Tekst źródłowy

Obj. 3:14-22

14. A do anioła kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego:

15. Znam twoje uczynki: nie jesteś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący.

16. A tak, ponieważ jesteś letni i ani zimny, ani gorący, wypluję cię z moich ust.

17. Mówisz bowiem: Jestem bogaty i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, że jesteś nędzny i pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi.

18. Radzę ci kupić u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się ubrał i żeby nie ujawniła się hańba twojej nagości, a swoje oczy namaść maścią, abyś widział.

19. Ja wszystkich, których miłuję, strofuję i karcę. Bądź więc gorliwy i upamiętaj się.

20. Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną.

21. Temu, kto zwycięży, dam zasiąść ze mną na moim tronie, jak i ja zwyciężyłem i zasiadłem z moim Ojcem na jego tronie.

22. Kto ma uszy, niech słucha, co Duch mówi do kościołów.

Objawienia 3:20Oto stoję u drzwi i pukam…” to tekst często cytowany na poparcie wolnej woli i odpartej łaski. Jest to część słowa Bożego skierowanego do kościoła w Laodycei, które przeanalizujemy dowodząc, że nie odnosi się ani do wolnej woli człowieka ani też nie potwierdza doktryny odpartej łaski.


Stan duchowy Kościoła

Chrystus opisuje Laodycejczyków jako ani zimnych, ani gorących, lecz letnich.

Obj. 3:15-16 15. Znam twoje uczynki: nie jesteś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący.16. A tak, ponieważ jesteś letni i ani zimny, ani gorący, wypluję cię z moich ust.

Przy pierwszym czytaniu moglibyśmy pomyśleć, że ten kościół mógł być lepszy („gorący”), i mógł być gorszy („zimny”). Jednak Pan mówi: „Obyś był zimny albo gorący.” (w. 15). Tak więc gorzej jest być letnim niż zimnym. Jak to możliwe, jeśli jest to po prostu mowa o „duchowej temperaturze” kościoła?

Kościół jest tu opisany nie tylko w odniesieniu do jego temperatury, ale w odniesieniu do jego temperatury jako napoju. Gorąca filiżanka herbaty lub kawy jest orzeźwiająca, podobnie jak zimna szklanka lemoniady lub mleka, ale łyk letniej herbaty lub mleka jest odpychający. Wypluwamy to. Chrystus powiedział o Laodycei.

Obj. 3:16 A tak, ponieważ jesteś letni i ani zimny, ani gorący, wypluję cię z moich ust.


Do czego odnosi nas letniość?

Ale co Pan uważał za tak obrzydliwe i obraźliwe w Laodycejczykach?.

Obj. 3:17 Mówisz bowiem: Jestem bogaty i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, że jesteś nędzny i pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi.

Laodycea była miastem targowym położonym u zbiegu dwóch rzek i na skrzyżowaniu trzech ważnych dróg. Było to miejsce sądu cywilnego i słynnej szkoły medycznej, i było

„znane z bankowości i produkcji odzieży z miejscowej czarnej wełny”Leon Morris

Niezależnie od tego, czy z powodu (domniemanego) bogactwa materialnego kościoła, czy też pochlebnych kazań jego kaznodziejów, czy czegoś innego, kościół błędnie ocenił jego stan duchowy. Myślał, że jest „bogaty” i dlatego „nic nie potrzebuje” (w.17). Chrystus uznał jego pychę za wysoce odrażającą i zagroził, że wypluje go ze swoich ust, jak letni napój.

Mówi Kościołowi o jego prawdziwym stanie:

„jesteś nędzny i pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi”

  • Jako „nędzny” potrzebuje miłosierdzia („pożałowania godny”),
    /
  • ponieważ brakuje mu duchowego bogactwa („biedny”),
    .
  • zrozumienia („ślepy”)
    .
  • i odzienia („nagi”).

