Kościół a liderzy

Czwarta księga Instytutów Religii Chrześcijańskiej Jana Kalwina to klasyczne dzieło eklezjologii. Ta księga jest najdłuższą częścią Instytutów, ukazuje ona głębokie zainteresowanie i miłość Kalwina do Kościoła. Wśród wielu zbawiennych cech tej książki jest pełnowymiarowa ekspozycja tych przywódców kościelnych, których Kalwin nazywał „doktorami i ministrami” Kościoła. Kalwin podejmuje w niej tak istotne pytania, jak:

  • Dlaczego potrzebny jest urząd kościelny?
  • Jakie funkcje pełnią wyświęceni mężczyźni?
  • W jaki sposób urząd duszpasterski odnosi się do przewodnictwa Chrystusa nad Kościołem i do kapłaństwa wszystkich wierzących?

Chociaż nie będziemy tutaj analizować całej teologii posługi Kalwina, istnieje kilka interesujących aspektów jego rozumienia przesłanek posługi, które zasługują na uważną uwagę.


Biblijne założenia

Po pierwsze, Kalwin zakłada, że istnieje boski plan dotyczący ustroju Kościoła. Chociaż Bóg nie objawił swojej woli w każdym szczególe organizacji Kościoła, wyjaśnił, przynajmniej w ogólnym zarysie, jak powinno być zorganizowane życie wspólnotowe. Władza kościelna nie jest pozostawiona wyłącznie mądrości i kaprysom ludzi; ma być wywiedziona z biblijnego planu.

Po drugie, Kalwin zaczyna od uznania, że tylko Chrystus jest Panem i Głową swojego Kościoła. Wbrew twierdzeniom papieży i różnych urzędników państwowych, którzy usiłowali przejąć dla siebie pozycję Chrystusa, Kalwin nalegał, aby tylko Chrystus miał prawo rządzić swoim ludem. Wszelka władza sprawowana w Kościele musi być rozumiana jako ostatecznie należąca do Chrystusa. Reformacja dzielnie odzyskała doktrynę zwierzchnictwa Chrystusa nad kościołem przeciwko uzurpatorom.

Ale jeśli wszelki autorytet i władza w kościele należy do Chrystusa, jakie w takim razie może być miejsce dla posługi wyświęconej? Jaką funkcję mogą pełnić pasterze? Kalwin odpowiada:

„Niemniej jednak, ponieważ [Chrystus] nie mieszka wśród nas w obecności widzialnej [Ubogich bowiem zawsze macie u siebie, ale mnie nie zawsze mieć będziecie Mat 26:11], powiedzieliśmy, że posługuje się On służbą ludzi, aby jawnie zadeklarować nam swoją wolę ustnie, jako swego rodzaju pracę delegowaną, nie przenosząc na nich swego prawa i honoru, ale tylko po to, aby przez ich usta mógł wykonywać swoją własną pracę – tak jak robotnik używa narzędzia do wykonywania swojej pracy.
.
Jestem zmuszony jeszcze raz powtórzyć to, co już wyjaśniłem. Rzeczywiście mógłby to zrobić albo sam, bez żadnej pomocy czy narzędzia, albo nawet przez anioły; ale jest wiele powodów, dla których woli to robić za pomocą mężczyzn”
Instytuty IV 3.1

Więc Kalwin mówi, że Chrystus powołał ministrów jako swoje instrumenty i narzędzia. On działa przez nich i poprzez nich, aby zastosować swoje dzieło odkupienia do wybranych. Istnieje „wiele powodów” dla tego trybu pracy, jak mówi Kalwin.


O delegacji autorytetu

Ale jakie są te powody? Dlaczego Chrystus wybrał, aby przekazać swoją władzę przedstawicielom ludzi w ramach wspólnoty przymierza? Jak wyświęcony urząd służy chwale Chrystusa i dobru Jego ludu? Kalwin podaje potrójne uzasadnienie dla wyświęconego urzędu.
.

