazań opartych o spisane słowo często głoszonej przez Apostołów, którzy jeszcze żyli, oraz spisanej:

2 Tes. 2:15 Dlatego, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się przekazanych nauk, o których zostaliście pouczeni czy to przez mowę, czy przez nasz list.

Tesaloniczanie nie podążali za modelem korporacyjnym ale biblijnym, który działa w obszarze opatrzności i łaski Bożej. Pan konsekwentnie zapewnił Tesaloniczanom:

  • bliski związek z innymi dobrymi kościołami (1 Tes. 1:1)
    .
  • międzykościelną modlitwę wstawienniczą (1 Tes. 1:2)
    .
  • bezkompromisowe podążanie za Chrystusem (1 Tes. 1:3)
    .
  • oparcie się na całkowitej suwerenności Bożej (1 Tes. 1:4)
    .
  • głoszenie czystej Ewangelii (1 Tes. 1:5)
    .
  • samozaparcie w czasie nieuniknionych prześladowań (1 Tes. 1:6)

I tak już w pierwszych wersetach Listu Apostoł słał pozdrowienia do Braci, tym mocniejsze, ponieważ zostali oni doświadczeni w sposób szczególny. Choć żyli w wyjątkowo rozwiniętym kulturowo i bogatym mieście, pełnym przepychu, możliwości i szans na lepsze życie, każdy, kto nie był niewolnikiem, mógł zaangażować się w niemal nieopodatkowany handel, nająć się do żeglugi, zająć się przewozem towarów na krzyżujących się szlakach, zająć się stolarką, kowalstwem, tkactwem a nawet rybołówstwem, rolnictwem i hodowlą, a bardziej wykształceni mogli zostać nauczycielami i skrybami i filozofami. Sława, bogactwo i życiowe spełnienie było niemal na wyciągnięcie ręki, stali się kościołem antytetycznym względem swojej kultury.
.


Żydowska zawiść

Ale idylla nie była pisana Bożym dzieciom. Stać się chrześcijaninem oznaczało niemal pewną utratę statusu społecznego, majątku, a nawet życia. Paweł ostrzegał: Gdy bowiem byliśmy u was, zapowiadaliśmy wam, że będziemy cierpieć ucisk, co się też stało, jak wiecie. (1 Tes. 3:4). Koszt podążania za Chrystusem jest na stałe wpisany w życie prawowiernego kościoła i Tesaloniczanie przekonali się o tym bardzo szybko. Tak jak Żydzi prześladowali wierzących pochodzenia hebrajskiego, tak też Żydzi rękami pogan prześladowali chrześcijan pochodzenia pogańskiego: wy to samo wycierpieliście od swoich rodaków, co i oni od Żydów (1 Tes. 2:14). Nienawiść Żydów do Chrystusa, wypełniając nieodrodzone serca, przynaglała ich do czynu.

Żydzi, choć w pogańskich krajach nie sprawowali władzy bezpośrednio od zawsze byli zmyślnymi manipulantami, dziś nazwalibyśmy ich lobbystami. Wykorzystanie słabości systemu, jego czułych punktów na rzecz interesów „narodu wybranego” (który tak naprawdę o czasu ich odrzucenia przez Boga nie jest narodem wybranym, lecz przeklętym, por. Mat. 21:42-43; Mat. 27:25; Dzieje 5:28; Rzym. 11:28) sztukę manipulacji władzą doprowadzili do doskonałości. W przypadku misji apostolskiej zdjęci zazdrością wykorzystali swoje koneksje z politarchami, autonomicznymi władcami Tesaloniki, aby fałszywie oskarżyć przed nimi lud Boży o działanie sprzeczne z polityką lokalną i całego Imperium.

Dzieje 17:7 … Oni wszyscy postępują wbrew dekretom cesarza, mówiąc, że jest inny król, Jezus.

Aby nie stracić życia Paweł musiał uciekać. Ucieczka Pawła z miasta nie zadowoliła Żydów. Jątrząc, szkalując i fałszywie oskarżając osiągnęli swój cel: doprowadzili do zabronienia głoszenia Ewangelii, czyli formalnego zakazu zgromadzeń Kościoła. Ponieważ chrześcijanie nie ulegli presji, doszło do brutalnego prześladowania i egzekucji niektórych z Braci, w tym starszyzny. (1 Tes. 2:14-16).

Tak oto kończy się mądrość pozbawionych Chrystusa mędrców z Syjonu. Zamiast światła, ciemność, zamiast miłości nienawiść, zamiast prawdy kłamstwo stając się zgorszeniem dla całego świata:

Rzym. 2:24 Ponieważ z waszego powodu, jak jest napisane, poganie bluźnią imieniu Boga.

Kontrast nie mógłby być bardziej wyraźny. Ci, którzy sprzeciwiali się Ewangelii, posługiwali się oskarżeniem, presją i prześladowaniem, natomiast ci, którzy Ewangelię przyjęli, odpowiedzieli na cierpienie wiarą, wytrwałością i świętym życiem. To właśnie w tym przeciwieństwie jeszcze wyraźniej widzimy wzorcowy charakter Kościoła w Tesalonice: jego chwałą nie było uniknięcie cierpienia, lecz wierne trwanie przy Chrystusie pomimo cierpienia. Nieprzypadkowo Marcin Luter, komentując ten list, zwraca uwagę właśnie na tę niezwykłą gorliwość Tesaloniczan i ich podobieństwo do Chrystusa oraz Apostołów w znoszeniu prześladowań:

W pierwszych dwóch rozdziałach chwali ich, jak przyjęli od niego Ewangelię z taką gorliwością, że znieśli cierpienia i prześladowania i stali się pięknym przykładem wiary dla wszystkich zgromadzeń na całym świecie, i podobnie jak Chrystus i jego Apostołowie, znosili prześladowania od Żydów, swoich własnych przyjaciół, tak jak On sam cierpiał pośród nich, jako przykład dla nich, i wiedli pośród nich święte życie. [2] 


Przetrwanie wybranych

W tym miejscu zauważamy Błogosławieństwo prawdy o Elekcji, czyli wybraniu do zbawienia. Wybrani przetrwali próbę, jak świadczy Paweł, ponieważ Ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i w pełnym zapewnieniu. (1 Tes. 1:5). Moc Ewangelii związana jest z Bożym dekretem o wybraniu do zbawienia. Tak jak korzeń wspaniałego drzewa  pobiera z gleby niezbędne do życia rośliny składniki tak doktryna wybrania zasila Kościół zdrową teologią i mocą samego Stwórcy. Uzdalniając do przetrwania każdej próby, posuchy i uzdalnia do kroczenia na drodze w dolinie śmierci prawda Elekcji dowodzi Bożej suwerenności w zachowaniu Jego umiłowanego ludu od wszelkiego zła.