Oczywiście opisuje to wszystkich chrześcijan zgodnie z ich dawną grzeszną naturą, ale Laodycejczycy tego nie widzieli i nie wyznawali. Zamiast tego Kościół myślał, że był „bogaty… i niczego nie potrzebował”, a zatem „nie wiedział” o swojej nędzy (w. 17).
.


Letnie nauczanie

Przez cały okres NT, zbory w różnych krajach są dobrze scharakteryzowane przez mocne i słabe strony siedmiu zborów w dzisiejszej zachodniej Turcji (Obj. 2-3). Czy kościół wiernie, bez lęku i konsekwentnie naucza o całkowitej deprawacji człowieka, w tym o całkowitej nędzy wierzącego według jego starego człowieka?

Rzym. 7:24 Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?

Czy członkowie naprawdę wierzą w całkowitą deprawację, tak że wyznają ją w swoich modlitwach, uwielbieniu i ewangelizacji? Czy też członkowie uważają, że są dobrymi ludźmi, na pewno nie gorszymi, a prawdopodobnie dużo lepszymi od swoich sąsiadów?

„Jest nam bardzo wygodnie i Bóg musi być z nas zadowolony”

Ale oni są zupełnie obcy szczeremu wyznaniu swoich złych myśli i natury. Jest to letni, „laodycejski” kościół, taki, jaki Chrystus wypluwa ze swoich ust.
.


Błędna interpretacja Arminian

Oto co najmniej trzy błędy w popularnym arminiańskim błędnym pojmowaniu Objawienia

Obj. 3:20  Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną.

1. Chrystus puka do drzwi serca grzesznika, gorąco prosząc o przyjęcie — błąd dobrointencyjnej oferty, że Bóg chce wszystkich zbawić.

2. Chrystus puka do serca każdego człowieka, pragnąc jego przyjęcia, próbując wszystkiego, co może, aby grzesznik otworzył się na Niego – odparta łaska potępiona w trzeciej i  czwartej części Kanonów Dort.

3. Tak więc zbawienie grzesznika ostatecznie zależy od jego wolnej woli – dumna, stara herezjia pelagiańska.

Wszystko to zdradza fałszywą koncepcję dotyczącą grzesznika. Apostoł oświadcza:

Rzym. 3:11 Nie ma rozumnego i nie ma nikogo, kto by szukał Boga.

.

Rzym. 8:7 Dlatego, że zamysł ciała jest nieprzyjacielem Boga, bo nie poddaje się prawu Bożemu, gdyż i nie może.


Herezja wolnej woli

Jak więc grzesznik może przyjąć Chrystusa bez wszechmocnej, suwerennej łaski Bożej? I jak kaznodzieja mający jakiekolwiek zrozumienie Pisma Świętego może kiedykolwiek głosić wolną wolę? Czy nie zna zepsucia ludzkiego serca, w tym jego własnego? Chrystus właśnie opisał upadłą naturę człowieka. Jest duchowo „nędzny i pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi” — pięć przymiotników nagromadzonych jeden po drugim, z których każdy jest uderzeniem młota w jakiekolwiek dobro człowieka pozbawione nieodpartej łaski!

Obj. 3:17 Mówisz bowiem: Jestem bogaty i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, że jesteś nędzny i pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi.

Człowiek jest żebrakiem, a nie Chrystus

Wraz z tym idzie kłamstwo o samym Chrystusie. Przedstawia się Go jako biednego żebraka proszącego o wejście do serca grzesznika. A jeśli grzesznik nie otworzy się przed Nim, odchodzi smutny bez społeczności i schronienia. W ten sposób Arminianizm robi błagającego żebraka z Syna Bożego. Ale werset 17 opisuje upadłego człowieka jako żebraka („biednego”), który jest „nagi”, „nędzny” i „godny pożałowania” – a nie chwalebnego Syna Bożego! On jest „Amen, świadkiem wiernym i prawdziwym”.

Obj. 3:14 A do anioła kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego

Świadectwem Chrystusa jest to, że upadły człowiek jest żebrakiem (w. 17). To jest wierne świadectwo, jakie muszą dać kaznodzieje. Nauczanie o  naturalnej zdolności w człowieku jest niewiernym i fałszywym świadectwem, a Bóg za to ukarze!