Selektywny zaszczyt

Po pierwsze, Chrystus pragnie obdarzyć tym zaszczytem niektórych ludzi, a przez nich całą ludzkość. Wybierając i podarowując pewnych ludzi na pastorów, pokazuje, że pragnie, abyśmy wszyscy uczestniczyli w jego pracy. Niektórzy mężczyźni są wyznaczeni na Jego rzeczników. Ich usta i języki są jego własnymi. On działa przez nich, aby chrzcić, głosić, rozgrzeszać i służyć Eucharystią. Ale specjalne funkcje nadane kilku osobom przypominają nam wszystkim, że dano nam godność i honor.  Nie wszyscy jesteśmy ustami (pasterzami i nauczycielami), ale wszyscy jesteśmy członkami tego samego ciała Chrystusowego. Jak mówi Kalwin,

„[…] ten dowód udowadnia, że nie jest bezczynny mówiąc, że często nazywa je swoimi świątyniami”
.
1 Kor. 3:16-17 16. Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży w was mieszka? 17. A jeśli ktoś niszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg, bo świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście.
.
1 Kor. 6:19 Czyż nie wiecie, że wasze ciało jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was, a którego macie od Boga, i nie należycie do samych siebie?
.
2 Kor. 6:16 A co za porozumienie między świątynią Boga a bożkami? Wy bowiem jesteście świątynią Boga żywego, tak jak mówi Bóg: Będę w nich mieszkał i będę się przechadzał w nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem.

Chrystus na różne sposoby podarował każdego ze swoich członków do służby. Pastorzy są szczególnie uzdolnieni do odgrywania specjalnej roli w większym gronie. Cenimy tę ludzką posługę. Bóg działa zwykle poprzez niepozorne zewnętrzne środki Słowa, sakramentów i pastora. Posługę pasterzy powinniśmy przyjąć jako posługę samego Chrystusa

Mat. 10:40 Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje, a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mnie posłał.

Nie mamy odwagi buntować się przeciwko posłudze duszpasterskiej. Przecież

„[…] przez ministrów, którym powierzył ten urząd i udzielił łaski do jego wykonywania, rozdaje i rozdziela swoje dary Kościołowi. I ukazuje się tak, jakby był obecny, manifestując moc swojego Ducha w tej instytucji, aby nie była ona próżna ani bezczynna. W ten sposób dokonuje się odnowa świętych…– Instytuty IV 3.2

Służba Słowu nie jest zdegradowana przez bycie powierzonym ludziom. Kalwin mówi,

„Ci, którzy sądzą, że autorytet Słowa Bożego jest osłabiany podłością ludzi powołanych do jego nauczania, ujawniają swoją niewdzięczność. Pośród wielu wspaniałych darów, którymi Bóg przyozdobił ludzkość, jest szczególnym przywilejem, że raczy poświęcić sobie usta i języki ludzi, aby jego głos zabrzmiał w nich…[A] Chociaż moc Boga nie jest ograniczona do zewnętrznych środków, niemniej jednak związał nas z tym zwyczajnym sposobem nauczania…
.
Ale w każdym wieku prorocy i pobożni nauczyciele mieli trudną walkę z bezbożnymi, którzy w swoim uporze nigdy nie mogą poddać się jarzmu bycia nauczanym przez ludzkie słowo i służbę. To jest jak zacieranie oblicza Boga, który świeci nad nami podczas nauczania. Wierzący byli od dawna wezwani do szukania oblicza Boga w świątyni
.
Psalm 105:4 Szukajcie PANA i jego mocy, szukajcie zawsze jego oblicza
.
jak to często powtarza prawo
.
Psalm 27:8 Gdy mówiłeś: Szukajcie mojego oblicza, moje serce mówiło do ciebie: Twojego oblicza, PANIE, będę szukać.
.
Psalm 100:2 Służcie PANU z weselem, przychodźcie z radością przed jego oblicze.
.
Psalm 105:4 Szukajcie PANA i jego mocy, szukajcie zawsze jego oblicza.
.
1 Kronik 16:11 Szukajcie PANA i jego mocy, szukajcie zawsze jego oblicza
.
2 Kronik 7:14 I jeśli mój lud, który jest nazywany moim imieniem, ukorzy się, będzie modlić się i szukać mojego oblicza, i odwróci się od swoich złych dróg, wtedy wysłucham go z nieba, przebaczę mu grzech i uzdrowię jego ziemię.
.
tylko dlatego, że nauczanie Prawa i napomnienia proroków były dla nich żywym obrazem Boga, tak jak Paweł zapewnia, że w jego przepowiadaniu chwała Boża jaśnieje w obliczu Chrystusa
.
2 Kor. 4: 6 Ponieważ Bóg, który rozkazał, aby z ciemności zabłysnęło światło, ten zabłysnął w naszych sercach, aby zajaśniało w nas poznanie chwały Bożej w obliczu Jezusa Chrystusa
.
Instytuty IV 1.5


