Spanikowany Mesjasz?

Marek 14:33 33. Wziąwszy ze sobą Piotra, Jakuba i Jana, zaczął odczuwać lęk (ἐκθαμβεῖσθαι ekthambeisthai) i udrękę (ἀδημονεῖν ademonein) 34. I powiedział do nich: Bardzo smutna jest moja dusza aż do śmierci. Zostańcie tu i czuwajcie. 35. A odszedłszy trochę dalej, upadł na ziemię i modlił się, aby, jeśli to możliwe, ominęła go ta godzina. 36. I powiedział: Abba, Ojcze, dla ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ode mnie ten kielich. Jednak niech się stanie nie to, co ja chcę, ale to, co Ty.

Czy Chrystus, wcielony wieczny Bóg (Izaj. 9:6; Filip. 2:6-8), Druga Osoba Trójcy (Izaj. 48:16-17; Mat. 28:19; Filip. 2:1; 1 Jana 5:7), stwórca wszechświata (Jan 1:3), wszystkiego co widzialne i niewidzialne (Kol. 1:16), Alfa i Omega czyli pierwszy i ostatni (Obj. 1:8; 1:17-18; Izaj. 41:4; 44:6), Pan panów i Król królów (Obj. 19:16) kuszony we wszystkim co ludzkie ale bez grzechu (Hebr. 4:14) wpadł w panikę wieczorem w dniu przed sądem i ukrzyżowaniem?

Wśród ortodoksyjnych nauczycieli zdania tutaj są podzielone.


Argumenty ekspozytorów Słowa

Stresor – wewnętrzne lub zewnętrzne zdarzenie lub bodziec, który wywołuje stres.

Ekspozytorzy, nawet ci najbardziej prawowierni nie zawsze są zgodni w interpretacji fragmentów Pisma. Przyczyn tego można doszukiwać się w różnych miejscach, począwszy od błędu eisegezy (wczytywanie osobistego przekonania do tekstu), przez niedopatrzenia, użycie błędnego tłumaczenia Słowa czy też wybór jednej z kilku alternatyw znaczeniowych sugerowanych przez tekst oryginalny. I rzeczywiście Marek 14:33 pod tym względem może teoretycznie być interpretowany na dwa skrajne sposoby:
.

John MacArthur

John MacArthur (ur. 19 czerwca 1939 w Los Angeles) – amerykański kaznodzieja i teolog, autor jednego z najciekawszych Komentarzy Biblijnych naszego stulecia, mocno trzymający się pięciu doktryn łaski potocznie zwanych Kalwinizmem. wers 33 zaczął odczuwać lęk (ἐκθαμβεῖσθαι ekthambeisthai) i udrękę  interpretuje w sposób następujący:

„Użyte tu greckie słowo odnosi się do uczucia osłupiałego przerażenia. W obliczu perspektywy poniesienia konsekwencji pełnego gniewu Bożego, wymierzonego przeciwko grzechowi, Jezus był ogarnięty groząJohn MacArthur, komentarz do NT

Innymi słowy według MacArthura Mesjasz przejęty został panicznym strachem, ponieważ czekała Go kara której nigdy nie doświadczył, tym bardziej straszliwa, że za rzeczy, których On, niewinny Baranek, nigdy wcześniej nie uczynił. Stresorami są

  • osłupiające przerażenie
  • wszechogarniająca groza
    .
John Gill

John Gill (23 listopada 1697 r. – 14 października 1771 r.) był angielskim pastorem baptystów, biblijnym uczonym i teologiem, który utrzymywał silną kalwinistyczną soteriologię. Ponownie mamy do czynienia z ortodoksyjnym chrześcijaninem, który opierając się na tłumaczeniu Króla Jakuba odnośnie wersu 33 zaczął odczuwać ból zdumienia (ἐκθαμβεῖσθαι ekthambeisthai) i stał się bardzo obciążony żałością i boleścią  (ἀδημονεῖν   ademonein)  stwierdza o Chrystusie:

był w wielkiej konsternacji i zdziwieniu na widok wszystkich grzechów swego ludu, które na niego spadają; podczas czarnej burzy gniewu, która gęstniała nad nim; z powodu miecza sprawiedliwości wymierzonego przeciwko niemu; i ze względu na przekleństwa sprawiedliwego prawa, które, jak wiele piorunów zemsty, skierowane były na niego: nic dziwnego, że należy dodać iż stał się obciążony żałością i boleściąJohn Gill, Eskpozycja całej Biblii