Chrystus świadczy o sobie, że jest On „początkiem stworzenia Bożego” (w. 14) — źródłem i autorem całego wszechświata

Jan. 1:1 Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo.

.

Kol. 1:15-17 15. On jest obrazem Boga niewidzialnego i pierworodnym wszelkiego stworzenia. 16. Przez niego bowiem wszystko zostało stworzone, to, co w niebie i to, co na ziemi, to, co widzialne i co niewidzialne, czy trony, czy panowania, czy zwierzchności, czy władze. Wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. 17. On jest przed wszystkim i wszystko istnieje dzięki niemu.

oraz tym, który zasiada z Ojcem na Jego tronie.

Obj. 3:21 Temu, kto zwycięży, dam zasiąść ze mną na moim tronie, jak i ja zwyciężyłem i zasiadłem z moim Ojcem na jego tronie.

Nie jest żebrakiem, ale wielkim Stwórcą i Królem! Chrystus jest tym, który ma „klucz Dawida, który otwiera i nikt nie zamknie, zamyka i nikt nie otworzy.”.

Obj. 3:7 A do anioła kościoła w Filadelfii napisz: To mówi Święty, Prawdziwy, ten, który ma klucz Dawida, ten, który otwiera i nikt nie zamknie, zamyka i nikt nie otworzy.

On jest królem-kapłanem, który czyni swój lud „ochoczym w dniu [Jego] potęgi”.

Psalm 110:1-4 1. Psalm Dawida. Powiedział PAN do mego Pana: Usiądź po mojej prawicy, aż położę twoich wrogów jako podnóżek pod twoje stopy. 2. Laskę twojej mocy pośle PAN z Syjonu, mówiąc: Panuj pośród twoich wrogów. 3. Twój lud będzie ochoczy w dniu twej potęgi, w ozdobie świętości i z łona jutrzenki; twoja jest rosa młodości. 4. PAN przysiągł i nie będzie żałował: Ty jesteś kapłanem na wieki według porządku Melchizedeka.

On jest Tym, który otwiera serca, aby Jego wybrani zajmowali się głoszeniem Słowa.

Dzieje. 16:14 Przysłuchiwała się temu też pewna bogobojna kobieta, imieniem Lidia, z miasta Tiatyry, sprzedająca purpurę, której to serce otworzył Pan, aby uważnie słuchała tego, co mówił Paweł.

W ten sposób implikowane wezwanie z Objawienia 3:20, aby „usłyszeć” głos Chrystusa i „otworzyć drzwi”, uczy nas obowiązku człowieka, a nie jego naturalnych zdolności.

Obj. 3:20  Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną.


Prawidłowa interpretacja

Po wyjaśnieniu kontekstu i odrzuceniu interpretacji Arminian, dochodzimy teraz do prawidłowej interpretacji

Obj. 3:20 Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną.

Jeden z kalwińskich poglądów na ten tekst identyfikuje „drzwi” jako drzwi kościoła i dlatego widzi ten tekst jako wezwanie do reformacji kościoła. Kościół Laodycejski, tak mówi ten argument, był bliski apostazji. Chrystus jest poza tym instytutem kościelnym i wzywa swoich wiernych do odejścia i utworzenia nowego zgromadzenia. Taka interpretacja jest z pewnością zgodna z analogią wiary (tj. ogólnym nauczaniem biblijnym) i nie osuwa się w Arminianizm. Jest ona również utrzymywana przez wielu Reformowanych.

Przeciwko temu można jednak przedstawić dwa argumenty.

  • Po pierwsze, ani tekst, ani kontekst nie dostarczają informacji o utworzeniu nowego, wiernego zgromadzenia w Laodycei.
    .
  • Po drugie, Chrystus nie skończył z tym kościołem.