Psalm 23:4 Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną; twoja laska i kij pocieszają mnie.

Faktycznie, próby Kościoła są źródłem jego pociechy ponieważ dowdzą iż Pan troszczy się o swój lud! 

Efektywnym rezultatem Elekcji jest działanie Boże. Poprzez laskę i kij rozumiemy pasterskie rządzenie, prowadzenie, korygowanie oraz ochronę Jego owiec naszego Stwórcy skuteczne nawet w najgorszych sytuacjach. Gdy świat prześladuje Kościół, Pan troszczy się o niego, przeprowadza przez próby i koryguje chroniąc wybranych. Następstwem tego jest oczyszczenie Kościoła, który staje się doskonałym narzędziem w rękach Pańskich. Gdy Bóg chce skutecznie użyć Kościoła do swojego zaszczytnego celu krzewienia Ewangelii, pokrzepiania współbraci czy jakiegokolwiek innego, oczyszcza go przez cierpienia.

Jan Apostoł naucza nas chwalebnej prawdy o trwałości i stabilności działania prześladowanego kościoła (i mam tu na myśli duchowy kościół, wszystkich wybranych) wiążąc doktrynę Elekcji z doktryną wytrwania. Wszyscy wybrani są przeznaczeni do wydawania owocu, a to wydawanie owocu, jak naucza nas błogosławiony Jan, jest trwałe. Ta prawda znalazła wyraz także w zgodnym świadectwie przywódców Reformacji, Reformowanych i luteran, którzy pomimo dzielących ich różnic potrafili wspólnie wyznać, że prawdziwa wiara nie pozostaje bezczynna, lecz rodzi konkretne owoce w życiu Kościoła:

Jan 15:16 Nie wy mnie wybraliście, ale ja was wybrałem i przeznaczyłem, abyście wyszli i wydali owoc, i aby wasz owoc trwał, i aby Ojciec dał wam to, o cokolwiek poprosicie go w moje imię.

Cierpienie nie jest więc bezowocnym ciężarem nałożonym na wierzących, lecz w ręku suwerennego Boga staje się narzędziem, przez które Duch Święty wzbudza w nich owoce wiary: miłość, modlitwę, cierpliwość i zdolność znoszenia prześladowań. Ta prawda znalazła wyraz także w zgodnym świadectwie przywódców Reformacji, którzy pomimo dzielących ich różnic potrafili wspólnie wyznać, że prawdziwa wiara nie pozostaje bezczynna, lecz rodzi konkretne owoce w życiu Kościoła:

[wierzymy], że wiara wzbudzona przez Ducha Świętego, zbawiwszy nas i uświęcając, czyni przez nas dobre uczynki, a mianowicie miłość braterską, modlitwę do Boga i zdolność znoszenia wszelkich prześladowań [3]

Tu przejawia się cudowny związek między doktryną Elekcji a cierpieniem. Werset siódmy ukazuje tę świętą zależność w jej obfitym i skutecznym działaniu: cierpienie, będące pod suwerenną opatrznością Boga jest środkiem oczyszczenia Jego Kościoła, przynosi owoc ku Jego chwale, tak że wybrani stają się wzorem wiary dla innych wierzących.

Zbadamy teraz rozliczne owoce cierpienia wybranych przełożone na skuteczność kościoła w Tesalonice.
.


Kościół przeobrażony

Tak że staliście się 

Na początku zobaczmy kogo wychwalał Apostoł. Innymi słowy odpowiemy na pytanie, kto jest podmiotem wypowiedzi Pawła? Czy byli to wszyscy a może niektórzy chrześcijanie zgromadzeni w Tesalonice?

W grece czytamy ὥστε γενέσθαι ὑμᾶς τύπον hoste genesthai hymas typon – tak że wy staliście się przykładem – wyraźne użycie zaimka osobowego wy identyfikuje kościół Tesaloniczan jako ogólny podmiot. [4]  Mówiąc najwyraźniej ogólnie Paweł jednak zawężał listę adresatów do naśladowców Pawła, jego współpracowników i konsekwentnie samego Chrystusa. Choć wielce prawdopodobnym jest, że prześladowania oczyściły kongregację z niemal wszystkich fałszywych, nieodrodzonych „braci” zauważamy, że adresatem są co do zasady ludzie wypróbowani, zachowujący radość Ducha Świętego w trakcie największych nawet doświadczeń

1 Tes. 1:6 I wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego;

Jest to jeszcze bardziej oczywiste jeśli zrozumiemy że w wersecie 7 γενέσθαι genesthai – staliście się to bezokolicznik aoristu w stronie medialnej od czasownika γίνομαι („stać się”, „zostać”, „wejść w pewien stan”). Jak każdy bezokolicznik, γενέσθαι nie określa osoby ani liczby. Aorist natomiast przedstawia czynność jako całość, bez wskazywania na jej wewnętrzny przebieg. Apostołowi chodzi zatem o fakt wejścia w określony stan kościoła jako całości: staliście się τύπος – wzorem, przykładem. 

Co szczególnie istotne, γίνομαι występuje tutaj w stronie medialnej deponencyjnej. Nie mamy zatem konstrukcji, w której ktoś z zewnątrz „uczynił” Tesaloniczan wzorem jako biernych odbiorców działania ani nawet, że oni sami uczynili się wzorem. Tesaloniczanie stali się tym, czym następnie byli dla innych — wzorem do naśladowania tylko i wyłącznie przez Boże działanie w nich samych.

Co więcej, bezpośrednio wcześniej Paweł używa formy δεξάμενοι τὸν λόγον — „przyjąwszy Słowo”. δεξάμενοι również jest formą aoristu medialnego, tym razem imiesłowu w mianowniku liczby mnogiej rodzaju męskiego. Obie formy opisują więc działania związane z tym samym podmiotem — Tesaloniczanami: przyjęli Słowo i stali się wzorem będąc przez to Słowo przemienionymi. Przyjęcie Słowa to dzieło Boże w nich, tak jak przemiana przez to Słowo.

Zatem nie zostali do niczego zmuszeni. Stali się takimi ponieważ taka była wola Boża. Zapamiętajmy:

  • pierwszą przyczyną (causa principalis) to Bóg, który ustanowił dekret elekcji, z którego wszystko inne wypływa (zostaliście wybrani przez Boga 1 Tes. 1:4)
    .
  • narzędziem przemiany (causa instrumentalis) jest Słowo głoszone w mocy Ducha (ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym 1 Tes. 1:5)
    .
  • Sprawcami czynów (causa efficiens) czyli znoszenia cierpień i ucisków, radości w Duchu  byli wybrani przed wiekami Tesaloniczanie.