Tutaj Chrystus nie tyle boi się, nie wpada w osłupienie czy panikę lecz jako niewinny i nieskalany grzechem zostaje nieludzko obciążony wykroczeniami wszystkich wybranych do zbawienia, co powoduje w Nim bolesne zdumienie, zaś dostrzegając oczekującą karę stan ten zostaje tylko pogoroszony przez kolejne uczucie bolesnej żałości. Stresorami są

  • bolesne zdumienie
  • bolesna żałość
    .

Analiza argumentów

Czym jest kielich gniewu

36. I powiedział: Abba, Ojcze, dla ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ode mnie ten kielich. Jednak niech się stanie nie to, co ja chcę, ale to, co Ty.

Wbrew obiegowej opinii współczesnych niedouczonych „nauczycieli” Słowa, Pan Jezus nie utożsamiał kielicha z ukrzyżowaniem sensu stricto. Nie odnosił się do przybicia gwoździami, biczowania, opluwania, upokorzenia i odrzucenia przez swój wybrany lud (por. Jan 1:10), choć miało to być dramatyczne przeżycie dla ciała: Rozpłynąłem się jak woda i rozłączyły się wszystkie moje kości; moje serce stało się jak wosk, roztopiło się w moim wnętrzu (Psalm 22:14)

„Pozwólcie, że wam coś powiem. Fizyczna agonia Chrystusa była absolutnie niezbędna w zadośćuczynieniu, i nic z tego nie ujmę, ale jeśli to wszystko co mówisz swoim ludziom, to nie mówisz im o Golgocie. Paul Washer, Ewangelia Chrystusa, źródło

Modlitwa o odsunięcie kielicha dotyczy Bożego planu zbawienia a konkretnie Pan prosił o to, aby Boży gniew, na który nie zasłużył został od Niego oddalony. Jest to jedyna logiczna prośba, jaka mogła paść z ust niewinnego człowieka. Tutaj Chrystus mógł jedynie prosić Ojca o niekaranie. Jednakże już chwilę później Pan dokonuje afirmacji Bożego planu zbawienia słowami: Jednak niech się stanie nie to, co ja chcę (odniesienie do prawdziwie ludzkiej woli Syna), ale to, co Ty (odniesienie do Boskiej woli Syna, która współdecydowała o planie zbawienia). Czym zatem jest kielich?

Psalm 75:8 W ręku PANA bowiem jest kielich mętnego wina, pełnego przypraw; z niego nalewa tak, że wszyscy niegodziwi ziemi wycisną nawet męty i wypiją je.
.
Izaj. 51:17 Zbudź się, zbudź się, powstań Jerozolimo, która piłaś z ręki PANA kubek jego gniewu; wypiłaś męty z kubka odurzenia i je wysączyłaś
.
Jer. 49:12 Tak bowiem mówi PAN: Oto ci, którzy nie byli skazani na picie z tego kielicha, musieli pić z niego, a ty miałbyś ujść z tego bezkarnie? Nie ujdziesz, ale na pewno będziesz pił.
.
Obj. 16:19  A wielkie miasto rozpadło się na trzy części i runęły miasta narodów. I został wspomniany przed Bogiem wielki Babilon, aby dać mu kielich wina zapalczywości swego gniewu.