Werset 16 nie stwierdza, że Jego stałym i niezmiennym celem było wyplucie go, ponieważ słowo „pluć” („wypluję cię z moich ust”) nie jest wskaźnikiem na przyszłość. Chrystus raczej „zaraz” wypluje kościół. Następnie radzi mu (w. 18) i wzywa do upamiętania (w. 19).

Obj. 3:16 A tak, ponieważ jesteś letni i ani zimny, ani gorący, wypluję cię z moich ust.

Obj. 3:18-19 18. Radzę ci kupić u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się ubrał i żeby nie ujawniła się hańba twojej nagości, a swoje oczy namaść maścią, abyś widział. 19. Ja wszystkich, których miłuję, strofuję i karcę. Bądź więc gorliwy i upamiętaj się.

W ten sposób Chrystus udziela poważnego ostrzeżenia i (przez implikację) naucza, że na drodze upamiętania zostaną oszczędzeni. Ten wniosek znajduje potwierdzenie w wersecie 19, gdzie Chrystus mówi o synostwie Laodycejczyków i swojej „miłości” do nich: „wszystkich, których miłuję, strofuję i karcę”. List do Hebrajczyków wyjaśnia, że „synowie”, a nie „bękarty”, są karani.

Hebr. 12:5-8 5. I zapomnieliście o napomnieniu, które jest kierowane do was jako synów: Mój synu, nie lekceważ karania Pana i nie zniechęcaj się, gdy on cię napomina. 6. Kogo bowiem Pan miłuje, tego karze, a chłoszcze każdego, którego za syna przyjmuje. 7. Jeśli znosicie karanie, Bóg obchodzi się z wami jak z synami. Jaki to bowiem syn, którego ojciec nie karze? 8. A jeśli jesteście bez karania, którego wszyscy są uczestnikami, wtedy jesteście bękartami, a nie synami.

Jasne jest, że Chrystus nie skończył z Kościołem Laodycejskim, ponieważ w nim byli Jego umiłowani synowie.
.

Wezwanie do upamiętania

Więc co oznacza ten tekst? W wersecie 18 Chrystus zwraca się do kościoła zbiorowo, ale werset 20 jest wezwaniem do członków indywidualnie. Kościół nie tylko musi żałować swojej pychy – myśląc, że „nic nie potrzebował” (w. 17) – ale każdy członek jest wezwany do upamiętania i wiary.

Francis Turretin (1623-1687) ujął to bardzo dobrze:

Kiedy jest powiedziane, że „Chrystus stoi u drzwi i kołacze” (Obj. 3:20), nie można wnioskować, że wystarczająca łaska jest udzielana wszystkim.
.
(1) Mówi tam o już powołanych, którzy byli w kościele, a nie o tych, którzy dopiero mają być powołani.
.
(2) . . . stanie i pukanie nie tylko oznacza wewnętrzne pojęcia, ale jest właściwie odnoszone do zewnętrznych napomnień [w. 19] . .
.
Dlatego w różny sposób puka do serc wybranych i potępionych; do tych pierwszych zewnętrznie i wewnętrznie przez słowo i przez Ducha, aby pukając imperatywnie przez słowo, otworzyć je także operatywnie przez Ducha (jak to było w przypadku serca Lidii). W tym ostatnim, on tylko puka zewnętrznie przez słowo, aby mogli zrozumieć swój obowiązek, obiecaną korzyść, haniebność ich grzechu i sprawiedliwość kary, jeśli zaniedbają głos Boga . . Nie przestaje sprawiedliwie upominać człowieka o jego powinności i skazywać buntowników za upór

.
Instytuty Teologii Elenktycznej t. 2, s. 515

W ten sposób, na drodze upamiętania, umiłowani synowie Boży (w. 19) cieszą się społecznością przymierza z Chrystusem, gdy spożywają z Nim posiłek jako Jego przyjaciele (w. 20).

Obj. 3:19-20 19. Ja wszystkich, których miłuję, strofuję i karcę. Bądź więc gorliwy i upamiętaj się. 20. Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną.