Kilka biblijnych wersetów ukaże nam te prawdy.
.


Causa principalis

4. …zostaliście wybrani przez Boga;

Jak zdefiniujemy pierwszą przyczynę? Możemy pokazać kilka przykładów i wyciągnąć wniosek na zasadzie analogii. Co do pierwszej przyczyny Apostoł Paweł mówi, że daleko więcej pracował od innych będąc przemienionym przez łaskę Bożą. Jednak sama praca, choć faktycznie wykonana przez Apostoła była efektem działania Bożej łaski.

1 Kor. 15:10 Lecz z łaski Boga jestem tym, czym jestem, a jego łaska względem mnie nie okazała się daremna, ale pracowałem więcej od nich wszystkich, jednak nie ja, lecz łaska Boga, która jest ze mną.

Ponownie Apostoł mówi o sobie jako tym, który myśli o Bogu i dziele Bożym, jednak całą swoją zdolność przypisuje nie sobie lecz Najwyższemu:

2 Kor. 3:5 Nie żebyśmy sami z siebie byli w stanie pomyśleć coś jakby z samych siebie, lecz nasza możność jest z Boga

Chrystus zapowiedział, że obfity owoc wydawany będzie przez włączonych do przymierza, odrodzonych, wybranych przed wiekami chrześcijan. Jednak owoc ten wydawany jest tylko ze względu na trwanie w Chrystusie. Bez Chrystusa chrześcijanin jest duchowo bezsilny.

Jan 15:5 Ja jestem winoroślą, a wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a ja w nim, ten wydaje obfity owoc, bo beze mnie nic nie możecie zrobić.

Pierwszą przyczyną uczynienia kościoła wzorcowym jest Bóg Duch Święty, który sprawia wszystko we wszystkich. Związek kościoła z Duchem Świętym jest taki, że Duch Święty działa w Kościele poprzez rozmaite dary duchowe, budując go w świętą budowlę. O Duchu Pismo mówi:

1 Kor. 12:6 I różne są rezultaty, lecz ten sam Bóg, który sprawia wszystko we wszystkich.

I rzeczywiście kościół Tesaloniczan okazał się wzorcowym i nie była to zaledwie zewnętrzna etykieta. Paweł opisuje rzeczywistość, która dokonała się w samych Tesaloniczanach: przyjęli Słowo w wielkim ucisku, a następnie przez działanie i obdarowanie Ducha Świętego stali się wzorem dla wierzących w Macedonii i Achai. Ich wzorcowość była owocem rzeczywistej przemiany i wypróbowania ich wiary w cierpieniu. Szereg fragmentów Pisma Świętego naucza nas o właściwym wykorzystaniu darów Ducha, które służą nie dla zaspokojenia potrzeb posiadacza daru ale każdy co do jednego służy innym: lokalnie w kongregacji ale i generalnie, całemu kościołowi. W ten sposób Duch cementuje i buduje jedność kościoła, czyniąc jedne kongregacje wzorami i pomocą dla innych.

1 Kor. 12:7 A każdemu jest dany przejaw Ducha dla wspólnego pożytku.

1 Piotra 4:10 Jako dobrzy szafarze różnorakiej łaski Bożej usługujcie sobie nawzajem tym darem, jaki każdy otrzymał.

Rzym. 14:19 Tak więc dążmy do tego, co służy pokojowi i wzajemnemu zbudowaniu.

Ponadto gramatyka tekstu ukazuje nam Suwerennego Boga Przymierza jako pierwotną przyczynę oraz działania wybranych świętych jako wtórną odpowiedź na łaskę. Bóg zmienił serca Tesaloniczan aby uczynić ich swoim świętym narzędziem i wzorcowym Kościołem, najpierw w dwóch prowincjach, Achai i Macedonii, następnie dzięki dwom Listom do Tesaloniczan na całym świecie i we wszystkich nowożytnich wiekach. W Księdze Jeremiasza Bóg ukazał nam prawdę o swoim Przymierzu, zgodnie z którym to Bóg zobowiązał się do oczyszczenia i zachowania ludu jako czystego i nieskalanego oraz konsekwentnie błogosławionego:

Jer. 32:40 I zawrę z nimi wieczne przymierze, że się od nich nie odwrócę i nie przestanę im dobrze czynić, lecz włożę w ich serca moją bojaźń, aby nie odstępowali ode mnie.

Joseph Alleine (ok. 1634–1668) angielski purytański duchowny i gorliwy kaznodzieja posiadał gorliwość Tesaloniczan. Po Akcie ujednolicenia z 1662 r., który zabraniał purytanom głoszenia, został usunięty z parafii, a następnie wielokrotnie więziony za działalność kaznodziejską poza ustanowionym Kościołem Anglii. Przez to podupadł na zdrowiu i zmarł młodo, w wieku około 34 lat. W swoich utrapieniach pisał:

„Szczerze nawrócony przyjmuje od Chrystusa wszystko. […] Przyjmuje przykazania Chrystusa i bierze na siebie krzyż Chrystusa. Częściowo nawrócony przyjmuje Chrystusa połowicznie… jest za przywilejami, ale nie przywłaszcza sobie osoby Chrystusa.” [5]

Duch Chrystusowy nie pozwolił mu zaprzeć się wiary w czasie niesprawiedliwości. Bóg zachował swojego sługę w radości zbawienia do ostatnich chwil jego życia.
.


Causa instrumentalis

5.  …ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym

Zauważmy, że spisane Słowo Boże właściwie rozłożone owocuje zdrową teologią. Duch Święty nie działa poza spisanym Słowem, Chrystus przedstawił tę zasadę przeciwstawiając wartość Słowa nawet tak wielkim cudom jak wskrzeszenie:  Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś zmartwychwstał, nie uwierzą.  (Łuk. 16:29-31).  W Liście do Rzymian czytamy o relacji wiary, spisanego Słowa oraz głoszenia: Jakże więc będą wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak uwierzą w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszą bez kaznodziei? (Rzym. 10:14) To prowadzi nas do wniosku, że

„Zasadą jest, że Duch Święty nie używa spisanego Słowa wyłącznie jako czytanego ale raczej jago głoszonego.” [6]

Moc Ducha Świętego przejawia się w głoszeniu spisanego Słowa przez to, że prowadzi do przemiany rozumu i upamiętania oraz wiary w Ewangelię. Ten nowy rozum, jak możemy go określić, jest owocem odrodzenia, stąd rzeczywiście prawdą jest, że „W nawróceniu wywyższony jest rozum.” [7].  Nie emocje, które towarzyszą raczej fałszywym przebudzeniom, nie ekstazy, których doświadczają ludzie cieleśni, które są pochodną ignorancji a „Ignorancja jest matką nie pobożności, lecz herezji.” [8].  Zatem rozumna wiara w obiektywną prawdę Ewangelii objawioną w spisanym Słowie jest oczekiwana. Relację między rozumem a uznaniem głoszonej prawdy spisanego Słowa, które dają „…pokój sumienia i radość w Duchu Świętym.” [9] wyrazić możemy słowami Jana Apostoła:

1 Jana 5:20 A wiemy, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali prawdziwego Boga, i jesteśmy w tym prawdziwym, to jest w jego Synu, Jezusie Chrystusie. On jest prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym.