Kielich, o którego odsunięcie prosi Mesjasz, reprezentuje Boży gniew, jaki każdy nieupamiętany grzesznik będzie musiał przez wieczność znosić będąc męczonym w jeziorze ognistym (por. Izaj. 66:22-24; Dan. 12:2; Obj. 14:9-11; Mat. 25:46). Oto cena jaką za zbawienie musiał zapłacić wcielony Boży Syn: ponieść Bożą karę za wszystkie grzechy wszystkich wybranych do zbawienia! Nie jest możliwym, aby nawet doskonały i bezgrzeszny człowiek mógł tego dokonać.

Wniosek: Chrystus nie mógł być zaledwie doskonałym i bezgrzesznym człowiekiem ale wcielonym Bogiem.

„Grzech się sypał, pokuszenie się sypało i sypało, i sypało, i sypało na Niego, a On stał i stał, i stał. To co na Niego przyszło było nieskończenie większe, niż to co dotknęło nas wszystkich, a jednak ten szeroki w ramionach Chrystus, ten intensywnie testowany Zbawiciel stał niezachwianie w miejscu.”Paul Washer, Ewangelia Chrystusa, źródło


Nieco retrospekcji

Chrystus od początku wiedział jaka jest Jego misja, oczywiście On sam osobiście brał udział w Bożej radzie, gdzie dobrowolnie zgodził się przyjąć na siebie wszystkie grzechy wszystkich wybranych do zbawienia (por. Jan 10:17-18;  Efez. 1:9-11; 3:10-11; 2 Tym. 1:9; Filip. 2:6-7; Hebr. 2:17). Chrystus Pan nie był biernym podwykonawcą woli Ojca, lecz równorzędnie współdecydował tak o zakresie jak i sposobie odkupienia wybranych. Oddał Swoje życie nie z przymusu, nie pod naciskiem, lecz z własnej woli bo tak osobiście postanowił. Moc decyzyjną o tak szerokich kompetencjach soteriologicznych (jakościową i ilościową) posiada jedynie Bóg.

Nie powinno zatem zdziwić nikogo wcześniejsze stwierdzenie Mistrza dowodzące faktu, że nie był zaskoczony oczekującą Go kaźnią z ręki Ojca:

Jan 12:27 Teraz moja dusza jest zatrwożona (τετάρακται tetaraktai) I cóż powiem? Ojcze, zachowaj mnie od tej godziny? Przecież dlatego przyszedłem na tę godzinę.

Chrystus dowodzi świadomości zbliżającego się sądu. Jednakże problem z powyższym jest następujący: greckie ταράσσω terasoo można tłumaczyć na różne sposoby:

1) smutek. jak np. w Jana 11:33
2) wzruszenie / poruszenie, jak np. w  Jana 13:21
3) strach, jak np. w Łuk. 24:38

Biblia Króla Jakuba wyraża powyższe zdanie następująco: teraz moja dusza jest niespokojna. Mając na uwadze kontekst dalszej wypowiedzi Jezusa słowo niespokojna zdaje się pasować o wiele lepiej niż trwoga, ponieważ tej ostatniej zawsze towarzyszy panika i wybuch silnych emocji wynikających z grozy sytuacji. Zaś słowa Mesjasza są całkowicie podporządkowane logicznemu planowi, który został ustalony przed założeniem świata (por. 1 Piotra 1:20). Chrystus był ewidentnie poruszony, jednak opanowany i w pełni świadomy godziny na którą dobrowolnie przyszedł wraz z wszystkimi tego konsekwencjami ponieważ to On jest Mądrością Bożą, która wie wszystko (Kol. 2:3).

