Wakacyjna lektura
2 Kor. 2:17 Nie jesteśmy bowiem jak wielu, którzy fałszują słowo Boże, lecz ze szczerości, jak od Boga mówimy w Chrystusie przed obliczem Boga.
Niewiele jest książek, które z taką jasnością nazywają rzecz po imieniu. Herman Hanko i Mark H. Hoeksema nie traktują dobrointencyjnej oferty ewangelii jako godnego szacunku stanowiska, co do którego mężowie Boży mogliby się życzliwie różnić, lecz jako skażenie — korupcję — samego Słowa Bożego. I mają rację. Tam, gdzie głosi się, że Bóg w ewangelii żywi nieziszczone pragnienie zbawienia tych, których od wieczności potępił, tam nie pozostaje już ani suwerenna łaska, ani szczera prawda Boża, lecz dwoiste serce przypisane Temu, który czyni wszystko, co zechce, na niebie i na ziemi.
Największa siła tego dzieła leży w jego metodzie. Hanko nie zaczyna od 1924 roku ani nawet od Dordrechtu, lecz od Pelagiusza i Kasjana — i słusznie. Pokazuje, że teksty, którymi dziś macha się przed oczami wiernych (Mat. 23:37; 1 Tym. 2:4; Ezech. 18:23; 2 Piotra 3:9), to te same teksty, którymi semipelagianie nękali Augustyna, oraz że Doctor Gratiae odpowiedział na nie tak, jak winien odpowiedzieć każdy wierny stróż Pisma: poddając słowo „wszyscy” karności reszty Pisma, a nie odwrotnie. Genealogia błędu poprowadzona przez Amyraulta, kontrowersję marrowistów, późniejszy prezbiterianizm, aż po Kuypera, sprawę Dekkera i Murraya, jest miażdżąca w swej konsekwencji: dobrointencyjna oferta nigdy nie była wiarą ortodoksyjnego Kościoła, lecz wielokrotnie i z imienia odrzucanym wtrętem heretyków.
Autorzy nie chowają się za pozorną pokorą. Nie historia rozstrzyga o prawdzie — rozstrzyga Pismo — ale gdy nieprzerwana linia od Augustyna przez Kalwina, Dordrecht i ojców złotego wieku odrzuca jakąś naukę, ten, kto ją dziś wskrzesza, „pływa w zdradliwych wodach i prawie na pewno utonie”. To zdanie powinno zostać wyryte nad drzwiami niejednego seminarium.
Rozdział czternasty — analiza i pozytywne wyznanie — wieńczy całość tym, czego oczekuje się od reformowanego męża: nie samym zaprzeczeniem, lecz wyznaniem. Ewangelia nie jest ofertą rzucaną w próżnię ku każdemu słuchaczowi. Jest mocą Bożą ku zbawieniu — skuteczną, partykularną, niezawodną — dla każdego, kto wierzy (Rzym. 1:16).
Książkę tę kładziemy wiernym do rąk bez wahania. Kto przeczyta ją uczciwie, nie wróci już z lekkim sercem do herezji „dobrointencyjnej oferty”.
Do pobrania tutaj