Causa efficencis

6. A wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego; 

Tesaloniczanie oparli się na Słowie Bożym głoszonym w ich kościele. Głosili to Słowo w mieście zamieszkania wbrew zakazom władców, których podjudzili pełni zazdrości Żydzi. To przyniosło konsekwencje. Prześladowania a nawet śmierć. Niektóre matki straciły synów, niektóre żony mężów a dzieci ojców. Oskarżyciel w tamtych czasach oskarżonego o bunt podpadało pod crimen maiestatis czyli przestępstwo wobec państwa oraz przeciw osobie cesarza. W czasach wczesnego cesarstwa, czyli właśnie w I wieku, oskarżenia takie mogły prowadzić do wygnania, konfiskaty majątku, a nawet kary śmierci.

„Osoby skazane były w coraz większym stopniu narażone na karę śmierci, bez możliwości wycofania się na wygnanie; ich majątek konfiskowano na rzecz cesarskiego skarbca, a ich imiona wymazywano z publicznych rejestrów (damnatio memoriae).”  [10]

W tym kontekście wyraźniej widzimy jak toksyczne i bezwzględne było działanie Żydów przeciwnych chrześcijaństwu oraz dramatyczną reakcję politarchów na słowa oskarżenia: Oni wszyscy postępują wbrew dekretom cesarza, mówiąc, że jest inny król, Jezus. (Dzieje 17:7). Majątki skonfiskowane, chrześcijanie wygnani, niektórzy straceni. Oskarżyciele zdawali się zwyciężać i mówić: sami sobie jesteście winni!.

I rzeczywiście Tesaloniczanie byli winni. Winni wiary w Chrystusa. W tym sensie rzeczywiście byli sprawcami swojego nieszczęścia. Świadomie, bez przymuszenia idąc za Panem, w którego uwierzyli wiedzieli co ich czeka: prześladowanie. A jednak ich wiara okazała się w cierpieniu zwycięska — nie odebrało im ono radości, lecz uczyniło ją jeszcze bardziej zdumiewającym świadectwem:

„…jaka triumfująca wiara – jaka spokojna, a jednak pełna zachwytu radość!” [11]


Kościół wzorcowy

Tak że staliście się wzorem

Okupione cierpieniem naśladownictwo Apostoła, uczniów i konsekwentnie Jezusa uczyniła Tesaloniczan wzorami do naśladowania. To co przetłumaczono w naszej wersji jako wzór w grece jest słowem τύπον typon – od którego bierze się polski „typ”. W Nowym Testamencie użyte zostało 16 razy, z których kilka będzie miało dla nas ogromną wartość.

A) Jan Ewangelista wiąże je z cierpieniem Chrystusa na krzyżu. Wszyscy znamy historię niewiernego Tomasza i jego słynne słowa niedowiarstwa: Jeśli nie zobaczę na jego rękach śladów (τύπον typon) gwoździ i nie włożę mego palca w ślady (τύπον typon) gwoździ, i nie włożę mojej ręki w jego bok, nie uwierzę. (Jan 20:25). Choć Tomasz ostatecznie uwierzył i oddał chwałę Bogu ginąc męczeńską śmiercią podczas głoszenia Ewangelii w Indiach (o czym zaświadcza założony przez niego i funkcjonujący do dziś tamtejszy kościół Marathoma) istotnym dla nas będzie sam kontekst. Idąc w ślady Chrystusa, mając Chrystusa za wzór możemy spodziewać się wiele zła ze strony świata. Ślady gwoździ Chrystusowych snuły się za kościołem w Tesalonice.

B) List do Rzymian ukazuje nam Adama jako typ Chrystusa, czyli tego, który jest obrazem (τύπος typos) tego, który miał przyjść. (Rzym. 5:14). Tak jak Adam był typem Chrystusa tak też Kościół jest stworzony na wzór Chrystusa, jest typem Chrystusa, ponieważ reprezentuje Chrystusa cierpiącego ale też wywyższonego!

„Chrystus jest dla wszystkich doskonałym przykładem do naśladowania.” [12]

C) Słowo to uczy nas także o transmisji chrześcijańskich wartości. W Drugim Liście do Tesaloniczan Apostoł stwierdza o konkretnym postępowaniu, powstrzymaniu się od wykorzystywania pewnych przywilejów apostolskich „żeby dać wam samych siebie za przykład (τύπον typon) do naśladowania.(2 Tes. 3:9). Innymi słowy jest to zachęta do ciężkiej pracy zarówno na kanwie rodzinnej jak i eklezjalnej, na rzecz najbliższych według ciała ale także dla bliskich podług Ducha: Ani u nikogo nie jedliśmy chleba za darmo, ale pracowaliśmy w trudzie i zmęczeniu we dnie i w nocy, aby dla nikogo z was nie być ciężarem mówi Paweł (2 Tes. 3:8). Kościół nie powinien nikogo obciążać ale raczej wzorcowy kościół będzie wspierać innych w potrzebie.

Jacobus Koelman żyjący w XVII wieku holenderski teolog reformowany, przedstawiciel Nadere Reformatie, pozostający pod silnym wpływem angielskich i szkockich purytanów  zauważał wielką wagę transmisji wiary w pokoleniach wierzących w ramach jednej rodziny:

„Przyprowadź swoje dzieci do Boga i naucz je, jak mają służyć Bogu do końca życia. […] aby nie służyły ciału, temu światu ani diabłu, ale Bogu – aby służyły Bogu i dla niego żyły.” [13]

Bóg zatem jest uwielbiony najmocniej przez pobożne rodziny, pokolenia wiernych, służących w Kościele w generacjach zgodnie z wybraniem, pobożni dziadkowie służący przykładem rodzicom, pobożni rodzice dający przykład dzieciom. Apostoł wyraził tę myśl wcześniej, choć oczywistym jest, że z racji działania na polu misyjnym nie miał podstawy do zawieszenia swojej myśli na pobożnej rodzinie pokoleniowo trwającej w Przymierzu, jednak koncepcja została określona: wy staliście się naśladowcami naszymi i Pana… staliście się wzorem dla wszystkich wierzących (1 Tes. 1:6-7) – od Chrystusa, przez Apostoła, jego współmisjonarzy, Tesaloniczanie stali się wzorem dla reszty rodziny w Chrystusie.