Skąd zatem poruszenie skoro Pan wiedział co Go czeka? Tajemnicy tej nigdy do końca nie poznamy za życia, poznamy ją w przyszłej chwale (1 Kor. 13:12) jednakże warto mieć na uwadze zasady unii hipostatycznej, rozpoznanej jeszcze w Pierwszym Kościele a potwierdzonej w Stanowisku Ligonier:

Wyznajemy unię hipostatyczną, polegającą na tym, że dwie natury Jezusa Chrystusa są zjednoczone w Jego jednej osobie a) bez zmieszania, b) bez zmiany, c) bez podzielenia i d) bez rozłączenia
.
Zaprzeczamy twierdzeniu, że boska natura komunikuje boskie atrybuty ludzkiej naturze.

źródło

Ponieważ Chrystus od momentu wcielenia posiada dwie natury, prawdziwie Boską i prawdziwie ludzką (Kol. 2:9) oraz Jego ludzka natura nie została zmieniona ani zmieszana z Boską (czyli wszechwiedzącą, por. Mat. 11:27 Jan 16:30; 21:17; Kol. 2:3), rozumiemy, że ludzka natura Chrystusa nie posiadała boskiego atrybutu wszechwiedzy, czego dowodzi choćby ten ustęp Pisma: A Jezusowi przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi (Łuk. 2:52).

Tak więc musimy uznać, że poruszenie dotyczyło prawdziwie ludzkiej natury Chrystusa i wynikało z intensywnego przeżycia świadomości (nowe doświadczenie) zbliżających się konsekwencji w czasie kulminacji misji odkupienia. Jednakże pełne podporządkowanie woli Ojca dowodzi doskonałego opanowania tego poruszenia. Chrystus przyszedł czynić wolę Ojca, o której współdecydował przed stworzeniem Świata. I tak Jego prawdziwie ludzka wola została podporządkowana prawdziwie Boskiej woli Chrystusa. (o dwóch wolach Mesjasza więcej tutaj).

Czy Chrystus przeżył w tamtym momencie strach? Głębsze studium tematu pokaże, że głębia uczuć Pana z nieba (por. Dzieje 17:24; 1 Kor. 15:47; 2 Tes. 1:7) nie posiada dokładnego ludzkiego ekwiwalentu.
.


Gramatyka

Język grecki posiada szereg słów na opisanie strachu, każde z nich przedstawia nieco inny aspekt subiektywnych emocji osoby, która je odczuwa. Zwróćmy uwagę na trzy z nich:

1) φόβος fobosnapad paniki, strach, przerażenie, groza, występuje w Piśmie 47 razy opisując różne stopnie emocji

2) τρόμος tromosdrżenie, trzęsienie się, strach, (5 wystąpień w Piśmie) od słowa τρέμω tremoobawiać się, trząść się, w j. polskim pochodną tego słowa jest trema (3 wystąpienia).

Tromos

Chrystus Pan nie odczuwał strachu rozumianego jako φόβος fobos ani też strachu rozumianego jako τρόμος tromos. Nie był to lęk wywołujący ekstazę podniecenia (Pan odczuwał smutek aż do śmierci [a]). To nie był powodujący zmieszanie atak paniki (Pan wydaje polecenia swoim uczniom [b]), ani też odcinające dopływ powietrza i prowadzące do omdlenia przerażenie wywołane grozą (Jezus modli się gorliwie do Ojca [c]). Nie była to obawa przed oczekującą i niezasłużoną karą (Pan znał doskonale plan Boży i wyrażał jedynie afirmację swojej niewinności [d]) Pan nie trząsł się, w drgawkach na myśl o terrorze oczekującej nań kaźni (raczej logicznie podporządkowuje się woli Ojca [e]).

[a] I powiedział do nich: Bardzo smutna jest moja dusza aż do śmierci .
[b] Zostańcie tu i czuwajcie
[c] A odszedłszy trochę dalej, upadł na ziemię i modlił się
[d] aby, jeśli to możliwe, ominęła go ta godzina. I powiedział: Abba, Ojcze, dla ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ode mnie ten kielich.
[e] Jednak niech się stanie nie to, co ja chcę, ale to, co Ty.

Pozostaje teraz odpowiedzieć na kluczowe pytanie: co czuł Jezus?
.