Pokora

Po drugie, wyświęcony urząd jest powodem do pokory. Musimy nauczyć się otrzymywać Słowo Boże od innych ludzi, nawet jeśli mogą być oni gorsi od nas pod różnymi względami. Kalwin wyjaśnia:

„Jest to najlepsze i najbardziej pożyteczne ćwiczenie w pokorze, kiedy przyzwyczaja nas do posłuszeństwa swojemu Słowu, nawet jeśli jest ono głoszone przez ludzi takich jak my, a czasami nawet przez tych, którzy są mniej warci niż my. Gdyby przemawiał z nieba, to nie byłoby zaskoczeniem, gdyby jego święte wyrocznie miały być niezwłocznie przyjęte z czcią przez uszy i umysły wszystkich. Któż bowiem nie bałby się obecności Jego mocy? Któż nie zostałby uderzony na widok tak wielkiego majestatu? Któż nie byłby zdezorientowany na widok tak bezgranicznego splendoru? Ale kiedy mały człowiek zmartwychwstały z prochu mówi w imię Boże, w tym momencie najlepiej dowodzimy naszej pobożności i posłuszeństwa Bogu, jeśli okażemy, że możemy uczyć się od Jego ministra, mimo że w niczym nas nie przewyższa” Instytuty IV 3.1

Potrzeba wielkiej pokory ze strony zgromadzenia, aby usiąść u stóp zwykłego człowieka i poznać boską prawdę. W końcu wyświęcony człowiek jest omylny.

  • Jest ograniczony.
  • Będzie popełniał błędy, źle mówił, a nawet grzeszył.
  • Często jest gorszy pod względem inteligencji i zdolności mówienia do tych, którzy muszą się od niego uczyć.

Wielu członków zboru zazwyczaj przewyższa pastora na różne sposoby. A jednak wszyscy powinni pokornie przyjąć od Niego Bożą prawdę. W ten sposób Bóg uczy nas wszystkich w skromności i łagodności. Chrystus kultywuje w ciele pokorę i zdolność uczenia się, organizując je wokół słabego i kruchego przedstawiciela samego siebie [Oczywiście wymaga to również wielkiej pokory ze strony Chrystusa, aby pozwolić sobie na reprezentację przez takie słabe narzędzia!].
.


Zbudowanie wspólnoty

Widzieliśmy, jak wyświęcone posługiwanie nobilituje ludzkość i poniża zgromadzenie. Ale być może najważniejszym uzasadnieniem dla tej posługi jest trzeci powód Kalwina. Wyświęcone posługiwanie buduje wspólnotę:

Co więcej, nic tak nie sprzyja wzajemnej miłości, jak więź między mężczyznami: jeden zostaje wyznaczony na pastora, aby uczyć pozostałych, a ci, którzy zostali wezwani do bycia uczniami, otrzymują wspólną naukę z jednych ust. Bo gdyby ktoś sam sobie wystarczał i nie potrzebował pomocy innej osoby (taka jest pycha natury ludzkiej), każdy z nich gardziłby resztą i byłby przez nich pogardzany. Dlatego Pan związał swój Kościół węzłem, który przewidział, że będzie najsilniejszym środkiem do zachowania jedności, podczas gdy powierzył ludziom naukę o zbawieniu i życiu wiecznym, aby przez ich ręce mogła być przekazywana pozostałym.

Pastor ma być publicznym symbolem jedności i wspólnoty Kościoła. Służba ta jest żywym przypomnieniem, że potrzebujemy siebie nawzajem. Nie możemy iść na to sami. Nie jesteśmy samowystarczalni. Nie możemy wzrastać jako chrześcijanie w izolacji. Możemy być „samoukami” w wielu dziedzinach, ale chrześcijańska prawda i życie nie są wśród nich. Ta wiedza i te umiejętności mogą być zdobyte tylko w kontekście życia we wspólnocie. Jesteśmy wzajemnie zależni. Bóg związał nas razem, oddając nas pod posługę nauczyciela pastora. To jest ten „węzeł”, który nas łączy; nie śmiemy go rozluźniać.