D) Kościół wzorcowy stroni od grzechu. Zarówno w Kościele Starego jak i Nowego Testamentu nieuniknionym jest obecność fałszywych braci. Mamy na myśli nieuczciwych konwertytów, którzy niejednokrotnie zachwycają się pięknem Ewangelii, radują się nią do czasu, ale gdy przychodzi prześladowanie odpadają, ponieważ brak im duchowego korzenia (Mat. 13:20-21). Mamy na myśli też dzieci osób wierzących, które nie należą do przymierza, nie są wybrane (Rzym. 9:8, 13; Dzieje 2:39). Potępieni uczestniczą w sakramentach: tak samo jak wybrani zostają ochrzczeni, jedzą i piją ten sam pokarm duchowy, jednak bezskutecznie. Katechizm Heidelberski mówi o nich jako o trwających w uporze w grzechu obłudnikach:

Obłudnicy zaś i ci wszyscy, którzy nie chcą się upamiętać, spożywając chleb i wino sąd na siebie sprowadzają. [14]

Stąd Paweł mówi o takich obłudnikach jako o negatywnym wzorcu postępowania, którego kościół ma się wystrzegać i działać przeciwnie, antytetycznie:

1 Kor. 10:6 A to stało się dla nas przykładem(τύποι typoi), żebyśmy nie pożądali złych rzeczy, jak oni pożądali.

Czyż moc Boża działająca w odrodzonych sercach nie jest najlepszym świadkiem prawdziwości wiary i skuteczności Ewangelii? Człowiek rzeczywiście przemieniony przez Boga nie pozostaje taki sam. Łaska, która usprawiedliwia, jest zarazem łaską, która uświęca. Tam, gdzie Duch Święty rzeczywiście działa, Ewangelia nie kończy się na chwilowym zachwycie ani zewnętrznym wyznaniu wiary, lecz wydaje widoczny owoc w postępowaniu człowieka. Dlatego prawdziwa wiara może być rozpoznana po swoim owocu, podczas gdy pozorna wiara wcześniej czy później ujawnia swoją pustkę. Właśnie na tę widoczną przemianę wskazuje Matthew Henry, komentując wzorowe życie Tesaloniczan:

„Kiedy nieostrożni, nieświadomi i niemoralni ludzie odwracają się od swoich cielesnych dążeń i powiązań, aby uwierzyć w Pana Jezusa i być Mu posłusznym, żyć trzeźwo, sprawiedliwie i pobożnie, sprawa mówi sama za siebie” [15]

E) Na koniec zauważamy z wielką radością, że wzorzec, czy też typ pochodzi z nieba, wprost z cudownej fontanny mądrości samego Boga. List do Hebrajczyków używa słowa τύπος typos w kontekście budowy świętego przybytku przez Mojżesza:  według wzoru (τύπον typon), który ci został ukazany na górze. (Hebr. 8:5). Ponieważ Chrystus jest sługą świątyni i prawdziwego przybytku zbudowanego przez Pana, a nie człowieka (Hebr. 8:2) rozumiemy zgodnie z wyjaśnieniem Johna Gilla, że

[chodzi o ] kościół Chrystusa, który jest czasami nazywany przybytkiem i jest prawdziwym, którego przybytek Mojżesza był typem i jest budowlą Bożą, i gdzie Chrystus posługuje jako arcykapłan nad domem Bożym [16]

Podsumowując Kościół wtedy jest wzorcowy, gdy budowany jest według reguły wiary, kiedy nie ma w nim miejsca na ludzkie tradycje a uwielbienie jest zgodne z nakazami pańskimi. Kościół wzorcowy gotowy jest na cierpienia, naśladuje przykład Apostolski w doktrynie i praktyce, przekazuje te wartości dalej oraz stroni od zła. Te rzeczy możemy określić czterema filarami wzorcowego kościoła.

Kościół wzorcowy nie będzie uprawiał polityki przyjaźni ze światem, nie będzie szukał potrzeb lokalnej społeczności aby dostosować swoje metody działania do miejsca w jakim przyszło mu wielbić Boga. Raczej jako królestwo nie z tego świata, święty przybytek zarządzany Bożą regułą wiary oprze się kompromisowi i jako antytetyczny świadek Chrystusa zachowa wierność Bożej prawdzie, nawet wtedy, gdy wymaga to odrzucenia ludzkich metod, kompromisów i oczekiwań świata. Nie będzie próbował upodobnić się do otaczającej go kultury, lecz przeciwnie — przez swoją wierność Słowu będzie ukazywał światu odmienność Królestwa Bożego. Kościół jest antytetyczny. Jego zadaniem nie jest bowiem zdobycie przychylności świata za cenę prawdy, lecz wierne reprezentowanie Chrystusa pośród zdeprawowanych.

I, co najciekawsze, mamy tendencję do rozumienia tego, co jest wzorcowe za coś wyjątkowego. Jednak mówimy raczej o kościele typowym. Taki bowiem powinien być każdy lokalny Kościół Jezusa Chrystusa

Tyt. 2:14 Który wydał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.


Kościół misyjny

Tak że staliście się wzorem dla wszystkich 

Nie jest to jednak antyteza dla samej antytezy. Celem wierności Kościoła nie jest bowiem odseparowanie się od świata jako takie, lecz wierne prowadzenie ludzi do Chrystusa. Wszystkie ustanowienia, zasady i praktyki Kościoła mają swój właściwy cel właśnie w Nim. Tak tę zasadniczą funkcję duchowego rządu Kościoła ujmuje Konsensus z Zurichu, XVI-wieczne wyznanie wiary szwajcarskich Kościołów reformowanych, które porządkowało i wyrażało ich wspólne stanowisko doktrynalne, z którym całkowicie się zgadzamy:

Ponieważ Chrystus jest celem Prawa, a poznanie Go zawiera w sobie całą treść Ewangelii, nie ma wątpliwości, że celem całego duchowego rządu Kościoła jest prowadzenie nas do Chrystusa – ponieważ tylko przez Niego przychodzimy do Boga, który jest ostatecznym celem szczęśliwego życia. Ktokolwiek odstępuje od tego w najmniejszym stopniu, nigdy nie będzie mógł mówić należycie ani właściwie o żadnych nakazach Bożych. [17]