Śmiertelne zmaganie

Łuk. 22:42-44 42. Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode mnie ten kielich. Jednak nie moja wola, lecz twoja niech się stanie. 43. Wtedy ukazał mu się anioł z nieba i umacniał go. 44. I w śmiertelnym zmaganiu (ἀγωνίᾳ  agonia) jeszcze gorliwiej się modlił, a jego pot był jak krople krwi spadające na ziemię

Kluczową rolę w próbie zrozumienia procesów emocjonalnych Syna Bożego odgrywa stwierdzenie o umocnieniu, jakie Pan otrzymał od anioła. Czego ono dotyczyło?

  • Chrystus to doskonały człowiek, nie chodziło zatem o wsparcie mentalne
  • Chrystus to wszechmocny Bóg, nie chodziło zatem o wsparcie mocą

Jedyną alternatywą jaka tutaj pozostaje to umocnienie poprzez uwielbienie. Ostatecznym celem zbawienia nie są przecież ludzie, lecz chwała Chrystusa. Było to umocnienie emocjonalne.

Rzym. 8:29 Tych bowiem, których on przedtem znał, tych też przeznaczył, aby stali się podobni do obrazu jego Syna, żeby on był pierworodny (πρωτότοκον prototokon – zajmujący najznamienitszą pozycję) między wieloma braćmi.
.
Efez. 1:12 Abyśmy istnieli dla uwielbienia jego chwały, my, którzy wcześniej położyliśmy nadzieję w Chrystusie.
.
Obj. 5:13 A wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemią, i w morzu, i wszystko, co w nich jest, słyszałem, jak mówiło: Zasiadającemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc na wieki wieków.

Grecki rzeczownik ἀγωνίᾳ  agonia odnosi się raczej do konfliktu niż do samego bólu. Z czym zmagał się w tym momencie Mesjasz? Co było stresorem? Na podstawie biblijnego świadectwa możemy wyodrębnić kilka czynników:

  • W jednej Osobie spotkały się dwie natury, prawdziwie ludzka i prawdziwie Boska, konflikt dotyczył podporządkowania woli ludzkiej Bożemu planowi
  • Konflikt był podsycany przez samego diabła, który opuścił Mesjasza tylko do pewnego czasu, a w którego interesie była dająca mu ostateczne zwycięstwo porażka Mesjasza (por. Łuk. 4:13)
  • Narzędziem stała się pokusa, wyładowana z całą furią diabła na Mesjasza, modlitwa stanowiła przeciwdziałanie (Łuk. 22:40)
  • Nowym doświadczeniem ludzkiej natury Jezusa była wywołująca konsternację i bolesne zdumienie świadomość ciężaru grzechu oraz oczekująca kara, której ludzka natura nie mogła podołać samodzielnie.
  • Przeciw Bożemu planowi odkupienia stała również niewinność Chrystusa, która z całej siły domagała się odsunięcia kary. Był to element konfliktu szczególnie podsycany przez kusiciela (w stylu: ponieważ jesteś niewinny, nie powinieneś cierpieć a Ojciec powinien znaleźć nowy, lepszy plan)

W tym momencie Chrystus był najsłabszy w całym swoim ludzkim życiu. Przygnieciony ciężarem pada przecież na ziemię , co nie miało miejsca w czasie pierwszego kuszenia na pustyni. W śmiertelnym zmaganiu natura ludzka musiała podporządkować się naturze Boskiej bez cudownej interwencji i komunikacji wszechmocy. I nie mamy tu do czynienia z buntem czy chociażby jego namiastkami. Gdyby bowiem do tego doszło, wyraźnie zarysowane powinny zostać drgawki i konwulsje, w czasie gdy wola Boska zaczęłaby przegrywać z wolą ludzką:

„Fizjologicznie grupa symptomów towarzyszących nadmiarowym emocjom to konwulsje warunkowane przewagą procesów pobudzających nad hamującymi w obrębie ośrodkowego układu nerwowego.”Rodryg Florysiak

Zamiast tego widzimy krople krwi dowodzące ekstremalnego poziomu stresu wywołanego bojaźnią Bożą czyli całkowitym podporządkowaniem woli Boga z jednej strony oraz świadomością ciężaru grzechu i oczekującej kary z drugiej.