Pozostaje tylko uporządkować niektóre luźne końce i rozwinąć autentyczną interpretację Objawienia 3:20: „Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną.”

Wierne głoszenie

Po pierwsze, „drzwiami”, do których stoi i puka Chrystus, jest serce i życie każdego członka kościoła w Laodycei. Można by nawet rozszerzyć to na niewierzących, którzy nie wyznają wiary w Chrystusa, oczywiście pod warunkiem, że „pukanie” Chrystusa jest właściwie zrozumiane.

Po drugie, „pukanie” jest wiernym głoszeniem Słowa Bożego. W ten sposób sam Jezus Chrystus zwołuje ludzi. Bóg jest święty, a ty jesteś skażony przed Nim. Jest stukanie do twoich drzwi, aby porzucić swoje cielesne pomysły i próżne złudzenia sprawiedliwości (w. 17) aby objąć Jezusa Chrystusa.

Obj. 3:17 Mówisz bowiem: Jestem bogaty i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, że jesteś nędzny i pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi.

Piekło jawi się jako pieczara bez dna, która nigdy nie jest pełna. Jest to kolejne głośne i natarczywe walenie do drzwi. Odkupieńcza śmierć Chrystusa jest jedyną drogą zbawienia dla winnych grzeszników. Kolejne pukanie! Jasno i jednoznacznie, ludzie są powoływani i wzywani przez głoszenie ewangelii do upamiętania i wiary – jedynego sposobu na cieszenie się życiem wiecznym w Jezusie Chrystusie.
.

Synowie i bękarty

Ale czy nie oznacza to, że Chrystus chce zbawić wszystkich? Czy On nie stoi u drzwi serca każdego człowieka, gorąco pragnąc wejść do środka? Nie, tekst mówi, że On „stoi” i puka, a nie, że jest na kolanach i puka. Prawdą jest, że On pragnie przyjść do niektórych ludzi. Chrystus identyfikuje ich w ten sposób: „tylu, ilu miłuję”, a nie „tylu, ilu nie miłuję” Są to Jego synowie, których On karci (w. 19), a nie „bękarty” (Hebr. 12:8).

Obj. 3:19 Ja wszystkich, których miłuję, strofuję i karcę. Bądź więc gorliwy i upamiętaj się.

Hebr. 12:8 A jeśli jesteście bez karania, którego wszyscy są uczestnikami, wtedy jesteście bękartami, a nie synami.

Miłość jest tym, co pragnie wspólnoty i komunii. Chrystus nie kocha, ale nienawidzi potępionych

Rzym. 9:13 Jak jest napisane: Jakuba umiłowałem, ale Ezawa znienawidziłem.

Dlatego nie tęskni On za tym, aby z nimi „wieczerzać” lub spożywać posiłek.

Obj. 3:20 Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną.

Wybrani i potępieni

Podczas gdy wszyscy pod wiernym głoszeniem słyszą zewnętrzne pukanie, tylko u wybranych towarzyszy mu nieodparta moc Ducha Świętego. „Wielu jest powołanych [zewnętrznie], ale niewielu wybranych” i dlatego niewielu otrzymuje wezwanie [wewnętrzne], ponieważ wybranie i (skuteczne) powołanie są nierozerwalnie połączone.

Mat. 22:14 Wielu jest bowiem wezwanych, lecz mało wybranych.

.

Rzym. 8:30 Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał, tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych też uwielbił.

Wielu słyszy pukanie tylko fizycznymi uszami, podczas gdy inni słyszą je również duchowymi uszami, które zostały im dane przez Boga.

Mat. 13:14-16 14. I spełnia się na nich proroctwo Izajasza, które mówi: Słuchając, będziecie słyszeć, ale nie zrozumiecie i patrząc, będziecie widzieć, ale nie zobaczycie. 15. Utyło bowiem serce tego ludu, stępiały ich uszy i zamknęli swe oczy, żeby przypadkiem oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, a sercem nie zrozumieli i nie nawrócili się, i żebym ich nie uzdrowił. 16. Ale błogosławione wasze oczy, bo widzą, i wasze uszy, bo słyszą.