I właśnie tutaj powracamy do Tesaloniczan. Jeśli Chrystus jest celem, ku któremu prowadzi cały duchowy rząd Kościoła, to wzorcowość Kościoła musi stać się widoczna w życiu jego członków. Tesaloniczanie nie zatrzymali otrzymanego wzoru dla siebie. Naśladując Chrystusa i Apostołów, sami stali się wzorem dla kolejnych zgromadzeń. Ich wiara nie była więc jedynie wyznawaną doktryną, lecz przybrała postać widocznego życia: świętości, dobrych uczynków, hojności, cierpliwości i wytrwałości w cierpieniu. W ten sposób wzorzec został przekazany dalej — od Chrystusa, przez Apostołów, przez Tesaloniczan, do następnych Kościołów. John Gill trafnie podsumowuje tę wzajemną transmisję wzorca, komentując słowa Pawła o Tesaloniczanach:

„Byli nie tylko naśladowcami Chrystusa i jego Apostołów, których uważali za wzór wiary, świętości, odwagi, łagodności i cierpliwości; ale byli oni wzorem dobrych uczynków i znoszenia cierpień dla innych wierzących, nawet dla wszystkich, którzy ich znali lub o nich słyszeli, szczególnie w Macedonii, jak w Filippi i innych miejscach: chociaż Ewangelia była tam najpierw głoszona i oni ją przyjęli, i tam utworzył się kościół ewangeliczny; jednak ci byli bardziej otwarci w praktykowaniu łaski i wypełnianiu obowiązków, a nawet byli dla nich wzorem do naśladowania; tak więc pierwsi są czasami ostatnimi, a ostatni pierwszymi: i Achaja, inna część Grecji, której metropolią był Korynt, gdzie również znajdował się bardzo znaczący kościół; ale święci w Tesalonice dali im przykład w wielu sprawach, a szczególnie w czynach dobroczynności i hojności, będąc jednym z kościołów Macedonii, o których mowa w 2 Liście do Koryntian 8:1.” [18]

Wiara wzorcowego kościoła nie mogła pozostać w ukryciu. Myślę, że wszyscy pamiętamy słowa Chrystusa o płonącej jasno świecy. To co jasno świeci jest przez Pana wywyższone i ukazane tak, aby wszyscy widzieli blask i chwałę Bożego działania Jego umiłowanym Kościele.

Łuk. 11:33 Nikt nie zapala świecy i nie stawia jej w ukryciu ani pod naczyniem, ale na świeczniku, aby ci, którzy wchodzą, widzieli światło.

Tak jak świecę zapala się aby widziano jej światło tak też kościół oczyszczony przez cierpienia, kościół w którym działa uświęcający płomień Ducha nie zostaje oczyszczony po to, aby pozostać w ukryciu. Przeciwnie, ogień doświadczeń ma oczyścić jego wiarę, a oczyszczona wiara ma następnie świecić przed innymi. Kościół wypróbowany w cierpieniu staje się widocznym świadectwem mocy Bożej: jego wytrwałość, świętość, miłość i wierność Chrystusowi pokazują innym, jak należy żyć wiarą. W ten sposób oczyszczony Kościół sam staje się wzorem do naśladowania — światłem postawionym na świeczniku, przez które Bóg ukazuje skuteczność swojej łaski. Piotr dlatego mówi:

1 Piotra 4:12 Umiłowani, nie dziwcie się temu ogniowi, który na was przychodzi, aby was doświadczyć, jakby was coś niezwykłego spotkało;

Cierpienie nie zatrzymało jednak Tesaloniczan. Przeciwnie, oczyszczona i wypróbowana wiara zaczęła promieniować poza granice ich własnego zgromadzenia. Paweł mówi, że pomimo ucisku ich wiara „rozkrzewiła się” dalej. Ewangelia nie została zamknięta w murach lokalnego Kościoła, tak, jakby byli oni hiper-kalwinistami, lecz przez świadectwo wierzących dotarła do kolejnych ludzi i miejsc. Kościół, który rzeczywiście żyje Ewangelią, nie może pozostać zamknięty w sobie. Oczyszczony przez cierpienie staje się jeszcze bardziej użyteczny w ręku Boga, a jego wiara zaczyna oddziaływać na innych. Dlatego kolejnym znamieniem Kościoła wzorcowego jest jego misyjność: nie tylko trwa, ale także rozmnaża się, przekazując dalej to, co sam otrzymał od Chrystusa. jednak dalej się rozkrzewiła, czyli mowa o polu misyjnym. Kościół wzorcowy jest misyjny. Rozmnaża się. Pracować na polu misyjnym jest obowiązkiem Kościoła:

„Musimy iść z kijem prawdy Bożej i uderzać nim w każdy krzak, za którym ukrywa się grzesznik, dopóki nie stanie nagi przed Bogiem tak, jak Adam, który się wcześniej ukrywał.” [19]

Historia Kościoła pokazuje ludzi, w których Ewangelia rzeczywiście płonęła takim wielkim ogniem, że nie mogli zachować jej dla siebie. Ich gorliwość nie wynikała z zamiłowania do religijnej aktywności, lecz z głębokiego przekonania, że człowiek bez Chrystusa znajduje się w rzeczywistym niebezpieczeństwie i musi usłyszeć wezwanie do upamiętania i wiary. Pamiętamy Josepha Alleine, purytanina? Oczywiście. Ogień Ewangelii płonął w nim wyjątkowo jasno, ponieważ walczył o duszę każdego, komu głosił.  A kiedy ten ogień został wystawiony na próbę cierpienia, nie zgasł — przeciwnie, jego płomień stał się jeszcze bardziej widoczny. Niemal po 400 latach Ian Murray, szkocki kaznodzieja Reformowany, podsumował go z najwyższym uznaniem:

„Nigdy z żadnym angielskim sercu płomień Ewangelii Jezusa Chrystusa nie płonął żarliwiej!” [20]

Ten „ogień” miał kilka bardzo konkretnych przejawów:

1) Głęboka świadomość wartości Ewangelii – Alleine traktował zbawienie nie jako jeden z tematów teologicznych, ale jako sprawę życia i śmierci wiecznej.

2) Troska o niezbawionych – jego kaznodziejstwo było skierowane szczególnie do ludzi, którzy formalnie należeli do Kościoła, ale nie byli rzeczywiście nawróceni. Stąd jego dzieło – „Alarm dla nieprzemienionych”.

3) Przekonanie o realności sądu Bożego – nie łagodził przesłania o grzechu, gniewie Boga i wiecznym potępieniu. Ta świadomość nadawała jego głoszeniu niezwykłą pilność.