„Hematohidrosisjest bardzo rzadkim stanem, w którym osoba poci się krwią. Może wystąpić u osoby cierpiącej na ekstremalny poziom stresu. Strach i kontemplacja mentalna jest jedną z najczęstszych przyczyn tego zjawiska” – źródło

W czasie tego największego konfliktu w dziejach wszechświata czynnikiem wzmacniającym ludzką naturę Mesjasza stanowiło anielskie przypomnienie oczekującej chwały, radości i nasycenia po wykonaniu zadania, przypomnienie ostatecznego celu i rezultatu misji:

Hebr. 12:2 Patrząc na Jezusa, twórcę i dokończyciela wiary, który z powodu przygotowanej mu radości wycierpiał krzyż, nie zważając na hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga.
.
Izaj. 53:11 Z udręki swojej duszy ujrzy owoc i nasyci się. Mój sprawiedliwy sługa swoim poznaniem usprawiedliwi wielu, bo sam poniesie ich nieprawości.

Pan w momencie największej udręki Swojej duszy ujrzał owoc i nasycił się mając na uwadze radość, jaka na Niego oczekiwała.
.


Wnioski

Hebr. 5:8 Chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał.

ἐκθαμβεῖσθαι ekthambeisthai – użyte w Marka 14:33 odnosi się do wielkiego i bolesnego zadziwienia. λυπεῖσθαι lypeisthai – użyte w paralelnym tekście  Mateusza 26:37 odnosi się do bólu, smutku i zmartwienia. Zaś Łukasz opisuje efekt tych emocji stwierdzając o upadku na ziemię i krwawym pocie.

Pan odczuwał ogromny stres wywołany bojaźnią Bożą, świętym konfliktem, walką z diabłem i świadomością ciężaru grzechu oraz srogości kary Bożej jaka na niego oczekiwała, a którą przyjął na siebie z własnej woli zgodnie z planem odkupienia, który sam współtworzył w wiecznej przeszłości.

Groza nie wywołała paniki, przerażająca wizja nie pokonała Pana, najwyższe cierpienie przeplatało się ze świadomością nasycenia i radości. Z tej ostatniej próby woli Mesjasz wyszedł zwycięsko i nauczył się posłuszeństwa.

Jako zwykli śmiertelnicy nigdy do końca nie będziemy w stanie wyobrazić sobie tego, co odczuwał Jezus w ogrodzie Getsemane. Jednakże On sam stawił czoła horrorowi tak przerażającemu, został doświadczony przez Boga w tak ekstremalny sposób jako człowiek, że jest w stanie dopomóc nam w każdej naszej nawet największej zdawałoby się słabości

Hebr. 4:15 Nie mamy bowiem najwyższego kapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz kuszonego we wszystkim podobnie jak my, ale bez grzechu.

Strach był elementem kuszenia Chrystusa. Jezus tego zakosztował. Jednakże nie poddał się mu, nie uległ pokusie.

„Jeśli wszystkie łzy zostaną potępione, co pomyślimy o samym Panu, którego „pot był jak wielkie krople krwi spadające na ziemię?(Łuk 22:44; Mat 26:38). Jeśli każdy rodzaj strachu jest oznaką niewiary, jakie miejsce przypisujemy strachowi, który, jak powiedziano, w niemałym stopniu go zadziwił; jeśli wszelki smutek zostanie potępiony, jak możemy go usprawiedliwić, gdy wyznaje: „Moja dusza jest bardzo zasmucona aż do śmierci?Jan Kalwin, Instytuty III, 8:9


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email