Kalwin cytuje Efez. 4:4-16, by udowodnić, że to prawda. Paweł mówi:

Efez. 4:5 Jest jedno ciało… jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest…
.
Efez. 4:11-13 I On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami, aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary…

To niezakłócony przepływ myśli, według Kalwina. Celem pracy duszpasterskiej jest budowanie ciała w jednorodny organizm,

„połączony i spleciony przez to, co każdy wspólny dostarcza, zgodnie z efektywną pracą, przez którą każda część ma swój udział, [i] powoduje wzrost ciała dla budowania siebie w miłości”.

Wyświęcone posługiwanie istnieje po to, aby niewidzialna jedność, którą dzielimy w Chrystusie, stała się widzialną, publiczną rzeczywistością. Zadaniem tej posługi jest uczynienie naszej niedojrzałej i niedoskonałej jedności dojrzałą i pełną.
.


Kwestia indywidualizmu

Chociaż Kalwin bez wątpienia cenił sobie prywatną lekturę Pisma Świętego, to jednak twierdził, że nie czyniło to zgromadzenia zbędnym. W punkcie IV 1.5 mówi,

„Fanatyczni ludzie, odmawiający trzymania się tego [czyli publicznego nauczania Kościoła], mogą uwikłać się w wiele śmiercionośnych sideł. Wielu z nich kieruje się albo dumą, albo niechęcią, albo rywalizacją w przekonaniu, że mogą wystarczająco dużo zyskać na prywatnej lekturze i medytacji; dlatego też gardzą zgromadzeniami publicznymi i uważają głoszenie kazań za zbyteczne. Ale ponieważ robią wszystko, co w ich mocy, aby zerwać lub złamać świętą więź jedności,  nikt nie ucieknie przed sprawiedliwą karą za tę bezbożną separację bez oczarowania się szkodliwymi błędami i najgorszymi złudzeniami…”

Wierzący nie mają większej pomocy niż publiczne uwielbienie, gdyż przez nie Bóg stopniowo podnosi swój lud w górę.

W dzisiejszym świecie pogląd Kalwina może wydawać się przestarzały. Wraz z pojawieniem się metod masowej komunikacji, kto dziś potrzebuje pastora? Całą naukę, jakiej potrzebujemy, możemy uzyskać z łatwo dostępnych książek teologicznych, internetu, biuletynów, magazynów, czasopism, radia, telewizji i tak dalej. Czy pogląd Kalwina zatem jest nieaktualny? Przecież w jego czasach nie każda chrześcijańska rodzina mogła posiadać nawet kopię Pisma Świętego. Brak technologii sprawił, że wszyscy byli zależni od głównej postaci nauczyciela.

Z pewnością nasz łatwy dostęp do tak wielu informacji znacząco zmienia sytuację. Ale pod wieloma względami nasza sytuacja potwierdza rację Kalwina. Rozprzestrzenianie się informacji przyniosło jednocześnie kilka skutków. Z pewnością umożliwiło to zwykłemu chrześcijaninowi zdobycie znacznie większej wiedzy w dziedzinie teologii. Ale rozerwało to również wspólnotę chrześcijańską. Rozdrobniliśmy Kościół na wyższych szczeblach na wyznania i organizacje para-kościelne, często specjalizując się w tym czy innym aspekcie życia chrześcijańskiego. Na szczeblu lokalnym kościoły parafialne często mają wielu dobrze zorientowanych w prawdzie biblijnej, ale mają oni głód i tęsknotę za prawdziwą wspólnotą. Ich głowy są pełne, ale czują się puści w środku, ponieważ brakuje im poczucia przynależności do zjednoczonej,  zamkniętej rodziny kościelnej.