4) Miłość do Chrystusa – ostrzeganie przed sądem nie było celem samym w sobie. Chciał doprowadzić grzesznika do Chrystusa jako jedynego Zbawiciela.

5) Osobiste cierpienie i koszt służby – po 1662 r., gdy został usunięty z urzędu w wyniku Act of Uniformity, nadal głosił pomimo zakazu. Był więziony za swoją działalność kaznodziejską. Jego gorliwość nie była więc jedynie emocjonalnym entuzjazmem; była gotowością ponoszenia kosztów głoszenia Ewangelii.

Oto duch wzorcowego chrześcijanina. Oby każdy z nas miał taką żarliwość w głoszeniu. Oby nasz Kościół był wzorcowy.
,


Praktyczne aplikacje

1) Nienawiść świata, a w szczególności świata religijnego do Kościoła zmusza go do destruktywnych działań zgodnych z naturą diabła, który jest ojcem fałszywych religii. W dziele niszczenia chrześcijaństwa przodowali od zawsze Żydzi, następnie papiści a obecnie neo-ewangelicy. Nie powinniśmy spodziewać się niczego dobrego ze strony tych grup, musimy zachować adekwatną ostrożność oraz stronić od ekumenizmu.

1 Piotra 5:8 Bądźcie trzeźwi, czuwajcie, bo wasz przeciwnik, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożreć.

2) Bóg sam przeobraża swój kościół, aby ten spełnił powierzoną mu rolę. Powinniśmy trwać w modlitwie, aby Pan zechciał nas przemienić i uczynić najlepszym kościołem, wzorcowym i pełnym łaski, jednak ostateczna decyzja należy do Twórcy wiary, jedynej Głowy, do Chrystusa, nie do nas. To nie zwalnia nas z obowiązku dążenia do doskonałości.

Filip. 3:12Nie żebym to już osiągnął albo już był doskonały, ale dążę, aby pochwycić to, do czego też zostałem pochwycony przez Chrystusa Jezusa.

3) Poleganie kościoła na sobie samym, na swojej sile jest nie tylko bezcelowe ale ukazuje jego pychę taką jaką ma rzymski katolicyzm. Bez łaski, Ducha Chrystusowego kościół w swoim działaniu nie tylko będzie uderzał na oślep, nie tylko będzie bezskuteczny ale stanie się ostatecznie martwy.

Kompromis teologii najpierw konsekwentnie prowadzi do wypełnienia ław kościelnych nieodrodzonymi duszami, emocjonalnie przekonanymi o swoim zbawieniu a jednak bez rzeczywistości odrodzenia, w ostateczności całkowitą apostazją:

1 Kor. 9:26 Ja więc tak biegnę, nie jakby na oślep, tak walczę, nie jakbym uderzał w powietrze.

Jak zauważył Walerian Krasiński, już w IV i V wieku kościół, „chcąc szybko przyciągnąć pogan”, rozszerzył bramy tak szeroko, że pogaństwo niemal wypchnęło chrześcijaństwo z jego wnętrza.

„Ten opłakany stan rzeczy, jak już powiedziałem, wynikał głównie z polityki kompromisu, za pomocą której przywódcy kościoła starali się pozyskać dla siebie jak najwięcej pogan, którzy w konsekwencji przyjmowali chrzest bez nawracania. Ten kompromis z pogaństwem często posuwał się do skrajności” [21]

Historia pierwszego kościoła ukazuje nam konsekwencje masowego napływu „wiernych” jako wprowadzenie do instytucji kościoła kultów bałwochwalczych. W IV wieku, po 350 latach  od oczyszczenia świątyni przez Jezusa z korupcji religii, wśród „chrystianizowanych” przymusowo pogan

„… życie religijne w najistotniejszych sprawach nadal czerpało z podłoża dawnych wierzeń, których korzenie tonęły w pomroce dziejów… z kultu sił natury, konkretyzującego się w tradycyjnych świętach i rytuałach, często związanych z miejscami, gdzie ludzie doświadczali obecności sacrum  – górą, gajem, drzewem świętym czy świętym źródłem”. [22]

4) Fundamentem zdrowego kościoła jest właściwy wykład spisanego Słowa Bożego, które jak rozumiemy Kościół powinien zachowywać przed próbami jego zmiany, chociażby przez podstępne działania krytyków tekstu z ich dążeniem do usunięcia setek, a nawet tysięcy słów z zamkniętego kanonu. Tak więc właściwe źródło Słowa oraz jego prawidłowe wykładanie są filarem wzorcowego kościoła.

5) Bóg Duch Święty poprzez dary czyni kościół swoim narzędziem wewnętrznego i zewnętrznego doskonalenia. Praca jest zatem odśrodkowa, ale ma swoje konsekwencje dla kościoła jako całości: kongregacje silniejsze, lepiej rozwinięte są obdarowane po to, aby wspierały inne, słabsze. Jest to związane z odrzuceniem i umartwieniem grzechu.

6) Cierpienie Kościoła nie jest dowodem Bożego opuszczenia, lecz Bożej troski. Laska i kij Pasterza prowadzą, korygują i oczyszczają. Nie powinniśmy więc szukać chrześcijaństwa wygodnego, wolnego od kosztów, ani traktować prześladowań jako porażki.

7) Bóg zapewnił Tesaloniczanom bliski związek z innymi dobrymi kościołami i międzykościelną modlitwę wstawienniczą. Odrzucenie ekumenizmu nie oznacza izolacji. Wzorcowy kościół szuka społeczności z kongregacjami prawowiernymi, zjednoczonymi w tej samej wierze i wyznaniu.

8) Wzorzec przekazywany jest z pokolenia na pokolenie. Tak jak od Chrystusa przez Apostołów przeszedł na Tesaloniczan, a od nich na kościoły Macedonii i Achai, tak w domu chrześcijańskim przechodzi od dziadków do rodziców i od rodziców do dzieci. Ojcowie i matki są pierwszymi „typami” dla swoich dzieci. Codzienna lektura Pisma, nauczanie katechizmu, rodzinna modlitwa i pobożne życie w domu nie są dodatkiem do życia Kościoła, lecz jego zapleczem

9) Apostoł dał siebie za przykład pracowitości, aby dla nikogo nie być ciężarem. Każdy członek Kościoła powinien uczciwie i sumiennie pracować, utrzymywać swój dom i nie żyć kosztem innych. Wzorcowy kościół nie pyta najpierw, co może otrzymać, lecz komu może pomóc: najpierw domownikom wiary, potem wszystkim ludziom.

Gal. 6:10 Tak więc, dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza domownikom wiary.