Dla tych pierwszych zwiastowanie (pukanie Chrystusa) jest „wonią śmierci ku śmierci”, ale dla Jego wybranych jest „wonią życia ku życiu”.

2 Kor. 2:16 Dla jednych wonią śmierci ku śmierci, a dla drugich wonią życia ku życiu. Lecz do tego któż jest zdatny?

Po trzecie, przyjście Chrystusa na posiłek z ludźmi, którzy „otwierają” Mu drzwi, nie oznacza, że wszyscy ludzie mają moc, aby to zrobić. Jezus oświadczył:

Jan. 6:44 Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie mój Ojciec, który mnie posłał. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Bóg otwiera serca swoich ludzi lub „pociąga” ich tak, że „przychodzą” do Chrystusa  chętnie.

Dzieje. 16:14  Przysłuchiwała się temu też pewna bogobojna kobieta, imieniem Lidia, z miasta Tiatyry, sprzedająca purpurę, której to serce otworzył Pan, aby uważnie słuchała tego, co mówił Paweł.

.

Jan. 6:44 Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie mój Ojciec, który mnie posłał. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Psalm 110:3 Twój lud będzie ochoczy w dniu twej potęgi, w ozdobie świętości i z łona jutrzenki; twoja jest rosa młodości.


Konkluzja

Wybrani są upoważnieni przez Boga, poprzez pukanie wiernego głoszenia, do otwarcia swoich serc i życia na Chrystusa, aby świadomie cieszyć się przymierzem z Nim. W Duchu Świętym i przez Jego Słowo, siedzimy razem i jemy razem, współuczestnicząc z Nim w bogactwie Jego Ewangelii!

Gordon Keddie o Mat 22:1-14
.
Król z przypowieści wysłał swoje sługi, aby „wezwali zaproszonych” na ucztę weselną jego syna, ale oni „nie chcieli przyjść” (Mat. 22:3). Co to mówi nam o Ewangelii Chrystusa? Po pierwsze, podkreśla się, że jest to wezwanie do wiary. Zaproszenie króla jest wezwaniem!
.
Język używany dzisiaj do głoszenia Ewangelii przypomina bardziej język handlowy niż nakaz.  Ewangelia jest „przedstawiana”, a ludzie są zapraszani do „przyjęcia”, „proszenia”, a nawet „wpuszczenia” Jezusa „do swojego serca”.
.
Jest to praktycznie odwrócenie biblijnej psychologii nawrócenia, ponieważ cały ruch odbywa się od Jezusa do człowieka, a nawet w samym człowieku.
[W tym nowym myśleniu] Człowiek ze swoją wolną wolą, sam i bez pomocy, jest w centrum uwagi, podczas gdy Jezus czeka – jak żałosna ikona prerafaelitów na obrazie Williama Holmana Hunta z Objawienia 3:20 – bezradnego obserwatora skądinąd autonomicznego ludzkiego podejmowania decyzji.
.
W przeciwieństwie do tego kierunek ruchu w biblijnym wezwaniu do wiary jest od człowieka do Pana. Wzywa nas do siebie głosem ujmującego autorytetu. Pytanie, które następnie staje przed grzesznikiem, to nie tyle, czy „przyjmie” Jezusa, ale czy Jezus go przyjmie.
.
Czy pragnę przyjęcia u Boga i zbawienia od moich grzechów? Następnie mówi Jezus: „Słuchaj, a twoja dusza ożyje!”. Uwaga skupia się na darmowej łasce Bożej w Jezusie Chrystusie, jedynym Pośredniku. Tak, wszystkich, którzy do niego przyjdą, w żaden sposób nie wyrzuci! Wezwanie nie jest jednak żalem bezsilności, ale majestatycznym autorytetem
(On mówił w przypowieściach, s. 223-224).

Na podstawie: źródło


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email