Odpowiedzią nie jest odrzucenie technologii, ale bardziej dojrzałe wykorzystanie dostępnych nam mediów. Być może teraz, w naszym czasie i miejscu, wymaga to więcej pokory niż kiedykolwiek, aby usiąść u stóp lokalnego pastora i uczyć się. Lepsze nauczanie może być przecież dostępne na taśmie lub w radiu. Bardziej ekscytujące nauczanie może być dostępne w najnowszym wydaniu Credenda Agenda lub Modern Reformation. Lepsze stypendium można znaleźć w najnowszych czasopismach teologicznych lub w Internecie. Ale żaden z tych środków nie zmniejsza naszej potrzeby, aby lokalny Kościół, zgromadzony wokół pastora, przyjmował Słowo i sakrament każdego dnia Pańskiego. Oto, jak Bóg obiecał działać: ciało gromadzi się wokół jednego człowieka, który został wyznaczony na specjalnego przedstawiciela Chrystusa; przez Niego i od Niego otrzymują dary królestwa w drodze łaski. Bóg z pewnością może działać poprzez radiowych kaznodziejów i internetowe eseje. Ale obiecał, że będzie obecny wyjątkowo i potężnie w zgromadzonej wspólnocie lokalnego Kościoła. Opuszczenie tego zgromadzenia oznacza zamknięcie uszu na Boga.


Wnioski

Gdyby wiara chrześcijańska była zwykłą ideologią, moglibyśmy wyrosnąć z potrzeby centralnego nauczyciela w lokalnej społeczności. Treści wiary moglibyśmy się nauczyć na studiach prywatnych. Ale religia biblijna to nie tylko zbiór idei lub doktryn, które wyznajemy. To holistyczny sposób życia; jest to życie we wspólnocie z innymi grzesznikami, zbawionymi przez łaskę; to służba, misja, wspólnota, rytualizacja, świętowanie i wspólne dojrzewanie. Wiara potrzebuje czegoś więcej niż tylko nauki z książek. Nasza wiara jest często kwestionowana i karmiona najbardziej przez szlaki i triumfy, utrapienia i radości, życia w zwartej wspólnocie.

Przez pocieranie ramionami, żelazo ostrzy żelazo. Od czasu do czasu mogą latać iskry, ale efekt końcowy jest taki, że jesteśmy naostrzeni, a ostre krawędzie wygładzone. Pomagając sobie nawzajem w dobrych i złych czasach, uczymy się nie tylko wykorzystywać nasz magazyn wiedzy teologicznej; w rzeczywistości gromadzimy mądrość, której nigdy nie moglibyśmy wynieść z akademickich studiów biblijnych. Pracując nad różnicami w ciele z cierpliwością i miłością, zyskujemy szersze zrozumienie prawdy Bożej.

To jest plan Boga dla nas. Przecież Bóg nie obiecał: „Ja będę waszym Bogiem, a wy będziecie moimi osobami”. Powiedział: „Ja będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem” (2 Kor. 6:16). A tych ludzi łączy coś więcej niż wyznanie. Krawat, który wiąże, obejmuje umysł, ale trafia do serca.

Oczywiście pastor ma do odegrania kluczową rolę w tego rodzaju życia we wspólnocie. Dlatego Kalwin mówi, że jego ludzka służba, której Bóg używa do zarządzania Kościołem, jest głównym ścięgnem, którym wierzący są trzymani razem w jednym ciele…

„Kto próbuje obalić ten porządek, o którym mówimy i tego rodzaju rządy, lub odrzuca go jako niepotrzebny, ten dąży do zniesienia, a raczej zrujnowania i zniszczenia Kościoła. Ponieważ ani światło i ciepło słońca, ani jedzenie i picie nie są tak potrzebne, by odżywiać i podtrzymywać obecne życie, jak potrzebny jest urząd apostolski* i duszpasterski, by zachować Kościół na ziemi” – Instytuty IV 3.2

źródło

* Jan Kalwin odrzucał sukcesję urzędu apostolskiego rozumianego jako następców 12 Apostołów Baranka. Urząd ten interpretował jako urząd biskupa i prezbitera. Krytykując rzymską doktrynę sukcesji apostolskiej stwierdza:

„Starożytne kanony wymagają, aby ten, kto ma zostać przyjęty na urząd biskupa lub prezbitera, przeszedł wcześniej ścisłe badanie zarówno życia, jak i doktryny”źródło


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email