10) Wzór Kościoła pochodzi z nieba, tak jak wzór przybytku ukazany Mojżeszowi na górze. Nie wolno nam więc kształtować nabożeństwa według upodobań słuchaczy, mody czy lokalnej kultury, lecz jedynie według tego, co Bóg nakazał w swoim Słowie. Każdy element kultu musi być sprawdzony pytaniem, czy Pan go ustanowił. Ludzkie tradycje wprowadzane do nabożeństwa, nawet w dobrej wierze, oddalają Kościół od niebiańskiego wzorca. Pokazuje to historia IV wieku, gdy pogańskie rytuały zadomowiły się w instytucji kościoła.

Mat. 15:9 Ale na próżno mnie czczą, ucząc doktryn, które są nakazami ludzkimi.

11) Doktryna wybrania nie usypia Kościoła, lecz go rozpala. Bóg, który wybrał swój lud przed założeniem świata, postanowił zgromadzić go przez głoszenie Ewangelii. Nie znamy wybranych z imienia, dlatego wezwanie do upamiętania i wiary mamy zanosić każdemu.  Każdy członek wzorcowego kościoła jest świadkiem: przez słowo, życie i gotowość poniesienia kosztów. Módlmy się, aby płomień Ewangelii płonął w nas tak żarliwie jak w Alleinie, i aby od nas, tak jak od Tesaloniczan, słowo Pańskie rozbrzmiewało dalej.

2 Tym. 4:2 Głoś słowo Boże, nalegaj w porę i nie w porę, upominaj, strofuj i zachęcaj ze wszelką cierpliwością i nauką.

12) Kościół konsekwentnie musi być kościołem ludzi wybranych. Ci, którzy odrzucają doktrynę predestynacji są fałszywym kościołem, synagogą szatana, będą oni niszczyć działanie Ducha Świętego fałszywą teologią, złą praktyką, cielesnością, która Bogu nie może się podobać

Rzym. 8:8 Ci więc, którzy są w ciele, nie mogą podobać się Bogu.


Konfesja Belgijska Artykuł XXVII Katolicki chrześcijański Kościół

Wierzymy i wyznajemy, że jest jeden katolicki, czyli uniwersalny Kościół [1], który jest świętym zgromadzeniem szczerze wierzących chrześcijan, którzy oczekują swego zbawienia w Jezusie Chrystusie, obmyci Jego krwią, uświęceni i zapieczętowani przez Ducha Świętego.

Kościół ten istnieje od początku świata aż po jego koniec [2], co wynika z faktu, że Chrystus jest wiecznym Królem, którym nie mógłby być bez poddanych [3]. Ten święty Kościół jest bezpieczny w Bogu i przez Niego wspierany wobec nienawiści świata [4] – chociaż czasami wydaje się znikomy i nic nie znaczący w oczach ludzi [5], jak w czasach wściekłych rządów Achaba, kiedy Pan pozostawił sobie siedem tysięcy ludzi, którzy nie zgięli kolan przed Baalem [6].

Ponadto, ten święty Kościół nie jest ograniczony ani ściśle związany z jednym miejscem czy pewną grupą ludzi, lecz rozprzestrzenia się i rozprasza na cały świat, a mimo to jest zespolony i zjednoczony sercem i wolą [7], mocą wiary, w jednym i tym samym Duchu [8].

[1] Izaj. 2:2; Psalm 46:4; 102:13; Jer. 31:36 [2] Mat. 28:20; 2 Sam. 7:16 [3] Łuk. 1:32-33; Psalm 89:36-37; 110:2-4 [4] Mat. 16:18; Jan 16:33; 1 Mojż. 22:17; 2 Tym. 2:19 [5] Łuk. 12:32; Izaj. 1:9; Obj. 12:6, 14; Łuk. 17:21; Mat. 16:18 [6] Rzym. 12:4; 11:2, 4; 1 Król. 19:18; Izaj. 1:9; Rzym. 9:29 [7] Dzieje. 4:32 [8] Efez. 4:3-4

Wcześniejszy werset 6b – Wybrani do naśladowania, część 2

Kazanie wygłoszone dnia 27.09.2026

 

Przypisy

[1] Rick Warren, Learning to Hear God’s Voice, część 1
[2] Marcin Luter, Das Newe Testament Deutzsch, Wittenberg 1522, „Vorrhede auff die Erst Epistel sanct Pauli zu den Thessalonicern”, WA.DB 7, S. 240
[3] Artykuły Marburskie, 10
[4] Podobnie jak w przypadku konstrukcji podmiot–orzecznik w mianowniku (P-O), jeśli jeden z tych dwóch elementów jest zaimkiem, pełni on funkcję podmiotu, por. Daniel B. Wallace, Greek Grammar Beyond the Basics, s. 195
[5] Joseph Alleine, Alarm dla nienawróconych / Pewny przewodnik do nieba s. 33); w Joel R. Beeke, Purytanie, Tolle Lege s. 18
[6] David Engelsma, Reformed Theology, t. 1 s. 94
[7] John Preston, cyt. w Przedmowie; w Joel R. Beeke, Purytanie, Tolle Lege s. XVIII
[8] Cotton Mather, cyt. w Przedmowie; w Joel R. Beeke, Purytanie, Tolle Lege s. XVIII
[9] Jean Taffin, cyt. w omówieniu jego dzieła o oznakach dzieci Bożych; w Joel R. Beeke, Purytanie, Tolle Lege s. 627
[10] Oxford Classical Dictionary, maiestas, źródło
[11] Alexander Duff (misjonarz, XIX w.) o Alleinie; w Joel R. Beeke, Purytanie, Tolle Lege s. 20
[12] Edward Taylor, Christographia; w Joel R. Beeke, Purytanie, Tolle Lege s. 459
[13]  Jacobus Koelman, ze wstępu do jego dzieła o chrześcijańskim wychowaniu dzieci; w Joel R. Beeke, Purytanie, Tolle Lege s. 623
[14] Katechizm Heidelberski Odp. 81
[15] Mathew Henry’s concise, 1 Tes. 1:7
[16] John Gill, komentarz do Hebr. 8:2
[17] Konsensus z Zurichu, 1
[18] John Gill, komentarz do 1 Tes. 1:7
[19] Anonimowy purytanin, cyt. w Przedmowie; w Joel R. Beeke, Purytanie, Tolle Lege s. XVII
[20] Iain Murray (współczesny) o Alleinie; w Joel R. Beeke, Purytanie, Tolle Lege s. 20
[21] Walerian Krasiński, Przedmowa do Traktatu o Relikwiach Jana Kalwina, s. 53, źródło
[22] L. J. Rogier, Historia kościoła, t. 1 s. 226


Zobacz w temacie